Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rasistowskie ataki w Polsce?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-05-2016 08:33gorky105 (656 punktów)Rasistowskie ataki w Polsce?
Ocena 6 na 6
Ostatnimi czasy media głównego nurtu co chwile obiega informacja o ,,fali rasistowskich ataków w Polsce". GW, Newsweek, oraz TVN w krzykliwych nagłówkach ogłaszają o nadejściu kolejnej (tak jakby to właśnie Polska była epicentrum nazizmu, a nie Niemcy) brunatnej fali w Polsce. Na ile te doniesienia są prawdziwe? Sprawdźmy na przykładzie dwóch bardzo nośnych medialnie przypadków ataków na tle rasistowskim.

Przypadek 1
W Rzeszowie miał miejsce atak na tle rasistowskim na studenta z Portugalii! - donosi najbardziej opiniotwórcza gazeta w Polsce.
wyborcza.p(*)eszowie-miasto-przeprasza.html

Jeszcze wcześniej na prowadzonej przez Tomasza Lisa stronie naTemat.pl pojawia się informacja jakoby to polski żołnierz miał tego ataku dokonać, co szybko okazuje się nieprawdą, ale naTemat nie czuje się w obowiązku sprostować plotki, którą podało jako fakt.
natemat.pl(*)ajmie-sie-zandarmeria-wojskowa

Atak ten miał być spowodowany pomyłką, a dokładniej Polacy pomylili Portugalczyka z Arabem z powodu śniadej cery i zaatakowali go werbalnie (tak, to o tym całe zamieszanie). Z oficjalnymi przeprosinami wystąpił prezydent Rzeszowa, a studenci z Portugalii otrzymali ochronę i mieszkanie na koszt miasta.

Jak się jednak okazało cały ten ,,rasistowski atak" był jedynie wymysłem portugalskiego studenta, co potwierdziły ustalenia prokuratora. Student będzie odpowiadać za to karnie.
rzeszow-ne(*)ztwo-przeciwko-portugalczykom/

Czy którekolwiek z lewicowych mediów sprostowały krzyk który wywołały? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo nie pisanie prawdy było ich celem, a jedynie ukucie rzeczywistości pod tezę.

Przypadek 2

Polski dramaturg pobity przez kiboli za to, że stanął w obronie Pakistańczyka! Donosi naTemat, GW, Newsweek oraz TVN.
warszawa.w(*)y-na-ochocie-przez-kiboli.html
natemat.pl(*)ronie-obrazanego-pakistanczyka

Pomimo prób kontaktu dramaturg jakby zapadł się pod ziemię, a policja informuje, że nie otrzymała żadnego zgłoszenia pobicia.
www.polsat(*)policja-nic-o-sprawie-nie-wie/

Jak jednak się okazuje, najprawdopodobniej pobicia nie było.
wawalove.p(*)=6a4c8&src02=facebook_wawalove

O czym donosi także znana lewicowa dziennikarka.


Cóż, jeżeli wpis aktora miał na celu wypromowanie jego, oraz sztuki, która ma być za niedługo w jego teatrze wystawiona, to jest to wyjątkowo brzydka zagrywka.
Otwarte pozostaje pytanie dlaczego mainstreamowe media ,,liberalne" donoszą o niepotwierdzonym wydarzeniu jak o fakcie?

Tutaj inny przykład tego jak produkuje się w Polsce artykuły o rasistowskich atakach, bez rasistowskich ataków.
www.zelazn(*)evel-manipulacji-czytelnikiem/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 Dalej..
#46
11-05-2016 20:47
 Ocena 1 na 1
gorky105 (656 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi Quetzalcoatl
>W wolnej chwili przejrzyj, choć ogólnie lepiej jest czytać materiały dotyczące omawianego zagadnienia przed wypowiedzeniem się na dany temat, a nie dopiero po tym fakcie.

I zawsze po przeczytaniu artykułu następnie czytasz źródła? Uwierzyłem autorowi wpisu, gdyż nie miałem czasu na zaznajamianie się z materiałem źródłowym.

>Skoro to takie jasne, trudno zrozumieć, dlaczego kategorycznie stwierdziłeś:
>>faktem jest, że skala tej przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niewielka.
>Ten rzekomy fakt wcale nie jest taki oczywisty!

Dlatego, że zgadzam się z tym, że postrzeganie przemocy jest różne w różnych kulturach. Nic więcej. Nie dorabiaj do tego żadnej ideologii, gdyż dalej uważam, że problem przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niski.

>Nie, nie równa się, tak samo jak zabicie kilku osób nie równa się jednokrotnemu ciężkiemu pobiciu innego człowieka, ale i jedno, i drugie jest przestępstwem, choć o różnym ciężarze.

Znieważenie nie jest jakimś przerażająco strasznym czynem, jest po prostu nieeleganckie i chamskie. Nie porównuj go do pobicia człowieka.

>A czy kradzież popełniana przez niektórych przedstawicieli społeczeństwa też świadczy o tym, że w kwestii przywłaszczania sobie cudzej własności "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego" (bo złodzieje się z tym nie zgadzają)?

Słaba analogia. Pojęcie przemocy w krajach zachodnich jest w znacznej mierze kwestią kulturową i często dąży wręcz do absurdu. Przykładem mogą być kraje skandynawskie w których odbierano polskim rodzinom dzieci za to, że rodzice na nie nakrzyczeli (rzekomy dowód przemocy).

>Czy jeśli ktoś zwróci się do Ciebie : "gorky105, ty tępy ch.ju" (chyba porównywalne z nazwaniem kobiety "ladacznicą"), to czy będzie to forma przemocy, czy może w tym względzie "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego" (bo byłoby to przemocą dopiero wtedy, gdyby Cię ten przyjemniaczek regularnie bijał)?

Szczerze? Kompletnie to zignoruje i ani trochę nie poczuję się ofiarą przemocy. Co najwyżej pomyślę o takim człowieku, że jest chamem bez kultury.

>A nie przyszło Ci do główki,

A możesz zmienić ten infantylny styl? Lekceważenie rozmówcy nie jest oznaką wysokiej kultury osobistej.

>że to, czy ludzie postrzegają się jako ofiary czy osoby poszkodowane, wynika z tego, jakie zaszczepiono im wzorce kulturowe (w omawianej kwestii: rodzinne)? A może w ogóle nie warto uczyć ludzi oceniania zachowań innych osób?

Ach, więc wciśnijmy im NASZE wzorce kulturowe i NASZE postrzeganie przemocy! Bo ono jest najlepsze, najznakomitsze i w ogóle naj. Cóż to za logika?

>Może będzie lepiej, gdy nie "będziemy im na siłę wpierać", że kradzież, oszustwo czy zgwałcenie to coś złego?

Akurat takie podstawowe poczucie moralności jest na całym świecie takie same. Czytałem kiedyś o badaniach, że nawet roczne dzieci mają poczucie własności i czują się niesprawiedliwe gdy ktoś im coś zabierze.

>To Twoja sprawa, jak się w tym względzie czujesz. Inni w podobnej sytuacji mają prawo odczuwać co innego.

A czy ja powiedziałem, że nie? Jeżeli ktoś czuje się skrzywdzony tym, że kilka razy oberwał od ojca, to niech sobie to z ojcem wyjaśni. Jest jednak spora różnica pomiędzy katowaniem, a daniem klapsa za poważne przewinienia.

>Spotkać osobę skrzywioną psychiczne nie jest trudno. Spotkać taką, która skrzywienie w sobie dostrzega, jest prawie niemożliwe.

Cóż, istnieje więc prawdopodobieństwo, że jesteś skrzywiony psychicznie, tylko tego nie dostrzegasz.

>Z Twojej powyższej deklaracji wnioskuję, że Ty chyba pochodzisz z kręgów wyznających poniższe "mądrości":
>Cytat:
"Rózeczką Duch Święty dziateczki bić radzi, rózeczka bynajmniej zdrowiu nie zawadzi."
>"Nie kocha ten dziecięcia, kto rózgi oszczędza, rózga bowiem przywary złe z dzieci wypędza."
>"Nie uroście dziecię, które się nie tłucze."


Błędnie przypuszczasz. Pochodzę po prostu z rodziny która nie uznaje bezstresowego wychowywania dzieci. Tylko tyle i aż tyle. Nikt nigdy nikogo nie katował.

>Czy sam też będziesz stosował te "tradycyjne" wzorce wychowawcze w swojej rodzinie (przypuszczam, że jeszcze takowej nie założyłeś)?

Możliwe. A na pewno nie jest to Twoją sprawą. Ty zaś zapewne stosujesz te ,,nowoczesne". Ciekawym tylko jak bardzo. Nie ,,narzucasz" dzieciom płci, aby same mogły w przyszłości ją wybrać? Czy też po prostu ubierasz chłopców w sukienki, aby poczuli jak to jest? A może niezależnie co zrobi dziecko, to zawsze mu mówisz, że postąpiło właściwie?
Nie mogłem sobie odmówić małej złośliwości po tylu złośliwościach z Twojej strony.

>Ale jest też wiele jeszcze innych, stanowiących ciekawe świadectwo "szacunku dla kobiet" w naszej kulturze:

Ani jednego z nich nigdy nie usłyszałem. Podejrzewam, że większość miała jedynie charakter żartobliwy (chociaż wyjątkowo marny to humor).

>To nie jest najlepszy przykład!
>Przyjrzyjmy mu się wspólnie:
>Określenia "puchu marny! ty wietrzna istoto!", "duszę gorszą masz, gorszą niżeli!...", "I honorów świecąca bańka, wewnątrz pusta!" jednoznacznie wskazują na ówczesne wyobrażenia o cechach właściwych kobietom nawet u poety, który raczej nie chciał się o nich wypowiadać negatywnie.

A znasz Ty znaczenie słowa ironia? Podmiot liryczny rozpacza nad swoją odrzuconą miłością przypisując ukochanej negatywne cechy, ale jednocześnie nie może sobie wyobrazić bez niej życia. Poza tym jak sam słusznie zauważyłeś, to były inne czasy. Nie oczekujesz chyba od ludzi z tamtej epoki tego aby myśleli tak jak my?
Zawsze możesz sobie poczytać Listy do Marysieńki króla Sobieskiego. Ale czekaj! Nie rób tego. Mogłoby to zaburzyć Twoją wizję nienawiści do kobiet jaką pałają Polacy.

>Cóż, niektóre użyte wyżej sformułowania nie są przekonującym wyrażeniem szacunku dla innej osoby, drogi gorky105, puchu marny...

Zbędna złośliwość. Kolejna.

#47
11-05-2016 22:33
 Ocena 3 na 3
polepszacz (672 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi gorky105

>Mówię oczywiście o małych portalach informacyjnych prowadzonych przez entuzjastów czujących misję przekazywania ludziom prawdziwych informacji (niezależnie jak bolesnych, lub jak niezgodnych z poglądami dziennikarza-amatora), a nie papki jaką serwują media głównego nurtu.

W Twojej wypowiedzi wybija się czołobitność wobec portali fronda i wsieci. Tragedia.

PerverserPerser (579 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi gorky105
>Nawet jeżeli jedynie kilka procent z nich to radykaliści, to ogromnie zwiększa to ryzyko zamachów i napadów na kobiety. Uzasadnione obawy to nie rasizm.<
Ryzyko zamachów jest znikome i niepewne. Pewne jest że będziesz sam sprzątał klatkę schodową i oszczędzisz na opłacie za wywóz śmieci.

www.augsbu(*)ylbewerberheim-id34047072.html


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

PerverserPerser (579 punktów)Odp: czy jest problem?
W odpowiedzi Christos
>Zdaje się, to PiS planuje uzbroić ONR i włączyć ich do obrony terytorialnej.<
Gladio nic ci nie mówi?

Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

#50
12-05-2016 01:47
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi gorky105
>I zawsze po przeczytaniu artykułu następnie czytasz źródła?
Zawsze, gdy tekst sugeruje naiwną wizję rzeczywistości, a ja zamierzam się na ten temat wypowiedzieć.

>Uwierzyłem autorowi wpisu, gdyż nie miałem czasu na zaznajamianie się z materiałem źródłowym.
Zawsze wierzysz ludziom, gdy nie masz czasu na zaznajomienie się ze źródłami informacji, które Ci serwują? Bardzo ciekawym zagadnieniem jest taka wiara będąca następstwem braku czasu.

>dalej uważam, że problem przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niski.
Rozumiem, że pewnie dlatego tak uważasz, iż nie masz czasu na sprawdzenie podstaw tego twierdzenia - czyli jak wyżej.

>>Nie, nie równa się, tak samo jak zabicie kilku osób nie równa się jednokrotnemu ciężkiemu pobiciu innego człowieka, ale i jedno, i drugie jest przestępstwem, choć o różnym ciężarze.
>Znieważenie nie jest jakimś przerażająco strasznym czynem, jest po prostu nieeleganckie i chamskie.
To tylko Twoje naiwne wyobrażenie!
Z Twojej argumentacji wynika, że życie z osobą znieważającą swojego partnera wcale nie musi być takie straszne, wystarczy sobie powiedzieć, że to "jest po prostu nieeleganckie i chamskie." To na pewno pomoże.

>>A czy kradzież popełniana przez niektórych przedstawicieli społeczeństwa też świadczy o tym, że w kwestii przywłaszczania sobie cudzej własności "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego" (bo złodzieje się z tym nie zgadzają)?
>Słaba analogia.
Słaba nie jest tu analogia, lecz Twoja odpowiedź, ale o tym niżej.

>Pojęcie przemocy w krajach zachodnich jest w znacznej mierze kwestią kulturową i często dąży wręcz do absurdu.
Pojęcie przemocy jest kwestią kulturową nie tylko w krajach zachodu, lecz we wszystkich społeczeństwach ludzkich.

>>Czy jeśli ktoś zwróci się do Ciebie : "gorky105, ty tępy ch.ju" (chyba porównywalne z nazwaniem kobiety "ladacznicą"), to czy będzie to forma przemocy, czy może w tym względzie "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego" (bo byłoby to przemocą dopiero wtedy, gdyby Cię ten przyjemniaczek regularnie bijał)?
>Kompletnie to zignoruje i ani trochę nie poczuję się ofiarą przemocy. Co najwyżej pomyślę o takim człowieku, że jest chamem bez kultury.
Ale pewnie wiesz, że wiele innych osób nie musi podzielać Twojego podejścia do tej kwestii i że osoby te mogą się czymś takim czuć bardzo poniżone.

>>A nie przyszło Ci do główki,
>A możesz zmienić ten infantylny styl? Lekceważenie rozmówcy nie jest oznaką wysokiej kultury osobistej.
W tej kwestii "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego".

>>że to, czy ludzie postrzegają się jako ofiary czy osoby poszkodowane, wynika z tego, jakie zaszczepiono im wzorce kulturowe (w omawianej kwestii: rodzinne)? A może w ogóle nie warto uczyć ludzi oceniania zachowań innych osób?
>Ach, więc wciśnijmy im NASZE wzorce kulturowe i NASZE postrzeganie przemocy! Bo ono jest najlepsze, najznakomitsze i w ogóle naj. Cóż to za logika?
To jest, oczywiście, straszna logika. Wiadomo przecież, że w rodzinie ma być karność i posłuch. Nie ma to jak usankcjonowane rządy silnej ręki.

>>Może będzie lepiej, gdy nie "będziemy im na siłę wpierać", że kradzież, oszustwo czy zgwałcenie to coś złego?
>Akurat takie podstawowe poczucie moralności jest na całym świecie takie same.
Nie ma podstawowego poczucia moralności wspólnego dla całego świata. Poczytaj sobie coś o różnicach kulturowych, bo rozmowa z Tobą staje się żenująca.

>Czytałem kiedyś o badaniach, że nawet roczne dzieci mają poczucie własności i czują się niesprawiedliwe gdy ktoś im coś zabierze.
Gdy już doczytasz, o co tam właściwie chodziło, i nadal będziesz uważał, że warto o tym pisać, to się zgłoś.

>>To Twoja sprawa, jak się w tym względzie czujesz. Inni w podobnej sytuacji mają prawo odczuwać co innego.
>A czy ja powiedziałem, że nie? Jeżeli ktoś czuje się skrzywdzony tym, że kilka razy oberwał od ojca, to niech sobie to z ojcem wyjaśni. Jest jednak spora różnica pomiędzy katowaniem, a daniem klapsa za poważne przewinienia.
Tak, jest różnica. A czy wypowiedź:
>ja też nie raz dostałem od ojca pasem po tyłku
zawiera informacje o katowaniu czy o daniu klapsa (klaps pasem)?
Tu nie tyle interesuje mnie, jak było u Ciebie, ile raczej, jaką masz w tym względzie kategoryzację?

>>Spotkać osobę skrzywioną psychiczne nie jest trudno. Spotkać taką, która skrzywienie w sobie dostrzega, jest prawie niemożliwe.
>Cóż, istnieje więc prawdopodobieństwo, że jesteś skrzywiony psychicznie, tylko tego nie dostrzegasz.
Oczywiście, istnieje takie prawdopodobieństwo, jednak ja nie deklarowałem, że w dzieciństwie byłem bity, a Ty wszak "nie raz dostałe[ś] od ojca pasem po tyłku", więc w Twoim wypadku jest ono wyższe.

>>Z Twojej powyższej deklaracji wnioskuję, że Ty chyba pochodzisz z kręgów wyznających poniższe "mądrości":
>>"Rózeczką Duch Święty dziateczki bić radzi, rózeczka bynajmniej zdrowiu nie zawadzi."
>Błędnie przypuszczasz. Pochodzę po prostu z rodziny która nie uznaje bezstresowego wychowywania dzieci. Tylko tyle i aż tyle. Nikt nigdy nikogo nie katował.
Nie przekonałeś mnie, ale też nie bardzo mnie interesują rozważania nad nieuznawaniem bezstresowego wychowania z pasem ojcowskim w tle (nie raz używanym), gdzie "[n]ikt nigdy nikogo nie katował".

>>Czy sam też będziesz stosował te "tradycyjne" wzorce wychowawcze w swojej rodzinie?
>Możliwe. A na pewno nie jest to Twoją sprawą.
Nie jest to moją sprawą. Zapytałem, bo sam napisałeś o tym, że bywałeś bity w dzieciństwie. A słyszałeś, że przemoc w rodzinie lubi się powtarzać w następnych pokoleniach?

[Kontynuacja w następnym wpisie]

#51
12-05-2016 01:53
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi gorky105
[Kontynuacja z poprzedniego wpisu]

>Ty zaś zapewne stosujesz te ,,nowoczesne". Ciekawym tylko jak bardzo. Nie ,,narzucasz" dzieciom płci, aby same mogły w przyszłości ją wybrać? Czy też po prostu ubierasz chłopców w sukienki, aby poczuli jak to jest? A może niezależnie co zrobi dziecko, to zawsze mu mówisz, że postąpiło właściwie?
Nie fantazjuj tak wiele na temat innych, bo szkodzisz tylko sobie samemu.

>Nie mogłem sobie odmówić małej złośliwości po tylu złośliwościach z Twojej strony.
Na zdrowie!

>>Ale jest też wiele jeszcze innych, stanowiących ciekawe świadectwo "szacunku dla kobiet" w naszej kulturze:
>Ani jednego z nich nigdy nie usłyszałem. Podejrzewam, że większość miała jedynie charakter żartobliwy
Trochę więcej w życiu przeczytasz, to i więcej rzeczy poznasz.

>>To nie jest najlepszy przykład!
>Podmiot liryczny rozpacza nad swoją odrzuconą miłością przypisując ukochanej negatywne cechy, ale jednocześnie nie może sobie wyobrazić bez niej życia.
Po co wygłaszasz te "mądrości" z licealnego zeszytu? Tu nie chodzi o to, że występują tam negatywne cechy kobiety, lecz o to, w jakim świetle te cechy opisują kobietę jako taką (marna, wietrzna, czyli niestała, pusta - krótko mówiąc postać niepoważna, nad którą ktoś powinien sprawować kontrolę).

>Zawsze możesz sobie poczytać Listy do Marysieńki króla Sobieskiego. Ale czekaj! Nie rób tego. Mogłoby to zaburzyć Twoją wizję nienawiści do kobiet jaką pałają Polacy.
"Listy do Marysieńki" - każdy w stosownym czasie dokonuje odkryć intelektualnych na swoją miarę.
Czytałem "Listy" dość dawno temu, być może nawet w czasach, gdy Ty, dzisiejszy "zwykły studenciak" , raczej jeszcze czytać nie umiałeś.
Dla przeciwwagi proponuję Ci lekturę książki Zbigniewa Kuchowicza "Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wieku". Dzięki nim uzupełnisz sobie swój obraz życia rodzinnego w tamtej epoce.

Cytat:
"Rodzina posiadała strukturę wybitnie patriarchalną. [...] Między energicznym, dysponującym majątkiem ojcem a resztą rodziny, łącznie z małżonką, istniał w zasadzie olbrzymi dystans. [...] Między ojcem a dziećmi istniała więź opierająca się nie tyle na serdeczności, wzajemnym zaufaniu, co raczej na zasadach obowiązującej tradycji, respekcie i strachu. [...] Dorośli synowie chodzili w pewnej odległości za głową domu, nosząc np. jego szablę, stawali prawie na baczność przy ławce, w której zasiadał on w kościele itp. Stosunki takie typowe były zwłaszcza dla kół sarmackich, prowincjonalnych, konserwatywnie trzymających się zwyczajów na jakie złożyły się całe wieki. Władzę zachowywał ojciec aż do śmierci. Nic więc dziwnego, że młodzież traktowała swój dom rodzinny nieomal jak swego rodzaju więzienie. Ciągła obawa przed gniewem i karą, najczęściej fizyczną, jaka mogła spotkać młodego człowieka ze strony ojca i to zadawana na oczach domowników i służby, budziła niechęć i rozżalenie. Nie ulega wątpliwości, że u jednostek bardziej wrażliwych i o słabszej konstytucji fizycznej, powstawały na tym tle nerwice, wręcz stany chorobowe. Z radością więc młodzież wyrywała się na dwory pańskie, dwór królewski, czy nawet do wojska lub klasztoru." (s. 156-157)

"Gorzej, że mężczyzna, przeważnie silniejszy fizycznie, wykorzystywał to, o czym już wspominałem, najpospoliciej bijąc swą połowicę. Według ówczesnych zwyczajów mąż miał bowiem prawo do karania małżonki. Bicie to miało być co prawda "umiarkowane", zabraniano jakiegokolwiek katowania, stopień tego "umiarkowania" był jednak zależny od indywidualnej oceny. [...]
Tego rodzaju stosunki doprowadzały czasem do tragicznych konfliktów, zdarzało się bowiem, że mąż był pijakiem i sadystą. Nieszczęśliwa żona żyła tedy niby w więzieniu, narażona na rozmaite szykany, a kresem tej męczarni była dopiero śmierć. Nie ulega wątpliwości, że wszystko to sprzyjało panoszeniu się grubiaństwa i brutalności." (s. 164)

>>Cóż, niektóre użyte wyżej sformułowania nie są przekonującym wyrażeniem szacunku dla innej osoby, drogi gorky105, puchu marny...
>Zbędna złośliwość. Kolejna.
Potraktuj ją jako środek edukacyjny.

gorky105 (656 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi Quetzalcoatl
>Zawsze wierzysz ludziom, gdy nie masz czasu na zaznajomienie się ze źródłami informacji, które Ci serwują? Bardzo ciekawym zagadnieniem jest taka wiara będąca następstwem braku czasu.

Nie. Jedynie wtedy, gdy portal ma u mnie opinię wiarygodnego.

>Rozumiem, że pewnie dlatego tak uważasz, iż nie masz czasu na sprawdzenie podstaw tego twierdzenia - czyli jak wyżej.

Nie. Znasz znaczenie słowa relatywizm? Wszystko zależy od tego do kogo się porównujemy. Nie uważam by był sens wiecznie porównywać się do krajów zachodnich, które nie miały obciążenie w postaci 40 lat żelaznej kurtyny. Zwłaszcza, że nie wszystkie tamtejsze wzorce można uznać za dobre, lub przekładalne na nasz grunt.

>Z Twojej argumentacji wynika, że życie z osobą znieważającą swojego partnera wcale nie musi być takie straszne, wystarczy sobie powiedzieć, że to "jest po prostu nieeleganckie i chamskie." To na pewno pomoże.

Nic takiego nie wynika. Czym innym jest jednokrotne zdarzenie, które się już nigdy nie powtórzy (nie byłbyś w stanie wybaczyć tego osobie którą kochasz, zwłaszcza gdyby szczerze żałowała?), a czym innym jest ciągłe znieważanie, które jest po prostu przemocą psychiczną. Taka osoba zawsze może odejść.

>Pojęcie przemocy jest kwestią kulturową nie tylko w krajach zachodu, lecz we wszystkich społeczeństwach ludzkich.

Piszesz tak, a zaraz:
>Nie ma podstawowego poczucia moralności wspólnego dla całego świata. Poczytaj sobie coś o różnicach kulturowych, bo rozmowa z Tobą staje się żenująca.

Hmm... To w końcu jak jest z tym pojęciem przemocy? Skoro nawet podstawowe poczucie moralności nie jest wspólne, to co dopiero pojęcie przemocy w rodzinie? Ale co ja tam wiem, w końcu tyle razy zdążyłeś już to podkreślić...
A więc zaprzeczasz, że inaczej postrzega się przemoc w rodzinie np. w Chinach niż w Skandynawii? Bardzo ciekawe.

>Ale pewnie wiesz, że wiele innych osób nie musi podzielać Twojego podejścia do tej kwestii i że osoby te mogą się czymś takim czuć bardzo poniżone.

Nie rozumiesz tego co piszę. Przez Twoje zadufanie w sobie nie bardzo chce się z Tobą dyskutować, ale niech będzie. Odnosiłem się do jednokrotnego znieważenia, które moim zdaniem nigdy nie powinno zajść w zdrowym związku, gdyż każdej osobie należą się równe prawa i szacunek. Nie uznałbym jednak takiego jednorazowego wydarzenia za przemoc. Cóż, jeżeli Ciebie nigdy nie poniosły nerwy i nie powiedziałeś do jakiejkolwiek osoby tzw. ,,o kilka słów za dużo", to szczere gratulacje.

>W tej kwestii "nie ma przecież żadnego konsensusu społecznego".

Jest nawet kilka! Nazywają się savoir-vivre, zasady dyskusji, oraz obowiązująca na tym forum netykieta.

>Tu nie tyle interesuje mnie, jak było u Ciebie, ile raczej, jaką masz w tym względzie kategoryzację?

Taką, że czym innym jest bicie dziecka, a czym innym takie uderzenie, aby tylko dziecko poczuło karę i nie wiązało się to dla niego z czymś więcej niż jedynie lekkim bólem fizycznym (Tak, wyobraź sobie, że pasem też można tak uderzyć. Nie wiem skąd wyciągnąłeś takie proste skojarzenie, że pas równy jest katowaniu).

>Oczywiście, istnieje takie prawdopodobieństwo, jednak ja nie deklarowałem, że w dzieciństwie byłem bity, a Ty wszak "nie raz dostałe[ś] od ojca pasem po tyłku", więc w Twoim wypadku jest ono wyższe.

Niekoniecznie. Wszak bezstresowe wychowanie mogło u Ciebie doprowadzić do narcyzmu, oraz infantylizmu. (Skoro bawimy się w nadinterpretacje).

>Nie przekonałeś mnie, ale też nie bardzo mnie interesują rozważania nad nieuznawaniem bezstresowego wychowania z pasem ojcowskim w tle (nie raz używanym), gdzie "[n]ikt nigdy nikogo nie katował".

Wciąż bronię swojej pozycji. W dzieciństwie oberwałem tylko trzy razy. Każdy raz słuszny i nigdy tak naprawdę to nie bolało, a wiązało się raczej z pewnym ,,upokorzeniem". Wcześniej rodzice ze mną długo i szczerze rozmawiali, ale nie pomogło). Cóż, jestem ojcu za to ,,upokorzenie" o tyle wdzięczny, że dzięki temu nie wpadłem w bezsensowny nałóg nikotynowy. Nie wiąże się to z żadnym syndromem sztokholmskim, po prostu wiem, że gdyby nie ten nagły wstrząs, to nic nie przemówiłoby zadufanemu w sobie dzieciakowi w wieku dojrzewania do rozsądku.

>Nie fantazjuj tak wiele na temat innych, bo szkodzisz tylko sobie samemu.

Ależ zrobiłem tylko to co Ty. Napisałem jedynie, że ojciec kilka razy w życiu uderzył mnie pasem (słowem się nawet nie odezwałem nad tym czy było to okładanie, czy jedynie lekkie uderzenie). Nic więcej. Ty z tego wyciągnąłeś cały wniosek o przemocy w domu i ,,tradycyjnych" metodach wychowawczych.

>Trochę więcej w życiu przeczytasz, to i więcej rzeczy poznasz.

Wiem, że przysłów ludowych nie należy traktować dosłownie. Oddają oczywiście pewien obraz myślenia dawnych ludzi, ale jakoś zaskakująco negatywnie odmienny na tle świata, to on nie jest.

>Po co wygłaszasz te "mądrości" z licealnego zeszytu?

Uznałem to za słuszne, gdyż nie rozumiesz prostej ironii.

>Tu nie chodzi o to, że występują tam negatywne cechy kobiety, lecz o to, w jakim świetle te cechy opisują kobietę jako taką (marna, wietrzna, czyli niestała, pusta - krótko mówiąc postać niepoważna, nad którą ktoś powinien sprawować kontrolę).

Nadinterpretacja totalna. Serio, nie wiem jakim trzeba być dogmatykiem w swych poglądach, aby coś takiego w ogóle z tego wiersza wyciągnąć.

>"Listy do Marysieńki" - każdy w stosownym czasie dokonuje odkryć intelektualnych na swoją miarę.

Była to kolejna złośliwość z mojej strony na Twoje bardzo jednostronne spojrzenie na minioną epokę, ale Ty pewnie tego nie zauważyłeś, gdyż jesteś zbyt w sobie zadufany. Niestety.

>Czytałem "Listy" dość dawno temu, być może nawet w czasach, gdy Ty, dzisiejszy "zwykły studenciak" , raczej jeszcze czytać nie umiałeś.

Znów złamanie zasad dyskusji. Odnoszenie się do wieku rozmówcy. Brawo.

Ciąg dalszy wypowiedzi poniżej.

gorky105 (656 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi polepszacz
>W Twojej wypowiedzi wybija się czołobitność wobec portali fronda i wsieci. Tragedia.

Cóż, jeżeli uważasz Frondę i wSieci za portale niezależne, to nic tylko Ci współczuć.

Ja miałem raczej na myśli Jagiellonski24, nieco tabloidowe Pikio, oraz Defence24. Poza tym czytam media głównego nurtu, ale z obu stron, aby mieć choć złudną możliwość samodzielnego wyrobienia opinii.

Odpisałem Ci jedynie dlatego, gdyż uznałem, że rzeczywiście więcej osób mogłoby tak moją wypowiedź zinterpretować.

#54
12-05-2016 05:58
 0 na 2
gorky105 (656 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi Quetzalcoatl
>Dla przeciwwagi proponuję Ci lekturę książki Zbigniewa Kuchowicza "Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wieku". Dzięki nim uzupełnisz sobie swój obraz życia rodzinnego w tamtej epoce.

I znów kolejne przekładanie minionych dziejów bezpośrednio na naszą epokę. W tamtym czasie takie postępowanie było uważane za społecznie słuszne, a było to jeszcze kilkaset lat przed ruchami sufrażystek (Może wiesz w którym roku wprowadzono w Polsce prawa wyborcze dla kobiet? OK, była to decyzja w pewnej mierze polityczna, ale jednak relatywnie gładko przez społeczeństwo przyjęta).
I nijak ten cytat który udostępniłeś nie obala tezy, że kobiety w Polsce były relatywnie dobrze traktowane (a więc na tle ówczesnego świata!). Zdarzały się przypadki skrajne, jednakże autor (przynajmniej w tym cytacie) nie szacuje jak były częste.

>Potraktuj ją jako środek edukacyjny.

Cóż, potraktuję tę wypowiedź jako swoiste zakończenie dyskusji. Przekonanych nie przekonasz, a Ty jesteś święcie przekonany o swej wyższości i nieomylności. Cóż, to tylko i wyłącznie Twoja sprawa, jednakże z wyżej wymienionych powodów nie odnajduję przyjemności w rozmowie z Tobą.

I proszę, abyś w swej przewidywanej odpowiedzi uniknął konfrontacyjnego stylu.

#55
12-05-2016 14:56
 Ocena 1 na 1
Iznogud (314 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi Mariusz Agnosiewicz
>W każdym kraju jest jakiś odsetek rasistów. W Polsce Wyborcza z....

Mhm a jak ocenimy zachowanie przed wyborami jednego z najlepiej oplacanych propagandzistow poprzedniego rezymu - niejakiego Lisa, ktory wyciagnal zydowskie pochodzenie zony kandydata na prezydenta? To sa dobrzy Zydzi i zli? Jak gw to ocenia

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.

#56
12-05-2016 15:08
 Ocena 3 na 3
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi gorky105
Zacznę od odniesienia się do kwestii fantazjowania na temat rozmówcy, bo nie lubię zarzutów wyssanych z palca.

Napisałeś o mnie:
>Ty zaś zapewne stosujesz te ,,nowoczesne" [wzorce wychowawcze]. Ciekawym tylko jak bardzo. Nie "narzucasz" dzieciom płci, aby same mogły w przyszłości ją wybrać? Czy też po prostu ubierasz chłopców w sukienki, aby poczuli jak to jest? A może niezależnie co zrobi dziecko, to zawsze mu mówisz, że postąpiło właściwie?
choć w naszej dyskusji przed tym stwierdzeniem nie padło z mojej strony ani słówko o tym, jak wychowuję dziecko, o którym nawet nie wiesz, czy istnieje. To nic innego jak niczym nieuzasadnione snucie fantazji na temat rozmówcy.

W odpowiedzi na moje słowa:
>Nie fantazjuj tak wiele na temat innych, bo szkodzisz tylko sobie samemu.
odpowiedziałeś:
>Ależ zrobiłem tylko to co Ty. Napisałem jedynie, że ojciec kilka razy w życiu uderzył mnie pasem .... Nic więcej. Ty z tego wyciągnąłeś cały wniosek o przemocy w domu i ,,tradycyjnych" metodach wychowawczych.
Nie zrobiłeś tego samego co ja, ponieważ nawet w swoim wyjaśnieniu napisałeś:
>Napisałem jedynie, że ojciec kilka razy w życiu uderzył mnie pasem
po czym dodałeś:
>Ty z tego wyciągnąłeś cały wniosek
Jeśli "[n]apisałe[ś] jedynie, że...", a następnie ja "z tego wyciągnąłe[m] cały wniosek o...", to świadczy to jednoznacznie o tym, że nie fantazjowałem, lecz jedynie wyciągnąłem wniosek na podstawie Twojej deklaracji.
Tego wywodu żadnym sposobem nie da się jednak zastosować do Twojego fantazjowania na mój temat.

Potraktuj powyższe jako darmową lekcję trudnej sztuki dowodzenia.

***

A teraz czas na podsumowanie dyskusji.

W odpowiedzi na Twoją wypowiedź:
>skala tej przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niewielka.
powołującą się na stwierdzenia zawarte w kiepskim artykule z tutejszego portalu "Unia Europejska: W Polsce najmniejsza skala przemocy wobec kobiet"
odniosłem się do raportu źródłowego "Violence against women: an EU-wide survey. Main results" i na podstawie zawartych w nim treści zakwestionowałem zasadność Twojej tezy, przytaczając przy tym cytaty z rzeczonego raportu. Ty do tych argumentów w ogóle się nie odniosłeś, napisałeś jedynie później:
>Uwierzyłem autorowi wpisu, gdyż nie miałem czasu na zaznajamianie się z materiałem źródłowym.
a na moje pytanie:
>Zawsze wierzysz ludziom, gdy nie masz czasu na zaznajomienie się ze źródłami informacji, które Ci serwują?
odparłeś:
>Nie. Jedynie wtedy, gdy portal ma u mnie opinię wiarygodnego.
Twoje powyższe wypowiedzi sugerują jakieś zwątpienie w wiarogodność wspomnianego artykułu, nie przeszkodziło Ci to jednak powtarzać jak mantrę pierwotną tezę (zawartą też w tym artykule), że:
>problem przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niski.
Skomentuję to krótko - ogarnij się i zadbaj o jakiś ład myślowy w swoich wypowiedziach, bo są one nieskładne.

Co do zarzutów, że bywałem względem Ciebie złośliwy:
>Zbędna złośliwość. Kolejna.
>Ale co ja tam wiem, w końcu tyle razy zdążyłeś już to podkreślić...
>A możesz zmienić ten infantylny styl? Lekceważenie rozmówcy nie jest oznaką wysokiej kultury osobistej.
>Nie mogłem sobie odmówić małej złośliwości po tylu złośliwościach z Twojej strony.
racz zauważyć, że takowych nie było w moim pierwszym wpisie skierowanym do Ciebie, gdy liczyłem, że na przedstawione merytoryczne argumenty otrzymam merytoryczną odpowiedź. Tak się jednak nie stało, Ty te merytoryczne argumenty skwitowałeś:
>Dzięki, w wolej chwili przejrzę.
po czym zacząłeś się rozwodzić nad różnicą między znieważeniem jednorazowym a wielokrotnym oraz zaserwowałeś jakieś ekshibicjonistyczne wynurzenia o tym, jak to bywałeś w dzieciństwie bity:
>ja też nie raz dostałem od ojca pasem po tyłku
Aha, i jeszcze stać Cię było na wypisywanie jakichś bzdur o tym, że:
>Ostatecznie wystarczy spojrzeć na dzieła naszej poezji narodowej by dostrzec niezwykły szacunek do kobiet (nawet ,,Kobieto! puchu marny!" A. Mickiewicza).
Akurat przywołany utwór niczego takiego nie dowodzi, natomiast jego przywołanie dowodzi co najwyżej problemów przywołującego z metaforyką.

I jeszcze odniosę się krótko do Twojej reakcji na cytat z książki Kuchowicza.
>>Dla przeciwwagi proponuję Ci lekturę książki Zbigniewa Kuchowicza "Obyczaje staropolskie XVII-XVIII wieku". Dzięki nim uzupełnisz sobie swój obraz życia rodzinnego w tamtej epoce. (Q)
>I znów kolejne przekładanie minionych dziejów bezpośrednio na naszą epokę. [...] I nijak ten cytat który udostępniłeś nie obala tezy, że kobiety w Polsce były relatywnie dobrze traktowane (a więc na tle ówczesnego świata!)
Powinieneś sobie poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Zamieściłem ten cytat w odpowiedzi na Twoją infantylną uwagę:
>Zawsze możesz sobie poczytać Listy do Marysieńki króla Sobieskiego. Ale czekaj! Nie rób tego. Mogłoby to zaburzyć Twoją wizję nienawiści do kobiet jaką pałają Polacy.
a i cel tego działania określiłem jednoznacznie:
>Dzięki nim ["Obyczajom staropolskim..."] uzupełnisz sobie swój obraz życia rodzinnego w tamtej epoce.
Z rozbawieniem zatem stwierdzam, że tam, gdzie chodziło o wyśmianie Twojego sztubackiego stwierdzenia:
>w kulturze polskiej szacunek wobec kobiet jest rzeczą dla mężczyzn niezwykle ważną
w Twojej wyobraźni pojawiło się jedynie:
>przekładanie minionych dziejów bezpośrednio na naszą epokę"

I na koniec Twoje słowa:
>Ale co ja tam wiem, w końcu tyle razy zdążyłeś już to podkreślić...
Podkreśliłem to wiele razy i nadal podtrzymuję, że w omawianym temacie i kwestiach z nim związanych Twoja wiedza jest właściwie żadna, Twoje rozumowanie i kojarzenie ułomne, a Twój krytycyzm wobec niesprawdzonych informacji zerowy.

Rozmowę uważam za skończoną.
Żegnam.

Iznogud (314 punktów)Odp: czy jest problem?
W odpowiedzi Christos

>Nie ja zatrudniam, ale tyle wozów w szczycie czeka na załadunek. No popatrz, są w tym dziadowskim kraju tak duże fabryki.
Glupie dwiescie naczep to i wieksza hurtownia mebli wysyla. Lecz nie w tym rzecz ponawiam propozycje wygloszenia krotkiego wykladu 'o faktycznych zaslugach krasnoarmiejcow dla ludnosci polskiej'

>>Czy to nie w Bialymstoku jest getto czeczenskie do ktorego strach podejsc?
>Bo widzisz, nie wszyscy mogą ze sobą bezkonfliktowo sąsiadować.
Zgoda, ale nie trzeba byc nazista, zeby byc antysemita, a poza tym sporo osob w tym kraju ma mocne powody do antysemityzmu (chocby ja, sprzed dwu i czterech pokolen), a jakos antysemitami nie sa (chocby ja). A czy 'juden raus' nie jest po germansku? moze to i byli neonazisci ale niemieccy, albo mlodzierzowka gw szukala tematu do artykulu


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.

#58
12-05-2016 16:06
 Ocena 2 na 2
gorky105 (656 punktów)Odp: czy jest problem?
>A gdzie Pan wykazał się ich rozumieniem. W odwołaniu się do haseł w Wikipedii? Proszę Pana to co jest dzisiaj, to nie jest tym co było wczoraj i może co najwyżej czerpać z tego co było wczoraj inspiracje. Tak, dzisiejszy polski ruch narodowy sięga po najgorsze wzorce z przeszłości i wcale przy tym nie dba o kontynuację jednej linii. wyborcza.p(*)tosc-faszyzmu-w-faszyzmie.html

Jak już Pan wrzuca jakiś link, to mógłby się Pan postarać aby był bezpłatny, bo nie mam zamiaru płacić za internetową edycje Wyborczej. Więc przykro mi, ale nie mam możliwości sprawdzenia zawartości artykułu.
A co do haseł z Wikipedii, to te akurat są całkiem niezłe i tylko dlatego je udostępniłem.

>Rozumiem. Pana nic nie może zaskoczyć, gdyż wcale nie odpowiada Pan na pytanie, tylko dalej powtarza propagandowe hasełka.

Uważa Pan te zbrodnie za propagandowe hasełka, tak? A więc po kolei.
Czerwiec '56:
www.czerwiec56.ipn.gov.pl/c56/ofiary-i-represje

Wymordowanie podziemia powstańczego po wojnie:
ipn.gov.pl(*)IPN_do_Goscia_Niedzielnego.pdf
www.wyklec(*)azki-ipn/3823,Ksiazki-IPN.html

Akcja Wisła:
ipn.gov.pl/publikacje/ksiazki/akcja-wisla

Ofiary stanu wojennego:
pl.wikiped(*)ego_w_Polsce_1981-1983
Wpis encyklopedyczny na podstawie publikacji prof. Antoniego Dudka, którą szczerze polecam.

Z litości nie podam już linków do zbrodni ZSRR na Polakach.
I jakbyś miał wątpliwości co do źródła (IPN), to pamiętaj, że pracuje tam naprawdę wielu świetnych i cenionych historyków.

>No właśnie była prośba o takie zestawienie, najlepiej w oparciu o jakieś wiarygodne opracowania, gdy Pan ich nie zna, to o czym Pan dyskutuje? Dla mnie wiarygodnym jest tu np. profesor Andrzej Garlicki, ale dla prawicy to komuch.

I nic dziwnego, gdyż był tajnym współpracownikiem SB i członkiem PZPR, co mocno podkopuje jego wiarygodność. Poza tym piotr35 postawił tezę jakoby sanacja miała na swoim sumieniu więcej ofiar niż reżim komunistyczny. Nigdy nie zaprzeczyłem, że trochę ofiar rządów sanacji również by się znalazło (chociażby ofiary przewrotu majowego), ale jeżeli ktoś stawia tak odważną i daleko idącą tezę jak piotr35, to powinien umieć ją jakoś obronić. I bardziej wiarygodnymi źródłami niż realizujący politykę historyczną reżimu komunistycznego profesor tajny współpracownik, a do tego członek Komisji Ideologicznej Komitetu Uczelnianego PZPR.

>Pełna zgoda, tyle iż są poważne kłopoty z ich wiarygodnością. To podobnie jak miałbym opierać się na publikacjach poważnych stalinowskich uczonych oceniających dorobek i zbrodnie II RP.

Z tego co wiem, to co do wiarygodności większości nie ma wątpliwości. Niewiele pojawiło się publikacji polemizujących z szacunkami ofiar IPN-u.

>Wydaje mi się, iż to Pańska subiektywna ocena myśli i ocen pana Piotra.

Oczywiście, że subiektywna i pewnie zbyt daleko idąca. Ciężko się jednak oprzeć takiemu wrażeniu, gdy ktoś wyskakuje taką propagandą rodem z Moskwy.

>Ja widzę to zupełnie odwrotnie, iż Pan nawet już centrum podejrzewa Pan o lewactwo i złe intencje.

Tu się Pan mylisz. Nigdy nikogo nie nazwałem ,,lewakiem" i nie mam kompletnie nic przeciwko poglądom lewicowym. Jednakże zdecydowanie sprzeciwiam się jakimkolwiek przejawom komunizmu, który uważam za jeszcze bardziej niebezpieczny system niż nazizm (i proszę nie nad interpretować, gdyż nazizmowi również się sprzeciwiam).

>Szanowny Panie wszyscy jesteśmy subiektywni i nie warto przekonywać już przekonanych. Kto wierzy w polską prawicę ten i tak wierzy podobnie do Pana, a kto jest sceptykiem i stara się myśleć samodzielnie to, wg. Szanownego Pana, lewak.

Zarzucił Pan faktom, że są zwykłą propagandą. To może sugerować, że to nie ja, szanowny Panie, mam problem z samodzielnym myśleniem.

#59
12-05-2016 18:40
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52267 punktów)Odp: czy jest problem?
W odpowiedzi gorky105
.
A gdzie Pan wykazał się ich rozumieniem. W odwołaniu się do haseł w Wikipedii? (...) Tak, dzisiejszy polski ruch narodowy sięga po najgorsze wzorce z przeszłości i wcale przy tym nie dba o kontynuację jednej linii. wyborcza.p(*)tosc-faszyzmu-w-faszyzmie.html
>Jak już Pan wrzuca jakiś link, to mógłby się Pan postarać aby był bezpłatny, bo nie mam zamiaru płacić za internetową edycje Wyborczej.
Nie żadnego przymusu czytania ani tego co ja piszę, ani publikacji do których się odwołuję.

> Więc przykro mi, ale nie mam możliwości sprawdzenia zawartości artykułu.
A mnie ani trochę nie jest przykro z tego powodu, gdyż mam wątpliwości co do Pańskiego zrozumienia o czym napisała pani profesor.

>A co do haseł z Wikipedii, to te akurat są całkiem niezłe i tylko dlatego je udostępniłem.
Niczego Pan nie udostępniał, gdyż nie są Pańskie, a to, iż się Panu podobają jeszcze nie jest żadną gwarancją, ich obiektywizmu i rzetelności. Zresztą chodziło mi tu o poważniejsze zrozumienie. Tak np. na poziomie publikacji prof. Franciszka Ryszki "Państwo stanu wyjątkowego".

Rozumiem. Pana nic nie może zaskoczyć, gdyż wcale nie odpowiada Pan na pytanie, tylko dalej powtarza propagandowe hasełka.
>Uważa Pan te zbrodnie za propagandowe hasełka, tak? A więc po kolei. (...)
Znam ogólnie dostępne w publikacjach fakty oraz znam ideologiczną propagandę.

>I jakbyś miał wątpliwości co do źródła (IPN), to pamiętaj, że pracuje tam naprawdę wielu świetnych i cenionych historyków.
Mam poważne wątpliwości co wszelkich instytucji niezależnie od wielostronnej fachowości ludzi, którzy w nich pracują, a co do poszczególnych ludzi, to jacyś przyzwoici nawet w najkrwawszych policjach myśli się trafiali.

No właśnie była prośba o takie zestawienie, najlepiej w oparciu o jakieś wiarygodne opracowania, gdy Pan ich nie zna, to o czym Pan dyskutuje? Dla mnie wiarygodnym jest tu np. profesor Andrzej Garlicki, ale dla prawicy to komuch.
>I nic dziwnego, gdyż był tajnym współpracownikiem SB i członkiem PZPR, co mocno podkopuje jego wiarygodność.
Zastosował Pan tu typowo stalinowską metodę, gdy ma Pan zastrzeżenia do wiarygodności profesora, to należałoby w oparciu o poważne źródła zakwestionować dane, które profesor w swoich publikacjach podaje.

> Poza tym piotr35 postawił tezę jakoby sanacja miała na swoim sumieniu więcej ofiar niż reżim komunistyczny. Nigdy nie zaprzeczyłem, że trochę ofiar rządów sanacji również by się znalazło (chociażby ofiary przewrotu majowego), ale jeżeli ktoś stawia tak odważną i daleko idącą tezę jak piotr35, to powinien umieć ją jakoś obronić.
Jak na razie broni ją całkiem przyzwoicie, tyle tylko, iż Pan na argumenty ludzi nie podzielających z Panem wiary jest całkowicie nieprzemakalny.

> I bardziej wiarygodnymi źródłami niż realizujący politykę historyczną reżimu komunistycznego profesor tajny współpracownik, a do tego członek Komisji Ideologicznej Komitetu Uczelnianego PZPR.
A może jakiś dowód tej realizacji? Moim zdaniem udało mu się zachować w swoich publikacjach wydawanych w tamtych czasach dużo niezależności i obiektywizmu. Natomiast całe Pańskie tu wywody wpisują się w politykę historyczną reżimu PiS-owskiego. Czy tego Pan nie zauważa?

Pełna zgoda, tyle iż są poważne kłopoty z ich wiarygodnością. To podobnie jak miałbym opierać się na publikacjach poważnych stalinowskich uczonych oceniających dorobek i zbrodnie II RP.
>Z tego co wiem, to co do wiarygodności większości nie ma wątpliwości. Niewiele pojawiło się publikacji polemizujących z szacunkami ofiar IPN-u.
W czasach stalinowskich też pojawiało się mało publikacji polemizujących i jeżeli już to raczej w drugim obiegu - czy to ma być dowód ich obiektywizmu?

Wydaje mi się, iż to Pańska subiektywna ocena myśli i ocen pana Piotra.
>Oczywiście, że subiektywna i pewnie zbyt daleko idąca. Ciężko się jednak oprzeć takiemu wrażeniu, gdy ktoś wyskakuje taką propagandą rodem z Moskwy.
Ciekawy jestem jak by określił Pan ród propagandy zastępujący argumenty epitetami. Jak ma Pan uprzedzenia do Moskwy, to może Berlin czasów Gebelsa?

Ja widzę to zupełnie odwrotnie, iż Pan nawet już centrum podejrzewa Pan o lewactwo i złe intencje.
>Tu się Pan mylisz. Nigdy nikogo nie nazwałem ,,lewakiem" i nie mam kompletnie nic przeciwko poglądom lewicowym. Jednakże zdecydowanie sprzeciwiam się jakimkolwiek przejawom komunizmu, który uważam za jeszcze bardziej niebezpieczny system niż nazizm (i proszę nie nad interpretować, gdyż nazizmowi również się sprzeciwiam).
Czy którekolwiek z lewicowych mediów sprostowały krzyk który wywołały? Pytanie jest oczywiście retoryczne, bo nie pisanie prawdy było ich celem, a jedynie ukucie rzeczywistości pod tezę.
_

lewica oderwała się totalnie od rzeczywistości, a jej media manipulują rzeczywistością, a często nawet jawnie kłamią.
_

Może to nadinterpretacja z mojej strony, ale wydaje mi się, że piotr35 ma poglądy mocno komunistyczne (chociażby to paranoiczne widzenie wszędzie faszyzmu). Nic więc dziwnego, że serwuje komunistyczną propagandę.

Szanowny Panie wszyscy jesteśmy subiektywni i nie warto przekonywać już przekonanych. Kto wierzy w polską prawicę ten i tak wierzy podobnie do Pana, a kto jest sceptykiem i stara się myśleć samodzielnie to, wg. Szanownego Pana, lewak.
>Zarzucił Pan faktom, że są zwykłą propagandą. To może sugerować, że to nie ja, szanowny Panie, mam problem z samodzielnym myśleniem.
Przecież to widać i nie potrzeba podkreślać.

@@@

gorky105 (656 punktów)Odp: Rasistowskie ataki w Polsce?
W odpowiedzi Quetzalcoatl
Od razu lepiej. Można się ze sobą nie zgadzać, ale należy zachowywać pewien poziom kultury. Ja również bez winy nie jestem, bo dałem wyprowadzić się z równowagi i kilka razy chamsko Ci się odgryzłem. Ze swojej strony szczerze przepraszam.

>Zacznę od odniesienia się do kwestii fantazjowania na temat rozmówcy, bo nie lubię zarzutów wyssanych z palca.

To była jedynie wyzłośliwienie się. Nic na poważnie, więc spokojnie. Myślałem, że to widzisz.

>>Ty z tego wyciągnąłeś cały wniosekJeśli "[n]apisałe[ś] jedynie, że...", a następnie ja "z tego wyciągnąłe[m] cały wniosek o...", to świadczy to jednoznacznie o tym, że nie fantazjowałem, lecz jedynie wyciągnąłem wniosek na podstawie Twojej deklaracji.

Wniosek który był nadinterpretacją. Ja jedynie napisałem o tym kilka słów nic nie precyzując. Ty wyciągnąłeś z tego rozbudowane wnioski na temat mojej osobowości, moich przekonań i mojej rodziny.

>Twoje powyższe wypowiedzi sugerują jakieś zwątpienie w wiarogodność wspomnianego artykułu,

Owszem, zwątpiłem, ale Tobie na słowo również nie wierzę. Dlatego w wolnej chwili sam się z raportem zaznajomię. Niestety, teraz nie mam na to czasu, gdyż przygotowuję się do obrony pracy magisterskiej.

>nie przeszkodziło Ci to jednak powtarzać jak mantrę pierwotną tezę (zawartą też w tym artykule), że:
>>problem przemocy wobec kobiet w Polsce jest relatywnie niski.

I dalej nie przeszkadza, gdyż relatywnie rzeczywiście taki jest. Zależy do kogo się porównujemy. Jeżeli do krajów Europy Zachodniej, to wypadamy średnio i mogłoby być dużo lepiej (chociaż kraje te czasem za bardzo zapędziły się w różne absurdy prawne realizując słuszny cel). Jednakże jeżeli porównamy się do krajów Europy Wschodniej, krajów arabskich, lub większości krajów Azjatyckich, oraz Ameryki Łacińskiej, to wypadamy relatywnie dobrze. I podkreślę: to, że wypadamy w takich zestawieniach lepiej niż większość świata wcale nie oznacza, że nie powinniśmy zwalczać przejawów przemocy domowej i dążyć do jak najlepszej sytuacji. Oczywiście w granicach rozsądku, bo nie wyobrażam sobie zamykania do więzienia kobiet i mężczyzn za pojedyncze przezwisko w kierunku partnera (celowa przesada, wolę już to podkreślać).

>Skomentuję to krótko - ogarnij się i zadbaj o jakiś ład myślowy w swoich wypowiedziach, bo są one nieskładne.

Tu masz rację. Wciąż uczę się dyskusji za pośrednictwem forum, gdyż zawsze byłem przeciwnikiem takich form komunikacji. Preferuję raczej rozmowy w świecie realnym, gdyż można wtedy szybko wyjaśnić różne nieścisłości, niedopowiedzenia i nieporozumienia.

>Co do zarzutów, że bywałem względem Ciebie złośliwy:

Bywałeś i nie powinieneś.

>Aha, i jeszcze stać Cię było na wypisywanie jakichś bzdur o tym, że:
>>Ostatecznie wystarczy spojrzeć na dzieła naszej poezji narodowej by dostrzec niezwykły szacunek do kobiet (nawet ,,Kobieto! puchu marny!" A. Mickiewicza).
>Akurat przywołany utwór niczego takiego nie dowodzi, natomiast jego przywołanie dowodzi co najwyżej problemów przywołującego z metaforyką.

Jeżeli nie zauważyłeś, to specjalnie zamieściłem akurat ten utwór, gdyż podejrzewałem, że potraktujesz go bardzo dosłownie. Mała prowokacja.

>I jeszcze odniosę się krótko do Twojej reakcji na cytat z książki Kuchowicza.

Cytat był zwykłym truizmem. Kobiety w tamtych czasach były ubezwłasnowolnione i wydaje mi się, że jest to raczej szeroko znany fakt. Chodzi mi raczej o to, że w porównaniu do innych krajów w Polsce nie było wtedy tak źle. Polskie królowe były całkiem poważane i miały spory wpływ na dwór i politykę państwa. Polecam chociażby ,,Zygmunt Stary i Bona Sforza" Jerzego Besali. W domach szlachty i magnaterii bywało już różnie, jednakże nie sposób określić rzeczywistej skali przemocy w rodzinach. Jeżeli brać jako dowód historyczny prywatne listy szlachty, to wyłania się obraz szacunku wobec kobiet, który jednak często łączył się z ich lekceważeniem. To co się działo w domach chłopskich, to oczywiście nie wiadomo, bo chłopi wtedy nikogo nie obchodzili.
Tutaj jest całkiem ciekawy artykuł, który pokazuje, że w średniowiecznej Polsce kobiety jednak trochę praw miały. Więcej niż ich koleżanki na zachodzie.

>Podkreśliłem to wiele razy i nadal podtrzymuję, że w omawianym temacie i kwestiach z nim związanych Twoja wiedza jest właściwie żadna, Twoje rozumowanie i kojarzenie ułomne, a Twój krytycyzm wobec niesprawdzonych informacji zerowy.

Specjalistą w temacie nie jestem, ale od uzupełniania wiedzy są również dyskusje. Tylko aby dyskutanta przekonać nie powinno się do niego podchodzić z wyraźną wyższością, arogancją i chamstwem, gdyż uzyskuje się wtedy efekt przeciwny od pożądanego. To taka mała lekcja ode mnie dla Ciebie.

Pozdrawiam.

1 2 3 4 5 6 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365