 |
Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-03-2014 12:04 | Ultron (2786 punktów) | Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej?
8 na 8 | W dniu dzisiejszym rozpoczynają się Warszawskie Dni Ateizmu tak przepełnione atrakcjami, że 2 dni z życia spokojnie można na to zarezerwować. Stratny na tym nikt na pewno nie będzie. Pomijając główny punkt wydarzenia czyli rekonstrukcja można wybrać się również na szereg paneli tematycznych, pokaz filmowy, bankiet ateistyczny czy okrągły stół organizacji inputujących sobie świeckość. Inaczej niż w poprzednim roku impreza ściągnęła na siebie uwagę mediów i społeczeństwa, a szczególnie prawej strony sceny politycznej. Katolickie media już od tygodni biją na alarm, młodzież wszechpolska skierowania do lekarza już pewnie szykuje, a posłanka, poseł czy kto ją wie p.Pawłowicz wzywa do zsyłki ateistów do Rosji. Widać, że mało wie na temat naszego wschodniego dalszego sąsiada i tego jak ostatnio się naród tam w kwestiach wiary zmobilizował. Jednocześnie w niedzielę odbędzie się festiwal Racjonalistyczny będący zwieńczeniem psrowskiego miesiąca ateizmu. Telewizja racjonalistyczna, również szereg wykładów i spotkania integracyjne. Ruch ateo i racjo chociaż ostatnio przeżywał i przeżywa ciężkie chwile jak widać dalej stara się iść do przodu. Sądzę, że jutro będziemy mogli z rana zobaczyć jak i nasz naród reaguje na to czyli budzący się intelekt z religijnego letargu.
Jakie są wasze opinie w kwestii weekendowych wydarzeń oraz reakcji społeczeństwa na nie? W jaką stronę powinniśmy iść dalej? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 Dalej..#61 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | . > Państwo świeckie jest państwem bez religii i byłoby rozwiązaniem doskonałym tyle, że utopijnym, bo religie towarzyszą ludzkości od zarania i będą jej towarzyszyć zawsze. Państwo neutralne światopoglądowo pozostawia swoim obywatelom kwestie wiary lub jej braku oraz światopoglądu politycznego i takie państwo jest jak najbardziej realne.Może warto to przeczytać? Prof. Michał Pietrzak jest naprawdę ogromnym autorytetem w tej dziedzinie i wydaje mi się, że on wie czym jest i jak powinno wyglądać państwo świeckie. Moim zdaniem racjonaliści powinni dążyć do realizacji "demokratycznego państwa świeckiego" i to w praktyce, a nie w deklaracjach. Pozdrawiam. @@@ . |
#62 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > Czyli należy zacząć od odpowiedzi na pytanie od kiedy zaczyna się ludzkie życie?Nie, należy zacząć od warunków brzegowych dyskursu. Socjologia i biologia to różne przedmiotowo nauki, ale łączy je logika jako warunek racjonalności. Jak wyobrażasz sobie dialog, gdzie jedna ze stron odwołuje się do niesprawdzalnych (nie-intersubiektywnych) racji? Tym bardziej, że racje te są motywem praktycznego działania. Czy np. katolicy okroją swój dogamt o bogu stworzycielu, który mówiłby o stworzeniu kawałka świata, który wynegocjują w ewentualnym dialogu? > Mojego modelu nie spełnia żadne państwo, to model nieosiągalny, ale warto do niego dążyć.Zawsze jakaś grupa zadowolonych obywateli uważa się za największą i szczęśliwą zarazem i nie chce dzielić się szczęściem z innymi. > W moim przekonaniu, swobodom religijnym zagraża państwo ateistyczne, a nie świeckie.Nie chodzi o swobody religijne, ale o wolności człowieka. Czy religijna indoktrynacja dzieci nie jest ograniczeniem owych wolności? Dieta intelektualna jest równie ważna co przysłowiowe mleko matki. Tak więc chodzi o religię w ogóle. Oczywiście nie ma mowy o ustawowym ograniczaniu religii, ale o racjonalizację jej ewentualnego wyboru lub odrzucenia. > w szkołach naucza się o ewolucji jako o udowodnionej naukowo teorii, reszta to prywatna sprawa, ...Jaka prywatna sprawa? Reszta to plan lekcji, który po fizyce czy biologii zakłada lekcję religii. > Celem jest państwo w którym jak największa liczba obywateli czuje się dobrze.Deskrypcja "jak największa liczba obywateli" jest na tyle nieokreślona, że trudno włączyć ją do dyskursu. Dla rządowej propagandy zadowoleni są wszyscy. Proporcje zadowolenia uzależnione będą od pogody: nastanie susza i radosnych chłopów szlag trafi. Państwo powinno koncentrować się na obiektywnych warunkach życia: szczęście nie jest taką kategorią. Zakładam, że jeśli jest dobra sieć dróg, to ludzie sami wybiorą drogę ku szczęściu. To samo z podatkami, itp. Jeśli o mnie chodzi, to wolałbym, aby państwo nie interesowało się moim szczęściem. > Ty chcesz żeby z tej listy dobrze-się-czujących wykreślić sporą grupę obywateliNikogo nie chcę skreślać z listy szczęśliwców. > jeśli zamierzasz pozbawić liczną grupę obywateli prawa bytowania w przestrzeni publicznej to ani kultury ani praworządności nie uświadczysz.Nic takiego nie zamierzam. Przestrzeń publiczna powinna być przestrzenią neutralną. Na przykład szkoła, w której religia (jedna z wielu) jest obowiązkowa przestaje być przestrzenią publiczną.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#63 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? |
> > w szkołach naucza się o ewolucji jako o udowodnionej naukowo teorii, reszta to prywatna sprawa, ...> Jaka prywatna sprawa? Reszta to plan lekcji, który po fizyce czy biologii zakłada lekcję religii.Kiedy właśnie Szarley napisał wyżej, żeby religię wystawić za drzwi szkoły, a organizować bez przeszkód w kościołach. Ja się z nim zgadzam. Nie można zakazywać wolnym obywatelom nauczania swojej religii swoich własnych dzieci, tylko żeby to się nie odbywało w publicznej (państwowej w końcu) szkole. Taki plan lekcji w szkole (fizyka, biologia, religia) to coś wysoce pokręconego. A jak rodzice wytłumaczą dzieciom, dlaczego biologia i fizyka swoje, a religia swoje, to już inna sprawa... |
#64 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > Kiedy właśnie Szarley napisał wyżej, żeby religię wystawić za drzwi szkoły,...Napisał też coś takiego: "jeśli zamierzasz pozbawić liczną grupę obywateli prawa bytowania w przestrzeni publicznej to ani kultury ani praworządności nie uświadczysz." Ale "wystawianie religii za drzwi szkoły" to dla wielu katolików i księży "pozbawianie prawa bytowania w przestrzeni publicznej". Jeszcze raz podkreślam, że kłopoty dialogu między świeckim państwem a religiami pojawiaja się już w momencie konstrukcji ram owego dialogu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#65 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > Nie, należy zacząć od warunków brzegowych dyskursu. Socjologia i biologia to różne przedmiotowo nauki, ale łączy je logika jako warunek racjonalności. Jak wyobrażasz sobie dialog, gdzie jedna ze stron odwołuje się do niesprawdzalnych (nie-intersubiektywnych) racji? Tym bardziej, że racje te są motywem praktycznego działania. Czy np. katolicy okroją swój dogamt o bogu stworzycielu, który mówiłby o stworzeniu kawałka świata, który wynegocjują w ewentualnym dialogu?Czy chcesz w dyskusji doprowadzić do tego, aby wszyscy mieli jenakowy światopogląd? Jeśi uważasz, że żaden bóg nie stworzył świataa ja uważam że Bóg stworzył świat, to możemy sobie o tym przy piwie pogadać , na model państwa nie ma to żadnego wpływu, w żadnym prawie nie musi to być zapisane. Konstytucja Twojego państwa ma w preambule zapis, który czyni obywateli wierzących i niewierzący jednako twórcami państwa. Dalsza dyskusja w kontekscie tworzenia prawa jest po prostu zbędna. > >Mojego modelu nie spełnia żadne państwo, to model nieosiągalny, ale warto do niego dążyć.> Zawsze jakaś grupa zadowolonych obywateli uważa się za największą i szczęśliwą zarazem i nie chce dzielić się szczęściem z innymi.Dziwne, ale mój zapis o tym, że dobre państwo to takie w którym jak największa część obywateli jest zadowolona, bez ograniczania wolności innych jest tematem takiej polemiki (nie tylko z Twojej strony) Przecież to bardzo prosta teza. > >W moim przekonaniu, swobodom religijnym zagraża państwo ateistyczne, a nie świeckie.> Nie chodzi o swobody religijne, ale o wolności człowieka. Czy religijna indoktrynacja dzieci nie jest ograniczeniem owych wolności? Dieta intelektualna jest równie ważna co przysłowiowe mleko matki. Tak więc chodzi o religię w ogóle. Oczywiście nie ma mowy o ustawowym ograniczaniu religii, ale o racjonalizację jej ewentualnego wyboru lub odrzucenia.To co napisałeś , to jest sprzeczność, albo moja znajomość polskiego wyklucz zrozumienie tego akapitu > > w szkołach naucza się o ewolucji jako o udowodnionej naukowo teorii, reszta to prywatna sprawa, ...> Jaka prywatna sprawa? Reszta to plan lekcji, który po fizyce czy biologii zakłada lekcję religii.Powinienem Cię zbesztać za to zdanie, ale kulturalnie poproszę żebyś jeszcze raz przeczytam moje wpisy w tym wątku. > > Celem jest państwo w którym jak największa liczba obywateli czuje się dobrze.> Deskrypcja "jak największa liczba obywateli" jest na tyle nieokreślona, że trudno włączyć ją do dyskursu.Jest wystarczająco precyzyjna, aby ją włączyć do dyskursu. Porównaj państwo w którym 10% ma prawa polityczne a reszta to chłopstwo z państwem powszechnych równych praw Porównaj państwo z kurialną ordynacją wyborczą z państwem powszechnych praw Porównaj państwo równouprawnienia płci, z państwem patriarchalnym... > Dla rządowej propagandy zadowoleni są wszyscy.Nie polemizuję z propagandą > > jeśli zamierzasz pozbawić liczną grupę obywateli prawa bytowania w przestrzeni publicznej to ani kultury ani praworządności nie uświadczysz.> Nic takiego nie zamierzam. Przestrzeń publiczna powinna być przestrzenią neutralną. Na przykład szkoła, w której religia (jedna z wielu) jest obowiązkowa przestaje być przestrzenią publiczną.Znów powinienem Cię zbesztać za to zdanie, ale znów kulturalnie poproszę żebyś jeszcze raz przeczytał moje wpisy, uprzedzam, że następnym razem będę niemiły. |
#66 2 na 2 | szarley (54906 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > >Kiedy właśnie Szarley napisał wyżej, żeby religię wystawić za drzwi szkoły,...> Napisał też coś takiego:> "jeśli zamierzasz pozbawić liczną grupę obywateli prawa bytowania w przestrzeni publicznej to ani kultury ani praworządności nie uświadczysz."Podtrzymuję to, co napisałem. Przykład z innej beczki .... segregacja rasowa Teraz pomyśl nad moim argumentem jeszcze raz |
#67 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > Czy chcesz w dyskusji doprowadzić do tego, aby wszyscy mieli jenakowy światopogląd?Nie dyskutujemy o światopoglądzie (światopoglądach), lecz o przestrzeni publicznej. Uważam, że przed wszelką dyskusją należy określić przynajmniej z grubsza jej warunki. To nie jest wygórowany postulat. Nauczyciel o religijnym poglądzie nie powinien na lekcji biologii mieszać pomysłów kreacjonistycznych z teorią ewolucji. To trudna sprawa: w jednym miejscu być za, a w innym przeciw. > Jeśi uważasz, że żaden bóg nie stworzył świataa ja uważam że Bóg stworzył świat, to możemy sobie o tym przy piwie pogadać , ...Nie, to nie jest temat do piwa. Dla mnie to temat na dyskusję z dziedziny psychologii rozwojowej, neurologii, psychologii, historii, ewolucjonizmu,...Chmiel zawarty w piwie spowalnia myślenie. Do piwa dobre są paluszki. > Konstytucja Twojego państwa ma w preambule zapis, który czyni obywateli wierzących i niewierzący jednako twórcami państwa....jednako? Czy wykładanie publicznych pieniędzy (między innymi moich) na cele religijne uważasz za zgodne z tym zapisem? Ja płacę wbrew mojej woli - na państwo i na kościół. Płaćmy jednako na służbę zdrowia, oświatę, ale religię niech sobie fundują fani Rydzyka, Dziwisza i innych proboszczy. > Przecież to bardzo prosta teza.Filozofię można sprowadzić do dyskusji nad formułą x=x. To pozornie - jeszcze prostsza teza. > To co napisałeś , to jest sprzeczność...Które wypowiedzi przeczą sobie? Staram się być niesprzeczny.... > Dla rządowej propagandy zadowoleni są wszyscy.> >Nie polemizuję z propagandąNie chodzi o polemikę z propagandą, ale o analizę funkcjonowania państwa, którego propaganda jest ważnym elementem. To właśnie propaganda na tyle przekłamuje ilość zadowolonych obywateli, że usprawiedliwia kierowanie publicznych środków na zbrojenia, religie, biurokrację, przesadne zarobki funkcjonariuszy i państwa, i ducha.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania. |
#68 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > >Czy chcesz w dyskusji doprowadzić do tego, aby wszyscy mieli jenakowy światopogląd?> Nie dyskutujemy o światopoglądzie (światopoglądach), lecz o przestrzeni publicznej. Uważam, że przed wszelką dyskusją należy określić przynajmniej z grubsza jej warunki. To nie jest wygórowany postulat. Nauczyciel o religijnym poglądzie nie powinien na lekcji biologii mieszać pomysłów kreacjonistycznych z teorią ewolucji. To trudna sprawa: w jednym miejscu być za, a w innym przeciw.Nie powinien i nie słyszałem, aby mieszał. Powinien przedstawiać uczniom wyłącznie naukowo udowodnione teorie. > >Jeśi uważasz, że żaden bóg nie stworzył świataa ja uważam że Bóg stworzył świat, to możemy sobie o tym przy piwie pogadać , ...> Nie, to nie jest temat do piwa. Dla mnie to temat na dyskusję z dziedziny psychologii rozwojowej, neurologii, psychologii, historii, ewolucjonizmu,...Chmiel zawarty w piwie spowalnia myślenie. Do piwa dobre są paluszki.A dla mnie to nie jest wcale temat do rozmowy. Po co? > >Konstytucja Twojego państwa ma w preambule zapis, który czyni obywateli wierzących i niewierzący jednako twórcami państwa.> ...jednako? Czy wykładanie publicznych pieniędzy (między innymi moich) na cele religijne uważasz za zgodne z tym zapisem?JEDNAK NALEŻY CI SIĘ BESZT Gdzie w konstytucji, zwłaszcza w przywołanej przeze mnie preambule jest o wykłdaniu publicznych pieniędzy na kościoły? Polemizujesz ze mną, to odwołuj się do moich wpisów > Ja płacę wbrew mojej woli - na państwo i na kościół.Znajdź, choć jeden mój wpis w którym broniłbym takiego układu, a stawiam beczkę piwa > >To co napisałeś , to jest sprzeczność...> Które wypowiedzi przeczą sobie? Staram się być niesprzeczny....Więc moje niezrozumienie jest skutkiem bariery językowej > >Dla rządowej propagandy zadowoleni są wszyscy.> >>Nie polemizuję z propagandą> Nie chodzi o polemikę z propagandą, ale o analizę funkcjonowania państwa, którego propaganda jest ważnym elementem. To właśnie propaganda na tyle przekłamuje ilość zadowolonych obywateli, że usprawiedliwia kierowanie publicznych środków na zbrojenia, religie, biurokrację, przesadne zarobki funkcjonariuszy i państwa, i ducha.Podtrzymuję: nie polemizuję z propagandą |
| Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > Ateizm to tylko przekonanie, że - mniej lub bardziej określony - Bóg/bogowie (świat nadprzyrodzony) nie istnieje.Przytoczył Pan właśnie badania, które temu przeczą. "Siły wyższe" to przecież "świat nadprzyrodzony"). Dlatego właśnie się tak dziwię. Ten kto jest ateistą nie może wierzyć w siły wyższe. > Może mieć różne uzasadnienie intelektualne. Racjonalny ateizm odrzuca wiarę jako podstawę intelektualną i tu o wiarę w cokolwiek już trudno.O wiarę trudno, ale już dopuszczanie świata nadprzyrodzonego wychodzi lepiej, prawda? > To wcale nie takie trudne, wystarczy trochę poczytać i samodzielnie pomyśleć.Proszę się zatem starać. > Miłego dnia.Wzajemnie. |
#70 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | . Bogusławski: Ateizm to tylko przekonanie, że - mniej lub bardziej określony - Bóg/bogowie (świat nadprzyrodzony) nie istnieje.
Może mieć różne uzasadnienie intelektualne. Racjonalny ateizm odrzuca wiarę jako podstawę intelektualną i tu o wiarę w cokolwiek już trudno.> Przytoczył Pan właśnie badania, które temu przeczą.Konkretnie jakie badanie, czemu przeczy? > "Siły wyższe" to przecież "świat nadprzyrodzony").Tak, to są różne nazwy "niewiadomoczego" > Dlatego właśnie się tak dziwię.Zdziwienie to dobra rzecz, ale czemu Pan się dziwi? > Ten kto jest ateistą nie może wierzyć w siły wyższe.Wierzyć można we wszystko. Zestaw bzdur, w które ludzie wierzą, jest przeogromny. Wyżej napisałem:Może mniej emocjonalnie spróbuje Pan tu wytłumaczyć o co Panu chodzi? Może warto jeszcze raz mój post przeczytać i postarać się zrozumieć to co napisałem? [Ateizm] Może mieć różne uzasadnienie intelektualne. Racjonalny ateizm odrzuca wiarę jako podstawę intelektualną i tu o wiarę w cokolwiek już trudno.> O wiarę trudno, ale już dopuszczanie świata nadprzyrodzonego wychodzi lepiej, prawda?A gdzie i u kogo tego Pan się doczytał. Cytuje Pan wyżej mnie, gdzie temu właśnie przeczę! > >>>To wcale nie takie trudne, wystarczy trochę poczytać i samodzielnie pomyśleć.> Proszę się zatem starać.Już od bardzo dawna nie muszę się starać jakoś samo i dość lekko mi to przychodzi, ale Pan znowu udowadnia, że z tym u Pana nietęgo. Znowu się Panu coś pokićkało i zaplątał się Pan we własne nogi. Miłego dnia. @@@ . |
#71 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > .>>Przytoczył Pan właśnie badania, które temu przeczą.> Konkretnie jakie badanie, czemu przeczy?> >"Siły wyższe" to przecież "świat nadprzyrodzony").> Tak, to są różne nazwy "niewiadomoczego"Panie skoro sam Pan żeś podał linki do wyników badań w których jak wół stoi napisane, że niewierzący wierzą w "siły wyższe", rozumiem, żeś Pan to przeczytał. > >Dlatego właśnie się tak dziwię.> Zdziwienie to dobra rzecz, ale czemu Pan się dziwi?> >Ten kto jest ateistą nie może wierzyć w siły wyższe.> Wierzyć można we wszystko. Zestaw bzdur, w które ludzie wierzą, jest przeogromny.to i się dziwię ... tym "ateistom". > [Ateizm] Może mieć różne uzasadnienie intelektualne. Racjonalny ateizm odrzuca wiarę jako podstawę intelektualną i tu o wiarę w cokolwiek już trudno.Rozumiem, są ateiści wierzący i niewierzący ... Pan jest ten niewierzący. > >O wiarę trudno, ale już dopuszczanie świata nadprzyrodzonego wychodzi lepiej, prawda?> A gdzie i u kogo tego Pan się doczytał. Cytuje Pan wyżej mnie, gdzie temu właśnie przeczę!Cytat z Bogusławskiego: "Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". "Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych". > Już od bardzo dawna nie muszę się starać jakoś samo i dość lekko mi to przychodzi, ale Pan znowu udowadnia, że z tym u Pana nietęgo. Znowu się Panu coś pokićkało i zaplątał się Pan we własne nogi.Radzę sobie. |
#72 2 na 2 | niestadny (2492 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? |
> Cytat z Bogusławskiego:> "Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". "Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych".Należałoby zacząć od definicji. Czego nieistnienia jest pewny na 999,999 Pan Andrzej?
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/ |
#73 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | > >Cytat z Bogusławskiego:> >"Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". "Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych".> Należałoby zacząć od definicji. Czego nieistnienia jest pewny na 999,999 Pan Andrzej?Właśnie, albo czego istnienie dopuszcza na ten promil promila? |
#74 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | . > Panie skoro sam Pan żeś podał linki do wyników badań w których jak wół stoi napisane, że niewierzący wierzą w "siły wyższe", rozumiem, żeś Pan to przeczytał.Wszyscy? Czy tylko niektórzy? Jak to jest duży procent? Potrafi Pan czytać ze zrozumieniem? To zobaczmy jak z drugiej strony to wygląda: Uogólniając dr Boguszewski mówi: Powszechna jest wprawdzie wiara w Boga (90% Polaków nie ma wątpliwości co do Jego istnienia), jednak przekonanie o istnieniu nieba wyraża już niespełna trzy czwarte badanych (74%). Jeszcze mniejsza jest wiara w życie po śmierci - deklaruje ją 70% respondentów, a niespełna dwie trzecie (65%) ma nadzieję na to, że w niebie ponownie spotka osoby, które kocha. Tylko ponad połowa Polaków (56%) wierzy w istnienie piekła, a jeszcze mniej (54%) wyraża przekonanie o istnieniu diabła. (...)W całej populacji badanych jedynie nieco więcej niż co trzeci respondent (38%) jest przekonany, że można mówić o istnieniu jasnych i mających zastosowanie do wszystkich - niezależnie od okoliczności - zasad, które określają, co jest dobre, a co złe.
Na tym tle ciekawie przedstawiają się opublikowane niedawno w Internecie wyniki badań OBOP-u, które mówią, że 53% wśród ogółu Polaków, a 43% wśród wierzących i praktykujących uważa, że ludzie powstali w wyniku procesu biologicznego, a tylko odpowiednio 30% i 36% uważa że zostali stworzeni w obecnej postaci. Tą niespójność dostrzega Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej, gdy pisze: Polacy wierzą dziś w sposób selektywny, wybierają z wiary to, co im pasuje, tak jak wybiera się towar z półek w supermarketach. Wielokrotnie tu pisałem, że nasz światopogląd to taka "spójna niespójność". Jeżeli parę procent osób, które deklarują się jako niewierzące przyznaje się jednocześnie do jakiejś tam wiary, to dla mnie stan normalny. > Dlatego właśnie się tak dziwię.> >>>Zdziwienie to dobra rzecz, ale czemu Pan się dziwi?> Ten kto jest ateistą nie może wierzyć w siły wyższe.A dlaczego nie może. Większość ludzi deklaruję coś innego, a czyni coś innego. W Polsce mamy ponad 90% chrześcijan, gdyby przestrzegali dekalogu mielibyśmy raj na ziemi. Znamy z historii smutne przypadki, gdy ogromne masy ludzi uwierzyły, iż - między innymi - są ateistami, a tak naprawdę stali się tylko wyznawcami innego boga i innej religii. Dlatego należy rozróżniać ateizm mający podłoże wiary, od ateizmu mającego racjonalne podłoże do którego dochodzi się drogą rozumową. > >>>Wierzyć można we wszystko. Zestaw bzdur, w które ludzie wierzą, jest przeogromny.> to i się dziwię ... tym "ateistom".Ja też, ale jednocześnie już od wczesnej młodości wiem, że to stan naturalny. [Ateizm] Może mieć różne uzasadnienie intelektualne. Racjonalny ateizm odrzuca wiarę jako podstawę intelektualną i tu o wiarę w cokolwiek już trudno.> Rozumiem, są ateiści wierzący i niewierzący ...Nie, jest ateizm oparty na wierze oraz ateizm oparty na racjonalistycznych przemyśleniach. Jest w ogóle wiele form odrzucenia i konkretnych bogów i całej nadprzyrodzoności. > Pan jest ten niewierzący.Już tyle razy tu pisałem, że ja nie jestem ateistą, to już nudne, ale jeżeli już, to a, czy nawet atyfideizm jest mi ogromnie poglądowo bliski. > O wiarę trudno, ale już dopuszczanie świata nadprzyrodzonego wychodzi lepiej, prawda?> >>>A gdzie i u kogo tego Pan się doczytał. Cytuje Pan wyżej mnie, gdzie temu właśnie przeczę!> Cytat z Bogusławskiego:"Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje". "Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych".Jeszcze bardzo dobrze pamiętam co napisałem i nadal to podtrzymuję. Czy z tego zdania wyciąga Pan wniosek, że ja dopuszczam istnienie świata nadprzyrodzonego? O wiarę trudno, ale już dopuszczanie świata nadprzyrodzonego wychodzi lepiej, prawda? Do takich przypuszczeń konieczną jest albo choroba, albo ogrom złej woli. Miłego dnia. @@@ . |
| Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: Dni Ateizmu oraz Festiwal Racjonalistyczny - co dalej? | . > Należałoby zacząć od definicji. Czego nieistnienia jest pewny na 999,999 Pan Andrzej?A może warto by przeczytać - co rzeczywiście napisał i do czego ten kawałek wyrwany z kontekstu się odnosi. Później odrobina refleksji i po niej dopiero własna wypowiedź, ot taki poziom, że starszej formy naszego forum. www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,599333#w601919Może trochę Panu pan Brzostowski pomoże, który kiedyś dokonał takiego wyboru moich myśli: Cytaty z Bogusławskiego: "Należę do tych ludzi, którzy w 999,999 są pewni, że bóg nie istnieje. Ten promil promila jest pozostawiony tylko ze względów metodologicznych. (Konieczności pozostawienia jakiejś wątpliwości)". "Nie, tylko mówię, że ja mogę się mylić, również mówię, że nauka może się mylić. Więcej moje doświadczenie życiowe i przeczytane książki świadczą, że pomyłek i błędów w nauce zdarzyło się już niesłychanie wiele, ale prawdopodobieństwo istnienia jakiegoś świata nadprzyrodzonego ograniczam do promila z promila." "Mam 999 promili pewności, że żaden świat nadprzyrodzony nie istnieje, a w jednym promilu jestem agnostykiem". "Ten symboliczny promil pozostawiam na cały świat nadprzyrodzony. Łącznie z krasnalami, trollami i św. Mikołajem." "W tą znikomą (wprost symboliczną [gdy za dużo promil, to może być promil promila itd.]) możliwość istnienia czegoś dla nas zupełnie nieprawdopodobnego można wstawiać przeróżne bajeczne spekulacje. (Np. Boga jako zjawisko naturalne)." "Nauka bada (poznaje) rzeczywistość za pomocą ludzkich zmysłów uzbrojonych w narzędzia. Nauka nigdy, nigdzie, w najmniejszym stopniu nie natknęła się na najmniejszy ślad oddziaływania nadnaturalnego (niewytłumaczalnego naturalnie) na rzeczywistość. W metodologii nauki zapisany jest sceptycyzm poznawczy i stąd konieczność pozostawienia symbolicznego promila niepewności." "Wielokrotnie już tu powtarzałem, że ja nie jestem ateistą, tylko naturalistą ontologicznym. Co głównie znaczy, że nie przeczę istnienia nieistniejących bogów - tylko że do poznania i rozumienia świata żadne nadnaturalne byty nie są mi potrzebne."Czy o retoryce publicystycznej to Pan nic nie słyszał? To szkoda? Miłego dnia. @@@ . |
1 2 3 4 5 6 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|