Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-09-2014 13:45Kaganek (669 punktów)
(zablokowany)
Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
Ocena 7 na 7
Bóg jakikolwiek (dopuszczany przez niektórych agnostyków).

Bóg który nie wpływałby na wszechświat, nie mógł nas ochronić przed taką czy inną katastrofą z kosmosu i sam wyznaczyć datę końca ludzkości jest dziwny!

Jeszcze bardziej dziwny i bez sensu (jak kwiatek do kożucha) jest Bóg który nie oferuje nam życia pozagrobowego.

Życie pozagrobowe "dusz" jest dziwne po pierwsze z racji materialnej natury myślenia i decydowania wynikającej wprost z ewolucyjnego pochodzenia naszego mózgu od zwierzęcego.

A teraz najciekawsze. Znam z autopsji (to znaczy z pewnego środowiska, w którym mieszkałem) dwa podobne przypadki.

Pierwszy. Chłopca w szkole podstawowej co miał nierozpoznany w porę wylew krwi do mózgu.
O mało nie umarł. Stał się osobą co prawda chodzącą oraz mówiąca od biedy ale bardzo infantylną i niesamodzielną. Sytuacja poprawiała się z latami ale bardzo powoli i nigdy nie wróci do normy.

Drugi. Jakiś wypadek, nurkowanie, czy nieudana narkoza, nie pamiętam ale duża już dziewczynka (liceum) straciła przytomność i doznała niedotlenienia.
Wróciła do siebie na tyle, że wróciła do szkoły i dała rade ją skończyć.

Ale była już inna. Szczególnie głupia i ujawniająca sporą AMORALNOŚĆ gdy na imprezach poczęstowano ją alkoholem.

Obie te osoby mogą w życiu trafić w towarzystwo które wykolei je do reszty.

Mając 12 czy 17 lat te osoby były inteligentnymi, oczytanymi osobami mającymi już ciekawe poglądy. Ale przeżyją jeszcze kilkadziesiąt lat. W jakiej wersji pójdą do nieba.

Bóg gdyby był musiałby wpuścić do nieba kopie takiego człowieka z każdego tygodnia życia.

W sumie kilkanaście tysięcy różnych klonów (z różnych chwil).
To samo dotyczy każdego innego człowieka. Z wiekiem można zinfantylizować się z powodu zwykłej, podstępnej choroby neurologicznej.

Dlatego dusz nie ma bo nie ma ani jednego konkretnego człowieka. Chyba ze niebo jest pełne zidiociałych (medycznie to rozumiem) staruszków, staruszek i pół-debili (w sensie medycznym - nie obrażam tych ludzi) PRZEMIESZANYCH z tymi co im się udało dotrwać do zgonu w wyśmienitej formie intelektualnej i poglądowej - to ostatnie słowo (poglądy w chwili śmierci) też ważne bo kształtują tożsamość człowieka.
Ktoś powie, a może one wszystkie nagle zmądrzeją? Nielogiczne!
Uczynić mądrymi takich ludzi to dać im ogrom nowej wiedzy, nowych poglądów, nowego sposoby rozumowania. To będzie stwór całkowicie sztuczny.
Równe dobrze Bóg mógłby sobie od razu (z pominięciem życia na Ziemi)
stworzyć bilion takich dusz i z nimi gadać i gadać i gadać!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..
Jacek Głodzik (35558 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
Ano. Mózg Lucy jeszcze pracował na stosunkowo wolnych obrotach i głód wiedzy nie zdominował uczuć. A uczucia do matki (i vice versa) są czymś tak podstawowym w życiu człowieka, że bardziej fundamentalnego chyba nic nie ma. I to pożegnanie.. łapie za gardło, oj łapie

Oglądając film "Bogowie" o prof. Relidze, poruszyła mnie scena z pobraniem organów (opisana na końcu) www.racjonalista.pl/forum.php/s,638497#w638511
Do myślenia daje również moment, gdy Religa pierwszego spytał ojca chłopaka, ten się nie zgodził, ale za chwilę wskazał matkę:
- Ona decyduje
Na dobranoc:
www.youtube.com/watch?v=wcDwR9OZ8D8

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać

#557
19-10-2014 16:34
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
Pan Elasp:
Opieram więc swoje przypuszczenie na wiedzy o psychice i sposobie postępowania osób homoseksualnych. Na takiej podstawie mogę stwierdzić, że są oni niestali w związkach i często zmieniają partnerów. Bierze się to stąd, że pod względem emocjonalnym homoseksualista to 10-latek, jakkolwiek na swoje najwyraźniej nieszczęście - zamknięty w ciele dorosłego faceta. Homoseksualista to człowiek nieodwracalnie opóźniony w rozwoju emocjonalnym, człowiek, który nie wyszedł poza stadium, w którym znajduje się dziesięciolatek, a więc nie wszedł był w fazę zainteresowania płcią przeciwną, gdy pojawił się u niego popęd płciowy.
To samo dotyczy (mutatis mutandis) lesbijek.


Ależ nie każdy homoseksualista ma Pańską mentalność oraz Pański poziom refleksji intelektualnej.
gejmed.streemo.pl/Community/Page.aspx?CPDId=14009
www.youtube.com/watch?v=CP7vJSo_zNg
>pl.wikipedia.org/wiki/Motywy_LGBT_w_literaturze
www.focus.(*)ajemniczy-homoseksualizm-11562
Wśród osób homoseksualnych jest podobne zróżnicowanie mentalne i intelektualne jak wśród osób heteroseksualnych.

Bardzo lubię piosenki, ale piosenka nie jest dobra na wszystko.
Nie lubię homofobii, ale mnie penisy jakoś tam nie kręcą, choć nie przeszkadzają mi innych wybory.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,226498/z,0
__________________

Wśród osób homoseksualnych jest podobne zróżnicowanie mentalne i intelektualne jak wśród osób heteroseksualnych.
> Ale są i cechy wspólne, o których mówiłem.
W bezpodstawnych ocenach i epitetowaniu innych osiągnął Pan na naszym forum mistrzostwo. Nawet między nami
- choć różnice są ogromne - można znaleźć cechy wspólne.


>Pan Bogusławski jak zwykle coś linkuje, ale jak zwykle chyba nie nie czyta tego, co linkuje.
Najlepiej będzie przedstawić tu cytaty z tych linków. Jesteśmy forum skierowanym do samodzielnie myślącej inteligencji i każdy może sobie sam dokonać oceny:

Z artykułu Doroty Majki-Rostek: Indywidualistyczny wymiar konieczności wyborów w przypadku osób homoseksualnych zyskuje na wyrazistości. Świat "imperatywu heretyckiego" rozpoczyna się tu najczęściej w momencie zdania sobie sprawy
z własnej orientacji. W społeczeństwie heteronormatywnym polega to bowiem najczęściej na odczuwaniu dotkliwej inności, z którą coś należy zrobić. Generalnie pierwsze decyzje dotyczą zatem wyboru strategii - życie jawne jako gej/lesbijka czy życie w ukryciu. Jeśli wybór pada na tę drugą ewentualność, proces decyzyjny się nie kończy. Jest tu bowiem wiele możliwości - życie jako osoba samotna, całkowita mistyfikacja i zawarcie małżeństwa z osobą odmiennej płci czy też ograniczenie ukrywania swej orientacji tylko do niektórych obszarów społecznego funkcjonowania. Np. starania o utrzymywanie tajemnicy przed rodziną skutkować mogą decyzją o zawarciu tzw. "białego małżeństwa". Na środowiskowych forach internetowych znaleźć można ogłoszenia typu: "lesbijka poszukuje geja do zawarcia białego małżeństwa", a czasem nawet ogłoszenia pary kobiet szukających do takiego celu pary gejów. Tworzyć się mogą w ten sposób specyficzne konfiguracje rodzinne. Poza tym ukrywanie swojej orientacji - czy to całkowite czy częściowe - polegające na fragmentaryzacji swych światów społecznych, także wymaga ciągłych decyzji dotyczących konkretnych strategii i taktyk.

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku całkowitej jawności swojej orientacji. Możliwe opcje to m.in. albo nawiązywanie krótkotrwałych i niezobowiązujących relacji, albo korzystanie raczej z szerokiej oferty rynkowej komercjalizującej seks, albo też próba realizacji wzorców tradycyjnej rodzinności. W krajach, gdzie to możliwe, następne decyzje po znalezieniu stałego partnera dotyczyć mogą statusu prawnego relacji - legalizować związek, adoptować dzieci czy nie. W Polsce, choć nie ma możliwości ani legalizacji ani adopcji, decyzje te również mogą dotyczyć planów rodzicielskich. Stanowi to opcję zwłaszcza dla lesbijek, mogących skorzystać z nowoczesnych technik reprodukcyjnych i wspólnie wychowywać dzieci
.


CDN
.

#558
19-10-2014 16:35
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
Ciąg dalszy:
.
Zakończenie artykułu Grzegorza Iniewicza:
Generalnie można powiedzieć, że problemy par homoseksualnych dzielą się na dwie grupy. Pierwsza - problemy,
które rozpoznajemy również w parach heteroseksualnych, druga - to te, które bezpośrednio lub pośrednio wiążą się ze zinternalizowaną i społeczną homofobią czy izolacją. Problemy w parach homoseksualnych koncentrują się często wokół ról płciowych. Powodem tego jest brak kulturowych i społecznych wzorców, w związku z czym pary te muszą dokonać tutaj negocjacji. Rzadko na role będą miały wpływ sprawy finansowe, gdyż partnerzy są najczęściej finansowo niezależni. Inna będzie też w tych parach dynamika władzy, gdyż duże znaczenie ma u nich jakość relacji intymnych.

Podsumowanie
Proces ujawniania się par homoseksualnych powoli, ale stopniowo postępuje. Podobnie jak pary heteroseksualne, napotykają one różnego rodzaju trudności w budowaniu więzi i radzeniu sobie z codziennymi obowiązkami. Jednak traktowanie par gejów czy lesbijek na wzór związków heteroseksualnych może prowadzić do błędnego rozumienia dynamiki pojawiających się tam problemów czy też do błędnych interpretacji zachowań. Dlatego też ważne jest, zwłaszcza dla profesjonalistów, którzy z takimi parami czy też pojedynczymi osobami o homoseksualnej orientacji mają pracować, zrozumienie specyfiki ich sytuacji. Równie ważne jest dostrzeżenie i uświadomienie sobie, w jaki sposób rozpoznawana w społeczeństwie homofobia przenika i do naszego sposobu spostrzegania osób o homoseksualnej orientacji i ich związków.


Z artykułu Piotra Olesińskiego: Chociaż badania statystyczne pokazują, że kobiety i mężczyźni homoseksualni tak
samo jak kobiety i mężczyźni heteroseksualni tworzą długotrwałe relacje intymne, ich dynamika począwszy od zawierania znajomości po zakończenie związku jest odmienna w zależności od płci osób, których łączy uczucie miłości. Wiedza dotycząca damsko-damskich i męskomęskich związków wydaje się być niekompletna, informacje uzyskiwane z badań nad relacjami heteroseksualnymi są generalizowane na związki nieheteroseksualne, zaś tematyka związana z relacjami homoseksualnymi jest rzadko podejmowana szczególnie w polskim piśmiennictwie.

Szczególnie istotne znaczenie może mieć zgłębienie wiedzy dotyczącej negatywnego wpływu oddziaływania środowiska społecznego związanego z dyskryminacją, nieakceptacją, który to wpływ nie tylko nie musi obniżać zadowolenia z relacji intymnej, lecz może paradoksalnie wytworzyć specyficzne zasoby u osób homoseksualnych pozytywnie oddziaływujące na tworzone przez nich związki miłosne. Istotne jest również oddziaływanie na społeczeństwo poprzez przekazywanie informacji obalających negatywne stereotypy dotyczące damsko-damskich i męsko-męskich relacji intymnych. Wiedza dotycząca homoseksualnej relacji intymnej może przyczynić się również do lepszego zrozumienia bio-psychospołecznej natury człowieka.


> Oto "małżeństwo" homoseksualne! Przecież małżeństwo polega m.in. właśnie na (sankcjonowanym prawem) zawężeniu kontaktów seksualnych do drugiej strony, inaczej sąd ma prawo orzec "rozpad pożycia".
Rozumiem, iż Pan takich układów nie akceptuje, ale to są układy (umowy) pomiędzy parą dorosłych ludzi i Pan może zawrzeć taki układ jaki Panu się podoba. Mnie nic do tego.

> "Małżeństwa" homoseksualne będą więc od początku do końca fikcją, i będą polegać na wspólnym zamieszkiwaniu oraz na mniej lub bardziej luźnym związku.
Ło Boze! O Jezusicku! A przyjrzyj się Pan tym małżeństwom zawartym przed ołtarzem, jaki ogrom patologii się w nich kryje. Tylko ludzie całkowicie wiarą mogą ich nie dostrzegać. Patologie małżeństw katolickich są nawet przedmiotami na katolickich uczelniach i wydziałach. Może warto poczytać.

> Zakładam, ze większość obecnych par, mając możliwość zawarcia "związku małżeńskiego", zrobi to, ale przecież nie zmieni z dnia na dzień swoich przyzwyczajeń.
Zakładaj Pan sobie co się Panu podoba. Nie mój to interes. Ja jestem szczęśliwy z jedną żoną już prawie pięćdziesiąt lat, ale nikogo do podobnej monogamii nie namawiam. Każdy nie sobie własny szczęśliwy układ wybiera. Znam pary gejowskie żyjące w monogamii po kilkadziesiąt lat bez żadnego ślubu. Czy się zdradzają nie wiem i nie moja to sprawa. Oni są szczęśliwi i to jest najważniejsze.

> Pan Bogusławski jak zwykle coś linkuje, ale jak zwykle chyba nie nie czyta tego, co linkuje.
Nie tylko czyta, ale nie czyta wybiórczo tylko ze zrozumieniem.

>Za artykuł dziękuję, albowiem zgadza się on z moimi tezami.
Bardzo proszę! Ściągnąłem tu cytaty aby nasi czytelnicy sami zobaczyli Pańskie umiejętności rozumienia i potwierdzania Pańskich tez.

@@@
.

#559
19-10-2014 17:21
 Ocena-3 na 3
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

>Rozumiem, iż Pan takich układów nie akceptuje, ale to są układy (umowy) pomiędzy parą dorosłych ludzi i Pan może zawrzeć taki układ jaki Panu się podoba. Mnie nic do tego.

Tak, ale za 10 lat pójdę do więzienia za swoje poglądy. Narasta agresywna propaganda postawy homoseksualnej, wmawiająca nam wszystkim, że jest to postawa normalna.

>> "Małżeństwa" homoseksualne będą więc od początku do końca fikcją, i będą polegać na wspólnym zamieszkiwaniu oraz na mniej lub bardziej luźnym związku.
>Ło Boze! O Jezusicku! A przyjrzyj się Pan tym małżeństwom zawartym przed ołtarzem, jaki ogrom patologii się w nich kryje. Tylko ludzie całkowicie wiarą mogą ich nie dostrzegać. Patologie małżeństw katolickich są nawet przedmiotami na katolickich uczelniach i wydziałach. Może warto poczytać.

Czyli jeżeli są problemy z małżeństwami heteroseksualnymi, to musimy sobie jeszcze dokładać problemy z małżeństwami gejów i lesbijek? Mało mają sądy i psychologowie problemów do rozwiązania? Koniecznie trzeba kolejnych?

>Zakładaj Pan sobie co się Panu podoba. Nie mój to interes. Ja jestem szczęśliwy z jedną żoną już prawie pięćdziesiąt lat, ale nikogo do podobnej monogamii nie namawiam.

Jak przychodzi co do czego, nie ma Pan nic do powiedzenia, a przede wszystkim brak Panu cywilnej odwagi. Pomimo bowiem swoich antyklerykalnych fobii i socjalistycznego natręctwa (nie wiem, co gorsze) jest Pan przecież normalnym człowiekiem i na pewno myśli Pan odnośnie h. tak samo jak ja, tylko że boi się Pan do tego przyznać. Z całą pewnością para całujących się mężczyzn budzi w Panu odrazę i niech mi Pan nie wmawia, że jest inaczej. Nasza moralność jest przedłużeniem naszych - można powiedzieć: wręcz somatycznych - odruchów. Warto o tym pamiętać.

Homoseksualizm jest dewiacją, a jeżeli nie jest dewiacją, dewiacją jest w 99,9% historia ludzkości, bo w takiej części ludzkość nie aprobowała zachowań homoseksualnych albo wręcz je zwalczała.

Czasem obraz lepszy niż 1000 słów: youtu.be/zBnBJ-dowOU Ta reklama została zresztą zakazana.

#560
20-10-2014 11:21
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
> Tak, ale za 10 lat pójdę do więzienia za swoje poglądy. Narasta agresywna propaganda postawy homoseksualnej, wmawiająca nam wszystkim, że jest to postawa normalna.
Ja jestem tylko nominalnym katolikiem i dla mnie wszyscy ludzie niezależnie od płci, orientacji seksualnej, narodowości, wyznania, koloru skóry itd. mają tą samą wartość.

Oczywiście wszyscy podlegamy zróżnicowanym ocenom, które zostają ujednolicone w zapisach obowiązującego prawa. Mnie nie interesują nakazy wynikające z religii, ale jestem legalistą i jako taki zarówno sam przestrzegam (co wcale nie znaczy, iż bezkrytycznie) i od innych oczekuję przestrzegania prawa państwowego.

Żartem - gdyby poszedł Pan do więzienia za swoją homofobię, to w sprawiedliwości dziejowej byłoby to sprawiedliwe. Homoseksualiści byli prześladowani i trafiali do więzień. Czy na przykład Pan uważa się za bardziej wartościowego człowieka od geja z poniższego pomnika?



A on oskarżony o kontakty homoseksualne został skazany przez sąd na 2 lata ciężkich robót.

> Czyli jeżeli są problemy z małżeństwami heteroseksualnymi, to musimy sobie jeszcze dokładać problemy z małżeństwami gejów i lesbijek? Mało mają sądy i psychologowie problemów do rozwiązania? Koniecznie trzeba kolejnych?
A kto sobie dokłada, bądź ujmuje. Kościół, to ogromnie mu współczuje. Zaś państwo to ma psi obowiązek zgodnie z obowiązującym prawem zajmować się sprawami wszystkich obywateli, a to są tacy sami obywatele mojego kraju jak Pan i ja. Nikt nikomu tu żadnej łaski nie robi.

>>>>Zakładaj Pan sobie co się Panu podoba. Nie mój to interes. Ja jestem szczęśliwy z jedną żoną już prawie pięćdziesiąt lat, ale nikogo do podobnej monogamii nie namawiam.
> Jak przychodzi co do czego, nie ma Pan nic do powiedzenia, a przede wszystkim brak Panu cywilnej odwagi. Pomimo bowiem swoich antyklerykalnych fobii i socjalistycznego natręctwa (nie wiem, co gorsze) jest Pan przecież normalnym człowiekiem i na pewno myśli Pan odnośnie h. tak samo jak ja, tylko że boi się Pan do tego przyznać.
Nie wiem skąd Szanowny Pan wnosi, iż brak mi cywilnej odwagi? Nie wiem czy jestem normalnym człowiekiem, gdyż przez całe swoje życie wyrażałem swoje krytyczne poglądy wobec rzeczywistości. Nie mam też żadnych antyklerykalnych fobii i jedyną rzeczą, której się obawiam, to głupota małych mentalnie ludzi, a gdy jeszcze połączona jest ze ślepą wiarą staje się to bardzo groźne.

>Z całą pewnością para całujących się mężczyzn budzi w Panu odrazę i niech mi Pan nie wmawia, że jest inaczej.
Rzeczywiście nie budzi to mojego zainteresowania (nie lubię też publicznych zbyt namiętnych pocałunków par heteroseksualnych, w moim odczuciu takie czynności wymagają choćby tylko minimalnej intymności) ale chyba większą odrazę budzą we mnie dewoci.



Ale to tylko kwestia smaku.

>Nasza moralność jest przedłużeniem naszych - można powiedzieć: wręcz somatycznych - odruchów.
Nie istnieje żadna "nasza moralność". Różnice są począwszy od fundamentów przez hierarchię wartości aż do ocen poszczególnych przypadków zachowań.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,532005#w535266
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,532005#w535249
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,469818#w473044
www.racjon(*).php/z,0/d,12/s,492101#w503754
www.racjon(*)m.php/z,0/d,7/s,600722#w601145
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,600722#w602092
www.racjonalista.pl/forum.php/s,457816

>Warto o tym pamiętać.
Zdecydowanie o tym warto pamiętać.

> Homoseksualizm jest dewiacją,
"Obecnie homoseksualizm traktowany jest jako orientacja psychoseksualna. Oznacza to, że orientacja ta nie odnosi się tylko do sfery kontaktów intymnych, ale także sprzyja zaspokojeniu potrzeb bezpieczeństwa, miłości, czułości właściwych każdemu człowiekowi (skrypt Inicjatywy Gdańskiej, 1997). Dlatego w wielu publikacjach termin "homoseksualista" zastąpiony został określeniem homoseksualny (por. Boczkowski, 1988; Zbigniew Lew - Starowicz, 1988, 1991). Homoseksualizm jest tylko jednym z aspektów osobowości jednostki, a takie określenie implikuje patrzenie na nią przez pryzmat jej homoseksualności. Dlatego w języku polskim można mówić "człowiek zorientowany homoseksualnie" "człowiek o orientacji homoseksualnej", co nie powoduje etykietowania danej osoby."
pl.wikipedia.org/wiki/Orientacja_seksualna
portal.abczdrowie.pl/homoseksualizm

> a jeżeli nie jest dewiacją, dewiacją jest w 99,9% historia ludzkości, bo w takiej części ludzkość nie aprobowała zachowań homoseksualnych albo wręcz je zwalczała.
Znowu brak Panu nawet podstawowej wiedzy w temacie, w którym Pan się autorytatywnie wypowiada.
"ludziom, których cechuje głęboka ignorancja w temacie, lub jednostkom o skrajnie prawicowym światopoglądzie wydawać się może, że zjawisko homoseksualizmu jest produktem nienormatywnej kultury, hedonistycznym i obarczonym grzechem wytworem społecznym, do istnienia którego niegdyś zapewne przyczynili się ludzie zdeprawowani moralnie"
W historii ludzkości bywało różnie i zanim zaczyna się autorytatywnie stwierdzać, to warto coś - poza ideologiczną propagandą - jednak poczytać.
pl.wikiped(*)eksualizm_a_kontekst_kulturowy

@@@
.

#561
20-10-2014 12:17
 Ocena-2 na 2
Elasp (6859 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości

> Żartem - gdyby poszedł Pan do więzienia za swoją homofobię, to w sprawiedliwości dziejowej byłoby to sprawiedliwe. Homoseksualiści byli prześladowani i trafiali do więzień.

Co z tego? Chrześcijanie byli rzucani lwom na pożarcie. Każda grupa była kiedyś prześladowana, nawet ktoś, kto w pewien sposób się nosił i słuchał określonego typu muzyki (chociażby "bikiniarze" w PRL-u).

>Czy na przykład Pan uważa się za bardziej wartościowego człowieka od geja z poniższego pomnika?

Nie, nie uważam się, chociaż szczerze powiedziawszy nie gustuję w twórczości Wilde'a.

Poza tym nie mówimy o ludziach, a o ich postępowaniu, i to o pewnym tylko wycinku postępowania, pewnej sferze. L. Caroll i H. Sienkiewicz mieli znakomite pióro, co nie znaczy, iż trzeba akceptować ich ciągoty pedofilskie.

>A kto sobie dokłada, bądź ujmuje. Kościół, to ogromnie mu współczuje. Zaś państwo to ma psi obowiązek zgodnie z obowiązującym prawem zajmować się sprawami wszystkich obywateli, a to są tacy sami obywatele mojego kraju jak Pan i ja. Nikt nikomu tu żadnej łaski nie robi.

Tak, ale trzeba też być w stanie myśleć o państwie i nie obciążać go zbędnymi kosztami. Procesy spadkowe, majątkowe i rozwodowe 10-latkow w ciele 50-latkow, rozmaitych "Piotrusiów Panów", to najzupełniej zbędny koszt. Heteroseksualiści są na ogół dojrzeli emocjonalnie, homoseksualiści na ogół emocjonalnie niedojrzali - na tym polega różnica. Nie wszystko może więc być traktowane w ten sam sposób. Wbrew temu, co stara się nam wmówić agresywna propaganda, kreowana oczywiście przez to środowisko.

>>Z całą pewnością para całujących się mężczyzn budzi w Panu odrazę i niech mi Pan nie wmawia, że jest inaczej.

>Rzeczywiście nie budzi to mojego zainteresowania (nie lubię też publicznych zbyt namiętnych pocałunków par heteroseksualnych, w moim odczuciu takie czynności wymagają choćby tylko minimalnej intymności) ale chyba większą odrazę budzą we mnie dewoci.

Powyżej mówi Pan o tolerancji, a zaraz okazuje się, że nie potrafi Pan zdzierżyć widoku niektórych ludzi.

>>Nasza moralność jest przedłużeniem naszych - można powiedzieć: wręcz somatycznych - odruchów.

>Nie istnieje żadna "nasza moralność". Różnice są począwszy od fundamentów przez hierarchię wartości aż do ocen poszczególnych przypadków zachowań.

Ludzie racjonalni powinni zgodzić się na te same założenia i dość do tych samych wniosków. Jeżeli są miedzy ludźmi różnice, to tylko dlatego, że nie bierze się tych samych rzeczy pod uwagę. Chyba że uznamy, że nie ma czegoś takiego jak jedna racjonalność (ale to już zmartwienie "Racjonalisty.pl").

>> Homoseksualizm jest dewiacją,
> "Obecnie homoseksualizm traktowany jest jako orientacja psychoseksualna. Oznacza to, że orientacja ta nie odnosi się tylko do sfery kontaktów intymnych, ale także sprzyja zaspokojeniu potrzeb bezpieczeństwa, miłości, czułości właściwych każdemu człowiekowi (skrypt Inicjatywy Gdańskiej, 1997). Dlatego w wielu publikacjach termin "homoseksualista" zastąpiony został określeniem homoseksualny (por. Boczkowski, 1988; Zbigniew Lew - Starowicz, 1988, 1991). Homoseksualizm jest tylko jednym z aspektów osobowości jednostki, a takie określenie implikuje patrzenie na nią przez pryzmat jej homoseksualności. Dlatego w języku polskim można mówić "człowiek zorientowany homoseksualnie" "człowiek o orientacji homoseksualnej", co nie powoduje etykietowania danej osoby."

Jaka różnica, czy powiem: "homoseksualista", czy "człowiek orientacji homoseksualnej". To drugie może się wydać co najwyżej bardziej wyszukane i jak gdyby delikatne.

> "ludziom, których cechuje głęboka ignorancja w temacie, lub jednostkom o skrajnie prawicowym światopoglądzie wydawać się może, że zjawisko homoseksualizmu jest produktem nienormatywnej kultury, hedonistycznym i obarczonym grzechem wytworem społecznym, do istnienia którego niegdyś zapewne przyczynili się ludzie zdeprawowani moralnie"

Powszechność homoseksualizmu nie dowodzi jego normalności. Homoseksualizm jest po części warunkowany genetycznie i przypomina chorobę genetyczną taką jak. np. mukowiscydoza czy albinizm. Nie twierdzę, że albinos jest człowiekiem gorszym, ale też nie mogę powiedzieć, że jego organizm jest zbudowany w sposób typowy. Albinos nie może żądać, aby wszystkie rozwiązania np. architektoniczne brały pod uwagę jego odmienność i żeby dla przykładu państwo budowało zadaszenia w miejscach silnie nasłonecznionych. Dokładnie tak sprawa przedstawia się z homoseksualistami. Nie są to ludzie gorsi (żadną miarą), ale też nie mogą się domagać od państwa zadaszenia w postaci instytucji związku małżeńskiego.


#562
20-10-2014 23:46
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Elasp
.
Żartem - gdyby poszedł Pan do więzienia za swoją homofobię, to w sprawiedliwości dziejowej byłoby to sprawiedliwe. Homoseksualiści byli prześladowani i trafiali do więzień.
>Chrześcijanie byli rzucani lwom na pożarcie.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,495073#w495610
www.racjon(*)m.php/z,0/d,5/s,434949#w436058
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,292798#w296851
> Co z tego?
>Każda grupa była kiedyś prześladowana, nawet ktoś, kto w pewien sposób się nosił i słuchał określonego typu muzyki (chociażby "bikiniarze" w PRL-u).
Dla Pana zupełnie nic. Inteligentni zrozumieli, iż to był komentarz do Pańskiego zdania: Tak, ale za 10 lat pójdę do więzienia za swoje poglądy.
Zawsze należałem do niepokornych, a z drobiazgów to chodziłem w "czerwonych dzwonach" i nosiłem długie włosy.
Do poglądów można było mnie przekonać, ale nigdy nie dawałem sobie żadnych narzucić. Inteligentni ludzie to moją niezależność myślenia potrafią dostrzec. Inni - jak np. Pan Elasp - na siłę upychają mnie w swoich - wygodnych im szufladkach.

> Poza tym nie mówimy o ludziach, a o ich postępowaniu, i to o pewnym tylko wycinku postępowania, pewnej sferze.
A co mnie czyjaś strefa obchodzi dopóki ona mnie nie dotyczy. Nie mam nic przeciwko nawet ekstremalnym poglądom dopóki ich przedstawiciele nie narzucają ich innym lub nie łamią prawa.

> L. Caroll i H. Sienkiewicz mieli znakomite pióro, co nie znaczy, iż trzeba akceptować ich ciągoty pedofilskie.
Może Pan nie czytać lub czytać ze zgorszeniem.

> Tak, ale trzeba też być w stanie myśleć o państwie i nie obciążać go zbędnymi kosztami.
Myślę o państwie i uważam, że należałoby przynajmniej wstrzymać rozkradanie państwa i pasożytowanie na państwie przez Kościół Rzymskokatolicki.

>Z całą pewnością para całujących się mężczyzn budzi w Panu odrazę i niech mi Pan nie wmawia, że jest inaczej.
Rzeczywiście nie budzi to mojego zainteresowania (nie lubię też publicznych zbyt namiętnych pocałunków par heteroseksualnych, w moim odczuciu takie czynności wymagają choćby tylko minimalnej intymności) ale chyba większą odrazę budzą we mnie dewoci.
>Powyżej mówi Pan o tolerancji, a zaraz okazuje się, że nie potrafi Pan zdzierżyć widoku niektórych ludzi.
Szkoda, iż nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Potrafię zdzierżyć, choć niektóre postawy budzą moje obrzydzenie,
a mówiliśmy jednak o zachowaniach (np publicznych pocałunkach) nie widoku. Jestem człowiekiem tolerancyjnym
i dlatego ludzie walczący z tolerancją (np. dewoci) budzą moją odrazę. Każda tolerancja, tak jak i wolność ma swoje granice.
Swoje granice mają też konkretni ludzie - np. Pan Elasp:
www.racjon(*).php/z,0/d,25/s,635357#w637974
www.racjon(*).php/z,0/d,25/s,635357#w637980

A ja nie potrafię być tolerancyjnym dla głupoty ludzi małych mentalnie. Ludzi nietolerancyjnych dla wszystkich od nich się różniących, mających inne poglądy i inne oceny.
www.racjon(*).php/z,0/d,10/s,624150#w624803
www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217
www.racjon(*).php/z,0/d,18/s,635357#w637327

>>>>Nie istnieje żadna "nasza moralność". Różnice są począwszy od fundamentów przez hierarchię wartości aż do ocen poszczególnych przypadków zachowań.
> Ludzie racjonalni powinni zgodzić się na te same założenia i dość do tych samych wniosków.
Chrześcijanie powinni przestrzegać dekalogu oraz wartości chrześcijańskich , a ni cholery nie przestrzegają.
A dlaczego, na jakiej podstawie, racjonaliści powinni się z tym zgodzić, gdy racjonalizm kładzie nacisk na stosowanie
w każdych okolicznościach własnego rozumu.

Racjonalizm jest raczej bliższy sceptycyzmowi - odrzucając wszelkie dogmaty ideologiczne, (...)
Racjonalista przyjmuje pewne paradygmaty stanowiące podstawy nauk przyrodniczych i nauk ścisłych oraz niektórych nauk humanistycznych związanych z człowiekiem i społeczeństwem, (...) Jednak wobec paradygmatów racjonalista nie jest bezkrytyczny i nie uznaje ich w sposób dogmatyczny, gdyż stanowią one podstawę wielu nauk, ale mogą ulec weryfikacji i zmianom.

Światopogląd racjonalistyczny, w przeciwieństwie do filozoficznego racjonalizmu, za główne kryterium i źródło poznania świata stawia metodologię naukową, rozum i zmysły (doświadczenia empiryczne).

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2915

>Jeżeli są miedzy ludźmi różnice, to tylko dlatego, że nie bierze się tych samych rzeczy pod uwagę. Chyba że uznamy, że nie ma czegoś takiego jak jedna racjonalność (ale to już zmartwienie "Racjonalisty.pl").
Istnieje jedna racjonalność jako metoda w poznaniu i zrozumieniu istniejącej obiektywnie rzeczywistości, ale racjonalizm jest już z założenia antydogmatyczny, tu cały czas trzeba myśleć i poddawać wszelkie poglądy permanentnej weryfikacji.

Ponadto nie mogę się zgodzić na irracjonalnego, oddającego pierwszeństwo wierze, racjonalistę. Dla mnie Pan racjonalistą nie jest i jak to tu wielokrotnie już podkreślam różnice pomiędzy nami są tak ogromne jak byśmy byli ludźmi z różnych planet. Nawet rozmawiając w tym samym języku i używając tych samych terminów zupełnie inaczej te pojęcia rozumiemy.

CDN
.

#563
20-10-2014 15:03
 Ocena 3 na 3
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Tesalion Lortus
Cieszę się, że w jakiś sposób to co napisałem, było w stanie poruszyć Twoje emocje. Nie chcę już z nikim walczyć, przebrnąłem przez wiele tematów i rozmów, bywało, że chciałem udowadniać racje, poznałem racje jednych i drugich, lecz zauważyłem jedno, ani jedni ani drudzy nie widzą nic poza sobą i swoimi poglądami, ja sam byłem zaślepiony wyłącznie swoimi. Czysty egoizm, przyjacielem kto podziela poglądy, głupcem kto ma inne. W tym całym bałaganie liczę na to, że po prostu jak czytelnik będzie miał już papkę w głowie, na chwilę zwolni, zastanowi się nad tym jaki to wszystko ma sens i czy dowody jednych bądź drugich mają jakiekolwiek znaczenie, i czy w ogóle są potrzebne do zrozumienia drugiego człowieka i wzajemnie prostego życia?

Są ludzie, którzy w swoim zgorzknieniu już niczego nie dostrzegą, jednak wielu ludzi czegoś wciąż szuka, myślę, że poszukiwania należy rozpocząć od pełnego poznania i zrozumienia drugiego człowieka, bo jak ktoś mądrze powiedział, odpowiedź na temat życia i jego sensu jest w nas samych.

Dyskusje mogłyby być naprawdę wciągające, gdyby ludzie potrafili nie oceniać, lecz rozumieć powód drugiego człowieka.

#564
20-10-2014 15:10
 Ocena 1 na 1
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś
>hej,
>Jednym z najpotężniejszych zabobonów jest wiara w boga ...
>makuś
>
szczególne pozdrowienia dla wegetarian


hej,
a zatem nie próbowałeś mnie nawet zrozumieć
hejtuś

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Hejtibeats
hej,
Drogi hejtusiu ...
Rozmawiajmy o tym co nam się wydaje
Proszę - nie rozmawiajmy o tym co nam się wydaje , że wydaje się ... bogu ...

Rozmowa z człowiekiem , który powołuje się na prawa boskie , na to co bóg chce , może , potrafi lub co mu się nie podoba jest według mnie kompletnie bezsensowna i bezwartościowa a także ... niebezpieczna

pozdrawiam
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Tesalion Lortus
hej,
Dyskusja w której pojawia się fantazjowanie na temat tego co bóg chce nam przekazać nie wydaje mi się ... zdrowa ...

Odbieram to jak "merytoryczny" dyskurs na temat tego co czerwony kapturek niósł w koszyczku dla babci i jakie to ma znaczenie dla rozwoju naszych społeczeństw ...

makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

#567
20-10-2014 17:03
 Ocena 1 na 1
Hejtibeats (210 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś

>Rozmowa z człowiekiem , który powołuje się na prawa boskie , na to co bóg chce , może , potrafi lub co mu się nie podoba jest według mnie kompletnie bezsensowna i bezwartościowa a także ... niebezpieczna

I to jest to o czym pisałem post wyżej, kto umie czytać, niechaj czyta i wyciągnie wnioski. Kompletny brak chęci do zrozumienia innego człowieka. Makuś wie i koniec. Makuś wie.

Czy jesteś gotowy odrzucić swoje przekonania, gdybyś miał gwarancję, że zrozumiesz drugiego człowieka ? Jestem gotowy odrzucić swoje, dla Ciebie bezwartościowe przekonania, aby Ciebie zrozumieć, ale czy Ty byłbyś w stanie zrobić to samo dla mnie ? Świat bez "bogów" i "nauki", tylko ludzie, szczerość, emocje.

#568
20-10-2014 17:23
 Ocena 2 na 2
niestadny (2492 punktów)Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi makuś

>hej,
Hejka!

>Jednym z najpotężniejszych zabobonów jest wiara w boga ...
Jednym z najpotężniejszych zabobonów jest wiara w człowieka...


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi niestadny
hej,
Wierzysz w człowieka ?
Ja nie wierze ... człowik istnieje - niezależnie od mojej wiary ...
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

makuś (5578 punktów)
(zablokowany)
Odp: Dusze nieśmiertelne są niemożliwe z racji problemu tożsamości
W odpowiedzi Hejtibeats
hej,
Co oznacza : bez nauki ?
Bez rozumu , bez doświadczenia , bez świadomości ?
Bez pamięci ...
Aby ciebie zrozumieć muszę odrzucić ... co ?
Wątpliwości , sceptycyzm , zastrzeżenia ... ?
Zmuszasz mnie do przyjęcia wizji ... ślepej , bezrozumnej , bezwarunkowej wiary ... w twoje fantazje ?
Jeżeli to jest ten warunek ... to ja go nie przyjmuje
makuś

szczególne pozdrowienia dla wegetarian

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365