 |
"Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-02-2015 17:00 | Hodża (11172 punktów) | "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech
7 na 7 | Dość trudno było mi się zdecydować, w którym dziale uruchomić ten wątek - "Nauka" wydaje się równie dobrym miejscem, co "Kultura". Ale że sprawa dotyka wprawdzie spaczonego, ale jednak światopoglądu - jest tu. Niemiecki Instytut Historii Współczesnej podjął decyzję o wznowieniu w Niemczech, po raz pierwszy od 75 lat, książki Adolfa Hitlera "Mein Kampf". Wydanie to będzie wzbogacone obszernym komentarzem, przypisami i licznymi odnośnikami, stanowiąc krytyczną redakcję tego tak ponuro wpisanego w historię europejskiej myśli "dzieła". Nie wypowiadając się na temat tego konkretnego wydania, o którym brak bliższych informacji, uważam, że tego rodzaju potraktowanie tematu jest niezbędne i jeśli zostanie przepracowane przez fachowych historyków, socjologów, psychologów czy filozofów, może unieszkodliwić dużą część trującego potencjału tego tekstu, który, bez komentarzy, funkcjonując w sieciowym podziemiu trochę na zasadzie "dzieła kultowego" dużą część swojego powabu zawdzięcza syndromowi "owocu zakazanego", któremu dają się skusić umysły nie wyposażone w świadomość, czym w rzeczywistości był faszyzm. Mam nadzieję, że ta krytyczna edycja stanie się ważnym i pozytywnym wkładem w edukację i pozbawienie apologetów nazizmu oręża w postaci sugerowanych przez nich spisków, które rzekomo fałszują obraz wodza III Rzeszy. Myślę też, że tego rodzaju ponurych świadectw chorób cywilizacji nie powinno się zamiatać pod dywan, gdyż teksty tego rodzaju, jeśli nie zostaną "ujarzmione", nadal będą żyć swoim własnym, groźnym życiem. History understood is history conquered.Polecam ciekawą zapowiedź (ang.): www.telegr(*)-undermine-Hitlers-poison.htmlP.S. Metauwaga co do dyskusji - chciałbym uniknąć, na ile to możliwe, skupiania się na osobie AH, a wolałbym zająć się tematem szerszym i innego rodzaju - czy i jak publikować tego rodzaju bądź co bądź niebezpieczne teksty. A więc - bardziej o wolności słowa, o świadectwach historii i współczesności, niż o konkretnej historii autora książki, o której tu mowa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#61 3 na 3 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | >... uważam, że tego rodzaju potraktowanie tematu jest niezbędne i jeśli zostanie przepracowane przez fachowych historyków, socjologów, psychologów czy filozofów, może unieszkodliwić dużą część trującego potencjału tego tekstu ... Posiadam ową książkę, wydaną (bez zezwolenia) przez jakieś wydawnictwo dolnośląskie, czytałam ją i zapewniam - nie ma żadnego "potencjału", ani trującego, ani emocjonalnego nawet. O jej rzeczywistej wartości, tak politycznej, jak literackiej może świadczyć fakt, że pierwsze wydanie rozeszło się w nakładzie aż ... dwóch tysięcy (!) egzemplarzy. To jest bełkot, obudowany mitem, bo każdy Niemiec w czasie wojny musiał ją mieć. Stąd taka niby popularność tego gniota. Była wręczana młodym parom w prezencie ślubnym (tak jak w ZSRR był zwyczaj odwiedzania po ślubie mumii Lenina). Jedna przykra rzecz może się okazać - ta książka nie porywa i nie jest tak krwiożercza, jak się twierdzi. Broń zyskają osoby pokroju JKM, twierdzące, że autor mógł nie wiedzieć o Zagładzie (nie ma w tej książce sugestii "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej", jaka później powstała), alibi stracą ci, co zasłaniali się posłuszeństwem wobec fuhrera.
|
#62 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Komu minus? | > >Nie jest możliwe, jeszcze raz powtarzam, aby człowiek o tak ograniczonych horyzontach i elementarnych brakach w wiedzy, których świadectwem jest jego książka pełna prymitywnych uproszczeń i uogólnień, swój sukces i stanowisko, do którego doszedł zawdzięczał wyłącznie tego rodzaju przymiotom charakteru i intelektu.> Abstrahując od mocno kategorycznego stwierdzenia Hitler nie doszedł do władzy dzięki li tylko swoim przymiotom, co zapewne jest Panu wiadome. Starczy wymienić sytuację Niemiec i późniejsze próby elit uczynienia Hitlera figurantem, których rezultatem było jego kanclerstwo.Tak - ale wskazuję tu bardziej szczegółowe zagadnienie, dlaczego właśnie ten konkretnie człowiek - bo to, że w zmieniającej się radykalnie sytuacji politycznej pojawiłby się w ogóle jakiś lider jest dla mnie dość oczywiste, i tu chyba się zgadzamy. Gwałtowne przemiany miały swoje źródło w ogólnej sytuacji, ale ukierunkowanie tych przemian, na co, jak Pan pisze, miała niewątpliwie silny wpływ osoba AH, z czym po namyśle jednak się zgadzam, to temat wart dokładniejszego zbadania. > >Jest bowiem bardzo możliwe, że Hitler był tylko figurantem, za którym stał sztab ludzi związanych z wywiadem i wojskiem, który stanowił faktyczne ciało decyzyjne.> Czyżby teza o tzw. słabym dyktatorze? Zdaje się, że obecnie się od niej odchodzi.Na poparcie swoich podejrzeń - że to grupa osób związana, przynajmniej ideologicznie, z armią stała "za plecami" dyktatora - mam pewien argument w osobie kajzera Wilhelma II, który już w roku 1916 został praktycznie (choć nie formalnie) odsunięty od władzy, a bardzo możliwe, że wiodąca polityczna rola armii w Prusach miała swój początek dużo wcześniej. I tu też mogłoby być pomocne przeanalizowanie zachowania władcy, jego wypowiedzi publicznych, relacji świadków i jego rozmówców itd. itp. Nie zgłębiałem tego tematu na tyle gruntownie, by móc służyć jakimiś źródłami, ale sądzę, że sytuacja w przypadku obydwu aktorów historycznej sceny była bardzo podobna. Pewien trop wskazuje Liga Pangermańska (zał. 1891), której jeden z prominentnych działaczy Heinrich Class już w 1913 roku opublikował tekst ("Gdybym był cesarzem") stanowiący w zasadzie ogólny zarys późniejszego Generalnego Planu Wschodniego, w innych swoich opracowaniach ta organizacja propagowała teorie rasowe i zakaz mieszania Niemców z Żydami; silne antysemickie idee rozwijały się w Niemczech od końca XIX w., żeby tylko wspomnieć nie najmniej w tym ważną książkę słynnego i wybitnego jednak mimo wszystko kompozytora Ryszarda Wagnera "O żydostwie w muzyce" (1869). Możliwe, że ukształtował się w łonie tej nacjonalistycznej sekty jakiś think-tank powiązany ze strukturami siłowymi i częściowo je infiltrujący. Taka "kopuła", jak na to mówią Sycylijczycy. To oczywiście spekulacje, ale wydaje mi się, że uzasadnione. Ciekawe są przypisy w polskim haśle w Wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Liga_Pangermańska> >Dlatego właśnie rzetelne rozpatrzenie czynnika osobowościowego posiada tak wielką wagę: czy rzeczywiście Hitler był osobą o tak nadludzkiej inteligencji i talentach organizacyjnych, aby samodzielnie kierować całą państwową machiną?> Zapewne nie, ale to jego charyzma i publiczny wizerunek były - według mnie przynajmniej - ważniejsze.Też niewykluczone.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#63 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Jedna przykra rzecz może się okazać - ta książka nie porywa i nie jest tak krwiożercza, jak się twierdzi. Broń zyskają osoby pokroju JKM, twierdzące, że autor mógł nie wiedzieć o Zagładzie (nie ma w tej książce sugestii "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej", jaka później powstała),To nic nie znaczy, bo osobom negującym odpowiedzialność Hitlera za Zagładę byle pierdoła wystarczy. To, że książka jego wzmianek o "rozwiązaniu kwestii żydowskiej" nie zawiera w niczym nie zmienia późniejszych działań Hitlera. Skądinąd wiadomo, że jego poglądy w ww. kwestii ewoluowały - przesiedlenie istotnie było przesiedleniem... do czasu co prawda. > alibi stracą ci, co zasłaniali się posłuszeństwem wobec fuhrera.Dlaczego? Niechby nawet w zawoalowanej formie Hitler nie wspominał o swoich planach wobec Żydów w książce, to i tak pozostają późniejsze działania. O ile książka jaki piszesz odniesień do Zagłady miała nie zawierać, to w żaden sposób osobnik ją piszący nie jawi się jako niewiniątko. Inna rzecz, że interpretacja słów autora wtedy zapewne wyglądała inaczej niż obecnie. Cytat:Dla Hitlera głównymi przeciwnikami w walce o rasową supremację byli Żydzi. Niemal z każdego akapitu Mein Kampf emanuje wrogość, a jej przytłaczający ciężar jest skierowany na nich. "On [Żyd] pozostanie zawsze pasożytem - pisał Hitler - darmozjadem, który jak trujący prątek zaczyna się rozprzestrzeniać, gdy tylko przyjmie go sprzyjające środowisko". I choć nie nawoływał do zabicia wszystkich Żydów, stwierdził otwarcie, że "ofiara" niemieckich żołnierzy na frontach pierwszej wojny światowej "nie poszłaby na marne", gdyby "dwanaście lub piętnaście tysięcy tych hebrajskich korumpujących ludzi łapowników zostało potraktowanych trującym gazem...". Łączył również judaizm z marksizmem, twierdząc, że "los" wzywa Niemców do skolonizowania kraju w "Rosji i jej wasalnych państwach przygranicznych". Wzywał swych czytelników, by "nigdy nie zapomnieli, że władający obecnie Rosją są pospolitymi, splamionymi krwią kryminalistami". Cały artykuł - tutaj.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#64 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: intelektualny prymityw znjadujący rozkosz w muzyce Wagnera | > Czy intelektualny prymityw jest w stanie być tak genialnym oratorem?Czym się różni wróbelek? > miał niezłą kreskę do landszaftów z zabytkami na pierwszym planie (ja takiej nie mam, Pan ma?)Znając jako tako malarstwo AH, nie popadając w zbytnią skromność mogę zapewnić, że, jakkolwiek rysunek stanowił dla mnie zawsze jedynie rozrywkę, "kreskę" mam lepszą.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#65 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Komu minus? | > Tak - ale wskazuję tu bardziej szczegółowe zagadnienie, dlaczego właśnie ten konkretnie człowiek - bo to, że w zmieniającej się radykalnie sytuacji politycznej pojawiłby się w ogóle jakiś lider jest dla mnie dość oczywiste, i tu chyba się zgadzamy.Ogólnie się raczej zgadzamy. Co do pytania dlaczego. Miał duże poparcie, elitom zdawał się osobą łatwą do manipulacji, był dobrym mówcą. Podejrzewam też, iż nikt nie sądził, że ewentualne jego pozbycie się sprawi problemy. > Gwałtowne przemiany miały swoje źródło w ogólnej sytuacji, ale ukierunkowanie tych przemian, na co, jak Pan pisze, miała niewątpliwie silny wpływ osoba AH, z czym po namyśle jednak się zgadzam, to temat wart dokładniejszego zbadania.Owszem. Z tego co wiem Niemcy zmierzały ku pewnej formie autorytaryzmu, niewątpliwie bez Hitlera los tego kraju wyglądałby inaczej, ale jak to nie sposób ocenić. Osobiście jednak uważam Zagładę za mało prawdopodobną bez wodza z wąsikiem. > Na poparcie swoich podejrzeń - że to grupa osób związana, przynajmniej ideologicznie, z armią stała "za plecami" dyktatora - mam pewien argument w osobie kajzera Wilhelma II, który już w roku 1916 został praktycznie (choć nie formalnie) odsunięty od władzy, a bardzo możliwe, że wiodąca polityczna rola armii w Prusach miała swój początek dużo wcześniej. I tu też mogłoby być pomocne przeanalizowanie zachowania władcy, jego wypowiedzi publicznych, relacji świadków i jego rozmówców itd. itp. Nie zgłębiałem tego tematu na tyle gruntownie, by móc służyć jakimiś źródłami, ale sądzę, że sytuacja w przypadku obydwu aktorów historycznej sceny była bardzo podobna.Spotykam się w literaturze z tezą, iż to armia była jedyną siła zdolną wysadzić Hitlera z siodła, że zręcznie wykorzystał jej popularność, ale nie spotkałem się z tezą iżby to armia rządziła a wódz panował. Pozbycie się Kurta von Schleichera w czasie nocy długich noży, afera Blomberga-Fritscha też raczej nie o armii czy jej ideologicznych przyjaciołach pociągających za sznurki świadczy, choć zapewne różnie można to interpretować. > Pewien trop wskazuje Liga Pangermańska (zał. 1891), której jeden z prominentnych działaczy Heinrich Class już w 1913 roku opublikował tekst ("Gdybym był cesarzem") stanowiący w zasadzie ogólny zarys późniejszego Generalnego Planu Wschodniego, w innych swoich opracowaniach ta organizacja propagowała teorie rasowe i zakaz mieszania Niemców z Żydami; silne antysemickie idee rozwijały się w Niemczech od końca XIX w., żeby tylko wspomnieć nie najmniej w tym ważną książkę słynnego i wybitnego jednak mimo wszystko kompozytora Ryszarda Wagnera "O żydostwie w muzyce" (1869). Możliwe, że ukształtował się w łonie tej nacjonalistycznej sekty jakiś think-tank powiązany ze strukturami siłowymi i częściowo je infiltrujący. Taka "kopuła", jak na to mówią Sycylijczycy.To, że Hitler nie wziął swojego antysemityzmu znikąd i że wcześniej w Niemczech on istniał jest oczywiste. Tak samo jest wiadome, że mniej więcej do puczu uważał się raczej za dobosza niż przywódcę rewolucji. Również idea przestrzeni życiowej była znana. Powiedziałbym jednak, że świadczy to o upodobaniu Hitlera do kopiowania raczej niż o kierowaniu nim z tylnego siedzenia. > Też niewykluczone.Jak dla mnie przesądzone. Niezależnie od inteligencji czy jej braku nie zdziałałby tak wiele gdyby nie umiejętność oddziaływania na masy i zręczne wykorzystywanie utworzonego na potrzeby propagandy wizerunku. Przy okazji - w marcu ma się ukazać w Polsce nowa biografia AH pióra Ullricha Volkera, pokazująca go jakoby w nowym świetle.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#66 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Jedna przykra rzecz może się okazać - ta książka nie porywa i nie jest tak krwiożercza, jak się twierdzi. Broń zyskają osoby pokroju JKM, twierdzące, że autor mógł nie wiedzieć o ZagładzieMyślę, że nie masz racji: Cytat:W końcu znalazłem powiązanie pomiędzy tą destrukcyjną doktryną, a charakterystycznymi cechami rasy do tej pory mi nie znanej. Zrozumienie Żydów jest jedynym kluczem do właściwego poznania wewnętrznych, a więc rzeczywistych celów socjaldemokracji.
(...)
W Linzu mieszkało bardzo mało Żydów. W ciągu stuleci upodobnili się do Europejczyków i nie różnili się wyglądem od innych ludzi: wówczas rzeczywiście patrzyłem na nich jak na Niemców. Nie była dla mnie jasna błędność tej koncepcji, ponieważ jedynym wyróżniającym ich szczegółem, który dostrzegałem, była odrębność religijna. Wówczas myślałem, że to była przyczyna ich prześladowania, a niechęć, jaką do nich czułem,przeradzała się w odrazę do siebie. O istnieniu żydowskiej wrogości nie miałem wówczas pojęcia.
(...)
Czytelnikowi żydowskich gazet trudno sobie wyobrazić zło spowodowane przez nowoczesne instytucje demokracji, kontrolowane przez parlament, chyba że nauczył się samodzielnie myśleć i badać. Jest to podstawowa przyczyna zalania naszego politycznego życia najbardziej bezwartościowymi zjawiskami naszych czasów.
(...)
Trend myślenia żydostwa jest jasny. Trzeba zbolszewizować Niemcy, czyli wyniszczyć niemiecką narodową inteligencję, a przez to rozkruszyć siły niemieckiego świata pracy pod jarzmem żydowskich Światowych finansów, co ma być wstępem do dalszego rozszerzenia żydowskiego planu podbicia świata Itp., itd. Piana na ustach chorego na wściekliznę socjopaty.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
| Arminius (25555 punktów) | kreska Hitlera | "Znając jako tako malarstwo AH, nie popadając w zbytnią skromność mogę zapewnić, że, jakkolwiek rysunek stanowił dla mnie zawsze jedynie rozrywkę, "kreskę" mam lepszą". To gratuluję! Świetnie się składa, iż ma Pan lepszą kreskę od Hitlera i zna się Pan na technikach rysowania i malowania. Bo jako Taki musi Pan przyznać, iż, jakkolwiek oceniać "kreskę" Hitlera - trudno zakładać, iż świadczy ona o jego prymitywźmie intelektualnym. Nota bene, na temat "kreski" Hitlera wypowiadali się już artyści i krytycy sztuki. Wielu z nich przyznawało, iż z takim talentem Hitler nie miałby w czasach obecnych problemu z trafieniem do solidnej akademii sztuk pięknych. Wniosek z tego taki, iż albo wówczas poziom był wyższy albo - z jakichś innych pozamerytorycznych względów - Hitlera odrzucono. Pytania o wróbelka nie rozumiem |
#68 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | czas teraźniejszy proszę!!! | "Była wręczana młodym parom w prezencie ślubnym (tak jak w ZSRR był zwyczaj odwiedzania po ślubie mumii Lenina)". Pani się myli. Jakże często Pani się myli! W Niemczech już nikt tej książki komukowliek nie wręcza. W Rosji zaś mnóstwo młodych par NADAL składa hołd zabalsamowanemu wodzowi rewolucji. Tak więc wadliwie użyła Pani czasu przeszłego piszą co tym zwyczaju. Ten banalny przykład egzemplifikuje głęboką rożnicę między zdenazyfikowanymi Niemcami a nie zdestalinizowaną Rosją - czego Pani zazwyczaj nie chce zauwazać, w kontekćie na przykład analizy kryzysu ukraińskiego i roli Moskwy w jego wygenerowaniu. A propos, czy Pani wie, iż jest poważny zamiar przywrócenia Wołgogradowi nazwy Stalingrad? Ale miałaby się Pani z pyszna, gdyby tak się stało! A oto świadectwo słów powyższych; wpis jest z listopada 2014 r.: "This visit will stick with you for a very long time. And while it's not easy to do, it's well worth it. Many young newly married couples come to pay honor.." Całość na: www.tripad(*)eum-Moscow_Central_Russia.html |
#69 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | passus ciekawy | A coż miał sobie myśleć taki zdruzgotany mały człowieczek po traumatycznych przejściach, kiedy dowiadywał się o rewolucji boilszewckiej w Rosji z kluczową rolą Żydów w niej, rewolucji węgierskiej z jeszcze bardziej zarysowaną w niej rolą Żydów i wreszcie - przede wszystkim - po doświadczeniu niemalże na własnej skórze rewolucji w Bawarii(po I wojnie), na której czele stal Kurt Eisner i Ernst Toller - obydwaj - niech Pan zgadnie - z jakiej nacji się wywodzący? A panu chyba nie muuszę tlumaczyć co w konsekwencji oznaczał udany bolszewicki przewrót? "W Linzu mieszkało bardzo mało Żydów. W ciągu stuleci upodobnili się do Europejczyków i nie różnili się wyglądem od innych ludzi: wówczas rzeczywiście patrzyłem na nich jak na Niemców. Nie była dla mnie jasna błędność tej koncepcji, ponieważ jedynym wyróżniającym ich szczegółem, który dostrzegałem, była odrębność religijna. Wówczas myślałem, że to była przyczyna ich prześladowania, a niechęć, jaką do nich czułem,przeradzała się w odrazę do siebie. O istnieniu żydowskiej wrogości nie miałem wówczas pojęcia". Świetnie że Pan zacytował ów passus. Pokazuje on boiwiem, iż poglądy Hitlera na sprawę Żydów nie były jakoś z góry zadekretowane, że kształtowały się pod wpływem wydarzeń, najpewniej właśnie roli Żydów we wszelkich ówczesnych bolszewickich rewolucjach. |
#70 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: kreska Hitlera | > Wielu z nich przyznawało, iż z takim talentem Hitler nie miałby w czasach obecnych problemu z trafieniem do solidnej akademii sztuk pięknych.Czasy się zmieniają. > Wniosek z tego taki, iż albo wówczas poziom był wyższy albo - z jakichś innych pozamerytorycznych względów - Hitlera odrzucono.Niestety, zasmucę Pana - może miał pewną smykałkę, raczej zamiłowanie, do architektury, ale w jego kompozycjach uderza całkowity brak wyczucia głębi, pionu i "sztywność" ręki, jakiś wyczuwalny lęk o to, żeby zachować standardy poprawności. To naprawdę daje się wyczuć, a poświęciłem oglądaniu zdjęć jego akwarel w wysokiej rozdzielczości jakiś czas. A szczerze mówiąc, również jego zdolności do odwzorowywania brył pozostawiają dużo do życzenia. Przykładem jest jego "Zamek Neuschwanstein", w którym nie potrafi zastosować zasad geometrii rzutowej i linie w naturze równoległe mu się rozchodzą, chociaż to jest widoczne dopiero przy uważnym oglądaniu akwareli. Na obu poniższych akwarelach widać, jak mu się "rozjeżdżają" piony; może miało to jakiś związek ze wzrokiem, bo z całą pewnością nie jest to celowe artystyczne zamierzenie: Kościół św. K. Boromeusza w Wiedniu Zamek Neuschwenstein> Pytania o wróbelka nie rozumiemJa też nie.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#71 3 na 3 | Hodża (11172 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > >komunizm-leninizm-marksizm tworzył na bazie tego, co miało być.> A nie wziął cząstki przynajmniej z tego co było? Z chłopskiego pragnienia ziemi i pokoju? Z niezadowolenia części społeczeństwa? Z łatwości wykreowania wroga?Tak, ale rysuje się tu wyraźna różnica - potencjał rewolucji był wybitnie niszczycielski, grzechem pierworodnym komunizmu jest to, że rodził się z rewolucji i woli zniszczenia, nie budowania. Nie jest to w żadnej mierze stwierdzenie oceniające; uważam, że ludzie w Rosji zostali rzeczywiście doprowadzeni do desperacji i konieczności walki o swoje prawa, cóż, wiadomo już, do czego taka walka może doprowadzić w wykonaniu niepiśmiennych ludzi. > Że nadzieję to się zgodzę, ale czy komunizm również nie dawał nadziei na świetlaną przyszłość?Wydaje mi się, że nadzieja na "świetlaną przyszłość" oznaczała wtedy, dla ludzi porwanych przez ten nurt, w pierwszym rzędzie "przyszłość bez głodu". > Naukowość u nazistów? Powiedzmy, że eugenika ale co jeszcze? Brednie o Aryjczykach odpadają, przestrzenie życiowe to postulaty ideologiczne podobnie jak nienawiść do Żydów czy bolszewików, gospodarkę chyba można pominąć... Niewykluczone, że coś pomijam ale wiele naukowości tam nie widzę.Interesujące były koncepcje geopolityczne - np. "Mitteleuropa" jako zakreślenie obszaru bliskiej ekspansji Niemiec wytyczonego wg potrzeb gospodarczych przemysłu niemieckiego (F. Naumann, 1915). Z pewnością za planami ekspansji Niemiec stały opracowania ściśle naukowe, rozważające aspekty tak materialne, środowiskowe jak i kulturowe tych przedsięwzięć. Nie mówiąc już o doskonałym opracowaniu i opanowaniu technik manipulacji i propagandy. Taki Józio G. byłby dziś zapewne rozrywany przez agencje reklamowe 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#72 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Tak, ale rysuje się tu wyraźna różnica - potencjał rewolucji był wybitnie niszczycielski, grzechem pierworodnym komunizmu jest to, że rodził się z rewolucji i woli zniszczenia, nie budowania.Z jednej strony się zgadzam, ale z drugiej czy nie było woli budowania nowego świata? Czy nie planowano zniszczyć starego porządku aby na jego gruzach mógł powstać nowy? > Wydaje mi się, że nadzieja na "świetlaną przyszłość" oznaczała wtedy, dla ludzi porwanych przez ten nurt, w pierwszym rzędzie "przyszłość bez głodu".Co owa świetlana przyszłość miała oznaczać w rzeczywistości to jedno, a co oznaczała w propagandzie to drugie. Bolszewizm również miał wizję pozytywną. > Interesujące były koncepcje geopolityczne - np. "Mitteleuropa" jako zakreślenie obszaru bliskiej ekspansji Niemiec wytyczonego wg potrzeb gospodarczych przemysłu niemieckiego (F. Naumann, 1915).To koncepcja przednazistowska. > Z pewnością za planami ekspansji Niemiec stały opracowania ściśle naukowe, rozważające aspekty tak materialne, środowiskowe jak i kulturowe tych przedsięwzięć.Dodałbym jeszcze (a może przede wszystkim) aspekty ideologiczne i nie byłbym zdziwiony gdyby to właśnie one dominowały. Doskonałym przykładem prymatu ideologii nad sensownością działania jest Zagłada czy traktowanie ludności cywilnej w czasie inwazji na ZSRR. Nazizm miał powiedziałbym pretensje do naukowości, ale sam w sobie był polityczną religią gdzie prymat nad rozsądkiem dzierżyła ideologia. > Nie mówiąc już o doskonałym opracowaniu i opanowaniu technik manipulacji i propagandy. Taki Józio G. byłby dziś zapewne rozrywany przez agencje reklamowe  Propaganda była dobra nie powiem, że nie, ale jeśli oceniać ją w kategorii naukowości to chyba i ZSRR należałoby ocenić tak samo lub chociaż podobnie.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#73 5 na 5 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: kreska Hitlera | . Pytania o wróbelka nie rozumiem> Ja też nie.Był podobnie "genialnym malarzem", jak i "genialnym oratorem" oraz niewątpliwym posiadaczem wielu innych wielkości przypisywanych mu przez różnych zafascynowanych nim pogrobowców, ale dla ludzkości lepiej by było, gdy jednak malarzem pozostał. Tak, naprawdę był tylko - pełnym frustracji - niedouczonym psychopatą, który stając się tyranem doprowadził do śmierci około 50 milionów osób oraz niewyobrażalnych zniszczeń w całej Europie. Nie warto z zachwytami nad tą postacią pomimo ogromu zbrodni przez niego spowodowanych wychodzić ponad Ludwika Sempolińskiego Ciekawszym, według mnie, jest problem, jak zdawałoby się kulturalne społeczeństwo wraz z jego intelektualną elitą daje się zaczadzić jakąś tam religią polityczną i wykorzystać? Co z racjonalnych wykształconych ludzi czyni z ludzi wiara? Jak bardzo wiara potrafi stłumić samodzielne, krytyczne myślenie o rzeczywistości? W Rosji powstał teraz Kościół Putina, w Polsce mamy "religię smoleńską" - ta część ludzkiej natury wcale nie minęła wraz ze śmiercią minionych potworów. Ciągle rodzą się nowe. @@@ . |
#74 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | . > To jest bełkot, obudowany mitem, bo każdy Niemiec w czasie wojny musiał ją mieć. Stąd taka niby popularność tego gniota.Dokładnie o to tu chodzi, gdyż jakoś dziwnie tak się składa, że książki im bardziej są podziwiane tym mniej czytane. Fakty w polityce, a już szczególnie w ideologicznym kicie, mają zupełnie niewielkie znaczenie. Liczą się mity. Dlatego jestem i zawsze byłem wielkim przeciwnikiem cenzury. Jeżeli ktoś przedstawia argumenty, których nie jestem w stanie podważyć, to najprawdopodobniej ma rację, a przynajmniej ma ją do czasu, gdy zdołam je podważyć i też jest odwrotnie, gdy przedstawiam dostateczne argumenty krytyczne, to oponenta może obronić tylko wiara, że chociaż brak mu argumentów, to i tak ma rację, gdyż święcie w swoją rację wierzy oraz wierzą też ci, których on zawoje autorytety uważa. Mamy sporo tu takich fideistycznych trolli, a z żadną wiarą nie ma dyskusji. @@@ . |
#75 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: intelektualny prymityw znjadujący rozkosz w muzyce Wagnera | > Z kolei wiadomo jest, iż Hitler był wyśmienitym mówcą ( a więc miał zdolności wielkie oratorskie, a nie miał literackich), porywającym tłumy i wprawiającym je w stan rozegzaltowania. Wsyscy, nawet jego zatwardziali wrogowie, przyznawali mu ten talent. Czy intelektualny prymityw jest w stanie być tak genialnym oratorem?To fakt, jedno w czym był naprawdę dobry to w gadaniu. Gorszym od malowania był w pisaniu, jeszcze gorszym w polityce, a na szczęście dla ludzkości najgorszym w dowodzeniu armią. Na pewno był dobrym aktorem, ale tylko w jednej roli, a to nie świadczy o jakimś geniuszu, czy choćby wyżynach intelektualnych. Konkurent Stalin był o wiele lepszym manipulatorem, zręczniejszym graczem, chociaż mówcą kiepskim. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|