 |
Eksperci od samych siebie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2016 16:43 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Eksperci od samych siebie
1 na 1 | Wielokrotnie pisałem o paradoksie wolności.
Wolna wola nie może istnieć, bo światem sterują zjawiska przyczynowo skutkowe, więc nasze wybory są jedynie elementem ciągu zdarzeń. Mózg przypisuje sobie skutki działań, które de facto zależą od tych samych procesów, które sterują mózgiem.
Nie może istnieć także wolność z punktu widzenia jednostki, bo ogranicza nas ocena decyzji - wybieramy to co uznamy za lepsze. Poza tym emocje brną do robienia czegoś, o czym wiemy, że jest złe. Co wtedy? Możemy wybrać co zrobić, np czy pójść na ryby, czy zostać w domu. Nie mamy jednak wyboru czy mamy ochotę iść na ryby, czy zostać. Możemy co prawda zawsze postępować wbrew ochocie, kontrolować się w każdej sytuacji. Tylko po co? Nie służy to wtedy niczemu i przyczynowość i prawidłowości są przyczyną niewoli. Mogę wybrać żonę, która mi się nie podoba, ale po co? Np gdy trzeba pracować, to choć większość tego nie lubi, to jednak bez pracy będzie jeszcze gorzej. Lepszość i gorszość i nasza ocena, przed którą jesteśmy postawieni jak pod ścianą (bo nie mamy wpływu na swój tok myślenia) podejmują nasze decyzje. Zazwyczaj to emocje wyznaczają kierunek działań i poglądy. Emocjami steruje mózg, tak samo jak nami.
Główny problem polega na tym, że nie wiemy co tak naprawdę jest dobre. Ludziom wydaje się, że są ekspertami od samych siebie. Innym nic do tego. W praktyce oznacza to, że nieświadomość utrzymująca nas w błędzie, staje się niemożliwa do zmiany. Sugestia co do lepszego rozwiązania jest odbierana jako atak personalny. Od postępowania zależą często idee, a ludzie nie stronią od racjonalizowania swoich złych uczynków i nazywania ich dobrymi. Zło dostrzegają tylko wybiórczo, zazwyczaj u innych, a nie u siebie.
Żyjemy w cywilizacji, która pozwala ludziom wybierać źle. Wybór jest traktowany jako coś bardzo ważnego, a z drugiej strony ludzie sami często nie wiedzą dlaczego wybrali tak, a nie inaczej. Nie chcą się pogodzić z tym, że wiele decyzji podjęli dlatego, że ktoś ich zmanipulował, albo próbowali kogoś naśladować. Wiele decyzji wynika z wiary w narzuconą przez kogoś lub przez własne zracjonalizowane czyny moralność. Ludzie oburzają się gdy ktoś rozkłada ich emocje i decyzje na czynniki pierwsze. Chcą błądzić i lepiej czują się wokół ludzi, którzy też błądzą, bo to nie zagraża ich wolności.
Wolność prowadzi głównie do zła, np narkomani. Spójrzmy na ludzi jak na małe dzieci. Wybierają źle, bo są nieświadome. Można je edukować i próbować zmienić ich złe decyzje prowadzące do klęski i cierpienia. W końcu brud społeczeństwa składa się z takich pojedynczych sytuacji, złych działań i zaniedbań. Możemy im pozwalać na to i jednocześnie odbierać sens jakiejkolwiek moralności i zasad, więc także emocji. Możemy też im na to nie pozwalać, co skutkuje poważnymi ograniczeniami wolności. Należy bowiem uznać, że nikt nie jest wystarczającym ekspertem od samego siebie, dlatego ludzie udają się do psychologów, dietetyków, trenerów, doradców finansowych. Okazuje się, że jakieś dane z zewnątrz zmieniają światopogląd, są rozwiązaniem dla problemów, ale gdy początkowo wydają się być ograniczające, ludzie często odrzucają dobre rozwiązania i tkwią w starej wygodnej stęchliźnie, do której są przyzwyczajeni. Nazywają to swoim wyborem w wyniku racjonalizacji. Bronią tego, podczas gdy ich mózgi cenzurują świadomość i wypierają niewygodne dla samooceny i samopoczucia informacje.
Gdybym miał całą wiedzę dotyczącą siebie i świata, to nie mógłbym podjąć żadnej decyzji. Musiałbym postąpić zgodnie z instrukcją zawierającą optymalne wybory wynikające z wiedzy. Nie jesteśmy jednak ekspertami od samych siebie, dlatego jesteśmy skazani na błądzenie, czyli podejmowanie tzw "wolnych wyborów", które prowadzą do cierpienia.
A gdybyś tak miał dostęp do wszystkich danych i optymalnych rozwiązań - zrezygnowałbyś z tego kosztem posiadania "wolnego wyboru"? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej..| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> >>>A niby jak "debil olson" mógłby poznać, że jest debilem?> >>Normalnie. Debil może mieć fragmenty mądrego myślenia [...] i powiela cudze opinie na swój temat.> >To Twoje fragmenty mądrego myślenia i powielasz tutaj cudzą opinię?> A to pytanie to prymitywna instynktowna reakcja, czy efekt jakiejś bardziej przemyślanej operacji umysłowej?Jeśli fragmenty mądrego myślenia nie podsuwają Ci odpowiedzi, rozwiąż tę kwestię powielając cudzą opinię. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | A skąd pomysł, że nie podsuwają? Ciebie pytam. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> A skąd pomysł, że nie podsuwają? Ciebie pytam.Odpowiadam więc Tobie, iż z faktu, że pytałeś.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
#79 2 na 2 | dragomir (87 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie | >Wolna wola nie może istnieć, bo światem sterują zjawiska przyczynowo skutkowe, więc nasze wybory są jedynie elementem ciągu zdarzeń.
Sugerujesz tutaj, że człowiek nie ma wpływu na swoje wybory, tak jak kalkulator nie ma wpływu na wynik obliczeń? Świat i ewolucja podejmują Twoje wybory zamiast Ciebie? Rozumiem, że traktujesz ludzi jak pozostałe zwierzęta, tylko bardziej złożone i posiadające większe możliwości. Swoje wybory i myśli łączysz przyczynowo ze światem zewnętrznym, a nie ze sobą samym?
>Mózg przypisuje sobie skutki działań, które de facto zależą od tych samych procesów, które sterują mózgiem.
Czyli świat steruje mózgiem. Kto steruje światem?
>Nie może istnieć także wolność z punktu widzenia jednostki, bo ogranicza nas ocena decyzji - wybieramy to co uznamy za lepsze.
Czyli złe decyzje wynikają z nieumiejętności wybrania dobrze, a różnice w wyborach błędnie przypisuje się wolnej woli, tak jak mało prawdopodobne zdarzenia uznaje się za cud, a cierpienie za wracającą karmę? Chodzi o to, że znając mapę pójdziemy optymalną ścieżką, a bez mapy błądzimy?
>Poza tym emocje brną do robienia czegoś, o czym wiemy, że jest złe. Co wtedy?
Czyli nie mamy wolności wobec samych siebie. Ograniczają nas mózgi zdeterminowane przez przyrodę?
>Główny problem polega na tym, że nie wiemy co tak naprawdę jest dobre. Ludziom wydaje się, że są ekspertami od samych siebie
Masz na myśli sytuację chorego człowieka, który zamiast chodzić do lekarza i brać leki, idzie do wróżek i homeopatów wierząc, że to mu pomoże?
>Od postępowania zależą często idee, a ludzie nie stronią od racjonalizowania swoich złych uczynków i nazywania ich dobrymi. Zło dostrzegają tylko wybiórczo, zazwyczaj u innych, a nie u siebie.
Sugerujesz, że ludzie nie kierują się w działaniach wartościami, tylko dopasowują wartości pod swoje działania?
>Ludzie oburzają się gdy ktoś rozkłada ich emocje i decyzje na czynniki pierwsze. Chcą błądzić i lepiej czują się wokół ludzi, którzy też błądzą, bo to nie zagraża ich wolności.
Czyli ludzie wolą wybierać źle i łudzić się, że to lepsze niż właściwy wybór dokonany przez specjalistę? Lepszy bo własny?
>Spójrzmy na ludzi jak na małe dzieci. Wybierają źle, bo są nieświadome
>Należy bowiem uznać, że nikt nie jest wystarczającym ekspertem od samego siebie, dlatego ludzie udają się do psychologów, dietetyków, trenerów, doradców finansowych.
Dlatego powstały religie i komuna, które nie rozwiązują tego problemu w praktyce. Biblia opisuje go jako grzech pierworodny i utracone szczęście wynikające z poznania dobra i zła. Przymus wyboru odbiera człowiekowi raj, czyli poczucie czystości i niewinności, lub możliwość realizacji popędów.
>Gdybym miał całą wiedzę dotyczącą siebie i świata, to nie mógłbym podjąć żadnej decyzji. Musiałbym postąpić zgodnie z instrukcją zawierającą optymalne wybory wynikające z wiedzy.
Dlatego Bóg nie może podejmować decyzji.
>A gdybyś tak miał dostęp do wszystkich danych i optymalnych rozwiązań - zrezygnowałbyś z tego kosztem posiadania "wolnego wyboru"?
Sam wykazałeś przecież, że byłoby to absurdalne. Twoje przemyślenia nie są żadnym odkryciem. Ludzie mierzą się z takimi problemami od tysiącleci. Niestety rozwiązanie nie istnieje, a próby naprawy tylko pogarszają sytuację. Powyższy temat jest dobrym przykładem na to, że konsekwentny racjonalizm jest destrukcyjny i rujnuje psychikę. Dążenie do prawdy jest objawem choroby. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | Więc widzisz jak Twoje przypuszczenia bywają kruche  |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | > Sugerujesz tutaj, że człowiek nie ma wpływu na swoje wybory, tak jak kalkulator nie ma wpływu na wynik obliczeń? Świat i ewolucja podejmują Twoje wybory zamiast Ciebie? Rozumiem, że traktujesz ludzi jak pozostałe zwierzęta, tylko bardziej złożone i posiadające większe możliwości. Swoje wybory i myśli łączysz przyczynowo ze światem zewnętrznym, a nie ze sobą samym?Tak. > Czyli świat steruje mózgiem. Kto steruje światem?Nie kto, lecz co  Zawsze jest problem błędnego koła, tzn szukamy pierwszej przyczyny, a ta nie może istnieć, bo coś ją musiało stworzyć. Tak jak ludzie przypisują stworzenie świata Bogu (ignorując logikę), tak też przypisują odpowiedzialność ludziom (ignorując logikę i to co wpływa na zachowania i myśli ludzi). > Czyli złe decyzje wynikają z nieumiejętności wybrania dobrze, a różnice w wyborach błędnie przypisuje się wolnej woli, tak jak mało prawdopodobne zdarzenia uznaje się za cud, a cierpienie za wracającą karmę? Chodzi o to, że znając mapę pójdziemy optymalną ścieżką, a bez mapy błądzimy?Dokładnie. > >Poza tym emocje brną do robienia czegoś, o czym wiemy, że jest złe. Co wtedy?> Czyli nie mamy wolności wobec samych siebie. Ograniczają nas mózgi zdeterminowane przez przyrodę?Tak, ale jeśli przyroda odpowiednio zdeterminowała mózg to tego ograniczenia nie czuć. Jeśli nieodpowiednio to człowiek staje przed sytuacją, w której występuje paradoks. Ja mam właśnie taką sytuację, dlatego jestem niewzruszony na teoretyczne dywagacje mające na celu odwracanie kota ogonem. Zniewalające pragnienie powoduje, że wybór zgodnie z nim daje w efekcie zło i cierpienie, ale wybór wbrew pragnieniu to zniewolenie i cierpienie z powodu niemożliwości wybrania tak jak się chce. To czego pragniemy powinno mieć wartość. Wtedy można czerpać z tego przyjemność. Jeśli tej wartości nie ma, albo jest jej odwrotnością to powoduje to cierpienie, które moim zdaniem jest jednym z gorszych stanów umysłu. Paradoks polega w tej sytuacji na tym, że aby być "wolnym" trzeba pozbyć się tego co potocznie nazywa się sobą (pozbyć się "siebie") i wytworzyć takie emocje, pragnienia, które są zgodne z prawidłowościami świata. Jeśli do wolności ma prowadzić zniewolenie to ta wolność nie może istnieć. Z drugiej strony przecież mogłaby istnieć technika zmiany każdego wzorca, czyli dałoby się pozbywać "siebie" w dowolnym momencie gdyby technika to umożliwiała. Ja przecież nadal bym istniał i doświadczałbym "nowego ja", które jest już prawidłowe. Ludzie zazwyczaj racjonalizują sobie emocje, pragnienia i popędy. Jeśli są one złe, to mózg przerabia światopogląd tak żeby wydawały się dobre i nie dopuszcza sygnałów, że mogłoby być inaczej. Dzięki temu nie muszą nic zmieniać. Niektórych rzeczy nie da się zmienić, więc ten zakłamany mechanizm też chroni ich przed tą świadomością. > Masz na myśli sytuację chorego człowieka, który zamiast chodzić do lekarza i brać leki, idzie do wróżek i homeopatów wierząc, że to mu pomoże?Tak. Albo alkoholika, który mówi, że picie jest dla niego dobre. Gdyby każdy przyznał, że nie wie co jest dla niego dobre, musiałby się tego dowiedzieć, a następnie dostosować się do tej wiedzy. > Sugerujesz, że ludzie nie kierują się w działaniach wartościami, tylko dopasowują wartości pod swoje działania?Dokładnie. Służy temu wyparcie i racjonalizacja. Odpowiada za to interpretator rzeczywistości: www.naukai(*)i-dlaczego-ludzie-wierza-25333> Czyli ludzie wolą wybierać źle i łudzić się, że to lepsze niż właściwy wybór dokonany przez specjalistę? Lepszy bo własny?Dokładnie. > Dlatego powstały religie i komuna, które nie rozwiązują tego problemu w praktyce. Biblia opisuje go jako grzech pierworodny i utracone szczęście wynikające z poznania dobra i zła. Przymus wyboru odbiera człowiekowi raj, czyli poczucie czystości i niewinności, lub możliwość realizacji popędów.Tego problemu nie da się rozwiązać w praktyce, bo świat jest jaki jest. Trzeba by zmienić właściwie wszystko, więc jedyną nadzieją jest rozwój AI. Tu niektóre religie prawidłowo identyfikują problem, np buddyzm i chrześcijaństwo. Nie ma jednak żadnych realnych rozwiązań. Buddyzm proponuje pozbycie się pragnień, deprywację. Moralność chrześcijańska też prowadzi do ascetyzmu. Lekarstwem ma być niemyślenie o prawdzie, stąd we wschodniej mistyce taki nacisk na "tu i teraz", a w chrześcijaństwie na sztucznych, wymyślonych wartościach i ślepej wierze. > >Gdybym miał całą wiedzę dotyczącą siebie i świata, to nie mógłbym podjąć żadnej decyzji. Musiałbym postąpić zgodnie z instrukcją zawierającą optymalne wybory wynikające z wiedzy.> Dlatego Bóg nie może podejmować decyzji.Wszechmogący byt nie mógłby wybrać źle, więc nie mógłby mieć wyboru. Z kolei Bóg nie może podejmować decyzji bo nie istnieje. > >A gdybyś tak miał dostęp do wszystkich danych i optymalnych rozwiązań - zrezygnowałbyś z tego kosztem posiadania "wolnego wyboru"?> Sam wykazałeś przecież, że byłoby to absurdalne. Twoje przemyślenia nie są żadnym odkryciem. Ludzie mierzą się z takimi problemami od tysiącleci.Wiem, ale jak pobędziesz dłużej na forum i prześledzisz moje wpisy, to zobaczysz, że prawie nikt się z tym nie zgadza. Od tysiącleci mierzą się z tym pojedyncze umysły, których nie rozumie motłoch. > Niestety rozwiązanie nie istnieje, a próby naprawy tylko pogarszają sytuację. Powyższy temat jest dobrym przykładem na to, że konsekwentny racjonalizm jest destrukcyjny i rujnuje psychikę. Dążenie do prawdy jest objawem choroby.Coś w tym jest... |
#82 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> Tego problemu nie da się rozwiązać w praktyce, bo świat jest jaki jest. Trzeba by zmienić właściwie wszystko, więc jedyną nadzieją jest rozwój AI.O, AI jest  Merytorycznie Olson, co ta AI ma konkretnie robić by się poprawiło? I jak - tak w punktach. Bo na razie bełkot gorszy niż wątek o dyktaturze i żyletkach  Pomijam że wcale nie jest powiedziane że taka AI da się zbudować. Mnie się marzy AI co poprawia mój budżet  Byt określa świadomość. > Wiem, ale jak pobędziesz dłużej na forum i prześledzisz moje wpisy, to zobaczysz, że prawie nikt się z tym nie zgadza. Od tysiącleci mierzą się z tym pojedyncze umysły, których nie rozumie motłoch.Podludzie i choroby psychiczne w 2 poście do świeżaka, coś tu szybko poszło  |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> Więc widzisz jak Twoje przypuszczenia bywają kruche  A nie widzę żadnej ich kruchości, zdołasz ją wykazać?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | Z faktu, że pytałem : > A to pytanie to prymitywna instynktowna reakcja, czy efekt jakiejś bardziej przemyślanej operacji umysłowej?wysnułaś nieuprawniony wniosek, że fragmenty mądrego myślenia nie podsuwają mi odpowiedzi. Twoje przypuszczenia bywają więc kruche. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | > O, AI jest  > Merytorycznie Olson, co ta AI ma konkretnie robić by się poprawiło?> I jak - tak w punktach.> Bo na razie bełkot gorszy niż wątek o dyktaturze i żyletkach  Żyletki Ty sobie wymyśliłeś. Co AI ma robić? Sprawa prosta. Zoptymalizować badania naukowe. Za jakiś czas będzie można badać więcej, szczegółowiej, dostrzegać korelacje między większą ilością rzeczy, a to doprowadzi do dojścia do nowych teorii i nieznanych faktów. Im więcej czynników, które weźmiemy pod uwagę, tym większa szansa zbudowania konstruktywnych wniosków. Wiedząc już jak co działa i rozbierając mechanizmy na czynniki pierwsze, moglibyśmy tworzyć nowe rozwiązania, a także symulować wprowadzenie różnych pomysłów. Plan jest taki: 1. Zdobyć szczegółowy schemat świata 1:1 2. Symulować różne rozwiązania poprzez AI, żeby wyłonić najlepsze. Ludzki mózg nie ma takiej mocy obliczeniowej, ani odpowiedniej ilości danych, a tu trzeba będzie po prostu stworzyć wspólną bazę danych w chmurze. Poddawane obserwacji byłoby wszystko, w tym temperatura powietrza, drobnoustroje w otoczeniu itd. Tu jest jeden problem, a mianowicie istnienie takiej bazy danych daje dużo możliwości nadużyć, a także pełnię możliwości inwigilacji. Największy problem to zabezpieczenie tego przed niepowołanymi rękami, a właściwie to nie istnieją żadne powołane ludzkie ręce. Maszyna musiałaby więc działać tak żeby operować na pełni danych, ale pokazywać nam ich uproszczenie, które nadaje się do podania do publicznej wiadomości i jest przez ludzi zrozumiałe. 3. Modyfikować istniejący świat zgodnie z optymalizacją rozwiązań AI przejmuje tutaj funkcję takiego wielkiego superinteligentnego mózgu znającego wszystkie możliwe dane. Celem jest zdobycie rozwiązań, które: a) dadzą możliwość optymalnego wykorzystania mechanizmów świata, co zwiększa pulę szczęścia, eliminuje cierpienie, które wynika z naszej niewiedzy lub zaniedbań lub b) dadzą możliwość stworzenia innego, dobrego świata i stworzenia go z budulców, które tworzą ten świat. Tu w grę wchodzi nawet zmiana praw fizyki, jeśli któreś z istniejących bruździ w systemie. Chodzi generalnie o to żeby ten przypadkowy p*****lnik ogarnąć, uporządkować tak żeby życie miało sens. W pokoju też chyba sprzątasz, zamiast zostawiać bałagan i racjonalizować sobie, że tak jest dobrze i ładnie i na pewno lepiej niż gdybyś zatrudnił fachowca od wystroju wnętrz, który zrobiłby taka piękną robotę jakiej się nawet nie spodziewałeś w myślach. > Pomijam że wcale nie jest powiedziane że taka AI da się zbudować.No nie jest powiedziane i to jest problem, bo może się okazać, że rozwiązanie np moich problemów faktycznie nie istnieje, czyli ten żywot z góry był skazany na porażkę, bo światem rządzi chaos i gówniane zasady. Taka matafora: Sytuacja 1: Bóg stworzył świat w taki oto sposób: Zbudował program do tworzenia światów i dawał "random". Niedziałające odpadały, a układające się w jakąś spójniejszą całość przechodziły. Wszystkie miały mnóstwo wad wynikających z randomowości. Sytuacja 2: Bóg stworzył świat w taki oto sposób: wszystko zbudował optymalnie od podstaw i zaplanował najlepiej jak się tylko dało. No i sytuacja 1 opisuje świat jaki mamy, bo choć nie było żadnego Boga, to wszystko musiało wyłonić się z losowości. Sytuacja 2 - AI zastąpi Boga i taki świat może powstanie  > Byt określa świadomość.Co to znaczy? > >Wiem, ale jak pobędziesz dłużej na forum i prześledzisz moje wpisy, to zobaczysz, że prawie nikt się z tym nie zgadza. Od tysiącleci mierzą się z tym pojedyncze umysły, których nie rozumie motłoch.> Podludzie i choroby psychiczne w 2 poście do świeżaka, coś tu szybko poszło  Co? |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | > >Wielokrotnie pisałem o paradoksie wolności.> Paradoks dla mas. Dla Ciebie pożywka?> Stop opiniom -> opinie> "Kim więc wydaje ci się ktoś, kto szuka lub unika oceny ludzi, którzy ani nie wiedzą, gdzie są, ani kim są?"Nie zauważyłem tu Twojego nawiązania do tematu. Czemu pożywka? Czemu paradoks dla mas? Masy tego paradoksu nie dostrzegają. > Mimo, że wszystko jest rozdzielone, to jednak zlane ze sobą i współodczuwające.Tak. > jak popatrzymy "wyżej" będzie wolna wola?Nie. Czemu miałaby być? Co rozumiesz poprzez "wyżej"? > Jeśli świadomie decyduje się, na bycie niewolnikiem, jestem nim?Tak. > Dwubiegunowość, co ze źródłem?> "Śmierć i życie, sława i niesława, ból i przyjemność, bogactwo i bieda, wszystko to na równi przydarza się ludziom dobrym i złym, nie będąc przy tym ani piękne, ani szpetne. A zatem ani dobre, ani złe"No i? > >A gdybyś tak miał dostęp do wszystkich danych i optymalnych rozwiązań - zrezygnowałbyś z tego> >kosztem posiadania "wolnego wyboru"?> Palę fajki i mam na tyle danych, żeby wiedzieć co to za ustrojstwo. Cześć i czołem Nie masz widocznie odpowiednich danych na temat jak rzucić. |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> Z faktu, że pytałem :> >A to pytanie to prymitywna instynktowna reakcja, czy efekt jakiejś bardziej przemyślanej operacji umysłowej?> wysnułaś nieuprawniony wniosekNie wniosek, a przypuszczenie.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Eksperci od samych siebie | Mniejsza z tym. Ważne, że było kruche  |
#89 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie | > Żyletki Ty sobie wymyśliłeś.Żyletki to jest określenie Twoich stanów psychicznych na forum. Myśl trochę, nie jestem aż tak uszkodzony  > Co AI ma robić? Sprawa prosta. Zoptymalizować badania naukowe. Za jakiś czas będzie można badać więcej, szczegółowiej, dostrzegać korelacje między większą ilością rzeczy, a to doprowadzi do dojścia do nowych teorii i nieznanych faktów. Im więcej czynników, które weźmiemy pod uwagę, tym większa szansa zbudowania konstruktywnych wniosków. Wiedząc już jak co działa i rozbierając mechanizmy na czynniki pierwsze, moglibyśmy tworzyć nowe rozwiązania, a także symulować wprowadzenie różnych pomysłów.Było (mnie czytać dokładniej)  'Homo dyvisus' Fiałkowskiego i opiekunka. Polecam. Do tego gościu z 2 osobowościami, przebiciami i inne takie smaki. > Plan jest taki:> 1. Zdobyć szczegółowy schemat świata 1:1> 2. Symulować różne rozwiązania poprzez AI, żeby wyłonić najlepsze. Ludzki mózg nie ma takiej mocy obliczeniowej, ani odpowiedniej ilości danych, a tu trzeba będzie po prostu stworzyć wspólną bazę danych w chmurze. Baza danych nic nie da, potrzebne jest wnioskowanie, łączenie faktów. AI jest w powijakach, było czytać SA o tych samochodach samosterujących, tam były bardzo ciekawe modele sterowania (czy AI czy sieć neuronowa czy klasyka, jak to debugować, szacunek czasowy itp) rozważane. Przy okazji porównałbyś wypowiedzi fachowca do bełkotu jajogłowych pasożytów. > Poddawane obserwacji byłoby wszystko, w tym temperatura powietrza, drobnoustroje w otoczeniu itd.A zachowanie ludzi jak? Złożoność obliczeniowa i prawa nieobliczalności? Pogodę na rok w przód się wyliczy? > Maszyna musiałaby więc działać tak żeby operować na pełni danych, ale pokazywać nam ich uproszczenie, które nadaje się do podania do publicznej wiadomości i jest przez ludzi zrozumiałe.Pomijając inwigilację (jak to ma działać docelowo - w przestrzeni publicznej czy jak? ) to jak skontrolujesz samą AI. Jak stwierdzi że ludzie są do kasacji to będzie scena z III Termiantora czy Wojennych gier. Chyba że to jakieś izolowane miasto czy coś takiego. Też trochę niebezpieczne poprzez wymianę danych maszyna - dewiaci na np. oprogramowanie czy hardware crackujące banki i nie tylko przy okazji. > 3. Modyfikować istniejący świat zgodnie z optymalizacją rozwiązańJak? VR? > AI przejmuje tutaj funkcję takiego wielkiego superinteligentnego mózgu znającego wszystkie możliwe dane. Celem jest zdobycie rozwiązań, które:> a) dadzą możliwość optymalnego wykorzystania mechanizmów świata, co zwiększa pulę szczęścia, eliminuje cierpienie, które wynika z naszej niewiedzy lub zaniedbańByło już. AI mnie skasuje bo przeczytałem Kinga, zachciało mi się płakać i przekroczyłem próg bólu istnienia (3 duże żyletki za dużo). Ponieważ psy śmierdzą zostały skasowane wcześniej (Programista Olson ma priorytet w tym świecie AI a psów nie lubi) więc nie da się przytulić do sierści. Jeszcze nietypowy w złym nastroju nabruździ w uporządkowanym superświecie. Minimum mózg do korekty chirurgicznej. Było już SF o tym, pisałem. > lub> b) dadzą możliwość stworzenia innego, dobrego świata i stworzenia go z budulców, które tworzą ten świat. Tu w grę wchodzi nawet zmiana praw fizyki, jeśli któreś z istniejących bruździ w systemie.To tylko w VR. To jest do zrobienia. Nie musisz mieć nadzoru nad światem tylko nad fragmentem żeby go odwzorować (jakieś duże miasto np.), później interpolacja. Tworzysz sobie Second Life z poprawkami i wyborem z puli. Czyli film Mindwarp. Podłączyć się chyba trzeba minimum przez rdzeń, to jest największy minus tej zabawy (ingerencyje, bardzo niebezpieczne i raczej nie do przejścia inaczej). Sprzeczałem się kiedyś z jednym inżynierem na ircu o to pół nocy i padłem (ja chciałem łóżko- pojemnik, kładziesz się w aktywnym nanopłynie, serwomotory do pojemnika dla przyspieszeń, garnek z monitorem na łeb i już - tak się nie da)  > Chodzi generalnie o to żeby ten przypadkowy p*****lnik ogarnąć, uporządkować tak żeby życie miało sens.Dla mnie ma. > W pokoju też chyba sprzątasz, zamiast zostawiać bałagan i racjonalizować sobie, że tak jest dobrze i ładnie i na pewno lepiej niż gdybyś zatrudnił fachowca od wystroju wnętrz, który zrobiłby taka piękną robotę jakiej się nawet nie spodziewałeś w myślach.2 tygodnie i po zabawie, ze mną mieszkają psy (Azjata Junak włąśnie wlazł po deszczu z posesji, jutro szufelka piachu do wyniesienia  W ładnych wnętrzach się męcze (tu rozwiązanie proste, skasować fizycznie niegodziwca i psy, posesje sprzedać na aukcji). > >Pomijam że wcale nie jest powiedziane że taka AI da się zbudować.> No nie jest powiedziane i to jest problem, bo może się okazać, że rozwiązanie np moich problemów faktycznie nie istnieje,w VR? Bez problemu. Problem będzie jak nie zechcesz z tego wyjść do realu. Realu bym nie poprawiał, co najwyżej jakieś rozwiązania techniczne w stylu zautomatyzowane fabryki itp. Tak ostrożnie. > czyli ten żywot z góry był skazany na porażkę, bo światem rządzi chaos i gówniane zasady.Albo problem jest w Tobie (nie choroba, nie brak danych i możliwości). Poza minusami świata, fakt do Cyjonów nam daleko. Jak jest w Tobie to sam się z tym uporać musisz. Naraże się niektórym ale dla mnie większość terapii psychologicznych to szarlataneria. Nie próbowałem żadnej bo i po co ale miałem parę szkoleń z okolic, szok. A przepraszam, raz polazłem do seksuologa (coś podobnego w końcu  Jaja jak nic a ponadto moja dewiza życiowa (byt określa świadomość) się sprawdziła. Słabe finanse (wtedy przesadnie), brak zamodzielnej chaty = kiepskie reakcje, obawy i lęki. > losowości. Sytuacja 2 - AI zastąpi Boga i taki świat może powstanie  Dla chetnych, Ja z watachą pilnuje towaru  |
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Eksperci od samych siebie |
> Mniejsza z tym. Ważne, że było kruche  Żadna sensacja, przypuszczenia takie są.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|