 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-12-2013 23:04 | worek kości (2937 punktów) | Gender
6 na 6 | Przy okazji ostatniego zamieszania wokół Michalika na świeczniku znaleźli się zwolennicy tzw. teorii gender, którzy, jak wieść gminna niesie, m.in. utrzymują, że o tożsamości płciowej świadczy bardziej wychowanie i kultura niż biologia. Wstyd się przyznać, ale jako osoba o wykształceniu humanistycznym mam dość mętne pojęcie o metodologii gender studies, jednak po obejrzeniu np. tego filmu: www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrgZaczynam sympatyzować ze stroną gender-sceptyczną. Co ciekawe, a o czym się jakoś zbyt głośno nie mówi, między innymi pod wpływem zamieszania wywołanego przez autora tych reportaży, zamknięto w Norwegii instytut gender studies. Jak się komuś nie chce tego oglądać - chociaż film jest całkiem zgrabnie zmontowany - główne tezy: 1. Istnieją twarde, empiryczne dowody, że dzieci przejawiają cechy "typowo męskie" lub "typowo kobiece" już w pierwszych miesiącach życia, zanim w ogóle nastąpi jakikolwiek proces kulturowej socjalizacji. 2. W bogatych krajach, gdzie warunki ekonomiczne pozwalają kształtować się zawodowo zgodnie z zainteresowaniami, a nie pod przymusem, ujawniają się naturalne ludzkie inklinacje - faceci wybierają zawody techniczne, a kobiety - społeczne (np. w bogatej i tolerancyjnej Norwegii 90% inżynierów to mężczyźni, a 90% pielęgniarek stanowią kobiety). 3. Badacze promujący genders ignorują wyniki badań przyrodniczych w imię "rzucania intelektualnego wyzwania myśleniu biologicznemu" i promują swoje pomysły wbrew empirycznym faktom. Wniosek: 1. Jeśli biologia stoi ponad kulturą, to pomysły gendersów w stylu np. przebierania chłopców w przedszkolu w sukienki (i zobaczymy, co będzie) to nieodpowiedzialna i być może rzeczywiście, jak twierdzi KK (bo tylko KK o tym głośno mówi), groźna ideologia. 2. Na ironię losu zakrawa fakt, że jeśli zarzuty przedstawione w linkowanym filmie są prawdą, to okazuje się, w przypadku sporu o gender, że to KK jest tutaj stroną, która broni nauki. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 Dalej..#46 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Gender | > Dobro jednostki zawsze powinno być nadrzędne, byle tylko nie kosztem dobra innych jednostek. Wspólnota to abstrakcja...Wspólnota to owe "inne jednostki".
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > >Dobro jednostki zawsze powinno być nadrzędne, byle tylko nie kosztem dobra innych jednostek. Wspólnota to abstrakcja...> Wspólnota to owe "inne jednostki".Niezupełnie, to inne jednostki + ta konkretna omawiana jednostka. Wspólnota to bardzo mgliste pojęcie. Człowiek zwykle należy do różnych przenikających się "wspólnot" - rodowych, państwowych, etnicznych, zawodowych, światopoglądowych, organizacyjnych, i innych oraz takich do których należeć nie chce ale musi - a których interesy mogą być i często są sprzeczne, dlatego "dobro wspólne" to tylko slogan. |
#48 9 na 9 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gender | . > >>> chodzi o trend społeczny, który poprzez uznanie jako nadrzędne dobra jednostki nie tylko podporządkowuje mu wspólnotę, ale działa na nią wręcz destrukcyjnie.> Dobro jednostki zawsze powinno być nadrzędne, byle tylko nie kosztem dobra innych jednostek.Już starożytni zauważyli, iż człowiek jest zwierzęciem społecznym, czyli żyjącym we wspólnotach. Dobro wspólnoty powinno zawsze być - i najczęściej w demokracjach jest - nadrzędnym. Oczywiście przy jak najmniejszym ograniczaniu dobra (możliwości samorealizacji jednostek). > Wspólnota to abstrakcja, idea,Wspólnoty to żadne abstrakcje istnieją odkąd możemy cokolwiek powiedzieć o człowiekowatych. > a jednostka istniejeOczywiście wspólnoty składają się z jednostek. > i czuje realnieWszystkie zwierzęta czują, ale człowiek potrafiący abstrakcyjnie myśleć, posiada możliwość intelektualnej refleksji nad rzeczywistością. Tworzy kulturę i ideologiczne konstrukty - religie, ustroje społeczne, moralność, prawo itd itp. > i to wspólnota ma istnieć dla niej, a nie odwrotnie.Każdy człowiek żyjący we wspólnocie musi jej się podporządkować i wspólnoty dysponują sankcjami aby takie podporządkowanie wymusić. Ludzkie wspólnoty są tak mocne, że w krótszej lub dłuższej perspektywie są zdolne nawet do neutralizacji różnych tyranów zawłaszczających zbyt dużo praw i materialnego bogactwa. > >>>Jest to istotna zmiana dotąd bowiem rozwijaliśmy się jako ludzkość na ogół wspólnotowo, a początki indywidualizmu już dzisiaj budzą uzasadnione obawy o trwałość całej cywilizacji.> Rozwijaliśmy się we wspólnotach, ale trzymających się razem z pobudek egoistycznych.Tak jest to opisane tylko w neoliberalnych religijnych bajdach próbujących wciskać kit naiwnym. Natura łączyła ludzi w stada z przeróżnych powodów i używała do zagruntowania takich potrzeb przeróżnych narzędzi, także wywołując potrzeby altruistyczne. Wystarczy trochę poczytać, zamiast bzdury opowiadać. > Tylko indywidualizm i liberalizm może zapewnić dalszy rozwój cywilizacyjny, ustroje oparte na ideologiach roju już dawno wymarły.Propagandowe pieprzenie o Szopenie nie mającego żadnego poparcia w faktach. Już na szczęście na całym świecie te bzdurne - tak jak bzdurnym był realny socjalizm, czy radziecki komunizm - idee przegrywają. Jeszcze tylko w Polsce dosyć mocno się trzymają. Niech Pan głośno krzyczy! Może jeszcze ktoś w takie brednie uwierzy. Nie znam optymalnego ustroju - szczególnie ustroju dla wszystkich. Należy go szukać indywidualnie dla każdego kraju, ale ponieważ ten ustrój jest lepszym, w którym największy procent obywateli może się samorealizować, to warto szukać wskazówek optymalnych rozwiązań, gdzieś w krajach skandynawskich. Prospołeczny pragmatyzm jest najlepszą formą, a wszystkie jedynie słuszne ekstremalne ideologie nigdy nie przyniosły i nigdy nie przyniosą niczego dobrego. > To wszystko oczywiście nie ma nic do rzeczy jeśli chodzi o tożsamość płciową,Dokładnie tak, ale ideologiczny kit można wetknąć wszędzie, tu głupio i bezzasadnie łącząc genderyzm z maksizmem. > ale jak słyszę, że gromada ważniejsza od człowieka, to jakoś mi się dziwnie robi...Jak czytam, że ludzka pazerność na dobra doczesne ma być ważniejszą od społecznego dobra, to zastanawiam się z kim mam do czynienia. "Typowy socjalista, który ma mnóstwo genialnych pomysłów, komu się należy, ile i do czyjej kieszeni sięgnąć. Gorzej z pomysłami jak zarobić. Najlepiej jakby ci paskudni kapitaliści, tak pogardzani za swój materializm i chciwość, że nawet do nieba będą się musieli przeciskać przez ucho igielne, zaczęli regularnie dokarmiać masy rozmnażających się, nic nie robiących ludów Afryki..żeby mogły się jeszcze szybciej rozmnażać." Przez ludzką chciwość wyginęło i upodlono znacznie więcej ludzi, niż przez chore ustroje różnych politycznych religii - typu komunizm, czy nazizm. Jestem wrogiem wszelkich rewolucji oraz jedynie słusznych ideologii opierających się na wierze, ale jak słyszę gromy na sięganie do kieszeni biednych krwiopijców, to zaczynam rewolucjonistów rozumieć. Nawet mizerne zwierzę ustawione w rogu rzuca się na gnębionego ją potwora. Gdy "Proletariusze nie mają w niej nic do stracenia prócz swych kajdan"., a "Do zdobycia mają cały świat". To muszą upomnieć się o swoje, a wtedy to kończy się tragicznie. Jestem normalnym człowiekiem, który chciał aby jemu i jego rodzinie było jak najlepiej. Starałem się dobrze zarabiać i awansować. Nie czułem potrzeby dla jakiś tam altruistycznych zachowań, ale jestem człowiekiem i jako taki starałem się być także społecznie użytecznym. Wykonywałem na rzecz społeczności wiele działań, poświęcając na to swój czas i środki materialne. Nikomu przy tym łaski nie robiłem. Po prostu jestem człowiekiem, a człowieczeństwo do czegoś nas zobowiązuje. Wszystkie trutnie i pasożyty powinny być ze społeczeństwa usuwane. Z pracy i danin na rzecz społeczeństwa mogą być tylko zwolnieni ci, którzy takich prac i danin świadczyć z różnych powodów nie mogą. Miłego dnia. @@@ . |
#49 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Gender | > >Wspólnota to owe "inne jednostki".> Niezupełnie, to inne jednostki + ta konkretna omawiana jednostka.Mówiąc "jednostka", "indywiduum" mam na myśli opozycję "ja" - reszta. W języku psychologii postaci - figurą jestem ja (indywiduum), a tłem - reszta. Nawet jeśli to indywiduum ma wspólnotowe cechy (np. narodowość), to traktujemy je właśnie indywidualistycznie (każdy w inny sposób może przecież rozumieć i odczuwać wspólnotowe cechy). > Wspólnota to bardzo mgliste pojęcie.A które pojęcie nie jest rozmyte? Myślenie to sztuka poruszania się we mgle.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > Mówiąc "jednostka", "indywiduum" mam na myśli opozycję "ja" - reszta. W języku psychologii postaci - figurą jestem ja (indywiduum), a tłem - reszta.Oczywiście, ale mówiąc "wspólnota" logicznym jest, aby uwzględnić w tej grupie też siebie. Dobro zbioru jest sumą dóbr wszystkich jego elementów. > Wspólnota to bardzo mgliste pojęcie.> A które pojęcie nie jest rozmyte?No tak, ale są mniej i bardziej mgliste. Od indywiduum najczęściej można uzyskać jednoznaczną odpowiedź na dane kwestie, od zbiorowości zwykle ustami jej "przedstawicieli", poprzez ustalenie głosu "większości", uzyskanie "konsensusu" i podobne środki. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > Już starożytni zauważyli, iż człowiek jest zwierzęciem społecznym, czyli żyjącym we wspólnotach.Szczególnie to dostrzegali niewolnicy pracujący na swoich panów. > Dobro wspólnoty powinno zawsze być - i najczęściej w demokracjach jest - nadrzędnym.Niewolnik ma taką wspólnotę i jej dobro w głębokim poważaniu. > Oczywiście przy jak najmniejszym ograniczaniu dobra (możliwości samorealizacji jednostek).No i jesteśmy w domu - to się nazywa właśnie liberalizm i indywidualizm. > Przez ludzką chciwość wyginęło i upodlono znacznie więcej ludzi, niż przez chore ustroje różnych politycznych religiiA co to ma do tematu? Indywidualizm nie oznacza chciwości. To właśnie podporządkowanie jednostki dobru stada przynosiło wspomniane przez Pana fatalne skutki - hitleryzm, stalinizm, maoizm, różne nacjonalizmy, itd. - które niektórzy darzą sentymentem jeszcze dziś. > Wszystkie trutnie i pasożyty powinny być ze społeczeństwa usuwane.Pełna zgoda. Dlatego trzeba ciągle uważać na socjalizm, bo on stwarza świetne warunki do ich rozwoju. |
#52 2 na 2 | setarkos (10757 punktów) | Odp: Gender | > Rozwijaliśmy się we wspólnotach, ale trzymających się razem z pobudek egoistycznych. Tylko indywidualizm i liberalizm może zapewnić dalszy rozwój cywilizacyjny, ustroje oparte na ideologiach roju już dawno wymarły.Przeciwnie - to prawo Smitha (redukujące dobrostan do dóbr jednostkowych) uznaje się za przestarzałe - istotna jest także dbałość jednostki o grupę (John Nash chyba nie przypadkiem otrzymał Nobla za swe pogłębione analizy ekonomiczne). > jak słyszę, że gromada ważniejsza od człowieka, to jakoś mi się dziwnie robi...OK. Nie musi być ważniejsza, ale dlaczego zaraz nieważna? |
#53 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > Przeciwnie - to prawo Smitha (redukujące dobrostan do dóbr jednostkowych) uznaje się za przestarzałe - istotna jest także dbałość jednostki o grupę (John Nash chyba nie przypadkiem otrzymał Nobla za swe pogłębione analizy ekonomiczne).Mało z tego, co powiedziano o ekonomii w XVIII i XIX wieku jest nadal aktualne. Zresztą, nie o gospodarce tu była mowa, ale o priorytetach wartości ogólnych. > > jak słyszę, że gromada ważniejsza od człowieka, to jakoś mi się dziwnie robi...> OK. Nie musi być ważniejsza, ale dlaczego zaraz nieważna?Ważna o tyle, aby nie szkodziła jednostkom w myśl takich frazesów, jak "dobro społeczne", "interes narodowy", "solidaryzm społeczny", itp.. Nie neguję znaczenia kooperacji - jeden człowiek kosmosu nie podbije - tylko, moim zdaniem, nadużywa się różnych pojęć, które tak naprawdę nic nie znaczą, a tylko służą do usprawiedliwienia działań zmierzających do ograniczania podstawowych wolności w celu zadowolenia interesów nielicznych. |
#54 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Gender |
> 1. Filmik nie ma nic wspólnego z KK.Formalnie nie. Zastanawiam się, kto z kogo czerpie - naukawcy z Kościoła, czy Kościół z naukawców. > 2.1. Zadać księdzu Oko kilka niewygodnych pytań.Obawiam się, że nie zdołam. To czwartek, a w czwartki, chcąc nie chcąc, do 17 tkwię w pracy. > 2.2. Poznać worka kości (który, co może być nieco zaskakujące, wśród tamtejszych doktorantów ma opinię walczącego ateisty).Kuszące  I wcale się nie dziwię tej opinii  Worka kości jako osobę... hm... nazwijmy to - nieco przewrotną zdołałam już poznać. Tylko proszę, nie "Pani". |
#55 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gender | . > >>>Już starożytni zauważyli, iż człowiek jest zwierzęciem społecznym, czyli żyjącym we wspólnotach.> Szczególnie to dostrzegali niewolnicy pracujący na swoich panów.Nie wiem? Poziom intelektualny niewolników był przeróżny. Czasem znacznie przewyższali możliwościami intelektualnej refleksji swoich panów. Myślałem tu o np. Arystotelesie i jego poniższych stwierdzeniach: * (...) człowiek jest z natury stworzony do życia w państwie, taki zaś, który z natury, a nie przez przypadek, żyje poza państwem, jest albo nędznikiem, albo nadludzką istotą... * Człowiek jest z natury zwierzęciem politycznym. * Wszystkim ludziom właściwy jest z natury pęd do życia we wspólnocie.> >>>Dobro wspólnoty powinno zawsze być - i najczęściej w demokracjach jest - nadrzędnym.> Niewolnik ma taką wspólnotę i jej dobro w głębokim poważaniu.Niewolnik, to bardziej natura niż przypadłość losowa. Wspólnoty też przeróżne bywają. O Spartakusie i jego wspólnocie to chyba Pan coś słyszał? > >>>Oczywiście przy jak najmniejszym ograniczaniu dobra (możliwości samorealizacji jednostek).> No i jesteśmy w domu - to się nazywa właśnie liberalizm i indywidualizm.Liberalizm, to Szanowny Panie ogromny worek. Mieści się w nim do licha i trochę. Profesor Andrzej Walicki: Będę mówił o ideowej legitymizacji systemu, w którym żyjemy - nazywanego liberalną demokracją, odwołującego się do szerokiej, wielokulturowej tradycji liberalnej, broniącej wolności jednostki, równoważonej demokratyczną zasadą suwerenności ludu.
Tak ogólne określenie jest jednak bardzo mylące. Słowo "liberalizm" bowiem zawłaszczone zostało u nas przez wyznawców liberalizmu jednostronnie ekonomicznego, dla którego właściwym podmiotem wolności nie jest człowiek, lecz rynek, demokracja zaś traktowana jest jako "populizm" próbujący wymusić na ustawodawcach ograniczenie wolności rynku w imię respektowania "roszczeń" i "przywilejów" takich czy innych grup społecznych - choćby nawet były to postulaty społecznie i moralnie mocno uzasadnione. Do kluczowych słów tak pojętego "liberalizmu" należą oczywiście "prywatyzacja", "reprywatyzacja" i "deregulacja".
Celem "liberalizacji" jest demontaż instytucji i liberalnego państwa opiekuńczego, traktowanego bezpodstawnie jako ograniczenie wolności. Tak jakby wolność możliwa była bez minimum bezpieczeństwa,jakby sprzyja jej niepewność jutra, strach i nieustanna rywalizacja z innymi ludźmi.
Poglądy tego typu nazywać należy nie liberalizmem, lecz "neoliberalizmem", czyli wolnorynkową prawicą, która w połowie lat 70. ubiegłego wieku poczęła przeciwstawiać się z ogromnym impetem dominującemu dotąd kierunkowi ewolucji idei i instytucji liberalnych. Myśl "neoliberalna" (w USA nazywana "neokonserwatywną") i zerwała z troską o zabezpieczenie równowagi między interesami pracy i kapitału, stała się narzędziem pozbawionej skrupułów ofensywy kapitału finansowego pretendującego do narzucania swych warunków państwom terytorialnym. /Gazeta Wyborcza, 30 listopada - 1 grudnia 2013/ Mam do liberalizmu dużą sympatię. Sam się po części uważam za liberała, ale czy chociaż podobnie rozumiemy znaczenie tego terminu? Mnie bliskimi liberałami są np. Walicki i Rawls, czy Panu też? Indywidualizm - zasada filozofii politycznej i etyki, zgodnie z którą jednostka ludzka uznawana jest za najwyższe dobro. Przeciwieństwem indywidualizmu jest kolektywizm.
(...) pojęcie indywidualizmu powstało jednak we Francji ok. 1820 r. w kręgach reakcji wobec oświecenia i rewolucji francuskiej. Miało znaczenie negatywne: łączono je z anarchią i rozczłonkowaniem społeczeństwa. (...) Pojęcie zostało następnie przejęte w innych krajach, gdzie zmianie uległy jego znaczenie i ocena. W Niemczech zaczęto je łączyć z romantyzmem, w Wielkiej Brytanii z utylitaryzmem i leseferyzmem, a w Stanach Zjednoczonych z wartościami demokratycznymi i kapitalizmem. pl.wikipedia.org/wiki/IndywidualizmUważam tą koncepcję za szkodliwą społecznie. Nie ma ona nic wspólnego z prawem każdego obywatela żyjącego w określonym społeczeństwie do samorealizacji. > >>>Przez ludzką chciwość wyginęło i upodlono znacznie więcej ludzi, niż przez chore ustroje różnych politycznych religii> A co to ma do tematu?Greka Pan udaje? - "Dobro jednostki zawsze powinno być nadrzędne, byle tylko nie kosztem dobra innych jednostek. (...) Tylko indywidualizm i liberalizm może zapewnić dalszy rozwój cywilizacyjny", Te Pańskie stwierdzenia nie mają nic wspólnego z sobkostwem, chciwością i pazernością? Wolność to dla Pana "Ale przede wszystkim to bycie własnym nadzorcą, który bezpiecznie siedzi sobie spokojnie w fotelu oglądając i oceniając poczynania podwładnego, od czasu do czasu pociągając za odpowiednie sznurki, jeśli ten zbytnio zbacza z kursu albo nie trzyma pionu". Możliwe, iż Pan należy do tych biednych niezrozumianych. Zupełnie o coś innego Panu chodziło niż ja zrozumiałem. > Indywidualizm nie oznacza chciwości. W etyce indywidualizm łączony jest z egoizmem> >>>Wszystkie trutnie i pasożyty powinny być ze społeczeństwa usuwane.> Pełna zgoda. Dlatego trzeba ciągle uważać na socjalizm, bo on stwarza świetne warunki do ich rozwoju.Zna Pan nawet tak mądre słowo jak socjalizm, tylko szkoda, iż nie rozumie jego znaczenia. Mnie się np. skandynawski socjalizm bardzo podoba, a realnego już nie ma. Myśliciele budują różne konstrukty ideowe i koncepcje socjalistyczne są dla nich ważnym źródłem inspiracji. Warto sobie to poczytać. @@@ . |
#56 2 na 2 | Joaśka (59 punktów) | Odp: Gender | >>Więc w tym przypadku gender chroni po 10% kobiet i mężczyzn w ww. zawodach, żeby mogli pracować tak jak chcą >Takie proporcje ustaliły się same, bez niczyjej ingerencji. Ideolodzy gender wprowadziliby tutaj parytety - żeby kobiet i mężczyzn było po równo. To taka równość na siłę. > bembergiem w bergNo właśnie nie - ja bym podsumowała gender tak - NIC na siłę. Chodzi o to, żeby każdy mógł żyć tak jak chce i się czuje. /oczywiście nie robiąc innym krzywdy/ A parytety to inna para kaloszy. |
#57 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Gender | > ...mówiąc "wspólnota" logicznym jest, aby uwzględnić w tej grupie też siebie.Chodzi o te własności elementów, które są innego typu niż własności zbiorów: to jest chyba warunek róznicujący element od zbioru. Nie można zakładać, że element zbioru jest leibnizjańską monadą, która nie pozostaje w żadnym stosunku do innych bytów: nie byłby wówczas elementem żadnego zbioru. > Dobro zbioru jest sumą dóbr wszystkich jego elementów.Jak definiujesz pojęcia "dobro zbioru", "dobro elementu"?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#58 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > ...Wszystkim ludziom właściwy jest z natury pęd do życia we wspólnocie.To tylko uogólnienia. Już w starożytności zdarzali się tacy, którzy wybierali życie poza społecznością. Jednak, chodzi tutaj o stosunek wspólnoty do jednostki, czy jednostkę traktuje się podmiotowo czy przedmiotowo. > Niewolnik, to bardziej natura niż przypadłość losowa. Wspólnoty też przeróżne bywają. O Spartakusie i jego wspólnocie to chyba Pan coś słyszał?To nie była żadna wspólnota tylko przypadkowa zbieranina niezadowolonych. Ludzi połączonych tymczasowym interesem trudno nazywać wspólnotą. > Słowo "liberalizm" bowiem zawłaszczone zostało u nas przez wyznawców liberalizmu jednostronnie ekonomicznego, dla którego właściwym podmiotem wolności nie jest człowiek, lecz rynekDla uściślenia miałem na myśli liberalizm w rozumieniu podstawowym: Liberalizm (łac. liberalis - wolnościowy, od łac. liber - wolny) - ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny i przeciwstawia się kolektywizmowi [wiki]. Fakt, że określenie to ma różne znaczenie w różnym czasie i miejscu, stąd częste nieporozumienia. > Sam się po części uważam za liberała, ale czy chociaż podobnie rozumiemy znaczenie tego terminu? Mnie bliskimi liberałami są np. Walicki i Rawls, czy Panu też?Teoretycy. Liberalizm rozumiem jako dążenie do możliwie maksymalnej wolności w każdej sferze życia, zarówno gospodarczej, jak i obyczajowej. > Uważam tą koncepcję za szkodliwą społecznie. Nie ma ona nic wspólnego z prawem każdego obywatela żyjącego w określonym społeczeństwie do samorealizacji.I znów się odwołam do jakże wygodnej Wikipedii i pierwszego zdania z definicji indywidualizmu: "Indywidualizm - zasada filozofii politycznej i etyki, zgodnie z którą jednostka ludzka uznawana jest za najwyższe dobro. Przeciwieństwem indywidualizmu jest kolektywizm." Nic dodać, nic ująć. Reszta to sprawy szczegółowe i specyficzne. > Te Pańskie stwierdzenia nie mają nic wspólnego z sobkostwem, chciwością i pazernością?Nie. > Wolność to dla Pana "Ale przede wszystkim to bycie własnym nadzorcą, który bezpiecznie siedzi sobie spokojnie w fotelu oglądając i oceniając poczynania podwładnego, od czasu do czasu pociągając za odpowiednie sznurki, jeśli ten zbytnio zbacza z kursu albo nie trzyma pionu".A co jest złego w samokontroli i samostanowieniu? A te rzeczy zapewnić może tylko poczucie wolności [bo wolności absolutnej jak wiemy nie ma]. > Myśliciele budują różne konstrukty ideowe i koncepcje socjalistyczne są dla nich ważnym źródłem inspiracji. Warto sobie to poczytać.Koncepcja realna jest taka, że na socjalizm mogą sobie pozwolić bogaci. Jeśli Szwed zarabia 10 tys. euro to może zapłacić 50 proc. podatku i mu jeszcze zostanie na godne życie; Polak zarobi 1 tys. i ponosząc podobne obciążenia wegetuje. |
#59 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Gender | > Chodzi o te własności elementów, które są innego typu niż własności zbiorów: to jest chyba warunek róznicujący element od zbioru. Nie można zakładać, że element zbioru jest leibnizjańską monadą, która nie pozostaje w żadnym stosunku do innych bytów: nie byłby wówczas elementem żadnego zbioruWłasności stanowiące o przynależności elementów do zbioru muszą być jednakowe, bo tworzą ten zbiór, a wszystkie inne mogą być całkiem różne. Zbiór państwo składa się z ludzi posiadających określone obywatelstwo. Oprócz tego może ich różnić wszystko inne. > >Dobro zbioru jest sumą dóbr wszystkich jego elementów.> Jak definiujesz pojęcia "dobro zbioru", "dobro elementu"?Dobro elementu jest łatwo zdefiniować, bo jak już pisałem wyżej sam "element" ma szansę się wypowiedzieć na ten temat. Z "dobrem zbioru" jest już zdecydowanie gorzej. Dlatego zbiorowości powinno się tworzyć na podstawie umów obejmujących tylko kwestie podstawowe konieczne do uregulowania stosunków między jednostkami, z postulatem nadrzędnej troski o dobro indywidualne, a nie zbiorowe, przez co rozumiem ochronę jednostki przed zakusami większości, a co może zapewnić wyłącznie pozostawienie możliwie najszerszego marginesu swobody. |
#60 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Gender | . > >>>...Wszystkim ludziom właściwy jest z natury pęd do życia we wspólnocie.> To tylko uogólnienia.Nie - to wiedza naukowa. > Już w starożytności zdarzali się tacy, którzy wybierali życie poza społecznością.I to są poważne argumenty inteligentnego racjonalisty? Że zdarzali się tacy, to katecheta już w podstawówce uczy. > Jednak, chodzi tutaj o stosunek wspólnoty do jednostki, czy jednostkę traktuje się podmiotowo czy przedmiotowo.Tak, to zależy od jednostki czy traktuję wspólnotę podmiotowo czy przedmiotowo. > >>>Niewolnik, to bardziej natura niż przypadłość losowa. Wspólnoty też przeróżne bywają. O Spartakusie i jego wspólnocie to chyba Pan coś słyszał?> To nie była żadna wspólnota tylko przypadkowa zbieranina niezadowolonych.Nie ulega wątpliwości, że Pańska wiedza jest wielka i łaskawie Pan nam tu ją udostępnia. Szkoda tylko, że nie mająca nic wspólnego z wiedzą historyczną. > Ludzi połączonych tymczasowym interesem trudno nazywać wspólnotą.Napisałem: - Już starożytni zauważyli, iż człowiek jest zwierzęciem społecznym, czyli żyjącym we wspólnotach. Wikipedia podaje: Wspólnota - typ zbiorowości oparty na silnych, emocjonalnych więziach, nieformalnej strukturze,pl.wikipedia.org/wiki/Wspólnotapl.wikipedia.org/wiki/Grupa_społecznapl.wikipedia.org/wiki/Grupa_interesuPrzestań Pan bredzić. Nie wszystkim jest trudno używać pojęć zgodnie z encyklopediami i słownikami. > >>>Słowo "liberalizm" bowiem zawłaszczone zostało u nas przez wyznawców liberalizmu jednostronnie ekonomicznego, dla którego właściwym podmiotem wolności nie jest człowiek, lecz rynek> Dla uściślenia miałem na myśli liberalizm w rozumieniu podstawowym: Liberalizm (łac. liberalis - wolnościowy, od łac. liber - wolny) - ideologia i kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, ma charakter indywidualistyczny i przeciwstawia się kolektywizmowi [wiki].Znam to hasło. Tu dalszy jego ciąg: - Liberalizm powstał w epoce oświecenia, w sprzeciwie wobec absolutyzmu i instytucji feudalnych. W XIX wieku stał się szerokim, postępowym ruchem politycznym. Początkowo miał często charakter antydemokratyczny. Z czasem jednak przyjął wartości demokratyczne w formie demokracji liberalnych.
Liberalizm jest obecnie jednym z trzech dominujących stanowisk politycznych, obok konserwatyzmu i lewicy. Najbardziej znaczący podział w ramach liberalizmu zachodzi między socjalliberałami a liberałami klasycznymi.> Fakt, że określenie to ma różne znaczenie w różnym czasie i miejscu, stąd częste nieporozumienia.Jakie nieporozumienia, gdy wszystko jest jasne. Neoliberałowie mącą i chcą zawłaszczyć termin, z którym już mają niewiele wspólnego. Pisze o tym przywołany wyżej Walicki. Profesor sam liberał, posiadający ogromną wiedzę na temat liberalizmu. > >>>Sam się po części uważam za liberała, ale czy chociaż podobnie rozumiemy znaczenie tego terminu? Mnie bliskimi liberałami są np. Walicki i Rawls, czy Panu też?> Teoretycy. Liberalizm rozumiem jako dążenie do możliwie maksymalnej wolności w każdej sferze życia, zarówno gospodarczej, jak i obyczajowej. Tak teoretycy. Pan woli praktyków. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,543847#w544426> >>>Uważam tą koncepcję za szkodliwą społecznie. Nie ma ona nic wspólnego z prawem każdego obywatela żyjącego w określonym społeczeństwie do samorealizacji.> I znów się odwołam do jakże wygodnej Wikipedii i pierwszego zdania z definicji indywidualizmu: "Indywidualizm - zasada filozofii politycznej i etyki, zgodnie z którą jednostka ludzka uznawana jest za najwyższe dobro. Przeciwieństwem indywidualizmu jest kolektywizm."Tak, ten cytat (i trochę więcej) wyżej przytoczyłem. Tak się Pan spieszył z odpowiedzią, że Pan go nie przeczytał? > Nic dodać, nic ująć.Bardzo wysoko stawiam jednostkę i jej dobro, ale nie postawię tego dobra wyżej od dobra ogółu. > Reszta to sprawy szczegółowe i specyficzne.W Warszawie na Pradze na ulicy Cyryla i Metodego jest komenda policji (dawniej milicji) i warszawiacy ukuli powiedzenie "Cyryl jak Cyryl, gorsze te metody". Szanowny Panie bajeczka komunizmu też jest piękną, tyle że w imię tej pięknej nierealnej bzdury miliony zamordowano. To były te sprawy "szczegółowe i specyficzne". > >>>Te Pańskie stwierdzenia nie mają nic wspólnego z sobkostwem, chciwością i pazernością?> Nie.I niektórzy Panu wierzą. Żyjemy w wolnym kraju. > >>>Myśliciele budują różne konstrukty ideowe i koncepcje socjalistyczne są dla nich ważnym źródłem inspiracji. Warto sobie to poczytać.> Koncepcja realna jest taka, że na socjalizm mogą sobie pozwolić bogaci.A ja napisałem, iż warto sobie poczytać. Zamiast tu propagandowy kit wciskać> Jeśli Szwed zarabia 10 tys. euro to może zapłacić 50 proc. podatku i mu jeszcze zostanie na godne życieSzwedzi zarabiają tyle dzięki wieloletniej polityce socjaldemokratów: - Od lat trzydziestych XX w. władzę sprawowali głownie socjaldemokraci z partii SAP. Ich rządy przyniosły liczne reformy socjalne, przeprowadzone w duchu progresywizmu. W latach 50.-70. nastąpiła rozbudowa państwa opiekuńczego, związana z szybkim rozwojem gospodarczym. Podobnie jest w innych krajach skandynawskich, a ponadto przy rozbudowanej polityce społecznej ich efektywność gospodarcza jest bardzo wysoka i przewyższa wydajność w krajach neoliberalnych. Trzeba mieć trochę szerszą perspektywę, a nie patrzeć ze szczytu swojego sobkostwa. Razem osiąga się więcej sukcesów. Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|