 |
Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-07-2016 12:54 | dajmonion (3663 punktów) | Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
3 na 3 | Artykuł Lewandowskiego jest tutaj: lewandowsk(*)iz-swiatopoglad-teisty,915.htmA oto fragment: "Ateiści w polemikach często przyznają, zwłaszcza po przyciśnięciu do muru, że cała wiedza ludzka jest czysto hipotetyczna i rzeczywiście nic nie da się do końca udowodnić na 100%. Niemniej upierają się jednocześnie, że ich wiedza jest jednak „bardziej prawdopodobna” niż światopogląd teistów ponieważ jest „oparta na empirii i nauce”. Twierdzenia te są całkowicie fałszywe a co najmniej bezpodstawne, co ukażę wyczerpująco w niniejszym eseju." Prawdopodobieństwo może być jakościowe lub ilościowe. Ilościowe to to znane z matematyki. Do jego wyliczenia potrzebna jest znajomość przestrzeni zdarzeń elementarnych. Z kolej prawdopodobieństwo jakościowe nie jest wyrażone liczbą. Gdy ktoś stwierdza, że coś jest w tym sensie prawdopodobne, to ma na myśli fakt, że za daną tezą stoi rozbudowana argumentacja. Argumentów jest sporo w porównaniu z argumentami innych tez, są logicznie powiązane i przetestowane. Prawdopodobieństwem ilościowym nie ma sensu się tu zajmować, bo liczba przypadków, w których potwierdzono np. prawo grawitacji jest zawsze skończona i takie prawdopodobieństwo zawsze wyjdzie zero wobec nieskończonej liczb nieprzetestowanych przypadków. Z kolei szacowanie prawdopodobieństwa ilościowego całych teorii to jeszcze bardziej karkołomne zadanie. Tu nie ma sensu się spierać z Lewandowskim. Nawiasem mówiąc on o tym pisze w swoim artykule, czyli obala coś czego nikt nie broni. Lewandowski gotów jest jednak odrzucić także prawdopodobieństwo jakościowe. Wszak nauka zna przypadki, gdy to całe tezy wraz z ich argumentacją trzeba było odrzucić pod naporem nowych faktów. Cała ta argumentacja bazuje na dość prostym schemacie. Otóż Lewandowski po prostu utożsamia naukę jedynie z praxis. Czyli jego zdaniem jest co najwyżej użyteczna. W kwestii episteme stawia jeden wielki znak zapytania. Innymi słowy wpadki nauki nie pozwalają stwierdzić, czy cokolwiek poznajemy. Tym samym jednak Lewandowski podcina gałąź na której sam siedzi, bo przy takim postawieniu sprawy nie może twierdzić, że jego esej ma jakąkolwiek wartość poznawczą. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..#91 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | . > Pozostań przy swojej wierze Panie Fideisto  Obrzucić gównem oponenta to byle gówniarz potrafi. Nic z tym zrobić nie mogę, co najwyżej wywołać dalszą litanię Pańskich kompromitacji, ale czy można jeszcze bardziej się skompromitować niż to tu wielu trolli już uczyniło, a z nimi Pan także? Tak, pozostanę przy swojej w miarę uporządkowanej wiedzy, opartej o poznawczą postawę sceptycyzmu racjonalizmu światopoglądowego. Mało mnie interesują tu nienawistne oceny moich - we własnym mniemaniu - wrogów czy zgadzają się moje słowa z czynami. Czytelnik do którego się zwracam dostrzeże moje podejście poznawcze bez trudu. Słowa - wbrew temu co Pan ze swoimi mentalnymi przyjaciółmi z naszego forum usiłuje tu wcisnąć - mają znaczenie i dlatego ważnym jest ich definicyjne w słownikach i encyklopediach opisanie. Własne i ograniczone tylko do siebie i paru najbliższych sojuszników w walce obniżenie poziomu forum, rozumienie słów i na ich podstawie budowanie wolnych od rozumowej refleksji strumieni myśli, jest według mnie świadetwem stojącej z tym pustki intelektualnej. > Niczego więcej się nie spodziewałem,Mamy tu pełną zgodność. Byłem pewien iż nic lub bardzo niewiele będzie Pan w stanie zrozumieć. Dlatego najpierw zalinkowałem całe wypowiedzi dotyczące problemu, a dopiero później na żądanie wykazałem, iż każdy link bezpośrednio łączy się z tematem. Oczywiście w każdym linku znajduje się i uzupełnienie i rozwinięcie. > ale jednak warto dyskutować.Szkoda tylko, iż Pan zupełnie nie rozumie czym jest dyskusja? Ja już od dawna ani z Panem nie dyskutuję, ani nie rozmawiam, ani nawet nie wiodę sporu, gdyż uważam, iż jest to zupełnie niemożliwym. Ja co najwyżej wymieniam zdania, z których Pańskie docierają do tych, którzy się z Panem rozumieją, a moje do tych, którzy je zrozumieć potrafią. To są zupełnie inne parafie. > Sam fakt, że ktoś się mota i nie potrafi odnosić się do argumentów, a mimo to się mądrzy - bezcenne.Całkowicie się tu z Panem zgadzam. Dodałbym tylko, iż jeżeli ktoś nie dostrzega pomiędzy nami różnicy intelektualnej i kulturalnej to nie powinien przepłacać i czytać wypowiedzi Bogusławskiego. Szkoda na to czasu, gdyż od niego nie dowie się już niczego co zdołałby zrozumieć. Najlepiej wzorem panów Konowala i Dajmoniona wpisać sobie funkcję nie wyświetlania moich wypowiedzi i bez nerwów. @@@ . |
#92 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > Obrzucić gównem oponenta to byle gówniarz potrafi. Nic z tym zrobić nie mogę, co najwyżej wywołać dalszą litanię Pańskich kompromitacji, ale czy można jeszcze bardziej się skompromitować niż to tu wielu trolli już uczyniło, a z nimi Pan także?Nie rozumiem. Obrzucasz mnie gnojem jak byle gówniarz, nie podajesz argumentów, a proszony i atakowany nimi spisanymi w punktach omijasz to i odpowiadasz tylko atakiem ad personam. Poza projekcją i powtarzaniem się, przeklejaniem linków do różnych tematów nic z tym zrobić nie możesz, bo jednak chyba czujesz żenadę - gdybyś próbował argumentować to byłaby to racjonalizacja Twojej wiary. I w jaki sposób niby się skompromitowałem odbijając piłeczkę, a do tego wytykając Ci to co robisz, obnażając taktykę i podważając Twoje urojenia? Zabrakło mi gdzieś argumentów? Nie potrafiłeś napisać gdzie. Prosiłem o konkretny cytat, to podawałeś rozproszone linki do pyskówek i moich merytorycznych wpisów. Zarzucając mi kompromitację robisz to samo z samym sobą, tylko mnożysz to razy tysiąc. Rozsądniejsze byłoby bronienie tezy, że się nie skompromitowałem, bo tylko wtedy mógłbyś powiedzieć, że sam tego nie zrobiłeś. > Słowa - wbrew temu co Pan ze swoimi mentalnymi przyjaciółmi z naszego forum usiłuje tu wcisnąć - mają znaczenie i dlatego ważnym jest ich definicyjne w słownikach i encyklopediach opisanie. Własne i ograniczone tylko do siebie i paru najbliższych sojuszników w walce obniżenie poziomu forum, rozumienie słów i na ich podstawie budowanie wolnych od rozumowej refleksji strumieni myśli, jest według mnie świadetwem stojącej z tym pustki intelektualnej.Pokaż przykład czego nie rozumiesz. Słownikowe definicje są przydatne, ale tylko ograniczeni ludzie posługują się nimi zawsze dosłownie. Język to także metafory, różne konteksty słów, a czasem pisząc o czymś trzeba wyjaśnić, że nie chodzi do końca o sztywną słownikową definicję. Ty nie rozumiesz i a priori uznajesz, że coś jest bełkotem, a w dodatku sam sobie przeczysz jeśli się z tym nie zgadzasz bez zrozumienia. > Szkoda tylko, iż Pan zupełnie nie rozumie czym jest dyskusja?Pytasz się mnie o to? Rozumiem, ale Ty nie. Jesteś słabym trollem z przerośniętym ego. > Ja już od dawna ani z Panem nie dyskutuję, ani nie rozmawiam, ani nawet nie wiodę sporu, gdyż uważam, iż jest to zupełnie niemożliwym.Nie dziwię się. Bez argumentów nie da się dyskutować. Bez zrozumienia rozmówcy także. |
| dajmonion (3663 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > > Gdy obiektom matematycznym nadasz sens empiryczny to możesz sklecić z tego teorię i ja testować. Testujesz wtedy teorię empiryczną.> Przypominam, że wątek jest właśnie o testowaniu teorii istnienia Boga.Czyli na potrzeby wątku mamy traktować geometrię i logikę jako dyscypliny dowodliwe empirycznie?
dajmonion |
#94 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | . > Nie rozumiem. Obrzucasz mnie gnojem jak byle gówniarz, nie podajesz argumentów, a proszony i atakowany nimi spisanymi w punktach omijasz to i odpowiadasz tylko atakiem ad personam. Poza projekcją i powtarzaniem się, przeklejaniem linków do różnych tematów nic z tym zrobić nie możesz, bo jednak chyba czujesz żenadę - gdybyś próbował argumentować to byłaby to racjonalizacja Twojej wiary. I w jaki sposób niby się skompromitowałem odbijając piłeczkę, a do tego wytykając Ci to co robisz, obnażając taktykę i podważając Twoje urojenia? Zabrakło mi gdzieś argumentów? Nie potrafiłeś napisać gdzie. Prosiłem o konkretny cytat, to podawałeś rozproszone linki do pyskówek i moich merytorycznych wpisów. Zarzucając mi kompromitację robisz to samo z samym sobą, tylko mnożysz to razy tysiąc. Rozsądniejsze byłoby bronienie tezy, że się nie skompromitowałem, bo tylko wtedy mógłbyś powiedzieć, że sam tego nie zrobiłeś.> Pokaż przykład czego nie rozumiesz. Słownikowe definicje są przydatne, ale tylko ograniczeni ludzie posługują się nimi zawsze dosłownie. Język to także metafory, różne konteksty słów, a czasem pisząc o czymś trzeba wyjaśnić, że nie chodzi do końca o sztywną słownikową definicję. Ty nie rozumiesz i a priori uznajesz, że coś jest bełkotem, a w dodatku sam sobie przeczysz jeśli się z tym nie zgadzasz bez zrozumienia.> Pytasz się mnie o to? Rozumiem, ale Ty nie. Jesteś słabym trollem z przerośniętym ego. Ja już od dawna ani z Panem nie dyskutuję, ani nie rozmawiam, ani nawet nie wiodę sporu, gdyż uważam, iż jest to zupełnie niemożliwym.> Nie dziwię się. Bez argumentów nie da się dyskutować. Bez zrozumienia rozmówcy także. Trudno nie przyznać Panu racji, gdy swoim uporem udowadnia tu wszystkim, iż nie ma granic kompromitacji.@@@ . |
#95 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | I dlatego dalej reagujesz jak na sznurku. Czasem nawet napiszesz coś mądrego, ale zazwyczaj to wyparcie i projekcja  |
#96 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim |
> To świadczy źle o logice a nie o maszynach parowych.W życiu nie widziałem, żadnej maszyny parowej. A jeśli chodzi o logikę ? I tak dojdziemy do tego, że wszystko jest tak samo niewiarygodne. > To źle robisz. Logika jest częścią formalnych teorii i tak samo jak te teorie podlega weryfikacji eksperymentalnej.Nieprawda! Zupełnie odwrotnie, logika leży u podstawy wszystkiego, dotyczy istoty czystego rozumowania. > Owszem, sprawdza się w bardzo dużym zakresie, ale nie zawsze, na co wskazują choćby paradoksy logiczne.Nieprawda! Paradoksy logiczne nie świadczą źle o logice (rozumowaniu), tylko wynikają ze sprzecznie przyjętych definicji i aksjomatów. Większość tych paradoksów to typowy problem auto-referencji. Weźmy np. paradoks fryzjera czyli ta słynna antynomia Russella o zbiorze wszystkich zbiorów, które nie są swoim elementem. Taki zbiór oczywiście nie może ani być swoim elementem, ani nim nie być  . Czy to argument przeciw logice ? Nie, takie paradoksy zmuszają nas nie do porzucenia logiki, ale do przeformowania aksjomatyki i używanych definicji. (antynomie Russella rozwiązano poprzez wprowadzenie nowej aksjomatyki i porzucenie pomysłu Cantora o definiowaniu wszystkiego przy pomocy zbioru). > Logika jest abstrakcją regularności świata rzeczywistego i jak każda abstrakcja ma ograniczone pole stosowalności w tym świecie. Błędem jest podnosić logikę na piedestał absolutnego autorytetu.Oczywiście, logika może być po prostu wynikiem ewolucji mózgu, więc również jest podejrzana, ale jak usunę logikę to drabina upadnie. (nie wiem w jaki sposób chcesz ratować swoje dogmaty usuwając logikę) > Z powodzeniem możesz posługiwać się czystą logiką wewnątrz formalnej teoriiMogę się nią posługiwać i wewnątrz i na zewnątrz. > ale to nie znaczy, że ta teoria wraz z logiką mówi prawdę o zewnętrznym świecie.Jestem zachwycony Twoją wypowiedzią. > Podam Ci prosty przykład. Chciałbyś, aby logicznie uzasadnione stwierdzenie, że 2 + 2 = 4 było absolutną prawdą. A tak nie zawsze jest. Bo choć jak weźmiesz dwie śliwki i dwie gruszki, to będziesz miał cztery owoce, ale jak weźmiesz dwa litry spirytusu i dolejesz do niego dwa litry wody, to otrzymasz 3.8 l wódki a nie cztery.Nieprawda! Czysta logika(matematyka) nie zna jednostek. To nauka o rozumowaniu. Sam niżej skompromitowałeś swój sposób myślenia twierdząc, że suma miar w trójkącie została otrzymana czysto empirycznie. Czy naprawdę fizycy mają takie pojęcie o matematyce ? Zrozum: matematyka nie zna niczego poza logicznym rozumowaniem na przyjętych definicjach. Mając aksjomaty geometrii euklidesowej czysto dedukcyjnie dochodzimy do tego, że suma miar kątów w trójkącie jest równa połowie kąta pełnego. No chociażby dlatego, że jak sobie opiszesz na takim trójkącie okrąg, to kąt przy każdym wierzchołku będzie połową kąta środkowego opartego na pozostałych dwóch wierzchołkach. > Ten argument jest fałszywy, co nietrudno wykazać. Gdydyby był prawdziwy, to do poznania świata nawet w minimalnym zakresie potrzebny byłby nieskończenie wielki umysł.No przecież właśnie tematem tego wątku jest to czy cokolwiek poznajemy. Próbujesz zrobić błędne koło ! To bardzo wstydliwy dla materialistów fakt, że wszystko jest stanem umysłu. Materialiści po prostu nie mogę znieść, że ta ich materia jest świadoma a jak się im jeszcze powie, że jest dokładnie odwrotnie, że to już prędzej cała materia istnieje jako urojenie umysłu to już wpadają w totalną wściekłość. Wiem co mówię, bo sam kiedyś byłem materialistą. To co istnieje poza płaszczem fenomenów pozostaje kwestią wiary: może tam być świat idei Platona, może być tam to co doświadczamy zmysłowo w stosunku 1:1, albo i nic. Człowiek od zawsze próbował uporządkować sobie świat, tworząc różnego rodzaju systemy filozoficzne na jego temat. Te z nich, które są budowane w oparciu o metodę naukową nazywamy teoriami naukowymi. Materia jest niczym więcej niż dogmatem wprowadzanym do niektórych z nich (są różne teorie, np. że wszystko jest materią, energią, polem itp). Uprawiając jakąś teorie musimy roboczo przyjąć jej dogmaty i to powoduje, że po wielu latach fizycy zapominają, że te ich teorie nie są prawdą absolutną ani jej nawet jakimś przybliżeniem. W pewnym momencie można sobie zdać sprawę, że nawet ludzka logika jest niewiarygodne (logika jest nauką normatywną mówił Ramsey). W ten sposób wysuwamy sobie dywanik spod nóg i musimy na zawsze zamilknąć w sprawach dotyczących prawdziwej istoty rzeczy. Z drugiej strony wciąż możemy obalać od wewnątrz systemy dogmatyków tak jak to robił np. Sokrates (ad hominem). Schopenahuer, dla racjonalistów: "Albowiem skoro ma się do czynienia z określoną osobą, trzeba stosować jej sposób myślenia. Jeśli nasz przeciwnik na przykład jest wyznawcą jakiejś sekty, której nie uznajemy, to możemy wobec niego stosować tezy tej sekty jako principia."Identycznie, jeśli dyskutujemy z katolikiem nie uznającym zewnętrznych autorytetów to możemy powołać się na Biblie. Należy przy tym pamiętać, że ludzie (poza nielicznymi wyjątkami) mają już wszystko uporządkowane, przybetonowane i nie zmienią zdania nawet pod wpływem dobrego argumentu. AB: "Słowa - wbrew temu co Pan ze swoimi mentalnymi przyjaciółmi z naszego forum usiłuje tu wcisnąć - mają znaczenie i dlatego ważnym jest ich definicyjne w słownikach i encyklopediach opisanie."Kolejny dogmat racjonalistów.Skąd bezrefleksyjny racjonalista AB wie, że słowa mają jakieś obiektywne znaczenie, że wywołują u innego racjonalisty ten sam stan psychiczny, to samo wewnętrzne wyobrażenie? Pół biedy z takimi rzeczownikami jak "krzesło", "stół". A co z bardziej abstrakcyjnymi jak "lęk" ? Każdy z nas ma swój lęk. Ogólne przesłanie jest takie: nikomu nic nie narzucać, a jeśli ktoś będzie chciał nas pouczyć, wykazać ad hominem, że robi to bezpodstawnie . |
#97 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | |
#98 4 na 4 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > >> Gdy obiektom matematycznym nadasz sens empiryczny to możesz sklecić z tego teorię i ja testować. Testujesz wtedy teorię empiryczną.> > Przypominam, że wątek jest właśnie o testowaniu teorii istnienia Boga.> Czyli na potrzeby wątku mamy traktować geometrię i logikę jako dyscypliny dowodliwe empirycznie?Nie o dowodliwość logiki czy geometrii tu chodzi (bo jest to procedura czysto formalna, bez wychodzenia poza czystą matematykę), ale o ich testowanie empiryczne. Każda teoria chcąca powiedzieć cokolwiek o świecie rzeczywistym powinna być zweryfikowana empirycznie. A jeżeli tego się nie zrobi, to jej prawdziwość (w klasycznym znaczeniu prawdy) jest wątpliwa. |
#99 6 na 6 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > W życiu nie widziałem żadnej maszyny parowej.To wiele wyjaśnia. |
| Jan Bednarski (1879 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > > W życiu nie widziałem żadnej maszyny parowej.> To wiele wyjaśnia.Rozumiem, że to Twój ostateczny argument  . |
| dajmonion (3663 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > >>> Gdy obiektom matematycznym nadasz sens empiryczny to możesz sklecić z tego teorię i ja testować. Testujesz wtedy teorię empiryczną.> >> Przypominam, że wątek jest właśnie o testowaniu teorii istnienia Boga.> > Czyli na potrzeby wątku mamy traktować geometrię i logikę jako dyscypliny dowodliwe empirycznie?> Nie o dowodliwość logiki czy geometrii tu chodzi (bo jest to procedura czysto formalna, bez wychodzenia poza czystą matematykę), ale o ich testowanie empiryczne.Co tak naprawdę jest testowane? Czysta logika? Czysta geometria? Jeżeli dwóm zmiennym nadasz interpretację, to testujesz zależność pomiędzy tymi interpretacjami. Gdy zdecydujesz, że literka F ma być siłą, a literka m masą, to testujesz zależność pomiędzy siłą i masą. Gdy rozciągniesz sznurek i zaczepisz go w trzech miejscach tworząc trójkąt, to punkty i odcinki też zyskują interpretację fizyczną. I testujesz wtedy zależności pomiędzy interpretacjami. Testowanie empiryczne czystych dyscyplin jest niemożliwe. Nigdy nie osiągniesz precyzji wymaganej w czystej dyscyplinie, bo przy pomiarach zawsze masz niepewności. To są dwa osobne światy. Jeżeli Ci wychodzi 180 stopni plus minus coś tam to co to znaczy dla czystej geometrii? Nic.
dajmonion |
#102 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > Co tak naprawdę jest testowane? Czysta logika? Czysta geometria?Zgodność logiki i geometrii z rzeczywistością. > Jeżeli dwóm zmiennym nadasz interpretację, to testujesz zależność pomiędzy tymi interpretacjami. Gdy zdecydujesz, że literka F ma być siłą, a literka m masą, to testujesz zależność pomiędzy siłą i masą.Tak właśnie. > Gdy rozciągniesz sznurek i zaczepisz go w trzech miejscach tworząc trójkąt, to punkty i odcinki też zyskują interpretację fizyczną. I testujesz wtedy zależności pomiędzy interpretacjami.O to właśnie chodzi. O testowanie fizycznej interpretacji geometrii. > Testowanie empiryczne czystych dyscyplin jest niemożliwe.No właśnie jest możliwe - tak jak to sam napisałeś powyżej. > Nigdy nie osiągniesz precyzji wymaganej w czystej dyscyplinie, bo przy pomiarach zawsze masz niepewności.Owszem, te niepewności są zawsze. Ale nie chodzi o to aby empirycznie testować logiczną strukturę geometrii - to jest zapewnione dedukcyjnie, tak jak to Euklides zrobił. Chodzi o to aby sprawdzić empirycznie czy fizyczna przestrzeń, w której żyjemy jest euklidesowa. Podobnie w wątku tym nie chodzi o to czy teologia Lewandowskiego jest wewnętrznie niesprzeczna - może jest, a może nie jest - mało to istotne. Chodzi o to czy ta teologia jest zgodna z rzeczywistością - istotne jest to, że nie jest zgodna. > To są dwa osobne światy.Osobne, ale podobne. > Jeżeli Ci wychodzi 180 stopni plus minus coś tam to co to znaczy dla czystej geometrii? Nic.Ale dla geodety znaczy to dużo. Również dla racjonalisty. |
#103 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | . > W życiu nie widziałem żadnej maszyny parowej. To wiele wyjaśnia.> Rozumiem, że to Twój ostateczny argument  Nie ostateczny a dostateczny, czyli praktycznie całkowicie wystarczający. Ale śmiać się Panu wolno. To wiele wyjaśnia. @@@ . |
| dajmonion (3663 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | > > Gdy rozciągniesz sznurek i zaczepisz go w trzech miejscach tworząc trójkąt, to punkty i odcinki też zyskują interpretację fizyczną. I testujesz wtedy zależności pomiędzy interpretacjami.> O to właśnie chodzi. O testowanie fizycznej interpretacji geometrii.Właśnie. Testujesz fizyczną interpretację, sam to piszesz, a nie czystą geometrię. Podam inny przykład: Gdy testujesz czy populacja królików zwiększa się według krzywej eksponencjalnej, to słowo według wskazuje, że chcesz sprawdzić, czy populacją królików zmienia się według pewnego obiektu matematycznego. Nie testujesz samego czystego obiektu, tylko zgodność pewnego zjawiska z tym obiektem. Krzywa eksponencjalna pełni rolę narzędzia, a narzędzia się nie testuje. > > Testowanie empiryczne czystych dyscyplin jest niemożliwe.> No właśnie jest możliwe - tak jak to sam napisałeś powyżej.Wyżej napisałem tylko tyle, że testuje się zależności pomiędzy empirycznymi interpretacjami obiektów matematycznych. Samych obiektów czystych dyscyplin i zależności miedzy nimi nie można testować empirycznie, bo to nie są obiekty empiryczne. Punkt w czystej geometrii to nie jest kropka, którą ktoś zrobił flamastrem. Nawet gdy widzisz coś, co Twoim zdaniem nie ma już pola, to to jest złudzenie wzrokowe. Specjalne przyrządy mogłyby zmierzyć to pole na siatkówce Twojego oka. > > Nigdy nie osiągniesz precyzji wymaganej w czystej dyscyplinie, bo przy pomiarach zawsze masz niepewności.> Owszem, te niepewności są zawsze. Ale nie chodzi o to aby empirycznie testować logiczną strukturę geometrii - to jest zapewnione dedukcyjnie, tak jak to Euklides zrobił. Chodzi o to aby sprawdzić empirycznie czy fizyczna przestrzeń, w której żyjemy jest euklidesowa.Ale ja to doskonale rozumiem, że można sprawdzać czy coś odpowiada twierdzeniu Pitagorasa. Samym twierdzeniem Pitagorasa można się zajmować dedukcyjnie. Dowody matematyczne kończą się po przeprowadzeniu dedukcji. Czy spotkałeś się kiedyś z poglądem, ze to za mało? że trzeba jeszcze przeprowadzić eksperyment? > > Jeżeli Ci wychodzi 180 stopni plus minus coś tam to co to znaczy dla czystej geometrii? Nic.> Ale dla geodety znaczy to dużo. Również dla racjonalisty.Ale przecież znaczenia takiego wyniku dla geodety nikt nie neguje.
dajmonion |
#105 3 na 3 | Andrzej Bogusławski (52265 punktów) | Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim | . O to właśnie chodzi. O testowanie fizycznej interpretacji geometrii.> Właśnie. Testujesz fizyczną interpretację, sam to piszesz, a nie czystą geometrię.A komu - poza intelektualnymi spekulacjami - i do czego potrzebną jest jakaś tam "czysta geometria? Przecież dopiero weryfikacja praktyczna nadaje geometrii znaczenie dla człowieka. > Wyżej napisałem tylko tyle, że testuje się zależności pomiędzy empirycznymi interpretacjami obiektów matematycznych. Samych obiektów czystych dyscyplin i zależności miedzy nimi nie można testować empirycznie, bo to nie są obiekty empiryczne.To zależy od koncepcji: Platonicy są zdania, iż matematyka jest nadana, a wszystkie jej obiekty (proste, funkcje, różniczki, macierze) istnieją realnie, w innym wymiarze, niezależnie od nas. Do rzeczywistości matematycznej mamy wgląd jedynie poprzez intelekt. A filozoficzne pytanie o matematyczność świata jest ważnym pytaniem światopoglądowym. Oczywiście można wyspekulować sobie arcyskomplikowanie struktury rzeczywistości i opisywać je enigmatycznym językiem, ale po co tak czynić w sprawach jasnych w istocie, gdy do wyjaśniana spraw trudnych jeszcze wiele nam pozostało? @@@ . |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|