Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalizm a poszukiwanie prawdy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-06-2012 22:21Grancy (169 punktów)Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
Ocena 1 na 1
Różne są definicje racjonalizmu i jego rodzaje, ale ja często się spotykam z twierdzeniem, że racjonalista to człowiek który wierzy tylko w to, na co są przekonywujące dowody.
Załóżmy że tak jest i cofnijmy się teraz np. z 1000 lat do tyłu. Wtedy nie było żadnych przekonywujących dowodów na to że to jednak Ziemia krąży wokół Słońca, nie wspominając już o ewolucji biologicznej. Ale jedno i drugie było tak samo prawdą jak i jest dzisiaj.
Jednak nie było na to dowodów, więc rozumiem, że ówcześni racjonaliści w to nie wierzyli? Mogli w to wtedy wierzyć wyłącznie ludzie nieracjonalni. Czyli z tego wynika, że racjonaliści się mylili i wierzyli w kłamstwo, że to Słońce krąży wokół Ziemi, a tylko ludzie nieracjonalni bez dowodów mogli uwierzyć w prawdę, że jest odwrotnie.
Tak więc, podobnie może być i dzisiaj: racjonaliści mogą się mylić, a rację mieć mogą ludzie pozornie nieracjonalni. Bo nie zawsze na to co jest prawdą są dowody. Co o tym sądzicie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..
#46
06-07-2012 18:45
 Ocena 1 na 3
maturmi (9 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi sceptymucha

"Prościej powiedzieć się nie da."
Nie schlebiaj sobie. A niby CO tak prosto powiedziałeś?
Widzę, że raczej unikasz prostych odpowiedzi i wymigujesz się bajeczkami.Jeżeli masz ochotę mi odpowiadać (bo przecież nie musisz), to jeszcze raz przeczytaj moje pytanie i spróbuj na nie odpowiedzieć poważnie.

A tak w nawiązaniu do Twojej bajeczki, to co w sytuacji, gdy wiadomo, że jaskini NIE DA RADY zbadać? Jaka jest wtedy różnica między racjonalistą, który MYŚLI, że jaskinia jest pusta, a człowiekiem, który WIERZY, że jest tam niedźwiedź?

#47
06-07-2012 19:00
 Ocena 7 na 7
rysiek (4593 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
>Zamieszczona bajeczka nie dotyczy jednak poruszonego przeze mnie problemu. Chyba się nie zrozumieliśmy.
Przypuszczam że "rozumiemy" Cię aż za dobrze.

>To może zapytam jeszcze raz: Na czym "racjonaliści" opierają swój światopogląd? Czy wyłącznie na tym co WIEDZĄ,
Nie wiem na czym "racjonaliści", raczej nie opieram światopoglądu na tym czego nie "wiem".

>na tym co zostało NAUKOWO UDOWODNIONE?
Tak, w dużym stopniu. Ale z Twojej wypowiedzi można odczuć, że traktujesz osiągnięcia nauki jako coś niezmiennego, nienaruszalnego, a to tylko ciągle zmieniany i weryfikowany stan wiedzy i ciągłe ulepszanie modeli tłumaczących działanie świata.

>W takim razie co np. z waszym przekonaniem, że życie powstało samoistnie?
Co znaczy samoistnie? Jeśli to, że nie zostało stworzone/tchnięte czy coś w tym rodzaju, przez jakiegoś bożka, to owszem.
Skąd znasz przekonania na ten temat wszystkich racjonalistów? Czy każdy racjonalista musi mieć wyrobiony pogląd na powstanie życia?
Nauka ma na ten temat ciekawe i poparte dobrymi argumentami hipotezy, ale, o ile wiem, te zagadnienia ciągle są przedmiotem badań. Stawiasz tylko opozycję: wiara - wiedza, jest też "jeszcze nie wiem" itp.

>Z tego co mi wiadomo nauka potwierdza, że życie powstaje WYŁĄCZNIE z życia już istniejącego.
Nauka nie twierdzi, ani nie dowodzi że życie nie powstało drogą procesów naturalnych. Te zagadnienia są przedmiotem badań. Nauki przyrodnicze odkrywają historię życia, ewolucja od organizmów najprostszych do coraz bardziej skomplikowanych, sugeruje że ten najprostszy mógł powstać w sposób naturalny. Chyba niewielu kreacjonistów zadowoliłoby się obrazem Boga tchnącego życie w jakiś jednokomórkowy organizm. Może należy przemalować znany fresk z Kaplicy Sykstyńskiej?

>Czy wasze poglądy nie stoją w opozycji do naukowych faktów?
Nauka nie jest zbiorem skończonych i zamkniętych dogmatów, to obszar ciągłych poszukiwań, tworzenia hipotez i ich weryfikacji. Natomiast nie mieści się w niej żadna wersja boga zapchajdziury.

>Jest to zatem WIEDZA czy WIARA?
I wiedza, i "jeszcze nie wiemy, obserwujemy, badamy, weryfikujemy różne hipotezy". Natomiast wiara (religijna), owszem też jest przedmiotem badań naukowych.

#48
06-07-2012 19:23
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
.
>>>>"Prościej powiedzieć się nie da."
>Nie schlebiaj sobie. A niby CO tak prosto powiedziałeś?
>Widzę, że raczej unikasz prostych odpowiedzi i wymigujesz się bajeczkami.Jeżeli masz ochotę mi odpowiadać (bo przecież nie musisz), to jeszcze raz przeczytaj moje pytanie i spróbuj na nie odpowiedzieć poważnie.
Tak, Panie Sceptymucha, dostał Pan słuszne pouczenie, to racjonalistyczne forum i jak sama nazwa wskazuje irracjonaliści, jako przypadki specjalnej troski, powinni się tu cieszyć specjalnym szacunkiem.

Mamy tu od lat panów Parysa, Konowala, Marcucha, Vancalara i kilku innych. Czy Pan - czy my im coś prosto wyłożyliśmy? Czy tak - aby przez te lata oni cokolwiek zrozumieli?
Ja bardzo w to wątpię.
Teraz przychodzą do nas nowe panie, na tak wysokim poziomie intelektualnym, że mnie aż pani Teresy żal. Czy nie może Pan prościej odpowiedzieć? Oj, Panie Sceptymucha!

Miłego dnia.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.

#49
06-07-2012 19:08
 Ocena 6 na 6
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
>"Prościej powiedzieć się nie da."
>Nie schlebiaj sobie. A niby CO tak prosto powiedziałeś?
>Widzę, że raczej unikasz prostych odpowiedzi i wymigujesz się bajeczkami.Jeżeli masz ochotę mi odpowiadać (bo przecież nie musisz), to jeszcze raz przeczytaj moje pytanie i spróbuj na nie odpowiedzieć poważnie.
Są rzeczy, które możesz sprawdzić i na ich podstawie wyciągać logiczne wnioski. Wyciąganie logicznych wniosków to nie to samo, co wiara.

>A tak w nawiązaniu do Twojej bajeczki, to co w sytuacji, gdy wiadomo, że jaskini NIE DA RADY zbadać?
Jak nie da rady zbadać. Przecież wtedy obojętne, co tam jest. Każdy, kto ma jakiekolwiek zdanie na temat tego, co tam jest - popełnia nadużycie.

>Jaka jest wtedy różnica między racjonalistą, który MYŚLI, że jaskinia jest pusta, a człowiekiem, który WIERZY, że jest tam niedźwiedź?
Ci, co wierzą, że jest tam niedźwiedź lubią się bić ze wszystkimi innymi o swoje przekonania. Lubią się narzucać innym, jakby w środku nie byli pewni, czy jest tam niedźwiedź i musieli nadrabiać przemocą.

Pozdrawiam

Hmm. Tak. Jestem pewien. Chyba jestem pewien. Raczej tak. Hmm.

#50
06-07-2012 19:55
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi rysiek

>Nauka nie twierdzi, ani nie dowodzi że życie nie powstało drogą procesów naturalnych.
Oj, nawet zdecydowanie tak twierdzi, Panie Ryszardzie, choć ciągle brakuje nam tego ostatniego "pstryczka". (Sądzę, że najdalej do początku lat dwudziestych jej się to uda).
Opracowania dla liceum:
biologia.o(*)powstania_życia_na_ziemi/
www.bryk.p(*)taniu_życia_na_ziemi.html
I poważniejsze: www.filozofia.pl/old/ff04/teksty/bylica.pdf

>Te zagadnienia są przedmiotem badań. Nauki przyrodnicze odkrywają historię życia, ewolucja od organizmów najprostszych do coraz bardziej skomplikowanych, sugeruje że ten najprostszy mógł powstać w sposób naturalny.
Naukowym paradygmatem jest "naturalizm metodologiczny" i nauka zajmuje się tylko tym co można bezpośrednio lub pośrednio stwierdzić za pomocą zmysłów. Reszta to tylko rzeczywistość bajeczna (religijna), którą nauka (science) się nie zajmuje.

Polecam także:
www.racjon(*)/q,Malpi.ogon.homo.teologicusa
www.racjonalista.pl/kk.php/t,4858

Pozdrawiam.

@@@
.

#51
06-07-2012 19:50
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
>.. co np. z waszym przekonaniem, że życie powstało samoistnie?
Moim zdaniem jest to przekonanie zakładające subtelniejsze rozwiązania niż cudowna kreacja.

#52
06-07-2012 22:17
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Brzostowski
.
>>>>Tak więc, podobnie może być i dzisiaj: racjonaliści mogą się mylić, a rację mieć mogą ludzie pozornie nieracjonalni. Bo nie zawsze na to co jest prawdą są dowody.
>>>>Co o tym sądzicie?
>To oczywiste.
Co dla Pana takie oczywiste, że każdy człowiek może się mylić i że każdy człowiek może "tkwić w błędzie"? To banał!
Czy, że racjonalne i nieracjonalne podejście metodologiczne w poznaniu świata są sobie równe? To bzdura!

>Racjonalista po prostu zajmuje się tylko tym lub uznaje istnienie tylko czegoś co jest udowodnione, obserwowalne lub są jakieś przeslanki (fizyczne) aby to coś mogło istnieć.
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, lecz o ile te paradygmaty nie są uzasadnione z punktu widzenia zupełnego i skrajnego sceptycyzmu, o tyle mają pewne uzasadnienie empiryczne - są zasadne przy pewnych podstawowych metafizycznych założeniach materializmu takich jak założenie o istnieniu rzeczywistego materialnego świata kierującego się możliwymi do zbadania zasadami. Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.
pl.wikiped(*)lizm_światopoglądowy

W starożytności fizyka była traktowana jako część filozofii. Arystoteles dokonał podziału filozofii na fizykę - dział traktujący o zjawiskach przyrodniczych i metafizykę (ontologię i epistemologię, czyli nauki dotyczące samej istoty bytu i możliwości jego poznania) oraz etykę i logikę. Fizyka aż do XVI w. uprawiana była, podobnie jak pozostałe działy filozofii, głównie poprzez rozważania teoretyczne. Dopiero od czasów Kopernika zaczęła wzrastać rola pomiaru i doświadczenia w poznaniu rzeczywistości i fizyka zaczęła wyrastać na niezależną naukę ze specyficznym dla siebie aparatem pojęciowym i metodami badawczymi. Reliktem pozostałym po filozoficznej genezie fizyki jest termin filozofia naturalna w języku angielskim będący jeszcze często synonimem fizyki (w Oxfordzie nadaje się tytuły naukowe nie z fizyki, tylko z filozofii naturalnej).

Obecny zakres zainteresowania fizyki ukształtował się w XIX i na początku XX wieku, również wówczas zarysował się podstawowy podział fizyki na klasyczne działy: mechanikę, optykę, naukę o cieple, elektryczność i magnetyzm. Fizyka odkrywając nowe zjawiska, opisując je, tworząc teorie pozwalające przewidywać nowe efekty, stała się motorem napędowym gwałtownego rozwoju techniki i doprowadziła do rewolucyjnych zmian cywilizacyjnych. Proces ten trwa do dzisiaj ulegając, co więcej ulega ciągłej akceleracji.

Co Pan rozumie jako "fizykę"? Wszystko "co jest" (istnieje)? Dla mnie wszystko "co jest", to "obiektywna rzeczywistość".

>Nie zajmuje się rzeczami, których wg aktualnej wiedzy po prostu nie ma.
Racjonalność nakazuje trzymać się dorobku nauki, a nauka zajmuje się obiektywnie istniejącą (niezależną od poznającego ją podmiotu) rzeczywistością, badając ją bezpośrednio lub pośrednio przy wykorzystaniu dostępnych narzędzi, za pomocą zmysłów.
Nauka zajmuje się tylko tym "co jest", choć jeszcze dalece wszystkiego nie odkryła (poznała, zrozumiała).
Peter Ware Higgs już w 1964 roku postulował istnienie cząstki będącej kwantem pola skalarnego nadającego masę, która została odkryta (potwierdzono jej istnienie) parę dni temu, a więc nauka zajmuje się również tym o czym nie wiemy, czy istnieje, ale są na to naukowe hipotezy, a nie fantastyczne wymysły.

Zgodnie z naturalizmem metodologicznym świat przyrody, włączając ludzi, wyjaśnia się jedynie przy pomocy pojęć odnoszących się do przedmiotów i procesów występujących w przyrodniczym porządku przyczynowym. Nie stosuje się żadnych odwołań do czynników nadnaturalnych czy transcendentnych wobec przyrody.

Uczonym wolno formułować tylko takie idee, które odnoszą się do materialnego wszechświata, a mogą je formułować tylko w taki sposób, który pozwala na ich testowanie za pomocą świadectw empirycznych wykrywalnych dla naszych zmysłów.

Naturalizm metafizyczny to stanowisko ontologiczne, według którego istnieje tylko materialna przyroda - materia i energia - a jeśli nawet istnieje także Bóg, to nie miał i nie ma on wpływu na losy wszechświata. Wszystko, co istnieje, wraz wszystkimi istotami żyjącymi rozwinęło się w niekierowanym, bezcelowym, materialnym procesie.

Naturalizm metodologiczny jest więc stanowiskiem, które można wyróżnić w ramach teorii poznania, zaś naturalizm metafizyczny jest stanowiskiem ontologicznym. Naturalizm metafizyczny nie jest też logiczną konsekwencją stanowiska metodologicznego.

www.google(*)bRO4AqIzIUZCCUmxwfV5qw&cad=rja

>Nie oznacza to, że tych rzeczy nieobserwowalnych faktycznie nie ma. Co więcej, jest ich cała masa, co jest pewne, bo każdego roku coś tam odkrywamy. Nie ma tylko pewności, co odkryjemy.
Tak, jeżeli chodzi o rzeczy niezaobserwowane, gdyż tych "nieobserwowalnych", to faktycznie nie ma.

>Racjonalista może się mylić i myli się często, bo pomyłka jest wpisana w odkrywanie świata.
Tak, choć co to znaczy często? Uważam że zdecydowanie rzadziej od nieracjonalistów.

>Także, jeśli któregoś dnia odkryjemy/udowodnimy, że jednak bóg istnieje, większość racjonalistów pójdzie się pomodlić.
Niech na tylko fideiści/teiści go odkryją, to hurmem z czołobitnością - Bogu, bóstwom i boginkom - się rzucimy.
A co mi tam!

Miłego dnia.

@@@
.

#53
06-07-2012 22:35
 Ocena 3 na 3
Klapaucjusz (3379 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Lodowy
>W takim razie nie można stwierdzić że bogowie nie istnieją, można jedynie powiedzieć, że nie wiemy nic o ich istnieniu.
Jeżeli nie wiemy nic o istnieniu bytu X to już na bazie tego faktu możemy stwierdzić że byt X nie istnieje. Między innymi dlatego że nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek, bo to nie ma sensu i jest tylko stratą czasu.
Tego jednak ktoś wierzący w bóstwa za nic nie potrafi zrozumieć, bo gdyby zrozumiał to już by stanął jedną nogą w świecie przeklętych ateistów, a to przecież niedopuszczalne.

>O to chyba autorowi wątku chodzi.
Prawdopodobnie tak, ale pewności nigdy nie można mieć.
Z moich obserwacji wynika że praktycznie każdy wierzący (w sensie religijnym) posiada własny obraz bóstwa i w niego wierzy. Trudno w takiej sytuacji przewidzieć o czym tak naprawdę mówi. Pół biedy jeżeli potrafi przynajmniej podać w miarę sensowną definicję swojego bóstwa, to wtedy jest jakiś punkt zaczepienia i można się pokusić o dyskusję na rozsądnym poziomie.
Niestety z reguły wierzący nie potrafi podać nawet definicji własnego bóstwa i dlatego dyskusje wyglądają jak wyglądają.
No ale to już tutaj było tyle razy..

Był tu nawet kiedyś ktoś kto twierdził że zna definicję bóstwa której nie da się obalić, ale jej nie przedstawi bo wtedy ktoś inny by ją sobie przywłaszczył.
Pomysłowość wierzących nie zna granic..

#54
06-07-2012 22:58
 Ocena 2 na 2
Lodowy (1486 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Klapaucjusz
>Jeżeli nie wiemy nic o istnieniu bytu X to już na bazie tego faktu możemy stwierdzić że byt X nie istnieje.
Nie możemy tego stwierdzić. Jeśli człowiek w XV wieku nie wiedział nic o promieniowaniu rentgena to nie znaczy, że ono nie istniało.

>Między innymi dlatego że nie udowadnia się nieistnienia czegokolwiek, bo to nie ma sensu i jest tylko stratą czasu. Tego jednak ktoś wierzący w bóstwa za nic nie potrafi zrozumieć, bo gdyby zrozumiał to już by stanął jedną nogą w świecie przeklętych ateistów, a to przecież niedopuszczalne.
Wierzący wcale nie oczekują, żeby ktokolwiek udowadniał istnienie lub nie istnienie Boga.

#55
07-07-2012 00:16
 Ocena 4 na 4
TyDraniu (6569 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Lodowy
>Wierzący wcale nie oczekują, żeby ktokolwiek udowadniał istnienie lub nie istnienie Boga.

...ale spróbuj mieć inną opinię na ten temat! Co tam kwestia Boga - w Boga nie wierzą jedynie lewaki i komuchy, nie jest to w ogóle kwestia dyskusyjna. Spróbuj choć napomknąć np. że Maria nie była niepokalanie poczęta lub dotykaj najpierw prawego ramienia, lub miej inne zdanie na temat drugiego przykazania. Kiedyś to mógł być cassus belli, dziś zostaniesz jedynie "kociarzem".

To oczywiste, że wierzący nie chcą, żeby ktokolwiek udowadniał istnienie lub nie istnienie Boga. Bo choćby dyskusja na ten temat powoduje dysonans, odruch odrzucenia idei braku Boga przez immunologię umysłu, trenowaną tydzień w tydzień przez całe życie, w końcu - wściekłość.



#56
07-07-2012 00:17
 Ocena 7 na 7
Klapaucjusz (3379 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi Lodowy
>>Jeżeli nie wiemy nic o istnieniu bytu X to już na bazie tego faktu możemy stwierdzić że byt X nie istnieje.
>Nie możemy tego stwierdzić. Jeśli człowiek w XV wieku nie wiedział nic o promieniowaniu rentgena to nie znaczy, że ono nie istniało.
Nietrafione porównanie.
To że obecnie wiele bytów zostało udowodnionych nie znaczy że można postulować istnienie dowolnego innego bytu.
Zaś przykład istnienia promieniowania rentgenowskiego nijak nie pasuje do istnienia bóstw, bo istnienie bóstw postulowano od bardzo dawna i nadal nikt nie potrafi przedstawić sensownych powodów ich istnienia, a istnienie promieniowania rentgenowskiego zaobserwowano i nazwano praktycznie natychmiast choć nikt wcześniej specjalnie nie postulował jego istnienia. Dodatkowo promieniowanie rentgenowskie odkryto, czyli nazwano jedną z cech obserwowanej rzeczywistości, o której już sporo wiemy, a istnienie bóstw jest postulowane choć nic nie wskazuje na to że jest cechą obserwowanej rzeczywistości i niewiele sensownego można o nich powiedzieć.
W zdaniu: "Jeżeli nie wiemy nic o istnieniu bytu X to już na bazie tego faktu możemy stwierdzić że byt X nie istnieje" kluczowe jest "nie wiemy nic".
Jeżeli o jakimś bycie nic nie wiemy to nie ma absolutnie żadnych podstaw aby postulować jego istnienie.
W przypadku zaś bóstw trudno nawet ustalić czy wierzący cokolwiek o nim wiedzą.
Jeżeli jednak sami przyznają że nic nie wiedzą to z pewnością mówią o czymś nieistniejącym.

>Wierzący wcale nie oczekują, żeby ktokolwiek udowadniał istnienie lub nie istnienie Boga.
To dlaczego ateistów którzy nie zamierzają udowadniać nieistnienia bóstw nazywają wierzącymi w nieistnienie bóstw?

#57
07-07-2012 00:40
 Ocena 1 na 3
maturmi (9 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
"Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką."

Zgadzam się z tym w zupełności! I proszę zauważyć, że w żadnym momencie nie stoję w opozycji do WIEDZY. Wiem też, że wiedza i wiara, to nie to samo. Mam natomiast wątpliwości, czy rozumieją to niektórzy "racjonaliści" wypowiadający się na tym forum. NIE WIEDZĄ jak powstało życie, ale nawet nie dopuszczają myśli, że mogło zostać stworzone. Skąd ta pewność? Skoro nie wynika z WIEDZY, to z czego?

#58
07-07-2012 10:15
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
.
"Wiedza naukowa tym różni się od wszystkich innych, że uczony - przynajmniej w zakresie własnej specjalności - nie może niczego przyjmować na wiarę. Jego obowiązkiem jest krytyczna analiza - wraz z oceną metodyki i metodologii - dotychczasowego dorobku. Wiedza, w której zawarte są dogmaty nie poddające się naukowej (rozumowo-empirycznej) weryfikacji i falsyfikacji - nie jest nauką."
>Zgadzam się z tym w zupełności!
To cieszy, ale czy z całością postu także: www.racjon(*)m.php/s,506804/z,0/d,2#w507946

>I proszę zauważyć, że w żadnym momencie nie stoję w opozycji do WIEDZY.
Do jakiej wiedzy?
Przymiotników do słowa wiedza istnieje wiele: np. tajemna, religijna, spekulatywna, praktyczna, potoczna, naukowa - że nie sposób wymienić nawet najważniejszych. Jaki miedzy nimi zachodzi związek? Weźmy na przykład wiedzę religijną, która wzmacnia wiarę, ale czy tak samo dzieje się z wiedzą o religiach? Wiara nie musi brać się z niewiedzy. Może być innym rodzajem wiedzy, czasem bardzo głębokiej, powiązanej z obszarami zagadnień dotyczącymi bytu i człowieka, a czasem połączonej też z gruntowną wiedzą naukową w jakiejś świeckiej specjalności.

Takich logicznych zbiorów zdań, powiązanych systemowo (tworzących jakąś strukturę), przynoszących społecznościom prawdziwe dla nich (ale wcale niekoniecznie obiektywnie prawdziwe) odpowiedzi, jest wiele. Weźmy pod uwagę przedmiot mojego zainteresowania jakim jest religioznawstwo. Na tym gruncie rozróżniamy wiedzę o religiach (dostępną wierzącym i niewierzącym), będącą przedmiotem nauki i wiedzę religijną (dostępną tylko wierzącym), będącą np. przedmiotem teologii. Warto tu zauważyć, że znajomość całej doktryny religijnej (przedmiotu wiary), kultu, organizacji (w tym np. prawa kanonicznego), a także rozumowego uzasadnienia własnych przekonań wymaga dużej - czasem wprost ogromnej wiedzy religijnej.

Do naukowej - moim zdaniem - tak.
(Swoich wypowiedzi nie opiera Pani na wiedzy naukowej)

>Wiem też, że wiedza i wiara, to nie to samo.
Ale wcale nie muszą kolidować ze sobą. Natomiast w kolizji jest racjonalne i fideistyczne (oparte na wierze) poznanie i zrozumienie rzeczywistości.

>Mam natomiast wątpliwości, czy rozumieją to niektórzy "racjonaliści" wypowiadający się na tym forum.
Tu każdy wypowiada się za siebie.
Moim zdaniem - znakomita większość racjonalistów doskonale wie o czym pisze, czego zupełnie już nie mogę powiedzieć o fideistach. Wybitnie rzadko zdarza się tu, ktoś merytorycznie przygotowany do obrony postawy teistycznej.

>NIE WIEDZĄ jak powstało życie,
Doskonale wiedzą, choć jak na razie nie mogą laboratoryjnie odtworzyć tego procesu.
Ciągle brakuje tego ostatniego "pstryczka"www.racjon(*)m.php/s,506804/z,0/d,3#w507961

>ale nawet nie dopuszczają myśli, że mogło zostać stworzone.
Jak to nie dopuszczają? Ja dopuszczam promil z promila, że stało się tak, jak to Stanisław Lem opisał w "Solaris" czy "Głosie Pana". Polecam, to ogromnie inspirujące w myśleniu o "Bogu".

>Skąd ta pewność?
Z dorobku nauk przyrodniczych.
www.filozofia.pl/old/ff04/teksty/bylica.pdf

>Skoro nie wynika z WIEDZY, to z czego?
Wynika z wiedzy, ale tylko tej naukowej.
Rzeczywistość stawia przed nami problemy praktyczne oraz poznawcze, które stopniowo rozwiązujemy, a rozwiązania stawiają przed nami nowe problemy itd. Religia daje odpowiedź na wszystko:
Artykuł sprzed wieku H. L. Menckena - "Homo Neanderthalensis"

"Nietrudno zrozumieć, dlaczego człowiek z gminu nienawidzi nauki.
Nienawidzi jej, ponieważ jest złożona, ponieważ w sposób niemożliwy do zniesienia obciąża jego ograniczoną zdolność pojmowania. Szuka więc zawsze drogi na skróty. Takimi skrótami są wszelkie przesądy, które mają uprościć, a nawet uczynić oczywistym to, co niezrozumiałe. Podobnie dzieje na pozornie wyższym poziomie. (...) Kosmogonie, jakimi zabawiają się ludzie wykształceni, są niezmiernie złożone. Zrozumienie nawet ich zarysu wymaga ogromnej wiedzy oraz nawyków myślowych. (... ) Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu. Akceptuje on więc on ją z entuzjazmem, i ma jeszcze jeden powód, by nienawidzić mądrzejszych od siebie".
Ale religia praktycznie niczego nie rozwiązuje.

Miłego dnia.

@@@
.

#59
07-07-2012 10:59
 Ocena 12 na 12
Fizyk (17637 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
> ... w żadnym momencie nie stoję w opozycji do WIEDZY. Wiem też, że wiedza i wiara, to nie to samo.

Podejrzewam, że wiarę znasz dobrze. Jednak warto sobie przypomnieć czym jest i czym nie jest wiedza. Wiedza nie jest po prostu rosnącą kolekcją faktów. Wręcz przeciwnie, nadrzędnym celem wiedzy jest redukowanie tego natłoku informacji poprzez łączenie faktów w spójny obraz świata. Im prostszy ten obraz i im więcej faktów tłumaczy, tym głębsza jest nasza wiedza.

> Mam natomiast wątpliwości, czy rozumieją to niektórzy "racjonaliści" wypowiadający się na tym forum. NIE WIEDZĄ jak powstało życie, ale nawet nie dopuszczają myśli, że mogło zostać stworzone.

Owszem, dopuszczają, ale chwila zastanowienia wystarcza aby porzucić tę hipotezę.

> Skąd ta pewność?

Pewności nie ma, niemniej hipoteza stworzenia nie tylko jest wysoce nieprawdopodobna, ale też nie pogłębia naszej wiedzy.

> Skoro nie wynika z WIEDZY, to z czego?

Wynika z brzytwy Ockhama. Stworzenie wymaga inteligentnego stworzyciela. Jest to hipoteza niezmiernie komplikująca obraz świata, bo inteligencji nie można przypisać prostemu obiektowi. Dużo bardziej prawdopodobne, proste i kompletne jest wytłumaczenie, że życie na Ziemi powstało w wyniku reakcji chemicznych.

#60
07-07-2012 12:01
 Ocena 7 na 7
Artur@R (7115 punktów)Odp: Racjonalizm a poszukiwanie prawdy
W odpowiedzi maturmi
>Wiem też, że wiedza i wiara, to nie to samo. Mam natomiast wątpliwości, czy rozumieją to niektórzy "racjonaliści" wypowiadający się na tym forum.<

"Pomysł" NOMA(y)Stephena J. Goulda znamy dobrze i ta "zmiękczająca intelektualna galareta" poddana została krytyce już wielokrotnie - a ostatnio np. tu.
Nic nowego Pani nam tu nie odkrywa.
"Nienakładające się magisteria" w odniesieniu do wiary i nauki - to po prostu bzdura i absurd.
Oba obszary ludzkiej działalności są "produktem" naszego mózgu (i zmysłów) - opisywanym, wyjaśnianym, odkrywanym przez ludzi nauki...metodologicznie, krok po kroku..."bozon po bozonie"


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365