Racjonalista - Strona głównaDo treści
rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-12-2013 13:19Ratatoskr (4439 punktów)rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
Ocena 10 na 10
wiadomosci(*)_wymyslony_wrog_Kosciola_.html

Cytat:
Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego. Kiedyś tego nie robiły, bo kobiety nie miały prawa jazdy. Teraz trudno znaleźć 20-latkę, która nie jeździ samochodem - mówiła minister.

Kierująca samochodem nie traci swej kobiecości. Podobnie jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem. Edukacja równościowa polega na tym, żeby walczyć z ograniczeniami, które stwarzają stereotypy płciowe. Żeby mężczyzna, który chce się zająć swoim dzieckiem, nie był wytykany palcami

- oświadczyła minister Kozłowska-Rajewicz.

IMHO - tak śmiesznie to nie było przynajmniej od czasów słynnej kłótni sprzed 20 lat o to, czy gwiazdki na skrzydłach polskiego orła są symbolem komunistycznym i czy należy je usunąć

Panowie biskupi, prosimy o więcej!
Może - wzorem bliskowschodnich szejków - zaszczycicie nas też oświadczeniem w sprawie tego, czy prowadzenie samochodu przez kobiety nie wpływa źle na ich jajniki?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 Dalej..
#16
30-12-2013 21:28
 Ocena 1 na 1
RX500 (1813 punktów)
(zablokowany)
Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Frank Holman
>Wiele kobiet nie karmi cycem w ogóle, nawet jak urodzi dzieci. Ale to mało istotne dla tematu. Istotne jest natomiast to, że w całym życiu typowej kobiety ciąża i urodzenie dziecka to jest epizod łącznie trwający kilka procent długości życia. Dlaczego miały by zatem organizować całe swoje życie wobec tej kwestii.
-A kto twierdzi, że muszą sobie tak organizować? Gdyby nie studia gender nikt by na to nie wpadł, że może żyć jak chce i z kim chce, a nawet czy w ogóle chce? Do kościoła też nikt nie goni, nie ma przymusu słuchania klechów. Ale jak tam w większości chodzą kobiety i są ostoją wiary religijnej, to też im nie zabronię. Może zamiast uświadamiać wolność od "roli społecznych", których nikt właściwie nie ustanowił, może lepiej wywalić religię ze szkół i uświadamiać, że religia to bzdury? Poza Kościołem nikt żadnych ról nikomu nie narzuca.


Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus

#17
30-12-2013 21:43
 Ocena 6 na 6
Ratatoskr (4439 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi RX500
>>Jeśli ktoś rozumie to w taki sposób, że studia genderowe namawiają wszystkich do zmiany płci, to jego rozumienia jest jak najbardziej opaczne.
>-Nie uważam, że namawiają do zmiany płci i chyba nikt nie uważa,

dziennikpa(*)a-zatrzymac-genderowy-szantaz/
Cytat:
Gender w swojej najbardziej radykalnej formie traktuje płeć biologiczną jako rodzaj przemocy natury wobec człowieka. Według niej, "człowiek zostaje uwikłany w płeć", z której powinien się wyzwolić. Negując płeć biologiczną, człowiek zyskuje "prawdziwą, niczym nieskrępowaną wolność" i może wybierać tzw. płeć kulturową, która uwidacznia się wyłącznie w zewnętrznych zachowaniach. Człowiek ma ponadto prawo do spontanicznej zmiany dokonanych już w tym zakresie wyborów w obrębie pięciu płci, do których zalicza się: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna i heteroseksualna.


Może nikt, a może jednak autorzy najnowszego listu pasterskiego.
Czytając powyższy fragment mogę przedstawić dwie teorie robocze:
1) Kościół uważa, że "genderyści" uważają, że można sobie dowolnie zmieniać płeć (biologiczną) skoro w powyższym spisie wymieniono: osobę transseksualną.

2) Kościół bredzi jak piekarski na mękach i sam nie wie, co uważa, ale wymyślił sobie, że dla lepszego efektu zestawi z "gender" cztery najstraszniejsze słowa, jakie zna i wymieni je jednym sznurkiem.

> Jeśli tak to wszystko co dają nam geny i biologia jest rodzajem niewoli,

Bo jest. Patrz: transhumanizm / posthumanizm

> tak jak prawa fizyki, których nie może przeskoczyć.

Praw fizyki nie można przeskoczyć. Prawa biologii jak najbardziej się da. Każdy, kto ma w swojej gębie jakieś zaplombowane zęby, to stanowi żywy dowód na możliwość przeskoczenia ponad to, co dały nam geny.

>Oczywiście płeć bywa czasami rodzajem niewoli, ale w przypadkach gdy osobowość,
>odczucia, świadomość jest sprzeczna z tym co przedstawia budowa ciała.

Nie tylko wtedy. Widzisz płeć dla większości osób jest taką przezroczystą klatką. Płeć narzuca na nich pewne ramy, a oni uznają te ramy za część siebie i działają w tych ramach, nie podejrzewając nawet, że można za nie w ogóle wyjść.

> Zgodnie ze swoimi potrzebami? Dobrze, tylko czy nie jest za wcześnie odgadywanie
> tych potrzeb odnośnie do płci już w przedszkolu?
> Czy nie przypomina to religii w szkołach?

A czy mówienie komuś: możesz wybierać wedle własnych upodobań i nie musisz się godzić na to, co ktoś ci narzuca, jest narzucaniem mu czegoś (jak w przypadku religii)? Dlaczego uważasz, że 3-6 lat, to zbyt wcześnie, żeby uczyć człowieka wolności wyboru?

#18
30-12-2013 22:16
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi RX500
> Może zamiast uświadamiać wolność od "roli społecznych", których nikt właściwie nie ustanowił, może lepiej wywalić religię ze szkół i uświadamiać, że religia to bzdury?

inni ludzie są realistami, Ty nie.

>A kto twierdzi, że muszą sobie tak organizować?

Biskupi i poniekąd Ty. Bo - jeśli słusznie doszliśmy, że jedyna istotna biologiczna różnica między kobietami a mężczyznami polega na tym, że kobiety rodzą dzieci i karmią je własnym pokarmem (ku obu umiejętności mają cielesne uwarunkowania) to co oznacza stwierdzenie:
Cytat:
Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju osobowym, rodzinnym i społecznym, także zadań dotyczących prokreacji.
jak nie to właśnie: "żebyś babo nie zapominała o wypełnieniu swojego podstawowego obowiązku rodzenia, którego za ciebie nikt inny nie spełni". Tylko ksiądz KrK tego tak nie powie, właśnie z powodów, o których pisałem na wstępie.

#19
30-12-2013 22:54
 Ocena 2 na 2
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Meretseger
>>Cały Episkopat polski twierdzi, że jak się dziewczynkę przebierze za chłopca i odwrotnie, to im się płeć zmieni.<<
A episkopatowi się nie zmieniła.
>> Albo jak dziewczynka pobawi się samochodem, a chłopczyk lalką. <<
Lalka ma główkę, lalka nie ma główki. Lalka be-be, bo żyga.
To niech już ten epidiaskopat idzie do stajenki. I robi tam za osła. Zajęcie w sam raz dla nich.

#20
30-12-2013 23:08
 Ocena 1 na 1
RX500 (1813 punktów)
(zablokowany)
Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Frank Holman
>Biskupi i poniekąd Ty. Bo - jeśli słusznie doszliśmy, że jedyna istotna biologiczna różnica między kobietami a mężczyznami polega na tym, że kobiety rodzą dzieci i karmią je własnym pokarmem
-Ja do tego nie doszedłem. Tylko kobiety mogą rodzić dzieci, ale nie jest to jedyna różnica na szczęście. Jednak różnice nie powodują też, że coś jest niedozwolone, niemożliwe dla kobiety lub że należy jej coś narzucać. Teraz już nie wiem czy chodzi ci i tym od "gender studies" o eksponowanie różnic, czy zacieranie, skoro kobieta może być kim zechce bo niby żadnych różnic nie ma.


Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia - Albert Camus

#21
30-12-2013 23:30
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi RX500
> Teraz już nie wiem czy chodzi ci i tym od "gender studies" o eksponowanie różnic, czy zacieranie, skoro kobieta może być kim zechce bo niby żadnych różnic nie ma.

Cytat:
(z Wikipedii) Studia te wyrosły w latach 70. XX w. z tzw. women's studies jako akademicki efekt działań drugiej fali feminizmu. Obecnie w obszarze zainteresowania studiów gender znajdują się również zagadnienia tzw. men's studies. Analiza podejmowana w gender studies dotyczy m.in. kulturowych i społecznych procesów konstruowania norm męskości i kobiecości, internalizacji owych norm oraz społecznych konsekwencji ich obowiązywania. Problematyka płci kulturowej analizowana jest w powiązaniu z kwestiami klasowymi, etnicznymi, rasowymi, religijnymi i innymi. Ważnym obszarem analiz w obrębie gender studies jest nienormatywność płciowa: zjawiska transseksualizmu, transgenderyzmu czy androgynii. Przedmiotem badań w gender studies jest także seksualność, w tym szczególnie normy seksualne oraz obszary seksualnej nienormatywności.

Ważnym paradygmatem studiów gender jest teoria społeczeństwa patriarchalnego, zgodnie z którą kobiety są ofiarami instytucjonalnie utrwalonej męskiej dominacji w społeczeństwie i kulturze. Dominacja ta, uzasadniana naturalną nierównością biologiczną płci, prowadziła do wykluczenia kobiet z najważniejszych obszarów życia społecznego (przede wszystkim z nauki, gospodarki, polityki i religii). Kobiecość konstruowana była jako odwrotność i uzupełnienie męskości, przypisywano jej cechy związane z wycofaniem, biernością i słabością, rezerwując dla kobiet podrzędne role w strukturze społecznej. Z tego powodu studia gender stanowią ważny element gender mainstreamingu, czyli strategii politycznej zmierzającej do likwidacji przejawów dyskryminacji kobiet i wypracowania stanu zrównoważonych relacji pomiędzy mężczyznami i kobietami.

Oczywiście, że do wielu spraw nie dojdziesz, albowiem w tym kraju na prawdę jest to głownie wymyślony przez księży problem. Musiałbyś ogarnąć myślenie KrK i zapewniam z góry - nie będzie miało ono wiele wspólnego z istotą kontestowanego zagadnienia. Kwestia badań genderowych i ich wyników nie może przełożyć się w Polsce na wielką rewolucję społeczną, albowiem w Polsce póki co dyskryminacja kobiet nie jest wielka w porównaniu z prawdziwą dziczą. Niemniej jednak krzyk, że badania nierówności to "ideologia" to czysta polityka kościelna, prowadzona z oczywistych dla mnie względów, choćby takich, że im więcej dowiemy się o równości płci i zaakceptujemy ją jako podstawę obecnej cywilizacji i jej dalszego rozwoju, tym mniej będziemy akceptować KrK jako instytucję kultu fallusa, jaką jest i do czego się przyznaje na wielu poziomach.

Cytat:
Kilka tygodni temu była u nas delegacja ze Szwecji, składająca się z przedstawicieli samorządów i NGO-sów. Padło wówczas pytanie o konwencję i sposób, w jaki Kościół katolicki włącza się w jej promowanie. To pytanie zostało zadane z założeniem, że Kościół musi popierać konwencję, bo przecież cel jest taki zbożny, nie powinno być tutaj żadnych kontrowersji. Zaczęłam tłumaczyć, że w Polsce sytuacja wygląda inaczej. Mój rozmówca nie był w stanie zrozumieć, w czym rzecz. Uznał to za całkowicie irracjonalne.
www.krytyk(*)okazalysmy-hipokryzje-kosciola

Twoje życie na prawdę stanie się prostsze, jeśli przyjmiesz za pewnik w każdym przypadku, że KrK (jak każda sekta religijna, i jest to w absolutnej oczywistej naturze sekt religijnych*) cokolwiek robi i mówi, myśli wyłącznie o swoim własnym interesie, nie o interesie Twoim, Moim, Kobiet, Mężczyzn, Dzieci, Polaków, Polski czy Świata.

*Dzielą się one tylko z uwagi na pełną jawność i bezczelność omamiania i wykorzystywania członków oraz na takie, które pompatycznie wmawiają, że robią wszystko dla "boga", a członek musi się temu podporządkować albo nie będzie szczęśliwy, lub jego szczęście będzie grzeszne i nieprawdziwe.

Frank Holman (5897 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Rafał Poniecki
>>>Cały Episkopat polski twierdzi, że jak się dziewczynkę przebierze za chłopca i odwrotnie, to im się płeć zmieni.<<
>A episkopatowi się nie zmieniła.
A może oni wiedzą najlepiej z autopsji, że jednak i dlatego chcą uchronić od tego otoczenie organizacji, bo np. nie będzie nowych członków; przyjmują wszak na starcie wyłącznie pełnokrwistych genderowych maczo, gotowych na głoszenie kultu fallusa.

#23
31-12-2013 07:34
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Ratatoskr

>2) Kościół bredzi jak piekarski na mękach i sam nie wie, co uważa
No cóż. Skoro Kościół uważa, że gej i lesbijka to płeć, to przy tej wypowiedzi bredzenie Piekarskiego zdaje mi się nad wyraz logicznym wywodem.

#24
31-12-2013 11:11
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Anna Salman

>Najlepsi wizażyści to też mężczyźni. Normalnie ... posługują się szminką i tuszem.<
Zasługa to wdzięcznego tworzywa artystycznego.
W czynieniu potencjalnej konkurentki atrakcyjniejszą - jak mawia moja koleżanka - kobieta kobiecie kobietą.
---------------------------------------------------------------------------------------


Produkt gender? Włoski - jakby kobiece.

#25
31-12-2013 15:12
 Ocena 2 na 2
kika (1657 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Ratatoskr
>Człowiek, pozbawiony stałej tożsamości płciowej, gubi bowiem sens swego istnienia, nie jest w stanie odkryć i wypełnić zadań stojących przed nim w jego rozwoju>

No właśnie. Kler chodzi w sukienkach, kontaktuje się na co dzień prawie wyłącznie z kobietami (głównie leciwymi) i proszę jaki opłakany rezultat. Kompletnie się pogubił i padło mu na mózg! Ta gender jest straszna.

#26
01-01-2014 14:34
 Ocena 8 na 8
i. o. (1269 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi RX500
>Ale może się jednak zgodzisz, że tylko kobieta może dziecko urodzić i "wykarmić cycem". Zwykły fakt biologiczny. Mnie urodziła i wykarmiła kobieta, a ciebie? Chyba że sam to potrafisz, to mnie rzeczywiście zaskoczysz.

Zgodzisz się zapewne również z tym, że tylko mężczyzna może dziecko spłodzić. I czy w związku z tym chciałbyś prawnego obowiązku płodzenia dzieci? Kościół również twierdzi, że obowiązkiem mężczyzny jest zarabianie na utrzymanie żony i dzieci. Chciałbyś, żeby był dodatkowy prawny przymus pracy? Żeby każdy mężczyzna musiał spłodzić określoną ilość dzieci i przepracować określoną ilość godzin, bez względu na to czy tego chce czy nie?
Zakładam, że nie chciałbyś, żaden mężczyzna by nie chciał. W związku z tym dlaczego za wszelką cenę dąży się do tego, żeby na kobiety jakiś przymus nakładać? Gorsze jakieś? Mężczyźni niech sobie robią co chcą a kobiety mają obowiązkowo wypełniać swoje biologiczne i społeczne role?

#27
01-01-2014 17:38
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi i. o.
>Zgodzisz się zapewne również z tym, że tylko mężczyzna może dziecko spłodzić. I czy w związku z tym chciałbyś prawnego obowiązku płodzenia dzieci? Kościół również twierdzi, że obowiązkiem mężczyzny jest zarabianie na utrzymanie żony i dzieci. Chciałbyś, żeby był dodatkowy prawny przymus pracy? Żeby każdy mężczyzna musiał spłodzić określoną ilość dzieci i przepracować określoną ilość godzin, bez względu na to czy tego chce czy nie?

Najgorsze dla Was, że taki chory pomysł, znów godziłby w kobiety bardziej chyba niż mężczyzn, bo komu ci obowiązani mieliby te dzieci płodzić. Przecież nie księżom. Zestawy dziewic do gwałcenia, czy jak?

>

#28
01-01-2014 18:18
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
Mój boże, ten kraj faktycznie jest sto lat za murzynami. XXI wiek, rok już 2014, a my dopiero teraz dochodzimy do takich wniosków? No gratulacje!

#29
01-01-2014 23:30
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
W odpowiedzi Selanos
>Mój boże, ten kraj faktycznie jest sto lat za murzynami. XXI wiek, rok już 2014, a my dopiero teraz dochodzimy do takich wniosków? No gratulacje!<

No bez przesady! Koło już wynaleźliśmy - aluminiowe, w salonie do Mercedesa księdza biskupa...

#30
02-01-2014 15:32
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
Racjonaliści, zaślepieni antyklerykalizmem, z automatu przytulają wszystko to, czego KK się czepia. To aż się chce zapytać:

1. Na racjonalistycznym facebooku wisi post o treści:

Cytat:
Luce Irigaray, myślicielka feministyczna, przekonuje, że postać teorii naukowej jest zdeterminowana przez płeć naukowca. Głosi więc, że E=mc2 jest równaniem "typowo męskim", gdyż "uprzywilejowuje ono prędkość światła (c) nad wszystkimi innymi prędkościami, które są dla nas równie ważne".


Więcej na ten temat pisał oczywiście Sokal w słynnej książce Modne bzdury. No i pojawia się pierwsze pytanie - czy jest to część teorii gender, a jeśli tak, to czy takie poglądy - jeśli zdobędą popularność - mogą być zagrożeniem?

2. Pojawiła się opinia, aby gender zastąpić słowem "równouprawnienie". Czy siłowe wprowadzanie parytetów płci w polityce, zakładach pracy, na uczelniach - czyli specjalne traktowanie ludzi nie ze względu na ich umiejętności, ale ze względu na płeć - czy jest to część postulatów gender i czy stanowi jakieś zagrożenie dla naszego społeczeństwa?

Ot, dwa pytania. Ktoś chętny?

bembergiem w berg

1 2 3 4 5 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365