Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przerażenie postaciami Jezusa Chrystusa i Pawła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-02-2016 14:06Raider (25 punktów)Przerażenie postaciami Jezusa Chrystusa i Pawła
0 na 2
Od przedszkola do matury chodziłam na lekcję religii. Kiedy miałam 9 lat, ktoś mi kupił Biblię "dla wszystkich" na komunię. Ja miałam już w przedszkolu wątpliwości dotyczące religii. Nie mogłam zrozumieć, jak można opowiadać o kimś, kogo nie widać i nie słychać. Ta Biblia była teoretycznie dla dzieci, miała ilustracje, to były wyrwane fragmenty prawdziwej Biblii, ale niektóre rzeczy mnie już wtedy przeraziły, np. wypowiedź Ojca do Ewy ("w bólu będziesz rodzić dzieci") albo próba Abrahama (uderzyło mnie wtedy, że nie wahał się poświęcić swojego dziecka). W V klasie podstawówki, za namową katechetki, wzięłam udział w konkursie biblijnym, była do przeczytania Ewangelia wg Mateusza. Byłam przerażona wypowiedziami i samą postacią Jezusa Chrystusa. Irytował mnie i napawał strachem, i tak jest do dzisiaj. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie lubię Go, wręcz nienawidzę. Nie mogę zrozumieć, jak taka odrażająca postać, taki mizatrop mógł zostać uznany za Boga. Nie widzę tam żadnej wiary, nadziei, ani miłości. Najbardziej jednak przeraziły mnie wypowiedzi Jezusa dot. małżeństwa (Łk 20, 27-40). Przeraża mnie Sąd Ostateczny, przeraża powtórne przyjście Jezusa, nie chcę, żeby przychodził, nie chcę Go widzieć. Dlaczego Chystus tak negatywnie wypowiadał się o małżeństwach? Odrzuca mnie także fragment dot. tzw. "trzebieńców". Ten Jego język jest okropny, prostacki, mało wyrafinowany, nie ma w nim za grosz subtelności. Jeżeli małżeństwo jest takie złe, to dlaczego Jezus nie zakazał małżeństw? Jestem skołowana. Oburzają mnie wypowiedzi Pawła na temat wyższości dziewictwa nad małżeństwem. Nie ukrywam, że chciałabym kiedyś wyjść za mąż. Czy wobec tego moje pragnienia są mniej warte niż chęć wstąpienia do klasztoru? Czy mam się przez to czuć gorsza? Przecież gdyby nie związek kobiety i mężczyzny, to Pawła by nawet nie było i nie mógłby napisać tych swoich "mądrości". Przeraża mnie ten fragment, gdy Chrystus mówi o tym, że w przyszłości ludzie będą jako aniołowie. Czyżby zgodne małżeństwo, żyjące ze sobą kilkadziesiąt lat jest NIC niewarte dla Boga? Przeraża mnie wizja tych aniołów, tego, że nasze relacje, więzi, przestaną mieć znaczenie. Wyobrażam sobie taką wieczną mszę świętą, ludzie zbawieni wyglądają tak samo, żaden się od siebie nie różni, są wypranymi z uczuć aniołami-robotami. Jeżeli seks jest taki zły, to dlaczego Bóg to stworzył? Mógł tego nie stwarzać, oszczędziłby kłopotów sobie i ludziom. Jeżeli organy płciowe są takie złe, to czemu je stworzył? Wybaczcie mój post, ale musiałam się wyżalić. Pojawiły się u mnie myśli o ślubie, ale te fragmenty biblijne pokazały mi, że takie pragnienia są brudne i złe. Jestem zdezorientowana. Jak mam kiedyś w przyszłości wyjść za mąż, skoro Bóg uważa to za coś mało cennego? Błagam o słowo pokrzepienia, pocieszcie mnie jakoś, bo mój umysł choruje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner (19539 punktów)
#1
Marudzisz do porzygu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,684945#w685089

Zmień naczynie:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,684945#w687236

#2


Drobner, nienawracający...
27-02-2016 16:55 
 0 na 2
Raider (25 punktów)
To jest wszystko na poważnie pisane, więc oczekuję poważnych, uprzejmych, kulturalnych odpowiedzi.
27-02-2016 17:19 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>To jest wszystko na poważnie pisane, więc oczekuję poważnych, uprzejmych, kulturalnych odpowiedzi.

#1
Tu już dostałaś: www.racjonalista.pl/forum.php/s,684945

#2
Bój się nadal:



Drobner, ja też
27-02-2016 17:34 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>To jest wszystko na poważnie pisane, więc oczekuję poważnych, uprzejmych, kulturalnych odpowiedzi.
To, iż Szanowna Pani pisze na poważnie, nie jest jeszcze nawet najmniejszą przesłanką do stwierdzenia, iż jest poważne pisanie. Oczekiwania można mieć przeróżne. Ja na przykład mam oczekiwanie aby zaczynający publikować swoje wypowiedzi na tym portalu najpierw zapoznali się z "Wprowadzeniem", a dzieje się tak bardzo rzadko.

Znalazła się Pani na forum racjonalistów i tego czego może Pani tu oczekiwać to krytycznej z racjonalistycznych pozycji intelektualnych oceny Pani wypowiedzi i wcale nie należy zakładać, iż będą one poważne, uprzejme i kulturalne. Powinna Pani zaś oczekiwać, iż będą sensowne i na temat. Warto pamiętać, iż jak bardzo by się nie starali Pani interlokutorzy ośmieszyć Panią, to nie dadzą rady dopóki nie uczyni tego Pani sama. Raczej nie należy się spodziewać, że gdy przedstawi się tu tekst proszący się wydrwienia, iż nikt nie skorzysta z takiego zaproszenia.

@@@
.
27-02-2016 19:08 
 Ocena 1 na 1
Raider (25 punktów)
W takim razie proszę o usunięcie tego tematu.
27-02-2016 19:37 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>W takim razie proszę o usunięcie tego tematu.
Nie jestem moderatorem, a nawet gdybym był to nie widzę podstaw do jego usunięcia. Nie łamie Pani tu nigdzie "Regulaminu", co wcale nie znaczy, iż nie warto by było włożyć w swoje wypowiedzi trochę więcej wysiłku intelektualnego, a mniej na zasadną tu kpinę i tylko na to zwróciłem Pani uwagę.

Miłego dnia.

@@@
.
27-02-2016 19:43 
 Ocena 1 na 1
Raider (25 punktów)
Bardzo przepraszam wszystkich za moją wypowiedź, ale cierpię na różne zaburzenia, z których leczę się psychiatrycznie, dlatego proszę o wybaczenie za moje dosadne opisy.
ZaKotem (8733 punktów)
> Byłam
>przerażona wypowiedziami i samą postacią Jezusa Chrystusa. Irytował mnie i napawał strachem, i tak
>jest do dzisiaj. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie lubię Go, wręcz nienawidzę. Nie mogę zrozumieć,
>jak taka odrażająca postać, taki mizatrop mógł zostać uznany za Boga.

Szczerze mówiąc, to Buka wydawała mi się znacznie bardziej przerażająca. Co konkretnie cię tak odraziło?

>Najbardziej jednak przeraziły mnie wypowiedzi Jezusa dot. małżeństwa (Łk 20,
>27-40).

Można je uznać za mądre albo głupie, ale, na Boga, co w nich strasznego?

> Dlaczego Chystus tak negatywnie wypowiadał się o małżeństwach?

A wypowiadał się?

>Wyobrażam sobie taką wieczną mszę świętą, ludzie zbawieni wyglądają tak samo, żaden się od siebie
>nie różni, są wypranymi z uczuć aniołami-robotami. Jeżeli seks jest taki zły, to dlaczego Bóg to
>stworzył? Mógł tego nie stwarzać, oszczędziłby kłopotów sobie i ludziom. Jeżeli organy płciowe są
>takie złe, to czemu je stworzył? Wybaczcie mój post, ale musiałam się wyżalić. Pojawiły się u mnie
>myśli o ślubie, ale te fragmenty biblijne pokazały mi, że takie pragnienia są brudne i złe. Jestem
>zdezorientowana. Jak mam kiedyś w przyszłości wyjść za mąż, skoro Bóg uważa to za coś mało cennego?

Sama wybrałaś sobie taką interpretację bardzo wieloznacznych słów. Należałoby zapytać, co też się w twoim umyśle dzieje, że takie masz skojarzenia. Co wiąże się z kolejną sprawą :

>Błagam o słowo pokrzepienia, pocieszcie mnie jakoś, bo mój umysł choruje.

Wiesz, że jak się choruje, to trzeba iść do lekarza?

Wzruszają mnie nutrie.
27-02-2016 19:20 
 Ocena 1 na 1
Raider (25 punktów)
Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam, moje teksty wynikają z mojej chorej wyobraźni, leczę się u psychiatry, zażywam leki i moja wyobraźnia czasem daje mi się we znaki. Proszę o usunięcie tego tematu.
28-02-2016 10:24 
 0 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
Nie przepraszaj impertynentów, którzy Ciebie powinni przeprosić i nie spodziewaj się od nich kulturalnych wypowiedzi.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
28-02-2016 10:51 
 Ocena 7 na 7
Drobner (19539 punktów)
>>... moje teksty wynikają z mojej chorej wyobraźni, leczę się u psychiatry...
>Nie przepraszaj impertynentów, którzy Ciebie powinni przeprosić i nie spodziewaj się od nich kulturalnych wypowiedzi.

Widać, że macie dużo wspólnego!

Spotkajcie się w psychiatryku i pogadajcie sobie...

Co będziecie się tutaj, u impertynentów wywnętrzać.

Drobner, wesoły sanitariusz
28-02-2016 15:35 
 0 na 2
ZbyszekzWarszawy (299 punktów)
>>>... moje teksty wynikają z mojej chorej wyobraźni, leczę się u psychiatry...
>>Nie przepraszaj impertynentów, którzy Ciebie powinni przeprosić i nie spodziewaj się od nich kulturalnych wypowiedzi.

>Spotkajcie się w psychiatryku i pogadajcie sobie... Co będziecie się tutaj, u impertynentów wywnętrzać. Drobner, wesoły sanitariusz

Ci bardziej chorzy przychodzą tutaj, dobrze o tym wiesz jako wesoły sanitariusz... tu jest lepsza opieka, co drugi to lekarz.

(28luty2016-ZbyszekzWarszawy)
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>wesoły sanitariusz
>Ci bardziej chorzy przychodzą tutaj, dobrze o tym wiesz jako wesoły sanitariusz... tu jest lepsza opieka, co drugi to lekarz.
Dobrze, że po zdegradowaniu z internetowego lekarza na sanitariusza zachował radość życia.


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Ja miałam już w przedszkolu wątpliwości dotyczące religii.
Dotyczące fałszywej religii w instytucjonalnym kościelnym wydaniu.
>Nie mogłam zrozumieć, jak można opowiadać o kimś, kogo nie widać i nie słychać.
Ci ludzie wierzą, że opisy Boga sprzed tysięcy lat są prawdziwe, a nie wymyślone.
>Ta Biblia była teoretycznie dla dzieci, miała ilustracje, to były wyrwane fragmenty prawdziwej Biblii, ale niektóre rzeczy mnie już wtedy przeraziły, np. wypowiedź Ojca do Ewy ("w bólu będziesz rodzić dzieci") albo próba Abrahama (uderzyło mnie wtedy, że nie wahał się poświęcić swojego dziecka).
Te teksty zrodziły się z fałszywej wiary, że Boga należy kochać ponad wszystko, człowiek, który to napisał nie rozumiał, że życie jest najwyższą wartością.
>Byłam przerażona wypowiedziami i samą postacią Jezusa Chrystusa. Irytował mnie i napawał strachem, i tak jest do dzisiaj. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie lubię Go, wręcz nienawidzę. Nie mogę zrozumieć, jak taka odrażająca postać, taki mizatrop mógł zostać uznany za Boga.
Fałszywi ludzie wymyślają sobie takich bogów, którzy spełniają ich potrzeby, oczekiwania. Jego tatuś jest jeszcze gorszy, na szczęście to tylko postacie fikcyjne.
>Nie widzę tam żadnej wiary, nadziei, ani miłości.
Bo ich tam nie ma, lecz jest interes.
>Najbardziej jednak przeraziły mnie wypowiedzi Jezusa dot. małżeństwa (Łk 20,
>27-40). Przeraża mnie Sąd Ostateczny, przeraża powtórne przyjście Jezusa, nie chcę, żeby przychodził, nie chcę Go widzieć. Dlaczego Chystus tak negatywnie wypowiadał się o małżeństwach?
To nie Chrystus się wypowiadał, lecz pisarz, autor Ewangelii. Kobiety nie były wówczas traktowane na równi z mężczyznami, były jak niewolnicy własnością mężczyzn, dlatego takie wypowiedzi pisarza.
>Jeżeli małżeństwo jest takie złe, to dlaczego Jezus nie zakazał małżeństw?
Ludzie w zależności od fałszywej kultury\fałszywej religii zakazują w prawie stanowionym takich czy innych związków chociaż nie mają do tego prawa.
>Jestem skołowana. Oburzają mnie wypowiedzi Pawła na temat wyższości dziewictwa nad małżeństwem. Nie ukrywam, że chciałabym kiedyś wyjść za mąż. Czy wobec tego moje pragnienia są mniej warte niż chęć wstąpienia do klasztoru? Czy mam się przez to czuć gorsza?
Masz się czuć lepsza, Twoje pragnienia są naturalne, a klasztory to fałszywy świat, wymysł fałszywych religii.
>Czyżby zgodne małżeństwo, żyjące ze sobą kilkadziesiąt lat jest NIC niewarte dla Boga?
Jest miłe Bogu.
>Wyobrażam sobie taką wieczną mszę świętą, ludzie zbawieni wyglądają tak samo, żaden się od siebie nie różni, są wypranymi z uczuć aniołami-robotami.
Nie wyobrażaj sobie życia po śmierci, żyj pełnią życia doczesnego.
>Jeżeli seks jest taki zły, to dlaczego Bóg to stworzył?
Stworzył bo seks z miłości jest dobry.
>Jeżeli organy płciowe są takie złe, to czemu je stworzył?
Są dobre, delikatne i piękne, dają kochankom przyjemność, szczęście, rozkosz, miłość i potomstwo.
>Wybaczcie mój post, ale musiałam się wyżalić. Pojawiły się u mnie myśli o ślubie, ale te fragmenty biblijne pokazały mi, że takie pragnienia są brudne i złe.
Są czyste i dobre, nie kieruj się tą starą książką, ona jest mieszanką plew z ziarnami, czytając odsiewaj...
>Jestem zdezorientowana. Jak mam kiedyś w przyszłości wyjść za mąż, skoro Bóg uważa to za coś mało cennego?
Gdyby Bóg uważał związek kobiety z mężczyzną za mało cenny nie stworzyłby mężczyzny.
>Błagam o słowo pokrzepienia, pocieszcie mnie jakoś, bo mój umysł choruje.
Zacznij myśleć to wyzdrowieje.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-03-2016 10:24 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Chyba oszalałeś.
Życie nie jest najwyższą wartością, najwyższą wartością jest bycie przyzwoitym.
Gdyby chcieć traktować życie jak najwyższą wartość, to - pod groźbą śmierci - musielibyśmy robić różne podłe rzeczy, donosić na innych, płaszczyć się przed silniejszymi, byle tylko dłużej pożyć.
A niestety człowiek myślący musi być gotowy na śmierć. Musi żyć z myślą, że kiedyś trzeba będzie umrzeć.
Nie oznacza to, że musisz brać udział w wojnie, itp. Ale ostatnio złapali faceta, ktory brał ludzi do samochodu, przystawiał im pistolet do głowy i zmuszał do seksu oralnego.
Ci, ktorzy się na to godzili, woleli być poniżeni niż martwi. A lepiej być martwym.
01-03-2016 15:01 
 Ocena 2 na 2
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Chyba oszalałeś.
Dobrze, że chyba.
>Życie nie jest najwyższą wartością, najwyższą wartością jest bycie przyzwoitym.
No właśnie, szacunek dla życia o tym świadczy.
>Gdyby chcieć traktować życie jak najwyższą wartość, to - pod groźbą śmierci - musielibyśmy robić różne podłe rzeczy, donosić na innych, płaszczyć się przed silniejszymi, byle tylko dłużej pożyć.
Nie zrozumiałeś, nie pisałem o swoim życiu, ale o życiu jako całości.
>A niestety człowiek myślący musi być gotowy na śmierć. Musi żyć z myślą, że kiedyś trzeba będzie umrzeć.
Dlaczego musi, czy człowiek, który nie żyje z myślą, że kiedyś umrze nie jest myślący?
>Nie oznacza to, że musisz brać udział w wojnie, itp. Ale ostatnio złapali faceta, ktory brał ludzi do samochodu, przystawiał im pistolet do głowy i zmuszał do seksu oralnego. Ci, ktorzy się na to godzili, woleli być poniżeni niż martwi. A lepiej być martwym.
Kwestia wyboru, czasami lepiej dać się poniżyć niż stracić życie.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-03-2016 21:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
O życiu jako całości? Ale ziemskie życie czy życie wieczne. Bo to, że zbawienie wszystkich ludzi jest bardzo ważne, jest chyba oczywiste.
01-03-2016 22:13 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>O życiu jako całości?
Rośliny, zwierzęta, ludzie - życie na Ziemi.
>Ale ziemskie życie czy życie wieczne.
Ziemskie, ono jest faktem, a wieczne niewiadomą.
>Bo to, że zbawienie wszystkich ludzi jest bardzo ważne, jest chyba oczywiste.
Zbawienie ziemskie, czy dla wieczności?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-03-2016 10:15 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Zgadza się, że życie wieczne jest niewiadomą. Istnieje spora szansa, że to tylko kolejne z licznych urojeń rodzaju ludzkiego.
Jeśli nic nie ma po śmierci to nasze życie nie ma żądnej wartości. Tak samo jak sen, którego już nie pamiętasz: jaką on ma wartość?
02-03-2016 10:55 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Jeśli nic nie ma po śmierci to nasze życie nie ma żądnej wartości.
Życie samo w sobie jest wartością.
>Tak samo jak sen, którego już nie pamiętasz: jaką on ma wartość?
Zadajesz pytanie, a nie odpowiedziałeś na moje...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
02-03-2016 23:49 
 Ocena 2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Myślałem, że to pytanie retoryczne. Nie ma żadnego zbawienia ziemskiego, każdy nasz dzień jest niepewny.
Oczywiście z naszej perspektywy życie ma wartość - ale jeśli nie ma nic więcej, to ta wartość życia jest tylko złudzeniem. Wszechświat ma miliardy lat, nasza Ziemia zresztą też. Nasz czas się czasem wlecze, ale przepadniemy jak kamień w wodzie - i będą mijały kolejne miliardy lat, bez nas.
Jak się nad tym zastanowić, to okazuje się że nie ma wartości.
03-03-2016 08:03 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Myślałem, że to pytanie retoryczne. Nie ma żadnego zbawienia ziemskiego, każdy nasz dzień jest niepewny.
To od nas ludzi zależy czy jest zbawienie ziemskie, a niepewność życia tego nie zmienia.
>Oczywiście z naszej perspektywy życie ma wartość - ale jeśli nie ma nic więcej, to ta wartość życia jest tylko złudzeniem.
Złudzeniem jest sen, nie jawa.
>Wszechświat ma miliardy lat, nasza Ziemia zresztą też. Nasz czas się czasem wlecze, ale przepadniemy jak kamień w wodzie - i będą mijały kolejne miliardy lat, bez nas.
>Jak się nad tym zastanowić, to okazuje się że nie ma wartości.
Wartości nie mierzy się długością czasu, coś trwające chwilę może mieć większą wartość niż coś innego trwającego sto lat.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
03-03-2016 09:59 
 Ocena 1 na 1
tarkos (10757 punktów)
> Nasz czas się czasem wlecze, ale przepadniemy jak kamień w wodzie - i będą mijały kolejne miliardy lat, bez nas.
Zapewne bez nas, ale za to (daj im "Boże")) z innymi - my też żyjemy po tych, których już z nami nie ma. Skąd wiara w zupełny koniec przyszłej cywilizacji?
[Ja takiej wiary, z racji sceptycyzmu, nie podzielam.]
>Jak się nad tym zastanowić, to okazuje się że nie ma wartości.
Tu zgoda. Nie ma. Może zatem należy je budować?
[Bo dlaczego zakładać, że już gdzieś są gotowe, skoro pokazałeś, że nie ma?]
Brzostowski (7067 punktów)
Z tego co przeczytałem, wynika, że popełniasz kilka błędów "młodych" wierzących. Nie są to błędy poważne, ale w sumie mogą doprowadzić do przejścia w stan "zwątpienia", a potem w stan "niewiary".

1. Skupiasz się na szczegółach, a nie na sprawach zasadniczych. Liczne święte teksty, pojedyncze wypowiedzi, zdania, itd... bywają sprzeczne, straszne itd... To trochę jak z każdym pięknem. Gdy popatrzysz na genialne obrazy wspaniałych malarzy, to widzisz dzieło sztuki, gdy zrobisz zbyt duże przybliżenie, to zobaczysz "mazy" pędzlem. Dorosłe dziecko (np taka 30 letnia kobieta) kochające swoją matkę, gdy zacznie zwracać uwagę na to, że kilka razy w życiu dostała klapsa, albo nie dostała cukierka, albo dostała szlaban itd... to dojdzie do wniosku, że matka była okropna.

Na sprawę Boga, Jezusa, małżeństwa, miłości patrz włączając cały przekaz biblijny i naukę KK, a nie pojedyncze zdania, pojedynczych świętych. KK to złożony organizm.

2. Nie wszystko to, co jest w Biblii zapisane, było takie jak było. Wiemy, że były tłumaczenia, przeinaczenia, a nawet są prawdopodobne umyślne fałszerstwa. Duża część tekstów to metafory, nie należy brać wszytkiego dosłownie.

Dlatego też, Pismo trzeba czytać w kontekście całej nauki i całego przekazu, a nie wyrywkowo.

3. Sprawa małżeństwa.

Małżeństwo to koronacja związku kobiety i mężczyzny, to uświęcenie partnerstwa, to też zobowiązanie do miłości dla partnerów, w miłości boskiej. To wreszcie uświęcone piękno bycia razem, piękno seksu, płodności (to jak stawanie się Bogiem dającym życie), piękno wierności, poświęcenia dla partnera, dzieci.

To, co Ciebie tak martwi (Łk 20, 27-40), mnie cieszy. Słowa te bowiem interpretuję jako zapewnienie zmartwychwstania, życia w miłości, z innymi i z bogiem. Jezus mówi nam, że nasze życie tutaj na ziemi jest inne niż będzie te w niebie. Inne ale w miłości! Wyobraź sobie, że to co dziś czujesz do osób które kochasz, będziesz czuła do wszystkich, a oni do Ciebie?! To trudne do wyobrażenia, zgadzam się, ale tak to ma być.

W niebie nie będziemy żadnymi robotami, będziemy mieli wolną wolę, świadomość, uczucia.

Seks jest cudowny i piękny, jest ważnym elementem miłości do drugiego człowieka, wynika to z Biblii i nauki KK.
Paweł mówił o tym, że czystość cielesna jest szczególną drogą i wyborem. To wynik tego, że w Kościele dużą wagę przywiązywano do dziewictwa. Paweł jednak nie jest wrogiem małżeństwa. Przeczytaj całość list do Koryntian 7(1) - 7(...). Poza tym, gdyby nawet tak odczytywać słowa Pawła, to miał on prawo do swojej oceny. Tymczasem:

"Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Ta będzie się zwała niewiastą, bo ta z mężczyzny została wzięta. Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem. Chociaż mężczyzna i jego żona byli nadzy, nie odczuwali wobec siebie wstydu." ( Księga Rodzaju 2:23 - 25).

"Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę. Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się..." (KR 1:27-)

Cóż z tego wynika? Bóg nie widzi NIC złego w płodności (a zatem i seksie), ludzie w miłości w raju nie odczuwają nawet że są nadzy, nie ma zatem mowy o "złej" nagości.

Jan Paweł II mówił/pisał, że w seksualności człowiek jest podobny do Boga. W dwóch wymiarach: w chwilach otwarcia na drugą osobę i w zjednoczeniu z nią oraz w tajemnicy poczęcia nowego życia, w stwarzaniu nowego człowieka. Akt seksualny jest jednym z takich punktów kulminacyjnych bliskości, kiedy człowiek namacalnie doświadcza, że wykracza poza samego siebie i staje się jednością z drugim.

Zachęcam do zapoznania się z "Katechezami o małżeństwie" Wojtyły.

Podsumowując:

Interpretuj Biblię i naukę KK jako całość, nie wyrwane zdania lub opinie. Ciesz się miłością do chłopaka. Weź ślub, uprawiaj seks i ciesz się pełnią miłości do męża. W uczciwej, prawdziwej miłości będzie też Bóg. W seksie nie ma nic złego, seks to piękno, dopiero jednak w miłości z Bogiem jest najpełniejszy. A gdy popełnisz błąd, zwątpisz, zgrzeszysz, Bóg to zrozumie i wybaczy, jeśli tylko będziesz uczciwa wobec Niego. Gdy masz wątpliwości, poza pisaniem na ateistycznych forach, po prostu też pomódl się do Boga, poproś o mądrość, poradę. Prosząc o to boga staraj się w modlitwie poddać jego mądrości, bez gniewu, bez pretensji, z dobrą wolą przyjęcia tego, iż Bóg jest dobry i z cierpliwością.

Nie przejmuj się prześmiewcami, to najczęściej ślepcy, z marnymi szansami na cud.


Najbardziej śmieszą mnie lemingi w hełmach dociśniętych chomątem.
27-02-2016 21:22 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>
Najbardziej śmieszą mnie lemingi w hełmach dociśniętych chomątem.

www.racjon(*).php/z,0/d,39/s,525127#w533040

>Śmieszą mnie lemingi.
Wzruszają mnie nutrie.
A mnie wzruszają [Załącznik], gdyż przyjmują postawę właściwą naszym czasom: [Załącznik]

Pytanie co rozbawi nam kaczkę?

Gdy

@@@
.
27-02-2016 22:18 
 Ocena 1 na 1
Brzostowski (7067 punktów)
Nie przejmuj się prześmiewcami, to najczęściej ślepcy, z marnymi szansami na cud.

Najbardziej śmieszą mnie lemingi w hełmach dociśniętych chomątem.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Nie przejmuj się prześmiewcami, to najczęściej ślepcy, z marnymi szansami na cud.
www.racjon(*)orum.php/s,699228/i,42#w699298

@@@
.
27-02-2016 21:36 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Ludzkim jest mieć wątpliwości co do swojej mądrości:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,699228#w699271
www.racjonalista.pl/forum.php/s,699228#w699275
> Nie przejmuj się prześmiewcami, to najczęściej ślepcy, z marnymi szansami na cud.
Ale niektórzy wątpliwości to tylko co do innych mają. Oni ich śmieszą i z nich się wyśmiewają.
www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,635357#w637823

@@@
.
01-03-2016 10:26 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
W niebie nie bedziemy mieli uczuć. Uczucia to chemia w mózgu, poczytaj książkę Bocheńskiego "sto zabobonów". Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.
01-03-2016 11:07 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>W niebie nie bedziemy mieli uczuć. Uczucia to chemia w mózgu, poczytaj książkę Bocheńskiego "sto zabobonów". Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.

Im bliżej końca świata, tym mniej pociągająca wydaje się chrześcijańska wizja życia po śmierci. To ja już wolę nawrócić się na islam, te siedemdziesiąt hostess wygląda znacznie sympatyczniej.

Wzruszają mnie nutrie.
01-03-2016 12:04 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>W niebie nie bedziemy mieli uczuć. Uczucia to chemia w mózgu, poczytaj książkę Bocheńskiego "sto zabobonów". Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.
>Im bliżej końca świata, tym mniej pociągająca wydaje się chrześcijańska wizja życia po śmierci. To ja już wolę nawrócić się na islam, te siedemdziesiąt hostess wygląda znacznie sympatyczniej.
>
Wzruszają mnie nutrie.

70 dziewic z definicji jednorazowych i zero alkoholu...
Na pastafarianizm lepiej się nawróć.


Słowo Ducha Prawdy: nie można o człowieku, który naucza rzeczy sprzecznych z logiką i racjonalnością mówić, że jest prawidłowo rozwinięty umysłowo.
01-03-2016 13:01 
 Ocena 6 na 6
Christos (2696 punktów)
>te siedemdziesiąt hostess wygląda znacznie sympatyczniej.


No wiesz... zdania mułłów są podzielone.


No gods, no masters...I am who I am.
01-03-2016 12:40 
 Ocena 1 na 1
Raider (25 punktów)
>W niebie nie bedziemy mieli uczuć. Uczucia to chemia w mózgu, poczytaj książkę Bocheńskiego "sto zabobonów". Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.
Przeraża mnie taka wizja, wypranych z uczuć i myśli aniołów-robotów. Nie chcę tego! Swoją drogą, strasznie to jest wszystko pogmatwane. Czy wobec tego nasze ziemskie myśli i uczucia nie mają żadnego znaczenia? Już się w tym wszystkim gubię, totalna dezorientacja.
01-03-2016 13:00 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Świadomość będzie. Bo nie ma dowodów naukowych by świadomość była produktem mózgu, nawet byłoby to irracjonalne przekonanie.
Z tym, że ludzkie życie na ziemi jest zdeterminowane w ogromnym stopniu przez substancje chemiczne, geny, i masę innych czynników. Każda twoja decyzja ma konsekwencje wieczne - z tym, że nie zawsze jesteś za nią w pełni odpowiedzialny.
Seksoholik, który jest opętany popędem i nie jest w stanie się opamiętać, ponosi minimalną odpowiedzialność za swoje życie, bo to substancje chemiczne decydują o jego działaniach, nie on.
Jest jednak w każdym człowieku jakaś przestrzeń wolności i z tego każdy będzie rozliczony.

No i nie ma cię co przerażać, ponieważ chrześcijańska wizja życia po śmierci nie jest do końca jasna. Wiemy tylko parę rzeczy o tamtym życiu, reszta to tajemnica. Na pewno niebo to życie z osobami, i na pewno nie będzie to kopia życia ziemskiego (o dziwo, nawet dzisiaj ludzie religijni wierzą w ten zabobon: idealnym przykładem jest sytuacja, kiedy ktoś idzie na grób i puszcza z telefonu muzykę, którą zmarły lubił).
01-03-2016 14:37 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Pan Brzostowski: Z tego co przeczytałem, wynika, że popełniasz kilka błędów "młodych" wierzących. Nie są to błędy poważne, ale w sumie mogą doprowadzić do przejścia w stan "zwątpienia", a potem w stan "niewiary".

Pan Przypadek: W niebie nie bedziemy mieli uczuć. Uczucia to chemia w mózgu, poczytaj książkę Bocheńskiego "sto zabobonów". Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.
Z całym szacunkiem dla ojca profesora Józefa Franciszka Emanuela Bocheńskiego - uważanego za logika, historyka logiki, filozofa, sowietologa. Będącego dominikaninem, katolickim prezbiterem i rektorem Uniwersytetu we Fryburgu - zapytam skąd u niego wiedza na temat budowy i funkcji mózgu? Oczywiście popieprzyć o niebie to on sobie mógł jak każdy, tyle tylko, iż większym niż każdy autorytetem się cieszy, ale posiadanie jakiejkolwiek wiedzy na temat neurofizjologii nijak z jego dorobku nie wynika.

Pani Raider: Przeraża mnie taka wizja, wypranych z uczuć i myśli aniołów-robotów. Nie chcę tego! Swoją drogą, strasznie to jest wszystko pogmatwane. Czy wobec tego nasze ziemskie myśli i uczucia nie mają żadnego znaczenia? Już się w tym wszystkim gubię, totalna dezorientacja.
Zupełnie słuszne przerażenie, gdyby religijne bajdy chcieć poważnie traktować.

>Świadomość będzie.
Oczywiście, iż będzie! Na słowo pana Jacka.

> Bo nie ma dowodów naukowych by świadomość była produktem mózgu,
Ta wypowiedź jest 100% dowodem tego, iż nie ma Pan zielonego nawet pojęcia w problematyce, w której się autorytatywnie wypowiada.
www.racjon(*)m.php/s,665367/z,0/d,6#w666087
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,665367#w666115
www.racjon(*)m.php/s,665367/z,0/d,8#w666277

> nawet byłoby to irracjonalne przekonanie.
Tak, to zrozumiałe. Pan Brzostowski tu np. twierdzi, iż jest liberalnym katolikiem i racjonalistą. Panowie używacie powszechnie znanych terminów w swoim specyficznym ich rozumieniu.

Pan Fizyk: Oczywiście szczegółowego schematu połączeń każdego neuronu w mózgu jeszcze nie mamy, ale znamy już zasady funkcjonowania mózgu, takie jak modelowanie otoczenia, analizowanie sytuacji, czy podejmowanie decyzji.
www.racjon(*)m.php/s,665367/z,0/d,6#w666069

>Z tym, że ludzkie życie na ziemi jest zdeterminowane w ogromnym stopniu przez substancje chemiczne, geny, i masę innych czynników.
Tak, życie na ziemi jest zdeterminowane przez masę przeróżnych czynników, wśród których przypadek odgrywa niebagatelną rolę.

>Każda twoja decyzja ma konsekwencje wieczne - z tym, że nie zawsze jesteś za nią w pełni odpowiedzialny.
A to już są opowieści różnej treści wynikającej z wiary w religijne mity.

>Seksoholik, który jest opętany popędem i nie jest w stanie się opamiętać, ponosi minimalną odpowiedzialność za swoje życie, bo to substancje chemiczne decydują o jego działaniach, nie on.
Czyli tak jak katolik! Dlatego lepiej zachowywać we wszystkim postawę sceptyczną.

>Jest jednak w każdym człowieku jakaś przestrzeń wolności i z tego każdy będzie rozliczony.
Tyle, iż warto się nad tą przestrzenią zastanowić, a aby się zastanowić to trzeba cokolwiek na ten temat wiedzieć.
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536178
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536173
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,532005#w536187

>No i nie ma cię co przerażać, ponieważ chrześcijańska wizja życia po śmierci nie jest do końca jasna.
www.racjon(*)s,5022/q,Szatanskie.propozycje
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,554311#w555618

>Wiemy tylko parę rzeczy o tamtym życiu, reszta to tajemnica.
Dokładnie wszystko co Pan na ten temat wie jest wynikiem ludzkiej wyobraźni i intelektualnych spekulacji, czyli praktycznie to nic Pan nie wie. Co w najmniejszym stopniu nie przeszkadza ani w bzdur opowiadaniu, ani też we bzdury wierzeniu.

Pani Raider w swoim wątku poruszyła bardzo poważny problem, który albo zupełnie do fideistów nie dociera, albo udają, iż go nie rozumieją: www.racjon(*).php/z,0/d,22/s,635357#w637823

Tak, wiara zawsze prowadzi do przykrych następstw intelektualnych, choć na szczęście dla wierzących o różnym natężeniu. Nieraz to tylko przymus ewangelizacji racjonalistów. www.racjon(*).php/s,492110/z,0/d,19#w496673

@@@
.
02-03-2016 23:55 
 Ocena 2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Serio myślisz, że nie mam nic lepszego do czytania, niż linki do innych twoich wypocin, zawierających kolejne linki do kolejnych tworów twojego genialnego umysłu? Dziwię się, że nie masz bana za spam.
03-03-2016 15:49 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Serio myślisz, że nie mam nic lepszego do czytania, niż linki do innych twoich wypocin, zawierających kolejne linki do kolejnych tworów twojego genialnego umysłu?
Nie jestem święcie przekonanym, iż jeżeli chodzi o Pańskie czytanie, to poza konfesyjną prasą i książeczką do nabożeństwa, Szanowny Pan niewiele czyta, co przecież uwidocznia się w poziomie Pańskich wypowiedzi na naszym forum.

> Dziwię się, że nie masz bana za spam.
Wszystkiego można się spodziewać: www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217
Choć ja ciągle tu pisuję dla samodzielnie myślącej inteligencji, opisanej we "Wprowadzeniu", zdolnej mnie zrozumieć,
a nie na stronach inteligencji bliskiej Szanownemu Panu: www.racjonalista.pl/forum.php/s,616397#w616429 na których został bym zbanowanym na pewno.

@@@
.
01-03-2016 13:53 
 Ocena 7 na 7
Drobner (19539 punktów)
>Bo nie ma dowodów naukowych by świadomość była produktem mózgu

Ihahahaha...



> Wiemy tylko parę rzeczy o tamtym życiu, reszta to tajemnica. Na pewno niebo to życie z osobami, i na pewno nie będzie to kopia życia ziemskiego

No tak: Wiemy na pewno!
Bo tu dowodów naukowych jest od groma i na pęczki.
===========

Zdarzył się nam niemożliwy materialny Przypadek: jakaś tam świadomość jest, śladów mózgu brak...

Drobner, rechoczący z końmi...
01-03-2016 14:11 
 Ocena 1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Hah, twoja ignorancja jest niesamowita. Nie ma żadnych dowodów na to, że mózg tworzy świadomość, a nie np. odbiera ją z zewnątrz jak radio.
01-03-2016 14:20 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>Hah, twoja ignorancja jest niesamowita. Nie ma żadnych dowodów na to, że mózg tworzy świadomość, a nie np. odbiera ją z zewnątrz jak radio.

A na 'odbieranie z zewnątrz', to już są dowody?

D.
01-03-2016 14:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A mówimy o odbieraniu z zewnątrz czy o tym, że mózg tworzy świadomość?
Niestety o tym drugim, zatem: skisłeś.
01-03-2016 14:35 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>A mówimy o odbieraniu z zewnątrz czy o tym, że mózg tworzy świadomość?

Tu mówisz: >Nie ma żadnych dowodów na to, że mózg tworzy świadomość, a nie np. odbiera ją z zewnątrz jak radio.

>... zatem: skisłeś.

Nie.
Tyś 'skiszony' od zawsze.

D.
01-03-2016 14:26 
 Ocena 5 na 5
Fiedia (1636 punktów)
>>Hah, twoja ignorancja jest niesamowita. Nie ma żadnych dowodów na to, że mózg tworzy świadomość, a nie np. odbiera ją z zewnątrz jak radio.
>A na 'odbieranie z zewnątrz', to już są dowody?
>D.

Są. Ale dostrzegalne tylko dla odpowiednio dostrojonych

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 14:37 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>Są. Ale dostrzegalne tylko dla odpowiednio dostrojonych

A może to kwestia rozmiaru... 'antenki'?

Drobner, bez odbioru...
01-03-2016 14:45 
 Ocena 5 na 5
Fiedia (1636 punktów)
>Przeraża mnie taka wizja, wypranych z uczuć i myśli aniołów-robotów.

Nie ma się czym przerażać. Zaświaty to tylko bajeczki dla naiwnych owieczek wymyślone aby owe owieczki nie wierzgały zanadto i w nadziei na zaświatowy hotelik dawały się strzyc księżulkom.

>Czy wobec tego nasze ziemskie myśli i uczucia nie mają żadnego znaczenia?

Dlaczegóż miałyby nie mieć?

>Już się w tym wszystkim gubię, totalna dezorientacja.

Nie ma się w czym gubić bo to tylko bełkot bez cienia dowodu.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 14:22 
 Ocena 4 na 4
Fiedia (1636 punktów)
>W niebie nie bedziemy mieli uczuć.

Bzdurzysz. Godni radować się będą w gmaszysku Odyna, niegodni... cóż niegodni radować się raczej nie będą, zważywszy na to pod czyją opiekę trafią.

>Życie wieczne to nie kopia życia ziemskiego, z ziemskimi uwarunkowaniami.

Warto by zacząć od udowodnienia, że coś takiego jak życie wieczne w ogóle istnieje.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 14:27 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A udowodnisz mi, że ty istniejesz?
01-03-2016 14:31 
 Ocena 4 na 4
Fiedia (1636 punktów)
>A udowodnisz mi, że ty istniejesz?

Przyjmij to na wiarę owieczko. Jedno twierdzenie więcej różnicy ci nie zrobi.


Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 14:35 
 Ocena-1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jakich znowu rojeń kreaturo. To, że rozmawiam z tobą, dowodzi tylko tego, że istnieje doświadczenie rozmowy z tobą, a nie że ty istniejesz realnie poza umysłem moim czy innych twoich rozmówców (współczuję im wszystkim).
01-03-2016 14:38 
 Ocena 6 na 6
Fiedia (1636 punktów)
>Jakich znowu rojeń kreaturo. To, że rozmawiam z tobą, dowodzi tylko tego, że istnieje doświadczenie rozmowy z tobą, a nie że ty istniejesz realnie poza umysłem moim czy innych twoich rozmówców (współczuję im wszystkim).

Po co te nerwy? Kaftan uwiera? A może pielęgniarka kolorowankę zabrała?

Powiedziałbym lecz się chłopie ale idiotyzmy, które tu wypisujesz jasno pokazują, że byłoby to tylko stratą czasu.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 15:00 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Największy szok, że jesteś osobą niewierzącą. Podczas gdy twoja osoba jest dowodem na istnienie Boga - bo jak inaczej wyjaśnić, że taki jełop jak ty potrafi pisać?
01-03-2016 15:12 
 Ocena 4 na 4
Fiedia (1636 punktów)
>Największy szok, że jesteś osobą niewierzącą. Podczas gdy twoja osoba jest dowodem na istnienie Boga - bo jak inaczej wyjaśnić, że taki jełop jak ty potrafi pisać?

To wszystko na co cię stać chłoptasiu? Z pewnym rozczarowaniem muszę zauważyć, że twoje próby obrażenia mnie są tak samo żałosne jak reszta twojego bełkotu. Po kundelku twojego pokroju spodziewałem się choć odrobiny finezji w szczekaniu na lepszych od siebie, co biorąc pod uwagę poziom twoich wypowiedzi musi mieć miejsce nader często, ty jednak nawet pod tym względem nie wybijasz się ponad poziom najzwyklejszego buraka.

Tak na marginesie, bez słów podczas gdy twoja cokolwiek nieudana imitacja obelgi brzmiałaby lepiej.

Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
01-03-2016 15:41 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Jakich znowu rojeń kreaturo. To, że rozmawiam z tobą, dowodzi tylko tego, że istnieje doświadczenie rozmowy z tobą, a nie że ty istniejesz realnie poza umysłem moim czy innych twoich rozmówców (współczuję im wszystkim).
________

Największy szok, że jesteś osobą niewierzącą. Podczas gdy twoja osoba jest dowodem na istnienie Boga - bo jak inaczej wyjaśnić, że taki jełop jak ty potrafi pisać?

>To wszystko na co cię stać chłoptasiu? Z pewnym rozczarowaniem muszę zauważyć, że twoje próby obrażenia mnie są tak samo żałosne jak reszta twojego bełkotu. Po kundelku twojego pokroju spodziewałem się choć odrobiny finezji w szczekaniu na lepszych od siebie, co biorąc pod uwagę poziom twoich wypowiedzi musi mieć miejsce nader często, ty jednak nawet pod tym względem nie wybijasz się ponad poziom najzwyklejszego buraka.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,685689#w685861

@@@
.
01-03-2016 15:03 
 Ocena 5 na 5
Drobner (19539 punktów)
>To, że rozmawiam z tobą, dowodzi tylko tego, że istnieje doświadczenie rozmowy z tobą, a nie że ty istniejesz realnie poza umysłem moim...

Czyli doświadczasz rozmów z samym sobą.
Dużo was jest zatem choćby tu na fR.
Tylko dlaczego Ty w jednym nicku masz inne zdanie niż Ty w drugim nicku?

Solipsystyczna schizofrenia autystyczna.
Rokowanie niepomyślne.

D.
01-03-2016 15:08 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
>Czyli doświadczasz rozmów z samym sobą.

Na to też nie ma dowodów.
To, że wygóglałeś słowo "solipsyzm" jeszcze nie znaczy, że potrafisz samodzielnie rozmawiać na tak złożone tematy.
01-03-2016 16:20 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>To, że wygóglałeś słowo "solipsyzm" jeszcze nie znaczy, że potrafisz samodzielnie rozmawiać na tak złożone tematy.

Nie musiałeś się trudzić, by ujawniać swój sposób pozyskiwania swoich 'mundrości'.
On wyziera z Twoich postów.

D.
Spring (1174 punktów)
Jeżeli wszystkie te "mądrości" religijne wydają ci się sprzeczne z rozumem, to po co w nie wierzysz?
Irracja (4721 punktów)
... nie musisz aż tak bardzo w to wszystko wierzyć, a już na pewno nie bać się.

1. W całej ewangelicki nie znajdziesz fragmentu mówiącego, iż Jezus to Bóg. Wszędzie jest określenie mówiące o "synu bożym", a to można również rozumieć w kontekście ludzkiego przydomku "dzieci bożych". Mężczyźni to "synowie", zaś kobiety to "córki". Wybór interpretacji to już sprawa wiary i założenia. "Relacja" między Jezusem a Bogiem (Bóg Ojciec i Bóg Syn) pierwszy raz została przyjęta na Soborze Nicejskim w 325 roku...
2. Pytanie, czy Jezus przyszedł na świat jako Bóg, czy jako prorok (nawet jeżeli przyjąć, iż jest "synem bożym"). Za tą drugą opcją świadczy dość dużo fragmentów Ewangelii, nawet niektóre słowa samego Jezusa. Samo zaś "wprowadzenie Jezusa na ołtarze" raczej jawi się jako sprzeczne z wieloma wątkami Ewangelii. Np. czy czasami właśnie nie tego miał na myśli Szatan kusząc Jezusa słowami o "jego uwielbieniu i oddaniu mu władzy nad światem". Poza tym Jezus głosił się jako ten który "będąc posłusznym synem ma naprawić i nauczyć wiary w swego ojca". Wyniesienie Jezusa "na ołtarze" bardziej pasuje do wizerunku "syna buntownika"...
3. Rozpatrując postawę Jezusa wyłącznie z punktu widzenia psychologii człowieka, Jezus jawi się jako człowiek skrzywdzony przez ówczesne społeczeństwo. Józef pojął Marię jako kobietę brzemienną i raczej wbrew swej woli (namowy i naciski kapłanów oraz fakt wcześniejszego ustalenia). W ówczesnym społeczeństwie taka kobieta była traktowana bardziej jako zło konieczne i służąca, niż jako kochana kochana żona. Stąd, m.in. jego niechęć do instytucji małżeństwa. Poza tym, jako dziecko z "nieprawego łoża" był poniżany i odpychany przez wszystkich, w tym przez własną rodzinę. Jedynie jego matka go kochała, stąd takie uwielbienie Jezusa dla niej. Sama Maria była wychowanką "przyświątynną", i tam zaszła w ciążę". Być może za sprawą jednego z kapłanów, stąd początek głębokiej niechęci Jezusa do kleru, która przewija się przez całą Ewangelię.
4. Przedstawianie Boga jako "istoty" groźnej, mściwej i mało przyjaznej zwykłemu wiernemu, jawi się jako celowe by uzasadnić potrzebę istnienia kleru i ugruntować jego pozycję. Człowiek który z jednej stron kogoś się boi, a z drugiej strony potrzebuje tego kogoś, instynktownie szuka pośrednika. A taką rolę chce spełniać kler, gdyż to daje mu profity i władzę nad wiernymi...
5. Kościół wielbi Maryję, gdyż sam się stara być postrzegany jako "matka" wiernych. Chce odgrywać rolę równoprawną z rolą Boga. Natomiast w swoich poglądach i hierarchii pozostaje w czasach średniowiecza. Hierarchia oparta jest na wzorcach feudalnych, o pogląd na rolę kobiety? No cóż, wtedy kobieta nie miała żadnych praw. I tak pozostało do dziś, zwłaszcza w zakonach. Polecam książkę Marty Abramowicz - "Zakonnice odchodzą po cichu"...
6. Wiele wskazuje, iż Biblia (tak Stary, a zwłaszcza Nowy Testament) była przerabiana i dostosowywania do politycznych i dogmatycznych potrzeb zarówno przez kościół jaki władców świeckich. To kościół i władcy wybiórczo akceptowali treść i poszczególne księgi Biblii. Za czasów Konstantyna była prowadzona ostra walka polityczna i dogmatyczna - od Synodu Nicejskiego (325 rok), aż do Soboru Konstantynopolskiego (381-382). www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TT/sobory02.html

Następne poprawki były w Hipponie (393), oraz w Kartaginie (419).Ostateczne określenie kanonu odbyło się na Soborze Trydenckim (1543-1567). Wtedy ustalono, do dziś obowiązujące księgi w Starym i Nowym Testamencie. Pozostałe odrzucono jako nieprawomyślne (z punktu widzenia kościoła i Karola V)...

... z pozostałymi problemami powinnaś się udać do psychologa. Twój temat świadczy, iż jesteś ofiarą nadmiernej religijności otoczenia (niekoniecznie rodziny) i nadmiernej oraz nachalnej katechizacji. Problemem mogą być również psychopatyczne postawy osób prowadzących katechizację. Wiara w Boga to jedno, ale to co się często dzieje podczas katechizacji dziecka to całkiem osobna sprawa...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
28-02-2016 16:57 
 Ocena 1 na 1
Raider (25 punktów)
Tak, właśnie się wybieram do psychologa, żeby pomógł mi rozwiązać moje problemy, m.in.te dotyczące religii. Mam z tym spory problem. Napisałam dla siebie opowiadanie o Dobrym Ojcu (lubię się bawić w literaturę), czasami wyobrażam sobie, jakby wyglądało po śmierci moje spotkanie z Bogiem. Wyobrażam sobie, że jest groźny, mściwy i rozlicza mnie z każdej sekundy mojego życia.
28-02-2016 18:22 
 Ocena 4 na 4
Irracja (4721 punktów)
>Tak, właśnie się wybieram do psychologa, żeby pomógł mi rozwiązać moje problemy, m.in.te dotyczące religii. Mam z tym spory problem. Napisałam dla siebie opowiadanie o Dobrym Ojcu (lubię się bawić w literaturę), czasami wyobrażam sobie, jakby wyglądało po śmierci moje spotkanie z Bogiem. Wyobrażam sobie, że jest groźny, mściwy i rozlicza mnie z każdej sekundy mojego życia.<

... a dla odmiany zacznij sobie wyobrażać takiego jakim byś chciała go widzieć. Zasadniczego ale miłego, życzliwego i wesołego przyjaciela. Możesz o tych wyobrażeniach powiedzieć psychologowi. Prawdopodobnie poprosi Cię o przelanie tych wyobrażeń na papier. Niektórzy psychologowie stosują tę metodę w terapii...

... Powodzenia... ☺

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
29-02-2016 00:53 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>wybieram do psychologa, żeby pomógł mi rozwiązać moje problemy, m.in.te dotyczące religii.

Idąc do psychologa z pewnością rozwiążesz jeden z jego problemów: zapłacisz mu za spotkanie.

Rozwiązanie problemu religii to pozbycie się problemu religii; nie wyklucza to dalszego zajmowanie się nią, ale już z całkowicie innego punktu widzenia. To forum może - i w jednym i w drugim - pomóc. Nie jest to jednak kółko adoracji na modłę neokatechumenatu, klubu AA lub innego wsparcia.

>Przerażenie postaciami Jezusa Chrystusa i Pawła

To postacie literackie: cokolwiek o nich wiemy, wiemy dzięki tekstom. Skąd ta emocjonalna (lękowa) reakcja na słowa? Czy jest uzasadniona? Rozumiałbym przerażenie na widok wezwania do urzędu finansowego, zapłaty wysokiej kary, informacji o niekorzystnej zmianie oprocentowania długu... A tu słowa, słowa, słowa i nieadekwatna reakcja na nie...

>czasami wyobrażam sobie, jakby wyglądało po śmierci moje spotkanie z Bogiem. Wyobrażam sobie, że jest groźny, mściwy i rozlicza mnie z każdej sekundy mojego życia.

Nie widzę tu cienia twojej wyobraźni. Powielasz "święte" obrazki, których pełno wala się wokół...Taki umysł to odpustowy stragan...Twój jest tylko lęk.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
01-03-2016 10:28 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ewangelia w kilku miejscach mówi, że Jezus to Bóg.
"Ten jednorodzony Bóg", itp.
01-03-2016 12:37 
 Ocena 3 na 3
piotr35 (1843 punktów)
>Ewangelia w kilku miejscach mówi, że Jezus to Bóg. "Ten jednorodzony Bóg", itp.
Nie w kilku, tylko bodajże dwóch, a ten twój przykład jest akurat koronnym dowodem na różnorodność dostępnych nam manuskryptów NT. Część z nich zawiera "monogenes theos" (bóg), druga część zaś "monogenes hyios" (syn).
W biblii znajdziesz wszystko, dowody za, a nawet i przeciw. Wszystkiemu.
01-03-2016 13:05 
 Ocena 3 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ewangelia Jana powstała zresztą najpóźniej i też jest najbardziej mistyczna, tj. nakierowana na boskość Chrystusa. Niektórzy twierdzą, że po śmierci Jezusa zaczęto mu dorabiać boskie pochodzenie (tak jak Platonowi) i kilkadziesiąt lat po śmierci został dopiero ubóstwiony. Jego nauka, która podkreślała bliskość Boga (nazywał Boga tatą, co było wówczas nowatorskie) została źle zrozumiana, zinterpretowana w kontekście ówczesnego mesjanizmu, i w ten sposób Jezus poniósł podwójną porażkę: pierwsza - śmierć krzyżowa, druga: błędne zrozumienie przez uczniów.

Oczywiście, nie ma dowodów, że właśnie tak było.
01-03-2016 13:46 
 Ocena 3 na 3
piotr35 (1843 punktów)
>Oczywiście, nie ma dowodów, że właśnie tak było.
Ba! Nie ma nawet dowodów, że wogóle było!
01-03-2016 14:13 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jasne. Można to najwyżej przyjąć na wiarę, tak jak zresztą przyjmujemy na wiarę to, że świat jest racjonalny.
01-03-2016 15:34 
 Ocena 5 na 5
piotr35 (1843 punktów)
>Jasne. Można to najwyżej przyjąć na wiarę, tak jak zresztą przyjmujemy na wiarę to, że świat jest racjonalny.
"To nie świat jest racjonalny. Ludzie są racjonalni. Być racjonalnym oznacza tylko, że kiedy mówisz o jakimś przedmiocie, słowa, których używasz, są dobrze zdefiniowane a twierdzenia, które czynisz są wewnętrznie spójne.
Nauka nie czyni żadnych założeń o "racjonalności" rzeczywistego świata. Po prostu stosuje racjonalne metody zdobywania danych i ich analizy, trzymając się pewnych reguł, żeby zapewnić, iż dane są tak wolne od błędu jak to możliwe, i sprawdzając logikę modeli, żeby się upewnić, iż są wewnętrznie spójne. Jedyną alternatywą jest irracjonalność - pełne błędów dane oraz wewnętrznie sprzeczne modele."
Victor Stenger
01-03-2016 21:19 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Tak jest tylko pozornie.
Prawda jest taka, że racjonalność świata może być złudzeniem ludzkiego mózgu, który jest opętany myśleniem przyczynowo-skutkowym. Pomiary naukowe i ustalenia matematyczne to jedno, ale jeszcze człowiek je musi zinterpretować: ostatecznie wszystko podlega sądom rozumu.
Nie ma pewności, że nie istnieją żadne czynniki zafałszowujące.
Poza tym robienie opozycji człowiek - świat jest błędem, w końcu człowiek też jest częścią świata.
oportunista (1711 punktów)
Zaiste niewiele można zrozumieć gdy warunkiem poznania jest usłyszenie czy pomacanie czegoś. Nie mam pojęcia po kiego wymyślono te wszystkie książki bez obrazków. Ale gdy nawet obrazki w książce nas przerastają to już nie są przelewki. Dajmy na to w Czerwonym kapturku jest taki dialog między Kapturkiem i Wilkiem - czemu masz takie wielkie zęby.
- Żeby cię zjeść. No i ta scena z gajowym, który co prawda ratuje nasze biedne panie, ale rozpruwa brzuch Wilkowi. Toć w głowie się to nie mieści.
Stanowczo polecam lekturę mniej kontrowersyjną, Reksio, Krecik coś w tym stylu.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Jeżeli organy płciowe są takie złe, to czemu je stworzył? Wybaczcie mój post, ale musiałam się wyżalić. Pojawiły się u mnie myśli o ślubie, ale te fragmenty biblijne pokazały mi, że takie pragnienia są brudne i złe. Jestem zdezorientowana.
Może brakuje Tobie podstawowej edukacji seksualnej, tutaj jest kilka edukacyjnych filmów dla dzieci:
mediumpubl(*)dukacja-seksualna-po-norwesku/


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Duch Prawdy (14788 punktów)
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6191


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365