Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-07-2016 12:54dajmonion (3663 punktów)Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
Ocena 3 na 3
Artykuł Lewandowskiego jest tutaj:

lewandowsk(*)iz-swiatopoglad-teisty,915.htm

A oto fragment:
"Ateiści w polemikach często przyznają, zwłaszcza po przyciśnięciu do muru, że cała wiedza ludzka jest czysto hipotetyczna i rzeczywiście nic nie da się do końca udowodnić na 100%. Niemniej upierają się jednocześnie, że ich wiedza jest jednak „bardziej prawdopodobna” niż światopogląd teistów ponieważ jest „oparta na empirii i nauce”. Twierdzenia te są całkowicie fałszywe a co najmniej bezpodstawne, co ukażę wyczerpująco w niniejszym eseju."

Prawdopodobieństwo może być jakościowe lub ilościowe. Ilościowe to to znane z matematyki. Do jego wyliczenia potrzebna jest znajomość przestrzeni zdarzeń elementarnych. Z kolej prawdopodobieństwo jakościowe nie jest wyrażone liczbą. Gdy ktoś stwierdza, że coś jest w tym sensie prawdopodobne, to ma na myśli fakt, że za daną tezą stoi rozbudowana argumentacja. Argumentów jest sporo w porównaniu z argumentami innych tez, są logicznie powiązane i przetestowane. Prawdopodobieństwem ilościowym nie ma sensu się tu zajmować, bo liczba przypadków, w których potwierdzono np. prawo grawitacji jest zawsze skończona i takie prawdopodobieństwo zawsze wyjdzie zero wobec nieskończonej liczb nieprzetestowanych przypadków. Z kolei szacowanie prawdopodobieństwa ilościowego całych teorii to jeszcze bardziej karkołomne zadanie. Tu nie ma sensu się spierać z Lewandowskim. Nawiasem mówiąc on o tym pisze w swoim artykule, czyli obala coś czego nikt nie broni.
Lewandowski gotów jest jednak odrzucić także prawdopodobieństwo jakościowe. Wszak nauka zna przypadki, gdy to całe tezy wraz z ich argumentacją trzeba było odrzucić pod naporem nowych faktów.
Cała ta argumentacja bazuje na dość prostym schemacie. Otóż Lewandowski po prostu utożsamia naukę jedynie z praxis. Czyli jego zdaniem jest co najwyżej użyteczna. W kwestii episteme stawia jeden wielki znak zapytania. Innymi słowy wpadki nauki nie pozwalają stwierdzić, czy cokolwiek poznajemy. Tym samym jednak Lewandowski podcina gałąź na której sam siedzi, bo przy takim postawieniu sprawy nie może twierdzić, że jego esej ma jakąkolwiek wartość poznawczą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..
#151
11-09-2016 00:26
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Fizyk
>> A może solipsyzm jest prawdą? Nie mówię, że jest. Mówię, że nie wiem czy jest.
>No to przeczytaj dlaczego brzytwa Ockhama usuwa solipsyzm: www.racjonalista.pl/forum.php/s,477419#w484634 .

Ty, drogi Fizyku, to za bardzo naukowo, za bardzo filozoficznie.
Ja, tani Drobner, przypiekę Lewandowskiego z drugiej, bardziej bolesnej strony.

Dopuszczając solipsyzm (nie tylko w tym tekście) Lewandowski bluźni przeciw pierwszemu zdaniu jego bosko-natchnionej Biblii:
"Na początku Bogowie stworzył nieba i ziemię".
("Bereszit bara Elohim et haszemaim wet harec".)

Heretyk katolicki z niego co niemiara:
dopuszcza nieistnienie nieb (sic! liczba mnoga) i ziemi.

Dopuszcza niestworzenie!

I w ogóle: 'solipsyzm' (łac. solus ipse, "ja sam") Lewandowskiego dopuszcza nie tylko istnienie samego tylko człowieka (jego umysłu).

BEZ BOGA!

Zgroza!!!

Matko Bosko! Co też tym Lwom katolicyzmu roi się w głowach.

Drobner, niestworzony ateista

PS. Jako Fizyk - przyjrzyj się Lewandowskiego 'argumentowi' z Semmelweisa.
Nierozumienie logiki (w tym przypadku - implikacji), jest wystarczającym powodem, by go wyniośle zlekceważyć.
Przynajmniej tu - na forum Racjonalisty.

#152
11-09-2016 00:45
 Ocena 1 na 1
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Drobner
>Nie chce mi się obecnie dyskutować na proponowane przez Ciebie tematy.

Całe szczęście, bo to co chcę napisać jest chyba niewyrażalne.

>Przeczytaj i zrozum:

Z całym szacunkiem, ale to Ty nie rozumiesz:

Olson napisał:

>podaj jakiś przykład czegoś pewnego na 100% jako istniejącego także poza naszym mózgiem.

A ty odpowiadasz:

>To mózg.

Mózg istnieje także poza naszym mózgiem ?

>Tam 'mózg' był i pozostaje podmiotem.

Ten skrót myślowy i ja uczyniłem w swoim poście z 28 lipca. To stąd, iż obecnie panuje przekonanie iż umysł w jakiś tajemniczy sposób wiąże się z tym narządem. Są powody aby tak przypuszczać, ale teza ta jest mniej prawdopodobna niż 100%.

>Wydaje się, że wdeptujesz w ten sam 'kołowrót', zmieniając jeno nazwę.

Ten kołowrót to "Cogito ergo sum" i nie ma to nic wspólnego ze zdaniem Olsona, które cytujesz, gdyż on zabezpieczył się warunkiem: "istniejącego także poza naszym mózgiem".
Faktycznie: ciężko o coś bardziej pewnego niż istnienie mojego umysłu, ale sceptycy i przeciw temu mają argument.

>Mózg - jednak empiryczny bardziej. Nieprawdaż?

To znów przyszła moda na pozytywizm ? A ja się pytam: czym jest atom ?

>Drobner, wyjątkowo niefilozoficzny dziś, wyjątkowo logiczny dziś

Cóż to za logika, wedle której na pytanie opatrzone warunkiem "istniejącego także poza naszym mózgiem" odpowiada się "mózg" ?

.

#153
11-09-2016 00:45
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi diogenes
>>Założenie istnienia obiektywnego świata, powtarzalności zjawisk, przyczynowości itp to wszystko tylko ludzkie intuicje ( antropocentryzm!). Nie wiadomo na ile ufanie tym intuicjom jest zasadne.
>No to spróbuj im nie ufać!
>Powiedzmy, że chcesz wyjść z pokoju do ubikacji.

Brutalne, ale celne!

Powiedziałbym tak (przecząc antropocentryzmowi): pies goni za patykiem, który mu się rzuca.
(Przy czym obie istoty (rzucający i goniący) doskonale zdają sobie sprawę, że jest to gra, zabawa.)

Psiocentryzm (caniocentryzm) (i każdy zwierzo-, ba!: żywo-centryzm) oparty przeć na powtarzalności, na replikowaniu przeszłości też jest jeno 'założeniem' istnienia obiektywnego świata?
Kiedy, jak, i w czym pies sobie to tak założył? A rośliny? A wirusy?

Drobner, dumający, jak rozróżnić zwierzęce od ludzkiego (a wcale nie pyszny)

#154
11-09-2016 00:52
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
Ś nie zrozumiał.

Niech i tak pozostanie.

Drobner, nadal pozostający w mentalnym, werbalnym, semantycznym horyzoncie wypowiedzi olsona.

#155
11-09-2016 20:03
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Drobner

>Kiedy, jak, i w czym pies sobie to tak założył? A rośliny? A wirusy?

A po co kombinować?
Potrzebna jest patelnia . Patelnią walimy się w "łeb". Mój sposób na iluzję świata jest praktyczniejszy.
www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,716675#w717482

#156
11-09-2016 20:13
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi farmer
>>Kiedy, jak, i w czym pies sobie to tak założył? A rośliny? A wirusy?
>A po co kombinować?
>Potrzebna jest patelnia . Patelnią walimy się w "łeb". Mój sposób na iluzję świata jest praktyczniejszy.
>www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,716675#w717482


Tym sposobem raczej można wywołać iluzję nadświata, niż obalić solipsyzm.

Drobner, czym innym walnięty...

#157
11-09-2016 20:34
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Drobner
>>>Kiedy, jak, i w czym pies sobie to tak założył? A rośliny? A wirusy?
>>A po co kombinować?
>>Potrzebna jest patelnia . Patelnią walimy się w "łeb". Mój sposób na iluzję świata jest praktyczniejszy.
>>www.racjon(*)m.php/z,0/d,4/s,716675#w717482
>
>Tym sposobem raczej można wywołać iluzję nadświata, niż obalić solipsyzm.
>Drobner, czym innym walnięty...

Oj tam.Subiektywne wrażenia zostaną nadpisane w mózgu tak że widok patelni nie będzie kojarzył się z jajecznicą.

#158
17-09-2016 06:50
 Ocena 2 na 2
Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jarek,Diana.Junak

>>To że żarówki świeciły lub samoloty latały to oczywiście przypadek, ktoś miał niezłego farta.
>Jaja sobie robisz jak rozumiem.

1. Zdefiniujmy przypadek: wszystko niewsparte logiką jest przypadkiem.
2. Od czasów Hume'a wiadomo, że zasada indukcji nie posiada logicznego uprawomocnienia. Zasada ta nie jest ani aprioryczna (Kant), ani nie może dawać nawet prawdopodobieństwa rzetelności (Reichenbach, Russell).
3. Jednak wszystkie teorie mają postać zdań uniwersalnych wysnutych przez jakąś formę rozumowania indukcyjnego. Naukowcy starają się znaleźć najprostszy zestaw reguł interpolujący znane fakty (to oczywiste, że najprostsza interpolacja nie musi być prawdziwa, ale działają tu czynniki psychologiczne)
4. Na mocy 1, 2, 3: jeśli teoria sprawdziła się poza dotychczasowym przedziałem pomiarów jest to przypadek.

Rozumowanie dedukcyjne też niczego nie może dowieść, bo zawsze Twój rozmówca może zastosować metodę szarley'a , czyli powtarzać ciągle "Udowodnij". Każdy dowód musi oprzeć się na jakiś przesłankach i regułach wnioskowania, a te same wymagają dowiedzenia i tak ad infinitum. Potrzebujemy dowodu dla dowodu, a ten z kolei sam będzie wymagał dowodu. Wszelka dyskusja zawsze będzie wymagała dobrej woli z dwóch stron, jakiejś płaszczyzny faktów uznanych za oczywiste. Racjonaliści jednak nie dążą do prawdy. Zobacz sobie np. mój wątek o homoseksualizmie gdzie powołują się na definicje choroby rodem z psychologii ludowej. Definicja lewa odwołuje się do nieweryfikowalnych stanów mentalnych. Tymczasem ja zaproponowałem zgodną z ich naturalistyczną ideologią definicje prawą - nie tylko weryfikowalną, ale nawet uniwersalną, bo możliwą do zastosowania w całym spektrum organizmów żywych (nawet dla roślin bądź bakterii). Religie znowuż krytykują z pozycji naturalistycznej. Sam widzisz, że te niekonsekwencje mogą umknąć jedynie mało uważnemu obserwatorowi. Ja w przeciwieństwie do nich nie jestem fabrykantem sofizmatów ani łowcą owieczek, nie dążę do niczego prócz prawdy- jednym słowem klawiatura nie służy mi celom ideologicznym.

PS: Trzeba być naprawdę naiwnym, aby wierzyć, że wynalazki (takie jak samolot czy żarówka) powstały poprzez ekstrapolacje znanych teorii naukowych. Tak jak prawie wszystkie wytwory techniki powstały one w drodze przypadku. To prędzej technika wpływa na naukę, aniżeli odwrotnie.

.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi PerverserPerser
>>Istotnie, kto ten esej naprawdę zrozumie rozpozna w końcu, że jest on równie niedorzeczny jak cała nauka przyrodnicza.<
>Wnioskuję że zrozumiał Pan ten "esej" i jest wstanie wytłumaczyć dlaczego nauka przyrodnicza jest niedorzeczna.
>
Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.


Cytat:

niedorzeczny «pozbawiony logiki, sensu»
• niedorzecznie
źródło: sjp.pwn.pl/sjp/niedorzeczny;2488587.html


W ostateczności przyznaje się często, że sądy naukowe należy uznać za prawdziwe w tym sensie, że można dzięki nim skuteczniej postępować. Dla człowieka myślącego kategoriami ściśle logicznymi jest to właśnie zwykły przypadek, gdyż nie może istnieć jakakolwiek korelacja pomiędzy przewidywaniami wysnutymi z indukcji niezupełnej a przyszłymi zdarzeniami. Jeśli coś nas skłania aby wierzyć, że istnieje tu jakaś zależność to z pewnością nie jest to logika o czym napisałem tu. My możemy zaobserwować jedynie bezpośrednie następstwo zdarzeń, ale pewne formy myślenia sprzyjają wyobrażeniu związku przyczynowego tam gdzie go nie ma (patrz: myślenie magiczne, synchroniczność, prawo Littlewooda).

Cytat:

Myślenie magiczne - pojęcie z zakresu psychologii i psychiatrii określające taką treść rozumowania, w którym (w przekonaniu podmiotu) myślenie jest tożsame z działaniem. Na przykład życzenie komuś śmierci powoduje (w przekonaniu podmiotu), że ten ktoś umiera (zobacz też: myślenie życzeniowe). Innym przykładem może być myślenie w rodzaju "kiedy przechodzę koło latarni, powoduję, że ona gaśnie" (mimo że w rzeczywistości gaśnie także wtedy, kiedy przechodzą inni/nikt nie przechodzi).
źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Myślenie_magiczne


Rozważmy analogiczne prawo znane z fizyki: "kiedy podgrzewam wodę do 100 °C, powoduję, że ona wrze". Być może kiedyś uda się sfalsyfikować tę zasadę. Wtedy w podręcznikach przeczytamy: "Istnieją dwie substancje, które fizycy przez długi czas brali za wodę. Te dwie substancje różnią się jedynie punktem wrzenia". Mogłyby nie różnić się żadnymi innymi własnościami, nawet na poziomie atomowym (w tym sensie, że otrzymywano by te same wyniki w eksperymentach spektroskopowych).

Magiczne myślenie pojawia się wtedy, gdy zakładamy związek dwóch logicznie niepowiązanych okoliczności. Proszę wskazać jakościowe różnice pomiędzy przykładem zaczerpniętym z Wikipedii a działalnością naukową.

.

#160
22-09-2016 10:41
 Ocena 2 na 2
PerverserPerser (579 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
>niedorzeczny «pozbawiony logiki, sensu»<
>• niedorzecznie<
>źródło: sjp.pwn.pl/sjp/niedorzeczny;2488587.html
Kto korzysta z takich źródeł jak słownik języka polskiego redagowany przez internautów, wg ich własnego odczucia i wyczucia, ten powinien przemilczeć swoje rzekome zdolności do logicznego myślenia.
Pytanie nie brzmiało też, co oznacza bezmyślne tylko z czego wynika bezmyślność nauk przyrodniczych. Nic na ten temat.
>W ostateczności przyznaje się często, że sądy naukowe należy uznać za prawdziwe w tym sensie, że można dzięki nim skuteczniej postępować.<
Sąd jest pojęciem jurystycznym. Proszę poszukać w sjp bardziej trafnego określenia.
Prawdziwość teorii mierzy się miarą jej potwierdzenie w realnych warunkach, nie skutecznością. Skutecznie palono czarownice za kopulowanie z diabłem, mimo że nikt istnienia diabła nie udowodnił.
>Dla człowieka myślącego kategoriami ściśle logicznymi jest to właśnie zwykły przypadek, gdyż nie może istnieć jakakolwiek korelacja pomiędzy przewidywaniami wysnutymi z indukcji niezupełnej a przyszłymi zdarzeniami. Jeśli coś nas skłania aby wierzyć, że istnieje tu jakaś zależność to z pewnością nie jest to logika<
Tym 'nie może' udowodnił Pan że nie rozumie Pan indukcji, mimo swych ciągot do logicznego myślenia.
Teoria naukowa jest tak długo obowiązująca dopóki nie zostanie zastąpiona lepszą lub sfalsyfikowana. Nie ma żadnego znaczenia jak powstała teoria, czy na skutek intuicji, czy została wyśniona, czy jest efektem pijackiej libacji, dlatego pański poniższy wywód można sobie darować.
>Rozważmy analogiczne prawo znane z fizyki: "kiedy podgrzewam wodę do 100 °C, powoduję, że ona wrze". Być może kiedyś uda się sfalsyfikować tę zasadę. Wtedy w podręcznikach przeczytamy: "Istnieją dwie substancje, które fizycy przez długi czas brali za wodę. Te dwie substancje różnią się jedynie punktem wrzenia". Mogłyby nie różnić się żadnymi innymi własnościami, nawet na poziomie atomowym (w tym sensie, że otrzymywano by te same wyniki w eksperymentach spektroskopowych).<
Woda jest chemicznym połączeniem atomów wodoru(H) z tlenem (O).
Pan sugeruje że może istnieć woda, będąca tym samym połączeniem, H2O, która ma inne własności niż H2O. Co będzie gdy zlejemy razem te 'różne wody'. Ten pański wywód jest tak idiotyczny że szkoda nad nim dyskutować. Z obłędem mamy do czynienia wtedy gdy ktoś powtarza ten sam eksperyment i oczekuje innych rezultatów.(A.E.)

Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

Jan Bednarski (1879 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi PerverserPerser

>Kto korzysta z takich źródeł jak słownik języka polskiego redagowany przez internautów, wg ich własnego odczucia i wyczucia, ten powinien przemilczeć swoje rzekome zdolności do logicznego myślenia.

Debilizm przez rzekomy brak dobrego materiału usprawiedliwiać zawsze można. Ludzie do których się zwracam często nie mają pod ręką książek. Czasem nawet wątpliwym dla mnie jest czy umieliby się nimi posługiwać. Jednak proszę bardzo, zaspokoję pańskie ambicyje:

Cytat:
niedorzeczny ~czni <<pozbawiony logiki, sensu, sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem; bezsensowny, niemądry>>: N. plan.

źródło: "Mały słownik języka polskiego" pod redakcją: S.Skorupki, H.Auderskiej, Z.Łempickiej PWN, str. 442

Z łatwością mogę wykazać, że tezy naukowe są sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem. Zdrowy rozsądek to może przydać się w dżungli albo w fizyce Arystotelesa. Nie przyda się gdy chcemy rozczepić atom lub wysłać człowieka w kosmos.

O braku logicznego uzasadnienia indukcji na której opiera się nauka będzie niżej.

>Pytanie nie brzmiało też, co oznacza bezmyślne tylko z czego wynika bezmyślność nauk przyrodniczych.

Słowa, którymi się posługujemy w systemie zwanym językiem są ze sobą w ścisły sposób powiązane. Mnie naprawdę najmniej obchodzi jakie obrazy się komu w chorym umyśle jawią , ale wymagam aby grać w tę grę w sposób nie łamiący reguł.

>Nic na ten temat.

Dobrym zwyczajem jest przeczytanie całej wypowiedzi zanim się do niej odniesiemy.

>Sąd jest pojęciem jurystycznym.

Wiem, że sąd jest pojęciem jurystycznym, tak samo jak samochód jest pojęciem samochodowym. Co to zmienia w tej kwestii, że sądy w wydaniu naukowców nie bazują na logice ani zdrowym rozsądku ? U prawników jest zresztą to samo. Każde dochodzenie, które zakończy się ustaleniem winnego możemy wzbogacić o skończoną ilość hipotez ad hoc w ten sposób, że to ja lub Pan okazałby się winny.

>Prawdziwość teorii mierzy się miarą jej potwierdzenie w realnych warunkach, nie skutecznością.

A może Pan raczy wyjaśnić czym się to różni ? Każde skuteczne zastosowanie danej teorii jest jednocześnie udanym eksperymentem.

>Skutecznie palono czarownice za kopulowanie z diabłem, mimo że nikt istnienia diabła nie udowodnił.

Skuteczność palenia czarownic nie wynikała z istnienia (bądź nie) demonów, a ze znajomości korelacji związanych z procesem spalania. Wszystko się Panu pomieszało.

>Tym 'nie może' udowodnił Pan że nie rozumie Pan indukcji, mimo swych ciągot do logicznego myślenia.

Pański argument "z niezrozumienia" to standardowy argument na brak argumentu:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w722123

1. Indukcja nie jest oczywistym logicznie przekształceniem tautologicznym. Jeśli tak to świadczyłoby bardzo źle o logice, ponieważ znana jest niesamowita ilość przypadków w których indukcja zawiodła.
2. Indukcja nie jest z logicznego powodu "prawdopodobna". Jeśli ktoś chce ją uprawomocnić to musi pamiętać, że zasada indukcji sama jest zasadą uniwersalną. Żeby ją uprawomocnić (nawet w formie prawdopodobnej) potrzebujemy takiej zasady wyższego rzędu, a to prowadzi do aprioryzmu (co obaliłem w pkt 1) albo do błędnego koła.
3. Wiarygodność indukcji można wyliczyć i wynosi 0% . Oznacza to, że z pewnością istnieje kontrprzykład dla każdego naukowego prawa o charakterze uniwersalnym. Nie wiadomo gdzie jest ten kontrprzykład. Może być tuż za rogiem, albo może być mnóstwo takich kontrprzykładów. Takie odwrócenie rozumowania jest u ludzi powszechne: jeśli myślisz, że najpierw cukier był słodki a dopiero później wyewoluował nasz mózg by odczuwać ten smak to pojmujesz to na odwrót. Jeśli myślisz, że istniały kolory a później pojawił się narząd wzroku do nich dostosowany to pojmujesz to na odwrót. Tak samo prawa fizyki nie istniały zanim pojawił się umysł fizyka. Teraz już istnieją. W ich głowach.
4. Działalność naukowa wynika z przyjęcia pewnej epistemologii czy wartościowania. Akceptacja zasady indukcji jest decyzją metafizyczną, czyli subiektywną (na tym samym poziomie co doznania etyczne, estetyczne, religijne)

Z logicznego punktu widzenia nasze przewidywania co do przyszłości nie mogą działać ! Nawet jeśli działają, to nie mam pojęcia dlaczego. Powinniśmy żyć w świecie nieustających cudów.

>Nie ma żadnego znaczenia jak powstała teoria, czy na skutek intuicji, czy została wyśniona, czy jest efektem pijackiej libacji

W 100 % się zgadzam. Teoria naukowa nie tylko nie musi niczego wyjaśniać, ale nawet nie jest w stanie czegokolwiek wyjaśnić. Bowiem wszystkie teorie to jedynie model interpolujący zjawiska na powierzchni naszych doznań zmysłowych.

>Woda jest chemicznym połączeniem atomów wodoru(H) z tlenem (O).

Daruj sobie. Atom to tylko użyteczna abstrakcja taka jak wektor siły lub pierwiastek z -1.

>Pan sugeruje że może istnieć woda, będąca tym samym połączeniem, H2O, która ma inne własności niż H2O. Co będzie gdy zlejemy razem te 'różne wody'.

Być może poskutkowałoby to porzuceniem modelu atomistycznego - tego nie wiemy. Tego typu argumentacja przypomina mi argument z wieży jaki współcześni Galileuszowi astronomowie mu zarzucali. Jestem świadom naukowych dogmatów co nie znaczy, że w nie wierzę.

>Ten pański wywód jest tak idiotyczny że szkoda nad nim dyskutować.

Każdy nowy paradygmat okażę się idiotyczny jeśli weźmiemy kryteria idiotyzmu ze starego paradygmatu. Proszę sobie poczytać co pisali o teorii Newtona mu współcześni (Leibnitz, Huygens). Ponadto rozumowanie, które stosują naukowcy to rodzaj myślenia magicznego. Laudan napisał ciekawy artykuł "The Demise of Demarcation" w którym wyraził się jasno, że pomiędzy nauką a innymi wytworami kultury nie ma żadnej różnicy jakościowej.

>Z obłędem mamy do czynienia wtedy gdy ktoś powtarza ten sam eksperyment i oczekuje innych rezultatów.

Nigdy nie da się powtórzyć danego eksperymentu w dokładnie tym samym punkcie czasoprzestrzeni.

>Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

A to sobie Pan wierz.

.

#162
22-09-2016 17:02
 Ocena 2 na 2
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi PerverserPerser
>>źródło: sjp.pwn.pl/sjp/niedorzeczny;2488587.html (JB)
>Kto korzysta z takich źródeł jak słownik języka polskiego redagowany przez internautów, wg ich własnego odczucia i wyczucia (PP)
To nie jest prawda!
To, że jakaś publikacja dostępna jest w Internecie, nie oznacza, że jest redagowana przez internautów.
Słownik Języka Polskiego PWN wydawany jest przez Wydawnictwo Naukowe PWN SA w Warszawie. Na przywołanej przez Ciebie stronie w zakładce "O nas" znajduje się ogólna informacja o tym, kto w tej publikacji opracowuje hasła:
Cytat:
"[...] współpracujemy z czołowymi specjalistami niemal wszystkich dziedzin nauki, a nasi redaktorzy czuwają nad poziomem opracowania publikacji."

Jak widzisz, nie ma tu ani słowa o tym, że w redagowaniu haseł biorą udział internauci działający
>wg ich własnego odczucia i wyczucia
Trudno zresztą oczekiwać czegoś takiego w publikacji udostępnianej przez jakiekolwiek wydawnictwo naukowe.
Być może pomyliłeś Słownik Języka Polskiego PWN z innym Słownikiem Języka Polskiego ("SJP.PL"), który faktycznie jest redagowany przez hobbystów, więc w żadnym razie nie może uchodzić za publikację profesjonalną.
Nie zmienia to jednak faktu, że nad takimi kwestiami zawsze lepiej jest się zastanowić przed napisaniem czegoś, a nie dopiero po fakcie.

PerverserPerser (579 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Jan Bednarski
>Słowa, którymi się posługujemy w systemie zwanym językiem są ze sobą w ścisły sposób powiązane. Mnie naprawdę najmniej obchodzi jakie obrazy się komu w chorym umyśle jawią , ale wymagam aby grać w tę grę w sposób nie łamiący reguł.<
I to ma być odpowiedź na pytanie dlaczego nauka przyrodnicza jest niedorzeczna?
Jak Pan rozumie nauki przyrodnicze? Może w tym leży problem?
>A może Pan raczy wyjaśnić czym się to różni ? Każde skuteczne zastosowanie danej teorii jest jednocześnie udanym eksperymentem.<
Jak chce Pan skutecznie zastosować teorię o rozszerzaniu się wszechświata?
Jak chce Pan skutecznie wykorzystać teorię o istnieniu ciemnej energii (materii)?
Nie każdą teorię można sprawdzić eksperymentalnie. Są teorie które można sfalsyfikować tylko logicznie.
>Skuteczność palenia czarownic nie wynikała z istnienia (bądź nie) demonów, a ze znajomości korelacji związanych z procesem spalania. Wszystko się Panu pomieszało.<
Więc to nie teoria o istnieniu demonów powodowała palenie czarownic? Dlaczego palono je jako czarownice? Te korelacje dotyczą również ciał bogobojnych, będących poza wszelkim podejrzeniem mieszczanek. Dlaczego nie palono biskupów, opatów i mnichów? Ta korelacja musiałaby przecież również funkcjonować.
>przypadków w których indukcja zawiodła.<
Wnioskowanie indukcyjne może prowadzić zarówno do poprawnego jak i do błędnego wnioskowania. Dlatego należy powiedzieć "nie musi" a nie "nie może".
>Działalność naukowa wynika z przyjęcia pewnej epistemologii czy wartościowania.<
To nie ma żadnego znaczenia, obojętne czy ma Pan rację czy nie. Chodzi o uzasadnienie dlaczego nauka przyrodnicza jest niedorzeczna= pozbawiona logiki=nielogiczna.
>Akceptacja zasady indukcji jest decyzją metafizyczną, czyli subiektywną (na tym samym poziomie co doznania etyczne, estetyczne, religijne)<
Akceptacja indukcji ma cele praktyczne a nie estetyczne. Religię trzeba wyłączyć tak czy tak z tego, bo religia jest zupełnie czymś innym.
Gdy farmakologia wynajdzie nowy antybiotyk który działa na określone bakterie to zakłada że może on być również skuteczny na podobne bakterie. Z metafizyką nie ma to nic wspólnego. W większości przypadków jest też on skuteczny.
Gdy przyprowadza Pan do warsztatu auto które nie chce zastartować, to nikt nie rozbiera go na czynniki pierwsze żeby metodą dedukcji znaleźć przyczynę, tylko indukcyjnie sądzie że to akumulator, gdy ten jest dobry, sprawdza filtr paliwa i tak długo aż przyczyna zostanie znaleziona. Takie postępowanie nakazuje rozsądek mimo że z punktu widzenia logiki może wydawać się to nielogiczne.
>Z logicznego punktu widzenia nasze przewidywania co do przyszłości nie mogą działać<
Nauki przyrodnicze nie zajmują się wróżbami, tylko formułują tezy dotyczące naszej rzeczywistości. W połączeniu ze znanymi i uznanymi prawami fizyki i obowiązujących teorii formułują przewidywane zdarzenia.
>Powinniśmy żyć w świecie nieustających cudów.<
Cudem nazywa się złamanie co najmniej jednego prawa fizyki. Do tej pory tego nie stwierdzono.
>>Nie ma żadnego znaczenia jak powstała teoria, czy na skutek intuicji, czy została wyśniona, czy jest efektem pijackiej libacji
>Teoria naukowa nie tylko nie musi niczego wyjaśniać, ale nawet nie jest w stanie czegokolwiek wyjaśnić. Bowiem wszystkie teorie to jedynie model interpolujący zjawiska na powierzchni naszych doznań zmysłowych.<
Tak, tylko w czym niby jest ta sprzeczność? Każda teoria zostaje zastąpiona lepszą, bliższą prawdy. Jest to niedorzeczne?
>Daruj sobie. Atom to tylko użyteczna abstrakcja taka jak wektor siły lub pierwiastek z -1.<
Ok. Dotyczy to tej wody która wrze w temp. 100 C czy tej innej też?
>Demise of Demarcation" w którym wyraził się jasno, że pomiędzy nauką a innymi wytworami kultury nie ma żadnej różnicy jakościowej.
Argumentum ad verecundiam. Poza tym że nic on nie wnosi. Celem nauki nie jest podnoszenie jakości (jakości czego) tylko próba opisania świata.
>Nigdy nie da się powtórzyć danego eksperymentu w dokładnie tym samym punkcie czasoprzestrzeni.<
Tutaj powinien Pan sięgnąć do słownika za słowem eksperyment i reproducibility.


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

PerverserPerser (579 punktów)Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi Quetzalcoatl
>Być może pomyliłeś Słownik Języka Polskiego PWN z innym Słownikiem Języka Polskiego ("SJP.PL"), który faktycznie jest redagowany przez hobbystów, więc w żadnym razie nie może uchodzić za publikację profesjonalną.
>Nie zmienia to jednak faktu, że nad takimi kwestiami zawsze lepiej jest się zastanowić przed napisaniem czegoś, a nie dopiero po fakcie. <
Tak to właśnie było. Pomyliłem z tym wskazanym przez ciebie słownikiem. Nie mam potrzeby szukać słownikach znaczenia słowa niedorzeczne. Dlatego na ten link kolegi w ogóle nie klikałem. Skoro już jesteśmy przy PWN i jego wysokim poziomie, przypominam że swego czasu prowadzono tu dyskusję na temat tendencyjnie opracowanego hasta 'Ateizm' w tym wychwalanym przez ciebie wydawnictwie.
Poza uwagami formalnymi chciałbyś jeszcze dorzucić coś merytorycznego na temat niedorzeczności nauk przyrodniczych, czy to już wszystko na ten temat?


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim
W odpowiedzi PerverserPerser
>Pomyliłem z tym wskazanym przez ciebie słownikiem. Nie mam potrzeby szukać słownikach znaczenia słowa niedorzeczne. Dlatego na ten link kolegi w ogóle nie klikałem.
Często wypowiadasz się o kwestiach, którym nie poświęciłeś nawet chwili uwagi?
Jeśli tak, to adekwatną dobrałeś sobie maksymę: Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.

>Skoro już jesteśmy przy PWN i jego wysokim poziomie, przypominam że swego czasu prowadzono tu dyskusję na temat tendencyjnie opracowanego hasta 'Ateizm' w tym wychwalanym przez ciebie wydawnictwie.
I co? Wynikło z tej dyskusji, że ewentualne zastrzeżenia jednego czy nawet większej liczby użytkowników fR do hasła 'Ateizm' podważają poziom całego słownika?
Aha, i nie wmawiaj mi, że coś wychwalałem, gdy takiego stwierdzenia nie potrafisz wykazać (a nie potrafisz).

>Poza uwagami formalnymi chciałbyś jeszcze dorzucić coś merytorycznego na temat niedorzeczności nauk przyrodniczych, czy to już wszystko na ten temat?
Nie wypowiadałem się o niedorzeczności nauk przyrodniczych, lecz o niedorzeczności twojego twierdzenia dotyczącego SJP PWN, więc pytanie, czy to już wszystko na temat niedorzeczności nauk przyrodniczych, jest... niedorzeczne.

Życzę ci skuteczniejszego niż dotychczas radzenia sobie z wszelkimi niedorzecznościami tak w sferze merytorycznej, jak i formalnej.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365