Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak grzejemy atmosferę

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
04-10-2010 13:59keil (8 punktów)
(zablokowany)
Jak grzejemy atmosferę
Ocena 1 na 3
Globalne ocieplenie a emisja dwutlenku węgla

Ostatnio obserwowane anomalia pogodowe dają asumpt do nowych publikacji na temat globalnego ocieplenia. Oczywiście winą za globalne ocieplenie obarcza się ciągle emisję dwutlenku węgla, mimo że wyniki większości badań ściśle naukowych a nie symulacji opartych na domniemaniu, wskazują, że emisja. CO2 może jedynie minimalnie wpływać na średnią temperaturę ziemskiej atmosfery. Wiadomo powszechnie, że na temperaturę na ziemi, w tym również na średnią temperaturę atmosfery mają wpływ głównie potężne siły natury, w tym przede wszystkim aktywność słońca, wybuchy wulkanów i wyładowania atmosferyczne. Czy aktywna działalność człowieka może wpływać na stan, a zwłaszcza na temperaturę atmosfery ziemskiej? Oczywiście że może. Ma to jednak nie wiele wspólnego z emisją dwutlenku węgla.
Od zarania dziejów tj. od wynalezienia (lub jak kto woli kradzieży bogom) ognia, ludzkość systematycznie podgrzewa atmosferę ziemską. Oczywiście prymitywne ogniska, czy nawet opalane drewnem kuchnie, niewiele mogły się przyczynić do podgrzania ziemskiej atmosfery. Jednak mniej więcej od początku XX. wieku, konsumpcja energii wzrosło tak gwałtownie, że udział człowieka w podgrzewaniu atmosfery stał się już zauważalny. Ponieważ każdy rodzaj energii przekształca się ostatecznie w ciepło, więc bez większego ryzyka możemy całość wyprodukowanej energii potraktować jako wpompowane w atmosferę ciepło. Biorąc pod uwagę średnie roczne wydobycie, w latach 1995 - 2000. a więc i w przybliżenie takie same zużycie, węgla kamiennego, ropy naftowej i gazu ziemnego, nietrudno obliczyć, że ilość wyprodukowanego i wpompowanego w atmosferę ciepła wystarcza na podgrzanie atmosfery tylko w ciągu jednego roku 0,06 stopnia Celsjusza Proszę tę wielkość pomnożyć przez 10 lub np. przez 50 lat i odnieść do opinii klimatologów, którzy na ogół uważają, że wzrost średniej temperatury atmosfery o niewielki ułamek stopnia może spowodować poważne perturbacje pogodowe. Trzeba przy tym zwróci uwagę. że tak potraktowany bilans cieplny nie obejmuje energetyki jądrowej, pożarów lasów i innych pomniejszych czynników. Oczywiście całe to ciepło nie musi być wykorzystane do podgrzania atmosfery. Równie dobrze może zostać zużyte na ogrzanie wody w oceanach, na odparowanie wody lub stopienie lodu. Wpompowana w atmosferę ilość ciepła może spowodować odparowanie , bagatela co najmniej 140 miliardów ton (140 kilometrów sześciennych) wody lub stopienie jednego biliona ton ( tysiąc kilometrów sześciennych) lodu. Ciepło to może również zostać po prostu wypromieniowane w przestrzeń kosmiczną. Można się oczywiście zastanawiać, a nawet prowadzić badania dla wyjaśnienia co dzieje się z wyprodukowanym ciepłem ale faktu, że co najmniej opisaną wyżej ilość ciepła wnosimy rocznie do atmosfery, żaden autorytet nie jest w stanie zmienić.
Ponieważ fakty są takie a nie inne, to cała nagonka na dwutlenek węgla jako żywo przypomina polowanie na czarownice a handel emisjami CO2 średniowieczny handel odpustami. W tej sytuacji należały jak najszybciej zrezygnować z reglamentowania emisji CO2 i wprowadzić opodatkowanie nadmiernego zużywania energii. Uzyskane w ten sposób fundusze należy przeznaczyć na badania nad alternatywnymi, nie powodującymi ogrzewania atmosfery, metodami uzyskiwania energii oraz na pomoc rejonom dotkniętym klęskami żywiołowymi. Przy rozpatrywaniu alternatywnych metod pozyskiwania energii należy zachować daleko idącą ostrożność. Jako przykład nie adekwatnej oceny sytuacji może służyć enrgetyka jądrowa, która nie emituje dwutlenku węgla, ale ciepło do atmosfery pompuje.

P.S.
Podstawy obliczeń iloćci ciepła wnoszonego rocznie do atmosfery.
Zgodnie z danymi opublikowanymi w "Biuletynie Górniczym" nr.93-94 i 129-130 śednioroczne wydobycie węgla kamiennego. ropy naftowej i gazu ziemnego w latach 1995 - 2000 wynosiło odpowiedno 3,72 miliardy ton, 3,36 miliardy ton oraz 2300 miliardów metrów sześciennych. Przyjmując wartość opałową węgla kamiennego w wysokości średnio 7500 cal/kg, ropy naftowej 9500 kcal/kg oraz 9000 kcal/metr sześcienny dla gazu otrzymujemy łączną wartość wprowadzonego do atmosfery ciepła w wysokości 8x10 do potęgi 16 kcal. Biorąc pod uwagę masę atmosfery ziemskiej 5,15x10 do potęgi 18 i ciepło właściwe powierza 0,24 kcal/kg otrzymamy roczny przyrost temperatury w wysokości ok. 0,06 stopnia Celsjusza. Odpowiasda to również odparowaniu 140 miliardów ton wody (ciepło parowania 580 kcal/kg) lub stopieniu jednego biliona ton lodu (ciepło topnienia 80 kcal/kg.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#136
23-10-2010 11:47
 Ocena 1 na 1
Logik (812 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Fizyk
no, widzę, że "racjonaliści" przyznają sobie już punkty nawet wtedy, gdy nic nie powiedzą ...

A może byś tak odniósł się do MOICH tez ?

Napisałem kilka bardzo konkretnych stwierdzeń (np. o braku jednoznacznych danych o zmianach klimatu, o wyprzedzaniu ocieplenia przed wzrostem CO2 itp.).

Do tego jakoś trudniej się odnieść ?

A pisząc, że "nic nie wiemy" nie miałem na myśli SIEBIE, tylko was, ludzi ...


... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ...

#137
23-10-2010 11:58
 0 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Fizyk
>> My tak naprawdę NIC nie wiemy ...
>Mów za siebie.

On mówi o wszystkich, poza tobą fizyku.
Wlaczajac nawet Sokratesa


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)

#138
23-10-2010 13:32
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Logik

No proszę, i znowu cały katalog punktów do zabawy:

>- ludzie nie potrafią przewidzieć pogody na kilka dni na przód

Pogoda jest chaotyczna, klimat jako jej długookresowe uśrednienie już nie. Ludzie nie potrafią przewidzieć wyniku pojedynczego rzutu w ruletce, ale bardzo dobrze znają prawdopodobieństwa poszczególnych wyników.

>- nie mamy pojęcia, co się dzieje w Słońcu, jak wielkie może mieć zmiany wysyłanej energii

"Nie mamy pojęcia" jest grubą przesadą -- modelujemy wnętrze Słońca i mamy obserwacje potwierdzające uzyskane z modeli przewidywania. A dodatkowo zmiany poziomu insolacji mierzymy bezpośrednio i pośrednio i trochę jednak wiemy czego możemy się spodziewać.

>- nie jesteśmy w stanie oszacować wpływu wulkanów na klimat

Nonsens. Nie mamy z tym żadnych problemów. Wulkanom zdarzało się w historii Ziemi mieć wpływ na klimat w geologicznej skali czasu, natomiast obecnie ich wpływ jest znikomy. Duże erupcje chwilowo lekko obniżają temperatury dzięki wyrzuceniu aerozoli do stratosfery.

>- mamy problemy z określeniem roli oceanów

Nie z określeniem ich roli, a ze szczegółowym badaniem mechanizmów w nich występujących.

>- nie wiemy, jak działają sprzężenia zwrotne (jaka jest ich siła i kierunek)

Może w pojedynczych "trudnych" przypadkach (chmury). W odniesieniu ogólnie do sprzężeń nie jest to prawda.

>- nie wiemy jak działają mechanizmy samoregulacyjne biosfery

Owszem, wiemy całkiem dobrze.

>- wpływ promieniowania kosmicznego jest dopiero poznawany

Wpływ promieniowania kosmicznego najpewniej po prostu nie istnieje. Jak na razie nikt nie potrafił wskazać choćby na korelację z klimatem.

>- mylimy skutki z przyczynami (np. zawartość CO2 była EFEKTEM zmian temperatury, a nie przyczyną !!!!!!!!!)

Nie, to tylko ty nie masz pojęcia o temacie. W cyklach glacjalnych stężenie CO2 w atmosferze zmieniało się pod wpływem temperatur i wie to każdy paleoklimatolog (google "CO2 lag"), ale to NIJAK nie przeczy odwrotnemu sprzężeniu, czyli wpływowi stężenia CO2 na temperaturę. Zaprzeczanie mu i robienie sensacji że "kiedyś działało odwrotnie" to skrajna ignorancja -- nie da się zmienić stężenia gazu cieplarnianego bez wywołania efektu zmiany wymuszenia radiacyjnego, a co za tym idzie zmiany temperatur. Fizyki nie przeskoczysz.

>- dane meteo zbieramy dopiero KILKADZIESIĄT LAT, ale w sposób globalny (dzięki sieci satelitów meteo) dopiero kilkanaście lat !!!!

Nawet gdyby to było prawdą, uważasz, że te dwadzieścia lat temu fizyka wyglądała inaczej? Że teorie opracowywane przed wiekiem satelitów należy wyrzucić do kosza? Nie ma większego znaczenia kiedy pojawiły się precyzyjne obserwacje, istotne jest to, czy potwierdzają teorie czy nie. Jak na razie, zgadzają się z teoriami które pojawiły się przed połową XIX wieku.

>I powtórzę JESZCZE raz MOJE pytanie (bo umknęło wam kompletnie niezauważone):

Nie, to ty przegapiłeś odpowiedź.

>Dlaczego przyjmuje się tezę, że ocieplenie (przy założeniu, że jest faktem i bez znaczenia, z jakiego powodu) jest ZŁE !?

Niczego się nie "przyjmuje", a zwłaszcza jakichś wielkich moralnych rozstrzygnięć typu "ocieplenie jest ZŁE", tylko po prostu bada się skutki szybkiego wzrostu stężenia CO2 i idących za nim temperatur. Cały raport II Grupy Roboczej IPCC tym się zajmuje. Tutaj masz po raz drugi krótkie podsumowanie naszej wiedzy na ten temat -- po prostu koszty niekontrolowanego dogrzewania Ziemi przeważają nad korzyściami:

www.skepti(*)ves-negatives-intermediate.htm

Wbrew twoim sugestiom, nikt niczego a priori nie przyjmuje, a korzystny wpływ wzrostu temperatur nie jest lekceważony -- po prostu na dłuższą metę, przy większym wzroście temperatur, próg za którym w bilansie straty przeważą nad zyskami jest dość niski. Korzystne mogłoby być lekkie podgrzanie Ziemi, ale na nie już nie mamy szans.

#139
23-10-2010 13:54
 Ocena 1 na 1
spray (5875 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi apud

>On mówi o wszystkich, poza tobą fizyku.
>Wlaczajac nawet Sokratesa

Ale Golema XIV już nie

#140
23-10-2010 14:21
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi apud
>Chris Landsea,
>Richard Siegmund Lindzen
>John R. Christy

No niestety, kula w płot. Szczerze mówiąc, potwierdzasz tylko nieznajomość tematu. Po kolei:

a) Landsea nie podważa ani podstaw teorii AGW, ani nawet nie ma jakichś mocnych poglądów w obszarach spornych (czułość klimatu), a tylko nie zgadza się z opiniami nt. wpływu ocieplenia na huragany:

"Well, we certainly see substantial warming in the ocean and atmosphere over the last several decades on the order of a degree Fahrenheit, and I have no doubt a portion of that, at least, is due to greenhouse warming. The question is whether we're seeing any real increases in the hurricane activity.";

b) Lindzen wypowiada radykalne opinie prywatnie, natomiast w zakresie publikacji naukowych ani nie kwestionuje podstaw teorii, ani nie jest w stanie udowodnić niczego, co podważałoby opinie większości (usiłuje od jakiegoś czasu bez szczególnego powodzenia wykazać istnienie silnego sprzężenia ujemnego stabilizującego temperatury);

c) Christy znany jest również z wypowiedzi prywatnych czy krytyki alarmizmu, ale zarówno prywatnie, jak i w publikacjach naukowych nie kwestionuje teorii AGW. Nie tak dawno podpisał się pod następującymi sformułowaniami:

- Studies to detect climate change and attribute its causes using patterns of observed temperature change in space and time show clear evidence of human influences on the climate system (due to changes in greenhouse gases, aerosols, and stratospheric ozone).

- The observed patterns of change over the past 50 years cannot be explained by natural processes alone, nor by the effects of short-lived atmospheric constituents (such as aerosols and tropospheric ozone) alone

www.climat(*)ibrary/sap/sap1-1/finalreport/

Trochę mało, jak na ambitne twierdzenia o tym jaki to ten cykl węglowy jest kontrowersyjny, prawda?

>Dyskusja z tobą przypomina rozmowę z nawiedzonym.

LOL Oczywiście. Ponieważ mam odmienne zdanie i nie zmieniam go pod wpływem twoich mętnych, niespójnych i mało przekonywujących wypowiedzi, to na pewno jestem religijnym wyznawcą. Stary, to zagranie jest już do szczętu zużyte. Jesteś mało oryginalny.

Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.

#141
23-10-2010 14:58
 0 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Grzegorz Staniak

>Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.

Wiesz tylko nie rozumiesz.

Nawet to co cytujesz.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)

#142
23-10-2010 15:11
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi apud
>>Ja z kolei mogę powiedzieć, że różnica między nami jest taka, że ja wiem co mówi teoria o której rozmawiamy, a także znam argumenty za nią i przeciwko niej.
>Wiesz tylko nie rozumiesz.

A ty oczywiście mógłbyś wskazać na czym polega to moje nierozumienie, ale ci się nie chce, komputer ci się zepsuł, pies przegryzł kabelek, a w ogóle szkoda ci na takie głupoty czasu.

Sorki, ale takimi deklaracjami można się przerzucać bez końca. Ja mogę obszernie uzasadnić dlaczego twoje wypowiedzi zdradzają nieznajomość tej teorii którą wydaje ci się, że krytykujesz. I niestety wiem, że ty nie wykażesz w którym miejscu ja nie rozumiem czy teorii, czy tych wypowiedzi które cytowałem.

#143
25-10-2010 08:20
 0 na 2
apud (4399 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Grzegorz Staniak

>A ty oczywiście mógłbyś wskazać na czym polega to moje nierozumienie, ale ci się nie chce, komputer ci się zepsuł, pies przegryzł kabelek, a w ogóle szkoda ci na takie głupoty czasu.
>

Za dużo minusów stawiłeś w tej dyskusji, aby traktować ciebie poważnie.

Radze w punktach wypisać niedyskutowane fakty a potem z nich złożyć spójna teorie z której wynika ze globalne ocieplenie jest wyłącznie anthropocentic.

Zobaczysz, jak malo detali znajdziesz i z jakim Bledem pomiaru, o ile sie większość badaczy zgodziła na dana metodę.

A potem sam sobie wykaz, ze ocieplenie (nieważne jak duże)jest dziełem człowieka, ewentualnie jaki procent tego ułamka stopnia wzrostu temperatury jest dziełem spalania węgla czy ropy.

Pamietaj o cyklach słonecznych (jak raz jesteśmy przy końcu maxymalnej aktywności,jak raz Jowisz jest bliżej niz dalej itd. No i czynnikach mitygujących.
(zmiany albeaa spowodowane pyłami przemysłowymi,wulkanicznymi, para wodna itd)

Jakies 20 lat temu, z modnej wówczas chaos theory wychodziło, ze equilibrium stabilności klimatu jest zachwiane a jak przekroczy ono parametr stabilności będziemy mieli epokę lodowcowa.

Potem przestudiuj,jak malo wiemy o o procesach wewnątrz ziemi i temperaturze kory ziemskiej.

A na koniec, kiedy cytujesz cos w obcym jezyku, upewnij sie ze dokładnie rozumiesz cytowany text.

O ile nie wiesz jak zacząć, sugeruje znalezc dane ile spalono wegla/ropy/gazu i ile ciepla z tego sie wydzielilo. Proste i logiczne.
Potem ile dwutlenku wegla powstalo i o ile zminiejszyla sie absorbcja z uwagi na fotosynteze.
Zreszta gazy cieplarniane to nie tylko dwutlenek wegla!

Nastepnie przestudiuj historie i wplyw dziury ozonowej, o ktorej jakos nie slychac cos.

No i to zakwaszanie oceanow dwutlenkiem wegla, wyrab lasow sadzenie drzew, zbiory zboz itd.

Ja jakos w zadnych bibliotekach uniwersyteckich na trzech kontynentach nic tak kompleksowego nie znalazlam, kiedy decydowalam sie, co o tym globalnym ociepleniu sadzic.

Sokratesem nie jestem ale wiem ze nic nie wiem.
PS
Ja pomijam zupelnie politycznoc tej idei. excuse do opodatkowania wszystkiego.


Kobieta to istota poślednia, która nie została stworzona na obraz i podobieństwo Boga" (św. Augustyn, 354-430r Kobieta to "błąd natury, rodzaj kalekiego, chybionego, upośledzonego mężczyzny" (św. Tomasz, 1225-1274)

#144
25-10-2010 14:25
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi apud
No cóż, nie spodziewałem się konkretów i niestety się ich nie doczekałem. Masz oczywiście rację pisząc "wiem, że nic nie wiem", nie rozumiem jednak dlaczego nie potrafisz wyciągnąć z tego wniosków i albo a) dowiedzieć się więcej na ten temat na który chcesz się wypowiadać, albo b) powstrzymać się od wygłaszania bezpodstawnych opinii. Taktyka chaotycznego wynajdowania haseł i rzucania nimi na oślep w stylu "ja coś powiem o zakwaszaniu oceanów, a ty się domyślaj o co może chodzić i co ja chcę powiedzieć" również nie podnosi twojej wiarygodności. Poza tym:

1) Nie znasz teorii którą wydaje ci się, że krytykujesz -- każdy jej aspekt jest potwierdzony empirycznie (krótkie streszczenie tego jak jest potwierdzana możesz znaleźć tutaj: www.skepticalscience.com/news.php?n=348);

2) Nie czytasz wątku -- Fizyk kilkukrotnie wskazywał, że ciepło spalania paliw ("waste heat") jest pomijalnym, malutkim pipsztyczkiem w bilansie energetycznym Ziemi; rzucona zupełnie bez związku uwaga o dziurze ozonowej również świadczy o tym, że nie dotarło;

3) Nie rozumiesz informacji jakie do ciebie docierają -- żadne cykle słoneczne, zmiany albedo przez aerozole, deforestacja itp. nie podważają teorii AGW i są uwzględniane w obliczeniach (aczkolwiek to, że sobie już o nich doczytujesz trzeba jednak uznać za postęp);

4) Wybiórczo ignorujesz naukę tam gdzie nie potwierdza twojego przesądu -- nie przeskoczysz wzrostu wymuszenia radiacyjnego wywołanego radykalnym podwyższeniem przez nas stężenia atmosferycznego CO2; nie da się przez zamachanie rękami zmienić faktu, że gaz cieplarniany wywołuje efekt cieplarniany i uciec od kwestii dodatkowej energii wypromieniowywanej w kierunku Ziemi -- to jest fizyka, a nie interpretacja wierszy;

5) W dalszym ciągu popisujesz się ignorancją w odniesieniu do kwestii które podnosisz: nie ma czegoś takiego jak "kora" Ziemi, geotermia nie ma wpływu na klimat od momentu ostygnięcia skorupy ziemskiej, czyli od grubo ponad 4 mld lat, rewelacje o zbożach itp. zdradzają nie dość że nieświadomość tego, że dobrze znamy ludzkie emisje CO2, to w dodatku kompletną nieznajomość cyklu węglowego, poznawanego od półtora wieku.

Biorąc to wszystko pod uwagę, jesteś ostatnią osobą od której przyjmowałbym sugestie czy rady na temat tego co powinienem przeczytać, a co przemyśleć. W przeciwieństwie do ciebie znam teorię o której mowa i wiem, że jest spójna, wyjaśnia obserwowane zjawiska, jest w pełni poświadczona empirycznie i pozbawiona alternatywy. To wystarczy jeśli kogoś interesuje wiedza naukowa, a nie szukanie wymówek do trwania przy przesądzie.

Last but not least: byłem gotów zakładać się o pieniądze, że nie usłyszę ani słowa uzasadnienia dla tego rzekomego wcześniej wspomnianego "nierozumienia" cytowanych tekstów. Potrafisz wskazać gdzie i czego nie rozumiem, czy nadal będziesz sobie tylko zaklinać rzeczywistość?

szalbierz (5 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
zachęcam do lektury Stanowiska Komitetu Nauk Geologicznych PAN w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem

www.kngeol(*)0sprawie zmian klimatu.pdf

#146
13-11-2010 18:38
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi szalbierz
>zachęcam do lektury Stanowiska Komitetu Nauk Geologicznych PAN w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem
>www.kngeol(*)0sprawie zmian klimatu.pdf

Zachęcam do lektury komentarza wskazującego na fatalne błędy geologów z PAN popełnione przy interpretacji badań:

doskonales(*)tu-Nauk-Geologicznych-PAN.html
doskonales(*)gicznych-PAN-Postscriptum.html

a następnie stanowiska geofizyków PAN, czyli ludzi na co dzień zajmujących się badaniem klimatu:

www.kgeof.(*)/pliki/Stanowisko_Komitetu.doc

W szczególności polecam następujące fragmenty:

Publikowane wyniki badań naukowych, w szczególności, badania izotopowe i bilans zużycia paliw kopalnych z uwzględnieniem wiedzy o cyklu węglowym w przyrodzie, dowodzą, że obserwowany przyrost zawartości gazów cieplarnianych (CO2, CH4, N2O, halowęglwodory i inne) w atmosferze i oceanach, spowodowany działalnością cywilizacyjną, w mierzalny sposób wpływa na skład i własności atmosfery ziemskiej także w skali globalnej.

oraz:

Kolejne raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), laureata Pokojowej Nagrody Nobla 2007, są, mimo pewnych niedostatków, najlepszą i najbardziej kompetentną syntezą badań na temat klimatu Ziemi i dobrze odzwierciedlają postęp wiedzy na temat procesów klimatotwórczych zachodzących na Ziemi. Raporty te, podobnie jak oryginalne prace naukowe stanowiące ich podstawę, a także prace naukowe, które ukazały się po opublikowaniu ostatniego Raportu IPCC w roku 2007 oraz nowe dane obserwacyjne i wyniki nowych symulacji są publicznie dostępne i podlegają ciągłej, niezależnej weryfikacji ze strony światowego środowiska naukowego. Środowisko to poważnie traktuje tezę, że niezależnie od naturalnej zmienności klimatu istotne i potencjalnie groźne jego zmiany - w szczególności globalne ocieplenie - są także skutkiem działalności człowieka.

#147
13-11-2010 19:25
 Ocena-1 na 1
keil (8 punktów)
(zablokowany)
Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi Fizyk
Wyliczenie wpływu wzrostu stężenia atmosferycznego dwutlenku węgla na globalną temperaturę Ziemi wymaga trzech kroków, z których pierwsze dwa są stosunkowo łatwe, a tylko ten ostatni wymaga szczegółowej wiedzy i skomplikowanego modelowania, o których piszesz.
>Krok 1, to zero-wymiarowy model Ziemi oparty na prawie Stefana-Boltzmanna. Opis tego modelu zajmuje mniej niż stronę A4. Pozwala on zrozumieć podstawy bilansu energetycznego naszej planety i wykluczyć niektóre nonsensy głoszone przez zaprzeczaczy antropogenicznego ocieplenia klimatu.
>Krok 2, to zrozumienie kluczowego pojęcia wymuszania radiacyjnego, ΔF. Zaletą tego pojęcia, jest możliwość wyliczenia ΔF dla CO2 ze znajomości widma absorpcyjnego w podczerwieni tej cząsteczki. Zajmuje to kilka stron A4.
>Zmiana temperatury powierzchni Ziemi jest w pierwszym przybliżeniu proporcjonalna do wymuszania radiacyjnego: ΔT = λ ΔF. Stała proporcjonalności, λ, nosi nazwęczułości klimatu. Chociaż w tej stałej siedzi szereg skomplikowanych sprężeń zwrotnych naszej biosfery, to nietrudno wywnioskować, że ta stała musi być dodatnia (bo jak wymusimy wzrost bilansu ciepła, to temperatura musi wzrosnąć).
>Znamienne jest, że wszyscy zaprzeczacze z jakimi się spotkałem nie potrafią wykonać tych dwóch kroków. Co dziwniejsze, dotyczy to także zaprzeczaczy z tytułami naukowymi, takich jak autor tego wątku.
>Krok 3, to wyliczenie numerycznej wartości stałej λ - i tu dopiero zaczynają się schody. Obecnie znajomość czułości klimatu jest obarczona dużym błędem, około ±50%. Ogromny wysiłek naukowy jest skierowany na zmniejszenie tej niepewności.

Odpowiedź autora
Zeby pokazać, że codziennie pompujemy do biosfery (ziemi wody i powietrza) przeciętnie ponad 200 bilionów(wdg sytemu polskiego)kcal ciepła nie są potrzebne żadne sztuczne założenia. Wystarczą proste obliczenia. Natomiast żeby "udowodnić", że to CO2 jest głównym winowajcą obecnych i przyszłych kataklizmów trzeba:
1. Stworzyć zero-wymiarowy model Ziemi? - dwuwymiarowy model ziemi znany był już od zarania dziejów i obowiązywał do końca średniowiecza. Bezwymiarowy model Ziemi to jednak wynalazek z bardzo wysokiej półki.
2. Trzeba ponadto wprowadzić pojęcie "wymuszenie radiacyjne" (wdg wikipedi jest to różnica między różnicą promieniowania (radiacji)w kierunku do Ziemi i w kierunku od Ziemi w stanie standardowym (normalnym) a takąż różnicą w stanie zaburzonym.- Jest to pojęcie tak pojemne , że chyba wszystko da się w nie upchnąć. Jak by tego było mało, to należy jeszcze wykazać, że wymuszenie radiacyjne jest wprost proporcjonalne
do zmiany temperatury na Ziemi a współczynnik proporcjonalności ma wartość dodatnią.
3. Teraz pozostaje tylko obliczenie liczbowej wartości tego współczynnika, co przy tak pojemnych pojęciach jak zero-wymiarowy model Ziemi i wymuszenie radiacyjne nie powinno nastręczać większych trudności.

#148
13-11-2010 22:22
 Ocena 2 na 2
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi keil
>Zeby pokazać, że codziennie pompujemy do biosfery (ziemi wody i powietrza) przeciętnie ponad 200 bilionów(wdg sytemu polskiego)kcal ciepła nie są potrzebne żadne sztuczne założenia. Wystarczą proste obliczenia.

Naprawdę, dobrze jest przed zabraniem głosu zapoznać się z tematem. Choćby i na początek doczytać Wikipedię i jej źródła:

en.wikipedia.org/wiki/Waste_heat

"Anthropogenic heat is a much smaller contributor to global warming than are greenhouse gases. In 2005, although anthropogenic waste heat flux was significantly high in certain urban areas (and can be high regionally. For example, waste heat flux was +0.39 and +0.68 W/m2 for the continental United States and western Europe, respectively), globally it accounted for only 1% of the energy flux created by anthropogenic greenhouse gases. Global forcing from waste heat was 0.028 W/m2 in 2005."

Ogólne wymuszenie antropogeniczne wynosi ok. 1,7 W/m2. To całe wielkie ciepło spalania paliw ginie w szumie na tle naszego wkładu w stężenie gazów cieplarnianych.

#149
18-11-2010 00:16
 Ocena-1 na 1
szalbierz (5 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
i znów ciekawie poczytać można
kashmir.sa(*)temperatura-ziemi-fakty-i-mity

Części tych publikacji naliczyłem XII

#150
18-11-2010 17:32
 Ocena 1 na 1
Grzegorz Staniak (2145 punktów)Odp: Jak grzejemy atmosferę
W odpowiedzi szalbierz
>i znów ciekawie poczytać można
>kashmir.sa(*)temperatura-ziemi-fakty-i-mity

Raczej "ciekawie". Nie bez powodu ta platforma dorobiła się przezwiska "Psychiatryk24", chociaż tutaj bardziej stosowne byłoby "Szwindel24": praktycznie co akapit, to kłamstwo albo manipulacja.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365