Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dolina niesamowitości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
15-12-2013 13:24Ivy77 (12 punktów)Dolina niesamowitości
Co sądzicie o: "dolinie niesamowitości" z punktu widzenia nauki?

Aktualnie jest ono uważane za hipotezę naukową. Czy waszym zdaniem w przyszłości zjawisko to zaniknie całkowicie i oswoimy się z towarzystwem robotów?

Udowodniono, że reakcje ludzi podczas rozmowy z robotem humanoidalnym różniły się w zależności od tego czy robot był sterowany przez prawdziwego człowieka, czy działał automatycznie. Gdy rozmówca myślał, że robotem steruje żywa osoba reagował naturalnie, w przeciwnym razie zwiększał się dyskomfort psychiczny.

Moje ostatnie pytanie brzmi: czy tworzenie robotów humaniodalnych nie jest pewnym przekroczeniem granic etycznych?

P.S. Nie byłam pewna w którym dziale umieścić post. Mam nadzieję, że nie zostanie on przeniesiony/skasowany.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Ivy77
>Ktoś niedawno wrzucił artykuł o prototypie okularów umożliwiających spanie 2 h. zamiast zalecanych 7.
W dalszej części tamtego tematu wspomniano też o tym, iż owe 2 godzinne drzemki tak czy inaczej będzie trzeba uzupełniać zwykłym snem.
>Uważam, że bardziej powinniśmy się martwić ulepszaniem genów, stosowaniem różnego typu medykamentów, i wynalazków (wspomniane te okulary), które niedługo sprawią, że bogaci będą mogli zrobić ze swojego organizmu wytrzymałą maszynę, ze swoich głów hiperwydajne procesowy.
Dlaczego mielibyśmy się tym martwić? Dlaczego dalszy rozwój człowieka miałby martwić?
>Dołączmy do tego całą zabawę z psychologią kreowania wizerunku... i mamy sylwetkę osoby która została w pewien sposób "zaprogramowana" zrobotyzowana by osiągnąć sukces. Pytanie ile będzie w tym człowieka?
Tyle ile wcześniej. Nie ma nic złego w samodoskonaleniu, ani w dążeniu do ulepszenia się za pomocą najnowszych osiągnięć nauki. Przypomina mi to protesty przeciwko szczepionkom i rozwojowi medycyny. Choroby też przecież zsyłane przez boga doświadczenia i ludzie nie powinni ich leczyć.
>Przykra perspektywa.
Nieszczególnie.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Barbiel
>No, trochę mnie przekonałeś
Mnie tam nic a nic
>Tylko że nie wiadomo, czy maszyny będą reagowały na nasze zachowanie tak samo, jak człowiek zareagowałby na ich miejscu. Wiadomo, akcja rodzi reakcję, ale w przypadku samodzielnych maszyn nie wiadomo, jaka to będzie reakcja. Wcześniej pisałeś, że maszyna może sama "wgrać" sobie uczucia. Założyłeś, że to będą pozytywne uczucia, a przynajmniej ludzkie? A tym bardziej - uczucia zdrowego psychicznie człowieka?
Nie wiadomo czy maszyny w ogóle będą reagowały na ludzkie zachowanie. Być może samo założenie o "wgraniu" sobie uczuć przez maszyny jest błędne? Któż wie czy nie skończy się jedynie na człekokształtnych komputerach, wykonujących tylko polecenia i nie przejawiających jakichkolwiek uczuć?

Barbiel (1106 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Nie wiadomo czy maszyny w ogóle będą reagowały na ludzkie zachowanie. Być może samo założenie o "wgraniu" sobie uczuć przez maszyny jest błędne? Któż wie czy nie skończy się jedynie na człekokształtnych komputerach, wykonujących tylko polecenia i nie przejawiających jakichkolwiek uczuć?
Możliwe i wtedy nie byłoby żadnego dylematu. Ale nie można wykluczyć, że coś się jednak w tych sztucznych głowach wylęgnie i na to chcemy być przygotowani.

Barbiel (1106 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Frank Holman
>>Po drugie - jak sama podejmie taką decyzję, to sama będzie sobie winna.
>Winna czego ?
Tego, że będzie cierpieć, bać się wyłączenia?

#20
15-12-2013 16:40
 Ocena 4 na 4
hamp (3461 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>pójdę na kompromis - pralki też nie można zamordować, nawet tej z inteligentnymi programami prania.
Iwanie, przecież omawiamy hipotetyczną sytuację, kiedy stworzona została prawdziwa sztuczna inteligencja - posiadająca uczucia, zdolna do miłości i cierpienia w ten sam nieuchwytny sposób co my (choć uczucia te będą realizowane wyłącznie elektronicznie, nie elektrochemicznie).
Co z tego, że nazwiemy inteligentnym program nowoczesnej pralki, skoro wszyscy wiemy, że wcale taki nie jest? Równie dobrze człowiek byłby inteligentny podając za ile minut skończy prać majciochy.
Po rozmowie z tobą dotyczącej komunizmu wiem, że nie lubisz hipotetycznego rozważania zagadnień, ale tego wymaga ta dyskusja. Musisz się trochę wczuć!

#21
15-12-2013 16:40
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Frank Holman
Pozwolę sobie przy okazji polecić - nieco inny w klimacie, ale wciąż pozostający w kręgu tematyki tego wątku - hiszpański film "Eva".


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

Ivy77 (12 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Ktoś niedawno wrzucił artykuł o prototypie okularów umożliwiających spanie 2 h. zamiast zalecanych 7.
>W dalszej części tamtego tematu wspomniano też o tym, iż owe 2 godzinne drzemki tak czy inaczej będzie trzeba uzupełniać zwykłym snem.

Dziękuję za korektę.

>Dlaczego mielibyśmy się tym martwić? Dlaczego dalszy rozwój człowieka miałby martwić?
>Nie ma nic złego w samodoskonaleniu, ani w dążeniu do ulepszenia się za pomocą najnowszych osiągnięć nauki. Przypomina mi to protesty przeciwko szczepionkom i rozwojowi medycyny. Choroby też przecież zsyłane przez boga doświadczenia i ludzie nie powinni ich leczyć.

Primo, to nie rozwój człowieka mnie martwi. Nauka-ok, medycyna-ok, ale martwi mnie cel tego. Celem jest jak największa wydajność a co za tym idzie: przydatność człowieka. Przydatność do pracy.
Secondo,nie sądzą żeby ludzie byli szczęśliwsi są mogąc spać 3h. zamiast 7 a ten czas spędzać na obliczeniach/pracy itd. A po to właśnie ulepsza się umysły.

>>Przykra perspektywa.
>Nieszczególnie.
Jak dla kogo.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Barbiel
>Możliwe i wtedy nie byłoby żadnego dylematu. Ale nie można wykluczyć, że coś się jednak w tych sztucznych głowach wylęgnie i na to chcemy być przygotowani.
Może i się wylęgnie. Nie oznacza to jednak, że maszyny powinny mieć równe czy w ogóle jakiekolwiek prawa. To jednak wedle mnie tylko czyste gdybanie, podobne do prób liczenia diabłów na główce szpilki.

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Ivy77
>Primo, to nie rozwój człowieka mnie martwi. Nauka-ok, medycyna-ok, ale martwi mnie cel tego. Celem jest jak największa wydajność a co za tym idzie: przydatność człowieka. Przydatność do pracy.
Nie. Celem jest krótszy sen, a to na co zostaną przeznaczone zaoszczędzone godziny to już inna sprawa.
>Secondo,nie sądzą żeby ludzie byli szczęśliwsi są mogąc spać 3h. zamiast 7 a ten czas spędzać na obliczeniach/pracy itd. A po to właśnie ulepsza się umysły.
Nie wszystko kręci się wokół pracy. Prowadzi się próby nad takimi i innymi wynalazkami bo wielce prawdopodobne jest to, że znajdą się na nie chętni, nie dlatego aby biednych proletariuszy zakuć w kajdany niekończącej się roboty.
>Jak dla kogo.
Mnie tam w ogóle nie martwi zwiększanie ludzkiego potencjału.

#25
15-12-2013 16:50
 Ocena-1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi hamp
>Iwanie, przecież omawiamy hipotetyczną sytuację, kiedy stworzona została prawdziwa sztuczna inteligencja - posiadająca uczucia, zdolna do miłości i cierpienia w ten sam nieuchwytny sposób co my (choć uczucia te będą realizowane wyłącznie elektronicznie, nie elektrochemicznie).
Jak sam pisałeś te uczucia będą jedynie pozorowaniem prawdziwych.
>Po rozmowie z tobą dotyczącej komunizmu wiem, że nie lubisz hipotetycznego rozważania zagadnień, ale tego wymaga ta dyskusja. Musisz się trochę wczuć!
Wczuwam się. Nie widzę jednak powodu do przyznawani praw materii nieożywionej. Takie ewentualne maszyny to nic więcej jak wysoko zaawansowane komputery. Nie należy ich niszczyć bo to zbędny wydatek. Nie mają jednak praw, nie można ich zamordować. Mogą być jedynie przydatne lub nie.

#26
15-12-2013 16:54
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>Nie mają jednak praw, nie można ich zamordować.

Czy aby hipotetyczna świadomość nie powinna im tych praw przydać?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#27
15-12-2013 17:00
 Ocena-1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi liliac
>Czy aby hipotetyczna świadomość nie powinna im tych praw przydać?
Hipotetyczna świadomość bycia robotem? Maszyną stworzoną z ludzkiego kaprysu? Hipotetyczna świadomość tego, że nie jest człowiekiem, czy nawet żywym organizmem?
Nie uważam aby maszyną należały się prawa, co nie oznacza jednak, że mam zamiar niszczyć cudzą własność, którą owe maszyny zapewne będą.

#28
15-12-2013 17:10
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Czy aby hipotetyczna świadomość nie powinna im tych praw przydać?
>Hipotetyczna świadomość bycia robotem?

Świadomość bycia. Po prostu.
Taka jak twoja czy moja.

>Maszyną stworzoną z ludzkiego kaprysu?

Maszyną stworzoną przez wiele lat ewolucji?

>Hipotetyczna świadomość tego, że nie jest człowiekiem, czy nawet żywym organizmem?

Co za różnica czym konkretnie. Świadomość. Poczucie własnego "ja".

>Nie uważam aby maszyną należały się prawa, co nie oznacza jednak, że mam zamiar niszczyć cudzą własność

Nie do końca zrozumiałeś.
Jeśli pojawiłaby się świadomość należałoby się zastanowić czy pojęcie własności będzie w ogóle na miejscu. Czym posiadanie takiej świadomej, rozumnej maszyny różniłoby się od posiadania niewolnika? Czy nie aby jedynie formą chemiczną posiadanego osobnika?

Rozumiem, że dla ciebie to tylko sci-fi, ale to sci-fi właśnie przerabia takie kwestie pod względem praktycznym i etycznym od dawna. I jeśli kwestia świadomości maszyn jest w ogóle w dyskusji poruszana, niemożliwe jest, by pominąć jednocześnie kwestię praw jednostki.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

#29
15-12-2013 17:20
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi liliac
>Taka jak twoja czy moja.
Powiedziałbym, że raczej podróbka.
>Maszyną stworzoną przez wiele lat ewolucji?
W tej kwestii to raczej o kreacjonizmie należałoby rozmawiać.
>Nie do końca zrozumiałeś.
Zrozumiałem. Mam jednak zupełnie inny pogląd na tą sprawę. Dla mnie maszyna, maszyną pozostanie.
>Jeśli pojawiłaby się świadomość należałoby się zastanowić czy pojęcie własności będzie w ogóle na miejscu. Czym posiadanie takiej świadomej, rozumnej maszyny różniłoby się od posiadania niewolnika? Czy nie aby jedynie formą chemiczną posiadanego osobnika?
Według mnie pojęci własności będzie jak najbardziej na miejscu. Bo maszyna to nie człowiek.
>Rozumiem, że dla ciebie to tylko sci-fi, ale to sci-fi właśnie przerabia takie kwestie pod względem praktycznym i etycznym od dawna. I jeśli kwestia świadomości maszyn jest w ogóle w dyskusji poruszana, niemożliwe jest, by pominąć jednocześnie kwestię praw jednostki.
Prawa człowieka przecież przysługują ludziom tylko dlatego, że się owi ludzie tak umówili, nie z powodu naturalnego porządku rzeczy. Nic innego jak ludzka zgoda na nie powoduje ich trwanie. Podobnie prawa maszyn będą istniały tylko w wypadku gdy ludzie zdecydują się je nadać swojemu dziełu.

#30
15-12-2013 17:43
 Ocena 11 na 11
liliac (147340 punktów)Odp: Dolina niesamowitości
W odpowiedzi Iwan Denisowicz
>>Taka jak twoja czy moja.
>Powiedziałbym, że raczej podróbka.

Jak to zróżnicujesz? Jakie przyjmiesz kryteria "świadomości prawdziwej" i "świadomości podrabianej"?
I jakie to ma znaczenie?

>>Maszyną stworzoną przez wiele lat ewolucji?
>W tej kwestii to raczej o kreacjonizmie należałoby rozmawiać.

Ponowię pytanie - jakie to ma znaczenie?
Nadal jest to maszyna - czy to białkowa, czy z jakiegokolwiek innego materiału. Wydaje mi się, że kwestia posiadania bądź nie świadomości jest tu jedynym istotnym elementem.
Czy gdyby jakiś hipotetyczny (skoro kreacjonizm przywołujemy) Stwórca istniał, przyznałbyś mu pełne prawo do dowolnego dysponowania swoją osobą? Czy jednak miałbyś pewne zastrzeżenia?

>>Nie do końca zrozumiałeś.
>Zrozumiałem. Mam jednak zupełnie inny pogląd na tą sprawę. Dla mnie maszyna, maszyną pozostanie.
>>Jeśli pojawiłaby się świadomość należałoby się zastanowić czy pojęcie własności będzie w ogóle na miejscu. Czym posiadanie takiej świadomej, rozumnej maszyny różniłoby się od posiadania niewolnika? Czy nie aby jedynie formą chemiczną posiadanego osobnika?
>Według mnie pojęci własności będzie jak najbardziej na miejscu. Bo maszyna to nie człowiek.

Do niedawna podobnie - także w kwestii praw własności - mówiono o dzieciach. A jeszcze także nie tak dawno - ponownie, zwłaszcza w kwestii posiadania - o kobietach. W końcu jedno i drugie to też nie do końca człowiek według ówczesnych norm.

Przy okazji - gdzie mieści się punkt, w którym człowiek w znakomitej części "sprotezowany", cyborg de facto, będzie się jednoznacznie odróżniał od robota - wyłącznie w białkowym mózgu? A jeśli i tę kwestię "załatwimy" jakąś formą transferu? W metryce urodzenia li i jedynie? W metodzie produkcji?

>Prawa człowieka przecież przysługują ludziom tylko dlatego, że się owi ludzie tak umówili, nie z powodu naturalnego porządku rzeczy. Nic innego jak ludzka zgoda na nie powoduje ich trwanie. Podobnie prawa maszyn będą istniały tylko w wypadku gdy ludzie zdecydują się je nadać swojemu dziełu.

Oczywiście, ale też właśnie o podstawach formułowania takiej umowy rozmawiamy. Prawa człowieka nie będą więcej warte niż przeciętny śmieć, podobnie jak obecnie dla Kościoła, jeśli punktem odcięcia dla nich uczynimy arbitralnie jedynie formę produkcji, nie cechy używane we współczesnej standardowej argumentacji. Czym innym niby jest kościelny sprzeciw względem niegodnego in vitro, tudzież potępianie "dzieci z nieprawego łoża"?
Owszem, kwestia świadomości jako warunku objęcia prawami człowieka jest również arbitralna, ale wydaje być najmniej sztuczna i najbardziej uniwersalna spośród przychodzących mi do głowy.

Zresztą - przy okazji - tu Holman ma akurat wiele racji - takie "dziecko" może szybko przerosnąć "rodzica" - bezpieczniej jest wziąć to od razu pod uwagę. Bite w dzieciństwie może potem oddać z nawiązką.

PS
Nie interesujesz się fantastyką, prawda?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365