Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 13:45Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
Ocena 7 na 7
Bóg jakikolwiek (dopuszczany przez niektórych agnostyków).

Bóg który nie wpływałby na wszechświat, nie mógł nas ochronić przed taką czy inną katastrofą z kosmosu i sam wyznaczyć datę końca ludzkości jest dziwny!

Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego.

Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego.

A teraz najciekawsze. Znam z autopsji (to znaczy z pewnego środowiska, w którym mieszkałem) dwa podobne przypadki.

Pierwszy. Chłopca w szkole podstawowej co miał nierozpoznany w porę wylew krwi do mózgu.
O mało nie umarł. Stał się osobą co prawda chodzącą oraz mówiąca od biedy ale bardzo infantylną i niesamodzielną. Sytuacja poprawiała się z latami ale bardzo powoli i nigdy nie wróci do normy.

Drugi. Jakiś wypadek, nurkowanie, czy nieudana narkoza, nie pamiętam ale duża już dziewczynka (liceum) straciła przytomność i doznała niedotlenienia.
Wróciła do siebie na tyle, że wróciła do szkoły i dała rade ją skończyć.

Ale była już inna. Szczególnie głupia i ujawniająca sporą AMORALNOŚĆ gdy na imprezach poczęstowano ją alkoholem.

Obie te osoby mogą w życiu trafić w towarzystwo które wykolei je do reszty.

Mając 12 czy 17 lat te osoby były inteligentnymi, oczytanymi osobami mającymi już ciekawe poglądy. Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba.

Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia.

W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil).
To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, podstępnej choroby neurologicznej.

Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują tożsamość człowieka.
Ktoś powie, a może one wszystkie nagle zmądrzeją? Nielogiczne!
Uczynić mądrymi takich ludzi to dać im ogrom nowej wiedzy, nowych poglądów, nowego sposoby rozumowania. To będzie stwór całkowicie sztuczny.
Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi)
stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
#331
08-10-2014 17:49
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
PS. Na temat muzyki się nie wypowiadam. Mam za małą w tym zakresie wiedzę, a nie lubię pieprzyć o tym co mi się zdaje.
>Jak zwykle, komentarz zbyteczny.
Tak, jak zwykle Pan może tu popieprzyć sobie na każdy temat - o czym zresztą Pan wyżej napisał:
"(...) sprawę stosunku wiary do wiedzy mam dokładnie przemyślaną i mogę Panu powiedzieć otwarcie i bez fałszywej skromności, że w dyskusji nie ma Pan absolutnie żadnych szans i że niestety nic nie można z tym zrobić. Musi Pan się po prostu z tym pogodzić - albo zasadniczo zrewidować światopogląd, przede wszystkim odrzucając scjentyzm, ateizm, socjalizm i humanizm. Takie zestawienie to bowiem filozofia dla głąbów, pokraczne połączenie najgorszych idei.
Zresztą Pan sam wie doskonale, że moje posty nie są złe."
Co prawda w merytorycznych dyskusjach najczęściej brak Panu nawet podstawowej wiedzy, ale za to we wszelkich pyskówkach jest Pan wprost niedościgłym:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,628213/z,0#w628306
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,611775#w612758
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,621939#w622513
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,622763#w624056
www.racjon(*).php/z,0/d,23/s,635357#w637857

Wielce Szanowny Panie Elasp, odkąd się Pan tu pojawił traktowałem Pana bardzo rzetelnie, choć żadnej wzajemności przy tym nie było. Pan kręcił, mataczył, czy wprost kłamał. Nie przeinaczałem Pańskich wypowiedzi, nie wyrywałem kawałków z kontekstu i 90% moich wypowiedzi była bardzo merytoryczna oparta o wiedzę i poglądy jakie posiadam.

To już zupełnie nie moja wina, ze wypisywał Pan tu głupoty które wykazywałem i czasem złośliwie wyśmiewałem. Takie jest prawo każdego polemisty, Czy Pan sądzi, iż wejdzie na racjonalistyczne forum, będzie tu swoje fideistyczne bzdury wypisywał, a racjonaliści będą klaskali z zachwytu, że im się "katolicki intelektualista" objawił?

Czy Pan w ogóle rozumie czym jest rzetelność w dyskusjach i czym jest uczciwość intelektualna. Nigdy i nigdzie nie przekroczyłem poziomu napastliwości jaką wykazują bogobojni chrześcijanie w stosunku do ateistów. Więcej - nigdzie nie przekroczyłem Pańskiego poziomu agresji i napastliwości. Wystarczy sobie poczytać Pańskie posty. Niech Pan przestanie pieprzyć głupoty udawać skrzywdzone niewiniątko. Tylko głupi to kupi.
/29-01-2014/

PS.
> Najgorsze jest jednakże to, że [Bogusławski] nie ma poczucia humoru i słuchu muzycznego, a to już, w mojej opinii, grzechy śmiertelne.
Dla mnie grzechem zadufanej pychy jest narzucanie innym swojego poczucia humoru, czy odbioru sztuki. Mam
i poczucie humoru i słuch muzyczny, ale nie muszę w tym - jak i w każdym innym zakresie - rozumieć się z Panem.

@@@
.

#332
08-10-2014 18:43
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Musi Pan się po prostu z tym pogodzić - albo zasadniczo zrewidować
> światopogląd, przede wszystkim odrzucając scjentyzm, ateizm,
> socjalizm i humanizm. Takie zestawienie to bowiem filozofia
> dla głąbów, pokraczne połączenie najgorszych idei.

Zwykłe uprzedzenia, panie Elaspie. Z tego wpisu wnoszę, że nie zna Pan klasyków humanizmu, a co dopiero osób, którzy zbudowali na tym swój światopogląd i dobrze się z tym czują (a inni z nimi). W każdym razie przedwcześnie, w imię swojej niezmiennej doktryny i z impetem je Pan odrzuca. Z żalem stwierdzam przez pryzmat poczynionych przez moje dorosłe życie obserwacji, iż taka postawa jest dość powszechna. I dlatego to jakoś rozumiem.
Można to wyczytać choćby z braku szacunku do inaczej myślących od Pana (tu słowa kol. Maceoxa się kłaniają o racjonalistach).

> Zresztą Pan sam wie doskonale, że moje posty nie są złe.
> Wprawdzie nie stać Pana na to, aby to przyznać - brak Panu
> cywilnej odwagi - ale z drugiej strony czyta je Pan regularnie.

Przede wszystkim nawet Chrystus nie unikał faryzeuszy i miał do nich podstawowy szacunek. Po drugie, często sami mamy taką motywację, jaką zarzucamy innym - żeby wspomnieć Pańskie "przechadzanie się po ogrodzie botanicznym Racjonalisty z nieustannym zadziwieniem".

A ja mam nadzieję, że już przestał Pan "odchodzić" z forum i kiedyś wreszcie pogadamy. Chwalenie się własnym gustem (zapewne dobrym) o zacięciu dydaktycznym na odczepne, do dialogu nie zaliczam, ale nie czepiajmy się - swoją drogą kol. Bogusławski nieźle musiał zajść Panu za skórę, skoro używa Pan aż takich dział .

Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#333
08-10-2014 19:03
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
> Jesteś inteligentnym , mądrym człowiekiem ... Jak możesz
> wierzyć w coś o czym nie masz żadnego wyobrażenia ?

Nasz kolega jest szczery, a to należy docenić.
Doktryny wiary zorganizowanej bywają nieadekwatne zwłaszcza do zasad realnie rządzących życiem.
Albo są.. po prostu spostrzeżeniami, ujęciem w słowa reguł profanum, o których z początku nie wiedziano, że są wynikiem ewolucji, czy innych deterministycznych mechanizmów przyrody.

Jak świat światem - ludzie zbierali się w grupy, wymyślali często przez długie lata żmudnej twórczości rdzeń swojej wiary i ją wyznawali - po to, by być razem. W jedności siła.

Czasem wyobrażam sobie sytuację, gdy owieczka spędza życie w stadzie, które daje jej oparcie przed wilkami, stadzie które jest ostoją przetrwania również dla potomków, a pasterz dba o jego (stada) wypasanie w najlepszych miejscach, usuwa ciernie które bolą z nóg owiec itp.

Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce, prawda?

Od czasu, w którym człowiek ma wybór z kim być i w co wierzyć (lub nie wierzyć) sprawa się mocno komplikuje. Nawet gdy w życiu osiąga się autonomię i niezależność, zawsze pozostaje jakaś wewnętrzna nostalgia za stadem i jego pryncypiami, w którym przodkowie żyli przez miliony lat. I wtedy właśnie tworzy się łamańce myślowe tzw. "mosty".

Myślę, że ważne jest, aby tą nostalgię nazwać po imieniu, niekoniecznie jej ślepo ulegać.
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#334
08-10-2014 19:10
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
> A ja znalazłem miejsce na niuans ...
> Widać jestem nielojalnym członkiem stada ...

Tan wielokropek jest znamienny
Kiedyś pewien filozof z Niemiec powiedział (którego b. cenię), że od tego momentu zaczyna się dorosłość. Od zbrukania nielojalnością względem mojego stada, często kosztem zaczerpnięcia wartości z innego.

Strata: nieczyste sumienie.
Zysk 1: jesteśmy pełniejsi, znamy więcej recept na problemy otaczającej nas rzeczywistości, łatwiej nam żyć mądrze i w harmonii ze sobą oraz innymi.
Zysk 2: więcej żyjemy, mniej teoretyzujemy, fantazjujemy itp.
Pozdrawiam kol. Makusia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#335
08-10-2014 19:15
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Zwykłe uprzedzenia, panie Elaspie. Z tego wpisu wnoszę, że nie zna Pan klasyków humanizmu, a co dopiero osób, którzy zbudowali na tym swój światopogląd i dobrze się z tym czują (a inni z nimi). W każdym razie przedwcześnie, w imię swojej niezmiennej doktryny i z impetem je Pan odrzuca. Z żalem stwierdzam przez pryzmat poczynionych przez moje dorosłe życie obserwacji, iż taka postawa jest dość powszechna. I dlatego to jakoś rozumiem.

Tu nie ma żadnej istotnej treści, samo pustosłowie.

>Można to wyczytać choćby z braku szacunku do inaczej myślących od Pana (tu słowa kol. Maceoxa się kłaniają o racjonalistach).

Jeżeli zaczną rzetelnie myśleć, przyjdzie czas i na szacunek dla ich poglądów (będą to jednak poglądy b. odmienne od dotychczasowych). Zresztą zawsze chętnie czytam wypowiedzi paru forumowiczów, których nicki wielokrotnie podawałem (i nie chcę się powtarzać). Oni nie boją się ruszyć głową i nie myślą kliszami i schematami. Gdy takich ludzi zabraknie na forum, dam sobie spokój z "Racjonalistą".

>Przede wszystkim nawet Chrystus nie unikał faryzeuszy i miał do nich podstawowy szacunek. Po drugie, często sami mamy taką motywację, jaką zarzucamy innym - żeby wspomnieć Pańskie "przechadzanie się po ogrodzie botanicznym Racjonalisty z nieustannym zadziwieniem".

Mam szacunek do forumowiczów i nie mogę powiedzieć, bym kogoś z nich nie lubił. Pamiętam większość swoich postów i nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek użył sformułowania "ogród botaniczny", ale mogę się mylić. Mówiłem natomiast o egzotycznej wyspie.

>A ja mam nadzieję, że już przestał Pan "odchodzić" z forum i kiedyś wreszcie pogadamy. Chwalenie się własnym gustem (zapewne dobrym) o zacięciu dydaktycznym na odczepne, do dialogu nie zaliczam, ale nie czepiajmy się - swoją drogą kol. Bogusławski nieźle musiał zajść Panu za skórę, skoro używa Pan aż takich dział .

Niepotrzebnie się Pan fatyguje i na próżno broni Pan swego mentora, gdyż nie zamierzam mu zrobić żadnej krzywdy. Największe niebezpieczeństwo dla Bogusławskiego niosą zresztą jego własne wypowiedzi, nota bene zgodnie z profetycznym hasłem, wielokrotnie przezeń powtarzanym. Trochę irytujące jest także to, że gość nie łapie żadnej aluzji, niczego nie potrafi pokojarzyć i wszystko trzeba mu wykładać "kawa na ławę". Najgorsze jest jednakże to, że nie ma poczucia humoru i słuchu muzycznego, a to już, w mojej opinii, grzechy śmiertelne. Można więc powiedzieć, że ateizm (zaprzeczający istnieniu kar pośmiertnych) leży w żywotnym interesie p. Bogusławskiego.


Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi niestadny
>>>Jeśli byłoby tak jak twierdzisz, to dlaczego karze się przestępców?
>>> Przecież oni są ubezwłasnowolnieni. Rządzą nimi/winne są geny.
>> Pytanie bez sensu, ponieważ przy takim założeniu, to samo dotyczyłoby skazujących.
> Nieprawda. Skazujący muszą kierować się nie genami, ale
> kodeksem karnym. Nawiasem mówiąc także nie mają wolnej woli. Hahaha

To zależy wg jakiego prawa. Np. w USA ławnicy czy sędziowie mają jakąś tam wolność w interpretacji (prawo jest częściowo stanowione na bieżąco przez wyroki). Po drugie, nawet w tej 'wolności' ci ludzie czymś się tam kierują, wiec i tak wychodzi na Twoje

A propos kwestii poruszonej wyżej przez przedmówcę: istnieje jeden aspekt, o którym często się w karze (rozumianej wyłącznie jako zemsta społeczna) zapomina.
Adekwatna do czyny kara bywa aktem miłosierdzia. Jeśli skazany zrozumie, co złego uczynił i odpokutuje, to ma szansę później wrócić do społeczeństwa i żyć w nim bardziej w symbiozie niż pasożytując. A to jest korzystne dla obydwojga.

Przestępców karze się zatem z troski o nich.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#337
08-10-2014 19:43
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Tu nie ma żadnej istotnej treści, samo pustosłowie.

Proponuję opuszczać zdania, których intencji Pan nie rozumie. Zachowa Pan więcej czasu na merytoryczne odpowiedzi.

> Jeżeli zaczną rzetelnie myśleć, przyjdzie czas i na szacunek
> dla ich poglądów (będą to jednak poglądy b. odmienne od dotychczasowych).

Tu nie chodzi mi o poglądy, ale o racjonalistów. Radzę przeczytać jeszcze raz swoje posty.

> Gdy takich ludzi zabraknie na forum, dam sobie spokój z "Racjonalistą".

Myślę, że to się tyczy większości nas tu obecnych, którzy piszą nie tylko po to, by coś napisać albo się pośmiać.
Swoja drogą ciekawą rzecz. Czy ludzie, o których Pan wspomina nie istnieli w okolicach lutego 2014r. czyli wtedy, gdy zamierzał nas Pan opuścić? Czy jednak nastąpiła jakościowa ewolucja w Pana priorytetach.. jak to rozumieć?

> Pamiętam większość swoich postów i nie przypominam sobie,
> bym kiedykolwiek użył sformułowania "ogród botaniczny", ale mogę się mylić.
> Mówiłem natomiast o egzotycznej wyspie.

Ma Pan rację, powtarzam z pamięci. A jest w praktyce jakaś różnica?

> Niepotrzebnie się Pan fatyguje i na próżno broni Pan swego
> mentora, gdyż nie zamierzam mu zrobić żadnej krzywdy.

Nie chodzi o krzywdę. Używa Pan specyficznej retoryki pisząc o sprawach dość osobistych na odczepne. Mam nadzieję, że się Pan nie obrazi za prawdę w oczy, ale zawsze pachnie to na kilometr czymś takim (w innym wydaniu):
www.pudele(*)4/maslak_chwali_sie_outfitami/

> Trochę irytujące jest także to, że gość nie łapie żadnej
> aluzji, niczego nie potrafi pokojarzyć i wszystko trzeba
> mu wykładać "kawa na ławę". Najgorsze jest jednakże to, że
> nie ma poczucia humoru i słuchu muzycznego, a to już, w mojej
> opinii, grzechy śmiertelne.

Rozumiem. Pan Bogusławski też mnie kiedyś irytował, ale zorientowałem się w porę, że są i plusy. Może po prostu jest Pan z jakiegoś powodu mało tolerancyjny ze względu akurat na daną osobowość (oczywiście vice versa też).
Piszę to też, mając w pamięci pewnego kolegę w pracy (o całkowicie innej mentalności i światopoglądzie, niż p. Andrzej) który dział na mnie, jak płachta na byka. Bardzo długo zajęło mi opracowanie strategii, jak z nim rozmawiać i jak korzystać z indywidualnego świata, który niesie ze sobą każdy człowiek.
A irytacja (do której realnych rozmiarów nie chce się Pan w moim odczuciu przyznać) była spora.

> Można więc powiedzieć, że ateizm (zaprzeczający istnieniu
> kar pośmiertnych) leży w żywotnym interesie p. Bogusławskiego.

To się chyba nazywa "chęć utopienia kogoś w łyżce wody"
A na poważnie: paradygmat karania za słuch jak pień, albo za brak łapania cudzego poczucia humoru (a już najbardziej karygodne, że naszego!) już dawno wychodzi z doktryny chrześcijańskiej.
Okaż Pan choć trochę cech, które chce Pana nauczyć p. Andrzej - i po sprawie.
Choć może Pan tego nie dostrzega, ale jest w tym też sporo życzliwości..
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#338
08-10-2014 21:23
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Episode_2
>> Bóg, jeżeli istnieje, jest podobny do liczb - w tym, że
>> jest poza światem empirycznym.
> To dobra analogia. Tylko ile osób interesowałoby
> się takim Bogiem? To bardziej filozoficzne podejście.

Zapewne wg kol. Elaspa nie ma znaczenia, że mało.
Ale stawia to osobę wierzącą w dziwnym miejscu: odchodzi od chrześcijaństwa ku deizmowi chcąc jednocześnie być lojalnym względem opuszczanej grupy, w której się urodził i wychował.
Dziwność i nieracjonalność tej postawy polega na drenażu energii, poświęcanej częściowo na hamowanie własnego rozwoju.

>> Racjonalizm ateistyczny jest nieporozumieniem.
>Tak podejrzewałem, że według Ciebie są różne rodzaje racjonalizmu.

Ściśle rzecz biorąc: racjonalizm doprowadzający funkcjonującą w ten sposób osobę do ateizmu.
Ciekawe, że ateiści w wielu swoich pracach tłumaczą zjawisko religijności i widzą w nim niektóre pozytywne cechy, czy potrzeby człowieka; osoby wierzące natomiast skreślają ateistów jednym słowem: błąd w myśleniu, czy nieporozumienie, głupota itp. - odmawiając konsekwentnie podążenia za ich tokiem, choćby w celu zrozumienia.

W tym przypadku być może owo zrozumienie czemuś zagraża.. pewnie dlatego kilku kolegów konsekwentnie odmawia przyjęcia i przeczytania moich książek w zamian za ich książki, z którymi chętnie chcę się zaznajomić (gdy mi proponują).
Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#339
08-10-2014 22:28
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik

>Ale stawia to osobę wierzącą w dziwnym miejscu: odchodzi od chrześcijaństwa ku deizmowi chcąc jednocześnie być lojalnym względem opuszczanej grupy, w której się urodził i wychował.
>Dziwność i nieracjonalność tej postawy polega na drenażu energii, poświęcanej częściowo na hamowanie własnego rozwoju.

Jeżeli jest to opis mojego postępowania, jest on zupełnie nietrafny. Katolikiem byłem zawsze czysto nominalnie, a do przekonań religijnych doszedłem samodzielnie, pod wpływem refleksji nie tyle nad wiarą, co nad niewiarą oraz jej opłakanymi skutkami. O ile bowiem owoce wiary są kwaśne, o tyle owoce niewiary są zgniłe.

Poza tym Bóg wyspekulowany nie musi być różny od Boga religijnego. Być może Istota Najwyższa ma cechy Boga Nowego Testamentu, kto wie?

>Ciekawe, że ateiści w wielu swoich pracach tłumaczą zjawisko religijności i widzą w nim niektóre pozytywne cechy, czy potrzeby człowieka; osoby wierzące natomiast skreślają ateistów jednym słowem: błąd w myśleniu, czy nieporozumienie, głupota itp. - odmawiając konsekwentnie podążenia za ich tokiem, choćby w celu zrozumienia.

Można podążać tropem myślenia schizofrenika, ale czy sposób ten stanie się skutkiem tego normalny? Doskonale rozumiem ateistów - są to ludzie albo niezdolni do logicznego myślenia, albo nie mający okazji logicznie myśleć, albo zindoktrynowani, albo działający pod wpływem emocji, tzn. ludzie obrażeni na Kościół, sfrustrowani widokiem jego bogactwa, itp. Dodać do tego należałoby ludzi, którzy chcieliby niejako zalegalizować swoje wady - mam na myśli cudzołożników, erotomanów, piwożłopów, żarłoków, i im p., a ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa.

#340
08-10-2014 23:12
 Ocena 5 na 5
setarkos (10757 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Doskonale rozumiem ateistów - są to ludzie albo niezdolni do logicznego myślenia, albo nie mający okazji logicznie myśleć, albo zindoktrynowani, albo działający pod wpływem emocji, tzn. ludzie obrażeni na Kościół, sfrustrowani widokiem jego bogactwa, itp.
Jak by to delikatnie ująć.. widocznie przykłada Pan do swej opinii o ateistach własną miarę, której nieobce wymienione cechy.
[A Kościół należy podziwiać - chyba żadna inna firma nie potrafi uzyskać takiego bogactwa sprzedając jawnie wydumany produkt.]
> chcieliby niejako zalegalizować swoje wady (..) piwożłopów
Po części ma Pan rację - religia (ogólniej: wyższa idea) może być podporą przy porzucaniu nałogów.
[Rozmawiałem ostatnio z wyznawcą Islamu, który tłumaczył, że dżihad walki zbrojnej jest słaby, zaś prawdziwy dżihad, to walka z własnymi słabościami na co dzień.]
> a ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa.
Niską samoocenę kojarzyłby raczej ze skromnością, która nie wyrywa się do najwyższych (wedle tejże oceny nieistniejących) lotów. Będąc tylko człowiekiem (bez boskich aspiracji) należy znać proporcjum.
[Względem ew. "Istoty Najwyższej" także wierzący weń są pyłkami i nie widać powodu, by niewierzących 'wdeptywali w ziemię' (co próbujesz Waść czynić) li tylko z racji wybujałej wyobraźni.
Jeśli kto chce klękać przed bóstwem, niech klęka - nie powinni go jednak drażnić ci, co nie klękają.]
>

#341
08-10-2014 23:42
 Ocena 8 na 8
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
> Można podążać tropem myślenia schizofrenika, ale czy sposób ten stanie się skutkiem tego normalny? Doskonale rozumiem ateistów - są to ludzie albo niezdolni do logicznego myślenia, albo nie mający okazji logicznie myśleć, albo zindoktrynowani, albo działający pod wpływem emocji, tzn. ludzie obrażeni na Kościół, sfrustrowani widokiem jego bogactwa, itp. Dodać do tego należałoby ludzi, którzy chcieliby niejako zalegalizować swoje wady - mam na myśli cudzołożników, erotomanów, piwożłopów, żarłoków, i im p., a ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa.
Czyli jeśli wyznajesz popularną religię, to jesteś normalny, ale jeśli należysz do mało popularnego kościoła
to wyślą Cię do psychiatry, bo podejrzewają że jesteś wariatem...

Dlaczego jeśli jesteś katolikiem i w zw. z tym wierzysz w nieudowodnione, nieracjonalne rzeczy, ale "bada" Cię psychiatra
o podobnych poglądach, to powie Ci, że jesteś "zdrowy psychicznie", a jeśli wierzysz w Latającego Potwora Spaghetti,
to psychiatra powie, że masz schizofrenię? Chodzi mi o to, że ludzie wierzą w różne rzeczy - mniej lub bardziej racjonalne. Taka jest natura ludzka, że ludzie nie są nieomylni i czasem dają się ponieść wyobrażeniom, nadziei, pasji i są przekonani co do danej rzeczy. Czy powinno się pochopnie stwierdzać, że ktoś ma urojenia i omamy jeśli wierzy on w coś, w co ja nie wierzę? Gdy psychiatra stawia pacjentowi diagnozę "schizofrenia" to właśnie argumentuje, że pacjent wierzy w coś, czego nie ma. Ale czy w takim razie wszyscy wyznający religie są schizofrenikami?


Nerwice, w tym nerwica eklezjogenna, to jedna z najistotniejszych grup zaburzeń psychicznych z jakimi boryka się spora część społeczeństwa, także rodziny pacjentów, bliscy osób chorych.

Zaburzenia opisywane w kategorii nerwicy, w tym nerwicy eklezjogennej, należą do najczęściej występujących w psychiatrii i psychoterapii. U około 15% populacji pojawia się w ciągu całego życia przynajmniej jedna jednostka klasyfikacyjna z tej grupy, a to oznacza, że nerwice dotykają co 7-8 osobę.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6191
__________

www.racjonalista.pl/kk.php/s,8417
psychologi(*)ia-a-religia-damian-janus.html
www.racjonalista.pl/kk.php/d,269

@@@
.

#342
08-10-2014 23:17
 Ocena 4 na 4
farmer (22440 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp

> ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala -ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa.

Jasne. Tak samo jak większość wierzących łapie właśnie za różaniec i się modli bo jest październik.

A nie czekaj....różaniec Matka Boska.....ja nie wierzę ja wierzę w Istotę Najwyższą.

A zapomniałem....to jest logika wierzącego.

Dowcip nocy....wg. Ciebie to obrazić się na kościół.
Okej. Krótki komentarz. Ha ha ha ha ha ha ha ha ha

Przypomniał mi się Monty Python i Czarny Rycerz bez rąk i nóg

Monty Python-Czarny Rycerz
youtu.be/9caIPzv2_gM?t=4m4s

Ale czemu tu się dziwić. Jakiś facet zwany dalej biskupem ostatnio wypowiadał się że chłopcy nie powinni sprzątać bo ble ble... tak ta wiara i obraza na kościół Elasp.

Jak nic Monty Python. Ale to trzeba by myśleć




#343
09-10-2014 07:48
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
> Jeżeli jest to opis mojego postępowania, jest on zupełnie nietrafny.
> Katolikiem byłem zawsze czysto nominalnie, a do przekonań religijnych doszedłem
> samodzielnie, pod wpływem refleksji nie tyle nad wiarą, co nad niewiarą oraz jej
> opłakanymi skutkami.

Zachowam moje spostrzeżenia. Jak dla mnie, prozaicznie usiłuje Pan racjonalizować wiarę, a niewiarę demonizować.

> O ile bowiem owoce wiary są kwaśne, o tyle owoce niewiary są zgniłe.

Jest jedna księga w ST, z którą ta wypowiedź mi się kojarzy. Z pewnoćią Pan wie która - jest tam m.in. zdanie "wszytko to marność".
Stara bajka o człowieku pozbawionym moralnego oparcia w Bogu, bez którego się zawsze degeneruje.
Skoro takie przesądy poprawiają Panu samopoczucie, tak trzymać.

> Poza tym Bóg wyspekulowany nie musi być różny od Boga religijnego.
> Być może Istota Najwyższa ma cechy Boga Nowego Testamentu, kto wie?

Wszędzie widzi Pan tylko znaki zapytania, a nigdy namacalnych konkretów.

> Można podążać tropem myślenia schizofrenika, ale czy sposób ten stanie się skutkiem tego normalny?

Jeśli zostanie zrozumiany, jego źródło schizofernii odkryte i wyrażone - czemu nie?
Prosze wybaczyć, ale ten 'kilj w morwisko' trąci już od dłuższego czasu myszką. Po raz setny czytam u Pana zestawienie zupełnie nieadektwatne fenomenów. Sugeruję zapoznać się z terminem pre-trans.
Wpis przeczytałem, ale nie zawiera żadnej istotnej treści, ni Pana pogladów, których bym już znie znał.
Co do owych "ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa" dla mnie to przykład zwyłego wyprojektowania przez ludzi wierzących własnych zdolności i wielkości na kogoś z zewnątrz.
Jeśli Bóg istnieje (czemu osobiście nie przeczę), z pewnością nie ma cech takich, jak kol. Elasp nam tu maluje min. dlatego, że od kilkudziesięciu lat wiadomo, skąd te cechy (a w człowieku potrzeby) się biorą.
Nadzieja na kogoś od nas większego, rozumniejszego, lepszego, najwyższego, najmądrzejszego i sprawiedliwego jest racjonalnie zrozumiała. Pozwala nam na określonym etapie się rozwijać.
Serdecznie pozdrawiam!

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#344
09-10-2014 08:25
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi setarkos
>Jeśli kto chce klękać przed bóstwem, niech klęka - nie powinni
> go jednak drażnić ci, co nie klękają.

A jeśli nie drażnią, to zawsze można popatrzeć na nich z góry. W końcu "ja oddaję cześć Istocie Najwyższej, jestem jej blisko (choć tak naprawdę nie wiem Kogo) a oni - ignoranci - nie". Ja zawsze na pierwszym miejscu.
To zdecydowanie dobrze robi na poczucie swojej wielkości, niestety fałszywe.

Dobrze to ująłeś. Myśłę, że jest tam jeszcze jedno: tłumiona zazdrość, żywiona wobec nieklękających.

Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#345
09-10-2014 11:05
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Jacek Głodzik
.
Pan Elasp:
Katolikiem byłem zawsze czysto nominalnie, a do przekonań religijnych doszedłem samodzielnie, pod wpływem refleksji nie tyle nad wiarą, co nad niewiarą oraz jej opłakanymi skutkami. O ile bowiem owoce wiary są kwaśne, o tyle owoce niewiary są zgniłe. (...)

Doskonale rozumiem ateistów - są to ludzie albo niezdolni do logicznego myślenia, albo nie mający okazji logicznie myśleć, albo zindoktrynowani, albo działający pod wpływem emocji, tzn. ludzie obrażeni na Kościół, sfrustrowani widokiem jego bogactwa, itp. Dodać do tego należałoby ludzi, którzy chcieliby niejako zalegalizować swoje wady - mam na myśli cudzołożników, erotomanów, piwożłopów, żarłoków, i im p., a ponadto ludzi o niskim poczuciu własnej wartości, którym niska samoocena nie pozwala ścierpieć, że istnieje bądź może istnieć ktoś lepszy od nich, jakaś Istota Najwyższa.


Pan Elasp:
Bliżej mi do Kongresu Nowej Prawicy i Ruchu Narodowego niż do innych partii.

Wikipedia: Osobowość autorytarna (autorytaryzm) - rodzaj osobowości, w którym jednostka wykazuje silne predyspozycje do akceptowania i podzielania antydemokratycznych przekonań, uwidaczniających się w konserwatywnych poglądach i postawach, a także w postrzeganiu świata przez pryzmat stereotypów i schematycznego "sztywnego" rozumowania. Dla osobowości autorytarnej charakterystyczna jest rezygnacja z własnej oceny zjawisk i podpieranie się autorytetem znanej osoby dla wyjaśnienia swoich poglądów i działania. Badania nad osobowością prowadził Theodor Adorno, który stworzył dla jej badania skalę F (od faszyzm).

Pan Setarkos:
Jeśli kto chce klękać przed bóstwem, niech klęka - nie powinni go jednak drażnić ci, co nie klękają.
>A jeśli nie drażnią, to zawsze można popatrzeć na nich z góry. W końcu "ja oddaję cześć Istocie Najwyższej, jestem jej blisko (choć tak naprawdę nie wiem Kogo) a oni - ignoranci - nie". Ja zawsze na pierwszym miejscu.
>To zdecydowanie dobrze robi na poczucie swojej wielkości, niestety fałszywe.
www.racjon(*).php/z,0/d,32/s,577720#w585173
www.racjon(*).php/z,0/d,17/s,612740#w614329

@@@
.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365