Racjonalista - Strona głównaDo treści
Chcę, żeby mi się chciało żyć

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-06-2010 22:28Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Chcę, żeby mi się chciało żyć
Ocena 2 na 2
Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 Dalej..
#31
07-06-2010 15:57
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi Piotrek_84
Jeszcze trochę na ten temat w tym poście:

www.racjon(*)m.php/s,329594/z,0/d,2#w335463

Stadnina Egzystencji (126 punktów)
(zablokowany)
Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi Piotrek_84
>Ale człowiek, tak jak już pisałem w innym wątku, nie jest istotą racjonalną, lecz zwyczajnym zwierzakiem ze swoimi, tak jak już sam wspomniałeś, popędami i instynktami, które grają pierwszorzędną rolę w podejmowanych przez niego "decyzjach".

Nieświadoma część procesu decyzyjnego opiera się na min.popędach, instynktach.
Ale świadoma część może być w pełni racjonalna.
Oczywiście nie wpłynie ona na te nieświadome popędy niższego poziomu, ale będzie w stanie tę nieracjonalność sobie wytłumaczyć.

Można mieć pogląd np.że sen to strata czasu który sobie tłumaczymy racjonalizmem, ale przecież jak będziemy zmęczeni to i tak zaśniemy...

>>Racjonalista to człowiek z całym swoim rozumem, popędami i instynktami.
>Tak. Nie można być w 100% racjonalnym, bo racjonalny tok myślenia nieuchronnie prowadzi do decyzji o zakończeniu swojego życia (nawet jeśli jest ono szczęśliwe, to i tak nie zmienia faktu, że jest nieracjonalne).

Można być w 100% racjonalnym i można zdecydować o zakończeniu egzystencji.
Poza tym pozostanie przy życiu jest racjonalne i jestem to w stanie udowodnić:
co prawda biorąc pod uwagę racjonalizm nie ma obiektywnego sensu życia ale racjonalnie jest też nie przyjmować racjonalizm za pewnik - racjonalnie jest zakładać że za 10 lat mogą zmienić się nam poglądy(nie mówię że zaczniemy wierzyć w boga.. ale że np.odnajdziemy obiektywny sens życia, obiektywny sens bycia elementem tej gry o nazwie Świat).
Zabijając się nic nie zyskujemy(ani nie tracimy), ale nie zabijając się możemy w przyszłości zyskać.

Zresztą, decyzja o zakończeniu egzystencji rzadko zostaje wykonana - chroni nas przed tym nieświadomość. W taki też sposób jest wogóle możliwe wyznawanie nihlizmu.

#33
08-06-2010 17:41
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
>Oczywiście nie wpłynie ona na te nieświadome popędy niższego poziomu, ale będzie w stanie tę nieracjonalność sobie wytłumaczyć.
>Można mieć pogląd np.że sen to strata czasu który sobie tłumaczymy racjonalizmem, ale przecież jak będziemy zmęczeni to i tak zaśniemy...
>(...)
>Można być w 100% racjonalnym i można zdecydować o zakończeniu egzystencji.

I dokładnie to samo miałem na myśli. Gdy pisałem, że nie można być w 100% racjonalnym, miałem na myśli to, że nie można żyć podejmując w 100% racjonalne decyzje. I to jest akurat prawda.

A więc moje zdanie "Nie można być w 100% racjonalnym" znaczyło dokładnie tyle, co zdanie "Nie można żyć w 100% racjonalnie".
Racjonalne można mieć myśli, ale nie sposób ich wszystkich wprowadzić w czyn i żyć dalej, ponieważ jednym z tych racjonalnych czynów jest zakończenie swojego życia. A więc siłą rzeczy racjonalnie żyć się nie da.

>Poza tym pozostanie przy życiu jest racjonalne i jestem to w stanie udowodnić:
>co prawda biorąc pod uwagę racjonalizm nie ma obiektywnego sensu życia ale racjonalnie jest też nie przyjmować racjonalizm za pewnik

A z tym się już nie zgodzę. To tak jak z wiarą w Boga. Nie ma obiektywnych dowodów na istnienie Boga, ale też nie ma obiektywnych dowodów na brak Boga. Czy to znaczy, że wiara w Boga jest równie racjonalna jak niewiara?

Tu już pomijam fakt, że zdanie "racjonalnie jest nie przyjmować racjonalizmu za pewnik" jest wewnętrznie sprzeczne, podobnie jak zdanie "w tej chwili kłamię"... Czyli wykazałaś brak pewności metody, na podstawie której stwierdzasz, że pewny jest ten brak pewności...

>racjonalnie jest zakładać że za 10 lat mogą zmienić się nam poglądy(nie mówię że zaczniemy wierzyć w boga.. ale że np.odnajdziemy obiektywny sens życia, obiektywny sens bycia elementem tej gry o nazwie Świat).

Same poglądy nie implikują obiektywizmu. Obiektywne mogą być fakty. Zaś pogląd obiektywny, to taki pogląd, który jest naginany do faktów.
Czy racjonalnym jest uważać, że za 10 lat odnajdziemy obiektywne FAKTY, z których będzie wynikać, że życie ma obiektywny sens? To byłoby równie prawdopodobne jak odnalezienie za 10 lat dowodu na istnienie Boga. Czy założenie, że taki dowód się za 10 lat odnajdzie, jest racjonalne?
Racjonalizm to nie jest kwestia logiki dwuwartościowej - albo tak, albo nie. To bardziej kwestia szans. A więc jeśli mamy dwa rozłączne zdarzenia, z których prawdopodobieństwo każdego jest większe od zera, jednak prawdopodobieństwo jednego z nich jest bardzo wysokie, zaś drugiego bardzo niskie, wtedy życie przy założeniu, że to mało prawdopodobne się sprawdzi, jest absolutnie NIEracjonalne.

Twój tok myślenia prowadzi do takiego przykładowego absurdalnego rozumowania (w tym rozumowaniu za aksjomat przyjmujemy "Racjonalnie jest przeżyć. Nieracjonalnie jest nie przeżyć"):

"Czy skoczyć z 10. piętra czy nie skoczyć? Oto jest pytanie! Gdy skoczę, to się pewnie zabiję, a więc jest racjonalnie nie skakać. Jednak skok TEŻ jest racjonalny, ponieważ jest szansa na to, że taki skok przeżyję."

>Zabijając się nic nie zyskujemy(ani nie tracimy)

Owszem zyskujemy. Zyskujemy pozbycie się wszystkich problemów. Zyskujemy pozbycie się odczuwania niedogodności.
Z góry odpowiadam wszystkim, którzy powiedzą, że "po śmierci nie wiesz, że nie masz problemów, a więc i tak nie zyskujesz": Ważne jest samo nieodczuwanie niedogodności, a nie świadomość, że się ich nie odczuwa. Nie trzeba być świadomym braku problemu, żeby nie mieć problemu!

>ale nie zabijając się możemy w przyszłości zyskać.

A co można zyskać nie zabijając się, czego nie można zyskać zabijając się? Ja już pisałem, że brak potrzeby jest równoważny z zaspokojeniem takiej potrzeby, gdyby ona istniała. A więc zabijając się zaspokajamy wszystkie potrzeby, które mieliśmy za życia, ponieważ one wszystkie znikają. Nie można więc z życia zyskać bardziej, niż z samobójstwa.
Jeżeli teraz znowu powiesz "ale przecież kiedyś można znaleźć dowód na obiektywny sens życia", to przeczytaj to, co napisałem kilka akapitów wyżej o szansach.
A jeśli nie czytałaś/eś mojego innego posta na ten temat:
www.racjon(*)m.php/s,334703/z,0/d,1#w334888
to też przeczytaj. O i ten też:
www.racjon(*)m.php/s,329594/z,0/d,2#w335463

orchidea78 (385 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
Potrzebny jest CEL.I akceptacja zaistniałych warunków.
Najpierw,jednak, trzeba się pogodzić z samym sobą
i wierzyć w to, że człowiek (jak chce), potrafi być bardzo silny psychicznie.

A jeżeli to nie pomaga, to udać się do lekarza po leki antydepresyjne...
Takie jest moje zdanie...
Pozdrawiam!

#35
20-06-2010 21:26
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
>A jeżeli to nie pomaga, to udać się do lekarza po leki antydepresyjne...

To już lepiej po strychninę.
Taniej wychodzi - wystarczy jedna dawka i po problemie.
^^

orchidea78 (385 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi Piotrek_84
Życie jest wartością najwyższą-mówi Ci to ktoś, kto otarł się o śmierć.
Dlatego, nie przebieram lekkiego tonu,bo uważam, że trzeba jakoś pomóc osobie, która nie widzi sensu.
Musi zmienić swoje myślenie, by świat nie rysował się jej, w czarnych barwach.
"Póki życia, póty nadziei"-pozwól, że posłużę się tym oklepanym frazesem.

Wierzę w pomyślne zakończenie !

#37
20-06-2010 22:20
 Ocena 1 na 1
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
>Życie jest wartością najwyższą-mówi Ci to ktoś, kto otarł się o śmierć

Życie jest gówno warte - mówi Ci to ktoś, kto przez prawie 20 miliardów lat nie żył

immune.ltd (1783 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
Czy Racjonalista może chcieć czegoś bardziej ?

Ponieważ należy do postów w tym wątku podchodzić przede wszystkim racjonalnie to w eleganckim sporze pomiędzy Medieval, a Adamiak stwierdzam, że zaimponowały mi argumenty Medieval. Ponieważ obaj stoczyli ciężki bój, obu Panom przyznaję +.
Wracając do czy może chcieć czegoś bardziej to oczywiście, że tak. Przecież każdy z nas wartościuje wszystko wg własnych kryteriów i na jednym zależy mu bardziej na innym mniej.

#39
20-06-2010 22:39
 Ocena 1 na 1
orchidea78 (385 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi Piotrek_84
Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych...

immune.ltd (1783 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych...

od czasu do czasu warto na to spojrzeć z przymrużeniem oka

#41
20-06-2010 22:53
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
> Zbyt poważnie podchodzę do wątków tu poruszanych...
>

W takim razie całkiem poważnie powiem ci, że naprawdę nie każdy musi uważać życie jako takie za wartość najwyższą z najwyższych.

orchidea78 (385 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi liliac
Wszystko zależy od jakości życia, jakie człowiek prowadzi.
Od jego samorealizacji,od akceptacji spraw, na które nie ma wpływu.
Można o tym dużo mówić, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu-i dobrze .

#43
20-06-2010 23:16
 0 na 2
Piotrek_84 (631 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
> Wszystko zależy od jakości życia, jakie człowiek prowadzi.
>Od jego samorealizacji,od akceptacji spraw, na które nie ma wpływu.
>Można o tym dużo mówić, a i tak każdy pozostanie przy swoim zdaniu-i dobrze .

Myśląc w twój sposób, można równie dobrze powiedzieć, że ludzie na świecie cierpią tylko dlatego, bo chcą cierpieć.
I że każde cierpienie, jakiekolwiek by nie było, można rozwiązać w prosty sposób - po prostu je akceptując. I już nie cierpisz!!! hoho jakie to proste!

Wcale ci źle nie życzę,,, ale niech cię zgwałci banda 50 facetów, a potem obetnie ci obie ręce...
Zobaczymy czy nadal będziesz się samorealizować i akceptować to, na co wpływu nie miałaś...

#44
21-06-2010 00:48
 Ocena 2 na 2
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi orchidea78
> Życie jest wartością najwyższą-mówi Ci to ktoś, kto otarł się o śmierć.

Życie nie ma praktycznie żadnej wartości jako takiej samo w sobie - mówi Ci to ktoś, kto umarł trzy razy.

>Dlatego, nie przebieram lekkiego tonu,bo uważam, że trzeba jakoś pomóc osobie, która nie widzi sensu.

A to akurat prawda, zakładając, że da się efektywnie pomóc. Czasem najlepszą pomocą bywa pomoc w zakończeniu życia.

> Musi zmienić swoje myślenie, by świat nie rysował się jej, w czarnych barwach.
> "Póki życia, póty nadziei"-pozwól, że posłużę się tym oklepanym frazesem.

Achem... a co z tymi, którzy nie mają nadziei, tylko pewność beznadziei? Dla nich faktycznie takie hasła to puste frazesy.

>Wierzę w pomyślne zakończenie !

Zakładam możliwość niezbyt szybkiego pogarszania się sytuacji

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

orchidea78 (385 punktów)Odp: Chcę, żeby mi się chciało żyć
W odpowiedzi Piotrek_84
Przybierając Twój tok rozumowania, przyznaję Ci rację.
Nic dodać, nic ująć..

1 2 3 4 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365