Racjonalista - Strona głównaDo treści
Leczenie się a modlitwa

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
04-02-2011 15:50Jan Res (4015 punktów)Leczenie się a modlitwa
Ocena 9 na 9
Czemu katolicy (i wszyscy wierzący w boga/ów) płacą lekarzom?
Przecież wiadomo, że o WSZYSTKIM decyduje Wszechmocny.
Tylko On ma prawo decydować, kiedy ktoś musi cierpieć, a kiedy zejść z tego świata.
Zatem leczenie się, to występowanie przeciw Jego Woli, czyli BLUŹNIERSTWO, świadczące o pysze człowieka starającego się zająć Jego miejsce. Powinno to być surowo karane: lecząc się, bluźnią ludzie udający wierzących w Boga. Jest to najgorszy rodzaj hipokryzji.

Mój sąsiad zachorował na czerniaka. Poddał się bardzo ciężkiej radio- i chemioterapii. Mimo to lekarze nie dawali mu większych szans na przeżycie. Kiedy poczuł się lepiej, pojechał z matką na Jasną Górę, gdzie modlili się długo i gorąco do Niepokalanej Panienki.
I stał się CUD ! Czerniak zniknął !
Lekarze nie mogli wyjść z podziwu. Od tego dnia mój sąsiad i jego matka już lekarzom nigdy nie zaufają. Będą się leczyć tylko modlitwą. Mają rację ! Przynajmniej oni są konsekwentni w swym rozumowaniu.

LECZENIE MUSI BYĆ ZABRONIONE DLA OSÓB WIERZĄCYCH.
Z usług służby zdrowia będą mogli korzystać wyłącznie ateiści.
Będzie tanio i znikną kolejki w przychodniach. Nareszcie !
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#1
04-02-2011 16:20
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Leczenie się a modlitwa
> Z usług służby zdrowia będą mogli korzystać wyłącznie ateiści.
A po co? Każdy ateista ma babcię, albo znajomych , wierzących. Oni się będą za niego modlili, a Bóg jest przecież miłosierny, to i ateiście miłosierdzia nie poskąpi. A jeszcze będzie liczył na to, że ateista, cudownie wyleczony, nawróci się.
Tak więc moderatorko liliac czas zacząć rozglądać się za nową robotą.

"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.

DEmonizer (4893 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
Ten fragment Pana wypowiedzi mnie zastanawia:
>Mój sąsiad zachorował na czerniaka. Poddał się bardzo ciężkiej radio- i chemioterapii. Mimo to
>lekarze nie dawali mu większych szans na przeżycie. Kiedy poczuł się lepiej, pojechał z matką na
>Jasną Górę, gdzie modlili się długo i gorąco do Niepokalanej Panienki.
>I stał się CUD ! Czerniak zniknął !
>Lekarze nie mogli wyjść z podziwu. Od tego dnia mój sąsiad i jego matka już lekarzom nigdy nie
>zaufają.

Wyleczenie, to efekt "bardzo ciężkiej radio- i chemioterapii", czy Niepokalana Panienka rzuciła czar?
(Samo słowo "niepokalana" wydaje mi się śmieszne w konfrontacji ze zdarzeniem "ozdrowienia". Jakby ta "niepokalaność" dawała +15 do mocy i +7 do many. Wszystko wokół narządów rodnych się kręci.)

Pozdrawiam

#3
04-02-2011 20:16
 Ocena 2 na 2
Jan Res (4015 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi DEmonizer

>Wyleczenie, to efekt "bardzo ciężkiej radio- i chemioterapii", czy Niepokalana Panienka rzuciła czar?

A jakie to ma znaczenie, DEmonizer, czy było to dzieło Najświętszej Panienki, czy lekarzy ?
Chodzi o to, że służba zdrowia jest dla wierzących zbędna. Oni mają coś znacznie potężniejszego: opiekę boską. Jeśli nie chodzą do lekarza, lecz tylko się modlą, to nie sprzeciwiają się woli boskiej, nie obrażają Go swą walką o zdrowie i życie. Wszak tylko On ma prawo o tym decydować.
Przypisywanie zasług lekarzom, to tak, jak przypisywanie zwycięstwa nad bolszewikami ("Cud nad Wisłą") polskiej armii. A przecież pewien ksiądz na własne oczy widział Matkę Boską rzucajacą w bolszewików granatami.

Zatem: SŁUŻBA ZDROWIA TYLKO DLA ATEISTÓW.
_________________________________________

Do Pani Prof. Grabowskiej:

Katolikom trzeba zabronić modlenia się za ateistów. Nikomu nie powinno być wolno modlić się o zdrowie dla popleczników szatana.

#4
04-02-2011 20:26
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi prof. Grabowska
>Tak więc moderatorko liliac czas zacząć rozglądać się za nową robotą.

Ech, Grabowska, Grabowska... A od kiedy to ja się niby leczeniem zajmuję?

Ale miło, że się o mnie troszczysz - też o tobie w razie potrzeby nie zapomnę

prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi liliac
>Ech, Grabowska, Grabowska... A od kiedy to ja się niby leczeniem zajmuję?
Boy Żeleński też był lekarzem, a się leczeniem nie zajmował, tylko wiersze pisał i tłumaczył literaturę francuską. I w sumie lepiej na tym wyszedł.


"Pomagaj zawsze, nie czyń krzywdy - nigdy" Sai Baba.

#6
04-02-2011 22:31
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi DEmonizer
>Wyleczenie, to efekt "bardzo ciężkiej radio- i chemioterapii", czy Niepokalana Panienka rzuciła czar?
Dla wierzących jedno drugiego nie wyklucza. Zacytuję sam siebie:
Madman:

Cudownie uzdrowiony Krzysztof Ziemiec. "W najbliższym czasie miałem się poddać jeszcze jednej, skomplikowanej operacji dłoni. [...] Po wizycie w Częstochowie okazało się jednak, że ręka sama się regeneruje. Dzięki ćwiczeniom i smarowaniu specjalną maścią goi się sama". Prawda, że cud? Dzięki specjalnej maści ręka goi się sama. Medycyna jest bezsilna w takich przypadkach.


#7
04-02-2011 22:44
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
>Czemu katolicy (i wszyscy wierzący w boga/ów) płacą lekarzom?

Wielu ateistów ma również podwójne standardy: z jednej strony wierzą w wolność człowieka, a z drugiej traktują go jako układ deterministyczny podatny na leczenie chemikaliami. A umierający jest jak tonący: wszystkiego się chwyta.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

PJJJ (9 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
www.bryk.p(*)w_augustyna_o_wolnej_woli.html

Każdy człowiek ma wolną wolę. To jedna z podstaw wiary. Twoja wypowiedź jest tylko przykładem cynizmu i braku wiedzy o wierze katolickiej. Sens zawierzenia jest głębszy, podobnie jak sens istnienia człowieka. Twój tok rozumowania można zobrazować następująco - jeśli wierzę w Boga to może nie powinienem również jeść i oddychać.
Jeślibyś poznał trochę naszą wiarę, to nie pisałbyś podobnych bzdur. Przejawem pychy jest zaś autorytarne wypowiadanie się o czymś na czym kompletnie się nie zna. To tak, jakbym ja usiłował podważać prawa Newtona, nawet ich nie czytając i uzurpował sobie prawo do polemiki w tym względzie z wykładowcami fizyki.

Każdy ma prawo do przekonań i wyboru swojej drogi życiowej. A ja chodzę do lekarza bo wierzę, że Bóg tak chciał - -bym dbał o siebie i nie pozwolił na rozwój choroby, której można zapobiec bez cudu. A jeśli się nie uda - cóż, wtedy wierzę, że Bóg miał swój plan w tym abym cierpiał, bowiem moje cierpienie ma jakiś sens - może jakiś człowiek dzięki mojemu cierpieniu przestanie myśleć tylko o przyjemnościach życia, a zacznie robić coś dobrego dla innych. Ja dzięki cierpieniu innych ludzi i dzięki ich bólowi zmieniłem swoje życie na lepsze - i to dowód na to, że cierpienie potrafi pomóc i wpływa na nasze życie

A tak z bardziej naukowego punktu widzenia poprzez analogię - ból oznacza, że jakaś część ciała jest chora ergo sam ból jest dobrym symptomem, bowiem jest ostrzeżeniem - kolego, coś jest z tobą nie tak.

I jeszcze jedno - pewna nielogiczność wypowiedzi. Jeśli katolicy nie mają się leczyć, to znaczy, że nie powinni również płacić składek zdrowotnych. Ciekawe czy ze składek zdrowotnych ateistów uda się utrzymać system i czy jest na tyle ateistów lekarzy, ateistów pielęgniarek, ateistów diagnostów laboratoryjnych, by wszyscy ateiści byli samowystarczalni w tym względzie ?

#9
05-02-2011 03:25
 Ocena 2 na 2
Jan Res (4015 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi PJJJ
Tak PJJJJ, masz rację, ale tylko częściowo.
Matka Teresa z Kalkuty słysząc prośby straszliwie cierpiącego starca o jakieś środki uśmierzajace ból, powiedziała:
- To Jezus cię całuje.
- To niech mu matka powie, żeby mnie nie całował - odpowiedział niewdzięcznik.
***********
Mamy wolną wolę i mało pieniędzy, a zdarza się nam chorować i bardzo cierpieć. Skoro więc kochający nas Bóg wszystko może, to z pewnością nasze gorące prośby o wyzdrowienie zostaną wysłuchane. Stąd prosty wniosek: należy się modlić o zdrowie, a nie biegać do lekarzy.
***********
Jeśli służba zdrowia będzie tylko dla ateistów, to liczba lekarzy i pielęgniarek będzie musiała się zmniejszyć - to oczywiste. Zajmą się oni wtedy bardziej produktywną pracą, np. budową kościołów. Wierni, którym da się szansę na pogłębienie swej wiary, będą z pewnością wysłuchiwani przez Boga; nawet grypa zniknie.
Wydaje mi się, PJJJ, że Twoja wiara jest połowiczna. Módl się, a uwierzysz w Miłość Boga i Jego Nieskończoną Moc. Wtedy lekarze staną się dla Ciebie zbędni.

#10
05-02-2011 05:19
 Ocena 4 na 4
CamelOT (915 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi PJJJ
(...)
>Każdy człowiek ma wolną wolę. To jedna z podstaw wiary. Twoja wypowiedź jest tylko przykładem cynizmu i braku wiedzy o wierze katolickiej. Sens zawierzenia jest głębszy (...)

Zgadzam się z Tobą. Ten sens jest niepoznawalny dla umysłu ludzkiego, jest ukryty i to tak głęboko, że na pierwszy rzut oka a także na drugi i trzeci wiara katolicka wygląda jak stek bzdur. Zaprawdę powiadam wam, tajemnicę wiary księża mają głęboko!

>Jeślibyś poznał trochę naszą wiarę, to nie pisałbyś podobnych bzdur. Przejawem pychy jest zaś autorytarne wypowiadanie się o czymś na czym kompletnie się nie zna. (...)

No właśnie a jednak się wypowiadasz. Usprawiedliwia cię, to że niemożliwe jest "znać się" na czymś tak tajemniczym i głębokim.

>Każdy ma prawo do przekonań i wyboru swojej drogi życiowej. A ja chodzę do lekarza bo wierzę, że Bóg tak chciał - -bym dbał o siebie i nie pozwolił na rozwój choroby, której można zapobiec bez cudu.

Ależ tę chorobę stworzył twój Bóg i zesłał na ciebie także twój Bóg. Jak się możesz przeciwstawiać jego boskiej decyzji? Może chce cię doświadczyć? A może powołać do siebie? Dlaczego się opierasz polegając na nauce, największym wrogu boga i jego kościoła?

> A jeśli się nie uda - cóż, wtedy wierzę, że Bóg miał swój plan w tym abym cierpiał, bowiem moje cierpienie ma jakiś sens (...)

No właśnie, zaczynasz rozumieć. Następnym razem bądź grzecznym wierzącym i nie powiększaj kolejek u lekarza. Oto słowo pańskie.

>I jeszcze jedno - pewna nielogiczność wypowiedzi. Jeśli katolicy nie mają się leczyć, to znaczy, że nie powinni również płacić składek zdrowotnych. Ciekawe czy ze składek zdrowotnych ateistów uda się utrzymać system i czy jest na tyle ateistów lekarzy, ateistów pielęgniarek, ateistów diagnostów laboratoryjnych, by wszyscy ateiści byli samowystarczalni w tym względzie ?

Już ci wytłumaczę - jeśli tylko państwo przestanie łożyć na kościół, to pieniędzy będzie wystarczająco dużo. Zresztą poczekalnie będą wtedy pustawe i lekarzy nie będzie trzeba tak wielu. Liczebnością lekarzy ateistów się nie martw - jest ich przewaga. Poradzimy sobie.

Trzymam cię za słowo, że za następną chorobą umrzesz, jak chciał twój bóg i nie będziesz ośmieszał religii leczeniem, prawda?

#11
05-02-2011 10:40
 Ocena-3 na 3
PJJJ (9 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi CamelOT
Do camelota

No i właśnie mam przykład kolejnego autorytarnego stwierdzenia, które swoją logikę opiera na mniemaniu iż się wie....postaram się odbić tę piłeczkę.

Boski plan nie jest czymś, co zostało zapisane, a my nie jesteśmy zaprogramowani. Wolna wola oznacza, że to człowiek podejmuje wszelkie decyzje w swoim życiu. Ateiści w Boga nie nie wierzą, ale nie oznacza to, że nie wierzą w ogóle. Hipokryzja ateistów opiera się na wyborze tylko takiej wiary jaka jest dla nich wygodna. Wiara katolicka jest trudna, bowiem opiera się na wyborach pomiędzy dobrem a złem.
Ateiści odrzucają Boga nie wierząc w Niego, nie mają jednak żadnych, powtarzam żadnych logicznych podstaw do tego, by zanegować pojęcie samej wiary. Ich akt wiary jest jednak płytki i sprowadzony jedynie do rzeczy i przedmiotów. Odżywiają się - WIERZĄC, że kupiona w sklepie żywność jest zdrowa (na jakiej podstawie - reklamy w telewizji ?), WIERZĄ, że ich mentorzy potrafią wszystko wytłumaczyć logicznie i naukowo. WIERZĄ w to w co chcą wierzyć...

Cytowanie mnie nie ma sensu. To jest tak, jakby rozmawiało dwóch ludzi o zamku - z tą różnicą , że jeden jest ślusarzem, a drugi krawcem.

Różni nas również to, że ja nie próbuję pouczać i mówić co masz robić. Cynizm wypowiedzi jest wątłą próbą obejścia tematu i kolejnym dowodem na nieznajomość teologii katolickiej, albo też...paradoksalnie bardzo dobrą jej znajomość - o czym wiesz tylko ty.

Sens Twoich i cel twoich wypowiedzi można znaleźć w Piśmie Świętym :

...Potem Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby tam kusił Go diabeł. Po czterdziestu dniach i nocach postu odczuwał głód. Wtedy zbliżył się do Niego kusiciel i powiedział: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rozkaż, żeby te kamienie stały się chlebem". Lecz On mu odpowiedział: "Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale tym wszystkim, co pochodzi z ust Boga".
Wtedy zabrał Go diabeł do Świętego Miasta, postawił na szczycie świątyni i powiedział: "Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć sie w dół. Napisano bowiem:
Swoim aniołom wyda polecenie o Tobie.
Na rękach będą Cie nosić,
abyś nie uraził o kamień swojej nogi".
Jezus mu odpowiedział: "Napisano także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, twego Boga".

Nastepnie wyprowadził go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata z całym ich przepychem i powiedział: "Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz na kolana i oddasz mi hołd". Lecz Jezus mu odpowiedział: "Idź precz, szatanie! Bo napisano:
Panu, twemu Bogu, będziesz oddawał hołd
i tylko Jego będziesz czcił".
Wtedy opuścił Go diabeł, a zbliżyli się do Niego aniołowie i służyli Mu.

Ewangelia wg Św. Mateusza, 4 , 1-11

W polemice ze mną posługujesz się cynizmem i kłamstwem - czyżby te cechy były tobie bliskie ? Masz wiedzę ilu jest lekarzy i pielęgniarek ateistów, czy tylko prowokujesz (kolejna cecha - prowokacja) ? Wszystkie te cechy, nawet w etyce niechrześcijańskiej są przejawem zła - lub jak wy to możecie nazwać - przejawami wartości pejoratywnych. Odpowiedzą na kłamstwa jest prawda - w jaką prawdę ty wierzysz ? Sądzisz,że wiesz wszystko ? Myślisz, że kończenie swojej wypowiedzi słowami "oto słowo pańskie" lub ośmieszanie słowami "zaprawdę powiadam wam" podniesie jej rangę, lub sprawi, że będzie bardziej lotna i bardziej wartościowa, lub dowiedzie twojej elokwencji...
Niestety dowiedzie jedynie twojego cynizmu i pychy - nie tylko wobec Boga w którego być może nie wierzysz, ale również wobec mnie jako człowieka. Swoją wypowiedzią zaprzeczasz prawu do swobody wypowiedzi innych - kolejna cecha - brak tolerancji, o którą tak zaciekle walczą niektóre środowiska ateistów.

Zapewne dostanę odpowiedź na to co napisałem - równie celną i złośliwą. Pomodlę się za ciebie, bo choć cię nie znam, jako człowiek jesteś dla mnie ważny.

I na zakończenie - jeśli mówisz o chorobie i śmierci to pewnie wiesz jak to jest...ja wiem. Widziałem ateistów, którzy prosili Boga by ulżył im w cierpieniach i takich, którzy chcieli mieć chrześcijański pogrzeb. Bowiem ateizm to też wiara - tylko kto inny jest nauczycielem...niektórzy przestają go słuchać dopiero gdy poczują co to cierpienie.

PJJJ (9 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi Jan Res
do Jan Res

...ależ oczywiście, katolicy zajmują się budową kościołów. Tylko...co dla ciebie jest kościołem, bo dla mnie nie jest to budynek. Kościół jest w moim domu, albo w szpitalu gdy modliliśmy się nad umierającym, albo na leśnej polance podczas mszy polowej. Buduję kościół, gdy spotykam się w imię Chrystusa z innymi ludźmi...

...nasze gorące prośby docierają do Boga, bowiem Bóg jest w nas...w to wierzymy.

Można powiedzieć, że masz niepełne informacje o naszej wierze...ale jednak masz również pytania i wątpliwości, sądząc po twojej wypowiedzi.

Prostą analogię można przytoczyć przykładem - w pracy masz swojego szefa, który mówi ci co masz robić, aby wykonać przydzielone zadanie. Są również przepisy, które nakazują zachowanie bezpieczeństwa. Czy w imię zwiększenia produktywności będziesz łamał te przepisy ?

Wolna wola oznacza, że możesz złamać przepisy, ale poniesiesz tego konsekwencje.
Człowiek łamie przykazania, jest grzeszny i ponosi tego konsekwencje...

Należy modlić się o zdrowie i chodzić do lekarzy bowiem nie można Boga wystawiać na próbę - napisałem to w poprzedniej wypowiedzi.

Gorące prośby są wysłuchiwane - zapewniam. Jednak modlitwa nie polega na tym, że proszę Boga bym wygrał w totolotka, albo bym nigdy nie chorował. Modlitwa polega na zawierzeniu Bogu i akceptacji Jego woli wobec mnie. Wierzę, że jeśli taka jest jego Wola, będę cierpiał, będę głodny, będę nędzarzem, bowiem sens mojego cierpienia jest inny niż tylko samo cierpienie.

Wiara nie może być połowiczna. To tak jakbyś powiedział, że połowicznie jeździsz na rowerze. Siadasz na siodełko, ale nie kręcisz pedałami.

Tak mówi wiele osób które znam - mówią, że są niepraktykującymi katolikami Jak lekarz nie praktykuje, to po pewnym czasie traci prawo wykonywania zawodu. Jak katolik nie praktykuje, to nie może być katolikiem. To tak, jakbyś był gdzieś zatrudniony,chciał brać pensję, a nie przychodził do pracy.

#13
05-02-2011 14:03
 Ocena 1 na 1
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi PJJJ
>Wolna wola oznacza, że to człowiek podejmuje wszelkie decyzje w swoim życiu.
A jednak Bóg jako istota wszechwiedząca, wie jaki jest los tego człowieka, wie już teraz czy pójdzie do piekła, czy nieba, bo jest wszechmocny i wszechwiedzący. Podchodzi do pod determinizm, a więc brak woli.

>Ateiści w Boga nie nie wierzą, ale nie oznacza to, że nie wierzą w ogóle. >Hipokryzja ateistów opiera się na wyborze tylko takiej wiary jaka jest dla nich wygodna.
Stawianie wszystkich ateistów na równi to jak stawianie wszystkich teistów na równi...

>Wiara katolicka jest trudna, bowiem opiera się na wyborach pomiędzy dobrem a złem.
Nie istnieje coś takiego jak dobro, czy zło. Spróbuj logicznie i obiektywnie zdefiniować dobro, czy zło, nie zasłaniając się tajemnicami wiary i innymi tego typu dogmatami.

>Ateiści odrzucają Boga nie wierząc w Niego, nie mają jednak żadnych, powtarzam żadnych logicznych podstaw do tego, by zanegować pojęcie samej wiary.
Tak samo jak wierzący nie mają żadnych logicznych podstaw na trwanie w wierze.

>Ich akt wiary jest jednak płytki i sprowadzony jedynie do rzeczy i przedmiotów.
Bo tu już jednak mamy logiczne podstawy na ich istnienie.

>Odżywiają się - WIERZĄC, że kupiona w sklepie żywność jest zdrowa (na jakiej podstawie - reklamy w telewizji ?), WIERZĄ, że ich mentorzy potrafią wszystko wytłumaczyć logicznie i naukowo. WIERZĄ w to w co chcą wierzyć...
Z tym akurat ateizm ma tyle wspólnego, co fanaberie Rydzyka z Chrześcijaństwem.

>Różni nas również to, że ja nie próbuję pouczać i mówić co masz robić.
A Jezus powiedział "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu (całemu) stworzeniu!". Widocznie był cynikiem...

>Cynizm wypowiedzi jest wątłą próbą obejścia tematu i kolejnym dowodem na nieznajomość teologii katolickiej, albo też...paradoksalnie bardzo dobrą jej znajomość - o czym wiesz tylko ty.
Nie... najlepsze jest dowodzenie prawdziwości boskiej Biblii, na podstawie jej samej...

>Swoją wypowiedzią zaprzeczasz prawu do swobody wypowiedzi innych - kolejna cecha - brak tolerancji, o którą tak zaciekle walczą niektóre środowiska ateistów.
To Twój Bóg jest nietolerancyjny, a wręcz egoistyczny. Jest takim narcyzem, że jeśli ktoś w niego nie uwierzy zostanie skazany na wieczne potępienie.

>Zapewne dostanę odpowiedź na to co napisałem - równie celną i złośliwą. Pomodlę się za ciebie, bo choć cię nie znam, jako człowiek jesteś dla mnie ważny.
A módl się, może jednak masz rację... sceptycznie odrzucić tego nie możemy. Także, czemu nie.

> Widziałem ateistów, którzy prosili Boga by ulżył im w cierpieniach i takich, którzy chcieli mieć chrześcijański pogrzeb.
A ja widziałem wierzących którzy przeklinali swego Boga za wyrządzone krzywdy i często go z tego powodu odrzucali

>Bowiem ateizm to też wiara - tylko kto inny jest nauczycielem...niektórzy przestają go słuchać dopiero gdy poczują co to cierpienie.
W końcu widzę mądre rozróżnienie ze strony teisty. Ateizm to wiara, a nie religia. Wiara w nie boga. Ale można być też ateistą i wierzyć w reinkarnację są tacy ludzie i nie mam nic przeciwko. Mają jakąś tam wiarę, światełko, nadzieję, że smierć to nie koniec, a nie prowadzą żadnych rytuałów i nikomu tym nie szkodzą. Przynajmniej mają jako taki komfort psychiczny.

#14
05-02-2011 14:10
 Ocena 4 na 4
darlove (2804 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi PJJJ
>Ateiści w Boga nie nie wierzą, ale nie oznacza to, że nie wierzą w ogóle.

Drogi gościu, mylisz wiarę w transcendencję z wiarą uzyskaną na postawie doświadczenia. Ale to twój problem, a ogólniej - wierzących w bóstwa.

>Hipokryzja ateistów opiera się na wyborze tylko takiej wiary jaka jest dla nich wygodna.

Ależ to beznadziejnie głupie stwierdzenie. Nawet mi się nie chce nad tym rozwodzić. Zapamiętaj sobie, gościu: ateista nie ma wiary.

>Wiara katolicka jest trudna, bowiem opiera się na wyborach pomiędzy dobrem a złem.

Niewiara ateistyczna też jest trudna, bowiem opiera się na wyborach między dobrem a złem. Z tym, że wybranie zła przez katolika kończy się (też nie zawsze) rozgrzeszeniem i odklepaniem paru zdrowasiek, u świadomego ateisty koniec nie jest taki łatwy. Dlaczego? Wysil istotę szarą, zamiast czarnej. Oczywiście, tak wśród wierzących, jak i niewierzących, są ludzie moralnie zdegenerowani. Jednak większość trzyma się "mniej więcej" pewnych uniwersalnych zasad. Nie katolickich, ani chrześcijańskich: UNIWERSALNYCH. Co więcej, moje pytanie brzmi: dlaczego w społeczeństwach prawie całkowicie ateistycznych (jakie kraje, to sam sobie dośpiewaj) jest lepiej pod względem zabezpieczenia bytu człowieka i szacunku do niego, niż np. w krajach katolickich, a konkretnie: w Polsce? Czyż nie powinno być odwrotnie? Katolicy mają to do siebie, że zaklinają rzeczywistość, ale fakty są twarde.

>Ateiści odrzucają Boga nie wierząc w Niego, nie mają jednak żadnych, powtarzam żadnych
logicznych podstaw do tego, by zanegować pojęcie samej wiary.

Ależ oczywiście. Tak jak napisałem powyżej: nie ma podstaw do zanegowania wiary uzyskanej na podstawie doświadczenia, tak długo, jak długo doświadczenie nie przeczy przewidywaniom opartym na tej wierze.

>Ich akt wiary jest jednak płytki i sprowadzony jedynie do rzeczy i przedmiotów.

To rzeczywiście prawda. Nasza wiara jest płytka, bowiem ogranicza się raczej do racjonalnych rzeczy.

>Odżywiają się - WIERZĄC, że kupiona w sklepie żywność jest zdrowa (na jakiej podstawie - reklamy w telewizji ?), WIERZĄ, że ich mentorzy potrafią wszystko wytłumaczyć logicznie i naukowo. WIERZĄ w to w co chcą wierzyć...

No, brawo. Porównywanie wiary w bogów z (domniemaną) wiarą w to, że żywność jest zdrowa, bo np. producent napisał, że jest "organic". Brawo, żaden niewierzący nie wymyśliłby tego lepiej. Co do mentorów... Jeśli masz na myśli Naukę, to - muszę cię zmartwić - jej twierdzenia są weryfikowalne i każdy, kto ma dostateczne moce umysłowe do zrozumienia, może sam weryfikować. To raczej stoi w jaskrawej sprzeczności z wiarą, którą uprawiają religioci.

>Sens Twoich i cel twoich wypowiedzi można znaleźć w Piśmie Świętym :
>[...] Wtedy opuścił Go diabeł, a zbliżyli się do Niego aniołowie i służyli Mu.
>Ewangelia wg Św. Mateusza, 4 , 1-11

Polecam dwie rzeczy. Zacząć używać rozumu. I dwa: zająć się na poważnie studiami biblijnymi i krytycznymi studiami tekstów. Skoro twierdzicie, że Jezus jest Bogiem (co jest kłamstwem w świetle Biblii), to jakże Szatan mógł mu składać takie propozycje? Pomyśl, gościu, to nie boli, a może ci się przydać. Jakże to Szatan mógł oddać coś Bogu we władanie??? FACET, ZACZNIJ MYŚLEĆ. Poważnie - zacznij używać istoty szarej zamiast czarnej. W takie teksty to pastuchy mogły uwierzyć, że miały miejsce, ale człowiek dzisiejszej doby? Na którym wieku zatrzymał się twój (ro)zwój?

>Niestety dowiedzie jedynie twojego cynizmu i pychy - nie tylko wobec Boga w którego być może nie wierzysz, ale również wobec mnie jako człowieka. Swoją wypowiedzią zaprzeczasz prawu do swobody wypowiedzi innych - kolejna cecha - brak tolerancji, o którą tak zaciekle walczą niektóre środowiska ateistów.

Wypluwać z siebie można wszystko, to prawda. Tylko po co? Nie lepiej szukać prawdy? Jak sobie dobrze przypomnę, to plemiona pasterskie Izraela przejęły religię od Asyryjczyków, a wraz z nią WIELE bóstw. Jahwe nie był jedynym bóstwem. Izraelici byli politeistami na początku. Dopiero z czasem Jahwe (chyba był bogiem wojny, co wiele tłumaczy, jeśli się dobrze zastanowisz) z pomocą swoich kapłanów zwalczył resztę bożków i stał się: żydowski monoteizm. Brakuje ci wiedzy z historii, gościu.

>Zapewne dostanę odpowiedź na to co napisałem - równie celną i złośliwą. Pomodlę się za ciebie, bo choć cię nie znam, jako człowiek jesteś dla mnie ważny.

Modlitwa... Naukowo dowiedzono ponad wszelką wątpliwość, że NIE DZIAŁA. Ale jeśli lubisz tracić czas - czemu nie?


Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

#15
05-02-2011 14:10
 Ocena 5 na 5
darlove (2804 punktów)Odp: Leczenie się a modlitwa
W odpowiedzi PJJJ
>I na zakończenie - jeśli mówisz o chorobie i śmierci to pewnie wiesz jak to jest...ja wiem. Widziałem ateistów, którzy prosili Boga by ulżył im w cierpieniach i takich, którzy chcieli mieć chrześcijański pogrzeb. Bowiem ateizm to też wiara - tylko kto inny jest nauczycielem...niektórzy przestają go słuchać dopiero gdy poczują co to cierpienie.

Nie sugerowałbym na twoim miejscu, że ateista to uczeń Szatana. Sprawdź życiorysy niektórych ateistów (np. M. Curie-Skłodowska), a zobaczysz, że niektórzy z nich byli bardziej święci niż wasi katoliccy święci, którymi zostawali nierzadko nieźli złoczyńcy. O papieżach, którzy byli zbrodniarzami, mordercami, skrytobójcami, fałszerzami, obłudnikami do potęgi n-tej, itd., itp., nawet nie wspominam (przeczytaj wreszcie Poczet Papieży!). Ci to byli dopiero słudzy Szatana! Jeden z nich nawet powiedział: "Nieźle nam się przysłużyła ta bajeczka o Jezusie." Inny zaś wydał swoją autorską wersję Biblii, a jak się o tym dowiedzieli kurialiści, to wykupili wszystkie nakłady, bo nawet oni nie mogli znieść dawki fałszu, która była w niej zawarta (chyba istnieją 3 oryginały tej Biblii Szatana). To, że ateista czasami w trudnej sytuacji wzywa Boga wynika z różnych rzeczy, ale jedną z nich jest to, że był w młodości indoktrynowany przez czarnoksiężników i spolegliwych im rodziców. A jak wiadomo... czym umysł za młodu nasiąknie... Umysł poddany presji często nie zachowuje się racjonalnie. TO dotyczy wszystkich ludzi, tak wierzących, jak i niewierzących.

Zakończę wspaniałym cytatem bardzo inteligentnego i mądrego człowieka:

With or without religion, you would have good people doing good things and evil people doing evil things. But for good people to do evil things, that takes religion.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365