Racjonalista - Strona głównaDo treści
Randka w ciemno.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
20-01-2013 12:06Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Randka w ciemno.
Ocena 8 na 8
zapraszam na randkę w ciemno, partnerką jest fenomen wiary.

"Dlaczego ludzie wierzą w Boga? Nie ma żadnego naukowego dowodu jego egzystencji. Mimo tego według najnowszych badań, 80% ludności świata podaje się za wierzących. Wierzą w istotę wyższą, pewien rodzaj drugiej strony. Modlą się, tańczą i spotykają się z innymi ludźmi w określonym miejscu żeby świętować nabożeństwo. Cztery piąte ludzkości: to jest godna uwagi wysoka liczba -i jest ona stabilna. Jeszcze w 19- tym stuleciu większość naukowców zakładała, religia jest fenomenem wymierającej kultury, zabobonem niewykształconych w Europie, pocieszeniem dla niecywilizowanej reszty świata. Wydawało się, to jest tylko kwestia czasu i większość ludności przyłączy się do naukowego obrazu świata. Te oczekiwania się nie spełniły. Nawet najnowocześniejszy kraj świata, USA, pozostał jednym z najbardziej religijnych obszarów w ogóle. Sekularna Europa jest wyjątkiem który potwierdza regułę , świat jest zanurzony w wierze. Ludzie trwają przy religii. Gdy ateiści próbują wyjaśnić ten fakt, niektórzy z nich skłaniają się do polemiki, z bezradności nad faktem którego nie potrafią zrozumieć.

Religia utrzymuje się przez tysiąclecia.

Richard Dawkins, brytyjski biolog i antyreligijny wojownik, napisał na ten temat, mającą duży wpływ książkę pt. "Bóg urojony" i mówi o "umysłowym Virusie" który w głowach ludzkości wywołuje tyle zła. Również Christopher Hitchens, sławny amerykański publicysta, pisze bestseller który nie pozostawia wątpliwości : "Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa". Ale czy to zaangażowanie posuwa nas do przodu? Już sama liczba wiernych utrudnia potraktowanie religii jako błahostki. Co przyciągało ludzi przez tysiąclecia nie może być przecież szkodliwe - inaczej ludzie już dawno zrezygnowaliby z niej. Większość rzeczy nieprzydatnych, kiedyś zanika. Najwyraźniej religia do nich nie należy."

Fakty są nieubłagane. Czterech z pięciu jest osobą wierzącą.
Można powiedzieć C'est la vie .. i zamknąć dyskusję.
Można spróbować szukać odpowiedzi i to jest tematem tego wątku.

Dlaczego człowiek wierzy w absolut.

Ten tekst ma dalszy ciąg, stąd ranka w ciemno, przedstawia hipotezę usiłującą wyjaśnić fenomen wiary. Nie mniej jednak, hipoteza jest tylko hipotezą.
Chciałbym wiedzieć jak wy tłumaczycie fenomen wiary.
Na koniec nasza "partnerka na najbliższy krótki urlop", zostanie ukazana.
Takie są chyba reguły ranki w ciemno?!?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..
#16
20-01-2013 22:09
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi diogenes
.
>Twierdzę, że nawet w ludowej religijności i wierze doszukać się można pewnych technik argumentacji, powiedzmy, parafialno-plebejskich.
Jest Pan zbyt lapidarnym. Nie rozumiem o co Panu tu chodzi. Wszyscy ludzie racjonalizują swoje poglądy (a także wierzenia). Niezależnie czy są to ludzie prości, czy intelektualiści. Różnią się tylko technikami i poziomem tych racjonalizacji.

Pozdrawiam.

@@@
.

#17
20-01-2013 22:32
 Ocena 4 na 4
Scorp (5381 punktów)Odp: Randka w ciemno.
>To wszystko prawda, ale fenomen wiary i religijności jest o wiele bardziej złożonym.
>Sądzę, że ma jakieś podłoże biologiczne (ewolucyjne) i zaspokaja jakieś ważne społeczne potrzeby.
>Sprawami dyskusyjnymi jest właśnie to "jakieś"?

Spróbujmy to wypunktować.

- Po pierwsze fenomen wiary i religijności (potraktujmy to łącznie - FWR) jest sam w sobie złożonym procesem informacyjnym, dynamicznym jak każdy proces, wykazującym tendencję do rozwoju i posiadającym intencjonalność (w sensie Dennetta), co powoduje że proces ten samodzielnie szuka sobie miejsc w ludzkich umysłach i sposobów utrzymania się tam.
- Proces ten łączy:
--- idee religijne (transcendencja, nieśmiertelność, nagroda w niebie lub w innym wcieleniu), które lokują się w umyśle i zmieniają w nim obraz świata. Osoba z umysłem przesiąkniętym ta ideą, jeżeli nie ma w sobie antidotum, rozumie różne ważne sprawy poprzez filtr ideologiczny.
--- informacyjne procesy mimetyczne wytwarzające memy (żegnanie się, 'obmywanie twarzy' przy modlitwie), przenoszące się jak infekcje wirusowe

- Po drugie, na terenie umysłu osoby, FWR wywołuje różne skutki, korzystne i niekorzystne. Korzystne to (dla niewymagających): usunięcie niepewności, ustanowienie autorytetu, dostarczenie gotowych rozwiązań problemów moralnych itd. Niekorzystne to stwarzanie konfliktów poznawczych, powodowanie niekoherencji w sieci pojęciowej itp.

- Po trzecie istnieje neuropsychiczna baza właściwości umysłowych, na której FWR lokuje się i dzieki której jest podtrzymywany przez wiekszość obywateli tego swiata. Ta baza ma podstawowe znaczenie dla FWR, jest immanentna i nieusuwalna. To ona jest przyczyna kariery FWR w ludzkim świecie.

- FWR powoduje też skutki psychiczne istotne dla funkcjonowania człowieka w społeczeństwie: integracja w grupie, wzmocnienie więzi (wszyscy jesteśmy braćmi). Działają one korzystnie w okresie pokoju, ale wzmagają poświęcenie i zawziętość w przypadku konfliktu grup.

- I w końcu: FWR jest bazą, na której powstają i działają organizacje religijne i pojedynczy szamani też. Organizacje te opanowują ludzkie społeczności i zwalczają wszeki idee i ruchy umysłowe mogące zagrozić FWR i im samym. Rola tych organizacji w społeczeństwie jest zdecydowanie negatywna, ponieważ dbają one tylko o swój interes i robią to kosztem samego społeczeństwa - i to jest największy problem wiążący się z FWR.
-

#18
20-01-2013 23:16
 Ocena 5 na 5
DEMONICON (4893 punktów)Odp: Randka w ciemno.
>zapraszam na randkę w ciemno, partnerką jest fenomen wiary.

Randka w ciemno? Ciemna randka? Faktycznie jest to fenomen.

> Religia utrzymuje się przez tysiąclecia.

Ciekawe jak długo utrzyma się homeopatia? A jak to jest z medycyną niekonwencjonalną ze wschodu? Większości ludzi egzystencja ostro pieści batem po plecach. Wzrasta religijność wraz ze wzrostem skomplikowania i wzrostem trudności w życiu. Kler i jego bojownicy o tym wiedzą. Islam potrzebuje jeleni do wysadzania, aby terroryzowali swoich wyznawców, winnych można wymyślać wedle wygody i potrzeb. Co zrobił świat naukowy, aby to zmienić? Zabarykadował się wśród bibliotek. Religijność kocha nierówności. Politycy? Wolą paplanie działające na ich korzyść. W świecie równym i bieżąco wykształconym nie są potrzebni aż tak bardzo. I jeszcze jest niezwykła strona polityki niereligijnej, czy antyreligijnej, czyli dyktatura świętych prawd partii komunistycznych. Doskonała reklama i dziw, że kler ma wzrost wyznawców swych prawd.

>Richard Dawkins, brytyjski biolog i antyreligijny wojownik, napisał na ten temat, mającą duży wpływ
>książkę pt. "Bóg urojony" i mówi o "umysłowym Virusie" który w głowach ludzkości wywołuje tyle zła.

Jednostki. Oni robią dziurki w skale, ale to nie znaczy, że ta skała się będzie kruszyć.

>Również Christopher Hitchens, sławny amerykański publicysta, pisze bestseller który nie pozostawia
>wątpliwości : "Bóg nie jest wielki. Jak religia wszystko zatruwa". Ale czy to zaangażowanie posuwa
>nas do przodu? Już sama liczba wiernych utrudnia potraktowanie religii jako błahostki. Co
>przyciągało ludzi przez tysiąclecia nie może być przecież szkodliwe - inaczej ludzie już dawno
>zrezygnowaliby z niej. Większość rzeczy nieprzydatnych, kiedyś zanika. Najwyraźniej religia do nich
>nie należy."

Politycznie, jako ogół wystarczająco szanujemy te rzeczy. Hitchens się nie liczy, liczy się wyborca, przyszły, potencjalny wyborca. Lewica jest tak liberalna, że toleruje nawet nietolerancję, a prawica będzie biegać za jadem świętych prawd, bo niedouczeni potrzebują jakiś twardych gruntów w dżungli. Jako wypadkowa, tworzy się faszystowski populizm chcący zgarnąć jak najwięcej głosów dla siebie. Wraz ze wzrostem różnego rodzaju bojówek, rośnie liczba kontrbojówek, aż mamy wojny domowe, czy ujścia tej energii agresywnej na ekspansję terytorialną. To jest pokarm dla religii. Mięso, które religia tworzy i na którym może żyć, z którego może skorzystać.
Katastrofy wywołane i te naturalne, tam, gdzie zaistnieją, rośnie potrzeba odgórnych ratowniczych idei. Religia w demokracjach z niewykształconymi obywatelami ma się dobrze. Kluczem jest stanowczy światowy system edukacyjny.

>Fakty są nieubłagane. Czterech z pięciu jest osobą wierzącą.

No jest. Zdrowy sekularysta nie nabija się z ludzi wierzących, tylko kontrargumentuje dane poglądy, błędne, archaiczne, antyludzkie. Śmiejesz się z swojego możliwego słuchacza, to nie dziw się, że nie jest zainteresowany tym, co mówisz. "Jak może głupi czarnuch wierzyć w takie zabobony." "On mnie obraża, więc będę słuchał tych, co mnie szanują, o, np. ten oto misjonarz."

> Dlaczego człowiek wierzy w absolut.

Wierzy ten, kto zna taki model i jest on mu wystarczająco jasno przedstawiony i w pozytywnym kontekście, dobrze wyryty i zabezpieczony przed intruzami. Eh ta skomplikowana nauka. Ludzie są leniwi. Czym ten absolut może być?

Pozdrawiam

#19
20-01-2013 23:26
 Ocena 2 na 2
DEMONICON (4893 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi Nietsche

>Dzisiaj nauka przejęła funkcję objaśniania niezrozumiałego.

No np. w Afganistanie. Nauka króluje. Dla mnie to jest twój pogląd i niekoniecznie opisujący obiektywną rzeczywistość.

>Zastępuje religia naukę tam gdzie ona jeszcze nie dotarła?

Na ile nie dotarła, na tyle tam religia istnieje. Czyli istnieje tyle, ile i gdzie może.

>Lęki egzystencjalne czy lęk przed śmiercią? Czy może wszelkiego rodzaju lęk przed niewiadomą.
>>Część źródeł wiary religijnej pochodzi chyba też z konstrukcji psychicznej człowieka.<

Wystraszonej konstrukcji. Lęki zapewniają istnienie najprostszych i najbardziej pocieszających jednocześnie memów. Bogowie kochają wojny.

>>Żyjemy w epoce w której religia i wiara religijna ulegają sporym zmianom ale niekoniecznie to musi oznaczać szybki ich koniec.<

Oczywiście, że nie.

Pozdrawiam

#20
20-01-2013 23:32
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi Scorp
.
>>>>To wszystko prawda, ale fenomen wiary i religijności jest o wiele bardziej złożonym.
>>>>Sądzę, że ma jakieś podłoże biologiczne (ewolucyjne) i zaspokaja jakieś ważne społeczne potrzeby.
>>>>Sprawami dyskusyjnymi jest właśnie to "jakieś"?
>Spróbujmy to wypunktować.
>- Po pierwsze fenomen wiary i religijności (potraktujmy to łącznie - FWR) jest sam w sobie złożonym procesem informacyjnym, dynamicznym jak każdy proces, wykazującym tendencję do rozwoju i posiadającym intencjonalność (w sensie Dennetta), co powoduje że proces ten samodzielnie szuka sobie miejsc w ludzkich umysłach i sposobów utrzymania się tam.
Jak dla mnie, to za mądre.
Tyle poważnych terminów, tak skomplikowanie powiązanych w zdania. Brzmi to jak wywód teologiczny, a odwołuje się do materialisty Dennetta.

>- Proces ten łączy:
>--- idee religijne (transcendencja, nieśmiertelność, nagroda w niebie lub w innym wcieleniu), które lokują się w umyśle i zmieniają w nim obraz świata. Osoba z umysłem przesiąkniętym ta ideą, jeżeli nie ma w sobie antidotum, rozumie różne ważne sprawy poprzez filtr ideologiczny.
Antidotum na nagrodę w niebie?
Powtórzę, że jak dla mnie to co Pan tu przedstawił jest tak wielce skomplikowane, że mnie nawet nie chce mi się rozpatrywać słuszności Pańskich wywodów. Tym bardziej, iż jestem zwolennikiem tezy, że to czego nie można jasno przedstawić, to rzadko kiedy jest warte przedstawiania.

Pozdrawiam.

@@@
.

#21
20-01-2013 23:35
 Ocena 3 na 3
DEMONICON (4893 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi farmer
Co było głupotą, a co mądrością w średniowieczu? Jakieś wzorce to musiały określać.
Głupie by było przez pryzmat naszej wiedzy, ale czy głupie w ich świecie? Wiedza nie rośnie na wstecznym. Czy nie ma w naszej aktualnej rzeczywistości jakiś punktów średniowiecza, gdzie z zewnątrz nie chcą, nie mogą dojść żadne środki zaradcze? bywamy podróżnikami kochającymi folklor ludów pierwotnych i nie oświecimy ich, gdyż te podróże już nie będą takie interesujące, a co najmniej to nas nie dowartościują.

Pozdrawiam

#22
20-01-2013 23:48
 Ocena 1 na 1
DEMONICON (4893 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi Scarabaeus

>Oczywiście zdarzają się czasem inne przypadki (sam się chyba do nich zaliczam). Są to ludzie,którzy nawet gdyby chcieli to nie potrafili by uwierzyć, ale to jest chyba jakaś wada genetyczna:P

Chyba jednak miła to wada? Czyli jednak ludzi gatunek ewoluuje, dzieli się na wyspy ewolucyjne i cóż, niech zwycięży lepszy.
Też jestem tą wadą skażony. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie, jako religijnego i potem być postreligijnym ateistą.

Pozdrawiam

#23
21-01-2013 00:09
 Ocena 3 na 3
Xion (501 punktów)
(zablokowany)
Odp: Randka w ciemno.
>Nawet najnowocześniejszy kraj świata, USA, pozostał jednym z najbardziej religijnych obszarów w ogóle.
Oh please! To stwierdzenie ma taką samą wagę jak to, że Eurazja to kontynent samych lasów i pustyń. Niby jest to prawda, ale trudno nie przyznać, że takiej ocenie brakuje odpowiedniego poziomu szczegółowości.

Fakty są takie, że najnowocześniejsze i najbardziej rozwinięte gospodarczo rejony świata - zachodnia/północna Europa oraz oba wybrzeża Stanów Zjednoczonych - są wyraźnie mniej religijne niż reszta. To, że wyróżniają się one w ten sposób podczas gdy większość ludzi pozostaje religijna, świadczy raczej o tym, że owa większość na świecie wciąż żyje we względniej biedzie.

#24
21-01-2013 00:56
 Ocena 4 na 4
Kacperek (2127 punktów)Odp: Randka w ciemno.
>zapraszam na randkę w ciemno, partnerką jest fenomen wiary.

Ano, weźmy partnerkę na tapetę.
Najpierw kilka faktów:
1. Człowiek, nawet mając najtęższą mózgownicę, nie jest w stanie poznać i zrozumieć wszystkiego, co się składa na świat i co ten świat z nim wyrabia. Dlatego znaczną część decyzji, którymi się kieruje, podejmuje w oparciu o efekty "uczenia społecznego" co wynika z punktu 2.
2. Człowiek jest istotą społeczną - stąd wiedzę o świecie czerpie głównie od autorytetów. Ponadto cechuje się "owczym pędem" i ma potrzebę udziału w działaniach, podejmowanych przez społeczności, których jest (lub bywa) członkiem.
3. Człowiek jest uzależniony od pobudzania swoich mózgowych ośrodków nagrody - można to osiągnąć m. in. w tzw. stanach mistycznych.

1. i 2. tłumaczą, dlaczego przyjmujemy "na wiarę" niektóre fakty i ich interpretacje, zwłaszcza takie, których sfalsyfikować nie jesteśmy w stanie lub nam się nie chce (bo zmiana poglądów jest zazwyczaj bolesna). Tak więc mamy wiarę - niekoniecznie w jakiegoś boga, może to być np. "Deutschland ueber alles" albo , że człowiek jest tabula rasa.
Jeśli zrytualizowane, podejmowane w imię jakiejś wspólnej wiary odpowiednio dobrane działania społeczne wprawią nas w stan mistyczny, to mamy już całą religię.

#25
21-01-2013 01:24
 Ocena 4 na 4
maceox (6766 punktów)Odp: Randka w ciemno.
Kiedyś na podstawie przemyśleń związanymi z lekturami (w tym również postów niektórych mądrych ludzi na forum) sformułowałem taką tezę dotyczącą genezy religii:

Dla powstania religii istotne są następujące elementy:

- rytuały pochodzące wprost z biologii (takie jak rytuały godowe u zwierząt), które utrzymały się u homo sapiens (sądzę, że nalezy do nich np. taniec)

- rozwój świadomości i samoświadomości u homo sapiens, a wraz z nim powstanie refleksji, woli zrozumienia otaczającej rzeczywistości, a w tym także pytań filozoficznych w rodzaju "skąd jestem" lub "dlaczego jest raczej coś, niż nic?"

- rozwój spontanicznej twórczości artystycznej, która inspirowała się wskazanymi rytuałami i refleksjami

w wyniku przemieszania aktywności na tych trzech polach uzyskano w toku długiej ewolucji wizję "sensu istnienia" w postaci wiary religijnej.

Warto może również zwrócić uwagę na szczególne stany psychiczne przy modlitwie i kontemplacji. Myślę, że dla zrozumienia fenomenu religii istotny jest opis tych subiektywnych (ale przecież możliwych do zakomunikowania) odczuć.

#26
21-01-2013 07:03
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: Randka w ciemno.
> Nie rozumiem o co Panu tu chodzi.

O to, że Pana zdaniem "Wiara nie potrzebuje dowodu, gdy są dowody wiara jest niepotrzebną." Człowiek jest racjo_nalny. Potrzebuje racji dla tego, co robi, myśli, i w co wierzy. Prawdziwość racji bywa kwestią drugorzędną.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Scorp (5381 punktów)Odp: Randka w ciemno.
>Jak dla mnie, to za mądre.

Ok

>Powtórzę, że jak dla mnie to co Pan tu przedstawił jest tak wielce skomplikowane, że mnie nawet nie chce mi się rozpatrywać słuszności Pańskich wywodów.

Normalne i ... niezależne od postawy światopoglądowej
-

#28
21-01-2013 11:00
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi Scorp
.
>>>>Jak dla mnie, to za mądre.
>Ok
>>>>Powtórzę, że jak dla mnie to co Pan tu przedstawił jest tak wielce skomplikowane, że mnie nawet nie chce mi się rozpatrywać słuszności Pańskich wywodów.
>Normalne i ... niezależne od postawy światopoglądowej

Było grzecznie, ale skoro się Pan domaga to bardzo proszę!
-----------------------------------------

Napisał Pan:
>- Po pierwsze fenomen wiary i religijności (potraktujmy to łącznie - FWR) jest sam w sobie złożonym procesem informacyjnym, dynamicznym
Według mojej wiedzy i Wikipedii:
Proces psychiczny
, a o takim tu mowa, to uporządkowany ciąg zachodzących po sobie stanów psychicznych. Jaki "złożony, informacyjny i dynamiczny"?
Po co ta Pańska "mowa trawa", co ona istotnego do rozumienia procesu kształtowania się ludzkiej osobowości i światopoglądu wnosi?

>jak każdy proces, wykazującym tendencję do rozwoju
Rozwój procesu? Co on się dubluje, czy obejmuje inne nowe partie mózgu?
Każdy proces się rozwija i proces degradacji też?

>i posiadającym intencjonalność (w sensie Dennetta),
Według Dennetta: Najprostszym bodaj przykładem systemu intencjonalnego jest termostat, który działa inaczej, kiedy sądzi, że temperatura jest właściwa (wtedy nic nie robi), a inaczej, kiedy temperatura jest za wysoka (wtedy uruchamia mechanizm jej obniżania) lub za niska (wtedy stara się ją podnieść). W taki prosty, intencjonalny sposób można opisać działanie termostatu; jest to opis w dodatku prostszy od ewentualnych opisów funkcjonalnych (tu trzeba by opisać przynajmniej podstawy budowy: mechanizm pomiaru temperatury i mechanizm jej regulacji oraz sprzężenie zwrotne między oboma - bez równań różniczkowych się nie obejdzie) czy czysto fizycznych (np. konstrukcja elektroniczna lub mechaniczna). Koncepcja systemów intencjonalnych znajdzie swoje rozwinięcie w całej książce Dennetta - Intentional Systems.

>co powoduje że proces ten samodzielnie szuka sobie miejsc w ludzkich umysłach i sposobów utrzymania się tam.
Tak, proces to takie małe przebiegłe chłopię, które lata po umyśle i sobie szuka ciepłych gniazdek.

Naprawdę starałem się być bardzo grzecznym pamiętając dawne rozmowy z Panem, gdy napisałem:
Powtórzę, że jak dla mnie to co Pan tu przedstawił jest tak wielce skomplikowane, że mnie nawet nie chce mi się rozpatrywać słuszności Pańskich wywodów. Tym bardziej, iż jestem zwolennikiem tezy, że to czego nie można jasno przedstawić, to rzadko kiedy jest warte przedstawiania.

Szczerze mówiąc, to mam wątpliwości, czy sam Pan rozumie, to co wypisuje.
Są i takie przypadki i jest to "Normalne i ... niezależne od postawy światopoglądowej" a także zgodnie z tym co Pan napisał, że jest to "złożonym procesem informacyjnym, dynamicznym jak każdy proces, wykazującym tendencję do rozwoju i posiadającym intencjonalność (w sensie Dennetta), co powoduje że proces ten samodzielnie szuka sobie miejsc w ludzkich umysłach i sposobów utrzymania się tam".

Miłego dnia.

@@@
.

#29
21-01-2013 10:28
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)Odp: Randka w ciemno.
Wielkie znaczenie ma oczywiście naśladownictwo i kierowanie się autorytetem. W społeczeństwach pierwotnych spotykamy szamana:
Szaman jest centralną postacią w każdej społeczności uznającej ryty szamańskie. Słowo to pochodzi od rdzenia "sza" oznaczającego w języku Ewenków wiedzę; szaman to więc ten, który wie. Osoba ta ma ambiwalentną pozycję w społeczności: darzona jest zwykle wielkim szacunkiem i bywa bardzo hojnie obdarowywana, jednak posiadane przez nią moce oraz jej bliskie stosunki z potężnymi siłami natury każą również zachowywać rezerwę i dystans. [...]

Szaman, jako "ten, który wie", jest darzony wielkim autorytetem. Jego bogata wiedza na temat roślin często prowadzi do przejęcia roli lekarza lub - szerzej - "opiekuna medycznego". Szaman potrafi leczyć ciężkie obrażenia i choroby oraz codzienne niedomagania, potrafi również przyspieszyć rozwiązanie lub złagodzić bóle porodowe, jest wzywany do osób opętanych przez demony lub złe duchy; pełni zatem role analogiczne do, odpowiednio - chirurga, lekarza pierwszego kontaktu, akuszera, anestezjologa, psychologa i psychiatry. Największą umiejętnością szamana jest jednak bezpośrednie kontaktowanie się ze światem duchów; szamani nierzadko proszeni są o radę lub przestrogę dotyczącą przyszłości.

Ze względu na swoje niezwykłe doświadczenia szaman potrafi skupić uwagę grupy przy wieczornym ognisku swoimi niezwykłymi opowieściami o duchach, przyrodzie i historii oraz półimprowizowanymi pieśniami na te tematy. Zależy już od indywidualnych umiejętności narratorskich i osobowości danego szamana, czy jego opowieści i pieśni staną się stałym elementem kultury danej społeczności i zaczną żyć własnym życiem jako samodzielna kosmogonia i mitologia, czy też będą towarzyszyć wyłącznie rytualnym spotkaniom starszych, rytom inicjacyjnym i innym rzadkim okazjom, jak święta astronomiczne.

Szamanizm rozkwitł na tle wierzeń animistycznych; zakładają one ciągłą obecność świata duchowego we wszystkich przejawach natury. [...] O ile każdy człowiek doświadcza obecności duchów pod postacią sprzyjających zdarzeń, choroby, leczniczej rośliny itp., to właśnie szaman jest osobą wybraną do bezpośredniej styczności z tymi istotami. Warto podkreślić słowo "wybrany"; nie można samemu upoważnić się do kontaktów ze światem duchów: inicjatywa zawsze pochodzi "z góry"


Do dzisiaj zasadniczo niewiele się tu od strony psychologicznego aspektu religii zmieniło - od co najmniej 50 tys. lat homo sapiens dysponuje tak samo ukształtowanym mózgiem. Jedynie treści religijne ulegały ewolucji wraz z ludzką kulturą.

Sądzę, że w zjawisku religijności bardziej istotne od nadnaturalnego sposobu tłumaczenia rzeczywistości są wywoływane tymi opowieściami i towarzyszącymi im praktykami szczególne stany świadomości. To nie Bóg i opowieści o nim są jako takie istotne, tylko odczucie i wizje uczestników rytuału.

Natomiast utrzymywanie się religii jest spowodowane przekazywaniem tych rytuałów z pokolenia na pokolenie - otrzymujemy je wraz z wychowaniem we wczesnym dzieciństwie i stają się one elementem naszej tożsamości. Ich odrzucenie jest najczęściej niemożliwe i wymaga edukacji, a także daleko idącego autosceptycyzmu.

Polecam książkę:
www.litera(*)_wright/ewolucja-boga/recenzja

Ponieważ zauważyłem, że władasz językiem niemieckim, to polecam również następujące numery popularnonaukowych czasopism Geist&Gehirn oraz Spektrum der Wissenschaft, poświęcone właśnie zjawiskom wiary i rytuałów (i to niekoniecznie jako wirusów w umyśle):
www.gehirn(*)/glaube-und-aberglaube/1116483
www.spektr(*)eichnis/spezial-1-2011/1056890

Przy okazji: czy zawsze jesteśmy świadomi rytuałów, w których funkcjonujemy?

Wiele dzieci uwielbia dzisiaj świętować urodziny w McDonaldzie. Na tym przykładzie widać, że identyfikacja z pewną symboliką i rytuałem jest dla człowieka istotna już od pierwszych lat życia. Jednak dzieci nie są głupie. One wiedzą jaką religię tak na prawdę wyznają rodzice - jest nią konsumpcjonizm.

Sądzę, że szeroko pojęty konsumpcjonizm jest dziś o wiele większym zagrożeniem dla świata, niż obecne chrześcijaństwo, choć to drugie w oczywisty sposób - poprzez utwierdzanie w podejściu antysceptycznym, zamkniętym na inność - przyczynia się do rozwoju tego pierwszego.

Pozdrawiam

#30
21-01-2013 11:09
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52275 punktów)Odp: Randka w ciemno.
W odpowiedzi diogenes
.
>>>>Nie rozumiem o co Panu tu chodzi.
>O to, że Pana zdaniem "Wiara nie potrzebuje dowodu, gdy są dowody wiara jest niepotrzebną."
To nie jest moje zdanie, tylko wynika z definicji tego terminu, które załączyłem i wieloma innymi, których nie załączyłem. (Oczywiście zgadzam się z tymi definicjami.)

>Człowiek jest racjo_nalny. Potrzebuje racji dla tego, co robi, myśli, i w co wierzy.
I dlatego racjonalizuje swoje poglądy - nawet te wynikające z wiary - o czym też już napisałem.

>Prawdziwość racji bywa kwestią drugorzędną.
Przy "wierze", to nawet nie "bywa".

Pozdrawiam.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365