Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziwne powody do dumy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-09-2013 23:41Selanos (12869 punktów)Dziwne powody do dumy
Ocena 15 na 15
Kiedy kilka lat temu, usłyszałem od pewnej osoby której zbyt długo nie znałem dumnie wypowiedziane zdanie "ja nie przeczytałem żadnej książki", byłem lekko zdziwiony, ale nie zainteresowałem się tematem, ot ludzie mają różne pomysły. Nieco później, usłyszałem tak samo dumnie wypowiedziane zdanie "jedyną lekturą jaką przeczytałem, był Janko Muzykant". Krótszej lektury chyba nie ma. Na to też nie zwróciłem uwagi, nie wszyscy muszą lubić szkolne lektury, chociaż fakt, że pi razy drzwi 90% uczniów czyta streszczenia albo ogląda ekranizacje, jest nieco niepokojący.

Jednak nie mogłem nie zwrócić uwagi na to, że coraz częściej słyszę jak ktoś się chwali tym, że nie czyta. Z faktem, że 60% Polaków nie czyta książek, można się pogodzić, ale bycie dumnym z tego, że się nie czyta..? Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi?

Długo byłem święcie przekonany, że jeśli chodzi o książki, to każdy znajdzie coś dla siebie, nawet jeśli nie miałoby to być zbyt ambitne, a najlepszym przykładem zdają się być serie książek skierowanych dla młodzieży "Harry Potter" i "Zmierzch". Przecież o jednym i drugim mówiło się, że to fenomen, a sprzedano pewnie kilkaset milionów (jeśli nie więcej) egzemplarzy. No i autorki mają po sześć, jeśli nie siedem zer na koncie. Skąd więc takie nastawienie do czytania?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Barbiel
> I sam fakt, że chętnie pojawiają się na imprezach o czymś świadczy.
> Oczywiście to jeszcze nie dowód, ale nie sądzę, żeby wszyscy udawali.
>Może niektórzy nie potrzebują rozmawiać, żeby dobrze się bawić.

Każdy jest inny, wątpię aby ludzie milczeli wszyscy z tego samego powodu.
Skoro temat Cię interesuje - nie sądź, ale spytaj

> Ja mam dobry nastrój jeszcze zanim zacznę pić.
> A potem jest coraz lepiej.

W tym faktycznie coś jest. Była kiedyś w radiu seria programów-wywiadów z członkami AA, było to bodajże w niedzielę wieczorem w Radio Kraków albo Alfa, nie pamiętam dobrze. Szło przez lata. Kiedyś na to trafiłem i wysłuchałem jeden odcinek wyznań pewnego alkoholika.
Powiedział m.in. ciekawą rzecz: "Gdyby ktoś kiedyś, gdy piłem powiedział, że wódka jest niesmaczna - udusiłbym własnymi rękami. Dla mnie był to najlepszy i najbardziej ukochany napój na świecie".
Pomimo, że przecież biologicznie organizm ją odrzuca wszelkimi możliwymi sposobami, z ktorych wykrzywienie ust jest tylko łagodnym preludium - on mówił jak mowił. Ciekawe.
Może w przypadkach podobnych do Twojego głównie o poddawanie się nastrojowi chodzi. Nie ma w tym nic racjonalnego. To trochę dla mnie podobne do indoktrynacji religijnej. No cóż, ja chyba jestem zbyt dużym indywidualistą, nie ulegam łatwo nastrojowi grupy, ze mną byłoby cieżko.

> Rozgrzewa, rozgrzewa. Ja np. nie przetrwałbym
> sylwestra na rynku, gdyby nie wódka.

Nie obraź się, ale śmiem twierdzić iż Twoja opinia jest typowo subiektywna i nie poparta żadnym alternatywnym doświadczeniem. Gdbyś nie pił to byś nie przetrwał? Wątpię. Skąd to wiesz?

Cytat:
Spożycie alkoholu (etylowego) wywołuje odczucie ciepła, ponieważ alkohol wzmaga przepływ krwi w skórze i żołądku. Stąd subiektywne uczucie rozgrzania po przełknięciu pięćdziesiątki. Może występować również nadmierne wydzielanie potu. Z tego powodu dochodzi do gwałtownej utraty ciepła i spadku temperatury. Po przyjęciu dużych dawek etanolu depresji ulegają również ośrodkowe mechanizmy termoregulacyjne i wówczas może dojść do znacznego spadku temperatury ciała.
Farmakologia - Goodman & Gilman. Tom I. Wydanie XI, strona 629. ISBN: 978-83-60608-49-4.


łącząc pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#152
23-11-2013 19:02
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi daddy
> In­te­ligen­tni ludzie są często zmuszeni do pi­cia, by bez­kon­flik­to­wo spędzać czas z idiota­mi.

Z drugiej jednak strony zawsze mogą wstać i wyjśc, skoro są inteligentni..
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#153
23-11-2013 19:14
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi halszka31
> Jestem przygotowana i na "Zmianę władzy" o której pisze Toffler w jednej
> z ostatnich swoich prac. "Galaktyka Internetu" Castellsa, czy "Netokracja"
> Barda. TO WSZYSTKO DZIEJE SIĘ NA NASZYCH OCZACH, ale
> czy rozumiemy te procesy?

A co tu rozumieć? Ludzie zawsze chcieli szybciej, pełniej i łatwiej.. rozmawiać, dzielić sie emocjami, treściami.
Pomyśl: w latach 80tych, gdy chciałaś zadzwonić do sąsiedniego miasta czekało się parę godzin, aż operator oddzwoni do Ciebie z budującym "Międzymiastowa. Łączę".

Dziś kolega wita mnie w wynajętym mieszkaniu smartfonem Galaxy 3, w którym macha do mnie jego córka. Wszystko dzieje się 2.5 tys km od nas, w jego mieszkaniu w Gdańsku.

Kiedyś pewnikiem łącze gałka oczna - mózg zastąpią wyrafinowane interfejsy mające na celu obrócenie w rzeczywistość naszych myśli w mgnieniu oka.

A potrzeba jest, nie tak dawno temu, gdy zabierałem się z kolegami z pracy o godz 17:00 za projekt w Bełchatowie miałem całą gotową koncepcję przed oczami.. i jednocześnie czułem frustrację, że nie można wszystkiego wykonać natychmiast (choć by się chciało). Wykreślenie dokumentacji zajęło nam wtedy do 2:00 w nocy.
Co oznacza "Jestem przygotowana i na "Zmianę władzy" o której pisze Toffler" ?
pozdrawiam sznowną Panią

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#154
23-11-2013 19:18
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dziwne powody do dumy
>usłyszałem tak samo dumnie wypowiedziane zdanie "jedyną lekturą jaką przeczytałem, był Janko Muzykant".
>Krótszej lektury chyba nie ma.

Eee... nie, no... jest .


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)

halszka31 (30 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
Zacznę od rzeczy oczywistych : rodzimy się, dorastamy i wchodzimy w świat zawsze w odpowiedni kontekst ekonomiczny, historyczny, kulturowy. W tym swiecie każdy próbuje znaleźć swoje miejsce.Spotykamy się z pokoleniami o innych doświadczeniach i innej drodze samorealizacji .Uczestniczymy biernie lub czynnie w określonym konflikcie pokoleń. Nic nowego - to młodzi są drożdżami napędzającymi świat.
Do zmian technologicznych można się przyzwyczaić,oswoić się z nimi, całkiem sprawnie korzystać z nich.
Nie zdajemy sobie jednak często sprawy, że technologie , powoli ale skutecznie zmieniają mechanizmy funkcjonowania świata, a wraz z nowym pokoleniem zmieniają się powoli mentalność, hierarchie,punkty widzenia człowieka. Coraz więcej punktów zapalnych, których powodów nie rozumiemy -bo nie przygotowujemy się do tego.
Przywołani przeze mnie autorzy to współczesna myśl socjologiczna, starająca się zwrócić uwagę świata na zmianę JAKOŚCI społeczeństw i wszystkich implikacji z tym związanych.
Mimo wieku, rozumiem ten świat bo zostałam na to przygotowana przez lektury.
"Zmiana władzy " Tofflera to książka nie o politykach. Oni także nie zdają sobie sprawy ze zmian, które zachodzą, Trzymają się uparcie schematów, które odchodzą już do lamusa.
Bohaterem tej książki są nowe technologie i podstawowa znacząca jednostka - informacja, która kreuje nowy świat, a jej posiadanie jest nieocenione.
Nie mamy już podziału na warstwy i klasy społeczne.Najprostszy podział to "Usługowcy" i Cogitowcy przez Barda nazwani Netokracją.
Skończyłam studia i bardzo byłam zdziwiona,gdy zobaczyłam, że to czego mnie uczyli jest w podręcznikach dla zasadniczych szkół zawodowych w przedmiocie informatyka.
Kształcenie permanentne poprzez czytanie książek jest nieodzowne w dzisiejszym świecie. Szukanie pracy to stała mobilność,bo dzisiaj wiele dyplomów można oddać do lamusa i to na różnym poziomie bo i wiele zawodów zniknęło z pola widzenia.
Jeśli wie się to wszystko, można sensownie zorganizować swoje życie nie psiocząc na świat, że jest taki podły i zły...

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi halszka31
Bardzo to wszystko ciekawe co piszesz, ale jednocześnie chyba nieco zawężone. Po pierwsze zaledwie niecałe 10% ludzi ma dostęp do nowoczesnych technologii, w tym inetrnetu (netokracja).
Oczywiwscie informatyzacja zmienia tych ludzi, ale nie powoduje znaczącego przyrostu ich mądrości.
Jak sama zauwazyłaś - ważna jest chcęć czytanie ksiażek, ciekawość świata. A ja dodam - umiejętność kojarzenia faktów, wyciągania z nich wniosków i własna kreatywność.
Oprócz zjawiska dynamicznie rozwijajacej się informatyzacji społeczeństw mamy znacznie ważniejsze i moim zdaniem ciekawsze tematy do zgłębiania: biologia i psychologia człowieka, wszechświat z teoriami kosmologicznymi, socjologia, dyscypliny naukowe typu fizyka, matematyka czy medycyna, wreszcie wszelkie dyscypliny typu biotechnologia, inżynieria genetyczna, inżynieria konwencjonalna (mechanika, automatyka, elektronika) itp.
Nie widzę powodu, aby zbytnio koncentrowac się na dyscyplinach informatycznych, chyba że ktoś pracuje w tym zawodzie, albo ma takie a nie inne osobiste zainteresowania.
Mnie osobiście komputer służy w kilku zaledwie celach (w tym zawodowych) ale jeszcze potrafię przeżyć dobę bez wysłanie SMSa / maila
Żeby cieszyć się jesiennym pejzażem nad Wołgą, z drogą memu sercu sobą w myślach nie potrzebuję do tego dygresji o zmianie społeczeństw wraz z postępem technologii.
Zmiana jest wpisana w rozwój człowieka, jego etos. Traktuję to raczej jako rzecz normalną z wszelkimi towarzyszącymi jej zjawiskami.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Czajkowski (tdjwjz) (128 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi szarley
>Musiałyby zapoznawać z każdą literaturą, bez propagandy. Osobiście nie wyobrażam sobie wykazu lektur bez fragmentów Koranu, skoro na życie miliardów ludzi ma wpływ. Przez wiele pokoleń religia kształtowała sztukę, to też trzeba uczniom pokazać.

To jest właściwy argument, poznanie innych możliwości jak Koran czy buddyzm. O to powinno chodzić.

Ale Ferdydurke ? Próbowałem po latach - mając 32 na karku i dalej nie widzę powodu.

#158
27-11-2013 00:20
 Ocena 1 na 1
Barbiel (1106 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>Była kiedyś w radiu seria porogramów z członkami AA,
Ciekawi mnie też to, że niektórym picie kojarzy się od razu z nałogiem. Niektórzy wpadają w nałóg, ale to nie jest konieczne.

>organizm ją odrzuca wszelkimi możliwymi sposobami
Nie przesadzajmy.

>Może w przypadkach podobnych do Twojego głównie o poddawanie się nastrojowi chodzi.
Zapewne tak.

>Nie ma w tym nic racjonalnego
Tym się akurat nie przejmuję.

>To trochę dla mnie podobne do indoktrynacji religijnej.
Według mnie trzeba się bardzo postarać, żeby dostrzec to podobieństwo.
O, już mi umknęło.

>Twoja opinia jest typowo subiektywna i nie poparta żadnym alternatywnym doświadczeniem. Gdbyś nie pił to byś nie przetrwał? Wątpię. Skąd to wiesz?

Oczywiście, to jest subiektywna opinia. Nie wiem, czy nie przetrwałbym, ale byłoby to dla mnie bardzo uciążliwe. Wiem, jak znosze zimno na trzeżwo.

>No cóż, ja chyba jestem zby duzym indywidualistą, ze mną byłoby cieżko
To indywidualizm jest przeszkodą w poddawaniu się wybranym nastrojom?
Dobrze, że mnie to nie dopadło.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Barbiel
> Ciekawi mnie też to, że niektórym picie kojarzy się od razu z nałogiem.
> Niektórzy wpadają w nałóg, ale to nie jest konieczne.

Zgadzam się w 100%. Mnie z koli ciekawi, skąd to Twoje "od razu"

>> organizm ją odrzuca wszelkimi możliwymi sposobami
> Nie przesadzajmy.

Nie przesadzamy.

>> Nie ma w tym nic racjonalnego
> Tym się akurat nie przejmuję.

Nie należy się przejmować, jeśli coś nie prowadzi do nałogu. A jeśli prowadzi - przejmowac należy się bardzo.
Człowiek jest z gruntu istotą irracjonalną, która mimo wszystko ceni racjonalność, choć jak się patrzy wokół na nasze społeczeństwo - znikoma ilość to ceni.

>> To trochę dla mnie podobne do indoktrynacji religijnej.
> Według mnie trzeba się bardzo postarać, żeby dostrzec
> to podobieństwo.

Niekoniecznie. Posłuchaj czasem tych programów w jaki sposób oni opowiadają o wódce. Mówię o ludziach z pewnym zaawansowaniem. A potrafią o niej dużo i długo mówić..

> Nie wiem, czy nie przetrwałbym, ale byłoby to dla mnie
> bardzo uciążliwe. Wiem, jak znosze zimno na trzeżwo.

Zgadzam sie, intuicyjnie jest jak mówisz. Wódka oprócz innych poczuć znosi m.in. poczucie zimna. Dlatego też tak wiele osób umiera przy pierwszym uderzeniu zimy.

>> No cóż, ja chyba jestem zby duzym indywidualistą, ze mną byłoby cieżko
> To indywidualizm jest przeszkodą w poddawaniu się wybranym nastrojom?

Nastrojom tłumu? Grupy? Tak, zdecydowanie

>Dobrze, że mnie to nie dopadło.

Nie wiesz co tracisz, a może.. jeszcze sporo przed Tobą
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Barbiel (1106 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>skąd to Twoje "od razu"
OK, słuszna uwaga przyznaję, bardzo długo wytrzymałeś bez poruszania tematu AA.

>> Według mnie trzeba się bardzo postarać, żeby dostrzec
> >to podobieństwo.
>Niekoniecznie.
Może napisz na czym polega to podobieństwo?
Ja widzę takie - wytwarzanie się odruchu warunkowego.
Ale to jest tak powszechne zjawisko, że dotyczyć może wszystkiego

>Posłuchaj czasem tych programów w jaki sposób oni opowiadają o wódce.
Tak sobie myślę - gdybym np. nasłuchał się opowieści osób, które miały wypadek samochodowy, później zostali kalekami to pewnie odechciałoby mi się samochodu. A można zebrać sporo takich osób i zrobić serię programów. Podobnie na temat małżeństwa można zrobić cykl programów z rozwodnikami. I wyrabiać sobie opinie na podstawie tych programów.

>Wódka oprócz innych poczuć znosi m.in. poczucie zimna. Dlatego też tak wiele osób umiera przy pierwszym uderzeniu zimy.
Na trzeźwo też można zamarznąć, np jak ktoś zabłądzi w górach.

Owszem, są ludzie, którzy piją zamiast szukac schronienia przed zimnem. Ale nie dotrzesz do nich przez internet, bo oni zwykle nie mają internetu.

>> To indywidualizm jest przeszkodą w poddawaniu się wybranym nastrojom?
>Nastrojom tłumu? Grupy? Tak, zdecydowanie
A, czyli indywidualizm przejawia się w tym, żeby siedzieć na imprezie z nosem na kwintę i patrzeć jak inni się bawią. Oczywiście tracą ci, którzy się bawią, a nie ten, co się nie bawi.
Ale na szczęście nie wiedzą, co tracą więc nie jest im przykro i bawią się dalej

Ale poważnie - skąd wiesz, jak jest?
Może to ja narzucam grupie nastrój, rozbawiam towarzystwo?
Też tu widziałbyś brak indywidualizmu?

A gdyby przypadkiem grupa miała taki nastrój, jak Ty, to jak znosiłbyś to?
A jak spotkasz się z jedną osobą albo dwiema to dbasz o to, żeby nie mieć takiego samego nastroju?

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Barbiel
> Może napisz na czym polega to podobieństwo?

Ok, niżej.

> można zebrać sporo takich osób i zrobić serię programów.
> Podobnie na temat małżeństwa można zrobić cykl programów
> z rozwodnikami. I wyrabiać sobie opinie na podstawie tych programów.

Nie słyszałem, aby wśród rozwodników wytwarzała się jakaś szersza nić wspólnoty, więź mająca swój wyraz np. w mityngach, cyklicznych imprezach, opowiadaniu przez lata swoich przeżyć związanych z rozwodem itp.
Ty słyszałeś?

> Na trzeźwo też można zamarznąć, np jak ktoś zabłądzi w górach.

Zgadza się. Choć nieco oczytany człowiek wie, że ma większe szanse zamarznąć jeśli zabłądzi w górach i ma dajmy na to 2 promile, niż 0.

> Owszem, są ludzie, którzy piją zamiast szukac schronienia
> przed zimnem. Ale nie dotrzesz do nich przez internet,
> bo oni zwykle nie mają internetu.

Piszesz o docieraniu w jakim sensie? Przyznam, że nie bardzo łapię.

> A, czyli indywidualizm przejawia się w tym, żeby siedzieć na
> imprezie z nosem na kwintę i patrzeć jak inni się bawią.

Nie. Spłycasz temat.
Indywidualista to człowiek odznaczający się niezależnością w poglądach, odrębnością, oryginalnością, potrzebą swobody myślenia i postępowania w sposób odbiegający od ogólnie przyjętych wzorów.
Warto również zajrzeć tu:
www.spamek.vot.pl/?p=690

> Ale na szczęście nie wiedzą, co tracą więc nie jest
> im przykro i bawią się dalej

Ironizujesz, zamiast próbować troszku użyć empatii zamiast sprytu, popatrzeć na to pozytywnie.

> Ale poważnie - skąd wiesz, jak jest?

Że jest im wesoło i bawią się dalej? czy, że trochę traci się ulegając bezmyślnie klimatowi grupy?

> Może to ja narzucam grupie nastrój, rozbawiam towarzystwo?
> Też tu widziałbyś brak indywidualizmu?

To, że narzucasz (hipotetycznie) to inna sprawa. Być może masz charyzmę, albo po prostu jesteś zabawny i na tym jedziesz. Z cechami anty-indywidualisty w moim odczuciu ma to jednak dośc mało wspólnego.
Po prostu nie widzę korelacji. Jeśli ktoś komuś coś narzuca, to ma cechy autorytarne, albo po prostu mocną osobowość.

> A gdyby przypadkiem grupa miała taki
> nastrój, jak Ty, to jak znosiłbyś to?

Włochatego stryka bym nie szukał. Odnosiłbym się do tego umiarkowanie neutralnie. Mnie specjalnie nie zależy na sterowaniu nastrojem grupy ani na +, ani na - . Grupa sama potrafi zatroszczyć się o swój nastrój. Nie mniej miło mi, gdy dobrze się bawi.
A Tobie?

> A jak spotkasz się z jedną osobą albo dwiema to
> dbasz o to, żeby nie mieć takiego samego nastroju?

Zależy jakie to konkretnie osoby tzn. czy dobrze działają na moją przemianę matrerii, czy źle, czy je lubię, czy łapię z nimi kontakt, czy też jesteśmy z innych bajek.
Nie dbam o coś u siebie tylko dlatego, że ktoś ma taki sam nastrój jak mój, czy tez inny.
Czy dość jasno to wyjaśniłem?
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Barbiel
> przyznaję, bardzo długo wytrzymałeś bez poruszania tematu AA.

Masz rację, odkąd tu piszę czyli od ponad roku - pierwszy raz

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

Barbiel (1106 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> Może napisz na czym polega to podobieństwo?
>Ok, niżej.
Gdzie?

>Nie słyszałem, aby wśród rozwodników wytwarzała się jakaś szersza nić wspólnoty, więź mająca swój wyraz np. w mityngach, cyklicznych imprezach, opowiadaniu przez lata swoich przeżyć związanych z rozwodem itp.
A co tu ma do rzeczy wspólnota? Program można zrobić o każdym. Zaprosić do radia i niech opowiada.

>Piszesz o docieraniu w jakim sensie?
Piszę o docieraniu z informacją o zagrożeniach związanych z nieostrożnym piciem.
Jak się wyraziłeś, "nieco oczytany człowiek" np. użytkownik forum wie, że alkohol nie chroni przed zamarznięciem, a nawet zwiększa ryzyko.

>> A, czyli indywidualizm przejawia się w tym, żeby siedzieć na
>> imprezie z nosem na kwintę i patrzeć jak inni się bawią.
>Nie. Spłycasz temat.
>Indywidualista to człowiek odznaczający się niezależnością w poglądach, odrębnością, oryginalnością, potrzebą swobody myślenia i postępowania w sposób odbiegający od ogólnie przyjętych wzorów.
To Ty zakwestionowałeś indywidualizm ludzi, którzy potrafią dopasować swój nastrój do grupy, jeśli chcą. Nic nie wspominałeś wcześniej o poglądach itp.

>> Ale poważnie - skąd wiesz, jak jest?
>Że jest im wesoło i bawią się dalej? czy, że trochę traci się ulegając bezmyślnie klimatowi grupy?

Niepotrzebnie rozdzieliłeś moją wypowiedź. Było:
>> Ale poważnie - skąd wiesz, jak jest?
>> Może to ja narzucam grupie nastrój, rozbawiam towarzystwo?
A chodziło o Twoją sugestię, że to ja ulegam grupie.

>Mnie specjalnie nie zależy na sterowaniu nastrojem grupy ani na +, ani na - .
>A Tobie?
Napiszę, żeby nie było wątpiwości, na czym mi zależy.
Jak coś robię, chcę, żeby to było zrobione jak najlepiej. Jeśli biorę udział w imprezie a tym bardziej jeśli pomagam zorganizować imprezę, to chcę żeby ludzie dobrze się bawili. Jeśli trzeba coś zrobić w tym kierunku to robię. Nie ma sensu robić imprezy po to, żeby marnie się bawić.

>Grupa sama potrafi zatroszczyć się o swój nastrój. Nie mniej miło mi, gdy dobrze się bawi.
A jakby to byli Twoi goście to też musieliby sobie radzić sami?

A, jeszcze jedno:
>trochę traci się ulegając bezmyślnie klimatowi grupy
Nie obraź się, ale coś kruchy musiałby być ten indywidualizm, jeśli można go stracić w ciągu jednego wieczoru.

Barbiel (1106 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Jacek Głodzik
>> przyznaję, bardzo długo wytrzymałeś bez poruszania tematu AA.
>Masz rację, odkąd tu piszę czyli od ponad roku - pierwszy raz
Chodziło mi o to, jak długo potrafisz pisać o alkoholu nie wspominając o AA.
Ale przecież przyznałem, że bardzo długo.

Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dziwne powody do dumy
W odpowiedzi Barbiel
> Program można zrobić o każdym. Zaprosić do
> radia i niech opowiada.

Mądrej głowie dośc dwie słowie.

>> Piszesz o docieraniu w jakim sensie?
> Piszę o docieraniu z informacją o zagrożeniach
> związanych z nieostrożnym piciem.

A co to da, skoro często alkoholicy piją, żeby się zabijać?

>Jak się wyraziłeś, "nieco oczytany człowiek" np. użytkownik
> forum wie, że alkohol nie chroni przed zamarznięciem, a nawet zwiększa ryzyko.

Istotnie, kierowałem swoje słowa do użytkownika Forum, nie do alkoholika.

> To Ty zakwestionowałeś indywidualizm ludzi, którzy potrafią
> dopasować swój nastrój do grupy, jeśli chcą. Nic nie wspominałeś
> wcześniej o poglądach itp.

Bynajmniej, nic takiego nie miałem na celu jak kwestionowanie indywidualizmu ludzi, którzy coś takiego potrafią. Wcześniej miałem na myśli ludzi, którzy są niewolnikami nastrojów grupy. To nie miało z Tobą nic wspólnego, nie odbieraj tego jako jakiś przytyk. Tylko rozmawiamy.

>>> Ale poważnie - skąd wiesz, jak jest? (..)
> A chodziło o Twoją sugestię, że to ja ulegam grupie.

Tego nie wiem, tak naprawde Cię nie znam. A ulegasz?

> Napiszę, żeby nie było wątpiwości, na czym mi zależy.
> Jak coś robię, chcę, żeby to było zrobione jak najlepiej.
> Jeśli biorę udział w imprezie a tym bardziej jeśli pomagam
> zorganizować imprezę, to chcę żeby ludzie dobrze się bawili.
> Jeśli trzeba coś zrobić w tym kierunku to robię. Nie ma sensu
> robić imprezy po to, żeby marnie się bawić.

Bardzo często bywa tak, że intencje - nawet te najszczersze - nic nie dają, jeśli coś zewnętrznego pódzie nie tak to zabawa będzie kiepska pomimo dobrych intencji i działań ze strony uczestnika. Grupa żyje swoim życiem.
I odwrotnie: jeśli w ludziach istnieje potrzeba zabawy, mają do tego chęć i pociąg w danym momencie, to trzeba zrobić naprawdę dużo, aby ją zniszczyć. Prostym siedzeniem ze spuszczonym nosem na kwintę zrobić się tego raczej nie da.

> A jakby to byli Twoi goście to też musieliby sobie radzić sami?

Troska grupy o swój nastrój jak "maszyna" ruszy, a troska gospodarza o zapewnienie klimatu dobrej zabawy, trunków, opieki nad uczestnikami to dwie różne sprawy.

>>trochę traci się ulegając bezmyślnie klimatowi grupy
>Nie obraź się, ale coś kruchy musiałby być ten indywidualizm,
> jeśli można go stracić w ciągu jednego wieczoru.

Spokojnie, tak łatwo się nie obrażam Za to widzę, że nie bardzo łapiesz co w zdaniu wyżej chciałem zawrzeć.
pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365