 |
Początki cenzury obyczajowej. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2015 18:38 | Paluzel (699 punktów) | Początki cenzury obyczajowej.
2 na 10 | Fundamentaliści katoliccy z partii rządzącej oficjalnie rozpoczęli krucjatę światopoglądową: wiadomosci(*)c.html?ticaid=115fa3&_ticrsn=3Piotrowi Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany stosunek płciowy, jeden z najpiękniejszych i najprzyjemniejszych czynności. Miejmy nadzieję, że obróci się przeciwko panu ministrowi i jego środowisku ideologicznemu, zatem może mieć to dobre konsekwencje- co raz większe odrzucenie KK przez społeczeństwo, oby Gliński robił im niedźwiedzią przysługę.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..#16 4 na 6 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Panseksualnie | > Osobiście nie widzę powodu, dlaczego jacyś niewydarzeni maniacy - z noblem czy bez - mieliby posiadać monopol na wyznaczanie komuś moralnych i estetycznych standardów.Nie masz obowiązku pojawienia się na przedstawieniu tej sztuki. Nazywanie kogoś ,,niewydarzonym maniakiem'' o wiele bardziej pasuje do pana ministra i jego środowiska. Autorzy spektaklu nie uważają swego spektaklu za przykład prawa etycznego który ma być panujący. Przedstawiciele KK uważają swój kodeks etyczny za najlepszy na świecie i uniwersalny, jednocześnie bardzo agresywnie reagują na najdrobniejsze ograniczenia swych przywilejów, aktywizując swych fanatycznych zwolenników. |
#17 3 na 3 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > >Ta nieco prowokacyjna wypowiedź zabrzmiała tak, jakby piszącemu całkowicie obce było uczucie orgazmu, tudzież czynność samego aktu płciowego...> A jak ktoś zapytałby, co niby takiego przyjemnego i pięknego jest w akcie defekacji albo w kaszlu, to również wynikałoby z tego niezbicie, iż są to czynności zupełnie mu obce? Wprawdzie - jak dowodzi nauka - czynnościom seksualnym często towarzyszy doznanie rozładowania napięcia, które przez niektóre osobniki bywa odbierane jako przyjemne, ale z tego jeszcze nie wynika, że w całej tej żałosnej szarpaninie i babraninie każdy musi widzieć coś pięknego i przyjemnego. Post coitum omne animal triste est, sive gallus et mulier - Arystoteles.Jeśli mu się to nie podoba to niech nie przychodzi. Jednak dla większości ludzi akt płciowy jest uznawany za przyjemny, orgazm ma być z definicji przyjemny aby spowodować powiększenie liczebne gatunku. To, że ludzie uprawiają miłość nie tylko w celu rozmnażania świadczy o naszej innowacyjności i pomysłowości bogatszej niż u innych zwierząt. Porównywanie seksu do wypróżniania się jest nieuczciwe. Kopulacja jest zwykłą, potrzebną i przyjemną czynnością, tak jak jedzenie, a choć przejedzenie jest szkodliwe, to większość ludzi (po za seksoholikami) nie ma większej ilości stosunków niż pozwalała by na to wytrzymałość organizmu. |
#18 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | A może to odpowiedź teatru na niski przyrost naturalny w Polsce?  |
#19 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
Szczerze mówiąc sam jestem temu przeciwny, mimo, że jestem o wiele młodszy od Glińskiego, do tego jestem ateistą.
Głównie dlatego, że to jest tylko pierwszy krok. To brzmi bardzo niewinnie, określane jako "eksperyment artystyczny". Ale to powoduje tylko, że ludzie się przyzwyczajają do takich przedstawień. A to z kolei otwiera drogę do kolejnych spektakli, które jeszcze bardziej przesuwają granicę przyzwoitości, aż w końcu ona zaniknie.
|
#20 2 na 2 | Paluzel (699 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Głównie dlatego, że to jest tylko pierwszy krok. To brzmi bardzo niewinnie, określane jako "eksperyment artystyczny". Ale to powoduje tylko, że ludzie się przyzwyczajają do takich przedstawień. A to z kolei otwiera drogę do kolejnych spektakli, które jeszcze bardziej przesuwają granicę przyzwoitości, aż w końcu ona zaniknie.To tylko niewielka odmiana akcentów. Proszę zwrócić uwagę, że w kinie autentyczna kopulacja już nie raz występowała. film.wp.pl(*)ksu,galeria.html?ticaid=115fb4A sieć jest przesiąknięta filmami porno, których jednak nikt nie każe ci oglądać, podobnie jaki i filmy które powyżej zalinkowałem. |
#21 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > To tylko niewielka odmiana akcentów. Proszę zwrócić uwagę, że w kinie autentyczna kopulacja już nie raz występowała.> film.wp.pl(*)ksu,galeria.html?ticaid=115fb4> A sieć jest przesiąknięta filmami porno, których jednak nikt nie każe ci oglądać, podobnie jaki i filmy które powyżej zalinkowałem.> Tak, ale ani internet ani kino, nie są finansowane z publicznych pieniędzy. To jest moim zdaniem dość istotne w tej sprawie. Moim zdaniem teatr jest też czymś na innym poziomie niż film i internet. Ale to może być kwestia mojego gustu... |
#22 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany. Po co ściągać aktorów porno z zagranicy, jeżeli zwykli aktorzy mogą to po prostu zagrać? Wygląda na to, że ów prawdziwy seks, jest po prostu zabiegiem marketingowym. Dla wielu wizyta w klubie nocnym jest za dużym wstydem, ale pójdą do teatru zobaczyć to samo pod płaszczykiem kultury...
To rzeczywiście zastanawiające. Jeżeli autorce sztuki rzeczywiście zależy na ukazaniu idei i problemów, i to wszystko ma wymiar kulturowy czy filozoficzny, to czy nie wystarczy seks udawany, a nie rzeczywista kopulacja?
|
#23 3 na 3 | Eliath (1441 punktów) | Odp: Panseksualnie | > Niestety wiele wskazuje na to, iż, koncentruje się ona na nośnych i znajdujących możnych i wpływowych sponsorów wątkach i tematach - zastepując talent ekstrawaganckim skandalizowaniem.Nie wskazuje na to tylko Pańska interpretacja. Równie dobrze może ona koncentrować się na wątkach i tematach które uznaje za istotne. O ile mi wiadomo nie ma też nigdzie listy "wątków i tematów", którymi możni i wpływowi są zainteresowani (głównie dlatego, że są oni zainteresowani, tym czym inni ludzie czyli wszystkim, zależnie od osobistych upodobań). Ponadto skandalizowanie, ekstrawaganckie czy nie, leży u podstaw sztuki w ogólności, teatru zaś w szczególności! Zarówno historycznie, jak i praktycznie. "Sztuka" która nie wybija z rytmu, nie zmusza do refleksji, ma inną nazwę: dekoratorstwo! > W chwili obecnej mamy niestety nieprzeliczone rzesze takich pseudotwórców.Tak, tak, "drzewiej było lepiej"... Na przykład w PRL takiej sytuacji niebyło! Tylko Jedynie Słuszna sztuka była promowana!
Rzeczywistość jest kłamstwem |
| Paluzel (699 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany. Po co ściągać aktorów porno z zagranicy, jeżeli zwykli aktorzy mogą to po prostu zagrać? Wygląda na to, że ów prawdziwy seks, jest po prostu zabiegiem marketingowym. Dla wielu wizyta w klubie nocnym jest za dużym wstydem, ale pójdą do teatru zobaczyć to samo pod płaszczykiem kultury...> To rzeczywiście zastanawiające. Jeżeli autorce sztuki rzeczywiście zależy na ukazaniu idei i problemów, i to wszystko ma wymiar kulturowy czy filozoficzny, to czy nie wystarczy seks udawany, a nie rzeczywista kopulacja?> Nie twórz proszę dwóch postów raz za razem, mogłeś to napisać w jednym. Nawet jeśli jest to zabieg marketingowy, to takie są prawa rynkowe- jeśli istnieje coś, co można wykorzystać dla nowych klientów, to się to robi. Powtarzam: nie masz przymusu iść na tę sztukę, możesz sobie poszukać takiej z seksem udawanym. Co do państwowego płacenia na teatr, to aby było uczciwie, nie powinno się w ogóle płacić, i to było by najsprawiedliwsze. Mówisz że kino to co innego niż teatr, owszem, masz rację ale przecież kino jest o wiele popularniejsze od teatru, zatem też i oddziaływanie kina na człowieka jest mocniejsze. |
#25 2 na 4 | Eliath (1441 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Nie bardzo pojmuje dlaczego w tej sztuce musi występować rzeczywisty seks, a nie ten po prostu udawany.Czyli udawany seks jest ok, autentyczny nie... to chyba wyjaśnia dlaczego "rzeczywisty". Na marginesie, czy ktoś z Państwa ten spektakl widział, lub chociaż miał okazję zerknąć okiem czy to na scenariusz czy próby? Zapewne nie, co wyjaśniało by ilość hexspertów...  > Tak, ale ani internet ani kino, nie są finansowane z publicznych pieniędzy.Finansowany jest ten konkretny spektakl, czy tylko teatr, który go wystawia... bo to jest też istotna różnica (może nawet bardziej niż ta pomiędzy symulowanym a rzeczywistym seksem  ). Ponadto filmy także są finansowane z pieniędzy publicznych. Wydaje mi się, że "kino" (czyt. budynki/instytucje) i "internet" (czyt. portale/projekty) też bywają dofinansowywane... Przypominam też, że "pornografia" (nie znając treści, nie można stwierdzić czy to określenie jest właściwe czy nie), jest legalna w Polsce. Zatem jedynie na gruncie "moralnym" można się unosić w "słusznym gniewie". Moralny grunt, to dość grząskie miejsce, bagno w zasadzie... > Moim zdaniem teatr jest też czymś na innym poziomie niż film i internet. Ale to może być kwestia mojego gustu...To złudzenie wynikające z historii. Teatr jest starszy więc szlachetniejszy! Taka wersja "drzewiej było lepiej". Spójrz na początki teatru... Choćby takie satyryki... Lub kto sponsorował i czyich przeciwników politycznych wyśmiewano w Ateńskim teatrze... Teatr, film i internet są na innym poziomie ale technologicznym... Jeśli chodzi o aspekty kulturowe to są na tym samym poziomie - ludzkim 
Rzeczywistość jest kłamstwem |
#26 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Panseksualnie |
Nie od dziś wiadomo, że stężenie maniaków, dewiantów i toksykomanów w tzw. środowiskach artystycznych jest zazwyczaj znacznie powyżej średniej dla populacji. Nie mam nic przeciwko temu, by takim indywiduom zezwalać na zarabianie na życie różnymi wygłupami, ale windowanie ich na piedestał i robienie z ich kuglarstwa nie wiadomo czego to już gruba przesada. Jak ktoś ma manię pisania obscenicznych powieści i dramatów, to jego sprawa, ale to, czy trzeba takie wykwity umysłu "pięknego inaczej" koniecznie wystawiać w teatrze utrzymywanym ze środków publicznych, to jest sprawa bardzo dyskusyjna.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#27 1 na 1 | msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Nawet jeśli jest to zabieg marketingowy, to takie są prawa rynkowe- jeśli istnieje coś, co można wykorzystać dla nowych klientów, to się to robi.> ... nie masz przymusu iść na tę sztukę, możesz sobie poszukać takiej z seksem udawanym.Bez wątpienia jesteś wolnorynkowcem. I podchodzisz do tego problemu jak ekonomista. "Jeżeli ktoś za to zapłaci to jego sprawa i nie można nic przeciwko temu powiedzieć." To jest bardzo płytkie ujęcie, bo nie rozmawiamy o kostce masła czy paczce ryżu, ale o sztuce teatralnej. I ona jest czymś więcej niż to masło czy ryż, ona jest pewnego rodzaju dziełem sztuki. Dlatego odwoływanie się do praw rynkowych i pieniędzy jest zupełnie nie na miejscu. Ja sprzeciwiam się używaniu tanich chwytów, jak odwoływanie się do niskich instynktów ludzkich (w tym przypadku to seks) dla przyciągnięcia ludzi do sztuki, do teatru. Uważam, że to degeneruje sztukę. |
| msyk (454 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. | > Przypominam też, że "pornografia" (nie znając treści, nie można stwierdzić czy to określenie jest właściwe czy nie), jest legalna w Polsce. Zatem jedynie na gruncie "moralnym" można się unosić w "słusznym gniewie". Moralny grunt, to dość grząskie miejsce, bagno w zasadzie...Nie do końca. Przedstawienie teatralne należy do sztuki. Zatem możemy się odwołać do estetyki. I moje poczucie estetyczne wskazuje, że ten seks w teatrze jest nie na miejscu, jest czymś mdłym. Ta dyskusja pokazuje też jednostronność rozmówców, bo dopiero ok. w dwudziestej odpowiedzi w tym temacie pojawiło się hasło "estetyka" (czy też poczucie dobrego smaku, poczucie stylu) które jest moim zdaniem kluczowe dla tej rozmowy. Dla chyba wszystkich z was to jest problem albo ekonomiczny, albo moralny czy też prawny. Albo kolejny argument przeciwko PiSowi... |
Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Jeśli mu się to nie podoba to niech nie przychodzi. Jednak dla większości ludzi akt płciowy jest uznawany za przyjemny, orgazm ma być z definicji przyjemny aby spowodować powiększenie liczebne gatunku.Jest to nieprawda!!! Wyniki niektórych badań naukowych wykazują niezbicie, że prawie 30 procent mężczyzn w czasie seksu nie doznaje żadnego orgazmu. Jeśli chodzi o kobiety, to w czasie seksu 80 procent kobiet w ogóle nie szczytuje. Po co więc ludzi uprawiają seks? Obie strony udają, że jest im dobrze w czasie seksu, by podtrzymywać złudzenie satysfakcji z wzajemnej bliskości. > To, że ludzie uprawiają miłość nie tylko w celu rozmnażania świadczy o naszej innowacyjności i pomysłowości bogatszej niż u innych zwierząt.He he he. Nie dziwię się, że uprawianie seksu z nudów albo z chęci sprostania presji społecznej (moda) nazywamy innowacyjnością i pomysłowością. Ludzie mają dziś tak wyprane mózgi pseudoprogresywną nowomową, że i nie takie rzeczy łykają bez zastanowienia. > Porównywanie seksu do wypróżniania się jest nieuczciwe. Kopulacja jest zwykłą, potrzebną i przyjemną czynnością, tak jak jedzenie, a choć przejedzenie jest szkodliwe, to większość ludzi (po za seksoholikami) nie ma większej ilości stosunków niż pozwalała by na to wytrzymałość organizmu.Rzeczywiście - ludzki organizm jest w stanie wiele wytrzymać. Na przykład 50% osób aktywnych seksualnie zarazi się w czasie seksu opryszczką.
"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski |
#30 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Początki cenzury obyczajowej. |
> Glińskiemu przeszkadza widać wolność sztuki, a to tylko dlatego, że ma tam być pokazany >stosunek płciowy Obscena to słaby powód, by odrzucić przedsięwzięcie artystyczne, choć przynajmniej jakiś, ale też żaden by takie przedsięwzięcie za artystyczne uznać, więc z braku przesłanek na rzecz artyzmu 0,1:0 wygrywa Gliński.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|