Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zaczynam się bać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-01-2016 23:37Ignorancja (4718 punktów)Zaczynam się bać
Ocena 11 na 11
Nie będę kłamać, że poniższe nie wyszło spod mego pióra. Taki tekst zamieściłam w komentarzach na GW. Cytuję:
"Obawiam się, że ten bezzębny człowiek prowadzi kraj do wojny domowej. Sondaże pis lecą na łeb, ich akcje dezawuują niemal wszyscy prawnicy (no pomijając doktora prawa Dudę, ale już i jego promotor się zdążył wypowiedzieć co mysli o protegowanym), ludzie wychodzą na ulicę, KE wdraża po raz pierwszy w swej historii procedurę, czy Polska kroczy drogą państwa prawa, czy też nie, a po Kaczyńskim spływa jak po przysłowiowej Kaczce... I tu się zastanawiam, pewno nie tylko ja, co jest przyczyną takiego lekceważenia faktów. Albo stracił poczucie rzeczywistości, albo... dąży do konfrontacji, do sprowokowania rozlewu krwi, do rozruchów. A wtedy Macierewicz i spółka wprowadzą stan wyjątkowy i na jego podstawie doprowadzą do zamrożenia działań społeczeństwa, analogicznie jak doprowadzili do zamrożenia TK, . Od dawna (śmiesznie brzmi, bo to tylko dwa miesiące z okładem) zastanawia mnie ten pęd Kaczyńskiego, wszak to on za sznurki pociąga do prowokacji. Czymże innym, jak nie prowokowaniem ludzi jest wysyłanie na pierwszy front i stawianie w świetle fleszy prokuratora stanu wojennego Piotrowicza. Czymże innym, jak nie prowokowaniem ludzi jest nominacja na szefa telewizji Jacka Kurskiego. Jeżeli się nie mylę, a obym się myliła, to mam pytanie do parlamentarzystów PiS-u. Chcą naprawdę umoczyć ręce w krwi Polaków?"

Cały tekst: wyborcza.p(*)cnika-i-nie.html#ixzz3x1yYG7Mp

P.S.
Jeśli piszę o zamrożeniu działań społeczeństwa to mam tez na myśli niedopuszczenie przez PiS do wyborów za 4 lata. Może takie mają plany, może stąd ta bezrefleksyjność i poczucie bezkarności.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7
#91
17-01-2016 16:36
 Ocena 3 na 3
Ignorancja (4718 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>>Jeśli piszę o zamrożeniu działań społeczeństwa to mam tez na myśli niedopuszczenie przez PiS do wyborów za 4 lata. Może takie mają plany, może stąd ta bezrefleksyjność i poczucie bezkarności.
> Wygląda na to, że wbrew temu, co nam obiecywano, nie będziemy mieli życia mlekiem i miodem usłanego. Cóż bowiem w zamian za socjalne obietnice otrzymaliśmy? Demolkę Trybunału Konstytucyjnego, służby specjalne pozbawione praktycznie kontroli parlamentu, ustawę pozwalającą na inwigilację nas przez internet, blitzkrieg na media. I nocne maratony parlamentarne, w których nie ma dyskusji i ekspertyz - pisze Wiesław Dębski dla Wirtualnej Polski.

A ja Panie Andrzeju polecam jeszcze to:

studioopin(*)e-juz-naprawde-zamachem-stanu/


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.

#92
17-01-2016 19:38
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Ignorancja
.
>A ja Panie Andrzeju polecam jeszcze to:
>studioopin(*)e-juz-naprawde-zamachem-stanu/
Dziękuję, dodam tu jeszcze, iż geopolityki uczono mnie w końcówce lat 60 ubiegłego wieku na UW. Sam poczytałem sporo na temat wojny wywiadów i ich faktycznych wpływów na polityków i politykę, ale ponieważ jest to wątek o Polsce, to może zamiast książki Kissingerawarto odwołać się do książki Petera Schweizera: VICTORY CZYLI ZWYCIĘSTWO Tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i "Solidarność" www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,684192#w684589

Zresztą, jak Pani wie doskonale, w książkach jest mądrość, ale trudno byłoby wybrać te jedynie mądre i dlatego trzeba czytać wiele, pisanych przez różnych autorów z różnych pozycji politycznych i światopoglądowych, a ci którzy tu próbują złośliwej (czasem wprost chamskiej) dyskredytacji swoich oponentów, najczęściej sami nie posiadają ani merytorycznej wiedzy, ani racjonalnych argumentów.

Pozdrawiam.

@@@

.

Brzostowski (7067 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>Obawiam się, że ten bezzębny człowiek prowadzi kraj do wojny domowej...

Przez chwilę, także miałem czarne myśli, że może dojść do takiej właśnie sytuacji, choć z winy opozycji, która mówi wprost o wyprowadzeniu miliona ludzi na ulice. JEśli zatem ktoś byłby temu winny to raczej PO, Nowoczersna i lewica.

Na szczęście ochłonąłem z emocji. Zdałem sobie sprawę, że liczba lemingów w kraju jest ograniczona, że PiS poprawi komunikację, media publiczne będą bardziej obiektywne lub nawet sprofilowane pro PiS a i Polacy, nie są aż tak wyrywni, aby sami biegać po ulicach.

Niestety liczba lemingów nie jest aż tak duża, ale ciągle ich sporo. Prowadzą oni dyskusję powierzchowną, bo tak są "moderowani" przez media głównego nurtu, a i też sami mają często poglądy liberalno-lewicowe, więc i moderować nie ma co, czasem tylko podgrzać.

Dyskusja powierzchowna polega na straszeniu Polaków: o polskim Putinie, zamachu stanu, wyrzuceniu z UE, konflikcie z Rosją, itd...

Tymczasem real jest zupełnie gdzie indziej. Otóż w Polsce doszło do przełomu świadomościowego, dziś już większość ludzi nawet Ci co głosowali na PO, wiedzą, że były to słabe rządy, które zadłużyły dramatycznie kraj, które ugruntowały kombinacje kapitalu zagranicznego i polskiego na VACie, które faktycznie nie zrobiły NIC strategicznego dla rozwoju Polski, a problemów co niemiara. Jak żenujące to było, pokazał na koniec Prezydent Komorowski, ogłaszając referendum.

Lewica cały swój potencjał skierowała na gender, kolorowe tęcze, in vitro itp., niektóre ważne, ale jednak dla szerokiego grona ludzi mareginalne sprawy. Dziś widać wyraźnie, że w Europie jest kryzys liberalno-lewicowego światopoglądu. Zatem realnie lewicowe sprawy przajął PiS, może jesszcze PArtia RAzem, ale narazie są marginesem politycznym.

Po ok. 25 latach "nowej" Polski, coraz większa grupa Polaków uświadomiła sobie, że jesteśmy krajem unijnym "gorszego sortu", że kapitał zagrancizny, ssie nas, jak może, a nasi partnerzy niemieccy dbają głównie o swój interes, a nie interes UE jako całości, a my stajemy się coraz bardziej dostawcą pracowników i rynkiem zbytu.

Najnowsze sondaże CBOS dają obozowi prawicowo-narodowemu (PiS + Kukiz) ok. 50% poparcia. To się nie zmieni, bo ludzie coraz więcej myślą.

Gdy ktoś pisze, ze się boi, albo chce wyjeżdzać z kraju, to śmiać mi się chce. Ludzie myślcie do cholery!

Ja rozumiem antyklerykałów, ateistów, zaceitrzewionych antyPiSowców, ale zrozumcie, że rządzenie krajem to nei tylko prawa dla homo, świeckość państwa, czy in vitro. To tylko drobny element życia kraju i społeczeństwa.



Ignoruję ideologicznych antyklerykałów w przeciwieństwie do normalnych antyklerykałów i ateistów. Ideologiczni są szkodliwi dla racjonalizmu i ateizmu. Dlatego nie karmię troli i nie rozpowszechniam ideologicznych idiotyzmów.

Mariusz B (92 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>>Do wymierzenia sprawiedliwości.
>Tak, rozumiem. Sprawiedliwy, gdy przyjdzie czas to wymierzy sprawiedliwość, a teraz gdy się niesprawiedliwość dzieje, to on poczeka, gdyż "musi mieć pewność, że w słusznej sprawie", bo przecież "może się okazać, że to jakaś okropna kreatura i na swój los zasłużyła".

Cóż, gdyby wszyscy rzucali się od razu do boju, bez rozpoznania, analizy frontów, przygotowania całego zaplecza, to ciężko by było o sukcesy w walce: czy to politycznej, czy jakiejkolwiek innej. Zorganizowane grupy (np. władza) bardzo szybko uporają się z takimi działaniami.

>Złośliwość i ironia są narzędziami, których dosyć często używam. Staram się tylko, aby nie przekroczyć granicy chamstwa.

Tu właśnie można by powiedzieć o własnym "widzimisię", bo ocena, gdzie przebiega ta granica zależy jednak od wrażliwości odbiorcy przekazu.

>>Nie zależy mi na tabliczce na bloku.
>Sądzę, iż niewielu ludziom, a już szczególnie bohaterom, na tym zależy. Kim był samotny buntownik z placu Tiananmen i czy przeżył, nie wiadomo do dziś? Był tą "mrówką z kroplą wody". Bezimiennym bohaterem. Mnie już tak ukształtowano, iż nie patrząc na osobiste konsekwencje, zawsze powinienem postawić po stronie - moim zdaniem - słusznej sprawy. Trochę "guzów" nazbierałem, ale mogę patrzeć w lustro przy goleniu.

Brawo! Nie odbieram nikomu prawa do takiej postawy, ale sam jej nie reprezentuję.

>>Wolałbym za życia zobaczyć owoce swoich działań.
>No cóż takie działania, aby władza ich nie widziała, też się liczą.

Tu się chyba nie rozumiemy. Ja mówię o działaniach długofalowych, a nie "wymachiwaniu szabelką". Przeciwnik na pewno je zobaczy, ale założenie jest takie, że ma to być jego ostatni widok.

>>Przedmiot uogólnienia był tu dość jasny, więc chyba nie musimy do tego mieszać nauk społecznych.
> No tak, rozumiem, chodziło Panu o uogólnianie według swego "widzimisię", a takie rzeczywiście szkodzi. Tylko jakoś mi się wydaje, iż Pan tu też podejmuje taką próbę.
>>Ma Pan rację: wydaje się Panu. Nie podejmowałem takiej próby.
>A mnie dalej się wydaje, iż Pan podejmował ocenę według swego "widzimisię", a ja postuluję bardziej naukową obiektywizację, ale możliwe, iż to mi się tylko wydaje.

Cały czas mówiłem o uogólnianiu typu: lewicowiec, prawicowiec, stąd była moja metafora o patrzeniu w wielu kierunkach. Co tu jest uogólnianiem według "widzimisię", bo chyba się pogubiłem?

>>Zgadzam się, że nie jest to proste, ale zazwyczaj da się sprowadzić dyskusję do cywilizowanego poziomu.
> Zazwyczaj może się i da, choć ja jakoś mało takich "zazwyczaj" dostrzegam nawet w mediach i nawet wśród ludzi na poważnych stanowiskach, mocno utytułowanych.
>>To nie znaczy, że mamy równać w dół.
>I co z tego stwierdzenia ma wynikać, iż Pan ciągnie w górę, a ja w dół?

W żadnym razie! Nigdzie nie zamierzałem sugerować, że ciągnie Pan w dół! To była z mojej strony uwaga bardzo ogólna, dotycząca wszystkich, a nie uwaga do Pańskich wypowiedzi które, w mojej ocenie, stoją na bardzo wysokim poziomie.

>>Moim zdaniem kluczowe jest to, żeby osoby, które mają znaczący wpływ na kształt dyskusji np. na tym forum,
>Tu się nad tym zastanawiałem: Dla kogo jesteśmy i jak rozmawiamy? Poziom i kultura forum.

Dziękuję za link. Ciekawy i bardzo trafny tekst.

>> wykorzystywały swoją pozycję do obrony sztuki prowadzenia dialogu.
>Ale nasze forum wcale nie jest poświęcone kulturze, czy sztuce dialogu (...)

Wiem, ale miejsce na kulturę wypowiedzi powinno znaleźć się wszędzie. I znowu: to nie jest żaden przytyk do Pańskich wypowiedzi.

>, jego istotą jest konfrontacja poglądów i spór, a podczas ostrego sporu stanowiska często zbyt polaryzują się i rozmawiający przekraczają granice, których wcale nie chcieliby przekroczyć. Tu zdecydowanie liczą się merytoryczne i racjonalne argumenty, które wśród wierzących w jedynonosłuszność własnej racji wzbudzają nadmierne emocje i wtedy podejmują się ataków personalnych, starając się złośliwie dyskredytować przeciwnika, którego uważają za wroga.

To jest coś, na co położyłbym szczególny nacisk: skupienie dyskusji na przedmiocie, a nie na podmiocie.

>www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,664981#w665147 Osobiście uważam spór i niezgodę na poglądy i działania, które nam się nie podobają, za zdecydowanie bardziej wartościowy od oportunizmu, nawet takiego w imię kultury dialogu.

Ależ kultura dialogu nie oznacza oportunizmu!

>> Nawet na atak wzmiankowaną pałą, można zareagować różnie.
>Tak, jak mówi ludowe powiedzenie. "Świnia, gdy na nią plują, to twierdzi, iż to tylko deszcz pada", ale lud mawia także, iż "co za dużo to i świnia nie chce".

Można też wyjść z założenia, że nikt obcy, z kim nie wiążą mnie żadne relacje emocjonalne, nie jest w stanie mnie obrazić, ani sprawić przykrości swoją wypowiedzią. Niektórzy mówią też "być ponad to".

> Można reagować różnie, dopóki można różnie reagować. Człowiek kulturalny też ma emocje.

Ale panuje nad nimi. To, ponoć, jedna z cech człowieka kulturalnego. Im więcej wiedzy i umiejętności u danej jednostki, tym ta samokontrola powinna być silniejsza. Przykładem mogą być np. mediatorzy, menedżerowie (mam na myśli prawdziwych menedżerów), ale również adepci sztuk lub sportów walk. Aby poprawnie realizować swoje cele, muszą zachować tzw. zimną krew, bo inaczej niczego nie osiągną. Na dłuższą metę taka postawa rozciąga się również na działania z poza ich specjalizacji.

>Popatrzymy, na Pańskie osiągnięcia. Szczerze życzę sukcesów.

Bardzo dziękuję! Konstruktywna krytyka zawsze mile widziana.

.

#95
19-01-2016 15:19
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Mariusz B
.
>Cóż, gdyby wszyscy rzucali się od razu do boju,
Poza wojskiem (a i tu różnie bywało) nigdy wszyscy razem ani takich samych poglądów, ani takich samych mentalności nie mieli. Ponadto ja przez całe życie byłem człowiekiem "osobnym". Samodzielnie, na własną odpowiedzialność myślącym i samodzielnie dokonującym ocen.

Złośliwość i ironia są narzędziami, których dosyć często używam. Staram się tylko, aby nie przekroczyć granicy chamstwa.
>Tu właśnie można by powiedzieć o własnym "widzimisię", bo ocena, gdzie przebiega ta granica zależy jednak od wrażliwości odbiorcy przekazu.
Zdecydowanie tak! Zresztą jest to teraz doskonale widoczne w mediach, gdy grupa polityków wszystkie swoje nieprawości zarzuca przeciwnikom. Uważając przy tym, iż "cały świat" ich "dobrej zmianie" opartej tylko na dobrych intencjach się przeciwstawia.

>Brawo! Nie odbieram nikomu prawa do takiej postawy, ale sam jej nie reprezentuję.
Po co podkreślać to co jest ewidentnie widoczne?

>Nawet na atak wzmiankowaną pałą, można zareagować różnie.
Tak, jak mówi ludowe powiedzenie. "Świnia, gdy na nią plują, to twierdzi, iż to tylko deszcz pada", ale lud mawia także, iż "co za dużo to i świnia nie chce".
>Można też wyjść z założenia, że nikt obcy, z kim nie wiążą mnie żadne relacje emocjonalne, nie jest w stanie mnie obrazić, ani sprawić przykrości swoją wypowiedzią.
Można! Postawy ludzkie są przeróżne i wchodzimy w przeróżne relacje. Ale dla niektórych poczucie godności też ma znaczenie, a "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono".

>Niektórzy mówią też "być ponad to".
Inni mówią o wchodzeniu ze strachu pod łóżko. Ludzie przeróżne rzeczy mówią, a każdy wybiera to co jemu pasuje.

>Można reagować różnie, dopóki można różnie reagować. Człowiek kulturalny też ma emocje.
>Ale panuje nad nimi.
Jak? Tak jak świnia, która twierdzi, iż deszcz pada? Czy do pewnego stopnia.

>To, ponoć, jedna z cech człowieka kulturalnego.
Czyli według Pana człowiek kulturalny powinien być niezbyt inteligentnym, gdyż inteligencja to łatwość uczenia się i dostosowania do środowiska, w którym się przebywa. Sam jakąś trochę inną kulturę reprezentuję na uczelni, inną "na piwie", a jeszcze inną na naszym forum, choć ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem. Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach i dla mnie ludzie kulturalni i w słowach i w czynach powinni przeciwstawiać się prymitywizmowi intelektualnemu, a to wymaga czasem ostrych i niezbyt parlamentarnych reakcji.

> Im więcej wiedzy i umiejętności u danej jednostki, tym ta samokontrola powinna być silniejsza.
Tak, szczególnie wtedy gdy jest bezsilnym i na potwarze nic uczynić nie może. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,640997#w643346

Tu mogłem albo na spokojnie oddać sprawę do sądu albo wyładować się na przedmiotach martwych. Dla mnie ciekawą informacją na temat ludzkich postaw był tu brak reakcji moderacji oraz reakcje forumowiczów, choć życie już dobrze mnie nauczyło na co i gdzie można liczyć.

>Przykładem mogą być np. mediatorzy, menedżerowie (mam na myśli prawdziwych menedżerów),
Widocznie ja należałem do tych nieprawdziwych menedżerów.

> ale również adepci sztuk lub sportów walk.
Widocznie zapasy w stylu klasycznym do sportów walk nie należą.

> Aby poprawnie realizować swoje cele, muszą zachować tzw. zimną krew, bo inaczej niczego nie osiągną.
Cholera, a ja w jednym i w drugim osiągnąłem jakie takie sukcesy, czyli udawało mi się sprawnie realizować założone cele. Szanowny Panie, moim zdaniem, dla osiągnięcia sukcesów w społeczeństwie (a do społeczeństwa to nawet najbliższa rodzina należy) konieczną jest dobra mieszanina "zimnej i gorącej krwi".

>Na dłuższą metę taka postawa rozciąga się również na działania z poza ich specjalizacji.
Nie, wypowiadam się o mediatorach. Nigdy nie chciałem nim być, choć wielokrotnie (tak wymusiło życie) doprowadzałem przeróżne nawet mocno zwaśnione strony do zgody. Od spraw rodzinnych po sprawy pomiędzy pracodawcami a pracobiorcami.

Każdy z nas żyje w swoim środowisku, został jakoś tam ukształtowany oraz posiada swój zakres wiedzy i doświadczeń i choć ani nie chcę, ani nie mogę zaprzeczyć Pańskim, to moje pokazują mi inne rozumienie społecznej rzeczywistości i mojego w niej udziału.

Pozdrawiam.

@@@
.

#96
19-01-2016 22:52
 Ocena 1 na 1
Mariusz B (92 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>>Brawo! Nie odbieram nikomu prawa do takiej postawy, ale sam jej nie reprezentuję.
>Po co podkreślać to co jest ewidentnie widoczne?

Bo, moim zdaniem, to warte podkreślenia.

>>Można też wyjść z założenia, że nikt obcy, z kim nie wiążą mnie żadne relacje emocjonalne, nie jest w stanie mnie obrazić, ani sprawić przykrości swoją wypowiedzią.
>Można! Postawy ludzkie są przeróżne i wchodzimy w przeróżne relacje. Ale dla niektórych poczucie godności też ma znaczenie, a "wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono".

Godność to podstawa, ale nikt obcy nie jest w stanie naruszyć mojej, bo najzwyczajniej jego opinia, gdy jest w potocznym znaczeniu rozumieniu obraźliwa, nic dla mnie nie znaczy.

>>Można reagować różnie, dopóki można różnie reagować. Człowiek kulturalny też ma emocje.
>>Ale panuje nad nimi.
>Jak? Tak jak świnia, która twierdzi, iż deszcz pada? Czy do pewnego stopnia.

Pan wybaczy, ale może dość już tych nawiązań do świń? Jestem przekonany, że nawet usiłując obrazić adwersarza, może Pan sięgnąć po ciekawsze porównania.

>>To, ponoć, jedna z cech człowieka kulturalnego.
>Czyli według Pana człowiek kulturalny powinien być niezbyt inteligentnym

Proszę nie sugerować, że takie coś jest "według mnie". Nie mogę zreprodukować toku myślenia, który doprowadził Pana do takiego wniosku.

>, gdyż inteligencja to łatwość uczenia się i dostosowania do środowiska, w którym się przebywa.

A jaki to ma związek z panowaniem nad emocjami?

> Sam jakąś trochę inną kulturę reprezentuję na uczelni, inną "na piwie", a jeszcze inną na naszym forum,

Ma Pan prawo. Pańscy znajomi nie są zdezorientowani tymi metamorfozami?

> choć ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem.

Wie Pan, to chyba nie my sami określamy siebie mianem kulturalnych lub inteligentnych, tylko osoby, z których zdaniem się liczymy. W zakładach psychiatrycznych jest pełno osób, które określają siebie mianem geniuszy.

> Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach i dla mnie ludzie kulturalni i w słowach i w czynach powinni przeciwstawiać się prymitywizmowi intelektualnemu, a to wymaga czasem ostrych i niezbyt parlamentarnych reakcji.

"Niezbyt parlamentarne reakcje", to ma być eufemizm dla reakcji chamskich? Jeżeli tak, to wyklucza kulturę.

>> Im więcej wiedzy i umiejętności u danej jednostki, tym ta samokontrola powinna być silniejsza.
>Tak, szczególnie wtedy gdy jest bezsilnym i na potwarze nic uczynić nie może. www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,640997#w643346

To może warto zastanowić się, skąd ta bezsilność? Może jednak z nadmiaru emocji?

>>Przykładem mogą być np. mediatorzy, menedżerowie (mam na myśli prawdziwych menedżerów),
>Widocznie ja należałem do tych nieprawdziwych menedżerów.

Pan to powiedział. Nie mi to oceniać.

>> Aby poprawnie realizować swoje cele, muszą zachować tzw. zimną krew, bo inaczej niczego nie osiągną.
>Cholera, a ja w jednym i w drugim osiągnąłem jakie takie sukcesy, czyli udawało mi się sprawnie realizować założone cele.

No właśnie: "jakie takie". Jeżeli to Pana zadowoliło, to w porządku. Ja natomiast zostałem ukształtowany tak, że we wszystkim co robię, staram się być w czołówce. Może dlatego nie działam pochopnie, tylko po uprzednim przygotowaniu.

> Szanowny Panie, moim zdaniem, dla osiągnięcia sukcesów w społeczeństwie (a do społeczeństwa to nawet najbliższa rodzina należy) konieczną jest dobra mieszanina "zimnej i gorącej krwi".

I zapewne w Pańskim przypadku taka właśnie mieszanina sprawdziła się najlepiej aby mógł się Pan poczuć człowiekiem zrealizowanym. Dla każdego proporcje tej mikstury są inne: ja w sytuacji idealnej wybrałbym czystą "zimną". W rzeczywistości nie zawsze tak się udaje, ale mam do czego dążyć.

Pozdrawiam.

.

#97
20-01-2016 00:13
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Mariusz B
.
>To, ponoć, jedna z cech człowieka kulturalnego.
Inteligencja to łatwość uczenia się i dostosowania do środowiska, w którym się przebywa. Sam jakąś trochę inną kulturę reprezentuję na uczelni, inną "na piwie", a jeszcze inną na naszym forum, choć ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem. Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach
>Ma Pan prawo. Pańscy znajomi nie są zdezorientowani tymi metamorfozami?
Nie wiem ile Pan ma lat i czy ma Pan żonę oraz córkę, ale jakoś dziwnie jestem przekonanym, iż obie byłyby co najmniej zdziwione, gdyby taktował je Pan tak samo.

>>>> choć ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem.
>Wie Pan, to chyba nie my sami określamy siebie mianem kulturalnych lub inteligentnych, tylko osoby, z których zdaniem się liczymy. W zakładach psychiatrycznych jest pełno osób, które określają siebie mianem geniuszy.
Może i kwalifikuję się do psychiatryka - jak Pan to tu grzecznie zasugerował, ale zawsze uważałem się za inteligentnego i kulturalnego człowieka. Zapewne to wpływ środowiska z którego się wywodzę, a później kariery zawodowej. Inaczej wprost nie wypadało.

Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach i dla mnie ludzie kulturalni i w słowach i w czynach powinni przeciwstawiać się prymitywizmowi intelektualnemu, a to wymaga czasem ostrych i niezbyt parlamentarnych reakcji.
>"Niezbyt parlamentarne reakcje", to ma być eufemizm dla reakcji chamskich? Jeżeli tak, to wyklucza kulturę.
Nie, to żaden eufemizm. Czy subtelne zasugerowanie oponentowi choroby psychicznej, jak Pan to wyżej uczynił, od razu nazwał by Pan chamstwem? Spokojnie, to tylko puściły Panu trochę emocje i poczuł Pan prawo do pouczania.

>No właśnie: "jakie takie". Jeżeli to Pana zadowoliło, to w porządku. Ja natomiast zostałem ukształtowany tak, że we wszystkim co robię, staram się być w czołówce. Może dlatego nie działam pochopnie, tylko po uprzednim przygotowaniu.
Na pewno tak i ma to się nijak do Pańskiego stwierdzenia: "W zakładach psychiatrycznych jest pełno osób, które określają siebie mianem geniuszy".

Szanowny Panie, moim zdaniem, dla osiągnięcia sukcesów w społeczeństwie (a do społeczeństwa to nawet najbliższa rodzina należy) konieczną jest dobra mieszanina "zimnej i gorącej krwi".
>I zapewne w Pańskim przypadku taka właśnie mieszanina sprawdziła się najlepiej aby mógł się Pan poczuć człowiekiem zrealizowanym.
Przynajmniej takie mam wrażenie, a dla mnie moje wrażenie jest najistotniejszym.

> Dla każdego proporcje tej mikstury są inne: ja w sytuacji idealnej wybrałbym czystą "zimną".
Dla Pana Pańskie dążenia i wrażenia są najistotniejsze i nie jest moim dążeniem, nawet w najmniejszym stopniu ich zmieniać - nawet wtedy gdybym mógł, tak jak nie mogę.

>W rzeczywistości nie zawsze tak się udaje, ale mam do czego dążyć.
Życzę więc sukcesów, aby na zasłużonej emeryturze poczuł się Pan człowiekiem spełnionym.

Pozdrawiam.

@@@
.

#98
20-01-2016 08:24
 Ocena 1 na 1
Mariusz B (92 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>Nie wiem ile Pan ma lat i czy ma Pan żonę oraz córkę, ale jakoś dziwnie jestem przekonanym, iż obie byłyby co najmniej zdziwione, gdyby taktował je Pan tak samo.

Na pewno mówimy tutaj o KULTURZE? Moje dzieci nie są zdziwione, że traktuję je tak samo kulturalnie, jak żonę.

>>Wie Pan, to chyba nie my sami określamy siebie mianem kulturalnych lub inteligentnych, tylko osoby, z których zdaniem się liczymy. W zakładach psychiatrycznych jest pełno osób, które określają siebie mianem geniuszy.
>Może i kwalifikuję się do psychiatryka - jak Pan to tu grzecznie zasugerował,

Taka sugestia nie była moim zamiarem. To był tylko przykład na poparcie tezy, że nie my sami określamy się jako kulturalnych. Przepraszam za dwuznaczność w mojej wypowiedzi.

> ale zawsze uważałem się za inteligentnego i kulturalnego człowieka. Zapewne to wpływ środowiska z którego się wywodzę, a później kariery zawodowej. Inaczej wprost nie wypadało.

Czy uważał się Pan również za pięknego, sławnego, bogatego i lubianego? Podtrzymuję moje stanowisko, że to nie my, ale środowisko wydaje takie opinie.

>Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach i dla mnie ludzie kulturalni i w słowach i w czynach powinni przeciwstawiać się prymitywizmowi intelektualnemu, a to wymaga czasem ostrych i niezbyt parlamentarnych reakcji.
>>"Niezbyt parlamentarne reakcje", to ma być eufemizm dla reakcji chamskich? Jeżeli tak, to wyklucza kulturę.
>Nie, to żaden eufemizm. Czy subtelne zasugerowanie oponentowi choroby psychicznej, jak Pan to wyżej uczynił, od razu nazwał by Pan chamstwem? Spokojnie, to tylko puściły Panu trochę emocje i poczuł Pan prawo do pouczania.

Absolutnie nic mi nie puściło. Sugestia, o której Pan pisze, to zwykłe nieporozumienie. Powtórzę: nie było moim zamiarem sugerowanie Panu jakichś problemów psychicznych.

Skoro jednak zachowanie "nieparlamentarne" uważa Pan za kulturalne, to nasze pojęcie kultury różni się diametralnie.

> Szanowny Panie, moim zdaniem, dla osiągnięcia sukcesów w społeczeństwie (a do społeczeństwa to nawet najbliższa rodzina należy) konieczną jest dobra mieszanina "zimnej i gorącej krwi".
>>I zapewne w Pańskim przypadku taka właśnie mieszanina sprawdziła się najlepiej aby mógł się Pan poczuć człowiekiem zrealizowanym.
>Przynajmniej takie mam wrażenie, a dla mnie moje wrażenie jest najistotniejszym.

Dokładnie to miałem na myśli.

>> Dla każdego proporcje tej mikstury są inne: ja w sytuacji idealnej wybrałbym czystą "zimną".
>Dla Pana Pańskie dążenia i wrażenia są najistotniejsze i nie jest moim dążeniem, nawet w najmniejszym stopniu ich zmieniać - nawet wtedy gdybym mógł, tak jak nie mogę.
>>W rzeczywistości nie zawsze tak się udaje, ale mam do czego dążyć.
>Życzę więc sukcesów, aby na zasłużonej emeryturze poczuł się Pan człowiekiem spełnionym.

Dziękuję!

.

#99
20-01-2016 09:49
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Mariusz B
.
>Na pewno mówimy tutaj o KULTURZE? Moje dzieci nie są zdziwione, że traktuję je tak samo kulturalnie, jak żonę.
Nie, tu najpierw mówimy o umiejętności czytania tekstów ze zrozumieniem: Inteligencja to łatwość uczenia się i dostosowania do środowiska, w którym się przebywa. Sam jakąś trochę inną kulturę reprezentuję na uczelni, inną "na piwie", a jeszcze inną na naszym forum, choć ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem. Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach . Później Pan o metamorfozach Pańscy znajomi nie są zdezorientowani tymi metamorfozami? a dopiero później ja o stosownych (w ramach kultury) zachowaniach się wobec ludzi bliższych i dalszych: Nie wiem ile Pan ma lat i czy ma Pan żonę oraz córkę, ale jakoś dziwnie jestem przekonanym, iż obie byłyby co najmniej zdziwione, gdyby taktował je Pan tak samo.

>Na pewno mówimy tutaj o KULTURZE?
Przynajmniej ja mówię o kulturze.

>Moje dzieci nie są zdziwione, że traktuję je tak samo kulturalnie, jak żonę.
To wybitne i niepowtarzalne osiągnięcie - takie same zachowania się w roli ojca i współmałżonka, gdyż każdy sądzi według siebie, a ja i na piwie i na uczelni zachowuję się kulturalnie (choć nie tak samo, w każdej roli) i nie rozumiem dlaczego miałbym uważać, iż brak Panu kultury? Co najwyżej trochę wiedzy o zachowaniach społecznych w zależności od sytuacyjnego kontekstu.

>Wie Pan, to chyba nie my sami określamy siebie mianem kulturalnych lub inteligentnych, tylko osoby, z których zdaniem się liczymy. W zakładach psychiatrycznych jest pełno osób, które określają siebie mianem geniuszy.
Może i kwalifikuję się do psychiatryka - jak Pan to tu grzecznie zasugerował, ale zawsze uważałem się za inteligentnego i kulturalnego człowieka. Zapewne to wpływ środowiska z którego się wywodzę, a później kariery zawodowej. Inaczej wprost nie wypadało.
>Taka sugestia nie była moim zamiarem.
Naprawdę nie? Przecież Pan wszystko na zimno kalkuluje i zastanawia się nad konsekwencjami.

> To był tylko przykład na poparcie tezy, że nie my sami określamy się jako kulturalnych.
Nie określamy? A to nie jest samozaliczenie się do ludzi kulturalnych? Moje dzieci nie są zdziwione, że traktuję je tak samo kulturalnie, jak żonę. Pańskie określenie się jest aż mniej uprawnione od mojego: ciągle jestem tym samym - uważającym się za kulturalnego - człowiekiem, iż poczuł się Pan uprawnionym do zestawienia mojej samooceny do projekcji ludzi chorych.

> Przepraszam za dwuznaczność w mojej wypowiedzi.
Nie gniewam się, gdyż jak to Pan napisał: Godność to podstawa, ale nikt obcy nie jest w stanie naruszyć mojej, bo najzwyczajniej jego opinia, gdy jest w potocznym znaczeniu rozumieniu obraźliwa, nic dla mnie nie znaczy.
Można też wyjść z założenia, że nikt obcy, z kim nie wiążą mnie żadne relacje emocjonalne, nie jest w stanie mnie obrazić, ani sprawić przykrości swoją wypowiedzią. Niektórzy mówią też "być ponad to".


ale zawsze uważałem się za inteligentnego i kulturalnego człowieka. Zapewne to wpływ środowiska z którego się wywodzę, a później kariery zawodowej. Inaczej wprost nie wypadało.
>Czy uważał się Pan również za pięknego, sławnego, bogatego i lubianego? Podtrzymuję moje stanowisko, że to nie my, ale środowisko wydaje takie opinie.
Różnie wygląda z naszymi samoocenami i podstawach do ich dokonywania. Pan o sobie pisze: Ja natomiast zostałem ukształtowany tak, że we wszystkim co robię, staram się być w czołówce. Może dlatego nie działam pochopnie, tylko po uprzednim przygotowaniu. (...) ja w sytuacji idealnej wybrałbym czystą "zimną". W rzeczywistości nie zawsze tak się udaje, ale mam do czego dążyć. Jakoś nie wydaje mi się w mojej kulturze abym był uprawnionym do zapytania, a za kogo jeszcze się Pan uważa? Tak, opinie o sobie mam na podstawie informacji z mojego środowiska.

Zostajemy w naszym życiu stawianymi w różnych rolach i dla mnie ludzie kulturalni i w słowach i w czynach powinni przeciwstawiać się prymitywizmowi intelektualnemu, a to wymaga czasem ostrych i niezbyt parlamentarnych reakcji.
>"Niezbyt parlamentarne reakcje", to ma być eufemizm dla reakcji chamskich? Jeżeli tak, to wyklucza kulturę.
Nie, to żaden eufemizm. Czy subtelne zasugerowanie oponentowi choroby psychicznej, jak Pan to wyżej uczynił, od razu nazwał by Pan chamstwem? Spokojnie, to tylko puściły Panu trochę emocje i poczuł Pan prawo do pouczania.
>Absolutnie nic mi nie puściło.
Tak, przecież cały czas Pan podkreśla, iż Pan wszystko na zimno. Z zastanowieniem się nad konsekwencjami.

>Sugestia, o której Pan pisze, to zwykłe nieporozumienie.
Oczywiście przemyślane na zimno nieporozumienie.

> Powtórzę: nie było moim zamiarem sugerowanie Panu jakichś problemów psychicznych.
Widocznie jestem mocno na tym punkcie przewrażliwiony. Szanowny Panie, niewiele mnie Pański zamiar interesuje. Wykazałem to tylko jako konsekwencję Pańskich wywodów. Chciałem spuścić ździebko powietrza z Pańskiego balonika, ale wątpię, iż mi się udało, gdyż wcale mniejszego zacietrzewia niż u innych "gorących" polemistów u Pana nie dostrzegam.

>Skoro jednak zachowanie "nieparlamentarne" uważa Pan za kulturalne, to nasze pojęcie kultury różni się diametralnie.
Tak, różnimy się bardzo, gdyż ja nie potrafiący zachować zimnej krwi, odwrotnie zarzucający sobie zbytnią emocjonalność, zastanawiam się nad tym co piszę i jak to może być odebrane. Zaś co do zachowań parlamentarnych to już od dawna dostrzegam u wielu posłów spore braki w kulturze, a to co się teraz dzieje w polskim sejmie, to już zupełnie trudno uznać za zachowania kulturalne. dtp-24.pl/nieparlamentarne-zachowanie,66649

@@@
.

#100
20-01-2016 09:43
 Ocena 1 na 1
Dyshia (307 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi farmer
>System nie jest rewidowany. Jak się okazało w tamtym roku "spontaniczny" wybór zrewidował trochę scenę polityczną/system.
>Nie chodzi mi o UNIA zła/dobra tylko o pokoleniowy wybór raczej.

Ale w podobny sposób możnaby np. teraz kwestionować zamianę PRLu na III RP, przeprowadzoną i zainicjowaną przez pokolenie obecnych emerytów, uchwalenie konstytucji, przykłady można mnożyć... Trudno by było realizować w praktyce na bieżąco wszystkie kwestie ustrojowe, przynależność do międzynarodowych organizacji czy nawet kształt granic, jak tego oczekiwałoby zmieniające się społeczeństwo. Wielka Brytania ma przed sobą referendum w sprawie członkostwa w UE, ale po wieloletniej w niej obecności i w sytuacji, gdy faktycznie istnieje przypuszczenie, że większość Brytyjczyków jest wyraźnie rozczarowana konsekwencjami obecności we wspólnocie. Ten pokoleniowy wybór też nie jest u nas bezdyskusyjny, bo wydaje mi się, że co 4 lata mamy możliwość głosowania na Korwina, który by nas z tej unii szybko wyprowadził.

Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.

#101
20-01-2016 10:28
 Ocena 4 na 4
Dyshia (307 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Recepcjonista
>Można zatem przypuszczać, że Jadosław Kłamczyński zdaje sobie doskonale sprawę, iż nie istnieje żadna "wola Narodu" legitymizująca poczynania PiS-u, dlatego postawił na wzmożenie propagandy.
>Niestety, na tym portalu tę propagandę nie tylko się toleruje, ale i uprawia nie tylko osobami zwykłych użytkowników.

Propaganda w internecie w wykonaniu tzw. zwykłych użytkowników zaczęła się już dawno temu, zanim prezes np. przed ostatnimi wyborami zorientował się, że można ją skutecznie wykorzystać w celach kampanii wyborczej i manipulacji opinią publiczną. Odczułam to dotkliwie na własnej skórze, będąc entuzjastycznym bywalcą pewnego forum, zupełnie tematycznie od polityki i spraw społecznych oderwanego. Administrator we współpracy ze starannie dobranymi (światopoglądowo) moderatorami najpierw umożliwił dyskusje na dowolne tematy w rozrośniętej sekcji offtopic, a następnie wprowadzając zmiany w treści regulaminu i dyskredytując wypowiedzi osób o odmiennych poglądach (łącznie z agresywnym moderowaniem i banowaniem użytkowników) przemienił przyjemne forum w portal pisowsko-katolicki. Od trzech lat zaglądam tam już powstrzymując się od głosu i jest tylko gorzej. Takich miejsc w sieci jest prawdopodobnie całe mnóstwo. Dlatego wysoko sobie cenię np. to miejsce, gdzie poglądy nie są cenzurowane i jednocześnie razi mnie czasem sposób komentowania wypowiedzi tych forumowiczów, którzy odbiegają od "typowego" profilu "racjonalisty", bo łatwo w ten sposób zniechęcić ludzi do podejmowania dyskusji. Merytoryczne i kulturalne spieranie się prowokuje każdego do myślenia i weryfikowania własnej opinii na poruszany temat, a wzajemne poklepywanie się po plecach w jednolitym gronie produkuje odpornych na jakąkolwiek argumentację radykałów...
Reasumując: dyskusji tak, propagandzie nie.


Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.

#102
20-01-2016 11:03
 Ocena 5 na 5
Dyshia (307 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Burnham
>Temat został założony przez babę, która pisze coś o tym, że PiS chce krwi Polaków i ona się wobec tego boi bo przeczytała artykuł w wyborczej (ale zapewne nienawidzi Radia Maryja bowiem oni "sączą" tam nienawiść)

Domyślam się, że forma językowa wynika po części z irytacji, ale tak stawiając sprawę nie liczysz chyba na to, że ci "histerycy" dostrzegą chociaż cień racji gdzieś może zawarty w Twoich wypowiedziach... Po takim wstępie każdy, kto podziela mniej lub bardziej obawy autorki tematu tylko utwierdza się w przekonaniu, że rozmowa z Tobą w tym temacie (bo nie wiem, jaki poziom prezentujesz w innych wątkach) do nikąd nie zmierza.

>Lewak nie zna historii, nienawidzi tych którym się powodzi (złodzieje z Wall Street, itp.) i patrzy na świat z punktu widzenia emocji wszędzie szukając odpowiedzi kto zły, a kto dobry by zawsze w tym czarno-białym obrazie wypatrzeć tego świętego i tego, który krwią resztę chce bryzgać. To jest choroba, która żre świat Zachodu tak samo jak radykalizm islamski żre świat Bliskiego Wschodu.

Gdyby dokonać korekty kilku wyrażeń:
- lewak na "pisowczyk"
- złodzieje z Wall Street na "łże-elity i członkowie układu"
- świat Zachodu na "Polskę"
to mamy dokładne odzwierciedlenie retoryki drugiej strony sporu ideologicznego... Generalizowanie, które niczego do dyskusji nie wnosi, a jedynie pogłębia stopień polaryzacji jednych w stosunku do drugich.

Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.

#103
20-01-2016 12:22
 Ocena 2 na 2
Mariusz B (92 punktów)Odp: Zaczynam się bać
>(...) tu najpierw mówimy o umiejętności czytania tekstów ze zrozumieniem:
O tym jeszcze nie mówiliśmy, ale proszę bardzo: zwrócę uwagę na Pańskie czytanie ze zrozumieniem w poniższych akapitach.

> Inteligencja to łatwość uczenia się i (...)
Zupełnie bez związku zaczął Pan z tą inteligencją, nie nawiązując do niczego, o czym wcześniej dyskutowaliśmy. To jest czytanie ze zrozumieniem?

> Sam jakąś trochę inną kulturę reprezentuję na uczelni, inną "na piwie" (...)
Co w tym dziwnego, że chciałem się dowiedzieć, jak Pańscy znajomi reagują na Pańskie zróżnicowane zachowania, w zależności od środowiska?

Proszę zwrócić uwagę, że nigdzie nie pytałem Pana o Pański poziom kultury, jaki Pan reprezentuje. To Pan poczuł potrzebę podzielenia się tym na publicznym forum.

>(...)jestem przekonanym, iż obie byłyby co najmniej zdziwione, gdyby taktował je Pan tak samo.
>>Na pewno mówimy tutaj o KULTURZE?
>Przynajmniej ja mówię
Proszę o przykład kultury zachowania względem żony, która nie mieści się w pojęciu kultury zachowania względem córki.

W kontekście naszej dyskusji, proponowałbym przeanalizować:
Moralność
Obyczaj
Norma społeczna

>>Moje dzieci nie są zdziwione, że traktuję je tak samo kulturalnie, jak żonę.
>To wybitne i niepowtarzalne osiągnięcie
A to bardzo kulturalna riposta. Nadzwyczajnie wprost.

> - takie same zachowania się w roli ojca
Nie, proszę Pana, nie takie same ZACHOWANIA, tylko taki sam POZIOM KULTURY. Proszę nie fałszować moich wypowiedzi i czytać ze zrozumieniem.

> i współmałżonka, gdyż każdy sądzi według siebie, (...) nie rozumiem dlaczego miałbym uważać, iż brak Panu kultury?
A gdzieś zasugerowałem, że Pan tak uważa?

> Co najwyżej trochę wiedzy o zachowaniach społecznych (...)
Spostrzeżenie obustronne.

>Może i kwalifikuję się do psychiatryka(...)
>>Taka sugestia nie była moim zamiarem.
>Naprawdę nie? Przecież Pan wszystko na zimno kalkuluje(...)
Ale popełniam błędy, jak wszyscy, i nie mam problemu z tym, żeby się do nich przyznać. Tak trudno to sobie Panu wyobrazić? Skąd to niedowierzanie?

>> To był tylko przykład na poparcie tezy, że nie my sami określamy się jako kulturalnych.
>Nie określamy? A to nie jest samozaliczenie się do ludzi kulturalnych?
Nie. "My" w znaczeniu "ludzie". Gdybym napisał "my ludzie kulturalni", Pańska wyżej wyrażona wątpliwość miałaby sens. W przeciwnym razie jest to tylko Pańska nadinterpretacja i brak umiejętności czytania ze zrozumieniem.

>> Przepraszam za dwuznaczność w mojej wypowiedzi.
>Nie gniewam się, gdyż jak to Pan napisał: Godność to podstawa, ale nikt obcy nie jest w stanie naruszyć mojej(...)
Cieszę się, że cytuje Pan moje wypowiedzi!

>(...) Jakoś nie wydaje mi się w mojej kulturze abym był uprawnionym do zapytania, a za kogo jeszcze się Pan uważa? (...)
Pragnę zwrócić Pańską uwagę, że nigdzie nie napisałem, że "uważam się za...", zatem pytanie "za kogo jeszcze" nie miałoby żadnego logicznego sensu. Napisałem, jak byłem wychowywany, jak ukształtowany, a to różnica, bo nawiązuje do szeregu norm i zasad, które były mi wpajane: czy to w domu, czy w środowiskach, w których się obracałem. Było to również nawiązanie do Pańskiej własnej oceny swoich przeszłych działań na poziomie "jako tako". Ten fragment postanowił Pan jednak wyciąć z cytatu i zmienić kontekst wypowiedzi, żeby odwrócić uwagę od tego ewidentnego lapsusu.

>>Absolutnie nic mi nie puściło.
>Tak, przecież cały czas Pan podkreśla, iż Pan wszystko na zimno. Z zastanowieniem się nad konsekwencjami.
Tak i z omylnością i z umiejętnością dostrzegania własnych pomyłek. Analiza nie wyklucza pomyłek.

>>(...)to zwykłe nieporozumienie.
>Oczywiście przemyślane na zimno nieporozumienie.
Bierze Pan pod uwagę niedoskonałość środka komunikacji, z jakiego korzystamy? Czasem trudno jest przewidzieć reakcję rozmówcy zwłaszcza, gdy nie wykazuje on dobrej woli. Kwiaty i bilecik z przeprosinami trzeba Panu przesłać, żeby zaakceptował Pan wyjaśnienie?

>> Powtórzę: nie było moim zamiarem sugerowanie Panu jakichś problemów psychicznych.
>Widocznie jestem mocno na tym punkcie przewrażliwiony.
Przychylam się do tej opinii. Prawie każdy jest przewrażliwiony na jakimś punkcie. Grunt, żeby tych punktów było jak najmniej.

> (...)Chciałem spuścić ździebko powietrza z Pańskiego balonika, ale wątpię, iż mi się udało, gdyż wcale mniejszego zacietrzewia niż u innych "gorących" polemistów u Pana nie dostrzegam.
A co z Pańskim balonem? Dostrzega Pan jak on jest wielki? Proszę wrócić do początku naszej polemiki i przeanalizować ją pod tym kątem.

> Zaś co do zachowań parlamentarnych (...)

W świetle przytoczonych przez Pana faktów (mam na myśli powyższy link) i wielu innych, które możemy na co dzień obserwować, określenie że zachowanie jest parlamentarne zmienia biegunowo swoje znaczenie względem pierwotnego. Wierzę jednak, że nie to miał Pan wcześniej na myśli, a raczej potoczne znaczenie tego związku frazeologicznego.

Szczerze mówiąc, nie rozumiem Pańskiego zacietrzewienia względem mojej osoby, zwłaszcza biorąc pod uwagę, na kanwie jakiej mojej wypowiedzi cała ta dyskusja wyrosła.

Myślę, że dalsze prowadzenie polemiki w tym wątku i w takim tonie, do niczego konstruktywnego nie doprowadzi. Proszę nie sądzić, że nie chcę przeczytać Pańskiej kolejnej odpowiedzi, mam tylko na myśli tory, na jakie zaczyna to wszystko schodzić, które z pierwotnym wątkiem nie mają już nic wspólnego. Jesteśmy aktualnie na etapie łapania się za słówka i wzajemnego wytykania potknięć, np. logicznych. W dalszym etapie możemy przejść do sprawdzania gramatyki, interpunkcji i składni, ale chyba wiele nowego do naszych światopoglądów nie wniesiemy.

.

#104
20-01-2016 12:23
 Ocena 4 na 4
Dyshia (307 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Brzostowski
>Przez chwilę, także miałem czarne myśli, że może dojść do takiej właśnie sytuacji, choć z winy opozycji, która mówi wprost o wyprowadzeniu miliona ludzi na ulice.
>Dyskusja powierzchowna polega na straszeniu Polaków: o polskim Putinie, zamachu stanu, wyrzuceniu z UE, konflikcie z Rosją, itd...

Nie tak dawno temu dokładnie to samo robiła poprzednia opozycja. Pis też mówił, że Polacy wyjdą/powinni wyjść na ulice, np. podczas publikowania niezapomnianych rewelacji na temat trotylu i innych treści dotyczących katastrofy smoleńskiej. Straszono Polaków, że w rządzie zasiadają zdrajcy, agenci rosyjscy i generalnie przestępcy. Podsycanie atmosfery strachu obrzydliwie wykorzystywano za pośrednictwem naciąganych faktów czy wręcz świadomie przekłamanych "ekspertyz" sporządzonych tylko w celach politycznych, gdy merytorycznie do prac rządu nie można się było przyczepić, a już na pewno nie w tak huczny sposób. Dopiero starannie pozbierane nagrania "afery taśmowej", publikowane w stosownym czasie zaowocowały odsunięciem na bok chybionej wielokrotnie teorii zamachu, bo w końcu opozycja mogła się odnieść do istniejących dowodów na to, że rząd jest "niegodny, skompromitowany" itp. Temat smoleński i rozliczanie winnych pewnie jeszcze powróci, np. 10 kwietnia, a przynajmniej bardzo się zdziwię, jeśli prezes jakiejś atomówki na tę okazję nie szykuje... Na marginesie współczucie budzi myśl o tych, którzy oburzając się na treść nagranych w "Sowie" rozmów jednocześnie naiwnie myślą, że prywatnie Kaczyńskie, Ziobry, Macierewicze i inne Kempy o swoich wyborcach mówią per "suweren" i ze wstydem, że są niegodni, rozmawiają o wydawaniu publicznych pieniędzy...

>Jak żenujące to było, pokazał na koniec Prezydent Komorowski, ogłaszając referendum.
>Lewica cały swój potencjał skierowała na gender, kolorowe tęcze, in vitro itp., niektóre ważne, ale jednak dla szerokiego grona ludzi mareginalne sprawy.

I to raczej w żenującej postawie prezydenta Komorowskiego i braku merytorycznego programu na lewicy (mówienie o konkretach tylko podczas kampanii wyborczej jak widać wiarygodnością nie zaowocowało i trudno się dziwić) dopatrywałabym się składowej sukcesu pisu, niż w tym, że:

>coraz większa grupa Polaków uświadomiła sobie, że jesteśmy krajem unijnym "gorszego sortu", że kapitał zagrancizny, ssie nas, jak może, a nasi partnerzy niemieccy dbają głównie o swój interes, a nie interes UE jako całości, a my stajemy się coraz bardziej dostawcą pracowników i rynkiem zbytu.

>Ja rozumiem antyklerykałów, ateistów, zaceitrzewionych antyPiSowców, ale zrozumcie, że rządzenie krajem to nei tylko prawa dla homo, świeckość państwa, czy in vitro. To tylko drobny element życia kraju i społeczeństwa.

To chyba zrozumiałe... Przynajmniej mam taką nadzieję, że ktoś stawiając krzyżyk na karcie wyborczej traktuje te aspekty jako ewentualnie dodatkowy atut kandydata, a nie podstawowy powód, dla którego tak a nie inaczej głosuje... Ale w realu pewnie wygląda to tak, że po wyjściu z lokalu wyborczego przeciętny Kowalski nawet nie pamięta nazwiska, które poparł, a jedynie partię, do której ten ktoś należy.

Powyższa wypowiedź została przemyślana. Intencją autorki nie było prowokowanie rozmówców o odmiennych poglądach.

Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Zaczynam się bać
W odpowiedzi Mariusz B
.
>"Niezbyt parlamentarne reakcje", to ma być eufemizm dla reakcji chamskich? Jeżeli tak, to wyklucza kulturę.
Nie, to żaden eufemizm. Czy subtelne zasugerowanie oponentowi choroby psychicznej, jak Pan to wyżej uczynił, od razu nazwał by Pan chamstwem? Spokojnie, to tylko puściły Panu trochę emocje i poczuł Pan prawo do pouczania.
>Absolutnie nic mi nie puściło.
Tak, przecież cały czas Pan podkreśla, iż Pan wszystko na zimno. Z zastanowieniem się nad konsekwencjami.
>Sugestia, o której Pan pisze, to zwykłe nieporozumienie.
Oczywiście przemyślane na zimno nieporozumienie.
> Powtórzę: nie było moim zamiarem sugerowanie Panu jakichś problemów psychicznych.
Widocznie jestem mocno na tym punkcie przewrażliwiony. Szanowny Panie, niewiele mnie Pański zamiar interesuje. Wykazałem to tylko jako konsekwencję Pańskich wywodów. Chciałem spuścić ździebko powietrza z Pańskiego balonika, ale wątpię, iż mi się udało, gdyż wcale mniejszego zacietrzewia niż u innych "gorących" polemistów u Pana nie dostrzegam.
>Skoro jednak zachowanie "nieparlamentarne" uważa Pan za kulturalne, to nasze pojęcie kultury różni się diametralnie.
Tak, różnimy się bardzo, gdyż ja nie potrafiący zachować zimnej krwi, odwrotnie zarzucający sobie zbytnią emocjonalność, zastanawiam się nad tym co piszę i jak to może być odebrane. Zaś co do zachowań parlamentarnych to już od dawna dostrzegam u wielu posłów spore braki w kulturze, a to co się teraz dzieje w polskim sejmie, to już zupełnie trudno uznać za zachowania kulturalne.


_____________

>Szczerze mówiąc, nie rozumiem Pańskiego zacietrzewienia względem mojej osoby, zwłaszcza biorąc pod uwagę, na kanwie jakiej mojej wypowiedzi cała ta dyskusja wyrosła.
Dobra! Przyjmuję, iż nie rozumie Pan mojego emocjonalnego zacietrzewienia (liczę, iż inni jakoś tam zrozumieją),
ale tu rodzi się pytanie: czy swoje przemyślane na zimno zacietrzewienie, to Pan już rozumie?

>Myślę, że dalsze prowadzenie polemiki w tym wątku i w takim tonie, do niczego konstruktywnego nie doprowadzi. Proszę nie sądzić, że nie chcę przeczytać Pańskiej kolejnej odpowiedzi, mam tylko na myśli tory, na jakie zaczyna to wszystko schodzić, które z pierwotnym wątkiem nie mają już nic wspólnego. Jesteśmy aktualnie na etapie łapania się za słówka i wzajemnego wytykania potknięć, np. logicznych. W dalszym etapie możemy przejść do sprawdzania gramatyki, interpunkcji i składni, ale chyba wiele nowego do naszych światopoglądów nie wniesiemy.
Całkowicie się z Panem zgadzam. Młócenie dokładnie przemłóconej słomy jest działaniem bezsensownym. Ci którzy mieli coś z naszej rozmowy zrozumieć, to już zrozumieli, a ci którzy zrozumieć nie chcą, to i tak nie zrozumieją.

Miłego dnia.

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365