 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2014 16:09 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Wartość usług
10 na 14 | Zauważyłem niedawno, że mimo zbliżającego się 25 lecia kapitalistycznej Polski, zaskakująco duży odsetek Polaków wciąż nie rozumie wartości ekonomicznej usług. Czasem mam wrażenie, że mam do czynienia ze studentami SGPiS sprzed 40 lat. W tamtych czasach nie uczono ekonomii. Zamiast niej uczono ekonomii politycznej socjalizmu. Był to stek bzdur. Jedną z takich bzdur było niewliczanie usług do PKB ani do dochodu narodowego, czy jak tam się to wtedy nazywało. A przecież to zdaje się Marks udowodnił, że źródłem wartości jest praca. Zresztą Marks miał kilka niezłych przemyśleń, ale sowieci kazali nauczać inaczej... zresztą mniejsza z tym.
Dzisiejsze ciemniaki nadal nie rozumieją, że produkcja i usługi wytwarzają wartość tak samo wartościową. Czuję się zażenowany, że piszę takie banały, ale naprawdę mam powody sądzić, że nie dla wszystkich są to banały. Otóż, jeśli np. chcę ładnie wyglądać, mam do wyboru - pójść do fryzjera lub kupić sobie nożyczki i stracić masę czasu na nieporadne cięcie; jeśli chcę kupić telewizor, mogę najpierw kupić samochód i pojechać (tracąc mnóstwo cennego czasu) do fabryki telewizorów, albo dodatkowo zapłacić za transport i kazać sobie przywieźć telewizor do domu. Oczywiście nożyczki i samochód przydadzą się do innych działań, za które nie będę musiał już płacić, ale cenny czas nadal będę marnotrawić, zamiast zarabiać w tym czasie.
Drugą kwestią jest brak zrozumienia dla idei usługi. Nawet władca, nawet biurokrata, nawet ksiądz jest usługodawcą. Jednak usługowy model państwa jest dla polskich homo sovieticus niezrozumiały. Oczywiście można się zastanawiać, komu są potrzebne usługi biurokratów, ile warto są usługi kapłanów... ale samego faktu realności tego rodzaju usług takie rozważania nie podważą.
Trzecią kwestią jest brak zrozumienia dla idei umowy. Umowa między klientem i usługodawcą jest taką samą umową jak każda inna umowa dwustronna - obie strony są partnerami, mają swoje prawa i zobowiązania. Od specyfiki usługi i umowy zależy, która strona będzie uprzywilejowana. Przykładowo, bank wzywa klienta jak dzieciaka na dywanik, żeby podpisał nową wersję umowy, zaś korepetytor jedzie do klienta i czuje się malutki, jak klient banku. Slogan "klient nasz pan" jest chwytem marketingowym, najczęściej kłamliwym. Faktycznie relacja między klientem i usługodawcą jest partnerska, bo wynika z umowy dwustronnej, nawet jeśli ta umowa nie jest na papierze.
Czwartą nierozumianą kwestią jest nieświadomość realiów, że role stale się odwracają. Sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowałem, za kilka godzin będzie ode mnie wymagać korepetycji wysokiej jakości dla swojego dziecka. Inny klient jej sklepu przyjdzie do niej położyć glazurę, a jeszcze inny naprawić prysznic...
Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie mają ten sam status, są jednakowo ludźmi z tą samą godnością i równymi prawami, jak partnerzy (lub przeciwnicy) w interesach. Podobnie jest z pracodawcą i pracownikiem - ich też łączy umowa dwustronna, chociaż innego rodzaju - na świadczenie pracy, a nie na świadczenie usług. Ale to już temat na osobny wątek. Tutaj warto dodać na koniec, że niezrozumienie usług dotyka wszystkich, nie tylko absolwentów SGPiS, zwanych dawniej ekonomistami. Polscy politycy, prawnicy, dziennikarze są pewnie jeszcze głupsi, bo łykali te bzdury bez refleksji. Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#1 17 na 17 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . >Czasem mam wrażenie, że mam do czynienia ze studentami SGPiS sprzed 40 lat. W tamtych czasach nie uczono ekonomii. Zamiast niej uczono ekonomii politycznej socjalizmu. Był to stek bzdur. Zapewne nie jest Pan absolwentem SGPiS-u sprzed 40 lat? Wydaje mi się, że żaden absolwent ekonomii z tamtego okresu takiego steku bzdur by nie napisał, a SGPiS był wówczas jedną z najlepszych uczelni. Tak, ekonomia polityczna socjalizmu była jednym z przedmiotów, ale dobry wykładowca potrafił i w tym ideologicznym przedmiocie przekazać sporo rzetelnej wiedzy. Na przykład o dorobku Langego i Kaleckiego. (Nie nie jestem absolwentem SGPiS-u, nie jestem nawet ekonomistą, tylko trochę ekonomicznej wiedzy złapałem na UW, co procentowało mi przez całe życie.) Ma Szanowny Pan ogromnie dobre mniemanie o swoim poziomie intelektualnym i ogromnej wiedzy ekonomicznej, a pisze Pan tu jakieś banały podlane propagandowym sosem.
Tak, całkowicie zgadzam się z Panem. Głupota dotyka dziś ogromu Polaków, nawet tych o największych możliwościach decyzyjnych oraz wpływania na środowisko, ale poziom tych już wykształconych w III RP, nie jest ani trochę wyższym od tych wykształconych w PRL, najczęściej poza większą znajomością języków jest sporo niższym. Ponadto mniejszej refleksji intelektualnej wymagam od sprzedawczyni, czy hydraulika, niż od człowieka opiniotwórczego wypowiadającego się publicznie.
Miłego dnia.
@@@ .
|
#2 6 na 12 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wartość usług | >Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów. Dziesięciolecia realnego socjalizmu nauczyły ludzi około sowieckich, że pracy nie opłaca się cenić, liczy się tylko dobro materialne. Wynikało to z permanentnego deficytu tych dóbr, podczas gdy o pracę było nader łatwo. Teraz mamy dokładnie odwrotnie, ale u niektórych stare nawyki myślowe przetrwały, a nawet udało im się je przekazać nowemu pokoleniu, które komunę zna tylko z drugiej ręki. Zmiany ustrojowe można wprowadzić dość szybko, zmiany mentalności wymagają więcej czasu. |
#3 21 na 21 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>>Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów.> Dziesięciolecia realnego socjalizmu nauczyły ludzi około sowieckich,Cholera, przeżyłem i przepracowałem ponad 20 lat dorosłego życia w PRL-u i ludzi "około sowieckich" nie udało mi się spotkać. Przepracowałem też ponad 20 lat na poważnych stanowiskach pozwalających na obserwację w III RP. Na podstawie tych obserwacji mogę powiedzieć, że to właśnie teraz w "Wolnej Polsce" nastąpił skokowy rozwój krętactwa, matactwa, omijania prawa. Przecież powiedzenie - pierwszy milion trzeba ukraść - stało się prawie oficjalną doktryną wszystkich cwaniaków, którzy chcieli się jak najwięcej przy przemianie nachapać. (Dobrze ustawiony stolarz po technikum, właściciel zakładu tapicerskiego zatrudniającego razem z nim 30 osób w III RP stał się właścicielem sześciu fabryk mebli, pogardzającym wszystkimi, którzy tak cwani nie byli. Podobnych przypadków było w Polsce tysiące i to one nadały ten ton, pogardy dla pracobiorców.)> że pracy nie opłaca się cenić,Tak, jak zawsze był jakiś tam procent leserów, alkoholików, ale znakomita większość, gdy już pracowała, to starała się wykonywać pracę solidnie. > liczy się tylko dobro materialne.Gdy praca służy tylko uzyskaniu środków na utrzymanie, to tylko idiota wkłada w nią większe niż konieczne zaangażowanie. > Wynikało to z permanentnego deficytu tych dóbr, podczas gdy o pracę było nader łatwo.Jakich dóbr brakowało w jakim okresie i o jaką było pracę łatwo. Tak, w rożnych okresach PRL-u różnie bywało i różni ludzie różnie mieli. W III RP jest całkowicie inaczej, a dostęp do dóbr i pracy też jest przeróżny dla różnych. > Teraz mamy dokładnie odwrotnie,Gucio prawda, jest zupełnie inaczej, ale wcale nie jest odwrotnie. > ale u niektórych stare nawyki myślowe przetrwały, a nawet udało im się je przekazać nowemu pokoleniu, które komunę zna tylko z drugiej ręki.Tam, gdzie przekazano stare nawyki, tam mamy najbardziej solidnych i odpowiedzialnych pracowników. > Zmiany ustrojowe można wprowadzić dość szybko, zmiany mentalności wymagają więcej czasu.Zgadza się i zarządzanie w Polsce przez większość nowobogackich woła o pomstę do nieba. Panująca w Polsce ideologia neoliberalna hamuje rozwój kraju, a już choćby sama mentalność polskich bogaczy to czysta kompromitacja ideologii, którą usiłuje się nam wcisnąć. Większość Polaków ma dosyć ograniczony obszar praktycznych obserwacji kapitalistycznych dobrodziejstw. Może warto sięgnąć tu do analizy człowieka oceniającego te dobrodziejstwa z brytyjskiej perspektywy: www.google(*)d0VA41OA&bvm=bv.58187178,d.ZGUTak, według polskich cwaniaczków Polacy to mało wydajne nieroby. W zachodnie Europie Polak jako pracownik jest cenionym.  Wielokrotnie słyszałem podobne odzywki - nawet w telewizorni - że oni (nowi panowie), to nawet dolara na godzinę dają i chętnych do roboty nie mają. Ich zdaniem jest tak, gdyż socjalizm wychował takich leserów i trzeba to szybko zmienić - świadomy wywalczonego przez siebie kapitalizmu Polak musi wiedzieć, że gdy nie masz forsy, to nic ci się nie należy, a pan robotę, to z łaski ci daje. Miłego dnia. @@@ . |
#4 3 na 3 | Tohver (1287 punktów) | Odp: Wartość usług | > Jakich dóbr brakowało w jakim okresie i o jaką było pracę łatwo. Tak, w rożnych okresach PRL-u różnie bywało i różni ludzie różnie mieli. W III RP jest całkowicie inaczej, a dostęp do dóbr i pracy też jest przeróżny dla różnych.Jestem zbyt młody żeby pamiętać tamte czasy więc powiedz mi proszę, skoro nie było tak, że wszystkiego wtedy brakowało to skąd wzięły się te wszystkie historie o kombinacjach przy załatwianiu materiałów budowlanych potrzebnych do remontu, czekaniu latami na pralkę czy lodówkę, staniu we wszystkich kolejkach niezależnie od tego co akurat rzucili, pożyczaniu dzieci sąsiadów żeby dostać więcej cukru itp. Ludzie, którzy mi to opowiadali zmyślili to wszystko? Osobiście też uważam, że to te ciągle braki wszystkiego sprawiły, że w Polsce bardziej ceni się umiejętność załatwienia niż zarobienia. |
#5 12 na 12 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>>Jakich dóbr brakowało w jakim okresie i o jaką było pracę łatwo. Tak, w rożnych okresach PRL-u różnie bywało i różni ludzie różnie mieli. W III RP jest całkowicie inaczej, a dostęp do dóbr i pracy też jest przeróżny dla różnych.> Jestem zbyt młody żeby pamiętać tamte czasy więc powiedz mi proszę, skoro nie było tak, że wszystkiego wtedy brakowało to skąd wzięły się te wszystkie historie o kombinacjach przy załatwianiu materiałów budowlanych potrzebnych do remontu, czekaniu latami na pralkę czy lodówkę, staniu we wszystkich kolejkach niezależnie od tego co akurat rzucili, pożyczaniu dzieci sąsiadów żeby dostać więcej cukru itp. Ludzie, którzy mi to opowiadali zmyślili to wszystko?Przeczytał Pan co napisałem? Od 1952 do 1989 roku, to długi okres. Przed tym w latach 1945-52 była powojenna polska w stanie prawie wojny domowej i oczekująca na III. Przed tym była wyniszczająca II wojna światowa, a jeszcze wcześniej 20 lecie międzywojenne. Tak, PRL był biednym (nawet bardzo) odbudowującym się krajem. Z ustrojem państwowego socjalizmu kapitalistycznego (kapitał i środki produkcji w rękach państwa), mocno ograniczonym doktryną marksistowsko-leninowską w jej partyjnym wydaniu. Brakowało przeróżnych rzeczy w przeróżnych czasach, a ideologia mocno ograniczała konieczne reformy, aż po nieprzezwyciężalny w tamtym ustroju kryzys. www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,597152#w598015W czasach, o których Pan słyszał odpowiedź jest prosta. W 1985 roku zarabiałem trochę powyżej średniej krajowej. Dostałem w spółdzielni mieszkaniowej swoje pierwsze mieszkanie, które wyczyściło mi całkowicie wszelkie oszczędności. Wieczorem mieliśmy wyjechać na wczasy, a wracając z pracy zobaczyłem w osiedlowym sklepie, że "rzucili" pralki automatyczne i lodówki. Zapytałem czy można je kupić i ze zdziwieniem usłyszałem, że tak. Kupiłem ze je ze swojej pensji i pojechaliśmy na wczasy. Na wszystko wystarczyło. Dalej Pan nie wie czemu były puste sklepy? Były zupełnie nierealne ceny, a słabe państwo bało się je urealnić. Ideologicznej głupoty wówczas było tak wiele, że doprowadziła do gospodarczego kryzysu i upadku. Widząc podobne zjawiska - choć przy zmienionej ideologii - mam się cieszyć i klaskać, że mnie jest trochę lepiej? Nie, proszę Pana, ja nie bronię tamtego - coraz mniej z upływem czasu wydolnego ekonomicznie - systemu, tylko to nie była żadna czarna dziura. W PRL osiągnięto także ogromne sukcesy i to trzeba dostrzegać, a ponadto dla dobra ojczyzny - tej jaka wtedy była - ciężko pracowało miliony Polaków. Dalej - uważam że wszelkie zachwyty nad wspaniałością kapitalizmu świadczą albo o cynizmie, albo o naiwności, zaś wszelkie doniesienia o śmierci lewicowych wizji i socjalizmu są mocno przesadzone. Ekonomia wbrew twierdzeniom ideologów, żadną nauką nie jest, a już na pewno nie jest nauką ścisłą, ale jest to kawałek fascynującej wiedzy społecznej. Warto się jej uczyć i starać się zrozumieć ekonomiczną rzeczywistość świata. > Osobiście też uważam, że to te ciągle braki wszystkiego sprawiły, że w Polsce bardziej ceni się umiejętność załatwienia niż zarobienia.Mam tą tu przewagę, że pamiętam czasy PRL i tamtą propagandę zrzucającą to co złe na II RP i okupanta (spowodowało to u mnie chęć poznania właśnie przedwojennych czasów). Może Pan ma i trochę racji, jak weźmiemy pod uwagę skąd się wzięła większość naszych dzisiejszych bogaczy? Czym oni się w PRL zajmowali? Tak, to mniejsze lub większe cwaniaczki, którzy sobie różne rzeczy załatwiali i dalej tak robią. Jest Pan młodym i warto pamiętać, że świat nigdy nie był, i nigdy nie będzie, czarno-biały, tylko jest pełen przeróżnych szarości i dlatego jego oceny też nie mogą być proste. No, chyba że chcemy się ograniczyć do prostackiej propagandy. Pozdrawiam. @@@ . |
#6 2 na 10 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wartość usług | > teraz w "Wolnej Polsce" nastąpił skokowy rozwój krętactwa, matactwa, omijania prawa.A ja myślę, że mimo wszystko jest tego mniej. Ówczesny "sektor prywatny" nie miał żadnych szans przetrwania bez lewych układów z tą czy inną władzą, cinkciarze, mafie taksówkowe, handel "na lewo" to był koloryt dnia powszedniego. > Podobnych przypadków było w Polsce tysiące i to one nadały ten ton, pogardy dla pracobiorców.Że prywatyzację można było zrobić lepiej to się zgadzam, ale należy pamiętać, że głównie skorzystała na tym PRL-owska wierchuszka. > Tak, jak zawsze był jakiś tam procent leserów, alkoholików, ale znakomita większość, gdy już pracowała, to starała się wykonywać pracę solidnie.Znakomita większość przychodziła do pracy podpisać listę obecności, czy podbić kartę i ewentualnie posymulować jakąś pracę. Alkohol w czasie pracy był obecny wszędzie. W biurach, szkołach, fabrykach, na budowach, itd. Może nie w takiej skali, jak się to przedstawiało na filmach z tego okresu, ale w niewiele mniejszej. > Jakich dóbr brakowało w jakim okresie i o jaką było pracę łatwo. Tak, w rożnych okresach PRL-u różnie bywało i różni ludzie różnie mieli. W III RP jest całkowicie inaczej, a dostęp do dóbr i pracy też jest przeróżny dla różnych.Poza krótkim okresem gierkowskiego dobrobytu (3-4 lata), ciągle czegoś brakowało. Oczywiście za pieniądze można było mieć wszystko, ale pieniądzem nie były te bilety NBP, którym płacono szaremu obywatelowi. > Zgadza się i zarządzanie w Polsce przez większość nowobogackich woła o pomstę do nieba. Panująca w Polsce ideologia neoliberalna hamuje rozwój krajuMityczny neoliberalizm... gospodarka opiera się głównie na prawie unijnym i mamy to czego większość chciała. > Polak musi wiedzieć, że gdy nie masz forsy, to nic ci się nie należy, a pan robotę, to z łaski ci daje.Niestety pracy się jeszcze nie szanuje jak należy i to zarówno ze strony pracodawców, jak i pracobiorców, co nie znaczy, że Polak nie potrafi pracować, o czym świadczą miliony dających sobie radę za granicą. Wypada tylko modlić się o lepszy rząd w kraju, a jak ktoś nie lubi się modlić, to niech pomyśli lepiej przy głosowaniu. |
#7 10 na 10 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>>teraz w "Wolnej Polsce" nastąpił skokowy rozwój krętactwa, matactwa, omijania prawa.> A ja myślę, że mimo wszystko jest tego mniej.To Pańska wiara? A może jakieś opracowania? www.batory(*)e/inne_publikacje/jasiecki.pdf> Ówczesny "sektor prywatny" nie miał żadnych szans przetrwania bez lewych układów z tą czy inną władzą,Cholera, ale jakoś rzemiosło się rozwijało, a w III RP upadło. > cinkciarze, mafie taksówkowe, handel "na lewo" to był koloryt dnia powszedniego.No, właśnie i co się z nimi stało? Spora część to dzisiejsi biznesmeni. Na podstawie tych obserwacji mogę powiedzieć, że to właśnie teraz w "Wolnej Polsce" nastąpił skokowy rozwój krętactwa, matactwa, omijania prawa. Przecież powiedzenie - pierwszy milion trzeba ukraść - stało się prawie oficjalną doktryną wszystkich cwaniaków, którzy chcieli się jak najwięcej przy przemianie nachapać. [Dobrze ustawiony (...) stał się właścicielem (...), pogardzającym wszystkimi, którzy tak cwani nie byli. Podobnych przypadków było w Polsce tysiące i to one nadały ten ton, pogardy dla pracobiorców.)> Że prywatyzację można było zrobić lepiej to się zgadzam,Zdecydowanie lepiej, ale nie o tym tu pisałem. > ale należy pamiętać, że głównie skorzystała na tym PRL-owska wierchuszka.A może jakieś dowody na to, że głównie skorzystała na tym PRL-owska wierchuszka? Oczywiście i tam przeróżne cwaniaczki byli, którzy się "załapali", ale do "głównie" to im ogromnie daleko. > >>>Tak, jak zawsze był jakiś tam procent leserów, ale znakomita większość, gdy już pracowała, to starała się wykonywać pracę solidnie.> Znakomita większość przychodziła do pracy podpisać listę obecności, czy podbić kartę i ewentualnie posymulować jakąś pracę.Ma Pan jakieś bardzo smutne doświadczenia, albo opiera swoją wiedzę na antykomunistycznej propagandzie. Znakomita większość pracowników pracowała bardzo dobrze. Pracowałem w tamtych czasach, a wcześnie mianowano mnie na kierownicze stanowisko i mam własne doświadczenia, ale może warto tu zajrzeć: www.przegl(*)193-historia-inaczej-pojmowanawww.lewica.pl/index.php?id=10121> Alkohol w czasie pracy był obecny wszędzie. W biurach, szkołach, fabrykach, na budowach, itd.Tak, pito więcej alkoholu w pracy niż obecnie, ale nie wszyscy, ale nie wszędzie, ale nie razem. Sam uwielbiam alkohol, ale piję go głównie dla smaku i bardzo rzadko przekraczam butelkę piwa, szklankę wina, 2 kieliszki brandy, czy trzy kieliszki wódki. Prawie zawsze czyniłem to po pracy (choć były i wyjątki, także w III RP) i nigdy nie zdarzyło mi się zasiąść "za kółkiem" nawet po "symbolicznym" alkoholu i jakoś PRL przeżyłem. > >>>Jakich dóbr brakowało w jakim okresie i o jaką było pracę łatwo. Tak, w rożnych okresach PRL-u różnie bywało i różni ludzie różnie mieli. W III RP jest całkowicie inaczej, a dostęp do dóbr i pracy też jest przeróżny dla różnych.> Poza krótkim okresem gierkowskiego dobrobytu (3-4 lata), ciągle czegoś brakowało.PRL nie był żadnym okresem wielkiej szczęśliwości i bardzo wielu ludziom, bardzo wiele brakowało - nawet w najlepszym jego okresie. Ale czy teraz, to już wszyscy mają pod dostatkiem wszystkiego. Naprawdę nie zdaje Pan sobie sprawy z tego jak wielki ogrom Polaków żyje w niedostatku? "Rok 2013 był piątym z kolei rokiem stałego wzrostu bezrobocia. Rząd Donalda Tuska nadal bardzo skutecznie zaciskał nam pasa. Mało kto pamięta, że w grudniu 2008 roku stopa bezrobocia wynosiła zaledwie 9,5 proc. W przyszłym roku osiągnie już 13,8 proc. Od 2009 roku rośnie także liczba ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, czyli jak mówi definicja - na poziomie konsumpcji tak niskim, że prowadzącym do biologicznego wyniszczenia. W takich warunkach wegetuje prawie trzy miliony Polaków. W ubiegłym roku dochody przedsiębiorstw rosły, średnio o 15 proc z kwartału na kwartał. Zwiększała się też wydajność pracy. Realne dochody ogółu pracowników stały natomiast w miejscu".Tak, znaleźliśmy się nareszcie w krainie szczęśliwości, o którą tak dzielnie walczyli robotnicy z "Solidarności". > Oczywiście za pieniądze można było mieć wszystko,To zależy jaką kto wagę przywiązuje do pieniędzy. Dla mnie są one cholernie ważne, ale dalece to nie wszystko i jednak wszystkiego za pieniądze ani wtedy, ani teraz kupić nie można. > ale pieniądzem nie były te bilety NBP, którym płacono szaremu obywatelowi.Za te pieniądze, które płacono szaremu obywatelowi można było kupić to samo co za dolary. Począwszy od samych dolarów. Tyle, że każdej waluty trzeba mieć stosowną ilość. > >>>Zgadza się i zarządzanie w Polsce przez większość nowobogackich woła o pomstę do nieba. Panująca w Polsce ideologia neoliberalna hamuje rozwój kraju> Mityczny neoliberalizm...Według Pana mityczny, ale ja wolę jednak analizy poważnych ekonomistów. A tak jak wspominałem wystarczy do proplatformianej "Gazety Wyborczej" z ostatnich kilku miesięcy zajrzeć. Ukazało się też sporo ciekawych książek na temat tego mitu i jego faktycznego oddziaływania na gospodarczą politykę całego świata oraz poszczególnych państw. > gospodarka opiera się głównie na prawie unijnymA prawo unijne jest tworzone na podbudowie ideologicznej neoliberalizmu. Są publikowane ciekawe analizy. Warto poczytać. > i mamy to czego większość chciała.Tu całkowita zgoda i choć na ogół żal mi biednych ludzi, to czasem powtarzam, a dobrze wam tak. Macie to czegożeście chcieli. > Wypada tylko modlić się o lepszy rząd w kraju, a jak ktoś nie lubi się modlić, to niech pomyśli lepiej przy głosowaniu.Znowu całkowita zgoda. Mnie osobiście naprawdę jest nieźle (choć każdy chciałby mieć lepiej) i nie czuję się się przegranym, ale interesuje mnie, gdzie będzie Polska za lat 25, 50, 100, gdy już dawno nie będzie mnie na świecie. Dobrze życzę swojemu krajowi. |
#8 6 na 6 | Maldoror XXIII (2480 punktów) | Odp: Wartość usług | > >> >Zgadza się i zarządzanie w Polsce przez większość nowobogackich woła o pomstę do nieba. Panująca w Polsce ideologia neoliberalna hamuje rozwój kraju> Mityczny neoliberalizm... gospodarka opiera się głównie na prawie unijnym i mamy to czego większość chciała.> Gospodarka opiera się na prawie unijnym ale stosowanym wybiórczo pod kątem budowy państwa neoliberalnego. Dlaczego do tej pory Polska nie podpisała Karty Praw Podstawowych? Czyżby to nie było prawo unijne?
br |
Nielsen (116 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług | Obrazek, który Pan wkleił podaje nieprawdziwe średnie wynagrodzenie brutto,przynajmniej w Danii, gdzie średnia miesięczna pensja brutto to 21.150 DKK, a 45% dunczykow zarabia poniżej 16.660 DKK miesięcznie (czyli poniżej 200.000 DKK rocznie- w Danii podaje sie wysokość rocznych zarobków) www.busine(*)/den-store-danske-middelklasse21.150 DKK to 2.835 Euro sredniego miesięcznego wynagrodzenia brutto. Nalezy jeszcze zwrócić uwage, ze w Danii najniższa stopa podatkowa od wynagrodzenia wynosi 50%. Chociaż średnia dunska pensja brutto nadal jest znacznie wyższa w porównaniu z polska, jednak porownujac juz polskie i duńskie wynagrodzenie netto różnice sa nieznaczne. A życie w Danii, zwłaszcza cena za usługi jest sporo wyższa. Te zestawienia średnich zarobków, które przedstawiają polscy dziennikarze, to zwykła propaganda, być moze PIS-owska, której celem jest wzbudzenie jeszcze większej niechęci narodu do rządu. Naród wini polski rząd za te nędzne grosze, jakie polak otrzymuje za swoja prace, bo obywatele na zachodzie wprost opływają w dostatki. > Tak, według polskich cwaniaczków Polacy to mało wydajne nieroby. W zachodnie Europie >Polak jako pracownik jest cenionym.Proszę napisać, jeśli Pan wie, ile zarabia polski ceniony robotnik na zachodzie. |
#10 3 na 3 Forsycjo (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług |
Wynika stąd, że autorem wątku jest najprawdopodobniej jakiś przeciętny polski biedak. Czy poglądy takich nisko opłacanych osobników, którzy nie mają najmniejszego pojęcia, co to znaczy zarabiać i wydawać jakieś pieniądze, warto w ogóle brać na poważnie? www.bankie(*)w-grupie-biedakow-2915322.htmlNajwięcej do myślenia daje to, że Polaków pod względem wysokości zarobków wyprzedzają nawet Turcy, którzy są poza Unią Europejską. Wygląda na to, że niedługo polska bieda nie będzie goniła Zachodu, ale Azję Mniejszą. Takie są skutki Wolności i Solidarności. Co do gospodarki opartej na usługach, to warto zwrócić uwagę, że obecnie wiele krajów zachodnich upatruje nadziei na wyjście z zapaści gospodarczej raczej w przemyśle. I dzieje się tak nie bez powodu. Na przykład, to szeroko pojęty przemysł jest źródłem innowacji, na których opiera się sektor usług, a nie odwrotnie.
"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton |
#11 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . > Obrazek, który Pan wkleił podaje nieprawdziwe średnie wynagrodzenie brutto,przynajmniej w Danii, (...) Chociaż średnia dunska pensja brutto nadal jest znacznie wyższa w porównaniu z polska, jednak porownujac juz polskie i duńskie wynagrodzenie netto różnice sa nieznaczne. A życie w Danii, zwłaszcza cena za usługi jest sporo wyższa.Jak wszystko również i Danię można widzieć z różnej perspektywy. Można tak: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3744/q,Dunski.rajA można i tak: www.racjon(*)Dunski.model.panstwa.dobrobytuInteligentne podejście krytyczne pozwala na dokonywanie samodzielnych wyborów. > Te zestawienia średnich zarobków, które przedstawiają polscy dziennikarze, to zwykła propaganda, być moze PIS-owska, której celem jest wzbudzenie jeszcze większej niechęci narodu do rządu. Naród wini polski rząd za te nędzne grosze, jakie polak otrzymuje za swoja prace, bo obywatele na zachodzie wprost opływają w dostatki.Proszę Pani oczywistym jest dla mnie, że dziennikarze uprawiają propagandę, a wszyscy jesteśmy subiektywni, ale Pani jakoś też nie przekonała mnie, iż nie uprawia tu propagandy i stara się o obiektywizm. Wyżej napisałem: wystarczy do proplatformianej "Gazety Wyborczej" z ostatnich kilku miesięcy zajrzeć. Sam nie czytuję propisowskiej prasy, chyba, iż ktoś mi konkretny artykuł gdzieś poleci. Tabela pochodzi z www.facebook.com/RacjonalistaPL a tego portalu o jakieś specjalne propisowskie nastawienie nie posądzam. Oczywiście, że sam też jestem subiektywnym i mój pogląd jest tu taki, iż Polityczne władze państwowe nie załatwią za nas wszystkiego, ale podstawowym ich celem winno być dążenie do zapewnienia tego "wstępu do szczęścia" jak największej ilości swoich obywateli, a nie tworzyć warunków pełnego szczęścia dla wybranych - tych bardziej pokornych lub tych bardziej cwanych. Nie znam Danii ani panujących tam stosunków społecznych. Mnie wystarcza informacja o procencie Duńczyków zadowolonych ze swojego państwa? Byłem w większości krajów europejskich i wszędzie interesowały mnie zarobki i koszty utrzymania. Właśnie według tych relacji jesteśmy na dnie Europy. > >>>Tak, według polskich cwaniaczków Polacy to mało wydajne nieroby. W zachodniej Europie Polak jako pracownik jest cenionym.> Proszę napisać, jeśli Pan wie, ile zarabia polski ceniony robotnik na zachodzie.Nie znam opracowania danych statystycznych, ale znane mi indywidualne zarobki pokazują, że z samej różnicy pomiędzy najniższymi, a najwyższymi zarobkami Polaków robotników tam - w Polsce można się utrzymać na dosyć wysokim poziomie. (Dobrze powyżej średniej). Zresztą mnie wcale najbardziej polscy robotnicy na emigracji nie interesują (choć oczywiście też). Wśród 2 milionowej emigracji ludzi dobrze wykształconych, w tym z wyższym wykształceniem, jest ogromny procent. Znają dobrze język i pracują na stanowiskach wymagających sporych kwalifikacji. Z jednej strony to bardzo dobrze, ale z drugiej szkoda. Szczególnie, gdy nie wracają, bo nie ma do czego - tu brak porównywalnego poziomu życia oraz perspektyw na przyszłość. Pozdrawiam. @@@ . |
#12 6 na 6 ratus (4786 punktów) (zablokowany) | Odp: Wartość usług | > ... wszystkiego wtedy brakowało ...Zależy, co sie rozumie przez wszystko. Jeśli gadżety, przedmioty luksusu (czy choćby tylko dobrobytu) to możemy sie warunkowo zgodzić (warunkowo, bo odpowiednio zasobni, zarówno wtedy jak i teraz mają wszystko). Natomiast nie brakowało podstawowych środków egzystencji, w tym podstawy: pracy, oraz pewności, że zdobycie wykształcenia gwarantuje awans społeczny i materialny. Chyba jakoś zapominamy, że górnicze bieda-szyby w Walbrzychu to nie jest chyba postęp w stosunku do PRL? Że polski magister, inżynier czy technik podejmuje pracę na zmywaku w GB? Że obecna kultura, w porównaniu z PRL-owską - jest w regresie, wręcz w zaniku? Postęp technologiczny, który powoduje, że nie jeżdżą po ulicach Syrenki i Trabanty, a na telefon nie czeka się latami, wywołuje złudzenie ogromnego dobrobytu (bezrobotni menele mają komórki!)i mówi się, że dzisiejsza bieda, do PRL-owski dobrobyt. Ale dzień powszedni PRL-u to można przyrównać do raju, w porównaniu z biedą wsi w II-RP ... Tak więc - ostrożnie z porównaniami kiedyś-teraz. Powtarzam, co już kilkakrotnie pisałem: PRL do nie był raj, ale i nie piekło, z osiągnięć tamtego, trudnego okresu powinniśmy być dumni, a nie tylko wybierać negatywy, żeby usprawiedliwić obecną - (35 lat po wyzwoleniu!) zapaść, która przypudrowana starannie wyselekcjonowaną statystyką - jednak istnieje. |
#13 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52275 punktów) | Odp: Wartość usług | . > Wynika stąd, że autorem wątku jest najprawdopodobniej jakiś przeciętny polski biedak.Nie wiem jaki jest stan posiadania Pana Tomasza (i interesuje mnie to w niewielkim stopniu). Wiem z forum iż jest to inteligent z intelektualnymi (co świadczy dobrze) pretensjami. > Czy poglądy takich nisko opłacanych osobników, którzy nie mają najmniejszego pojęcia, co to znaczy zarabiać i wydawać jakieś pieniądze,Nie wiem co to według Pana jest "jakieś"? 2 tys. 20 czy 200? > warto w ogóle brać na poważnie? Wszystkich myślących samodzielnie ludzi biorę poważnie niezależnie od ich stanu posiadania i wykształcenia. > www.bankie(*)w-grupie-biedakow-2915322.htmlPani Nielsen w swoim poście napisała: Te zestawienia średnich zarobków, które przedstawiają polscy dziennikarze, to zwykła propaganda, być moze PIS-owska, której celem jest wzbudzenie jeszcze większej niechęci narodu do rządu.> Najwięcej do myślenia daje to, że Polaków pod względem wysokości zarobków wyprzedzają nawet Turcy, którzy są poza Unią Europejską. Wygląda na to, że niedługo polska bieda nie będzie goniła Zachodu, ale Azję Mniejszą. Takie są skutki Wolności i Solidarności.Moim zdaniem jest to głównie wynikiem dominującej o ostatnim ćwierćwieczu neoliberalnej propagandy oraz mentalności nowobogackich. Ich zaślepienie chciwością i pogardą dla biednych jest wprost przerażające i dołuje rozwój kraju. Warto tu poczytać np. referaty z dwóch ostatnich Kongresów Ekonomistów Polskich Jak z nich widać wiara w ozdrowieńcze dla gospodarki oddziaływanie neoliberalizmu zdecydowanie już siada. > Co do gospodarki opartej na usługach, to warto zwrócić uwagę, że obecnie wiele krajów zachodnich upatruje nadziei na wyjście z zapaści gospodarczej raczej w przemyśle. I dzieje się tak nie bez powodu. Na przykład, to szeroko pojęty przemysł jest źródłem innowacji, na których opiera się sektor usług, a nie odwrotnie.Aby wyjść z kryzysu koniecznym jest napływ środków nabywczych do ludzi najbiedniejszych, gdyż oni najszybciej je wydają i gospodarkę napędzają. Trzeba przerwać idiotyczne gospodarczo plany oszczędnościowe. Trzeba zwiększyć stopę wolną od podatku i zmniejszyć VAT. Państwo musi zdecydowanie zwiększyć stopę inwestycji i to tych najmądrzejszych poprawiających stan gospodarki w długiej perspektywie. Ponadto jestem zwolennikiem gospodarki opartej na wiedzy i uważam inwestycję w naukę za najbardziej efektywne. Warto sięgać do myśli np.: prof. Tadeusza Kowalika. www.racjonalista.pl/forum.php/s,586137/z,0www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,595666#w597684Pozdrawiam. @@@ . |
#14 -1 na 9 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wartość usług | > To Pańska wiara? A może jakieś opracowania?Nikt nie wie dokładnie ile jest korupcji, ale w PRL to był porządek dzienny. Więcej się "załatwiało" niż kupowało. W pracy kradli wszyscy od sprzątaczki do dyrektora - oczywiście im kto wyżej tym więcej mógł nakraść. > Cholera, ale jakoś rzemiosło się rozwijało, a w III RP upadło.Tak, jeśli komuś się udało otworzyć jakiś zakład i cokolwiek wyprodukować to sprzedawał na pniu. Problem w tym, że nie bardzo było z czego produkować, a otwarcie biznesu to nie była łatwa sprawa. > Oczywiście i tam przeróżne cwaniaczki byli, którzy się "załapali", ale do "głównie" to im ogromnie daleko.Cena okrągłego stołu jest ogólnie znana, więc nie widzę potrzeby się tu zagłębiać i wymieniać setek nazwisk kim kto był przed i po. > Pracowałem w tamtych czasach, a wcześnie mianowano mnie na kierownicze stanowisko i mam własne doświadczeniaNie twierdzę, że nikt nie traktował swojej pracy poważnie, ale zdecydowana większość koncentrowała się głównie na tym, aby się zbytnio nie przemęczać i aby w papierach się zgadzało. Proszę nie wciskać kitu młodym, że wszyscy tak pilnie pracowali, a efekty ich pracy rozpływały się w powietrzu, albo może zabierał je "Ruski". W układzie się mówiło, że produkcja idzie dobrze, ale wszystko sowieci zabierają, a w ZSRR mówili dokładnie odwrotnie, że to oni karmią cały obóz, dlatego nie ma tego i owego. > Naprawdę nie zdaje Pan sobie sprawy z tego jak wielki ogrom Polaków żyje w niedostatku?Jasne, tylko dzisiejszy niedostatek oznacza często przeciętny poziom życia w tamtych czasach. Zmieniły się standardy i oczekiwania. > W takich warunkach wegetuje prawie trzy miliony Polaków.W mojej okolicy nie widzę umierających z głodu na chodnikach i dzieci żebrzących o kawałek chleba. Pewnie, że nie wszystkim się przelewa, ale tylko w skrajnych przypadkach można mówić o biedzie zagrażającej podstawowej egzystencji. Nie wszystko dzisiaj jest piękne i kolorowe jak w reklamach, ale poprzedni system upadł, bo po prostu musiał upaść, ponieważ opierał się na fikcji i utopii. Psuł ludzi, marnował zasoby i niszczył potencjał, o co tu się spierać? Fakty są jakie są. Heh, miałem wujka (nieżyjącego już) oficera ówczesnej milicji, który do śmierci był przekonany, że to solidarnościowe strajki organizowane przy pomocy CIA rozwaliły kwitnący kraj - można i tak myśleć, jak to racjonalne każdy sobie sam oceni, ale trzeba przyznać, że pranie mózgów stało wtedy w tzw. służbach na wysokim poziomie. |
#15 -3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: Wartość usług | > Dlaczego do tej pory Polska nie podpisała Karty Praw Podstawowych? Czyżby to nie było prawo unijne?A co ma ta karta do gospodarki? |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|