 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-07-2013 19:29 | Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Gdzie jst Bóg?
2 na 2 | Próba wiedzy o istocie najwyższej. "Katolicy mnie denerwują", powiedziałem, "ponieważ nie są fair" "A protestanci" zapytał on uśmiechając się: "Ci wpędzają mnie w chorobę swoim rozdrapywaniem sumienia" "A ateiści?" nadal się uśmiechał. "Ci mnie nudzą ponieważ zawsze mówią o Bogu" (Heinrich Böll, Poglądy clowna) Gdzie jest Bóg? Naukowcy i teolodzy szukają stwórcy. Być może pod koniec 1997 mieszkańcy środkowych Włoch zadawali sobie pytanie -co się dzieje z Bogiem. Gdy ziemia trzęsie się akurat w miejscu działalności Franciszka z Asyżu a Bóg dopuszcza żeby spadająca powała Kościoła przeniosła naraz dwóch księży w zaświaty, wolno zadać sobie pytanie, czy wiele lat modlitw za zabitych w ogóle się opłaciło. Nie byliby sługami Kościoła tylko państwa, byliby jeszcze między nami. Nie wysłuchuje Bóg modlitw ? A może nie ma go w ogóle ? A jeżeli jest, to gdzie on jest?
Od stuleci ludzkość zadaje sobie to pytanie. Ale ani dowody istnienia Boga Augustyna i Tomasza, ani te Immanuela Kanta, nie wniosły żadnych logicznych poszlak. Wprawdzie teologia, a więc z urzędu kompetentna instancja, twierdzi nawet dziś bez wahania że Bóg istnieje - co bynajmniej jednak nie uwalnia jej z konieczności przedstawienia dowodu.
Ma też i niełatwe zadanie. Głównym źródłem jej pracy jest wieloczęściowa powieść zredagowana między 5 i 2 wiekiem p.n.e. Zanim mogło zostać postawione pytanie o pochodzeniu naszego kosmosu w ogóle i do pewnego stopnia precyzyjnie, tzw. Stary Testament wyprzedził wszystkie odpowiedzi. Opisuje on stworzenie nieba i ziemi, świata roślin, człowieka i cały świat zwierząt, jako siedmiodniową pracę jego protagonisty. Był to wszechobecny Bóg. Biblia mówi, jak pisze Heinz Zahrnt w 1966 w swojej standardowej pracy "Die Sache mit Gott" o "najgwałtowniejszej i najbardziej zmasowanej figuratywności" Boga. Obszary jego kompetencji były konkretne. Bóg był wyjaśnieniem dnia i nocy, piorunów i grzmotów, kapusty i buraka.
Na dłuższą metę nie mogło się to powieść. Naukowcy przejęli inicjatywę z rąk Boga. Dzień i noc ziemia kręci się sama wokół siebie. Pioruny są silnymi wyładowaniami iskrowymi przeciwnie naładowanych chmur o mocy dziesiątek tysięcy Amperów a kontynenty są rezultatem płyt tektonicznych i zwietrzeń. Najbardziej dołożyła wierze i Kościołowi teoria ewolucji Charlesa Darwina która zrodziła spór o jego największe dzieło : stworzenie człowieka i jego podobieństwo do Boga. Całkiem zlikwidowali Boga ateiści w 19 w. Okazał się on «zbędną hipotezą», jak to wyraził fr. fizyk Pierre de Laplace. Ale z biegiem czasu teologia też odbierała Boga płycej, im dalej w czasie tym bardziej powierzchownie . Dowody istnienia Boga które próbowali przeprowadzić Augustyn, Tomasz i Immanuel Kant, były z reguły filozoficznymi refleksjami w których podejmowano próbę udowodnienia egzystencji Boga ze wskazaniem na niepodważalną obecność rzeczy - na dłuższą metę nikogo nie potrafiono tym przekonać. Wychodząc z defensywy, żądanie uczynienia Boga kompatybilnym z nauką a w szczególności próby udowodnienia Boga w formie naukowej, zdemontowały go i rozwodniły aż do granic nierozpoznawalności. Na końcu został jedyny wniosek który teolog Küng w swojej książce «Existiert Gott?» tak opisuje: "W czasie i przestrzeni Bóg jest nieodkrywalny". Odtąd nastąpiła zmiana: "Charakter dowodów istnienia Boga jest na dzień dzisiejszy załatwiony ale nie ich zawartość. I właśnie o udowodnienie nieudowalności zawartości dowodów chodzi." Zuryski reformator Huldrych Zwingli powiedział piękne zdanie: "Czym jest Bóg wiemy tak samo mało, jak mało wie chrabąszcz czym jest człowiek." Kant z kolei postulował, Boga nie można udowodnić ale również nie można go obalić: Obecność Boga nie można udowodnić teoretycznie, można tylko praktycznie w niego wierzyć. Gdy czegoś nie da się uzasadnić, każda paplanina jest dozwolona: "Bóg nie jest osobą - ale spotyka nas we własnej osobie", pisze np. Heinz Zahrnt w «Gotteswende». Mistrzem świata niezobowiązujących wypowiedzi okazał się filozof Georg Friedrich Wilhelm Hegel. Opisywał on Boga jako 'das Absolute' albo 'absolutnego ducha', rozumiał go jako 'przenikająca wszystko nieskończoność w skończoności', jako ostatnią rzeczywistość w świecie. Bóg według Hegla jest niewyczerpalnym powodem wszystkich bytów, jest równocześnie 'w ówczesności i zaświatach', transcendencją w immanencji. Bóg w każdym razie nie jest w tych przypadkach niczym tym, co laik może sobie o nim wyobrazić. "Z pojęciem Boga", powiada praski profesor filozofii Milan Machovec "jest podobnie jak z pojęciem szczęścia. To jest gumowa formuła rozciągalna na wszystko i nic, pusta forma którą każdy może wypełnić tak jak zechce". Przedstawiciele chrześcijaństwa zauważyli że z pytaniem o Boga wylądowali w diabelskiej kuchni. Żeby Pan nie poniósł całkowitej klęski, teologia zabrania dziś z wiadomych względów przedstawiania dowodów na istnienie Boga. "Nie ma żadnego obiektywnego dowodu istnienia Boga ponieważ przesłanki pochodzą ze wzajemnie powiązanych doświadczeń. Wszystkie dowody Boga są formalizacjami poprzednich przekonań", mówi Ingolf Dalferth, profesor teologii na uniwersytecie w Zurychu. Ale gdy jest przekonanie, dowód staje się zbędny. Kto w stosunku do Boga, wychodzi z "sytuacji pozytywnego założenia", dojdzie też w procesie dowodzenia do pozytywnego wyniku. I tylko ten, według Dalferth , kto "rozważa możliwość że może go też nie być", może dojść do negatywnego rozstrzygnięcia. Dlatego o jego egzystencji mówi ten teolog tylko w sensie przenośnym. "Boga - który jest, nie ma". Dla Künga, słowa niemieckiego teologa Dietrich Bonhoeffer: "Bóg nie jest znajdowalny, stwierdzalny i rozpoznawalny" na wzór pozostałych rzeczy tego świata, równają się stwierdzeniu: "Faktycznie chodzi o poznanie całkiem innej rzeczywistości". Żeby "rzeczywistość" osadzić w jednym miejscu , Friedrich Dürrenmatt, pisarz i ateista, zaproponował "blokadę pytań". Już najprostsze rzeczy rozpływają się przy rozmyślaniu. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej..#91 2 na 2 | Grey (2102 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > - " kiedy mam przestać?"> - " jeżeli pomogę jednemu żukowi, będzie to niesprawiedliwe wobec reszty!. "> - " muszę pomóc WSZYSTKIM albo żadnemu".Ależ sobie wymówkę wymyśliłeś! Powinien pomóc tylu, ilu mógł. Człowiek ma ograniczenia (czas, zmęczenie). Bóg nie ma takich ograniczeń. |
makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | hej, Nic Makuś, Nic... Najwyżej JA (wg Ciebie ) zmarnuję MOJE życie. Nie będę kłamał, kradł, zdradzał i oszukiwał a nawet nadstawię "drugi policzek". Czyste frajerstwo. Ale mi z tym .. dobrze. Tak chcę i lubię. --- Wiesz , ja również staram się nie kłamać , kraść i oszukiwać a ponad to nie wierzę w boga - to dopiero jest frajerstwo ! Dla mnie jest to oznaka pokory i budzi mój szacunek --- Oddaje komplement ! Twoje wypowiedzi świadczą dobitnie o skromności i budzą mój szacunek dla Ciebie . Dobrze opisał to np. Witold Gombrowicz w swoich "dziennikach". --- To rzeczywiście świetny cytat ! Ale ja wyciągam inne wnioski . Nie jest w mojej mocy aby pomóc wszystkim . Mogę pomóc bardzo niewielkiej grupie . To jednak nie powinno mnie powstrzymywać od jakiejkolwiek pomocy udzielania . To jakieś zbyt totalitarne ujęcie . Ponieważ nie mogłem pomóc Jackowi to Darkowi też nie pomogę ? A rozwiń proszę --- A rozwinę ! Po pierwsze to ciekawym założeniem jest , że bóg szanuje wolną wole dla kogoś kto zakłada ewentualność , że bóg może nie istnieć ... Natomiast ja zadam ci takie pytanie : Czyją wolną wole szanuje bóg ? Ofiary czy sprawcy ? Ofiara nie chce być zabita - to jest jej wolna wola ! - Nie jest ona jak widać szanowana bo ofiara ginie ! Sprawca chce zabić i ... zabija . Tutaj wolna wola jest jak widać uszanowana . Moim skromnym zdaniem szanowanie wolnej woli sprawcy a nie szanowanie wolnej woli ofiary jest ... dla wszechmocnego i wszechwiedzącego potworną degeneracją lub brakiem odpowiedzialności . pozdrawiam ciepło ! makuś |
#93 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? |
> Ależ Makusiu, ja WIERZĘ w Boga ALE MUSZĘ przyznać, że NIE MAM DOWODÓW na Jego istnienie.Mały problem. Już się robi! Oto i on!Miłego dnia. @@@ . |
#94 1 na 1 | HoloFaust (87 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Cytat:Gdzie jest Bóg? Heh, w puszce mózgowej. W postaci siatki powiązań neuronów. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? |
Cytat:>--- Wiesz , ja również staram się nie kłamać , kraść i oszukiwać a ponad to nie wierzę w boga - to dopiero jest frajerstwo ! Niezupełnie, jeżeli rzeczywiście tak postępujesz, WIERZYSZ, że tak powinno się robić. Czy mógłbyś powiedzieć... Dlaczego??? Dlaczego nie kłamać? Dlaczego nie kraść??? Przecież jeżeli nie ma żadnego Boga, to uczciwość jest skrajnie nieracjonalna. Żyjesz powiedzmy 60 lat a potem umierasz. Nicość, zero, null, nothing. Masz tylko 60 lat spośród miliardów(?) lat istnienia ziemi. Bo ... przyszłe pokolenia??? A co Cię one mogą obchodzić, jeżeli z Ciebie zostanie tylko kupka popiołu? Cytat:>Nie jest w mojej mocy aby pomóc wszystkim . Mogę pomóc bardzo niewielkiej grupie . To jednak nie powinno mnie powstrzymywać od jakiejkolwiek pomocy udzielania . To jakieś zbyt totalitarne ujęcie . Oczywiście możesz a ja wierzę, że POWINIENEŚ tak powiedzieć jako człowiek. Ale... Bóg??? Jeśli pomożesz jednemu, MUSISZ pomóc WSZYSTKIM. Inaczej Makuś mógłby (mając 100% racji) powiedzieć, że ten, któremu NIE pomogłeś, został potraktowany niesprawiedliwie. To dam Ci małe wyzwanie: Pomyśl przez chwilę, że TY jesteś Bogiem. Tworzysz wszechświat i istoty myślące, które obdarzasz intelektem i WOLNOŚCIĄ. Czy jeżeli nie pozwolisz im poznać ZŁA w całej jego okazałości, to są naprawdę wolne? Serio chciałbyś kogoś przekonać, że "wiesz lepiej" ? Jako Bóg, który wie co to ból, płacz, rozpacz, choroby i śmierć chciałbyś(?) pewnie uchronić swoje dzieci od poznania tego wszystkiego. Jak to zrobisz??? Zabronisz swoim dzieciom poznania? A gdzie wtedy ich wolność? Zadecydujesz "za nich", że nie chcą umierać? A jeżeli ktoś z nich chce? Miałbyś wtedy traktować każdego inaczej - czyli niesprawiedliwie?? Powiedz proszę, co Bóg mógł zrobić innego niż postawić DRZEWO WIADOMOŚCI o DOBRU I ZŁU i ostrzec przed skutkami poznania zła ? Czy masz jakiś lepszy pomysł ? Cytat:>Ofiara nie chce być zabita - to jest jej wolna wola ! - Nie jest ona jak widać szanowana bo ofiara ginie ! Hmmm chwila, więc Twoim zdaniem KOWAL ponosi winę za to, że KRAWIEC ukradł ? Skoro Bóg mówi: "nie zabijaj" a Stefan, czy Józek zabija, to ... to wina Boga? Skoro "ADAM" KONIECZNIE chciał BYĆ JAK BÓG i dowiedzieć się co to rozpacz i poznał jakie są skutki np. wybuchu wulkanu dla jego rodziny, to MAKUŚ powinien zostać potraktowany inaczej? Przecież to nie Bóg zabijał w Oświęcimiu ale... To ON jest winny? Cytat:>Sprawca chce zabić i ... zabija . Tutaj wolna wola jest jak widać uszanowana . >Moim skromnym zdaniem szanowanie wolnej woli sprawcy a nie szanowanie wolnej woli ofiary jest ... dla wszechmocnego i wszechwiedzącego potworną degeneracją lub brakiem odpowiedzialności . No ale ... Zdajesz sobie sprawę z tego, że JEŻELI Bóg istnieje, to każdy zostanie rozliczony ze swego życia? Czasem zdarza się tak, że morderca zostaje złapany dopiero po dajmy na to 15 latach. Czy kara go minęła? Zarówno kat jak i ofiara mają wolną wolę. To przecież nie wina Boga, że kat ograniczył wolę ofiary... Jeżeli jak chciałbyś, Bóg interweniowałby w opisanych przez Ciebie sytuacjach, gdzie byłaby Jego sprawiedliwość? Skoro uważasz, że obdarzenie całej społeczności wolnością to degeneracja, JAK TY , MAKUŚ, byś to rozwiązał? Rzucałbyś "pioruny" na każdego Kapo z obozu Śmierci? A gdybym wtedy JA zaprotestował?? -"Co Ty Bogu, traktujesz nas nierówno? Ustalasz, że jednemu wolność a innemu nie? Więc.. jak to rozwiązać?? Wg tego co piszesz, Bóg powinien "interweniować" kiedy ktoś gwałci dziecko albo zabija sąsiada. Hmm ale zrobiłby wtedy niewolnika z "kata"! NIE POZWOLIŁBY mu być wolnym, w tym wypadku nie pozwoliłby mu wybrać zła... Więc Twoim zdaniem, jeżeli ludzie są okrutni i niesprawiedliwi, to Bóg też powinien??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Cytat:> > Ależ Makusiu, ja WIERZĘ w Boga ALE MUSZĘ przyznać, że NIE MAM DOWODÓW na Jego istnienie.> Mały problem. Już się robi!> Oto i on!> Miłego dnia. Mogę to skomentować tylko w jeden sposób... Chociaż linkując ten klip chciał Pan przekonać większość czytelników ( zgadza się, to niezbyt trudne wśród klakierów i pewnie osiągnął Pan swój cel), że ktoś taki jak ja, tego typu zbiegi okoliczności uznaje za "dowody", to przecież świadczy to tylko o tym, co PAN BOGUSŁAWSKI myśli o mnie, a nie o mnie... Przyznaję, Panie Bogusławski, to było : "zaskakujące, finezyjne, rzutkie, zdawkowe... " ALE MIAŁKIE. Nawet nie chybkie i brawurowe... www.youtube.com/watch?v=PWKhr9wGG3QPozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Cytat:>>- " kiedy mam przestać?" >>- " jeżeli pomogę jednemu żukowi, będzie to niesprawiedliwe wobec reszty!. " >>- " muszę pomóc WSZYSTKIM albo żadnemu". >Ależ sobie wymówkę wymyśliłeś! Powinien pomóc tylu, ilu mógł. >Człowiek ma ograniczenia (czas, zmęczenie). Bóg nie ma takich ograniczeń. www.racjonalista.pl/forum.php/s,577088#w582504Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | . . > Mogę to skomentować tylko w jeden sposób...> Chociaż linkując ten klip chciał Pan przekonać większość czytelników ( zgadza się, to niezbyt trudne wśród klakierów i pewnie osiągnął Pan swój cel), że ktoś taki jak ja, tego typu zbiegi okoliczności uznaje za "dowody", to przecież świadczy to tylko o tym, co PAN BOGUSŁAWSKI myśli o mnie, a nie o mnie...Długo Pan myślał i tak Pan sobie to wykoncypował? To bardzo ciekawa (wprost pogłębiona) interpretacja drobnego żarciku. (Nawet przez moment nie wpadło mi to głowy, że takie zdarzające się przypadki może Pan przyjmować za dowody.)
> Przyznaję, Panie Bogusławski, to było :> "zaskakujące, finezyjne, rzutkie, zdawkowe... "> ALE MIAŁKIE.> Nawet nie chybkie i brawurowe...Aż tyle słów potrzeba Panu dla skomentowania niewinnego żartu. Tak trzeba przyznać, że nawet jak na zdogmatyzowanego fideistę to ma Pan ogromne poczucie humoru. Myślę, że na tym "boskim żarcie" to nawet publiczność na korcie się poznała skoro klaskała, a Pan nie umiał? Serdecznie współczuję. Miłego dnia. @@@ . |
#99 5 na 5 | Grey (2102 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Jeśli pomożesz jednemu, MUSISZ pomóc WSZYSTKIM.> Inaczej Makuś mógłby (mając 100% racji) powiedzieć, że ten, któremu NIE pomogłeś, został potraktowany niesprawiedliwie.Tak to jest, jak sprawiedliwość jest ważniejsza od miłosierdzia. > Jako Bóg, który wie co to ból, płacz, rozpacz, choroby i śmierć chciałbyś(?) pewnie uchronić swoje dzieci od poznania tego wszystkiego.> Jak to zrobisz???Prosto - wystarczy nie stwarzać bólu, śmierci, chorób (bakterii chorobotwórczych, pasożytów, wirusów) > A jeżeli ktoś z nich chce?> Miałbyś wtedy traktować każdego inaczej - czyli niesprawiedliwie??No, ale po śmierci Bóg chyba nie potraktuje wszystkich jednakowo. To będzie sprawiedliwe? Oj! Jeszcze jedno. Jak ktoś jest głodny i prosi o kromkę chleba to Bóg nie może mu dać tej kromki, bo to byłoby niesprawiedliwe wobec tych, którzy nie są głodni i nie chcą kromki chleba? Taki wniosek mi się nasuwa po przeczytaniu Twoich ostatnich wypowiedzi. |
#100 3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Dlaczego nie kraść???> Przecież jeżeli nie ma żadnego Boga, to uczciwość jest skrajnie nieracjonalna.Czyżbyś za racjonalną uznawał tzw. filozofię Kalego*? Moim zdaniem jest ona ułomna logicznie i irracjonalna, ponieważ sztucznie, bez dania racji wyróżnia jeden podmiot (siebie). Dopiero w wyważonych, zbliżonych do partnerskich relacjach społecznych może być mowa o wykształceniu w miarę uczciwych zasad (jak to mówią: znaj proporcją mocium Panie). [(*) Kali to oczywiście postać z "W pustyni i w puszczy" - tak się zastanawiam - czy wierzący nie wyobrażają sobie czasem "Boga" jako siebie w roli gigantycznego Kalego?] |
#101 3 na 3 makuś (5578 punktów) (zablokowany) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > A co Cię one mogą obchodzić, jeżeli z Ciebie zostanie tylko kupka popiołu?hej, Niestety napisałeś to czego się obawiałem ! Tak właśnie bardzo wielu wierzących rozumie istnienie boga i swoją wiarę ! Jest to rozumienie i postrzeganie tak bardzo egoistyczne , że aż - według mnie ... (przepraszam) chore ... Piszesz jednoznacznie , że wyłącznym i jedynym powodem dla którego nie gwałcisz kilkuletnich dzieci jest twoje przekonanie (wiara) , że bóg może cię za to ukarać ( lub wynagrodzić) ... !!! A ja jestem ateistą ( z którego zostanie kupka popiołu ) i bardzo obchodzi mnie to aby ludzie redukowali swe destrukcyjne emocje , aby się nie mordowali , aby się nie gwałcili , aby nie zadawali sobie cierpień ! I wyobraź sobie , że niczego w zamian nie oczekuje ... Czy jesteś zdolny aby wyobrazić to sobie ? Jesteś wszak zdolny do tego aby wyobrazić sobie boga !!!!!!!!! Mówiłem już o tym ... posiadam dość dużą "fantazyjność" i wiesz co ? Wyobraziłem sobie boga , który tworzy istoty wolne i rozumne bez cierpienia , dramatu i tragedii ... To przecież dla wszechmocnego i wszechwiedzącego boga jest możliwe , prawda ? Potrafisz sobie to wyobrazić ? Ja tak ! A jak widać ... ten bóg , który według ciebie nas stworzył ... nie potrafił tego zrobić ... Albo nie chciał !!! I jeszcze raz ... kupka popiołu to rzeczywiście ja ... I ta kupka popiołu jest zdolna do czegoś do czego twój bóg nie jest zdolny ... Do bezinteresowności !!!!! pozdrawiam bardzo serdecznie makuś |
#102 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? |
Cytat:>>Przecież jeżeli nie ma żadnego Boga, to uczciwość jest skrajnie nieracjonalna. >Czyżbyś za racjonalną uznawał tzw. filozofię Kalego*? >Moim zdaniem jest ona ułomna logicznie i irracjonalna, ponieważ sztucznie, bez dania racji wyróżnia jeden podmiot (siebie). A co w tym nieracjonalnego ? Przecież to TY oceniasz rzeczywistość, to TY postrzegasz świat, to TOBIE jest zimno albo ciepło, to TY cierpisz albo odczuwasz przyjemność. Gdzie ta ułomność logiczna ?? Że niby "przyszłe pokolenia"... albo "całość społeczeństwa" ??? Powiedz mi, co racjonalnie myślącego człowieka, który wierzy, że urodził się przypadkiem, umrze w równie przypadkowy sposób i zamieni się w kupkę popiołu może obchodzić ktokolwiek inny, niż on sam i maksymalne wykorzystanie tych lat, które przypadkiem dostał ? Cytat: Dopiero w wyważonych, zbliżonych do partnerskich relacjach społecznych może być mowa o wykształceniu w miarę uczciwych zasad (jak to mówią: znaj proporcją mocium Panie). No ale co racjonalnie myślącego człowieka może obchodzić "uczciwość" i czym ona w ogóle jest, jeżeli nikt nie narzuca jej definicji? Po co w ogóle trzymać się jakichkolwiek zasad, kiedy nikt nie patrzy i są duże szanse, że unikniesz potępienia? Ale.. tak racjonalnie. Nie dlatego, że WIERZYSZ, że tak jest lepiej? Cytat:>[(*) Kali to oczywiście postać z "W pustyni i w puszczy" Oczywiście, w moich czasach prawie wszyscy czytali Sienkiewicza. Cytat:- tak się zastanawiam - czy wierzący nie wyobrażają sobie czasem "Boga" jako siebie w roli gigantycznego Kalego?] ??? Nie, ja twierdzę tylko, że jeżeli nie ma fundamentalnego wyznacznika dobra i zła, niepodważalnej i bezdyskusyjnej ich definicji, to te pojęcia są puste, nie mają sensu. Są kwestią umowy ale tylko krótkoterminowej. Jutro, za miesiąc czy sto lat ich definicja może się zmienić więc nie ma metody, żeby określić co jest dobre a co złe. Dobro, czy zło stają się tylko konstruktami, które jutro mogą oznaczać zupełnie co innego, w związku z czym nie mają sensu. Gdyby ktoś nagle stwierdził, że 2+2 to 5 i "większość by się zgodziła" a po 10 latach ktoś inny uznałby, że to jednak 8, to zwyczajnie, matematyka straciłaby jakikolwiek sens... Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Cytat:>Tak to jest, jak sprawiedliwość jest ważniejsza od miłosierdzia. Nie, jest równie ważna ale nie może być miłosierdzia, bez sprawiedliwości. Cytat:>>Jako Bóg, który wie co to ból, płacz, rozpacz, choroby i śmierć chciałbyś(?) pewnie uchronić swoje dzieci od poznania tego wszystkiego. >>Jak to zrobisz??? >Prosto - wystarczy nie stwarzać bólu, śmierci, chorób (bakterii chorobotwórczych, pasożytów, wirusów) Super... A jeżeli ktoś CHCE poznać ból ?? Przecież po to Bóg postawił w Edenie drzewo wiadomości o dobru i złu, żeby człowiek mógł WYBRAĆ, czy chce je poznać. Cytat:>>A jeżeli ktoś z nich chce? >>Miałbyś wtedy traktować każdego inaczej - czyli niesprawiedliwie?? >No, ale po śmierci Bóg chyba nie potraktuje wszystkich jednakowo. To będzie sprawiedliwe? Oj! No co Ty? Skąd te wnioski? Cytat:>Jeszcze jedno. >Jak ktoś jest głodny i prosi o kromkę chleba to Bóg nie może mu dać tej kromki, bo to byłoby niesprawiedliwe wobec tych, którzy nie są głodni i nie chcą kromki chleba? >Taki wniosek mi się nasuwa po przeczytaniu Twoich ostatnich wypowiedzi. A tak.. postawię się na miejscu "adwokata diabła". Gdybyś poprosił Boga o kromkę chleba i On by Ci ją dał, natychmiast bym zaprotestował: -"No ja co prawda nie potrzebuję kromki chleba, bo mam, ale skoro Jemu dajesz chleb, to mi daj ferrari, bo też potrzebuję!!!" Jasne, ferrari to nie chleb, bez auta nie cierpisz, a z głodu - i owszem. Ale na pewno? A jeśli ktoś powie, że CIERPI tak samo albo jeszcze bardziej niż ten, który jest głodny, bo nie ma ferrari??? Jak mu udowodnisz, że jest inaczej ??? Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
| Grey (2102 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | > Nie, ja twierdzę tylko, że jeżeli nie ma fundamentalnego wyznacznika dobra i zła, niepodważalnej i bezdyskusyjnej ich definicji, to te pojęcia są puste, nie mają sensu.> Są kwestią umowy ale tylko krótkoterminowej. Jutro, za miesiąc czy sto lat ich definicja może się zmienić więc nie ma metody, żeby określić co jest dobre a co złe.> Dobro, czy zło stają się tylko konstruktami, które jutro mogą oznaczać zupełnie co innego, w związku z czym nie mają sensu. Gdyby ktoś nagle stwierdził, że 2+2 to 5 i "większość by się zgodziła" a po 10 latach ktoś inny uznałby, że to jednak 8, to zwyczajnie, matematyka straciłaby jakikolwiek sens...Oj, Vancalar. Jedni potrzebują twardego gruntu pod nogami a inni potrafią pływać. Jak idziesz do sklepu, to dla Ciebie ceny nie mają sensu, bo są ustalone przez ludzi i jutro mogą być inne? |
| Vancalar (1804 punktów) | Odp: Gdzie jst Bóg? | Cytat:>>A co Cię one mogą obchodzić, jeżeli z Ciebie zostanie tylko kupka popiołu? >hej, >Niestety napisałeś to czego się obawiałem ! >Tak właśnie bardzo wielu wierzących rozumie istnienie boga i swoją wiarę ! >Jest to rozumienie i postrzeganie tak bardzo egoistyczne , że aż - według mnie ... (przepraszam) chore ... >Piszesz jednoznacznie , że wyłącznym i jedynym powodem dla którego nie gwałcisz kilkuletnich dzieci jest twoje przekonanie (wiara) , że bóg może cię za to ukarać ( lub wynagrodzić) ... !!! Nie Makuś, Ty mi tylko to zarzucasz, co jest dość przykre. To tak jakbyś napisał, że jedyną i wyłączną przyczyną, dla której nie bzykam żony mojego przyjaciela jest to, że obawiam się, że da mi w mordę i mam nadzieję, że podzieli się ze mną kasą, jeśli tego nie zrobię. A widzisz... Ja nie bzykam jego żony, bo wiem, że sprawiłoby mu to ból i przykrość i ROZUMIEM, dlaczego bym mu tym przykrość sprawił... Cytat:>A ja jestem ateistą ( z którego zostanie kupka popiołu ) i bardzo obchodzi mnie to aby ludzie redukowali swe destrukcyjne emocje , aby się nie mordowali , aby się nie gwałcili , aby nie zadawali sobie cierpień ! Całkiem możliwe, jest to element TWOJEJ WIARY, że TAK JEST SŁUSZNIE. Wiara ta co prawda nie obejmuje Boga ale z niewiadomych przyczyn uznajesz, że w gwałceniu kogoś jest coś ZŁEGO. To dobrze... Moim zdaniem świadczy o tym, że masz sumienie i potrafisz odróżnić dobro od zła. Cytat:>I wyobraź sobie , że niczego w zamian nie oczekuje ... >Czy jesteś zdolny aby wyobrazić to sobie ? >Jesteś wszak zdolny do tego aby wyobrazić sobie boga !!!!!!!!! Jasne Makuś, każdy ma prawo wierzyć w co chce. Ty zdajesz się wierzyć, że istnieje dobro i zło, i ... że zło jest złe... ale nikt nie MOŻE tego jednoznacznie zdefiniować. Wszystko to kwestia umowy i założeń... W takim razie... SKĄD wiesz, co jest dobre? Cytat:>Mówiłem już o tym ... posiadam dość dużą "fantazyjność" i wiesz co ? Wyobraziłem sobie boga , który tworzy istoty wolne i rozumne bez cierpienia , dramatu i tragedii ... >To przecież dla wszechmocnego i wszechwiedzącego boga jest możliwe , prawda ? >Potrafisz sobie to wyobrazić ? >Ja tak ! Podziwiam Twoją wyobraźnię Makuś, ale to, o czym piszesz, to oksymoron... Wolność, oznacza również wolność do poznania cierpienia, dramatu i tragedii. Więc albo wolność, albo brak możliwości poznania tragedii, cierpienia itd. Cytat:>A jak widać ... ten bóg , który według ciebie nas stworzył ... nie potrafił tego zrobić ... >Albo nie chciał !!! J.W. Makuś... NIE MÓGŁ. Cytat:>I jeszcze raz ... kupka popiołu to rzeczywiście ja ... >I ta kupka popiołu jest zdolna do czegoś do czego twój bóg nie jest zdolny ... >Do bezinteresowności !!!!! Stary.,. serio? Jaki interes może mieć Bóg, który może mieć WSZYSTKO w tym, żeby dać nam życie? Zależy mu na złocie ( które też jest jego dziełem... ) czy co??? Cytat:>pozdrawiam bardzo serdecznie >makuś I Vice-versa. P.S. Tyle lat już Cię znam z tego forum a wciąż w Tobie tyle agresji i pretensji  Skąd to się bierze? Masz jakieś kłopoty ?
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję. |
1 2 3 4 5 6 7 8 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|