 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-09-2013 23:41 | Selanos (12869 punktów) | Dziwne powody do dumy
15 na 15 | Kiedy kilka lat temu, usłyszałem od pewnej osoby której zbyt długo nie znałem dumnie wypowiedziane zdanie "ja nie przeczytałem żadnej książki", byłem lekko zdziwiony, ale nie zainteresowałem się tematem, ot ludzie mają różne pomysły. Nieco później, usłyszałem tak samo dumnie wypowiedziane zdanie "jedyną lekturą jaką przeczytałem, był Janko Muzykant". Krótszej lektury chyba nie ma. Na to też nie zwróciłem uwagi, nie wszyscy muszą lubić szkolne lektury, chociaż fakt, że pi razy drzwi 90% uczniów czyta streszczenia albo ogląda ekranizacje, jest nieco niepokojący.
Jednak nie mogłem nie zwrócić uwagi na to, że coraz częściej słyszę jak ktoś się chwali tym, że nie czyta. Z faktem, że 60% Polaków nie czyta książek, można się pogodzić, ale bycie dumnym z tego, że się nie czyta..? Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi?
Długo byłem święcie przekonany, że jeśli chodzi o książki, to każdy znajdzie coś dla siebie, nawet jeśli nie miałoby to być zbyt ambitne, a najlepszym przykładem zdają się być serie książek skierowanych dla młodzieży "Harry Potter" i "Zmierzch". Przecież o jednym i drugim mówiło się, że to fenomen, a sprzedano pewnie kilkaset milionów (jeśli nie więcej) egzemplarzy. No i autorki mają po sześć, jeśli nie siedem zer na koncie. Skąd więc takie nastawienie do czytania? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej..#91 3 na 3 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Dobrym patentem na nadmiar książek jest półka pod sufitem dookoła całego pomieszczenia. Jeśli pomieszczenie jest wysokie, półka może być dwupiętrowa (niestety mieszkam w bloku i mam 2,50 m, więc dwupiętrowość odpada). Książki, do których zagląda się rzadziej niż raz w roku, mogą tam sobie spokojnie stać.Dobrym patentem jest w ogóle półka/regał na ścianie. Najlepszym patentem są wypełniacze czyli półki pod parapetami w jakiś wnękach itd. chyba że: - masz jakieś złośliwe zwierzęta, - małe dzieci. U moich rodziców ostatnio gości mój 13 miesięczny bratanek, co zaczął chodzić. Ja po tym jak wymalowali mieszkanie, przez całe 2 dni układałem książki. Są jednak teraz tak ściśnięte na miejscach, gdzie ma dostęp, że potrzebny jest algorytm wyjęcia plus siła dostępna co najmniej osobie 30-40 kg  jeden raz przesadziłem i tak włożyłem książki, że by nie niszczyć półki wyjmowałem nożem :-D - masz zagospodarowane już te przestrzenie :-D to masz przekichane. To mój taki nieerotyczny sen - czytać w łóżku razem z kobietą wieczorem  - może coś jest nie tak z moją seksualnością.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#92 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy |
> Dobrym patentem jest w ogóle półka/regał na ścianie.Ja mam przynajmniej 1,5 metra regału prawie po sufit w każdym pomieszczeniu (prócz łazienki), a w jednym to zajmuje ponad 3 m. Dodatkowa "półka-obwodnica" okazała się konieczna. > To mój taki nieerotyczny sen - czytać w łóżku razem z kobietą wieczorem - może coś jest nie tak z moją seksualnością.Wszystko jest w porządku  |
#93 1 na 1 | szarley (54906 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > > Bardziej eksponowana w kościele katolickim jest niechęć do bogactwa niż do mądrości<> Jest to własne przemyślenie czy inspiracja Michalikiem o "dziadostwie"?> Gdzie eksponuje się ta niechęć do bogactwa? W Rzymie, w Częstochowie czy innych sanktuariach?Przecież napisałem: Cytat: Oczywiście pochwała ubóstwa nie dotyczy duchowieństwa... Co do reszty nie zamierzam z Panem polemizować. Historia kościoła nie zasługuje na obronę. |
#94 2 na 2 | Marek okmarek Okrągły (2283 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Ja mam przynajmniej 1,5 metra regału prawie po sufit w każdym pomieszczeniu (prócz łazienki), a w jednym to zajmuje ponad 3 m. Dodatkowa "półka-obwodnica" okazała się konieczna.Po pierwsze szacunek i to głęboki. Po drugie to naprawdę fajne. Mi dużo życia książki zjadły, ale dzięki temu mam naprawdę bogatą wyobraźnię. Dzięki temu na wiele tematów "coś tam wiem", co czasami jest niestety gorsze niż niewiedza  bo zdaje mi się, że rozumiem, a niekoniecznie tak jest. Lubię sobie coś przeczytać, lubię rozumieć i mam chęć czytać, rozumieć i co najważniejsze rozwijać się. Dodatkowo ludzie posiadający takie cechy są atrakcyjni. PS: Dlatego wg mnie każdy jest stanie podłączyć i zaprogramować telewizor, kino domowe itd. to po prostu kwestia talentu lub w moim przypadku przeczytania instrukcji obsługi czego nie robi 95% ludzi.
Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument). |
#95 7 na 7 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | . > Proszę zwrócić uwagę na częstotliwość pochwały ubóstwa i "prostoty umysłu" w tych fragmentach Biblii, które są przeznaczone do czytania podczas liturgii.Tak, tu jest kłopot, gdyż ze swojej wiedzy religijnej, to ja najmniej przyswoiłem w kościele. Co prawda znam wykazy ewangelicznych odwołań wygłaszanych na kazaniach zgodnie z rokiem liturgicznym, ale wyszukiwanie ile razy pada w nich pochwała głupoty, a ile ubóstwa przekracza moje siły i ochotę. Pamiętam natomiast z Ewangelii nader częstą pochwałę głupoty oraz umywanie Jezusowi nóg drogocennymi olejami. Tu prosił bym o pomoc dysponujących i większą wiedzą i lepszą pamięcią panią Meretseger, pana Andrzej.51 oraz paru innych forumowiczów. > Ja nie twierdzę, że kościół pochwala mądrość, tylko zwracam uwagę na proporcje z bogactwem i skuteczność tego nauczania.Kościół pochwala ubóstwo umysłowe i materialne wraz z zrzekaniem się bogactwa intelektualnego i doczesnego na rzecz kleru i Kościoła. To kler i Kościół mają mieć patent na prawdę i opływanie w dostatkach. > Zdecydowana większość katolików, nauczanie kościoła zna tylko z ambony.Jestem katolikiem tylko nominalnym, formalną wiedzę religioznawczą przyswajałem na UW, a teologiczną na CHAT. Choć najważniejsze jest zawsze samokształcenie. > Mędrców spotkałem, acetów jeszcze nigdy.Dajmy sobie spokój z ascetami pogadajmy o mędrcach. Może Pan tu wrzuci kilku dla przykładu? > Podobnie jak nie spotkałem człowieka, który tłumaczy niechęć do czytania przyczynami religijnymi (choć zgadzam się, że plebańska cenzura ma u niektórych wpływ na dobór lektur!!!!!)Raczej uwierzę w to, że spotkać Pan nie chciał niż, że nie spotkał, ale takie cuda są możliwe. > Niechęć do książki (znów tylko przypuszczam) ma trzy zasadnicze przyczyny: lenistwo, lenistwo i lenistwo. Kraszewskiego proboszcz ani nie zabroni ani nie poleci.Nie, proszę Pana. Bierze się z wychowania. Z ukształtowanej już we wczesnym dzieciństwie osobowości. > Ciekaw jestem jak wielki jest odsetek w społeczeństwie "oczytanych dewotów"Ogromny, jeżeli chodzi o wpływ na opinię publiczną. Propaganda PRL-owska wysiada przy nachalności i totalitaryzmie propagandy fideistycznej. Można ją zestawiać tylko ze stalinowską. Pozdrawiam. @@@ "Przez wiarę poznajemy, że słowem Boga światy zostały tak stworzone, iż to, co widzimy, powstało nie z rzeczy widzialnych. Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają." (HEBRAJCZYKÓW 11:3.6)
Nadprzyrodzone cuda, ponadnaturalne doświadczenia, rozumne i słuszne wywody, logiczne argumenty oraz dowody naukowe mogą co najwyżej ułatwić czy też umożliwić pojawienie się wiary w człowieku, jednakże sama wiara jest dana od Boga. Wielu widziało znaki i cuda, lecz nie wszyscy uwierzyli.
Ze względu na ten nadprzyrodzony charakter wiary, która wymyka się ludzkiemu myśleniu, przerasta nasze zmysłowe postrzeganie i nie pozwala się do końca zbadać czy opisać w sposób czysto naukowy, rozumowy i materialny większość uczonych, badaczy, mędrców i filozofów odrzuca ją jako coś głupiego. Ten dziwny twór nie daje się ani zaszufladkować ani ograniczyć w systemie tkwiącym pod ludzką czaszką.
"Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!" (PRZYPOWIEŚCI 3:5, Biblia Warszawska)
"W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie." (MATEUSZA 11:25-26)
"Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia. Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę. Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata? Skoro bowiem świat przez mądrość nie poznał Boga w mądrości Bożej, spodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia słowa zbawić wierzących. Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi." (1 KORYNTIAN 1:18-25). |
#96 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Przecież napisałem:<> Cytat: Oczywiście pochwała ubóstwa nie dotyczy duchowieństwa... <Tak Pan rzeczywiście napisał. Ale napisał Pan również: "Bardziej eksponowana w kościele katolickim jest niechęć do bogactwa niż do mądrości". Powstaje pytanie, czymże jest ten Kościół? Istnieje jakiś Kościół bez duchowieństwa, żeby obydwa zdania mogły być prawdziwe? Czy znany jest przypadek w historii tego Kościoła że bogacz nie otrzymał absolutorium bo nie chciał się podzielić swoim bogactwem? Jałmużna jest praktykowana w islamie; w chrześcijaństwie są akcje charytatywne pod egidą Kościołów. Bez rozliczania i księgowości. Tę pochwałę ubóstwa głosi się tak i tak ubogim. Naprawdę nie chodzi o pochwałę ubóstwa tylko przykrycie niesprawiedliwości społecznych przez delegowanie ich w zaświaty. Nikt w Kościele nie nawołuje żeby bogacz podzielił się swym bogactwem z biednymi. Naucza się że w zaświatach nastąpi sprawiedliwość. "Pierwsi będą ostatnimi". Te nauki miały sankcjonować systemy polityczne i występujące różnice społeczne. Jakie stanowisko prezentował Kościół do teologii wyzwolenia? Zwalczał ją wszelkimi możliwymi sposobami. Dlatego nie ma Pan racji że w Kościele Katolickim jest niechęć do bogactwa, czego przykładem są nauczyciele tych nauk. W Kościele jest usprawiedliwianie bogactwa przez głoszenie złudnej nadziei na sprawiedliwość wieczną.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziwne powody do dumy | > W 100% zgadzam się z 90% tez głoszonych przez pana Janusza Korwina Mikke w zakresie stosunków gospodarczych i społecznych powiązanych z gospodarką. Czy to znaczy, że też jestem idiotą? Wyznania poprzedzające to wyżej cytowane pozwalają uważać, że idiotą nie jesteś. |
#98 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Proszę zwrócić uwagę na częstotliwość pochwały ubóstwa i "prostoty umysłu"<Prostota umysłu kojarzy mi się z gładkim mózgiem. Ale oczywiście odpowie Pan że napisał Pan w cudzysłowie.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#99 2 na 2 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Gdy się wychowało w domu bez książek, sięganie po nie nie wchodzi w nawyk. Być może w tym sensie jest "dziedziczne".Zauważyłem, że niektórzy kiedyś czytali książki, a w pewnym momencie z nieznanych mi powodów przestali. Zastanawiam się czy to wpływ telewizji i internetu, czy może jakaś dziwna postawa w stylu "ja już wiem wszystko co wiedzieć trzeba". > Do dziś pamiętam czasy dość wczesnego (sześcio-dziesięcioletniego) dzieciństwa, gdy przy słabej żaróweczce kieszonkowej latarki pochłaniałam rozmaitości o Indianach, serię o Tomku Szklarskiego, Anię z Zielonego Wzgórza i mnóstwo innych rzeczy - pod kołdrą, żeby mama nie zobaczyła światła o północy.Też to przeżyłem. Omal się pod tą kołdrą nie udusiłem, a jak się trzeba było nakombinować jak mama zabrała latarkę  |
#100 1 na 1 | Selanos (12869 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Kościół pochwala ubóstwo umysłowe i materialne wraz z zrzekaniem się bogactwa intelektualnego i doczesnego na rzecz kleru i Kościoła.To fascynująca sprawa, jak instytucja która promuje takie antywartości, może zdobyć taką popularność, a nawet tytuł autorytetu moralnego? Kiedyś zadałem już podobne pytanie, zastanawiałem się dlaczego kościół ze swoimi kiepskimi produktami (zakazy, nakazy, odmawianie przyjemności, posty etc.) odnosi marketingowy sukces. Czy ludzkość ma jakieś na wpół ukryte, masochistyczne tendencje? |
#101 2 na 2 | Jerzy Piskorczyk (291 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | Kurde, dzięki. Ulżyło mi. |
#102 3 na 3 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | > bycie dumnym z tego, że się nie czyta..? Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi?A mogłeś zapytać u źródła.  Ja wdałem się w pogawędkę na ten temat z trzema osobami i oto co się dowiedziałem: Nie czytam (powiedziane z dumą)= sam od siebie jestem taki mądry. Nie czytam, a lepiej sobie radzę w życiu od tych, co czytają. (Czy to nie jest powód do dumy?  Wiedza książkowa jest niepraktyczna, co innego mądrość życiowa, którą oczywiście posiadam, bo nie zajmuję się wydumanymi, książkowymi problemami tylko życiowymi. Nie czytam bo mam ciekawsze rzeczy do robienia. (W domyśle - czytają tylko osoby nieatrakcyjne towarzysko) Książki mogą namącić w głowie. |
#103 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dziwne powody do dumy | . Kościół pochwala ubóstwo umysłowe i materialne wraz z zrzekaniem się bogactwa intelektualnego i doczesnego na rzecz kleru i Kościoła.> To fascynująca sprawa, jak instytucja która promuje takie antywartości, może zdobyć taką popularność, a nawet tytuł autorytetu moralnego?Tak, to fascynujące: www.racjonalista.pl/forum.php/s,434949/z,0www.racjonalista.pl/forum.php/s,523045/z,0> Kiedyś zadałem już podobne pytanie, zastanawiałem się dlaczego kościół ze swoimi kiepskimi produktami (zakazy, nakazy, odmawianie przyjemności, posty etc.) odnosi marketingowy sukces.Komu? Gdyż może warto zadać je samemu sobie? > Czy ludzkość ma jakieś na wpół ukryte, masochistyczne tendencje?Ludzkość składa ze społeczeństw, a społeczeństwa z ludzi. Ludzie z różnych przyczyn poddają się różnym religiom/ideologiom. Bardzo niewielu jest heretyków, a jeszcze mniej racjonalistów. Proponuję poczytać: www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,474426#w477811www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,394583#w397624www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,394583#w397624www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,474426#w475411www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469Andrzej B. Izdebski w artykule na naszym portalu: Historia naszej cywilizacji jest pełna opisów walk, prób podporządkowania i prób pogodzenia religii z nauką. Historia emancypacji nauki posiada swoich ciemiężycieli i swoje ofiary. Nie warto nawet przypominać, po której stronie była brutalna siła, a po której bohaterowie. Gdy struktury religijne utraciły środki bezpośredniego przymusu nauka przemówiła pełnym głosem.
Teologowie, od czasów Darwina znajdujący się w defensywie, w naukowym dyskursie stawiają tezę, że nauka zajmuje się tak wieloma sprawami, iż nie można mówić o spójnym światopoglądzie naukowym i przedstawiają kolejne zagadnienia, na które dzisiejsza nauka nie zna jeszcze odpowiedzi. Nie godzą się na "Boga białych plam", (trafnego określenia Isaaca Newtona), ale powołują się na Boga wszędzie tam, gdzie jeszcze w naukowym zrozumieniu świata pozostają luki. Agresywni publicyści zajmujący się popularyzacją nauki ośmieszają ten pogląd używając określenia "Bóg-zapchajdziura". Bardziej stonowany młody filozof Piotr Bylica W 1(20) numerze "Forum Klubowego" stawia tezę, "że współczesna nauka nie pozostawia żadnych luk ani w naszej wiedzy (...), ani w porządku świata, których wyjaśnienie wymagałoby odwołania do jakiejś nadnaturalnej, transcendentnej sfery postulowanej przez religie teistyczne. I kończy wywody stwierdzeniem: Skoro to nauka decyduje dziś o tym, co istnieje, a co nie, to warto pamiętać, że to co z jej założeń wynika, iż nie istnieją luki ani w porządku przyrodniczym, ani w naszej wiedzy, w którym byłoby miejsce dla jakiegoś bóstwa działającego w materialnym świecie". Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga. Dlaczego jest ich tak wielu, a wśród nich osoby wysoko wykształcone. Prawdopodobnie ten fenomen jest splotem wielu przyczyn, z których najważniejsze to proces socjalizacji i chyba jakieś uwarunkowania genetyczne. Społeczne formatowanie ludzi, rozpoczynające się od samego momentu narodzenia, zostało już dosyć dobrze opisane i wiemy, jak bardzo trudno się z niego wyzwolić. Wraz z rozwojem wiedzy o mózgu zaczęto się zastanawiać, na ile nasze doświadczenia duchowe są odbiciem procesów neurologicznych. Niektórzy uczeni twierdzą, że nawet nasze poglądy polityczne w 30% uwarunkowane są genetycznie. Nic też dziwnego, że powstała nowa dziedzina nauki - neuroteologia. Polski "Newsweek" poświęca temu zagadnieniu sporo miejsca w dwóch numerach: z 2.12.2001 roku z okładkowymi tytułami: Bóg i mózg. Neuroteologia, Zrozumieć wiarę oraz z 20.2.2005 roku: Bóg i geny, Uczeni odnaleźli kod wiary w naszym DNA. Oczywiście medialnej sensacji w tych artykułach jest dużo, ale jest w nich sporo ciekawych informacji, czym zajmują się amerykańscy uczeni. Dean Hamer w książce The God Gene stawia tezę, że "gdyby człowiek nie został wyposażony przez naturę w biologiczną zdolność do przeżyć pozazmysłowych, nie mógłby ich odczuwać".
Tak naprawdę istnieje wiele różnych genów tworzących neurologiczną strukturę, a także substancji sygnałowych w mózgu pośredniczących w skomplikowanych procesach umysłowych. Niewątpliwie wpływają one na skłonność ludzi do przeżyć duchowych (aż po mistykę) i wiary w zjawiska nadprzyrodzone. Ale są to procesy dalece skomplikowane i nigdy nie znajdą prostych rozwiązań. Dlatego też, według "Newsweeka", "odpowiedź na pytanie, czy nasz mózg stworzył Boga, czy też Bóg stworzył mózg, wciąż pozostanie jedynie kwestią wiary". A moc ludzkiej wiary jest nie do przecenienia! www.racjon(*)hp/s,4873/q,Bog.bogowie.bostwaReligioznawstwo, to spory kawałek pasjonującej wiedzy, którą warto przyswoić i poddać osobistej refleksji. Miłego dnia. @@@ . |
#104 1 na 1 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziwne powody do dumy | > To fascynująca sprawa, jak instytucja która promuje takie antywartości, może zdobyć taką popularność, a nawet tytuł autorytetu moralnego?<Tytuł jest samozwańczy. Wybierz sobie jakiś tytuł i będę cię tak tytułował.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
#105 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Odp: Dziwne powody do dumy | > Bardziej stonowany młody filozof Piotr Bylica W 1(20) numerze "Forum Klubowego" stawia tezę, "że współczesna nauka nie pozostawia żadnych luk ani w naszej wiedzy (...), ani w porządku świata, których wyjaśnienie wymagałoby odwołania do jakiejś nadnaturalnej, transcendentnej sfery postulowanej przez religie teistyczne.<No proszę. Jeszcze nie tak dawno p.Piotr nadawał równe prawa transcendencji. Potrzebne były tylko "czarodziejskie okulary" żeby ten świat zobaczyć. Cuda ogłaszane przez Watykan były dla niego bardziej racjonalne od argumentów Dawkinsa. No i oczywiście prezentowany wówczas naturalizm musiał być a-teistyczny. A tutaj wypowiada się na temat theos bez żenady. Zabawny jest ten argument Życińskiego: istnienie duszy dowodzi istnienia Boga.Ci wiecznie niepoprawni teolodzy biegają jak chomik w błędnym kole argumentacji, udowadniając jeden dogmat przy pomocy innego. > Pstryk i wszystko jasne! No, może jednak nie tak bardzo, gdyż do dziś nie ma teorii w sposób przekonujący wyjaśniającej dlaczego ludzie wierzą w Boga.<Nie ma też przekonywującej teorii dlaczego 80% Szwedów, ponad 50% Francuzów, większość Japończyków, dlaczego nie wierzą w Boga. Zmienił się materiał genetyczny? Nie ma też przekonywującej teorii dlaczego coraz mniej ludzi wierzy w Boga. Teoria wiary w Boga oparta na ewolucji brzmi bardzo przekonywająco.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|