 |
Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-02-2013 23:52 | skieras (186 punktów) | Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?!
16 na 16 | temat powiązany z głównym niusem dnia ale film na tyle mną wstrząsną iż stwierdzilem ze nalezy sie oddzielny wątek www.tvn24.(*)mi-niz-pedofilia,305740,s.htmlPieronek stwierdził wprost. Potrzeba kontroli przestrzegania przykazań jest ważniejszy od tego iż ktoś jest pedofilem... zamurowało mnie po obejrzeniu tej wypowiedzi... czy za takie wypowiedzi nie należą sie jakies prawne konsekwencje??? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 Dalej..| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK. Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze. Pedofilia w Kościele jest zjawiskiem poważnym, także społecznie (poza Kościołem), ale również pedofilia ogólnie jest zjawiskiem poważnym. Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie. Ale rozumiem Twoje oburzenie, bo takie wypowiedzi, w kontekście faktów dotyczących tuszowania przez KK pedofilii rodzą słuszne podejrzenia, że to jest ciąg dalszy tego samego sposobu myślenia. Widać też, że Pieronka strasznie sprawa pedofilii boli, bo po cholerę by o tym gadał przy okazji abdykacji B16. Jednak ten ból, raczej wynika nie z samych czynów jakich dopuścili się księża (albo na pewno nie głównie), a raczej z tego, że o tym się po prostu mówi, że się wydało. |
#17 10 na 12 | doppelganger (3218 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > czy za takie wypowiedzi nie należą sie jakies prawne konsekwencje???A tam zaraz konsekwencje. Przecież Krk ma ważniejsze sprawy na głowie niż gwałcone dzieci. Co wyjaśnia kolejny odcinek cyklu Tako rzecze Pieronkhustra:  
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein |
#18 5 na 5 | warchołł (718 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze. Cytat:Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili
A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany. |
#19 13 na 13 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejszeNp. jakie? Swoją drogą dalsza część wywiadu jest jeszcze gorsza. "Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy" to w kwestii walki z pedofilia. Czyli mamy się z tym pogodzić, księżą będą gwałcić dzieci, bo taka ich natura. Radzę przeczytać całość, co zdanie to bardziej się chce wymiotować. www.tokfm.(*)_i_bedzie__Zadna_sila_nie.html
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids" |
#20 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | . > Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.> Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze.Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze. Wielce Szanowny Panie - ja nie jestem chrześcijaninem - dla mnie krzywda każdego dziecka woła o pomstę do nieba, a było w historii Kościoła Katolickiego ich tysiące o ile nie setki tysięcy. To potworna zbrodnia, ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono. Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie. Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie. > Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom. > Widać też, że Pieronka strasznie sprawa pedofilii boli, bo po cholerę by o tym gadał przy okazji abdykacji B16.Słusznie go boli. Widocznie zachował jakieś resztki sumienia. > Jednak ten ból, raczej wynika nie z samych czynów jakich dopuścili się księża (albo na pewno nie głównie), a raczej z tego, że o tym się po prostu mówi, że się wydało.Całkowicie się tu zgadzamy. Do podstawowych cech katolickiego kapłana należą posłuszeństwo i obłuda. @@@ . |
#21 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > "Żadna siła nie powstrzyma człowieka od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje człowiekowi wolna wola i do czego go pchają namiętności. Przepraszam bardzo, świata nie zmienimy"Żadna siła nie powstrzyma księży od tego, żeby korzystać z pewnych możliwości, jakie daje im wolna wola i do czego pchają ich namiętnopści. Oni się nie zmienią. Jeśli dodamy do tego naginanie prawa tak, aby chroniło ten proceder (konkordat) - wszystko staje się jasne: skoro oni się nie zmienią (taka już ich natura, ich naturalne...prawo), to trzeba, aby ktoś inny to zrobił. Proces zmian już się rozpoczął.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#22 2 na 2 | Michal Jafron (95 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | Kościół jest wspólnotą grzeszników i to im wystarczy by bez odpowiedzialności zmyć z siebie każde przestępstwo.
Historia Kościoła jest tak nabuzowana bezeceństwem, że już żaden skandal nie wzbudza w nich zdziwienia.
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > .> >Żaden Pieronek nie popiera pedofilii, ani nie twierdzi, że jest to mało ważne. Twierdzi tylko, że są sprawy ważniejsze, nie odżegnując się przy tym od błędów KK.> >Jest to dość oczywiste, dla Kościoła są sprawy ważniejsze.> Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze.Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalna i chyba nie do końca zrozumiał Pan moje intencje. Otóż ja twierdzę, że dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii, tak jak i dla Polski są sprawy ważniejsze od pedofilii, dzieciobójstwa, itd ... I tylko tyle. A to, że KK który kreuje się na strażnika moralności, sam poniekąd dopuszcza się takich obrzydliwych czynów, w tym tuszowania pedofilii to w tym elemencie, nie sądzę abyśmy się różnili co do oceny KK. > Wielce Szanowny Panie - ja nie jestem chrześcijaninem - dla mnie krzywda każdego dziecka woła o pomstę do nieba, a było w historii Kościoła Katolickiego ich tysiące o ile nie setki tysięcy. To potworna zbrodnia, ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono.Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę. Katolicka moralność przechodzi obojętnie nad tym? A co Pan przez nią rozumie? Hierarchów? W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie. > Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie.Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa? > Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.Znowu zbyt daleko posunięte generalizacje. Większość wierzących wg mnie to przyzwoici ludzie. > >Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.> Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom.To było niepotrzebne. Wiadomo, że jeśli jakaś tragedia dotyka nas osobiście, to zupełnie inaczej ją oceniamy. Niech Pan zatem nie stosuje takich tanich chwytów. Są rzeczy ważne i ważniejsze z punktu widzenia organizacji i kraju, niezależnie od tego jaki ładunek emocjonalny niosą te ważne. |
#24 3 na 3 | warchołł (718 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > dla KK są sprawy ważniejsze od pedofiliiJeszcze raz: Cytat:Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili
Gwałcenie - Mnieście uczynili - boga dla wyznawcy jest mało istotne?
A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany. |
#25 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | . > Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalna i chyba nie do końca zrozumiał Pan moje intencje.Tak, komunikatywne wyrażanie się na piśmie, tak aby inni zrozumieli nasze intencje to problem wielu, szczególnie tych którzy mają tzw. "przymus pisania". > Otóż ja twierdzę, że dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii, tak jak i dla Polski są sprawy ważniejsze od pedofilii, dzieciobójstwa, itd ... I tylko tyle.Niech Pan sobie moją wypowiedź przeczyta jeszcze ze dwa razy, to wtedy zrozumie, że co do obłudnej (udawanej) polityki Kościoła zgodziłem się z tym zdaniem, (co do Polski nie, ale się nie wypowiadałem). I tylko tyle. Osobiście zaś uważam, że w chwili obecnej sprawa z "zamieceniem pod dywan" pedofilii jest jednym z ważniejszych problemów Kościoła i co inteligentniejsi i bardziej moralni właśnie czują, że nadal tkwią "z ręką w nocniku". Wystarczy poczytać i posłuchać. > A to, że KK który kreuje się na strażnika moralności, sam poniekąd dopuszcza się takich obrzydliwych czynów, w tym tuszowania pedofilii to w tym elemencie, nie sądzę abyśmy się różnili co do oceny KK.Nie, nie różnimy się. > Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka. Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze. > Katolicka moralność przechodzi obojętnie nad tym? A co Pan przez nią rozumie?Praktykę Szanowny Panie, praktykę. Na przykład: [Załącznik]> Hierarchów?Tak, "nauczanie" Kościoła przez kapłanów - w całej ich hierarchii, począwszy od papieży, a skończywszy na wikarych, nie pomijając w tym zakonnych - to przykład tego czego czego wprost nienawidzę i czym pogardzam. Zwą to hipokryzją, obłudą, zakłamaniem. Czyli "piękne, pełne miłości słowa" dla pokrycia obrzydliwej praktyki. Pazerności na dobra doczesne, faktycznych rządów dusz oraz zaspokojenia chuci. To nie słowa mówią nam o przyzwoitości i moralności, a czyny, czyli praktyka. A tu jedna z wielu dyskusji na naszym forum - nie o pedofilii, ale ilustrująca katolicką moralność: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie.Gratuluję otoczenia. Tak i Kowalska i Malinowska są oburzone, a Kwiatkowskiej nie pytałem. Szanowny Panie, wywodzę się z katolickiej rodziny. Ożeniłem się z katoliczką. Mam przyjaciół katolików, a wśród nich księży, to bardzo przyzwoici ludzie i co z tego, tak w ogóle wynika, dla oceny katolickiej praktyki moralnej. Nic.> >>>Oni mają wskazówki moralne dla innych, ale nie dla siebie.> Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa?Niech Pan trochę poczyta lub nie udaje idioty. Kościół jest hierarchiczny i są w nim pasterze, owce i barany. Najgorsze to są barany, gdyż niewiele rozumieją, a zaślepione bronią stada wraz z pastuchami. > >>>Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.> Znowu zbyt daleko posunięte generalizacje. Większość wierzących wg mnie to przyzwoici ludzie.Na naszym forum wypada umieć czytać ze zrozumieniem. Napisałem: trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie. Jak widać na załączonym obrazku religijne zaślepienie nie pozwala dokonywać prawidłowych ocen. > >>>Są jednak zjawiska czy problemy ważniejsze od niej, zarówno w samych Kościele, jak i ogólnie w społeczeństwie.> >Gdybym był katolikiem, to szczerze pożyczyłbym Szanownemu Panu, aby to jego dzieci spotkało, aby mógł się zastanowić co jest najważniejsze, ale ponieważ jestem bezbożnikiem nie życzę tego nawet największym wrogom.> To było niepotrzebne.To było wprost konieczne, gdyż pokazywało łajdactwo prób bagatelizowania sprawy. > Wiadomo, że jeśli jakaś tragedia dotyka nas osobiście, to zupełnie inaczej ją oceniamy.Tak! > Niech Pan zatem nie stosuje takich tanich chwytów.Według Wielce Szanownego Pana to tani chwyt? No cóż, bardzo się różnimy dla mnie umniejszanie wagi tej ogromnej podłości, tego bezmiaru zła uczynionego przez przez kapłanów Boga miłości bezbronnym i jak to kler nazywa "niewinnym" dzieciom jest najlepszym potwierdzeniem tego co napisałem: Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie.> Są rzeczy ważne i ważniejsze z punktu widzenia organizacji i kraju, niezależnie od tego jaki ładunek emocjonalny niosą te ważne.Znowu Pan nie przeczytał. Przecież napisałem: Ależ oczywiście Kościół - jako instytucja - wszystko i wszystkich, co nie jest korzystne dla jego doczesnych interesów, zwyczajnie pier..li. A dzieci to już tylko zaspokojenia własnych chuci, pier..lą jego funkcjonariusze.> Pańska wypowiedź jest wg mnie zbyt emocjonalnaZgadzam się z Panem, tak moja wypowiedź jest emocjonalna, nawet bardzo, ale zupełnie nie zgadzam się na "zbyt". Że nie była "zbyt", to świadczy choćby Pańskie dalsze bagatelizowanie łajdactwa całego Kościoła (a nie tylko grupy kapłanów pedofili) w związku z ujawnieniem afer pedofilstwa w jego strukturach. Czego nadal Pan, jak i większość katolików zrozumieć nie potrafi. Cóż wiara zaślepia. Zanim Pan zacznie z kimś polemizować warto zrozumieć, to co on pisze. @@@ . |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > Tak, komunikatywne wyrażanie się na piśmie, tak aby inni zrozumieli nasze intencje to problem wielu, szczególnie tych którzy mają tzw. "przymus pisania".Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana. > Niech Pan sobie moją wypowiedź przeczyta jeszcze ze dwa razy, to wtedy zrozumie, że co do obłudnej (udawanej) polityki Kościoła zgodziłem się z tym zdaniem, (co do Polski nie, ale się nie wypowiadałem). I tylko tyle.No to OK. > Osobiście zaś uważam, że w chwili obecnej sprawa z "zamieceniem pod dywan" pedofilii jest jednym z ważniejszych problemów Kościoła i co inteligentniejsi i bardziej moralni właśnie czują, że nadal tkwią "z ręką w nocniku". Wystarczy poczytać i posłuchać.Zgadzam się. > >Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.> Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka.> Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze.Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa). Napisał Pan, że: "Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie." Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda? To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje. Chwilę później pisze Pan, że zna wielu przyzwoitych wierzących. No to jak to jest? Otóż wg mnie jest tak, że lubi Pan pogeneralizować, a potem jakoś tam może przodem, może tyłem wycofać się z tego, ewentualnie nic nie odpowiedzieć. > Tak, "nauczanie" Kościoła przez kapłanów - w całej ich hierarchii, począwszy od papieży, a skończywszy na wikarych, nie pomijając w tym zakonnych - to przykład tego czego czego wprost nienawidzę i czym pogardzam. Zwą to hipokryzją, obłudą, zakłamaniem. Czyli "piękne, pełne miłości słowa" dla pokrycia obrzydliwej praktyki. Pazerności na dobra doczesne, faktycznych rządów dusz oraz zaspokojenia chuci.> To nie słowa mówią nam o przyzwoitości i moralności, a czyny, czyli praktyka.> A tu jedna z wielu dyskusji na naszym forum - nie o pedofilii, ale ilustrująca katolicką moralność: www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> >W moim otoczeniu Proszę Pana spotykam wielu katolików i jak dotąd nie spotkałem żadnego, który nie byłby oburzony postawą Kościoła w tej sprawie.> Gratuluję otoczenia. Tak i Kowalska i Malinowska są oburzone, a Kwiatkowskiej nie pytałem. Szanowny Panie, wywodzę się z katolickiej rodziny. Ożeniłem się z katoliczką. Mam przyjaciół katolików, a wśród nich księży, to bardzo przyzwoici ludzie i co z tego, tak w ogóle wynika, dla oceny katolickiej praktyki moralnej.> Nic.A jak Pan katolicką praktykę moralną oddziela od katolików? Skoro Pan twierdzi, że: "... ale katolicka moralność pozwala obojętnie przechodzić nad zbrodniami, które w jego ramach, z jego inicjatywy, na jego chwałę uczyniono." Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje. > >Kto? Ci z Watykanu, czy 90% polskiego społeczeństwa?> Niech Pan trochę poczyta lub nie udaje idioty. Kościół jest hierarchiczny i są w nim pasterze, owce i barany. Najgorsze to są barany, gdyż niewiele rozumieją, a zaślepione bronią stada wraz z pastuchami.Czyli moralność katolicka (ta o której Pan pisze, że taka zła) dotyczy głównie pasterzy? Bo jak dotyczy też owiec i baranów, to wtedy trudno o tych przyzwoitych, czyż nie? A to wszystko przez te generalizacje, proszę Pana. > Zanim Pan zacznie z kimś polemizować warto zrozumieć, to co on pisze.To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem. Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia. Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii? Ach! Ma Pan sprawy ważniejsze, prawda? Czy z tego wynika, że w praktyce (którą Pan tak lubi) bagatelizuje Pan tę sprawę? Mam nadzieję, że teraz Pan rozumie, co miałem na myśli. |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > >dla KK są sprawy ważniejsze od pedofilii> Jeszcze raz:> Cytat:Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili > > Gwałcenie - Mnieście uczynili - boga dla wyznawcy jest mało istotne?> A poza tym uważam, że Bielecki powinien zostać zablokowany.To strasznie tani chwyt. Równie dobrze można napisać, że bóg dopuszczając pedofilię, sam się gwałci. Równie dobrze można napisać, że skoro bóg to bóg i w dodatku dorosły to pedofilii, ani gwałtu nie było. |
#28 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | . > Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana.Tyle razy już tu napisałem: Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.Daj Pan jakąś szansę naszym czytelnikom do samodzielnej oceny. Czy wszystko musi Pan ludziom narzucać i to jak mają myśleć i jak oceniać? To żenada, tak naprawdę nie wypada. > Strasznie Pan generalizuje i mówi Pan nie prawdę.> >>>Tak, nie rozprawiam tu nad potworną krzywdą każdego skrzywdzonego dziecka.> >>>Pan jak prawie zawsze zarzuca innym, że mówią nieprawdę, gdy nie zgadzają się z Panem. Nieprawdę, czyli po prostu kłamstwo należy udowodnić, a to jeszcze nigdy się Panu nie udało, Czyli zgodnie z własną - podobną do katolickiej praktyki moralnej - stosuje Pan potwarze.> Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa).Znowu nie pozwala Pan innym na ocenę. Czy określenie mojej wypowiedzi "bezrefleksyjną generalizacją", to tylko nieprawda? Ja powiem, że po prostu Pan kłamie dla uzasadnienia swoich obrzydliwych manipulacji. Nie ma Pan zielonego pojęcia na temat moich refleksji, gdyż nie jest Pan nawet w stanie ich zrozumieć. > Napisał Pan, że:"Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie."> Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda?Nie, to jest zupełnie nieprawda. Jest to ordynarne kłamstwo wynikające albo z Pańskiej złej woli, albo z nieumiejętności zrozumienia prostych tekstów. Są i mogą być ludźmi przyzwoitymi ludzie wierzący dopóty ich przyzwoitość nie zderzy się z wiarą. Wtedy najczęściej (a przy głębokiej wierze - zawsze) przegrywa. > To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje.Nie jest to przykład Pańskiego zaślepienia w obronie Kościoła, religii i wiary. > Chwilę później pisze Pan, że zna wielu przyzwoitych wierzących. No to jak to jest?No właśnie jak to jest. Pan naprawdę nie czuje jak się kompromituje. > Otóż wg mnie jest tak, że lubi Pan pogeneralizować, a potem jakoś tam może przodem, może tyłem wycofać się z tego, ewentualnie nic nie odpowiedzieć.Wielce Szanowny Panie, to jest forum dla racjonalistycznej inteligencji. Jest mi przykro, że tak mało potrafi Pan zrozumieć z tego co piszę. Nie zaliczyłbym Pana do swoich znajomych, z którym warto pogadać, ale to publiczne forum i sporo osób rozumie to co piszę. Tylko dlatego podejmuję polemikę z Pańskimi manipulacjami. > Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje.Nigdy w niczym nie stawiałem na równi wszystkich. Ludzie już z samej natury są sobie nierówni, nie mówiąc już o wychowaniu, wykształceniu i możliwościach samorealizacji. To też jest generalizacja, gdyż bez generalizacji trudno mieć refleksję. Można i tak, ale ja tak ani nie chcę, ani nie lubię: Julian Tuwim
"Straszni mieszczanie"
Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach Strasznie mieszkają straszni mieszczanie. Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach Zgroza zimowa, ciemne konanie.
Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą, Że deszcz, że drogo, że to, że tamto. Trochę pochodzą, trochę posiedzą, I wszystko widmo. I wszystko fantom.
Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie, Krawacik musną, klapy obciągną I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię, Taką wiadomą, taką okrągłą.
I oto idą, zapięci szczelnie, Patrzą na prawo, patrzą na lewo. A patrząc - widzą wszystko oddzielnie Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...
Jak ciasto biorą gazety w palce I żują, żują na papkę pulchną, Aż papierowym wzdęte zakalcem, Wypchane głowy grubo im puchną.
I znowu mówią, że Ford... że kino... Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna... Warstwami rośnie brednia potworna, I w dżungli zdarzeń widmami płyną.
Głowę rozdętą i coraz cięższą Ku wieczorowi ślepo zwieszają. Pod łóżka włażą, złodzieja węszą, Łbem o nocniki chłodne trącając.
I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki, Spodnie na tyłkach zacerowane, Własność wielebną, święte nabytki, Swoje, wyłączne, zapracowane.
Potem się modlą: "od nagłej śmierci... ...od wojny... głodu... odpoczywanie" I zasypiają z mordą na piersi W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.> To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem.Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić. > Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia.Każda sprawa, która nie dotyczy bezpośrednio Pańskiej d.... jest dla Pana ważniejsza. > Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii?Niewiele, mało mnie interesują sprawy wszelakich odchyleń seksualnych. Nie mam z tym żadnych doświadczeń. Co wcale mi nie przeszkadza, że mam w tych sprawach zdecydowane stanowisko i gdy zaistniała taka potrzeba, to swoje stanowisko wyrażałem. Nie, godzę się na qurestwo Kościoła Katolickiego (świadomie generalizuję) związane z aferami pedofilskimi i nawet nie chodzi mi o zdarzenia, ale o podłe obłudne matactwo. Ukrywanie zbrodni i zbrodniarzy i chowania sprawy pod dywan. Pan się w tą politykę Kościoła swoimi wypowiedziami wpisał i przeciwko temu zaprotestowałem. Udawanie przez katolików, że nic się nie stało podważa ich przyzwoitość (tu jest to zderzenie). > Mam nadzieję, że teraz Pan rozumie, co miałem na myśli.Naprawdę ja tu jestem mało ważnym. @@@ . |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | > .> >Po ilości postów, które Pan produkuje, mam podejrzenia, że ów przymus dotyczy Pana.> Tyle razy już tu napisałem:> Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami.Daj Pan jakąś szansę naszym czytelnikom do samodzielnej oceny. Czy wszystko musi Pan ludziom narzucać i to jak mają myśleć i jak oceniać? To żenada, tak naprawdę nie wypada.Jeśli piszę, że mam podejrzenia odnośnie czegoś, trudno to nazwać narzucaniem jak kto ma myśleć. To faktycznie dość żenujące. > >Proszę Pana, bezrefleksyjna generalizacja jest nieprawdą (przy okazji mam nadzieje, że rozróżnia Pan nieprawdę od kłamstwa).> Znowu nie pozwala Pan innym na ocenę. Czy określenie mojej wypowiedzi "bezrefleksyjną generalizacją", to tylko nieprawda? Ja powiem, że po prostu Pan kłamie dla uzasadnienia swoich obrzydliwych manipulacji. Nie ma Pan zielonego pojęcia na temat moich refleksji, gdyż nie jest Pan nawet w stanie ich zrozumieć.Od kiedy to ocena czegoś przez jedną osobę, jest brakiem pozwolenia dokonania oceny przez innych? Coś Pan tu dziwne rzeczy opowiada. > >Napisał Pan, że:> "Dla przyzwoitych ludzi masowa pedofilia wśród kleru katolickiego, to brzemię, które całkowicie podważa istotę chrześcijańskiego kapłaństwa, ale trudno szukać przyzwoitości, gdy zderza się z wiarą. Każda wiara nas ogranicza intelektualnie, a także moralnie."> >Skoro przyzwoitości, nie ma gdy zderza się z wiarą, to nie mogą być przyzwoici, Ci którzy wierzą, prawda?> Nie, to jest zupełnie nieprawda. Jest to ordynarne kłamstwo wynikające albo z Pańskiej złej woli, albo z nieumiejętności zrozumienia prostych tekstów. Są i mogą być ludźmi przyzwoitymi ludzie wierzący dopóty ich przyzwoitość nie zderzy się z wiarą. Wtedy najczęściej (a przy głębokiej wierze - zawsze) przegrywa.Proszę Pana, człowiek wierzący żyje wiarą, jest nią przepełniony, nie musi się z nią zderzać. Oddziela Pan wierzącego od wiary? Mógłby Pan to dokładniej wyjaśnić, bo to ciekawe. > >To konsekwencja logiczna generalizacji, które Pan stosuje.> Nie jest to przykład Pańskiego zaślepienia w obronie Kościoła, religii i wiary.Będę się upierał przy swoim, dopóki Pan nie wyjaśni jak oddziela Pan wierzącego od wiary. > >Pisząc w taki sposób, stawia Pan na równi wszystkich, którzy swoją moralność wywodzą z katolicyzmu, dlatego, że Pan generalizuje.> Nigdy w niczym nie stawiałem na równi wszystkich. Ludzie już z samej natury są sobie nierówni, nie mówiąc już o wychowaniu, wykształceniu i możliwościach samorealizacji.Jaką zatem moralność mają wierzący w Boga, jak nie katolicką, a ta dla Pana jest złem. Jak zatem wierzący, mogą być przyzwoici? Niepotrzebnie Pan generalizuje i potem takie kwiatki wychodzą. > >To Pan dalej nie rozumie, co ja napisałem.> Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić.Skoro przestał Pan nawet chcieć rozumieć co piszę, to nie dziwi mnie, że ciągle Pan nie rozumie. > >Ja niczego nie bagatelizuję, tylko twierdzę, że mimo obrzydlistwa tego zjawiska, są sprawy ważniejsze niż pedofilia.> Każda sprawa, która nie dotyczy bezpośrednio Pańskiej d.... jest dla Pana ważniejsza.> >Ile poświęca Pan swego czasu rocznie, na sprawę pedofilii?> Niewiele, mało mnie interesują sprawy wszelakich odchyleń seksualnych. Nie mam z tym żadnych doświadczeń. Co wcale mi nie przeszkadza, że mam w tych sprawach zdecydowane stanowisko i gdy zaistniała taka potrzeba, to swoje stanowisko wyrażałem. Nie, godzę się na qurestwo Kościoła Katolickiego (świadomie generalizuję) związane z aferami pedofilskimi i nawet nie chodzi mi o zdarzenia, ale o podłe obłudne matactwo. Ukrywanie zbrodni i zbrodniarzy i chowania sprawy pod dywan. Pan się w tą politykę Kościoła swoimi wypowiedziami wpisał i przeciwko temu zaprotestowałem. Udawanie przez katolików, że nic się nie stało podważa ich przyzwoitość (tu jest to zderzenie).Jednak faktycznie Pan nie chce zrozumieć. Ja też się nie godzę na to "wszystko", co nie oznacza, że nie ma spraw ważniejszych. I tylko tyle. Z tego, że ja napisałem iż są sprawy wazniejsze niż pedofilia Pan sobie utworzyłeś jakiś chory obraz moich poglądów w tej sprawie. Proszę Pana prościej tego nie umiem wyjaśnić, ale spróbuję, może Pan tym razem zrozumie. Powiedzieć, np. że: Problem gwałtów na nieletnich w Polsce jest poważniejszy niż problem gwałtów na dorosłych kobietach, nie oznacza, że ten ktoś kto takie słowa wypowiada broni gwałcicieli tych dorosłych. Rozumie Pan to czy nie. Bo jeśli nie, to mam dla Pana taki cytat: "Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami." |
#30 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | Odp: Przykazania ważniejsze od pedofilii ?!?! | . Pan Brzostowski rok temu:No i co? Znowu pogadaliśmy o tematyce wątku? Nie z mojej winy. Pan nie rozumie, że takie ciągłe pouczanie dyskutanta, proponowanie mu aby sobie coś poczytał (rozumiane jako: poczytaj sobie głąbie wtedy dopiero dyskutuj), odwoływanie się do definicji encyklopedycznych przy wielu wyrazach uniemożliwia dyskusję i ośmiesza Pana, bo nie wie Pan kto ile i co czyta i przeczytał, poza tym często nawet nie jest konieczna znajomość literatury aby móc logicznie dyskutować w jakimś obszarze.
Poza tym pańskie wypowiedzi są niegrzeczne, sugerujące, że Interlokutor to niedouczony głupiec, itd... W dyskusji cenię argumenty, a nie tanie wycieczki słowne i personalne podjazdy, rzadko je stosuję, najczęściej będąc zmuszonym przez dyskutanta zejściem do takiego poziomu. To jest już któraś z kolei dyskusja Pana ze mną, a Pan ciągle tym samym tonem, mimo wielu moich uwag, zawsze Pan zaczyna w ten sam sposób dyskusję? Proszę uważać aby tytuł wątku w pewnym momencie nie zaczął dotyczyć Pana. Szanowny Panie, ja Panu na Pańskie kłopoty nie pomogę, tu potrzebny profesjonalista w dziedzinie, w której mam średnie pojęcie.> Jeśli piszę, że mam podejrzenia odnośnie czegoś, trudno to nazwać narzucaniem jak kto ma myśleć. To faktycznie dość żenujące.Tak, Pański trollizm na naszym forum jest żenującym, ale co ja tu mogę, co najwyżej to zauważyć i skwitować. Wiec ponownie (pamiętam Pańską upierdliwą kłótnie, iż Pan nim nie jest) subiektywnie (tzn - ja tak uważam) stwierdzam, że jest Pan trollem. > Proszę Pana, człowiek wierzący żyje wiarą, jest nią przepełniony, nie musi się z nią zderzać.Szanowny Panie, niektórzy - jak widać - tak bardzo są przepełnieni wiarą, że zupełnie nie potrafią myśleć. Czego Pan jest dobrym przykładem. Nawet nie napiszę pomyśl Pan trochę, gdyż wiem, że to niemożliwe. > Oddziela Pan wierzącego od wiary?Nie! I paranoika od paranoi też nie oddzielam. > Mógłby Pan to dokładniej wyjaśnić, bo to ciekawe.Są książki, trzeba czytać, choć niektórym i to nie pomaga. > Będę się upierał przy swoim, dopóki Pan nie wyjaśni jak oddziela Pan wierzącego od wiary.Przecież to stara Pańska metoda, jest Pan najbardziej upierdliwym trollem na naszym forum. Nic - nawet samego siebie - nie jest Pan zrozumieć, a żąda Pan wyjaśnień. > >>>Już dawno przestałem nawet chcieć rozumieć Pana. Natomiast reaguję na takie stwierdzenia, z którymi ani nie chcę, ani nie mogę się zgodzić. Nie jestem jedynym Pan czytelnikiem i może Pan znajdzie zrozumienie u innych. Na przykład już pan Bielecki, czy pan Konowal powinni Pana zrozumieć i pochwalić.> Skoro przestał Pan nawet chcieć rozumieć co piszę, to nie dziwi mnie, że ciągle Pan nie rozumie.Szukaj Pan u innych zrozumienia. Ja bezsensownie proszę przestań Pan już wypisywać głupoty i obrażać inteligencję i poczucie przyzwoitości innych użytkowników forum. Bezsensownie, gdyż mogę się nawet modlić o to i skutek będzie taki sam. Nie zauważyłem tu (nie śledzę wszystkich) ani jednej merytorycznej dyskusji z Panem, każda wcześniej czy później przeradza się w upierdliwą z Pańskiej strony pyskówkę. > Jednak faktycznie Pan nie chce zrozumieć. Ja też się nie godzę na to "wszystko", co nie oznacza, że nie ma spraw ważniejszych. I tylko tyle. Z tego, że ja napisałem iż są sprawy wazniejsze niż pedofilia Pan sobie utworzyłeś jakiś chory obraz moich poglądów w tej sprawie. Proszę Pana prościej tego nie umiem wyjaśnić, ale spróbuję, może Pan tym razem zrozumie. Powiedzieć, np. że:> Problem gwałtów na nieletnich w Polsce jest poważniejszy niż problem gwałtów na dorosłych kobietach, nie oznacza, że ten ktoś kto takie słowa wypowiada broni gwałcicieli tych dorosłych. Rozumie Pan to czy nie. Bo jeśli nie, to mam dla Pana taki cytat:> "Nikt nas nie potrafi bardziej skompromitować niż uczynimy to sami."I na tym zakończmy tą głupią dyskusję z Panem. Pan napisał mądrze, a ja głupio, gdyż Pańską wypowiedź skrytykowałem. Czy to już kogokolwiek w jakimkolwiek stopniu poza Panem interesuje. Zostawmy ocenę merytorycznej jakości naszych wypowiedzi naszym czytelnikom. Osobiste wycieczki zostaw Pan dla siebie. Ma Pan święte prawo mnie nie lubić i nie rozumieć! Polska to wolny kraj, a to otwarte forum i każdy może tu wejść. Na temat Pańskich mądrości w tym wątku nie mam już nic więcej do powiedzenia.@@@ . |
1 2 3 4 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|