Racjonalista - Strona głównaDo treści
Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
20-02-2015 13:01Pazel (699 punktów)Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
Ocena 3 na 3
Jeżeli założymy, iż istnieje przeznaczenie, czyli wszystkie wydarzenia przyszłe mają już ustalony przebieg, bez względu na to, co ludzie (u)czynią, tudzież nie(u)czynią, to oznacza to, że nie są zupełnie za nic odpowiedzialni. Funkcjonując wobec powyższego założenia, wszystkie prawa, zasady i obowiązki wyrażające się w życiu społecznym przestają działać. Tzn. człowiek przekonany o tym, że nic nie dzieje się bez ,,woli przeznaczenia'', będzie mógł np. zamordować niewinnego człowieka i w swym mniemaniu jest on zupełnie niewinny, gdyż było mu przeznaczone dokonać tego mordu.

Piszę ten wątek, gdyż gdy prowadzę luźne dyskusje z rodziną czy znajomymi uznaję, że wielu bezmyślnie wierzy w przeznaczenie, tłumacze im, że jeśli by postępowali dosłownie z teorią w którą wierzą, to mogli by się posunąć np. do negatywnego przykładu, który wymieniłem wyżej.

Nauka nie wyjaśniła póki co powyższego problemu, zatem musimy rozwiązywać go filozoficznie. Prywatnie, sam, uważam, że nawet jeśli faktycznie autentyczną jest najgorsza możliwość, to powinno się żyć w sposób przeciwny, bo nawet jeśli człowiek byłby pozornie przekonany, że jest ,,kowalem własnego losu'', to tylko takie myślenie wywołuje u człowieka motywację do wszelkiego działania. Osobnik bowiem szczerze przekonany o istnieniu przeznaczenia, nie będzie czynił nic, i pogrążał się w lenistwie i maraźmie lub uzna, że może być poza lub ponad systemem sprawiedliwości państwa, w którym mieszka.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#46
22-02-2015 16:33
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Rupson
>>"Daj spokój, pewnie jakiś studencik" - dopowiedział drugi - "gówno z nich pożytku"
>-Jeżeli z wydziału politologii, socjologii czy innej historii sztuki, to niewiele się pomylił.

Jakoś nie powątpiewam w przydatność politologów czy socjologów a już pewien jestem społeczne przydatności historyków sztuki.

#47
22-02-2015 16:55
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Rupson

>To rzeczywiście moja jest inna.

Z tym się akurat jak sądzę wszyscy zgadzają ,zastanawiamy się tylko jak panu w związku z tym pomóc ...

#48
22-02-2015 17:56
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi szarley
>Jakoś nie powątpiewam w przydatność politologów czy socjologów a już pewien jestem społeczne przydatności historyków sztuki.

Clue jest tu ich odpowiednia ilość, a obecnie jest ich nadprodukcja (jak z resztą wszystkiego, co nie jest inżynierem bądź lekarzem).

#49
22-02-2015 18:05
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Sygnał
>>Jakoś nie powątpiewam w przydatność politologów czy socjologów a już pewien jestem społeczne przydatności historyków sztuki.
>Clue jest tu ich odpowiednia ilość, a obecnie jest ich nadprodukcja (jak z resztą wszystkiego, co nie jest inżynierem bądź lekarzem).

Oczywiście, ale mam coraz gorsze zdanie o kimś, kto ocenia te grupy zawodowe jako nieużyteczne

#50
22-02-2015 18:12
 Ocena 1 na 1
Sygnał (4252 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi szarley
>Oczywiście, ale mam coraz gorsze zdanie o kimś, kto ocenia te grupy zawodowe jako nieużyteczne
>

A ja sądzę, że uznawanie tych grup za grupy zawodowe jest sporym nadużyciem. Absolwenci tych kierunków pracują w przeróżnej maści instytucjach państwowych (jako obsługa administracyjna), biznesie jako analitycy, czy wreszcie dziennikarstwie.

Spotkajmy się po środku ze stwierdzeniem, że nie ma co mieć złego zdania o człowieku w oparciu o jego profil wykształcenia

#51
22-02-2015 18:28
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Sygnał
Ależ zgadzam się! Można być "prostym" rolnikiem, górnikiem, inżynierem, lekarzem powieściopisarzem i każdy poradzi być społeczeństwu przydatny. Rzecz w tym, że społeczeństwo jako całość nie obejdzie się zarówno bez rolników jak i bez socjologów czy historyków sztuki. A najpotrzebniejszy okaże się ten, którego właśnie zabrakło .

#52
22-02-2015 19:09
 Ocena 1 na 1
Rupson (1793 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi baszarteg
>>To rzeczywiście moja jest inna.
> Z tym się akurat jak sądzę wszyscy zgadzają ,zastanawiamy się tylko jak panu w związku z tym pomóc ...
-Wszyscy muszą podzielać Twoje fascynacje fantasy i wampirami? Odmieńców trzeba leczyć dopóki nie będą tacy jak Ty? A może przynajmniej niech się zamkną i nie krytykują? Aż tak bardzo potrzebujesz akceptacji większości stada?

#53
22-02-2015 19:34
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
>>Żadna nieprzeczytana książka nie jest powodem do wstydu, ale tym bardziej żadna przeczytana nie hańbi.
>Znowu się z Panem zgadzam, choć nie do końca, gdyż bardzo trudno się czyta pozycję zbudowane z "aktów strzelistych",
> w których głębokość wiary jest podstawowym argumentem,

Trudno, ale bez wstydu.
Nie jest to jedyna przyczyna dla której trudno jest książkę czytać. Bardzo wielu książek nie mógłbym przeczytać z racji chociażby braku zrozumienia tematu. Nie podejmuję się czytać rozpraw z zakresu językoznawstwa skoro nie wiem jaka jest różnica miedzy anapestem a trochejem. Nie zamiaruję się tego wstydzić, jakoże nikt nie może sobie uzurpować prawa do znajomości całej wiedzy przez ludzkość gromadzonej. Wielu książek nigdy nie przeczytam, ponieważ ich tematyka zupełnie mnie nie interesuje lub ich po prostu nie lubię (jak będących początkiem tej dyskusji opowieści o wampirach) Są książki, których nie przeczytam, ze względu na językową barierę ; nigdy nie zostały przetłumaczone na znany mi język. Na większość jednak po prostu braknie mi czasu.

"Aktów strzelistych" nie lubię. Ostatnio (przykład nieksiążkowy, ale trafny) obejrzałem film RAI o Janie XXIII, postaci dla mnie interesującej. Niestety była to tak lukrowana laurka, że.... Niemniej czasem także akty strzeliste przeczytać trzeba, bo jakże inaczej się o nich wypowiedzieć?

>ale jak na temat takich książek się wypowiadać skoro się ich - choćby tylko dokładnie nie przejrzało?
Można. Wystarczą święcenia diakonatu
Im wyższe święcenia, tym łatwiej wypowiadać się na temat nieprzeczytanych książek
(dotyczy to nie tylko duchowieństwa!)

>Ponadto zdarzają się piękne książki o wierze napisane przez głęboko wierzących, których żal byłoby nie przeczytać: niecodzien(*)015/01/Panska-jest-ziemia.html
Nie tylko o wierze, ale z wiary wynikające.
Pieśń nad pieśniami?
Psalmy?
Toż to dzieła ściśle religijne!
(Słonimskim to mnie Pan zawsze kupi! )

>Jak Pan wie, jestem mocno przekonanym, że każda wiara niezależnie od jej przedmiotu/podmiotu ogranicza nas intelektualnie i wcale to nie musi to być wiara powiązana z którąś ze znanych religii. Może to być tylko wiara w słuszność własnych poglądów i własnej postawy ideowej zamykająca przed krytycznym rozumieniem otaczającej nas rzeczywistości. Wiara dotycząca pojedynczego człowieka, czy mniejszej lub większej grupy fanatyków. Ludzi, którym żadne - a już na pewno te przeczące ich wierze - lektury nie są potrzebne. Oni i tak wiedzą lepiej.
Nic dodać

>>Wstydem jest nie mieć książki w ręku.
>Moim zdaniem, to jeszcze mały wstyd. Takim prawdziwym, to jest dopiero odrzucanie jakiś tam książek ze względu na swoją wiarę. Dopiero całkowicie intelektualnie kompromituje człowieka stwierdzenie, że jakiejś książki nie przeczyta, gdyż on i tak wie lepiej. Czytałem, a przynajmniej dokładnie przeglądałem książki autorów, z których poglądami się nie zgadzam, a nawet takich, których pogladami się wprost brzydzę i uważam, że było to korzystne dla mnie, gdyż wiem o czym mówię.

Zauważył Pan zapewne, że najpewniejsi swoich racji są ci, którzy nie czytają.

>>Tak, ale nie Ty, Rupsonie jesteś w tej materii autorytetem
>Czytam recenzje, gdyż one pozwalają mi szybko dowiedzieć się o czym dana pozycja traktuje i z niektórymi recenzentami nawet się liczę, ale nikt nigdy nie jest dla mnie autorytetem, a szczególnie tym ostatecznym autorytetem.

Zachęcić mnie łatwo, zniechęcić raz się udało
Zawsze liczę się z recenzją, jeśli mnie do czytania książki przekona. Negatywne też skłaniają do przeczytania, a umieszczenie książki na indeksie jest tylko reklamą.

Raz tylko zaufałem negatywnej recenzji (raczej opinii znajomej osoby, której oczytanie znam) i ufając, książki nie przeczytałem (50 twarzy Greya)

Pozdrawiam

#54
22-02-2015 20:35
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52278 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi szarley
.
> Bardzo wielu książek nie mógłbym przeczytać z racji chociażby braku zrozumienia tematu. (...)
>Na większość jednak po prostu braknie mi czasu.
Mamy tu podobnie.

ale jak się na temat książek wypowiadać skoro się ich - choćby tylko dokładnie nie przejrzało?
>Można. Wystarczą święcenia diakonatu
>Im wyższe święcenia, tym łatwiej wypowiadać się na temat nieprzeczytanych książek
>( dotyczy to nie tylko duchowieństwa!)
Pełna zgoda. Nie w każdej religii aby mieć poczucie misji i czuć się kapłanem koniecznymi są świecenia, a tam gdzie są konieczne i zhierarchizowane też można czuć się świętszym od papieża.

Ponadto zdarzają się piękne książki o wierze napisane przez głęboko wierzących, których żal byłoby nie przeczytać.
>Nie tylko o wierze, ale z wiary wynikające.
>Pieśń nad pieśniami?
>Psalmy?
I wiele, wiele innych.

>Toż to dzieła ściśle religijne!
Tak i wcale im to nie szkodzi.

>(Słonimskim to mnie Pan zawsze kupi! )
Wcale się nie dziwię, choć jakiejś specjalnej religijności w jego tekstach nie pamiętam.
SMUTNO MI BOŻE
Że z podróży dalekiej do ojczyzny płynę
I że się serce z piersi wyrywa bezradnie,
I że mnie czeka niebo ojczyzny mej sine,
że już gwiazd nie zobaczę, co błyszczą jak żadne,
że mnie szelestem tkliwym żegna ciche morze -
Smutno mi, Boże!

Dzikie nade mną płyną na północ łabędzie,
Lecz znów przyfruną nad morze, gdy zechcą.
że tam się urodziłem, gdzie przyjąć mnie nie chcą.
że kraj ojczysty, kiedyś był piękny w legendzie.
że mnie przeklina język, w którym tworze -
Smutno mi, Boże!

że nikt mnie tutaj szyderczo nie pytał
O krew moją i dziadów, którymi się szczycę
I że w dzieciństwa mego wracam okolicę.
I że mnie w Polsce nikt nie będzie witał,
I że na gorycz moją nic już nie pomoże -
Smutno mi, Boże!

że jest tam w kraju ktoś, kto tylko lubi,
że dla najlepszych ledwo jestem obojętny
I że mnie pali ten ogień namiętny,
że nam żarliwą miłość, co mnie gubi
Do ziemi, której serce zapomnieć nie może -
Smutno mi, Boże!


Ja kocham Tuwima i tu mogą być jego modlitwy.

Modlę się, Panie, ale się nie korzę:
Twarde są słowa modlitwą zrodzone.
Daj mi wytrwania i sił wiele, Boże,
W życiu, co będzie twórcze i szalone.
Daj mi, o Panie, poczynań płomienność
I nieugiętą daj ku Sobie wolę.
Niech życie moje zwie się: wieczna zmienność
W wiecznej jedności na duszy cokole.
Ale pamiętaj: gdy padnę, nieszczęście
Moje olbrzymie w twarz cisnę Ci, Boże.
Wiedz: w górę wzniosę dwie żelazne pięście,
Oczy spłomienię, spojrzę i - zagrożę!
My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:

* * *
Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty.
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach,
Bankierstwo rozpędź - i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
"Nie mas Greczyna ani Żyda".
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
(. . . . . . . . . . .)
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły,
Przywróć nam chleb z polskiego pola,
Przywróć nam trumny z polskiej sosny.
Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość.
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Spraw, byśmy błogosławić mogli
Pożar, co zniszczył nas dobytek,
Jeśli oczyszczającym ogniem
Będzie dla naszych dusz nadgnitych.
Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą.
Wtłoczonym między dzicz niemiecką
I nowy naród stu narodów -
Na wschód granicę daj sąsiedzką,
A wieczną przepaść od zachodu.
Dłonie Twe, z których krew się toczy,
Razem z gwoździami wyrwij z krzyża
I zakryj, zakryj nimi oczy,
Gdy się czas zemsty będzie zbliżał.
Przyzwól nam złamać Zakon Pański,
Gdy brnąć będziemy do Warszawy
Przez Tatry martwych ciał germańskich,
Przez Bałtyk wrażej krwi szubrawej.
...A gdy będziemy, w Nekropolu,
Przybliżać się do Twych przedmieści,
Klękniemy kwarantanną w polu,
Nadziei pełni i boleści:
Nadzieją - że nam przyjaciele
Naprzeciw wyjdą z Miasta Krzyżów,
Niosący w oczach przebaczenie
I łzy radości a nie wyrzut.
Boleści - że nam nie pomogą
Te łzy ni łaska, ni witanie...
MILCZĄCE między nami stanie
Zjawą złowrogą.


Na przykład tego: www.youtube.com/watch?v=CQaP2sA-Vps
mógłbym słuchać kilka razy dzienne i zawsze będę wzruszony.

@@@
.

#55
22-02-2015 21:26
 Ocena 4 na 4
baszarteg (2319 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Rupson

>Wszyscy muszą podzielać Twoje fascynacje fantasy i wampirami?

Tak wszyscy bez wyjątku !!!

Gdyż w innym przypadku ( o ile interesuje ich coś innego ) to jest to Cytat:
"zasrane"
,Cytat:
"infantylne"
Cytat:
"pierdołowate dla nieinteligentych "
i w ogóle mnie Cytat:
"dokładnie gówno obchodzi."


Chyba nie chce się pan znaleźć wśród Cytat:
"zasranych odmieńców "
poza stadem wśród "pierdołowatych""infantylnych i nieinteligentnych" ...no i co ? jak to z panem jest ? kpi pan czy to coś poważniejszego ?

Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
>Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
Możliwe, ale najpierw wyjaśnij co to jest przenaczenie, bo nie znam takiego słowa?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#57
22-02-2015 21:53
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Duch Prawdy
> bo nie znam takiego słowa?

Tzn co ? nie wie pan czy zna pan takie słowo czy nie ? i pan "Pazel" będzie to wiedział ?

Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi baszarteg
>> bo nie znam takiego słowa?
>Tzn co ? nie wie pan czy zna pan takie słowo czy nie ? i pan "Pazel" będzie to wiedział ?
sjp.pl/przenaczenie

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

#59
22-02-2015 22:18
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi Duch Prawdy

>sjp.pl/przenaczenie

Istotnie błąd ale pan też się rozhulał z pytajnikiem .

#60
22-02-2015 22:26
 Ocena-1 na 1
Duch Prawdy (14790 punktów)Odp: Istnienie przenaczenia likwiduje odpowiedzialność.
W odpowiedzi baszarteg
>>sjp.pl/przenaczenie
>Istotnie błąd ale pan też się rozhulał z pytajnikiem .
Wie Pan, wątek ma Tytuł i on jest dla mnie wiążący, niech Autor wyjaśni, czy to błąd, czy zamierzona kpina, czy przeznaczenie, czy jeszcze coś innego...?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365