Racjonalista - Strona głównaDo treści
Piraci cumują przy bibliotekach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
28-01-2012 21:42Menel de Lux (3111 punktów)Piraci cumują przy bibliotekach
Ocena 12 na 12
Biblioteki kojarzą się nam z oazami szeroko pojętej kultury.
Niestety okazują się być nielegalnymi.
Wyczerpują w 100% definicję pirata- złodzieja wartości intelektualnych, (cokolwiek to znaczy według korporacji).
To nie żart- nie chcąc uchodzić za barbarzyńców traktujących wybiórczo literę prawa, musimy zamknąć te siedliska zła i występku.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#16
29-01-2012 11:36
 Ocena 4 na 4
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
>Cholera, to aby wyglądać na oczytanego nie wolno opuszczać chałupy?

Mi się wydaje, że w wypowiedzi Artaso jest wiele racji. Teraz ludzie zawalą półki Coehlo, Rowling i jakimiś specjalnymi wydaniami Alicji Carolla... I po co? Teraz książki to taki wystrój wnętrz, nie wspominając o tym, że to co czyta moje pokolenie to zwykłe książki fabularne.

Zresztą nawet jak ktoś przeczyta Alicję w Krainie czarów to porozmawiać z nim o tym nie idzie, bo wypadałoby chyba jeszcze trochę logiki i filozofii liznąć, a tego nie sposób od ludzi oczekiwać. W dzisiejszych czasach literatura popularna to zwykły trend, ludzie z mojego pokolenia najczęściej czytają książki, żeby odróżnić się od tych, którzy książek nie czytają. I co takiego czyta moje pokolenie? Kinga? ... Meyer?

Książka książce nie równa. Ludzie zawalą tym półki jakby to miał być wyznacznik statusu społecznego. Takie przynajmniej są moje odczucia dotyczące studenckiej "bibliofilii".

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

#17
29-01-2012 12:12
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
>Biblioteki kojarzą się nam z oazami szeroko pojętej kultury.
>Niestety okazują się być nielegalnymi.

Nie są.

#18
29-01-2012 12:41
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Arystyp z Cyreny
.
>>>>Cholera, to aby wyglądać na oczytanego nie wolno opuszczać chałupy?
>Mi się wydaje, że w wypowiedzi Artaso jest wiele racji.
Jestem o tym przekonanym.

>Teraz ludzie zawalą półki Coehlo, Rowling i jakimiś specjalnymi wydaniami Alicji Carolla...I po co? Teraz książki to taki wystrój wnętrz, nie wspominając o tym, że to co czyta moje pokolenie to zwykłe książki fabularne.
Zawsze, było podobnie, choć tytuły i autorzy zgodnie z modą się zmieniali.

>Zresztą nawet jak ktoś przeczyta Alicję w Krainie czarów to porozmawiać z nim o tym nie idzie, bo wypadałoby chyba jeszcze trochę logiki i filozofii liznąć, a tego nie sposób od ludzi oczekiwać.
W 1969 roku wydano "Ulissesa" w nakładzie 40 tys egzemplarzy. Za książką ustawiły się kolejki i rozeszła się w przeciągu kilku dni, a następnie się chwalono, kto ...... mniej stron przeczytał. Sam nie wiem, czy dałbym radę przebrnąć przez całość, gdyby nie pomogła mi w tym znakomita książeczka Egona Naganowskiego "Telemach w labiryncie świata".

>W dzisiejszych czasach literatura popularna to zwykły trend, ludzie z mojego pokolenia najczęściej czytają książki, żeby odróżnić się od tych, którzy książek nie czytają. I co takiego czyta moje pokolenie? Kinga? ... Meyer?
Zostałem tak rodzinnie ukształtowany, że najważniejszą rzeczą określającą nasz ogólny poziom intelektualny jest oczytanie i kiedyś nawet odpowiedziałem złośliwie na pytanie: co czytać? Lepiej czytać, to co na biletach tramwajowych jest napisane, niż nic nie czytać. Niech ludzie czytają dzisiejsze "Trędowate", ale niech czytają.

Bardziej niepokoi mnie zjawisko braku oczytania wśród ludzi uważających się za inteligencję (np. uczestników naszego forum). Czasem wypisywane tu brednie, będące wynikiem braku podstawowego oczytania, są żenujące.

>Książka książce nie równa. Ludzie zawalą tym półki jakby to miał być wyznacznik statusu społecznego.
Ptok ptakowi nie jednaki,
człek człekowi nie dorówna,
nie polezie orzeł w gówna.

I ptaki i ludzie i książki różnią się od siebie. Jakoś nie chce mi się wierzyć w "orłowatość" wszystko wiedzących rycerzy bez skazy. Specjalistów od szybkich i jednoznacznych ocen. Książki uczą sceptycyzmu, nawet do racji ich autorów. Czytajmy więc jak najwięcej, jak najmądrzejszych książek, to naprawdę szybko się uwidacznia.

Pozdrawiam serdecznie.

@@@
.

#19
29-01-2012 14:50
 Ocena 2 na 2
spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Tomek Fiedorek
>Nic nie zastąpi szelestu przewracanych stronic i siorbu herbaty, bądź kawy.

Pomyśl sobie tak - jak czytasz z laptopa, to możesz zapchać mu czymś wiatrak i też zacznie szeleścić.

A jak siorbniesz go herbatą, to gwarantowana lepsza zabawa (i więcej emocji), niż jak zalejesz książkę.

Z książką papierową są dwie opcje. Jak jest z biblioteki, to śmierdzi kurzem, tłustymi paluchami, a szeleści bo ludzie nie potrafią przewracać stron bez włożenia do gęby całej dłoni.

Jak jest z księgarni, to napierdziela kurzem i farbą. Jak człowiek dojdzie do połowy, to jest na bank zdrowo naćpany.

#20
29-01-2012 14:56
 Ocena 5 na 5
spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Arystyp z Cyreny
>To jest jakiś kult formy czytania książek, który zaraził chyba większość amatorów czytania.

To jest raczej próba usprawiedliwienia się. To tak jak z tymi wszystkimi rozmowami o wegetarianizmie, gdzie ci wielbiciele zwierząt tłumaczą swoje zachowania kulinarne najrozmaitszymi pobudkami, zamiast powiedzieć po prostu "nie lubię mięsa" i uciąć temat. I nie wchodzić w rozmowy "słuchaj, ja kupiłem to mięso i ja bym je całe zjadł, ale mogę ci dać kawałek, chcesz?".

Tak samo tu - zamiast powiedzieć "nie lubię czytać z monitora", ludzie zaczynają wymyślać ideologię tam, gdzie na ową ideologię nie ma miejsca. Nagle wartością stał się kontakt z gromadzonymi przez lata bakteriami i pokładami śliny.

Z tym, że w przypadku niechęci do monitora mamy do czynienia z niechęcią do postępu technologicznego. Z nieumiejętnością przystosowania się. Nawet nie tyle z samymi tymi rzeczami, co z ich symptomami... trzeba się więc wytłumaczyć.

Czytam książki, bo w lapopie nie zasuszysz kwiatka!

#21
29-01-2012 15:06
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Arystyp z Cyreny
>>Cholera, to aby wyglądać na oczytanego nie wolno opuszczać chałupy?Mi się wydaje, że w wypowiedzi Artaso jest wiele racji. Teraz ludzie zawalą półki Coehlo, Rowling i jakimiś specjalnymi wydaniami Alicji Carolla... I po co?

Bo od małego się im powtarzało, że czytanie jest wyznacznikiem statusu. Żeby więc tylko Coehlo... Oni nawet jak wezmą i przeczytają całkiem średniego Władcę pierścieni (oczywiście po obejrzeniu filmu, to po prostu nie zrozumieją o czym to było - nie mówiąc już o tym, że w tej książce nie ma zbyt wiele do rozumienia.

spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
>Ale, co zostało ustanowione przez właściwe organy, to zawsze można podregulować. Znamy różne prawa i prawka i praktyka ich wymyślania i nakładania wcale taka budująca nie jest.

Ja nie mówię o tym, co jest właściwe, czy niewłaściwe. Wspomniałem tylko o różnicy między biblioteką a pirackim portalem, której niektórzy forumowicze zdają się nie dostrzegać.

#23
29-01-2012 15:35
 Ocena 4 na 4
Lizergus (691 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi spellbinder
>Tak samo tu - zamiast powiedzieć "nie lubię czytać z monitora", ludzie zaczynają wymyślać ideologię tam, gdzie na ową ideologię nie ma miejsca. Nagle wartością stał się kontakt z gromadzonymi przez lata bakteriami i pokładami śliny.
Tomek Fiedorek napisał po prostu, że lubi kontakt fizyczny z książką, ja zresztą też tak mam. Z monitora czytać książek nie lubię (ale np. czytam sporo na forach), bo w takich warunkach trudno mi się skoncentrować na dłuższym tekście. A co do śliny i bakterii...klawiatura hyhy

#24
29-01-2012 15:37
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi spellbinder
.
>>>>Ale, co zostało ustanowione przez właściwe organy, to zawsze można podregulować. Znamy różne prawa i prawka i praktyka ich wymyślania i nakładania wcale taka budująca nie jest.
>Ja nie mówię o tym, co jest właściwe, czy niewłaściwe. Wspomniałem tylko o różnicy między biblioteką a pirackim portalem, której niektórzy forumowicze zdają się nie dostrzegać.
Dostrzegają idiotyzmy władzy i praw przez nią stanowionych. Jak dla mnie to już wiele.
Cytat:
Biblioteki kojarzą się nam z oazami szeroko pojętej kultury.
Niestety okazują się być nielegalnymi.
Wyczerpują w 100% definicję pirata- złodzieja wartości intelektualnych, (cokolwiek to znaczy według korporacji).


Władza bierze forsę za myślenie, a nie za bezmyślność.

Pozdrawiam.

@@@
.

spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
Nie dostrzegają jednak kilku rzeczy. Na przykład tego, że podczas gdy biblioteka wypożyczy książkę najwyżej 50 osobom rocznie, pirat "da" ją przynajmniej kilkuset osobom, jeśli nie dziesiątkom tysięcy - to jest zależne w końcu od popularności książki.

#26
29-01-2012 16:55
 Ocena 3 na 3
Menel de Lux (3111 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Gosia
Oczywiście że nie są.
Wątek powstał po to aby demaskować absurdy prawne a nie biblioteki jako piratów.

#27
29-01-2012 17:15
 Ocena 4 na 4
Menel de Lux (3111 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi spellbinder
>podczas gdy biblioteka wypożyczy książkę najwyżej 50 osobom rocznie, pirat "da" ją przynajmniej kilkuset osobom, jeśli nie dziesiątkom tysięcy

Dosyć "specyficzne" podejście do respektowania prawa.
Idąc dalej tym tropem powinno się wprowadzić do kodeksu karnego limity na gwałty, morderstwa itd.

> pirat "da"

Książka posiada dwie wartości- intelektualną oraz materialną.
Oddając wypożyczoną książkę z powrotem zwracamy jedynie jej materialną część.
Biblioteka "dała" nam za darmo jej intelektualną wartość, zupełnie jak piraci.

#28
29-01-2012 17:32
 Ocena 3 na 3
spellbinder (8577 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi Menel de Lux
>Dosyć "specyficzne" podejście do respektowania prawa.

Specyficzne i jak najbardziej w prawie obecne. Jak kolesie wyłudzają od kogoś 100 zł, to jest to czyn o małej szkodliwości społecznej i nic się z nimi nie robi.

Nie mówiąc już o tym, że biblioteka umożliwiała do tej pory wypożyczanie książek, których nie ma już nawet jak kupić. Nie są już wydawane. Taki "Niedoczarowany miecz" np. Dzieła Topora, masz niby w empiku, ale produkt niedostępny. Strugackich też zasadniczo nie dostaniesz.

A w bibliotece są. I w bibliotece można ich przeczytać. Innymi słowy można przeczytać tych, których nie opłaca się już nikomu wydawać najwyraźniej.

Pirat z kolei piraci głównie to, co się jeszcze sprzedaje.

#29
29-01-2012 17:45
 Ocena 2 na 2
Menel de Lux (3111 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi spellbinder

> Jak kolesie wyłudzają od kogoś 100 zł, to jest to czyn o małej szkodliwości społecznej i nic się z nimi nie robi.

Robi się i to dużo, przede wszystkim zostaje uruchomiona maszyna prawna a delikwent boryka się z wymiarem sprawiedliwości na sali sądowej.
Werdykt sądu ma znaczenie drugorzędne.

> Dzieła Topora
Duży Plus przez wielkie P

> A w bibliotece są
A nawet w domowych biblioteczkach

Nie jestem obrońcą piratów.
Ale razi mnie wybiórcze stosowanie prawa które okazuje się być naginane na wszelkie możliwe sposoby.
Warto też pomyśleć czy korporacje nie są winne piratom pieniędzy za reklamę swoich wydawnictw.

#30
29-01-2012 18:15
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Piraci cumują przy bibliotekach
W odpowiedzi spellbinder
>...To tak jak z tymi wszystkimi rozmowami o wegetarianizmie, ...zamiast powiedzieć po prostu "nie lubię mięsa" i uciąć temat.
Nie jadam większości rodzajów mięs i wiem coś na temat "ucinania tematu". Ludzie oczekują ode mnie tłumaczenia, dlaczego nie jadam. To samo dotyczy alkoholu (nie lubię) i słodyczy (jw.). Te wyjaśnienia nie są tolerowane. Wymyśliłam więc coś lepszego (dla nowo poznawanych) - z przyczyn religijnych i ... nie ma dalszych pytań.

>Z tym, że w przypadku niechęci do monitora mamy do czynienia z niechęcią do postępu technologicznego. Z nieumiejętnością przystosowania się. Nawet nie tyle z samymi tymi rzeczami, co z ich symptomami... trzeba się więc wytłumaczyć.
A nie przyszło ci do głowy najprostsze wyjaśnienie, że np. osoby w pewnym wieku mogą mieć problemy ze wzrokiem? Sama nie mam, ale szybciej męczy mi się wzrok przy monitorze, niż przy słowie drukowanym.
Poza tym są osoby, które lubią czytać w łóżku, w wannie, w innych nietypowych miejscach. Czytnik elektroniczny wcale nie jest wygodny w każdej sytuacji.
Natomiast przypinanie komuś łatki, że jest "nieprzystosowany"... cóż dawniej to określenie dotyczyło osób wymagających resocjalizacji.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365