>>>Kto z Was, ateistów, jest na tyle oddany swoim poglądom, że: >>>- nie ochrzcił dziecka >>Ja >>>- nie wysłał dziecka do pierwszej komunii świętej >>Ja >>>- nie wziął ślubu kościelnego >>Ja >>A to takie dziwne, że ateistka nie przyjmuje kościelnych sakramentów? > Też napiszę 3xja,a nawet cztery-ślubu kościelnego nie brałem dwa razy
Gratuluje - według mnie to jest postawa człowieka, który nie jest hipokrytą i żyje zgodnie ze swoimi zasadami.
>Nurtuje cię to? Nie wiem co w tym nurtującego... >Ja nie miałem okazji dokonać żadnego z wymienionych, a i nie zamierzam żadnego sakramentu wziąć, ale potrafię sobie wyobrazić ot choćby taką sytuację, że niektórzy decydują się na to ze względu na swoją drugą połówkę, która jest wierząca i jej na tym zależy. >Jeszcze inni mogą chcieć mieć piękną ceremonię ślubu w ładnym kościele, z organami itd. I kto im zabroni poudawać, ze wierzą? Przecież dla nich to bez znaczenia - po śmierci ich żadna kara za to nie czeka Za innych jednak nie odpowiadam - ja nie wierzę i nie chcę mieć z sakramentami nic wspólnego. >W twoim pytaniu jest ukryte mniemanie, że ateiści w głębi duszy wierzą w boga. >Powiedz mi raczej, czy nie uważasz czasem, że twoja wiara może być fałszywa? Jeżeli tak jest, a chcesz zbawiania dla swojego dziecka, czemu go na przykład nie obrzezasz? >Czy jesteś tak oddany swoim poglądom, że nigdy w niedzielę nie poszedłeś na zakupy, nie zjadłeś mięsa w piątek, nie imprezowałeś w Wielkim Poście? >To są błahostki w porównaniu z przyjęciem sakramentu, który jednak o czymś świadczy, ale możesz przy okazji odpowiedzieć sobie na te pytania i pomyśleć, czy jesteś dobrym chrześcijaninem
Widzę że niewielu osobom udało się podejść do tej dyskusji z powagą, ale jednak Barwo dla autora powyższego tekstu
Odmienne sakramenty( w religii), obrzędy, święta, tradycje, poglądy - cechują daną grupę czy społeczność.
>To są błahostki w porównaniu z przyjęciem sakramentu, który jednak o czymś świadczy, ale możesz przy okazji odpowiedzieć sobie na te pytania i pomyśleć, czy jesteś dobrym chrześcijaninem
To że ateista w święta spędza czas wolny z rodziną i nie pracuje - jest narzucone przez państwo, bo każdy wtedy ma wolne, i nic w tym dziwnego.
ALE
Sakramenty to jest w pewien sposób DEKLARACJĄ CHĘCI przynależności do kościoła katolickiego. Od kiedy jesteśmy świadomi i odpowiedzialni za siebie, nikt nas nie zmusza pójścia do kościoła (bo przy chrzcie i komunii to raczej nic go gadania nie mamy ).
Dlatego pytam czemu ktoś, kto nazywa siebie ateistą przyjmuję z własnej woli sakrament, albo podejmuje sprzeczną ze swoimi poglądami decyzję, wysyłając dziecko do kościoła.
Tak jak człowiek uważający się za katolika, co tydzień kiwa ze zrozumieniem głową na kazaniu, a w życiu jest chamem, złodziejem, albo po prostu złym człowiekiem . To jest pseudo-katolik.
Tak samo, jak ateista przyjmuje sakrament , jeden z najważniejszych obrzędów religijnych, czy może się nazywać ateistą ?
Upraszając - będąc kibicem Legii nie chodzę w koszulce Polonii.
Ktoś kto uważa się za PRAWDZIWEGO członka danej społeczności powinien postępować z jej głównymi zasadami |