Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego racjonalizm jest nielubiany

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-05-2011 14:59Hodża (11172 punktów)Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
Ocena 7 na 9
Oczywiście, zależy przez kogo.
Ja chciałem się w tym wątku przyjrzeć innej stronie tego sposobu pojmowania świata - nie tej z wyżyn Olimpu i niebiańskich łąk mądrych dysput toczonych przez filozofów , naukowców czy ludzi kultury. Chodzi mi o edukację.
Mam pewną hipotezę. Wydaje mi się, że niechęć dorosłego człowieka do racjonalnego myślenia można powiązać z zaniedbaniami systemów szkolnictwa w wielu krajach, zaniedbujących nauczanie matematyki. Nie ma bowiem możliwości prawdziwie racjonalnego rozumienia rzeczywistości, jeśli nie posiadło się przynajmniej w podstawowym zakresie umiejętności logicznego, precyzyjnego wyrażania myśli i operowania na dobrze określonych pojęciach. Tego nie nauczy ani gramatyka języka ojczystego, ani historia, ani biologia. Chyba zapomina się, po co w ogóle wprowadzono do programów matematykę na poziomie wyższym, niż tylko ten obejmujący swoim zakresem cztery podstawowe działania matematyczne: chodzi właśnie o uczenie precyzyjnego, jasnego myślenia. Racjonalizmu.
Pierwsi filozofowie-racjonaliści byli matematykami, i to wielkiego formatu, którzy na zawsze wpisali się w historię "królowej nauk". Tymczasem - niechęć do matematyki, dość powszechna, aż przez niektórych traktowana nawet jako powód do pewnej dumy, bierze się chyba z niechęci do liczb. Zwłaszcza do dwóch liczb.
Pierwszą jest liczba, którą mamy w portfelu, druga - ta, którą mamy wpisaną w akcie urodzenia.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Fizyk
Miałem duży problem z powyższym eksperymentem. Głównie dlatego, że wystepuje w nim kilka zjawisk kwantowych.
Zacznijmy trochę od końca. Mamy dwa elektrony "wyprodukowane" w BBO, które są splątane. Z zasady nieoznaczoności wynika, że nie możemy dla jednego z nich zmierzyć położenia, dla drugiego pędu. Także, jeśli jeden z nich zostanie zarejestrowany na ekranie, to takie zdarzenie określa funkcje falową drugiego.
Poniekąd strasznie to kłopotliwe. Jeśli rozważamy pilot-wave i zakładamy, że w BBO "wyprodukowane" zostają dwie nowe pilot-wave, analogicznie do tego, co dzieje się z elektronem, to powstaje pytanie, czy splątanie obejmuje nowe pilot-wave i elektrony powstałe w BBO. Wyniki eksperymentu sugerują, że tak.
Jeśli przyjmujemy, że pilot-wave jest cały czas splątana ze stanem elektronów, to powyższy eksperyment różni się wyraźnie od zaproponowanego przeze mnie.
Obserwacja elektronu na ekranie D0 powoduje "zabicie" pilot-wave - w sensie zablokowania możliwości interferencji z drugim elektronem.

Powstaje pytanie, czy w takim razie nie znaczy to, że zaproponowany przeze mnie eksperyment jest dobrze skonstruowany. Odpowiedź w dużym stopniu zależała by od interpretacji ( en.wikiped(*)/Delayed_choice_quantum_eraser ) wyników przytoczonego eksperymentu.
Chcąc rozwiać wątpliwości sugerowałbym, by przeprowadzić eksperyment analogiczny do zaproponowanego przeze mnie, tylko nie dla pojedynczych fotonów, ale "zwykłego" źródła światła. Jeśli wystąpi obraz interferencyjny, kwestia czy foton i "obca" pilot-wave interferują pozostanie w grze, czy może dwa różne fotony interferują ze sobą. Jeśli będzie inny wynik - złożenie obrazu interferencyjnego z nieinterferencyjnym, to też będzie co rozważać - ostatecznie potwierdzi się, że obce fotony interferują ze sobą. Brak obrazu interferencyjnego potwierdzi, że interferować mogą tylko foton ze swoją własną pilot-wave.

Pozdrawiam

Niech Ci aIIaH masaż zrobi!

#257
11-08-2011 23:25
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>>Powstaje pytanie jak w tym kontekście rozumieć komunizm - jak interpretować to słowo. I tu - tak jak napisałem - wykładnia historyczna prowadzi do wniosku,
>Ale ponieważ - jak już raz pisałam - dla równorzędnie wymienionych w Art.13 nazizmu i faszyzmu polskie doświadczenie nie ma zastosowania,
a ja już napisałem w poprzednim wpisie, że jak najbardziej ma zastosowanie, bo Polska została jak najbrutalniej dotknięta właśnie skutkami nazizmu i faszyzmu i WYKŁADNIA HISTORYCZNA wskazuje tu na dzieje Polski podobnie jak w przypadku komunizmu.
>to i komunizm należy interpretować w znaczeniu ogólniejszym niż nieokrojone do polskiego doświadczenia; jeżeli tę argumentację uważa Pan za wadliwą, to proszę te wady wskazać.
czy chodzi Pani o to, że komunizm należy interpretować w znaczeniu ogólniejszym niż okrojony do polskiego doświadczenia?
Tak, zwłaszcza na podstawie wykładni celowościowej (ratio legis) jest to możliwe, jednak wykładnia literalna bardzo wyraźnie ogranicza tutaj zakres takiego poszerzenia. Wyraźnie jest bowiem mowa o totalitarnych metodach i praktykach. Tak więc chodzi tylko o totalitarny komunizm. (Aczkolwiek mogłaby Pani z tego zdania w art. 13 konstytucji wyciągnąć coś, co w większym stopniu przemawiałoby za bardzo szerokim rozumieniem komunizmu, ale na razie nie będę sam Pani podpowiadał. To co mam na myśli i tak by nie przeszło ze względu na wykałdnię systemową, ale zawsze mogłaby to Pani podnieść. A jednak podpowiem: proszę uważnie przeczytać art. 13 i gramatyczną relację w tym zdaniu komunizmu do totalitarnych metod).
>>Zareagowałem natomiast na próbę uzasadnienia nazwania kogoś odpadem poprzez powołanie się na zapis konstytucji, a to już Pani pomysł. Jest to zupełnie niedopuszczalne i nawet nie powinno w ogóle podlegać dyskusji.
>No ale kogo nazwano odpadem?
Odpowiedź proszę sobie odczytać z Pani słów: "W myśl Art.13 Konstytucji komunizm jest - z grubsza biorąc - nielegalny, więc komuniści z mocy prawa są niejako odpadami".
>Konstytucja wytycza obywatelom granice legalności ich działań, a w ramach swobód obywatelskich wolno nazywać rzeczy po imieniu.
Nazwanie komunisty odpadem nie jest nazwaniem rzeczy po imieniu.
>Więc dyskusyjna może być najwyżej lotność epitetu, ale ta jest kwestią gustu.
Są różne poziomy rozmów. Jest poziom ulicy, poziom baru, poziom dziennikarski, poziom języka prawniczego i poziom nauki - niekoniecznie w tej kolejności, ale każdy z tych poziomów ma swoje wymogi co do - jak to Pani nazwała - lotności epitetów, gdzie pewne sformułowania przestają być zależne wyłącznie od gustu. Pani wprowadziła argument prawny i oczekiwałbym dyskusji na tym poziomie, i dlatego razi mnie bardzo nazywanie kogokolwiek odpadem. Ale nawet na poziomie dyskusji barowej powiedziałbym Pani jak najbardziej po imieniu, co o takim epitecie myślę.
>Ja nikogo nie przezywałam, cały czas mówimy o wypowiedzi pwjota, dotyczącej osób, z którymi się on zetknął. Ponieważ w żaden inny sposób ich nie określił, należało od początku uznać, że terminu "komunista" użył w znaczeniu czyniącym jego epitet legalnym.
Dobrze, Pan pwjot korzysta z domniemania niewinności, niech się więc dalej na swój sposób broni. Nie jestem pewien, czy Pani linia jego obrony, mimo szczerych Pani chęci przyniesie mu wiele pożytku. Ale tu tylko forum i tak sobie tylko rozmawiamy - o żadnej winie nie będziemy tu przesądzać. Każdy wpis mówi za siebie.
>Mówiąc prościej (bo nas tu różni czytają): gdy określę mianem "smark" jakąś osobę bez wskazywania jej tożsamości, to należy przyjąć, że chodzi o osobę niepełnoletnią, ponieważ tych osób prawo nie chroni przed lżeniem.
Czy mogłaby Pani uzasadnić, dlaczego Pani zdaniem osób niepełnoletnich prawo miałoby nie chronić przed lżeniem? Mi akurat przychodzą do głowy powołany już art. 30 konstytucji (godność człowieka jest nienaruszalna), a także art. 216 kodeksu karnego (zniewaga) i art. 23 i 24 kodeksu cywilnego (ochrona dóbr osobistych). Nie dostrzegam w tym zakresie żadnego ograniczenia ochrony małoletnich. Wręcz przeciwnie - zwracam dodatkowo uwagę na art. 72 konstytucji - ochrona praw dziecka.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#258
12-08-2011 23:52
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi maceox
>a ja już napisałem w poprzednim wpisie, że jak najbardziej ma zastosowanie, bo Polska została jak najbrutalniej dotknięta właśnie skutkami nazizmu i faszyzmu i WYKŁADNIA HISTORYCZNA wskazuje tu na dzieje Polski podobnie jak w przypadku komunizmu.
Moje niedopatrzenie, przepraszam, faktycznie całość materii z Art.13 uznał Pan za związaną z narodowymi doświadczeniami. Z czym się trudno zgodzić z dwóch powodów: po pierwsze w samym zapisie nie ma nawet śladu wskazań do takiego ograniczenia, a po wtóre byłoby skrajną nieracjonalnością ustawodawcy silenie się na tworzenie prawnych luk.

>(Aczkolwiek mogłaby Pani z tego zdania w art. 13 konstytucji wyciągnąć coś, co w większym stopniu przemawiałoby za bardzo szerokim rozumieniem komunizmu [...] proszę uważnie przeczytać art. 13 i gramatyczną relację w tym zdaniu komunizmu do totalitarnych metod).
Doczytuję więc, że Art.13 wyklucza nie tyle komunizm jako polityczną zasadę, co każdy przejaw komunistycznego totalitaryzmu z osobna. A więc żaden kiedykolwiek funkcjonujący system nie został w tym artykule wskazany.

>>No ale kogo nazwano odpadem?
>Odpowiedź proszę sobie odczytać z Pani słów: "W myśl Art.13 Konstytucji komunizm jest - z grubsza biorąc - nielegalny, więc komuniści z mocy prawa są niejako odpadami".
Z zastosowania partykuły "niejako". wynika, że tylko rozważałam trafność takiego sformułowania.

>Nazwanie komunisty odpadem nie jest nazwaniem rzeczy po imieniu.
Właśnie próbujemy to rozstrzygnąć.

>Są różne poziomy rozmów. Jest poziom ulicy, poziom baru, poziom dziennikarski, poziom języka prawniczego i poziom nauki - niekoniecznie w tej kolejności, ale każdy z tych poziomów ma swoje wymogi co do - jak to Pani nazwała - lotności epitetów, gdzie pewne sformułowania przestają być zależne wyłącznie od gustu. Pani wprowadziła argument prawny i oczekiwałbym dyskusji na tym poziomie, i dlatego razi mnie bardzo nazywanie kogokolwiek odpadem.
Przypominam, że przystąpił Pan do dyskusji właśnie dlatego, że powołałam prawo dla ustalenia czy można nazwać kogoś odpadem. Jeśli chodzi o poziomy dyskusji, to wystarcza mi, gdy rozmówca skupia się na meritum i nie przypuszcza na mnie personalnych ataków.

>Dobrze, Pan pwjot korzysta z domniemania niewinności, niech się więc dalej na swój sposób broni. Nie jestem pewien, czy Pani linia jego obrony, mimo szczerych Pani chęci przyniesie mu wiele pożytku.
Sprawy pwjota już nie ma, gdzieś tam po drodze przeprosił, a tylko mnie nie przestaje trapić niepokój o zasadę.

>Czy mogłaby Pani uzasadnić, dlaczego Pani zdaniem osób niepełnoletnich prawo miałoby nie chronić przed lżeniem?
To nie jest moje zdanie, tylko taką praktykę obserwuję w narodzie. Epitet "smarki" testowałam nawet tym forum i okazało się, że jest obraźliwy w stosunku do dorosłych, ale uchodzi jako określenie niepełnoletniego.

#259
13-08-2011 11:29
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>Moje niedopatrzenie, przepraszam, faktycznie całość materii z Art.13 uznał Pan za związaną z narodowymi doświadczeniami. Z czym się trudno zgodzić z dwóch powodów: po pierwsze w samym zapisie nie ma nawet śladu wskazań do takiego ograniczenia, a po wtóre byłoby skrajną nieracjonalnością ustawodawcy silenie się na tworzenie prawnych luk.
Proszę Pani,
ponieważ sam wiele głupot na tym forum już powipysywałem w dziedzinach, na których mało się znam i w odpowiedzi często dostałem wiele celnych wyjaśnień, to postaram się - powiedzmy "w zamian" - coś samemu wyjaśnić w działce, o której coś niecoś wiem ze względu na moje ukończone studia i zawodowe doświadczenie prawnika.
W skrócie tok prawniczego myślenia jest taki:
1. W stosowaniu prawa głównie chodzi o to, żeby odpowiedzieć na pytanie, czy dany stany faktyczny (to co się wydarzyło w rzeczywistości) kwalifikuje się w ramach przesłanek danej normy prawnej. Jeśli się kwalifikuje, to wówczas zachodzą konsekwencje wskazane w przepisie.
2. W tym celu konieczne jest dokonanie wykładni przepisu - aby określić jego zakres stosowania.
Są różne rodzaje wykładni - głównie: literalna (językowa), systemowa (co stanowią sąsiednie przepisy i rozdział ustawy, w jakim ten przepis się znajduje?), historyczna (rozwój ustawodwstawa w danej materii, ale również KONTEKST HISTORYCZNY powstawania przepisu i tak pojęta jego geneza) i celowościowa (ratio legis, a więc jaki jest sens i CEL tego przepisu)
3. Każdy prawnik w pracy zawodowej interpretuje przepisy i te interpretacje bywają bardzo różne. Jest doktryna (piśmiennictwo) które również to robi, a stoi za nim autorytet tytułów profesorskich. Są wreszcie sądy, które mają za zadanie ostatecznie orzekać w konkretnych sprawach i one rozstrzygają w tym zakresie o tym, jaką wykładnię należy zastosować.

Proszę dla naszego wątku konkretnie wziąć tu pod uwagę, że istnieje wykładnia historyczna, a to dla tego, że na stanowienie normy prawnej ma wpływ dana sytuacja dziejowa, w jakiej znajduje się ustawodawca. Z tego właśnie względu przy wykładni przepisów jak najbardziej uwzględnia się tą sytuację dziejową i jej kontekst historyczny.

Czasem prawnicy sięgają do wskazań piśmiennictwa i w tym zakresie można wskazać dwa komentarze do konstytucji:
komentarz prof. Wiesława Skrzydły:
art. 13: "[...] Konstytucja wprowadza odrębny przepis oparty na doświadczeniach historii i związany z możliwością zagrożeń dla ustroju demokratycznego wypływających z posiadania monopolu przez jedną partię na sprawowanie władzy, przy tym partię przyjmującą niedemokratyczne struktury organizacyjne, metody działania i ideologię."
komentarz prof. Piotra Winczorka:
art. 13: "[...] Komentowany przepis wyklucza z polskiego życia publicznego wszelkie organizacje, które w swojej działalności, a choćby tylko w programach, "odwołują się" (określenie to może być przedmiotem rozbieżnych interpretacji) do doktryn i praktyk totalitaryzmu. Wymienia się tu trzy historycznie znane odmiany totalitaryzmu: nazizm (narodowy socjalizm) istniejący w Niemczech hitlerowskich, faszyzm, który znalazł najpełniejszy wyraz we Włoszech Benito Mussoliniego, i komunizm w postaci doktryn leninizmu i stalinizmu oraz praktyk ustrojowych funkcjonujących w ZSRR i w pozostałych państwach obozu radzieckiego w latach 1917-1990"
Czy Pani to wystarczy, by zmienić swoje poniższe zdanie:
>A więc żaden kiedykolwiek funkcjonujący system nie został w tym artykule wskazany.
>>(Aczkolwiek mogłaby Pani z tego zdania w art. 13 konstytucji wyciągnąć coś, co w większym stopniu przemawiałoby za bardzo szerokim rozumieniem komunizmu [...] proszę uważnie przeczytać art. 13 i gramatyczną relację w tym zdaniu komunizmu do totalitarnych metod).
>Doczytuję więc, że Art.13 wyklucza nie tyle komunizm jako polityczną zasadę, co każdy przejaw komunistycznego totalitaryzmu z osobna.
Tu idzie Pani w dobrym kierunku. Chodziło mi o to, że konstytucja posługuje się gramatycznie w zdaniu takim sformułowaniem: "[...] totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu [...]
Takie sformułowanie - totalitarne metody komunizmu - mogłyby przy zastosowaniu wykładni literalnej oznaczać, że konstytucja wskazuje, że komunizm po prostu zawsze posługuje się totalitarnymi metodami i że nie ma tu jakichś różnych rodzajów komunizmu, pośród których jakiś inny rodzaj mógłby posługiwać się metodami demokratycznymi.
Możnaby stąd wyciągnąć wniosek, że ponieważ wedle takiego literalnego rozumienia komunizm niejako zawsze stosuje metody totalitarne - to jest on zawsze, w każdej postaci zakazany, nawet wówczas gdy jeszcze tych niedemokratycznych zapędów nie zdradza.
Jak powiedziałem taka literalna wykładnia byłaby jednak niezgodna z systemem rozdziału I konstytucji, w ramach którego mieści się art. 13 i który to rozdział określa DEMOKRATYCZNE zasady ustroju RP. Z zasad demokracji wywieść należy bowiem, że zakazane są jedynie totalitaryzmy, a nie wszystko to co tylko posiada nazwę "komunizm", a w rzeczywistości jakichkolwiek zapędów totalitarnych nie zdradza.
>Z zastosowania partykuły "niejako". wynika, że tylko rozważałam trafność takiego sformułowania.
wiele rzeczy można rozważać, ale wskazane jest, by czasem o pewnych rzeczach decydować szybko. Nazwanie kogolwiek odpadem nawet nie podlega rozważaniu.
>>Nazwanie komunisty odpadem nie jest nazwaniem rzeczy po imieniu.
>Właśnie próbujemy to rozstrzygnąć.
Pani jeszcze tego nie rozsztrzygnęła?
>>Czy mogłaby Pani uzasadnić, dlaczego Pani zdaniem osób niepełnoletnich prawo miałoby nie chronić przed lżeniem?
>To nie jest moje zdanie, tylko taką praktykę obserwuję w narodzie. Epitet "smarki" testowałam nawet tym forum i okazało się, że jest obraźliwy w stosunku do dorosłych, ale uchodzi jako określenie niepełnoletniego.
Proponuję jednak smarki testować chusteczkami do nosa. Nie jestem narodem i ja tak dzieci nie nazywam. Osób niepełnoletnich, to już w ogóle.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodu

#260
17-08-2011 10:31
 Ocena 3 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi maceox
>postaram się - powiedzmy "w zamian" - coś samemu wyjaśnić w działce, o której coś niecoś wiem ze względu na moje ukończone studia i zawodowe doświadczenie prawnika....
Ale skoro się rzekło, iż "prawo wbrew pozorom nie jest szczególnie trudną dziedziną" wypadałoby teraz... nie stwarzać pozorów.

>Czy Pani to wystarczy, by zmienić swoje poniższe zdanie:
>>A więc żaden kiedykolwiek funkcjonujący system nie został w tym artykule wskazany.
Nie wystarczy, i nie pomogą interpretacje, ponieważ są one czym innym niż tekst interpretowany; w Art.13 podano zasadę, nie fakty.

Ale przyjmuję do wiadomości, że nie jest Pan odosobniony w przekonaniu, iż Art.13 odnosi się wyłącznie do totalitaryzmów takich, jakie są związane z polskim doświadczeniem. Tyle, że zgodność poglądów tym zakresie występuje dopiero w stosunku do drugiego z zacytowanych przez Pana komentatorów, prof. Winczorka; prof. Skrzydło zakaz z Art.13 przedstawia jako - zasadę wprawdzie wywiedzioną z ogólnie wskazanego historycznego doświadczenia, ale uniwersalną. Poniżej ten komentarz w całości, pogrubienia moje.

Istnienie i działalność partii politycznych jest warunkiem prawidłowego funkcjonowania demokratycznego państwa. Niezależnie od omówionego już art. 11, Konstytucja wprowadza odrębny przepis oparty na doświadczeniach historii i związany z możliwością zagrożeń dla ustroju demokratycznego wypływających z posiadania monopolu przez jedną partię na sprawowanie władzy, przy tym partię przyjmującą niedemokratyczne struktury organizacyjne, metody działania i ideologię. Konstytucja wprowadza więc zakaz istnienia takich partii politycznych i innych organizacji, który został oparty na trzech przesłankach. Pierwsza dotyczy metod działania partii lub organizacji, a chodzi tu o ugrupowania, które odwołują się w swych programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu. Druga dotyczy programu tych ugrupowań, jeśli dopuszczają one lub zakładają nienawiść rasową i narodowościową bądź stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa. Trzecia obejmuje organizację, która zakłada utajnienie swych struktur lub członkostwa. Na gruncie art. 13 powstaje wątpliwość, czy wystarczająco precyzyjnie określony został ten zakaz i czy rzeczywiście program partii może przesądzać jednoznacznie o metodach jego realizacji.

Tak więc Trybunał Konstytucyjny może orzec niezgodność z Konstytucją celów lub działań partii, która głosi nietolerancję, brak poszanowania praw człowieka, propaguje rasizm, użycie przemocy lub narusza obowiązujące prawo.

Utrzymanie tej kompetencji Trybunału grozi wciągnięciem go w rozstrzyganie kwestii politycznych i odejściem od głównego zadania bycia sądem prawa na rzecz sądu faktów, do czego bardziej powołane są sądy powszechne.


>Z zasad demokracji wywieść należy bowiem, że zakazane są jedynie totalitaryzmy, a nie wszystko to co tylko posiada nazwę "komunizm", a w rzeczywistości jakichkolwiek zapędów totalitarnych nie zdradza.
A nie zastanowiło Pana czemu ów bogu ducha winien komunizm umieszczono pośród totalitaryzmów w jednym szeregu z nazizmem i faszyzmem? I czemu w ogóle nie uogólniono wykluczenia do totalitaryzmu, tylko usilnie wprowadzano terminy "nazim", "faszyzm", "komunizm"?

>wiele rzeczy można rozważać, ale wskazane jest, by czasem o pewnych rzeczach decydować szybko.
Toteż natychmiast zdecydowałam, by kwestię "pwjotowego" epitetu rozważyć.

>Nazwanie kogolwiek odpadem nawet nie podlega rozważaniu.
Więc i obraza Pana Andrzeja Bogusławskiego musi być nierozważna.

>>Właśnie próbujemy to rozstrzygnąć.
>Pani jeszcze tego nie rozsztrzygnęła?
Ja tak. My - nie.

Na koniec podsumuję, że zarówno wypowiedź "pwjota" o komunistach jak i wzmianka w Konstytucji nt. komunizmu mają wspólną cechę, mianowicie w obu tych wypadkach komunizm przedstawiany jest jako zjawisko niepożądane, pejoratywne. A ponieważ Konstytucja wobec działań w państwie, w tym postępowania jej obywateli jest nadrzędna, to jej zapis stanowi dla "pwjotowego" epitetu usprawiedliwienie.

>Proponuję jednak smarki testować chusteczkami do nosa.
Na nic chusteczki, gdy smarki sterczą z nosa wysoko zadartego, taki niełatwo przytrzeć.

Dlatego użyłam Pana.

#261
17-08-2011 23:15
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>>postaram się - powiedzmy "w zamian" - coś samemu wyjaśnić w działce, o której coś niecoś wiem ze względu na moje ukończone studia i zawodowe doświadczenie prawnika....
>Ale skoro się rzekło, iż "prawo wbrew pozorom nie jest szczególnie trudną dziedziną"
Całkowicie podtrzymuję to moje zdanie. Wbrew powszechnej opinii prawo nie jest szczególnie trudną dziedziną. Nie jest trudne nawet w porównaniu do pozostałych nauk humanistycznych, i na pewno jest zdecydowanie prostsze od nauk przyrodniczych. Prawo to - powiedzmy - tylko taka umowa między ludźmi dotycząca niektórych aspektów ich zachowania. To już z założenia nie może być szczególnie trudne w porównaniu do badania związków przyczynowych panujących w naturze.
>wypadałoby teraz... nie stwarzać pozorów.
mimo że prawo uważam za dziedzinę nieszczególnie trudną w porównaniu do innych nauk, to jednak wiedzy do ogarnięcia jest sporo - studiuje się ją pięć lat, a potem dopiero się zaczyna uczyć zawodu i to też trochę trwa.
>>Czy Pani to wystarczy, by zmienić swoje poniższe zdanie:
>>>A więc żaden kiedykolwiek funkcjonujący system nie został w tym artykule wskazany.
>Nie wystarczy, i nie pomogą interpretacje, ponieważ są one czym innym niż tekst interpretowany;
Pani pierwsza powołała się na przepisy prawa próbując coś z nich wywieść. W związku z tym próbowałem Pani nieco przybliżyć sposób prawniczego rozumowania - w szczególności w poprzednim wpisie. Od Pani zależy, czy Pani rzeczywiście zależy na tym, żeby zrozumieć wskazany przez Panią przepis konstytucji i nie widzę tu innej drogi, jak właśnie zapoznanie się w pierwszej kolejności - przynajmniej bardzo ogólnie z metodologią prawnicżą. Mam trochę wrażenie, że raczej zależy Pani tylko na przekomarzaniu się ze mną, ale na wszelki wypadek powtórzę:

Interpretacja przepisu prawa ma określić jego zakres stosowania. A konkretnie: Interpretacja słowa "komunizm" w art. 13 konstytucji prowadzi do określenia zakresu znaczeniowego tego słowa w rozumieniu konstytucji.
Przy czym uwaga: należy mieć przy tym na uwadze konkretny stan faktyczny, który podlega weryfikacji prawnej.
Z tych względów interpretacje jak najbardziej pomagają, a nawet są niezbędne.
>w Art.13 podano zasadę, nie fakty.
To prawda. W metodologii prawniczej fakty podlegają kwalifikacji w ramach przepisu. To znacza bada się, czy dany stan faktyczny (to, co się wydarzyło) spełnia przesłanki danej normy. Jeśli tak, to zachodzą konsekwencje wskazane w tym przepisie. W tym przypadku mamy określenie człowieka jako "komunistę" jako fakt. I określenie w konstytucji "komunizm" jako przesłankę. Konsekwencją jest to co w art. 13 jest określone jako "zakazane".
I dla laika wniosek jest prosty.
A dla prawnika: W życiu samo przylepienie komuś ogólnej etykietki "komunisty" nie wystarcza, aby zakwalifikować jego zachowanie w ramach tego, co konstytucja rozumie pod nazwą "komunizm" w art. 13. Trzebaby więcej wiedzieć o zachowaniach i czynach tego człowieka i wówczas możnaby rozważyć kwalifikację jego zachowania w ramach tego artykułu, gdzie przydatna będzie interpretacja owego przepisu. (I to o ile w ogóle ten przepis konstytucji może być rozważany jako mający zastosowanie do jednostek!)
>Ale przyjmuję do wiadomości, że nie jest Pan odosobniony w przekonaniu, iż Art.13 odnosi się wyłącznie do totalitaryzmów takich, jakie są związane z polskim doświadczeniem. Tyle, że zgodność poglądów tym zakresie występuje dopiero w stosunku do drugiego z zacytowanych przez Pana komentatorów, prof. Winczorka; prof. Skrzydło zakaz z Art.13 przedstawia jako - zasadę wprawdzie wywiedzioną z ogólnie wskazanego historycznego doświadczenia, ale uniwersalną.
nie dostrzegam sprzeczności pomiędzy komentarzami obydwu profesorów
>A nie zastanowiło Pana czemu ów bogu ducha winien komunizm umieszczono pośród totalitaryzmów w jednym szeregu z nazizmem i faszyzmem? I czemu w ogóle nie uogólniono wykluczenia do totalitaryzmu, tylko usilnie wprowadzano terminy "nazim", "faszyzm", "komunizm"?
No właśnie, a jak Pani sądzi? Dlaczego w konstytucji uchwalonej w wyniku zmian ustrojowych po pół wieku komunizmu w Polsce, który nastąpił po II wojnie światowej wprowadzono do niej te terminy?
>>wiele rzeczy można rozważać, ale wskazane jest, by czasem o pewnych rzeczach decydować szybko.
>Toteż natychmiast zdecydowałam, by kwestię "pwjotowego" epitetu rozważyć.
>>Nazwanie kogolwiek odpadem nawet nie podlega rozważaniu.
>Więc i obraza Pana Andrzeja Bogusławskiego musi być nierozważna.
Nie odpowiadam za posty Pana Andrzeja Bogusławskiego, ale powiem Pani, że jest on jednym z mądrzejszych ludzi na tym forum. Przyznam się, że też kiedyś myślałem prawie już, że mnie obraża.
Mogę tu tylko dodać tylko tyle, że w każdym nowym środowisku jest tak, że nowa osoba musi się jakoś wkupić. Tutaj takim wkupieniem jest zasadniczo rozsądne myślenie. Jeśli jednak nie jest ono poparte ani wiedzą, ani przynajmniej rozwagą przy formułowaniu argumentów, to wielu przyjaciół tu taka osoba nie znajdzie - i dodam już całkiem od siebie - chyba, że jest ateistą - wtedy ma pewne szanse (ale raczej nie sądzę, żeby wystarczyło to dla Pana Bogusławskiego).
>>>Właśnie próbujemy to rozstrzygnąć.
>>Pani jeszcze tego nie rozsztrzygnęła?
>Ja tak. My - nie.
nie rozumiem
>Na koniec podsumuję, że zarówno wypowiedź "pwjota" o komunistach jak i wzmianka w Konstytucji nt. komunizmu mają wspólną cechę, mianowicie w obu tych wypadkach komunizm przedstawiany jest jako zjawisko niepożądane, pejoratywne. A ponieważ Konstytucja wobec działań w państwie, w tym postępowania jej obywateli jest nadrzędna, to jej zapis stanowi dla "pwjotowego" epitetu usprawiedliwienie.
Rozumiem, że moich ogólnych uwag dotyczących prawniczego rozumowania nie musi Pani chcieć czytać. Proszę spróbować innych autorów. Nawet internetowa "ściąga" na początek starczy

#262
17-08-2011 23:17
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>>Proponuję jednak smarki testować chusteczkami do nosa.
>Na nic chusteczki, gdy smarki sterczą z nosa wysoko zadartego,
taki niełatwo przytrzeć.
Nie wypowiadałem się we wskazanym przez Panią wątku. Pani postawiła tezę, że prawo nie chroni osób niepełnoletnich przed lżeniem i co do tej tezy się wypowiedziałem. O szczególnych zasadach i warunkach tej ochrony można już doczytać w odpowiednich przepisach i podręcznikach.
Przy okazji - jak na razie dużo więcej zupełnie niewyważonych i prowokacyjnych bez celu sformułowań dostrzegam w Pani wypowiedziach, niż w wypowiedziach Pani Meretseger, czy Pana Bogusławskiego.
Ale ja tu jestem też jeszcze stosunkowo nowy, więc zarówno Pani, jak i ja musimy jeszcze zapracować na to, żeby nas ceniono. Aczkolwiek ja nie mam nawet takich ambicji - w tych wątkach, w których zadałem konkretne pytania uzyskałem bardzo satysfakcjonujące mnie odpowiedzi. W tych, w których tylko wziąłem udział w dyskusji też było ciekawie.
Zadam Pani pytanie:
Czego Pani oczekuje od tego forum? Proszę odpowiedzieć szczerze.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#263
19-08-2011 08:46
 Ocena 3 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi maceox
>Wbrew powszechnej opinii prawo nie jest szczególnie trudną dziedziną.
Nie oparłam się na powszechnej opinii, tylko na Pana słowach, z których przeziera ironia.

>>>Czy Pani to wystarczy, by zmienić swoje poniższe zdanie:
>>>>A więc żaden kiedykolwiek funkcjonujący system nie został w tym artykule wskazany.
>>Nie wystarczy, i nie pomogą interpretacje, ponieważ są one czym innym niż tekst interpretowany;
>Pani pierwsza powołała się na przepisy prawa próbując coś z nich wywieść. W związku z tym próbowałem Pani nieco przybliżyć sposób prawniczego rozumowania
Żadne rozumowanie, w tym i "rozumowanie prawnicze" nie sprawi, by w ustawie pojawiły się niezapisane w niej treści. Przypomnę, że zwalczał Pan moje twierdzenie, iż "żaden kiedykolwiek istniejący komunizm nie został w Art.13 Konstytucji wskazany". I że u prof. Skrzydły, którego komentarz sam Pan przytaczał, również nie ma takiego wskazania. A może profesor Skrzydło nie rozumuje dostatecznie prawniczo?

>Od Pani zależy, czy Pani rzeczywiście zależy na tym, żeby zrozumieć wskazany przez Panią przepis konstytucji i nie widzę tu innej drogi, jak właśnie zapoznanie się w pierwszej kolejności - przynajmniej bardzo ogólnie z metodologią prawnicżą.
Jest proszę Pana odwrotnie: od Pana zależy, czy zechce Pan dostrzec jasny konstytucyjny zapis i posłużyć się logiką formalną i nie widzę tu innej drogi, jak wczytanie się w rzecz podstawową, w literę prawa mianowicie, a także zaniechanie na rzecz "dyskusji na poziomie forum" swojej prawniczej nowomowy.

Jeśli językiem potocznym nie można się w sprawie Konstytucji porozumieć, to jako prawnik powinien Pan wiedzieć o tym od początku i do tej dyskusji, jako źle rokującej nie przystępować. A nawiasem mówiąc, taki stan rzeczy, w którym obywatele nie są w stanie rozumieć własnej Konstytucji, to ciekawy temat na odrębny wątek: czy należy tak kształcić obywateli, aby rozumieli obowiązujące ich prawo? A może lepiej by było utworzyć instytucję "prawnika rodzinnego" i odprowadzać stosowne składki na Narodowy Fundusz Prawa? Może ktoś się pokusi i taki wątek założy.

>Interpretacja przepisu prawa ma określić jego zakres stosowania. A konkretnie: Interpretacja słowa "komunizm" w art. 13 konstytucji prowadzi do określenia zakresu znaczeniowego tego słowa w rozumieniu konstytucji.
>Przy czym uwaga: należy mieć przy tym na uwadze konkretny stan faktyczny, który podlega weryfikacji prawnej.
>Z tych względów interpretacje jak najbardziej pomagają, a nawet są niezbędne.
"Uwagę" rozumiem w ten sposób, że interpretację tego samego przepisu prawnego zamierza Pan każdorazowo przykrawać na miarę rozpatrywanego przypadku. Tylko że zasady winny być ogólne, przecież permanentne interpretacje przekreślą ideę prawa jako zbioru zasad.

>W życiu samo przylepienie komuś ogólnej etykietki "komunisty" nie wystarcza, aby zakwalifikować jego zachowanie w ramach tego, co konstytucja rozumie pod nazwą "komunizm"w art. 13. Trzebaby więcej wiedzieć o zachowaniach i czynach tego człowieka i wówczas możnaby rozważyć kwalifikację jego zachowania w ramach tego artykułu, gdzie przydatna będzie interpretacja owego przepisu.
A to może zamiast grzebać w życiorysach i zamiast etykietek "komunista" poróbmy etykietki z napisem "zbój"? I niech jakiś zbójofil, powiedzmy Bogusław Andrzejewski (wszelkie podobieństwo nazwiska przypadkowe) nie pozwala na zbójów złego słowa powiedzieć, hm?

>nie dostrzegam sprzeczności pomiędzy komentarzami obydwu profesorów
Proszę dostrzec, że wskazałam nie sprzeczności, a rozbieżności.

>>A nie zastanowiło Pana czemu ów bogu ducha winien komunizm umieszczono pośród totalitaryzmów w jednym szeregu z nazizmem i faszyzmem? I czemu w ogóle nie uogólniono wykluczenia do totalitaryzmu, tylko usilnie wprowadzano terminy "nazim", "faszyzm", "komunizm"?
>No właśnie, a jak Pani sądzi?
Sądzę, że z tupetem uchylił się Pan od odpowiedzi na moje pytanie. Które podtrzymuję: dlaczegóż to wśród konstytucyjnie zakazanych totalitaryzmów miałby się znajdować jakiś hipotetyczny "obłaskawiony komunizm"?

>Nie odpowiadam za posty Pana Andrzeja Bogusławskiego,
Przecież nie to proponuję. Proponuję, aby w obliczu swojego twierdzenia, iż "nazwanie kogoś odpadem nawet nie podlega rozważeniu" oraz faktu, że Pan Andrzej Bogusławski z powodu nazwania kogoś odpadem obraził się, wziął Pan odpowiedzialność za swoje twierdzenie i napisał w jakim świetle stawia ono czyn Pana Andrzeja Bogusławskiego.

>powiem Pani, że jest on jednym z mądrzejszych ludzi na tym forum.
Rekomendowanie osoby Pana Andrzeja Bogusławskiego jest tu zbędne.

>w każdym nowym środowisku jest tak, że nowa osoba musi się jakoś wkupić.
Powiedzmy, że każdy jakoś daje się poznać; o mnie pewnie już wiadomo, że się nie przymilam.

>wielu przyjaciół tu taka osoba nie znajdzie
To jest forum dyskusyjne, a polemika jest pojedynkiem na argumenty. Gdy ma się istotne sprawy do zakomunikowania, to dyskusja dla dobra takiej sprawy powinna przebiegać jak najbardziej serio, bez taryfy ulgowej. W realu niełatwo o takie warunki, ale mamy internet, zatem korzystajmy! Zatem można powiedzieć, że tutaj raczej szukam przeciwników niż przyjaciół.

>>>>Właśnie próbujemy to rozstrzygnąć.
>>>Pani jeszcze tego nie rozsztrzygnęła?
>>Ja tak. My - nie.
>nie rozumiem
Nie wiadomo mi, abyśmy MY coś rozstrzygnęli. Panu wiadomo?

>Rozumiem, że moich ogólnych uwag dotyczących prawniczego rozumowania nie musi Pani chcieć czytać. Proszę spróbować innych autorów. Nawet internetowa "ściąga"...
Zamiast mnie kolejny raz pouczać i wskazywać lektury obowiązkowe proszę samemu z tych świetnych ksiąg wyuczyć się takiego argumentowania, żeby mnie raz wreszcie z moimi durnymi twierdzeniami w kozi róg zagnać.

#264
19-08-2011 14:22
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>A to może zamiast grzebać w życiorysach i zamiast etykietek "komunista" poróbmy etykietki z napisem "zbój"? I niech jakiś zbójofil, powiedzmy Bogusław Andrzejewski (wszelkie podobieństwo nazwiska przypadkowe) nie pozwala na zbójów złego słowa powiedzieć, hm?

Zalecam powstrzymywanie się w przyszłości od tego typu wstawek.

#265
19-08-2011 17:52
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
>>Wbrew powszechnej opinii prawo nie jest szczególnie trudną dziedziną.
>Nie oparłam się na powszechnej opinii, tylko na Pana słowach, z których przeziera ironia.
Wytłumaczyłem Pani w poprzednim wpisie, dlaczego uważam prawo za prostsze od wielu innych nauk i nie było to ironiczne. Wytłumaczyłem też, że pomimo powyższej mojej opinii wiedzy do opanowania jest sporo. Teraz dodam, że metodologii, pewnych zasad rozumowania też się trzeba nauczyć, ale również one nie są trudne w porównaniu do metodologii innych nauk.
>Żadne rozumowanie, w tym i "rozumowanie prawnicze" nie sprawi, by w ustawie pojawiły się niezapisane w niej treści.
W pełni się z Panią zgadzam i nigdy nie podnosiłem czegoś, co byłoby z tym Pani zdaniem niezgodne. Zasadniczo interpretacja nie ma prowadzić do "pojawienia się w ustawie niezapisanych w niej treści", a do określenia zakresu stosowania danego przepisu.
>Przypomnę, że zwalczał Pan moje twierdzenie, iż "żaden kiedykolwiek istniejący komunizm nie został w Art.13 Konstytucji wskazany".
Nie zwalczałem, tylko z nim polemizowałem. Nadal uważam, że to twierdzenie jest całkowicie błędne i poparłem to dwoma komentarzami profesorów prawa.
>I że u prof. Skrzydły, którego komentarz sam Pan przytaczał, również nie ma takiego wskazania.
dokładnie tak - u prof. Skrzydły nie ma wskazania, jakoby "żaden kiedykolwiek istniejący komunizm nie został w Art.13 Konstytucji wskazany", a wręcz przeciwnie - jest wskazanie, że jest to "odrębny przepis oparty na doświadczeniach historii"
>A może profesor Skrzydło nie rozumuje dostatecznie prawniczo?
Nie wiem co Pani próbuje wykazać tą spekulacją.
>Jest proszę Pana odwrotnie: od Pana zależy, czy zechce Pan dostrzec jasny konstytucyjny zapis i posłużyć się logiką formalną i nie widzę tu innej drogi, jak wczytanie się w rzecz podstawową, w literę prawa mianowicie, a także zaniechanie na rzecz "dyskusji na poziomie forum" swojej prawniczej nowomowy.
Nie moja wina, że w naszym kręgu kulturowym zapisy ustawowe są formułowane w sposób ogólny, aby obejmowały generalnie ujęte przesłanki i przy stosowaniu prawa konieczne jest dokonanie kwalifikacji prawnej konkretnego czynu w ramach tych przesłanek, co odbywa się za pomocą interpretacji przepisu. Te rozważania nad właściwą kwalifikacją prawną rzeczywiście brzmią dla laików jak nowomowa, a ja staram się tu tylko przedstawić podstawy tej metodologii, aby to trochę wyjaśnić.
Użyte przez art. 13 konstytucji pojęcie "komunizm" jest bardzo szerokim i bardzo różnie rozumianym pojęciem i w związku z tym wymaga dokonania bardzo skrupulatnej wykładni.
>Jeśli językiem potocznym nie można się w sprawie Konstytucji porozumieć,
W sprawie konstytucji można się porozumieć językiem potocznym, jednak aby wywieść skutki prawne z danego przepisu należy zawsze dokonać kwalifikacji czynu w ramach przesłanek tego przepisu. Rzeczywiście może to być skomplikowane.
>to jako prawnik powinien Pan wiedzieć o tym od początku i do tej dyskusji, jako źle rokującej nie przystępować.
To Pani zaczęła dyskusję od sformułowania, że nazwanie komunistów odpadami można uzasadnić na podstawie art. 13 konstytucji, co jest oczywistą bzdurą i poczułem się zobowiązany do zabrania głosu.
>A nawiasem mówiąc, taki stan rzeczy, w którym obywatele nie są w stanie rozumieć własnej Konstytucji, to ciekawy temat na odrębny wątek: czy należy tak kształcić obywateli, aby rozumieli obowiązujące ich prawo? A może lepiej by było utworzyć instytucję "prawnika rodzinnego" i odprowadzać stosowne składki na Narodowy Fundusz Prawa? Może ktoś się pokusi i taki wątek założy.
Bardzo ciekawy temat na nowy wątek. Zgadzam się z Panią.
>"Uwagę" rozumiem w ten sposób, że interpretację tego samego przepisu prawnego zamierza Pan każdorazowo przykrawać na miarę rozpatrywanego przypadku.
Nie każdorazowo przykrawać, tylko każdorazowo sprawdzać, czy konkretny przypadek jest objęty danym przepisem, czy nie. Odbywa się to w drodze kwalifikacji prawnej, w której pomocne są różne rodzaje interpretacji przepisu. Czasem kwalifikacja jest bardzo prosta, a czasem bardzo skomplikowana. Im bardziej skomplikowana, tym więcej zależy od interpretacji.
>Tylko że zasady winny być ogólne,
tak nawet jest rzeczywiście - zasady są ogólne
>przecież permanentne interpretacje przekreślą ideę prawa jako zbioru zasad.
Jest wręcz przeciwnie - nie przekreślą - tylko dookreślą, czyli sprecyzują. W konkretnych przypadkach są potrzebne, by dany stan faktyczny zakwalifikować w ramach danej normy.
>A to może zamiast grzebać w życiorysach i zamiast etykietek "komunista" poróbmy etykietki z napisem "zbój"? I niech jakiś zbójofil, powiedzmy Bogusław Andrzejewski (wszelkie podobieństwo nazwiska przypadkowe) nie pozwala na zbójów złego słowa powiedzieć, hm?
Zupełnie nie rozumiem Pani skojarzeniowego toku myślenia. Jestem miłośnikiem psychologii głębii i interpretacji mitów, ale niekoniecznie w ramach dyskusji o prawie.
>>nie dostrzegam sprzeczności pomiędzy komentarzami obydwu profesorów
>Proszę dostrzec, że wskazałam nie sprzeczności, a rozbieżności.
Nie dostrzegam również merytorycznych rozbieżności.
>Sądzę, że z tupetem uchylił się Pan od odpowiedzi.
Do tej pory to Pani wykazuje się tupetem
> na moje pytanie, które podtrzymuję: dlaczegóż to wśród konstytucyjnie zakazanych totalitaryzmów miałby się znajdować jakiś hipotetyczny "obłaskawiony komunizm"?
Po raz pierwszy zadała Pani to pytanie, a nie je tylko podtrzymuje. Odpowiadam:
Nie ma do tego żadnych powodów. Jeśli Pani uważa, że wśród konstytucyjnie zakazanych totalitaryzmów nie znajduje się jakiś hipotetyczny "obłaskawiony komunizm", to ja się z tym w pełni zgadzam i nigdy nie podniosłem czegoś przeciwnego.


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#266
19-08-2011 17:53
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Oliwia Sandra Nowa
> Proponuję, aby w obliczu swojego twierdzenia, iż "nazwanie kogoś odpadem nawet nie podlega rozważeniu" oraz faktu, że Pan Andrzej Bogusławski z powodu nazwania kogoś odpadem obraził się
Nie sądzę, żeby się obraził, tylko po prostu nie miał ochoty z Panią rozmawiać. Ale sądzę tak tylko po jego wpisie, o którym Pani chyba mówi.
>wziął Pan odpowiedzialność za swoje twierdzenie i napisał w jakim świetle stawia ono czyn Pana Andrzeja Bogusławskiego.
Przepraszam, nie wiem o które moje twierdzenie chodzi, bo ten link nie działa. Niezależnie od tego chciałbym tylko Pani powiedzieć, że tu na forum zamierzam wypowiadać się tylko wtedy, kiedy sam uznam to za stosowne. Zamiast pisać o czynach Pana Andrzeja Bogusławskiego, bardzo polecam lekturę jego wypowiedzi. Nawet konkretnie ponowną lekturę tej wypowiedzi, którą Pani wskazuje.
>Powiedzmy, że każdy jakoś daje się poznać; o mnie pewnie już wiadomo, że się nie przymilam.
Myślę, że to jest w ogóle Pani credo życiowe - pytanie czy jedyne.
>To jest forum dyskusyjne, a polemika jest pojedynkiem na argumenty. Gdy ma się istotne sprawy do zakomunikowania, to dyskusja dla dobra takiej sprawy powinna przebiegać jak najbardziej serio, bez taryfy ulgowej. W realu niełatwo o takie warunki, ale mamy internet, zatem korzystajmy! Zatem można powiedzieć, że tutaj raczej szukam przeciwników niż przyjaciół.
"spór jest ojcem wszystkich rzeczy" - ale spór trzeba umieć prowadzić.
>Nie wiadomo mi, abyśmy MY coś rozstrzygnęli. Panu wiadomo?
Nie sądzę, żebyśmy mogli cokolwiek rozstrzygnąć. Z tego też powodu chciałbym już zakończyć tę dyskusję z Panią w tym temacie. Uzasadniłem już z jakich względów na podstawie art. 13 konstytucji nie można nazywać komunistów ani odpadami, ani ludźmi niepraworządnymi (chyba że wyłącznie w konkretnym przypadku próby założenia organizacji odwołującej się do totalitarnych zasad). Nie widzę dalszej potrzeby prowadzenia z Panią tej dyskusji.
>Zamiast mnie kolejny raz pouczać i wskazywać lektury obowiązkowe proszę samemu z tych świetnych ksiąg wyuczyć się takiego argumentowania, żeby mnie raz wreszcie z moimi durnymi twierdzeniami w kozi róg zagnać.
Szanowna Pani - nikogo nie zamierzam zapędzać w kozi róg. Wcale też nie uważam, żeby wszystkie Pani twierdzenia były durne. Jak już powiedziałem, uważam Panią za inteligentną osobę, która niepotrzebnie skupia się na mało konstruktywnym wykorzystaniu tej inteligencji. Szuka Pani niepotrzebnie sporów, tam gdzie ich nie ma.

Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego

#267
21-08-2011 17:47
 Ocena 3 na 3
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi maceox
>>Przypomnę, że zwalczał Pan moje twierdzenie, iż "żaden kiedykolwiek istniejący komunizm nie został w Art.13 Konstytucji wskazany".
>Nie zwalczałem, tylko z nim polemizowałem. Nadal uważam, że to twierdzenie jest całkowicie błędne i poparłem to dwoma komentarzami profesorów prawa.
Z komentarza prof. Skrzydły nie wynika, by w Art.13 wskazano którykolwiek historyczny komunizm, lecz że fakty historyczne przyczyniły się do jego powstania.

>Zupełnie nie rozumiem Pani skojarzeniowego toku myślenia.
A ja zupełnie nie pojęłam Pana toku myślenia, wg którego miałoby się badać życiorysy hipotetycznych osób! Dlatego podejmując "etykietkową" metaforykę zaproponowałam taki napis, dzięki któremu sytuację daje się prześledzić na przykładzie neutralnej terminologicznie materii. I przekonać się, że nie wydaje się słuszne, by tam, gdzie prawnie zakaże się zbójowania, zbójów mogły przed lżeniem chronić protesty miłośników Rumcajsa.

>Nie dostrzegam również merytorycznych rozbieżności.
Rozbiezność jest taka, że profesor Skrzydło, choć wskazał, iż przepis Art.13 "oparty jest na doświadczeniach historii", to nie określił by zakazywano totalitaryzmów analogicznych z faktycznymi, natomiast profesor Winczorek takie wskazanie uczynił: "wymienia się tu trzy historycznie znane odmiany totalitaryzmu: nazizm (narodowy socjalizm) istniejący w Niemczech hitlerowskich, faszyzm, który znalazł najpełniejszy wyraz we Włoszech Benito Mussoliniego, i komunizm w postaci doktryn leninizmu i stalinizmu oraz praktyk ustrojowych funkcjonujących w ZSRR i w pozostałych państwach obozu radzieckiego w latach 1917-1990"

A u Skrzydły, przypomnę, mamy czystą zasadę: "Konstytucja wprowadza więc zakaz istnienia takich partii politycznych i innych organizacji, który został oparty na trzech przesłankach. Pierwsza dotyczy metod działania partii lub organizacji, a chodzi tu o ugrupowania, które odwołują się w swych programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu. Druga dotyczy programu tych ugrupowań, jeśli dopuszczają one lub zakładają nienawiść rasową i narodowościową bądź stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa. Trzecia obejmuje organizację, która zakłada utajnienie swych struktur lub członkostwa"

>Po raz pierwszy zadała Pani to pytanie, a nie je tylko podtrzymuje.
Punkt dla Pana, faktycznie po tym, jak zrobił Pan unik, ponowiłam swoje pytanie niedokładnie. Tyle mojej ekspiacji, ale i dla Pana ciągle jest szansa, w tym celu ponawiam pytanie: a nie zastanowiło Pana czemu ów bogu ducha winien komunizm umieszczono pośród totalitaryzmów w jednym szeregu z nazizmem i faszyzmem?I przypominam kontekst.

#268
21-08-2011 17:48
 Ocena 2 na 2
Oliwia Sandra Nowa (758 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi maceox
>> Pan Andrzej Bogusławski z powodu nazwania kogoś odpadem obraził się
>Nie sądzę, żeby się obraził, tylko po prostu nie miał ochoty z Panią rozmawiać.
Chodzi o tę obrazę Pana Bogusławskiego, którą on sam zgłosił.

>ten link nie działa.
Bo to nie był link, tylko zwykłe podkreślenie (podlinkowany tekst jest bledszy i zakończony ikonką).

>spór trzeba umieć prowadzić.
Tu akurat spierałabym się.

>Uzasadniłem już z jakich względów na podstawie art. 13 konstytucji nie można nazywać komunistów ani odpadami, ani ludźmi niepraworządnymi
Przyjmując, że Pan to udowodnił musielibyśmy się też zgodzić z twierdzeniem, iż pomimo istnienia Art.13 faszyści, naziści i komuniści są w Polsce równoprawnymi, legalnie działającymi obywatelami.

>Nie widzę dalszej potrzeby prowadzenia z Panią tej dyskusji.
I ja Panu serdecznie dziękuję za rozmowę.

>Szuka Pani niepotrzebnie sporów
Pomimo, że "spór jest ojcem wszechrzeczy"?

Lepszy porządny spór niż kiepski konsensus.

#269
24-08-2011 13:44
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi sceptymucha
> Jeśli rozważamy pilot-wave i zakładamy, że w BBO "wyprodukowane" zostają dwie nowe pilot-wave, analogicznie do tego, co dzieje się z elektronem, to powstaje pytanie, czy splątanie obejmuje nowe pilot-wave i elektrony powstałe w BBO. Wyniki eksperymentu sugerują, że tak.

Tak, zgadza się.

> Jeśli przyjmujemy, że pilot-wave jest cały czas splątana ze stanem elektronów, to powyższy eksperyment różni się wyraźnie od zaproponowanego przeze mnie.

Tak, Twoja propozycja jest prostsza. Nie potrafię Ci wskazać publikacji podającej wyniki experymentu dokładnie odpowiadającego Twojej propozycji, ale jestem przekonany, że został on wykonany i wyniki są jak napisałem powyżej: jeżeli wiesz, że do ekranu głównego została skierowana fala pusta (bo zarejestrowałeś foton na ekranie nr 1 lub 2), to interferencja znika. Gdyby tak nie było, to quantum eraser działałby inaczej niż działa. Jeżeli chcesz znaleźć tę publikację to możesz przeszukać litaraturę wstecz od cytowanej w en.wikiped(*)/Delayed_choice_quantum_eraser .

> Chcąc rozwiać wątpliwości sugerowałbym, by przeprowadzić eksperyment analogiczny do zaproponowanego przeze mnie, tylko nie dla pojedynczych fotonów, ale "zwykłego" źródła światła.

Zwykłe źródło światła, np. z żarówki, jest dużo gorsze, bo fotony są bozonami, które "lubią" występować w grupach i trudno jest zapewnić, że eksperyment jest wykonywany na pojedynczym fotonie. Cała ta komplikcja z kryształem BBO i koincydencjami ma na celu uzyskanie tej pewności.

sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Dlaczego racjonalizm jest nielubiany
W odpowiedzi Fizyk
Nie potrafię odnaleźć eksperymentu, jaki wymyśliłem - przeszukiwałem wcześniej sieć. Teraz na szybko też nic nie znalazłem.

Natomiast rozważałem rozwinięcie eksperymentu tak, aby się pozbyć efektu "znikania" jednego fotonu z quantum erasera (z miernika D0).
W quantum eraserze efekt interferencyjny występuje tylko, gdy nie wiemy, którą szczeliną podróżował foton. Gdyby w moim układzie zamiast ekranu nr1 i ekranu nr2 wstawić lustra kierujące światło na nowy, wspólny dla obydwu ekran (dokładnie tak samo, jak to zostało zrobione przy puszczaniu światła na ekran główny), mielibyśmy 'czysty' eksperyment sprawdzający, czy pilot-wave istnieje i działa na każdy foton o takich samych własnościach.
Można to też skomplikować o tyle, że puszczać u mnie fotony z BBO jako dwóch źródeł (czyli splątane) i patrzeć na wyniki - czy będzie interferencja.

Ostatecznie w quantum eraserze możnaby próbować czegoś podobnego - puszczać foton nie na D0, ale tak by się w jego miejscu odbił i mógł wpaść na drogę do reszty detektorów. Ciekawe, czy interferowałby.

Rozumiem wątpliwości, co do eksperymentu. Jest też taka opcja, że istnienia pilot-wave nie da się tak udowodnić. Niemniej zrobiono eksperyment delayed choice quantum eraser mimo, że i tak nie powinien wyjść w żaden zaskakujący sposób. Czyli jest na świecie potencjal drążenia tematu, rozwijania badań nad double-slit.

Pozdrawiam

Miłość bez wzajemności?
Wystarczy spojrzeć na pokolenia Polaków i ich afekt do piłki nożnej!

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 Dalej..

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365