 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-10-2010 09:56 | kowalska (18 punktów) | Bóg Einsteina
1 na 1 | Trafiłam na pewną książkę, która mnie zaintrygowała. Przeczytałam raz kilka miesięcy temu, teraz czytam po raz drugi. "Bóg Einsteina" Tadeusza Niwińskiego Znacie? Jeśli nie, to polecam. Według mnie to nowe spojrzenie na naturę podziałów ludzkości na tych "wierzących" i niewierzących". Autor w bardzo logiczny sposób wykazuje schemat tego podziału i jego sztuczność. Ukazuje jak łatwo jest manipulować za pomocą pseudo-faktów, dogmatów, i jak łatwo kłócić się zamiast szukać drogi do porozumienia. Bo w sumie obydwie strony walczą i wpadają ze skrajności w skrajność bez zastanowienia się nad celowością swych działań. Zauważyliście ile emocji jest wokół tego podziału? Ogrom energii, która jest wykorzystywana do wszelkiego rodzaju manipulacji, złośliwości, gniewu i manifestacji. A jaka pustka jest gdy zaczynamy szukać w tym zrozumienia i zwykłej myśli skierowanej do człowieka. Dlaczego tak się dzieje? Zwróciliście uwagę co napisał Albert Einstein ? "Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły." I jak to odebrać? "Głęboko wierzący ateista" ? TN pisze właśnie o tym. O poznaniu praw tego świata nie poprzez wymyślone dogmaty ale rozumem i w oparciu o fakty.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..| Logik (812 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | 1. Tak, w takim stopniu, w jakim są bardziej odporni na horoskopy, taroty i wróżki - czyli mniej więcej miliard razy bardziej odporni ... 2. nie rozumiesz kwestii: co ich do tej walki pcha ? Pcha ich siła JEDNOŚCI, wiary w to samo (w tym przypadku klub, barwy, ale to są szczegóły bez znaczenia: potrzebują JEDNOLITEJ IDENTYFIKACJI). Jak im zabierzesz wiarę w Boga, wymyślą sobie kolorowe szaliki ... A to, że "silniejszy wygrywa" jest chyba NORMALNE. A co, słabszy ma wygrywać ??? Czy najlepszy sprinter biegnie na 100 m tyłem, żeby dać wygrać słabszemu ???
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ... |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | > Cytat:>Skąd wiesz, co miał na myśli Einstein? > Bo sam o tym mówił. Poszukaj artykułu na ten temat w biblioteczce Racjonalisty. Czytałem go całkiem niedawno, ale nie chce mi się szukać linka. Przepraszam.Nie znajduję tego tekstu - proszę o link. Szołem Alejchem pisał: "Żeby nie przyszli inni ludzie, którzy sądzą, że człowieka znają, że wszystko o nim wiedzą i wymyślają niestworzone rzeczy... weź się wiec sam do tego, znasz się lepiej niż inni, i opowiedz, kim jesteś". Bardzo proszę byś odniósł się do mojego stwierdzenia: Albert Einstein był zainteresowany nauką. Nigdy nie chciał, by jego odkrycia stały u podstaw jakichkolwiek ideologii lub dogmatów. Religię stawiał poza nauką, ale nigdy otwarcie nie popierał dogmatu ateistycznego w postaci" Boga nie ma". PRAWDA TO CZY FAŁSZ? Po cholerę wszędzie chcesz wlepić komuś plakietkę ateisty, wbrew jemu samemu i jego poglądom na życie? > Nie przesadzam. Przeczytaj Ez 37, 1 - 10.Przeczytam, ale nie odniosę się do jednego fragmentu, bo takie podejście sprawia, że można zarówno wszystko obalić, jak i wszystko udowodnić. Doskonałość nie istnieje - Biblia nie jest tu wyjątkiem. > Swoją drogą w owym fragmencie widać doskonale, jak jakiś kapłan chce się przedstawić owieczkom jako ktoś wielce ważny.Podobnie czyni wielu wykładowców akademickich, którzy niewiele mają tak naprawdę do powiedzenia swoim studentom. Co za różnica? Znam mądrych kapłanów i mądrych wykładowców, znam też tępych kapłanów i tępych wykładowców. I co? Będziemy się licytować, których jest więcej? > Bóg służy tu tylko za figuranta.To już indywidualna sprawa komu za co służy Bóg lub Nie-Bóg  Nie obchodzi mnie to, dopóki ktoś nie przekracza pewnego dystansu. Jak próbuje to robić to wtedy zaczyna mnie interesować, co ma do powiedzenia. > Żle mnie zrozumiałaś, nigdzie nie napisałem, iż zamiłowanie Einsteina do piękna i symetrii było głupie. Wcale nie wiadomo, czy ostatecznie nie miał racji. Na przykład teoria strun stara się "zwrócić honor" Einsteinowi i odebrać jego "bogu" kości (do gry, nie zombich, nie ten bóg ). Mnie też Einsteinowskie poczucie symetrii jest bardzo bliskie, ale zdaję sobie sprawę z tego, iż rzeczywistość nie musi się liczyć z moim zmysłem estetyki .Rozumiem, ale czy nie wydaje Ci się, że jednak istnieją pewne normy estetyczne, które warto propagować. Postęp technologiczny trochę je spłyca na rzecz kultury masowej, ale przecież przyszłość to otwarta księga. > Oczywiście, że nie wierzę w Torę.Nie pytałam czy wierzysz w Torę, ale czy wiara wyznawana przez Żydów wydaje Ci się równie głupia, jak wiara katolików? Czy może istnieją religie, które potrafisz cenić wyżej niż inne? > W Biblii język nie jest zbyt dobry, poza niektórymi fragmentami, takimi jak Księga Psalmów, czy Pieśń nad Pieśniami. Ale na przykład Ramajana jest cudowna literacko, piękna jest też Mahabharata, uwielbiam stronę artystyczną wielu hymnów wedyjskich, niektóre sury Koranu są znakomitą poezją. Ale oczywiście nie wierzę w Mahometa, Surję, Ramę etc. Gdybym wierzył w Mahometa nie mógłbym docenić piękna Ramajany. A tak mogę.Nie mam takiej wiedzy jak Ty, bym w tej chwili mogła sobie pozwolić na polemikę. Może kiedyś. > Nie ćpając żadnej religii tak naprawdę szanuję większość z nich bardziej niż ktoś religijny, zobowiązany częstokroć do obrony "swojej prawdy" przed prawdami konkurencji.Z tym się zgadzam w 100%. Nadal jednak uważam, że można być człowiekiem wierzącym i szanować inne religie. Znam takich ludzi w każdym razie. > Nie wiem, co uważał i kim był Polikinghorne. Więc musisz objaśnić  Chodziło o Polkinghorne'a, a dokładniej o stwierdzenie, że człowiek może stanowić wartość dla siebie i dla innych, nawet jeśli jest wierzącym. Będąc wierzącym może być otwarty, tolerancyjny i mądry. To kwestia indywidualna. |
#63 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | Cytat:>Szołem Alejchem pisał: "Żeby nie przyszli inni ludzie, którzy sądzą, że człowieka znają, że wszystko o nim wiedzą i wymyślają niestworzone rzeczy... weź się wiec sam do tego, znasz się lepiej niż inni, i opowiedz, kim jesteś". Więc chrześcijanie, muzułmanie, judaiści etc., nie tylko "wiedzą" iż świat według określonych zasad kręci się wokół Jezusa/Allacha/Jahwe, ale też "wiedzą" że są lepsi od tych, którzy nie podzielają ich wiary. Jednocześnie wielu z nich "wie" iż tzw. "życie doczesne" jest niczym wobec zaświatowego hotelika. Swojej wiary nie weryfikują. Tacy się urodzili, starczy wierzyć. Potworność moim zdaniem. O przemocy, do której prowadzi wie każdy, kto zapoznał się z historią. Cytat:>Albert Einstein był zainteresowany nauką. Nigdy nie chciał, by jego odkrycia stały u podstaw jakichkolwiek ideologii lub dogmatów. Religię stawiał poza nauką, ale nigdy otwarcie nie popierał dogmatu ateistycznego w postaci" Boga nie ma". >PRAWDA TO CZY FAŁSZ? Po cholerę wszędzie chcesz wlepić komuś plakietkę ateisty, wbrew jemu samemu i jego poglądom na życie? Prawdą jest z pewnością, iż Einstein nie chciał, aby wyznawcy judaizmu, czy chrześcijaństwa powoływali się na niego jako na współwyznawcę (co jak wiemy czynią). >> Cytat:Nie przesadzam. Przeczytaj Ez 37, 1 - 10. >Przeczytam, ale nie odniosę się do jednego fragmentu, bo takie podejście sprawia, że można zarówno wszystko obalić, jak i wszystko udowodnić. Doskonałość nie istnieje - Biblia nie jest tu wyjątkiem. O to cię nie podejrzewałem, odwracasz kota ogonem, jak liczni misjonarze, którzy tu przybywają. Chciałaś wiedzieć, skąd wziąłem armię zombich, więc podałem źródło. To czego chcesz się tu odnosić? Biblia, jako tekst literacki, ma ładne fragmenty. Jako opis czegoś prawdziwego, jest kłamstwem, a nie niedoskonałością. Cytat:>>Swoją drogą w owym fragmencie widać doskonale, jak jakiś kapłan chce się przedstawić owieczkom jako ktoś wielce ważny. >Podobnie czyni wielu wykładowców akademickich, którzy niewiele mają tak naprawdę do powiedzenia swoim studentom. Co za różnica? Znam mądrych kapłanów i mądrych wykładowców, znam też tępych kapłanów i tępych wykładowców. I co? Będziemy się licytować, których jest więcej? Różnica jest w tym, co jest, a co nie jest naprawdę. Jahwe nie istnieje, geny istnieją. Gdy ktoś przekazuje ci wiedzę o genach, przekazuje ci prawdziwą wiedzę. Gdy ktoś mówi ci, abyś wierzyła w Jahwe - kłamie. Istnieje prawda, istnieje kłamstwo. Nie wszystko jest obojętne. Geny to nie tylko "warsztat". Mają znaczenie filozoficzne. Stanowią główny element procesu tłumaczącego nasze istnienie, a zwanego ewolucją naturalną. Cytat:> >Bóg służy tu tylko za figuranta.> To już indywidualna sprawa komu za co służy Bóg lub Nie-Bóg Nie obchodzi mnie to, dopóki ktoś nie przekracza pewnego dystansu. Jak próbuje to robić to wtedy zaczyna mnie interesować, co ma do powiedzenia.Czy człowiek religijny, uznając iż zna "Prawdę" w przeciwieństwie do innych ludzi, nie przekracza dystansu? Cytat:>Rozumiem, ale czy nie wydaje Ci się, że jednak istnieją pewne normy estetyczne, które warto propagować. Postęp technologiczny trochę je spłyca na rzecz kultury masowej, ale przecież przyszłość to otwarta księga. Moim zdaniem nauka nie przekłada się na kulturę masową. Wiele gwiazd pop to bardzo rozmodleni ludzie, a w ich piosenkach nie brakuje dewocji. Amerykańskie kościoły robią prawdziwe przedstawienia a la koncerty rockowe. Postęp technologiczny jest neutralny. W rękach głupców - ogłupia, mądrym służy. Religie korzystają na ewangelizacji przez internet etc. Terroryści mają świetny kontakt w obrębie swoich oddziałów. Cytat:>>Oczywiście, że nie wierzę w Torę. >Nie pytałam czy wierzysz w Torę, ale czy wiara wyznawana przez Żydów wydaje Ci się równie głupia, jak wiara katolików? Czy może istnieją religie, które potrafisz cenić wyżej niż inne? Wiara Żydów nie wydaje mi się mądrzejsza od wiary katolików. Wiara katolików nie wydaje mi się mądrzejsza od wiary muzułmanów. Buddyzm jako filozofia bywa ciekawy, ale nie kiedy staje się wiarą. Wtedy mamy Buddę - teistycznego boga i automatyczne mantry, oraz - nie tak rzadko - wiele przemocy i okrucieństwa, jak w innych teizmach. Nie wiem czy wiesz, co się działo w Tybecie gdy był wolny. Warto zainteresować się tym zagadnieniem. Staraj się znaleźć coś obiektywnego, albo zestawić dwa typy przegięć - za i przeciw. Cytat:>Z tym się zgadzam w 100%. Nadal jednak uważam, że można być człowiekiem wierzącym i szanować inne religie. Znam takich ludzi w każdym razie. W czasie pokoju. A w czasie wojny? Zauważ jak łatwo wielu Amerykanów poparło Busha po WTC. W Indiach zdarzają się częste pogromy muzułmańsko - hinduistyczne. Ci ludzie na codzień są zupełnie spokojni. Ale bywa, że trzeba walczyć o wiarę. I nie zakładaj, iż nie zobaczysz kogoś super tolerancyjnego, wspaniałego, jak podniecony swoją krucjatą polewa naprzykład wyznawczynię innej religii benzyną i podpala taką żywą pochodnię. W Europie mieliśmy choćby państwa byłej Jugosławii, gdzie w masakrach religie odgrywały ważną i "inspirującą" rolę. Cytat:>Chodziło o Polkinghorne'a, a dokładniej o stwierdzenie, że człowiek może stanowić wartość dla siebie i dla innych, nawet jeśli jest wierzącym. Będąc wierzącym może być otwarty, tolerancyjny i mądry. To kwestia indywidualna. Moim zdaniem tacy ludzie są wyjątkowi, a i tak nigdy nie wiadomo, jak się zachowują w trakcie krucjaty, dżihadu etc. Przyjaźnię się z ludźmi różnych religii ale wiem, iż gdyby była odpowiednia sytuacja, mogliby mi zrobić krzywdę w imię swoich wierzeń. W końcu wiara mówi, iż bóg jest ważniejszy od człowieka (zwłaszcza niewiernego). To nie zawsze są tylko słowa. |
#64 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Bóg Einsteina | > 1. Co nie znaczy, że państwo nie mogło wykorzystać religii. Kamień istnieje o wiele dłużej od powstania ludzkości, ale nie znaczy to, że ludzkość nie mogła wykorzystać kamienia ...Tiaaa... wykorzystuje też powietrze, ogień i wodę a nawet czas i przestrzeń. Zgodnie z Twym "rozumowaniem" - czasoprzestrzeń też państwo wymyśliło? Przypomnę, coś powypisywał: Cele istnienia religii na świecie osą OCZYWISTE i związane są one z walką o przetrwanie NA ZIEMI. Nie można było stworzyć silnego państwa bez wiary członków tego państwa w kogoś, kogo można by nazwać "ARBITREM". Jedynym SKUTECZNYM arbitrem okazał się być BÓG...> Ja nie twierdzę, że państwa stworzyły religie,Aha. Ale celem istnienia religii jest, wg Ciebie, siła państwa. Kto je zatem stworzył? Jacyś anarchiści-frajerzy? > JA twierdzę, że państwa WYKORZYSTAŁY RELIGIĘ (a konkretnie WIARĘ i zmieniły ją w religię) ...Ahaaaaa  . To wzięły WIARĘ (wyjaśnisz, jak ją odróżniasz od religii?) i zmieniły ją w religię (to w końcu stworzyły religię - poprzez przemianę WIARY, czy nie - panie Logik?) > 2. Jeżeli w jakimś przypadku religia osłabiała państwo, to to państwo UPADAŁO.Katolicyzm niewątpliwie osłabiał Hiszpanię czy Portugalię utrzymując je w zacofaniu, a jednak obie istnieją do dzisiaj. > Przykład: Indianie, których wiara mówiła o przybyciu Boga, białego, z brodą ...To akurat legenda zrodzona już po konkwiście. > A to byli tylko Cortes i Pizarro ...Twym zdaniem tę samą religię Aztekowie i Inkowie wyznawali? > 3. Nie jest ważne, co było WERBALNIE, lecz co było w ISTOCIE.Jak to nie?  Za chwilę się przecie do czysto werbalnej - kompletnie przy tym fałszywej - argumentacji odwołasz:  > USA były ufundowane na "In God we trust"Se poczytaj, ignorancie: The motto IN GOD WE TRUST first appeared on the 1864 two-cent coin, followed in 1866 by the 5 cent nickel (...). It did not become the official U.S. national motto until after the passage of an Act of Congress in 1956.Na początku  wypowiedziano posłuszeństwo Jerzemu III, Z Bożej Łaski Królowi Anglii. Małe cytaciki (na żądanie podam więcej) obrazujące poglądy wszystkich trzech autorów Deklaracji Niepodległości: Thomas Jefferson: Chrześcijaństwo jest najbardziej zdeprawowanym systemem, w jakim kiedykolwiek przyszło żyć człowiekowi.Benjamin Franklin: Latarnie morskie są znacznie pożyteczniejsze od kościołów.John Adams: Byłby to najwspanialszy ze wszystkich możliwych światów, gdyby nie było na nim religii.> ... Imperium Rzymskie przez całe swoje dzieje (republika i cesarstwo) oparte było na religii.Gdzie tam. Oparte było na sile i prawie. Religia - aż do Konstantyna - stanowiła dekoracyjny ornament. > Tak na marginesie:Na marginesie, Logiku, na marginesie - te brednie słusznie pozostaw. > 4. Zwierzęta nie mają struktury "społecznej" tylko BEHAWIORALNĄ, wynikającą z genetyki.A Ziemia płaska jest. > Zwierzę nie ma Wolnej WoliCzytałem Twe "przemyślenia" o Wolnej Woli. Starczy mi. > w związku z tym nie działa z wyrachowania, jak człowiek.Owszem, działa. Jest na ten temat obfita literatura. > Dlatego w przypadku człowieka, aby nad nim zapanować, trzeba stworzyć odpowiednik instynktu u zwierząt. I religia to zadanie właśnie spełnia ... (powtarzam: RELIGIA, a nie WIARA !!!)Miodzio  . Wcześniej stwierdziłeś, że RELIGIĘ (na bazie WIARY) stworzyły państwa. Zatem w okresie między zaprzestaniem kierowania się instynktem a wytworzeniem przez państwo religii ludzie po prostu NA WIARĘ sobie radzili?    > 5. To rozwiń ten "skomplikowany" problem ... Wszyscy "racjonaliści" czekają na to z zapartym tchem ...Już to na Forum robiłem. Se poszukaj w moich wypowiedziach - mnie się nie chce. > 6. Ale jest PRZYDATNA bardziej, niż cokolwiek innego ...Bardziej niż siła?  > 7. Armia Czerwona .... Oczywiście, że o zwycięstwo, ale o zwycięstwo IDEI.O Zwycięstwo Idei Armia Czerwona ostatni raz walczyła może aż w 1921. Potem już była zwykłą armią państwową. > Ty naprawdę nie masz pojęcia o historii ...  > religia jest jednym z rodzajów idei (w dodatku mająca tą przewagę nad innymi ideami, że ARBITER jest poza zasięgiem poznawalności i weryfikacji)To, Twoim zdaniem, przewaga jest?  > Zauważ, że ci filozofowie zginęli by dlatego, że sprzeciwiliby się idei nawet, gdyby mieli rację ...Bzdura. > 9. BÓG TAK CHCE można powiedzieć w każdej religii i tak się mówi. Mówią o tym ZASADY tamtych religii, które, wbrew temu, co tobie się naiwnie wydaje, są bardzo ZASADNICZE ...Zrobisz, Logiku, tak: udasz się do biblioteki, gdzie w Trudzie i Znoju przestudiujesz (na początek) Dzieła następujące: 1. Sarvepalli Radhakrishnan Filozofia indyjska, t. I-II, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1958. 2. Feng Youlan Krótka historia filozofii chińskiej, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2001. 3. Hajime Nakamura Systemy myślenia ludów Wschodu. Indie Chiny Tybet Japonia, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2005. Gdy Wykonanie Zadania mi Zameldujesz, być może najdzie mnie kaprys pochylić się nad Twymi wyobrażeniami o religiach Wschodu. > 10. W dawnych czasach NIKOGO nie dopuszczano do edukacji, a mimo to było tak, jak JA piszę ...Ciebie do dziś, jak widzę, nie dopuścili - i co z tego? > 11. BZDURA !!! Kobieta nie miała się szans "podpiąć" pod samca, bo to nie ona decydowała.Obserwowałeś kiedyś w życiu kobietę? > ... Dopiero gwarancja ze strony tego jednego dawała jej pewność ...Albo mężczyznę? ... dobra - tam. Znudziło mi się  . |
| Logik (812 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | 1. Tak napisałem, i MAM w tym rację. A ty jak uważasz ? (bo nie postawiłeś żadnej tezy, tylko zacytowałeś MNIE) ... 2. Religie powstawały jako kontynuacja WIARY, a wiara powstawała w sposób naturalny jako wyjaśnienie świata. Ci, którzy szybko i sprawnie SKODYFIKOWALI wiarę i zrobili z niej OBOWIĄZUJĄCĄ religię, ci zwyciężali ... 3. WIARA - osobnicze przekonanie na temat "sił natury" Religia: skodyfikowanie wiary, obrzędy, zasady, prawa, często stosowane PRZYMUSOWO, a w każdym razie jako coś, co musi wyznawać grupa ludzi. 4. Są różne stopnie upadku ... Poza tym religie nie decydują o wszystkim nawet, gdy mają znaczenie decydujące ... 5. Nie napisałem, że Indianie wyznawali jedną religię .... 6. USA: to jest tylko twoje chciejstwo. USA nie pozbyły się, jak wiesz, religii ani odniesień do niej, a do dzisiaj prezydenci przysięgają na Biblię. Prywatne przekonania paru polityków nie mają żadnego znaczenia. USA de facto były i są nadal państwem religijnym ... 7. Nie dekoracyjny, tylko KLUCZOWY. Prawo i władza wywodzone były od Boga (Bogów), gdyż tak było łatwiej rządzić ludźmi, niewolnikami itp. 8. Wiara - BREDZISZ: ludzie radzili sobie nie "na wiarę", tylko tak, aby sobie poradzić. Nikt z definicji nie zakładał: musimy wymyślić wiarę/religię, aby przetrwać. A to, że w efekcie okazało się, że ci, którzy stworzyli sobie system wierzeń i utrwalali go w więzach społecznych, mieli WIĘKSZE SZANSE, aby przetrwać ... Reszta odpowiedzi - jutro ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ... |
| Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Bóg Einsteina |
> Więc chrześcijanie, muzułmanie, judaiści etc., nie tylko "wiedzą" iż świat według określonych zasad kręci się wokół Jezusa/Allacha/Jahwe, ale też "wiedzą" że są lepsi od tych, którzy nie podzielają ich wiary.Czy z ateistami nie jest podobnie? Też niektórym się wydaje, że są lepsi od innych, a już na pewno, że są lepsi od wszystkich wierzących. Nie zauważyłeś tej tendencji? Choć sporo zarzucam Friedmanowi to muszę zgodzić się z jego zdaniem, że "zapomnieliśmy tę podstawową prawdę, że największym zagrożeniem dla ludzkiej wolności jest koncentracja władzy, czy to w rękach rządu, czy kogolowiek innego". Dlatego ani kościół, ani nauka, ani ateizm nie ma prawa wyłączności na głoszenie swoich prawd, tym bardziej, że za każdą teorią stoją tylko ludzie, a Ci nie zawsze mają dobre intencje. > Jednocześnie wielu z nich "wie" iż tzw. "życie doczesne" jest niczym wobec zaświatowego hotelika.Lubisz się powtarzać. Nie rozumiem, co masz na myśli z tym hotelikiem - nie czuję tego porównania. > Swojej wiary nie weryfikują. Tacy się urodzili, starczy wierzyć.Przecież nauka też na tym się opiera. Nie sposób wiedzieć wszystko o wszystkim. Mam czasami taką obsesję i w ostatecznej wersji zawsze stwierdzam, że wychodzę z takich potyczek głupsza niż przed ich rozpoczęciem. Gdy w szkolę kazali wkuwać wzory i uczyć się regułek to nie dociekałam, skąd to wszystko się bierze, bo po prostu pewnych rzeczy nie jesteś w stanie ogarnąć w ciągu życia. Trzeba się z tym pogodzić i już. Chyba sprawa sprowadza się do zachowania dystansu do wszystkiego, co człowieka spotyka i czego się uczy - to ścieżka prawdy, którą bardzo trudno podążać. > Potworność moim zdaniem. O przemocy, do której prowadzi wie każdy, kto zapoznał się z historią.To nie religie są źródłem przemocy, ale ludzie, którzy nie weryfikują swojej wiedzy. > Prawdą jest z pewnością, iż Einstein nie chciał, aby wyznawcy judaizmu, czy chrześcijaństwa powoływali się na niego jako na współwyznawcę (co jak wiemy czynią). >>Ateiście też się na niego powołują. Moim zdaniem też wbrew jego intencjom. Aha - czekam nadal na linka do artykułu o tym, co myślał Einstein! Cytat:Nie przesadzam. Przeczytaj Ez 37, 1 - 10. >>Przeczytam, ale nie odniosę się do jednego fragmentu, bo takie podejście sprawia, że można zarówno wszystko obalić, jak i wszystko udowodnić. Doskonałość nie istnieje - Biblia nie jest tu wyjątkiem. > O to cię nie podejrzewałem, odwracasz kota ogonem, jak liczni misjonarze, którzy tu przybywają.Dobra. Przeczytałam cały rozdział. To metafora, więc nie wiem jaki wniosek mam z niej wysnuć i co autor miał na myśli. Jeśli miał na myśli możliwość wskrzeszenia umarłych to dzięki technologiom i nauce będzie to pewnie możliwe. Znów polecam "Niezbędnik intelektualisty" - jest o tym artykuł. > Chciałaś wiedzieć, skąd wziąłem armię zombich, więc podałem źródło. To czego chcesz się tu odnosić? Biblia, jako tekst literacki, ma ładne fragmenty. Jako opis czegoś prawdziwego, jest kłamstwem, a nie niedoskonałością.Metafory są kłamstwami? A zatem jaka jest Twoim zdaniem funkcja poezji? Opowiadanie kłamstw? > Różnica jest w tym, co jest, a co nie jest naprawdę. Jahwe nie istnieje, geny istnieją. Gdy ktoś przekazuje ci wiedzę o genach, przekazuje ci prawdziwą wiedzę. Gdy ktoś mówi ci, abyś wierzyła w Jahwe - kłamie. Istnieje prawda, istnieje kłamstwo. Nie wszystko jest obojętne. Geny to nie tylko "warsztat". Mają znaczenie filozoficzne. Stanowią główny element procesu tłumaczącego nasze istnienie, a zwanego ewolucją naturalną.Czym innym jest wiedza, a czym innym wiara. To jak próby udowadniania co jest lepsze: technologia czy poezja. Czy lepiej karmić hakera czy poetę? A Ty jak myślisz? Czyja miska żarcia zasługuje na większe poparcie?  > Czy człowiek religijny, uznając iż zna "Prawdę" w przeciwieństwie do innych ludzi, nie przekracza dystansu?Każdy, kto twierdzi, że zna prawdę absolutną przekracza dystans. Zarówno ateista, jak i wierzący. > Buddyzm jako filozofia bywa ciekawy, ale nie kiedy staje się wiarą. Wtedy mamy Buddę - teistycznego boga i automatyczne mantry, oraz - nie tak rzadko - wiele przemocy i okrucieństwa, jak w innych teizmach. Nie wiem czy wiesz, co się działo w Tybecie gdy był wolny. Warto zainteresować się tym zagadnieniem. Staraj się znaleźć coś obiektywnego, albo zestawić dwa typy przegięć - za i przeciw.To co napisałeś to jak propagowanie taoizmu. > W czasie pokoju. A w czasie wojny?Czym jest pokój, a czym wojna? Czy czas pokoju nie jest tylko pozorem, dywanem pod którym prowadzimy swoje gry? |
#67 -1 na 1 | Iwona Przybyła (801 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | > Zauważ jak łatwo wielu Amerykanów poparło Busha po WTC.Co to ma do rzeczy. To strach i tylko strach. Ty się niczego nie boisz? Podobno człowiek, który nie odczuwa nigdy strachu to psychopata. > W Europie mieliśmy choćby państwa byłej Jugosławii, gdzie w masakrach religie odgrywały ważną i "inspirującą" rolę.To nie religie odgrywały ważną rolę, ale ludzie, którzy potrafili je wykorzystać dla swoich partykularnych interesów. Myślisz, że takich krucjat nie można prowadzić pod kołderką demokracji? Wystarczy poczytać Klein. > Moim zdaniem tacy ludzie są wyjątkowi, a i tak nigdy nie wiadomo, jak się zachowują w trakcie krucjaty, dżihadu etc.Żaden człowiek nie jest do końca przewidywalny. Z każdej strony podlegamy różnym naciskom, wpływom, manipulacjom. Dlatego ja wierzę, że ewolucja nie kończy się na człowieku, a podąża zgodnie z pewnym inteligentnym zamysłem, znajdującym się ponad ludźmi. Czymś, co człowieka przekracza, czego człowiek nie jest w stanie pojąć. Czymś, co sprawia, że świat może być rajem, jeśli tylko zechcemy. O tym zresztą mówi buddyzm. > Przyjaźnię się z ludźmi różnych religii ale wiem, iż gdyby była odpowiednia sytuacja, mogliby mi zrobić krzywdę w imię swoich wierzeń.Zatem nadużywasz słowa przyjaźń. Ja się przyjaźnię z jedną osobą, która nigdy by mi nie zrobiła krzywdy. A resztę mogę lubić lub szanować, a czasami za coś kochać  > W końcu wiara mówi, iż bóg jest ważniejszy od człowieka (zwłaszcza niewiernego). To nie zawsze są tylko słowa.Nie wiem, co masz na myśli. |
#68 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Bóg Einsteina | > Reszta odpowiedzi - jutro ...Daruj sobie, Logiku - naprawdę nie jestem ciekaw  . |
| setarkos (10757 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | > .. Skończył by się altruizm, a zostałaby tylko pełna INTERESOWNOŚĆ ludzi.Tzn. sugerujesz, że dzięki wierze ludzie stają się bezinteresowni? > .. przestaną ryzykować własnym życiem (...) Utrata "sensu życia" przez nielicznych nie jest groźna, ale przez większość ludzi - już tak ...Tzn., że ludzie przestają ryzykować życiem, gdy tracą poczucie sensu? |
| Logik (812 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | ale z pewnością wielu uczestników forum będzie oczekiwało na MOJĄ wypowiedź - nie mogę ich zawieść ...
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ... |
| Wojciech Hawryluk (784 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | Ja rozumiem, że człowiek jest emocjonalny, na przykład gdy czytam Twoje słowa o "walce"... Po co tak wojownicze słowa? A ja wciąż naiwnie myślę o poszukiwaniu prawdy i takie tam. Powstają nacjonalizmy, islam to jeszcze odrębna półka, ale patrząc wstecz na Europę, to jednak idzie ku laicyzmowi, nawet w Polsce. Ale nie chcę bawić się w prognozowania. Pozdrawiam. |
#72 4 na 4 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: Bóg Einsteina | > ale z pewnością wielu uczestników forum będzie oczekiwało na MOJĄ wypowiedź - nie mogę ich zawieść ...Aaa, chyba, że tak  . Nie krępuj się tedy  . |
#73 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | Cytat:>Czy z ateistami nie jest podobnie? Też niektórym się wydaje, że są lepsi od innych, a już na pewno, że są lepsi od wszystkich wierzących. Nie zauważyłeś tej tendencji? Dlatego ani kościół, ani nauka, ani ateizm nie ma prawa wyłączności na głoszenie swoich prawd, tym bardziej, że za każdą teorią stoją tylko ludzie, a Ci nie zawsze mają dobre intencje. Nie jest tak, że "każdy ma swoją prawdę". Jahwe, Allacha, boga Jezusa nie ma - to jest prawda. Cytat:>> Jednocześnie wielu z nich "wie" iż tzw. "życie doczesne" jest niczym wobec zaświatowego hotelika. >Lubisz się powtarzać. Nie rozumiem, co masz na myśli z tym hotelikiem - nie czuję tego porównania. Chrześcijaństwo jest najpopularniejszą religią na Ziemi. Jezus jest Obietnicą Zmartwychwstania. Msza powtórzeniem misterium tej obietnicy. Czy ty uważasz, iż będziesz żyć po śmierci? Pytam, bo bardzo często osoby kładące na to nacisk unikają tego tematu czując iż jest w tym pewien element transakcji, a poprzez to ich stanowisko w dyskusji nie jest bynajmniej bezinteresowne. Cytat:>> Swojej wiary nie weryfikują. Tacy się urodzili, starczy wierzyć. >Przecież nauka też na tym się opiera. Nie, nie rodzisz się chemikiem. Naukowiec, który wierzy, zamiast sprawdzać hipotezy nie jest pożądnym naukowcem. Cytat:Nie sposób wiedzieć wszystko o wszystkim. Wyznawcy różnych religii nie mają z tym żadnych problemów. Wiedzą skąd się wzięli i dokąd idą, wiedzą co jest dobre, a co złe. Wiedzą wszystko, co jest dla nich istotne, reszta to zajęcie dla zabicia czasu w oczekiwaniu na transendentną podróż. Odnoszę to przynajmniej do religii biblijnych. Buddyzm, hinduizm i reszta to mniejszość. Cytat:Mam czasami taką obsesję i w ostatecznej wersji zawsze stwierdzam, że wychodzę z takich potyczek głupsza niż przed ich rozpoczęciem. Gdy w szkolę kazali wkuwać wzory i uczyć się regułek to nie dociekałam, skąd to wszystko się bierze, bo po prostu pewnych rzeczy nie jesteś w stanie ogarnąć w ciągu życia. Trzeba się z tym pogodzić i już. Chyba sprawa sprowadza się do zachowania dystansu do wszystkiego, co człowieka spotyka i czego się uczy - to ścieżka prawdy, którą bardzo trudno podążać. Dystans to często obojętność na przemoc, ignorancję i tym podobne rzeczy. To, że nie miałaś cierpliwości do wzorów i regułek nie znaczy, iż nie mają one sensu. Poza tym wzory i regułki to tylko narzędzia w odkrywaniu rzeczywistości. Przydatne i cenne narzędzia, najlepsze jakie mamy. Ale zniechęcenie do wzorów i regułek nie powinno owocować relatywizmem typu - "każdy ma swoją prawdę", albo "liczą się tylko moje życiowe doświadczenia". Nie prawda, liczy się nasza wiedza o gwiazdach, o genach, o różnych gatunkach zwierząt, o historii. Cytat:>> Potworność moim zdaniem. O przemocy, do której prowadzi wie każdy, kto zapoznał się z historią. >To nie religie są źródłem przemocy, ale ludzie, którzy nie weryfikują swojej wiedzy. Jezus, Mahomet, Rama, prorocy żydowscy namawiali do przemocy i doczekali się wiernych. Nikt nie zniekształcał ich przekazu. Prawda objawiona oznacza przemoc, gdyż są ludzie, którym owa prawda bynajmniej się nie jawi. O nawoływaniu Jezusa do przemocy znajdziesz sporo dyskusji tutaj, opartych na cytatach z Ewangelii. Cytat:>> Prawdą jest z pewnością, iż Einstein nie chciał, aby wyznawcy judaizmu, czy chrześcijaństwa powoływali się na niego jako na współwyznawcę (co jak wiemy czynią). >>Ateiście też się na niego powołują. Moim zdaniem też wbrew jego intencjom. >Aha - czekam nadal na linka do artykułu o tym, co myślał Einstein! Proszę bardzo: www.racjon(*),Gleboko.religijny.niewierzacyInformacje o Einsteinie pojawiają się w połowie tego artykułu Dawkinsa. Zwróć uwagę, jak był traktowany przez judaistów i chrześcijan za swojego życia. Teraz o tym zapomnieli i podcierają się jego nazwiskiem. Skandaliczne! Cytat:Dobra. Przeczytałam cały rozdział. To metafora, więc nie wiem jaki wniosek mam z niej wysnuć i co autor miał na myśli. Jeśli miał na myśli możliwość wskrzeszenia umarłych to dzięki technologiom i nauce będzie to pewnie możliwe. Znów polecam "Niezbędnik intelektualisty" - jest o tym artykuł. Jeśli ludzie nadal będą wierzyć w takie brednie, może nadejść nowe średniowiecze i nauka nie będzie się dalej rozwijać. A wskrzeszenie tego samego zmarłego z kości nie będzie możliwe. Natomiast zapewne będzie można sklonować podobnego osobnika. Cytat:Metafory są kłamstwami? A zatem jaka jest Twoim zdaniem funkcja poezji? Opowiadanie kłamstw? Wybacz, ale czuję, że ściemniasz. CHrześcijanie nie wierzą w życie pozagrobowe? Traktują to jako metaforę? Naprawdę? Szczerze?????? Cytat:Czym innym jest wiedza, a czym innym wiara. To jak próby udowadniania co jest lepsze: technologia czy poezja. Czy lepiej karmić hakera czy poetę? A Ty jak myślisz? Czyja miska żarcia zasługuje na większe poparcie? Żyjemy w pięknej i jedynej rzeczywistości. To jest nasz dom. Wiary takie jak chrześcijaństwo, mówią, że to przedpokój niewiele wart wobec ich urojeń. Miska żarcia chrześcijan to nie żarcie, tylko mocne narkotyki przesłaniające rzeczywistość w której żyjemy i gardzące nią (znasz takie postacie, jak asceci chrześcijańscy?). Cytat:Każdy, kto twierdzi, że zna prawdę absolutną przekracza dystans. Zarówno ateista, jak i wierzący. Owszem, ale ja, jako ateista tak nie twierdzę. Być może istnieje jakiś bóg, jest to mało możliwe, ale nie można tego w pełni wykluczyć. Wiem natomiast z całą pewnością, że nie jest to bóg teistyczny, urządzający zmartwychwstanie i patrzący swym dziełom na genitalia. Jahwe, Allach, bóg Rama na pewno nie istnieją. Tak samo jak ty nie jesteś gumową kaczką, a ja głosem planety Mars. Natomiast wierzący zna prawdę absolutną. Zna Jahwe, krzywdzi tym swoje dzieci. Normalni ludzie zastanawiają się nad genezą świata, teiści to "wiedzą"... Normalni ludzie zastanawiają się nad istotą świadomości, teiści... |
#74 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | Cytat:>> Zauważ jak łatwo wielu Amerykanów poparło Busha po WTC. >Co to ma do rzeczy. To strach i tylko strach. Ty się niczego nie boisz? Podobno człowiek, który nie odczuwa nigdy strachu to psychopata. Na pewno 150 tysięcy poległych Irakijczyków cieszy się z tego, iż Amerykanie są zdrowi i nie są psychopatami. Cytat:>To nie religie odgrywały ważną rolę, ale ludzie, którzy potrafili je wykorzystać dla swoich partykularnych interesów. Myślisz, że takich krucjat nie można prowadzić pod kołderką demokracji? Wystarczy poczytać Klein. Jezus rzekł - "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie", "a jeśli ktoś by we mnie nie wierzył, przyprowadźcie go i zabijcie na moich oczach". To religie odgrywały ważną rolę. Oczywiście ludzie uprawiają przemoc również z innych przyczyn, ale zdecydowanie religie są jedną z najważniejszych zachęt do przemocy. Cytat:>Żaden człowiek nie jest do końca przewidywalny. Z każdej strony podlegamy różnym naciskom, wpływom, manipulacjom. Dlatego ja wierzę, że ewolucja nie kończy się na człowieku, a podąża zgodnie z pewnym inteligentnym zamysłem, znajdującym się ponad ludźmi. Nic nie wskazuje na taki zamysł, a zwłaszcza ludzie którzy go szukają. Cytat:Czymś, co człowieka przekracza, czego człowiek nie jest w stanie pojąć. Czymś, co sprawia, że świat może być rajem, jeśli tylko zechcemy. O tym zresztą mówi buddyzm. Klasyczny buddyzm o niczym takim nie mówi. Nie mówi o boskim zamyśle. Cytat:> > Przyjaźnię się z ludźmi różnych religii ale wiem, iż gdyby była odpowiednia sytuacja, mogliby mi zrobić krzywdę w imię swoich wierzeń.> Zatem nadużywasz słowa przyjaźń. Ja się przyjaźnię z jedną osobą, która nigdy by mi nie zrobiła krzywdy. A resztę mogę lubić lub szanować, a czasami za coś kochać  Nie doceniasz mocy urojonych bogów. Ja też nie doceniałem, ale uczę się, że tak bywa. Widzisz, religijność mówi, iż należy kochać boga bardziej niż ludzi, bardziej niż rodziny, bardziej niż przyjaciół. Jezus o tym mówił bardzo wyraźnie. Styl życia mnichów buddyjskich też wskazuje na potrzebę zerwania więzi międzyludzkich, które przecież "są tylko Mają"... Czy nie mam racji? Cytat:>> W końcu wiara mówi, iż bóg jest ważniejszy od człowieka (zwłaszcza niewiernego). To nie zawsze są tylko słowa. >Nie wiem, co masz na myśli. > Jezus rzekł - "porzućcie swoje rodziny i idźcie za mną". Jezus rzekł - "kto nie jest ze mną, ten jest przeciwko mnie". Nie czytałaś Ewangelii?? |
| Logik (812 punktów) | Odp: Bóg Einsteina | 1. Tak, uważam, że wiara (oczywiście średnio) zwiększa poziom altruizmu (pomijam kwestie motywacji) Zauważ, ze w czasach Jezusa, gdy nawet Żydzi w Biblii mieli opisy, jak "ich" Bóg zabija i niszczy obce plemiona, On głosił coś zupełnie innego: miłość obcych ludzi, poświęcenie itp. To było w tamtych czasach czymś zupełnie wyjątkowym ... I to trafiało do zwykłych, prostych ludzi ... 2. OCZYWIŚCIE, że TAK !!! Przykład: kamikaze - oni atakowali dlatego, że widzieli w tym sens. Tak samo dzisiejsi islamiści-samobójcy. Nie wiedziałeś o tym ?
... bo kto nie wyjdzie z domu swego, by socyalizm znaleźć i z oblicza Ziemi zgładzić, do tego socyalizm sam przyjdzie i stanie przed obliczem jego ... |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|