 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2013 11:43 | Mateusz Wert (153 punktów) | Błąd logiczny w Biblii
1 na 1 | Mt, 9, 27-31 biblijni.pl/Mt,9,27-31Pytania: - jak dwóch panów niewidomych mogło pójść za Jezusem, skoro byli ślepi to nie mogli za nim pójść, bo skąd wiedzieli dokąd szedł? To samo nasuwa mi się w sprawie domu, skąd wiedzieli do którego mają wejść? Logika przeczy temu | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#61 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | > > ... hipoteza czy nie. A tak się zastanawiam, od kiedy to niesprawdzone i niezweryfikowane hipotezy są podstawą obowiązujących praw? Dlaczego tę jedną hipotezę mamy traktować specjalnie?...> Od kiedy stwierdzono, że same hipotezy nie dają się weryfikować tylko falsyfikować.Hipoteza potwierdzona doświadczeniem staje się teorią. Hipoteza, której doświadczenie przeczy staje się brednią. |
#62 1 na 1 | hamelet (65 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | > >> ... hipoteza czy nie. A tak się zastanawiam, od kiedy to niesprawdzone i niezweryfikowane hipotezy są podstawą obowiązujących praw? Dlaczego tę jedną hipotezę mamy traktować specjalnie?...> >Od kiedy stwierdzono, że same hipotezy nie dają się weryfikować tylko falsyfikować.> Hipoteza potwierdzona doświadczeniem staje się teorią.> Hipoteza, której doświadczenie przeczy staje się brednią.> Hipoteza potwierdzona doświadczeniem stałaby się teorią, gdyby zebrano wszystkie możliwe doświadczenia i pokazano, że dana hipoteza je potwierdza. Jest to jednak niemożliwe, bo trzeba by na owe doświadczenia czekać do końca świata a nawet wszystkie doświadczenia, które wydarzyły się dotychczas nie mogą być zebrane, bo jest ich nieskończona rozmaitość. Natomiast wystarczy jedno doświadczenie niepotwierdzające danej hipotezy, żeby ją wyrzucić do kosza. Dlatego falsyfikacja ma zdecydowaną przewagę nad weryfikacją, bo dzięki niej nowe hipotezy obejmują wcześniej niepotwierdzone doświadczenia. |
#63 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> Hipoteza potwierdzona doświadczeniem stałaby się teorią, gdyby zebrano wszystkie możliwe doświadczenia i pokazano, że dana hipoteza je potwierdza. Jest to jednak niemożliwe, bo trzeba by na owe doświadczenia czekać do końca świata a nawet wszystkie doświadczenia, które wydarzyły się dotychczas nie mogą być zebrane, bo jest ich nieskończona rozmaitość. Natomiast wystarczy jedno doświadczenie niepotwierdzające danej hipotezy, żeby ją wyrzucić do kosza. Dlatego falsyfikacja ma zdecydowaną przewagę nad weryfikacją, bo dzięki niej nowe hipotezy obejmują wcześniej niepotwierdzone doświadczenia.To tylko Pańskie nieuzasadnione merytorycznie tezy. Nie istnieje praktyczna konieczność zebrania "wszystkich możliwych doświadczeń" (Idealizacja). "Jedno doświadczenie", to może wystarczyłoby, ale tylko teoretycznie, gdyż musiałoby spełnić wszystkie konieczne warunki zaprzeczające. (Idealizacja) Thomas Kuhn w roku 1962 opublikował książkę pod tytułem "The Structure of Scientific Revolutions". W dziele tym zaproponował własne uwagi na organizację wiedzy naukowej oraz zanegował popperowski pogląd, jakoby rozwój wiedzy miał charakter linearnego przyrostu w procesie asymilacji kolejnych falsyfikowalnych teorii i idei. Pogląd jakoby wiedza naukowa była tworzona dzięki budowaniu śmiałych hipotez, charakterystyczny dla Poppera, został zastąpiony ideą, że wiedza rozwija się w sposób nieciągły, rewolucyjnie. Po okresach względnego braku idei pojawia się ich wielka mnogość i przechyla ona w końcu naukowe spojrzenie z wcześniejszego stanu w nowy. Kuhn wprowadził pojęcie paradygmatu - wiodącego poglądu czy prądu w nauce obejmującego znaczną część danej dziedziny i pełniącego rolę poglądów wiodących, uznanych i rekomendowanych np. do nauczania. Rozwój nauki według Kuhna miał się dokonywać nie linearnie (jak uważali pozytywiści, a także Popper), a więc nie przez proste gromadzenie mnogości nowych teorii i wiedzy, a raczej w procesie rewolucji: powstawania nowych paradygmatów i upadku starych. Jak głosi popularne powiedzenie, nowe teorie uzyskują status wiodących, kiedy umrą zwolennicy starych - jest to bardzo trafne streszczenie poglądów Kuhna na rozwój nauki. Krytyka Kuhna jest nie do końca wyrażona jasnym językiem i jego stanowisko dopuszcza interpretację umiarkowana i skrajną. Interpretacja skrajna, jakoby upadek paradygmatu zawsze dokonywał się bez jakiegokolwiek odniesienia do doświadczenia, jest w oczywisty sposób błędna. Natomiast interpretacja umiarkowana, w ramach której podkreśla się, że paradygmat może być silniejszy niż doświadczenia go falsyfikujące przynajmniej do momentu aż ktoś przedstawi lepszy paradygmat, jest jak najbardziej zasadna.Pan Fizyk: Tak. Wiarygodność konstrukcji umysłowych - teorii, hipotez, przekonań, czyli ten cały intellectus - zmienia w zależności od dostępnych faktów empirycznych. Oznacza to, że choć w zasadzie całkowicie pewna prawda o świecie rzeczywistym (te res) jest nam niedostępna, to w praktyce zazwyczaj nie ma to znaczenia, bo wiarygodność większości stwierdzeń naukowych jest tak wysoka albo tak niska , że śmiało można je po prostu przyjąć za prawdę lub fałsz. www.racjon(*)m.php/s,559928/z,0/d,7#w560313@@@ . |
| hamelet (65 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | Wg mojej wiedzy Kuhn wcale nie negował falsyfikalności teorii wg koncepcji Poppera, Oboje zgadzali się, że bez możliwości falsyfikacji nie sposób odrzucić takich koncepcji jak psychoanaliza, astrologia czy materializm marksistowski. Jednak kryterium falsyfikalności jest u nich inaczej uzasadniane. Tak jak Popper był zwolennikiem odrzucania całej teorii, tak Kuhn prócz teorii widział również przekonania, prywatne wierzenia naukowca. Wtedy jest większa możliwość manewru, bo nie trzeba odrzucać od razu całej teorii, ale można odrzucić swoje przekonania dot. danej teorii ale można też odrzucić teorię, lub też odrzucić można zarówno teorię i swoje przekonania. > To tylko Pańskie nieuzasadnione merytorycznie tezy. Nie istnieje praktyczna konieczność zebrania "wszystkich możliwych doświadczeń"Tak, chciałem tylko przez powyższe twierdznie pokazać, że empiria nie wystarczy do wygłaszania twierdzeń. Nie trzeba znać wszystkich możliwych doświadczeń bo np. ktoś powie, że wszystkie płyty Milesa Dawisa są genialne. Przy czym nawet znając wszystkie płyty Dawisa, to i tak nie było by wiadomo, że wszystkie one są genialne. Trzeba by najpierw znać twierdzenie, że "Wszystkie płyty Milesa Dawisa są genialne", jednak zdanie to nie jest empiryczne. |
#65 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | . > Wg mojej wiedzy Kuhn wcale nie negował falsyfikalności teorii wg koncepcji Poppera,Według Pańskiej wiedzy, to wszystko jest możliwe. Ja tu przytoczyłem tylko Wikipedię: paradygmat może być silniejszy niż doświadczenia go falsyfikujące przynajmniej do momentu aż ktoś przedstawi lepszy paradygmat, jest jak najbardziej zasadna. Nie wiem, czy ktokolwiek tak całkowicie neguje metodę falsyfikalności? Moim zdaniem, to byłoby bardzo trudne. > Oboje zgadzali się, że bez możliwości falsyfikacji nie sposób odrzucić takich koncepcji jak psychoanaliza, astrologia czy materializm marksistowski.Czy zechciał Pan by mi podać definicję materializmu marksistowskiego oraz argumentację pozwalająca na odrzucenie tej koncepcji? ____________________________________________________ Materializm dialektyczny
Ten nurt w rozwoju materializmu narodził się w XIX w. Jego twórcami są Karol Marks i Fryderyk Engels.
Jego przesłanki to:
* Istnieją tylko ciała materialne z różnorodnymi właściwościami i stosunkami wzajemnymi i nie istnieje nic niezależnego od tych ciał.
* Zjawiska materialne znajdują się w ciągłym ruchu. Przy czym ruch oznacza tutaj wszelkie zmiany.
* Różnorodne postacie materii powstają jedna z drugiej (bardziej złożone z prostszej). W 1908 roku Włodzimierz Lenin w swoim dziele Materializm a empiriokrytycyzm podał następującą definicję materii:
Materia jest filozoficzną kategorią, która dana jest człowiekowi we wrażeniach, którą nasze wrażenia kopiują, fotografują, odzwierciedlają, a która istnieje niezależnie od nich. Materia w fizyce---------------------------------- > >>>To tylko Pańskie nieuzasadnione merytorycznie tezy. Nie istnieje praktyczna konieczność zebrania "wszystkich możliwych doświadczeń"> Tak, chciałem tylko przez powyższe twierdznie pokazać, że empiria nie wystarczy do wygłaszania twierdzeń.To moim zdaniem zupełnie się Panu nie udało, gdyż empiria (praktyka) jest najwyższym kryterium prawdziwości wszelakich twierdzeń. > Nie trzeba znać wszystkich możliwych doświadczeń bo np. ktoś powie, że wszystkie płyty Milesa Dawisa są genialne. Przy czym nawet znając wszystkie płyty Dawisa, to i tak nie było by wiadomo, że wszystkie one są genialne. Trzeba by najpierw znać twierdzenie, że "Wszystkie płyty Milesa Dawisa są genialne", jednak zdanie to nie jest empiryczne.Przykład z sufitu, albo dotyczący tylko wierzących. Na podstawie wszystkich znanych mi ludzkich doświadczeń - nigdy nie postawił bym tezy, że jakikolwiek człowiek był w czymkolwiek przez całe życie równym. Na przykład nie ulega dla mnie wątpliwości genialność Einsteina, ale czy wszystko co Einstein powiedział jest genialne? (Tak, np. wierzący wierzą, że "Nasz Papież, to nawet perfumami smrodził, ale to racjonalistyczne forum.)@@@ . |
| szarley (54913 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> Tak, chciałem tylko przez powyższe twierdznie pokazać, że empiria nie wystarczy do wygłaszania twierdzeń.Ale tylko empiria upoważnia do głoszenia twierdzeń. Bez doświadczenia można mówić co najwyżej o hipotezie (domysł, przypuszczenie). Niemniej zgadzam się, że falsyfikacja ma przewagę. Jeśli na potwierdzenie hipotezy wykonam 100 doświadczeń i hipotezę potwierdzi tylko 99 to hipoteza jest do dupy. Jeśli do obalenia hipotezy wykonam 100 doświadczeń i jedno wykaże błąd hipotezy.... |
#67 -1 na 3 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> ____________________________________________________> Materializm dialektyczny\ Ten nurt w rozwoju materializmu narodził się w XIX w. Jego twórcami są Karol Marks i Fryderyk Engels.
>Jego przesłanki to: > * Istnieją tylko ciała materialne z różnorodnymi właściwościami i stosunkami wzajemnymi i nie istnieje nic niezależnego od tych ciał. > * Zjawiska materialne znajdują się w ciągłym ruchu. Przy czym ruch oznacza tutaj wszelkie zmiany. > * Różnorodne postacie materii powstają jedna z drugiej (bardziej złożone z prostszej).1. A gdzie Hegel jako współautor (pomysłodawca wykorzystanej przez marksizm i przeredagowanej zwł. przez Engelsa "dialektyki")? Istnieją zresztą materialistyczne interpretacje filozofii Hegla. 2. Opisuje Pan materializm, a gdzie odpowiednik przymiotnika "dialektyczny"? Gdzie prawa dialektyki rządzące materią - w myśl samego określenia brzmiącego wszakże "materializm dialektyczny", a umieszczonego przez Pana powyżej? Miał Pan przecież powiedzieć na czym polega materializm dialektyczny. Czy Pan naprawdę wie, o czym Pan pisze? |
#68 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> Tak się zastanawiam, które hipotezy są tak sprawdzone i zweryfikowane aby stać się podstawą obowiązujących praw?...Wszystkie. Definicję hipotezy, teorii i prawa znjJdziesz u babci Wiki. Moją (+ definicję bredni) kilka pięter wyżej. Obecnie powszechnie uznane prawa przyrody mają znaczące podstawy w postaci wyników eksperymentów. Jako przykład posłużę się jabłkiem Newtona. Oczywiście to nie oznacza, że te prawa są dogmatami, jeśli ktoś je obali , to ja z chęcią z nim obalę...  |
#69 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | . Wszak zapytałem tylko Pana:>Oboje zgadzali się, że bez możliwości falsyfikacji nie sposób odrzucić takich koncepcji jak psychoanaliza, astrologia czy materializm marksistowski. Czy zechciał Pan by mi podać definicję materializmu marksistowskiego oraz argumentację pozwalająca na odrzucenie tej koncepcji? Ponieważ rzucił Pan tu nieznanym mi terminem: "materializm marksistowski", to poszukałem w Wikipedii pobliskie definicje i zestawiłem je "materią w fizyce" i oczekiwałem - zgodnie z pytaniem - na Pańską definicję "materializmu marksistowskiego" oraz obalającą go argumentację. I doczekałem się tylko poniższego wywodu: > 1. A gdzie Hegel jako współautor (pomysłodawca wykorzystanej przez marksizm i przeredagowanej zwł. przez Engelsa "dialektyki")? Istnieją zresztą materialistyczne interpretacje filozofii Hegla.> 2. Opisuje Pan materializm, a gdzie odpowiednik przymiotnika "dialektyczny"? Gdzie prawa dialektyki rządzące materią - w myśl samego określenia brzmiącego wszakże "materializm dialektyczny", a umieszczonego przez Pana powyżej?Co to za bełkot i co to ma wspólnego z moim pytaniem? > Miał Pan przecież powiedzieć na czym polega materializm dialektyczny.Ja miałem to powiedzieć? A gdzie jakieś pytanie na temat lub jakaś moja deklaracja, że coś na ten temat wiem i chcę powiedzieć? > Czy Pan naprawdę wie, o czym Pan pisze?Zawsze i jestem bardzo odpowiedzialny za każde napisane przez siebie zdanie, a Pan - jak już wielokrotnie to Panu udowodniłem - zaś baje co mu się wydaje. Nie odpowiedział Pan mi na pytanie dotyczące Pańskiej wypowiedzi: Czy zechciał Pan by mi podać definicję materializmu marksistowskiego oraz argumentację pozwalająca na odrzucenie tej koncepcji? Ponieważ znowu nic sensownego nie ma Pan do powiedzenia. Kręci Pan i męci, a lepiej trochę poczytać i pomyśleć. @@@ . |
| exbyły (17 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> Definicję hipotezy, teorii i prawa znjJdziesz u babci Wiki. Moją (+ definicję bredni) kilka pięter wyżej.> Obecnie powszechnie uznane prawa przyrody mają znaczące podstawy w postaci wyników eksperymentów. Jako przykład posłużę się jabłkiem Newtona. Oczywiście to nie oznacza, że te prawa są dogmatami, jeśli ktoś je obali , to ja z chęcią z nim obalę...  > O przyciąganiu ziemskim mówi dużo teoria Einsteina i jest ona sprzeczna z fizyką kwantową z tego co wiem, a nie jestem fizykiem. Nassim Haramein też wprowadza poprawkę do teorii względności. Za wikipedią:" Einstein nie wierzył w możliwość pewnego udowodnienia jakiejkolwiek hipotezy naukowej, aby stała się ona pewną i niepodważalną teorią. Każde sformułowanie praw nauki uznawał za ułomne dzieło intuicji badacza. Wyznawał zasadę, że poszczególne hipotezy powinny być ciągle poddawane krytyce na podstawie nowo tworzonych idei czy efektów eksperymentów. Twierdził również, że jeśli jakiejś teorii nie można przedstawić za pomocą obrazu fizycznego, to prawdopodobnie jest ona bezużyteczna." W sumie chciałem tylko wyrazić, zgodnie z nihilizmem, że prawdziwe poznanie jest niemożliwe. Posługujemy się jeno obrazami, symbolami mniej lub bardziej trafnie zbliżonymi do fenomenów, których prawa opisują. Weźmy np. jaskółkę. Co możemy o tym ptaku powiedzieć? Dużo -biologia, chemia, fizyka itd. ale to nie wszystko. Trzeba jeszcze by było być tą jaskółką i tak wiedzy kompletnej byśmy nie posiedli. Dlatego więc twierdzę, że wszystkie te podstawy są mniej lub bardziej chwiejne. Dalej: potrzebne nam są fakty. Faktem jest zdarzenie w czasie ale jak zaczniemy do tego podchodzić bardziej wnikliwie to się okaże, że: "Zdaniom analitycznym, prawdziwym lub fałszywym na mocy znaczenia zawartych w nich wyrażeń, np. twierdzeniom logiki formalnej czy zaksjomatyzowanych teorii matematycznych nie odpowiadają żadne stany rzeczy w świecie rzeczywistym, pozajęzykowym. Odniesienie tych zdań do rzeczywistości uzyskuje się drogą interpretacji teorii do których należą." za L. Wittgenstein'em-wikipedia. I dlatego jestem nihilistą bo: "Nihilizm epistemologiczny ukazuje, iż poznanie nie jest w ogóle możliwe (skrajny sceptycyzm poznawczy) i nie istnieje żaden sposób otrzymania wiedzy pewnej (skrajny sceptycyzm metodologiczny), albo zaprzecza nawet istnienia jakiejkolwiek formy wiedzy pewnej" za wikipedią. W sumie chodzi mi tu o metodę badawczo-poznawczą a nie o ideologię. Wiem jednak, że musimy renormalizować aby jako tako egzystować. |
| letma (109 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | Wyniki doświadczeń podlegają interpretecji, zależnej od indywidualnych poglądów. Np. doświadczenie Michelsona-Morleya jest przytaczane jako potwierdzenie TW. chociaż niczego zawartego w niej nie udowadnia. Tak więc granica między hipotezą a teorią jest dosyć płynna. Oczywiście falsyfikowanie hipotez uważam za jak najbardziej zasadne, ale stwierdzanie że coś jest bardziej zasadne i bliższe prawdy, na podstawie definicjii słownikowych, to lekkie nadużycie. |
| exbyły (17 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | > Tak więc granica między hipotezą a teorią jest dosyć płynna. Oczywiście falsyfikowanie hipotez uważam za jak najbardziej zasadne, ale stwierdzanie że coś jest bardziej zasadne i bliższe prawdy, na podstawie definicjii słownikowych, to lekkie nadużycie. Tak dokładnie to nie wiem czy to jakiś zarzut, gdzie jest to nadużycie i czego dotyczy? W sumie wszędzie próbują definiować aby ustalić jakiś wspólny logos. Z tej riposty o nadużyciu wyszła definicja przeciwko definicji. Podanie definicji słownikowych tylko obrazuje moją metodę podchodzenia do tematu, przy okazji poddałem też w wątpliwość wszechwładztwo ogólności (czyli definicji słownikowych) nad subiektywnością (przykład jaskółki). W poście tym nie chciałem ujawniać żadnej prawdy, wyżej napisałem, że poznanie całkowite jest niemożliwe ale jedynie podać metody poznawczo-badawcze aby dojść do jakiejś tam "prawdy". Zresztą dopiero osiągając poznanie całkowite czyli "prawdę" możemy stwierdzić czy coś jest bardziej zasadne i bliższe prawdy. A na razie jest to niemożliwe. Więc wszystkie fundamenty, na których opiera się współczesna nauka nie są pewne ale utrzymują się dzięki prawdopodobieństwu, zaokrągleniom, normalizacji, maksymalnym przybliżeniom, czemuś co da się zobrazować, czemuś co jest w ludzkiej wyobraźni i jest rejestrowane przez ludzkie zmysły. Według metody jestem nihilistą, a jeśli chodzi o prawdę jestem filozofem amatorem. |
#73 -1 na 1 | Elasp (6859 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii |
> Ponieważ rzucił Pan tu nieznanym mi terminem: "materializm marksistowski","Materializm marksistowski" nieznanym terminem? Żartuje Pan. Materializm marksistowski = ten materializm, który jest składnikiem filozofii marksistowskiej. Tym składnikiem jest właśnie materializm dialektyczny, czyli materializm + dialektyka. Tak rozumiany materializm (materializm + dialektykę) można dopiero obalać, jeżeli chce się obalać materializm marksistowski.> to poszukałem w Wikipedii pobliskie definicjeTo nie ma już innych źródeł poza "Wikipedią"? Nie wystarczy chwilę się zastanowić? Odnosiłem się do zamieszczonego przez Pana hasła "materializm dialektyczny" i Pańskiego niepełnego wyjaśnienia tego hasła. Nie wiem, skąd wziął Pan tak błędne rozumienie "materializmu dialektycznego", jakie widnieje powyżej ("Materializm dialektyczny. Ten nurt..."). Po co wprowadzać w błąd innych? > >1. A gdzie Hegel jako współautor (pomysłodawca wykorzystanej przez marksizm i przeredagowanej zwł. przez Engelsa "dialektyki")? Istnieją zresztą materialistyczne interpretacje filozofii Hegla.> >2. Opisuje Pan materializm, a gdzie odpowiednik przymiotnika "dialektyczny"? Gdzie prawa dialektyki rządzące materią - w myśl samego określenia brzmiącego wszakże "materializm dialektyczny", a umieszczonego przez Pana powyżej?> Co to za bełkot i co to ma wspólnego z moim pytaniem?Przecież materializm marksistowski = materializm dialektyczny = materializm + dialektyka. Dialektyka jest nieodłącznym elementem wszystkiego, co mamy prawo nazwać "materializmem marksistowskim". Rozwijając powyżej hasło "materializm dialektyczny" nie wspomniał Pan o niej ani słowem. |
#74 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | . > "Materializm marksistowski" nieznanym terminem? Żartuje Pan.Dla mnie nie i dlatego pytam? Zupełnie tu nie żartuję. > Materializm marksistowski = ten materializm, który jest składnikiem filozofii marksistowskiej.To ma być definicja? > Tym składnikiem jest właśnie materializm dialektyczny, czyli materializm + dialektyka.Definicję materializmu dialektycznego podałem z Wikipedii, ale została odrzucona. Nie rozumiem co to znaczy materializm + dialektyka? > Tak rozumiany materializm (materializm + dialektykę) można dopiero obalać, jeżeli chce się obalać materializm marksistowski.Można i "pół litra obalić", ale ja grzecznie zapytałem Pańskie alter ego:Czy zechciał Pan by mi podać definicję materializmu marksistowskiego oraz argumentację pozwalająca na odrzucenie tej koncepcji? ponieważ napisał:>Oboje zgadzali się, że bez możliwości falsyfikacji nie sposób odrzucić takich koncepcji jak psychoanaliza, astrologia czy materializm marksistowski. > >>>Ponieważ pan Hamelet rzucił tu nieznanym mi terminem: "materializm marksistowski", to poszukałem w Wikipedii pobliskie definicje i zestawiłem je "materią w fizyce" i oczekiwałem - zgodnie z pytaniem - na Pańską definicję "materializmu marksistowskiego" oraz obalającą go argumentację.> To nie ma już innych źródeł poza "Wikipedią"?Czy tu ma jakiekolwiek znaczenie to co ja znam i rozumiem? Wikipedia jest wspaniała, gdyż jest poręczna. (Ponadto polska wersja Wikipedii jest wyraźnie skrzywiona na prawo i na Kościół) Nikomu nie stawiam przeszkód, aby odwoływał się do innych źródeł, co często sam robię - podając tu nawet duże cytaty. > Nie wystarczy chwilę się zastanowić?Zawsze warto, ale jak widać Panom jest to całkowicie obce. Gdyby Pan się zastanowił, to może doszedł by Pan do wniosku, iż zastanowienie to za mało, gdy używa się terminu "marksistowski", gdyż wtedy to trzeba udowodnić, iż od Marka lub marksistów ten termin się wywodzi. > >>>Co to za bełkot i co to ma wspólnego z moim pytaniem?> Przecież materializm marksistowski = materializm dialektyczny = materializm + dialektyka.Już Panu parę razy zwróciłem uwagę, że forum to nie kościół, a Pan nie stoi tu na ambonie i nie podaje nam religijnych dogmatów do uwierzenia. Ani Pan, ani Pański ideowy przyjaciel nie potraficie odpowiedzieć merytorycznie na żadne poważne pytanie dotyczące nauki lub filozofii. Natomiast ewidentne bzdury to na każdy temat pisać potraficie. > Dialektyka jest nieodłącznym elementem wszystkiego, co mamy prawo nazwać "materializmem marksistowskim".Tak, Pan z przyznanego samemu sobie "prawa Kaduka" korzysta nawet w nadmiarze.Ja - ponieważ nie wiem co mam rozumieć pod używanym przez Was terminem "materializm marksistowski" - to też nie wiem czy i jak można połączyć go z dialektyką oraz z jaką dialektyką. W swojej głupocie człowiek ma prawo do różnych epitetów, ale gdy chce się merytorycznie podyskutować, to trzeba przedstawiać argumenty. Tu teza "wicie, rozumicie", że Marks i marksizm jest tak głupi, iż byle dureń potrafi go gównem obrzucić, jest dalece nie wystarczająca. Od racjonalistów wymagana jest krytyczna postawa wobec wszystkiego i wszystkich. Fajnie by było, gdyby ktoś się tu do Marksa dobrał, ale do tego to trzeba coś na jego temat wiedzieć i to rozumieć. Jestem ze starej szkoły i aby zrozumieć religię skończyłem religioznawstwo i teologię, a jeszcze odczuwam braki w tej specjalistycznej wiedzy i nadal się uczę. Byle głupek to wie wszystko i to jest ta różnica pomiędzy głupimi, a mądrymi ludźmi. > Rozwijając powyżej hasło nie wspomniał Pan o niej ani słowem.Nie mogłem rozwijać nie mojego hasła. Hasło "materializm dialektyczny" pochodzi z Wikipedii. Natomiast - jak to zawsze z Panem bywa - tu zespół wespół nie potraficie udowodnić sensu nawet jednego użytego przez pana Hameleta zdania. To całkowita intelektualna żenada - to co Panowie tu wypisują. Na każdy temat. @@@ . |
#75 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Błąd logiczny w Biblii | . > Odnosiłem się do zamieszczonego przez Pana hasła "materializm dialektyczny" i Pańskiego niepełnego wyjaśnienia tego hasła.Nie tu wyjaśniałem żadnego hasła i hasła "materializm dialektyczny" też nie wyjaśniałem. > Nie wiem, skąd wziąłNapisałem - jest to cytat z Wikipedii: > Pan tak błędne rozumienie "materializmu dialektycznego",Jasiu dupa - dupa Jasiu. Tak pieprzyć to sobie do woli można. Może i błędne. Może i bzdura. Ale sam epitet wielce oświeconego Pana Elaspa jest tu niewystarczający. Argumenty proszę!> jakie widnieje powyżej ("Materializm dialektyczny. Ten nurt..."). Po co wprowadzać w błąd innych?Tak, dla zabawy, dla wyprowadzenia z ewentualnego błędu ludzi samodzielnie myślących - dalsze cytaty na ten temat z Wikipedii: Materia i jej niezbywalne cechy
Podstawą materializmu dialektycznego jest przyjęcie, że cała realna rzeczywistość jest materialna i nie ma żadnego obiektywnie istniejącego bytu, którego nie dałoby się sprowadzić do jego materialnej podstawy.
Materia w tym systemie nie jest jednak rozumiana tak jak w fizyce czy w materializmie mechanistycznym. Nie jest to tylko zbiór wszystkich realnie istniejących obiektów, które można poznawać zmysłami, ale po prostu cała zawartość Wszechświata, razem ze wszystkimi relacjami i oddziaływaniami, jakie występują między jego obiektami.
Ponadto, materia według tego systemu posiada kilka niezbywalnych cech:
jest niezniszczalna - tj. wszelkie przemiany zachodzące we Wszechświecie polegają na przemianach jednych form materii w drugie, jednak na skutek tych przemian sama materia nie ulega ani powstawaniu, ani znikaniu, jest wieczna - tj. istniała zawsze i zawsze będzie istnieć. Wszechświat nie może więc mieć swojego czasowego początku ani końca, istnieje w czasie i przestrzeni - tj. czas i przestrzeń są nierozerwalnie z nią związanymi cechami, bez których o materii niepodobna jest myśleć, jest racjonalna - tj. jej przemiany podlegają prawom, które można poznawać rozumem. Prawa te są niezbywalną cechą materii a nie koncepcjami, które sobie próbujemy o niej tworzyć.
Marks stwierdził, że doszedł do nich starając się stworzyć spójny system filozoficzny, który nie byłby sprzeczny z ludzką intuicją i codziennym doświadczeniem. Stwierdzał, że jakkolwiek nie można podać konkretnego dowodu tych założeń, są one jedynymi możliwymi do pomyślenia założeniami, które jego zdaniem nie prowadzą do sprzeczności w rozumowaniu o wszechświecie.
Dialektyka materialistyczna
Istotną cechą odróżniającą marksizm od innych rodzajów materializmu, jest przyjęcie, że jedną z niezbywalnych cech materii jest jej charakter dialektyczny. Oznacza to, że oprócz podlegania prawom fizyki i innych nauk przyrodniczych, są jej na stałe przypisane ogólne prawa przemian, pierwotniejsze od praw fizyki, do których można dojść jedynie na drodze filozoficznych analiz.
Pomysł takich ogólnych praw dialektyki rządzących wszystkimi przemianami pochodził oryginalnie od Hegla. Dialektyka Hegla była jednak dialektyką idei, a nie materii. Marks zaadaptował ten sposób myślenia do materializmu.
W ujęciu Marksa dwoma najbardziej podstawowymi prawami rządzącymi materią są:
prawo przemiany ilości w jakość - polegające na tym, że poszczególne drobne przemiany materii sumują się, aby w pewnym momencie osiągnąć punkt krytyczny, na którego skutek powstaje zupełnie nowa jakość, prawo stałego ścierania się przeciwieństw - polegające na tym, że różne jakości materialne są ze sobą w stanie ciągłego antagonizmu. Ścierają się one nieprzerwanie, generując ciąg drobnych przemian, które w końcu prowadzą do nowej jakości, zgodnie z pierwszym prawem.
Te dwa prawa powodują, że materia jest w ciągłym ruchu. Według Marksa, wszystkie przemiany fizyczne, biologiczne, psychologiczne, a w końcu społeczne i ekonomiczne, dają się sprowadzić do tych dwóch elementarnych praw dialektyki. Ruch ten jednak nie jest przypadkowy, lecz jego racjonalna struktura wynika właśnie z tych praw. Prawa te powodują ciągłe powstawanie nowych, wyższych form istnienia materii (nowych jakości) i zanikanie starych form, dzięki czemu materia uzyskuje coraz doskonalsze i bardziej złożone formy rozwoju.
Zadaniem nauki powinno być więc szukanie, w poszczególnych przypadkach, ogólnego kierunku przemian dialektycznych. Wykrycie w danym zjawisku przejawów działania praw dialektyki, gwarantuje faktyczne zrozumienie danego zjawiska.@@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|