 |
rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-12-2013 13:19 | Ratatoskr (4439 punktów) | rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami
10 na 10 | wiadomosci(*)_wymyslony_wrog_Kosciola_.htmlCytat:Jeśli dziewczynki chcą się pobawić samochodzikami, nie ma w tym nic złego. Kiedyś tego nie robiły, bo kobiety nie miały prawa jazdy. Teraz trudno znaleźć 20-latkę, która nie jeździ samochodem - mówiła minister.
Kierująca samochodem nie traci swej kobiecości. Podobnie jeśli dziewczynka ma ochotę pobawić się autem, nie stanie się od tego chłopcem. Edukacja równościowa polega na tym, żeby walczyć z ograniczeniami, które stwarzają stereotypy płciowe. Żeby mężczyzna, który chce się zająć swoim dzieckiem, nie był wytykany palcami - oświadczyła minister Kozłowska-Rajewicz. IMHO - tak śmiesznie to nie było przynajmniej od czasów słynnej kłótni sprzed 20 lat o to, czy gwiazdki na skrzydłach polskiego orła są symbolem komunistycznym i czy należy je usunąć  Panowie biskupi, prosimy o więcej! Może - wzorem bliskowschodnich szejków - zaszczycicie nas też oświadczeniem w sprawie tego, czy prowadzenie samochodu przez kobiety nie wpływa źle na ich jajniki?  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 Dalej..#31 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > Ot, dwa pytania. Ktoś chętny?Ja, ja ! Bo fajnie się z Tobą prowadzi dyskusje  > 1. Na racjonalistycznym facebooku wisi post o treści:> Cytat: Luce Irigaray, myślicielka feministyczna, przekonuje, że postać teorii naukowej jest zdeterminowana przez płeć naukowca. Głosi więc, że E=mc2 jest równaniem "typowo męskim", gdyż "uprzywilejowuje ono prędkość światła (c) nad wszystkimi innymi prędkościami, które są dla nas równie ważne". > Więcej na ten temat pisał oczywiście Sokal w słynnej książce Modne bzdury. No i pojawia się pierwsze pytanie - czy jest to część teorii gender, a jeśli tak, to czy takie poglądy - jeśli zdobędą popularność - mogą być zagrożeniem?Jak wałkuję od kilkunastu tematów, do wszystkiego potrzeba zdrowego rozsądku i trzeźwego osądu, bo w przeciwnym wypadku może się to obrócić w absurd. Gender też pod to podchodzi, bez wyjątku. Jestem niemal pewien, że do suchej teorii o płci kulturowej przekonany jest chyba każdy, kto wie, o co w tym chodzi. Racjonaliści to przytulają, bo kościół ewidentnie w tej kwestii kłamie i widzi w tym ideologię, a nie socjologię. Poza tym, gender jako termin w socjologii jest bardzo fajnym terminem, które bardzo dużo tłumaczy. Jak dla mnie, fajnie, że termin się przebija do świadomości Kowalskiego, teraz tylko wytłumaczyć mu, o co w tym chodzi. > 2. Pojawiła się opinia, aby gender zastąpić słowem "równouprawnienie".Raczej "gender mainstreaming" jako "wychowanie w równouprawnieniu", bo samo gender to pojęcie z gender studies. > Czy siłowe wprowadzanie parytetów płci w polityce, zakładach pracy, na uczelniach - czyli specjalne traktowanie ludzi nie ze względu na ich umiejętności, ale ze względu na płeć - czy jest to część postulatów gender i czy stanowi jakieś zagrożenie dla naszego społeczeństwa?Ja osobiście nie mam na ten temat wyrobionego zdania i wielokrotnie dyskutuję na ten temat z moją koleżanką, prywatnie. Główny argument za parytetami to różny sposób zarządzania zespołem i generalnie lepsze zdolności interpersonalne kobiet niż mężczyzn (powiązane z inteligencją społeczną). Ogólnie cała idea lepszego traktowania kobiet (ze wszelkiej maści urlopami, postulowaną ochroną przed usunięciem z pracy, etc.) to to, że kobiety oprócz swojej normalnej roli w pracy mają jeszcze obowiązek podtrzymania ciągłości gatunku i społeczeństwa (nie koniecznie w tej kolejności). Ja sam jestem ciekaw jakie jest racjonalistów i racjonalistek zdanie na ten temat i proponuję oddzielny temat, który to rozstrzygnie.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#32 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > Jestem niemal pewien, że do suchej teorii o płci kulturowej przekonany jest chyba każdy, kto wie, o co w tym chodzi. Racjonaliści to przytulają, bo kościół ewidentnie w tej kwestii kłamie i widzi w tym ideologię, a nie socjologię.No ok, ale podałem dwa przykłady, w stosunku do których, przy pierwszym dość zdawkowo napomknąłeś o potrzebie "zdrowego rozsądku" - co jest dość trywialne i stosuje się do wszystkiego - a przy drugim nie miałeś zdania. Wyróżniłbym w gender aspekt opisowy i normatywny. Do opisowego są mniejsze kontrowersje, ot, badamy stereotypy dotyczące płci w różnych kulturach, chociaż można się czepiać niektórych supozycji - np. tego, że badania prowadzone są z założeniem, że kobiety były prawie zawsze ofiarą patriarchalnego społeczeństwa. W aspekcie normatywnym sprawa się komplikuje. To jest ten moment, gdy jakaś nauka porzuca opis, a przechodzi do zmieniania świata "na lepsze" i mówi jak powinno być. I to jest to, co dla KK, ale nie tylko dla KK, pachnie ideologią, która jest szkodliwa. Krytykuje się więc różne postulaty pojawiające się w ramach gender studies, takie jak te żeby np. wyróżnić naukę kobiecą i męską (ponieważ kobiety inaczej patrzą na świat, a to co dzieje się dzisiaj w nauce jest wyrazem męskiej dominacji), żeby na siłę zatrudniać w każdym zawodzie po równo kobiet i mężczyzn, żeby wychowywać dzieci, traktując je bezpłciowo, żeby w ramach jakichś dziwnych eksperymentów na ludziach, na siłę zmieniać kulturowe przyzwyczajenia (jeśli setki lat kulturowej ewolucji doprowadziły do sytuacji, w której np. chłopcy w Europie raczej nie chodzą w sukienkach, to sztuczne zmienianie tego jest robieniem czegoś na siłę, czyli wbrew obowiązującej kulturze). I są to realne zmiany, które zwolennicy gender chcą wprowadzić w społeczeństwach, no i wypada się chyba zastanowić, czy, a jeśli tak, to na ile, będą to zmiany szkodliwe (z jakiegoś punktu widzenia). I jeśli ideologia definiowana jest "świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego", to te wszystkie zmiany, które proponują zwolennicy teorii gender wpisują się w tę definicję. Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK.
bembergiem w berg |
#33 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > żeby w ramach jakichś dziwnych eksperymentów na ludziach, na siłę zmieniać kulturowe przyzwyczajenia (jeśli setki lat kulturowej ewolucji doprowadziły do sytuacji, w której np. chłopcy w Europie raczej nie chodzą w sukienkach, to sztuczne zmienianie tego jest robieniem czegoś na siłę, czyli wbrew obowiązującej kulturze).Ale ostatnie lata pokazały również odsetek homoseksualistów, transseksualistów i wszelkiej maści LGBTQ, którzy też specjalnie na atakowanie nie zasłużyli. Orientacja seksualna jest mocno skorelowana z płcią kulturową, a równościowe programy uczą jedynie tolerancji do każdego. Dzieciaki nie są na siłę konwertowane na inną płeć (jak to głosi KK), a jedynie pokazuje się im różne wzorce w celu wychowania w tolerancji. Co w tym złego ? > I jeśli ideologia definiowana jest "świadome dążenie do realizacji określonego interesu klasowego lub grupowego albo narodowego", to te wszystkie zmiany, które proponują zwolennicy teorii gender wpisują się w tę definicję.Z naciskiem na SKRAJNY gender. Powtarzam do upadłego : ze wszystkim racjonalnie, nie każdy postulat teorii socjologicznej magicznie ma zmieniać się w prawo. A nie uważam, żeby dążenie do równouprawnienia (czyli postulat unijnego gender mainstreamingu korzystającego z teorii gender studies) było w jakikolwiek sposób szkodliwe dla społeczeństwa. > Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK.Czy w myśl tego, że wszelkie ideologie to zło KK nie powinien być prawnie zakazany ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > Dzieciaki nie są na siłę konwertowane na inną płeć (jak to głosi KK), a jedynie pokazuje się im różne wzorce w celu wychowania w tolerancji. Co w tym złego ?Nie wiem. Dla mnie, gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. Ale tak jest chyba ze wszystkim, co robimy pod przymusem. > Z naciskiem na SKRAJNY gender.Jasne. Ale jak na racjonaliście mówię, że problemem nie jest KK, tylko SKRAJNE odmiany religii, to robią ze mnie trolla. > >Podobnie jak wpisuje się w tę definicję działalność KK.> Czy w myśl tego, że wszelkie ideologie to zło KK nie powinien być prawnie zakazany ?Ideologia, jako nazwa, wywołuje pejoratywne skojarzenia, ale tak jak została ona tutaj zdefiniowana, to nie jest ona przecież zła z definicji. Pewnie można wyróżnić ideologie dobre, złe i neutralne.
bembergiem w berg |
#35 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami |
> Nie wiem. Dla mnie, gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające. Ale tak jest chyba ze wszystkim, co robimy pod przymusem.Włączamy abstrakcyjne myślenie : jakby robiły to wszystkie dzieci, to w przeliczeniu nie czułbyś się zupełnie upokorzony, bo inne dzieci robiłyby to samo. > Jasne. Ale jak na racjonaliście mówię, że problemem nie jest KK, tylko SKRAJNE odmiany religii, to robią ze mnie trolla.Wszelki dogmatyzm tu jest zwalczany, a religijny szczególnie, bo podstawy intelektualne tegoż są dobrze znane i krytykowane wielokrotnie. Co do KK, to z racji, że to polskie forum, nieuchronnie jako przykład będzie się brało polski KK, który jest okropnie agresywny, roszczeniowy, wpływający na wiele aspektów życia w Polsce i niesamowicie polityczny. Jako przeciwwagę proponuję artykuły Pana Agnosiewicza afirmujące papieża Franciszka za jego liberalizm. > Ideologia, jako nazwa, wywołuje pejoratywne skojarzenia, ale tak jak została ona tutaj zdefiniowana, to nie jest ona przecież zła z definicji. Pewnie można wyróżnić ideologie dobre, złe i neutralne.Ale w myśl tej samej definicji ideologia ma na celu forsowanie jakiegoś stanowiska, a nie wyciągnięcie prawdy, co nijak się nie zgadza ze światopoglądem racjonalistów. W myśl racjonalizmu wszystkie ideologie, które z założenia fałszują fakty, są złe.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > jakby robiły to wszystkie dzieci, to w przeliczeniu nie czułbyś się zupełnie upokorzony, bo inne dzieci robiłyby to samo.I jest to jeden z argumentów gender, i za każdym razem, kiedy go czytam, mam wrażenie, że jest w nim coś paradoksalnego: ci sami ludzie, którzy tyle gadają o potrzebie różnorodności, robią wszystko, aby jednak każdy zachowywał się i myślał to samo. > Jako przeciwwagę proponuję artykuły Pana Agnosiewicza afirmujące papieża Franciszka za jego liberalizm.No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród". > W myśl racjonalizmu wszystkie ideologie, które z założenia fałszują fakty, są złe.I każdy się z tym zgodzi.
bembergiem w berg |
#37 2 na 2 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami |
> I jest to jeden z argumentów gender, i za każdym razem, kiedy go czytam, mam wrażenie, że jest w nim coś paradoksalnego: ci sami ludzie, którzy tyle gadają o potrzebie różnorodności, robią wszystko, aby jednak każdy zachowywał się i myślał to samo.Na takiej samej zasadzie można dopatrywać się paradoksu w demokracji, którą można demokratycznie obalić. Równouprawnienie i równe traktowanie wszystkich a priori jest w stu procentach racjonalne i nie wiem, jaki system myślowy musiałby ktoś stworzyć, żeby się temu sprzeciwiać sensownie. > No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród".Nie zbiera bencków, tylko rozwija się dialog. Temat o kierunku rozwoju racjonalisty jeszcze się nie zamknął i są różne koncepcje od różnych użytkowników. Jak zapewne zauważyłeś ja jestem za obnażaniem kościelnej wizji, ale przeciw bezpośredniemu eksponowaniu absurdów. Jestem zdania, że PSR powinien wyraźnie opowiadać się za teorią, wyraźnie piętnować katolicką ideologię na ten temat, a dopiero potem pokazywać absurdy (przynajmniej na facebooku, którego celem jest szukanie nowych członków Racjonalisty i PSR). > I każdy się z tym zgodzi.Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ?
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#38 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | . > >>>No i może się mylę, ale mam wrażenie, że Agnosiewicz zbiera teraz bęcki od prawdziwych racjonalistów, za swoją otwartość na "ciemnogród".> Nie zbiera bencków, tylko rozwija się dialog. Temat o kierunku rozwoju racjonalisty jeszcze się nie zamknął i są różne koncepcje od różnych użytkowników. Jak zapewne zauważyłeś ja jestem za obnażaniem kościelnej wizji, ale przeciw bezpośredniemu eksponowaniu absurdów. Jestem zdania, że PSR powinien wyraźnie opowiadać się za teorią, wyraźnie piętnować katolicką ideologię na ten temat, a dopiero potem pokazywać absurdy (przynajmniej na facebooku, którego celem jest szukanie nowych członków Racjonalisty i PSR).Nie wszyscy racjonaliści w Polsce są członkami Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i nie wszystkich obowiązuje organizacyjna dyscyplina. Ja jestem tylko sympatykiem całej działalności Mariusza Agnosiewicza wraz z portalem Racjonalista.pl oraz PSR wraz działalnością jego członków z Jackiem Tabiszem na czele. Nigdy z nikim nie zgadzałem się całkowicie i nigdy mi to nie minęło. Jak nie uznaję żadnych bogów, tak nie znoszę już z zasady małych bożków, czyli autorytetów. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nawet najmądrzejsi z nas popełniają błędy i się po prostu mylą. Dlatego do wszystkich należy podchodzić krytycznie. Sam najbardziej nie znoszę głupoty - szczególnie tej napuszonej, utytułowanej, przyznającej sobie patent na rację. Gardzę małostkowością oraz pazernością. (Co wcale nie znaczy, iż od tych grzechów sam jestem całkowicie wolnym, ale u siebie też je tępię.)Dobrze wiem, dlaczego całkowicie odrzuciłem możliwość istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności i dobrze wiem dlaczego wiarę uważam za ludzką przypadłość ograniczającą intelekt oraz prowadzącą do czynienia zła. Znam historię Rzymskiego Kościoła i dla mnie jest ona poważnym, choć złośliwie żartobliwym dowodem na nieistnienie Boga (szczególnie Chrystusa), gdyż Bóg gdyby istniał, to nie pozwoliłby na czynienie tego bezmiaru zła w jego imieniu. Co wcale nie znaczy, że nie dostrzegam wśród ludzi religijnych wspaniałych mądrych i dobrych postaci - także w Kościele Katolickim. Z ostatnich moich znajomych z księżmi katolickimi, to np. prof. Obirek jest dla mnie mądrym chrześcijaninem godnym najwyższego szacunku, a kilku takich przed nim też szczęście poznać miałem. Pozdrawiam. @@@ . |
#39 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > > Nie wszyscy racjonaliści w Polsce są członkami Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów i nie wszystkich obowiązuje organizacyjna dyscyplina. Ja jestem tylko sympatykiem całej działalności Mariusza Agnosiewicza wraz z portalem Racjonalista.pl oraz PSR wraz działalnością jego członków z Jackiem Tabiszem na czele.Co jest osobiste, ale warto postawić sobie pytanie : Czy chcemy a) byś kółkiem wzajemnej adoracji czy b) chcemy przebić się do świadomości opinii publicznej jako środowisko o pewnych poglądach, które poparte są dowodami i nauką? Jeśli to drugie, niemal wymagana byłaby pewna mocna postawa w niektórych kwestiach, a tym samym postawa założycieli/reprezentantów portalu. > Nigdy z nikim nie zgadzałem się całkowicie i nigdy mi to nie minęło. Jak nie uznaję żadnych bogów, tak nie znoszę już z zasady małych bożków, czyli autorytetów. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i nawet najmądrzejsi z nas popełniają błędy i się po prostu mylą. Dlatego do wszystkich należy podchodzić krytycznie.I nikt tego nie neguje. Ja sam pokazuję różne interpretacje nawet w swoim poprzednich wypowiedziach : afirmacja Franiciszka vs krytyczny dystans. Wspieranie gender vs krytyczna niechęć. Racjonalista powinien budować powszechne zdanie na jakiś temat, i jak wspomniał Hamp w jednym z wątków, być monolitem, bo to mocniej przebije się do opinii publicznej, a to racjonalizmowi jest potrzebne. > Dobrze wiem, dlaczego całkowicie odrzuciłem możliwość istnienia jakiejkolwiek nadprzyrodzoności i dobrze wiem dlaczego wiarę uważam za ludzką przypadłość ograniczającą intelekt oraz prowadzącą do czynienia zła. Znam historię Rzymskiego Kościoła i dla mnie jest ona poważnym, choć złośliwie żartobliwym dowodem na nieistnienie Boga (szczególnie Chrystusa), gdyż Bóg gdyby istniał, to nie pozwoliłby na czynienie tego bezmiaru zła w jego imieniu. Co wcale nie znaczy, że nie dostrzegam wśród ludzi religijnych wspaniałych mądrych i dobrych postaci - także w Kościele Katolickim.I to bardzo dobrze, bo zaprzecza to jedynie dogmatyzmom z którymi I TAK racjonalizm walczy. Co do stanowiska antyteistycznego, to jestem zdania, że powinno ono być akcentowane mocno, jako, że teistyczne stanowisko jest słabe intelektualnie i kompletnie niekompatybilne z osiągnięciami współczesnej nauki. > Z ostatnich moich znajomych z księżmi katolickimi, to np. prof. Obirek jest dla mnie mądrym chrześcijaninem godnym najwyższego szacunku, a kilku takich przed nim też szczęście poznać miałem.Sam mam kilku katolickich kolegów, z którymi mogę inteligentnie porozmawiać. Katolicyzm nie jest równoznaczny z bezmyślnością, ale jeśli mamy wnioskować o społeczeństwie konieczne jest branie statystyki, a ta nie jest specjalnie zadowalająca: kościół katolicki w Polsce zupełnie nie jest otwarty na dyskusje, a do tego bardzo polityczny i agresywny w forsowaniu swoich racji (które to skutecznie forsuje co niedzielę). > Pozdrawiam.Również pozdrawiam i życzę szczęścia w nowym (miejmy nadzieję) racjonalnym roku 
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie. |
#40 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | . > Co jest osobiste, ale warto postawić sobie pytanie :> Czy chcemy a) być kółkiem wzajemnej adoracji czy b) chcemy przebić się do świadomości opinii publicznej jako środowisko o pewnych poglądach, które poparte są dowodami i nauką? Jeśli to drugie, niemal wymagana byłaby pewna mocna postawa w niektórych kwestiach, a tym samym postawa założycieli/reprezentantów portalu.Tyle, iż to pytanie nie do mnie. Ja jestem tylko sympatykiem i choćby z racji wieku już tylko sympatykiem chcę pozostać. Zostałem zarejestrowany na portalu 2006-09-14 i na forum opublikowałem ponad 8 tys. postów. Jak to u inteligenta poglądy moje ewoluują, ale od czasu wczesnej młodości żadnej rewolucji światopoglądowej nie przechodziłem. Jestem dosyć szczery i swoich poglądów nie ukrywałem nigdy, nawet gdy za weredyzm miewałem kłopoty. > I to bardzo dobrze, bo zaprzecza to jedynie dogmatyzmom z którymi I TAK racjonalizm walczy.Jedyną rzeczą, z którą staram się - dosyć bezskutecznie - walczyć to głupota. Co do innych zjawisk, to sam walczę i namawiam innych do walki o, a nie z. Walki o świeckość państwa i wszystkich jego instytucji, o równość obywateli bez względu na ich światopogląd, płeć, orientacje seksualną, narodowość, kolor skóry itd. > Co do stanowiska antyteistycznego, to jestem zdania, że powinno ono być akcentowane mocno, jako, że teistyczne stanowisko jest słabe intelektualnie i kompletnie niekompatybilne z osiągnięciami współczesnej nauki.Myślę, że na naszym forum jest to akcentowane dostatecznie mocno, a i w realu też każdy z racjonalistów coś tam wedle swoich możliwości czyni. Na przykład ludzie opiniotwórczy, to wystarczy, gdy otwarcie przyznają się do swoich poglądów. Ja zawsze tak czyniłem, a ponieważ trochę uczyłem i trochę mogłem publikować, to do ludzi jakoś tam ze swoimi argumentami docierałem. > Katolicyzm nie jest równoznaczny z bezmyślnością,Nie jest. > ale jeśli mamy wnioskować o społeczeństwie konieczne jest branie statystyki,Tak, socjologia pomaga w zrozumieniu zjawisk społecznych. > a ta nie jest specjalnie zadowalająca: kościół katolicki w Polsce zupełnie nie jest otwarty na dyskusje, a do tego bardzo polityczny i agresywny w forsowaniu swoich racji (które to skutecznie forsuje co niedzielę).Z punktu widzenia Kościoła w Polsce wcale tak dobrze nie jest: [Załącznik] i dlatego portal Racjonalisty i środowisko PSR dosyć mocno ich uwiera. Oni (uczeni związani z Kościołem) znacznie bardziej nasz portal czytają niż się do tego przyznają. Tyle, że bojąc się podjęcia merytorycznej z nami polemiki, okazują publicznie wzgardę. Stara kościelna metoda. Pozdrawiam. @@@ . |
#41 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające.Bo? Nie chcę zgadywać, może skrzywdziłabym Cię domysłami, więc lepiej sam wytłumacz, dlaczego "upokarzające". |
#42 8 na 8 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami |
> Jak możesz być więc szczerze osobą wierząca ?Cały czas odnoszę niejasne wrażenie, że worek kości wcale nie jest osobą szczerze wierzącą, tylko robi tu za adwokata diabła. |
#43 1 na 1 | worek kości (2937 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | > >gdybym został jako dziecko zmuszony do noszenia sukienki, byłoby to dość upokarzające.> Bo? Nie chcę zgadywać, może skrzywdziłabym Cię domysłami, więc lepiej sam wytłumacz, dlaczego "upokarzające".1. Każdy przymus jest upokarzający, ale zaraz powiesz, że to nie przymus, więc punkt drugi, psychologiczno-sentymentalny: 2. Z moich zamglonych już nieco wspomnień z przedszkola wynika, że dość wcześnie było jasne, że dziewczyny mają swoje sprawy, a chłopaki swoje. Rzadko bawiliśmy się tymi samymi zabawkami, uważając zainteresowania drugiej strony - i pewnie było to uczucie odwzajemnione - za jakoś gorsze, nudniejsze itd. Myślę, że większość chłopców zabranych do sklepu z zabawkami, miałoby pretensje do rodziców, gdyby kupili im jakąś zabawkę, która - bo to przecież oczywiste - jest dla dziewczyn. No i z doświadczenia wiem - każdy wie - że ta niechęć/nieufność wobec płci przeciwnej zanika w okresie dojrzewania i zamienia się we wzajemną fascynację i przyciąganie. I jest to naturalne. A że jest to także uniwersalne, pokazuje nawet popkultura - większość filmów czy książek skupionych na "świecie dzieci" przedstawia to napięcie obecne między płciami już od najmłodszych lat (czy to w opowieściach Kinga typu "To" lub "Ciało", czy w nieco ambitniejszych, jak w "Zabić drozda", no i oczywiście w klasyce gatunku - "Dzieciach z Bullerbyn". Wychodzę z założenia, że jeśli to nie jest złe, to po co to naprawiać?
bembergiem w berg |
#44 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | Ciekawe, czy dla dziewczynki "za Twoich czasów" bawienie się samochodem lub założenie spodni było upokarzające czy nobilitujące? Bo tak mi Twoja wypowiedź zabrzmiała: upokarzające - bo to, co "dziewczyńskie" było gorsze, mniej ważne. Nudniejsze. Nie wiem, czy "druga strona" to odwzajemniała, bo ja nie mam takich doświadczeń apartheidowych. Cóż, mnie wychowywano inaczej, a zaręczam Ci, że to były jeszcze gorsze czasy niż Twoje. W sumie to się trochę dziwię temu, co piszesz, bo z "Informacji o czytelniku" wynika, że jesteś w wieku mojej córki, więc albo nałgałeś o wieku, albo o wychowaniu. Albo chodziłeś do jakiegoś dziwnego przedszkola. Katolickiego może? |
| worek kości (2937 punktów) | Odp: rzecz. rządu potwierdza - dziewczynki mogą się bawić autkami | Chodziłem do przedszkola, które dzisiaj już nie istnieje, a dziwne było, umieszczone w tym rozpadającym się dworku na Krochmalnej przy cukrowni. I było to zupełnie normalne przedszkole, a nie żadne podziały rasowe, i ciężko mi tłumaczyć coś, co chyba jest oczywiste - że większość zabaw dla dzieci - zwłaszcza zabaw, które inicjują same dzieci - nie jest koedukacyjna. W piłkę chodzi się grać przecież (zwykle) z chłopakami, a zabawy z lalkami urządzają sobie dziewczynki. Ale wydaje mi się, że jest coś takiego, że gdy chłopiec bawi się lalkami lub innymi "typowo babskimi" zabawkami, to rodzicom się to nie podoba, a gdy dziewczynka interesuje się np. klockami Lego lub innym majsterkowaniem, to budzi to jakiś dodatkowy podziw. Co by znaczyło, że rzeczy "typowo męskie" są obiektywnie "fajniejsze". I to jest pewnie dość niesprawiedliwe.
bembergiem w berg |
1 2 3 4 5 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|