 |
"Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-02-2015 17:00 | Hodża (11172 punktów) | "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech
7 na 7 | Dość trudno było mi się zdecydować, w którym dziale uruchomić ten wątek - "Nauka" wydaje się równie dobrym miejscem, co "Kultura". Ale że sprawa dotyka wprawdzie spaczonego, ale jednak światopoglądu - jest tu. Niemiecki Instytut Historii Współczesnej podjął decyzję o wznowieniu w Niemczech, po raz pierwszy od 75 lat, książki Adolfa Hitlera "Mein Kampf". Wydanie to będzie wzbogacone obszernym komentarzem, przypisami i licznymi odnośnikami, stanowiąc krytyczną redakcję tego tak ponuro wpisanego w historię europejskiej myśli "dzieła". Nie wypowiadając się na temat tego konkretnego wydania, o którym brak bliższych informacji, uważam, że tego rodzaju potraktowanie tematu jest niezbędne i jeśli zostanie przepracowane przez fachowych historyków, socjologów, psychologów czy filozofów, może unieszkodliwić dużą część trującego potencjału tego tekstu, który, bez komentarzy, funkcjonując w sieciowym podziemiu trochę na zasadzie "dzieła kultowego" dużą część swojego powabu zawdzięcza syndromowi "owocu zakazanego", któremu dają się skusić umysły nie wyposażone w świadomość, czym w rzeczywistości był faszyzm. Mam nadzieję, że ta krytyczna edycja stanie się ważnym i pozytywnym wkładem w edukację i pozbawienie apologetów nazizmu oręża w postaci sugerowanych przez nich spisków, które rzekomo fałszują obraz wodza III Rzeszy. Myślę też, że tego rodzaju ponurych świadectw chorób cywilizacji nie powinno się zamiatać pod dywan, gdyż teksty tego rodzaju, jeśli nie zostaną "ujarzmione", nadal będą żyć swoim własnym, groźnym życiem. History understood is history conquered.Polecam ciekawą zapowiedź (ang.): www.telegr(*)-undermine-Hitlers-poison.htmlP.S. Metauwaga co do dyskusji - chciałbym uniknąć, na ile to możliwe, skupiania się na osobie AH, a wolałbym zająć się tematem szerszym i innego rodzaju - czy i jak publikować tego rodzaju bądź co bądź niebezpieczne teksty. A więc - bardziej o wolności słowa, o świadectwach historii i współczesności, niż o konkretnej historii autora książki, o której tu mowa. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Pomimo tego, że każde zestawienie jest mniej lub bardziej kulawe, to Lenina możnaby jakoś tam próbować zestawić z np. Martinem Heideggerem. Tu może Pani też próbować przeczytać jego dzieła np.: "Sein und Zeit" oraz "Schwarzen Hefte" przeczytać w oryginale.Od Heideggera mnie mdli a od Lenina nie. Poproszę inny zestaw dla porównania. > kto książek Lenina na oczy nie widział [...] d... sobie nim wycierał.Straszne! > Wszystkich namawiam [...]A ulotki jakieś pan masz? Je suis une bombe |
#47 2 na 2 Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > A cóż takiego tajnego jest w idei komunistycznej, że aż trzeba ją zgłębiać?Właściwie nic. Wszystko co warto wiedzieć zawierają broszury. > Natomiast ciągle warto zapoznawać się> z dorobkiem myślicieli zainspirowanych tą ideą. Oni mają nadal coś ciekawego nam do powiedzenia. Warto dziś czytaćChe Guevaę > i Baumana i Balibara [...] choć to wymaga wysiłku intelektualnego, a to już nie dla każdego.inteligencja nteligencją inteligencjami miejscownik inteligencji inteligencjach inteligencji wołacz inteligencjo inteligencje kolokacje:celownikinteligencje dopełniacz inteligencji inteligencji inteligencjom biernik inteligencję inteligencje narzędnik i nic więcej nie ma mi pan do powiedzenia? Je suis une bombe |
#48 1 na 1 jamci (4752 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | Przegrali... Jak dobrze wyglądać po 40-ce - Krzysztof IbiszJuż dostępne  Dla Hitlera 45 okazało się granicą nie do przejścia! A Polak potrafi! www.youtube.com/watch?v=8HZiaG10oYI |
Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Z Wiki - "Biblia ubogich" w pierwszym znaczeniu. Chodzi o potraktowanie złożonych problemów w uproszczonej formie, łatwostrawnej dla popularnego odbiorcy.W takim razie zdaje się pasować. > Ale i ja tu nieco ostrożnie stosuję te swoje porównania, bo moja znajomość tego wykwitu germańskiego geniuszu jest nader skromna. Właśnie to przeglądam, ale na razie nie spodziewam się zostać zaskoczonym nieoczekiwanym błyskiem intelektu autora. Finezja intelektualna na poziomie prasy hydraulicznej Kruppa.Biorąc pod uwagę to jak żył i jak skończył oraz za co jest odpowiedzialny nie jest to werdykt zaskakujący.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#50 3 na 3 Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Należałoby zapytać czy wtedy książka ta wielkie zagrożenie stwarzała, czy raczej była czymś w rodzaju świadectwa prawomyślności ruchu nazistowskiego? Świadectwa mającego ładnie na półce wyglądać.To jest fetysz, tak samo jak 50 tomów dzieł Lenina. Tak to już jest, że w pewnych środowiskach dobrze jest mieć dzieła wszystkie Nietzschego, a w innych trzeba znać życie Bakunina. Je suis une bombe |
Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Wypadałoby jednak przed wydaniem opinii o kimś zapoznać się z jego dorobkiem,Dobrze, ale niech mi pan daruje i nie wkleja linków z pana urobkiem. > Od kiedy Pani się nazywa "prawie nikt".Odkąd pamiętam. Co pan na to doktorze Freud? > Lenina ciągle krytycznie poznają różni intelektualiści.Hitlera też poznają różni tacy. > Jest u niego sporo sensownych treści, choć niemało też już bardzo się zdezaktualizowało.Niech się pan tym nie martwi. Da się z tym żyć. Je suis une bombe |
#52 -1 na 1 Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Ale trzeba powiedzieć, że mimo to, również nazizm "przejechał się" na nieznajomości psychologii i jakimś absurdalnym zadufaniu we własną wszechmoc. Nie zdołał zastosować podstawowego postulatu nauki: obiektywizmu. Przeceniając własny naród, nie docenił innych i pozostał mu na koniec tylko popiół drobnomieszczańskiej megalomanii.Kto nie zdoła zastosować podstawowego postulatu nauki przeceni własny naród i popadnie w absurdalne zadufanie we własną wszechmoc? W której to było bajce? Je suis une bombe |
#53 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > Hitleryzm był o tyle groźniejszy, że tworzył na bazie tego, co jest;Czyli istniejących warunków społeczno-gospodarczych, oraz narodowym upokorzeniu jak mniemam. Powiedziałbym jednak, iż tworzył się też na podstawie tego co było. Na micie wojennej wspólnoty narodowej. Odwoływał się też do przyszłości a według Grunberga dużym plusem nazizmu było danie nadziei Niemcom. > komunizm-leninizm-marksizm tworzył na bazie tego, co miało być.A nie wziął cząstki przynajmniej z tego co było? Z chłopskiego pragnienia ziemi i pokoju? Z niezadowolenia części społeczeństwa? Z łatwości wykreowania wroga? > Chociaż obie ideologie były oparte na wierze - aż nadto jest świadectw pozwalających na traktowanie obu jako świeckich religii - to przewagę i nadzieję (wyznawcom) na większą trwałość dawały pomysły niemieckie.Że nadzieję to się zgodzę, ale czy komunizm również nie dawał nadziei na świetlaną przyszłość? Nie jestem też przekonany do przewagi choćby dlatego, że nazizm był ekskluzywny a komunizm przynajmniej w teorii i przynajmniej na początku internacjonalistyczny i chyba bardziej inkluzywny niż ekskluzywny. Z drugiej strony w stalinowskiej Rosji również istniały prześladowania etniczne (T. Snyder "Skrwawionie ziemię" patrz szczególnie Wielki Terror) a SS w miarę trwania wojny rezygnowało z części swoich czystościowych kryteriów. > Więcej tam było "naukowości", pomimo tych wszystkich para-mistycznych dodatków, niż w komunizmie, dla którego naukowość była w początkowej wersji tylko sloganem i postulatem, a nie treścią obecną w zasadach ruchu czy myśli jego protagonistów.Naukowość u nazistów? Powiedzmy, że eugenika ale co jeszcze? Brednie o Aryjczykach odpadają, przestrzenie życiowe to postulaty ideologiczne podobnie jak nienawiść do Żydów czy bolszewików, gospodarkę chyba można pominąć... Niewykluczone, że coś pomijam ale wiele naukowości tam nie widzę. > Ale trzeba powiedzieć, że mimo to, również nazizm "przejechał się" na nieznajomości psychologii i jakimś absurdalnym zadufaniu we własną wszechmoc. Nie zdołał zastosować podstawowego postulatu nauki: obiektywizmu. Przeceniając własny naród, nie docenił innych i pozostał mu na koniec tylko popiół drobnomieszczańskiej megalomanii.Można to tak ująć, ale było to też przejechanie się militarne - i w zależnie od tego kogo się słucha mogło bardzo mało brakować do sukcesu owego przejechania, względnie nie było to przejechanie tylko atak uprzedzający - i pogarda dla innych narodów. Nadto o ile post factum atak na ZSRR może wydawać się absurdem to już np. L. Rees w swojej (przyznaje popularyzatorskiej raczej) książce "Złowroga charyzma Adolfa Hitlera" przytacza wspomina o opinii amerykańskiego wywiadu, podług której Związek Radziecki miał paść o ile pamiętam po trzech tygodniach.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#54 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | . > Da się z tym żyć.Jak najbardziej da się żyć, a nawet za mądralę uważać. Sporo teraz na nasze forum takich mądrali powłaziło i rządzą. Od tak milutkich zaczynają:  Ale później dojrzewają i mocy nabierają:  Miłego dnia. @@@ . |
#55 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | . A cóż takiego tajnego jest w idei komunistycznej, że aż trzeba ją zgłębiać? Natomiast ciągle warto zapoznawać się z dorobkiem myślicieli zainspirowanych tą ideą. Oni mają nadal coś ciekawego nam do powiedzenia. Warto dziś czytać i Baumana i Balibara, a także dziesiątki innych i tych nam współczesnych i tych starszych, choć to wymaga wysiłku intelektualnego, a to już nie dla każdego. > Właściwie nic. Wszystko co warto wiedzieć zawierają broszury.Dla większości zdecydowanie tak. Są nawet tacy, którzy na podstawie broszur za racjonalistów się uważają i innych pouczają. Jakoś w Pani postach też nie mogę się doczytać aby Pani poza poziom omówień wyszła. Szanowna, Pani przed publicznym ujawnianiem własnych przemyśleń warto nauczyć się czytać ze zrozumieniem, gdyż żadnymi prymitywnymi pyskówkami, którymi Pani się tu popisuje, nie pokryje Pani swoich intelektualnych braków. Niezależnie od wywijanych piruetów, to jakoś samo wyłazi i nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami. www.racjon(*)m.php/s,656589/z,0/d,1#w656659@@@ . |
#56 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | Odp: Komu minus? | > "A już myślałem, że obejdzie się bez minusa. Niestety".> Analizowanie Hitlera przez pryzmat tylko jednego schematu - tak jak to Pan uprawia - schematu typu: Hitler wielkim zwyrodniałym zbrodniarzem był - jest po pierwsze nieproduktywne ( bo od kilkudziesięciu lat tak się robiło i robi i w tym zakresie do niczego nowego się nie dojdzie) po drugie, jest tylko połową prawdy. Nikt nie neguje zbrodni Hitlera i ciemnych stron jego rządów. Ale jest inny fenomen niezwykle interesujący, a mianowicie jak to się stało, że w ciągu 13 lat takie zero jak Hitler, człowiek tak zdruzgotany jak on w 1920 roku - w ciągu następnych 13 lat odniósł tak gigantyczny sukces.Odpowiedź na to może być banalnie prosta. Hitler, jak Panu zapewne wiadomo, polityczną karierę zaczynał jako szpicel w Bayerische Reichswehr Gruppenkommando. Zwykle jest tak, że kto raz wdepnie w wywiad, pozostaje z nim związany na zawsze. Nie jest możliwe, jeszcze raz powtarzam, aby człowiek o tak ograniczonych horyzontach i elementarnych brakach w wiedzy, których świadectwem jest jego książka pełna prymitywnych uproszczeń i uogólnień, swój sukces i stanowisko, do którego doszedł zawdzięczał wyłącznie tego rodzaju przymiotom charakteru i intelektu. Od samego początku musiał posiadać zaplecze, dzięki któremu mógł się wybić i liczyć przede wszystkim na ochronę w niebezpiecznym i niestabilnym politycznie środowisku, w którym morderstwa na tle politycznym były dość częste. Powtarzanie tezy o rzekomym "geniuszu" Hitlera, co czynią też cytowani przez Pana historycy, to nic innego jak tworzenie jakiejś zasłony dymnej, mającej przesłonić zasadnicze pytanie - czy Hitler byłby w stanie zaistnieć bez silnego i wpływowego lobby związanego z wojskiem, które od samego początku go wspierało i torowało mu drogę przez poszczególne szczeble politycznej kariery. Jest bowiem bardzo możliwe, że Hitler był tylko figurantem, za którym stał sztab ludzi związanych z wywiadem i wojskiem, który stanowił faktyczne ciało decyzyjne. Dlatego właśnie rzetelne rozpatrzenie czynnika osobowościowego posiada tak wielką wagę: czy rzeczywiście Hitler był osobą o tak nadludzkiej inteligencji i talentach organizacyjnych, aby samodzielnie kierować całą państwową machiną? Wystarczy poczytać "Mein Kampf", żeby zrozumieć, że ten intelektualny prymityw nie miał kompetencji, aby kierować choćby małą firmą, o wielkim państwie nie wspominając. I dlatego też zadanie, przed którym stoją wydawcy zbliżającego się wydania niemieckiego, jest tak trudne i odpowiedzialne, a co więcej - ma swój polityczny i historyczny wymiar.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony. |
#57 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52271 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | . Zło jakoś dziwnie przyciąga i publikacji na temat ludzi czyniących zło jest znacznie więcej niż publikacji na temat ludzi czyniących dobro. Zastanawiając się na fenomenem Hitlera należy moim zdaniem wziąć pod uwagę jego osobiste uwarunkowania psychiczne: pl.wikiped(*)sobowość_dyssocjalnapl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Seryjni_mordercyniewiarygo(*)djecie.html?smgajticaid=6146adi nałożyć na to sytuację społeczno-polityczną w ówczesnej Europie oraz Niemczech. Warto przy tym pamiętać, że im "mniejszego formatu człowiek" zostaje przez splot okoliczności obdarzony większą mocą czynienia zła, tym zakres jego zbrodni i podłości jest większym. Hitler, Stalin, Pol-Pot i wielu innych to naprawdę tylko "małe ludziki", którym los i własna przebiegłość pozwoliły na zdobycie władzy absolutnej, a ich chora wiara w słuszność własnych poglądów doprowadziła do masowych zbrodni. Poważnej literatury opisującej ich "osiągnięcia" jest naprawdę dużo. Na naszym forum był wątek na ten temat, z przeróżnymi odwołaniami. Warto go dokładnie przejrzeć: www.racjonalista.pl/forum.php/s,474361/z,0 (Pana Hodży wypowiedzi też tam można zresztą znaleźć.)Gorzej, że nadal istnieją ludzie zafascynowani ich dorobkiem i gloryfikujących ich osiągnięcia i choć różne małe "Hitlerki" są bardziej intelektualnie żenującymi od Hitlera. Wypisują przeróżne bzdury - nawet i tu - a inni ich wypociny czytają i bez protestu ten kit łykają. @@@ . |
#58 2 na 2 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | Odp: Komu minus? | > Nie jest możliwe, jeszcze raz powtarzam, aby człowiek o tak ograniczonych horyzontach i elementarnych brakach w wiedzy, których świadectwem jest jego książka pełna prymitywnych uproszczeń i uogólnień, swój sukces i stanowisko, do którego doszedł zawdzięczał wyłącznie tego rodzaju przymiotom charakteru i intelektu.Abstrahując od mocno kategorycznego stwierdzenia Hitler nie doszedł do władzy dzięki li tylko swoim przymiotom, co zapewne jest Panu wiadome. Starczy wymienić sytuację Niemiec i późniejsze próby elit uczynienia Hitlera figurantem, których rezultatem było jego kanclerstwo. > Od samego początku musiał posiadać zaplecze, dzięki któremu mógł się wybić i liczyć przede wszystkim na ochronę w niebezpiecznym i niestabilnym politycznie środowisku, w którym morderstwa na tle politycznym były dość częste.> Powtarzanie tezy o rzekomym "geniuszu" Hitlera, co czynią też cytowani przez Pana historycy, to nic innego jak tworzenie jakiejś zasłony dymnej, mającej przesłonić zasadnicze pytanie - czy Hitler byłby w stanie zaistnieć bez silnego i wpływowego lobby związanego z wojskiem, które od samego początku go wspierało i torowało mu drogę przez poszczególne szczeble politycznej kariery.Nie wszyscy mówią o geniuszu Hitlera. Weźmy choćby Iana Kershawa na tapetę - stwierdza on, iż historia wyglądała by inaczej bez Hitlera co jak dla mnie nie ulega wątpliwości. Nie jest to jednak uznanie Hitlera za geniusza - Kershaw w swojej biografii AH pisze o tym, iż nie dostrzega w nim wielkości i jednocześnie ostrzega przed demonizowaniem owej postaci historycznej. > Jest bowiem bardzo możliwe, że Hitler był tylko figurantem, za którym stał sztab ludzi związanych z wywiadem i wojskiem, który stanowił faktyczne ciało decyzyjne.Czyżby teza o tzw. słabym dyktatorze? Zdaje się, że obecnie się od niej odchodzi. Nie zgadza się z nią też Ian Kershaw, a zważywszy na jego dorobek i argumentację jestem skłonny mu uwierzyć. Jako materiał poglądowy wywiad z Kershawem na temat Hitlera. > Dlatego właśnie rzetelne rozpatrzenie czynnika osobowościowego posiada tak wielką wagę: czy rzeczywiście Hitler był osobą o tak nadludzkiej inteligencji i talentach organizacyjnych, aby samodzielnie kierować całą państwową machiną?Zapewne nie, ale to jego charyzma i publiczny wizerunek były - według mnie przynajmniej - ważniejsze. Nadto miał pomocników skłonnych "pracować dla fuhrera" i fachową biurokrację. Hitler nie kierował całą machiną państwową, ani też nie musiał tego robić. W późniejszych zaś latach mocno zaangażował się w działania wojenne.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance. |
#59 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | intelektualny prymityw znjadujący rozkosz w muzyce Wagnera | "Odpowiedź na to może być banalnie prosta. Hitler, jak Panu zapewne wiadomo, polityczną karierę zaczynał jako szpicel w Bayerische Reichswehr Gruppenkommando. Zwykle jest tak, że kto raz wdepnie w wywiad, pozostaje z nim związany na zawsze". To nie jest odpowiedź na postawiony problem. To jest ponowne obsmarowanie Hitlera w stylu "Hitler męska prostytutka", "Hitler mający ojca bękarta" i tak dalej. I ja w takim razie nów muszę podkreślic, iż jeżeli Hitler miał taK SKROMNE I FATALNE POCZĄTKI ( DOCHODZI NAM BYCIE SZPICLEM) TO JEGO SUKSEC JEST TYM WIĘKSZY. "Nie jest możliwe, jeszcze raz powtarzam, aby człowiek o tak ograniczonych horyzontach i elementarnych brakach w wiedzy, których świadectwem jest jego książka pełna prymitywnych uproszczeń i uogólnień, swój sukces i stanowisko, do którego doszedł zawdzięczał wyłącznie tego rodzaju przymiotom charakteru i intelektu. Od samego początku musiał posiadać zaplecze, dzięki któremu mógł się wybić i liczyć przede wszystkim na ochronę w niebezpiecznym i niestabilnym politycznie środowisku, w którym morderstwa na tle politycznym były dość częste". To jest pańskie subiektywne przekonanie ukształtowane niechęcią do Hitlera, która uniemożliwia Panu obiektywną analizę jego fenomenu. Legion historyków ( a jest całe mnóstwo innych też), których zacytowałem szukało tego zaplecza, o którego istnieniu jest Pan tak bardzo przekonany - i go nie znalazło. Stąd ich opinie które Panu in extenso zacytowałem. Historycy owi nie są żadnymi nazistowskimi maniakami. Prezentują najlepszych znawów przedmiotu, na którym znają się o niebo lepiej niż ja i Pan. Skoro jest Pan tak bardzo pewien swoich tez - proszę opisać szczegółowo owe "zaplecze". "..czy Hitler byłby w stanie zaistnieć bez silnego i wpływowego lobby związanego z wojskiem, które od samego początku go wspierało i torowało mu drogę przez poszczególne szczeble politycznej kariery. Jest bowiem bardzo możliwe, że Hitler był tylko figurantem, za którym stał sztab ludzi związanych z wywiadem i wojskiem, który stanowił faktyczne ciało decyzyjne". Taką opinią dyskredytuje się Pan jako znawca debatowanej problematyki. Wiadomo jest bowiem powszechnie, iż kręgi wojskowe - z bardzo nielicznymi wyjątkami - miały do Hitlera stosunek, niechętny, pogardliwy, czy też wręcz wrogi. Hitler osiągnął sukces nie dzięki wojsku lecz raczej w opozycji do niego, wyniesiony do władzy ruchem społecznym który stworzył, i którego fenomen powstania - jak świadczą opinie zacytowanych historyków - wymyka się analizie historycznej. Oczywiście później gdy Hitler juz mocno siedział w siodle, wojsko mu się podporzadkowało, chociaż należy pamiętać, iż to właśnie z kręgów wosjkowych wyszły próby jego obalenia. "Dlatego właśnie rzetelne rozpatrzenie czynnika osobowościowego posiada tak wielką wagę: czy rzeczywiście Hitler był osobą o tak nadludzkiej inteligencji i talentach organizacyjnych, aby samodzielnie kierować całą państwową machiną? Wystarczy poczytać "Mein Kampf", żeby zrozumieć, że ten intelektualny prymityw nie miał kompetencji, aby kierować choćby małą firmą, o wielkim państwie nie wspominając". Z lektury "Mein Kampf" nic nie można wyczytać jeżeli chodzi o to czy Hitler był w stanie czymś kierować czy nie. Talent literacki a zdolności z zakresu cybernetyki społecznej to dwie różne sprawy. Z kolei wiadomo jest, iż Hitler był wyśmienitym mówcą ( a więc miał zdolności wielkie oratorskie, a nie miał literackich), porywającym tłumy i wprawiającym je w stan rozegzaltowania. Wsyscy, nawet jego zatwardziali wrogowie, przyznawali mu ten talent. Czy intelektualny prymityw jest w stanie być tak genialnym oratorem? To stwierdzenie ("intelektualny prymityw") jest z kategorii irracjonalnych kalumnii, typu "Hitler męska dziwka", "Hitler szeregowy tajniak". Ma służyć nie wiedzy, lecz daniu upustu emocjom. A fakty raczej świadczą o czymś innym. Hitler był wielkim oratorem, miał niezłą kreskę do landszaftów z zabytkami na pierwszym planie (ja takiej nie mam, Pan ma?), znał się nieźle na architekturze ( wspomnienia A. Speera)., jego księgozbiór przechwycony przez armię USA pod koniec wojny i częściowo do tej pory zachowany świadczy o tym, iż sporo czytał, wreszcie - last but not least - znał się na muzyce w stopniu znacznie lepszym niż przeciętnym, a jeżeli chodzi o klasykę niemiecka, w stopniu wybornym. Na festiwalach w Bayrouth Hitler potrafił bezbłędnie rozpoznawać ad hoc jaka partia, jakiej opery Wagnera jest śpiewana w danym momencie i jaki śpiewak/śpiewaczka to czyni. Miał też swoje bardzo klarowne opinie na ten temat. Jego to zasługą jest też to, iż w III rzeszy muzyka klasyczna najwyższych lotów stała się dostępna zwykłym śmietelinikom. Jak na człowieka z nizin społecznych, nie mającym szans an dobrą formalną edukację, po wielkich traumatycznych przejściach jest to zadziwiająco dużo. Życzyłby sobie aby obecniei inteligenci opuszcający nasze renomowane uczelnie prezentowali taki poziom intelektualny jak Hitler. I znów wymusza Pan na mnie pytanie, kto w takim razie kierował III Rzeszą, skoro Hitler nie był w stanie kierować nawet małą firmą? Takie założenie - nota bene - prowadzi do ekskulpowania Hitlera, bo czyni z niego tylko marionetkę w rękach prawdziwego winowajcy. Czy zdaje Pan sobie sprawe z konsekwencji takiego założenia? |
#60 4 na 4 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: "Mein Kampf" w przyszłym roku w Niemczech | > ... dlaczego dzieło Hitlera wydaje się groźniejsze niż dzieło Lenina.Właśnie dlatego, że większość go nie zna i nie miało szansy poznać. > ... ile wysiłku intelektualnego należy włożyć by przeprowadzić gruntowną analizę krytyczną tekstu Hitlera?Dużo - to tak, jakby poważny krytyk literacki chciał na poważnie analizować "dzieło" Curtis-Mahlerowej (przepraszam, jeśli pomyliłam pisownię nazwiska). Main Kampf to po prostu polityczne grafomaństwo. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|