 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-02-2011 08:21 | Meretseger (61860 punktów) | "Kultura" chopinowska
4 na 4 | Z kilkudniowym opóźnieniem przeczytałam w Internecie wiadomość o wydaniu niebagatelnym kosztem ok. 30 tysięcy euro komiksu, który miał promować muzykę Chopina wśród niemieckiej młodzieży. Niedawno na forum wałkowaliśmy kwestię wulgaryzmów przy okazji bluzgu Durczoka i osobiście byłam zdania, że dalece nie w każdej sytuacji użycie wulgaryzmu jest wskazane. Nadal jestem tego samego zdania, przy czym o ile na Durczoka ostatecznie można machnąć ręką, sam sobie i nikomu innemu świadectwo wystawił, to w przypadku inkryminowanego komiksu ktoś powinien za to odpowiedzieć. Nie mam powodu nie wierzyć Sikorskiemu, że nie miał o treści komiksu pojęcia, trudno, żeby minister sam zajmował się takimi rzeczami, skoro ma od tego ludzi, ale teraz, gdy już mleko się wylało, powinien się domagać od personelu wylania osoby odpowiedzialnej za zmarnowanie pieniędzy na coś, co mogło się stać polską kompromitacją. Czy musimy się promować w TAKI sposób? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..| spellbinder (8577 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > To arcydziełka nie mające nic wspólnego z chamstwem, choć jako lektury dla młodzieży bym nie tego polecił. Cenię sobie zaradność i przedsiębiorczość.Może inny kawałek wyżej wspomnianej księgi - "Chcąc tymczasem pokazać, jak kutas p*****li. I chcąc naukę poprzeć stosownym przykładem Zaczął wpychać... daremnie, chociaż ruszał zadem. Zasapał się, zapocił, chuj się nie zagłębiał," Taka to kultura, i tym się kur*w różni, Od tej prezentowanej przez "ch**ów od próżni" Jak określam zazwyczaj blokersów je**nych że wyższa, bo wytarzana w rymach pos**nych. A że nie mam zacięcia poetyckiego, to i ostatni rym ch***wy. Taka jest dokładnie różnica. Jak człowiek się szmaci po bramach, ale pomiędzy jednym kacem a drugim spłodzi nie dziecko, a piękny wiersz, to od razu dostaje łatkę z napisem "kultura". A to bzdura jest, nie kultura. W szkołach się tworzy fikcyjny, propagandowy i absolutnie niestrawny obraz twórców wszelakich, a potem zostaje, że "kiedyś to była kultura". > No cóż takie to elity, jak sobie przychamić potrafią.No więc właśnie. Połowa znanych pisarzy to nie elity, tylko pijacy i element. Żeby daleko nie szukać - Reymont nie odebrał Nobla, bo mu "zdrowie" nie pozwoliło. > Szkoda, że o tym co było i jest wie Pan tylko od innych. Zaangażowanych po właściwej stronie. Kombinować i wtedy i teraz człowiek musi. Tylko wówczas zastanawialiśmy się co robić by się nie sprzedać, a teraz zastanawiają się jak się sprzedać. Myślę że obecna wersja jest mniej dowcipną.No a nie jest tak przypadkiem, że człowiek się bardziej śmieje w sytuacji, w której śmiać się nie można? Inna sprawa, że dla jednych tematem do żartów jest w tym momencie chociażby bóg, a dla innych pierdnięcie. Kwestia zasobów intelektualnych. Kiedyś mieli cyrk z clownami, tudzież filmy w których jeden drugiego kopnie w tyłek - dziś jest w tym spora kasa, więc i papki dla ciemnoty więcej. |
Marlow (163 punktów) (zablokowany) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Komiksu nie widziałem - ale jeśli wierzyć temu, to znowu z igły widły zrobiono.Jako typowy polski kołtun mam w głębokim niedomówieniu, opinię kolejnego światłego łeeksperta Gazety Wybiórczej. Bynajmniej nie z powodów, które wyrocznia gazeciska przedstawiła. BTW: kto to w ogóle jest? Czymże ten światły ekspert zasłynął? Drugi M. Treliński czy jak? Rozumiem, że skoro pierwsze słowa jakich zazwyczaj uczy się obcokrajowiec przybywający w kraju nad Wisła zaczynają się na ''k'' i ''ch''itd, to warto tę tradycję kontynuować w pracach, które podobno ''kulturę'' tego kraju mają promować. No można i tak. Tylko mnie osobiście już się niedobrze robi od takiej kultury. Przekleństwo ma czemuś służyć, ma nadawać wypowiedzi kolorytu, wtedy kiedy to konieczne i wskazane, a nie być słownym zamiennikiem dla znaku interpunkcyjnego. Nie mówiąc już o tym, że Chopin żył trochę więcej niż 100 lat temu, i zdaje się, że ''top'' wulgaryzmów był trochę inny. I nie bądźmy zdziwieni, kiedy za jakiś czas, inny ekspert tej światłej gazety, będzie grzmiał i załamywał ręce nad dwunastolatkami, którzy częściej ''okraszają'' k-słowami niż niejeden grypsujący.
Oedipa settled back, to await the crying of lot 49 |
#33 6 na 6 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | Odp: "Kultura" chopinowska | > >Komiksu nie widziałem - ale jeśli wierzyć temu, to znowu z igły widły zrobiono.> Jako typowy polski kołtun mam w głębokim niedomówieniu, opinię kolejnego światłego łeeksperta Gazety Wybiórczej.Najwyraźniej w ogóle nie pofatygowałeś się zajrzeć pod przedłożony link... > Przekleństwo ma czemuś służyć, ma nadawać wypowiedzi kolorytu, wtedy kiedy to konieczne i wskazane, a nie być słownym zamiennikiem dla znaku interpunkcyjnego....dziennikarz "Wyborczej" bowiem wyraźnie pisze i mówi, że zamieszczone przekleństwa: 1. służą właśnie nadaniu wypowiedziom określonego środowiskowego (więziennego) kolorytu 2. pojawiają się w ilości zaledwie czterech-pięciu, na pewno nie są więc zamiennikami znaków interpunkcyjnych... > Nie mówiąc już o tym, że Chopin żył trochę więcej niż 100 lat temu, i zdaje się, że ''top'' wulgaryzmów był trochę inny....3. akcja opowieści toczy się w czasach nam współczesnych do postaci Chopina ogólnie tylko i nieco surrealistycznie nawiązując. > I nie bądźmy zdziwieni, kiedy za jakiś czas, inny ekspert tej światłej gazety, będzie grzmiał i załamywał ręce nad dwunastolatkami, którzy częściej ''okraszają'' k-słowami niż niejeden grypsujący.Nieco wyżej podaję linki, pod którymi znajdziesz odpowiedzi na swe obiekcje.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim |
#34 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Na inny temat, ale w tym samym klimacie: billboardGdyby mogło pomóc, to by mi się podobało 
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch |
| Marcuch (664 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | Komiksu nie czytałem, ale rzygam Chopinem na klasycznie, na dżezowo, na rockowo, na oboju i na banjo. Rzygam trzecią częścią e-moll'a, rzygam wszystkimi poltkami i rozklepanymi na płasko mazurkami. Jeśli ktoś Frycowi wsadził wiąchę w usta, chętnie rzucę okiem dla odreagowania. Na pewno za życia porządnie i twórczo klął, jak każdy artysta z jajami. |
#36 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Z kilkudniowym opóźnieniem przeczytałam w Internecie wiadomość o wydaniu niebagatelnym kosztem ok. 30 tysięcy euro komiksu, który miał promować muzykę Chopina wśród niemieckiej młodzieży. A co mnie jak mawia Ferdek, gówno obchodzi niemiecka młodzież i promowanie wśród niej za kasę z moich podatków Chopina? Japońska cała wie kim był Chopin, a co drugi potrafi zagrać przynajmniej jednego mazurka. I nikt tam niczego promować nie musi. Ale Polska jak zawsze, musi uszczęśliwiać innych na siłę. A tak przy okazji, przypomniała mi się rzecz następująca. Otóż w moim mieście jest ulica. Za komuny nazywała się Szopena. Po 1990 zmienili na Chopina. I tak jak przed wielką zmianą wszyscy wymawiali nazwisko kompozytora prawidłowo, tak po zmianie każdy zaczął je wymawiać jak chciał, umiał i każdy w poczuciu, że wymawia prawidłowo. www.youtube.com/watch?v=fgQVyc8xObQ |
#37 2 na 2 | CamelOT (915 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | Jako osoba osobiście uwikłana w grafikę na przeróżne sposoby, dołączę się do chóru wujów i pozwolę sobie na wulgaryzm: graficznie ten komiks to gówno. Dno i dziesięć metrów mułu. Z uwagi na to, że promuje najgorszy 'trynd' w grafice, czyli nieuctwo, brak biegłości, pomysłu, wykształcenia i otrzaskania - nadaje się na przemiał. Przewrotnie: w ten oto sposób znakomicie reprezentuje obecną klerykalną.
|
#38 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Taka jest dokładnie różnica.Trudno rozmawiać o subtelnościach, które są kwestią smaku. Nie warto dyskutować ze ślepym o kolorach, a z głuchym o muzyce i zgadzając się z Panem A że nie mam zacięcia poetyckiego, to i ostatni rym ch***wy. uważam, że nie każdy winien się brać za poezję. > Jak człowiek się szmaci po bramach, ale pomiędzy jednym kacem a drugim spłodzi nie dziecko, a piękny wiersz, to od razu dostaje łatkę z napisem "kultura". A to bzdura jest, nie kultura.Parę rzeczy w życiu chciałbym robić, a parę zdecydowanie nie. Nie chciałbym być sędzią ferujacym wyroki. Czasem człowiek się szmaci, a czasem życie szmaci człowieka. Nie sztuka zachować się przyzwoicie w przyzwoitych okolicznościach, sztuką pozostać przyzwoitym w okolicznościach dramatycznych. > W szkołach się tworzy fikcyjny, propagandowy i absolutnie niestrawny obraz twórców wszelakich, a potem zostaje, że "kiedyś to była kultura".Od szczęścia dużo zależy. Ja miałem dobrych nauczycieli, którzy potrafili przekazać nam dużo ważniejsze rzeczy jak program. > >No cóż takie to elity, jak sobie przychamić potrafią.> No więc właśnie. Połowa znanych pisarzy to nie elity, tylko pijacy i element. Żeby daleko nie szukać - Reymont nie odebrał Nobla, bo mu "zdrowie" nie pozwoliło.Daj nam Boże jeszcze paru takich Reymontów i Rejów też dołóż. > No a nie jest tak przypadkiem, że człowiek się bardziej śmieje w sytuacji, w której śmiać się nie można?Wszystko zależy od człowieka. Śmieję się tylko, gdy mnie coś śmieszy, choć oczywiście, że czasami śmieję się tylko w duchu. Moje doświadczenie jest zupełnie inne. Zawsze tych klaskających obecnej władzy i obecnej ideologii jest zdecydowanie za dużo, a tych myślących samodzielnie i zawsze krytycznych zdecydowanie za mało. > Inna sprawa, że dla jednych tematem do żartów jest w tym momencie chociażby bóg, a dla innych pierdnięcie.To nie tylko dotyczy różnych ludzi, ale także kontekstu. Czasem dowcip o s.....jącym Bogu może być śmiesznym, a czasem wielce niestosownym. Tak, jak Pan napisał jest to Kwestia zasobów intelektualnych, ale także kutury, wrażliwości, poczucia humoru itd. > Kiedyś mieli cyrk z clownami, tudzież filmy w których jeden drugiego kopnie w tyłek - dziś jest w tym spora kasa, więc i papki dla ciemnoty więcej.Zawsze bardziej ceniłem sobie ludzi dążących do wiedzy, od tych którzy wszystkie rozumy pozjadali. Podobnie jest z kulturą. W PRL-u była powszechna dążność aby znaleźć się wśród ludzi kulturalnych, podobna do dzisiejszej aby mieć jak najwyższy status materialny. Proszę poogladać nasze reklamy i zobaczyć czym interesują się nasze kobiety. Odważne panie feministki wolą protestować w innych sprawach, gdyż to dla nich oczywiste, że polskie kobiety interesują tylko zmarszczki i podpaski, a z dobrą podpaską i bez zmarszczek, to już na każdym stanowisku mogą zasiąść. Jak zawsze i jak wszędzie tylko kasa się liczy, a duża firma sprzedająca dużo - ma duuuże pieniądze. Mnie głupota kobiet pokazywanych w reklamach złości, a inteligentne panie, moim zdaniem, winna obrażać. Ale takie zdanie o reklamach, część z nich, uważa za mój antyfeminizm. Nie nie było żadnego raju za tamtych czasów. Było zło i było dobro, ale tamte czasy już się skończyły i nie wrócą więcej. Należy zajmować się teraźniejszością i przyszłością, a i teraz jest z czego się śmiać i co krytykować. Pozdrawiam. @@@ . |
| Rafaela (2059 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska |
> Mnie głupota kobiet pokazywanych w reklamach złości, a inteligentne panie, moim zdaniem, winna obrażać. Ale takie zdanie o reklamach, część z nich, uważa za mój antyfeminizm.Trudno uwierzyć, iż mogą uważać to za antyfeminizm. Osobiście nie uważam, by te reklamy były skierowane do mnie, ale z tego powodu nie mam lepszego samopoczucia.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć* |
#40 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Trudno uwierzyć, iż mogą uważać to za antyfeminizm. Osobiście nie uważam, by te reklamy były skierowane do mnie, ale z tego powodu nie mam lepszego samopoczucia.Lubię kobiety i znam wiele znakomitych mądrych dam, ale czasem mnie denerwuje publiczne oburzenie niektórych pań na niby przedmiotowe wykorzystywanie np kobiety wypinającej zgrabny tyłeczek reklamujący dżinsy i brak reakcji na zalew reklam pokazujacych bardzo ograniczone zainteresowania kobiet. Tu też jest kwestia wyczucia i smaku. Pozdrawiam serdecznie i trzymam za wszystkie, a szczególnie za nasze forumowe, panie kciuki. @@@ . |
#41 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Czerpał to co najlepsze, czy to co najgorsze?I jedno, i drugie, jak na geniusza przystało.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#42 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | > Poruszasz tu szerszy temat wulgarności w przestrzeni publicznej, ...Nie, chodzi o wszelkie tabu. Czym jest np. wulgarność? Kogo drażni? Czy słusznie? Itp.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| Marcuch (664 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | Uwielbiam debaty nad zmielonym komiksem, którego fragment gdzieś widziano!  |
#44 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | Sądząc po jego listach, a wiadomo, że w nich starano się być cacy, bo cenzura (po)kongresówki czytała, Chopin musiał być nieźle i dość fantazyjnie wuglarny. Nie pisał też praktycznie nic o muzyce, ani o sztuce, lecz o żarciu, ploteczkach, ewentualnie sytuacji politycznej. Akurat egzystencjalność jego listów niezbyt mi się podoba. Wolę Liszta, który wprawdzie miał ataki patologicznej hipokryzji, ale za to słyszał, widział, czuł. pomagał innym arystom etc. Chopin był zawistny, nigdy nie pisał dobrze o innych kompozytorach i muzykach. Liszt wręcz przeciwnie. Ale faktem jest, że listy Liszta (jak to brzmi) zrobione są pod panującą, romantyczną estetykę. Poczciwy Węgier w życiu nie pozwoliłby sobie na chopinowską dosadność i rubaszność. Oczywiście poza listami bywało inaczej - Liszt potrafił się nieźle sprzeczać z innymi, zmieniał też kobiety i światopoglądy jak rękawiczki. Uwaga dla feministek - dziwi mnie, że George Sand wytrzymała z Fryckiem tak długo. Nasz kompozytor ani razu nie zająknął się o treści jej książek. Dopiero kryptobiograficzna powieść napisana w ramach kłótni pod koniec ich związku wywołała zainteresowanie Chopina, gdyż nie był tam ukazany w sposób do końca pozytywny. Sand była wolnomyślicielką i zarzucała Chopinowi straszliwą dewocję rodem z prowincjonalnej Polski. Wiele wskazuje na to, iż brak uszanowania katolickich ukazów wywoływał ataki gniewu ze strony Chopina, który mimo to żył w jawnym związku z żoną innego mężczyzny i ich dziećmi... |
#45 4 na 4 | zachaj (5239 punktów) | Odp: "Kultura" chopinowska | Wywiązała się dyskusja nad komiksem, którego tak na prawdę nikt nie widział. Tutaj link naświetlający sprawę: komiksoman(*)rawd-na-temat-chopina/p/1.htmlFragment: Cytat:7. "Chopin New Romantic" to komiks pełen przekleństw
Nieprawda. "Chopin New Romantic" to antologia komiksowa, w której znajdują się prace różnych twórców z Polski i Niemiec. Do jej stworzenia zaproszeni zostali: Jakub Rebelka, Marcus "Mawil" Witzel, Jacek Frąś, Sascha Hommer, Krzysztof Ostrowski, Agata "Endo" Nowicka, Andreas Michale, Patryk Mogilnicki, Jan-Frederik Bandel, Monika Powalisz, Grzegorz Janusz. Większość z nich to zasłużeni i nagradzani (w Polsce i na świecie) artyści.
Przekleństwa pojawiają się tylko w komiksie Ostrowskiego, nikt nie ma żadnych zastrzeżeń do pozostałych 90 procent antologii. A jakiekolwiek palenie czy niszczenie tego całego nakładu uważam za największą głupotę. |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|