 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-07-2013 19:29 | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Gdzie jst Bóg?
2 na 2 | Próba wiedzy o istocie najwyższej. "Katolicy mnie denerwują", powiedziałem, "ponieważ nie są fair" "A protestanci" zapytał on uśmiechając się: "Ci wpędzają mnie w chorobę swoim rozdrapywaniem sumienia" "A ateiści?" nadal się uśmiechał. "Ci mnie nudzą ponieważ zawsze mówią o Bogu" (Heinrich Böll, Poglądy clowna) Gdzie jest Bóg? Naukowcy i teolodzy szukają stwórcy. Być może pod koniec 1997 mieszkańcy środkowych Włoch zadawali sobie pytanie -co się dzieje z Bogiem. Gdy ziemia trzęsie się akurat w miejscu działalności Franciszka z Asyżu a Bóg dopuszcza żeby spadająca powała Kościoła przeniosła naraz dwóch księży w zaświaty, wolno zadać sobie pytanie, czy wiele lat modlitw za zabitych w ogóle się opłaciło. Nie byliby sługami Kościoła tylko państwa, byliby jeszcze między nami. Nie wysłuchuje Bóg modlitw ? A może nie ma go w ogóle ? A jeżeli jest, to gdzie on jest?
Od stuleci ludzkość zadaje sobie to pytanie. Ale ani dowody istnienia Boga Augustyna i Tomasza, ani te Immanuela Kanta, nie wniosły żadnych logicznych poszlak. Wprawdzie teologia, a więc z urzędu kompetentna instancja, twierdzi nawet dziś bez wahania że Bóg istnieje - co bynajmniej jednak nie uwalnia jej z konieczności przedstawienia dowodu.
Ma też i niełatwe zadanie. Głównym źródłem jej pracy jest wieloczęściowa powieść zredagowana między 5 i 2 wiekiem p.n.e. Zanim mogło zostać postawione pytanie o pochodzeniu naszego kosmosu w ogóle i do pewnego stopnia precyzyjnie, tzw. Stary Testament wyprzedził wszystkie odpowiedzi. Opisuje on stworzenie nieba i ziemi, świata roślin, człowieka i cały świat zwierząt, jako siedmiodniową pracę jego protagonisty. Był to wszechobecny Bóg. Biblia mówi, jak pisze Heinz Zahrnt w 1966 w swojej standardowej pracy "Die Sache mit Gott" o "najgwałtowniejszej i najbardziej zmasowanej figuratywności" Boga. Obszary jego kompetencji były konkretne. Bóg był wyjaśnieniem dnia i nocy, piorunów i grzmotów, kapusty i buraka.
Na dłuższą metę nie mogło się to powieść. Naukowcy przejęli inicjatywę z rąk Boga. Dzień i noc ziemia kręci się sama wokół siebie. Pioruny są silnymi wyładowaniami iskrowymi przeciwnie naładowanych chmur o mocy dziesiątek tysięcy Amperów a kontynenty są rezultatem płyt tektonicznych i zwietrzeń. Najbardziej dołożyła wierze i Kościołowi teoria ewolucji Charlesa Darwina która zrodziła spór o jego największe dzieło : stworzenie człowieka i jego podobieństwo do Boga. Całkiem zlikwidowali Boga ateiści w 19 w. Okazał się on «zbędną hipotezą», jak to wyraził fr. fizyk Pierre de Laplace. Ale z biegiem czasu teologia też odbierała Boga płycej, im dalej w czasie tym bardziej powierzchownie . Dowody istnienia Boga które próbowali przeprowadzić Augustyn, Tomasz i Immanuel Kant, były z reguły filozoficznymi refleksjami w których podejmowano próbę udowodnienia egzystencji Boga ze wskazaniem na niepodważalną obecność rzeczy - na dłuższą metę nikogo nie potrafiono tym przekonać. Wychodząc z defensywy, żądanie uczynienia Boga kompatybilnym z nauką a w szczególności próby udowodnienia Boga w formie naukowej, zdemontowały go i rozwodniły aż do granic nierozpoznawalności. Na końcu został jedyny wniosek który teolog Küng w swojej książce «Existiert Gott?» tak opisuje: "W czasie i przestrzeni Bóg jest nieodkrywalny". Odtąd nastąpiła zmiana: "Charakter dowodów istnienia Boga jest na dzień dzisiejszy załatwiony ale nie ich zawartość. I właśnie o udowodnienie nieudowalności zawartości dowodów chodzi." Zuryski reformator Huldrych Zwingli powiedział piękne zdanie: "Czym jest Bóg wiemy tak samo mało, jak mało wie chrabąszcz czym jest człowiek." Kant z kolei postulował, Boga nie można udowodnić ale również nie można go obalić: Obecność Boga nie można udowodnić teoretycznie, można tylko praktycznie w niego wierzyć. Gdy czegoś nie da się uzasadnić, każda paplanina jest dozwolona: "Bóg nie jest osobą - ale spotyka nas we własnej osobie", pisze np. Heinz Zahrnt w «Gotteswende». Mistrzem świata niezobowiązujących wypowiedzi okazał się filozof Georg Friedrich Wilhelm Hegel. Opisywał on Boga jako 'das Absolute' albo 'absolutnego ducha', rozumiał go jako 'przenikająca wszystko nieskończoność w skończoności', jako ostatnią rzeczywistość w świecie. Bóg według Hegla jest niewyczerpalnym powodem wszystkich bytów, jest równocześnie 'w ówczesności i zaświatach', transcendencją w immanencji. Bóg w każdym razie nie jest w tych przypadkach niczym tym, co laik może sobie o nim wyobrazić. "Z pojęciem Boga", powiada praski profesor filozofii Milan Machovec "jest podobnie jak z pojęciem szczęścia. To jest gumowa formuła rozciągalna na wszystko i nic, pusta forma którą każdy może wypełnić tak jak zechce". Przedstawiciele chrześcijaństwa zauważyli że z pytaniem o Boga wylądowali w diabelskiej kuchni. Żeby Pan nie poniósł całkowitej klęski, teologia zabrania dziś z wiadomych względów przedstawiania dowodów na istnienie Boga. "Nie ma żadnego obiektywnego dowodu istnienia Boga ponieważ przesłanki pochodzą ze wzajemnie powiązanych doświadczeń. Wszystkie dowody Boga są formalizacjami poprzednich przekonań", mówi Ingolf Dalferth, profesor teologii na uniwersytecie w Zurychu. Ale gdy jest przekonanie, dowód staje się zbędny. Kto w stosunku do Boga, wychodzi z "sytuacji pozytywnego założenia", dojdzie też w procesie dowodzenia do pozytywnego wyniku. I tylko ten, według Dalferth , kto "rozważa możliwość że może go też nie być", może dojść do negatywnego rozstrzygnięcia. Dlatego o jego egzystencji mówi ten teolog tylko w sensie przenośnym. "Boga - który jest, nie ma". Dla Künga, słowa niemieckiego teologa Dietrich Bonhoeffer: "Bóg nie jest znajdowalny, stwierdzalny i rozpoznawalny" na wzór pozostałych rzeczy tego świata, równają się stwierdzeniu: "Faktycznie chodzi o poznanie całkiem innej rzeczywistości". Żeby "rzeczywistość" osadzić w jednym miejscu , Friedrich Dürrenmatt, pisarz i ateista, zaproponował "blokadę pytań". Już najprostsze rzeczy rozpływają się przy rozmyślaniu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#1 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | "To co rozpoznaję jako rzeczywistość, ten stół np. na którym piszę, gdy pytam z czego się składa, staje się drewnem, po dalszych pytaniach drewno staje się organicznym połączeniem, później molekularną i w końcu, atomową strukturą", pisze Dürrenmatt w «Turmbau». Skoro już drewniany stół rozpływa się przy myśleniu, skłoniło to Dürrenmatta do przekonania że nigdy nie uda się "przemienić słowa Bóg w obiektywne poznanie".
Z takiego punktu widzenia teologiczny Bóg jest rzeczywiście istotą bez treści. Badania które poświęciły mu nauki humanistyczne, osłabiły go. " Wiara w teologii jest samobójstwem", pisze Dürrenmatt w «Turmbau». Również Immanuel Kant uważał że trzeba zlikwidować naukę żeby zrobić miejsce dla Boga. Ponieważ w realnej egzystencji Boga nie ma, Kościół czuje się zmuszonym wymachiwać wokół siebie pustymi formułkami. Wypowiedź "Bóg jest ojcem i synem i duchem świętym" przykładowo: albo, Bóg jest ponad nami, przy nas i w nas. Równie dobrze może go nigdzie nie być. Przy deficycie wyobrażenia Boga, niem. teolog Horst Georg Pöhlmann zaproponował w dyskusji konstrukcję pomocniczą "Bóg jest prawdziwym TY mojego życia". Praski filozof Milan Machovec zripostował: "Ale ja wiem od wierzących że to boskie TY często milczy i nie wysłuchuje modlitw." Faktycznie, Bóg teologiczny odróżnia się ogromnie od tego wyobrażanego sobie przez osoby świeckie. To co niebiański personel pokładowy ma im do zaproponowania to są już tylko niewysprzedane metafizyczne resztki. Jeszcze pyta się wierny przy modlitwach o pomoc: "słyszy mnie ktoś ?", nie wiedząc że Bóg który jest tylko myślą, zwykłym software w głowach wiernych, swoją ponadludzką zdolność interwencji już utracił.
Filozofia arystotelesowska zainicjowała proces rozkładu Boga przypisując mu dziwną, przelotną egzystencję w czasie. Bóg egzystuje w jedynym, wiecznym momencie. W 3 stuleciu gr. filozof Plochin odłączył go całkowicie od naszej rachuby czasu. Żyć w niewoli czasu oznacza żyć niedoskonałym życiem: nieskażone być to się nazywa Bóg, co w konsekwencji musi nacechować go brakiem jakiegokolwiek powiązania z czasem. Poprzez wyłączenie Boga z naszego czasu religia ochroniła go wprawdzie przed racjonalnymi pytaniami ale tym trickiem strzeliła sobie kolosalnego samobója. "Czy w pełni bezczasowy Bóg może w ogóle stać w stosunku do zmieniającego się w sobie świata", pyta fizyk i filozof nauk Paul David w swojej książce About Time: Einstein's Unfinished Revolution. Wyłączenie Boga poza czas zlikwidowało go jako istniejącą istotę. Teolodzy rozcieńczyli go do homeopatycznego wyciągu - jego już nie ma, pozostało tylko jego działanie. Z powodu trudności które sprawia pytanie o egzystencję Boga, niemiecki krytyk Kościoła Karlheinz Deschner uznał za obowiązkowe tym się zająć: " O Bogu i nieśmiertelności nie możemy nic wiedzieć". Podobnie określił się inny agnostyk - choć wtedy pojęcie to jeszcze nie istniało - Grek Protagoras: O Bogach nie wiem nic; "ani że jacyś istnieją, ani że żadnych nie ma." I patrzcie , krótko przez zapadnięciem totalnej boskiej ciemności, nadeszła pomoc akurat ze strony przedstawicieli nauki.
Już ojcowie nowoczesnych nauk przyrodniczych wiedzieli Boga jako przedmiot swoich badań. Dla Kopernika, Keplera, Galilei, Descartes a i Newtona prawa natury były ideami w duchu bożym, ich odkrycia bezpośrednim wglądem w bożego ducha. Wierzący współcześni naukowcy mieli już w fizyku Albercie Einsteinie prominentnego poprzednika. On sam rozumiał siebie jako "głęboko religijnego człowieka", który przez swoją pracę "zagląda Bogu w karty". Zajmowanie się nauką prowadzi do "religijnego uczucia szczególnego rodzaju". Współcześnie ang. fizyk Paul Davies, jest przekonany że "nauki przyrodnicze proponują pewniejszą drogę do Boga aniżeli religia". Dosłownie: "Do Boga". Współcześni badacze nie są w żadnym wypadku niereligijnymi racjonalistami za jakich się ich uważa. Wprawdzie przedstawia się ich jako chłopców bawiących się w Boga, gdy sklonują owcę ale w sprawach wiary nie odróżniają się istotnie od nie badaczy. Ostatniego lata Uniwersytet Georgia opublikował w poważnym czasopiśmie fachowym Nature badania, według których 40% pytanych biologów, fizyków i matematyków odpowiedziało że wierzy w Boga, a gdy się do niego modlą mają nawet nadzieję otrzymać od niego odpowiedź. Dla przykładu Werner Arber, szwajcarski laureat nagrody Nobla, genetyk w bazylejskim Biozentrum i od czasu do czasu referent przed zainteresowanymi wspólnotami religijnymi, jest przekonany że za wynikami jego badań stoi stwórca. "Bóg jest tym który stworzył coś samo organizującego się. Był wystarczająco mądry tak zaplanować żeby nie musiał wszędzie ingerować." Religioznawca Uniwersytetu Zurych Ansgar Jödicke, przeprowadził ankietę pośród 31 chemików bazylejskiego i niemieckiego przemysłu farmaceutycznego pytając o związek między ich pracą a Bogiem. Wielu oceniło nauki przyrodnicze trochę religijnymi. Jeden z nich wyraził się odważnie: "Nauki przyrodnicze i technika są pożądane przez Boga." Jödicke stwierdził że wielu ich badania uważa za drogę, która prowadzi ich do - Boga.
"Akurat pośród fizyków spotkać można bardzo mało wojowniczych ateistów", pisze w swojej standardowej pracy «Existiert Gott?», szwajcarski teolog uczący w Tübingen. Najbardziej śmiały model naukowego opracowania Boga i stworzenia, pochodzi od Frank J. Tipler, amerykańskiego profesora fizyki matematycznej. W swojej wydanej w 1994 r. książce "Fizyka nieśmiertelności. Współczesna kosmologia, Bóg i wskrzeszenie zmarłych", nie tylko wyjaśnia on Boga ale nawet twierdzi że fizycy kiedyś "wyliczą egzystencję Boga w ten sam sposób jak właściwości elektronów." Stwórca jest jego zdaniem gigantyczną siecią neuronalną. Szczególnie dzięki teorii Wielkiego Wybuchu fizyka i religia mają znowu wspólne centrum zainteresowania.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#2 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Poznanie że musiało istnieć narodzenie kosmosu, rzuca odwieczne pytanie na nowo: Skąd i z czego powstało to wszystko? Również astrofizycy pytają się znowu: maczał ktoś lub coś w tym palce, gdy wszystko ruszyło z miejsca? Papież w mig oświadczył, istnieją teraz sprawdzone naukowe dowody «creatio ex nihilo», powstanie stworzenia z niczego. Planujący Bóg, który w badaniach długi czas nie miał żadnego miejsca, świętował swoje zwycięstwo. Żyjący w 19 w. Badacz francuski Louis Pasteur, wynalazca pasteryzacji, miał rację ze swoim przypuszczeniem, według którego "trochę nauki oddala od Boga, ale wiele przybliża do niego." W swojej niedawno wydanej książce «Gott, der Mensch und die Wissenschaft» wiedeński biolog i filozof Franz M. Wutekis wyjaśnia, dlaczego akurat fizycy gotowi są otworzyć się na religię: podczas gdy biolog zaczyna "dopiero wtedy gotować" gdy jest już materiał w prazupie, fizyk zajmujący się Wielkim Wybuchem musi zajmować się pytaniem: «"Jak powstał ten świat?" resp. "Kto właściwie spowodował W.W?" Egzystencja Boga poza czasem i W.W. astrofizyków umożliwiły nową przyjaźń nauki i wiary. Analogicznie do argumentacji Augustyna, "świat nie został stworzony w czasie tylko wraz z czasem", może również dla astronomów oznaczać że żadnego 'przed' nigdy nie było. "Nic 'przed' stworzeniem Universum jest najbardziej pustą pustką, jaką można sobie w ogóle wyobrazić", opisuje fizyk Heinz Pagel, świat bez miejsca, ciągłości i wieczności. " To jest to co matematycy oznaczają jako pusty Set' ". Bóg - zbiorem pustym? Całkiem blisko początku czasu, do historii pierwszego aktu stworzenia, zbliżyli się również fizycy położonego w pobliżu Genewy, europejskiego laboratorium cząstek - CERN. W 1997 mogli oni zameldować że udało się im stworzyć antymaterię, a więc materiał który prawdopodobnie istniał w Universum bardzo krótki czas, w momencie Wielkiego Wybuchu. Te dziewięć wyprodukowanych przez badaczy CERN antyatomów wodoru dodały - nawet jeżeli istniały tylko miliardową część sekundy - nowy zapał wszystkim, którzy dotychczasowe dzieło objaśnienia fizyków odbierali irytująco. Po tym gdy uczeni przy teleskopie i badacze przy działach protonowych podczas przeszłych stuleci wypędzili metafizykę z materii i oczyścili niebo z bogów, genewski Coup pozwala wszystkim marzycielom na nowy, fantastyczny model myślenia. Czy istnieje, brzmi nowe fizycznie akceptowalne pytanie, ukryta luka w tajemniczym anty-świecie? W świecie w którym mógł nawet przykucnąć Bóg po stworzeniu Universum, poza naszym czasem i naszą przestrzenią? Na razie nikt w Rzymie nie rozmyśla nad budową własnego przyspieszacza. Jednak, zarówno Dalai Lama jak również papież Jan Paweł II, jak przypomina to sobie były Cern-Szef Herwig Schopper, w czasie swoich odwiedzin w zakładzie przyspieszacza, szczególnie dociekliwie wypytywali się o stan badań nad antymaterią. Materia i antymateria, niebo i piekło, christ i antychrist, przebąkiwał oberpasterz Wojtyła - czy czasem nie istnieje tu jakiś związek? Być może istnieje anty-świat i właśnie dlatego też Bóg? Astronomowie i fizycy w swych badaniach doszli na odległość biliardowej części sekundy aż do samego aktu stworzenia. Krótko po tym momencie w tej rozpalonej do białości prazupie wytworzyła się, według większości znawców gwiazd, materia i antymateria - prawie w jednakowej ilości. Wszystkie antycząstki stopiły się z 99,9999999% cząstek i rozpłynęły się w nic. Pozostała, z powodu tej drobnej nierównowagi, resztka materii. Jej zawdzięczają galaktyki i człowiek swoje istnienie. Tak mogło to być. Ale co, jeżeli Bóg użył dokładnie równo produktów do swojej zupy tylko jej porządnie nie zamieszał , co wtedy? Wtedy musi być w Universum jednakowo wiele materii i antymaterii. Astrofizyk NASY Floyd Stecker nie wyklucza tego wariantu: « Antygalaktyka wyglądałaby dokładnie tak samo jak nasza». Jest więc możliwe że Bóg zawołał nie tylko «Niech stanie się światło» ale także «Niech stanie się ciemność» i poprawnie fizycznie i symetrycznie, stworzył antyświat z antyżyrafami i antymyszami. To nie wyklucza, że obok nie egzystencji Boga, analogicznie do schematu materia/antymateria - istnieje anty-nieegzystencja Boga:przeciwieństwo nieistniejącego Boga a więc Rzeczywisty Bóg? Ponieważ od tamtego czasu Bóg się już nie mieszał w akt stworzenia przez 15 mld lat, od tamtego czasu ani się nie zameldował ani nie zostawił żadnych śladów, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że Bóg W.W. nie przeżył. Bóg, ten gigantyczny alchemik, podczas swojej udanej próby stworzenia kosmosu eksplodował razem ze swoim laboratorium w powietrze - względnie w ówczesne nic. Albo w powstającą wysokoenergetyczną zupę cząstek, których protony i elektrony po 300 000 latach połączyły się w atomy wodoru. Da się w ten sposób udowodnić że Boga nigdy, ani przed ani po W.W. nie było? Przy tym skutku jaki w przeszłych tysiącleciach wywołał on mimo swojego nieistnienia, rozchodzi się z całą pewnością o największy efekt Placebo wszystkich czasów. Urs Willmann, szwajcarski dziennikarz naukowy w tygodniku Fakts.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#3 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Zacytowałeś czyjś tekst nie wiadomo po co. Nie lepiej by było zamieścić ów tekst w formie załącznika?
|
Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Zacytowałeś czyjś tekst nie wiadomo po co. Nie lepiej by było zamieścić ów tekst w formie załącznika?<Po to żeby można było dyskutować odnosząc się do poszczególnego zdania lub sekwencji. Masz jakiś pomysł na powstanie wszechświata, to przedstaw go.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#5 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Skąd i z czego powstało to wszystko?Skąd pewność że kiedykolwiek nie było energii? > gdy wszystko ruszyło z miejsca?Skąd przekonanie że energia była kiedykolwiek w bezruchu?
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota. |
#6 17 na 17 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Masz jakiś pomysł na powstanie wszechświata, to przedstaw go.Czyli to cytowanie w kilku postach miało na celu zainicjowanie dyskusji pt. "Jak powstał Wszechświat?" To tym bardziej mogłeś dać załącznik i postawić to pytanie.
Ale odpowiadając na twoje pytanie - nie mam pojęcia jak powstał nasz Wszechświat, bo nie jestem (astro)fizykiem. Z tego co wyczytałem w różnych książkach pomysłów na powstanie Wszechświata jest wiele, a także wiele jest pomysłów na to czym faktycznie jest ten Wszechświat. Nie ma jednej, obowiązującej teorii.
Natomiast co do udziału jakiegoś "boga" w powstaniu Wszechświata - nie wiem czym miałby być ów "bóg", nie wiem na czym miałoby polegać stworzenie Wszechświata przez tego niezdefiniowanego "boga", a najbardziej nie wiem co by miało skłonić owego "boga" do stworzenia Wszechświata po nieskończenie długim okresie bezczynności. No i do łez mnie rozbawia swoją głupotą koncepcja, wedle której "bóg" stworzył Wszechświat z pulsarami, czarnymi dziurami, miliardami miliardów galaktyk z miliardami gwiazd, promieniowaniem tła, supernowymi itd. itd. tylko po to, aby założyć na planecie Ziemia ogród z facetem ulepionym z gliny i kobitką wykonaną z żebra tegoż faceta. |
#7 4 na 4 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Gdzie jest Bóg? | > Poznanie, że musiało istnieć narodzenie kosmosu, rzuca odwieczne pytanie na nowoA musiało? Po czym poznać, że świat fizyczny "musiał" mieć początek? > Planujący Bóg, który w badaniach długi czas nie miał żadnego miejsca, świętował swoje zwycięstwo.To jakaś pokrętna sofistyka - komu by się chciało "planować" nieustanne zderzenia między cząsteczkami, organizmami, planetoidami czy galaktykami (z których diabli wiedzą co wyjdzie) - zamiast poukładać toto zgrabnie a bezkolizyjnie? > "Nic 'przed' stworzeniem Universum jest najbardziej pustą pustką, jaką można sobie w ogóle wyobrazić"Dlaczego nie najbardziej chaotycznym chaosem, by tak rzec "wszystkością"? Chaos u zarania nie wymagałby nawet 'powstania' - prawdopodobnie składa się z rozlicznych lokalnych 'ćwierćporządków', których fragment nazywamy naszym Kosmosem. Proszę wyobrazić sobie porządny chaos - np. namalować najbardziej chaotyczny obraz.. Zdaje się, że prócz średniości, szaro-burości, nijakości, itd.. nie powinno w nim zabraknąć różnych barw, odcieni, kształtów - chaos uśredniony, nijaki byłby nieprawdopodobny. > Teologia objaśnia resztę.Naprawdę? |
#8 5 na 5 | Appenzeller (3118 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Nigdzie ( Sire, ta hipoteza nie była mi potrzebna). Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania, na które znam odpowiedź, chętnie służę.
Są bakterie, które zabija się światłem (Boy) |
#9 -2 na 2 zoro (-102 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Gdzie jest Bóg?
1) Jak to gdzie? W nas. 2) "Gdzie dwóch się zbierze w imię moje, tam ja będę między nimi" - cyt może nie być precyzyjny ale na pewno oddaje sens wypowiedzi.
"The only thing necessary for the triumph of evil ... is for a good man to do nothing" Edmund Burke
|
#10 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Czy istnieje, brzmi nowe fizycznie akceptowalne pytanie, ukryta luka w tajemniczym anty-świecie? W świecie w którym mógł nawet przykucnąć Bóg po stworzeniu Universum, poza naszym czasem i naszą przestrzenią?Antyświaty raczej nie istnieją, ale kto wie, co kryje się w ciemnej materii... Wypowiedzi teologów stają się zrozumiałe, jeśli założyć, że Bóg jest symbolem. Czego symbolem, to już mniej istotne, byle tylko gdzieś go widzieć, znaleźć dla niego jakieś miejsce. Trochę kreatywności i można być dobrym teologiem. Kurczę, sam dałbym radę.  Niby nikt tego wprost nie mówi, ale nie da się tego inaczej zrozumieć. Większość ludzi jednak woli nie rozumieć. Bo czy symbol może komuś dać życie po śmierci? W sensie symbolicznym pewnie tak. Ale przecież nie o to chodzi ludziom, którzy gromadzą sobie zasługi w niebie. > Kto w stosunku do Boga, wychodzi z "sytuacji pozytywnego założenia", dojdzie też w procesie dowodzenia do pozytywnego wyniku. I tylko ten, według Dalferth , kto "rozważa możliwość że może go też nie być", może dojść do negatywnego rozstrzygnięcia.Zastanawiające, że ludzie nie widzą nic złego w zakładaniu z góry, jaki ma być wynik rozważań. Ale co tam. Myśleć każdy może. Ps. Niedawno miałeś w stopce cytat "Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu". Odebrałem to jako krytykę, całkiem słuszną. A teraz sam zakładasz wątek o Bogu? Już nic nie piszę. |
#11 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > >Masz jakiś pomysł na powstanie wszechświata, to przedstaw go.> [color=#330000]Czyli to cytowanie w kilku postach miało na celu zainicjowanie dyskusji pt. "Jak powstał Wszechświat?" To tym bardziej mogłeś dać załącznik i postawić to pytanie.Z moich obserwacji wynika że dyskusje nad tekstami w załącznikach, rozwijają się trudno. W ogóle zastanawiałem się czy rozpoczynać z tak długim tekstem. Skoro jednak dyskutuje się nad artykułami które wyszły spod świętego pióra Terlikowskiego - który jak sam wyznał nie jest w stanie objąć swoim rozumem Boga - można raz podyskutować nad artykułem który wysmażył inny dziennikarz który próbuje swoim rozumem objąć Boga. > Ale odpowiadając na twoje pytanie - nie mam pojęcia jak powstał nasz Wszechświat, bo nie jestem (astro)fizykiem. Z tego co wyczytałem w różnych książkach pomysłów na powstanie Wszechświata jest wiele, a także wiele jest pomysłów na to czym faktycznie jest ten Wszechświat. Nie ma jednej, obowiązującej teorii.<To jest punkt który chcę też omówić. Czy w świetle aktualnego stanu wiedzy jest jeszcze miejsce dla osobowego Boga. Jeżeli miałby jakiś być, to pozostało tylko trochę miejsca na Boga deistycznego. Celowo wybrałem też dział filozofii, żeby wyjść trochę poza czystą naukę. Załóżmy że stwórca skrył się w anty-świecie. Jak wygląda anty-kauzalność? Czy mamy swojego symetrycznego odpowiednika oraz jaki ma on światopogląd? Czy anty-ateizm musiałby być teizmem. Ponadto interesuje mnie dlaczego Watykan utrzymuje drogie instytuty badawcze. Wyniki badań naukowych są ogólnie dostępne i taniej byłoby się z nimi na bieżąco zapoznawać. Jak jest rola teologii której nauka odbiega od oficjalnej nauki Kościoła. To tyle na początek dyskusji.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > >Skąd i z czego powstało to wszystko?> Skąd pewność że kiedykolwiek nie było energii?<To są pytania które zadają sobie fizycy nie wykluczając twojej hipotezy że energia mogła istnieć zawsze. Czy da się stworzyć rozsądną teorię która to potwierdzi? Można nad tym pofilozofować. > Skąd przekonanie że energia była kiedykolwiek w bezruchu?<Przy założeniu początku ta odpowiedź nie wyjaśnia tego. Jest ona wyjaśnieniem gdy założymy stan bytu przed B.B. Na ile metafizyczna jest fizyka kwantowa? Mógłby ktoś kto w tym siedzi, naszkicować to zagadnienie?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jest Bóg? | > To jakaś pokrętna sofistyka - komu by się chciało "planować" nieustanne zderzenia między cząsteczkami, organizmami, planetoidami czy galaktykami (z których diabli wiedzą co wyjdzie) - zamiast poukładać toto zgrabnie a bezkolizyjnie?<Masz rację ale autor mówi o przejściu od fizyki makro do mikro. Ponadto jest tam teza o mechanizmie samoregulującym. Ten deistyczny pogląd wyklucza ingerującego Boga osobowego. > >"Nic 'przed' stworzeniem Universum jest najbardziej pustą pustką, jaką można sobie w ogóle wyobrazić"<To jest teza fizyka która podważa a nie wspomaga teistycznego poglądu powstania świata. > Proszę wyobrazić sobie porządny chaos<Porządny chaos trudno sobie wyobrazić. Ale o chaosie jest w księdze Genesis lub katechezie. Czy chaosem jest brak praw naturalnych powstałych prawdopodobnie z momentem B.B. Czy nie było możliwe istnienie innych praw o ile istniało coś przed wielkim wybuchem? Czy znane nam prawa fizyczne obowiązują we wszystkich galaktykach? Czy mogą istnieć w naszym świecie prawa fizyczne dotychczas nieodkryte? Rozchodzenie się kosmosu przeczy teorii grawitacji? Jak wybrnąć z tego problemu?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#14 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Nigdzie ( Sire, ta hipoteza nie była mi potrzebna).> Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania, na które znam odpowiedź, chętnie służę.<Hipoteza nie jest potrzebna do prób objaśnienia świata. Nie korzystają z niej nawet wierzący naukowcy. Pytanie - czy nauka potrafi kiedykolwiek obalić tę hipotezę, skoro Bóg jest tak nieuchwytny i zawsze da się go rozwodnić jeszcze bardziej, czy też trzeba czekać aż religie wymrą śmiercią biologiczną?
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#15 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > "Gdzie dwóch się zbierze w imię moje, tam ja będę między nimi" - cyt może nie być precyzyjny ale na pewno oddaje sens wypowiedzi.<Ok. załóżmy że tak jest. Dlaczego się nie ujawnia? Czy jest czymś więcej niż ideą, myślą, software. A jeżeli jest tak to jaką ma strukturę? Gorejący krzak miał strukturę materialną. Materię potrafimy dokładnie zbadać i nigdzie nie natrafiono na jego ślady? Istniejący obiektywnie Bóg musiałby być również odbieralny przez niewierzących.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|