Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-07-2016 12:54dajmonion (3663 punktów)Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
Ocena 3 na 3
Artykuł Lewandowskiego jest tutaj:

lewandowsk(*)iz-swiatopoglad-teisty,915.htm

A oto fragment:
"Ateiści w polemikach często przyznają, zwłaszcza po przyciśnięciu do muru, że cała wiedza ludzka jest czysto hipotetyczna i rzeczywiście nic nie da się do końca udowodnić na 100%. Niemniej upierają się jednocześnie, że ich wiedza jest jednak „bardziej prawdopodobna” niż światopogląd teistów ponieważ jest „oparta na empirii i nauce”. Twierdzenia te są całkowicie fałszywe a co najmniej bezpodstawne, co ukażę wyczerpująco w niniejszym eseju."

Prawdopodobieństwo może być jakościowe lub ilościowe. Ilościowe to to znane z matematyki. Do jego wyliczenia potrzebna jest znajomość przestrzeni zdarzeń elementarnych. Z kolej prawdopodobieństwo jakościowe nie jest wyrażone liczbą. Gdy ktoś stwierdza, że coś jest w tym sensie prawdopodobne, to ma na myśli fakt, że za daną tezą stoi rozbudowana argumentacja. Argumentów jest sporo w porównaniu z argumentami innych tez, są logicznie powiązane i przetestowane. Prawdopodobieństwem ilościowym nie ma sensu się tu zajmować, bo liczba przypadków, w których potwierdzono np. prawo grawitacji jest zawsze skończona i takie prawdopodobieństwo zawsze wyjdzie zero wobec nieskończonej liczb nieprzetestowanych przypadków. Z kolei szacowanie prawdopodobieństwa ilościowego całych teorii to jeszcze bardziej karkołomne zadanie. Tu nie ma sensu się spierać z Lewandowskim. Nawiasem mówiąc on o tym pisze w swoim artykule, czyli obala coś czego nikt nie broni.
Lewandowski gotów jest jednak odrzucić także prawdopodobieństwo jakościowe. Wszak nauka zna przypadki, gdy to całe tezy wraz z ich argumentacją trzeba było odrzucić pod naporem nowych faktów.
Cała ta argumentacja bazuje na dość prostym schemacie. Otóż Lewandowski po prostu utożsamia naukę jedynie z praxis. Czyli jego zdaniem jest co najwyżej użyteczna. W kwestii episteme stawia jeden wielki znak zapytania. Innymi słowy wpadki nauki nie pozwalają stwierdzić, czy cokolwiek poznajemy. Tym samym jednak Lewandowski podcina gałąź na której sam siedzi, bo przy takim postawieniu sprawy nie może twierdzić, że jego esej ma jakąkolwiek wartość poznawczą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
farmer (22440 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Fizyk
> Jest to całkowicie bezpodstawne, bo ignoruje olbrzymie wysokie prawdopodobieństwo poprawności wiedzy empirycznej (np. to, że jutro słońce wzejdzie) oraz olbrzymie niskie prawdopodobieństwo poprawności dogmatów religijnych (np. to, że Jezus zmartwychwstał, co oszacowałem tu).

A tak....

>Aby uzmysłowić sobie jak małe jest to prawdopodobieństwo polecam spróbować porównać >je z czymkolwiek mierzalnie małym, lub choćby zapisać tę liczbę jako 0,000...001 z >odpowiednią ilością wykropkowanych zer.

>No ale to wciąż bardzo duże prawdopodobieństwo jak na zmartwychwstanie, bo samo >ogrzanie ciała tu nie wystarcza: choć prawa mechaniki kwantowej tego nie zabraniają, >kurczaki rzadko w kuchni wybiegają z brytfanny.

Bo a pro po brytfanny.

Potrzebna jest patelnia i modlitwa jakakolwiek. Patelnią walimy się w "łep"( nie róbcie tego w domu...najlepiej obok pogotowia...albo wcale) i jednocześnie modlimy się żeby nie bolało.

Przy okazji można sprawdzić iluzję świata.
Przy długim waleniu się w głowę można usłyszeć....czy ci już kompletnie odwaliło dlatego doceniam Twoje wzory jak ten:
P = exp(-Q2/(2kT2C)),

Ja kiedyś kupiłem dzieciom książkę What if? A co gdyby?
Randall Munroe Naukowe odpowiedzi na absurdalne i hipotetyczne pytania. Gdyż moje "farmerskie" analogie zawierały za dużo skrótów niebezpiecznych dla zdrowia



#62
01-08-2016 00:15
 Ocena 5 na 5
tarkos (10757 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
>Wikipedia podaje, że racjonalista światopoglądowy wierzy w możliwość rozumowego poznania świata (obserwując prostsze organizmy trudno się na to zgodzić, chyba że się jest wielkim antropocentrykiem).
Możliwość przewidywania zjawisk przyrodniczych (np. ruchu planet) nie wymaga chyba specjalnej wiary - ot popatrzyli, policzyli i co nieco rozpoznali mechanizmy niebios.
Nie bardzo rozumiem w jakim sensie prostsze organizmy mają przeczyć rozumowemu poznaniu - wszak np. mikroorganizmy odkryło mędrca szkiełko i oko a nie szamańskie czucie i wiara. Jakie zresztą inne (pozarozumowe?) poznanie proponujesz?
> Wikipedia niby odróżnia paradygmat od dogmatu, gdyż ten drugi jest rzekomo niezmienny. Nie zgodzę się na to rozróżnienie
Skoro wolisz zrównywać różne pojęcia, to Twój wybór. Nie ma jednak konieczności dogmatycznego traktowania paradygmatów naukowych, prędzej bym je widział jako 'modele robocze'.
>Nikt nie broni tego, że prawdopodobieństwo przyjmowanych tez nauk przyrodniczych jest większe od dowolnego innego, nienaukowego dogmatu ?
Przepraszam za odpowiedź pytaniem na pytanie - ale czy ktoś atakuje np. tezę, że piorunochron jest skuteczniejszy od gromnicy?
> Racjonaliści zwykłe przy swym dogmatyzmie spierają się, że ich dogmaty są w jakiś tajemniczy sposób bardziej prawdopodobne od dogmatów innych dogmatyków nie będących racjonalistami.
Nie znam dogmatycznych racjonalistów i się do nich nie zaliczam. Jeśli tacy są, to niech polemizują z Lewandowskim.
> A może solipsyzm jest prawdą ? Nie mówię, że jest.
To chyba problem interesujący wyłącznie samego solipsystę (jako że z jego 'słoika widzenia' nie ma bodaj innych poza nim podmiotów)).
> A weźmy np. pod lupę wyznawców realizmu w filozofii percepcji.
Warto się taką "filozofią" zajmować?
> wszystko co znamy znajduje się tylko w naszej świadomości jako fenomeny mózgu.
Tak, w sensie poznawczym (epistemicznym) obracamy się wśród pojęć, języka, modeli nie będących rzeczami. Tu np. wymieniamy się tylko nazwami - abstrakcyjnymi, nie dającymi się zważyć znaczkami.
>Te osoby nie tylko lekceważą ten fakt ale jawnie z nim walczą np. twierdząc, że "duszy nie ma" (..) faktycznie zaprzeczają czemuś tak oczywistemu jak istnienie ludzkiej duszy/świadomości/psychiki czy też po prostu chodzi im o negacje religijnego wyobrażenie duszy jako czegoś odrębnego od ciała (radykalny dualizm w stylu Kartezjusza).
Cóż można powiedzieć o mniemanych osobach trzecich (zwłaszcza w kontekście niejasno zdefiniowanej "duszy")? Raczej chodzi im o negację religijnych konotacji ducha - trudno sobie wyobrazić, by nie odróżniali słowa "słoń" od słonia, przestrzeni słownej od fizycznej, mapy od terenu.
[Pojęcie duszy można chyba rozważać w kategoriach matematycznych (teorii mnogości) - zbiór podzbiorów jest mianowicie czym innym niż zbiór elementów, relacje między obiektami to nie to samo co obiekty.]
>Nie wiem czy jesteś tak przyzwyczajony do swych dogmatów
Jakież to dogmaty w Twoim mniemaniu wyznaję?
A sam zaliczasz się do sceptyków czy dogmatyków?
>

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi PerverserPerser
Do tego prowadzi nieumiejętność czytania ze zrozumieniem, albo chęć żeby na siłę się nie zgadzać. Najpierw miałeś to prosto sformułowane: "Wszystko co znamy to fenomeny mózgu".

#64
01-08-2016 11:02
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
.
Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas także do psychoz skłaniających nawet do podłości i zbrodni. Do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji. Mamy tego teraz przykłady na naszym forum, gdy zapluci jadem nienawiści forumowicze, kiedy brakuje im już jakichkolwiek argumentów to wprost usuwają racjonalne wypowiedzi z racjonalistycznego forum. Widocznie to właśnie na tym, niektórych racjonalizm polega.

Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717460)

Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717464)

Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675) usunął Twoją wypowiedź "Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" (717351)


A tu przyczyna ich usunięcia:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,715560#w716697
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,715890#w716502

Tak, powstała tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika.

Ot np. tu mamy poziom intelektualny i kulturalny Wielce Szanownego Pana Dajmoniona:
Powiedziała ciotka klotka. Chamstwo Bogusławskiego to Ty potrafisz tolerować. Ale dobra. Nie będę tego ciągnął. Zdaje się, że masz już zdanie na mój temat. Zajmuj się lepiej wychowywaniem krystkona. Może trzeba mu już zmienić pieluchę?
Szanowni Państwo tu trollujący, to nie racjonaliści i nie Bogusławski Was kompromituje, to każdy musi uczynić to sam.

@@@
.

#65
01-08-2016 12:08
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
>Tak, powstała tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika.

Syndrom oblężonej twierdzy. Bogusławski to człowiek chory z nienawiści, a wysokie ego nie pozwala mu na racjonalne myślenie, więc popada w paranoje. Brak argumentów musi boleć, a gdy ktoś to wytyka staje się wrogiem, więc nic dziwnego, że Bogusławski ma ich dużo, a teraz w dodatku uroił sobie, że ci "wrogowie" knują przeciwko niemu spisek. No bo on się przecież nie myli, a gdyby wszyscy wokół się z nim nie zgadzali, to diagnoza jest jasna: spisek przeciwko jaśnie wielmożnemu Andrzejowi

#66
01-08-2016 13:04
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi olson
.
>Bogusławski to człowiek chory z nienawiści, a wysokie ego nie pozwala mu na racjonalne myślenie, więc popada w paranoje.
Bogusławski zawsze ma dostateczną ilość argumentów aby nie musiał usuwać czyichś wypowiedzi i nie klikać minusów, a takie właśnie metody stosują tu przeróżne trolle z Szanownym Panem na czele. Inteligentnym racjonalistom już niczego więcej nie trzeba dodawać, gdyż sami sobie wydajecie najlepsze świadectwo. "Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów. Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.

@@@
.

#67
01-08-2016 15:30
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
>Bogusławski zawsze ma dostateczną ilość argumentów aby nie musiał usuwać czyichś wypowiedzi i nie klikać minusów, a takie właśnie metody stosują tu przeróżne trolle z Szanownym Panem na czele.

Bogusławski potrafi jedynie powtarzać, że ma argumenty, ale nie potrafi ich podać i wręcz od tego ucieka w panice. Żeby ich nie podawać udaje, że je ma ciągle to podkreślając, a także pisze o sobie w superlatywach i obraża rozmówców. Minusy są po to żeby je klikać gdy wypowiedź jest niemerytoryczna, a usuwanie wypowiedzi służy czyszczeniu wątków z trollingu. Nawet po swoim psie trzeba sprzątać, więc nie rozumiem tych nieuzasadnionych pretensji.

>Inteligentnym racjonalistom już niczego więcej nie trzeba dodawać, gdyż sami sobie wydajecie najlepsze świadectwo.

Inteligentnym czyli zdaniem Bogusławskiemu dupolizom, którzy klikają mu plusy nawet gdy pisze emocjonalną ścianę tekstu, w której nie ma ani jednego argumentu. Miziu, miziu, a potem leci zarzut w stronę oponentów, że niby oni się plusują grupowo.

Śmiało możecie mi dawać minusy, bo mnie te oceny nie interesują. Odkąd pamiętam nie interesowała mnie opinia stada, a uleganie takim prymitywizmom pozostawiam marionetkom.

>"Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów.

Dla leszczy najważniejsze są plusy, a nie meritum. Bogusławski to taki odpowiednik celebrytów, dla mnie to są cele, które nie mają tutaj prawa bytu, bo są lewakami, a ich ciasne umysły to mentalne cele.

>Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.
>@@@
>.

A jedynym argumentem Bogusławskiego jest to, że jego rozmówcy reprezentują dno. To tylko dogmat i ślepa wiara, a Bogusławski widzi dno bo staram się być dla niego lustrem, wtedy bazyliszek zabija sam siebie i robi harakiri myśląc, że się nad kimś znęca. Bogusławski mógłby spróbować zrozumieć to co się do niego pisze, to może dostrzegłby drugie dno wypowiedzi, do których obecnie podchodzi tak krótkowzrocznie. Obawiam się jednak, że nie pomogą tu nawet okulary "denka".

#68
01-08-2016 16:28
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi olson
.
Bogusławski zawsze ma dostateczną ilość argumentów aby nie musiał usuwać czyichś wypowiedzi i nie klikać minusów, a takie właśnie metody stosują tu przeróżne trolle z Szanownym Panem na czele. Inteligentnym racjonalistom już niczego więcej nie trzeba dodawać, gdyż sami sobie wydajecie najlepsze świadectwo. "Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów. Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.
>Bogusławski potrafi jedynie powtarzać, że ma argumenty, ale nie potrafi ich podać i wręcz od tego ucieka w panice.
Sklecić parę zdań w zrozumiałym tylko dla siebie języku ledwie takie cosik się nauczy i już daje sobie pełne prawo nie tylko do zabierania głosu na racjonalistycznym forum, ale nawet do pouczania innych jak mają myśleć i jak oceniać innych.

Wielce Szanowny Panie podstawą racjonalizmu jest umiejętność czytania ze zrozumieniem i jednak znacznie więcej czytania niż pisania. To, iż Pan zalewa forum swoim pseudointelektualnym bełkotem ze świętą wiarą we własną mądrość tu jeszcze nie jest żadnym argumentem. To, iż po chamsku wyzywa i złośliwie dyskredytuje Pan wszystkich swoich oponentów nie jest nawet przesłanką dla racjonalisty aby traktować Pana poważniej od człowieka, którego Pan obraża. To, iż dla Pana większość to debile wydające tu rzygi, to tylko Pańskie świadectwo samokompromitacji.

> Żeby ich nie podawać udaje, że je ma ciągle to podkreślając, a także pisze o sobie w superlatywach i obraża rozmówców.
Nie istnieją żadne argumenty podważające czyjąś wiarę, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Istnieją różne wiary i różne jej stopnie, ale najbardziej ograniczającą intelektualnie jest święta wiara we własną racje. To ona prosto prowadzi najpierw do znienawidzenia oponentów, a później całego świata, który ośmiela się mieć inne zdanie. Trolle występujące na tym forum są znakomitym tego przykładem. Przecież do Was zupełnie nic nie dociera na wszelką argumentację jesteście teflonowi i cała Wasza obrona to personalne ataki. Ile razy można takiego trolla zapewniać, iż nikt go nie obrazi ani nikt z niego durnia nie zrobi, gdy nie uczyni tego on sam. Forum to znakomita większość inteligentni czytelnicy potrafiący samodzielnie czytać ze zrozumieniem i samodzielnie dokonywać ocen.

> Minusy są po to żeby je klikać gdy wypowiedź jest niemerytoryczna, a usuwanie wypowiedzi służy czyszczeniu wątków z trollingu. Nawet po swoim psie trzeba sprzątać, więc nie rozumiem tych nieuzasadnionych pretensji.
Ja nie mam żadnych - nawet i najmniejszych pretensji - do ludzi, którzy własnego poziomu nie potrafią ani zrozumieć, ani ocenić. Swoje wypowiedzi kieruję tylko racjonalistów, do których nasze forum jest skierowane, a podawane przykłady są tylko ilustracją na jak niskim poziomie niektórzy mogą się tu znajdować i mieć jeszcze pretensje do poważnego ich traktowania.

>Inteligentnym czyli zdaniem Bogusławskiemu dupolizom, którzy klikają mu plusy nawet gdy pisze emocjonalną ścianę tekstu, w której nie ma ani jednego argumentu. Miziu, miziu, a potem leci zarzut w stronę oponentów, że niby oni się plusują grupowo.
>Śmiało możecie mi dawać minusy, bo mnie te oceny nie interesują. Odkąd pamiętam nie interesowała mnie opinia stada, a uleganie takim prymitywizmom pozostawiam marionetkom.
Jak wielkim trzeba być durniem aby w tym samym poście skarżyć się na brak szacunku dla własnej głupoty z mojej strony, a jednocześnie tak prymitywnie obrażać Bogu ducha winnym racjonalistów, którym Pan nawet do pięt nie dorasta. Tak, przykro mi, ale to forum dla racjonalistów i Pan się tu raczej intelektualnie nie mieści, stąd tak słabe oceny Pańskich wywodów.

"Oblężona twierdza" na taki stosunek punktowy jakiego Wy nigdy tu nie osiągnięcie, z czego jednoznacznie wynika, iż ma tu znacznie więcej przyjaciół niż wrogów.
>Dla leszczy najważniejsze są plusy, a nie meritum.
To napisał Pan o sobie, gdyż bolą Pana tak kiepskie tu oceny. Dla mnie najważniejszym jest meritum, ale to forum dla racjonalistów - czyli samodzielnie myślącej inteligencji - dlatego ich ocena jakości moich wywodów jest dla mnie ważną, a piszę o stosunku, czyli ilości punktów do ilości wypowiedzi, a nie o ogólnej ich ilości.

>Bogusławski to taki odpowiednik celebrytów, dla mnie to są cele, które nie mają tutaj prawa bytu, bo są lewakami, a ich ciasne umysły to mentalne cele.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716900#w716959

Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.
>A jedynym argumentem Bogusławskiego jest to, że jego rozmówcy reprezentują dno.
I co i wszyscy, którzy mi klikają tu plusy to idioci nie potrafiącymi zrozumieć tego co piszę jedynymi mądrymi są tu Duch Prawdy, ZbyszekzWarszawy, Brzostowski. Jan Bednarski, Dajmonion i Wielce Szanowny Pan. Współczuje Wam serdecznie, ale Waszą głupotę pomimo Waszej serdecznej i szczerej nienawiści mam zamiar dalej wykazywać. Nie przejmujcie się tym i zacznijcie mądrze pisać, a i wy plusy zaczniecie dostawać. Nawet od tych samodzielnie myślących, którymi tak gardzicie i tak im ubliżacie.

@@@
.

#69
01-08-2016 17:29
 Ocena 5 na 5
tarkos (10757 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
>>skoro są rzeczy i zjawiska niezależne od czyjegoś humoru
>Co tu założyłeś ?
Nie rozumiem pytania. Ktoś twierdzi inaczej, jakoby wszystkie rzeczy i zjawiska zależały od czyjegoś widzimisię? Jeśli nie wszystkie, to te niezależne nazywam roboczo obiektywnymi.

>>Jaki fragment wiedzy chciałbyś tu sprawdzić?
>Dowolny z zakresu nauk przyrodniczych, np. to że materia się przyciąga (załóżmy roboczo, że materia istnieje).
Weź dwa masywne wahadła, ustaw je blisko siebie i sprawdź (dla większej dokładności lepsza będzie waga skręceń Cavendisha).
>Naukowcy zawsze robią tu ostatecznie jedną z tych 3 rzeczy:
>"Możecie 1) powołać dogmat , albo 2) wydedukować z czegoś co ostatecznie też będzie dogmatem albo 3) zapętlić się w błędnym kole."
W pomiarze efektu grawitacyjnego dostrzegasz coś dogmatycznego lub zapętlonego?

>Można to podsumować w ten sposób: jeśli wyobrazilibyśmy sobie człowieka, któremu nadalibyśmy z początku cechę "racjonalista" i "sceptyk" w dosłownym tego słowa znaczeniu to powinien on natychmiast wpaść w dołek absolutnego sceptycyzmu (odrzucenie drabiny), z którego nie da się już w żaden sposób wydostać, ponieważ nic nie jest już z tamtego punktu widzenia wystarczająco wiarygodne.
Nie do końca wiadomo kogo uznać za racjonalistę. Prostsze znaczeniowo wydaje się pojęcie sceptyka jako niedowiarka. Wątpię, by sceptyk musiał wpadać w jakikolwiek absolutny dołek, skoro żadnego absolutu nie oczekuje. Podtrzymuję też myśl, że sceptycyzm nie wyklucza racjonalizmu (zaś wiara bywa irracjonalna).

>Niby czuję, które z dogmatów racjonalista przyjmie a które odrzuci.
Mógłbyś przybliżyć swoje przeczucia?
>

#70
01-08-2016 17:54
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
>Sklecić parę zdań w zrozumiałym tylko dla siebie języku ledwie takie cosik się nauczy i już daje sobie pełne prawo nie tylko do zabierania głosu na racjonalistycznym forum, ale nawet do pouczania innych jak mają myśleć i jak oceniać innych.

No i kolejny atak ad personam, który jest pustosłowiem. Nawet zarzutów tu nie ma, tylko emocje, bo każdy widzi, że zdania umiem klecić i są one zrozumiałe, choć może dla niektórych czasem za trudne. Poza tym nie mówię innym jak mają myśleć i oceniać innych, tylko jak mają tego nie robić. Piętnuję właśnie takie zachowania jakie troll Bogusławski próbuje mi tu zarzucić.

>Wielce Szanowny Panie podstawą racjonalizmu jest umiejętność czytania ze zrozumieniem i jednak znacznie więcej czytania niż pisania.

To pisz mniej, bo faktycznie te kolorowe ściany tekstu zazwyczaj nie są merytoryczne, a w dodatku stosujesz najpopularniejszą metodę manipulacji, czyli wklejasz kilkaset razy te same linki. Czytać ze zrozumieniem w tym wieku już się nie nauczysz.

>To, iż Pan zalewa forum swoim pseudointelektualnym bełkotem ze świętą wiarą we własną mądrość tu jeszcze nie jest żadnym argumentem. To, iż po chamsku wyzywa i złośliwie dyskredytuje Pan wszystkich swoich oponentów nie jest nawet przesłanką dla racjonalisty aby traktować Pana poważniej od człowieka, którego Pan obraża. To, iż dla Pana większość to debile wydające tu rzygi, to tylko Pańskie świadectwo samokompromitacji.

Ble, ble, emocjonalny i autorytarny bełkot. I tak pisze racjonalista? To są rzygi. W dodatku zarzucasz mi coś co sam robisz i to podkreśliłem, bo to idealny przykład na projekcję. Trzeba być kompletnym durniem żeby zarzucić takiemu sceptykowi i apersonaliście jak ja, że wierzę we własną mądrość. Zapoznaj się lepiej z podstawami metody naukowej, poczytaj o dedukcji i indukcji. Jesteś niby takim racjonalistą, a nie rozumiesz podstaw. Ad personam to nie argument w dyskusji, a kłamstwo, że rzekomo obrażam wszystkich też jest symptomatyczne. Nie wszystkich, tylko kłamców, którzy konfabulują i wydaje im się, że są wielkimi mędrcami.

Żeby post się zmieścił wycinam to jak Bogusławski opisuje swoją wiarę i projektuje ją na oponentów. Powiem Ci krótko - zamiast tak pieprzyć po prostu zacznij kłamco używać argumentów i odnosić się wprost to stawianych tez zamiast je arbitralnie oceniać.

>Ja nie mam żadnych - nawet i najmniejszych pretensji - do ludzi, którzy własnego poziomu nie potrafią ani zrozumieć, ani ocenić. Swoje wypowiedzi kieruję tylko racjonalistów, do których nasze forum jest skierowane, a podawane przykłady są tylko ilustracją na jak niskim poziomie niektórzy mogą się tu znajdować i mieć jeszcze pretensje do poważnego ich traktowania.

Tak, to właśnie robi troll Bogusławski i o tym przed chwilą pisałem. Teraz są superlatywy na swój temat i rzucanie aprioryczną tezą, że inteligentni ludzie (czyli zgadzający się z Bogusławskim) rozumieją, a reszta się kompromituje. Chłopie, nawet Rychu Peja się tak nie powtarza. To ten sam "argument" jak "moi fani są lepsi od twoich" panie celebryto.

>Jak wielkim trzeba być durniem aby w tym samym poście skarżyć się na brak szacunku dla własnej głupoty z mojej strony, a jednocześnie tak prymitywnie obrażać Bogu ducha winnym racjonalistów, którym Pan nawet do pięt nie dorasta. Tak, przykro mi, ale to forum dla racjonalistów i Pan się tu raczej intelektualnie nie mieści, stąd tak słabe oceny Pańskich wywodów.

I kolejny emocjonalny wpis bez argumentów. Długo tak jeszcze będziesz rzygał? Nie obrażam racjonalistów, tylko osoby klikające Ci plusy bez czytania. Bogusławski napisał post i już ma plusa od dupolizów. W takiej sytuacji rozumiem dlaczego argumenty nie są Ci potrzebne

>>Dla leszczy najważniejsze są plusy, a nie meritum.
>To napisał Pan o sobie, gdyż bolą Pana tak kiepskie tu oceny.

Kolejna konfabulacja. Tak jakby jakiś śmieszny diskopolowiec mówił niszowym artystom, że sprzedał więcej płyt. Ale jaki to wyznacznik? Mnie oceny nie interesują. Liczy się to jakie otrzymam kontrargumenty i co z nich wynika, a gdy widzę, że osoby, które szanuję za inne wpisy dają mi plusy to satysfakcjonuje mnie to bardziej niż pakiet plusów od marionetek.

>Dla mnie najważniejszym jest meritum, ale to forum dla racjonalistów - czyli samodzielnie myślącej inteligencji - dlatego ich ocena jakości moich wywodów jest dla mnie ważną, a piszę o stosunku, czyli ilości punktów do ilości wypowiedzi, a nie o ogólnej ich ilości.

Nie interesują mnie Twoje stosunki, a w kłamstwo, że rzekomo liczy się meritum mnie nie przekona dopóki nie przedstawisz argumentów. Powtarzasz sobie arbitralnie jakieś głupoty i obrażasz ludzi wokół bez uzasadnienia, a meritum zazwyczaj omijasz.

>Nie kompromitujcie się Panowie, nawet w pyskówkach trzeba mieć jakieś tam argumenty i poza złośliwą dyskredytacją je pokazywać. Co tu dodawać? Reprezentuje Pan razem z panem Dajmonionem pełne dno, tak intelektualne, jak i kulturalne - Szanowny Panie Olson i atakami na mnie tego nie ukryjecie.

Posikałem się w spodnie, tak mi pocisnąłeś Znów gimnazjalnie Andrzejku.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Fizyk
Jest taka zasada w erystyce: jeśli nie masz dobrych argumentów, to zasypuj swojego oponenta toną słabych argumentów, żeby po prostu nie miał siły odpowiadać.
Ja też tutaj jestem tylko charytatywnie i nie mam naprawdę czasu w nieskończoność odpowiadać na te same argumenty, ale ponieważ post jest wysoko punktowany, zrobię wyjątek dla dobra tych, którzy uznali argumenty za poprawne.

>W eseju tym Jan Lewandowski popełnia zasadniczy błąd w przykładaniu miarki logiki dwuwartościowej do wiedzy o świecie.

Dobrze, jeśli ty chcesz przyłożyć 'logikę rozmytą' to jednocześnie musisz wprowadzić szerszy system określający zasady przyporządkowywania wartości pośrednich. Aby ten system jakoś racjonalnie uzasadnić należałoby znów wprowadzić jeszcze szerszy system i tak w nieskończoność.
To jest nie do obronienia i nie wiem jak można kwestionować to, że koniec końców trzeba ten najszerszy system przyjąć dogmatycznie.

>Oczywiście wychodzi mu, że żadna wiedza empiryczna nie jest pewna w 100%. Jest to oczywiste, bo taki wniosek to nic innego tylko matematycznie wykazywalna ułomność logiki indukcyjnej, znana od starożytności.

Znana od starożytności i warto dodać, że ta ułomność nie została zlikwidowana od starożytności. Nikt sobie z nią nie poradził przez ten czas. A udawanie, że problemu nie ma to nie rozwiązanie.

>Po obszernym opisie braku tej pewności Lewandowski bezpodstawnie ogłasza, że wiedza empiryczna nie jest wcale "bardziej prawdopodobna" niż dogmaty teistów.

To już o tym pisałem. Jeśli chcesz uznać, że Twoje dogmaty np. zasady współcześnie stosowanej metody naukowej są lepsze/bardziej prawdopodobne od innych to aby to racjonalnie uzasadnić potrzebujesz szerszego systemu, który znów sam będzie wymagał racjonalnego uzasadnienia.

Metoda naukowa zawiera w sobie np. kryterium falsyfikowalności. K.Popper wprowadził zasady metody naukowej a priori i doskonale sobie zdawał sprawę, że nie może swoich zasad racjonalnie uzasadnić gdyż to wymagałoby szerszego systemu, który sam wymagałby szerszego systemu itd.

>Jest to całkowicie bezpodstawne, bo ignoruje olbrzymie wysokie prawdopodobieństwo poprawności wiedzy empirycznej (np. to, że jutro słońce wzejdzie) oraz olbrzymie niskie prawdopodobieństwo poprawności dogmatów religijnych

Bo tak powiedziałeś to mam w to uwierzyć ?
Aby racjonalnie wykazać wyższość jednego nad drugim potrzebowałbyś szerszego systemu, który sam wymagał by uzasadnienia w szerszym systemie i tak w nieskończoność.

>(np. to, że Jezus zmartwychwstał, co oszacowałem tu).

No i oczywiście ni z gruchy ni z pietruchy wchodzimy w jakieś wewnętrzne teorie naukowe (często próbuje się w ten sposób przemycić błędne koło).
W linku tym mamy przykład zastosowania klasycznej, kinetyczneo-molekularnej teorii gazów.
Dla niewtajemniczonych wspomnijmy, że ten system filozoficzny opiera się na następujących dogmatach (za Wikipedią):

1. Wszystkie ciała składają się z cząstek, których rozmiary można pominąć
2. Cząstki znajdują się w nieprzerwanym, chaotycznym ruchu
3. Cząstki oddziałują na siebie poprzez zderzenia sprężyste, a między zderzeniami poruszają się zgodnie z zasadami dynamiki Newtona

Każdą teorie naukową uznaje za złożony system filozoficzny w którym dba się jedynie o koherencje zdań i tworzy się dogmaty na mocy wiary, że powtarzanie danego zjawiska w przeszłości ma wartość prognostyczną. Te dogmaty traktuje jako plac zabaw dla matematyków.

Warto wspomnieć, że szersze teorie obalają każdy z tych trzech dogmatów klasycznej termodynamiki. Z ich punktu widzenia dogmaty te są tylko pewnym idealistycznym przybliżeniem, więc już samo stosowanie tego modelu w odniesieniu do czegoś tak mało prawdopodobnego jest wielkim nieporozumieniem. Samo oszacowanie błędu będzie niewyobrażalnie duże w stosunku do samego wyniku.

Oczywiście, najszerszym zestawem dogmatów jest aktualnie mechanika kwantowa, która jest modelowana statystycznie. W tych modelach prawdopodobieństwo każdego cudu, z każdej religii zawsze wyjdzie dodatnie.

1. Jeśli już wchodzimy w dogmaty fizyki to się chociaż jej trzymajmy. Czy ty naprawdę myślisz, że człowiek w 100% składa się z wody ? Bo z obliczeń, które zawarłeś w linku tak wynika. Dogmaty mówią, że w organizmie człowieka jest może 60/70 % wody a w martwym ciele jeszcze mniej, więc średnie ciepło właściwe martwych tkanek to może max 2/3 tej wartości, której użyłeś.

2. Skąd znamy stałą Boltzmanna ?

"exp(-5×10^25) = 10^(-22000000000000000000000000)"

Ta równość to chyba jakiś nowy aksjomat matematyki.

>No to przeczytaj dlaczego brzytwa Ockhama usuwa solipsyzm

Raczej odwrotnie, brzytwa Ockhama powinna obalać wszystkie pomysły bardziej złożone od solipsyzmu.
Solipsyzm to chyba najprostsza możliwa filozofia, wszystkie inne dodają coś więcej.
To że wszystko co mamy to jedynie stan naszego umysłu to chyba najbardziej oczywista rzecz jaką można sobie wyobrazić. Jeśli cokolwiek można przyjąć bez dowodu to właśnie to.
Wszelkie inne filozofie: realizm czy idealizm coś dodają i tej nadbudowy nie da się udowodnić.

Niektórzy jak B.Russell byli zwolennikami "zdrowego rozsądku", tylko cały problem w tym, że nie mamy żadnej obiektywnej miary, która mogłaby ten rozsądek weryfikować.

Zresztą kwestie solipsyzmu przywołałem tylko jako ilustrację sceptycyzmu.

A ty mi udowodnij istnienie materii. Bo już widziałem jednego co twierdził, że "ma dowód" i nawet mi jakieś obrazki pokazywał.

>Nauki przyrodnicze używają jedynie aksjomatów w ramach modelów matematycznych

synonim.net/synonim/aksjomat

>A jeśli uważasz inaczej, to spróbuj podać takie założenie nauk przyrodniczych, które byłoby przymowane za nieweryfikowalny empirycznie pewnik.

Boże ! Już tracę cierpliwość. Wiem jakie są zasady metody naukowej tylko, żeby racjonalnie bronić tych zasad potrzebujemy szerszego systemu, który sam wymagałby szerszego systemu itp. Ponieważ tego zrobić się nie da, wszystko w dół jest bezpodstawne.

#72
02-08-2016 11:18
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
.
>Jest taka zasada w erystyce: jeśli nie masz dobrych argumentów, to zasypuj swojego oponenta toną słabych argumentów, żeby po prostu nie miał siły odpowiadać.
Jest taka zasada w erystyce: [W dyskusji] niezbędna jest względna równość obu dyskutantów tak pod względem erudycji jak i inteligencji. Gdy jeden z dyskutantów pozbawiony jest erudycji, to wszystkiego nie pojmie, przeto nie będzie na poziomie. Gdy zaś zabraknie mu inteligencji rozgoryczy się tylko i sięgnie po nieuczciwość, szalbierstwo i w końcu po grubiaństwo.

>Ja też tutaj jestem tylko charytatywnie i nie mam naprawdę czasu w nieskończoność odpowiadać na te same argumenty, ale ponieważ post jest wysoko punktowany, zrobię wyjątek dla dobra tych, którzy uznali argumenty za poprawne.
Łaski Pan tu nikomu nie rób i nie ściągaj Pan tu wszystkiego na dostępny Panu poziom intelektualny i kulturalny. Razem z Panami Olsonem, Dajmonionem tworzycie tu teraz poziom przed trzema laty dla racjonalistów wprost nieosiągalny. www.racjon(*).php/z,0/d,20/s,622763#w624217

Merytorycznie z tym co Pan tu wypisuje pan Fizyk doskonale sobie sam poradzi, ale ja chcę tu wtrącić, iż jest taka zasada w życiu, iż chcąc być szanowanym musisz szanować innych i na ich merytoryczną krytykę reagować zaraz warzywnym atakiem, co jest stałą cechą wszelakich trolli.

>Boże ! Już tracę cierpliwość. Wiem jakie są zasady metody naukowej tylko, żeby racjonalnie bronić tych zasad potrzebujemy szerszego systemu, który sam wymagałby szerszego systemu itp. Ponieważ tego zrobić się nie da, wszystko w dół jest bezpodstawne.
Tak, nie tylko Pan tu opowiada jakiś Pan mądry, ale tego tu nie trzeba robić wystarczy kilka/kilkanaście postów napisać i już wiemy z kim mamy do czynienia. W moim subiektywnym odbiorze nie wykazał się Pan tu ani znajomością zasad nauki, ani filozofii, innych "nieznajomości" nie będę tu wymieniał, gdyż lista jest ich długa.

@@@
.

#73
02-08-2016 12:34
 Ocena 10 na 10
Fizyk (17637 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
> Jest taka zasada w erystyce: jeśli nie masz dobrych argumentów, to zasypuj swojego oponenta toną słabych argumentów, żeby po prostu nie miał siły odpowiadać.

Tak, widzę to wyraźnie.

> Ja też tutaj jestem tylko charytatywnie i nie mam naprawdę czasu w nieskończoność odpowiadać na te same argumenty, ale ponieważ post jest wysoko punktowany, zrobię wyjątek dla dobra tych, którzy uznali argumenty za poprawne.

Wybacz, że zabieram Ci cenny czas i poczuwasz się do ratowania swojego światopoglądu. Postaram się skupić na zasadniczej kwestii, pomijając poboczne sprawy, które choć łatwe do wyjaśnienia, zaciemniłyby sedno naturalnego poznania świata.

>> W eseju tym Jan Lewandowski popełnia zasadniczy błąd w przykładaniu miarki logiki dwuwartościowej do wiedzy o świecie.
> Dobrze, jeśli ty chcesz przyłożyć 'logikę rozmytą' ...

Nie tyle logikę rozmytą, co pojęcie prawdopodobieństwa wraz z zasadami jego obliczania, np. z twierdzenia Bayesa.

> ...to jednocześnie musisz wprowadzić szerszy system określający zasady przyporządkowywania wartości pośrednich. Aby ten system jakoś racjonalnie uzasadnić należałoby znów wprowadzić jeszcze szerszy system i tak w nieskończoność.

Nie, nie ma potrzeby wprowadzania jakiegoś szerszego systemu, ani nawet formalnego uzasadniania metod statystyki. Uzasadnienie jest w praktyce: po prostu maszyny parowe działają, kasyna gry nie bankrutują, a firmy ubezpieczeniowe prosperują.

> To jest nie do obronienia i nie wiem jak można kwestionować to, że koniec końców trzeba ten najszerszy system przyjąć dogmatycznie.

Tak myślą niektórzy filozofowie. Ale naukowcom taka filozofia jest na nic.

>> Oczywiście wychodzi mu, że żadna wiedza empiryczna nie jest pewna w 100%. Jest to oczywiste, bo taki wniosek to nic innego tylko matematycznie wykazywalna ułomność logiki indukcyjnej, znana od starożytności.
> Znana od starożytności i warto dodać, że ta ułomność nie została zlikwidowana od starożytności. Nikt sobie z nią nie poradził przez ten czas. A udawanie, że problemu nie ma to nie rozwiązanie.

Owszem, problem nadal jest, ale tylko dla filozofów upierających się, że świat musi być czarno-biały, opisywalny logiką dwuwartościową. Jednak świat jest inny, fundamentalnie stochastyczny, z gradacją prawdopodobieństw, co sam zauważasz powołując się na mechanikę kwantową. Nie da się poprawnie opisać świata bez użycia prawdopodobieństwa, i to nie tylko prawdopodobieństwa zjawisk, ale także prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeń o tym świecie.

> [...] Dla niewtajemniczonych wspomnijmy, że ten system filozoficzny opiera się na następujących dogmatach (za Wikipedią):
> 1. Wszystkie ciała składają się z cząstek, których rozmiary można pominąć
> 2. Cząstki znajdują się w nieprzerwanym, chaotycznym ruchu
> 3. Cząstki oddziałują na siebie poprzez zderzenia sprężyste, a między zderzeniami poruszają się zgodnie z zasadami dynamiki Newtona

To nie są dogmaty, lecz fakty sprawdzalne doświadczalnie. Rozwój chemii potwierdził istnienie atomów na długo przed możliwością ich indywidualnego zaobserwowania. Ruchy Browna są również faktem. Tudzież stosowalność praw mechaniki.

> Warto wspomnieć, że szersze teorie obalają każdy z tych trzech dogmatów klasycznej termodynamiki. Z ich punktu widzenia dogmaty te są tylko pewnym idealistycznym przybliżeniem, ...

Owszem, to prawda, teorie naukowe są idealizacją rzeczywistości i zawsze trzeba zdawać sobie sprawę z odchyłek jakie ta idealizacja niesie.

> ... więc już samo stosowanie tego modelu w odniesieniu do czegoś tak mało prawdopodobnego jest wielkim nieporozumieniem.

Ależ skądże znowu! Cóż to za różnica, czy prawdopodobieństwo zmartwywstania Jezusa było exp(-5×10^25), czy exp(-5×10^24)? Praktycznie tak czy siak jest ono przecież tak niskie, że jakiekolwiek inne wytłumaczenie skąd opis tego zdarzenia znalazł się w Biblii zasługuje na poważniejsze potraktowanie niż religijne.

> Czy ty naprawdę myślisz, że człowiek w 100% składa się z wody?

Nawet wiem, że nie.

> Bo z obliczeń, które zawarłeś w linku tak wynika. Dogmaty mówią, że w organizmie człowieka jest może 60/70% wody a w martwym ciele jeszcze mniej, więc średnie ciepło właściwe martwych tkanek to może max 2/3 tej wartości, której użyłeś.

No i co z tego? Nawet jak Jezus miał w sobie tylko 50% wody to exp(-2.5×10^25) jest nadal niewyobrażalnie małym prawdopodobieństwem. Nie ma sensu liczyć dokładniej niż potrzebna nam dokładność wyniku.

> Skąd znamy stałą Boltzmanna?

Choćby z koloru słońca. pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Plancka

> "exp(-5×10^25) = 10^(-22000000000000000000000000)"
> Ta równość to chyba jakiś nowy aksjomat matematyki.

Nie, to tylko elementarna arytmetyka.

> A ty mi udowodnij istnienie materii.

Spróbuj przejść przez zamknięte drzwi.

>> A jeśli uważasz inaczej, to spróbuj podać takie założenie nauk przyrodniczych, które byłoby przyjmowane za nieweryfikowalny empirycznie pewnik. Twierdzę, że nie potrafisz.
> Boże!

Dziękuję za potwierdzenie.

#74
02-08-2016 13:26
 Ocena 3 na 3
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
>Łaski Pan tu nikomu nie rób i nie ściągaj Pan tu wszystkiego na dostępny Panu poziom intelektualny i kulturalny. Razem z Panami Olsonem, Dajmonionem tworzycie tu teraz poziom przed trzema laty dla racjonalistów wprost nieosiągalny.

Oj, czyli zabolało i jest dysonansik poznawczy, skoro trzeba teraz w różnych postach rzucać tymi nickami. Zamiast tego można było podać argumenty, ale tego troll Bogusławski nie umie i stąd ad personam.

Troll jedynie powie, że ma rację i że oponenci są głupi, ale gdy trzeba to uzasadnić, przypomina się mały Andrzejek, który miał problemy na sprawdzianie. Być może to jakiś uraz z dzieciństwa, a może z późniejszego życia i teraz AB próbuje grać intelektualistę, którym nie jest.

#75
03-08-2016 17:46
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Fizyk
>Tak, widzę to wyraźnie.

Ja używam jednego argumentu, który opiera się na prostym schemacie, że tworząc dowolny system określający zasady dochodzenia do prawdy, potrzebujemy szerszego systemu wewnątrz którego będziemy mogli uzasadnić ten pierwszy - i tak w nieskończoność.

>Nie, nie ma potrzeby wprowadzania jakiegoś szerszego systemu, ani nawet formalnego uzasadniania metod statystyki.

Nie piszę o potrzebie uzasadniania czystej matematyki:

"matematyka - nauka dostarczająca narzędzi do otrzymywania ścisłych wniosków z przyjętych założeń, zatem dotycząca prawidłowości rozumowania"

Zatem gdybym to kwestionował, to nawet nie mógłbym brać udziału w tej dyskusji, gdyż szanowanie logiki (ludzkiej logiki) jest tu podstawą do rozstrzygania prawdziwości argumentów.
Ciężko nawet zaprzeczać samej logice, gdyż jakiekolwiek rozumowanie wymaga logiki, więc byłoby to kompletnie bezsensu z mojej strony.
Dlatego logikę i własną świadomość przyjmuję bez dowodu.

Czy ty sugerujesz, że istnienie samej abstrakcji matematycznej coś tu rozwiązuje ?
Czysta matematyka nie odnosi się do rzeczywistości, więc nie zrobisz nic więcej niż stworzenie dogmatycznego systemu ją wykorzystującego.

>Uzasadnienie jest w praktyce: po prostu maszyny parowe działają, kasyna gry nie bankrutują, a firmy ubezpieczeniowe prosperują.

Mamy tu przykład rozumowania indukcyjnego (dowód z doświadczenia), który z punktu widzenia logiki jest niepoprawny.
Każdy wniosek w postaci zdań uniwersalnych takich jak hipotezy czy teorie może okazać się błędny, jeśli wysnuwasz go na mocy skończonej ilości świadectw z przeszłości. Na nic zdadzą się również koncepcje, nadające indukcji charakter probabilistyczny. To wymagałoby wprowadzenia szerszych zasad i tak do nieskończoności.

>Tak myślą niektórzy filozofowie. Ale naukowcom taka filozofia jest na nic.

Naukowcy mogą myśleć co chcą. Ale to nie zmienia faktu, że nie mają żadnego logicznego uzasadnienia, że ich kryteria teorii empirycznych są lepsze od chociażby najbardziej kapryśnego i absurdalnego urojenia pacjenta szpitala psychiatrycznego.

>Jednak świat jest inny, fundamentalnie stochastyczny, z gradacją prawdopodobieństw, co sam zauważasz powołując się na mechanikę kwantową.

Nie wiadomo jaki jest świat. Ja pisałem tylko o modelu matematycznym mechaniki kwantowej.

>Nie da się poprawnie opisać świata bez użycia prawdopodobieństwa, i to nie tylko prawdopodobieństwa zjawisk,

Naukowcy mogą w to wierzyć, ale prawda jest taka, że nie mamy nic oprócz teorii zbudowanych przy pomocy metody naukowej, których wartość poznawczą uczciwie mówiąc można zrównać z nawet najbardziej kapryśnym i absurdalnym urojeniem pierwszego lepszego świra.

>ale także prawdopodobieństwa prawdziwości twierdzeń o tym świecie.

Wróć na początek, tam opisałem dlaczego próba przyłożenia probabilistyki kończy się w regressus ad infinitum lub w doktrynie aprioryzmu.

>To nie są dogmaty, lecz fakty sprawdzalne doświadczalnie.

K. Popper już w dyskusji z Kołem Wiedeńskim obalił "metodę doświadczalną" zarówno w wersji binarnej jak i probabilistycznej, więc nie wiem jak można tak uparcie się na nią powoływać.

>Rozwój chemii potwierdził istnienie atomów na długo przed możliwością ich indywidualnego zaobserwowania.

Atomy wymyślił już Demokryt. Tamte koncepcje były czysto filozoficzne, a współczesne nadal są czysto filozoficzne, ponieważ od starożytności nauce nie udało się wyjść poza dogmat i błędne koło.

>Owszem, to prawda, teorie naukowe są idealizacją rzeczywistości i zawsze trzeba zdawać sobie sprawę z odchyłek jakie ta idealizacja niesie.

Znów nieprawda! Nie napisałem, że są idealizacją rzeczywistości tylko, że węższe teorie są idealizacjami (przybliżeniami, szczególnymi przypadkami itp) szerszych teorii i nic ponadto. To że tworzymy taki ciąg coraz szerszych teorii na bazie falsyfikacji (np fizyka Arystotelesa -> Newtona -> Einsteina) nijak nie oznacza, że zbliżamy się do jakiejś prawdy obiektywnej. Bo dlaczego to miałoby tak oznaczać ? Bez trudu mogę wymyślić kontrprzykład ciągu takich zupełnie błędnych teorii.

>Choćby z koloru słońca.

Dlaczego uznajesz, że ta "stała" dziś jest taka sama jak wczoraj ?
Ano dlatego, że jest dogmat w metodologii naukowej, że prawa fizyki są rzekomo niezmienne.
A to może, ale nie musi być prawda. Równie dobrze mogą ewoluować.
To jest dobry przykład na to jak bardzo sama "metoda naukowa" może być zła, ponieważ ona nakazuje szukać "stałych praw" fizyki. (już nie wypominając o tym, że chyba wiesz co sądzę o metodzie indukcji, której dajesz wyraz opierając wartość k na skończonej liczbie doświadczeń)

Możliwe, że na skutek długoletniej indoktrynacji wszelkie pomysły wychodzące poza dogmaty współczesnej metodologii wydają nam się absurdalne. Może warto przypomnieć sobie I.Newtona, który jako pierwszy wierzył w oddziaływanie ciał na odległość (nazywano go nawet ostatnim z magików) ?

>> "exp(-5×10^25) = 10^(-22000000000000000000000000)"
>> Ta równość to chyba jakiś nowy aksjomat matematyki.

>Nie, to tylko elementarna arytmetyka.

Nadal twierdzę, że ta równość jest nieprawdziwa.
Chociażby dlatego, że lewa strona jest niewymierna a prawa tak.

>> A ty mi udowodnij istnienie materii.

>Spróbuj przejść przez zamknięte drzwi.

No i co to ma dowodzić ?
Wszystko co mam to tylko stany umysłu.
Gdy doświadczam wizualnie drzwi z daleka to nawet nie musi oznaczać, że mam do czynienia z tym samym bytem co do którego odnoszę póżniejsze wrażenie uderzenia.
Nie ma podstaw do traktowania tych bytów jako jedno.
Już Platan o tym pisał i dostrzeżenie tego uważał za główne kryterium uzdolnień filozoficznych.

To jak z tą materią ? Bo słyszałem, że ciężar dowodu leży po stronie postulującego.

>Dziękuję za potwierdzenie.

Tu mnie już racjonaliści szufladkowali nie tylko jako teistę, ale nawet jako komunistycznego ateistę

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365