 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-01-2014 16:09 | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | Wartość usług
10 na 14 | Zauważyłem niedawno, że mimo zbliżającego się 25 lecia kapitalistycznej Polski, zaskakująco duży odsetek Polaków wciąż nie rozumie wartości ekonomicznej usług. Czasem mam wrażenie, że mam do czynienia ze studentami SGPiS sprzed 40 lat. W tamtych czasach nie uczono ekonomii. Zamiast niej uczono ekonomii politycznej socjalizmu. Był to stek bzdur. Jedną z takich bzdur było niewliczanie usług do PKB ani do dochodu narodowego, czy jak tam się to wtedy nazywało. A przecież to zdaje się Marks udowodnił, że źródłem wartości jest praca. Zresztą Marks miał kilka niezłych przemyśleń, ale sowieci kazali nauczać inaczej... zresztą mniejsza z tym.
Dzisiejsze ciemniaki nadal nie rozumieją, że produkcja i usługi wytwarzają wartość tak samo wartościową. Czuję się zażenowany, że piszę takie banały, ale naprawdę mam powody sądzić, że nie dla wszystkich są to banały. Otóż, jeśli np. chcę ładnie wyglądać, mam do wyboru - pójść do fryzjera lub kupić sobie nożyczki i stracić masę czasu na nieporadne cięcie; jeśli chcę kupić telewizor, mogę najpierw kupić samochód i pojechać (tracąc mnóstwo cennego czasu) do fabryki telewizorów, albo dodatkowo zapłacić za transport i kazać sobie przywieźć telewizor do domu. Oczywiście nożyczki i samochód przydadzą się do innych działań, za które nie będę musiał już płacić, ale cenny czas nadal będę marnotrawić, zamiast zarabiać w tym czasie.
Drugą kwestią jest brak zrozumienia dla idei usługi. Nawet władca, nawet biurokrata, nawet ksiądz jest usługodawcą. Jednak usługowy model państwa jest dla polskich homo sovieticus niezrozumiały. Oczywiście można się zastanawiać, komu są potrzebne usługi biurokratów, ile warto są usługi kapłanów... ale samego faktu realności tego rodzaju usług takie rozważania nie podważą.
Trzecią kwestią jest brak zrozumienia dla idei umowy. Umowa między klientem i usługodawcą jest taką samą umową jak każda inna umowa dwustronna - obie strony są partnerami, mają swoje prawa i zobowiązania. Od specyfiki usługi i umowy zależy, która strona będzie uprzywilejowana. Przykładowo, bank wzywa klienta jak dzieciaka na dywanik, żeby podpisał nową wersję umowy, zaś korepetytor jedzie do klienta i czuje się malutki, jak klient banku. Slogan "klient nasz pan" jest chwytem marketingowym, najczęściej kłamliwym. Faktycznie relacja między klientem i usługodawcą jest partnerska, bo wynika z umowy dwustronnej, nawet jeśli ta umowa nie jest na papierze.
Czwartą nierozumianą kwestią jest nieświadomość realiów, że role stale się odwracają. Sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowałem, za kilka godzin będzie ode mnie wymagać korepetycji wysokiej jakości dla swojego dziecka. Inny klient jej sklepu przyjdzie do niej położyć glazurę, a jeszcze inny naprawić prysznic...
Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie mają ten sam status, są jednakowo ludźmi z tą samą godnością i równymi prawami, jak partnerzy (lub przeciwnicy) w interesach. Podobnie jest z pracodawcą i pracownikiem - ich też łączy umowa dwustronna, chociaż innego rodzaju - na świadczenie pracy, a nie na świadczenie usług. Ale to już temat na osobny wątek. Tutaj warto dodać na koniec, że niezrozumienie usług dotyka wszystkich, nie tylko absolwentów SGPiS, zwanych dawniej ekonomistami. Polscy politycy, prawnicy, dziennikarze są pewnie jeszcze głupsi, bo łykali te bzdury bez refleksji. Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..#106 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>> uważam, że każda wypowiedź powinna być sygnowana prawdziwym imieniem i nazwiskiem, a nie jakimś tam nickiem. Tak abyśmy stali się bardziej odpowiedzialnymi za słowo. Co ma zatem znaczyć ta wypowiedź?www.racjonalista.pl/forum.php/s,577332#w582387> >>>Zawsze staram się pisać jak najprostszym językiem (..)> Panie Andrzeju, mam wrażenie że trochę nie zrozumiał pan intencji Barbiela.> Jego kontynuacja wypowiedzi tutaj:Moim zdaniem bardziej uczciwe jest, jak ktoś podpisuje się nickiem, niż jak udaje, że podpisuje się imieniem i nazwiskiem, podczas, gdy jest to fikcyjne imię i nazwisko. Pół biedy, jak taka osoba przynajmniej nie krytykuje innych za to, że piszą anonimowo ukrywając się za nickami. (Czyli za to, co sama robi. Bo w końcu fikcyjne imię i nazwisko to też rodzaj nicka)Odnoszę zupełnie inne wrażenie. Tylko nie chce mi się kontynuować tej dyskusji. Napisałem, to co uważam, ale nie widzę powodu abym ja musiał posługiwać się prawdziwym nazwiskiem, gdy 99% użytkowników internetu posługuje się nickiem i to chyba może być bez trudności zrozumiałe. Na temat "udawania" to szkoda, że pan Barbiel nie słyszał o Bolesławie Prusie, lub może o łatwiejszym autorze kryminałów Joe Alexie. Warto coś tu coś wiedzieć o Mariuszu Agnosiewiczu itd.. Lista jest dosyć długa. Ponadto, tak samo jak i o tych autorach podpisujących się pseudonimami, to sporo osób wie, kto faktycznie kryje się pod nickami np. "Liliac", czy "Worek kości", że nie wszyscy? To dobrze! Nie wszystkim jest to do szczęścia potrzebne. Andrzej Bogusławski został tu zarejestrowany 14 września 2006 roku i od tego czasu pisuje pod tym samym nickiem. Kilku, czy kilkunastu użytkowników - ze zdaniem których bardzo się liczę - zna mnie osobiście i to w zupełności wystarcza abym starał się nie skompromitować głupotą. Nie błędem, gdyż taki przytrafia się wszystkim, ale dokładnie głupotą, którą łatwo się popisuje, gdy jest się przekonanym o własnej anonimowości i związanej z tym bezkarności. Kryjąc się pod nickiem łatwo się pisze: Sugerowałbym Panu nie wypowiadać się z takim przekonaniem na temat spraw dla których najwyraźniej nie ma Pan dostatecznego zrozumienia. Nawet do interlokutora, któremu intelektualnie się do pięt nawet nie dorasta. Można sobie tu chlapnąć np. zdanie: Paweł ma tutaj sporo racji, bo neoliberalizmowi zarzucić można wiele, ale nie to, że hamuje rozwój Polski. No i co? Pańskim zdaniem jest tu możliwa dyskusja? A na jakim poziomie? Panie Jacku - jestem ogromnym zwolennikiem demokracji, ale pan Bóg ogromnie nie równo nas mądrością obdzielił, a jej kupić za żadne pieniądze nie można. Byle głupek może być właścicielem fabryki, a nawet i kilku (święte prawo własności), ale rozumu z posiadania dóbr materialnych wcale nam nie przybywa. Głupek nadal zostaje głupkiem, tylko bogaty głupek jest bardziej szkodliwym społecznie. Pozdrawiam serdecznie. @@@ . |
#107 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Odp: Wartość usług | > Panie Jacku - jestem ogromnym zwolennikiem demokracji, ale> pan Bóg ogromnie nie równo nas mądrością obdzielił, a jej kupić> za żadne pieniądze nie można. Byle głupek może być właścicielem> fabryki, a nawet i kilku (święte prawo własności),> ale rozumu z posiadania dóbr materialnych wcale nam nie przybywa.> Głupek nadal zostaje głupkiem, tylko bogaty głupek jest bardziej szkodliwym społecznie.Zgadzam się ze wszystkim, co Pan napisał. Powiem wiecej - trochę lubię za podobny pogląd Korwina Mikke, bo jest mi bliski (nie Korwin, tylko pogląd). Mimo wszystko nie mogę przejść do końca gładko nad Pana wcześniejszym stwierdzeneim "uważam, że każda wypowiedź powinna być sygnowana prawdziwym imieniem i nazwiskiem".Ale nie czepiam się. Każdy robi jak uważa, że jest dla niego najlepiej. Żeby kogoś dodać do Pana listy słynnych osób z pseudonimami - i Maria Konopnicka miała ich kilka, w tym jedno męskie (chyba jedno). Swoją drogą kobieta mi imponuje. Byłem w jej dworku parę dni temu i ciągle jestem pod wrażeniem (nota bene dobrze trafić na odpowiedniego kustosza). Zaliczyła tylko jedną klasę szkoły i to niższej, a znała biegle sześć języków, z czego tłumaczyła z czterech. Sama o poglądach feministycznych, dająca oparcie w swoim dworku w tamtych czasach walczącej feministce. Pozdrawiam równie serdecznie
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać |
#108 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>>Głupek nadal zostaje głupkiem, tylko bogaty głupek jest bardziej szkodliwym społecznie.> Zgadzam się ze wszystkim, co Pan napisał. Powiem więcej - trochę lubię za podobny pogląd Korwina Mikke, bo jest mi bliski (nie Korwin, tylko pogląd)."Liberalizm", jak i "socjalizm" zawiera cały wachlarz znaczeniowy. Pomimo, iż sam uważam się za socjalliberała, to do poglądów Korwina-Mikkego jest mi ogromnie daleko. On przedstawia jakiś system prawie religijnych dogmatów zbudowany na ideologii liberalnej, ale nie ma w nim faktycznej możliwości wyboru, a ja wprost nie znoszę wszelkich doktrynerów. Czy będzie to Torquemada, Stalin, czy też tylko prof. Balcerowicz www.przegl(*)owski-ucieczka-przed-wolnosciaZ liberałów znacznie bliższym jest mi Rawls, Walicki, czy Łagowski. Zdecydowanie wolę ludzi błądzących, którzy przez całe życie poszukują zrozumienia rzeczywistości, od tych którzy ją już tak doskonale rozumieją, iż swoje jedynie słuszne jej rozumienie narzucają innym, jako bezalternatywne rozwiązanie. Jestem przeciwnikiem wszelakich utopii, ale doktrynalni antyutopiści nie są wcale mniej groźnymi. > Mimo wszystko nie mogę przejść do końca gładko nad Pana wcześniejszym stwierdzeniem "uważam, że każda wypowiedź powinna być sygnowana prawdziwym imieniem i nazwiskiem".Gdyż Pan większą wagę przykłada do "prawdziwości" nazwiska, a ja zdecydowanie do drugiego zdania: "Tak, abyśmy stali się bardziej odpowiedzialnymi za słowo". Może, to być pseudonim, mogą inicjały, może być i nick. Najistotniejszą jest tu możliwość poznania - wcześniej, czy później, a zawsze, gdy będzie taka konieczność - prawdziwego autora tekstu. Ale ja wcale nie wymagam, aby wszyscy się ze mną zgadzali. Demokracja - jak wyżej napisałem - jest mi drogą. > Maria Konopnicka> Swoją drogą kobieta mi imponuje. Byłem w jej dworku parę dni temu i ciągle jestem pod wrażeniem (nota bene dobrze trafić na odpowiedniego kustosza). Zaliczyła tylko jedną klasę szkoły i to niższej, a znała biegle sześć języków, z czego tłumaczyła z czterech. Sama o poglądach feministycznych, dająca oparcie w swoim dworku w tamtych czasach walczącej feministce.Mnie też: wiadomosci(*)cka-lesbijka-i-zla-matka/sdx0ywww.polity(*)509096,1,konopnicka-maria.readAle i inna "gorszycielka" warta jest tu przypomnienia: www.polity(*)1503167,1,krzywicka-irena.readwww.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=61Mieliśmy - i na szczęście wciąż mamy - wiele wspaniałych kobiet wartych przypomnienia, czy wprost promocji, na naszym forum. Curie-Skłodowska swoim życiem bardziej zasługuje na nimb świętości od całej plejady katolickich świętych. Pozdrawiam. @@@ . |
#109 3 na 3 | Nikiirl (101 punktów) | Odp: Wartość usług |
> Kilku, czy kilkunastu użytkowników - ze zdaniem których bardzo się liczę - zna mnie osobiście i to w zupełności wystarcza abym starał się nie skompromitować głupotą. Nie błędem, gdyż taki przytrafia się wszystkim, ale dokładnie głupotą, którą łatwo się popisuje, gdy jest się przekonanym o własnej anonimowości i związanej z tym bezkarności. (...)> Można sobie tu chlapnąć np. zdanie: Paweł ma tutaj sporo racji, bo neoliberalizmowi zarzucić można wiele, ale nie to, że hamuje rozwój Polski. No i co? Pańskim zdaniem jest tu możliwa dyskusja? A na jakim poziomie?> (...) Głupek nadal zostaje głupkiem, tylko bogaty głupek jest bardziej szkodliwym społecznie.Nawet głupki mają prawo do wyrażania swoich poglądów, ale to Cię nie upoważnia do ich znieważania. Czym właściwie zasłużyłem sobie na tak chamskie potraktowanie? Może zamiast traktować z góry i wyzywać, spróbuj nas przekonać konkretnymi argumentami, że neoliberalizm nie jest od 1989r. kołem zamachowym rozwoju, a jego hamulcem. Czy rzeczywiście w ostatnim ćwierćwieczu mamy do czynienia z pauperyzacją ubogich, czy raczej sam fakt polaryzacji materialnej społeczeństwa wzbudza w nich poczucie krzywdy? Jeśli Polska nie ma iść w stronę gospodarki rynkowej to kuda? |
#110 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . > Nawet głupki mają prawo do wyrażania swoich poglądów,Tak, ma Szanowny Pan tu 100% racji. > ale to Cię nie upoważnia do ich znieważania.A tu już zupełnie się z Panem nie zgadzam, należy głupotę wykazywać i z niej się wyśmiewać. > Czym właściwie zasłużyłem sobie na tak chamskie potraktowanie?Wielce Szanownego Pana dotyczył tylko akapit: Można sobie tu chlapnąć np. zdanie: Paweł ma tutaj sporo racji, bo neoliberalizmowi zarzucić można wiele, ale nie to, że hamuje rozwój Polski. No i co? Pańskim zdaniem jest tu możliwa dyskusja? A na jakim poziomie? Bardzo przepraszam za kolokwializm, ale "chlapnąć coś", to i najmądrzejszym się zdarza i uważam, iż w tym akapicie do chamstwa to jeszcze straszne daleko. Zupełnie nie przypuszczałem, że ciężko pracujący właściciel fabryki może mieć czas na forumowe dyskusje. Napisałem: Byle głupek może być właścicielem fabryki, a nawet i kilku (święte prawo własności), ale rozumu z posiadania dóbr materialnych wcale nam nie przybywa. Głupek nadal zostaje głupkiem, tylko bogaty głupek jest bardziej szkodliwym społecznie. A i to ewentualnie dotyczyło tylko części przedstawicieli tej grupy. Nie wszystkich.I w 100% - co wynika z logiki wypowiedzi - nie dotyczyło to Szanownego Pana. > Może zamiast traktować z góry i wyzywać, spróbuj nas przekonać konkretnymi argumentami, że neoliberalizm nie jest od 1989r. kołem zamachowym rozwoju, a jego hamulcem. Czy rzeczywiście w ostatnim ćwierćwieczu mamy do czynienia z pauperyzacją ubogich, czy raczej sam fakt polaryzacji materialnej społeczeństwa wzbudza w nich poczucie krzywdy? Jeśli Polska nie ma iść w stronę gospodarki rynkowej to kuda?Szanowny Panie, pisałem na ten temat wiele, choć wcale nie uważam się za eksperta. Może przed "chlapnięciem" czegoś warto wpisać w wyszukiwarkę na górze np. słowo "neoliberalizm" i zobaczyć jakie tu były na ten temat rozmowy, a może też najpierw warto zajrzeć do Googla, czy do Wikipedii. Przeczytał Pan chociaż wypowiedzi w tym wątku? Najważniejszą rzeczą w dyskusjach jest umiejętność zrozumienia wypowiedzi innych uczestników. O czym chce Pan ze mną tu rozmawiać? O kilku przedstawionych przez siebie prymitywnych hasełkach propagandowych? Tu nie Onet - Szanowny Panie i takie "chlapanie" sobie, tylko po to aby dać głos mnie się nie podoba i to chyba wolno mi wyrazić. To, że mój post był w jakimkolwiek stopniu obrażającym Pana, to sobie sam Pan dośpiewał. Przepraszam za mimowolne uderzenie w stół. Miłego dnia. @@@ . |
#111 3 na 3 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > spróbuj nas przekonać konkretnymi argumentami, że neoliberalizm nie jest od 1989r. kołem zamachowym rozwoju, a jego hamulcem. Czy rzeczywiście w ostatnim ćwierćwieczu mamy do czynienia z pauperyzacją ubogich, czy raczej sam fakt polaryzacji materialnej społeczeństwa wzbudza w nich poczucie krzywdy? Jeśli Polska nie ma iść w stronę gospodarki rynkowej to kuda?> Tak wzrost gospodarczy notujemy, a nawet przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w ostatnim roku o 3% do 4,2 tys. zł brutto. Tylko udział płac pracowników (pomijając kadrę zarządzającą) w tym wzroście notorycznie spada, obecnie wynosi niewiele ponad 1/3. Czyli kto korzysta ze wzrostu (bez względu na tzw. kryzysy)... |
| szarley (54912 punktów) | Odp: Wartość usług | > Tak wzrost gospodarczy notujemy, a nawet przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w ostatnim roku o 3% do 4,2 tys. zł brutto.> Tylko udział płac pracowników (pomijając kadrę zarządzającą) w tym wzroście notorycznie spada, obecnie wynosi niewiele ponad 1/3. Czyli kto korzysta ze wzrostu (bez względu na tzw. kryzysy)...Kto to jest kadra zarządzająca? Od brygadzisty w górę, czy dopiero zarząd? |
#113 2 na 2 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > >Tak wzrost gospodarczy notujemy, a nawet przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w ostatnim roku o 3% do 4,2 tys. zł brutto.> >Tylko udział płac pracowników (pomijając kadrę zarządzającą) w tym wzroście notorycznie spada, obecnie wynosi niewiele ponad 1/3. Czyli kto korzysta ze wzrostu (bez względu na tzw. kryzysy)...> Kto to jest kadra zarządzająca? Od brygadzisty w górę, czy dopiero zarząd?> Do kadry zarządzającej w skrócie zalicza się członków zarządu, prokurentów, menadżerów na najwyższym szczeblu, jeśli z uwagi na strukturę właścicielską zostali powołani obok obowiązkowego zgodnie z prawem polskim zarządu spółek, oraz głównych dyrektorów zakładów. Do tej kadry na pewno nie należą brygadziści, czy jacyś kierownicy od spraw technicznych, produkcyjnych itp. |
| Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . >Jeśli jednak upierasz się, by zachować pozory uprzejmości pozwól, że będę sypał Ci "per towarzyszu". A co mi do tego?
Nikt nas bardziej nie skompromituje niż uczynimy, to sami. Wydaje mi się, że Pański post jest piękną egzemplifikacją argumentów merytorycznych oraz osobistej kultury, jaka za Szanownym Panem stoi. Pan koniecznie chce rozmowy na naszym forum sprowadzić na poziom pyskówek na Onecie. Niech Pan się dalej stara, a nuż Panu się to uda. Mnie taki poziom nie odpowiada, a więc dyskusji nie podejmuję. Zupełnie nie mamy o czym merytorycznie rozmawiać.
Miłego dnia.
@@@ . |
#115 2 na 2 | Barbiel (1106 punktów) | Odp: Wartość usług | > Gdyż Pan większą wagę przykłada do "prawdziwości" nazwiska, a ja zdecydowanie do drugiego zdania: "Tak, abyśmy stali się bardziej odpowiedzialnymi za słowo". Może, to być pseudonim, mogą inicjały, może być i nick. Najistotniejszą jest tu możliwość poznania - wcześniej, czy później, a zawsze, gdy będzie taka konieczność - prawdziwego autora tekstu.Być może udało Ci się przekonać Jacka, ale na pewno nie mnie. Tłumaczę dokładnie, o co mi chodzi. Podpisując się imieniem i nazwiskiem dodajemy sobie powagi i wiarygodności. W odróżnieniu od samego imienia albo co gorsze nicka. Po prostu chcąc być traktowanym poważnie trzeba podpisać się imieniem i nazwiskiem. Uczą tego na szkoleniach biznesowych i to się sprawdza w praktyce, to działa na ludzi. Po prostu ludzie inaczej reagują na tekst, pod którym autor nie wstydzi się podpisać i firmuje wypowiedź swoimi danymi. Dlatego uważam, że podpisywanie się fałszywym imieniem i nazwiskiem to sztuczne dodawanie wiarygodności swoim tekstom, rodzaj manipulacji. (żeby nie powiedzieć oszustwo, bo nie wiem, czy świadomie to robisz) > Najistotniejszą jest tu możliwość poznania - wcześniej, czy później, a zawsze, gdy będzie taka konieczność - prawdziwego autora tekstu.Jaka konieczność? W razie prawdziwej konieczności policja zwykle daje radę poznać dane autora. Co do zwykłego czytelnika - po co ma sprawdzać nazwisko autora, skoro myśli że ... zna nazwisko autora, bo autor się podpisał? |
| Nikiirl (101 punktów) | Odp: Wartość usług | > >spróbuj nas przekonać konkretnymi argumentami, że neoliberalizm nie jest od 1989r. kołem zamachowym rozwoju, a jego hamulcem. Czy rzeczywiście w ostatnim ćwierćwieczu mamy do czynienia z pauperyzacją ubogich, czy raczej sam fakt polaryzacji materialnej społeczeństwa wzbudza w nich poczucie krzywdy? Jeśli Polska nie ma iść w stronę gospodarki rynkowej to kuda?> >> Tak wzrost gospodarczy notujemy, a nawet przeciętna płaca w sektorze przedsiębiorstw wzrosła w ostatnim roku o 3% do 4,2 tys. zł brutto.> Tylko udział płac pracowników (pomijając kadrę zarządzającą) w tym wzroście notorycznie spada, obecnie wynosi niewiele ponad 1/3. Czyli kto korzysta ze wzrostu (bez względu na tzw. kryzysy)...Właśnie o to mi chodzi, że pracownikom przez ostatnie 25 lat się w tym "wrednym neoliberaliźmie" mimo wszystko polepsza, choć trzeba przyznać, że w znacznie mniejszym stopniu, niż "kadrze zarządzającej". Możemy zatem mówić o rosnącym rozwarstwieniu społecznym, ale nie o pauperyzacji, czyli obniżeniu poziomu życia "klasy robotniczej", co tu niektórzy uparcie lansują. finanse.wp(*)le,,galeria.html?ticaid=112101Z pełnym zrozumieniem podchodzę do ludzi starszych, drżących o swoją niepewną przyszłość, ale jak widzę młode pokolenie wychowane już w RP, nauczone zachodnich języków, które mając otwarty rynek pracy w UE użala się nad sobą godząc na pracę za nędzne 1500zł to wcale mi ich nie żal. Młodzi mają alternatywę, mogą wyjechać np. do Irlandii, gdzie i mnie poniosło i pracować za godne wynagrodzenie lub wylegiwać się na ichniejszym socjalu pobierając zasiłek wyższy, niż wynosi średnia płaca za tyrkę w Polsce. Patrząc na nasze obecne zadłużenie, niewydolność FUS i nadciągający krach demograficzny nie ma się co łudzić, że w perspektywie najbliższych 20-30 lat cokolwiek może się zmienić w Polsce dla statystycznego obywatela na lepsze. Nie wierzę w cuda. |
#117 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . > >>>Gdyż Pan większą wagę przykłada do "prawdziwości" nazwiska, a ja zdecydowanie do drugiego zdania: "Tak, abyśmy stali się bardziej odpowiedzialnymi za słowo". Może, to być pseudonim, mogą inicjały, może być i nick. Najistotniejszą jest tu możliwość poznania - wcześniej, czy później, a zawsze, gdy będzie taka konieczność - prawdziwego autora tekstu.> Być może udało Ci się przekonać Jacka, ale na pewno nie mnie.Ależ Szanowny Panie, ja wcale nie starałem się Pana do niczego przekonać. Doświadczenie życiowe nauczyło mnie już dawno, iż istnieje spora grupa ludzi, których do niczego nie można przekonać. Oni mają patent na prawdę i dlatego zawsze mają rację. > Tłumaczę dokładnie, o co mi chodzi.Jakoś może to i dziwnie, ale to o co Panu chodzi, to zacząłem rozumieć już po kilku postach: www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,577745#w587863www.racjon(*)m.php/z,0/d,9/s,590101#w592694www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,598203#w598832> Podpisując się imieniem i nazwiskiem dodajemy sobie powagi i wiarygodności.Różnie to bywa, ale może się tak zdarzyć. > W odróżnieniu od samego imienia albo co gorsze nicka.Ciekawostką więc jest to dlaczego, tak wiele osób używa nicka, spora część tylko imienia, a tak niewielu imienia i nazwiska. Nie jest to wszak zabronione. > Po prostu chcąc być traktowanym poważnie trzeba podpisać się imieniem i nazwiskiem.Rozumiem z tego, iż Pan nie chce i wolno tak Panu, jak mnie wolno korzystać z pseudonimu - co czynię tu już od wielu lat. Wydaje mi się, że szkołę podstawową, to Pan już skończył? > Uczą tego na szkoleniach biznesowych i to się sprawdza w praktyce, to działa na ludzi.Tak, z takiego szkolenia biznesowego skorzystali zapewne: Zygmunt Krasiński, Aleksander Głowacki i Maria Konopnicka. > Po prostu ludzie inaczej reagują na tekst, pod którym autor nie wstydzi się podpisać i firmuje wypowiedź swoimi danymi.Ja też tak sądzę. Dlatego wybrałem pseudonim zamiast nicka i korzystam z tego samego od wielu lat. Dbając o jego wiarygodność. > Dlatego uważam, że podpisywanie się fałszywym imieniem i nazwiskiemMiedzy fałszywym nazwiskiem, a pseudonimem ja dostrzegam jednak różnicę, ale Pan nie musi i przekonywać Pana do tego nie mam zamiaru. > to sztuczne dodawanie wiarygodności swoim tekstom, rodzaj manipulacji.A czy Pan sztucznie nie dodaje sobie tu autorytetu sędziego? Mnie jakoś moja wiarygodność na naszym forum mało martwi, pomimo że kilka osób (w tym Pan) bardzo stara się ją podważyć. > (żeby nie powiedzieć oszustwo, bo nie wiem, czy świadomie to robisz)Wszystko co robię i piszę staram się czynić świadomie z pełną odpowiedzialnością za słowo. Piszę uczciwie zgodnie z moją wiedzą, doświadczeniem życiowym i poglądami. Wielu moich przyjaciół, a także znajomych zna mój tutejszy pseudonim i możliwe, że gdy umrę napiszą, że zmarł "Wacek Kowalski" znany na forum jako Bogusławski. > >>>Najistotniejszą jest tu możliwość poznania - wcześniej, czy później, a zawsze, gdy będzie taka konieczność - prawdziwego autora tekstu.> Jaka konieczność?> W razie prawdziwej konieczności policja zwykle daje radę poznać dane autora.> Co do zwykłego czytelnika - po co ma sprawdzać nazwisko autora, skoro myśli że ... zna nazwisko autora, bo autor się podpisał?Ale ja właśnie dlatego podpisuję się pseudonimem aby nie mieć kolegów podobnych Panu i zdecydowanie wolę aby Pan mojego prawdziwego nazwiska nie znał. Po prostu swoich przyjaciół dobieram sobie sam i bratanie się z np. "Barbielem" w internecie nie jest mi do szczęścia potrzebne. Jest zupełnie odwrotnie. Na naszym forum jest grupa osób, które darzę ogromnym szacunkiem i z nimi utrzymuję sztuczny dystans, aby na taki sam być z Wielce Szanownym Panem. Tak, że choć Pan napisał: "Być może udało Ci się przekonać Jacka, ale na pewno nie mnie." to Pan nie założył, że ja wcale Pana przekonywać nie chcę. Miłego dnia. @@@ . |
#118 4 na 4 | Frank Holman (5897 punktów) | Odp: Wartość usług | > Właśnie o to mi chodzi, że pracownikom przez ostatnie 25 lat się w tym "wrednym neoliberaliźmie" mimo wszystko polepsza, choć trzeba przyznać, że w znacznie mniejszym stopniu, niż "kadrze zarządzającej". Możemy zatem mówić o rosnącym rozwarstwieniu społecznym, ale nie o pauperyzacji, czyli obniżeniu poziomu życia "klasy robotniczej", co tu niektórzy uparcie lansują.Niestety o pauperyzacji, czyli nie obniżeniu poziomu życia, a upadku na samo dno, sporej ilości ludzi i rodzin też niestety musimy mówić, bo to są fakty. Choćby niekończący się problem eksmisji to wyraźnie pokazuje. Nie da się także ukryć, że o ile za tzw. komuny rządowe taryfikatory płac, choć czasami nieaktualizowane, były bezdyskusyjnie stosowane, to dziś pensja minimalna jest nierzadko nieosiągalną łaską pana, bo możliwości jej ominięcia są stosowane w niektórych branżach powszechnie. Np. najgorzej zarabiające zawody, jeśli w ogóle można to nazwać zarabianiem, to sprzątaczka i ochroniarz, dla których faktycznie obowiązuje na rynku pensja w wysokości ok. połowy wynagrodzenia minimalnego. Jest to w Polsce mniej więcej "minimum egzystencji", czyli wykonywanie tej pracy za takie pieniądze praktycznie nie ma kompletne sensu życiowego. Starcza na przetrwanie bez żadnej nadziei na lepszą przyszłość, jakby człowiek narodził się by tyrać dla kogoś w zamian za posiłki i nocleg, aby na koniec po prostu umrzeć robiąc miejsce dla następnego niewolnika. W tych zawodach praktycznie nie płaci się też ZUSu, bo powszechne jest umowa o dzieło, albo zaniżanie jeszcze ze dwa razy oficjalnych i tak o połowę za niskich pensji zlecenia. Czyli szkodzi to także całemu systemowi, bo kasa doń nie wpływa, a dla tych ludzi to kolejna beznadzieja na przyszłość. W PL nie ma tylko zasiłków dla biedy powszechnych. Inaczej byśmy już mieli jak w USA, gdzie korporacje płacą tak zaniżone pensje, osiągają miliardowe zyski, a rząd musi dopłacać w zasiłkach ludziom do tych wynagrodzeń, za które nie da się wyżyć. |
| Barbiel (1106 punktów) | Odp: Wartość usług | Ależ bez obaw. Zupełnie nie Ci grozi to, żebyśmy byli kolegami niezależnie, jak się podpiszesz. |
#120 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52270 punktów) | Odp: Wartość usług | . > Ależ bez obaw. Zupełnie nie Ci grozi to, żebyśmy byli kolegami niezależnie, jak się podpiszesz.Gdyż to jednak nie od podpisu zależy, a od wspólnego poziomu, na którym można by być zawrzeć jakąś tam płaszczyznę porozumienia. Nie wiem co mogłoby akurat nas łączyć? Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|