Racjonalista - Strona głównaDo treści
Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
01-07-2016 13:45Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
Ocena 5 na 5
.
Z przykrością czyta się przeróżne zestawy bzdur wypowiadanych na temat etyki. Samooceniającym się mędrcom, to nawet do Wikipedii nie chce się zajrzeć, gdzie jest napisane:
Etyka (z stgr. ἦθος ethos - "zwyczaj") - dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną.

Moralność to z formalnego punktu widzenia zbiór dyrektyw w formie zdań rozkazujących w rodzaju: "Nie zabijaj", których słuszności nie da się dowieść ani zaprzeczyć, gdyż zdania rozkazujące nie są zdaniami w sensie logicznym. Celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych. Poglądy etyczne przybierają zwykle formę teorii, na którą składa się zespół pojęć i wynikających z nich twierdzeń, na podstawie których można formułować zbiory nakazów moralnych. Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w ostrej opozycji do powszechnej moralności, kwestionując zasadność części bądź nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów moralnych.

PWN tak definiuje etykę: encyklopedia.pwn.pl/haslo/etyka;3898956.html a "portal etyki akademickiej" tak: etykapraktyczna.pl/encyklopedia/etyka Wynika z tego, iż etyka jest refleksją intelektualną nad tworzeniem się i przestrzeganiem różnych systemów moralnych w różnych społecznościach.
______

Julian Baggini i Peter S. Fosl w przedmowie do "Przybornika etyka" napisali:

Jak powinno się myśleć o etyce? To zwodniczo proste pytanie. Z pewnością należy myśleć dobrze, jasno, precyzyjnie i - jeżeli to w etyce możliwe - myśleć słusznie. Ale właściwie jak się do tego zabrać?

Jeden ze sposobów rozstrzygnięcia tej kwestii polega na tym, że budujemy ogólną teorię, aby określić prawdziwą naturę etyki, ustalić znaczenie terminów etycznych, sformułować fundamentalne zasady moralne oraz ustalić ich hierarchię; krótko mówiąc, próbujemy opracować teorię, która w znacznej mierze odpowiadałaby na wszelkie teoretyczne pytania, jakie można by postawić. Następnie musimy również wytłumaczyć, dlaczego nasza ogólna teoria przewyższa wszystkie pozostałe, i odeprzeć zarzuty, które z pewnością wysuną krytycy. Skoro zaś uda nam się teorię zbudować i obronić, powinniśmy zastosować ją do konkretnych, życiowych problemów moralnych i pokazać, jak służy ona rozwiązywaniu sporów i udzielaniu odpowiedzi na pytania o to, co należy czynić w rozmaitych okolicznościach.

Podejście to jest problematyczne, ponieważ w toku ponad-dwutysiącletnich dziejów filozofii moralnej osiągnięto znikome porozumienie co do fundamentalnej natury etyki, hierarchii zasad moralnych oraz trybu ich stosowania w rzeczywistym świecie; co gorsza, niektórzy poważni myśliciele wręcz odrzucili pogląd, iż tego rodzaju porozumienie w ogóle można osiągnąć.

Tymczasem świat toczy się swoim torem, popadając w głębokie konflikty moralne. Dzisiaj szczególnie wyraźnie daje o sobie znać potrzeba wnikliwego i skutecznego namysłu nad moralnością. Toteż pomimo ograniczeń cechujących etykę nie wolno rozumowań moralnych ani odkładać do czasu osiągnięcia porozumienia, ani zaniechać. Nawet amoraliści muszą mieć jasność co do tego, z czego rezygnują.

To, że dotychczas nie osiągnięto teoretycznego porozumienia w sprawach moralnych, nie znaczy, że jest ono nieosiągalne. Może istnieje inna metoda, inny sposób myślenia o moralności, który dałby nam intelektualną siłę do podjęcia sporów moralnych zaprzątających współczesny świat, a zarazem nie wymagałby sformułowania jednoznacznej, ogólnej teorii moralności.

Można próbować stworzyć jedną wyczerpującą teorię etyczną, która by odpowiadała na wszystkie moralnie doniosłe pytania i wytrzymywała wszelką konkurencję; można też - zamiast albo oprócz tego - opanować biegle lub przynajmniej sprawnie chociaż niektóre teorie, pojęcia i zasady etyczne opracowane w ciągu wieków w filozofii moralności oraz przeanalizować zgłaszaną wobec nich krytykę.


Dla mnie wynika z tego, iż mamy tyle systemów etycznych ilu znamy etyków, choć można je jakoś tam uporządkować i pogrupować, ale też według preferowanych przez siebie koncepcji. Ważnymi są tu - jak w całej filozofii - argumenty, ale argument w filozofii jest wnioskiem wynikającym z jednego lub kilku punktów wyjścia (czyli roszczeń do prawdy) i jest dla nas prawdą tylko wtedy, gdy uznajemy prawdę tych roszczeń. Warto przejrzeć zestaw np. argumentów w "Oksfordzkim słowniku filozoficznym". Natomiast "argumentacja" według tego słownika to po prostu tyle co wysuwanie racji popierających jakiś wniosek. Argumentów nie należy mylić w wyjaśnieniami, gdyż argumenty są próbami wykazania, iż coś jest prawdą, natomiast wyjaśnienia są próbami wykazania dlaczego to "coś" prawdą jest.

Cały czas należy pamiętać, iż uprawianie filozofii, także tej etycznej, jest możliwe tylko dla umysłów krytycznych, zaciekawionych rozumieniem rzeczywistości i dlatego w filozofii ważniejsze są pytania niż odpowiedzi. Ale dla sformułowania sensownych pytań potrzebną jest wiedza i dlatego dla mnie współczesne uprawianie filozofii bez dobrej znajomości przedmiotowego dorobku nauki jest wprost bezsensowne. Nie można sensownie uprawiać dziś etyki, gdy nie zna się aktualnego dorobku nauk biologicznych oraz neurokognitywistyki. Oczywiście nikt nikomu nie zabroni pieprzyć głupoty np. o personalizmie. www.racjon(*).php/z,0/d,26/s,710119#w714761 Żyjemy na szczęście w wolnym kraju.

@@@
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
dajmonion (3663 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają. Wręcz przeciwnie. To jest nawet interesujące.
Może to właśnie jest różnica pomiędzy nami. Pan woli miejsca suche i jasne. Mnie natomiast nęcą przyciemnione i nieco wilgotne.
To tacy odpowiednicy tej pani: www.youtube.com/watch?v=cPPPljV_hN4
tyle, że w kwestii poglądów nie ubioru.

dajmonion

Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi olson
.
> I kolejny raz Andrzej Bogusławski zwymiotował na klawiaturę i monitory.
Rzygi oraz szambo, które Pan tu wylewa, to przecież Pański świat i mnie nic do tego. Czy naprawdę Pan jest Pan święcie przekonanym, iż dużo osób uwierzy w Pańskie samowychwalanie się oraz opisywanie krzywd jakie Pan tu od Bogusławskiego odnosi? Wierzy Pan, iż forumowicze nie potrafią czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen? No cóż widocznie Pańska wiara oraz nienawiść są tak głębokie, iż całkowicie Pana zaślepiają. Ale niech Pan się nie martwi - nikt z nikogo głupiego nie zrobi, każdy musi dokonać tego sam.

@@@
.

#123
09-07-2016 23:39
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion
.
>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem. Znowu mamy kłopoty ze zrozumieniem się.

@@@
.

dajmonion (3663 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>.
>>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
>Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby. Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku. Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.

dajmonion

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>Rzygi[/url] oraz szambo, które Pan tu wylewa, to przecież Pański świat i mnie nic do tego.

Znów "argument" "twojej starej"...

>Czy naprawdę Pan jest Pan święcie przekonanym, iż dużo osób uwierzy w Pańskie samowychwalanie się oraz opisywanie krzywd jakie Pan tu od Bogusławskiego odnosi?

Ja się kłamco nie wychwalam, tylko Cię strofuję właśnie m.in. za wychwalanie. Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo piszę o krzywdach, które sam sobie wyrządzasz poprzez dalsze brnięcie w autokompromitację. Ja tylko pociągam za sznureczki dając Ci mówić i co z tego wyszło? Brak argumentów, obrażanie i pisanie, że to ja obrażam gdy komentuję Twoje zachowanie. Ja robię to w merytoryczny sposób, a Ty odbijasz piłeczkę. Gdy napiszesz coś typu "mam rację, jestem inteligentny, a ty głupi" to odbijam piłeczkę i nagle okazuje się, że to ja Cię obrażam. Jesteś zabawny

>Wierzy Pan, iż forumowicze nie potrafią czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen?

Jedni potrafią, a inni nie, ale to nie ma znaczenia. Liczą się argumenty, a tych kłamco nie podałeś i tu nie ma znaczenia czy ktoś nieświadomy kliknie Ci plusika.

>No cóż widocznie Pańska wiara oraz nienawiść są tak głębokie, iż całkowicie Pana zaślepiają.

#projekcja

Fideista zarzucający komuś wiarę, rozemocjonowany nienawistnik zarzucający komuś zaślepiającą i głęboką nienawiść... <zieeeew>. A z drugiej strony śmianie się z takich ludzi nigdy chyba mnie nie znudzi/

>Ale niech Pan się nie martwi - nikt z nikogo głupiego nie zrobi, każdy musi dokonać tego sam. @@@
>.

Dlatego jestem spokojny i mam dobry humor. Ty się kompromitujesz, więc musisz non stop zapewniać o tym, że każdy kompromituje się sam. No sam i ja Ci nie kazałem. Tylko prowadzę dyskusję w taki sposób żeby trolle miały z tym gehennę, a osoby otwarte i myślące samodzielnie odpowiadały na meritum.

#126
10-07-2016 12:08
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion
.
Jeżeli ktoś nie widzi różnicy, to nie warto przepłacać. Inteligencja to także umiejętność wyboru. Trzeba umieć wybrać sobie ludzi, książki i poglądy, na których warto się opierać. Nie ma nic gorszego niż demokracja w nauce i kulturze, tu bez naturalnie wytwarzanych elit nic sensownego nie powstanie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,590321
Prostacy zawsze będą starali się ściągnąć wszystko do ich poziomu i to jest ta zła strona internetu. Prymityw nigdy mądrzejszego od siebie nie zauważy i swoje dostrzeżone przez siebie braki będzie tłumaczył na przeróżne sposoby.
Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.

Gdy Pan na przykład nie dostrzega różnicy (i to zasadniczej) w wiedzy poziomie intelektualnym i kulturalnym:
www.racjon(*)m.php/s,714830/z,0/d,7#w715438
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715451
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715469
To o czym - mówiąc o poziomie dyskursu i dyskutantów, a także sprawności "płatów czołowych" - mielibyśmy tu jeszcze rozmawiać? Jeżeli Pan nie dostrzega różnicy poziomów etycznych, a tego jednak dotyczył ten wątek, to o czym mielibyśmy jeszcze tu rozmawiać. Wtedy byłaby to tylko bezsensowna rozmowa tzw. "koperkowa", w której każdy głos ma jednakowe znaczenie, gdyż każdy ma takie samo prawa, czy to stara się coś przemyślanego i mądrego innym przekazać - zastanowić się z innymi czytelnikami nad jakimiś problemami, czy też ma inaczej i koniecznie musi pochwalić się tu swoimi mądrościami i popieprzyć sobie publicznie głupoty. Każdy ma prawo wyboru, ale do dobrych wyborów konieczną jest inteligencja i wiedza. Czasem nawet spora i dlatego ja wybrałem. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich znaczeniem.

> Dla mnie to są po prostu ekscentrycy
Nie wiem dlaczego Pan ekscentryków obraża, gdy ja wyraźnie piszę o prymitywach zalewających internet, a ostatnio i nasze forum. Proszę Pana wystarczy poczytać w internecie różnych fideistycznych ewangelizatorów próbujących wmusić czytelników własne, najczęściej chore, przekonania w jedynosłuszność racji, w którą oni święcie wierzą aby być pewnym, iż niesprawność płatów czołowych dotyczy prawie wszystkich ludzi, choć w różnym stopniu. Nie trzeba nawet szukać w internecie - wystarczy przejrzeć nasze forum, a nawet można ograniczyć się do tego mojego wątku. Czy nie dostrzega Pan tu dyskutantów z niesprawnymi płatami czołowymi. Przecież choćby tylko sama grafomania - nawet bez wkładania w nią przedziwnej mieszanki wiary w zbiory przeróżnych głupot - jest poważną przesłanką do stwierdzenia intelektualnego upośledzenia.

No właśnie tam dostrzega Pan różne bzdurne twierdzenia, a tu ich Pan nie widzi. Przecież tu też jest sporo forumowiczów opowiadających "niestworzone rzeczy" lub "cuda niewidy". Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie dostrzega?


>a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku.
W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.

> Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.
Z obserwacją zaangażowań emocjonalnych w forumowych dyskusjach to jest kłopot. Pan uważa się za dyskutanta zdystansowanego, a mnie się wydaje i moje zaangażowania emocjonalnego nigdy nie przekroczyły Pańskich. Biorę pod uwagę tylko dyskusje ze mną, które pamiętam, a trochę ich było. Uważam zresztą, iż pisanie bez zaangażowania emocjonalnego nawet filozoficznych traktatów zubaża ich wymowę, a tym samym osłabia przekaz intelektualny. Publicystyka, nawet naukowa, zaangażowania wprost wymaga.

Uczestniczyłem w wielu naukowych konferencjach naukowych, a kilka nawet sam organizowałem. Wypowiedzi dyskutantów rzadko pozbawione były emocji, a nawet jeden z profesorów o sporym dorobku tak się zdenerwował, iż zmarł na atak serca zanim przyjechało pogotowie. Wskazywałem już Panu na dorobek Damasio, który wskazuje w swoich badaniach na niezwykle istotną rolę emocji w funkcjonowaniu człowieka - od wymiaru biologicznego, przez społeczny, po kulturowy. Emocje są naszą naturalną cechą i one wcale mi nie przeszkadzają. Prawie każdego człowieka, a przynajmniej tych normalnych, emocje ponoszą, ale nie wszyscy zaraz schodzą na poziom chamstwa. Dla mnie najgorszym dyskutantem jest głupi cham, szczególnie wtedy gdy utytułowany albo/i za nickiem ukryty.

Oczywistym jest, iż chamstwo w jego całej okazałości dopiero wtedy się ujawnia, gdy ktoś może bezkarnie się z tej strony pokazać, a brak mu argumentów merytorycznych. Kiedyś chamstwo na naszym forum było szybko neutralizowane teraz kwitnie. Tylko dziwi mnie, gdy forumowa inteligencja tej różnicy nie zauważa i prymitywów za "dobrą zmianę" uważa.

Tak, w ten tekst trochę emocji włożyłem, ale moim zdaniem jest on i merytoryczny i na przyjętym w poważnych rozmowach poziomie kulturalnym, ale to tylko moje subiektywne zdanie. Pan może mieć inne.

@@@
.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby. Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku. Tyle, że trudno to postrzegać w ten sposób przy takim jak Pana poziomie zaangażowania emocjonalnego.
>
dajmonion


Trudno cokolwiek postrzegać gdy emocje biorą górę. Polecam lekturę: www.empik.(*)n-daniel,p1059060160,ksiazka-p

Myślenie szybkie to intuicja, emocje, wiara/przekonania. Do myślenia wolnego potrzebna jest umiejętność chłodnej analizy i zdystansowania się od emocji i m.in. dlatego nieraz ludzie oczytani i teoretycznie inteligentni (IQ) bywają głupi światopoglądowo (np Alvin Plantiga).

U Bogusławskiego od razu rzuca się w oczy pewna sztywność, która bynajmniej nie świadczy o sprawnych płatach czołowych, ale napisać na swój temat można wszystko. Gorzej gdy się to weryfikuje, to wtedy taki osobnik wpada w furię. Należy walczyć z wysokim ego innych ludzi i sprowadzać ich do parteru.

Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion

Przecież to, iż się różnimy i w poglądach i w ocenach łatwe jest do zauważenia. Łatwe jest do zauważenia, iż mamy za sobą inną socjalizację i inne lektury, ale chyba to nie przeszkadza nam w rozmowie?
>Mi to nie przeszkadza.
Tak ani trochę? Jest Pan pewien, iż rozumie Pan moje wywody i tok myślenia? Ja próbuję za Pańskimi nadążyć i zrozumieć jak najwięcej, ale przeszkody, tak w przekazie jak i odbiorze zauważam. Czasami minimalne, ale czasem wprost nieprzekraczalne.

>Wydaje mi się, że rozumiem.
Muszę powiedzieć, iż nie odnoszę takiego wrażenia, choć oczywistym jest, iż większość treści w naszych wypowiedziach - czasem całe akapity, czasem zdania, a prawie zawsze słowa - jest wzajemnie zrozumiała.

No właśnie tam dostrzega Pan różne bzdurne twierdzenia, a tu ich Pan nie widzi. Przecież tu też jest sporo forumowiczów opowiadających "niestworzone rzeczy" lub "cuda niewidy". Czy nie jest to ciekawy psychologicznie przypadek i ich opowiadań i tego, iż Pan tego nie dostrzega?
>Może źle to ująłem.
Może.

>Różne poglądy wydają mi się dziwne, ale ja staram się nie stawiać diagnoz.
Diagnoz? To ostatni etap - czasem wprost ewidentnie się narzucający. Ja wychodzę najpierw od próby wszelkimi dostępnymi mi metodami zrozumienia tekstu oraz tego co chciał przekazać jego twórca. Oczywiście krytycznego zrozumienia, gdyż taką jest cała moja metoda poznawcza. (Gdy się z kimś zgadzam, to przecież sam plus wystarczy).

W moich szkołach - choć to dawno było - uczono mnie, iż za każdą krytykę należy być wdzięcznym, gdyż pozwala ci albo zoptymalizować lub zmienić własny pogląd, czy wzmocnić argumentację, gdy nadal do tego poglądu jesteś przekonanym. Zaś osobiste odbieranie głosów krytycznych zdecydowanie źle świadczy o tobie, a nawet, gdy polemikę przekształcasz w agresywny atak na krytykującego jest świadectwem braku dostatecznych argumentów, małostkowości lub wprost o jakiejś chorobie. Uważam, iż wprost obowiązkiem racjonalisty jest zauważanie i wykazywanie "dziwnych" poglądów i wywodów. Właśnie w tym celu zostało to forum powołane. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67

>Tym bardziej, że nie jestem psychologiem.
Wykształcenie dzieli się na formalne i nieformalne. Na sporo wiedzy w naszych umysłach nie mamy żadnych certyfikatów. Nie należy wypowiadać się w tematach, o których nie ma się pojęcia lub ma się tylko powierzchowne, ale dla inteligentnego czytelnika takie tylko powierzchowne mądrzenie się szybko się ujawnia. Nie mógłbym uważać się za humanistę, gdybym nie przyswoił sporej wiedzy z zakresu psychologii, a nawet psychiatrii, aby zostać profesjonalnym religioznawcą jest nawet koniecznym zdać jakieś tam egzaminy z tego zakresu. Politologowi też taka wiedza jest potrzebną.

> A nawet jak bym był, to też nie robiłbym tego przez internet.
Każdemu do czegoś innego internet służy. Ja uważam go za wielki śmietnik, w którym ogrom wartościowych rzeczy - nawet i diamenty - można znaleźć. Służy mi także do inspiracji dla własnych lektur i przemyśleń, pozwala mi na artykułowanie, weryfikowanie i optymalizację własnych poglądów. Mam możliwość prawie osobistego zetknięcia się z ludźmi bardzo mądrymi oraz bardzo głupimi. Ludźmi nauki i kultury oraz różnego rodzaju prymitywami, których w realu omijam szerokim łukiem i ich wywody czytam tylko na ścianach wymazane. Tu mają równe prawa i hejt szerokim potokiem płynie.

> O wiele ciekawsze jest to z czego te poglądy wynikają.
Zupełnie z przeróżnych przyczyn, ale najczęściej z różnych nieuleczonych kompleksów Choć domowe wychowanie, środowisko i wykształcenie ogromną rolę odgrywa.

>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś debila nie "podsumuje" to się Pan czegoś dowie?
Z "rzygów" Pan się tego doczyta?

Inteligencja to także umiejętność wyboru. Trzeba umieć wybrać sobie ludzi, książki i poglądy, na których warto się opierać. Nie ma nic gorszego niż demokracja w nauce i kulturze, tu bez naturalnie wytwarzanych elit nic sensownego nie powstanie.

Prostacy zawsze będą starali się ściągnąć wszystko do ich poziomu i to jest ta zła strona internetu. Prymityw nigdy mądrzejszego od siebie nie zauważy i swoje dostrzeżone przez siebie braki będzie tłumaczył na przeróżne sposoby.
Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.


@@@
.

dajmonion (3663 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego >też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.
Ja po prostu stosuję ścisłe kryterium w takich przypadkach. Po prostu zdaję sobie sprawę, że osoby z wysokim IQ potrafią mieć egzotyczne poglądy. A jeśli robią uniki, co może sprawiać wrażenie jakby nie potrafili czegoś zrozumieć, to wynika to prędzej z ich cienia niż z IQ.

dajmonion

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>Prędzej za to obwini cały świat niż siebie samego.

I z wywodów trolla widać, że wszyscy są winni, tylko jeden Bogusławski jest krystalicznie czysty, inteligentny i oczytany. Dajmonion, musisz przed nim klęknąć i ucałować stopy żeby zaznać jego łaski, a sam fakt, że z nim rozmawiasz to już zaszczyt

#131
10-07-2016 18:16
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion
Osoby z wyższym IQ mają odmienne poglądy niż większość, ponieważ większość jest głupia. Plankton nie ma swoich przemyśleń, tylko kopiuj-wklej i oparcie w autorytetach, więc można nimi sterować. Poznasz takich ludzi po emocjonalnych reakcjach i niezdolności do refleksji i prób zrozumienia nietypowych poglądów. Plankton często czuje się lepszy, bo silnie wierzy w to, że wyznając dany pogląd, lub czytając dane książki jest mądrzejszy.

Trzeba też odróżnić nietypowe mądre poglądy od oszołomstwa, które zazwyczaj jest oparte na jakimś meta-przekonaniu, np korwinizm - wolność, socjalizm - równość, katolicyzm - wiadomo Ludzie inteligentni raczej więcej negują niż twierdzą, ale zawsze mają argumenty na tą negację lub choćby domagają się od rozmówców podania własnych merytorycznych argumentów.

dajmonion (3663 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
>A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś debila nie "podsumuje" to się Pan >czegoś dowie?
Dokładnie tak uważam. A przynajmniej istnieje wtedy o wiele większa szansa, by dowiedziec się czegoś więcej.

dajmonion

#133
10-07-2016 18:39
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
>>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
>Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w >słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich >znaczeniem.
Panie Bogusławski, zlituje się Pan. Ja już nie mam siły. 'Swoje' nie w tym sensie, że sobie je Pan wymyślił i sam zdefiniował, tylko inne niż moje, choć też figurujące w słowniku i przez nas obu zgodnie ze słownikowym znaczeniem używane. Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.


dajmonion

#134
10-07-2016 20:10
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi dajmonion

>Zresztą ekscentrycy na forum mi nie przeszkadzają.
Mnie ekscentrycy też nie przeszkadzają ani na forum, ani gdzie indziej. Nic tu o ekscentrykach nie pisałem.
>Ależ oczywiście. Pan ma swoje określenia na takie osoby.
Nie i to zdecydowanie nie. Nie mam żadnych swoich określeń, używam słów zdefiniowanych w słownikach języka polskiego i encyklopediach oraz słownikach i encyklopediach zgodnie z ich znaczeniem.

>Panie Bogusławski, zlituje się Pan.
A dlaczego Panie kolego, gdy lubię sensownie i jasno się wyrażać, a także próbuję życzliwie zrozumieć co inni mają do powiedzenia.

> Ja już nie mam siły.
Tu nie ma żadnego przymusu ani pisania, ani odpowiadania, gdy mam za duże wymagania można zrezygnować i nie odpowiadać.

> 'Swoje' nie w tym sensie, że sobie je Pan wymyślił i sam zdefiniował, tylko inne niż moje, choć też figurujące w słowniku i przez nas obu zgodnie ze słownikowym znaczeniem używane.
Na przykład tu użył Pan określenia "ekscentryk", moim zdaniem nietrafnie i dlatego przywołałem jego słownikową definicję. I co i teraz Pan twierdzi, iż rozmawiamy w języku tych samych słownikowych znaczeń. Ja zauważam, że pomimo iż obaj używamy tu tego samego języka, to tym samym słowom i zdaniom przypisujemy inne znaczenie.

> Ja nie robię żadnych podsumowań na czyjkolwiek temat, bo jesteśmy tym czym się stajemy.
A ja cały czas robię analizy wszystkich informacji docierających do mnie aby na ich podstawie budować syntezy pozwalające mi na ogarnianie intelektualne rzeczywistości. Staram się przy tym zachować jasność sformułowań i dlatego nawet nie rozumiem takich zwrotów - "bo jesteśmy tym czym się stajemy", w moim świecie takie sformułowanie jest nic nie znaczącą bzdurą. Przy całej życzliwości dla Pana nie mogę się zgodzić, iż wzajemnie się w miarę dobrze rozumiemy. Odwrotnie uważam, iż Pan mnie rozumie dosyć średnio i ja Pana podobnie.
____________

>A tego się na pewno nie dowiem, gdy kogoś podsumuję.
A co to znaczy "podsumuję"? Czy to znaczy, iż jak Pan jakiegoś
debila nie "podsumuje" to się Pan czegoś dowie?
Z
"rzygów" Pan się tego doczyta?
>Dokładnie tak uważam.
Pamiętam Pańskie próby podsumowywania mnie - jak będzie taka potrzeba to poszukam.

> A przynajmniej istnieje wtedy o wiele większa szansa, by dowiedzieć się czegoś więcej.
Zalinkowałem właśnie tu uzupełnienia aby wykazać, iż wszelkie próby dowiedzenia się czegokolwiek od niektórych osób - tu od pana Olsona są z góry skazane na porażkę. Ponadto mam poważne wątpliwości czy istnieje cokolwiek czego chciałbym się od niego dowiedzieć? Aby można było komukolwiek cokolwiek dać, to trzeba najpierw to posiadać.
Poziom naszego forum jest różnorodny. Mamy trochę intelektualistów, od których warto się uczyć, grupę średnią podobną do mnie, z którą warto rozmawiać, gdyż takie rozmowy są wzajemnie inspirujące i grupę zwyczajnych durni, którzy tu tylko tu trollują i od których ja się niczego - niezależnie od starań - nie dowiem.
___________

> Dla mnie to są po prostu ekscentrycy a wiele ich toków rozumowania pokazuje, że z ich myśleniem prawdopodobnie jest wszystko w porządku.
W takim razie zupełnie nie rozumiem Pańskiego zdziwienia Radovanem Karadžiciem przecież u niego też wiele toków rozumowania - pomimo patologii płatów czołowych - było w porządku.

>Ja po prostu stosuję ścisłe kryterium w takich przypadkach.
Może Pan stosować jakie chce, ale dla potrzeb rozmowy dobrze byłoby je uściślić, gdyż określenie "ścisłe" to tu nic nie znaczy.

> Po prostu zdaję sobie sprawę, że osoby z wysokim IQ potrafią mieć egzotyczne poglądy.
A ludzie o niskim bądź średnim IQ nie mogą mieć egzotycznych poglądów? Nie wiem zresztą w czym sprawność w rozwiązywaniu testów na inteligencję miałaby pomagać lub szkodzić. Czy Pan sądzi, iż ludzie o wysokim IQ nie mogą mieć uszkodzonych przednich płatów mózgowych?

>A jeśli robią uniki, co może sprawiać wrażenie jakby nie potrafili czegoś zrozumieć, to wynika to prędzej z ich cienia niż z IQ.
Jest Pan pewien iż sprawność w rozwiązywaniu tekstów na inteligencję jest gwarancją zrozumienia wszystkiego i jeżeli ktoś z wysokim IQ twierdzi, iż czegoś nie rozumie lub wyraźnie nie rozumie, to robi uniki? Coś mi się wydaje, iż bardzo przecenia Pan ludzi, którzy osiągnęli dobre wyniki w badaniach na inteligencję. Może warto zobaczyć jak wielu jest wśród nich np. laureatów nagrody Nobla? ( Wyniku Dody wprawdzie nie osiągnąłem, ale żadnych kompleksów na tym punkcie nie mam.)

@@@
.

#135
10-07-2016 19:45
 Ocena 2 na 2
Pan Leming (674 punktów)Odp: Co to znaczy etyka i czym zajmują się etycy?
W odpowiedzi olson
>Należy walczyć z wysokim ego innych ludzi i sprowadzać ich do parteru.
Czyli prowokować ich do jeszcze radykalniejszej obrony urażonego ego? Jaki inny cel można tu osiągnąć? Oprócz wzrostu własnego ego oczywiście.


www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365