Racjonalista - Strona głównaDo treści
Deski nad Godłem Polski - profanacja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
16-07-2016 20:47Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)Deski nad Godłem Polski - profanacja?
Ocena 4 na 4
Czy to już profanacja Godła Polski? - czy też dopiero nawalenie kupy nad Godłem i osadzenie w niej drewnianego symbolu, ową profanacją się stanie?



Pytanie zamieściłem w //ABC Racjonalisty// z uwagi na jego złożoność/wielowątkowość.
np. w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej".

Wybaczcie ale ... dziwaczne fotografie inspirują do zadawania dziwacznych, może głupich? pytań:
Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?
Profanacja wojaków z AK: tak czy nie ?

Profanacja intelektu Polaków? - patriotyzmu Polaków? , a może werbalna profanacja idei gatunku Homo Sapiens?

Ot tak tylko sobie zapytuje
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Bednarski (1879 punktów)
Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.

Dawniej ludzie w Europie wierzyli w Boga.
Tak rozumiany patriotyzm jak w tamtych czasach wymaga m.in. wiary w Boga.
Jeżeli żołnierz z AK wierzył w Boga to wiedział, że nawet jak swoje życie za Ojczyznę odda to będzie miał nagrodę w niebie.

"Kto umiera dla Boga, ten zmartwychwstanie, bo Chrystus jest dla nas drogą, prawdą i życiem. Światła idące od Słowa Bożego wskazują nam drogę do wspólnoty wiary i modlitwy za naszą ojczyznę i za wszystkich, którzy oddali za nią swoje życie"

Jeśli teraz ludzie w to nie wierzą, to nikt swojego życia nie zaryzykuje, bo co człowiek z tego będzie miał ? Dla niego świat wraz z życiem się skończy.

Muzułmanie nadal wierzą w Boga i dlatego z nami wygrywają.

Może warto w tym kontekście przywołać słowa de Voltaire:
"Gdyby Boga nie było, należałoby Go wymyślić."
Ale niestety, u nas w unii obejmują władzę prymitywny intelektualne - takie jak np pan Hollande - szkoda, że bardzo wielu takich ludzi jest również i w Polsce.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Dawniej ludzie w Europie wierzyli w Boga.
Dzisiaj też wierzą.
>Muzułmanie nadal wierzą w Boga i dlatego z nami wygrywają.
W szachy?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.
Być może masz rację...i być może jesteś Prawdziwym Racjonalistą.

Jednak temat dotyczy profanacji Godła Polski, nad którym umieszczono znak/symbol obcej monarchii.
Jan Bednarski (1879 punktów)
>>Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.
>Być może masz rację...i być może jesteś Prawdziwym Racjonalistą.
>Jednak temat dotyczy profanacji Godła Polski, nad którym umieszczono znak/symbol obcej monarchii.

A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?

>zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej".

Moim zdaniem Twoje zarzuty, a już na pewno sposób ich usprawiedliwiania jest bardzo nietrafiony.
17-07-2016 20:53 
 Ocena 5 na 5
Lilly Amina (4723 punktów)

>A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?
Tylko dlatego, że Sosnkowski okazał się dewotem. Pierwotne brzmienie tej dewizy to "Honor i Ojczyzna", jak na Legii Honorowej, od 1919 roku w Wojsku Polskim. Boga domieszano ni z gruchy, ni z pietruchy, wcześniej go tam nie było.
Jan Bednarski (1879 punktów)
>>A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?
>Tylko dlatego, że Sosnkowski okazał się dewotem. Pierwotne brzmienie tej dewizy to "Honor i Ojczyzna", jak na Legii Honorowej, od 1919 roku w Wojsku Polskim. Boga domieszano ni z gruchy, ni z pietruchy, wcześniej go tam nie było.

Ło Matko Boska - uogólnienie to przecie już pierwszy sposób u Schopenhauera.
A my tu odnosimy się do Armii Krajowej - dlatego tak mnie uderzył dysonans pomiędzy tym co autor im imputuje a stanem faktycznym:

>zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej".

Proponuję również zapoznać się z treścią przysięgi.
Zawsze, na przestrzeni wieków zawierała odwołanie do Boga (przed Sosnkowskim-dewotem też)
A oto treść przysięgi Armii Krajowej:

"W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia - przysięgam być wiernym...

...Tak mi dopomóż Bóg."


Tak ateiści, w okopach was nie ma.
W ogóle w tamtych czasach wśród ludu ateizm nie był zbyt rozpowszechniony.


Jan Bednarski - zawsze obiektywny.
Bo wolny od wszelkich religii, w tym lewactwa.
18-07-2016 11:02 
 Ocena 3 na 3
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>A oto treść przysięgi Armii Krajowej:
>"W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej, kładę swe ręce na ten święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia - przysięgam być wiernym...

manipulacja? ... tylko w jakim celu?, czy tylko napisać - żeby coś napisać?
Istotna jest treść tej przysięgi (którą usunąłeś), a nie to na czym kończyny kładzione były. A zatem pozwolę sobie dokończyć:

- przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sil, aż do ofiary mego życia. (Prezydenta i Naczelnego Wodza możemy sobie darować)

>Tak ateiści, w okopach was nie ma.
... może chciałeś napisać - w okopach was nie było? Tyle, że pytanie nieco spóźnione, nie sądzisz?
A dzisiaj ... w okopach Nas niema ... bo okopów nie ma
Gdyby jednak powrócono do tej sztuki wojowania, to w tych okopach byliby wyłącznie ateiści.
.
Jan Bednarski (1879 punktów)
>manipulacja? ... tylko w jakim celu?, czy tylko napisać - żeby coś napisać?

Każdy kto nie jest skrajnie zideologizowany bez trudu zauważy, kto tu manipulacje kultywuje.
Przecież to już po samych plusikach widać jak dalece prawdą są słowa Schopenhauera:

"Tak samo postępujemy, jeżeli słuchacze należą do tej samej co my sekty, przeciwnik - zaś nie. Choćby jego teza była ze wszech miar słuszna, z chwilą gdy napotykamy, że jest sprzeczna ze wspólnymi interesami, wszyscy słuchacze będą uważać argumenty przeciwnika za słabe i marne, choćby były doskonałe, natomiast nasze za słuszne i trafne, choćby nawet były wyssane z palca; chór słuchaczy będzie nas głośno aklamował."

Państwa stanowisko przeważnie ma podłoże emocjonalne, nie racjonalne.
Co właśnie pięknie uwidacznia się w starciu ze skrzyżowanymi deskami.

"Sami słuchacze zaś przeważnie święcie wierzą, że głosowali z czystego przekonania, albowiem to, co jest dla nas niekorzystne , zazwyczaj wydaje się naszemu intelektowi absurdalne"

>Istotna jest treść tej przysięgi (którą usunąłeś), a nie to na czym kończyny kładzione były. A zatem pozwolę sobie dokończyć:
>- przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sil, aż do ofiary mego życia. (Prezydenta i Naczelnego Wodza możemy sobie darować)

Nie było to istotne dla tezy, którą tu dyskutujemy. A to że przysięga była tak obudowana odwołaniami do Boga o czymś świadczy. Każdy mógł sobie zajrzeć w źródło, które podałem, by zobaczyć nie tylko pełną treść przysięgi AK, ale także jej formy od czasów powstania kościuszkowskiego.

>... może chciałeś napisać - w okopach was nie było? Tyle, że pytanie nieco spóźnione, nie sądzisz?
>A dzisiaj ... w okopach Nas niema ... bo okopów nie ma
>Gdyby jednak powrócono do tej sztuki wojowania, to w tych okopach byliby wyłącznie ateiści.

Nie, chciałem to napisać jako ogólną zasadę na wojnie w naszej europejskiej kulturze, a w czasie pokoju można to rozumieć bardziej metaforycznie.

Uporządkujmy, podałeś tezę, że żołnierze AK za krzyż i Boga rzekomo nie walczyli.
Ja mam pogląd alternatywny, podałem argumenty:

1. Dewiza, która chyba najsilniej jest kojarzona z AK
2. Treść przysięgi AK

Jakieś konstruktywne kontrargumenty czy wycofujemy tezę ?
18-07-2016 19:03 
 Ocena 2 na 2
Lilly Amina (4723 punktów)

>Uporządkujmy, podałeś tezę, że żołnierze AK za krzyż i Boga rzekomo nie walczyli.
Walczyli przede wszystkim za Polskę. Wolną Polskę.
A że byli wierzący, no cóż... nobody's perfect.
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>Państwa stanowisko przeważnie ma podłoże emocjonalne, nie racjonalne.
>Co właśnie pięknie uwidacznia się w starciu ze skrzyżowanymi deskami.

Aaa, tu Cie boli. Zapewniam, że doszukujesz się złośliwości(szyderstwa?) tam gdzie go nie ma.
Opisałem to, co zobaczyłem. Gdybym na fotografii zobaczył skrzyżowane patyki lub belki też opisał bym to, co widzę ... czyli patyki lub belki. Aczkolwiek pomieszczenie na foto. wydaje się zbyt małe(niskie) jak na belki. Co innego sala Sejmu ... ooo, tam belki spokojnie się zmieszczą, czego w najbliższym czasie spodziewać się można, a przynajmniej wykluczyć nie można.

>Uporządkujmy, podałeś tezę, że żołnierze AK za krzyż i Boga rzekomo nie walczyli.
Nic podobnego, żadnej tezy nie stawiałem. Zadałem za to dwa proste pytania, na które nie zdecydowałeś się odpowiedzieć. Strach? brak własnego zdania? wpojony(wbity?) nawyk do posiłkowania się debilnymi cytatami?

>Ja mam pogląd alternatywny, podałem argumenty:
>1. Dewiza, która chyba najsilniej jest kojarzona z AK
>2. Treść przysięgi AK

>Jakieś konstruktywne kontrargumenty czy wycofujemy tezę ?
Oczywiście, ale najsampierw:
1. Odpowiedz wprost na dwa pytania z pierwszej części mojego tematu ... tak lub nie.
2. Udowodnij, udokumentuj ... lub w jakikolwiek inny sposób wykaż, że wierzysz.
(przedmiotem lub podmiotem wierzenia/wiary może być cokolwiek co sobie wymyślisz. Znajdź sposób aby udowodnić Starog-Chrystusowi i pozostałym Forumowiczom ... ba! całej ludzkości, że potrafisz przekazać innym swoje myśli.)
Gra warta wysiłku - powodzenie oznacza nagrodę Nobla, no i Starog-Chrystusa.

Powodzenia.
.
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Oczywiście, ale najsampierw:
>1. Odpowiedz wprost na dwa pytania z pierwszej części mojego tematu ... tak lub nie.

Zdecydowanie w kontekście upamiętniania patriotyzmu tamtych czasów:
nie, nie

>2. Udowodnij, udokumentuj ... lub w jakikolwiek inny sposób wykaż, że wierzysz.

A co to znaczy wierzyć ? Na ten temat można by całe książki pisać.
Prawdopodobnie nie wykonuje takiej czynności - choć to zależy od definicji.

Absolutnie do niczego nie jestem przekonany na dosłowne 100%.

>(przedmiotem lub podmiotem wierzenia/wiary może być cokolwiek co sobie wymyślisz.

Naturalnie. Ja wiem tyle ze swego doświadczenia, że prości ludzie wprost ubóstwiają we wszystko, jak to określiłeś "wierzyć" ale takie zachowania zdarzają się i na tym forum:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,710119#w710220
www.racjonalista.pl/forum.php/s,709811#w710556
(co z początku mnie nawet zaskoczyło)
Tacy ludzie mają wielkie uznanie dla wszelkich autorytetów i bezgranicznie wierzą w to co im powiedzą - wszystko jedno czy to naukowiec czy proboszcz.
Ich cechą wspólną jest przede wszystkim to, że sami nie potrafią obronić swych racji tylko wszystko zwalają na autorytet owego "proboszcza".

>Znajdź sposób aby udowodnić Starog-Chrystusowi i pozostałym Forumowiczom ... ba! całej ludzkości, że potrafisz przekazać innym swoje myśli.)
>Gra warta wysiłku - powodzenie oznacza nagrodę Nobla, no i Starog-Chrystusa.
>Powodzenia.

"Jeśli spostrzegamy, że zaczynamy przegrywać, to możemy zastosować dywersję tzn. rozpoczynamy nagle mówić o czymś zupełnie innym, jak gdyby to należało do rzeczy i było argumentem przeciwnym."

Tak, byleby nie odpowiedzieć na argumenty można też zacząć pieprzyć bez sensu.
19-07-2016 02:23 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)
>>Państwa stanowisko przeważnie ma podłoże emocjonalne, nie racjonalne.
>>Co właśnie pięknie uwidacznia się w starciu ze skrzyżowanymi deskami.
>Aaa, tu Cie boli. Zapewniam, że doszukujesz się złośliwości(szyderstwa?) tam gdzie go nie ma.

Tak, komunistycznego ateistę zapewne boli to najbardziej.

Nikt mnie nigdzie nie zaszufladkuje i swojej narracji mi nie będzie narzucał.

>Opisałem to, co zobaczyłem. Gdybym na fotografii zobaczył skrzyżowane patyki lub belki też opisał bym to, co widzę ... czyli patyki lub belki. Aczkolwiek pomieszczenie na foto. wydaje się zbyt małe(niskie) jak na belki. Co innego sala Sejmu ... ooo, tam belki spokojnie się zmieszczą, czego w najbliższym czasie spodziewać się można, a przynajmniej wykluczyć nie można.

A jednak. Te deski poruszają nawet "ateistę".

>>Uporządkujmy, podałeś tezę, że żołnierze AK za krzyż i Boga rzekomo nie walczyli.
>Nic podobnego, żadnej tezy nie stawiałem. Zadałem za to dwa proste pytania, na które nie zdecydowałeś się odpowiedzieć. Strach? brak własnego zdania? wpojony(wbity?) nawyk do posiłkowania się debilnymi cytatami?

No więc ustosunkuj się do tej tezy teraz. Bo ja Twój post zinterpretowałem tak, jakbyś chciał uzasadniać swoje racje przy pomocy tak przyjętej tezy.

1. Weźmy tezę, że żołnierze AK walczyli pod patronatem Boga i krzyża na który przysięgali. (przyjmijmy w tej postaci żeby nie wprowadzać już podwójnych zaprzeczeń)
2. Więc co w tym dziwnego, że na uroczystości ich upamiętniających krzyż jest obecny.
W Kielcach dla upamiętnienia Żydów też w przestrzeni publicznej postawili wielki pomnik który przedstawia Menore.
Mi ten pomnik (choć zapewne lewacy go postawili) zupełnie by nie wadził.

Więc określ jasno, żeby już nie pozostawić miejsca na wykręcanie kota ogonem czy zgadzasz się z tezą 1. Bo napisałeś coś, co sugeruje że jej przeczysz:
>zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś"

Jeśli zaś zgadzasz się z tezą 1 to być może będziesz chciał atakować przejście 1 -> 2 więc dla wygody dodałem numeracje.
Jeśli nie zgadzasz się, wciąż czekam na kontrargumenty.

>Oczywiście, ale najsampierw:

Oczywiście, wszyscy którzy czytają debilne rozprawki Schopenhauera wiedzą, że gdy sprawa przyjmuje zły obrót, czym prędzej trzeba jej kierunek zmienić.

Dlatego odpowiem w oddzielnym poście. Tu zrobimy rozgałęzienie dyskusji i tu będę Cię stale odsyłał jeśli będziesz uparcie przeczył tezie 1 a nie będziesz potrafił podać kontrargumentów do moich argumentów na temat:
1. Dewizy
2. Przysięgi

Czekam na kontrargumenty lub przyjęcie tezy 1.
19-07-2016 11:36 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Tak, komunistycznego ateistę zapewne boli to najbardziej.
>Nikt mnie nigdzie nie zaszufladkuje i swojej narracji mi nie będzie narzucał.
Oczywizda! Na głupotę jeszcze lekarstwa nie wynaleziono. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

@@@
.
19-07-2016 15:54 
 Ocena 2 na 2
Jan Bednarski (1879 punktów)
>>Tak, komunistycznego ateistę zapewne boli to najbardziej.
>>Nikt mnie nigdzie nie zaszufladkuje i swojej narracji mi nie będzie narzucał.
> Oczywizda! Na głupotę jeszcze lekarstwa nie wynaleziono. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.@@@


My tu przecie wszyscy widzimy, że Pan jedno tylko umie pisać jak nakręcona katarynka.

Panie Bogusławski, to co Pan tu teraz wypisuje zupełnie nie należy do tematu.

Ja już znam metody dyskusji, którymi Szanowny Pan się posługuje, więc doskonale wiem jak Pańska "argumentacja" będzie dalej przebiegać.
Powie Pan, że argumentów nie poda bo i tak nie zrozumiem. Problem w tym, że mówiąc poważnie, to nie ma żadnej mocy dowodowej - w ten sposób każdy mógłby uzasadnić wszystko.

Dlatego ja wobec Szanownego Pana i pozostałych lewaków będę stosował technikę zdartej pyty i po prostu spokojnie powtarzał swe merytoryczne argumenty po każdym ataku personalnym wobec mnie.

Jak wiadomo Chrystus napisał:

"w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej"

i do tej pory się z tego nie wycofał ani nie zbił moich argumentów, dotyczących dewizy i przysięgi.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716055
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716063
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716127
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716148
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716176

Pozdrawiam najserdeczniej

19-07-2016 19:11 
 Ocena 5 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Tak, komunistycznego ateistę zapewne boli to najbardziej.
>Nikt mnie nigdzie nie zaszufladkuje i swojej narracji mi nie będzie narzucał.
Oczywizda! Na głupotę jeszcze lekarstwa nie wynaleziono. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

My tu przecie wszyscy widzimy,
MY - to pluralis maiestaticus, czy też Pan uważa, iż jest upoważniony przez miliony trolli do pisania w ich imieniu?

że Pan jedno tylko umie pisać jak nakręcona katarynka. Panie Bogusławski, to co Pan tu teraz wypisuje zupełnie nie należy do tematu. Ja już znam metody dyskusji, którymi Szanowny Pan się posługuje, więc doskonale wiem jak Pańska "argumentacja" będzie dalej przebiegać. Powie Pan, że argumentów nie poda bo i tak nie zrozumiem. Problem w tym, że mówiąc poważnie, to nie ma żadnej mocy dowodowej - w ten sposób każdy mógłby uzasadnić wszystko. Dlatego ja wobec Szanownego Pana i pozostałych lewaków będę stosował technikę zdartej pyty i po prostu spokojnie powtarzał swe merytoryczne argumenty po każdym ataku personalnym wobec mnie.
I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.

@@@
.
19-07-2016 21:37 
 Ocena 1 na 3
Jan Bednarski (1879 punktów)
>MY - to pluralis maiestaticus, czy też Pan uważa, iż jest upoważniony przez miliony trolli do pisania w ich imieniu?

Wszyscy to widzimy a co kto z tym robi to już jego sprawa. Mógłbym tu powtarzać wasze komunały i plusy zgarniać. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy od jakiegoś lewaka plusa czy minusa dostane. Przecież to najlepiej przy Pana postach widać czym tutejsi "racjonaliści" kierują się przy ich stawianiu.

> I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.

Wielce Szanowny Panie, to oczywiste, że na stosowane tu sofizmaty teflonowy jestem. A jeśli o Pana tylko chodzi, to jak miałby Pan moje zdanie zmienić - przecież to jest totalne pustosłowie, które Pan tu uparcie wypisuje.

Krzewienie religii ma interesy polityczne co pewnie najlepiej tu czytelnicy nas oceniający wiedzą:
"O ile tylko nasze zdanie leży w ich wspólnym interesie, natychmiast razem przyłączają się do naszego zdania, choćby nawet pochodziło ono prosto z domu wariatów, albowiem jeden łut woli zazwyczaj ma większe znaczenie niż cetnar rozumu i przekonania"

Ja wiem, że aby przed tymi fanatykami się ustrzec dyskusje trzeba prowadzić możliwie najściślej i formalnie z dbałością o zachowanie definicji i prawidłowego znaczenia słów. Owce może pójdą za głosem Pana i Pana autorytetów. Lecz w rzeczywistości Pana poczynania nie zmylą tu nikogo wolnego od ideologii.


Teraz, jeśli Szanowny Pan pozwoli, chciałbym powrócić do tematu.

Na gruncie
wierzeń religijnych pana Chrystusa, pojawiła się typowa dla religii - mowa nienawiści - wobec symbolu chrześcijaństwa.
Tu akurat obserwujemy atak "chumanisty-ateisty" na chrześcijaństwo, ale oczywiście można też odwrotnie i tego też nie popieram.

Widok symbolu obcej religii powoduje absurdalną wrogość i nienawiść.
Następnie pojawia się racjonalizacja:


"w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej"."

Napisałem, że nie jest to prawda na co podałem argumenty odnosząc się do przysięgi, którą żołnierze AK składali i jakie motto mieli.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716055
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716063
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716127
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716148
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716176

Nie doczekałem się kontrargumentów, więc do czasu ich przedstawienia traktuje tezę Chrystusa za obaloną.

Pozdrawiam i miłego wieczorku życzę.

19-07-2016 22:37 
 Ocena 3 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
MY - to pluralis maiestaticus, czy też Pan uważa, iż jest upoważniony przez miliony trolli do pisania w ich imieniu?
Wszyscy to widzimy a co kto z tym robi to już jego sprawa. Mógłbym tu powtarzać wasze komunały i plusy zgarniać. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy od jakiegoś lewaka plusa czy minusa dostane. Przecież to najlepiej przy Pana postach widać czym tutejsi "racjonaliści" kierują się przy ich stawianiu.

Wielce Szanowny Panie, to oczywiste, że na stosowane tu sofizmaty teflonowy jestem. A jeśli o Pana tylko chodzi, to jak miałby Pan moje zdanie zmienić - przecież to jest totalne pustosłowie, które Pan tu uparcie wypisuje.

>Krzewienie religii ma interesy polityczne co pewnie najlepiej tu czytelnicy nas oceniający wiedzą:
"O ile tylko nasze zdanie leży w ich wspólnym interesie, natychmiast razem przyłączają się do naszego zdania, choćby nawet pochodziło ono prosto z domu wariatów, albowiem jeden łut woli zazwyczaj ma większe znaczenie niż cetnar rozumu i przekonania"
Ja wiem, że aby przed tymi fanatykami się ustrzec dyskusje trzeba prowadzić możliwie najściślej i formalnie z dbałością o zachowanie definicji i prawidłowego znaczenia słów. Owce może pójdą za głosem Pana i Pana autorytetów. Lecz w rzeczywistości Pana poczynania nie zmylą tu nikogo wolnego od ideologii.
I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.
__________

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Deski nad Godłem Polski - profanacja?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716207

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Deski nad Godłem Polski - profanacja?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716233



@@@
.
19-07-2016 23:25 
 Ocena 3 na 5
Jan Bednarski (1879 punktów)

Potrafi Szanowny Pan napisać coś sam ?
Czy tylko kopiować in extenso ustępy z moich postów Pan umie ?

Nie dam się zbyć, przez Pana wykrętasy. Pan tu jest antywzorcem rozmówcy a ja bym sobie życzył, żeby każdy odnosił się do sedna sprawy i używał argumentów na poparcie swoich tez.

Sposób 18 - to chyba jest coś o Panu:

"Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije, to nie wolno nam dopuścić do tego, aby ją doprowadził do końca, lecz musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę i przejść do innych twierdzeń, słowem, przeprowadzić mutatio controversiae "

Z tym, że Pan to robi już naprawdę bezczelnie, bo schodzi Pan na zwykłe ataki personalne, które ze sprawą nie mają nic wspólnego.


Jak mawiał starożytny filozof - jeśli coś warto było powiedzieć raz, warto drugi - więc powtarzam:

Chrystus, przy Bóg wie skąd wziętym zdjęciu , pod wpływem własnych, religijnie umotywowanych emocji głupstwa wypisuje:

"w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej"."

Podałem treść przysięgi i dewizę AK aby panu Chrystusowi wytłumaczyć, że minął się z prawdą.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716055
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716063
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716127
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716148
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716176

Niewiele chyba do niego trafiło - gdzieś uciekł i się nie odzywa. Niech tyle chociaż z tego zrozumie, że z historii musi się jeszcze wiele nauczyć.

Miłej nocy.

20-07-2016 09:59 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>Tak, komunistycznego ateistę zapewne boli to najbardziej.
>Nikt mnie nigdzie nie zaszufladkuje i swojej narracji mi nie będzie narzucał.
Oczywizda! Na głupotę jeszcze lekarstwa nie wynaleziono. Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.

_________

Potrafi Szanowny Pan napisać coś sam ? Czy tylko kopiować in extenso ustępy z moich postów Pan umie ? Nie dam się zbyć, przez Pana wykrętasy. Pan tu jest antywzorcem rozmówcy a ja bym sobie życzył, żeby każdy odnosił się do sedna sprawy i używał argumentów na poparcie swoich tez.
>Sposób 18 - to chyba jest coś o Panu:

"Jeżeli spostrzegamy, że przeciwnik chwycił się jakiejś argumentacji, którą nas pobije, to nie wolno nam dopuścić do tego, aby ją doprowadził do końca, lecz musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę i przejść do innych twierdzeń, słowem, przeprowadzić mutatio controversiae "
Z tym, że Pan to robi już naprawdę bezczelnie, bo schodzi Pan na zwykłe ataki personalne, które ze sprawą nie mają nic wspólnego.

Jak mawiał starożytny filozof - jeśli coś warto było powiedzieć raz, warto drugi - więc powtarzam:

___________

I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.

@@@
.
20-07-2016 19:10 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)

Po tym co Wielce Szanowny Pan nam tu pokazał, ja naprawdę nie mam ochoty na rozmowę z Panem, bo i tak z niej nic nie wyniosę.
Zwróciłem uwagę jakie żenujące sposoby dyskusji Pan tu stosuje.
Pan bynajmniej nie stara się tych zarzutów odeprzeć, a więc jakby się Pan na nie zgadza.

Czy Pana taktyką jest teraz zasypywać mnie potokiem cytatów z moich wypowiedzi, ni w pięć, ni w dziesięć wklejanych ?
Szanowny Panie, jeśli się kogoś cytuje to się to odpowiednio zaznacza.


Przykro mi, że muszę "starszego forumowicza" na każdym kroku upominać, ale jeszcze pozwolę sobie wrócić do tematu.

Sam krzyża bym bez powodu nie powiesił, ale jeśli ktoś go już powiesił, to nie che mi się go nawet zdejmować. Jeśli ktoś podejmuje taki wysiłek to dla mnie ewidentnym jest, że czyni to z pobudek religijnych.

Zwróćmy uwagę, że niekiedy takie symbole są nawet przydatne - np. taką
menorębystry racjonalista o apateiztycznym usposobieniu może z powodzeniem wykorzystać jako stojak na rowery.

Nawet jeśli uwzględnimy, że krzyż wywołuje u kogoś jakieś emocje - to tylko tym bardziej uzasadni jego obecność na obchodach wspominających tych zasłużonych dla historii Polski ludzi. To byli w znakomitej większości chrześcijanie-katolicy na co podałem argumenty: dewizę i tekst przysięgi.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716055
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716063
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716127
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716148
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716176

Niedługo może lewactwo będzie chciało wyrywać krzyże z prywatnych nagrobków ?
Możecie sobie wierzyć w co chcecie, bylebyście tylko nie pakowali się ze swymi wojnami religijnymi w cudze życie.

Łączę pozdrowienia.
20-07-2016 19:27 
 Ocena 1 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Po tym co Wielce Szanowny Pan nam tu pokazał, ja naprawdę nie mam ochoty na rozmowę z Panem, bo i tak z niej nic nie wyniosę. Zwróciłem uwagę jakie żenujące sposoby dyskusji Pan tu stosuje. Pan bynajmniej nie stara się tych zarzutów odeprzeć, a więc jakby się Pan na nie zgadza. Czy Pana taktyką jest teraz zasypywać mnie potokiem cytatów z moich wypowiedzi, ni w pięć, ni w dziesięć wklejanych ?

Szanowny Panie, jeśli się kogoś cytuje to się to odpowiednio zaznacza.

Przykro mi, że muszę "starszego forumowicza" na każdym kroku upominać, ale jeszcze pozwolę sobie wrócić do tematu. Sam krzyża bym bez powodu nie powiesił, ale jeśli ktoś go już powiesił, to nie che mi się go nawet zdejmować. Jeśli ktoś podejmuje taki wysiłek to dla mnie ewidentnym jest, że czyni to z pobudek religijnych. Zwróćmy uwagę, że niekiedy takie symbole są nawet przydatne - np. taką
menorębystry racjonalista o apateiztycznym usposobieniu może z powodzeniem wykorzystać jako stojak na rowery. Nawet jeśli uwzględnimy, że krzyż wywołuje u kogoś jakieś emocje - to tylko tym bardziej uzasadni jego obecność na obchodach wspominających tych zasłużonych dla historii Polski ludzi. To byli w znakomitej większości chrześcijanie-katolicy na co podałem argumenty: dewizę i tekst przysięgi. (...)

Niedługo może lewactwo będzie chciało wyrywać krzyże z prywatnych nagrobków ? Możecie sobie wierzyć w co chcecie, bylebyście tylko nie pakowali się ze swymi wojnami religijnymi w cudze życie.

Jestem przeciwnikiem a nawet wrogiem wszelakich głupoli oraz trolli obniżających poziom intelektualny naszego forum.

I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.
________

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Deski nad Godłem Polski - profanacja?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716247

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Deski nad Godłem Polski - profanacja?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716271

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: Deski nad Godłem Polski - profanacja?' Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,716054#w716303


@@@
.
20-07-2016 22:17 
 0 na 4
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Jestem przeciwnikiem a nawet wrogiem wszelakich głupoli oraz trolli obniżających poziom intelektualny naszego forum.

Tak właśnie, proste ataki personalne i kopiowanie moich postów to wszystko na co Szanownego Pana stać.
Proszę kontynuować, to tylko obnaży rzeczywisty poziom Pana i Pańskich popleczników, którym się to podoba.

Smuci mnie, że osoba za inteligenta się uważająca, stosuje metody w dyskusji hańbiące nawet dla umysłów ostatniego rzędu, tak jak trudniej byłoby mi wybaczyć kradzież bogaczowi niż biedakowi.

Ale nawet w obliczu tak przezacnego autorytetu Wielce Szanownego Pana milczeć nie będę i zachowam swą bezideowość, tak samo jak będę jej oczekiwać od przyszłych pokoleń. Z przyjemnością zgodzę się na usunięcie krzyża razem z flagą
Unii Europejskiej, bo ona po stokroć bardziej mi się narzuca na każdym kroku. Żołnierze AK nie walczyli przecież o to, aby teraz za darmo Ojczyznę Niemcom oddać.


Odpowiadałem tu Panu trochę z nudów. Widzę jednak, że Chrystus powrócił, więc jestem zmuszony porzucić tę jakże owocną dyskusje z Panem.
Każdy z nas tu się udziela wedle własnych możliwości. Szanowny Pan pewnie będzie sobie tu jeszcze coś kopiował pod moimi postami, ale ja nie odpowiem bo też szanuje swój czas.
Kto chciałby odpowiadać na wszystkie zaczepki od Pana, ten miałby dużo roboty.

Serdecznie pozdrawiam.
21-07-2016 10:16 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Jestem przeciwnikiem a nawet wrogiem wszelakich głupoli oraz trolli obniżających poziom intelektualny naszego forum.
Tak właśnie, proste ataki personalne i kopiowanie moich postów to wszystko na co Szanownego Pana stać. Proszę kontynuować, to tylko obnaży rzeczywisty poziom Pana i Pańskich popleczników, którym się to podoba. Smuci mnie, że osoba za inteligenta się uważająca, stosuje metody w dyskusji hańbiące nawet dla umysłów ostatniego rzędu, tak jak trudniej byłoby mi wybaczyć kradzież bogaczowi niż biedakowi. Ale nawet w obliczu tak przezacnego autorytetu Wielce Szanownego Pana milczeć nie będę i zachowam swą bezideowość, tak samo jak będę jej oczekiwać od przyszłych pokoleń. Z przyjemnością zgodzę się na usunięcie krzyża razem z flagą Unii Europejskiej, bo ona po stokroć bardziej mi się narzuca na każdym kroku. Żołnierze AK nie walczyli przecież o to, aby teraz za darmo Ojczyznę Niemcom oddać.
Odpowiadałem tu Panu trochę z nudów. Widzę jednak, że Chrystus powrócił, więc jestem zmuszony porzucić tę jakże owocną dyskusje z Panem. Każdy z nas tu się udziela wedle własnych możliwości. Szanowny Pan pewnie będzie sobie tu jeszcze coś kopiował pod moimi postami, ale ja nie odpowiem bo też szanuje swój czas. Kto chciałby odpowiadać na wszystkie zaczepki od Pana, ten miałby dużo roboty.

Boże, Ty czytasz te przerażające intelektualnie wypociny, jakich tu ostatnio sporo, i nie grzmisz. Czy Ty Panie naprawdę istniejesz? I cóż tu jeszcze dodawać, gdy wszystko sam Pan napisał. Powtórzyć jeszcze raz, iż nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami? A po co? Przecież racjonaliści doskonale to wiedzą, a do Pana i tak nic nie dotrze. Pan na wszelką argumentację jest całkowicie teflonowym. Co tu już parę razy wykazałem, a i Pan z uporem - nawet i tu - to udowadnia.

@@@
.
20-07-2016 09:58 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>A jednak. Te deski poruszają nawet "ateistę".
Hymm... a dlaczego ateistę w cudzysłowie? I nie tylko poruszają - wręcz oburzają.

>>>Uporządkujmy, podałeś tezę, że żołnierze AK za krzyż i Boga rzekomo nie walczyli.
>>Nic podobnego, żadnej tezy nie stawiałem. [...]
>No więc ustosunkuj się do tej tezy teraz. Bo ja Twój post zinterpretowałem tak, jakbyś chciał uzasadniać swoje racje przy pomocy tak przyjętej tezy.

>1. Weźmy tezę, że żołnierze AK walczyli pod patronatem Boga i krzyża na który przysięgali. (przyjmijmy w tej postaci żeby nie wprowadzać już podwójnych zaprzeczeń)
>2. Więc co w tym dziwnego, że na uroczystości ich upamiętniających krzyż jest obecny.

Nic w tym dziwnego, że na różnych uroczystościach, w tym też państwowych (oficjalnych), obecne są symbole religijne w tym i krzyż, czy to na plakatach, sztandarach, a nawet na czołach uczestników uroczystości. Nie o tym traktuje założony wątek.
Chodzi o symbol religijny (obcego mocarstwa) umieszczony nad Godłem Polski w miejscu publicznym. Już jaśniej wyłożyć się tego nie da. Poniał?

>Więc określ jasno, żeby już nie pozostawić miejsca na wykręcanie kota ogonem czy zgadzasz się z tezą 1. Bo napisałeś coś, co sugeruje że jej przeczysz:
>>zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś"

Następnym razem zanim się tak "zacietrzewisz" - poczytaj, posprawdzaj... bo nie ilość lecz jakość ( w tym argumentacji) jest istotna.
www.armiak(*)-zwizkowych-oraz-umundurowania
Zwróć uwagę na pierwszy człon ostatniego(6) punktu tej instrukcji.
"Zgodnie z tradycją Armii Krajowej jednoczącej ludzi różnych przekonań [...]"

Czy to dostateczny kontrargument?

tu adres do całej galerii foto:
plus.googl(*)989/albums/5965075339401127585
.
20-07-2016 10:10 
 Ocena 2 na 4
szarley (54913 punktów)
>Chodzi o symbol religijny (obcego mocarstwa)
>Następnym razem zanim się tak "zacietrzewisz" - poczytaj, posprawdzaj...

No właśnie. Następnym razem zanim się zacietrzewisz sprawdź
1 Czego symbolem jest krzyż i czy na pewno Watykanu?
2 Co jest symbolem Watykanu
3... Czy Watykan jest mocarstwem

Każdy ma prawo do własnych...
20-07-2016 11:07 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>3... Czy Watykan jest mocarstwem
Naiwne pytanie.

>Każdy ma prawo do własnych...
Prawda.
20-07-2016 12:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>3... Czy Watykan jest mocarstwem
>Naiwne pytanie.

Nie. Niewielki kraj o katolickiej historii w środku Europy wprowadza prawo homoseksualistów do zawierania małżeństw, co na to to Twoje "mocarstwo" ?
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)

>Nie. Niewielki kraj o katolickiej historii w środku Europy wprowadza prawo homoseksualistów do zawierania małżeństw, co na to to Twoje "mocarstwo" ?

"Moje" mocarstwo na to zupełnie nic, podobnie jak i pozostałe mocarstwa.
szarley (54913 punktów)
>>Nie. Niewielki kraj o katolickiej historii w środku Europy wprowadza prawo homoseksualistów do zawierania małżeństw, co na to to Twoje "mocarstwo" ?
>"Moje" mocarstwo na to zupełnie nic, podobnie jak i pozostałe mocarstwa.

Pozostałe mocarstwa w sprawach dla nich ważnych podejmują mniej lub bardziej skuteczne działania. Wprowadzają embarga, (im większe mocarstwo, tym skuteczniejsze) wysyłają wojsko, odmawiają przyjęcia do międzynarodowych organizacji...

Twoje "mocarstwo" w ważnej dla siebie sprawy jednopłciowych małżeństw w kraju o katolickiej historii może sobie napisać list protestacyjny

Twoje "mocarstwo" to efekt przewrażliwienia
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>Twoje "mocarstwo" w ważnej dla siebie sprawy jednopłciowych małżeństw w kraju o katolickiej historii może sobie napisać list protestacyjny
>Twoje "mocarstwo" to efekt przewrażliwienia
>
A to Ci argumentacja... a może, wbrew temu co piszesz, takie małżeństwa w ogóle tego mocarstwa nie obchodzą? wszak można było nałożyć excommunicatio ... i żegnaj raju

Ale dość już o tym. Jestem przewrażliwiony.
.
szarley (54913 punktów)
>Ale dość już o tym. Jestem przewrażliwiony.

A niby skąd Ci się wzięło że Watykan jest mocarstwem?
21-07-2016 10:38 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Hymm... a dlaczego ateistę w cudzysłowie? I nie tylko poruszają - wręcz oburzają.

A na czym się ten ateizm u kolegi opiera ? Bo ja u kolegi na razie dostrzegam tylko ciężką postać antyklerykalizmu i krzyżofobii.
A to bynajmniej nie to samo.

>Nic w tym dziwnego, że na różnych uroczystościach, w tym też państwowych (oficjalnych), obecne są symbole religijne w tym i krzyż, czy to na plakatach, sztandarach, a nawet na czołach uczestników uroczystości. Nie o tym traktuje założony wątek.

Tak pomyślałem, bo podałeś zdjęcie z takiej uroczystości i napisałeś m.in.:

"w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej""

Odnoszę się tylko do tego co napisałeś w pierwszym poście i do niczego więcej.

>Chodzi o symbol religijny (obcego mocarstwa) umieszczony nad Godłem Polski w miejscu publicznym. Już jaśniej wyłożyć się tego nie da. Poniał?

Coś sobie kolega bardzo mocno uroił z tym symbolem obcego mocarstwa.
Spójrz na to w ten sposób. Sam byś mógł założyć swoją religie i jeśli tylko spełniłbyś jeden warunek zaliczyłaby się do chrześcijaństwa i automatycznie krzyż byłby jej symbolem.
Moją definicje czy definicje Russella możesz spełnić bez zgody Watykanu - to nie ma nic wspólnego.

Mnie przeszkadza flaga Unii Europejskiej - symbol obcego imperium - i co ? I muszę z tym żyć.
Z moich pieniędzy zabranych mi siłą jako podatki, została kupiona i wisi równorzędnie obok polskiej.

Z unijnej indoktrynacji nie jest tak łatwo wypisać swoje dzieci jak z lekcji religii.
Biedne dzieci muszą się uczyć hymnu ue i kolorować jej flagę, niedługo jedyne co im pozostanie to powtórzyć strajk we Wrześni.
Propaganda jest niesamowita.

>Następnym razem zanim się tak "zacietrzewisz" - poczytaj, posprawdzaj... bo nie ilość lecz jakość ( w tym argumentacji) jest istotna.

A mnie najbardziej ciekawi co kolega sam ostatnio przeczytał ? Bo po większej części kolega nonsensy tu wypisuje, więc sadzę, że niewiele.
Nie będę ukrywał, że historia to nie moja specjalność, ani też szczególnie nie leży w sferze moich zainteresowań, ale jakąś wiedzę podstawową, którą każdy Polak mieć powinien posiadam. Wystarczającą aby wiedzieć, że żołnierze AK walczyli po stronie Najświętszej Marii Panny, Królowej Korony Polskiej.

>Zwróć uwagę na pierwszy człon ostatniego(6) punktu tej instrukcji.
>"Zgodnie z tradycją Armii Krajowej jednoczącej ludzi różnych przekonań [...]"

>Czy to dostateczny kontrargument?

W pewnych okolicznościach tak a w innych nie.
Muszę wiedzieć na co to kontrargument.
Nie będę zgadywał, bo zaraz wywrócisz kota ogonem.

1) Nie napisałeś czy akceptujesz tezę 1 w takiej formie jak podałem w poście przedwczorajszym o godzinie 2:23.
2) Nie napisałeś przeciw czemu jest ten kontrargument. Przeciw wnioskowaniu 2 z 1 ? Przeciw dewizie ? Przeciw przysiędze ? A może przeciw wszystkiemu na raz ?

>tu adres do całej galerii foto:
>plus.googl(*)989/albums/5965075339401127585

O najmocniej dziękuję ! Naliczyłem 26 zdjęć z flagą Unii i 12 zdjęć z krzyżem.
Mój patriotyzm oficjalnie został sprofanowany i poturbowany.
25-07-2016 09:59 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>plus.googl(*)989/albums/5965075339401127585
>O najmocniej dziękuję ! Naliczyłem 26 zdjęć z flagą Unii i 12 zdjęć z krzyżem.

Należało policzyć osoby z opaskami. Jest ich sześcioro. Raz jeszcze przejrzyj galerię i policz ilu z nich nosi regulaminowe opaski AK z godłem państwowym, jakie mają prawo nosić kombatanci - czyli osoby represjonowane lub walczące z okupantem. Instrukcja raz jeszcze pod linkiem:
www.armiak(*)zwizkowych-oraz-umundurowania. Może wówczas zrozumiesz wpis
>"w/w zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej""

Z drugiej strony ... jeżeli nie przeszkadza Ci symbol Watykanu nad Godłem Polski, to i o czym tu dalej dyskutować?
(krzyż jest symbolem męczeńskiej śmierci INRI, którego reprezentantem i namiestnikiem na naszej planecie Ziemia jest Pappa - suweren Watykanu ... ergo krzyż jest symbolem Watykanu)

>A na czym się ten ateizm u kolegi opiera ? Bo ja u kolegi na razie dostrzegam tylko ciężką postać antyklerykalizmu i krzyżofobii.

Antyklerykalizmu - owszem i to jak najbardziej, krzyżofobii - nie.
Co do ateizmu, to wynika on z wiedzy. Każdy człowiek który wie, że 200 mln lat temu żyły dinozaury, a homo sapiens pojawił się ok. 100 tys. lat temu ... ten WIE, że nie ma i nigdy nie było istoty, istnienia czy bytu, który jednego dnia stworzył zwierzęta lądowe i człowieka rozumnego. Tak więc istota opisana w biblii rodzaju, a nazwana Bóg (Jahwe Pan czy inaczej) to postać wyłącznie literacka - fikcyjna.
Udawanie, że jest inaczej to jak oświadczenie: wiem, że Ziemia jest okrągła ... ale wierzę, że jest płaska.
Przyznasz, że trudno o większą brednię.
/
18-07-2016 12:39 
 Ocena 6 na 6
piotr35 (1843 punktów)
>ateiści, w okopach was nie ma

W tychże okopach nie ma również boga.
W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.

James Morrow:
"W okopach nie ma ateistów - to nie jest argument przeciwko ateizmowi,
to argument przeciwko okopom."
szarley (54913 punktów)
>W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.

Idealni ludzie?
18-07-2016 18:18 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.
>Idealni ludzie?
Ateizm może być różnie motywowanym, także głęboką wiarą i wówczas nie różni się od innych wiar religijnych, ale racjonalny ateizm odwołuje się do sceptycyzmu. A jak wiemy to prawie wszystkie zbiorowe zbrodnie (prawie począwszy od seryjnych morderców) popełniono na skutek wiary w nadludzkie (nie koniecznie nadprzyrodzone) moce i własną misję, którą ma się do spełnienia. Każda wiara ogranicza intelektualnie (i moralnie), a im jest głębszą tym bardziej. Sceptyk - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia. Tyle, iż biorą nas do wojska nie pytając o światopogląd, a i stanąć w obronie ojczyzny, czy ideałów też czasem się musi niezależnie od swojego stosunku do świata nadprzyrodzonego. Mamy tyle podziałów i na diabła nam jeszcze jeden.

@@@
.
18-07-2016 18:47 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>a i stanąć w obronie ojczyzny, czy ideałów też czasem się musi niezależnie od swojego stosunku do świata nadprzyrodzonego.

Dlatego nie wierzę w słowa Piotra35
Cytat:
W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.


Ateiści także miewają motywacje do wejścia w okopy.
To nie zależy od wiary lub niewiary.

Podłe jest to, że najczęściej w okopach giną ludzie, których batogiem do okopów zapędzono. Politycy i generałowie siedzą na dalekich tyłach...

"Twoja jest krew, a ich jest nafta!" , ale to nadal nie ma niczego wspólnego z religijnością lub jej brakiem
18-07-2016 19:10 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
...biorą nas do wojska nie pytając o światopogląd, a i stanąć w obronie ojczyzny, czy ideałów też czasem się musi niezależnie od swojego stosunku do świata nadprzyrodzonego.
>Dlatego nie wierzę w słowa Piotra35
Cytat:
W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.

>Ateiści także miewają motywacje do wejścia w okopy. To nie zależy od wiary lub niewiary. Podłe jest to, że najczęściej w okopach giną ludzie, których batogiem do okopów zapędzono. Politycy i generałowie siedzą na dalekich tyłach...
>"Twoja jest krew, a ich jest nafta!" , ale to nadal nie ma niczego wspólnego z religijnością lub jej brakiem.
Ja zgadzam się tu z Panem całkowicie. Pan Piotr, chyba niezbyt zręcznie zacytował, ale na pewno nie po to aby ktoś w to wierzył. Raczej po to abyśmy się zastanowili? Według mojej wiedzy w okopach świata było wiele osób za ateistów się uważających, a ja nie widzę potrzeby odbierania im przekonania, za które ginęli. Ideologom się wydaje, iż gdy w imię swojego Boga odrzucają innych Bogów, to od wiary w bzdury wolnymi się stają, a mnie tam wszystko jedno w jaki zestaw głupot kto wierzy.

@@@
.
19-07-2016 08:08 
 Ocena 2 na 2
piotr35 (1843 punktów)
>Piotr, chyba niezbyt zręcznie zacytował
To prawda, nie doprecyzowałem.
Chodziło mi naturalnie o "rację" w znaczeniu wiary w irracjonalną prawdziwość swej wiary religijnej, czyli głównego powodu prowadzenia wojen w historii ludzkości.
Wygląda na to, ze następna globalna wojna będzie miała znowu w tle religię. Chyba, ze w końcu dotrze, ze ta nasza i ta ich, to dokładnie taka sama brednia.
19-07-2016 08:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Piotr, chyba niezbyt zręcznie zacytował
>To prawda, nie doprecyzowałem.
>Chodziło mi naturalnie o "rację" w znaczeniu wiary w irracjonalną prawdziwość swej wiary religijnej, czyli głównego powodu prowadzenia wojen w historii ludzkości.

No to teraz już całkiem zamąciłeś
Cytat:
W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.


Nie zgadzam się z tym. Także ateiści mogą mieć powody aby stanąć w okopach, jedni niereligijne, inni traktując szerzenie ateizmu jako misję.

Nadal też potwierdzam, że w okopach znajdują się przeważnie ci, którzy tam się znaleźć nie chcieli

Nie zgodzę się też (i nie ja jeden) że wiara religijna jest głównym powodem wojen. Nawet Wojna trzydziestoletnia czy walki w Ulsterze były konfliktami jedynie przypudrowanymi "religią"

>Wygląda na to, ze następna globalna wojna będzie miała znowu w tle religię. Chyba, ze w końcu dotrze, ze ta nasza i ta ich, to dokładnie taka sama brednia.
Sądzisz, że wjazd do Iraku był religijną krucjatą?
19-07-2016 11:30 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Nie zgodzę się też (i nie ja jeden) że wiara religijna jest głównym powodem wojen. Nawet Wojna trzydziestoletnia czy walki w Ulsterze były konfliktami jedynie przypudrowanymi "religią".
Tak i nie Pan jeden. Uważam, iż 99% wierzących nie chce się z tym pogodzić, iż wiara była głównym, o ile nie jedynym, materiałem napędowym wszystkich wojen. www.racjonalista.pl/forum.php/s,598296#w598308 Tak, bezpośrednim powodem była rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.

Najbardziej agresywnym przeciwnikiem tej tezy był tu pan Brzostowski. Bardzo proszę przejrzeć sobie ten wątek i chętnie do tematu wrócę.
www.racjon(*)m.php/s,478028/z,0/d,1#w480485
www.racjon(*)m.php/s,478028/z,0/d,2#w480488 i dalej prawie przez cały ten wątek są argumenty za i przeciw uznaniu wiary za najdoskonalsze narzędzie wojen i zbrodni. Masowych w szczególności.

Tu zaś próbuję uporządkować rozumienie słowa "wiara" w Polsce: www.racjonalista.pl/forum.php/s,545469

Powiem więcej, przy moich racjonalnych ograniczeniach intelektualnych i moralnych nie potrafiłbym być katolikiem, brak mi dostatecznego załamania aby powtarzać - chrześcijanie nic się nie stało.
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,10#w524532
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,10#w524559
www.racjon(*).php/s,523045/z,0/d,12#w524776
www.racjon(*).php/s,562660/z,0/d,28#w566846

@@@
.
19-07-2016 12:18 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>.
>>Nie zgodzę się też (i nie ja jeden) że wiara religijna jest głównym powodem wojen. Nawet Wojna trzydziestoletnia czy walki w Ulsterze były konfliktami jedynie przypudrowanymi "religią".
>Tak i nie Pan jeden. Uważam, iż 99% wierzących nie chce się z tym pogodzić, iż wiara była głównym, o ile nie jedynym, materiałem napędowym wszystkich wojen. www.racjonalista.pl/forum.php/s,598296#w598308 Tak, bezpośrednim powodem była rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.

Tak właśnie! Usprawiedliwiano,
ale nie była przyczyną. I nie zawsze chodziło o wiarę religijną, a o niej mowa w kontekście rozmowy o "ateistach w okopach"
Ateista to nie jest człowiek niewierzący, to człowiek niewierzący w boga/bogów
Ateizm nie wyklucza wiary w co innego, a nawet w samego siebie

Wiara religijna bywała przyczyną i wojen i ich skali i fanatyzmu pchającego ludzi do wojen, nie dostrzegam także czystych rąk religijnych instytucji, jednak głównymi przyczynami wojen było to co Pan wymienił, co pogrubiłem, nawet jeśli pudrowano to religią.

w tym samym wierszu który ostatnio cytowałem, Słonimski napisał też
Cytat:
Gdy wyjdzie biskup ksiądz i rabin
Pobłogosławić twój karabin,

(cytat z pamięci)
ale jednak prawdziwą przyczyną była NAFTA

Od dziecka pamiętam jak telewizja i gazety trąbiły o religijnym konflikcie w Północnej Irlandii, ZAWSZE przyczyną był konflikt katolicko - protestancki. Domyśla się Pan jak to było odbierane w Cieszynie.
19-07-2016 14:07 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Tak, bezpośrednim powodem religiabyła rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.
>Tak właśnie! Usprawiedliwiano, ale nie była przyczyną.
Tak gdy mówiono: W imię Boga sprawiedliwego i miłosiernego to dla kapłana Bóg nie był przyczyną, ale czy dla wykonawcy nie był przyczyną i usprawiedliwieniem wszelakich podłości, to nich każdy odpowie sobie we własnym sumieniu, o ile je posiada. Właśnie w imię boga i z jego imieniem na ustach popełniano najohydniejsze zbrodnie w historii ludzkości.

> I nie zawsze chodziło o wiarę religijną, a o niej mowa w kontekście rozmowy o "ateistach w okopach"
Zawsze chodziło o wiarę religijną i ja to w swoim poście uzasadniam. Może należało jednak go przed odpowiedzią przeczytać .www.racjonalista.pl/forum.php/s,579693#w579921

>Ateista to nie jest człowiek niewierzący, to człowiek niewierzący w boga/bogów
Nie, ateizm to przekonanie i może być przeróżnie intelektualnie motywowane. Może być brakiem wiary, a może być głęboką religijną wiarą. www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110 tak jak było np. z ateizmem komunistycznym w radzieckiej Rosji, ale nie tylko tam.

>Ateizm nie wyklucza wiary w co innego, a nawet w samego siebie.
Tak, ateizm nie wyklucza wiary. Nawet w Boga, tyle iż innego.

>Wiara religijna bywała przyczyną i wojen i ich skali i fanatyzmu pchającego ludzi do wojen, nie dostrzegam także czystych rąk religijnych instytucji, jednak głównymi przyczynami wojen było to co Pan wymienił, co pogrubiłem, nawet jeśli pudrowano to religią.
To zupełnie nie tak, to co Pan pisze to tylko słaba próba usprawiedliwienia postawy wiary. Odsyłam do mojego sporu z panem Brzostowskim, który wyżej zalinkowałem. To właśnie religijna wiara - niezależnie od prawdziwych motywacji - pozwalała dokonywać najohydniejszych mordów. To właśnie mordowano w imię i w imieniu Boga sprawiedliwego i miłosiernego, a nie dla faktycznego zaspokojenia pazerności na dobra doczesne.

>w tym samym wierszu który ostatnio cytowałem, Słonimski * napisał też
Cytat:
Gdy wyjdzie biskup ksiądz i rabin Pobłogosławić twój karabin,

>(cytat z pamięci) ale jednak prawdziwą przyczyną była NAFTA
No i co do żołnierzy docierało, iż walczą w imię NAFTY ? I kogo Pan tu oszukuje siebie, czy mnie? Ja jestem z natury niewierzący i gdyby nawet mi faktów historycznych zabrakło, to jest literatura piękna, a tam pięknie opisane w imię i w imieniu kogo wojsko walczyło.

>Od dziecka pamiętam jak telewizja i gazety trąbiły o religijnym konflikcie w Północnej Irlandii, ZAWSZE przyczyną był konflikt katolicko - protestancki.
Zgadzam się tu z red. Agnosiewiczem: W Ulsterze czynniki narodowe i religijnie są ze sobą ściśle związane, sięgając kilku wieków wstecz. Odseparowanie od tego konfliktu czynnika religijnego wydaje mi się zajęciem na tyle jałowym, że nie będę tego dalej dyskutował. Ciekawie o tym pisał Haught w "Świętym koszmarze. Ilustrowanej historii mordów i okrucieństw religijnych" (rozdział "Irlandia Północna (Ulster)").

A tak ogólnie to nie tyle religie/ideologie są przyczyną wszelakiego zła, co wiara w nie. Im jest głębszą tym bardziej ogranicza nas intelektualnie i moralnie. Dlatego cele wojen były przeróżne, ale wiara jest optymalnym narzędziem do skłaniania ludzi aby czynili zło.
"Religia jest obrazą ludzkiej godności. W każdym społeczeństwie, religijnym czy też nie, będą ludzie postępujący dobrze, bo są z natury dobrzy, i ludzie postępujący źle, bo są z natury źli. Ale żeby dobrzy ludzie czynili zło, do tego potrzebna jest religia. ( Steven Weinberg)


> Domyśla się Pan jak to było odbierane w Cieszynie.
Nie, nie domyślam się jak było to odbierane, ale wiem, iż gdyby ktoś się postarał, to konflikt religijny w Cieszynie by wywołał.
www.polska(*)eligijnej-historia-dz,9758526/
www.skoczow.pl/page/446,sw-jan-sarkander.html
kpbc.umk.pl/Content/151474/Licencje_084_01.pdf
______

*Też Żyd, ale jednak nie ten, to spłodził - przeze mnie uznany za jednego z największych polskich poetów - Julian Tuwim.
Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba
;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z panami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"


@@@
.
19-07-2016 14:49 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Właśnie w imię boga i z jego imieniem na ustach popełniano najohydniejsze zbrodnie w historii ludzkości.
Tak, wiele, bardzo wiele zbrodni w imię bogów popełniano, także ci, którzy powinni być wzorem, do łajdactw prowadzili. W katolickim kościele znalazłoby się moc takich, którzy rządząc nim w imię Boga w okopy posyłali.
Wiele wojen w imię Boga czyniono, po to, by opanować złoża ropy, zabrać złoto, wypędzić z żyznej ziemi. I bardzo wielu maluczkich dawało się na to nabrać, ale nadal twierdzę, że przyczyną większości wojen była "nafta" Religia to był tylko puder dla maluczkich, żeby łatwiej w okopach zdychali.

>>Wiara religijna bywała przyczyną i wojen i ich skali i fanatyzmu pchającego ludzi do wojen, nie dostrzegam także czystych rąk religijnych instytucji, jednak głównymi przyczynami wojen było to co Pan wymienił, co pogrubiłem, nawet jeśli pudrowano to religią.
>To zupełnie nie tak, to co Pan pisze to tylko słaba próba usprawiedliwienia postawy wiary. Odsyłam do mojego sporu z panem Brzostowskim, który wyżej zalinkowałem. To właśnie religijna wiara - niezależnie od prawdziwych motywacji - pozwalała dokonywać najohydniejszych mordów.
... do których nie zawsze wiara popycha. Biskup broń błogosławi w imię Boga, a kieszeń otwarta na dolary. Co jest przyczyną wojny? Dolary czy Bóg? Gdyby nie wierzono w bogów, wymyślono by inny puder.
Konflikty, których podłoże jest wyłącznie religijne stanowiły rzadkość.

Dość sporo czytałem o jednym z najokrutniejszych wydarzeń z historii Europy - Wojnie trzydziestoletniej, (w Polsce niewiele o niej się pisze) także o jej przyczynach. Tłumy w imię religii fanatyzowano, ale przyczyną wojny nie była religia. Podobnie jak Wielka Wojna 1914 - 18 nie miała religijne podbudowy, choć w każdym pułku był kapelan. Przy obronie Warszawy w 1920 czy powstaniach w 1918 - 21 też byli kapelani, jeden wprost do legenty pod Radzyminem przeszedł, a trudno nazwać te wydarzenia religijnymi

>>(cytat z pamięci) ale jednak prawdziwą przyczyną była NAFTA
>No i co do żołnierzy docierało, iż walczą w imię NAFTY ?
A odkąd to żołnierze wywołują wojny???
Wojny wywołują politycy, nawet kiedy w mundurach lub sutannach.

>>Od dziecka pamiętam jak telewizja i gazety trąbiły o religijnym konflikcie w Północnej Irlandii, ZAWSZE przyczyną był konflikt katolicko - protestancki.
>Zgadzam się tu z red. Agnosiewiczem: W Ulsterze czynniki narodowe i religijnie są ze sobą ściśle związane, sięgając kilku wieków wstecz. Odseparowanie od tego konfliktu czynnika religijnego wydaje mi się zajęciem na tyle jałowym, że nie będę tego dalej dyskutował.

Jego prawo widzieć w tym konflikt nieoddzielony od religii. Ja jestem cieszyniakiem. wychowanym na pograniczu wyznań, języków, kultur. Fakt, że czasem luter katolikowi ryja o dziewczynę obił, nie jest religijną wojną. Takiej w moim kraju nie było, z czego wnioskuję, że nie religijne różnice są przyczyną wojen, także tej ulsterskiej. Bywam często na Podlasiu, (także w tym miesiącu tam byłem) kłótnie sąsiedzkie normalna rzecz, ale o religię to się nawet pop z proboszczem nie wadzą

Fakt, że propagandzie bardzo zależało na pokazaniu "prawdziwego oblicza protestantyzmu" w Ulsterze, nie spowodował jeszcze, że w tę propagandę uwierzyłem

>> Domyśla się Pan jak to było odbierane w Cieszynie.
>Nie, nie domyślam się jak było to odbierane, ale wiem, iż gdyby ktoś się postarał, to konflikt religijny w Cieszynie by wywołał.
1 Matka katoliczka, ojciec z lutrów. Połowa księstwa do zboru, połowa do kościoła, a przy tym jeszcze żydzi, ateiści, husyci... A jednak pokój był.
2 Przez setki lat konfliktu wywołać się nie udało. (a starano się i to bardzo)
3 Jan Sarkander do wojny się nie przyczynił, był jej ofiarą
4 artykuł o konfliktach na Kujawach przeczytam później, bo jest bardzo obfity
______

> *Też Żyd, ale jednak nie ten, to spłodził - przeze mnie uznany za jednego z największych polskich poetów - Julian Tuwim.

Słoma z butów mi wylazła, że aż pod pachami łaskocze
Wstyd, Przepraszam
20-07-2016 13:04 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Tak, bezpośrednim powodem religia była rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.
>Tak właśnie! Usprawiedliwiano, ale nie była przyczyną.
Tak gdy mówiono: W imię Boga sprawiedliwego i miłosiernego to dla kapłana Bóg nie był przyczyną, ale czy dla wykonawcy nie był przyczyną i usprawiedliwieniem wszelakich podłości, to nich każdy odpowie sobie we własnym sumieniu, o ile je posiada. Właśnie w imię boga i z jego imieniem na ustach popełniano najohydniejsze zbrodnie w historii ludzkości.

__________

>Tak, wiele, bardzo wiele zbrodni w imię bogów popełniano, także ci, którzy powinni być wzorem, do łajdactw prowadzili. W katolickim kościele znalazłoby się moc takich, którzy rządząc nim w imię Boga w okopy posyłali.

>Wiele wojen w imię Boga czyniono, po to, by opanować złoża ropy, zabrać złoto, wypędzić z żyznej ziemi. I bardzo wielu maluczkich dawało się na to nabrać, ale nadal twierdzę, że przyczyną większości wojen była "nafta" Religia to był tylko puder dla maluczkich, żeby łatwiej w okopach zdychali.

>Wiara religijna bywała przyczyną i wojen i ich skali i fanatyzmu pchającego ludzi do wojen, nie dostrzegam także czystych rąk religijnych instytucji, jednak głównymi przyczynami wojen było to co Pan wymienił, co pogrubiłem, nawet jeśli pudrowano to religią.
To zupełnie nie tak, to co Pan pisze to tylko słaba próba usprawiedliwienia postawy wiary. Odsyłam do mojego sporu z panem Brzostowskim, który wyżej zalinkowałem. To właśnie religijna wiara - niezależnie od prawdziwych motywacji - pozwalała dokonywać najohydniejszych mordów.
>... do których nie zawsze wiara popycha.
Nie, zawsze wiara popycha, ale prawie zawsze wiara usprawiedliwia, a usprawiedliwia nawet najbardziej podłe czyny i najbardziej okrutne masowe zbrodnie.

>Biskup broń błogosławi w imię Boga, a kieszeń otwarta na dolary. Co jest przyczyną wojny? Dolary czy Bóg?
Dla kapłana dolary, gdyż on wie, iż MAMONA jest jedynym prawdziwym bogiem, ale już dla żołnierza to w 99% przypadków Bóg, w którego wierzy, a może to być Chrystus i Święty Kościół Katolicki, może być Allah, a może być Józef Stalin i Mateńka Partia.

> Gdyby nie wierzono w bogów, wymyślono by inny puder.
Chyba lepszy od wiary nie istnieje? Ja ani takiego nie znam, ani nawet wyobrazić go sobie nie mogę, ale zestaw bzdur, w które ludzie mogą wierzyć jest wprost nieograniczony.

>Konflikty, których podłoże jest wyłącznie religijne stanowiły rzadkość.
No właśnie, weźmy przykład "nocy św. Bartłomieja" o co tam chodziło? Przecież nie o religie.

>Dość sporo czytałem o jednym z najokrutniejszych wydarzeń z historii Europy - Wojnie trzydziestoletniej, (w Polsce niewiele o niej się pisze) także o jej przyczynach. Tłumy w imię religii fanatyzowano, ale przyczyną wojny nie była religia.
Według podręcznika: Główną przyczyną wybuchu wojny trzydziestoletniej, była defenestracja praska. W roku 1618 doszło w Pradze awantury pomiędzy czeskimi protestantami, a reprezentantami cesarza, opozycjoniści wyrzucili przez okno zamku na Hradczanach habsburskich namiestników. Wydarzenie to uchodzi za początek wojny. Zbulwersowani protestanci czescy nie mogąc liczyć na spełnienie przez austriackiego cesarza ich roszczeń religijno-wyznaniowych, zwołali antykatolicką rebelię, przyczyniając się do ostatecznego rozpoczęcia wieloletniego konfliktu.

>Podobnie jak Wielka Wojna 1914 - 18 nie miała religijne podbudowy, choć w każdym pułku był kapelan.
Z podręcznika: Choć bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny było zabicie następcy tronu Austro-Węgier, arcyksiążęcia Franciszka-Ferdynanda, to faktyczną były przeciwstawne dążenia wielkich europejskich mocarstw, sprzeczności wzajemnych interesów i rodzące je konflikty doprowadziły do wybuchu wojny.

>Przy obronie Warszawy w 1920 czy powstaniach w 1918 - 21 też byli kapelani,
Właśnie, a może przykład jednej świeckiej wojny, w której żołnierze nie otrzymywaliby religijnej motywacji i religijnego wsparcia. W której nie włączano by im na siłę wiary w jedynie słuszną ideologię i nie wmawiano, iż walczą w imię najsłuszniejszej wiary i dlatego bogowie są po ich stronie.

> a trudno nazwać te wydarzenia religijnymi.
Czyżbym gdzieś wojny i masowe mordy nazywał "wydarzeniami religijnymi"? Aż na takie szyderstwo z ludzkich dramatów ja zdobyć się nie mogę. Pomimo Pańskiego świadomego nie rozumienia o czym piszę, a piszę - moim zdaniem jasno, choć paru trolli się z tym nie zgodzi - wykorzystywaniu wiary religijnej jako narzędzia wojen i zbrodni.

Bez wiary nie można by było żadnych wojen prowadzić, gdyby nie wiara to nie byłyby one też tak okrutne. Tu właśnie wiara jest motorem i właśnie wiara usprawiedliwia wszelkie okrucieństwa zadane wrogom. Oskarżam tu wiarę religijną, ale nie oskarżam wiary żadnej konkretnej religii tylko wszystkie.

Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.

CDN
.
20-07-2016 14:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Nie, zawsze wiara popycha, ale prawie zawsze wiara usprawiedliwia, a usprawiedliwia nawet najbardziej podłe czyny i najbardziej okrutne masowe zbrodnie.

Nie zawsze popycha i nie zawsze usprawiedliwia. Jednym z najważniejszych wydarzeń (najbardziej skutkujących) w historii Polski była wojna trzynastoletnia.
Mieszczanie Gdańska i Elbląga wiedzieli, że ich zyski wzrosną kiedy krzyżacy przestaną pobierać wysokie podatki i cła na handel Wisłą. Wiedzieli, że bardziej opłaca się eksportować towary spławiane od Oświęcimia niż od Torunia.
Gdzie tu wiara? Czysty biznes! Żołnierze, którzy walczyli w tej wojnie przeważnie byli jurgeltnimi najemnikami.

Wspomniał Pan Jana Sarkandra, w jego czasach grasowali po cesarskich ziemiach tzw Lisowczycy. Zajedno łupil katolików, lutrów, żydów...

>> Gdyby nie wierzono w bogów, wymyślono by inny puder.
>Chyba lepszy od wiary nie istnieje?
Chyba.
Nie sądzę aby dało się tu coś stopniować.
Zdaję sobie sprawę, jak skutecznym pudrem bywa wiara w tym religijna, ale mogą być też inne: np pieniądze, łupy, chęć sławy czy też zupełnie uczciwe jak np patriotyzm. Polska dziś nie ma żołnierzy z poboru, służą za żołd i w razie potrzeby za żołd mają karku nadstawiać

>>Dość sporo czytałem o jednym z najokrutniejszych wydarzeń z historii Europy - Wojnie trzydziestoletniej, (w Polsce niewiele o niej się pisze) także o jej przyczynach. Tłumy w imię religii fanatyzowano, ale przyczyną wojny nie była religia.
>Według podręcznika: Główną przyczyną wybuchu wojny trzydziestoletniej, była defenestracja praska.

Nie była.
Podobnie jak przyczyną Wielkiej Wojny nie był zamach w Sarajevie.
Przywołuję wojnę trzydziestoletnią jako najbardziej religijnie motywowaną w historii Europy, a jednak w jej genezie zarówno W. Kohler, jak i K.Popiołek nie akcentują religii jako najważniejszej przyczyny. Fracja przecież była katolicka a walczyła po stronie książąt Rzeszy, Duńczycy zmienili front, wielu małych książąt robiło to bardzo często

A pozostałe wojny? Choćby przywołana przeze mnie wojna o Prusy?
Wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych?
Wojny opiumowe?
Wojny Burskie?
Wojna w Zatoce perskiej?

Nafta, nafta, nafta, w tej ostatniej wojnie już dosłownie nafta

>>Przy obronie Warszawy w 1920 czy powstaniach w 1918 - 21 też byli kapelani,
>Właśnie, a może przykład jednej świeckiej wojny, w której żołnierze nie otrzymywaliby religijnej motywacji i religijnego wsparcia.

Operacja Dunaj

W wielu bitwach byli kapelani, co wcale nie znaczy, że żołnierze mieli religię jako jedyną czy nawet główną motywację. Polscy żołnierze w czasie drugiej wojny jako główną motywację mieli patriotyzm (lub pobór). Wsparcie duchownych może niektórym pomagało w umieraniu. Umarliby głośniej krzycząc.

>Czyżbym gdzieś wojny i masowe mordy nazywał "wydarzeniami religijnymi"? Aż na takie szyderstwo z ludzkich dramatów ja zdobyć się nie mogę. Pomimo Pańskiego świadomego nie rozumienia o czym piszę, a piszę - moim zdaniem jasno, choć paru trolli się z tym nie zgodzi - wykorzystywaniu wiary religijnej jako narzędzia wojen i zbrodni.

Nie przeczę, że wiara religijna może być i wielokroć była narzędziem wojen i zbrodni. Twierdzę że nie jest jedynym narzędziem i twierdzę że rzadko bywała rzeczywistą przyczyną

>Bez wiary nie można by było żadnych wojen prowadzić,
Można.
Operacja w Iraku nie wymagała wiary ani od rządu USA, ani od żołnierzy. Motywacją rządu była polityka, żołnierzy żołd.

>Tu właśnie wiara jest motorem i właśnie wiara usprawiedliwia wszelkie okrucieństwa zadane wrogom. Oskarżam tu wiarę religijną, ale nie oskarżam wiary żadnej konkretnej religii tylko wszystkie.
Oskarżenie wymaga dowodu. Każda wojna powoduje zdziczenie. W 1921 bawarskie (głównie z katolików składające się) pułki wykazały się na Śląsku wielkim okrucieństwem, w barbarzyński sposób mordując śląskich katolików. Wiara? Owszem, też, ale wiara w jedność niemieckiego państwa a nie w Boga. To nie jest religijna wiara.
Wielu okrucieństw w historii wojen dopuścili się i nadal dopuszczają najemnicy, dla których jedyną wiarą jest wiara w swój numer konta

>Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.

Tu się z Panem w pełni zgadzam
20-07-2016 19:12 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
To zupełnie nie tak, to co Pan pisze to tylko słaba próba usprawiedliwienia postawy wiary. Odsyłam do mojego sporu z panem Brzostowskim, który wyżej zalinkowałem. To właśnie religijna wiara - niezależnie od prawdziwych motywacji - pozwalała dokonywać najohydniejszych mordów.
>... do których nie zawsze wiara popycha.
Nie zawsze wiara popycha, ale prawie zawsze wiara usprawiedliwia, a usprawiedliwia nawet najbardziej podłe czyny i najbardziej okrutne masowe zbrodnie.

>Nie zawsze popycha i nie zawsze usprawiedliwia.
Przecież to wyżej napisałem, a mogę jeszcze dodać, iż za trafne uważam powiedzenie, że wyjątki potwierdzają regułę.

> Jednym z najważniejszych wydarzeń (najbardziej skutkujących) w historii Polski była wojna trzynastoletnia.
>Mieszczanie Gdańska i Elbląga wiedzieli, że ich zyski wzrosną kiedy Krzyżacy przestaną pobierać wysokie podatki i cła na handel Wisłą. Wiedzieli, że bardziej opłaca się eksportować towary spławiane od Oświęcimia niż od Torunia.
Zaraz, a skąd Krzyżacy się tam znaleźli? Motywów religijnych przy tym czasem nie było?

>Gdzie tu wiara? Czysty biznes! Żołnierze, którzy walczyli w tej wojnie przeważnie byli jurgeltnimi najemnikami.
W podręczniku dla młodzieżeży: Przyczyny wybuchu wojny: Po wielkiej wojnie, zakon krzyżacki dotknął wewnętrzny kryzys. Wyzyskiwana ludność była skora do buntu, znalazło to swój wyraz w utworzeniu Związku Pruskiego (1440), skupiającego miasta pruskie, m.in. Gdańsk i Toruń. Jego polityka skierowana była przeciw Krzyżakom, jednakże Zakon nie był w stanie poradzić sobie ze wzrastającą w siłę organizacją, toteż odwoływał się nawet do papieża, który nałożył na Związek ekskomunikę. Nie przeszkodziło to jednak w znacznym stopniu w działaniach antykrzyżackich. Oczywiście tam gdzie papież to tylko czysty biznes. Przecież już napisałem, iż jedynym prawdziwym bogiem jest Mamona, a wiara religijna jest wykorzystywana tak jak jest to możliwe i tam gdzie jest to możliwe.

>Zdaję sobie sprawę, jak skutecznym pudrem bywa wiara w tym religijna, ale mogą być też inne: np pieniądze, łupy, chęć sławy
Pieniądze, łupy, chęć sławy, czy wszelakie dobra doczesne, to żaden puder to wprost oczywistość, dla której prowadzi się wojny, czy morduje ludzi. Na Boga, przecież nie dla Boga palono ludzi na stosie. Wiara religijna właśnie tylko tu tym pudrem była.

>czy też zupełnie uczciwe jak np patriotyzm.
Patriotyzm to bardzo szerokie pojęcie i nacjonalizm to już jest mniej uczciwą motywacją, a i sam patriotyzm to bliżej jest wiary niż racjonalnego sceptycyzmu. Prawdziwy Polski Patriota, to Polak - Katolik. Nie ja to uczciwe hasło wymyśliłem.

>Przywołuję wojnę trzydziestoletnią jako najbardziej religijnie motywowaną w historii Europy, a jednak w jej genezie zarówno W. Kohler, jak i K.Popiołek nie akcentują religii jako najważniejszej przyczyny.
Tak, oczywiście, a J. Szarley nawet sprzeciwia się uznaniu wiary religijnej za podstawową motywację wojen. To zrozumiałe, iż ludzie mają i różne poglądy i światopoglądy i nie wszystkich moje argumenty - choć dla mnie oczywiste - przekonają.

Właśnie, a może przykład jednej świeckiej wojny, w której żołnierze nie otrzymywaliby religijnej motywacji i religijnego wsparcia.
>Operacja Dunaj
Podaje Pan przykład dla mnie dosyć typowy przykład wojny w obronie wiary, tyle tylko, iż akurat tu niewielu żołnierzy - pomimo wciskania im religijnego kitu - podzielała z decydentami wiarę.

>W wielu bitwach byli kapelani, co wcale nie znaczy, że żołnierze mieli religię jako jedyną czy nawet główną motywację. Polscy żołnierze w czasie drugiej wojny jako główną motywację mieli patriotyzm (lub pobór). Wsparcie duchownych może niektórym pomagało w umieraniu. Umarliby głośniej krzycząc.
A co było wygrawerowane na sprzączkach od niemieckich pasów? A co to są ryngrafy, a mszach za powodzenie w boju to Pan nie słyszał? Prawie wszystkich żołnierzy do boju jakiś tam bóg prowadzi, a przed bojem do waleczności agitują kapłani, choć czasem oficerami politycznymi nazywani.

Czyżbym gdzieś wojny i masowe mordy nazywał "wydarzeniami religijnymi"? Aż na takie szyderstwo z ludzkich dramatów ja zdobyć się nie mogę. Pomimo Pańskiego świadomego nie rozumienia o czym piszę, a piszę - moim zdaniem jasno - wykorzystywaniu wiary religijnej jako narzędzia wojen i zbrodni.
>Nie przeczę, że wiara religijna może być i wielokroć była narzędziem wojen i zbrodni. Twierdzę że nie jest jedynym narzędziem
A gdzież bym zaprzeczył, iż jakieś tam szable, karabiny i armaty też koniecznymi były? Podstawowym narzędziem do prowadzenia wojny jest oczywiście kasa, ale ja twierdzę, iż to właśnie wiara jest podstawową motywacją każdego wojska.

> i twierdzę że rzadko bywała rzeczywistą przyczyną.
A cóż tu w ogóle miałaby by znaczyć "rzeczywista przyczyna", gdy mówimy o wierze, która jest arcynierzeczywistą przyczyną, ale z tej nierzeczywistej przyczyny bardzo rzeczywiste zbrodnie popełniano

>Bez wiary nie można by było żadnych wojen prowadzić,
>Można.
Strzyżono-golono.

CDN

.
20-07-2016 19:50 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Zaraz, a skąd Krzyżacy się tam znaleźli? Motywów religijnych przy tym czasem nie było?

W tamtych czasach religijne odniesienia były tak powszechne, że wszędzie można było religię znaleźć. Ja nie dostrzegam w Trzynastoletniej wojnie innych celów jak złoto, nie dla innych wojnę prowadzono, nie dla innych zaciężnicy walczyli. W pozostałych konfliktach które wymieniłem, rola religii także była znikoma, lub żadna
Fakt, że papież ogłosił ekskomunikę nie miał znaczenia, skoro nikt jej nie słuchał, a ta ekskomunika nie było powodem wojny

>Patriotyzm to bardzo szerokie pojęcie i nacjonalizm to już jest mniej uczciwą motywacją,
Ani w wojnie obronnej w 1939 ani w pozostałych kampaniach nacjonalizm (choć był!) nie przeważał nad patriotyzmem, ale w tym mogę się mylić.

>>Przywołuję wojnę trzydziestoletnią jako najbardziej religijnie motywowaną w historii Europy, a jednak w jej genezie zarówno W. Kohler, jak i K.Popiołek nie akcentują religii jako najważniejszej przyczyny.
>Tak, oczywiście, a J. Szarley nawet sprzeciwia się uznaniu wiary religijnej za podstawową motywację wojen.
Tak. W historii zdarzały się wojny, w których religijna motywacja była bardzo znaczącą. W imię religii dokonywano masowych zbrodni, religią motywowano żołnierzy do walki, ale nie religia była powodem większości wojen ale "nafta". Nawet papieże w imię Boga o "naftę" walczyli

> Właśnie, a może przykład jednej świeckiej wojny, w której żołnierze nie otrzymywaliby religijnej motywacji i religijnego wsparcia.
>>Operacja Dunaj
>Podaje Pan przykład dla mnie dosyć typowy przykład wojny w obronie wiary, tyle tylko, iż akurat tu niewielu żołnierzy - pomimo wciskania im religijnego kitu - podzielała z decydentami wiarę.

Czyli ta wojna zdecydowanie religijną nie była

Wybaczy Pan gorzki wtręt nie pod Pańskim adresem (!!!!!) ale po ostatniej wypowiedzi kandydata na prezesa IPN , to ja się zastanawiam czy nie będę musiał Polaków za "Dunaj" przepraszać. i sam nie wiem czy płakać czy wymiotować.
Powtórzę, żal jest nie pod pańskim adresem bo Panu pewnie też teraz na womit się zbiera

>A co było wygrawerowane na sprzączkach od niemieckich pasów?
Gott mit uns
Puder...
Nie dla boga jakiegokolwiek zdychali pod Stalingradem, choć wielu z nich święcie wierzyło w wodza

>a mszach za powodzenie w boju to Pan nie słyszał?
Owszem, a i Tuwim o tym pisze. Spór jednak nie dotyczy tego czy religia była narzędziem fanatyzowania żołnierzy ale powodem wojen

>A gdzież bym zaprzeczył, iż jakieś tam szable, karabiny i armaty też koniecznymi były? Podstawowym narzędziem do prowadzenia wojny jest oczywiście kasa, ale ja twierdzę, iż to właśnie wiara jest podstawową motywacją każdego wojska.
Czyli mamy protokół rozbieżności

>>Bez wiary nie można by było żadnych wojen prowadzić,
>>Można.
>Strzyżono-golono.
Przykłady podałem. I historyczne i współczesne

>>Operacja w Iraku nie wymagała wiary ani od rządu USA, ani od żołnierzy. Motywacją rządu była polityka, żołnierzy żołd.
>Nie dyskutuję z czyjąś wiarą, gdyż nie ma szans przekonania wierzącego, gdy on wierzy inaczej.
Zarzut, że wypowiadam się jedynie wiarą powinien kończyć rozmowę. A na pewno jest przykry. Podaję podobnie jak Pan argumenta i proszę to uszanować

>>Oskarżenie wymaga dowodu.
>Tak, tyle iż dowód może być ważonym przez sędziego, a nie przez stronę. Ja według swojej subiektywnej oceny przedstawiłem ciężkie i zupełnie nie do podważenia dowody, a jakoś mam wrażenie (mogę się też mylić), iż Pan nawet rzetelnie się z nimi nie zapoznał
Jeśli się z argumentem nie zgadzam, nie oznacza, że go nie poznałem.
Subiektywnie rzecz oceniamy obydwaj, a argumenta podałem
Przypomnę i trzynastoletnią wojnę i bostońskie picie herbaty

>>>Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.
>>Tu się z Panem w pełni zgadzam.
>To dołożę też, iż jako tako znam ideologię komunistyczną, też piękną i też w jej imieniu - z głęboką wiarą w umysłach - wymordowano miliony. Dlatego zdecydowanie preferuję sceptyków, gdyż - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia.
Człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię zwątpienia. Tak. Ma Pan rację! Ale nawet człowiek wątpiący poradzi popełnić zbrodnię w obronie swojego kraju, na rozkaz, dla "nafty"

Zgadzam się z Panem, że w imię wiary można dokonywać paskudnych zbrodni. Nie jest jednak wiara ani jedyną, ani nawet główną motywacją

"Twoja jest krew, a ich jest nafta!"
J. Tuwim
(na pewno Tuwim!)
21-07-2016 15:10 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>W tamtych czasach religijne odniesienia były tak powszechne, że wszędzie można było religię znaleźć.
Zgadza się, ale i teraz wcale ich nie brakuje.

>Ja nie dostrzegam w Trzynastoletniej wojnie innych celów jak złoto, nie dla innych wojnę prowadzono, nie dla innych zaciężni walczyli. W pozostałych konfliktach które wymieniłem, rola religii także była znikoma, lub żadna.
Przecież to oczywiste. Taka jest Pańska wiara i po co to jeszcze powtarzać.

>Fakt, że papież ogłosił ekskomunikę nie miał znaczenia, skoro nikt jej nie słuchał, a ta ekskomunika nie było powodem wojny
Tak, czasem dla wparcia argumentacji katolik gotów jest napisać, iż papież idiota. Gdyż tylko idiota mówi lub pisze to czego nikt nie słucha.

>czy też zupełnie uczciwe jak np patriotyzm.
Patriotyzm to bardzo szerokie pojęcie i nacjonalizm to już jest mniej uczciwą motywacją, a i sam patriotyzm to bliżej jest wiary niż racjonalnego sceptycyzmu. Prawdziwy Polski Patriota, to Polak - Katolik. Nie ja to uczciwe hasło wymyśliłem.

>Ani w wojnie obronnej w 1939 ani w pozostałych kampaniach nacjonalizm (choć był!) nie przeważał nad patriotyzmem, ale w tym mogę się mylić.
Przecież Pan się nie może mylić! Inaczej to odniesienie się do mojej wypowiedzi byłoby tak ani przypiął, ani przyłatał.

>Przywołuję wojnę trzydziestoletnią jako najbardziej religijnie motywowaną w historii Europy, a jednak w jej genezie zarówno W. Kohler, jak i K.Popiołek nie akcentują religii jako najważniejszej przyczyny.
Tak, oczywiście, a J. Szarley nawet sprzeciwia się uznaniu wiary religijnej za podstawową motywację wojen.
>Tak. W historii zdarzały się wojny, w których religijna motywacja była bardzo znaczącą.
Dla kogo? Dla decydentów, czy dla żołnierzy? Tyle, iż to co Pan uważa za religijną motywację wojny dla mnie ma niewielkie znaczenie. Ja myślę i tu piszę o wykorzystywaniu wiary religijnej jako narzędzia motywowania wojska. Może aby łatwiej Pan zrozumiał, niech Pan odejdzie tu od chrześcijan:
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,7#w475646
www.racjon(*)m.php/s,474361/z,0/d,9#w475688
www.racjon(*).php/s,474361/z,0/d,10#w475750
Chyba Pan tych moich wypowiedzi, pomimo ich zalinkowania, nie przeczytał.

> W imię religii dokonywano masowych zbrodni, religią motywowano żołnierzy do walki,
Przecież ja właśnie o tym piszę.

> ale nie religia była powodem większości wojen ale "nafta". Nawet papieże w imię Boga o "naftę" walczyli.
I znowu dla mnie to oczywiste, prawie cały kler i znakomita większość papieży to tylko w Mamonę wierzy i dlatego też oni zgodnie z własną wiarą innych od agresji namawiają, ale wojsku to już inny religijny kit wciskają i o tym kicie ja tu piszę.

Właśnie, a może przykład jednej świeckiej wojny, w której żołnierze nie otrzymywaliby religijnej motywacji i religijnego wsparcia.
>Operacja Dunaj
Podaje Pan przykład dla mnie dosyć typowy przykład wojny w obronie wiary, tyle tylko, iż akurat tu niewielu żołnierzy - pomimo wciskania im religijnego kitu - podzielała z decydentami wiarę.
>Czyli ta wojna zdecydowanie religijną nie była
No to nich Pan uzgodni sam ze sobą kiedy Pan wojnę uznawał za religijną jeżeli za religijną będzie uznawał Pan tylko wojny w wyniku na przykład sporu: "czy Bóg Ojciec i Syn Boży są jednej istoty, czy też Syn jest stworzony przez Ojca i jemu poddany". Jeżeli tylko takie przyczyny wojen będzie Pan uznawał za wojny religijne, to rzeczywiście ich nie wiele było.

A ja przecież tak wyraźnie jak to jest tylko możliwe piszę o czymś innym, nie o faktycznych przyczynach sporu, które bywają przeróżne i najczęściej są złożone, tylko o wykorzystywanie wiary religijnej (religie zaś rozumiem bardzo szeroko) jako narzędzia motywacji. Nie wiem, czy ze względu na swój światopogląd Pan rzeczywiście tego nie rozumie, czy Pan świadomie nie chce zrozumieć i ucieka w manipulacje. "Operacja Dunaj" była obroną ideologii, a więc zdecydowanie wojną religijną.

A co było wygrawerowane na sprzączkach od niemieckich pasów? A co to są ryngrafy, a mszach za powodzenie w boju to Pan nie słyszał? Prawie wszystkich żołnierzy do boju jakiś tam bóg prowadzi, a przed bojem do waleczności agitują kapłani, choć czasem oficerami politycznymi nazywani.
>Gott mit uns
Sądzi Pan, iż o to pytałem, gdyż tego nie wiedziałem?

> Puder...
To może i cała religia jest tylko pudrem? Jeżeli tak, to nareszcie się zgadzamy. Tyle, iż Marks nazwał to opium, a nie pudrem: Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.

Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu.
Do mnie marksowska teoria religii przemawia, choć z późniejszymi krytycznymi uzupełnieniami, ale do Pana?

CDN
.
21-07-2016 15:25 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Ciąg dalszy:
>Nie dla boga jakiegokolwiek zdychali pod Stalingradem, choć wielu z nich święcie wierzyło w wodza.
Cały czas piszę o "Świętej Wierze" jako motywacji agresji i zbrodni. Ja jestem niewierzącym i jest mi zupełnie obojętnym, który bóg i która religia jest prawdziwą. Ważną jest i o tym piszę wiara jako motywacja do czynienia zła i wszelakich okrucieństw. A pod Stalingradem i ci i ci zdychali w imię ich bogów i religii, w które wierzyli. Oczywiście czasem wiara w zderzeniu z rzeczywistością parowała, ale nie u wszystkich. a o mszach za powodzenie w boju to Pan nie słyszał? Prawie wszystkich żołnierzy do boju jakiś tam bóg prowadzi, a przed bojem do waleczności agitują kapłani, choć czasem oficerami politycznymi nazywani.

>Owszem, a i Tuwim o tym pisze.
No i co ten Tuwim napisał?
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;

Dokładnie to samo co ja. Tyle, iż on to pięknie ujął w mowie wiązanej.

> Spór jednak nie dotyczy tego czy religia była narzędziem fanatyzowania żołnierzy ale powodem wojen.
A skąd Pan to wziął? Mój pierwszy post w tym wątku:
>Nie zgodzę się też (i nie ja jeden) że wiara religijna jest głównym powodem wojen. (...)
Tak i nie Pan jeden. Uważam, iż 99% wierzących nie chce się z tym pogodzić, iż wiara była głównym, o ile nie jedynym, materiałem napędowym wszystkich wojen. www.racjonalista.pl/forum.php/s,598296#w598308
Tak, bezpośrednim powodem była rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.

Pan polemizuje z tym co Pan myśli, iż ja myślę - czy ze mną?

A gdzież bym zaprzeczył, iż jakieś tam szable, karabiny i armaty też koniecznymi były? Podstawowym narzędziem do prowadzenia wojny jest oczywiście kasa, ale ja twierdzę, iż to właśnie wiara jest podstawową motywacją każdego wojska.
>Czyli mamy protokół rozbieżności
To jest pewne, ale dobrze by było go dookreślić. Jaki to może być protokół rozbieżności, gdy ja piszę o jednym, a Pan zaś odnosi się do czegoś innego.

Pomimo Pańskiego świadomego nie rozumienia o czym piszę, a piszę - moim zdaniem jasno - o wykorzystywaniu wiary religijnej jako narzędzia wojen i zbrodni.

Bez wiary nie można by było żadnych wojen prowadzić, gdyby nie wiara to nie byłyby one też tak okrutne. Tu właśnie wiara jest motorem i właśnie wiara usprawiedliwia wszelkie okrucieństwa zadane wrogom. Oskarżam tu wiarę religijną, ale nie oskarżam wiary żadnej konkretnej religii tylko wszystkie.

>Można.
Strzyżono-golono.
>Przykłady podałem. I historyczne i współczesne
Tak, podał Pan wiele przykładów, tyle tylko, iż w moim odbiorze nie są one odnoszącymi się do tego co tu napisałem w pierwszym poście i kontynuowałem w dalszych.

>Operacja w Iraku nie wymagała wiary ani od rządu USA, ani od żołnierzy. Motywacją rządu była polityka, żołnierzy żołd.
Nie dyskutuję z czyjąś wiarą, gdyż nie ma szans przekonania wierzącego, gdy on wierzy inaczej. W operacji w Iraku, tak jak we wszystkich wojnach, wiara żołnierzy po obu stronach konfliktu odgrywała bardzo dużą rolę. Wystarczy poczytać reportaże, czy już napisaną literaturę piękną. Mało który z żołnierzy jest teologiem i do tego jeszcze ortodoksyjnym, większość to normalni ludzie ze swoim zespołem mitów, w który święcie wierzą. W jakiej pogardzie ma Pan np. Polaków, jeżeli Pan twierdzi, iż pojechali tam dla paru złotych muzułmanów mordować? Według mnie - nawet u tych, dla których forsa się liczyła - ważniejszą była wiara w słuszność ich misji. Ta wiara drastycznie spadała po zetknięciu się na miejscu z realiami. Po zrozumieniu jak ich ideowość do brudnych interesów była wykorzystaną, ale to już temat na inną rozmowę.
>Zarzut, że wypowiadam się jedynie wiarą powinien kończyć rozmowę.
Nie napisałem "jedynie", a kończy rozmowę najczęściej brak merytorycznych argumentów.

> A na pewno jest przykry.
Zawsze jest przykre, gdy nie możemy przedstawić merytorycznych argumentów. Ja nawet w najmniejszym stopniu nie chciałbym sprawiać Panu przykrości, gdyż na podstawie Pańskich wypowiedzi zwyczajnie Pana polubiłem. Uważam Pana za mądrego człowieka i wbrew różnicy światopoglądowej także uważam, iż nasze poglądy na większość spraw są bliskie, ale tu mamy spór, a w nim nasze prawdy są dla nas najważniejsze i do tych prawd poprzez swoją argumentację staramy się przekonać naszych czytelników.

>Podaję podobnie jak Pan argumenty i proszę to uszanować.
Nic z tego! Ja bardzo Szanuję Pana i jest mi przykro, iż Panu jest przykro, ale do argumentów będę odnosił się tak, jak moim subiektywnym zdaniem one na szacunek zasługują. Mogę nawet Pana szczerze i serdecznie przeprosić za to, iż sprawiam Panu przykrość, ale w meritum to niczego nie zmieni, gdyż wypowiadam się zgodnie z moimi poglądami i wiedzą. Przedstawiam na poparcie swoich tez, moim zdaniem, optymalne i prawdziwe argumenty. Pan podobnie przedstawia własne, a oceny i tak dokonają nasi czytelnicy. Przynajmniej ci, którzy to zrozumieją.

Tu, w tym wątku, jest gorzej, gdyż Pan nie odpowiada na moje argumenty, tylko Pan ucieka i przedstawia swoje tezy zupełnie średnio powiązane z tym co ja napisałem. Proponuję, a nawet proszę aby najpierw spróbował Pan zrozumieć moją tezę, a dopiero później z nią polemizował.

CDN
.
21-07-2016 15:54 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Ciąg dalszy:

>Oskarżenie wymaga dowodu.
Tak, tyle iż dowód może być ważonym przez sędziego, a nie przez stronę. Ja według swojej subiektywnej oceny przedstawiłem ciężkie i zupełnie nie do podważenia dowody, a jakoś mam wrażenie (mogę się też mylić), iż Pan nawet rzetelnie się z nimi nie zapoznał.
>Jeśli się z argumentem nie zgadzam, nie oznacza, że go nie poznałem.
Nie, nie znaczy i dlatego napisałem, iż "odnoszę wrażenie", a odnoszę takie wrażenie, gdyż Pan - według mnie - do moich argumentów się nie odnosi.

>Subiektywnie rzecz oceniamy obydwaj, a argumenty podałem
To iż subiektywnie to zrozumiałe, ale dobrze by było na ten sam temat, zaś tu ja piszę o czymś innym, a Pan o czymś innym.

Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.
>Tu się z Panem w pełni zgadzam.
To dołożę też, iż jako tako znam ideologię komunistyczną, też piękną i też w jej imieniu - z głęboką wiarą w umysłach - wymordowano miliony. Dlatego zdecydowanie preferuję sceptyków, gdyż - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia. Tyle, iż biorą nas do wojska nie pytając o światopogląd, a i stanąć w obronie ojczyzny, czy ideałów też czasem się musi niezależnie od swojego stosunku do świata nadprzyrodzonego.
>Człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię zwątpienia. Tak. Ma Pan rację!
Dobrze, iż choć z tym Pan się zgadza.

> Ale nawet człowiek wątpiący poradzi popełnić zbrodnię w obronie swojego kraju, na rozkaz, dla "nafty".
To po co Pan tu przywołał "Operację Dunaj"? Przecież jest to bardzo dobry przykład postępowania większości polskich żołnierzy "w imię swojego zwątpienia". Dostali rozkaz to pojechali, ale ponieważ "kapłani" nijak nie mogli ich przekonać do wiary decydentów w słuszność sprawy, to robili to co musieli, albo jeszcze sporo mniej. pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Dunaj_(film)

>Zgadzam się z Panem, że w imię wiary można dokonywać paskudnych zbrodni.
Tyle, iż ja twierdzę coś innego. Wiara jest najsilniejszą motywacją do popełniania nawet najbardziej okrutnego zła i na dokładkę to czynienie zła usprawiedliwia. Wiara zdejmuje z nas też odpowiedzialność za słuszność własnych decyzji, gdyż to co czynimy, to czynimy w imię bogów jakich wierzymy i na ich chwałę. Bogowie się zmieniają, ale wiara jako motyw zawsze jest tą samą wiarą i o tym tu piszę.

> Nie jest jednak wiara ani jedyną, ani nawet główną motywacją. >Wielu okrucieństw w historii wojen dopuścili się i nadal dopuszczają najemnicy, dla których jedyną wiarą jest wiara w swój numer konta.
Zdarzają się i tacy, ale z najemnikiem jeszcze się potargować można. Dla niego to robota, a robota to rzadko przyjemność. Problemem są ideowcy święcie wierzący w słuszność własnej misji, dla nich ofiary się nie liczą i nie liczą się dochody oni mordują w imię boga, na chwałę boga i w jego imieniu i zupełnie nie ma znaczenia jak ten bóg ma na imię. On jest jedynym prawdziwym i jedynie słusznym bogiem. Bogiem też może wiara w jedynosłuszność amerykańskiej, czy europejskiej demokracji. Ja za zło uważam każdą wiarę, im jest głębsza, bardziej fundamentalistyczna, bezrefleksyjna tym jest gorszą, to znaczy bardziej groźną dla tych, którzy tej wiary, w takim samym stopniu nie podzielają.
Nie wiem, cóż ponadto miałbym jeszcze tu dodać?

Pan zaś w argumentach odpowiada, iż mało było wojen o interpretacje religijne, tak było mało, ale ja wcale nie o tym pisałem, a jeżeli już to były wojny o słuszność danego wyznania i prawo do narzucenia własnej religii/ideologii - choćby i bardzo chorej - innym.

"Twoja jest krew, a ich jest nafta!"
>Owszem, a i Tuwim o tym pisze.
No i co ten Tuwim napisał?
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;

Dokładnie to samo co ja. Tyle, iż on to pięknie ujął w mowie wiązanej.


Moim zdaniem jest tu wyraźnie napisane, iż religia i Bóg jest wykorzystywana jako motywacja do walki i poeta wzywa nas abyśmy tym kłamliwym manipulacjom się nie poddawali, gdyż żołnierze walczą i oddają krew dla jakiejś tam idei/religii, gdy tak naprawdę, to chodzi o brudne interesy wielkich. Kpi tu z wszelakich fideistycznych motywacji, nawet i z patriotyzmu. On właśnie tu dostrzega "religijne motywowanie" wojska, a Pan z odpowiada, iż przyczyną wojen jest mamona, władza i chuć. Wojen, chyba tak i chyba prawie zawsze, ale w wojnach biorą udział zwyczajni ludzie i oni bez wiary w słuszność sprawy, w religię/ideę, są kiepskimi żołnierzami, a już prawie nigdy nie stają się fanatycznymi mordercami. Nawet, gdy są jakoś tam psychicznie predysponowani, to właśnie wiara pozwala im na całkowite podporządkowanie się chęci sadyzmu i mordu. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,711506#w711650

Pozdrawiam.

@@@
.
21-07-2016 16:21 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
... i czasem mam wrażenie, że protokół rozbieżności może być znacznie mniejszy

>Pozdrawiam.

Wzajmenie
20-07-2016 17:09 
 Ocena 5 na 5
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.

>Tu się z Panem w pełni zgadzam.

Ja też się do tej opinii przyłączam niepytany.
Religia, oczywiście katolicka, budzi wątpliwości wielkie w sferze głoszonej wszem i wobec miłości bliźniego. Powiedzenie: "Szanuj bliźniego swego jak siebie samego" dyskredytuje katolickich religiantów. Dlaczego? "Po czynach ich osądzajcie". Tak wielkiej, demoralizującej obłudy i hipokryzji, jaka jest w wydaniu katolickiej awangardy, ukrytej pod czerwonymi sukniami, to szukać. Wierni to tylko owce do strzyżenia w każdy możliwy sposób. Do tego niechęć by wierny nie wyszedł poza ramy podstawowego wykształcenia i skończenia nauki zawodu u ciągle pijanego majstra ślusarza, stolarza lub hydraulika. Wrogość wręcz do tych, co z tego chomąta narzucanego się wymsknęli i prezentują wolne, bez dogmatów myślenie. To są czyny. To jest reakcja. Dlatego bezrobotny, jakiś Józef zwany świętym z jakiejś nieznanej racji, jest na siłę przylepiony do święta pracy 1 Maja (tylko w Polsce), święta wcale nie komunistycznego, bo ogólnoświatowego, jak i natychmiastowa reakcja na przystanek Woodstock w postaci, "dziwnym" zbiegiem okoliczności przystanku Jezus w miarę blisko Owsiakowej imprezy, co zdycha jak z powodu braku tlenu, tak z powodu coraz mniejszej ilości chętnych uczestników. No bo ileż można smętki na jeden temat śpiewać? Ludzie powoli przecierają oczy. Jest to proces powolny i nieustający. Boleje nad tym Krk, i na razie głośno się nie skarży. Kto wie czy ta inicjatywa kościoła już nie padła.
Jak myślicie, czy punkty wydawania posiłków bezrobotnym i bezdomnym przez bardzo dziwną organizację przykościelną "Caritas" wynikają z miłości bliźniego, czy są tylko powodem wyłudzania dotacji państwa na te cele? Dlaczego broni się dostępu do rozliczeń finansowych instytucjom państwa upoważnionym do śledzenia gdzie takie dotacje poszły? Czyż to nie jest symptomatyczne? Ponoć to jest wewnętrzna sprawa kościoła. To co państwo nie ma prawa sprawdzić gdzie poszły dofinansowania z naszych podatków? Nie można. Powiem, śmierdzi to przekrętami i to poważnymi. Kościół ma brudne ręce od samego początku. Brudne od krwi niewinnych (obie Ameryki, krucjaty, inkwizycja, nie licząc pomniejszych), brudne od nielegalnych interesów (pranie brudnych pieniędzy mafijnych przez Banco Waticano), krycie masowej pedofilii między innymi przez świętego, dla dowcipu i checy, JPII, błogosławienie reżimów totalitarnych i dyktatorskich (Pinochet, wojska Wehrmachtu), wykazuje wrogość w stosunku do tworu boskiego jakim są wierni i również ateiści też będący tworem ichniego boga. Kościół okazuje się wręcz szkodliwą nad wyraz organizacją , przeczącą racjonalnemu rozwojowi społecznemu, zmuszającą pogróżkami niesprawdzalnymi do uległości ich fantazyjnej wizji rzeczywistości. Organizacją tylko podpadającą do zdelegalizowania, jako że jest całkowicie zdemoralizowana i szkodliwa dla społecznych dążeń postępu w imię lepszego jutra.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
20-07-2016 19:13 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>Operacja w Iraku nie wymagała wiary ani od rządu USA, ani od żołnierzy. Motywacją rządu była polityka, żołnierzy żołd.
Nie dyskutuję z czyjąś wiarą, gdyż nie ma szans przekonania wierzącego, gdy on wierzy inaczej. W operacji w Iraku, tak jak we wszystkich wojnach, wiara żołnierzy po obu stronach konfliktu odgrywała bardzo dużą rolę. Wystarczy poczytać reportaże, czy już napisaną literaturę piękną. Mało który z żołnierzy jest teologiem i do tego jeszcze ortodoksyjnym, większość to normalni ludzie ze swoim zespołem mitów, w który święcie wierzą. W jakiej pogardzie ma Pan np. Polaków, jeżeli Pan twierdzi, iż pojechali tam dla paru złotych muzułmanów mordować? Według mnie - nawet u tych, dla których forsa się liczyła - ważniejszą była wiara w słuszność ich misji. Ta wiara drastycznie spadała po zetknięciu się na miejscu z realiami. Po zrozumieniu jak ich ideowość do brudnych interesów była wykorzystaną, ale to już temat na inną rozmowę.

Tu właśnie wiara jest motorem i właśnie wiara usprawiedliwia wszelkie okrucieństwa zadane wrogom. Oskarżam tu wiarę religijną, ale nie oskarżam wiary żadnej konkretnej religii tylko wszystkie.
>Oskarżenie wymaga dowodu.
Tak, tyle iż dowód może być ważonym przez sędziego, a nie przez stronę. Ja według swojej subiektywnej oceny przedstawiłem ciężkie i zupełnie nie do podważenia dowody, a jakoś mam wrażenie (mogę się też mylić), iż Pan nawet rzetelnie się z nimi nie zapoznał.
Tak, bezpośrednim powodem religia była rzadko. Powody były zdecydowanie bardziej niskie, poczynając od pazerności na dobra doczesne, po zaspokojenie chęci mordu i najniższych chuci, ale była najlepszym motorem i właśnie wiarą w całej historii wszelakie podłości usprawiedliwiano.
>Tak właśnie! Usprawiedliwiano, ale nie była przyczyną.
Tak gdy mówiono: W imię Boga sprawiedliwego i miłosiernego to dla kapłana Bóg nie był przyczyną, ale czy dla wykonawcy nie był przyczyną i usprawiedliwieniem wszelakich podłości, to nich każdy odpowie sobie we własnym sumieniu, o ile je posiada. Właśnie w imię boga i z jego imieniem na ustach popełniano najohydniejsze zbrodnie w historii ludzkości.
> I nie zawsze chodziło o wiarę religijną, a o niej mowa w kontekście rozmowy o "ateistach w okopach"
Zawsze chodziło o wiarę religijną i ja to w swoim poście uzasadniam. Może należało jednak go przed odpowiedzią przeczytać
.www.racjonalista.pl/forum.php/s,579693#w579921 Oczywiście część argumentów i to czasem wprost zasadniczych, znajduje się w linkach.

>Każda wojna powoduje zdziczenie.
Tak, ale to banał.

> W 1921 bawarskie (głównie z katolików składające się) pułki wykazały się na Śląsku wielkim okrucieństwem, w barbarzyński sposób mordując śląskich katolików. Wiara? Owszem, też, ale wiara w jedność niemieckiego państwa a nie w Boga. To nie jest religijna wiara.
Tak, od tego właśnie się zaczyna, od określania czyja wiara jest dobrą i tą właściwą, która wiara ma prawo być ideową motywacją, a która już nie. "Kociarze", "arabusy" - co to za wiara? Przecież jednym z warunków powodzenia agresji jest odczłowieczania przeciwnika. Zabić "bandytę heretyka", "komucha", "katola", to nie samo co zabić ojca trójki dzieci, czy młodego człowieka, który jeszcze wiele nie doświadczył.

>Wielu okrucieństw w historii wojen dopuścili się i nadal dopuszczają najemnicy, dla których jedyną wiarą jest wiara w swój numer konta.
Zdarzają się i tacy, ale z najemnikiem jeszcze się potargować można. Dla niego to robota, a robota to rzadko przyjemność. Problemem są ideowcy święcie wierzący w słuszność własnej misji, dla nich ofiary się nie liczą i nie liczą się dochody oni mordują w imię boga, na chwałę boga i w jego imieniu i zupełnie nie ma znaczenia jak ten bóg ma na imię. On jest jedynym prawdziwym i jedynie słusznym bogiem. Bogiem też może wiara w jedynosłuszność amerykańskiej, czy europejskiej demokracji. Ja za zło uważam każdą wiarę, im jest głębsza, bardziej fundamentalistyczna, bezrefleksyjna tym jest gorszą, to znaczy bardziej groźną dla tych, którzy tej wiary, w takim samym stopniu nie podzielają.

Jako tako znam Ewangelie i moim zdaniem jakiekolwiek mordowanie ludzi w imię Jezusa - Chrystusa Boga Miłości jest wprost szyderstwem z niego i jego ideologii, a w jego imieniu i z jego imieniem na ustach stosunkowo to chyba wymordowano najwięcej ludzi i zupełnie wtórnym jest tu, iż faktycznymi przyczynami były mamona i władza.
>Tu się z Panem w pełni zgadzam.
To dołożę też, iż jako tako znam ideologię komunistyczną, też piękną i też w jej imieniu - z głęboką wiarą w umysłach - wymordowano miliony. Dlatego zdecydowanie preferuję sceptyków, gdyż - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia.

@@@
.
20-07-2016 13:04 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Ciąg dalszy:

>(cytat z pamięci) ale jednak prawdziwą przyczyną była NAFTA
No i co do żołnierzy docierało, iż walczą w imię NAFTY ? I kogo Pan tu oszukuje siebie, czy mnie? Ja jestem z natury niewierzący i gdyby nawet mi faktów historycznych zabrakło, to jest literatura piękna, a tam pięknie opisane w imię i w imieniu kogo wojsko walczyło.

>Wojny wywołują politycy, nawet kiedy w mundurach lub sutannach.
Wojny z przeróżnych przyczyn wywołują decydenci, czyli ci którzy mogą je wywołać. A jeżeli już zdecydują się ją prowadzić, to wykorzystują przeróżne narzędzia dla jej wygrania. Jednym z najlepszych, i dlatego zawsze wykorzystywanym, jest religijna wiara żołnierzy.

>Od dziecka pamiętam jak telewizja i gazety trąbiły o religijnym konflikcie w Północnej Irlandii, ZAWSZE przyczyną był konflikt katolicko - protestancki.
Zgadzam się tu z red. Agnosiewiczem: W Ulsterze czynniki narodowe i religijnie są ze sobą ściśle związane, sięgając kilku wieków wstecz. Odseparowanie od tego konfliktu czynnika religijnego wydaje mi się zajęciem na tyle jałowym, że nie będę tego dalej dyskutował.
>Jego prawo widzieć w tym konflikt nieoddzielony od religii. Ja jestem cieszyniakiem. wychowanym na pograniczu wyznań, języków, kultur. Fakt, że czasem luter katolikowi ryja o dziewczynę obił, nie jest religijną wojną. Takiej w moim kraju nie było, z czego wnioskuję, że nie religijne różnice są przyczyną wojen, także tej ulsterskiej. Bywam często na Podlasiu, (także w tym miesiącu tam byłem) kłótnie sąsiedzkie normalna rzecz, ale o religię to się nawet pop z proboszczem nie wadzą.
Oczywiście każdy ma prawo do swojej wiary i dokonywania własnych osądów historycznych faktów. Mnie tu zupełnie Pańskie argumenty nie przekonują, gdyż jest dobrze, gdy jest dobrze, gorzej jest, gdy zaczyna dziać się źle.

Tak, jak już pisałem 1/4 mojej rodziny pochodzi z "ziem utraconych", czyli z Lwowa i dlatego ogromnie bliską jest mi bliską zbrodnia wołyńska:
www.tygodn(*)olyn-przemilczane-ludobojstwo/
www.tygodn(*)ska-nie-jest-juz-tematem-tabu/
Tam mordowali się nawet współmałżonkowie. Przypominam, iż Tutsi" i "Hutu" też żyli wieleset lat na tych samych terenach zanim zaczął się ten bezwzględny mord, często przy aprobacie, czy tylko milczeniu Kościoła Katolickiego. Wywołanie wojny motywowanej innością (nawet taką zupełnie wydumaną) wcale nie jest aż takie trudne.

>Fakt, że propagandzie bardzo zależało na pokazaniu "prawdziwego oblicza protestantyzmu" w Ulsterze, nie spowodował jeszcze, że w tę propagandę uwierzyłem.
Nigdy nie wierzę żadnej propagandzie, a na podstawie posiadanych informacji wiem, iż motywacja religijna odgrywała tam i nadal odgrywa ogromną rolę. Oczywiście, iż nie jest zasadniczą przyczyną, ale "inność" wśród przyczyn zawsze też jest ważną.

*Też Żyd, ale jednak nie ten, to spłodził - przeze mnie uznany za jednego z największych polskich poetów - Julian Tuwim.
>Słoma z butów mi wylazła, że aż pod pachami łaskocze. Wstyd, Przepraszam.
A tu to już zdecydowanie się nie zgadzam. Bardzo dobrze posługuje się Pan językiem polskim i dobrze zna Pan polską kulturę. Lepiej od wielu Palaków. Pomyłki są zaś rzeczą ludzką i wszyscy je robimy. Czasem nawet takie oczywiste, jak ta, się nam zdarzają, tyle tylko, iż inteligentni ludzie - na pewnym poziomie kulturalnym - przepraszają, a nie tkwią w głupim uporze. Wiedziałem, iż Pan wie, ale ja od dziecka zakochany jestem w Tuwimie. www.racjon(*).php/s,571706/z,0/d,16#w589288

@@@
.
18-07-2016 17:57 
 Ocena 7 na 7
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

Jan Bednarski - zawsze obiektywny. Bo wolny od wszelkich religii, w tym lewactwa.
Pan Bednarski ze swoją deklaracją bardzo mi przypomina ateistów komunistycznych.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,579693#w579921
www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,648182#w648323
Ideologom się wydaje, iż gdy w imię swojego Boga odrzucają innych Bogów, to od wiary w bzdury wolnymi się stają, a mnie tam wszystko jedno w jaki zestaw głupot kto wierzy.

Tak ateiści, w okopach was nie ma. W ogóle w tamtych czasach wśród ludu ateizm nie był zbyt rozpowszechniony. Wystarczy, iż był racjonalizm na podobnym poziomie, a lewicowe poglądy na znacznie wyższym: wiersze.doktorzy.pl/bagnet.htm

___________

W tychże okopach nie ma również boga.
Czy Bóg jest, czy go nie ma, to przecież zależy tylko od wiary w to, że on jest. Można też wierzyć, iż go nie ma i z punktu widzenia racjonalizmu, to argument o tej samej sile. Zwyczajny argument wiary, która wiara silniejsza lub kto głośniej krzyczy, tego argumenty są mocniejsze.

>W okopach nie ma ateistów, bo nie muszą zabijać by dojść własnych racji.
Ateizm to przekonanie, iż bogowie (świat nadprzyrodzony) nie istnieją i może być różnie motywowane, także wiarą lub brakiem wiary. Nie każdy ateizm jest bardziej racjonalnym od teizmu. Samych form odrzucenia istnienia świata nadprzyrodzonego znamy wiele i nie ma sensu wrzucać wszystkich do jednego wora.
www.racjon(*).php/s,506302/z,0/d,17#w508110
Ale warto tu dodać, iż Nie wiem, kto co pisze, ale prawie wszystkie zbiorowe zbrodnie (prawie począwszy od seryjnych morderców) popełniono na skutek wiary w nadludzkie (nie koniecznie nadprzyrodzone) moce i własną misję, którą ma się do spełnienia. Każda wiara ogranicza intelektualnie (i moralnie), a im jest głębszą tym bardziej. Sceptyk - człowiek wątpiący nie popełni zbrodni w imię swego zwątpienia.

>James Morrow:
> "W okopach nie ma ateistów - to nie jest argument przeciwko ateizmowi, to argument przeciwko okopom."
W okopach było wiele osób za ateistów się uważających, a ja nie widzę potrzeby odbierania im przekonania, za które ginęli, tyle tylko, iż ich uzasadnienie przekonania było inne od np. mojego i jak sądzę racjonalistów. Oni święcie wierzyli, iż Boga nie ma, a mnie ani Bóg, ani świat nadprzyrodzony do zrozumienia istniejącej obiektywnie rzeczywistości nie jest w niczym potrzebnym, a zupełnie odwrotnie niepotrzebnie to rozumienie by komplikował.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,708177#w708916
www.racjon(*)m.php/z,0/d,3/s,715560#w715827

@@@
.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.
>>Być może masz rację...i być może jesteś Prawdziwym Racjonalistą.
>>Jednak temat dotyczy profanacji Godła Polski, nad którym umieszczono znak/symbol obcej monarchii.

To nie jest godło obcej monarchii. To jest artefakt religijny. Watykan ma inne godło, swoją flagę, ma swój hymn, ma swoje prawo (kanoniczne), nawet ma swoją gwardię i jest traktowany jako organizacja państwowa, uznane przez społeczność międzynarodową.

>A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?

Sugestywne to niezwykle. Więc walczono pierwej za Boga, później za Honor, a na końcu za Ojczyznę? A może taka kolejność wynika z uporządkowania wg. alfabetu?

>>zdjęcie może sugerować, że tzw. żołnierze wyklęci (AK) walczyli nie o swoją Ojczyznę i jej Godło ... lecz o "coś", co w ramach wewnątrz religijnego sporu (Symbolu-Godła) i tak byłoby najwyżej, niezależnie od strony "wygranej".

O takie wzniosłe cele walczyło AK. Z Bogiem i honorem na ustach. Zaraz zaraz. A co zrobić wtedy z Bch, z Armią Ludową? Przemilczanie tego faktu historycznego nie spowoduje wymazania go z kart historii.

>Moim zdaniem Twoje zarzuty, a już na pewno sposób ich usprawiedliwiania jest bardzo nietrafiony.
>
Ja tego tak nie odczuwam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
18-07-2016 11:35 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>>>Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.
>>>Być może masz rację...i być może jesteś Prawdziwym Racjonalistą.
>>>Jednak temat dotyczy profanacji Godła Polski, nad którym umieszczono znak/symbol obcej monarchii.
>To nie jest godło obcej monarchii. To jest artefakt religijny. Watykan ma inne godło, swoją flagę, ma swój hymn, ma swoje prawo (kanoniczne), nawet ma swoją gwardię i jest traktowany jako organizacja państwowa, uznane przez społeczność międzynarodową.

Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii. A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa - Watykan to suwerenne Państwo-Miast o ustroju politycznym monarchii teokratycznej, które połączone jest unią personalną z organizacją polityczno-religijną Sancta Sedes (łac.) lub po włosku La Santa Sede,
w Polsce zwaną nie wiedzieć czemu - Stolica Apostolska. (np. Karol Wojtyła w 1978 r. został 6 królem(monarchą?) Watykanu i 264 szefem SS)

>>A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?
>Sugestywne to niezwykle. Więc walczono pierwej za Boga, później za Honor, a na końcu za Ojczyznę? A może taka kolejność wynika z uporządkowania wg. alfabetu?

Nie znałem nikogo, kto walczył w szeregach AK, a więc nie wiem czym się kierowali składając przysięgę. Jednak z logicznego punktu widzenia jeżeli chcieli walczyć jako tako wyposażeni i dowodzeni ... to musieli złożyć przysięgę o określonej treści.
Upraszczając - albo Bóg i ręce na deski - albo proca i kamienie.

.
18-07-2016 13:28 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)

>A dewizą Armii Krajowej nie było między innymi zawołanie "Bóg, Honor, Ojczyzna" ?
Sugestywne to niezwykle. Więc walczono pierwej za Boga, później za Honor, a na końcu za Ojczyznę? A może taka kolejność wynika z uporządkowania wg. alfabetu?
>Nie znałem nikogo, kto walczył w szeregach AK, a więc nie wiem czym się kierowali składając przysięgę. Jednak z logicznego punktu widzenia jeżeli chcieli walczyć jako tako wyposażeni i dowodzeni ... to musieli złożyć przysięgę o określonej treści.

II Rzeczpospolita: - Dz. Rozk. 19/1928 por. 223. - Ustawa z 18 lipca 1924 o podstawowych obowiązkach i prawach szeregowych Wojska Polskiego, ogłoszono w jednolitym tekście jako załącznik do obwieszczenia ministra spraw wojskowych z 15 lipca 1927 - Dz.U. R. P. Nr 68 poz. 603:

Chrześcijanie - Przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu, w Trójcy Świętej Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, aby mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg i święta Syna jego męka. Amen.

Niechrześcijanie prócz mahometan - Przysięgam Bogu Wszechmogącemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczpospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży Konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Tak mi dopomóż Bóg. Amen.

Mahometanie - Przysięgam Panu Bogu Jedynemu być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, chorągwi wojskowych nigdy nie odstąpić, stać na straży Konstytucji i honoru żołnierza polskiego, prawu i Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej być uległym, rozkazy dowódców i przełożonych wiernie wykonywać, tajemnic wojskowych strzec, za sprawę Ojczyzny mej walczyć do ostatniego tchu w piersiach i w ogóle tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. Bereetjum Mine Allachivy Veresulini illeclezine a hetdeteum minel masiurkine BilWałłagi, Tałłagi, Amin.


@@@
.
18-07-2016 13:30 
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)
>Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii. A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa...

O ile mi wiadomo, krzyż jest symbolem nie tylko chrześcijaństwa, a nawet gdyby tak zawęzić jego znaczenie to do katolicyzmu i Watykanu wciąż daleko.

B. Russel tak definiował chrześcijanina:

"Sądzę jednak, że istnieją dwa artykuły wiary niezbędne dla każdego, kto mieni się chrześcijaninem. Pierwszy jest natury dogmatycznej, a mianowicie: powinno się wierzyć w Boga i nieśmiertelność. Jeśli ktoś nie posiada tej wiary, to nie sądzę, aby nazwa chrześcijanina była dla niego właściwa. Dalej, jak na to sam termin wskazuje, należy mieć pewne wierzenia dotyczące Chrystusa. Mahometanie, na przykład, wierzą również w Boga i nieśmiertelność, a jednak nie uznaliby się za chrześcijan. Wydaje mi się, że co najmniej trzeba wierzyć, iż Chrystus był, jeśli nie Bogiem, to w każdym razie najlepszym i najmędrszym z ludzi. Kto odmawia Chrystusowi tego minimum, ten nie ma, moim zdaniem, żadnego prawa mienić się chrześcijaninem."

Ja używam jeszcze prostszej definicji. Dla mnie warunkiem wystarczającym i koniecznym aby kogoś określić chrześcijaninem jest jego wiara, że Jeszua z Nazaretu jest Bogiem.

>Nie znałem nikogo, kto walczył w szeregach AK, a więc nie wiem czym się kierowali składając przysięgę. Jednak z logicznego punktu widzenia jeżeli chcieli walczyć jako tako wyposażeni i dowodzeni ... to musieli złożyć przysięgę o określonej treści.
>Upraszczając - albo Bóg i ręce na deski - albo proca i kamienie.

Ateiście, który swój pogląd ma zbudowany na przesłankach racjonalnych, a nie emocjonalnych wielkiej różnicy to nie powinno zrobić.
Poniżej zdjęcie z pogrzebu znanego ateisty (nie lewaka jeśli ktoś ma problemy z rozróżnieniem):



Wenancjusz:
>O takie wzniosłe cele walczyło AK. Z Bogiem i honorem na ustach. Zaraz zaraz. A co zrobić wtedy z Bch, z Armią Ludową? Przemilczanie tego faktu historycznego nie spowoduje wymazania go z kart historii.

Nawet u ówczesnych socjalistów ateizm nie był zbyt popularny i nawet w przysiędze Bch odwołanie do Boga znalazłem.
Ale tak jak pisałem - odnosiłem się do AK. Gdyby ktoś twierdził, że Armia Ludowa nie walczyła za krzyż i Boga to bym nie przeczył tylko cichutko siedział.
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii. A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa...
>O ile mi wiadomo, krzyż jest symbolem nie tylko chrześcijaństwa, [...]

To akurat oczywista oczywistość - jest też symbolem(znakiem) przejazdu kolejowego -
jedno i wielotorowego ... zależnie od ilości desek.
Nie bardzo jednak rozumiem, co to ma do przedmiotowego wątku.

>B. Russel tak definiował [...]

Nie cytuj proszę B. Russela bo taka komplementacja wręcz onieśmiela mnie i peszy ... albowiem jam skromna istota jest ... i aż na takie pochwały zupełnie niezasługująca.
Niemniej dziękuję bardzo.
.
18-07-2016 13:37 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii.

A poniżej piszesz o Watykanie i Stolicy Apostolskiej. I jedno i drugie ma swoje symbole Krzyża tam nie ma.

>A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa - Watykan to suwerenne Państwo-Miast

yyyyy?

>z organizacją polityczno-religijną Sancta Sedes (łac.) lub po włosku La Santa Sede,
>w Polsce zwaną nie wiedzieć czemu - Stolica Apostolska.

Wiele rzeczy, w tym także nazwy państw na polski tłumaczy się niezbyt precyzyjnie
Niejeden cieszyniak dowie się w Kielcach, że mieszka w Czechach
18-07-2016 21:41 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii.
>A poniżej piszesz o Watykanie i Stolicy Apostolskiej. I jedno i drugie ma swoje symbole Krzyża tam nie ma.

No tak ... a na szyi papy Franka wisi - cygaro


>>A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa - Watykan to suwerenne Państwo-Miasto
>yyyyy?

Szarley - przyjacielu drogi, człowiek dobrze wychowany, gdy sobie czknie, to zazwyczaj mówi (w tym przypadku pisze) ... przepraszam. Savoir vivre się kłania.

>>z organizacją polityczno-religijną Sancta Sedes (łac.) lub po włosku La Santa Sede,
>>w Polsce zwaną nie wiedzieć czemu - Stolica Apostolska.

>Wiele rzeczy, w tym także nazwy państw na polski tłumaczy się niezbyt precyzyjnie
>Niejeden cieszyniak dowie się w Kielcach, że mieszka w Czechach

I tu się z Tobą zgadzam, lecz przyznasz, że to ... zwyczajnie GUPIE.
.
szarley (54913 punktów)
>>>Trochę się rozpędziłeś. Ja napisałem znak/symbol obcej monarchii.
>>A poniżej piszesz o Watykanie i Stolicy Apostolskiej. I jedno i drugie ma swoje symbole Krzyża tam nie ma.
>No tak ... a na szyi papy Franka wisi - cygaro

Ręce opadają
A to co ma na szyi to jest symbol Stolicy Apostolskiej czy Watykanu?
A to co ma na głowie?

To też symbol?:


>>yyyyy?
>Szarley - przyjacielu drogi, człowiek dobrze wychowany, gdy sobie czknie, to zazwyczaj mówi (w tym przypadku pisze) ... przepraszam. Savoir vivre się kłania.

Przepraszam, ale to nie czkawka, tylko zostałem bez słów na ten bełkot:

Cytat:
A Watykan nie jest traktowany jako organizacja państwowa - Watykan to suwerenne Państwo-Miast


Jestże Watykan państwem czy nie jest ?

>>Wiele rzeczy, w tym także nazwy państw na polski tłumaczy się niezbyt precyzyjnie
>>Niejeden cieszyniak dowie się w Kielcach, że mieszka w Czechach
>I tu się z Tobą zgadzam, lecz przyznasz, że to ... zwyczajnie GUPIE.

To jak w polszczyźnie rozwiniesz (i przetłumaczysz) skrót USA?
19-07-2016 10:24 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
Panowie! Proszę o rozejm. Watykan jest organizacją państwową. A że to państwo kościelne o określonej religii, ściśle zhierarchizowane z władcą absolutnym więc i obnosi się artefaktami danej religii. W ten sposób w swej zapalczywości zjeżdżają panowie z tematu jaki otworzył założyciel wątku, bo w gruncie rzeczy chodzi tylko o te dwie skrzyżowane deszczułki wiszące nad godłem Polski. Może się kojarzyć ze znakiem drogowym ale i także może się kojarzyć ze stylizowanym znakiem rozpoznawczym na sprzęcie militarnym pewnych wojsk, którego żołnierze mieli dodatkowe potwierdzenie swej bojowej misji na klamrach pasach mundurów z wytłoczonym napisem "Got Mit Uns". Innemu to może przypominać szkieletową konstrukcję straszaka na ptactwo, by nie wyżerało świeżo posianych nasionek w waszych ogrodach, co jak pokazuje praktyka jest równie skuteczne jak działanie wody święconej. Dla mnie wieszanie symbolu religijnego nad godłem państwa jest wyrazem niezwykłego wasalizmu wobec takiego "potężnego" państwa. Proszę więc Panów o umiar i trzymanie się linii tematycznej. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
19-07-2016 10:34 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
"Każdy ma prawo do własnego zdania , ale nie do własnych faktów"

Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol religijny w miejscu publicznym, to jego prawem jest krytykowanie przytomności religijnego symbolu i żądanie jego zdjęcia.

Jednak wyłącznie jako symbolu religijnego, nie zaś symbolu Watykanu.

Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...

Czytałem kiedyś pogląd, że księża nie powinni mieć praw wyborczych w Polsce, bo są obywatelami Watykanu....

Powtórzę:
"Każdy ma prawo do własnego zdania , ale nie do własnych faktów"
(astrotaurus)
Wenancjusz (16441 punktów)
>"Każdy ma prawo do własnego zdania , ale nie do własnych faktów"
>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol religijny w miejscu publicznym, to jego prawem jest krytykowanie przytomności religijnego symbolu i żądanie jego zdjęcia.

Właśnie drogi szarley'u to zrobiłem wypowiadając się, mam nadzieję że asertywnie, co myślę o tym zjawisku.

>Jednak wyłącznie jako symbolu religijnego, nie zaś symbolu Watykanu.

Oczywiście mam tylko na myśli symbol religijny, religii która nie ma uprzywilejowanego miejsca w Konstytucji państwa.

>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...

Krzyż jest cenionym dla wyznawców artefaktem religijnym, a nie państwa. Tu się trochę rozpędziłeś.

>Czytałem kiedyś pogląd, że księża nie powinni mieć praw wyborczych w Polsce, bo są obywatelami Watykanu....
>
Oni sami nie wiedzą gdzie ich miejsce. Jak nabroją jako pospolici przestępcy, to wtedy chronią się pod prawo kanoniczne i mieszkać zaczynają w Watykanie (bp. Wesołowski), mając obywatelstwo polskie, albo do państw ościennych (Ukraina, Białoruś). A czynnych praw wyborczych ze względu na wyznawaną religię się w Polsce nie odbiera. Miałbym tylko zastrzeżenia do prawa wyborczego biernego, ale to jest niepotrzebne bo agenci obcego państwa mają "swoich" ludzi w sferach decydujących o istocie państwa, starających się by być nawet pół kroku przed życzeniami agentów. Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
19-07-2016 11:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Jednak wyłącznie jako symbolu religijnego, nie zaś symbolu Watykanu.
>Oczywiście mam tylko na myśli symbol religijny, religii która nie ma uprzywilejowanego miejsca w Konstytucji państwa.
Nie ma i rzekłbym nie powinna mieć także w praktyce, zapewne się ze mną zgodzisz

>>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
>Krzyż jest cenionym dla wyznawców artefaktem religijnym, a nie państwa. Tu się trochę rozpędziłeś.
Krzyż jest symbolem religijnym. Krzyż (z całym jego religijnym korzeniem jako symbolu) jest na flagach tych państw (a nie stanowi państwowego symbolu Watykanu!)

>>Czytałem kiedyś pogląd, że księża nie powinni mieć praw wyborczych w Polsce, bo są obywatelami Watykanu....
>>
>Oni sami nie wiedzą gdzie ich miejsce. Jak nabroją jako pospolici przestępcy, to wtedy chronią się pod prawo kanoniczne i mieszkać zaczynają w Watykanie (bp. Wesołowski), mając obywatelstwo polskie, albo do państw ościennych (Ukraina, Białoruś).
A to akurat dotyczy nie tylko księży. Nigdy nie twierdziłem że są kimś wyjątkowym, a zawsze, że powinni podlegać państwowym prawom
Bagsik i Gąsiorowski nie byli księżmi

>A czynnych praw wyborczych ze względu na wyznawaną religię się w Polsce nie odbiera.
Nie tylko czynnych. (na szczęście!!!!!!) W polskim Sejmie był posłem duchowny i to całkiem niedawno.
19-07-2016 12:04 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Jednak wyłącznie jako symbolu religijnego, nie zaś symbolu Watykanu.
>>Oczywiście mam tylko na myśli symbol religijny, religii która nie ma uprzywilejowanego miejsca w Konstytucji państwa.
>Nie ma i rzekłbym nie powinna mieć także w praktyce, zapewne się ze mną zgodzisz

No toć o tym właśnie piszę. Jest takie cósik wyrazem jawnego i bezczelnego łamania zapisów konstytucyjnych, co nazwałem prowokacją.

>>>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
>>Krzyż jest cenionym dla wyznawców artefaktem religijnym, a nie państwa. Tu się trochę rozpędziłeś.
>Krzyż jest symbolem religijnym. Krzyż (z całym jego religijnym korzeniem jako symbolu) jest na flagach tych państw (a nie stanowi państwowego symbolu Watykanu!)

Wieloprzyczynowość umieszczania symboli religijnych ma też i historyczne uzasadnienie. Przecież i polski orzełek raz w koronie, później z odkrytym łbem, później znów w koronie. Zauważyć jednak chciałem, że dobrze iż się kończy tylko na dwóch skrzyżowanych deszczułkach.

>>>Czytałem kiedyś pogląd, że księża nie powinni mieć praw wyborczych w Polsce, bo są obywatelami Watykanu....
>>>
>>Oni sami nie wiedzą gdzie ich miejsce. Jak nabroją jako pospolici przestępcy, to wtedy chronią się pod prawo kanoniczne i mieszkać zaczynają w Watykanie (bp. Wesołowski), mając obywatelstwo polskie, albo do państw ościennych (Ukraina, Białoruś).
>A to akurat dotyczy nie tylko księży. Nigdy nie twierdziłem że są kimś wyjątkowym, a zawsze, że powinni podlegać państwowym prawom
>Bagsik i Gąsiorowski nie byli księżmi

Wiemy, wiemy. Ale oni też w oparciu o religię pieniądza nie głosili zasad moralnych, nie byli krynicą moralności. Byli po prostu przestępcami. Uważam, że porównanie nie trafione. Technika oscylatora jest zabroniona i ścigana na całym świecie bez względu na religię. Religia tu nie ma nic do rzeczy.

>>A czynnych praw wyborczych ze względu na wyznawaną religię się w Polsce nie odbiera.
>Nie tylko czynnych. (na szczęście!!!!!!) W polskim Sejmie był posłem duchowny i to całkiem niedawno.

Napisałem, że tego nie akceptuję bo rodzi takie coś poważne wątpliwości moralne. Ten ksiądz winien sam zaraz odmówić funkcji posła, ba nie powinien w ogóle startować do wyborów, wyjaśniając przyczynę swoim wiernym i wyborcom (władza jednak jest atrakcyjna). Choćby dlatego, że nie może wtedy wykonywać swoich obowiązków zawodowych bez względu co robił i gdzie pracował. On jednak nie wystąpił do władz watykańskich o udzielenie mu na czas pełnienia obowiązków posła, pozwolenia (ścisła hierarchia) na przerwę w wykonywaniu ponoć powołania (brzmi to jak szyderstwo).


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
19-07-2016 12:26 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>No toć o tym właśnie piszę.
I ja tu nie widzę pola sporu z Tobą

>Wieloprzyczynowość umieszczania symboli religijnych ma też i historyczne uzasadnienie. Przecież i polski orzełek raz w koronie, później z odkrytym łbem, później znów w koronie.
Wiem, że to dość ciekawa historia, ale pozwolę sobie na wypowiedź tematem

pl.wikiped(*)ewództwo_opolskie_COA.svg
To ci dopiero heraldyczny koszmarek z koroną

>>>A czynnych praw wyborczych ze względu na wyznawaną religię się w Polsce nie odbiera.
>>Nie tylko czynnych. (na szczęście!!!!!!) W polskim Sejmie był posłem duchowny i to całkiem niedawno.
>Napisałem, że tego nie akceptuję bo rodzi takie coś poważne wątpliwości moralne. Ten ksiądz winien sam zaraz odmówić funkcji posła, ba nie powinien w ogóle startować do wyborów, wyjaśniając przyczynę swoim wiernym i wyborcom (władza jednak jest atrakcyjna). Choćby dlatego, że nie może wtedy wykonywać swoich obowiązków zawodowych bez względu co robił i gdzie pracował. On jednak nie wystąpił do władz watykańskich o udzielenie mu na czas pełnienia obowiązków posła, pozwolenia (ścisła hierarchia) na przerwę w wykonywaniu ponoć powołania (brzmi to jak szyderstwo).

No ten Wasz poseł akurat z watykańskimi władzami nie miał niczego wspólnego
Niemniej idąc tym tokiem rozumowania, posłami nie powinni być pracownicy firm mających siedziby za granicą... spora część polskich obywateli.

(katoliccy księża formalnie i tak nie mogą być posłami - ubolewam nad nadmiarem ich pozaprawnej władzy)
19-07-2016 21:29 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>Ten ksiądz winien sam zaraz odmówić funkcji posła
To nie był ksiądz, tylko pastor ewangelikalny. Zresztą zawiesił działalność duszpasterską, zanim został posłem.
20-07-2016 04:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Ten ksiądz winien sam zaraz odmówić funkcji posła
>To nie był ksiądz, tylko pastor ewangelikalny. Zresztą zawiesił działalność duszpasterską, zanim został posłem.

Dla wyjaśnienia. Odpowiedź w sprawie księdza kieruj do szarley'a. On wyciągnął ten temat(przejrzyj wypowiedzi).


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
21-07-2016 21:40 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>>>Ten ksiądz winien sam zaraz odmówić funkcji posła
>>To nie był ksiądz, tylko pastor ewangelikalny. Zresztą zawiesił działalność duszpasterską, zanim został posłem.
>Dla wyjaśnienia. Odpowiedź w sprawie księdza kieruj do szarley'a. On wyciągnął ten temat(przejrzyj wypowiedzi).
Szarley napisał, że "duchowny" był posłem, nie "ksiądz".
Wenancjusz (16441 punktów)
>Szarley napisał, że "duchowny" był posłem, nie "ksiądz".

Wiesz, no nie byłem dokładny pisząc ksiądz. Dla mnie jednak bez różnicy. Czy pastor czy katabas katolicki nie robi różnicy. I ten i ten merytorycznie karmią słuchaczy tymi samymi urojonymi opowieściami. Tak jak pielęgniarki. Jedne mają nakrycia służbowe głowy z paskami czarnymi inne z czerwonymi, co nie przeszkadza mówić o nich ogólnie pielęgniarki lub bardziej konfidencjonalnie siostro.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
19-07-2016 11:00 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...

Skarga na działalność dyrekcji ZSO nr 12 w Sosnowcu
Szanowny Panie Dyrektorze,

Pragniemy zwrócić uwagę na naruszenie konstytucyjnej zasady bezstronności państwa w sprawach przekonań religijnych przez dyrekcję Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 12 w Sosnowcu.

Na masztach na terenie wyżej wymienionej szkoły powiewają trzy flagi: flaga Polski, flaga Unii Europejskiej i żółto-biała flaga "papieska"....


www.racjonalista.pl/kk.php/s,1216

25 maja przyszła odpowiedź z Kuratorium Oświaty w Katowicach w sprawie naszej interwencji dotyczącej flagi papieskiej w szkole. Kuratorium potwierdziło zasadność skargi i udzieliło pouczenia dyrektorce szkoły.

Urzędowe pismo z kuratorium w tej sprawie, które zamieszczam niżej, może odtąd służyć w rozmowach z innymi władzami szkoły, które eksponują flagi kościelne na masztach szkolnych, nie tylko na terenie województwa śląskiego.

therationalist.eu.org/kk.php/s,1830

szarley (54913 punktów)
>>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
> Skarga na działalność dyrekcji ZSO nr 12 w Sosnowcu
>Szanowny Panie Dyrektorze,
>Pragniemy zwrócić uwagę na naruszenie konstytucyjnej zasady bezstronności państwa w sprawach przekonań religijnych przez dyrekcję Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 12 w Sosnowcu.
>Na masztach na terenie wyżej wymienionej szkoły powiewają trzy flagi: flaga Polski, flaga Unii Europejskiej i żółto-biała flaga "papieska"....
www.racjonalista.pl/kk.php/s,1216
> 25 maja przyszła odpowiedź z Kuratorium Oświaty w Katowicach w sprawie naszej interwencji dotyczącej flagi papieskiej w szkole. Kuratorium potwierdziło zasadność skargi i udzieliło pouczenia dyrektorce szkoły.

1 Co to ma wspólnego z krzyżem jako państwowym symbolem/niesymbolem Watykanu?
2 W szkole w Rybniku odbyły się dni brytyjskie, powieszono Union Jacka... też obce państwo...
19-07-2016 11:42 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>1 Co to ma wspólnego z krzyżem jako państwowym symbolem/niesymbolem Watykanu?

Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...



Czepili się flagi jak chciałeś. I masz tam uzasadnienie.

>2 W szkole w Rybniku odbyły się dni brytyjskie, powieszono Union Jacka... też obce państwo...

A przybili coś na ścianie na wieki wieków amen że jak ktoś ściągnie to "ręka mu uschnie"?

szarley (54913 punktów)
>>1 Co to ma wspólnego z krzyżem jako państwowym symbolem/niesymbolem Watykanu?
>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
Farmerze, polemizuję z poglądem, że krzyż jest symbolem Watykanu.

>
Czepili się flagi jak chciałeś. I masz tam uzasadnienie.
>>2 W szkole w Rybniku odbyły się dni brytyjskie, powieszono Union Jacka... też obce państwo... A przybili coś na ścianie na wieki wieków amen że jak ktoś ściągnie to "ręka mu uschnie"?

Nie, niemniej i to i to są symbole obcych państw, powinny być jednakowo traktowane...
19-07-2016 12:41 
 Ocena 3 na 3
farmer (22440 punktów)
>>>1 Co to ma wspólnego z krzyżem jako państwowym symbolem/niesymbolem Watykanu?
>>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
>Farmerze, polemizuję z poglądem, że krzyż jest symbolem Watykanu.

Ja zaś w kwestii czepiania flagi się "czepiłem" ponieważ postawiłeś obronę z flag.

Myślę że szyb kopalni ma takie samo znacznie w kontekście krzyża.

>>Czepili się flagi jak chciałeś. I masz tam uzasadnienie.
>>>2 W szkole w Rybniku odbyły się dni brytyjskie, powieszono Union Jacka... też obce państwo... A przybili coś na ścianie na wieki wieków amen że jak ktoś ściągnie to "ręka mu uschnie"?
>Nie, niemniej i to i to są symbole obcych państw, powinny być jednakowo traktowane...
Pewnie dlatego jedne se dyndają dłużej niż inne i trzeba pisma pisać. A jeśli jest powód do powiewania danej flagi to jest on konkretnie uzasadniony. Np. Zagraniczna siedziba firmy matki.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>1 Co to ma wspólnego z krzyżem jako państwowym symbolem/niesymbolem Watykanu?
>>>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...
>>Farmerze, polemizuję z poglądem, że krzyż jest symbolem Watykanu.

No jasne i chyba bezdyskusyjnie.

>Ja zaś w kwestii czepiania flagi się "czepiłem" ponieważ postawiłeś obronę z flag.
>Myślę że szyb kopalni ma takie samo znacznie w kontekście krzyża.
>>>Czepili się flagi jak chciałeś. I masz tam uzasadnienie.
>>>>2 W szkole w Rybniku odbyły się dni brytyjskie, powieszono Union Jacka... też obce państwo... A przybili coś na ścianie na wieki wieków amen że jak ktoś ściągnie to "ręka mu uschnie"?
>>Nie, niemniej i to i to są symbole obcych państw, powinny być jednakowo traktowane...
>Pewnie dlatego jedne se dyndają dłużej niż inne i trzeba pisma pisać. A jeśli jest powód do powiewania danej flagi to jest on konkretnie uzasadniony. Np. Zagraniczna siedziba firmy matki.
>
Ot i racja. Masz coś przeciw???

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
farmer (22440 punktów)

>Ot i racja. Masz coś przeciw???

Ale że co?
20-07-2016 10:57 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>"Każdy ma prawo do własnego zdania , ale nie do własnych faktów"
>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol religijny w miejscu publicznym, to jego prawem jest krytykowanie przytomności religijnego symbolu i żądanie jego zdjęcia.
>Jednak wyłącznie jako symbolu religijnego, nie zaś symbolu Watykanu.

Uparty jesteś. W wielu publikacjach, także internetowych opisywane są symbole Państwa Watykańskiego i symbole/insygnia władzy papieskiej, na przykład tu: forum.iskk(*)ykanskiego-i-wladzy-papieskiej
Jednym z symboli Pappy (papieża) jest Krzyż Papieski, który choć zmieniał swój kształt na przestrzeni lat ... nadal jest krzyżem, a Pappa jest suwerenem Watykanu.
Tu masz fotografie tego symbolu od prostych, przez ozdobne, do fantazyjnie powyginanych: www.google(*)l5a104HOAhVLCSwKHYIQD5AQ7AkINg

Gdziekolwiek nie spojrzeć, czy to Herb Watykanu, czy herb konkretnego Pappy zawsze dojrzysz symbol ... krzyża.
Tylko nie pisz, że to krucyfiksy ... bo figurka martwego INRI niewiele zmienia.

>Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol innego państwa, to może się czepić flag: Danii, Grecji, Gruzji, Malty...

Jednak nikt nie zawiesił tych flag nad Godłem Polski, a o to chodzi w tym wątku.

.
szarley (54913 punktów)
>Jednym z symboli Pappy (papieża) jest Krzyż Papieski, który choć zmieniał swój kształt na przestrzeni lat ... nadal jest krzyżem, a Pappa jest suwerenem Watykanu.
Co nadal nie czyni z krzyża symbolu Watykanu

>Tu masz fotografie tego symbolu od prostych, przez ozdobne, do fantazyjnie powyginanych:
I który z nich wisi w Brzesku?

Powtórzę:
Cytat:

Jeśli komuś przeszkadza krzyż, jako symbol religijny w miejscu publicznym, to jego prawem jest krytykowanie przytomności religijnego symbolu i żądanie jego zdjęcia.


To jednak nie daje powodu wymyślania "faktów" typu
Cytat:
Chodzi o symbol religijny (obcego mocarstwa) umieszczony nad Godłem Polski w miejscu publicznym.


Ani krzyż nie jest państwowym symbolem , ani Watykan mocarstwem

Nawet jeśli rzecz jest drobiazgowa.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>Prawdziwego racjonalisty skrzyżowane deski nie ruszają.

Mnie ruszają. Wszędzie się ten symbol wpycha, kiedyś próbowano wcisnąć mi go do głowy i razi mnie kiedy próbuje sie to robić innym. Mało im kościołów, przydrożnych rowów, cmentarzy, kapliczek przydrożnych, itp. Proponuję też w szaletach porozwieszać. Miejsce dobre jak każde inne. czyż nie przujemniej będzie się wypróżniac wiedząc, że opatrzność czuwa. Ciekaw jestem jekie jest uzasadnienie wieszanie krzyży w urzędach?
Takie samo można użyś wieszając je w rzeźniach i ubojniach, szaletach i w ogóle wszędzie.
Ciekawe czy na ŚDMKat tojtojki są w yposażone w krzyże, które przypominały by OO Jezusie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Ot tak tylko sobie zapytuje

W kwestii zasadniczej to pytań byłoby więcej. Wyrażę tylko moje odczucia i wręcz zażenowanie. Nasza Konstytucja deklaruje bezstronność religijną. Jakkolwiek to nazywać, to jest tylko wyraz/określenie stosunku do narodu wieloreligijnego. Gdyby co, to ja zauważam, że urzędach użyteczności publicznej (bo to zdjęcie zostało pewnikiem zrobione w jakimś urzędzie w Brzesku), wprowadzone zostały symbole tylko jednej religii. Jest to wielce wymowne i nie ma tłumaczenia, że "nas" katolików jest przytłaczająco więcej, a więc jest to w ramach demokracji wola większości. Nie przyjmuję takich wyjaśnień, bo wola większości nie ma poparcia w Ustawie zasadniczej. Tak niby wygląda demokracja. Tu się nie zgadzam. Prawdziwa demokracja może być dyktatem większości ale z poszanowaniem praw mniejszości. Jak więc wygląda to w konfrontacji z Konstytucją? Jakie szokujące wrażenie robi wejście do publicznej instytucji państwowej widok symbolu jednej tylko religii (Sejm, Senat, Urzędy administracji państwowej, bezstronne ponoć sądy, szkoły publiczne, szpitale państwowe, nawet wojsko i policja itp.)? Co ma wyrażać ten symbol w państwie wieloreligijnym? Wstęp tylko katolikom i tylko katolików obsługujemy? A może dać wszystkim do zrozumienia, że religia katolicka jest religią państwową? Zasad zachowania praw mniejszości nie widzę. Widzę raczej wyraźną prowokację. Symbolikę religijną, zwłaszcza tylko jednej, należy usunąć, bo stwarza jednoznaczną wskazówkę, że państwo łamie samo Konstytucję, zachowując bierność i brak reakcji na rozpasaną "inwencję" urzędników państwowych mianowanych przede wszystkim by działali w oparciu o zapisy Konstytucji. Prowokacją jest również to, że artefakty religijne, tak jak na zdjęciu pokazano, są symbolicznie umieszczane wyżej niż godło państwa, co też ma swoisty smaczek. Takie sytuacje rodzą ambiwalentne odczucia u tych bardziej czułych na takie niby "drobiazgi".. Moim zdaniem w nawet podniosłych chwilach dla Polaków nie należy eksponować symboli i obecności jednej tylko religii, a jeżeli już trzeba to na równorzędnych zasadach eksponować wszystkie symbole religii obecnych na terenie państwa (krzyża prawosławnego, gwiazdy Syjonu zwłaszcza, że ta nacja wycierpiała najwięcej), co właśnie by było manifestacją uszanowania zapisu o bezstronności religijnej. Co mówicie, byłaby to groteskowa jatka? Właśnie oszołomieni dymem kadzidła, do takich rozważań prowokują. A prawda jest taka, że im więcej symboli na każdym kroku tym religijność Polaków spada, co stwierdza sam Krk. Sami katolicy doprowadzają do dewaluacji wartości symboli religijnych, a tym samym religii, szastając nimi gdzie tylko się da i ile się da. Jak ktoś tego nie rozumie to ja już nie poradzę. Na rynku jak mamy za dużo pieniądza, a towaru tyle samo, to wartość jednostki pieniężnej spada momentalnie. W domu jak masz jedno reprezentacyjne ubranie, to nie nosisz go codziennie, mając inne jeszcze w szafie. Chyba wiecie dlaczego. Bo się pobrudzi, wyblaknie na słońcu i bardzo szybko przestanie być reprezentacyjnym. Więc jednak najlepszym rozwiązaniem jest usuwanie symboliki jednej tylko religii nie wyróżnianej specjalnie w Konstytucji.
Symbole religijne w miejscach kultu mają swoje uzasadnienie, lecz w przestrzeni publicznej świeckiego państwa? Jest to niezrozumiałe. We Francji problem już dawno rozwiązano, gdyż religii żadnej nie broni się uprawiać, ale zaśmiecać przestrzeń publiczną administracja państwowa nie pozwala. Tam takich sytuacji nie ma.
Myślę, że jednak jeszcze nam daleko do tolerancji i zrozumienia demokracji. Ja nie uczestniczę w takich spędach natury świeckiej, uroczystości, gdzie wtrynia się na siłę religię. Miałem zaproszenie na otwarcie nowej remizy strażackiej (byłem tam wykonawcą instalacji elektrycznej) i... zobaczyłem księdza z kropidłem i jego teatralną celebrą. Zraziło mnie to. Kasa na budowę gminna, dwóch małych sponsorów, księdza na budowie nie było widać ani razu, kościół nie dokładał się absolutnie, nagle się zjawia na koniec jakby był najważniejszy. Tym bardziej, że ksiądz obiecał jeszcze odwalić mszę z tzw. okazji (taca się liczy). Poczułem niesmak. Odwróciłem się i odszedłem do samochodu by odjechać bez słowa.
Pozdrawiam.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Sami katolicy doprowadzają do dewaluacji wartości symboli religijnych, a tym samym religii, szastając nimi gdzie tylko się da i ile się da.
Z czego wniosek, że komu dewaluacja religijnej symboliki pasuje, ten niechby szastanie religijnymi symbolami z całych sił popierał.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
19-07-2016 12:14 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
>Z czego wniosek, że komu dewaluacja religijnej symboliki pasuje, ten niechby szastanie religijnymi symbolami z całych sił popierał.
Dobre podsumowanie. Nawet racjonalna krytyka będzie poczytana za antyklerykalizm i spotka się zaraz z reakcją oburzonych obrońców krzyża. Więc lepiej po cichu liczyć, że ci sami obrońcy sprowadzą swoje symbole do absurdu tak jak Macierewicz robi to z katastrofą Smoleńską. natemat.pl(*)pel-smolenski-znamy-jego-tresc
wiadomosci(*)powstancow-warszawskich/5wzk53 Mam nadzieję, że poruszenie tematu Smoleńska w towarzystwie będzie kiedyś takim faux pas jak beknięcie przy stole. Obnoszenie się z symbolami religijnymi też w końcu osiągnie poziom żenady zbyt wysoki dla przeciętnego obywatela.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
19-07-2016 12:59 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Obnoszenie się z symbolami religijnymi też w końcu osiągnie poziom żenady zbyt wysoki dla przeciętnego obywatela.
Dlatego społeczne zdewocenie warto czynnie wspierać rozwieszając krzyże gdzie się da. A kiedy już nawet kościelne środowiska zaczną protestować, dobić ich akcjami typu np. "w urzędzie różaniec miej zawsze na wierzchu".

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Dobre podsumowanie. Nawet racjonalna krytyka będzie poczytana za antyklerykalizm i spotka się zaraz z reakcją oburzonych obrońców krzyża.

Jestem antyklerykalny. Czy to zbrodnia ?
29-07-2016 16:32 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Dobre podsumowanie. Nawet racjonalna krytyka będzie poczytana za antyklerykalizm i spotka się zaraz z reakcją oburzonych obrońców krzyża.
>Jestem antyklerykalny. Czy to zbrodnia ?

Jak dla Ramireza to prawie tak. Więc podpalać stosy.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>>Jestem antyklerykalny. Czy to zbrodnia ?
>Jak dla Ramireza to prawie tak. Więc podpalać stosy.

Cała masa tutaj takich Ramirezów
29-07-2016 16:58 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
>Jestem antyklerykalny. Czy to zbrodnia ?
Niezbędna i naturalna konsekwencja racjonalizmu. Z niektórych ust to po prostu epitet podobnie jak nihilista. Miałem to na myśli. Nie chodziło mi o pojęcie użyte zgodnie z jego definicją. Ludzie o których pisałem mają własne niepisane definicje.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
Fiedia (1636 punktów)
Profanacja? Nie. Ot znak czasów i nic więcej.


Pierwsza rewolta winna być rewoltą przeciwko tyranii teologii, przeciw widmu boga. Dopóki mamy pana w niebiosach, dopóty będziemy niewolnikami.
Michaił Bakunin.
17-07-2016 09:33 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Profanacja? Nie. Ot znak czasów i nic więcej.

Bo ja wiem czy naszych czasów. To tylko tak w Polsce widać, jak zwykle z ogłupiającą przesadą. Czy jest tak w Czechach lub Niemczech czy nawet za wschodnią granicą? Przypuszczam, że wątpię, choć prawosławie jest równie agresywne co katolicyzm. A że profanacja to na pewno. Profanuje się w ten sposób wartości humanistyczne, jako że człowiecze sprawy w żadnej religii nie mają dla siebie miejsca. Tam miejsce człowieka i jego codzienne troski są zajęte przez bogów i świętych różnej specjalności, czyli świata urojonego.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?
Przeciwnie, dodanie splendoru, ukazanie w pełnej krasie polskiego kato-szariatu, dumnego sługi Watykanu.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)

>Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?

Nie. Bóg, honor, a potem ojczyzna.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?
>Nie. Bóg, honor, a potem ojczyzna.

No i znów niedokładność. Czy AK była jedyną organizacją paramilitarną na okupowanych ziemiach polskich? Być może największa liczebnie, ale efekty jej działań były żałosne w porównaniu do stanu liczebnego
(ok. 400 00 tys. i stanie z bronią u nogi, czekając na decyzje z Londynu, który nic nie mógł zrobić choćby z powodu odległości! (o matko!)) co teraz próbuje się nadrabiać fałszując historię, a raczej nie mówi się świadomie o tym, że oprócz AK była także i AL mającej niestety większe sukcesy w stosunku do stanu liczebnego (lepsze zaopatrzenie, bo z ZSRR czyli bliżej), a także BCh. Analitycy dziejów/historycy wymieniają dwa największe miejsca/skupiska ruchu oporu na ówczesnej mapie działań wojennych. To Polska i Jugosławia (o rosyjskiej/białoruskiej jak zwykle brak wiarygodnych informacji). Jugole mieli znakomite warunki terenowe (góry) gdzie mogli taką działalność prowadzić (przykładowa Sutjeska, której nazwa pochodzi od górskiej rzeki zwanej Sutjeską miejsce zwycięskiej bitwy z Niemcami). Założyli nawet przez Tito państwo powstańcze. U nas tylko lasy pozwalały na działalność partyzancką czyli czynny opór zbrojny (chrońmy więc lasy!). Dlatego ruch partyzancki tak był aktywny na wschodniej "ścianie" Polski. W Wielkopolsce, na Śląsku, Pomorzu tego nie było a raczej w całej zachodniej części Polski. Tak więc o co walczyli nasi pobratymcy? O Boga, później o Honor (różnie pojmowany) a na końcu o Ojczyznę? Ma takie ustawienie słów smaczek wątpliwy, graniczący ze skandalem.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
>>>Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?
>>Nie. Bóg, honor, a potem ojczyzna.
>No i znów niedokładność. Czy AK była jedyną organizacją paramilitarną na okupowanych ziemiach polskich?
Nie miałem na myśli AK. Bóg, honor, Ojczyzna jest dziś ogólnopolskie.
Proszę mi nie wciskać czegoś czego nie napisałem.
01-08-2016 18:06 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Profanacja Godła Polski: tak czy nie ?
>>>Nie. Bóg, honor, a potem ojczyzna.
>>No i znów niedokładność. Czy AK była jedyną organizacją paramilitarną na okupowanych ziemiach polskich?

Więc jeśli nie a AL nie ślubowała na Bóg, Honor, a tylko Ojczyźnie, to po co te przegięcia współczesne? Wiadomo, że wtrącanie Boga do wojennych/bitewnych działań człowieka jest potwornym nadużyciem imienia Boga (którego nie można nadużywać nadaremno). A honor rzadko można spotkać w warunkach wojennych, zwłaszcza do wroga mającego honor w miejscu na którym siedzę pisząc tą odpowiedź.

>Nie miałem na myśli AK. Bóg, honor, Ojczyzna jest dziś ogólnopolskie.

Toteż nic Tobie nie zarzucam w tym względzie. Toć to nic nie znaczące hasełka. Co mnie jedynie drażni, że konfrontacja z hasłami pompatycznymi, w praktyce nic nie wartymi, jest po prostu żenująca. Szczytne hasełka jak "Nie oddamy nawet guzika" brzmią groźnie o jednocześnie były od samego początku karykaturalne, co potwierdziła kampania wrześniowa. A AK, tak dobrze zorganizowana do końca organizacja (już militarna) w czasie wojny, po wojnie w 1945r. już nie istniała praktycznie (nie było już KG AK). A w niej byli zrzeszeni także i ateiści. Wieszanie symboliki krzyża nad godłem Polski jest symptomatyczne stąd, że ilość ofiar jakie były poniesione w organizacjach zbrojnych i niewinnej ludności cywilnej przede wszystkim (np. w Postaniu Warszawskim) należy zwalić na winę Boga, a ludzie nie są wtedy odpowiedzialni, bo Bóg jest na samym początku jako najważniejszy. Mam na myśli dowódców, opętanych wizjami szalonymi, nie zdającymi sobie sprawy z konsekwencji swoich pomysłów oraz sytuacji militarnej. P.W. nie miało żadnych szans powodzenia.. Takich należałoby rzetelnie rozliczyć, bo nie dla wszystkich Polaków byli bohaterami. Poleciałyby wtedy "głowy" niektórym "geniuszom" strategii i taktyki decydujących w KG AK. W odniesieniu do P.W., to zrobili narodową tragedię. A odznaczani w Brzesku AK-owcy, jeszcze żyjący, nie odnoszą się wcale w swych wspomnieniach do żadnego Boga. A mówią nieraz straszne rzeczy. O bogu prawie nic lub w ogóle nic. Mówią o śmierci nieraz 14-latków (czyli jeszcze praktycznie dzieci). Boga tam nie było, skoro pozwalał na takie coś. To jest właśnie efekt karmienia idiotycznymi hasełkami. A kto, jak nie młodziutcy i bezkrytyczni niepełnolatkowie są bardziej chłonni? Polacy, różnych wizji i opcji politycznych, walczyli za Ojczyznę, którą utworzą po wojnie. Nie za jakiegoś Boga, pozwalającego na takie zbrodnie (znamienne Auschwitz+Birkenau). Co tu więc mówić o Honorze? A klepanie tego zlepku słówek nic nie znaczących dzisiaj, jest efektem tylko owczego pędu. To nie jest wytłumaczenie, że jest to ogólnopolskie. To jest bezmyślny owczy pęd. Stąd też jak można potraktować wieszanie krzyża na miejscu szczególnym, wyróżnionym? Nie rozumiemy się stąd, że lekcje historii dziś kończą się na I W.Ś., co nie zabrania samemu się wziąć w garść i czytać o najnowszej historii Polski choćby z różnych źródeł i samemu ocenić sytuację jaka wtedy się wytworzyła i dzięki komu. Proszę więc o rozwagę stąd iż sytuacja polityczna była bardzo skomplikowana i nikt nie wyda jednoznacznego osądu. Mnie tylko denerwuje, że dziś nie mówi się całej prawdy, jest wiele niedomówień, a historia staje się narzędziem polityków, co nie wróży nic dobrego.

>Proszę mi nie wciskać czegoś czego nie napisałem.

Proszę mi pokazać że Tobie coś wciskałem. Proszę.

No to cześć i trzymaj się wiatru a ja lecę po wypłatę, jak mówił malarz do malarza będącego na drabinie.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365