Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bóg, a Diabeł.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
02-07-2011 01:19kacperdecz. (2 punktów)Bóg, a Diabeł.
Ocena 1 na 1
Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy myśliciele. Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg, a Diabeł.
Ja już kiedyś o tem pisałam.
Po co Bóg stworzył szatana?
Wedle religii chrześcijańskiej Bóg, oprócz innych rzeczy, stworzył też aniołów, jako byty nieco mniej doskonałe niż On sam. Pośród owych aniołów był też i Lucifer, osobnik prawie równy Bogu.
Jednakże zbuntował się on przeciwko Niemu, pociągając za sobą szereg swoich popleczników.
Powstaje więc w tym miejscu pytanie, skoro Bóg jest wszechdobry
i wszechwiedzący to dlaczego nie zapobiegł buntowi Lucifera? Innymi słowy - dlaczego stworzył istotę tak ułomną, o której wiedział, że przysporzy Mu kłopotów.
Są oczywiście inne jeszcze koncepcje mówiące np. iż światem rządzą dwie siły - jedna dobra a druga zła. Lecz wedle naszej wiary Bóg jest stwórcą wszystkiego, a więc także i diabła. Być może nie bezpośrednio, ale jako wszechwiedzący musiał wiedzieć, że Lucifer się zbuntuje. Gdyby zaś skonstruował Lucysia inaczej, a mógł przecież to łatwo zrobić, będąc wszechmogącym, tak aby ten się nie zbuntował, nie byłoby tej całej tragedii zbawienia. Nie byłoby grzechu pierworodnego,
bo wąż- szatan nie skusiłby Ewy w raju. Poza tym, skoro Lucifer był podobno prawie równy Bogu to kiepsko to jakoś wygląda, albowiem zdaje się, że został stworzony jako facet niedojrzały emocjonalnie. Albowiem osoba emocjonalnie dojrzała zna swoje miejsce w szeregu
i nie ma przerostów ambicjonalnych oraz żądzy władzy.
Gdyby Bóg nie stworzył szatana, Chrystus nie musiałby umierać na krzyżu za nasze grzechy i nie byłoby tego całego krwawego horroru ze skazaniem, męką, biczowaniem i ukrzyżowaniem, tak plastycznie przedstawionego przez Mela Gibsona w "Pasji". Żylibyśmy sobie dzisiaj w raju - piękni, młodzi i szczęśliwi. I KOMU TO PRZESZKADZAŁO? Po co dobry Bóg wszystko to pokomplikował? Po co miłosierny Bóg stworzył Lucifera, o którym wiedział, że się znarowi i narobi na świecie takiego bigosu, że potem Syna swego jednorodzonego będzie musiał dać na krwawą ofiarę, aby to wszystko naprawić. A swoją drogą,
co to za jakaś mania dawania na ofiarę swoich synów - Izaaka przez Abrahama a potem Jezusa? Jedyną, jak się spodziewam odpowiedzią na to pytanie jest, że nasz (mój?) rozum ludzki jest zbyt (słaby?, wątły?, ograniczony?) na to aby pojąć zamysły i plany boże. Odpowiedź taka jednak nie jest dla mnie satysfakcjonująca.
Wszystko to pięknie-ładnie. Ktoś może jednak powiedzieć, że opowieści o stworzeniu świata, aniołach i diabłach, rajskim ogrodzie, Adamie i Ewie to symbole, alegorie, przypowieści, parabole itp. - jednym słowem - bajki. Że to tak ludzie nieudolnie starają się słowami wyrazić tajemnicę stworzenia. Ale, że za tymi naiwnymi opowieściami kryje się jakaś głębsza, nadprzyrodzona, niewidzialna rzeczywistość. Jednak kościół, o ile się orientuję, w diabła wierzy, realnego, a nie jako alegorię. Zadać można więc pytanie, czy czart jest jakimś symbolem zła, czy też realnym bytem, postacią mającą konkretne imię i powierzone sobie zadania? Kościół skłania się raczej do uznawania złego ducha za byt realny, duchowy, chociaż niewidzialny. Moje pytanie więc pozostaje
w mocy. Po co Bóg stworzył szatana?
Poza tym jest jeszcze jedna kwestia. Jak wiemy Lucifer był prawie tak doskonały jak Bóg. Okazał się jednak osobnikiem niedojrzałym, łasym na wpływy i władzę. Jeśli faktycznie był tylko nieco mniej doskonały od swego Stwórcy, to byłby tylko - mniej dobry, mniej wszechwiedzący
( a jak można być mniej wszechwiedzącym??) i w ogóle mniej coś tam,
coś tam.
Ale byłby mniejszy tylko w doskonałościach, bo Bóg - jego stwórca -doskonałym jest.
Z którejkolwiek więc strony wzięlibyśmy się do kwestii szatana, natrafiamy na sprzeczność i absurd.
Bo albo istniał odwiecznie razem z Bogiem, albo został przez niego stworzony, albo w ogóle go nie ma, a wtedy Biblia traci sens. Przynajmniej taki, jaki nadają jej chrześcijanie - księgi świętej i natchnionej. Pozostaje jedynie literaturą, taką jak Iliada czy Odyseja.
Koncepcja, że szatan istnieje niejako obok Boga - odwiecznie- prowadzi do wniosku, że Bóg nie jest wcale jedynym i najważniejszym bytem we wszechświecie, skoro jest ktoś, kto skutecznie stawia mu czoła. Natomiast stwierdzenie, że Bóg stworzył diabła, stawia Boga w niekorzystnym świetle. No bo po co Dobro miałoby stwarzać zło??


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

Dawid81 (121 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Osobiście nie wierzę ani w boga ani w szatana jako istot duchowych. Jedynie w lucyfera (lux ferre), który jest symbolem oświecenia ludzkich umysłów. Uważam się za "zabójcę" tego co inni nazywają dobrem i złem ponieważ dla mnie istnieją jedynie różne formy świadomości i podejścia do sprawy. To co dla jednych jest dobre dla innych może być negatywne. Dylematy moralne są w naszych umysłach.
Ludzie nie pojmując pewnych aspektów życia czy praw natury przypisali je transcendentalnej sile, której również nie potrafili opisać więc dodali wzniosłe i charakterystyczne słowa ujmujące jej wielkość (niewidzialny, wszechmocny itd.) Jednak by bóg był bogiem, musiał mieć stworzenie, które by go tak nazywało - aniołów i ludzi. Bajka o upadku szatana nie klei się w Biblii wogóle. Jako tako zły oddźwięk szatana występuje dopiero w NT a wszechmoc boga można również zakwestionować infantylnym może stwierdzeniem ale jednak: czy bóg może przestać być bogiem? Jak czynił Budda "niech będzie milczenie o tym, który nigdy nie mówi".
Jeżeli masz wątpliwości co do tego jaki jest bóg to idź do księdza, pastora itp. a jeśli chcesz poczytać o demonach, diabłach w każdej możliwej kulturze i tradycji religijnej to polecam poniższy link:
www.eioba.(*)-czorty-dziny-asury-i-opetania

maruda (5550 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi prof. Grabowska
Jehowa miał swojego diabła dla równowagi, nagle pojawia się Jezus i nie ma swojego "złego brata bliźniaka". Walka Jezusa z demonami jest nierówna, przewyższa je on pod każdym względem. Opowieść nie może być pełna bez negatywnej postaci i tu na scenę wchodzi Judasz. To Judasz pokazuje prawdziwą siłę Jezusa, to on jest jego Nemezis. Judasz jest jak najbardziej człowiekiem i fakt że człowiek poprzez swoje ułomności, nawet nie wysilając się specjalnie pokonał boga źle chyba świadczy o sile boga.

Ja niewierzącego traktuję delikatnie, bardziej delikatnie niż chorego umysłowo. - Znalezione

#19
06-07-2011 18:10
 Ocena 3 na 3
Amai (3012 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi maruda
>Opowieść nie może być pełna bez negatywnej postaci i tu na scenę wchodzi Judasz.
Pytanie, czy Judasz był negatywną postacią. Według chrześcijań, wielbiących Jezusa - jak najbardziej. Patrząc z boku - pomógł tylko w realizacji boskiego planu. Może ktoś musiał?

>Judasz jest jak najbardziej człowiekiem i fakt że człowiek poprzez swoje ułomności, nawet nie wysilając się specjalnie pokonał boga źle chyba świadczy o sile boga.
Nie pokonał, Jezus zgodził się na jego zdradę, a nawet ją przewidział (albo i zaplanował). Krótko mówiąc, ktoś tu wybrał sobie kozła ofiarnego, chociaż wcale nie było to konieczne. Można było przecież sprawę załatwić inaczej, nauczyciela tak popularnego, wszędzie otaczanego przez tłum, nietrudno chyba było znaleźć i rozpoznać.
Nie żeby absurdy czy niekonsekwencja w tym akurat dziele były szczególnie zaskakujące...

#20
06-07-2011 18:48
 Ocena 5 na 5
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi maruda

>To Judasz pokazuje prawdziwą siłę Jezusa
A znasz taki dowcip.
Wychodzi Jezus z IPN i mówi: "Kuźwa, przez dwa tysiące lat byłem przekonany, że to był Judasz!"


Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość, z nich największa jest miłość.

#21
06-07-2011 20:29
 Ocena 3 na 3
jasenka (1863 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Amai
[color=blue]>Pytanie, czy Judasz był negatywną postacią. Według chrześcijań, wielbiących Jezusa - jak najbardziej. Patrząc z boku - pomógł tylko w realizacji boskiego planu. Może ktoś musiał?[/color

A tekstach apokryficznych właśnie tak to jest przedstawione. To jeden z najlepszych przykładów niekonsekwencji całej tej historii - narzędzie w boskim planie zostaje potem uznane za słabość planu. Ale myślę, że wiele bzdurstw ma źródło w wybiórczym traktowaniu przez Kościół spisanych ksiąg. Może gdyby tak nie cenzurowali w popłochu i po omacku, to wyszłaby w Biblii spójniejsza fabuła i nie denerwowałyby tak te uproszczenia i absurdy.

Domestos z Bidetu (6257 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi jasenka
> >Pytanie, czy Judasz był negatywną postacią.

>Ale myślę, że wiele bzdurstw ma źródło w wybiórczym traktowaniu przez Kościół spisanych ksiąg. Może gdyby tak nie cenzurowali w popłochu i po omacku, to wyszłaby w Biblii spójniejsza fabuła i nie denerwowałyby tak te uproszczenia i absurdy.

polecam "Ostatnie kuszenie Chrystusa". I jako książkę i jako film (tu nawet sama ścieżka dźwiękowa jest fajna-P.Gabriel)
i np: www.racjonalista.pl/kk.php/s,6627/k,2

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

Vancalar (1804 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Cytat:
Doszedłem do pytania na które cieżko mi
>odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
>dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez
>którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy
>myśliciele. Pozdrawiam.


   A gdyby "zgładził", to czy byłbyś wolnym człowiekiem?
Według mnie my-ludzie nie mamy problemu ze stwierdzeniem, co jest dobre a co złe. Mamy problem, ze stwierdzeniem czy chcemy popełniać zło. Niby nie chcemy...
Ale... Bzyknąć seksowną małolatę? Niezłe... A jeśli Ci się znudzi? Cóż, coś trzeba z tym zrobić. Masz dwie opcje:
- Przyznać przed samym sobą, że jesteś sk....
- uznać, że "takie jest życie", "Bóg nie istnieje", więc "jakoś trzeba sobie radzić", zwłaszcza, że rzeczona małolata ma mnóstwo koleżanek...

Chciałbyś być "odgórnie sterowanym" robotem, który nie może "wybrać źle" ? Pewnie byś się buntował. Masz więc całkowitą swobodę wyboru... Jeśli chcesz się pogrążyć w piekle, to z jakiej racji Bóg miałby Ci zabronić?

Pozdrawiam

Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#24
07-07-2011 10:36
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Vancalar

>Ale... Bzyknąć seksowną małolatę? Niezłe... A jeśli Ci się znudzi? Cóż, coś trzeba z tym zrobić. Masz dwie opcje:
>- Przyznać przed samym sobą, że jesteś sk....
>- uznać, że "takie jest życie", "Bóg nie istnieje", więc "jakoś trzeba sobie radzić", zwłaszcza, że rzeczona małolata ma mnóstwo koleżanek...
Zaraz, zaraz. Równie dobrze pierwsza opcja może zawierać stwierdzenie "Bóg nie istnieje", jak i druga "Bóg istnieje". Z tego, co wiem, to całkiem sporo takich "bogoistniejących" mówi w tej sytuacji "takie jest życie", po czym idzie do spowiedzi, przysięga księdzu, że więcej tej małolaty nie bzyknie, dostaje rozgrzeszenie i dotrzymuje słowa. Bzyka inną małolatę.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#25
07-07-2011 13:41
 Ocena 2 na 2
Domestos z Bidetu (6257 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Meretseger
> Z tego, co wiem, to całkiem sporo takich "bogoistniejących" mówi w tej sytuacji "takie jest życie", po czym idzie do spowiedzi, przysięga księdzu, że więcej tej małolaty nie bzyknie, dostaje rozgrzeszenie i dotrzymuje słowa. Bzyka inną małolatę.

ech...
nie macie jak widzę litości, dla tych co już na brzegu..........

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

#26
07-07-2011 14:30
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Meretseger

Cytat:
>Zaraz, zaraz. Równie dobrze pierwsza opcja może zawierać stwierdzenie "Bóg nie istnieje", jak i druga "Bóg istnieje". Z tego, co wiem, to całkiem sporo takich "bogoistniejących" mówi w tej sytuacji "takie jest życie", po czym idzie do spowiedzi, przysięga księdzu, że więcej tej małolaty nie bzyknie, dostaje rozgrzeszenie i dotrzymuje słowa. Bzyka inną małolatę.


   Oczywiście masz rację, są niewierzący którzy starają się mimo wszystko postępować według dekalogu a są i "wierzący", dla których nieważne jak się żyje, ważne, czy się zdąży do spowiedzi przed śmiercią bo uważają Boga za jełopa którego łatwo można rolować przy pomocy wyklepania trzech zdrowasiek. Chciałem zwrócić uwagę na zależność:
-Nie ma Boga - wszystko wolno bo przecież nikt nas nie "rozliczy", więc nie uwzględniłem wszystkich ewentualności, co mogło sprawić wrażenie, że uważam wierzących za "świętych".
Nie uważam
Nikt nie jest bez grzechu, ja też (chociaż się staram):

"Mateusza 7:21  Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie."

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

#27
07-07-2011 14:54
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Vancalar

>   Oczywiście masz rację, są niewierzący którzy starają się mimo wszystko postępować według dekalogu
Rozumiem, że pod pojęciem "dekalogu" kryje się pewien zestaw uniwersalnych, ogólnoludzkich zasad, które m.in. nakazują szanować ludzi starszych, zwłaszcza rodziców, nie zabijać (bez wyraźnej konieczności), nie kraść dobytku innym ludziom, nie odbijać sobie nawzajem żon/mężów itd., a nie to, co Katechizm Kościoła Katolickiego zwie "dziesięciorgiem przykazań"?
>-Nie ma Boga - wszystko wolno bo przecież nikt nas nie "rozliczy"
O nie, tak dobrze to nie ma. To, że uważam, iż Boga nie ma, nie znaczy jeszcze, że zaraz pójdę na gościniec kraść i mordować. Jest jeszcze coś takiego, jak lustro.
>Nikt nie jest bez grzechu, ja też (chociaż się staram):
Ja to nazywam "nikt nie jest bez wad". Jakoś mi to zgrabniej brzmi, niż grzech

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

#28
08-07-2011 01:32
 Ocena 1 na 1
Vancalar (1804 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
W odpowiedzi Meretseger

Cytat:
>Rozumiem, że pod pojęciem "dekalogu" kryje się pewien zestaw uniwersalnych, ogólnoludzkich zasad, które m.in. nakazują szanować ludzi starszych, zwłaszcza rodziców, nie zabijać (bez wyraźnej konieczności), nie kraść dobytku innym ludziom, nie odbijać sobie nawzajem żon/mężów itd., a nie to, co Katechizm Kościoła Katolickiego zwie "dziesięciorgiem przykazań"?

   Jasne, sam nie chodzę "do kościoła" bo według mnie to bałwochwalstwo.
Miałem na myśli raczej to:
"A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania.
18. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie,
19. czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!"

Tak to rozumiem i tyle Co prawda niektórzy mówią, że "z tym miłowaniem bliźniego to przesada" ale jakoś nie mam z tym problemów. Rozumiem, że to się może wydawać dziwne
Ale prawda jest taka, że kocham Ciebie, Kowalską a nawet Big_Zyda, chociaż często stara się sprawić mi przykrość. Ty jesteś moją siostrą a On bratem bo zostaliśmy wrzuceni w świat którego do końca nie rozumiemy i musimy w nim znaleźć swoją drogę. Dodatkowo nie mam zamiaru na nikim się "mścić" ani walczyć o "swoje prawa" bo przecież wierzę, że istnieje sędzia który ma znacznie więcej doświadczenia ode mnie i to On na końcu oceni kto miał rację...

Cytat:
>>-Nie ma Boga - wszystko wolno bo przecież nikt nas nie "rozliczy"
>O nie, tak dobrze to nie ma. To, że uważam, iż Boga nie ma, nie znaczy jeszcze, że zaraz pójdę na gościniec kraść i mordować. Jest jeszcze coś takiego, jak lustro.

   Obawiam się, że mnóstwo ludzi jakoś się nie brzydzi swojego obrazu w lustrze, obojętnie jak potworny by nie był. Może dla Ciebie jest to ważne - chwała Ci za to ale według mnie niewielu ludzi przejmuje się swoim odbiciem.

Cytat:
>>Nikt nie jest bez grzechu, ja też (chociaż się staram):
>Ja to nazywam "nikt nie jest bez wad". Jakoś mi to zgrabniej brzmi, niż grzech

   Jak zwał, tak zwał. Grzech-błąd-uchybienie-nieprawość-niegodziwość, zdaje mi się, że mimo dzielących nas różnic rozumiesz to pojęcie...

Pozdrawiam


Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.

elfir (1058 punktów)Odp: Bóg, a Diabeł.
Znając tylko dobro, nie doceniałbyś go. Dlatego musisz poznać i zło.

is that any matter? (14 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bóg, a Diabeł.
> Ostatnio zastanawiałem się nad "wszechmogącością" Boga. Doszedłem do pytania na które cieżko mi
>odpowiedzieć, brzmi ono: "Skoro Bóg jest wszechmocny, wszechmogący (i jeszcze pare synonimow) to
>dlaczego nie mogłby zgładzic Szatana jak i piekła? Dlaczego nie mogłby zniszczyć swojego wroga przez
>którego my ludzie mamy problem ze stwierdzeniem co jest dobre a co złe?" Kieruje je do was drodzy
>myśliciele. Pozdrawiam.
>
Zależy o którym bogu mówimy, chrześcijanie wierzą, z resztą słusznie, że aby istaniało dobro musi istnieć i antagonizm dobra. Swoją drogą mają wytłumaczenie na wszystko, wiele rzeczy też tłumaczą transcendentalnością - a to już kończy dyskusje.
A tak odbiegając od tematu to uważam że religia nie jest żadną zmorą cywilizacji tylko następstwem jej rozwoju, czymś pozytywnym. Pojawia się ona wśród wszystkich narodów, jeśli na jakiejś planecie w kosmosie istnieją istoty rozumne to jestem pewien że i one wynalazły przestrzeń duchową.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365