 |
Czy świadomość, to produkt uboczny? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-10-2011 13:00 | inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Czy świadomość, to produkt uboczny?
2 na 2 | John Gray napisał: "... W ewolucyjnych pradziejach człowieka, świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór języka. Dziś stanowi uboczny produkt mediów. ..." Czy to stwierdzenie z nutką goryczy, jest prawdziwe? Czy jest tu miejsce na gorycz i rozczarowanie w domyśle "gorszą" jakością naszej świadomości?
Mnie wydaje się, że nie. Język jest korelatem świadomości i rozwijał się równolegle ze wzrostem poziomy inteligencji i samoświadomości. Dziś media są naszym nowym, powszechnym językiem komunikacji. Obraz świata, który tworzymy na podstawie mediów jest w dużym stopniu zunifikowany na skutek globalizacji. Czy to jest zalążek jakieś świadomości zbiorowej? Czy kuglarze mediów zdają sobie sprawę z odpowiedzialności za racjonalny obraz obraz tego świata, jaki wytwarzają w globalnej społeczności? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..| kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Dalej mieszamy definicje i nie rozróżniamy świadomości od samoświadomości.Zdecydowanie masz rację. Ale jeszcze bardziej mieszamy nie rozróżniając świadomości zbiorowej w sensie potocznym (fakty na temat świata, o których wie dana społeczność) od tejże w sensie filozoficznym (twór świadomy, którego elementami są poszczególne, żywe, świadome bądź nie, osobniki). |
#32 3 na 3 | inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Komunikacja niekoniecznie prowadzi do powstania świadomości takiej, jak u ludzi.> >>>"...w ewolucyjnych pradziejach człowieka świadomość pojawiła się jako uboczny wytwór komunikacji międzyosobniczej."> >Efekt uboczny powinien się pojawiać z pewną częstotliwością, czyli nadal pozostaje pytanie - dlaczego akurat u ludzi, skoro komunikacja jest powszechna dla niezliczonych organizmów.> Widocznie potrzeba więcej niż tylko samej komunikacji - jakiegoś szczęśliwego zbiegu okoliczności. Wilki, niektóre małpy, delfiny, być może inne zwierzęta, mają świadomość całkiem nieodległą od naszej. Ale jednak odstają.Odstają, bo ich model świata jest bardzo uproszczony. Dotyczy sytuacji bieżącej. Brak im sfery kultury (w tym nauki), znajomości własnej historii. Ich język jest zbyt prymitywny, aby przekazywać złożony model świata i ich roli w tym świecie, tak jak my go widzimy. Wg. prof. Ducha, cytowanego wyżej, odpowiada to świadomości pierwotnej. Nie przeszkadza to fenomenalnej zdolności orientowania się w sytuacji bieżącej, dającej wystarczającą zdolność adaptacyjną do przeżycia. Mają też potencjał do wzrostu świadomości. Przeszkadzał w tym będzie głównie człowiek. Niektóre naczelne wykazują początki kultury, a naczelne, wilki i słonie początki przeżyć mistycznych. |
#33 4 na 4 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Dalej mieszamy definicje i nie rozróżniamy świadomości od samoświadomości.Ano owszem. > Świadomość według pierwszego punktu pierwszej definicji (słownikowej) mogą więc posiadać wszelkie zwierzęta, które są zdolne do rozpoznawania obiektów i zjawisk, a więc także pszczoły i inne prymitywne zwierzęta posiadające CUN.Nie zgadzam się. Zacytuję pierwszą definicję: "Świadomość zdolność zdawania sobie sprawy w kategoriach pojęciowych z tego, co jest przedmiotem postrzegania, doznawania; najwyższy poziom rozwoju psychicznego charakterystyczny dla człowieka; zdolność umysłu do odzwierciedlania obiektywnej rzeczywistości, uwarunkowana społecznymi formami życia człowieka i ukształtowana w toku jego historycznego rozwoju" Zdawanie sobie sprawy jest tutaj dość kluczowe. A wiemy, że z tym zdawaniem sobie sprawy nawet ptaki sobie nie radzą. Np. reagują instynktownie na kolory i kształty, bez rozróżnienia tego co odbierają,jak ptaki próbujące karmić cokolwiek, co ma czerwony punkt, albo bodaj gęsi, które rozpoznają własne potomstwo po odgłosach (opisywano przypadek głuchej gęsi, która zabijała całe swoje potomstwo, bo nie słyszała tych odgłosów), albo w końcu ptaki zagarniające każdy kulisty przedmiot do gniazda bo kuliste9 = jajko. Dlatego sam fakt widzenia nie oznacza świadomości tego, co widzimy. |
#34 3 na 3 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | Zasadniczo zgadzam się z tym, co napisałeś. Ale od razu przychodzi mi do głowy pytanie: Dlaczego im brak kultury? W sensie, co jest potrzebne do stworzenia kultury. Gdzie leży ten impuls? A teraz wytłumaczę, dlaczego napisałem "zasadniczo". Bo nie wiem, jaką definicją kultury się posługujesz. Sam zresztą napisałeś, dałeś do zrozumienia, że wiesz o zwyczajach pogrzebowych zwierząt - czy zaliczyłbyś to jako kulturę? Wilki i część małp ma złożoną strukturę społeczną inną niż powszechna "stado-przewodnik stada". Jak to traktować? Małpy naczelne potrafią sie posługiwać narzędziami, ale też już nawet niektórym rybom przypisuje się to samo www.physorg.com/news/2011-09-video-tool-fish.htmlIstnieje, jak myślę, gdzieś punkt przesilenia na styku jakości posługiwania się narzędziami, złożoności struktury społecznej i umiejętności posługiwania się językiem, za którym rozpoczyna się "rewolucja kulturowa", a za nią przyrost inteligencji. Spróbowalibyśmy może podywagować, gdzie on może być? Innymi słowy, od jakiego punktu inteligencja zaczyna gwarantować przetrwanie. Pozdrawiam PS. Większość geniuszy ubiegłego wieku, a może wszyscy, nie przetrwało by trzech dni w "warunkach naturalnych". Geniusz liczy się tylko wtedy, gdy można do czegoś takiej zdolności użyć.
PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa.. |
damian1301 (937 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Brak poczucia wolnej woli nie wyklucza świadomości ani samoświadomości.Nie zgadzam się. Pojęcie świadomość jest niejednoznaczne. Otóż Ty teraz użyłeś go jako synonimu rozumienia. Zaś samoświadomość to rozumienie samego siebie. Natomiast rozumienie wymaga innego rodzaju świadomości, świadomości jako synonimu odczuwania. Rozumienie to takie po części qualium. Po takim zdefiniowaniu trudno sobie wyobrazić by odczucie wolnej woli nie było wymagane do rozumienia. Co nie znaczy, że świadomość jako qualia, nie występuje bez uczucia wolnej woli.
Jest nie do pomyślenia, by miłość naszego życia miała być czymś lekkim, czymś bez wagi. |
#36 2 na 2 | Ania... (14138 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Owady są niewątpliwie świadome. To nie znaczy, że posiadają samoświadomość, bo ich model świata jest zbyt prymitywny, by potrafiły określić własne położenie w tym świecie.Skąd ta pewność? > Drzewa nie mają nawet śladu świadomości, ponieważ nie rozpoznają i nie kategoryzują zjawisk i obiektów. Nie komunikują się, nie posiadają zalążków języka. Sąsiednie drzewo nie wie, że sąsiad jest obskubywany .Komunikują się i potrafią przekazać sąsiedniemu drzewu, że są oskubywane. > Dlaczego? Po prostu drzewa nie posiadają sieci neuronowej ani centralnego Ośrodka Nerwowego.Nie szkodzi - to nie jest niezbędne do komunikacji. Posiadają podobny system przekazu sygnału do komórki, wydzielają do atmosfery cząstki, informujące o zagrożeniach inne osobniki. Przykład: www.pnas.org/content/87/19/7713.shortCytat:When sagebrush, Artemisia tridentata, a plant shown to possess methyl jasmonate in leaf surface structures, is incubated in chambers with tomato plants, proteinase inhibitor accumulation is induced in the tomato leaves, demonstrating that interplant communication can occur from leaves of one species of plant to leaves of another species to activate the expression of defensive genes. Troszkę za dużo pewności, a za mało danych. |
#37 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Operowanie samymi symbolami bez udziału stojących za nimi rzeczy to grafomania lub wręcz stukanie małpy w klawiaturę na chybił trafił.Z reguły tak. Weźmy jednak operacje na symbolach matematycznych. Ich efekty bywają nie tylko 'radosną twórczością', lecz zaskakująco często zyskują wtórne odniesienia praktyczne niemożliwe (lub uciążliwe) do znalezienia 'na piechotę'. > .. przed posługiwaniem się abstrakcją musi najpierw iść myślenie o tej abstrakcji, a nie na odwrót.Zapewne tak. Jednakowoż po zapisaniu abstrakcji możliwe jest np. przewidywanie istnienia pierwiastków w dziurawej tablicy Mendelejewa albo synteza zaprojektowanych przez komputer związków chemicznych nie występujących w naturze, co świadczy o możliwościach kreatywnych abstrakcji. Ktoś nie myślący wcześniej o elektromagnetyzmie może wg starej instrukcji zbudować urządzenie emitujące spójną wiązkę światła, nie wiedząc nawet, że kiedyś nazwano je laserem. Dla użytkownika 'gotowych' (wcześniej wymyślonych albo ułożonych mechanicznie) abstrakcji mogą być one także źródłem myślenia, niekoniecznie tylko efektem. > Jedyna szansa, że język jest fraktalem.Ciekawy pomysł - szkoda tylko, że dysponujemy skończoną liczbą zdań i poziomów języka. Pozdrawiam |
#38 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Istnieje, jak myślę, gdzieś punkt przesilenia na styku jakości posługiwania się narzędziami, złożoności struktury społecznej i umiejętności posługiwania się językiem, za którym rozpoczyna się "rewolucja kulturowa", a za nią przyrost inteligencji. Spróbowalibyśmy może podywagować, gdzie on może być? Innymi słowy, od jakiego punktu inteligencja zaczyna gwarantować przetrwanie.Mam specjalne wydanie Świata Nauki z 2006 i jest tutaj kilka bardzo ciekawych artykułów, m.in. o narodzinach inteligencji u człowieka. Umiejętność posługiwania się językiem i zdolność tworzenia symbolicznej sztuki decydują o nadzwyczajnych zdolnościach poznawczych, które odróżniają nas od innych stworzeń, cytując za jednym z artykułów (Dlaczego staliśmy się ludźmi - Ian Tattersall). Żeby to troszkę rozwinąć, ale nie rozpisywać się zanadto: Najpierw wzrost mózgu, ale póżniej aparat głosowy nadający się do artykulacji mowy, odpowienio długie gardło i ułożenie krtani, co umożliwiło wydawanie pełnego zakresu dźwięków potrzebnych w mowie artykułowanej. Ssaki, łącznie z małpami człekokształtnymi, mają krtań w górnej części szyi, co znacznie ogranicza możliwość modulacji dźwięków. U człowieka krtań jest ułożona znacznie niżej, co stwarza warunki do efektywnej modulacji. Szympansy używają ponad 30 różnych wokalizacji zwanych fonemami, przekazując mniej więcej tyle samo różnych znaczeń. Człowiek też ponad 30, ale zasada jeden dźwięk - jedno znaczenie została znakomicie poszerzona tworząc system kombinacji, z których najpierw powstały proste słowa, potem krótkie zestawy słów, aż po zdania. Tylko my to potrafimy, tylko my potrafimy połączyć kilka dźwięków, by wzbogacić swój słownik o nowy wyraz coś opisujący, szympans może powtórzyć co najwyżej dźwięk dla podkreślenia jego znaczenia. Nie komplikuje opisu tak jak my. Nie dość, że mogliśmy nabyć znacznie szersze słownictwo, to po długim czasie uruchomiła nam się składnia, co umożliwiło znacznie pełniejszy, bardziej złożony i abstrakcyjny opis świata za pomocą symboli. I teraz ważne. Procesy symboliczne umożliwiły człowiekowi wyodrębnić elementy naszego doświadczenia i odwzorowywania ich za pomocą osobnych symboli. Są zwierzęta, które zapewne posiadają jakąś formę świadomości, ale, o ile nam wiadomo, przeżywają świat tak, jak im się ten jawi. Raczej postrzegają go jako kontinuum, a nie jako rzeczywistosć złożoną z olbrzymiej liczby oddzielnych elementów, którym my, dzięki złożonemu językowi nadajemy indywidualne nazwy plus, z czasem, coraz bardziej złożone charakterystyki. Tworzymy abstrakcyjne symbole odpowiadające elementom, które wyróżniamy w świecie zewnętrznym, a nawet w obrębie własnej świadomości. Możemy nimi manipulować, zestawiać, tworzyć coraz bardziej złożone historie, dokonywać coraz dogłębniejszej i złożonej analizy. Wymieniać sie myślami, typu "co by było gdyby?" czy "Dlaczego?". Inne gatunki przejawiają świadomość bardziej intuicyjną, choć często bardzo złożoną, jednak tylko ludzie potrafią arbitralnie łączyć ze sobą abstrakcyjne symbole, zadawać najpierw proste, później bardziej skomplikowane pytania i zastanawiać się nad rzeczywistoscią. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? |
> >.. przed posługiwaniem się abstrakcją musi najpierw iść myślenie o tej abstrakcji, a nie na odwrót.> Zapewne tak. Jednakowoż po zapisaniu abstrakcji możliwe jest np. przewidywanie istnienia pierwiastków w dziurawej tablicy Mendelejewa albo synteza zaprojektowanych przez komputer związków chemicznych nie występujących w naturze, co świadczy o możliwościach kreatywnych abstrakcji. Ktoś nie myślący wcześniej o elektromagnetyzmie może wg starej instrukcji zbudować urządzenie emitujące spójną wiązkę światła, nie wiedząc nawet, że kiedyś nazwano je laserem.Powyższe to rozmowa na oddzielny temat. Akurat rozmawiałem o tym kiedyś z Sylwkiem. Zeszło nam na dygresję, dlaczego modele opisują świat. Wydaje mi się, że by porozmawiać sobie, trzeba by zacząć temat od innej strony. Nie wiem, czy nie uciekniemy w ten sposób za daleko od wątku świadomości. > Dla użytkownika 'gotowych' (wcześniej wymyślonych albo ułożonych mechanicznie) abstrakcji mogą być one także źródłem myślenia, niekoniecznie tylko efektem.Wszystko może być źródłem myślenia. > >Jedyna szansa, że język jest fraktalem.> Ciekawy pomysł - szkoda tylko, że dysponujemy skończoną liczbą zdań i poziomów języka.Jeśli zrobimy zdjęcie języka dziś, to tak. Ale patrząc na język w czasie, tak słówotwórstwo, jak i reguły gramatyczne zmieniają się. Jakiś czas temu słowo "komórka" znaczyło co innego niż dziś - także znaczenia sie zmieniają. Pozdrawiam
PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa.. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | Rozumiem, że masz dane, co się kiedy pojawiło - kiedy "lepsza" artykuacja mowy, kiedy rysunki, może kiedy społeczeństwo. Warto by teraz poszukać odpowiedzi na pytanie "dlaczego" wtedy się pojawiły lub dlaczego wtedy były użyteczne. Pozdrawiam
PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa.. |
#41 1 na 1 darkside (7775 punktów) (zablokowany) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | Znalazlem coś w sieci, co dobrze opisuje to wszystko o co pytasz, a co ja mógłbym tylko mniej udolnie powtórzyć. W sumie 47 stron, ale od 8-ej masz o rysunkach, o artykulacji od 40-tej. Przez cały czas jest mowa o sztuce symbolicznej, o świadomości też jest interesująco. I oczywiście chciałeś podywagować, więc jesteśmy w świecie lepiej lub gorzej skonstruowanych hipotez. czytelnia.onet.pl/0,1090878,do_czytania.html |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | Ogólnie tekst jest dobry. Niemniej mi chodziło o troszkę inną kwestię. Mamy ssaki naczelne, w tym rodzaj homo, który prowadzi do człowieka współczesnego: pl.wikipedia.org/wiki/Homo (na dole tabelka) Dwa i pół miliona lat temu Homo habilisy umieją tworzyć narzędzia. Lepiej niż dzisiejsze małpy. Od 2 (lub 1,25) mln lat temu mamy homo erectusa, który żyje społecznie (dobrze zorganizowane społeczności) i potrafi posługiwać się ogniem. Od 250 tys. lat temu mamy homo sapiens. Homo sapiens krzyżował się w pewnym niewielkim stopniu z neandertalczykami w populacji europejskiej oraz z "człowiekiem z jaskini Denisowa" w populacji azjatyckiej. Każdy kolejny krok w ewolucji (także ewolucje w boczne, wymarłe odnogi) musiał być jakoś wymuszony czynnikami środowiskowymi. Może nawet nie wymuszony, ale dostosowanie musiało dać wymierną korzyść, by się rozprzestrzenić w populacji. Chciałym pozgadywać, jakie własności środowiska sprzyjały ewolucji w kierunku inteligencji. Pozdrawiam
PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa.. |
#43 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Chciałym pozgadywać, jakie własności środowiska sprzyjały ewolucji w kierunku inteligencji.Myślę, że w linkowanym przez darkside artykule mamy na to odpowiedź, bo w końcu owa "eksplozja kreatywności" wystąpiła w takich a nie innych warunkach środowiskowych i one są niejako same w sobie wyjaśnieniem. Możemy ewentualnie pozgadywać, dlaczego ewolucja nie wykorzystała innych narzędzi. Chyba głównie dlatego, że ona pracuje na zastanym materiale. Zobaczyła małpy zlazłe z drzew i krytycznym okiem spojrzała na niedorozwiniete kończyny dolne, z których nijak nie dałoby się sklecić czegoś dorównującego np. kończynom lwa (w celu ucieczki) czy antylopy (by ją spożyć). Wykorzystała więc małpie mózgi małych kombinatorów w celu skonstruowania jeszcze większego cwaniactwa.  Niewielu autorów kwestionuje przydatność ewolucyjną inteligencji. Za produkt uboczny ewolucji niektórzy uznają raczej świadomość w sensie fenomenalnym. |
| inveniam viam aut faciam (155 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > Każdy kolejny krok w ewolucji (także ewolucje w boczne, wymarłe odnogi) musiał być jakoś wymuszony czynnikami środowiskowymi. Może nawet nie wymuszony, ale dostosowanie musiało dać wymierną korzyść, by się rozprzestrzenić w populacji. Chciałym pozgadywać, jakie własności środowiska sprzyjały ewolucji w kierunku inteligencji.Zdolność do budowania coraz lepszego modelu rzeczywistości otaczającej system sieci neuronowej zależy od jej rozwoju w dwóch kierunkach: 1. Większa ilość neuronów i połączeń synaptycznych pozwalających na lepsze odwzorowanie rzeczywistości - to pozwala na lepsze działanie zmysłów, strumień informacji HiFi i HD + 3D + inne modalności (dotyk, zapach, smak itp.) 2. Większa liczba poziomów przetwarzania informacji, czyli przekazywania perceptów do innych obszarów kory, wyżej usytuowanych w hierarchii przetwarzania oraz asocjowania ich z perceptami pochodzącymi z obszarów wyspecjalizowanych w rozpoznawaniu innych aspektów postrzeganego zjawiska. (To postrzeganie może być związane z bieżącymi perceptami tworzonymi przez zmysły, jak i wspomnieniami pochodzącymi z pamięci epizodycznej czyli z penetracji własnych zasobów pamięciowych). Szerszy opis, jak tworzą się pojęcia bardziej abstrakcyjnie cytuję za mindconsci(*)1/01/09/samoswiadomosc-maszyn/ poniżej: < Umysł ciągle poszukuje wzorców charakteryzujących się tym, że stany pobudzeń komórek niższych poziomów wykazują podobieństwo do zespołu bodźców aktualnie generowanych przez zmysły lub przez wyobraźnię pobudzoną mechanizmem ciekawości. Oznacza to nieustanne poszukiwanie podobieństw. Grupa bodźców musi być czemuś przyporządkowana. To także jest objaw ciekawości. Nieprzyporządkowany niczemu obiekt przyciąga uwagę umysłu. Zmysły próbują uzyskać na jego temat więcej informacji. Np. w ciemnym lesie majaczące w mroku cienie muszą być rozpoznane jako drzewa, krzaki, zwierzęta. Póki tak się nie stanie, to staramy się im przyjrzeć, chyba, że nierozpoznane, budzą strach, i wówczas staramy się od nich oddalić. ...
Wreszcie przesyłanie sygnałów zgodności poszczególnych opisów podnoszących różne aspekty zjawiska daje poczucie zrozumienia. Póki takiego poczucia nie osiągniemy, to umysł koncentruje się na tym zadaniu. Intensywność myślenia osiąga najwyższy poziom. Ujawniają się tutaj znane nam funkcje mózgu, a jest to nie tylko kategoryzacja ale i uogólnienie (generalizacja) oraz myślenie asocjacyjne, poszukiwanie skojarzeń, podobieństw w różnych aspektach. Tu przydatna jest ciekawość uświadomiona czyli sformułowana językowo intelektualna potrzeba poznania. Takie pojęcie ciekawości odpowiada "ciekawości epistemicznej" według klasyfikacji Berlyne lub "intelektualnej" według Dewey'a. Można przyjąć, że to poczucie zrozumienia rejestrowane jest także w odpowiednim ośrodku zrozumienia grupującym komórki nerwowe "zrozumienia" podobnie jak "komórki babci" znane z opisów naszego widzenia i rozpoznawania obrazów. Dysponując modelami rzeczywistości dającymi poczucie zrozumienia własnej pozycji w środowisku i własnej odrębności tworzymy nowy zestaw pobudzeń komórek najwyższego rzędu odpowiadający wrażeniu świadomości. Oczywiście poczucie takie także może być zapisane w odrębnej "komórce świadomości", której stan pobudzenia w jakimś momencie czasowym, będzie nam przypominał, że jesteśmy świadomi. Swoboda wyboru tego momentu oraz pamięć o tym, że już taki sygnał odbieraliśmy będzie rejestrowana jako "trwałość bytu" i oczywiście zapisana w komórce "trwałości bytu".
Czy szereg ten nie ma końca? Dla nas ludzi, już się prawdopodobnie kończy łańcuch abstrakcyjnych uogólnień. Jednakże dla istot od nas lotniejszych, dysponujących większym potencjałem intelektualnym, możliwe są wyższe stany kontemplacji świata. Poczucie "jedności ze światem", "nirwana" itd..>Pomijam tutaj wpływ innych właściwości mózgu, jak sprawność przekazywania informacji na synapsach, trwałość połączeń dzięki mielinizacji, sprawność pamięci itp. Rozwój mózgu wymaga zwiększenia liczby neuronów, synaps i astrocytów. Jednakże to rozwój w kierunku 1. stawia wyższe wymagania. Rozwój w kierunku 2. wymaga zwiększenia liczby poziomów, a więc wzajemnych powiązań pomiędzy poszczególnymi polami kory. Skutkuje więc powiększeniem istoty białej (większa ilość aksonów), a nie istoty szarej (neuronów). Nie wymaga więc istotnego zwiększenia rozmiarów i stopnia komplikacji mózgu. O taki wzrost jest łatwiej w toku ewolucji, szczególnie jeśli pamiętamy o Darwinizmie neuronowym (odkrytym przez Edelmana i dlatego czasami nazywanym "Edelmanizmem neuronowym"). Jeśli takie mutacje są łatwiejsze i bardziej prawdopodobne, to nieistotne (choć ciekawe) są przyczyny selekcji w tym kierunku. Ja ich upatruję w trwałości termodynamicznej struktur świadomych. Po prostu w lepszej zdolności adaptacyjnej. W wielu miejscach obserwujemy wyspy trwałości termodynamicznej na drabinie złożoności. Wydaje się, że struktury zbyt złożone powinny mieć tendencję do rozpadu (Np. zbyt wysoka konstrukcja z klocków). Jednakże, raptem okazuje się, że jądra atomów o b.wysokiej liczbie atomowej są trwalsze niż ich prostsi sąsiedzi w tablicy Mendelejewa. Takie wyspy trwałości struktur złożonych obserwujemy w świecie Istot żywych. Jak dotychczas, My jesteśmy na najwyższym szczeblu tej drabiny złożoności. Nie możemy mieć pewności, jak bardzo jest on trwały. |
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Odp: Czy świadomość, to produkt uboczny? | > >Chciałym pozgadywać, jakie własności środowiska sprzyjały ewolucji w kierunku inteligencji.> Myślę, że w linkowanym przez darkside artykule mamy na to odpowiedź, bo w końcu owa "eksplozja kreatywności" wystąpiła w takich a nie innych warunkach środowiskowych i one są niejako same w sobie wyjaśnieniem.Nie rozumiem odpowiedzi. Znaczy mam się skupić na samych homo sapiens? A te warunki, to jakie masz na myśli. > Możemy ewentualnie pozgadywać, dlaczego ewolucja nie wykorzystała innych narzędzi. Chyba głównie dlatego, że ona pracuje na zastanym materiale. Zobaczyła małpy zlazłe z drzew i krytycznym okiem spojrzała na niedorozwiniete kończyny dolne, z których nijak nie dałoby się sklecić czegoś dorównującego np. kończynom lwa (w celu ucieczki) czy antylopy (by ją spożyć). Wykorzystała więc małpie mózgi małych kombinatorów w celu skonstruowania jeszcze większego cwaniactwa.  Strasznie to po łebkach. Nie tłumaczy też wyginięcia linii bocznych hominidów. > Niewielu autorów kwestionuje przydatność ewolucyjną inteligencji. Za produkt uboczny ewolucji niektórzy uznają raczej świadomość w sensie fenomenalnym.Ja Ci w prosty sposób zakwestionuje: geniusz matematyczny o słabej muskulaturze nie przeżyje na sawannie bez cywilizacji. Nawet, jeśli ma IQ 210. Pozdrawiam
PiS jest straszne... boję się go po obejrzeniu rozmowy u Lisa.. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|