 |
Podstawy prawne społeczeństwa Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-04-2017 23:00 | Damian (731 punktów) | Podstawy prawne społeczeństwa | Jakiś czas temu wpadł mi w ręce wykład Marka Passio, który tłumaczy "Prawo Naturalne". Seminarium trwa ponad 8 godzin, więc zajeło mi trochę wysłuchanie całego. Kto zna angielski polecam podłączenie słuchawek do telefonu i odpalenie filmiku na Firefox, wygaszenie ekranu i odsłuchiwanie w czasie robienia nudnych, domowych czynności. www.youtube.com/watch?v=dIEemKcy-4EMyślałem o przedstawionej przez niego koncepcji "Prawa Naturalnego". Ja raczej nazwałbym je "Prawem Podstawowym", bo naturalne kojarzy mi się z czymś narzuconym przez prawa fizyki, czy w konsekwencji biologii, takie same w każdej części Wszechświata. Jego koncepcje "Prawa Naturalnego" uważam za jak najbardziej właściwą, jeśli chcemy budować społeczeństwo oświecone, ale jednak są to według mnie zasady umowne pomiędzy świadomymi istotami. Poniżej przedstawiam moją (drobno zmienioną) wersję praw, które uważam za podstawowe w społeczeństwie. Aby stworzyć prawdziwie wolny świat, każdy musi posiadać prawo do samostanowienia (podejmowania decyzji o swojej własności, w którą wliczamy własne ciało: jeśli ktoś chce życ - może żyć, jeśli chce umrzeć - może umrzeć, jeśli chce się przemieścić lub pracować - ma taką możliwość oraz nikt nie ma prawa zniszczyć, bądź odebrać własności innej osoby, czy grupy - rzecz, państwo). Każda świadoma istota (świadoma swojego istnienia, więc większość, jeśli nie wszystkie ssaki), która potrafi zakomunikować swoje zdanie (zgodnie z aktualnym stanem wiedzy tylko Homo sapiens i może do pewnego stopnia małpy człekokształtne) ma prawo do roszczenia sobie samostanowienia (świadome, ale nie potrafiące zakomunikować swojego zdania istoty, np. słonie, krowy, psy powinny być chronione od krzywdy w najlepszy sposób jak nam się wydaje rozumieć ich potrzeby - zabijanie świadomych zwierząt narusza 1. Prawo Podstawowe, ale nie martwcie się, świadomości istnienia nie odnaleziono u ryb, owoców morza, ślimaków oraz owadów, więc mogą być zabijane dla jedzenia). Ktokolwiek narusza prawo innej osoby/wspólnoty do samostanowienia (1. Prawo Podstawowe) jest zawsze agresorem. Istota/grupa, której prawo samostanowienia zostało naruszone jest zawsze ofiarą. Każda wymagana siła może być użyta (przez jednostkę bądź grupę) do powstrzymania naruszanego prawa samostanowienia (wliczając zadanie śmierci agresorowi). Gdy już naruszenie zostało zatrzymane, agresor może zostać puszczony wolno jeśli zaatakowana jednostka/wspólnota uzna, że niebezpieczeństwo zostało zarzegnane. Jeśli agresor uznany jest za zagrożenie, może on być uwięziony do momentu przekonania ofiar(y), że nie zamierza już łamać Prawa Podstawowego (obu), albo może opuścic obszar zajmowany przez wspólnotę. Drugie Prawo Podstawowe potrzebne do stworzenia prawdziwie równego świata to prawo (prawowitej własności) o podziale wszystkich możliwych surowców/dóbr równo pomiędzy wszystkich (świadomość nie jest wystarczająca, niezbędna zdolność komunikacji), którzy roszczą do nich prawa. PRZYKŁAD: Cały obszar powinien być równo podzielony (nie jako własność, ale zajmowane miejsce) pomiędzy każdego, kto domaga się obszaru, więc każdy Homo sapiens (który wyraził chęć okupowania terenu) powinien mieć możliwość zajmowania (nie posiadania) około 1/7-miliardowej powierzchni Ziemi (możliwie równy podział dostępu do morza, gór, pól uprawnych, węgla, itd., oparty na kompromisie - ja dzielę, Ty wybierasz). Jeśli ktoś rości sobie prawa do nowo odkrytej ziemi/planety (poprzez postawienie na niej nogi), może zając ją w całości (nie ma przymusu dzielenia się wiedzą) do momentu przybycia innej osoby, która rości prawa do części terenu - wtedy trzeba równo się podzielić (po przybyciu kolejnej osoby roszczącej prawa do zajmowania obszaru, ten musi być znowu równo podzielony, czyli każdemu po 1/3, itd.). Takie terytorium nie jest własnością, lecz jest zajmowane i używane, więc nie może być niszczone z dwóch głównych powodów: degradacja jednego terenu ma wpływ na tereny sąsiednie, a czasem całą planete oraz istnieje możliwość, że wraz z przybyciem nowej osoby będzie trzeba jej część terenu oddstąpić. Jednakże wszystkie dobra wyprodukowane na zajmowanym obszarze są własnością użytkownika terenu. Surowce właściwe dla danego terenu, niedostępne na innych muszą być równo dzielone. PRZYKŁAD: Jeśli osoba A okupująca terytorium X wytwarza złote zegarki gdy to terytorium jest jedynym z dostępem do złota. Wyprodukowane złote zegarki pozostają jej własnością do momentu przybycia osoby B, która żąda równego dostępu do złota. W takiej sytuacji osoba A może przekazać 50% swojego złota (niekoniecznie zegarków, bo włożona praca jest tym składnikiem który zmienia surowiec we własność, jednak jeśli nie pozostało już żadne surowe złoto należy je odzyskać z zegarków) lub wskazać osobie B miejsce skąd może wydobyć conajmniej drugie tyle złota ile posiada osoba A. Z uwzględnieniem, że trudność dostępu do złóż surowców musi być na podobnym poziomie (wydobycie diamentów z przelatującej asteroidy jest trudniejsze niż z kopalni na Ziemi). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Damian (731 punktów) | Ostatni akapit, na którego nie wystarczyło miejsca w oryginalnym poście.
Mark Passio pruszył kwestię moralnej odpowiedzialności oraz prawdy i kłamstwa. Powiedział, że policja oraz wojsko starają się zrzucić usprawiedliwić swoje działanie przez "ja tylko wykonywałem(am) rozkazy". Mark Passio jasno stwierdza kto jest bardziej odpowiedzialny za podjęte kroki - wydający rozkazy, czy wykonujący je. Stwierdza, że odpowiedzialność zawsze leży po stronie wykonującego rozkazy. Wydający rozkazy mówi, zleca, ale każdy człowiek ma prawo powiedzieć NIE. To wykonujący rozkazy zamienia słowa w czyny, ona/on wykonuje pracę fizyczną. "Tylko wykonywałem rozkazy" nie jest wymówką. Wielu ludzi zginęło mówiąc nie, ale to nie ratowało niezliczone życia. W temacie prawdy znowu nie zgadzam się w 100% z Markiem Passio, ale myśle że idziemy w podobnym kierunku. Fikcja jest zawsze gorsza od faktów, gdyż światopogląd oparty of fikcję nie jest prawdziwy. Prawda to wiedza, kłamstwo strata czasu, ale prawdziwie wolny człowiek powinien mieć prawo skłamać dopóki nie narusza tym Prawa Podstawowego. PRZYKŁAD: Jeśli osoba kłamie, że była na wycieczce na Polu Podbiegunowym to jak długo to nie powoduje krzywdy fizycznej (krzywda psychiczna jest oznaką niewolnictwa i nie występuje w prawdziwie wolnym świecie) u kogoś, nie łamie Praw Podstawowych. Jeśli osoba posiada wiedzę o asteroidzie zbliżającej się do Ziemi, ale z nikim się tym nie dzieli to nadal nie narusza Praw Podstawowych. To akt dobrej woli pomóc komuś w niebezpieczeństwie, komuś torturowanemu, czy zabijanemu, ale jak długo nie jesteśmy sprawcami krzywdy, nie łamie to Praw Podstawowych. Prawa Podstawowe są podobne do motta Rewolucji Francuskiej "Liberté, égalité, fraternité", która zakończyła feudalizm. Wolność reprezentuje Pierwsze Prawo Podstawowe, Równość Drugie PP, więc na Braterstwie powinno przypadać Trzecie PP (o dobrej woli). Osoba, która nie pomaga innym, nie jest miła dla innych, albo nawet nie chce mieć nic wspólnego z resztą ludzkości nie narusza ani Pierwszego, ani Drugiego Prawa Podstawowego. Wola jest wytworem toku myślenia człowieka, więc próba wpływania na nią odbiera takiemu człowiekowi prawo do samodzielnego myślenia, do własnych poglądów. Myśli są własnością człowieka, więc zmuszanie do ich zmiany lub karanie za niewłaściwe poglądy pogwałca Pierwsze Prawo Podstawowe. Taki konflikt pomiędzy Pierwszym i Drugim Prawem Podstawowym nie występuje. Pierwsze PP stwierdza, że nie można naruszać prywatności człowieka (jego ciała, jego myśli, jego własności), a Drugie definiuje co jest taką własnością, więc się nawzajem uzupełniają i nie mogą bez siebie istnieć. Osoba, która krzywdzi (fizycznie) inną osobę jest zła i musi zostać powstrzymana. Osoba, która pomaga ludziom jest dobra i powinna być za to chwalona lub/i nagrodzana. Osoba, która nie jest ani dobra, ani zła jest nadal akceptowana w świetle Prawa Podstawowego. Natomiast jeśli osoba kłamie w sprawie czegoś, co na tej podstawie zostanie użyte i spowoduje szkodę - to narusza Prawa Podstawowe (jak naukowcy z Harvarda, którzy zostali opłaceni przez koncerny cukrownicze w latach 60-tych by zataić rolę cukru w chorobach serca).
Co myślicie?
Damian
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | O filozofii tego pana później. Zacznę od tego kim ów osobnik w ogóle jest. Oglądnąłem kiedyś jego wykład i dowiedziałem się z niego, że był aktywnym satanistą w jakimś stowarzyszeniu. Taaaak, był złym i zagubionym człowiekiem, któremu wydawało się, że jest racjonalistą. Ale nagle oświecił się i postanowił dawać wykłady. Sam sposób przekazu odstręcza już na starcie, bo widzimy krzykacza i moralizatora, który próbuje racjonalizować swoje wierzenia i jako guru przekazywać je tłumom plebsu, który jest w tym momencie bezmyślnie nastawiony na słuchanie. Trzeba przyznać, że u słabych ludzi może budzić respekt.
Co do samej filozofii, to jest ona po pierwsze oparta na błędnych, ezoterycznych przekonaniach tego kolesia. Na samym starcie założył, że trzeba się dostosować do jakichś praw wszechświata, które sam sobie wymyślił. Jego spojrzenie jest wg mnie emocjonalne i płytkie, a jego filozofia to bełkot, który nie jest oparty na żadnych logicznych przesłankach. Każde stwierdzenie można obalić z osobna. Tylko po co?
|
|
 | 2 na 2 | Damian (731 punktów) | >Sam sposób przekazu odstręcza już na starcie, bo widzimy krzykacza i moralizatora, który próbuje racjonalizować swoje wierzenia i jako guru przekazywać je tłumom plebsu, który jest w tym momencie bezmyślnie nastawiony na słuchanie. Trzeba przyznać, że u słabych ludzi może budzić respekt. Gdybym chcial rozpatrywac sposob wypowiedzi to bym zapytal na forum "Dlaczego ja?". Ja zajmuje sie tylko rozwazaniami merytorycznymi, wiec nie odnosze sie do formy przekazu.
>Co do samej filozofii, to jest ona po pierwsze oparta na błędnych, ezoterycznych przekonaniach tego kolesia. Na samym starcie założył, że trzeba się dostosować do jakichś praw wszechświata, które sam sobie wymyślił. Jego spojrzenie jest wg mnie emocjonalne i płytkie, a jego filozofia to bełkot, który nie jest oparty na żadnych logicznych przesłankach. Każde stwierdzenie można obalić z osobna. Tylko po co? Znowu o emocjach, zamiast o sednie sprawy, acha... No to rozumiem ze sobie nie pogadamy. Elo!
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
|  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No ale poza formą, to żadnej treści tam zbyt nie ma, więc pozostaje analiza emocji tego typa przez pryzmat głoszonych wierzeń i postawy.
|
|
| |  | 1 na 1 | Damian (731 punktów) | >No ale poza formą, to żadnej treści tam zbyt nie ma, więc pozostaje analiza emocji tego typa przez pryzmat głoszonych wierzeń i postawy. Oba moje posty skladaja sie z 1150 slow. Nie ma w nich emocji. Czytales moze? Chociaz nawet jakby byly to nie ma znaczenia dla wagi dowodu. Jesli nie masz nic do powiedzenia to po co zabierac glos?
|
|
| | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czytałem i nawet skomentowałem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,741409#w741418W mniejszej ilości słów, bo nie było czego aż tak rozwlekać, skoro w 1150 słowach nie zawarłeś żadnego istotnego przekazu. To i tak lepiej niż sam Passio, który w długich kilkugodzinnych wykładach nie jest w stanie niczego zawrzeć.
|
|
| | | |  | | Damian (731 punktów) | >Czytałem i nawet skomentowałem. Nie odniosles sie do stwierdzenia, ze nie mozna karac wiezieniem (odebraniem prawa do samostanowienia) niezastosowania sie do zasad wewnatrz panstwowych jak odmowa placenia podatkow, prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, albo pasow bezpieczenstwa, posiadanie broni bez zezwolenia, uzywanie narkotykow. Kara wiezienia za odmowe oddawania czesci owocow swojej pracy tworzy system niewolniczy, wiec kazdy ktorego ktokolwiek chce za to uwiezic powinien miec prawo obrony swojego prawa do samostanowienia. Zasady jak te ktore wymienilem wyzej (jak rowniez w glownym poscie) powinny byc jedynie dobrowolnymi umowami. Nie mozna karac kogos za to ze nie chce byc niewolnikiem. Nie odniosles sie do zadnego z powyzszych, wiec jesli znowu nie zamierzasz tego zrobic po prostu nie wklekaj kolejnego marnujacego miejsce komentarza. Chcesz dyskutowac - prosze bardzo. Nie - nie zasmiecaj watku.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >>Czytałem i nawet skomentowałem. >Nie odniosles sie do stwierdzenia, ze nie mozna karac wiezieniem (odebraniem prawa do samostanowienia) niezastosowania sie do zasad wewnatrz panstwowych jak odmowa placenia podatkow A odmowa płacenia w sklepie za towar który sam, własnoręcznie z półki ściągnąłem, powinna być jakoś penalizowana, czy też raczej nie?
>prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, albo pasow bezpieczenstwa Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku. Wjeżdżając na MOJĄ drogę, zobowiazujesz się do przestrzegania moich zasad, czy to niewolnictwo?
> posiadanie broni bez zezwolenia zapewne również atomowej, biologicznej i chemicznej?
>uzywanie narkotykow. Niektóre sklasyfikowałbym jako broń biologiczną, chociaż trudno obiektywnie ocenić, które.
> kara wiezienia za odmowe oddawania czesci owocow swojej pracy tworzy system niewolniczy, wiec kazdy ktorego ktokolwiek chce za to uwiezic powinien miec prawo obrony swojego prawa do samostanowienia. A nie ma? Nie rób tego, od czego się płaci podatki, to nikt cię do tego nie zmusi.
> Zasady jak te ktore wymienilem wyzej (jak rowniez w glownym poscie) powinny byc jedynie dobrowolnymi umowami. Nie mozna karac kogos za to ze nie chce byc niewolnikiem. Wchodzi jaskiniowiec cudem obudzony z lodowca na pastwisko i zarzyna owcę. Wkurzeni pasterze lecą na niego z pałami. "Ludzie, gwałcą, rabują!" - woła - "sam upolowałem zwierzynę, jak mój łojciec i łojciec mego łojca, a ci chcą mnie zniewolić i ograbić! Niby czemu mam ich zasad przestrzegać, skoro ja ich nie ustalałem?!"
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Damian (731 punktów) | >A odmowa płacenia w sklepie za towar który sam, własnoręcznie z półki ściągnąłem, powinna być jakoś penalizowana, czy też raczej nie? Towar ktory sciagniesz wlasnorecznie z polki nie jest Twoim towarem, bo nalezy do czlowieka, ktory wlozyl w niego prace by surowce zamienic na produkt.
>Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku. Wjeżdżając na MOJĄ drogę, zobowiazujesz się do przestrzegania moich zasad, czy to niewolnictwo? Dokladnie, wiec ja rozumiem zakaz jezdzenia po Twojej drodze, ale zabieranie wolnosci za wjazd na droge panstwowa nie sa rowne. Kara nie jest odpowiednia do popelnionego wykroczenia.
>zapewne również atomowej, biologicznej i chemicznej? Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc.
>Niektóre sklasyfikowałbym jako broń biologiczną, chociaż trudno obiektywnie ocenić, które. A ja uwazam, ze mozna.
>A nie ma? Nie rób tego, od czego się płaci podatki, to nikt cię do tego nie zmusi. Czyli nie moge miec domu, nie sprzedawac lub wymieniac sie owocami mojej pracy. Musialbym zgodzic sie na swoja smierc.
>Wchodzi jaskiniowiec cudem obudzony z lodowca na pastwisko i zarzyna owcę. Wkurzeni pasterze lecą na niego z pałami. "Ludzie, gwałcą, rabują!" - woła - "sam upolowałem zwierzynę, jak mój łojciec i łojciec mego łojca, a ci chcą mnie zniewolić i ograbić! Niby czemu mam ich zasad przestrzegać, skoro ja ich nie ustalałem?!" Zarzynanie owcy jest pogwalceniem prawa zycia istoty, ktora ma swiadomosc zycia/smierci, ale powiedzmy ze zabil rybe ze stawu rolnika. Moze to byc jedynie rozpatrywane jako kradziez - utrata wlasnosci, wiec znowu jest to prawo podrzedne do prawa samostanowienia. Nie moze byc wiec kradziez karana odebraniem wolnosci. Mozna zagrodzic swoja posesje i wygonic zlodzieja, ale nie mozna go wiezic.
No i co, dalo sie jednak cos skomentowac? Szkoda, ze do niektorych trzeba dwa (albo wiecej) razy pytac, zeby cos zrozumieli.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>zapewne również atomowej, biologicznej i chemicznej? >Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc.
I dopiero kiedy zabezpieczenia takiej biologicznej broni zawiodą i zarazki czarnej ospy przedostaną się do organizmów innych ludzi, to dopiero wtedy należy karać?
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 | Damian (731 punktów) | >>Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc. >I dopiero kiedy zabezpieczenia takiej biologicznej broni zawiodą i zarazki czarnej ospy przedostaną się do organizmów innych ludzi, to dopiero wtedy należy karać?
Tak, bo inaczej mamy sytuacje jak USA przeprowadza inwazje na Irak, Afganistan, Libie, Syrie, Wietnam, Rosje, Paname, Kube, Jemen, itd. bo uwazaja ze atak wyprzedzajacy jest sprawiedliwy. Nie, nie mozna atakowac ani karac osoby/kraju zanim popelni przestepstwo.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc. >>I dopiero kiedy zabezpieczenia takiej biologicznej broni zawiodą i zarazki czarnej ospy przedostaną się do organizmów innych ludzi, to dopiero wtedy należy karać? >Tak, Guuuuupi jesteś. Po prostu. Jak się pojemnik z wirusem ospy rozszczelni, to nie będzie miał nawet kto sądzić.
Znam miejsce, gdzie nie płaci się podatków i możesz nawet ignorować prawo i mieć broń Chcesz?
Jasne, że nie chcesz, bo lepiej w ciepełku narzekać na to ciepełko, korzystać z dróg, szkół, szpitali, naukowych badań finansowanych ze znienawidzonych podatków.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | >>>>Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc. >>>I dopiero kiedy zabezpieczenia takiej biologicznej broni zawiodą i zarazki czarnej ospy przedostaną się do organizmów innych ludzi, to dopiero wtedy należy karać? >>Tak, >Guuuuupi jesteś. Po prostu. Jak się pojemnik z wirusem ospy rozszczelni, to nie będzie miał nawet kto sądzić.
A na co komuś normalnemu broń biologiczna? Dubeltówka czy sztucer, sprzęt techniczny w tym specjalizowany to rozumiem ale ABC? Coś odlatujecie w tym wątku.
>Znam miejsce, gdzie nie płaci się podatków i możesz nawet ignorować prawo i mieć broń >Chcesz?
Mongolia? Ja bardziej stawiam na Brazylię, Urugwaj, te klimaty. Indie, Cejlon.
Syberia jest dyskusyjna ze względu na Rosję, nie dość że jakoś tam trzeba się dostać to jeszcze się czepiać mogą. Jakoś do klimatów ala Rosja nie mam przekonania zupełnie, z reżimami, łapówkami i układami mi się kojarzy.
W Mongolii jest problem ze stałym pobytem. Przeciez to jakoś normalnie musisz emigracje rozegrać, merytorycznie itp.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Guuuuupi jesteś. Po prostu. Jak się pojemnik z wirusem ospy rozszczelni, to nie będzie miał nawet kto sądzić. Ilu znasz ludzi chcacych mordowac innych? Bo karzac wiekszosc ludzi za to, ze mamy 0.5 promila populacji, ktora chce zabijac jest troszke glupie.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Miru (124 punktów) | >>>Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc. >>I dopiero kiedy zabezpieczenia takiej biologicznej broni zawiodą i zarazki czarnej ospy przedostaną się do organizmów innych ludzi, to dopiero wtedy należy karać? >Tak, bo inaczej mamy sytuacje jak USA przeprowadza inwazje na Irak, Afganistan, Libie, Syrie, Wietnam, Rosje, Paname, Kube, Jemen, itd. bo uwazaja ze atak wyprzedzajacy jest sprawiedliwy. Nie, nie mozna atakowac ani karac osoby/kraju zanim popelni przestepstwo. > www.bonobo-world.blogspot.co.uk
Pomijając zasadność ataków USA na niektóre kraje, co rzeczywiście mogło być kontrowersyjne, sugerujesz abyśmy poczekali aż Kim skonstruuje bombkę i ją puści w dowolnym kierunku, skosi trochę ludzi - dopiero wtedy trzeba reagować ponieważ popełnił przestępstwo?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Pomijając zasadność ataków USA na niektóre kraje, co rzeczywiście mogło być kontrowersyjne, sugerujesz abyśmy poczekali aż Kim skonstruuje bombkę i ją puści w dowolnym kierunku, skosi trochę ludzi - dopiero wtedy trzeba reagować ponieważ popełnił przestępstwo?
Poszukaj sobie listy krajow zaatakowanych przez USA vs Koree Polnocna. Wtedy odpowiesz sobie na pytanie kto jest prawdziwym zagrozeniem dla pokoju na swiecie, a kto jest propagandowym wymyslem tego pierwszego. USA ma bazy w bodajze 900 panstwach swiata, nie tylko posiada, ale testuje i uzyla juz bomb atamowych. Na swoim celowniku ma inne kraje, a jak taki ich cel zaczyna sie zbroic to wielka panika bo o jejku jak mozna. Rozumiesz? Dlatego wlasnie nie mozna zaatakowac nikogo zanim ten nie zlamie prawa, nie zaatakuje. USA tak robi i zabija miliony ludzi. Na dodatek wmawia to naiwnym masom, ze tak powinno byc. Mozna sie oczywiscie umowic, ze wszyscy likwidujemy bron atomowa, ale hipokryzja jest posiadanie ogromnego arsenalu, napadanie na inne kraje i wymaganie od reszty, zeby nie posiadali zadnej broni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wg mnie obowiązkiem moralnym silniejszego jest: - pomaganie słabszym - edukacja głupszych - dbanie o porządek i zasady korzystne dla ludzi (ale niekoniecznie to co deklarują jako korzystne)
Atak i użycie broni przez silniejszego często jest wynikiem zapobiegania w ten sposób większemu złu. Gdyby każdy miał broń, Breivika by po sekundzie zdjęto i zdołałby zabić może jedną, 2 osoby. Ten kto by go zabił, zrobiłby dobry uczynek, ale nie zasługiwałby na chwałę i atencję, bo jednocześnie byłby to czyn całkowicie pospolity i niewarty wspominania.
Dobro i zło miesza się w mozaikę różnych barw, paradoksów, wyborów gwarantujących zarówno straty, jak i zyski, ale nie dających się jednoznacznie porównać.
Pan Passio i podobni jemu krzykacze charakteryzują się sztywnym postrzeganiem dobra i zła (dychotomia, rozszczepienie), dużym ego wzmacnianym narcystycznymi mechanizmami obronnymi, oderwaniem od rzeczywistości na rzecz teoretyzowania i ślepo wierzą w swoje teorie. Ich umysły są zazwyczaj zbyt nadaktywne, mają przyspieszony afekt, działają bardziej emocjonalnie (mechanizmy wiary), nie potrafią oddzielić spraw i rozbić na czynniki pierwsze, stosować sceptycyzmu i pogodzić tego z tym, że mają jakieś utrwalone przekonania i pewniki. Próbują przelać swoje wartości na innych ludzi, żeby zaspokoić swoje sumienie i zdobyć atencję, poklask, potrzebę bycia kimś i bycia potrzebnym dla grupy.
Ja to widzę zupełnie inaczej. Wartości nie da się zapisać sztywnym kodeksem, a każdą sytuację należy rozpatrywać osobno pod kątem etycznym.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Wg mnie obowiązkiem moralnym silniejszego jest: >- pomaganie słabszym >- edukacja głupszych >- dbanie o porządek i zasady korzystne dla ludzi (ale niekoniecznie to co deklarują jako korzystne) Wlasnie dzieki aprobacie ludzi takich jak Ty USA napada na inne kraje, niszczy je doszczetnie, zabija ich mieszkancow i okrada ich z surowcow. Wystarczy przeanalizowac ilu ludzi ginelo przed inwazja USA i po. Jak wygladaly miasta i zycie ludzi przed i po (piekne zdjecia Syrii). Dlatego wlasnie aby uniknac aprobaty mordercy nalezy ustalic twarde i jasne zasady, a nie klamac, ze jak zabija USA to jest spoko a jak Kore to zle. Nie, zabicie jest zawsze zle i ten kto atakuje/zabija pierwszy jest napastnikiem i nalezy go zatrzymac przy uzyciu kazdej mozliwej sily. Gdybysmy przestrzegali takiej prostej zasady nie byloby krzywdy na swiecie.
>Atak i użycie broni przez silniejszego często jest wynikiem zapobiegania w ten sposób większemu złu. Gdyby każdy miał broń, Breivika by po sekundzie zdjęto i zdołałby zabić może jedną, 2 osoby. Ten kto by go zabił, zrobiłby dobry uczynek, ale nie zasługiwałby na chwałę i atencję, bo jednocześnie byłby to czyn całkowicie pospolity i niewarty wspominania. Tak jak napisalem wczesniej, tutaj potwierdziles moje slowa. Kazdy ma prawo do posiadania broni, czy to jest czlowiek i jego karabin, czy panstwo i jego atomowka. Nie mozna tylko przy jej pomocy atakowac innych. Dopiero gdy ktos zaatakuje mozna go zatrzymac, nawet zabic by przemoc powstrzymac.
>Dobro i zło miesza się w mozaikę różnych barw, paradoksów, wyborów gwarantujących zarówno straty, jak i zyski, ale nie dających się jednoznacznie porównać. >Pan Passio i podobni jemu krzykacze charakteryzują się sztywnym postrzeganiem dobra i zła (dychotomia, rozszczepienie), dużym ego wzmacnianym narcystycznymi mechanizmami obronnymi, oderwaniem od rzeczywistości na rzecz teoretyzowania i ślepo wierzą w swoje teorie. Ich umysły są zazwyczaj zbyt nadaktywne, mają przyspieszony afekt, działają bardziej emocjonalnie (mechanizmy wiary), nie potrafią oddzielić spraw i rozbić na czynniki pierwsze, stosować sceptycyzmu i pogodzić tego z tym, że mają jakieś utrwalone przekonania i pewniki. Próbują przelać swoje wartości na innych ludzi, żeby zaspokoić swoje sumienie i zdobyć atencję, poklask, potrzebę bycia kimś i bycia potrzebnym dla grupy. Bla, bla, bla. O takich pogladach wlasnie mowi Passio, ze New Age Religions wyznaja relatywizm prawdy, relatywizm winy i przemocy. Nie ma relatywizmu. Prawda jest tylko jedna niezaleznie od tego czy kto w nia wierzy czy nie. Tak samo zlo jest tylko jedno - krzywda fizyczna drugiego czlowieka/wspolnoty (naruszenie jego prywatnosci).
>Ja to widzę zupełnie inaczej. Wartości nie da się zapisać sztywnym kodeksem, a każdą sytuację należy rozpatrywać osobno pod kątem etycznym. No wlasnie sie da, wystarczy pomyslec zamiast sluchac propagandy elit, ktore tak wlasnie programuja spoleczenstwa. Zeby nie przejmowaly sie milionami umierajacych z glodu, milionami bombardowanych w krajach z ktorych oni kradna rope i narkotyki.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wlasnie dzieki aprobacie ludzi takich jak Ty USA napada na inne kraje, niszczy je doszczetnie, zabija ich mieszkancow i okrada ich z surowcow.No pewnie, lepiej pozwolić terroryzmowi na rozprzestrzenianie si... > Nie, zabicie jest zawsze zle i ten kto atakuje/zabija pierwszy jest napastnikiem i nalezy go zatrzymac przy uzyciu kazdej mozliwej silyniebezpieczny dogmat. Na wszelki wypadek należałoby cię zatrzymać, żebyś czasem nie zatrzymał kogoś zatrzymującego faktycznego przestępcę i ratującego przed nim ludzi. > Gdybysmy przestrzegali takiej prostej zasady nie byloby krzywdy na swiecie.Utopijny dogmat. Nie wolno pozwalać małpie bawić się karabinem, bo przypadkowo powystrzela wszystkich wokół. > Tak jak napisalem wczesniej, tutaj potwierdziles moje slowa. Kazdy ma prawo do posiadania broni, czy to jest czlowiek i jego karabin, czy panstwo i jego atomowka. Nie mozna tylko przy jej pomocy atakowac innych. Dopiero gdy ktos zaatakuje mozna go zatrzymac, nawet zabic by przemoc powstrzymac.Tu się zgadzam. Tylko, że przeczysz tym temu co pisałeś powyżej, że niby każde zabójstwo jest złe itd. > Bla, bla, bla.A jakieś argumenty masz? > O takich pogladach wlasnie mowi Passio, ze New Age Religions wyznaja relatywizm prawdy, relatywizm winy i przemocy.No mówił. I co z tego? Po pierwsze ja nie mówię o żadnym new age, a po drugie Passio zabezpiecza się zawczasu przed oczywistą kontrą. Chce zaszufladkować emocjonalnie relatywistów, bo jest wobec nich bezsilny i boi się ich argumentów, które nie zostawiają suchej nitki na takich dychotomicznych, zaburzonych poglądach jak te pana Passio. > Nie ma relatywizmu. Prawda jest tylko jedna niezaleznie od tego czy kto w nia wierzy czy nie. Tak samo zlo jest tylko jedno - krzywda fizyczna drugiego czlowieka/wspolnoty (naruszenie jego prywatnosci).Dogmaty i sztywne wyznania wiary. Zupełne odejście od logiki i zamroczenie ślepą wiarą. Wierzysz bo twój guru tak powiedział, czy po prostu trafiłeś na typa podobnego sobie i dlatego go popierasz?  Jest relatywizm, bo człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do całości prawdy, więc wszystko jest tylko stanem umysłu i interpretacją. Są w tym także pewne reguły, ale nie są one na tyle sztywne, by dało się je zapisać i wyczerpać temat. > >Ja to widzę zupełnie inaczej. Wartości nie da się zapisać sztywnym kodeksem, a każdą sytuację należy rozpatrywać osobno pod kątem etycznym.> No wlasnie sie da, wystarczy pomyslec zamiast sluchac propagandy elit, ktore tak wlasnie programuja spoleczenstwa. Zeby nie przejmowaly sie milionami umierajacych z glodu, milionami bombardowanych w krajach z ktorych oni kradna rope i narkotyki.Da się bo emo-guru mówi? Nope, nie da się, mimo twoich wierzeń. Każdą taką zasadę można obalić, podając przykład, który jej przeczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > No pewnie, lepiej pozwolić terroryzmowi na rozprzestrzenianie si...Znowu podajesz argument, ktory calkowicie przeczy prawdzie. ZADNA z inwazji USA po II Wojnie Swiatowej nie polepszyla bytu napadnietych. Zadna. Te inwazje nie sluza do "szerzenia demokracji" tylko do okradania tych krajow z ropy i uzywania ich jako farmy do narkotykow. USA obala demokratycznie wybrane rzady. Warto o takich rzeczach poczytac jesli nie jestes swiadomy. www.racjonalista.pl/kk.php/s,10029www.racjonalista.pl/kk.php/s,9916mediumpubl(*)as-klamstwami-w-sprawie-syrii/www.racjonalista.pl/kk.php/s,10007> niebezpieczny dogmat. Na wszelki wypadek należałoby cię zatrzymać, żebyś czasem nie zatrzymał kogoś zatrzymującego faktycznego przestępcę i ratującego przed nim ludzi.Nie rozumiem... Ktora czesc zasady "nie mozna uzywac fizycznej silny przeciwko komus kto pierwszy jej nie uzyje" jest niebezpieczna? Wlasnie dzieki takiej zasadzie kazda inwazja USA bylaby nielegalna, a teraz? Zaatakowali sobie kogo chcieli, zabili miliony bo wmawiaja ludziom, ze ratuja swiat przed zloczyncami. Dodatkowo oczywiscie uzywaja klamstw za powody do inwazji jak bron masowego razenia Hussein'a. Kierujac sie taka zasada USA nie moglaby przekroczyc zadnej z granic, gdzie bez takiej zasady zrzuca bomby bez opamietania - ponad 26 TYSIECY bomb w samym tylko 2016 roku!!! www.thegua(*)-26171-bombs-2016-obama-legacywww.npr.or(*)-meddling-in-foreign-electionsacademic.o(*)wer-Gets-a-Vote-The-Effects-ofanonhq.com(*)-we-forget-the-u-s-coup-detat/pick149.wo(*)e-nie-mowiono-o-fidelu-castro/www.hrw.or(*)bombs-used-unlawful-airstrikes> Utopijny dogmat. Nie wolno pozwalać małpie bawić się karabinem, bo przypadkowo powystrzela wszystkich wokół.Tylko jesli uwazasz, ze ludzi powinno sie traktowac jak idiotow, wszystkich, czyli lacznie z Toba, zamiast edukowac i rozwijac by byli swiadomymi jednostkami. W Twoim swiecie nigdy nie bedzie wolnosci, wiec taka cywilizacja nie moze byc zaawansowana. Twoje zasady nie pozwola jej wyjsc na droge do prawdziwego postepu - spolecznego jak i technologicznego. > Tu się zgadzam. Tylko, że przeczysz tym temu co pisałeś powyżej, że niby każde zabójstwo jest złe itd.Bo kazde zabojstwo jest zle, natomiast jesli sie bronisz to zabojstwo jest uzasadnione. Ofiara moze uzyc kazdej sily do zatrzymania napastnika, wlacznie z jego zabiciem. > No mówił. I co z tego? Po pierwsze ja nie mówię o żadnym new age, a po drugie Passio zabezpiecza się zawczasu przed oczywistą kontrą. Chce zaszufladkować emocjonalnie relatywistów, bo jest wobec nich bezsilny i boi się ich argumentów, które nie zostawiają suchej nitki na takich dychotomicznych, zaburzonych poglądach jak te pana Passio.Znowu zamiast argumentu merytorycznego uzyles ataku ad persona, wiec nie udowodlniles ze posiadasz argument za relatywizmem moralnym. Moze dlatego, ze taki nie istnieje?  > Dogmaty i sztywne wyznania wiary. Zupełne odejście od logiki i zamroczenie ślepą wiarą. Wierzysz bo twój guru tak powiedział, czy po prostu trafiłeś na typa podobnego sobie i dlatego go popierasz?  > Jest relatywizm, bo człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do całości prawdy, więc wszystko jest tylko stanem umysłu i interpretacją. Są w tym także pewne reguły, ale nie są one na tyle sztywne, by dało się je zapisać i wyczerpać temat.Ok, podaj przyklad zamiast rzucac ogolnikami. > Da się bo emo-guru mówi? Nope, nie da się, mimo twoich wierzeń. Każdą taką zasadę można obalić, podając przykład, który jej przeczy.No to czekam na taki przyklad 
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znowu podajesz argument, ktory calkowicie przeczy prawdzie.Aha, ty jesteś tym kolejnym wybrańcem znającym prawdę i nie musisz argumentować  > Nie rozumiem... Ktora czesc zasady "nie mozna uzywac fizycznej silny przeciwko komus kto pierwszy jej nie uzyje" jest niebezpieczna?Nie mówię o tej zasadzie, tylko o tym cytacie: Cytat:Dlatego wlasnie aby uniknac aprobaty mordercy nalezy ustalic twarde i jasne zasady, a nie klamac, ze jak zabija USA to jest spoko a jak Kore to zle. Nie, zabicie jest zawsze zle i ten kto atakuje/zabija pierwszy jest napastnikiem i nalezy go zatrzymac przy uzyciu kazdej mozliwej sily. Wynikałoby z tego, że jeśli ktoś planuje mnie zabić i o tym wiem, to jeśli go zabiję, to jestem wg ciebie zły i zasługuję na to by mnie zabić. Albo gdy zabijam kogoś kto chce zabić 100 niewinnych osób to ja jestem zły bo zabiłem pierwszy. Taka zasada, wg której tak jest, wg mnie jest niebezpieczna. Czasem użycie siły w danej sytuacji jest dobrym wyjściem mającym na celu wyprzedzić ruch agresora, który zagraża bezpieczeństwu ogółu. > Tylko jesli uwazasz, ze ludzi powinno sie traktowac jak idiotow, wszystkich, czyli lacznie z Toba, zamiast edukowac i rozwijac by byli swiadomymi jednostkami. W Twoim swiecie nigdy nie bedzie wolnosci, wiec taka cywilizacja nie moze byc zaawansowana. Twoje zasady nie pozwola jej wyjsc na droge do prawdziwego postepu - spolecznego jak i technologicznego.Skąd te emocjonalne dogmaty? Przecież uważam właśnie, że ludzi powinno się edukować, aby wyrośli na świadome jednostki, więc twoje wypociny nie mają sensu. Aby dbać o wolność możliwie najlepiej jak umiemy, musimy uniemożliwiać bandytom skuteczne działania, więc trzeba znaleźć umowny punkt między zasadami, a wolnością, a nie zakładać hurraoptymistycznie, że wszyscy będą dobrzy, więc można sobie rezygnować z systemu obrony i dopiero post factum zastanawiać się jak ukarać przestępcę. > Bo kazde zabojstwo jest zle, natomiast jesli sie bronisz to zabojstwo jest uzasadnione. Ofiara moze uzyc kazdej sily do zatrzymania napastnika, wlacznie z jego zabiciem.I w ten sposób relatywizujesz zabójstwo, a taką zasadę możesz też zastosować w innych przypadkach, a pod usiłowanie odebrania życia można podciągnąć różne rzeczy, bo odebranie życia sprowadza się tak naprawdę tylko do jego skrócenia, ale ludzie tak naprawdę sami się godzą skracać sobie i innym życie (choćby przez ruch drogowy), więc to może czasem nie jest aż tak strasznie złe? Zależy jaki czyn stawia się na szali. Wg mnie jest więcej czynów niż zabójstwo, które zasługują na karę śmierci, która powinna być wymierzana przez niezawisłe sądy w państwie gdzie prawo jest klarowne. > >No mówił. I co z tego? Po pierwsze ja nie mówię o żadnym new age, a po drugie Passio zabezpiecza się zawczasu przed oczywistą kontrą. Chce zaszufladkować emocjonalnie relatywistów, bo jest wobec nich bezsilny i boi się ich argumentów, które nie zostawiają suchej nitki na takich dychotomicznych, zaburzonych poglądach jak te pana Passio.> Znowu zamiast argumentu merytorycznego uzyles ataku ad persona, wiec nie udowodlniles ze posiadasz argument za relatywizmem moralnym. Moze dlatego, ze taki nie istnieje? Czy gdzieś uzasadniłeś jakiś kontrargument przeciwko relatywizmowi i swoją sztywność, która wg fachowej nomenklatury jest elementem zaburzenia osobowości i sposobu myślenia? Raczej nie, bo bym poobalał, a tak skoro nie ma żadnego twojego stwierdzenia, to i moje jest lakoniczne. No bo co tu udowadniać, skoro relatywizm jest w tej kwestii stanem naturalnym? To ty musiałbyś udowadniać, że jakieś sztywne zasady są zawsze jednoznacznie dobre, a to żadnemu filozofowi, ani naukowcowi się nie udało. Poza tym nie użyłem tu argumentu ad personam, tylko odniosłem się do twojego stwierdzenia, jakoby to co mówił Passio miało świadczyć o tym, że ma rację. > >Jest relatywizm, bo człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do całości prawdy, więc wszystko jest tylko stanem umysłu i interpretacją. Są w tym także pewne reguły, ale nie są one na tyle sztywne, by dało się je zapisać i wyczerpać temat.> Ok, podaj przyklad zamiast rzucac ogolnikami.Relatywizm dotyczy właśnie ogólnikowych zasad. To ty podaj jakiś przykład alternatywnego myślenia, abym miał się do czego odnieść i co relatywizować. > >Da się bo emo-guru mówi? Nope, nie da się, mimo twoich wierzeń. Każdą taką zasadę można obalić, podając przykład, który jej przeczy.> No to czekam na taki przyklad No to podaj jakąś zasadę do obalenia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Aha, ty jesteś tym kolejnym wybrańcem znającym prawdę i nie musisz argumentować  Ja caly czas podaje argumenty, to Ty mowisz o emocjach i FORMIE wypowiedzi, ktora w dyskusji nie ma zadnego znaczenia. > Wynikałoby z tego, że jeśli ktoś planuje mnie zabić i o tym wiem, to jeśli go zabiję, to jestem wg ciebie zły i zasługuję na to by mnie zabić. Albo gdy zabijam kogoś kto chce zabić 100 niewinnych osób to ja jestem zły bo zabiłem pierwszy. Taka zasada, wg której tak jest, wg mnie jest niebezpieczna. Czasem użycie siły w danej sytuacji jest dobrym wyjściem mającym na celu wyprzedzić ruch agresora, który zagraża bezpieczeństwu ogółu.No widzisz i tu Ty sobie zaprzeczasz, bo pisales, ze nie mozna znac prawdy - skad wiec mozesz wiedziec, ze czlowiek ktorego oskarzasz o to ze chce Cie zabic na prawde zamierza tak zrobic, a nie uzywasz takiego argumentu zeby go zabic i byc niewinnym? O to wlasnie chodzi, ze USA caly czas uzywa takiego argumentu i morduje miliony ludzi, wiec TAK, powtorze jeszcze raz: NIE MOZNA ZABIC, albo krzywdzic osoby JAKO PIERWSZY. Ktokolwiek uzyje sily fizycznej przeciwko osobie/spoleczenstwu ten jest zly i moze byc zatrzymany przy uzyciu kazdej sily lacznie z zabiciem agresora (mimo iz zabijanie jest zle, to w chwili obrony mozna to zrobic). Kara smierci stoi w sprzecznosci z takim prawem, bo naruszenie prywatnosci zostalo juz zatrzymane, stad kara smierci jest zla i mozna uzyc wszelkiej sily aby sie przed nia bronic. > Skąd te emocjonalne dogmaty? Przecież uważam właśnie, że ludzi powinno się edukować, aby wyrośli na świadome jednostki, więc twoje wypociny nie mają sensu. Aby dbać o wolność możliwie najlepiej jak umiemy, musimy uniemożliwiać bandytom skuteczne działania, więc trzeba znaleźć umowny punkt między zasadami, a wolnością, a nie zakładać hurraoptymistycznie, że wszyscy będą dobrzy, więc można sobie rezygnować z systemu obrony i dopiero post factum zastanawiać się jak ukarać przestępcę.Nie jest emocjonalny w zadnym wypadku. Jesli chcesz ograniczac wolnosc ludzi, tzn. ze uznajesz ich za niewystarczajaco dojrzalych (debilizm, idioci, etc.) aby decydowac o samych sobie. Kto mialby uznawac kto jest bandyta, a kto nie? Wiemy jak to sie dzieje na arenie miedzynarodowej - USA uznaje kazdego kogo chce za bandyte, atakuje i morduje. Nie jest to ani sprawiedliwe, ani moralne. Jedyna granica, ktorej nie mozna oszukac i nie jest relatywna jest GRANICA NARUSZENIA WOLNOSCI, czyli uzycie sily fizycznej przeciwko osobie/grupie. NIE da sie takiej granicy ZLE zinterpretowac, nie moze ona byc oszukana, tak jak dzieje sie z definiowaniem "bandyty/terrorysty". > I w ten sposób relatywizujesz zabójstwo, a taką zasadę możesz też zastosować w innych przypadkach, a pod usiłowanie odebrania życia można podciągnąć różne rzeczy, bo odebranie życia sprowadza się tak naprawdę tylko do jego skrócenia, ale ludzie tak naprawdę sami się godzą skracać sobie i innym życie (choćby przez ruch drogowy), więc to może czasem nie jest aż tak strasznie złe? Zależy jaki czyn stawia się na szali. Wg mnie jest więcej czynów niż zabójstwo, które zasługują na karę śmierci, która powinna być wymierzana przez niezawisłe sądy w państwie gdzie prawo jest klarowne.Hmm, obawiam sie ze nie rozumiesz slowa "relatywizm". W powyzszym przypadku nie ma relatywizmu. Jest jasne: osoba, ktora PIERWSZA uzyje sily fizycznej przeciwko drugiej osobie AUTOMATYCZNIE zrzeka sie/traci prawo do swojej prywatnosci/wolnosci. Nie ma tu relatywizmu, bo sila fizyczna to fakt i nie moze byc interpretowana. > Czy gdzieś uzasadniłeś jakiś kontrargument przeciwko relatywizmowi i swoją sztywność, która wg fachowej nomenklatury jest elementem zaburzenia osobowości i sposobu myślenia? Raczej nie, bo bym poobalał, a tak skoro nie ma żadnego twojego stwierdzenia, to i moje jest lakoniczne. No bo co tu udowadniać, skoro relatywizm jest w tej kwestii stanem naturalnym? To ty musiałbyś udowadniać, że jakieś sztywne zasady są zawsze jednoznacznie dobre, a to żadnemu filozofowi, ani naukowcowi się nie udało. Poza tym nie użyłem tu argumentu ad personam, tylko odniosłem się do twojego stwierdzenia, jakoby to co mówił Passio miało świadczyć o tym, że ma rację.O relatywizmie wyzej. > Relatywizm dotyczy właśnie ogólnikowych zasad. To ty podaj jakiś przykład alternatywnego myślenia, abym miał się do czego odnieść i co relatywizować.> No to podaj jakąś zasadę do obalenia  Odnies sie w takim razie do relatywizmu uzycia SILY FIZYCZNEJ jako granicy lamania prawa.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie podałeś żadnego argumentu, a tylko powielasz wypociny Passio, które też nie są uargumentowane. > No widzisz i tu Ty sobie zaprzeczasz, bo pisales, ze nie mozna znac prawdyBzdura. Nie pisałem, że nie można niczego wiedzieć, tylko że nie wszystko da się wiedzieć. > NIE MOZNA ZABIC, albo krzywdzic osoby JAKO PIERWSZYNie zawsze da się łatwo stwierdzić kto był pierwszy, poza tym definicja krzywdy też nie jest do końca jasna i działa głównie na silnie skrajnych przypadkach. > Ktokolwiek uzyje sily fizycznej przeciwko osobie/spoleczenstwu ten jest zlyZależy jakiej siły, w jakim celu itd. > Kara smierci stoi w sprzecznosci z takim prawem, bo naruszenie prywatnosci zostalo juz zatrzymane, stad kara smierci jest zla i mozna uzyc wszelkiej sily aby sie przed nia bronic.Bzdura. Kara śmierci jest logicznym i sprawiedliwym przedłużeniem prawa do obrony. Bowiem gdy morderca wygrywa to jest premiowany przez system sprawiedliwości, który przecież powinien reprezentować ofiarę, tak jakby nadal żyła. W przeciwnym razie wyjdzie na to, że złodziej był w korzystniejszej sytuacji, bo gdy wygrał walkę o życie z ofiarą, to teraz prawo chroni jego życia i nawet w jakimś stopniu pilnują aby w więzieniu się nie zabił. Kara więzienia na dożywocie nie ma sensu i jest przejawem braku empatii wobec żywych istot, bowiem degenerat jest szkodliwy i należy go wyeliminować ze społeczeństwa, ale należy pamiętać, że on sam także jest ofiarą swojej degeneracji i nie mógł temu zapobiec. Takie jednostki paradoksalnie też powinny mieć prawo do godnej śmierci, bo ich życie w więzieniu na nic nie przyda się społeczeństwu, ani ofierze, ani samemu skazanemu. Poza tym jest to szacunek do jego wyborów - kara śmierci to nieuchronna kara za to, że on skazał kogoś na nieuchronną śmierć. Ale jest tu jednak relatywizm bo z drugiej strony śmierć też może być interpretowana jako nagroda, gdy alternatywą jest dożywocie w jakimś rygorystycznym więzieniu z zakapiorami na całe życie i niemożliwość planowania sobie żadnej przyszłości już nigdy. Jednak funkcja prewencyjna jest zbliżona dla kś i dla dożywocia, jeśli zachowana jest nieuchronność kary. > Nie jest emocjonalny w zadnym wypadku.Ehe, jasne, bardzo wiarygodne stwierdzenie  > Jesli chcesz ograniczac wolnosc ludzi, tzn. ze uznajesz ich za niewystarczajaco dojrzalych (debilizm, idioci, etc.) aby decydowac o samych sobie.Głównie mam na myśli innych, a nie ich samych. I mnie bo wśród takich debili żyję i spotykam ich w pracy, urzędzie, w knajpie, muzeum, teatrze, na meczu, na zakupach, w internecie itd. To oni za pomocą demokracji też mnie zniewalają, więc są naturalnym ewolucyjnym wrogiem. Poza tym sam nie wiem co jest dobre dla mnie, bo wiem np że chcę dobrze dla siebie, ale nie wiem co by to miało znaczyć, bo bardziej wiem czego nie chcę, ale i tak nie da się tego pogodzić, bo jeśli nie chcę x to jestem skazany na y, ale nie chcę y, więc jestem skazany na x i tak w rzeczywistości wygląda życie, a nie jakieś dychotomiczne dogmaty oparte na dualistycznym postrzeganiu świata. > Kto mialby uznawac kto jest bandyta, a kto nie?Sądy, policja, dyktator, demokracja - ktoś musi w każdym systemie, ale to są tylko robocze użyteczne dla jakichś założonych celów ustalenia, a nie jakieś absolutne zasady. > Nie jest to ani sprawiedliwe, ani moralneBo ty tak powiedziałeś, oczywiście znając kulisy, wszystkie szczegóły sprawy. > Jedyna granica, ktorej nie mozna oszukac i nie jest relatywna jest GRANICA NARUSZENIA WOLNOSCINie ma żadnej wolności, chyba że jako ocena przeciwieństwa szybkości. > czyli uzycie sily fizycznej przeciwko osobie/grupieZależy jakiej osobie/grupie i jakiej siły, w jakich okolicznościach i w jakim celu. > Hmm, obawiam sie ze nie rozumiesz slowa "relatywizm". W powyzszym przypadku nie ma relatywizmu. Jest jasne: osoba, ktora PIERWSZA uzyje sily fizycznej przeciwko drugiej osobie AUTOMATYCZNIE zrzeka sie/traci prawo do swojej prywatnosci/wolnosci. Nie ma tu relatywizmu, bo sila fizyczna to fakt i nie moze byc interpretowana.A bo ty sobie akurat ustaliłeś jako kryterium siłę fizyczną, czyli gdy mierzę do ciebie z gnata jest ok? A wbijając na chatę i biorąc sobie fanty, gdy cię nie ma? A gdyby ktoś chciał cię przekręcić finansowo tak że poszedłbyś z uczciwą rodziną pod most, a to byłby bandzior ale taki bez znaczących powiązań, którego możesz załatwić, to czy moralne byłoby zabicie go i obrona rodziny, czy poddanie się bandycie i danie mu kasy by zdobył powiązania i lepsze metody oszukiwania innych? > >No to podaj jakąś zasadę do obalenia  > Odnies sie w takim razie do relatywizmu uzycia SILY FIZYCZNEJ jako granicy lamania prawa.No to się odniosłem i każde sztywne stwierdzenie obala się poprzez niejednoznaczne przykłady, a jeśli takich nie umiesz sam podać, to znaczy, że masz płytkie,sztywne myślenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Bzdura. Nie pisałem, że nie można niczego wiedzieć, tylko że nie wszystko da się wiedzieć. >Nie zawsze da się łatwo stwierdzić kto był pierwszy, poza tym definicja krzywdy też nie jest do końca jasna i działa głównie na silnie skrajnych przypadkach. Definicja krzywdy fizycznej (bo o takiej mowie, gdyz krzywda psychiczna wystepuje jedynie w niewolniczym systemie, beda wolnym nie odczuwa sie krzywdy psychicznej) jest bardzo prosta i NIE DA sie je zle zdefiniowac. Krzywda fizyczna wystepuje wtedy gdy nastapi fizyczny wplyw na prywatnosc drugiego czlowieka (jego cialo, mysli). Gdy dotkniesz czlowieka bez jego zgody jest to krzywda fizyczna, jesli uzyjesz glosnego dzwieku w strone osoby i sprawisz jej fizyczny bol (mozna go obserwowac na instrumentach pomiarowych) to tez krzywda fizyczna. Skoro jednak twierdzisz, ze moze byc relatywna to czekam na przyklad.
>Zależy jakiej siły, w jakim celu itd. No wlasnie nie, znowu relatywizujesz. KAZDA sila fizyczna przeciwko woli drugiego czlowieka jest atakiem na niego i ten kto pierwszy zaatakuje jest agresorem i wtedy ofiara moze sie bronic (bij, zabij) az przerwie naruszenie wolnosci/prywatnosci.
>Bzdura. Kara śmierci jest logicznym i sprawiedliwym przedłużeniem prawa do obrony. Bowiem gdy morderca wygrywa to jest premiowany przez system sprawiedliwości, który przecież powinien reprezentować ofiarę, tak jakby nadal żyła. W przeciwnym razie wyjdzie na to, że złodziej był w korzystniejszej sytuacji, bo gdy wygrał walkę o życie z ofiarą, to teraz prawo chroni jego życia i nawet w jakimś stopniu pilnują aby w więzieniu się nie zabił. Kara więzienia na dożywocie nie ma sensu i jest przejawem braku empatii wobec żywych istot, bowiem degenerat jest szkodliwy i należy go wyeliminować ze społeczeństwa, ale należy pamiętać, że on sam także jest ofiarą swojej degeneracji i nie mógł temu zapobiec. Takie jednostki paradoksalnie też powinny mieć prawo do godnej śmierci, bo ich życie w więzieniu na nic nie przyda się społeczeństwu, ani ofierze, ani samemu skazanemu. Poza tym jest to szacunek do jego wyborów - kara śmierci to nieuchronna kara za to, że on skazał kogoś na nieuchronną śmierć. Ale jest tu jednak relatywizm bo z drugiej strony śmierć też może być interpretowana jako nagroda, gdy alternatywą jest dożywocie w jakimś rygorystycznym więzieniu z zakapiorami na całe życie i niemożliwość planowania sobie żadnej przyszłości już nigdy. Jednak funkcja prewencyjna jest zbliżona dla kś i dla dożywocia, jeśli zachowana jest nieuchronność kary. Za duzo relatywizujesz, bo znowu zostawiasz wszystko do interpretacji. A co jesli zabil przypadkiem? Tez kara smierci? A co jesli zrozumial swoj blad i chce byc lepszym czlowiekiem? Co jesli nie chce umrzec (bo jak chce to nie mam problemu zeby sie zabil, na tym polega wolnosc). Zabijanie jest zle, zawsze, moze byc usprawiedliwione tylko w jednym przypadku - obronie przed krzywda fizyczna. Wiezien nie stanowi juz zagrozenia w wiezieniu, wiec nie mozna go zabijac.
>Głównie mam na myśli innych, a nie ich samych. I mnie bo wśród takich debili żyję i spotykam ich w pracy, urzędzie, w knajpie, muzeum, teatrze, na meczu, na zakupach, w internecie itd. To oni za pomocą demokracji też mnie zniewalają, więc są naturalnym ewolucyjnym wrogiem. Poza tym sam nie wiem co jest dobre dla mnie, bo wiem np że chcę dobrze dla siebie, ale nie wiem co by to miało znaczyć, bo bardziej wiem czego nie chcę, ale i tak nie da się tego pogodzić, bo jeśli nie chcę x to jestem skazany na y, ale nie chcę y, więc jestem skazany na x i tak w rzeczywistości wygląda życie, a nie jakieś dychotomiczne dogmaty oparte na dualistycznym postrzeganiu świata. No to rzeczywiscie masz trudne zycie. Demokracja jest zmuszaniem mniejszosci do dyktatury wiekszosci, wiec nie reprezentuje wolnosci. Wolnosc to "rob co tylko chcesz byle byc nie krzywdzil fizycznie innych". To jest wolnosc najdalej posunieta, a zarazem nie niszczaca spolecznosci. Mozna oczywiscie chciec wolnosci calkowitej, czyli jak chce kogos zabic to moge, a on moze mnie - prawo silniejszego/dzungli, ale na takim prawie nie da sie zbudowac dobrobytu spolecznego. Takie prawo maja w tej chwili tylko elity i trzeba go ich pozbawic.
>Sądy, policja, dyktator, demokracja - ktoś musi w każdym systemie, ale to są tylko robocze użyteczne dla jakichś założonych celów ustalenia, a nie jakieś absolutne zasady. No wlasnie, a poniewaz nie mamy absolutnych zasad to mamy inwazje USA na jaki tylko sobie kraj zapragnie. Bo istnieje relatywizm moralny, zamiast moralnosci absolutnej.
>Nie ma żadnej wolności, chyba że jako ocena przeciwieństwa szybkości. Wytlumacz bo chyba nie rozumiem.
>Zależy jakiej osobie/grupie i jakiej siły, w jakich okolicznościach i w jakim celu. No wlasnie, znowu relatywizm. Jak sily uzywa USA to zawsze robi dobrze. Jak bron buduje Korea, to robi zle, mimo iz nie zaatakowala nikogo. USA atakuje i spoko, zabija miliony tez luz. To wlasnie daje nam relatyzim moralny - silniejszy moze bic slabszych, slabszy nie ma prawa sie nawet bronic, bo jest terrorysta. Tak jak terrorystami Hitler nazywal partyzantow w Polsce.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No wlasnie nie, znowu relatywizujesz. KAZDA sila fizyczna przeciwko woli drugiego czlowieka jest atakiem na niego
Przykro mi, ale z dogmatami nie da się dyskutować. Jeśli chcesz być guru to poszukaj sobie frajerów jak Passio.
P.S.
Ja nie pisałem, że USA robi dobrze, a Korea źle, tylko zarówno USA jak i Korea ze swojego punktu widzenia robią dobrze. Jedni i drudzy mają część racji i po części jej nie mają, a absolutnego prawidłowego stanowiska do jakiego mógłby dojść człowiek po prostu nie ma i nadzieja tkwi jedynie w rozwoju AI.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > >No wlasnie nie, znowu relatywizujesz. KAZDA sila fizyczna przeciwko woli drugiego czlowieka jest atakiem na niego> Przykro mi, ale z dogmatami nie da się dyskutować. Jeśli chcesz być guru to poszukaj sobie frajerów jak Passio.> P.S.> Ja nie pisałem, że USA robi dobrze, a Korea źle, tylko zarówno USA jak i Korea ze swojego punktu widzenia robią dobrze. Jedni i drudzy mają część racji i po części jej nie mają, a absolutnego prawidłowego stanowiska do jakiego mógłby dojść człowiek po prostu nie ma i nadzieja tkwi jedynie w rozwoju AI.No widzisz, czyli przyznajesz ze relatywizm mozna naduzywac, nie znajdujesz argumentu, ze granica krzywdy fizycznej jest absolutna, a jednak odmawiasz zaakceptowania takiego faktu. Mam nadzieje, ze rozumiesz chcoiaz, ze fakt jest faktem bez wzgledu na to czy sie na to godzisz, czy nie 
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No widzisz, czyli przyznajesz ze relatywizm mozna naduzywacNapisałem tu o tym, że absolutyzm prowadzi do krzywd. Naucz się czytać ze zrozumieniem. > nie znajdujesz argumentu, ze granica krzywdy fizycznej jest absolutna, a jednak odmawiasz zaakceptowania takiego faktuMam to uznać za fakt, bo ty tak bez uzasadnienia i sprecyzowania napisałeś? chyba żartujesz i próbujesz na mnie przerzucać onus probandi. żenująca postawa gimnazjalisty. > Mam nadzieje, ze rozumiesz chcoiaz, ze fakt jest faktem bez wzgledu na to czy sie na to godzisz, czy nie bo guru Damian tak orzekł to tak jest  ... też niezależnie od faktów
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > bo guru Damian tak orzekł to tak jest ... też niezależnie od faktów  Czyli twierdzisz, ze fakty zaleza od tego jak i kto je wypowiada, tak? 2+2=4 w zaleznosci od tego kto i jak to mowi, tak?
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >bo guru Damian tak orzekł to tak jest ... też niezależnie od faktów  > Czyli twierdzisz, ze fakty zaleza od tego jak i kto je wypowiada, tak?Nie zrozumiałeś sarkazmu. Twierdzę, że to, że coś powiedziałeś nie jest prawdą, tylko dlatego, że tak mówisz. A poza tym, że tak mówisz, nie masz ani jednego argumentu. Czyli nie masz tak naprawdę żadnego. > 2+2=4 w zaleznosci od tego kto i jak to mowi, tak?Nie. 2+2=4 to pewnik, który tłumaczysz argumentami, gdy ktoś nie rozumie. A Ty sobie mówisz, że 2+2=5 bo tak powiedziałeś. No zabawne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Nie. 2+2=4 to pewnik, który tłumaczysz argumentami, gdy ktoś nie rozumie. A Ty sobie mówisz, że 2+2=5 bo tak powiedziałeś. No zabawne  Znowu uciekasz od tematu granicy krzywdy fizycznej. Nie chcesz to nie odpowiadaj, tyle wolnosci jeszcze nam zostalo.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Od niczego nie uciekam. To Ty niczego nie udowodniłeś, a z wiarą nie ma dyskusji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Ja nie pisałem, że USA robi dobrze, a Korea źle, tylko zarówno USA jak i Korea ze swojego punktu widzenia robią dobrze. Jedni i drudzy mają część racji i po części jej nie mają, a absolutnego prawidłowego stanowiska do jakiego mógłby dojść człowiek po prostu nie ma i nadzieja tkwi jedynie w rozwoju AI.
To jest wlasnie relatywizm moralny: czasem zabicie jest spoko, jesli zabija sie A, a czasem zle jesli zabija sie B. Czasem mozna zabic za kradziez, a czasem zabic mozna osobe ktora oskarzy sie o planowanie zamachu (bez udowodnienia tego, bo trudno sie tlumaczyc trupowi). Relatyzim moralny jest powodem wojen. Relatywizm moralny jest powodem krzywdy.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odwracasz kota ogonem, co jest charakterystycznym zaburzeniem psychicznym. Relatywizm moralny to po prostu zdawanie sobie sprawy z wielu możliwości i interpretacji. Dzięki temu powstaje tolerancja do odmiennych punktów widzenia i rozwój. Jeśli w mózgu jest za mało synaps, to brane pod uwagę są tylko 2 opcje (prawa i lewa, czarna i biała), które egocentrycznemu człowiekowi (bo tego typu ludzie to właśnie egocentrycy) wydają się prawdą absolutną. Jest to przyczyną niezdolności do zmiany zdania, racjonalnego myślenia, oznacza kierowanie się emocjami i brakiem hamulców wobec osób myślących inaczej. Absolutyzm moralny jest przyczyną wojen. Tworzy sobie furtkę do hipokryzji poprzez nieuznawanie innych argumentów i osądza arbitralnie wg swojego "widzimisię" innych ludzi, a to odpowiedzialna rzecz, wymagająca mądrości, czyli także relatywizmu.
No ale jeśli masz 14 lat, to jeszcze wszystko przed Tobą i dojdziesz do tego etapu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Odwracasz kota ogonem, co jest charakterystycznym zaburzeniem psychicznym. Relatywizm moralny to po prostu zdawanie sobie sprawy z wielu możliwości i interpretacji. Dzięki temu powstaje tolerancja do odmiennych punktów widzenia i rozwój. Jeśli w mózgu jest za mało synaps, to brane pod uwagę są tylko 2 opcje (prawa i lewa, czarna i biała), które egocentrycznemu człowiekowi (bo tego typu ludzie to właśnie egocentrycy) wydają się prawdą absolutną. Jest to przyczyną niezdolności do zmiany zdania, racjonalnego myślenia, oznacza kierowanie się emocjami i brakiem hamulców wobec osób myślących inaczej. Absolutyzm moralny jest przyczyną wojen. Tworzy sobie furtkę do hipokryzji poprzez nieuznawanie innych argumentów i osądza arbitralnie wg swojego "widzimisię" innych ludzi, a to odpowiedzialna rzecz, wymagająca mądrości, czyli także relatywizmu.> No ale jeśli masz 14 lat, to jeszcze wszystko przed Tobą i dojdziesz do tego etapu.Tolerancja dla zabijania wedle widzi mi sie, wlasnych interpretacji? Ja sie takiej tolerancji sprzeciwiam. Nawet nie chce mi sie komentowac pseudo-argumentu o ilosci synaps, bo tak mnie rozbawiles, ze trudno mi pisac - jakies zrodla do badan? Czy sam wymysliles? Absolutyzm moralny jest przyczyna wojen? Przeciez wlasnie posluguja sie absolutem krzywdy fizycznej KAZDA INWAZJA USA po 1945 roku JEST NIELEGALNA - jak to wyjasnisz? Jak wyjasnisz, ze moja zasada obronilaby te wszystkie narody przed bombami USA, a Twoja doprowadzila do smierci milionow ludzi. Co zrobisz? Zaakceptujesz argument, czy skrzywisz rzeczywistosc zeby pasowala do Twojej ideologii? Wytlumacz mi prosze co rozumiesz przez stwierdzenie, ze absolutyzm moralny jest przyczyna wszystkich wojen - podaj jakis przyklad, bo czuje ze to klamstwo grubymi nicmi szyte. Interpretacja to wlasnie domena relatywizmu moralnego, nie absolutyzmu, jak w ogole mozesz tak pisac? Przeciez absolutyzm mowi, ze jest jedna prawda i nie mozna jej interpretowac, a relatywizm to interpretacja prawdy poprzez emocje, czy wydarzenia. Ja nie wiem czy nie zagubiles sie w swoim "rozumowaniu". Mam 32 lata kolego  Co znowu nie jest argumentem... Po co uzywasz emocji zamiast trzymac sie faktow? Po co?
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Tolerancja dla zabijania wedle widzi mi sie, wlasnych interpretacji? Ja sie takiej tolerancji sprzeciwiam.Nikt oprócz Ciebie o takiej tu nie pisze. Naucz się, dziecko, czytać ze zrozumieniem. > Nawet nie chce mi sie komentowac pseudo-argumentu o ilosci synaps, bo tak mnie rozbawiles, ze trudno mi pisac - jakies zrodla do badan? Czy sam wymysliles?No to pseudo argumentu czy jednak zakładasz możliwość, że są takie badania, których po prostu nie znasz, bo nie uważałeś na biologii w 4 klasie? Bo to wiedza z tego właśnie poziomu. Wstyd nie wiedzieć i o to pytać. W google poszukaj i się więcej nie wymądrzaj. > Absolutyzm moralny jest przyczyna wojen?Tak. Relatywiści mogliby dojść do porozumienia, a głupi absolutyści walczą o pseudoidee, bo są kretynami mającymi upośledzone prostolinijne mózgi myślące tylko kategoriami zero-jedynkowymi. Jak sobie coś już ubzdurają to brną w to i kończy się to często wojną. Tak robił np Hitler, Stalin, Mussolini itd. Wierzyli w chore idee, które realizowali. > Interpretacja to wlasnie domena relatywizmu moralnego, nie absolutyzmu, jak w ogole mozesz tak pisac?Interpretacja to domena i absolutyzmu i relatywizmu, tylko relatywista zdaje sobie sprawę z faktu interpretacji, a zakuty łeb absolutysta nie i wydaje mu się, że posiadł prawdę absolutną/objawioną i jest najmądrzejszy. Dlatego jestem relatywistą i tylko co do absolutystów jestem pewien, że są nic nie warci na mocy zasad ustalanych przez samych siebie. > Przeciez absolutyzm mowi, ze jest jedna prawda i nie mozna jej interpretowacMówi, że jest jedna prawda, a to jest przyczyną konfliktów. I nie mówi, że nie można jej interpretować, tylko że interpretacja danego kolesia jest jedyną właściwą. > a relatywizm to interpretacja prawdy poprzez emocje, czy wydarzenia.Właśnie nie żadne emocje, bo te są domeną absolutyzmu, tylko logicznie spoza emocji widać wiele możliwych punktów widzenia i to jest właśnie relatywizm i perspektywizm. > Ja nie wiem czy nie zagubiles sie w swoim "rozumowaniu".Ale ja wiem. Nie. Za to Ty tak i to ewidentnie. > Mam 32 lata kolego  Nie sądzę, ale jeśli tak to tym gorzej to o Tobie świadczy, że w tym wieku myślisz jak gimnazjalista. To tym bardziej ręce opadają. > Po co uzywasz emocji zamiast trzymac sie faktow? Po co?Projekcja. Ja tu nie użyłem emocji, a to że się zdenerwowałeś to tylko fakt, że Ty je odczuwasz i przypisujesz mi winę za to.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Nikt oprócz Ciebie o takiej tu nie pisze. Naucz się, dziecko, czytać ze zrozumieniem.Wprowadzajac relatywizm moralny wprowadzasz akceptacje dla krzywdy. Jesli nie akceptujesz krzywdy mordowanych ludzi przez bomby USA, to co robisz zeby okazac dezaprobate? > No to pseudo argumentu czy jednak zakładasz możliwość, że są takie badania, których po prostu nie znasz, bo nie uważałeś na biologii w 4 klasie? Bo to wiedza z tego właśnie poziomu. Wstyd nie wiedzieć i o to pytać. W google poszukaj i się więcej nie wymądrzaj.Tematem tej dyskusji nie sa ani emocje, ani biologia, tylko relatywizm moralny. Przejdz na inny watek jak chcesz pogadac na inny temat. > >Absolutyzm moralny jest przyczyna wojen?> Tak. Relatywiści mogliby dojść do porozumienia, a głupi absolutyści walczą o pseudoidee, bo są kretynami mającymi upośledzone prostolinijne mózgi myślące tylko kategoriami zero-jedynkowymi. Jak sobie coś już ubzdurają to brną w to i kończy się to często wojną. Tak robił np Hitler, Stalin, Mussolini itd. Wierzyli w chore idee, które realizowali.Ataki ad personam i mowa nienawisci, argumentow merytorycznych brak. Nawet nie komentuje, a za wyzwiska powienies dostac bana. > >Interpretacja to wlasnie domena relatywizmu moralnego, nie absolutyzmu, jak w ogole mozesz tak pisac?> Interpretacja to domena i absolutyzmu i relatywizmu, tylko relatywista zdaje sobie sprawę z faktu interpretacji, a zakuty łeb absolutysta nie i wydaje mu się, że posiadł prawdę absolutną/objawioną i jest najmądrzejszy. Dlatego jestem relatywistą i tylko co do absolutystów jestem pewien, że są nic nie warci na mocy zasad ustalanych przez samych siebie.Zanim zaczniesz wypisywac takie rzeczy to zalecam sprawdzenie definicji: absolutyzm - pogląd zakładający niezmienność, wieczność i niezależność od człowieka takich wartości, jak dobro, piękno, prawda [http://sjp.pl/absolutyzm]. Pogadamy jak zrozumiesz. > >Przeciez absolutyzm mowi, ze jest jedna prawda i nie mozna jej interpretowac> Mówi, że jest jedna prawda, a to jest przyczyną konfliktów. I nie mówi, że nie można jej interpretować, tylko że interpretacja danego kolesia jest jedyną właściwą.Nie chodzi tu o zadnego kolesia, tylko o argumenty za i przeciw. Po to stworzylem te dyskusje zeby udowodnic sobie ze mam racje, albo ewentualnie skorygowac moj poglad na podstawie argumentow innych uczestnikow dyskusji. Niestety odpowiedziales tylko Ty (+ kilka krotkich komentarzy innych), a jako iz Twoja logika jest strasznie zagmatwana (wiec nie logika, tylko dopasowywanie faktow do sytuacji), wiec na razie uznaje ze moj poglad jest wlasciwy. Jak jednak powiedzialem juz kilka razy, ja nie zamierzam tego pogladu nikomu narzuca. Chce tylko zanelzc ludzi, ktorzy uwazaja tak jak ja, ze krzywda fizyczna powinna byc bezwarunkowa granica w spoleczenstwie i z takimi ludzmi takie spoleczenstwo stworzyc. Wolne od wszelkich innych nakazow/zakazow. Nie martw sie, tacy jak Ty nadal beda mogli relatywizowac, chcoiaz nie pozwolimy Wam bombardowac innych, bo uwazacie ze chca Was zaatakowac, a sami zbroicie sie po zeby, macie bazy na calym swiecie i rakiety wycelowane w niby-agresowa. > >a relatywizm to interpretacja prawdy poprzez emocje, czy wydarzenia.> Właśnie nie żadne emocje, bo te są domeną absolutyzmu, tylko logicznie spoza emocji widać wiele możliwych punktów widzenia i to jest właśnie relatywizm i perspektywizm.Dziwne, ze w kazdym komentarzu mowisz o emocjach, a teraz twierdzisz, ze Twoj poglad opiera sie na czystej logice. No hipokryzja level hard. Ok, udowodnij ze emocje nie maja znaczenia i od tej pory nie odnos sie do emocji wcale. Zobaczymy na ktorym komenatrzu polegniesz. Moge sie zalozyc ze na pierwszym  > >Mam 32 lata kolego  > Nie sądzę, ale jeśli tak to tym gorzej to o Tobie świadczy, że w tym wieku myślisz jak gimnazjalista. To tym bardziej ręce opadają.Znowu emocje, bez argumentow. No ale przeciez dla Ciebie wazna jest tylko logika  > >Po co uzywasz emocji zamiast trzymac sie faktow? Po co?> Projekcja. Ja tu nie użyłem emocji, a to że się zdenerwowałeś to tylko fakt, że Ty je odczuwasz i przypisujesz mi winę za to.Znowu brak argumentow merytorycznych, bez odnoszenia sie do emocji. Stary zrozum - nie wazne czy sie denrwujesz, czy smiejesz, czy placzesz, zupelnie mnie to nie obchodzi. Nie mow juz o swoich, ani nikogo innego emocjach. Trzymaj sie faktow. Start.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >A bo ty sobie akurat ustaliłeś jako kryterium siłę fizyczną, czyli gdy mierzę do ciebie z gnata jest ok? A wbijając na chatę i biorąc sobie fanty, gdy cię nie ma? A gdyby ktoś chciał cię przekręcić finansowo tak że poszedłbyś z uczciwą rodziną pod most, a to byłby bandzior ale taki bez znaczących powiązań, którego możesz załatwić, to czy moralne byłoby zabicie go i obrona rodziny, czy poddanie się bandycie i danie mu kasy by zdobył powiązania i lepsze metody oszukiwania innych? Grozba krzywdy fizycznej od osoby/grupy ktora mowi, ze jej dokona tez moze byc zatrzymana. Nie, nie mozna zabic kogos kto kradnie, bo kara nie jest wspolmierna przewinieniu. Jak ktos kradnie to nalezy go pilnowac (jak pisalem wczesniej) zeby nie kradl, ale nie mozna wiezic, krzywdzic, ani zabijac. Bo wtedy mozna powiedziec "o ten koles mi cos ukradl, a masz <siekiera>". Znowu relatywizm, ktory moze zostac naduzyty.
>No to się odniosłem i każde sztywne stwierdzenie obala się poprzez niejednoznaczne przykłady, a jeśli takich nie umiesz sam podać, to znaczy, że masz płytkie, sztywne myślenie. Czy mam plytkie, sztywne, elastyczne, czy dzikie myslenie to znowu stwierdzenie emocjonalne, wiec nie bede sie do niego odnosil. Krzywda fizyczna oraz grozba krzywdy fizycznej (z ust osoby/grupy, ktora chce jej dokonac) moze byc TYLKO powstrzymywana z uzyciem sily fizycznej. Nie mozna nazwac kogos z plecakiem i ciemniejsza skora terrorysta i szybko go zabic, mowiac ze planowal zamach. W plecaku sa tylko marchewki. Tak robi USA, morduje miliony ludzi. Trzeba powstrzymac wojny i zabijanie niewinnych, a to mozna zrobic tylko przez pozbycie sie relatywizmu - krzywda jest zawsze zla NIEZALEZNIE od tego kto ja zadaje.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >A bo ty sobie akurat ustaliłeś jako kryterium siłę fizyczną, czyli gdy mierzę do ciebie z gnata jest ok? A wbijając na chatę i biorąc sobie fanty, gdy cię nie ma? A gdyby ktoś chciał cię przekręcić finansowo tak że poszedłbyś z uczciwą rodziną pod most, a to byłby bandzior ale taki bez znaczących powiązań, którego możesz załatwić, to czy moralne byłoby zabicie go i obrona rodziny, czy poddanie się bandycie i danie mu kasy by zdobył powiązania i lepsze metody oszukiwania innych?> Grozba krzywdy fizycznej od osoby/grupy ktora mowi, ze jej dokona tez moze byc zatrzymana. Nie, nie mozna zabic kogos kto kradnie, bo kara nie jest wspolmierna przewinieniu. Jak ktos kradnie to nalezy go pilnowac (jak pisalem wczesniej) zeby nie kradl, ale nie mozna wiezic, krzywdzic, ani zabijac. Bo wtedy mozna powiedziec "o ten koles mi cos ukradl, a masz <siekiera>". Znowu relatywizm, ktory moze zostac naduzyty.Jeśli kradnie bombę atomową to można go zabić i nawet czasem trzeba. Pod warunkiem, że to nasza bomba, bo może też ci co kradną mają w rzeczywistości rację. Jeśli 20 latek kradnie piwo ze sklepu to nawet bez sensu dzwonić po policję i kibicuję mu by udało mu się zwiać  > Czy mam plytkie, sztywne, elastyczne, czy dzikie myslenie to znowu stwierdzenie emocjonalneNie. To, że tak piszesz to próba emocjonalnej obrony, tzn myślisz sobie, że jeżeli myślisz sztywno i głupio, to może ci to zostać wykazane i się tego boisz. Dlatego gdy ktoś zbliża się do tego argumentu, starasz się przerzucić swoje kategorie myślowe na rozmówcę. > wiec nie bede sie do niego odnosilNo pewnie, że nie będziesz, bo nie miałbyś szans wybronić swojego stanowiska sensownymi argumentami, bo nie zapoznałeś się do tej pory z wieloma punktami widzenia i pierwszy lepszy wykład z neta wydał ci się wartościowy. Może jeszcze ktoś go polecił to zadziałało na emocje, albo ten krzyk i przemawianie do tłumu wzbudziło w tobie jakiś rodzaj respektu. Poczytaj: pl.wikiped(*)bowość_anankastyczna> Trzeba powstrzymac wojny i zabijanie niewinnych, a to mozna zrobic tylko przez pozbycie sie relatywizmu - krzywda jest zawsze zla NIEZALEZNIE od tego kto ja zadaje.Pozbycie się relatywizmu właśnie prowadzi do krzywd, bo ludzie są wtedy pewni, że ich moralność jest jedyną właściwą i są głusi i ślepi na innych, bo wraz z relatywizmem pozbywają się też empatii i wątpliwości. Ludzie (tfu!), którzy pozbyli się relatywizmu to moim zdaniem po prostu bydlęta w ludzkiej skórze. Nic wartościowego. Chociaż są sprawy, które z toku posiadanych argumentów wyłaniają się jednoznacznie i szczególnie widać to na skrajnościach. Z drugiej strony i wtedy nie ma jednoznaczności, bo patologicznie zły morderca zabijający wszystkich, zabija też złych ludzi i wtedy nieintencjonalnie przyczynia się do dobra ogółu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Jeśli kradnie bombę atomową to można go zabić i nawet czasem trzeba. Pod warunkiem, że to nasza bomba, bo może też ci co kradną mają w rzeczywistości rację. Jeśli 20 latek kradnie piwo ze sklepu to nawet bez sensu dzwonić po policję i kibicuję mu by udało mu się zwiać  Nie, nie mozna zabijac za kradziez. Zabijac mozna tylko za naruszenie prywatnosci, czyli krzywde fizyczna. Moje zasady powoduja ze jasno okreslamy kogo mozna zabic kogo nie. Wedlug twoich zasad mozna zabic kazdego. Zycze powodzenia w zyciu w takim swiecie. Jednak uznajac prawo do wolnosci masz prawo do wlasnego zdania i zycia wedlug wlasnych zasad. Ja nie mam nic przeciwko zeby tacy jak Ty stworzyli panstwo i zabijali sie za kradziez. Ja po prostu zamieszkalbym w takim gdzie zabijac nie mozna dopoki ktos nie naruszy granicy krzywdy fizycznej lub nie grozi jej naruszenia. > Nie. To, że tak piszesz to próba emocjonalnej obrony, tzn myślisz sobie, że jeżeli myślisz sztywno i głupio, to może ci to zostać wykazane i się tego boisz. Dlatego gdy ktoś zbliża się do tego argumentu, starasz się przerzucić swoje kategorie myślowe na rozmówcę.Jeszcze raz powtarzam OMAWIAMY FAKTY, a nie metode ich wyrazania. Pogodz sie z tym albo przenies sie na forum "Dlaczego ja?". > No pewnie, że nie będziesz, bo nie miałbyś szans wybronić swojego stanowiska sensownymi argumentami, bo nie zapoznałeś się do tej pory z wieloma punktami widzenia i pierwszy lepszy wykład z neta wydał ci się wartościowy. Może jeszcze ktoś go polecił to zadziałało na emocje, albo ten krzyk i przemawianie do tłumu wzbudziło w tobie jakiś rodzaj respektu. Poczytaj: pl.wikiped(*)bowość_anankastyczna2+2=4 niezaleznie od tego jak to powiesz. Emocje mnie nie obchodza, wiec nie bede ich omawial. Forum "Na wspolnej" i "M jak milosc" czeka na takich jak Ty. > Pozbycie się relatywizmu właśnie prowadzi do krzywd, bo ludzie są wtedy pewni, że ich moralność jest jedyną właściwą i są głusi i ślepi na innych, bo wraz z relatywizmem pozbywają się też empatii i wątpliwości. Ludzie (tfu!), którzy pozbyli się relatywizmu to moim zdaniem po prostu bydlęta w ludzkiej skórze. Nic wartościowego.Ja uwazam, ze lepiej nie zabijac ludzi i jasno postawic granice kiedy mozna zrobic od tego wyjatek: tylko i wylacznie w wypadku grozby lub fizycznego naruszenia prywatnosci. Nie wiem ile empatii ma swiat zabiajnia wedle widzi mi sie. > Chociaż są sprawy, które z toku posiadanych argumentów wyłaniają się jednoznacznie i szczególnie widać to na skrajnościach. Z drugiej strony i wtedy nie ma jednoznaczności, bo patologicznie zły morderca zabijający wszystkich, zabija też złych ludzi i wtedy nieintencjonalnie przyczynia się do dobra ogółu.Nie, zabijanie nigdy nie przyczynia sie do dobra ogolu, poza wyjatkiem obrony przed naruszeniem krzywdy fizycznej.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wedlug twoich zasad mozna zabic kazdegoKłamiesz. Gdzie niby to wyczytałeś? > Jeszcze raz powtarzam OMAWIAMY FAKTY, a nie metode ich wyrazania. Pogodz sie z tym albo przenies sie na forum "Dlaczego ja?".Nic podobnego. Wydaje Ci się, że fakty to Twoje urojenia, a to tylko dogmaty. > 2+2=4 niezaleznie od tego jak to powiesz.Tak, ale to się ma nijak do Twoich dogmatów. > Emocje mnie nie obchodzaA może właśnie powinny, bo to przez nie, nie potrafisz spojrzeć na sprawę z logicznego punktu widzenia. > Ja uwazam, ze lepiej nie zabijac ludzi i jasno postawic granice kiedy mozna zrobic od tego wyjatek: tylko i wylacznie w wypadku grozby lub fizycznego naruszenia prywatnosci. Nie wiem ile empatii ma swiat zabiajnia wedle widzi mi sie.Dorośniesz, to Ci się zmienią te sztywne prymitywne granice i będziesz naprawdę wiedział dlaczego nie należy zabijać ludzi i nie będziesz do tego potrzebował tak żałosnych racjonalizacji. > Nie, zabijanie nigdy nie przyczynia sie do dobra ogoluOrzekł guru. Faktycznie jakby zabito Breivika zanim zrobił bałagan, to nie przyczyniłoby się to do dobra ogółu. Guru tak twierdzi, to tak musi być
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Kłamiesz. Gdzie niby to wyczytałeś?No jesli mozna zabic ludzi, ktorzy "moga byc zagrozeniem" no to jak klamie? Przeciez tak pisales, ze jak ktos posiada bron to mozna go zabic, albo jak uznasz kogos za terroryste to mozna go zabic. Nie? To kiedy mozna zabic wedlug Ciebie? Przypomnij mi. > Nic podobnego. Wydaje Ci się, że fakty to Twoje urojenia, a to tylko dogmaty.Obal argument, ze granicy krzywdy fizycznej, czyli fizycznego wejscia w prywatnosc drugiego czlowieka, jest granica absolutna. Podaj mi jeden przyklad, ktory obala takie stwierdzenie. Podaj jeden przyklad gdzie nie da sie ustalic ze to co sie teraz dzieje jest, badz nie jest fizycznym naruszeniem prywatnosci czlowieka. > >2+2=4 niezaleznie od tego jak to powiesz.> Tak, ale to się ma nijak do Twoich dogmatów.No widzisz, wiec skoncz komentowac emocje, bo mnie to nie obchodzi. Prawda jest absolutna niezaleznie od tego, czy o niej wiesz, czy ja akceptujesz, czy komunikujesz ja krzyczac, czy placzac, albo nie komunikujesz jej wcale. 2+2 zawsze bedzie 4, to jest prawda absolutna. Oczywiscie moze byc tak, ze znamy pewne zasady, jak powiedzmy fizyka kwantowa i myslimy ze sa prawdziwe, a za jakis czas okaza sie klamstwem, bo poznamy lepsza teorie, ale nadal - prawda byla tam zawsze, tylko my o niej nie wiedzielismy. To ze jej nie znalismy nie oznacza, ze ta prawda (prawa fizyki) sie zmienily. Nie, one sa absolutne, tylko nasze rozumienie lub swiadomosc wiedzy moze sie zmieniac, tylko nasza interpretacja. Prawda zawsze pozostaje prawda. Rozumiesz? > A może właśnie powinny, bo to przez nie, nie potrafisz spojrzeć na sprawę z logicznego punktu widzenia.Czy Ty siebie slyszysz? Przez emocje dochodzisz do logiki? Co to za bzdury? Podaj mi jeden przyklad, ktory potwierdza Twoj dogmat. Jeden jedyny przyklad, ktory mowi, ze bez emocji nie mozna poznac prawdy. > Dorośniesz, to Ci się zmienią te sztywne prymitywne granice i będziesz naprawdę wiedział dlaczego nie należy zabijać ludzi i nie będziesz do tego potrzebował tak żałosnych racjonalizacji.No to jaka jest Twoja granica kiedy mozna zabic czlowieka? > Orzekł guru. Faktycznie jakby zabito Breivika zanim zrobił bałagan, to nie przyczyniłoby się to do dobra ogółu. Guru tak twierdzi, to tak musi być  Znowu zle rozumujesz. Zabicie nigdy nie przyczynia sie do dobra ogolu bo lepiej byloby go zatrzymac jak celowal w czlowieka lub grozil zabiciem. Po co zabijac? Dlaczego skaczesz do takich wnioskow? Rownie dobrze moznaby powiedziec, ze zabicie wszystkich ludzi spowoduje ze nikt juz nikogo nie zabije - super, let's do that!
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No jesli mozna zabic ludzi, ktorzy "moga byc zagrozeniem" no to jak klamie?No to jak "każdego", skoro pisałem o ludziach stanowiących zagrożenie? > Przeciez tak pisales, ze jak ktos posiada bron to mozna go zabicNiby gdzie kłamczuszku? > albo jak uznasz kogos za terroryste to mozna go zabicNo terrorystę tak. > To kiedy mozna zabic wedlug Ciebie? Przypomnij mi.W różnych sytuacjach. Nie ma sensu tego precyzować, bo i tak słowami się nie da. Właściwe rozwiązania omawia się na konkretnych przykładach, a nie ogólnikowo. > Obal argument, ze granicy krzywdy fizycznej, czyli fizycznego wejscia w prywatnosc drugiego czlowieka, jest granica absolutnaNie ma takiego argumentu, bo nie uzasadniłeś go, a to na tobie spoczywa ciężar dowodu, skoro tak twierdzisz. Dopóki tego nie uzasadnisz argumentami, to nie ma potrzeby obalania tego wyznanka wiary. > Podaj mi jeden przyklad, ktory obala takie stwierdzenie.Np koło Jurka siedzi złodziej, który wykrada mu zbliżeniowo pieniądze z karty, a Jurek o tym wie i by temu zapobiec wali w ryj tego złodzieja, a potem jeszcze poprawia z low-kicka. I jest elegancko, koledzy potem stawiają Jurkowi piwo. > Podaj jeden przyklad gdzie nie da sie ustalic ze to co sie teraz dzieje jest, badz nie jest fizycznym naruszeniem prywatnosci czlowieka.No wg Twojej durnej definicji naruszeniem jest zetknięcie się z kimś w tramwaju  > No widzisz, wiec skoncz komentowac emocje, bo mnie to nie obchodziNie mów mi co mam robić i zacznij lepiej kontrolować te emocje i odpowiadaj merytorycznie. > Prawda jest absolutna niezaleznie od tego, czy o niej wiesz, czy ja akceptujesz, czy komunikujesz ja krzyczac, czy placzac, albo nie komunikujesz jej wcale. 2+2 zawsze bedzie 4, to jest prawda absolutna.Tak. Natomiast zazwyczaj ludzie mówiący, że 2+2=4 robią to spokojnie, a idioci krzyczą, że 2+2=6 albo 87 i że to prawda. No więc odpowiadam, że samym takim krzyczeniem nie zmienisz faktów, więc uzasadnij argumentami swoje dogmaciki zamiast reagować jak dziecko. > Oczywiscie moze byc tak, ze znamy pewne zasady, jak powiedzmy fizyka kwantowa i myslimy ze sa prawdziwe, a za jakis czas okaza sie klamstwem, bo poznamy lepsza teorie, ale nadal - prawda byla tam zawsze, tylko my o niej nie wiedzielismyNo tak. A Ty oznajmiasz, że prawdą jest jakieś głupie stwierdzonko i uważasz, że się nie mylisz, bo to absolutne, choć wiesz, że możesz o tym czegoś nie wiedzieć. Brawo  > >A może właśnie powinny, bo to przez nie, nie potrafisz spojrzeć na sprawę z logicznego punktu widzenia.> Czy Ty siebie slyszysz? Przez emocje dochodzisz do logiki? Co to za bzdury?A czy ja coś takiego pisałem? Opanuj emocje i zacznij czytać ze zrozumieniem. > >Dorośniesz, to Ci się zmienią te sztywne prymitywne granice i będziesz naprawdę wiedział dlaczego nie należy zabijać ludzi i nie będziesz do tego potrzebował tak żałosnych racjonalizacji.> No to jaka jest Twoja granica kiedy mozna zabic czlowieka?Nie ma czegoś takiego jak "granica". Co za idiotycznie zadane pytanie. > >Orzekł guru. Faktycznie jakby zabito Breivika zanim zrobił bałagan, to nie przyczyniłoby się to do dobra ogółu. Guru tak twierdzi, to tak musi być  > Znowu zle rozumujesz. Zabicie nigdy nie przyczynia sie do dobra ogolu bo lepiej byloby go zatrzymac jak celowal w czlowieka lub grozil zabiciem.Ręce opadają  Właśnie podałem Ci przykład jak zabicie przyczyniłoby się dla dobra ogółu, a Ty uciekasz w swoje emocjonalne egocentryczne megalomańskie racjonalizacje typowe dla wieku gimnazjalnego. I nie ważne co by było "lepiej" bo życie to nie bajka i nie wszystko się tak da. Typ wyjmuje gnata i trzeba go szybko zdjąć i tyle. I nie ma w tym nic złego, jeśli to był debil. > Po co zabijac?Np dlatego, że życie takiego zabójcy nie jest nic warte, a zabijając go można ocalić wartościowe osoby, a poza tym dożywocie jest bardziej bez sensu niż kara śmierci, a wypuszczanie kogoś takiego wcześniej byłoby jeszcze gorsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > >No jesli mozna zabic ludzi, ktorzy "moga byc zagrozeniem" no to jak klamie?> No to jak "każdego", skoro pisałem o ludziach stanowiących zagrożenie?No ja wiem kto stanowi zagrozenie - Hussein, bo mial bron masowego razenia, a pozniej jednak jej nie mial. No i cala reszta "zagrozen", czyli Wietnam, Libia, Syria, Somalia, Kuba, Panama, Gwatemala, Jemen, no i tak mozna wymieniac. Same zagrozenia. A oczywiscie "ofiara" ktora sie broni jest kraj wydajacy na zbrojenia wiecej niz kolejne 8 krajow na swiecie. Majacy bazy wojskowe na calym swiecie (inne kraje nie maja nawet 10%). No i kraj ktoremu juz wiele razy udowodniono ze uzyl klamstwa jako powod do wojny. To jest wlasnie relatywizm. Mordowani ludzie dziekuja takim jak Ty. > >Przeciez tak pisales, ze jak ktos posiada bron to mozna go zabic> Niby gdzie kłamczuszku?Breivik klamczuszku? > >albo jak uznasz kogos za terroryste to mozna go zabic> No terrorystę tak.No i kto jest klamczuszkiem? A wiesz kto jest terrorysta? Kazdy kogo bombarduje USA. Rozumiesz? > >To kiedy mozna zabic wedlug Ciebie? Przypomnij mi.> W różnych sytuacjach. Nie ma sensu tego precyzować, bo i tak słowami się nie da. Właściwe rozwiązania omawia się na konkretnych przykładach, a nie ogólnikowo.No to sobie pogadalismy. > >Obal argument, ze granicy krzywdy fizycznej, czyli fizycznego wejscia w prywatnosc drugiego czlowieka, jest granica absolutna> Nie ma takiego argumentu, bo nie uzasadniłeś go, a to na tobie spoczywa ciężar dowodu, skoro tak twierdzisz. Dopóki tego nie uzasadnisz argumentami, to nie ma potrzeby obalania tego wyznanka wiary.Uszczypniecie, dotyk, uderzenie bez pozwolenia jest naruszeniem prywatnosci - krzywda fizyczna. Wystarczajaco precyzyjny argument. Teraz potrafisz obalic, czy znowu bedziesz uciekal? > >Podaj mi jeden przyklad, ktory obala takie stwierdzenie.> Np koło Jurka siedzi złodziej, który wykrada mu zbliżeniowo pieniądze z karty, a Jurek o tym wie i by temu zapobiec wali w ryj tego złodzieja, a potem jeszcze poprawia z low-kicka. I jest elegancko, koledzy potem stawiają Jurkowi piwo.Dobry przyklad. Oczywiscie, ze zlodzieja nie mozna bic, ani zabic, bo kradziez jest nizej niz krzywda fizyczna. Taki Jurek idzie do baku i mowi, ze zostal okradziony, a bank zwraca mu pieniadze. Nie trzeba bylo nikogo krzywdzic. > >Podaj jeden przyklad gdzie nie da sie ustalic ze to co sie teraz dzieje jest, badz nie jest fizycznym naruszeniem prywatnosci czlowieka.> No wg Twojej durnej definicji naruszeniem jest zetknięcie się z kimś w tramwaju  Tak jest. Obmacywanie w tramwaju tez jest naruszeniem i kazdy moze sie przed tym bronic. > >No widzisz, wiec skoncz komentowac emocje, bo mnie to nie obchodzi> Nie mów mi co mam robić i zacznij lepiej kontrolować te emocje i odpowiadaj merytorycznie.Brak argumentu = brak komentarza. > Tak. Natomiast zazwyczaj ludzie mówiący, że 2+2=4 robią to spokojnie, a idioci krzyczą, że 2+2=6 albo 87 i że to prawda. No więc odpowiadam, że samym takim krzyczeniem nie zmienisz faktów, więc uzasadnij argumentami swoje dogmaciki zamiast reagować jak dziecko.Uzywajac slowa "zazwyczaj" potwierdzasz tylko, ze nie jest tak zawsze, wiec emocje nie maja znaczenia, tylko fakty. Caly czas uzasadniam, wiec powtorze znowu: kazde naruszenie prywatnosci drugiego czlowieka moze byc absolutnie zdefiniowane. Uszczypniecie, dotykanie, trzymanie, uderzanie - kazde wejscie z fizyczna sila w prywatnosc drugiego czlowieka, czyli jego cialo. > No tak. A Ty oznajmiasz, że prawdą jest jakieś głupie stwierdzonko i uważasz, że się nie mylisz, bo to absolutne, choć wiesz, że możesz o tym czegoś nie wiedzieć. Brawo  Przeciez ja tak nie mowie. Ja twierdze, ze na tym poziomie mojej wiedzy uznaje to za wlasciwe postepowanie, ale wlasnie dlatego zalozylem ten watek, zeby znalezc argumenty przeciez i zmienic/umocnic moja teze. Jak na razie nie doczekalem sie zadnego argumentu, ktory te teze obalil. > Nie ma czegoś takiego jak "granica". Co za idiotycznie zadane pytanie.Tak samo mysli rzad USA. Uchodzcy dziekuja za wspieranie mordowania ich rodzin. > Ręce opadają Właśnie podałem Ci przykład jak zabicie przyczyniłoby się dla dobra ogółu, a Ty uciekasz w swoje emocjonalne egocentryczne megalomańskie racjonalizacje typowe dla wieku gimnazjalnego. I nie ważne co by było "lepiej" bo życie to nie bajka i nie wszystko się tak da. Typ wyjmuje gnata i trzeba go szybko zdjąć i tyle. I nie ma w tym nic złego, jeśli to był debil.Na razie dzieki relatywizmowi idziemy w strone bombardowania calych krajow, mordowania milionow ludzi, a Ty mowisz, ze zabijanie jest spoko. Musisz zrozumiec, ze jesli chcemy pokoju na swiecie, to musimy stanowczo sprzeciwic sie odbieraniu zycia. Kazdego, wszedzie, przez kazdego, zawsze! Tylko wtedy mozemy wyeliminowac krzywde i uzyskac wolnosc. > Np dlatego, że życie takiego zabójcy nie jest nic warte, a zabijając go można ocalić wartościowe osoby, a poza tym dożywocie jest bardziej bez sensu niż kara śmierci, a wypuszczanie kogoś takiego wcześniej byłoby jeszcze gorsze."poza tym dożywocie jest bardziej bez sensu niż kara śmierci"? Jak mozesz powiedziec, ze zabicie czlowieka jest lepsze niz zostawienie go przy zyciu? Lepsze dla kogo? Zabijanie NIGDY nie jest dobre, ZAWSZE jest zle.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Przeciez tak pisales, ze jak ktos posiada bron to mozna go zabic> >Niby gdzie kłamczuszku?> Breivik klamczuszku?Co Breivik? Naucz się czytać ze zrozumieniem, albo won stąd. Nigdzie nie pisałem, że można kogoś zabić za posiadanie broni. O Breiviku pisałem w kontekście, że zabicie go byłoby dobre, co okazało się post factum. Nie pisałem o tym, że można do niego strzelać, bo posiada broń. No ale oczywiście to dla Ciebie za trudne, bo masz za mało zwojów i neuronów. Jeśli chcesz coś mądrego o moralności to poczytaj sobie ten wątek: www.racjonalista.pl/forum.php/s,675416www.racjonalista.pl/forum.php/s,697257 www.racjonalista.pl/forum.php/s,717787www.racjonalista.pl/forum.php/s,709848 www.racjonalista.pl/forum.php/s,704167www.racjonalista.pl/forum.php/s,720665www.racjonalista.pl/forum.php/s,721520www.racjonalista.pl/forum.php/s,682533#w685261www.racjonalista.pl/forum.php/s,693170 www.racjonalista.pl/forum.php/s,700629#w700673Poczytaj sobie Nietzschego. Potem wróć do dyskusji, jeśli nadal będziesz miał jakieś wątpliwości. A póki co nie pyskuj, skoro nie masz żadnych argumentów i nie potrafisz niczego przeciwstawić temu co tu wkleiłem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > >>>Przeciez tak pisales, ze jak ktos posiada bron to mozna go zabic> >>Niby gdzie kłamczuszku?> >Breivik klamczuszku?> Co Breivik? Naucz się czytać ze zrozumieniem, albo won stąd.> Nigdzie nie pisałem, że można kogoś zabić za posiadanie broni. O Breiviku pisałem w kontekście, że zabicie go byłoby dobre, co okazało się post factum. Nie pisałem o tym, że można do niego strzelać, bo posiada broń. No ale oczywiście to dla Ciebie za trudne, bo masz za mało zwojów i neuronów.Wypij sobie jakies ziolka, albo pomedytuj bo Ci zylka peknie. Mowienie, ze zabicie Breivika ocaliloby zycia tamtych ludzi jest niewlasciwe, bo wcale nie trzeba bylo go zabijac. Wystarczylo wsadzic do wiezienia. Efekt taki sam, bez usmiercania pojedynczen osoby. Masz tyle negatywnych emocji, ze zaraz Cie rozszarpia demony  wrzuc na luz, taka dobra rada.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie masz argumentów i się denerwujesz, więc doszukujesz się negatywnych emocji u mnie. Żałosna postawa mentalnego gimbusa. Jak wsadzić do więzienia? Zanim zrobił coś złego? I nie piszemy o tym co było potrzebne, tylko co by było dobre, a co złe. Gdyby zginął np w wypadku to byłoby to dobre. Śmierć nie zawsze jest zła. Często właśnie jest najlepsza.
Masz tu linki, poczytaj sobie i może zmienisz zdanie, a jeśli nie zrozumiesz, to zostaniesz przy swojej dychotomii. Ja kończę rozmowę z Tobą, bo już raczej nic mądrego nie napiszesz w tym temacie.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Miru (124 punktów) |
>No wlasnie sie da, wystarczy pomyslec zamiast sluchac propagandy elit, ktore tak wlasnie programuja spoleczenstwa. Zeby nie przejmowaly sie milionami umierajacych z glodu, milionami bombardowanych w krajach z ktorych oni kradna rope i narkotyki. > www.bonobo-world.blogspot.co.uk A co z milionami głodujących w Korei Północnej?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > A co z milionami głodujących w Korei Północnej?A co z milionami glodujacymi w Afryce? Kto im pomaga? Bo dzieki inwazja USA tragedii jest tylko wiecej. ZADNA z inwazji USA od zakonczenia II Wojny Swiatowej NIE polepszyla sytuacji ludzi w okupowanym kraju. ZADNA. Stad wniosek, ze ludziom LEPIEJ BEZ inwazji i bomb lecacych na glowe. Przypomne ze w SAMYM TYLKO Iraku od inwazji USA w 2003 roku zabito ponad 170 000 POTWIERDZONYCH CYWILOW. 170 TYSIECY! Dodaj teraz do tego ofiary z reszty krajow bombardowanych przez USA. Zrodlo www.iraqbodycount.org/
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >USA ma bazy w bodajze 900 panstwach swiata To chyba Chuck Norris ma te bazy w tylu państwach.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >>USA ma bazy w bodajze 900 panstwach swiata >To chyba Chuck Norris ma te bazy w tylu państwach.
Sorki, mialem na mysli ile baz, nie panstw. I wiem ze pod tym wzgledem USA bije na glowe wszystkich innych (maja kilkaset, ale przyznaje ze nie sprawdzilem dokladnie ile).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > Towar ktory sciagniesz wlasnorecznie z polki nie jest Twoim towarem, bo nalezy do czlowieka, ktory wlozyl w niego prace by surowce zamienic na produkt.No brawo. Już małe dzieci uczy się, że rzeczy na półkach nie pojawiają się same, ktoś je tam położył, ktoś przywiózł, ktoś wyprodukował i należy im wszystkim zapłacić, zanim se coś weźmiemy. Dziecku jednak zazwyczaj zapomina się powiedzieć, że państwo prawa, w którym można sprzedawać i kupować z niewielkim tylko ryzykiem, jest również produktem który ktoś wytwarza i też należy płacić za korzystanie z niego. Można oczywiście, i należy, dyskutować o tym, czy aby cena produktu jest odpowiednia do jego jakości, czyli czy nie przepłacamy jak jelenie, a jeśli tak, to jak temu zapobiec. Ale samą zasadę obowiązku płacenia za państwo może podważać jedynie szaleniec. > >Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku. Wjeżdżając na MOJĄ drogę, zobowiazujesz się do przestrzegania moich zasad, czy to niewolnictwo?> Dokladnie, wiec ja rozumiem zakaz jezdzenia po Twojej drodze, ale zabieranie wolnosci za wjazd na droge panstwowa nie sa rowne. Kara nie jest odpowiednia do popelnionego wykroczenia.Za samą jazdę bez prawa jazdy, jeżeli nie zostało spowodowane realne zagrożenie, sądy skazują co najwyżej na grzywnę. Kwestia wymiaru kary to jednak inna sprawa, niewątpliwie są prawa które karzą ludzi niewspółmiernie do winy - ale to społeczeństwo decyduje, co jest sprawiedliwe, nie można mówić że coś jest obiektywnie zbyt surowe albo zbyt łagodne. Dużo zależy od kultury narodu i od tego, co ma realną wartość odstraszania. Gdyby pokiwanie palcem skutkowało tym, że delikwent więcej już grzeszyć nie będzie, byłbym za takim właśnie wymiarem kary, ale niestety nie skutkuje. > >zapewne również atomowej, biologicznej i chemicznej?> Tak, kazdej, bo kazdy odpowiada za swoja wlasnosc.Rewelacja. A jak terrorysta ukradnie mi głowicę termojądrową, którą sobie pokojowo, dla szpanu jeno, trzymałem w ogródku, i użyje jej zgodnie z przeznaczeniem, to powiem "fiu, fiu, ale się porobiło" i kupię drugą. Wiesz, jak wyglądałby kraj, w którym obowiązywałoby takie prawo? Jak dziura po bombie otoczona szczelnym kordonem. > >A nie ma? Nie rób tego, od czego się płaci podatki, to nikt cię do tego nie zmusi.> Czyli nie moge miec domu, nie sprzedawac lub wymieniac sie owocami mojej pracy. Musialbym zgodzic sie na swoja smierc.Ale jaką tam śmierć, ludzie żyli bez tego wszystkiego (i bez podatków) przez większą część historii ludzkości! I zdrowi byli! > Nie moze byc wiec kradziez karana odebraniem wolnosci. Mozna zagrodzic swoja posesje i wygonic zlodzieja, ale nie mozna go wiezic.To pozwól, że codziennie będę ci robił wjazd na chatę. Jak mnie złapiesz, to wygonisz, oddam grzecznie wszystko, co zajumałem i jeszcze nawet z godnością zniosę, jeśli mnie brzydkim słowem nazwiesz. A jak nie złapiesz, no to cóż, twoja strata, że źle pilnowałeś. Nawet jak będę najgorszym złodziejem na świecie i dam się złapać w dziewięciu przypadkach na dziesięć, to z tej jednej dziesiątej będę miał niezły zysk. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >No brawo. Już małe dzieci uczy się, że rzeczy na półkach nie pojawiają się same, ktoś je tam położył, ktoś przywiózł, ktoś wyprodukował i należy im wszystkim zapłacić, zanim se coś weźmiemy. Dziecku jednak zazwyczaj zapomina się powiedzieć, że państwo prawa, w którym można sprzedawać i kupować z niewielkim tylko ryzykiem, jest również produktem który ktoś wytwarza i też należy płacić za korzystanie z niego. Można oczywiście, i należy, dyskutować o tym, czy aby cena produktu jest odpowiednia do jego jakości, czyli czy nie przepłacamy jak jelenie, a jeśli tak, to jak temu zapobiec. Ale samą zasadę obowiązku płacenia za państwo może podważać jedynie szaleniec. Placenie za panstwo powinno byc ustalane za obupolna zgoda, a nie zatwierdzane wraz z urodzeniem i pod grozba pozbawienia wolnosci.
>Za samą jazdę bez prawa jazdy, jeżeli nie zostało spowodowane realne zagrożenie, sądy skazują co najwyżej na grzywnę. Kwestia wymiaru kary to jednak inna sprawa, niewątpliwie są prawa które karzą ludzi niewspółmiernie do winy - ale to społeczeństwo decyduje, co jest sprawiedliwe, nie można mówić że coś jest obiektywnie zbyt surowe albo zbyt łagodne. Dużo zależy od kultury narodu i od tego, co ma realną wartość odstraszania. Gdyby pokiwanie palcem skutkowało tym, że delikwent więcej już grzeszyć nie będzie, byłbym za takim właśnie wymiarem kary, ale niestety nie skutkuje. A co jesli odmowisz placenia grzywny? Idziesz do wiezienia... Nie, chodzi o sprawiedliwosc. Zabijanie za cokolwiek nie jest sprawiedliwe, tak samo jak pozbawianie wolnosci za nie oddanie czesci swojej pracy panstwu, czy mafii nie jest sprawiedliwe.
>Rewelacja. A jak terrorysta ukradnie mi głowicę termojądrową, którą sobie pokojowo, dla szpanu jeno, trzymałem w ogródku, i użyje jej zgodnie z przeznaczeniem, to powiem "fiu, fiu, ale się porobiło" i kupię drugą. Wiesz, jak wyglądałby kraj, w którym obowiązywałoby takie prawo? Jak dziura po bombie otoczona szczelnym kordonem. Taki zlodziej zlamalby prawo i moznaby bylo mu ukradziona wlasnosc odebrac. Jak by wygladalo takie panstwo? Proste, ludzie byliby prawdziwie wolni.
>Ale jaką tam śmierć, ludzie żyli bez tego wszystkiego (i bez podatków) przez większą część historii ludzkości! I zdrowi byli! No wlasnie, a teraz nie maja takiej mozliwosci, bo jak nie zaplaca podatku od dobr ktore wytworzyli to ida siedziec. Tak samo jak nie zaplaca podatku za dom, ktory zbudowali i w nim mieszkaja. Tak, najpierw przychodzi kara grzywny, ale gdy jej nie zaplaca ida siedziec...
>To pozwól, że codziennie będę ci robił wjazd na chatę. Jak mnie złapiesz, to wygonisz, oddam grzecznie wszystko, co zajumałem i jeszcze nawet z godnością zniosę, jeśli mnie brzydkim słowem nazwiesz. A jak nie złapiesz, no to cóż, twoja strata, że źle pilnowałeś. Nawet jak będę najgorszym złodziejem na świecie i dam się złapać w dziewięciu przypadkach na dziesięć, to z tej jednej dziesiątej będę miał niezły zysk. Mysle, ze wtedy srodkiem zapobiegawczym bylby calodobowy nadzro policji dla kazdego kto powtorzyl lamanie prawa, albo jest wysokie pradopodobienstwo, ze to zrobi.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Mysle, ze wtedy srodkiem zapobiegawczym bylby calodobowy nadzro policji dla kazdego kto powtorzyl lamanie prawa, albo jest wysokie pradopodobienstwo, ze to zrobi.
Bez podatków nie ma policji. Bez egzekucji nie ma prawa.
Jeśli chcesz, żeby każdy jeździł po drogach którą stroną sam chce, to jesteś głupcem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >>Mysle, ze wtedy srodkiem zapobiegawczym bylby calodobowy nadzro policji dla kazdego kto powtorzyl lamanie prawa, albo jest wysokie pradopodobienstwo, ze to zrobi. >Bez podatków nie ma policji. >Bez egzekucji nie ma prawa. >Jeśli chcesz, żeby każdy jeździł po drogach którą stroną sam chce, to jesteś głupcem.
Nie, zdaje sobie sprawe ze aby stworzyc panstwo nalezy miec jakies zasady. Jednak na zasadzie obupolnej zgody. Zbiera sie grupa N ludzi i ustala zasady, GODZI sie na nie, AKCEPTUJE, ze np. obowiazuje u nas ruch lewostronny, ze skladamy sie X PLN na podatki, ze tak wyglada edukacja i sluzba zdrowia, etc. Jednak kazdy moze w kazdej chwili zebrac ludzi (lub samemu) i stworzyc nowe panstwo, bo tamte zasady mu sie nie podobaja. Tak samo jak nie mozna na zasadzie ustalonych regul zabierac komus wolnosc (np. za to ze jezdzi po zlej stronie). Jak ktos zdecyduje ze juz nie chce placic podatkow to oznajmia to, zrzeka sie dostepu do wspolnych dobr wynikajacych z tych podatkow i nadal jest wolny. To jest system prawdziwej wolnosci.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Mysle, ze wtedy srodkiem zapobiegawczym bylby calodobowy nadzro policji dla kazdego kto powtorzyl lamanie prawa, albo jest wysokie pradopodobienstwo, ze to zrobi. >>Bez podatków nie ma policji. >>Bez egzekucji nie ma prawa. >>Jeśli chcesz, żeby każdy jeździł po drogach którą stroną sam chce, to jesteś głupcem. >Nie, zdaje sobie sprawe ze aby stworzyc panstwo nalezy miec jakies zasady. Jednak na zasadzie obupolnej zgody.
1 Na podstawie obopólnej zgody to możesz się ożenić, już w przypadku trzech osób słowo obopólny nie ma zastosowania 2 Zasady stanowi Parlament wybrany przez tych obywateli. Nie ma możliwości uzyskania jednomyślnej zgody przez kilka milionów obywateli
>Zbiera sie grupa N ludzi i ustala zasady, GODZI sie na nie, AKCEPTUJE, ze np. obowiazuje u nas ruch lewostronny, Gdzie to miejsce zbiórki?
>Jak ktos zdecyduje ze juz nie chce placic podatkow to oznajmia to, zrzeka sie dostepu do wspolnych dobr wynikajacych z tych podatkow i nadal jest wolny. To jest system prawdziwej wolnosci. ... i po tygodniu jego zwłoki gniją w jego własnym domu i jest kupa smrodu. Ktoś to jednak musi posprzątać.
Znam miejsce, gdzie ludzie tak żyją. Leśne ludki w Syberii. Nie dotyczy ich prawo, często są z nim na bakier. Skorzystaj. Co Cię trzyma w Europie? Ciepełko?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >1 Na podstawie obopólnej zgody to możesz się ożenić, już w przypadku trzech osób słowo obopólny nie ma zastosowania. Podaj przyklad bo ja nadal nie widze konfliktu. Jesli cos jest prawdziwe dla 2 osob, to musi byc prawdziwe dla miliona. Prawda jest absolutna, nie zalezy od ilosci ludzi, ktorzy o niej wiedza.
>2 Zasady stanowi Parlament wybrany przez tych obywateli. Nie ma możliwości uzyskania jednomyślnej zgody przez kilka milionów obywateli. Dlatego kazdy powinien miec prawo tworzyc swoje panstwo, albo panstwo z tymi z ktorymi chce, zgadza sie.
>Gdzie to miejsce zbiórki? A co za roznica?
>... i po tygodniu jego zwłoki gniją w jego własnym domu i jest kupa smrodu. Ktoś to jednak musi posprzątać. Znam miejsce, gdzie ludzie tak żyją. Leśne ludki w Syberii. Nie dotyczy ich prawo, często są z nim na bakier. Skorzystaj. Co Cię trzyma w Europie? Ciepełko? Ale ja nie chce zyc z ludzmi, ktorzy umieraja, czy zabijaj innych. Skad taki wniosek? Ja chce zyc z ludzmi takimi jak ja - co chca pracowac dla wspolnego dobra i nie tylko nie chca nikogo krzywdzic, ale pomoagac. Chce byc tez prawdziwie wolny, czyli chodzic nago jak mam ochote, nosic bron jak chce, jezdzic autem bez zezwolenia, uzywac anrkotykow jak mnie najdzie ochota, probowac alternatywnych sposob leczenia jesli chce i chce byc powstrzymany tylko jesli komus zagroze krzywda lub ja wyrzadze. Czy Syberia to oferuje?
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Placenie za panstwo powinno byc ustalane za obupolna zgoda, a nie zatwierdzane wraz z urodzeniem i pod grozba pozbawienia wolnosci.Płacenie za benzynę też powinno być za obopólną zgodą. Tankuję sobie ile chcę, a potem negocjuję cenę - a jak nie dojdziemy ze sprzedawcą do porozumienia, to odjeżdżam nie płacąc. Fajnie? > >Rewelacja. A jak terrorysta ukradnie mi głowicę termojądrową, którą sobie pokojowo, dla szpanu jeno, trzymałem w ogródku, i użyje jej zgodnie z przeznaczeniem, to powiem "fiu, fiu, ale się porobiło" i kupię drugą. Wiesz, jak wyglądałby kraj, w którym obowiązywłoby takie prawo? Jak dziura po bombie otoczona szczelnym kordonem.> Taki zlodziej zlamalby prawo i moznaby bylo mu ukradziona wlasnosc odebrac.Spróbuj odebrać coś komuś, kto ma bombę i jest zdecydowany jej użyć. > Jak by wygladalo takie panstwo? Proste, ludzie byliby prawdziwie wolni.Człowieka martwego nie sposób zmusić do niczego, więc owszem, martwi są prawdziwie wolni. > >Ale jaką tam śmierć, ludzie żyli bez tego wszystkiego (i bez podatków) przez większą część historii ludzkoŕści! I zdrowi byli!> No wlasnie, a teraz nie maja takiej mozliwosci, bo jak nie zaplaca podatku od dobr ktore wytworzyli to ida siedziec. Tak samo jak nie zaplaca podatku za dom, ktory zbudowali i w nim mieszkaja. Tak, najpierw przychodzi kara grzywny, ale gdy jej nie zaplaca ida siedziec...Zgoda, prawdą jest, że w Polsce i w ogóle w Europie prześladuje się prawnie ludzi, którzy stawiają sobie domy bez pośrednictwa państwa. Są kraje, gdzie takie prawo nie obowiązuje (albo nie jest egzekwowane, co na jedno wychodzi), a ludzkie osiedla wyglądają tam tak:    Być może w takich miejscach pachnie wolnością, nie wiem, ale jestem przekonany, że jednak inny zapach tam dominuje. Zapach tego, co jest warta wolność bez własności. Ochrona własności jest podstawową funkcją państwa, i naturalne jest, że im więcej tej własności, tym więcej państwa i związanych z nim ograniczeń wolności. Utopistom niuejdżowym wydaje się, że można mieć wolność dzikiego człowieka i jednocześnie siedzieć sobie w solidnie zbudowanym mieszkanku z wodociągiem i internetem. Można mieć też zdrowie i odporność bez szczepionek i medycyny, o ile komuś nie przeszkadza 50% śmiertelności własnych dzieci. Można też zjeść ciastko i mieć ciastko - jeśli tylko zjemy cudze, nic dziwnego więc, że utopiści jakoś nie budzą zaufania. > >To pozwól, że codziennie będę ci robił wjazd na chatę. Jak mnie złapiesz, to wygonisz, oddam grzecznie wszystko, co zajumałem i jeszcze nawet z godnością zniosę, jeśli mnie brzydkim słowem nazwiesz. A jak nie złapiesz, no to cóż, twoja strata, że źle pilnowałeś. Nawet jak będę najgorszym złodziejem na świecie i dam się złapać w dziewięciu przypadkach na dziesięć, to z tej jednej dziesiątej będę miał niezły zysk.> Mysle, ze wtedy srodkiem zapobiegawczym bylby calodobowy nadzro policji dla kazdego kto powtorzyl lamanie prawa, albo jest wysokie pradopodobienstwo, ze to zrobi.Jest tylko drobny problem techniczny - nie ma tylu policjantów, żeby każdego byle hultaja pilnować. Ale w miarę możliwości technicznych rzeczywiście jest taki trend, żeby więzienia dla "lekkich" przestępców zastępować nadzorem elektronicznym, co jest zarówno humanitarne, jak i tańsze po prostu. Pozostaje jednak pytanie, co zrobić z delikwentem, który POD NADZOREM znowu popełni przestępstwo? Pokiwać palcem? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Płacenie za benzynę też powinno być za obopólną zgodą. Tankuję sobie ile chcę, a potem negocjuję cenę - a jak nie dojdziemy ze sprzedawcą do porozumienia, to odjeżdżam nie płacąc. Fajnie? Nie, produkty w ktore ktos wlozy prace naleza do niego. Moze Ci je sprzedac lub nie. Jesli nie godzisz sie na jego warunki to nie kupujesz. Zabranie wlasnosci to kradziez i nic sie tu nie zmienia.
>Spróbuj odebrać coś komuś, kto ma bombę i jest zdecydowany jej użyć. A jak dzieje sie to teraz? USA ma bomby i ich uzywa. Kto im sie sprzeciwia? Nikt, bo ludzie wiekszasc ludzi jest zla, albo ma zle idealy. Ja mowie jak powinno byc, a nie jak jest.
>Człowieka martwego nie sposób zmusić do niczego, więc owszem, martwi są prawdziwie wolni. Nie rozumiem, rozwin wypowiedz.
>Zgoda, prawdą jest, że w Polsce i w ogóle w Europie prześladuje się prawnie ludzi, którzy stawiają sobie domy bez pośrednictwa państwa. Są kraje, gdzie takie prawo nie obowiązuje (albo nie jest egzekwowane, co na jedno wychodzi), a ludzkie osiedla wyglądają tam tak. Teraz postaw na szali ludzie idacych do wiezienia i ludzi mieskzjacych w wolnym swiecie. Co komu przeszkadza jaki mam dom? Moje zycie, moja sprawa. Jak chce sie zabic to tez moja sprawa. To jest wolnosc.
>Być może w takich miejscach pachnie wolnością, nie wiem, ale jestem przekonany, że jednak inny zapach tam dominuje. Zapach tego, co jest warta wolność bez własności. Ochrona własności jest podstawową funkcją państwa, i naturalne jest, że im więcej tej własności, tym więcej państwa i związanych z nim ograniczeń wolności. Utopistom niuejdżowym wydaje się, że można mieć wolność dzikiego człowieka i jednocześnie siedzieć sobie w solidnie zbudowanym mieszkanku z wodociągiem i internetem. Można mieć też zdrowie i odporność bez szczepionek i medycyny, o ile komuś nie przeszkadza 50% śmiertelności własnych dzieci. Można też zjeść ciastko i mieć ciastko - jeśli tylko zjemy cudze, nic dziwnego więc, że utopiści jakoś nie budzą zaufania. Nie rozumiesz. Gdybym ja szukal ludzi do stworzenia panstwa to bym szukal takich, ktorzy chca sluzbe zdrowia i chca razem ja tworzyc. Chca szkoly i system edukacji i chca go tworzyc. Wszyscy dla wszystkich, bez przymusow. Ja taki jestem i takich ludzi szukam. Nie oznacza to, ze w wolnym kraju odrzucam proste sciany, solidne budowle, ladne obrazy, czy skoki ze spadochronem. Ja chce pracowac dla dobra wszystkich i szukam ludzi, ktorzy chca tego samego. Jak znajdzie sie jakis co nie bedzie chcial to nie bedzie tez czerpal ze wspolnych dobr. Wlasnosc istnieje i nie mam zamiaru pozbywac sie jej. Wszystko w co zostala wlozona praca jest wlasnoscia tego co te prace wlozyl i tylko on decyduje o losach tej wlasnosci.
>Jest tylko drobny problem techniczny - nie ma tylu policjantów, żeby każdego byle hultaja pilnować. Ale w miarę możliwości technicznych rzeczywiście jest taki trend, żeby więzienia dla "lekkich" przestępców zastępować nadzorem elektronicznym, co jest zarówno humanitarne, jak i tańsze po prostu. Pozostaje jednak pytanie, co zrobić z delikwentem, który POD NADZOREM znowu popełni przestępstwo? Pokiwać palcem? Od razu zabrac to co ukradl. Musisz sobie wyobrazic jak wygladalby taki swiat - polecam odcinek "White Christmas" z serialu "Black Mirror". Na samym koncu pokazuje jak cenzurowani sa przestepcy. Nikt zwyczajnie nie prowadzi z nimi ani zadnych interesow, ani nawet rozmow. Taki system uczy ludzi, ze przestepca traci wiecej niz zyskuje. Oczywiscie dochodzi do tego wychowanie, edukacja jest najwazniejsza (swiadomosc nie jest wrodzona, tylko wyuczona, swiadomosc wynika z poznania, z wiedzy).
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Co komu przeszkadza jaki mam dom?
Mnie. Jeśli obok mojego domu wystawisz 30-metrowy wieżowiec, będzie mi zasłaniał słońce. Dlatego jest coś takiego jak PZP ograniczający wolność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >>Co komu przeszkadza jaki mam dom? >Mnie. Jeśli obok mojego domu wystawisz 30-metrowy wieżowiec, będzie mi zasłaniał słońce. Dlatego jest coś takiego jak PZP ograniczający wolność. Odbieranie innym dostepu do rownej czesci surowcow (jak slonce, ktore jest niezbedne do zdrowego trybu zycia) nie moze byc dozwolone, jednak nie na zasadzie wiezienia, ale odbierania wlasnosci.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>>Co komu przeszkadza jaki mam dom? >>Mnie. Jeśli obok mojego domu wystawisz 30-metrowy wieżowiec, będzie mi zasłaniał słońce. Dlatego jest coś takiego jak PZP ograniczający wolność. >Odbieranie innym dostepu do rownej czesci surowcow (jak slonce, ktore jest niezbedne do zdrowego trybu zycia) nie moze byc dozwolone, jednak nie na zasadzie wiezienia, ale odbierania wlasnosci.
1 Obudź się Krystkonku. Kto wsadza do więzienia za nieprzestrzeganie PZP? 2 Pytałeś "Co komu przeszkadza jaki mam dom?" więc odpowiedziałem. Nie wolno Ci też postawić domu, który nie będzie zasłaniał słońca, a jedynie szpecił okolicę. I to jest słuszne, bo estetyka publicznej przestrzeni jest wspólna.
>>Guuuuupi jesteś. Po prostu. Jak się pojemnik z wirusem ospy rozszczelni, to nie będzie miał nawet kto sądzić. >Ilu znasz ludzi chcacych mordowac innych? Bo karzac wiekszosc ludzi za to, ze mamy 0.5 promila populacji, ktora chce zabijac jest troszke glupie. Ja nie piszę o kimś, kto CHCE mordować ludzi, takich nie znam wcale. Proponujesz, żeby każdy mógł mieć w domu biologiczną broń i mógł stwarzać zagrożenie przypadkowym rozszczelnieniem
>>1 Na podstawie obopólnej zgody to możesz się ożenić, już w przypadku trzech osób słowo obopólny nie ma zastosowania. >Podaj przyklad bo ja nadal nie widze konfliktu. Jesli cos jest prawdziwe dla 2 osob, to musi byc prawdziwe dla miliona. 1 Piszesz o zgodzie nie o prawdzie Obopólna zgoda na przykład na seks powoduje, że dwoje ludzi mogą iść do łóżka, trzeci wcale nie musi zgody wyrażać i będzie to gwałt 2 Obopólny dotyczy dwojga/dwóch
>>2 Zasady stanowi Parlament wybrany przez tych obywateli. Nie ma możliwości uzyskania jednomyślnej zgody przez kilka milionów obywateli. >Dlatego kazdy powinien miec prawo tworzyc swoje panstwo, albo panstwo z tymi z ktorymi chce, zgadza sie. Jasne Krystkonku, tylko skąd w tej izolowanej strefie weźmiesz kwas siarkowy do produkcji toaletowego papieru
>>Gdzie to miejsce zbiórki? >A co za roznica? Proponujesz wiec jako formę stanowienia prawa to zaproponuj miejsce spotkania dziesięciu milionów obywateli.
>... i po tygodniu jego zwłoki gniją w jego własnym domu i jest kupa smrodu. Ktoś to jednak musi posprzątać. Znam miejsce, gdzie ludzie tak żyją. Leśne ludki w Syberii. Nie dotyczy ich prawo, często są z nim na bakier. Skorzystaj. Co Cię trzyma w Europie? Ciepełko? >Ale ja nie chce zyc z ludzmi, ktorzy umieraja, czy zabijaj innych. Przykro mi. Ludzie umierają. Nic nie poradzisz
>Skad taki wniosek? Ja chce zyc z ludzmi takimi jak ja - co chca pracowac dla wspolnego dobra i nie tylko nie chca nikogo krzywdzic, ale pomoagac. Chce byc tez prawdziwie wolny, czyli chodzic nago jak mam ochote, nosic bron jak chce, jezdzic autem bez zezwolenia, uzywac anrkotykow jak mnie najdzie ochota, probowac alternatywnych sposob leczenia jesli chce i chce byc powstrzymany tylko jesli komus zagroze krzywda lub ja wyrzadze. Więc zrozum głupiutki Krystkonku, że wsiadając po narkotykach, do własnego samochodu to właśnie stanowisz zagrożenie. Nosząc broń też.
>Czy Syberia to oferuje? Wolność? Oczywiście! Żadne państwo nie przeszkodzi Ci stosować alternatywnych ziółek gdybyś zapadł na raka. Żadne państwo nie weźmie od Ciebie kopiejki na utrzymanie medycznych studiów, więc jak Cię ząb rozboli, to dłutko, młoteczek... drewniane, bo stali Ci też nikt nie dostarczy
Kilka tygodni, Twoje zwłoki będą karmą dla wilków. Wolność ma swoją cenę
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >1 Obudź się Krystkonku. Kto wsadza do więzienia za nieprzestrzeganie PZP? >2 Pytałeś "Co komu przeszkadza jaki mam dom?" więc odpowiedziałem. Nie wolno Ci też postawić domu, który nie będzie zasłaniał słońca, a jedynie szpecił okolicę. I to jest słuszne, bo estetyka publicznej przestrzeni jest wspólna. Estetyka publicznej przestrzeni jest sluszna dla tych co taka slusznosc uznaja. Estetyka to gust (jaki lubie kolor, smak, dziewczyny, itd.), wiec dla kazdego jest inna. Musi wiec zalezec od umowy, nie da sie by byla absolutna. Estetyka na ten moment zarzadza ten co ma wladze, nie najlepszy gust. Bo gustow nie ma lepszych - gorszych, sa inne.
>Ja nie piszę o kimś, kto CHCE mordować ludzi, takich nie znam wcale. Proponujesz, żeby każdy mógł mieć w domu biologiczną broń i mógł stwarzać zagrożenie przypadkowym rozszczelnieniem Tak, bo to jego odpowiedzialnosc. Jak raz mu sie cos rozszczelni to bedzie mial problem i sie nauczy. Jesli zabronimy ludziom posiadac bomby biologiczne, to pozniej zabronimy posiadanie broni, pozniej posiadanie samochodu, a pozniej wlasnych mysli. Prawo odbierania ludziom wolnosci jest niewolnictwem. Czasem mozna powiedziec, ze jest sie niewolnikiem w 1%, a czasem w 90%, ale jesli tylko dopuscimy nawet 0.0000000001% niewolnictwa to juz jest to niewolnictwo i na pewno bedzie sie ono poglebialo.
>1 Piszesz o zgodzie nie o prawdzie >Obopólna zgoda na przykład na seks powoduje, że dwoje ludzi mogą iść do łóżka, trzeci wcale nie musi zgody wyrażać i będzie to gwałt >2 Obopólny dotyczy dwojga/dwóch Niestety nie wiem czego dotyczyl ten watek juz... Zacznij od poczatku prosze. Zgoda nie ma znaczenia pomiedzy iloma osobami wystapi. Zgoda to zawsze zgoda, a jej brak w przypadku prywatnosci drugiego czlowieka to naruszenie. Nie wazne, czy w zgodzie biora udzial 2 czy milion osob.
>Jasne Krystkonku, tylko skąd w tej izolowanej strefie weźmiesz kwas siarkowy do produkcji toaletowego papieru A jak robisz to teraz? Wymieniasz surowce z innymi. Nie wiem co znaczy "Krystkonku".
>Proponujesz wiec jako formę stanowienia prawa to zaproponuj miejsce spotkania dziesięciu milionów obywateli. Slyszales o internecie?
>Przykro mi. Ludzie umierają. Nic nie poradzisz Zgadza sie, ale naturalne umieranie nie jest problemem. Jak ktos umrze to zywi moga zajac jego wlasnosc jesli jej nie przekazal, proste.
>Więc zrozum głupiutki Krystkonku, że wsiadając po narkotykach, do własnego samochodu to właśnie stanowisz zagrożenie. Nosząc broń też. Jezdzac na nartach tez stanowisz zagrozenie. Jezdzac trzezwym samochodem rowniez. Nadal nie wiem co to za okreslenie na "K", bo glupitki rozumiem - zdenerwowales sie. Nie martw sie, emocje mnie zupelnie nie interesuja - marnujesz swoj czas.
>Wolność? Oczywiście! >Żadne państwo nie przeszkodzi Ci stosować alternatywnych ziółek gdybyś zapadł na raka. >Żadne państwo nie weźmie od Ciebie kopiejki na utrzymanie medycznych studiów, więc jak Cię ząb rozboli, to dłutko, młoteczek... drewniane, bo stali Ci też nikt nie dostarczy >Kilka tygodni, Twoje zwłoki będą karmą dla wilków. >Wolność ma swoją cenę Oczywiscie ze zabraniaja, w ten sposob, ze tacy lekarze stawiani sa przed sadem. Nie moga leczyc ludzi, ktorzy chca byc leczeni takimi metodami. Poczytaj sobie o dr Burzynskim, ktory od lat 80-tych ma sprawy. Caly czas sad go uniewinnia, a DEA dalej go skarzy, rekwiruje jego komputery i historie pacjentow. Tak dziala system korpokracji i nie mow mi, ze nie wiesz. Te bajeczki co piszesz dalej o wilkach pozwolisz, ze nie bede komentowal bo tutaj omawiamy fakty, nie bujdy. Z bajkami idz na forum "Dobranocki".
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Ja nie piszę o kimś, kto CHCE mordować ludzi, takich nie znam wcale. Proponujesz, żeby każdy mógł mieć w domu biologiczną broń i mógł stwarzać zagrożenie przypadkowym rozszczelnieniem >Tak, bo to jego odpowiedzialnosc. Jak raz mu sie cos rozszczelni to bedzie mial problem i sie nauczy.
Kosztem miliona ofiar. Ty jednak ciężki kretyn jesteś.
Nie odnoszę się do reszty Twoich debilizmów Skończ jarać to gówno, bo Ci gówno z mózgu zostało (i naucz się znaczenia słowa "obopólny" bo to gańba, żeby Cię cudzoziemiec uczył polskiego języka)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Kosztem miliona ofiar. Ty jednak ciężki kretyn jesteś. >Nie odnoszę się do reszty Twoich debilizmów >Skończ jarać to gówno, bo Ci gówno z mózgu zostało >(i naucz się znaczenia słowa "obopólny" bo to gańba, żeby Cię cudzoziemiec uczył polskiego języka)
A co to jest gańba?
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Wolność? Oczywiście!> Żadne państwo nie przeszkodzi Ci stosować alternatywnych ziółek gdybyś zapadł na raka.Zakładam że widziałeś i to jakieś określone obszary. Ja jak już to się pisze w Am poł. / okolice. > Żadne państwo nie weźmie od Ciebie kopiejki na utrzymanie medycznych studiów, więc jak Cię ząb rozboli, to dłutko, młoteczek... drewniane, bo stali Ci też nikt nie dostarczy> Kilka tygodni, Twoje zwłoki będą karmą dla wilków.E tam, zejście to jeden głupek w Kanadzie zaliczył co siębawił w trapera jak niemowlak  Ale to tępuy naturalista był, po biznesie czy coś takiego. Może zabrać duże zapasy gratów, starczą na wiele lat (zakładam że tam nie rabują). Medykamenty, szczepionki dla psów (tu nie wiem jak z trwałością wściekliznowej ale może tam tego nie ma), stal, itp. Prąd z turbiny parowej czy na wiatr, do tego fotobaterie, porządny akumulator ma 10 lat trwałości, radio, pomiarówka, pare specjalizowanych płyt głównych itp. i nawet na Internet czy tym bardziej maila wejdziesz (z Brazylii wchodzą z wiosek nawet na stare wojskowe satelity). Zęby leczysz i jak gościu zdrowy na pare lat starczy, wyrwać też można samemu, to nie nowotwór czy lepiej ślepa kiszka, szcypce nawet ja mam gdzieś  Może sprzedać tu wszystko i mieć konto w banku, robisz przedstawiciela i nawet zakupy sprzętu czy części masz. 3 samce CAO, suka do reprodukcji i wilki / inne zające są kolacją, przyniosą do chaty nawet, jak bez pasożytów wewnętrznych i innych chorób (tego nie wiem) to mała szklarnia na jarzynki, nóż i da się żyć. W końcu drzewo jest, na surowo też się wilka czy zająca da. Bractwo przeżywało katastrofy samolotów itp. tak łatwo się nie umiera jak inni nie pomagają w tym. > Wolność ma swoją cenęTo nie tak. Sensu stricto pasożytujesz bawiąc się w dzikusa bo nie płacisz za wodę, ścieki, opał środowisko i resztę. Dlatego to takie tanie  Nikt się nie czepia bo jest małe zaludnienie. W Południowej Ameryce dzieciaki sobie urządzają polowania na ryby jakieś takie dziwne błotne wieczorem na kolacje, własnoręcznie wystrugane kusze, metal, pneumatyka albo gumy, majstersztyk, gościa z kundlami też widziałem. Jest jeszcze kwestia klimatu, zagrożeń biologicznych czy ich braku. Ja bym się na odpowiednie miejsce i w odpowiedni sposób pisał od razu. Dożywotnio. Serio. Możliwe są stany przejściowe, wioska w Brazylii, jesteś felczerem albo pracujesz gdzieś na stacji badawczej czy coś, też masz busz i luzy, żadnych pozwoleń, chata z desek, w oknach siatka i już, a jakby co to podstawowa medycyna jest. Leczysz innych (prestiż, nietykalność) itp. Nie wiem dlaczego od razu mam być dzikusem na poważnie, pomalowanym w paski i bez niczego, nigdy takim nie będę bo już przeszedłem edukacje chyba że przez rozmowy z Olsonem strace resztę mózgu (jeden zwój jeno został, jest się czym martwić) i mi podstawowe instynkty jak u zombniaków z filmu zostaną. Klapa to jest powiedzmy Poznań i bez kasy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Wolność? Oczywiście!> >Żadne państwo nie przeszkodzi Ci stosować alternatywnych ziółek gdybyś zapadł na raka.> Zakładam że widziałeś i to jakieś określone obszary. Ja jak już to się pisze w Am poł. / okolice.Owszem, znam takie miejsca. W Południowej Ameryce i w północnej Azji, ale muszę Cię rozczarować 1 Minimum cywilizacji, które zakładasz nie pozwoli żyć w takiej wolności. W końcu jakiś samolot wypatrzy antenę i znajdzie się jakiś patrol policji 2 Zgodnie z założeniami Damiana potrzebna jest całkowita wolność, więc można slipki na sobie zabrać, a i to nie bardzo, bo w tych slipkach jest wytwórczy udział społeczeństwa, choćby przez podatek na szkołę dla projektanta maszyn do produkcji igieł. > >Wolność ma swoją cenę> To nie tak.> Sensu stricto pasożytujesz bawiąc się w dzikusa bo nie płacisz za wodę, ścieki, opał środowisko i resztę. Dlatego to takie tanie  Niedźwiedź też nie płaci  Rzecz w tym, że takiego miśka trzeba upolować i to zanim on upoluje Ciebie. Wolność ma swoją cenę, jedną z walut jest równość wobec praw (przyrody)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > Owszem, znam takie miejsca. W Południowej Ameryce i w północnej Azji, ale muszę Cię rozczarować> 1 Minimum cywilizacji, które zakładasz nie pozwoli żyć w takiej wolności. W końcu jakiś samolot wypatrzy antenę i znajdzie się jakiś patrol policjiW Brazylii się nie czepiają. O Kanadzie nie mówiąc. Musiałbyś zakłócać jakieś służbowe pasmo czy coś takiego. UKF zabierasz zresztą do plecaka (co do tych wojskowych satelitów to się faktycznie zdziwiłem, stacjonarnie miałbym stracha, w lesie ścigać nie będą bo jak, dodatkowo to szło cyfrowo więc mieli komputery na chodzie). Na paśmie amatorskim bawisz się zresztą legalnie a realny zasięg (tak żeby np. wymienić się mailami) jest na KF (dużo ciekawych wolnych pasm) więc to w ogóle nie temat. Bractwo ma tam różności, serio. Jak jeszcze moja wioska nie nasyciła się złomem z Chin to odbierałem takie cuda że głowa puchnie. Z Kaukazu też. Problem z Rosja polega na tym że tam można podpaść za różne rzeczy fikcyjnie (nie tylko za radio, za komputer /etc bardziej nawet) i wtedy żarty się kończą, łapówki itp. Syberia ma różne czarne plamy, stare stacje wojskowe itp. nie dość że można coś podłapać, wejść na pole promieniowania (kto po łące łazi z Geigerem - w Kazachstanie są zresztą przypadki poparzeń chemikaliami na poligonach rakietowych przy rabunku złomu), jakieś odłamy przestępców, bandy różne, chore religie itp. To musi być odpowiednie miejsce, tak że się przyczepią jak komuś coś realnie nawywijasz a nie dla zasady czy przypadkiem. Ameryka Południowa, Kanada, coś takiego. Nie bez powodu ten z "Ksmolotu i czółna" jest w Kanadzie, odlotowa hodowla bernardynów też. > 2 Zgodnie z założeniami Damiana potrzebna jest całkowita wolność, więc można slipki na sobie zabrać, a i to nie bardzo, bo w tych slipkach jest wytwórczy udział społeczeństwa, choćby przez podatek na szkołę dla projektanta maszyn do produkcji igieł.No to powodzenia, nawet izolowane plemiona w Brazylii łażą w jakiś podpaskach. Poza tym wymieni sobie system immunologiczny na dziewiczy czy jak (przecież już przeszedł szczepienia). W ogóle negowanie szczepień czy podstawowych medykamentów to jakiś idiotyzm, chce wybuchu epidemii czy jak. On w ogóle coś o Am Poł czy Kanadzie czytał, w tym histori? Będzie pewnie tak jak z tym: pl.wikipedia.org/wiki/Christopher_McCandlessZauważ jakie warunki do testu maił gościu, to że zszedł to jego wina ewidentna. Ale jakie tam luzy są  > To nie tak.> >Sensu stricto pasożytujesz bawiąc się w dzikusa bo nie płacisz za wodę, ścieki, opał środowisko i resztę. Dlatego to takie tanie  > Niedźwiedź też nie płaci  W Brazylii? Tam są najwyżej Jaguary, wataha CAO i po problemie. Odstraszą a jak za bardzo fika to upolują i już (CAO od Dogo Argentino dużo lepszy bo określone linie w ogóle nie atakują ludzi a dzieci to są pod opieką od razu, DA czasami wygrywa z Jaguarem, para CAO to przy DA potęga). Problem to może być z ukąszeniem węża. Poza tym co to za facet co nie potrafi strzelać  > Rzecz w tym, że takiego miśka trzeba upolować i to zanim on upoluje Ciebie.Rzecz w tym żeby się biurokrata z Rosji nie przyczepił na poważnie. Za tygrysa syberyjskiego jest kara śmierci. Zawsze można na kogoś zwalić jak ma się układy. Z niedźwiedziami też może być różnie w biurokracji. Jak masz psy to żaden obiekt tego typu niezauważony nie podejdzie a jakby co to raczej ucieknie. Miśki w Rosji mogą być bardziej agresywne ale takie normalne z EU to od stad owiec są przez psy pasterskie skutecznie przepędzane, wilki też (realne ataki są raczej na zwierzęta gospodarskie, to w RP z atakami na ludzi to bajki). To nie jest to co ja bym chciał docelowo ale pooglądaj z sensem przez pryzmat dyskusji. benbaronsa(*)66-the-secret-island-of-saintswww.youtube.com/watch?v=SPNltn7QgoEBabka żyje ciekawie, fotobaterie, radio, wyspa, dostęp trudny, lekkie hardcore itp. No i czymś toto trzeba karmić  Zgodzisz się żę może to nie jest jakiś hard dzikus ale miasto EU też nie  > Wolność ma swoją cenę, jedną z walut jest równość wobec praw (przyrody)  U Olsona będzie ideał jak już wszystkich zapakuje do sztucznej rzeczywistości z dobrym dyktatorem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Płacenie za benzynę też powinno być za obopólną zgodą. Tankuję sobie ile chcę, a potem negocjuję cenę - a jak nie dojdziemy ze sprzedawcą do porozumienia, to odjeżdżam nie płacąc. Fajnie? Nie, produkty w ktore ktos wlozy prace naleza do niego. Moze Ci je sprzedac lub nie. Jesli nie godzisz sie na jego warunki to nie kupujesz. Zabranie wlasnosci to kradziez i nic sie tu nie zmienia.
>Spróbuj odebrać coś komuś, kto ma bombę i jest zdecydowany jej użyć. A jak dzieje sie to teraz? USA ma bomby i ich uzywa. Kto im sie sprzeciwia? Nikt, bo ludzie wiekszasc ludzi jest zla, albo ma zle idealy. Ja mowie jak powinno byc, a nie jak jest.
>Człowieka martwego nie sposób zmusić do niczego, więc owszem, martwi są prawdziwie wolni. Nie rozumiem, rozwin wypowiedz.
>Zgoda, prawdą jest, że w Polsce i w ogóle w Europie prześladuje się prawnie ludzi, którzy stawiają sobie domy bez pośrednictwa państwa. Są kraje, gdzie takie prawo nie obowiązuje (albo nie jest egzekwowane, co na jedno wychodzi), a ludzkie osiedla wyglądają tam tak. Teraz postaw na szali ludzie idacych do wiezienia i ludzi mieskzjacych w wolnym swiecie. Co komu przeszkadza jaki mam dom? Moje zycie, moja sprawa. Jak chce sie zabic to tez moja sprawa. To jest wolnosc.
>Być może w takich miejscach pachnie wolnością, nie wiem, ale jestem przekonany, że jednak inny zapach tam dominuje. Zapach tego, co jest warta wolność bez własności. Ochrona własności jest podstawową funkcją państwa, i naturalne jest, że im więcej tej własności, tym więcej państwa i związanych z nim ograniczeń wolności. Utopistom niuejdżowym wydaje się, że można mieć wolność dzikiego człowieka i jednocześnie siedzieć sobie w solidnie zbudowanym mieszkanku z wodociągiem i internetem. Można mieć też zdrowie i odporność bez szczepionek i medycyny, o ile komuś nie przeszkadza 50% śmiertelności własnych dzieci. Można też zjeść ciastko i mieć ciastko - jeśli tylko zjemy cudze, nic dziwnego więc, że utopiści jakoś nie budzą zaufania. Nie rozumiesz. Gdybym ja szukal ludzi do stworzenia panstwa to bym szukal takich, ktorzy chca sluzbe zdrowia i chca razem ja tworzyc. Chca szkoly i system edukacji i chca go tworzyc. Wszyscy dla wszystkich, bez przymusow. Ja taki jestem i takich ludzi szukam. Nie oznacza to, ze w wolnym kraju odrzucam proste sciany, solidne budowle, ladne obrazy, czy skoki ze spadochronem. Ja chce pracowac dla dobra wszystkich i szukam ludzi, ktorzy chca tego samego. Jak znajdzie sie jakis co nie bedzie chcial to nie bedzie tez czerpal ze wspolnych dobr. Wlasnosc istnieje i nie mam zamiaru pozbywac sie jej. Wszystko w co zostala wlozona praca jest wlasnoscia tego co te prace wlozyl i tylko on decyduje o losach tej wlasnosci.
>Jest tylko drobny problem techniczny - nie ma tylu policjantów, żeby każdego byle hultaja pilnować. Ale w miarę możliwości technicznych rzeczywiście jest taki trend, żeby więzienia dla "lekkich" przestępców zastępować nadzorem elektronicznym, co jest zarówno humanitarne, jak i tańsze po prostu. Pozostaje jednak pytanie, co zrobić z delikwentem, który POD NADZOREM znowu popełni przestępstwo? Pokiwać palcem? Od razu zabrac to co ukradl. Musisz sobie wyobrazic jak wygladalby taki swiat - polecam odcinek "White Christmas" z serialu "Black Mirror". Na samym koncu pokazuje jak cenzurowani sa przestepcy. Nikt zwyczajnie nie prowadzi z nimi ani zadnych interesow, ani nawet rozmow. Taki system uczy ludzi, ze przestepca traci wiecej niz zyskuje. Oczywiscie dochodzi do tego wychowanie, edukacja jest najwazniejsza (swiadomosc nie jest wrodzona, tylko wyuczona, swiadomosc wynika z poznania, z wiedzy).
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | |  | | John Doe (782 punktów) | >>prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, albo pasow bezpieczenstwa >Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku.
W RP nie po pijaku (to jest ścigane z urzędu).
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku.> W RP nie po pijaku (to jest ścigane z urzędu). W informacji Policji podkreślono, że do znamion przedmiotowych przestępstwa określonego w art. 178a § 1 k.k. należy prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, a więc przestępstwo to (tak zresztą jak i inne przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji - np. art. 177 k.k.), może być popełnione jedynie w jednej z tych stref ruchu. Ruch lądowy oznacza zmianę miejsca w przestrzeni lądowej i obejmuje ruch drogowy i kolejowy (O. Górniok, Kodeks karny z komentarzem, t. II, Gdańsk 2005). Ruch drogowy regulowany jest Prawem o ruchu drogowym, tj. ustawą z 20. 06. 1997 r (Dz. U. nr 98, poz. 602). Biorąc pod uwagę powyższe miejscem popełnienia przestępstwa określonego w art. 178a § 1 k.k. mogą być: drogi publiczne, drogi wewnętrzne, strefy zamieszkania lub inne miejsca dostępne dla ruchu pojazdów. Nie chodzi tu o każde miejsce, gdzie odbywa się ruch pojazdów, ale o takie, które jest przeznaczone dla ruchu. Sąd Najwyższy w jednym z wyroków podkreślił, iż : "Nie do przyjęcia jest teza sformułowana przez sąd I instancji, a aprobowana przez sąd odwoławczy, iż przestępstwo drogowe może być popełnione w każdym miejscu, o ile odbywa się tam ruch pojazdów albo pojazdu. Dosłowne przyjmowanie tej tezy mogłoby prowadzić do uznania, iż miejscem popełnienia przestępstwa drogowego mógłby zostać uznany teren prywatnego garażu jednego samochodu osobowego" (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lutego 1998 r. III KKN 353/96, niepub.). Nie mogą być zatem miejscem przestępstw drogowych (w tym i art. 178a § 1 k.k.) miejsca, w których nie odbywa się ruch ogólnodostępny, a jedynie w danym miejscu dopuszczone są do ruchu pojazdy ściśle określonego, wąskiego grona osób. Nie są nimi drogi prywatne, tj. dostępne dla ich właścicieli lub osób przez nich upoważnionych, prowadzące do gruntów rolnych, z których korzysta właściciel, by dojechać do pola w celu wykonania zabiegów agrotechnicznych, drogi leśne, wykonane w tzw. przecinkach, pola, łąki, sady, itp. Zasadnie nie uznaje się za takie miejsca warsztatów naprawczych (post. Sądu Najwyższego z dnia 19 maja 1978 r. VII KZP 13/78, OSNPG 1978, Nr 8 - 9, poz. 89) oraz podwórka prywatnego domu mieszkalnego (post. SN z 20. 08. 1976 r. VII KZP 11/76, OSNPG 1976, Nr 9, poz. 74) - cyt. za A. Wąsek, Komentarz, KK - Część szczególna, t. I wyd 2, Warszawa 2004 r. s. 177 - 178). Podobne stanowisko wynika z wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie (II AKa 69/04 z 2004r), który stwierdził: "Rozstrzygnięcie, czy oskarżony popełnił przestępstwo z art. 178 § 1 k.k., zależy od ustalenia, czy droga, którą jechał, jest to droga polna, na której odbywa się ruch pojazdów, czy też jest to prywatna droga dojazdowa do pól uprawnych". W interpretacji Policji na zadane pytanie dotyczące art. 178a k.k. stwierdzono, iż Ad. 1 prowadzenie pojazdu mechanicznego na prywatnej drodze, polu uprawnym, własnym podwórku czy garażu nie wyczerpuje znamion art. 178a § 1 k.k. Ad. 2 w takich wypadkach - zwłaszcza, jeśli postępowanie opisane w pkt 1 nie zagraża innym osobom, Policja nie ma obowiązku podejmować jakichkolwiek działań. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | |  | | John Doe (782 punktów) | >>>Przecież na SWOJEJ drodze możesz prowadzić bez prawa jazdy, bez pasów, bez hamulców i po pijaku. >>W RP nie po pijaku (to jest ścigane z urzędu). > W informacji Policji podkreślono, że do znamion przedmiotowych przestępstwa określonego w art. 178a § 1 k.k. należy prowadzenie pojazdu mechanicznego w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, a więc przestępstwo to (tak zresztą jak i inne przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji - np. art. 177 k.k.)
Nie jestem prawnikiem i sprzeczał się nie będę ale rzekomo stan nietrzeźwości jest wyjątkiem. Na pewno można jeździć po własnych polach dowolnym sprzętem bez żadnych uprawnień i badań technicznych, to sprawdzone.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie odniosles sie do stwierdzenia, ze nie mozna karac wiezieniem (odebraniem prawa do samostanowienia) niezastosowania sie do zasad wewnatrz panstwowych jak odmowa placenia podatkow, prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, albo pasow bezpieczenstwa, posiadanie broni bez zezwolenia, uzywanie narkotykow.
Odniosłem się i nazwałem to dogmatami, urojeniami, konfabulacjami i pustosłowiem tego kolesia. Nie ma się do czego odnosić, bo on sam niczego konkretnie nie uargumentował, tylko głosi z ambony i krzyczy.
>Kara wiezienia za odmowe oddawania czesci owocow swojej pracy tworzy system niewolniczy, wiec kazdy ktorego ktokolwiek chce za to uwiezic powinien miec prawo obrony swojego prawa do samostanowienia.
Bełkot jak wyżej.
|
|
| | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >>Nie odniosles sie do stwierdzenia, ze nie mozna karac wiezieniem (odebraniem prawa do samostanowienia) niezastosowania sie do zasad wewnatrz panstwowych jak odmowa placenia podatkow, prowadzenie samochodu bez prawa jazdy, albo pasow bezpieczenstwa, posiadanie broni bez zezwolenia, uzywanie narkotykow. >Odniosłem się i nazwałem to dogmatami, urojeniami, konfabulacjami i pustosłowiem tego kolesia. Nie ma się do czego odnosić, bo on sam niczego konkretnie nie uargumentował, tylko głosi z ambony i krzyczy. >>Kara wiezienia za odmowe oddawania czesci owocow swojej pracy tworzy system niewolniczy, wiec kazdy ktorego ktokolwiek chce za to uwiezic powinien miec prawo obrony swojego prawa do samostanowienia. >Bełkot jak wyżej.
Wysluchales jego wykladu ze tak piszesz?
|
|
| | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wysluchales jego wykladu ze tak piszesz?
Tak. Pisałem o tym w moim pierwszym poście w tym wątku.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Damian (731 punktów) | >>Wysluchales jego wykladu ze tak piszesz? >Tak. Pisałem o tym w moim pierwszym poście w tym wątku. No to dziwny jest Twoj komentarz bo Passio na poczatku wykladu zaraz mowi, zeby ludzie ktorzy zamiast argumentow sluchaja emocji wylaczyli wyklad bo beda zaraz plakac. Poza tym w ciagu przeszlo 8 godzin podaje wiele szczegolow i rozwija wszystkie zasady. Stad sadzac po twoich wypowiedziach mozna wyciagnac tylko jeden wniosek.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No to dziwny jest Twoj komentarz bo Passio na poczatku wykladu zaraz mowi, zeby ludzie ktorzy zamiast argumentow sluchaja emocji wylaczyli wyklad bo beda zaraz plakac.Aha i Ty oczywiście łyknąłeś tą marketingową manipulację i utożsamiłeś Passio z kimś mającym argumenty i myślącym logicznie, a jego przeciwnicy to ludzie płaczący w emocjach. Nie no, naprawdę to świadczy o tym, że zapewne myślisz samodzielnie  > Poza tym w ciagu przeszlo 8 godzin podaje wiele szczegolow i rozwija wszystkie zasady.No podaje szczegóły swoich emocjonalnych urojeń opartych na myśleniu new age. Rozwija swoje urojenia jak typowy schizol wymyślając jakieś bzdury, które niby mają uwiarygodnić poprzednie bzdury i tak można gadać w kółko przez wiele godzin (emocjonalny słowotok bez treści).
|
|
| | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Aha i Ty oczywiście łyknąłeś tą marketingową manipulację i utożsamiłeś Passio z kimś mającym argumenty i myślącym logicznie, a jego przeciwnicy to ludzie płaczący w emocjach. Nie no, naprawdę to świadczy o tym, że zapewne myślisz samodzielnie  Argumentow merytorycznych uzytych w powyzszym komentarzu: 0, wiec nie zamierzam sie odnosic do atakow ad personam i emocji, znowu to samo... > No podaje szczegóły swoich emocjonalnych urojeń opartych na myśleniu new age. Rozwija swoje urojenia jak typowy schizol wymyślając jakieś bzdury, które niby mają uwiarygodnić poprzednie bzdury i tak można gadać w kółko przez wiele godzin (emocjonalny słowotok bez treści).Znowu bez argumentow, nic a nic.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Argumentow merytorycznych uzytych w powyzszym komentarzu: 0,a w twoim ile? okrągłe 0, a to że nie zrozumiałeś mojego komentarza, nie oznacza, że nie mam w nim racji, tylko że nie zrozumiałeś. > wiec nie zamierzam sie odnosic do atakow ad personam i emocji, znowu to samo...projekcja swojej bezsilności na świat zewnętrzny i tupanie nóżką, bo nie masz argumentów i obwiniasz o to, a jakże, tego kto ci to udowodnił. ego i emocje teraz się bronią przed nowymi myślami, bo są przyzwyczajone do starego pozornego komfortu opartego na bezmyślności > >No podaje szczegóły swoich emocjonalnych urojeń opartych na myśleniu new age. Rozwija swoje urojenia jak typowy schizol wymyślając jakieś bzdury, które niby mają uwiarygodnić poprzednie bzdury i tak można gadać w kółko przez wiele godzin (emocjonalny słowotok bez treści).> Znowu bez argumentow, nic a nic.Czyli nie rozumiesz argumentów i cokolwiek bym nie napisał to w emocjonalnym amoku będziesz odwracał. Żałosna postawa typowa dla moralności niewolników. pl.wikiped(*)o.C5.9B.C4.87_niewolnik.C3.B3wErystyka i brnięcie w racjonalizacje, zamiast uruchomienia racjonalnego myślenia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > a w twoim ile? okrągłe 0, a to że nie zrozumiałeś mojego komentarza, nie oznacza, że nie mam w nim racji, tylko że nie zrozumiałeś.> projekcja swojej bezsilności na świat zewnętrzny i tupanie nóżką, bo nie masz argumentów i obwiniasz o to, a jakże, tego kto ci to udowodnił. ego i emocje teraz się bronią przed nowymi myślami, bo są przyzwyczajone do starego pozornego komfortu opartego na bezmyślności> Czyli nie rozumiesz argumentów i cokolwiek bym nie napisał to w emocjonalnym amoku będziesz odwracał. Żałosna postawa typowa dla moralności niewolników.> pl.wikiped(*)o.C5.9B.C4.87_niewolnik.C3.B3w> Erystyka i brnięcie w racjonalizacje, zamiast uruchomienia racjonalnego myślenia.Czekaj, czekaj bo chyba nie znasz definicji argumentu merytorycznego. sjp.pl/merytorycznyNIE jest nim FORMA wypowiedzi, rozumiesz? Faktu/prawdy nie zmieni sposob w jaki go komunikujesz, rozumiesz? Prawdy rowniez nie zmieni osoba, ktora ja komunikuje. Fakty moze podawac wedkarz, socjolog, bezrobotny, dziecko, mozna to robic placzac, albo usmiechajac, albo w gniewie i NIE MA to ZADNEGO znaczenia dla PRAWDZIWOSCI fatku, rozumiesz? Stad gdy piszesz mi, ze Mark Passio krzyczy, albo dlubie w nosie nie ma zadnego znaczenia dla dyskusji. Takie tematy mozesz poruyszac na forum "Na Wspolnej", ale nie w merytorycznej dyskusji.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czekaj, czekaj bo chyba nie znasz definicji argumentu merytorycznego.> sjp.pl/merytorycznyWłaśnie o tym pisałem, więc czemu piszesz, że nie znam? Podałeś zbiór swoich wierzeń, nie uargumentowałeś ich. Teraz plujesz jadem bez sensu. > Stad gdy piszesz mi, ze Mark Passio krzyczy, albo dlubie w nosie nie ma zadnego znaczenia dla dyskusji.Otóż ma, bo po pierwsze sam fakt, że typ krzyczy nie oznacza od razu, że jest autorytetem. Nie wiem dlaczego negujesz wpływ psychiki na argumenty, ale to ma kluczowe znaczenie i dobrze o tym wiedzą choćby profilerzy. Gdyby mieli cię przyjąć na poważne stanowisku, to liczyłoby się także to jak oddychasz i w jaki sposób się wysławiasz, bo to dużo mówi o psychice, a psychika ma wpływ na jakość przekonań. Ale głównym moim argumentem było to, że Passio nie podał żadnych argumentów, a ty za nim tego też nie powtórzyłeś. Więc skoro chcesz pisać o jakiejś prawdzie, to naucz się najpierw jak to się robi, bo nie wystarczy wypisać zbioru dogmatów i kazać komuś obalać. Trzeba jeszcze samemu umieć coś na ten temat powiedzieć, a ty sprawiasz wrażenie dzieciaka, który wysłuchał tego Passio i stwierdził, że to jakiś guru mający rację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > >Czekaj, czekaj bo chyba nie znasz definicji argumentu merytorycznego.> >sjp.pl/merytoryczny> Właśnie o tym pisałem, więc czemu piszesz, że nie znam? Podałeś zbiór swoich wierzeń, nie uargumentowałeś ich. Teraz plujesz jadem bez sensu.Dobra, znowu emocje. Skoncz z nimi i odnies sie do argumentu merytorycznego: krzywda fizyczna jest granica absolutna, nie da sie jej relatywizowac. > >Stad gdy piszesz mi, ze Mark Passio krzyczy, albo dlubie w nosie nie ma zadnego znaczenia dla dyskusji.> Otóż ma, bo po pierwsze sam fakt, że typ krzyczy nie oznacza od razu, że jest autorytetem. Nie wiem dlaczego negujesz wpływ psychiki na argumenty, ale to ma kluczowe znaczenie i dobrze o tym wiedzą choćby profilerzy. Gdyby mieli cię przyjąć na poważne stanowisku, to liczyłoby się także to jak oddychasz i w jaki sposób się wysławiasz, bo to dużo mówi o psychice, a psychika ma wpływ na jakość przekonań.Ja nie mowie jak dzialaja ludzie, tylko merytoryczna dyskusja. Czyli twierdzisz, ze fakty zaleza od tego jak sie je przedstawia, tak? Jesli krzyczac lub placzac, albo dlubiac w nosie powiem, ze 2+2=4, to bedzie to znaczy cos innego niz gdy powiem to spokojnie? > Ale głównym moim argumentem było to, że Passio nie podał żadnych argumentów, a ty za nim tego też nie powtórzyłeś. Więc skoro chcesz pisać o jakiejś prawdzie, to naucz się najpierw jak to się robi, bo nie wystarczy wypisać zbioru dogmatów i kazać komuś obalać. Trzeba jeszcze samemu umieć coś na ten temat powiedzieć, a ty sprawiasz wrażenie dzieciaka, który wysłuchał tego Passio i stwierdził, że to jakiś guru mający rację.Obal argument, ze granica krzywdy fizycznej jest absolutna.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Czekaj, czekaj bo chyba nie znasz definicji argumentu merytorycznego.> >>sjp.pl/merytoryczny> >Właśnie o tym pisałem, więc czemu piszesz, że nie znam? Podałeś zbiór swoich wierzeń, nie uargumentowałeś ich. Teraz plujesz jadem bez sensu.> Dobra, znowu emocje. Skoncz z nimiProjekcja. Emocjonujesz się i nie jesteś przez to w stanie podać argumentów. Podałeś zbiór swoich wierzeń, nie uargumentowałeś ich. To na tobie spoczywa ciężar dowodu, a próbujesz go po chamsku przerzucić na rozmówcę. I jeszcze ta żałosna emocjonalna projekcja. Pogrążasz się. > i odnies sie do argumentu merytorycznego: krzywda fizyczna jest granica absolutna, nie da sie jej relatywizowac.Nie ma tu żadnego argumentu. Jest dogmat, a z dogmatami nie da się dyskutować. Jaka krzywda fizyczna? Uszczypnięcie? Może dotknięcie? Może nie da się podrywać dziewczyn, bo to już krzywda fizyczna, jeśli jakaś ma negatywne skojarzenia z jakimkolwiek dotykiem, bo np była molestowana? A danie w ryj komuś kto kranie mi portfel z kieszeni i wybicie mu zębów, to coś złego? Nie. Czyli widzisz, znów twój dogmat się nie broni w 100% przypadków i wracamy do relatywizmu. Jeszcze raz powtarzam: etykę rozpatruje się na przykładach, a nie w oderwaniu od nich. Etyka powstaje na podstawie tych przykładów i naszej logicznej oraz emocjonalnej oceny. Nie ma wspólnych emocji dla wszystkich ludzi pod tym względem, a większość w sumie reaguje wyuczonymi schematami. Przy analizie logicznej można wziąć pod uwagę różne czynniki i inaczej je ocenić, co da odmienne rezultaty. > >Otóż ma, bo po pierwsze sam fakt, że typ krzyczy nie oznacza od razu, że jest autorytetem. Nie wiem dlaczego negujesz wpływ psychiki na argumenty, ale to ma kluczowe znaczenie i dobrze o tym wiedzą choćby profilerzy. Gdyby mieli cię przyjąć na poważne stanowisku, to liczyłoby się także to jak oddychasz i w jaki sposób się wysławiasz, bo to dużo mówi o psychice, a psychika ma wpływ na jakość przekonań.> Ja nie mowie jak dzialaja ludzie, tylko merytoryczna dyskusja.Ta działa tak, że nie podałeś jeszcze żadnego argumentu, a próbujesz mnie pouczać o tym jak ma wyglądać racjonalna dyskusja. > Czyli twierdzisz, ze fakty zaleza od tego jak sie je przedstawia, tak?Nie. Twierdzę, że aby uznać coś za fakt, trzeba to uargumentować - na tym polega merytoryczna dyskusja. Nie uznam czegoś za fakt i argument, tylko dlatego, że ty tak powiedziałeś, jeśli treść tego argumentu to kompletny bełkot podany a priori jako dogmat, z którym muszę się zgadzać bo guru tak powiedział. > Jesli krzyczac lub placzac, albo dlubiac w nosie powiem, ze 2+2=4, to bedzie to znaczy cos innego niz gdy powiem to spokojnie?Mówimy o bardziej złożonych działaniach mentalnych, a do takich jest potrzebny spokój gdy na bieżąco tłumaczy się rozumienie jakiegoś mechanizmu, bo inaczej w emocjach przekaz się zniekształca - mowa tu o tym co się dzieje gdy dochodzimy do przekonań, a nie gdy je powtarzamy. Jednak to ma związek, bo jeśli typek robi z siebie guru i przemawia do tłumu, stosując znane manipulacje i emocjonując się przy tym, to widać, że to człowiek zaburzony, którego treści moralne też takie będą. Ma potrzebę wiary religijnej, którą realizuje w taki sposób, co zniekształca jego myślenie. Przynależał do jakichś satanistów, a teraz jest guru New Age. Inna sprawa, że gdyby mówił spokojnie i bredziłby to co bredzi, to też bym go krytykował  > Obal argument, ze granica krzywdy fizycznej jest absolutna.To nie jest argument, tylko dogmat. Poprzyj go jakimiś argumentami. Zacznij od tego jak w ogóle chcesz udowodnić, że coś jest absolutne i ustal czym jest krzywda fizyczna, gdzie się zaczynają jej granice, a gdzie kończą. Widzisz, stworzysz jakiś mentalny konstrukt, który obalę w 3 sekundy podając kontrprzykład, bo błąd jaki tutaj popełniasz to absolutyzacja mentalnych modeli, a te są z natury zawsze błędne w ocenie prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Nie ma tu żadnego argumentu. Jest dogmat, a z dogmatami nie da się dyskutować. Jaka krzywda fizyczna? Uszczypnięcie? Może dotknięcie? Może nie da się podrywać dziewczyn, bo to już krzywda fizyczna, jeśli jakaś ma negatywne skojarzenia z jakimkolwiek dotykiem, bo np była molestowana? A danie w ryj komuś kto kranie mi portfel z kieszeni i wybicie mu zębów, to coś złego? Nie. Czyli widzisz, znów twój dogmat się nie broni w 100% przypadków i wracamy do relatywizmu. Jeszcze raz powtarzam: etykę rozpatruje się na przykładach, a nie w oderwaniu od nich. Etyka powstaje na podstawie tych przykładów i naszej logicznej oraz emocjonalnej oceny. Nie ma wspólnych emocji dla wszystkich ludzi pod tym względem, a większość w sumie reaguje wyuczonymi schematami. Przy analizie logicznej można wziąć pod uwagę różne czynniki i inaczej je ocenić, co da odmienne rezultaty.Ok, moze masz problemy ze zrozumieniem: krzywda fizyczna jest granica absolutna, nie da sie jej relatywizowac, poniewaz zawsze wiadomo kiedy sila zostala uzyta, a kiedy nie. Jesli ktos Cie dotyka bez Twojego pozwolenia, znaczy ze naruszyl te granice. Jesli ktos Cie trzyma sila, znaczy ze naruszyl granice. Jesli ktos emituje w Toja strone glosne dzwieki, ze Twoje cialo odczuwa bol (elektrody podlaczone do glowy i skan MRI wykrywa takie rzeczy, tak samo jak bol fizyczny) to tez przekracza te granice. Rozumiesz, ze ta granica jest jasno wyznaczona i nie da sie jej oszukac? Jak chcesz zabic kogos kto mowi, ze jestes glupi to ewidentnie Ty chcesz przekroczyc te granice, nie ten co Cie wyzywa. Jak ktos nosi sobie bron, a Ty chcesz go za to napasc i mu ja odebrac to znowu jasne jest, ze to Ty chcesz przekroczyc granice prywatnosci i krzywdy fizycznej. Jesli kraj napada na inny kraj oskarzajac go o plany napadu na nich to znowu napastnikiem jest napadajacy, a nie napadniety. > Nie. Twierdzę, że aby uznać coś za fakt, trzeba to uargumentować - na tym polega merytoryczna dyskusja. Nie uznam czegoś za fakt i argument, tylko dlatego, że ty tak powiedziałeś, jeśli treść tego argumentu to kompletny bełkot podany a priori jako dogmat, z którym muszę się zgadzać bo guru tak powiedział.Nie, prosilem Ci zeby obalic moj argument, ze krzywde fizyczna nie da sie zle zinterpretowac. Wyjasnilem to wyzej. > Mówimy o bardziej złożonych działaniach mentalnych, a do takich jest potrzebny spokój gdy na bieżąco tłumaczy się rozumienie jakiegoś mechanizmu, bo inaczej w emocjach przekaz się zniekształca - mowa tu o tym co się dzieje gdy dochodzimy do przekonań, a nie gdy je powtarzamy. Jednak to ma związek, bo jeśli typek robi z siebie guru i przemawia do tłumu, stosując znane manipulacje i emocjonując się przy tym, to widać, że to człowiek zaburzony, którego treści moralne też takie będą. Ma potrzebę wiary religijnej, którą realizuje w taki sposób, co zniekształca jego myślenie. Przynależał do jakichś satanistów, a teraz jest guru New Age. Inna sprawa, że gdyby mówił spokojnie i bredziłby to co bredzi, to też bym go krytykował  Ale widzisz, ze do tego podchodzisz. Ja nie mam problemu ze zrozumieniem faktow, bez wzgledu na to jak, czy kto je wypowiada. Jesli Ty masz z tym problem no to twoja sprawa. Dla mnie 2+2=4 niezaleznie od tego, czy ktos to mowi, czy nikt o tym nie wie, albo czy wypowiadajac to placze. Dla mnie to nie ma znaczenia, a jesli ma dla Ciebie to zwroc sie do bio-energo-terapeuty, albo psychologa. > To nie jest argument, tylko dogmat. Poprzyj go jakimiś argumentami. Zacznij od tego jak w ogóle chcesz udowodnić, że coś jest absolutne i ustal czym jest krzywda fizyczna, gdzie się zaczynają jej granice, a gdzie kończą. Widzisz, stworzysz jakiś mentalny konstrukt, który obalę w 3 sekundy podając kontrprzykład, bo błąd jaki tutaj popełniasz to absolutyzacja mentalnych modeli, a te są z natury zawsze błędne w ocenie prawdy.Krzywda fizyczna to naruszenie prywatnosci czlowieka poprzez ingerencje w jego cialo bez lub na przekor jego woli. Grozba, czy obiecanie krzywdy fizycznej przez agresora rowniez moze zostac zatrzymana bo sam agresor to mowi/ostrzega, ze dokona krzywdy. Proste?
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ok, moze masz problemy ze zrozumieniem: krzywda fizyczna jest granica absolutna, nie da sie jej relatywizowac,Czyli wszystko jedno czy ktoś Cię uszczypnie, zabije, czy wrzuci ciało na żywca do kwasu? Otóż nie, a więc trzeba relatywizować pojęcia, które są sformułowane ogólnikowo. > Jesli ktos Cie dotyka bez Twojego pozwolenia, znaczy ze naruszyl te granicebzdura, bo w takim razie w autobusach i tramwajach, na ulicy ludzie ciągle naruszają czyjąś granicę. > Jesli ktos Cie trzyma sila, znaczy ze naruszyl graniceJeśli ktoś trzyma siłą złodzieja to też? > Jesli ktos emituje w Toja strone glosne dzwieki, ze Twoje cialo odczuwa bol (elektrody podlaczone do glowy i skan MRI wykrywa takie rzeczy, tak samo jak bol fizyczny) to tez przekracza te graniceTy tak serio?  > Rozumiesz, ze ta granica jest jasno wyznaczona i nie da sie jej oszukac?Bo guru Ci tak wyznaczył, a Ty nie jesteś w stanie pomyśleć samodzielnie. > Jak chcesz zabic kogos kto mowi, ze jestes glupi to ewidentnie Ty chcesz przekroczyc te granice, nie ten co Cie wyzywaWymyślona sytuacja, która nijak ma się do tematu, a ja niczego takiego nie twierdziłem. Bezsens i strawman... > Jak ktos nosi sobie bron, a Ty chcesz go za to napasc i mu ja odebrac to znowu jasne jest, ze to Ty chcesz przekroczyc granice prywatnosci i krzywdy fizycznejNo tak i co z tego? > Jesli kraj napada na inny kraj oskarzajac go o plany napadu na nich to znowu napastnikiem jest napadajacy, a nie napadniety.to zależy od tego czy tamci faktycznie chcieli napaść, czy nie. > Nie, prosilem Ci zeby obalic moj argument, ze krzywde fizyczna nie da sie zle zinterpretowac. Wyjasnilem to wyzej.Nie wyjaśniłeś tylko powtórzyłeś swoje wyznania wiary. Nie można obalić argumentu, którego nie ma. Jest twój dogmat, ale go nie umiesz uzasadnić. > Ale widzisz, ze do tego podchodzisz. Ja nie mam problemu ze zrozumieniem faktow, bez wzgledu na to jak, czy kto je wypowiada. Jesli Ty masz z tym problem no to twoja sprawa. Dla mnie 2+2=4 niezaleznie od tego, czy ktos to mowi, czy nikt o tym nie wie, albo czy wypowiadajac to placze. Dla mnie to nie ma znaczenia, a jesli ma dla Ciebie to zwroc sie do bio-energo-terapeuty, albo psychologa.Jeśli mówi, że 2+2=4 to nie ma znaczenia. Zwróć się do psychologa, to dostaniesz taki test, na którym wyjdzie, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i wyślą Cię na zajęcia wyrównawcze w Twoim gimnazjum. Gdy ktoś drze mordę głosząc swoje poglądy i nerwowo gestykuluje, a głosi jakieś moralne poglądy, to raczej ta treść nie jest prawdą i bez analizy można stwierdzić, że taki osobnik raczej twierdzi, że 2+2=78, albo 56, wszystko jedno. Ty uważasz, że koleś mówi prawdę bo krzyczy i odwracasz, że to niby ja mówię, że skoro krzyczy to mówi nieprawdę. Popatrz co pisałem, a czego nie umiałeś wyczytać: Cytat: Inna sprawa, że gdyby mówił spokojnie i bredziłby to co bredzi, to też bym go krytykował
I cała Twoja emocjonalna interpretacja się posypała. > Krzywda fizyczna to naruszenie prywatnosci czlowieka poprzez ingerencje w jego cialo bez lub na przekor jego woli.bełkot - ta ingerencja nie jest u Ciebie zdefiniowana i stąd bełkot. Uszczypnięcie to taka ingerencja? Czy może dopiero pobicie? Takimi ogólnikami niczego nie wyjaśnisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | > Czyli wszystko jedno czy ktoś Cię uszczypnie, zabije, czy wrzuci ciało na żywca do kwasu? Otóż nie, a więc trzeba relatywizować pojęcia, które są sformułowane ogólnikowo.No wlasnie nie trzeba, bo obojetnie czy ktos Cie szczypie, czy bije bejsbolem, masz takie same prawo do obrony, a jesli Ty napastnika zabijesz to i tak, Ty sie broniles, a on atakowal. Takie zdarzenia powinny byc oczywiscie zapisywane na profilu obywatela aby kazdy mial wglad w jego uczestnictwo w krzywdzie. Np. jesli obywatel A zabil juz 3 osoby, ktore go uszczypnely to nastepne 2 razy sie zastanowia zanim wejda z nim w kontakt, musza miec tylko dostep do takich informacji. > bzdura, bo w takim razie w autobusach i tramwajach, na ulicy ludzie ciągle naruszają czyjąś granicę.W autobusach i tramwajach zdarza sie rowniez ze kobiety sa obmacywane (w Japonii na ogromna skale), wiec jak najbardziej dotyk jest naruszeniem prywatnosci i kazdy powinien miec prawo sie przed nim bronic. > Jeśli ktoś trzyma siłą złodzieja to też?Zlodzieja nie trzeba trzymac, wystarczy zabrac mu rzecz, ktora ukradl i wpisac jego przestepstwo do profilu obywatela. Wtedy kazdy kto wejdzie z nim w kontakt bedzie wiedzial, ze nalezy sie takiej osoby wystrzegac. > Ty tak serio?  Tak. Kazda krzywde fizyczna da sie absolutnie okreslic, nic nie trzeba relatywizowac. > Bo guru Ci tak wyznaczył, a Ty nie jesteś w stanie pomyśleć samodzielnie.No i znowu atak osoby zamiast argumentu. Kolejna przegrana. > >Jak ktos nosi sobie bron, a Ty chcesz go za to napasc i mu ja odebrac to znowu jasne jest, ze to Ty chcesz przekroczyc granice prywatnosci i krzywdy fizycznej> No tak i co z tego?Znowu Ci pokazalem, ze granica krzywdy fizycznej jest absolutna. > >Jesli kraj napada na inny kraj oskarzajac go o plany napadu na nich to znowu napastnikiem jest napadajacy, a nie napadniety.> to zależy od tego czy tamci faktycznie chcieli napaść, czy nie.A kto o tym decyduje? Bo w naszym swiecie zawsze jest to USA, a wiemy ze ich inwazje sa nielegalnym ludobojstwem. Kolejny dowod, ze trzymajac sie absolutnej granicy krzywdy fizycznej uniknelibysmy milionow ofiar amerykanskich bomb. > >Nie, prosilem Ci zeby obalic moj argument, ze krzywde fizyczna nie da sie zle zinterpretowac. Wyjasnilem to wyzej.> Nie wyjaśniłeś tylko powtórzyłeś swoje wyznania wiary. Nie można obalić argumentu, którego nie ma. Jest twój dogmat, ale go nie umiesz uzasadnić.Caly czas go opisuje i nawet czasem sie do moich argumentow odnosisz, a jak nie masz argumentow to zaczynasz atakowac mnie, albo inne osoby, ignoruja argumenty. > Jeśli mówi, że 2+2=4 to nie ma znaczenia. Zwróć się do psychologa, to dostaniesz taki test, na którym wyjdzie, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem i wyślą Cię na zajęcia wyrównawcze w Twoim gimnazjum. Gdy ktoś drze mordę głosząc swoje poglądy i nerwowo gestykuluje, a głosi jakieś moralne poglądy, to raczej ta treść nie jest prawdą i bez analizy można stwierdzić, że taki osobnik raczej twierdzi, że 2+2=78, albo 56, wszystko jedno. Ty uważasz, że koleś mówi prawdę bo krzyczy i odwracasz, że to niby ja mówię, że skoro krzyczy to mówi nieprawdę.Zrozumiales w ogole co napisales? Najpierw atakujac forme wypowiedzi Marka Passio, a gdy ja zwracam Ci uwage zebys patrzyl na fakty a nie sposob wyrazania sie, to stwierdzasz, ze ja patrze na emocje. Stary, tu odleciales daleko. Przestan gadac o emocjach tylko trzymaj sie faktow. W powyzszym komentarzu slowo "raczej" powtorzyles 2 razy. Ty nawet nie jestes pewien swoich pogladow, wiec po co chcesz je wyrazac? Trzymaj sie faktow, albo nie komentuj bo tracimy czas. Mnie emocje nie obchodza, tylko fakty. 2+2 zawsze jest 4, niezaleznie od tonu glosu, ani gestykulacji ciala. Jesli tego nie rozumiesz to Twoj problem. > Popatrz co pisałem, a czego nie umiałeś wyczytać:> Cytat: > Inna sprawa, że gdyby mówił spokojnie i bredziłby to co bredzi, to też bym go krytykował
No to po co krytykujesz jego emocje? Moze jakbys przestal to w koncu dyskusja bylaby merytoryczna, zamiast rozmawianie o samopoczuciu ludzi stawiajacych tezy? Zastanow sie nad tym. > I cała Twoja emocjonalna interpretacja się posypała.Skoncz z emocjami, nie mam na nie czasu. Trzymaj sie faktow. > >Krzywda fizyczna to naruszenie prywatnosci czlowieka poprzez ingerencje w jego cialo bez lub na przekor jego woli.> bełkot - ta ingerencja nie jest u Ciebie zdefiniowana i stąd bełkot. Uszczypnięcie to taka ingerencja? Czy może dopiero pobicie? Takimi ogólnikami niczego nie wyjaśnisz.No widzisz, znowu probujesz relatywizowac. KAZDE naruszenie prywatnosci to krzywda fizyczna. Nie wazne czy kogos poglaszczesz, uszczypniesz, czy odetniesz mu glowe. KAZDE, wtedy nie ma relatywizmu moralnego i wolnej interpretacji, ktora prowadzi do naduzyc.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Chłopie poszukaj najpierw dobrego psychiatry, a potem dyskutuj. Jak mam rozmawiać z typem, który ma IQ sardynki?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Chłopie poszukaj najpierw dobrego psychiatry, a potem dyskutuj. Jak mam rozmawiać z typem, który ma IQ sardynki?
Znowu atak ad personam - znowu przegrales.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie atakowałem ad personam. Stwierdziłem tylko fakt, a nie było tu z kim przegrać. Możesz się oczywiście pluć jak to narcyzi, ale to nie zmieni faktu, że nawet poza mną reszta Cię olała, bo uznano, że nie ma sensu dyskutować z kimś na tak niskim poziomie. John Doe też się produkuje i nikt nie chce mu odpowiadać, a moje posty jednak wywołują poruszenie, bo są trafne. Wypociny prostolinijnych ludzików raczej nie przyciągną uwagi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Damian (731 punktów) | > Nie atakowałem ad personam. Stwierdziłem tylko fakt, a nie było tu z kim przegrać. Możesz się oczywiście pluć jak to narcyzi, ale to nie zmieni faktu, że nawet poza mną reszta Cię olała, bo uznano, że nie ma sensu dyskutować z kimś na tak niskim poziomie. John Doe też się produkuje i nikt nie chce mu odpowiadać, a moje posty jednak wywołują poruszenie, bo są trafne. Wypociny prostolinijnych ludzików raczej nie przyciągną uwagi.Twoje posty maja najwiecej odpowiedzi bo nikt nie pisze tyle co Ty. Poza tym znowu ataki ad personam i nie, atak personalny nigdy nie jest merytoryczny. Biedactwo 
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Twoje posty maja najwiecej odpowiedzi bo nikt nie pisze tyle co Ty.Mierna racjonalizacja. Po prostu poruszam ciekawe tematy i piszę rzeczy, które wkurzają pewien typ ekhm "ludzi". > atak personalny nigdy nie jest merytoryczny.Wyznanko wiary poniżonego człowieczka, który wie, że jest gorszy i nie chce by inni mogli to powiedzieć, tzn chce się okłamywać, że wszyscy są równi. Tylko, że to nieprawda. Atak ad personam może być merytoryczny lub nie. Nie zmienisz tego swoimi modlitwami do figurki krzyczącego guru Marka Passio  Poza tym czego oczekujesz, skoro nie umiesz argumentować? Nie podałeś ani jednego argumentu, więc przegrałeś na starcie, niezależnie od tego co odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Damian (731 punktów) | >Wyznanko wiary poniżonego człowieczka, który wie, że jest gorszy i nie chce by inni mogli to powiedzieć, tzn chce się okłamywać, że wszyscy są równi. Tylko, że to nieprawda.
No i tu sie roznimy. Oczywiscie, ze wszyscy ludzie sa rowni. Kazdy jest czlowiekiem tak samo jak wszyscy inni i nie jest ani gorszy ani lepszy. Nie wazne, czy ktos jest piekniejszy, bardziej inteligentny, lepiej wysportowany, a inny niepelnosprawny to i tak kazdy jest rowny jako czlowiek i przysluguja mu takie same prawa jak innym. Nie wiem na jakiej podstawie mozna sadzic inaczej. Nie bede sie nawet odnosil do Twoich wypowiedzi typu "jestem najlepszy, aj jaj jaj, a Ty jeste glupi" bo to zalosne. Nie odczuwam rowniez ponizenia z powyzszego powodu - nie moge byc ponizony, bo jestem rowny jak kazdy inny czlowiek. Jesli odniosles wrazenie ze jest inaczej to juz nie moja sprawa.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No i tu sie roznimy. Oczywiscie, ze wszyscy ludzie sa rowni.
Ok, to skończyliśmy rozmowę, bo z tego typu bełkotem nie zamierzam polemizować, nie będę się aż tak pochylał.
>Kazdy jest czlowiekiem tak samo jak wszyscy inni i nie jest ani gorszy ani lepszy.
I zakończmy na tym, że właśnie zrównałeś Breivika z Dalajlamą.
To żałosna racjonalizacja tego, że ludzie czujący, że są gorsi w ten sposób próbują wmówić sobie i innym, że są równi tym lepszym. To jest właśnie rezygnacja z wartości. Mentalna komuna.
>przysluguja mu takie same prawa jak innym
A to już co innego. Równe prawa nie wynikają z tego, że wszyscy są równi, tylko dzięki tym samym prawom i warunkom dla wszystkich ujawniają się faktyczne różnice między ludźmi. I to nie jest ani złe, ani dobre. Chyba, że wszystko uznamy za złe, to się zgodzę.
Na tym koniec rozmowy, bo i tak niczego nie rozumiesz, a odpowiedzi masz w linkach jakie Ci dałem.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | >Chłopie poszukaj najpierw dobrego psychiatry, a potem dyskutuj. Jak mam rozmawiać z typem, który ma IQ sardynki? W kwestii formalnej to jakie jest stopniowanie?
nadczłowiek Olson (Lem, "Podróż jedenasta", wizerunek kalkulatora J.E wg oficjalnie zatwierdzonego portretu).
człowiek
troll
pod-troll
sardynka tu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >W kwestii formalnej to jakie jest stopniowanie?
Podludzie (podg...) - najgorsza kategoria. Dzielą się na najgorszych i zwykłych. Najgorsi są gdy brakuje kategorii na takiego osobnika.
Ludzie (g...) - normalni debile
Nadczłowiek - nieistniejąca idealna kategoria
Kto tego nie rozumie i myśli, że pisząc o kimś, że jest podtrollem, wywyższam się, to osobnik słaby i prymitywny. Nie rozumie, że mówiąc o kimś nie mówię o sobie, bo oni są takimi egocentrykami, że potrafią myśleć jedynie o sobie. Nie rozumieją logicznej warstwy zdania, tylko wszystko interpretują przez swoje niedziałające kulawe pseudozwoje, które łatwo rozwijam jak kłębek nici krawieckiej.
Egocentryczni personaliści i fideiści to kategoria podludzi. Człowiek sam w sobie jest kategorią ułomną i fatalną, więc po to kategoria nadczłowieka (superego) do jakiej ludzie dążą (podludzie nie mają ideałów).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | Jestem bardzo mądry, nie chwaląc się |
> Kto tego nie rozumie i myśli, że pisząc o kimś, e jest podtrollem, wywyższam się, to osobnik słaby i prymitywny. Nie rozumie, że mówiąc o kimś nie mówię o sobieNie da się nie mówić o sobie. Nawet wypowiadając tak neutralne zdanie jak "świnia nie ma rogów" mówię coś o sobie, mianowicie, że JA uważam, że świnia nie ma rogów i takie jest MOJE przekonanie na ten temat. > Nie rozumieją logicznej warstwy zdania, tylko wszystko interpretują przez swoje niedziałające kulawe pseudozwojeMoże i rozumieją, ale OPRÓCZ logicznej warstwy analizują także inne warstwy, bo nie są ograniczeni jedynie do tej jednej. Język potoczny nie jest językiem formalnym, a to znaczy, że ma inne warstwy poza logiczną i wypowiadając różne zdania przekazujemy treści, które wcale nie są w nich logicznie zawarte. Na przykład zdanie "P...ol się" wcale nie jest zachętą do masturbacji i w sądzie raczej nie przejdzie tłumaczenie, że mówiąc tak policjantowi, jedynie reklamowałem tę niewinną i w pełni legalną działalność. Tak samo zdanie "Jesteś głupi" zawiera informację "a ja nie", mimo że to drugie zdanie ani w pierwszym nie jest zawarte, ani z niego nie wynika. A z koniunkcji zdań "ty jesteś głupi, a ja nie" wynika już całkiem logicznie twierdzenie "jestem mądrzejszy od ciebie", co już jest wychwalaniem się. Nie da się powiedzieć nikomu "jesteś głupi" nie dając upustu miłości własnej, co się każdemu czasem zdarzy, niektórym jednakże częściej, niż innym. Być może są wyjątki. Może są ludzie, którzy mówiąc "jesteś idiotą" mają na myśli: "o, jesteś idiotą tak jak ja, super, na pewno się zaprzyjaźnimy". Nie spotkałem kogos takiego, ale jeśli do takich należysz, powiedz tylko, a przyjmę to do wiadomości i w przyszłości unikniemy wielu nieporozumień. Jeśli ktoś nie wie, jakie społeczne (a nie tylko logiczne) treści niesie zdanie, jakie wypowiada, to znaczy, że nie zna wystarczająco języka i wypada go podszkolić. Jeśli jednak dobrze to wie, a rżnie głupa dowodząc, że nie ma tych treści w logicznej warstwie zdania, to znaczy że jest trollem, nie żadnym podtrollem czy nadtrollem, tylko trollem pospolitym, mówiąc z łacińska - wulgarnym. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Jestem bardzo mądry, nie chwaląc się | > >Kto tego nie rozumie i myśli, że pisząc o kimś, e jest podtrollem, wywyższam się, to osobnik słaby i prymitywny. Nie rozumie, że mówiąc o kimś nie mówię o sobie> Nie da się nie mówić o sobie. Nawet wypowiadając tak neutralne zdanie jak "świnia nie ma rogów" mówię coś o sobie, mianowicie, że JA uważam, że świnia nie ma rogów i takie jest MOJE przekonanie na ten temat.Bzdura. Tak uważają prymitywni personaliści. Ludzie cywilizowani dyskutują na temat meritum. Czasem rozmowa o meritum wymusza porozmawianie o rozmówcy, gdy ten przejawia swoimi wpisami jakiś charakterystyczny błąd lub zaburzenia... Jednak gdy mówię o kimś, że jest głupi, to nie mówię niczego o sobie. Tylko wyjątkowo słaby egocentryk może dorobić sobie interpretację "to w takim razie olson uważa, że sam jest mądry". Tylko, że to kompromitacja tego kto wysnuwa taki wniosek. > >Nie rozumieją logicznej warstwy zdania, tylko wszystko interpretują przez swoje niedziałające kulawe pseudozwoje> Może i rozumieją, ale OPRÓCZ logicznej warstwy analizują także inne warstwy, bo nie są ograniczeni jedynie do tej jednej.Jasne. I dlatego nie chcą by o nich mówić, doszukując się ad personam w wytykaniu im błędu na temat meritum. I właśnie dlatego snują sobie projekcje na mój temat, gdy nie piszę o sobie. Bardzo to logiczne, hahahaha  I oczywiście nie świadczy to o ich egocentryzmie i personalistycznym narcystyczno-lingwistycznym zafiksowaniu, jasne  > Język potoczny nie jest językiem formalnym, a to znaczy, że ma inne warstwy poza logiczną i wypowiadając różne zdania przekazujemy treści, które wcale nie są w nich logicznie zawarte.Opisałeś właśnie mechanizm urojeń i projekcji. Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać, gdyż nawet rozmawiając ze mną, rozmawiają tak naprawdę sami ze sobą, a właściwie ze swoimi strawmanami, przez co czuję się samotny w towarzystwie takich idiotów. > Na przykład zdanie "P...ol się" wcale nie jest zachętą do masturbacjiOdchodzisz od tematu. Pisaliśmy o nadinterpretacji Johna Doe, a nie o złym zinterpretowaniu jakiegoś sformułowania na zasadzie ekwiwokacji. > Tak samo zdanie "Jesteś głupi" zawiera informację "a ja nie"Tylko jeśli rozmówca faktycznie jest głupi lub utożsamia się z głupkiem. Wtedy sobie tak interpretuje. Ja mogę uważać, że jesteś głupi i że ja też jestem głupi, może inaczej, albo mniej, albo nawet bardziej. Tylko kretyn pomyśli prostolinijnie i wyciągnie sobie z tego strawmana. > mimo że to drugie zdanie ani w pierwszym nie jest zawarte, ani z niego nie wynikawynika jedynie z chorej projekcji egocentryka > Nie da się powiedzieć nikomu "jesteś głupi" nie dając upustu miłości własnejSam fakt, że tak myślisz, cię kompromituje. Jesteś głupi, a ja też, tylko w inny sposób - i co, nie dało się? Dało, tylko Ty jesteś jakiś ograniczony i znów się pomyliłeś
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > Ludzie cywilizowani dyskutują na temat meritum.Olson Cytat: Kto tego nie rozumie i myśli, że pisząc o kimś, że jest podtrollem, wywyższam się, to osobnik słaby i prymitywny. Nie rozumie, że mówiąc o kimś nie mówię o sobie, bo oni są takimi egocentrykami, że potrafią myśleć jedynie o sobie. Nie rozumieją logicznej warstwy zdania, tylko wszystko interpretują przez swoje niedziałające kulawe pseudozwoje, które łatwo rozwijam jak kłębek nici krawieckiej.
Wniosek: Olson nie jest człowiekiem cywilizowanym, ale też z formalnego punktu widzenia, nigdy o sobie nie napisał, że jest cywilizowany. > Jednak gdy mówię o kimś, że jest głupi, to nie mówię niczego o sobie. Tylko wyjątkowo słaby egocentryk może dorobić sobie interpretację "to w takim razie olson uważa, że sam jest mądry".Niestety, nie tylko. Niemal każdy rozmówca tak odczyta takie zdanie. ZaKotem ma rację, oprócz warstwy formalnej, język ma jeszcze warstwę domyślną. > Tylko, że to kompromitacja tego kto wysnuwa taki wniosek.Właśnie w warstwie domyślnej jest to, że wg Ciebie wszyscy wokół są skompromitowani takim myśleniem. Wszyscy oprócz Ciebie (oczywiście) > >Może i rozumieją, ale OPRÓCZ logicznej warstwy analizują także inne warstwy, bo nie są ograniczeni jedynie do tej jednej.> Jasne. I dlatego nie chcą by o nich mówić, doszukując się ad personam w wytykaniu im błędu na temat meritum.Wytknąłem Ci merytoryczny błąd: Porównujesz w dyskusji rzeczywisty demokratyczny system z wyidealizowaną dyktaturą,jak się do niego odniosłeś? Powtarzasz ten błąd tu: Cytat: Łoooo, to na co idą te podatki, na zajmowanie się środkowym palcem jakiegoś piłkarzyny? Dla mnie to skandal i pokazuje to jak głupia potrafi być demokracja i jej pseudoeryczne zasady.
Znów w domyśle jest Twój pogląd że w dyktaturze nicziym palcem się policja nie interesuje. Niestety w rzeczywistej dyktaturze interesuje się jeszcze bardziej. Obcina się palce gitarzyście bo komuś nie podobają się jego piosenki Tak wygląda porównanie dwóch systemów rzeczywistych a nie rzeczywistego z urojonym > >Język potoczny nie jest językiem formalnym, a to znaczy, że ma inne warstwy poza logiczną i wypowiadając różne zdania przekazujemy treści, które wcale nie są w nich logicznie zawarte.> Opisałeś właśnie mechanizm urojeń i projekcji. Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać,Każdy posługuje się językiem w tej nieformalnej warstwie. Ty też. Besztaj sam siebie Przypomnieć? Jeśli ktoś głosował na kandydata o niemieckim nazwisku, to wg Ciebie prowadzi firmę w Niemczech. > przez co czuję się samotny w towarzystwie takich idiotów.Współczuję. > >Nie da się powiedzieć nikomu "jesteś głupi" nie dając upustu miłości własnej> Sam fakt, że tak myślisz, cię kompromituje.Sam fakt, że wszyscy wokół są w Twoich oczach skompromitowani, kompromituje Ciebie jak nadętego narcystycznego bufona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wniosek: Olson nie jest człowiekiem cywilizowanym, ale też z formalnego punktu widzenia, nigdy o sobie nie napisał, że jest cywilizowany.Skąd taki wniosek? szarley czuje się gorszy, gdy po kolei przegrywa w żałosny sposób dyskusje, więc tworzy sobie wyparcie i racjonalizację "olson nie jest cywilizowany" (pomijam juz fakt, że nie podałeś definicji bycia cywilizowanym i nie odniosłeś się znów do meritum tylko wypociłeś głupoty jak zwykle). Skoro nie jest cywilizowany, to jest gorszy i tym samym rozmywa Ci się wstyd za głupoty, które tu wypisujesz. Czyi hipokryta szarley zaatakował mnie ad personam, bo jest bezsilny na temat meritum. Typowy przykład mentalnej zgnilizny narcyza. Tak jak pisałem, olson ma prawie same wady i 1 zaletę: świadomość tych wad i to, że moje emocje nie mają wpływu na moje przekonania, tylko poglądy kształtują się poza emocjami, a dopiero następnie są z nimi konfrontowane. Wg mnie niecywilizowany człowiek to taki, że gdy zastanie negatywne pragnienie, to je racjonalizuje zamiast skonfrontować je z pozaemocjonalnymi ustaleniami wynikającymi z empirii i logiki. > >Jednak gdy mówię o kimś, że jest głupi, to nie mówię niczego o sobie. Tylko wyjątkowo słaby egocentryk może dorobić sobie interpretację "to w takim razie olson uważa, że sam jest mądry".> Niestety, nie tylko.Tylko. Pozostałe wnioski to projekcja. Właśnie w ten sposób czyta się ludzkie emocje - po tych racjonalizacjach. Napiszę coś neutralnego albo możliwego do interpretacji na różne sposoby i po tym jak to zostanie odebrane widzę jakimi kategoriami myśli dany osobnik. Ludzie są prostymi algorytmami, więc po krótkiej wymianie zdań można przewidzieć jak potoczy się rozmowa. Narcyzi widzą w negatywnym opisaniu kogoś narcyzm tego kto opisuje. To charakterystyczne zaburzenie. Paranoik może pomyśleć w tej sytuacji coś zgoła odmiennego: "a co jeśli wszyscy są takimi debilami i każdego można trafnie opisać inwektywami?". Narcyzm ma kilka charakterystycznych mechanizmów (wszystkie występują u Ciebie): - przeramowanie - kontekst wypowiedzi rozmówcy jest zmieniany i przeinterpretowywany (strawmanowanie, brak empatii) - wyparcie - niewygodne rzeczy nie docierają do świadomości, ale są podświadomie przetwarzane przez mózg, przez to narcyzi są głusi na argumenty. - obwinianie innych - to inni się mylą itd - narcyz przedstawia swoje przeramowanie jako właściwie zinterpretowaną wersję adwersarza - doszukiwanie się błędów adwersarza, których nie ma i posługiwanie się ogólnikami by następnie złapać kogoś za słówka - projekcja swoich wypartych cech na rozmówcę - narcyz żyje ciągle jakby przed lustrem i nie rozpoznaje w nim siebie, tylko widzi innych - ważność ego, doszukiwanie się w neutralnych słowach i gestach objawów niedocenienia - obrażanie innych przy utrzymywaniu, że nie można obrażać - hipokryzja > Niemal każdy rozmówca tak odczyta takie zdanie.To też jest typowe dla narcyzmu "skoro ja tak myślę, to niemal każdy tak to odczyta" - brak empatii i projekcja, tworzenie na swojej podstawie ogólnikowej kategorii. > ZaKotem ma rację, oprócz warstwy formalnej, język ma jeszcze warstwę domyślną.Tak, ale to nie znaczy, że można sobie dopisywać dowolne wypociny, a poza tym poza warstwą formalną jest też interpretacja wg swoich mechanizmów i po tej interpretacji można czytać te mechanizmy i u takich narcyzów jak Ty i ZaKotem jest to bardzo czytelne. Znów mowa o sposobie myślenia stereotypowo przypisywanego kobietom, by je obrazić. Tymczasem w praktyce to mężczyźni najczęściej myślą w ten sposób - mężczyźni narcyzi. - Kochanie jak wyglądam w tej sukience? - Ładnie - Ale nie widzę w tobie entuzjazmu, na pewno mnie oszukujesz, a ja wyglądam jak gówno, przecież widzę.  > >Tylko, że to kompromitacja tego kto wysnuwa taki wniosek.> Właśnie w warstwie domyślnej jest to, że wg Ciebie wszyscy wokół są skompromitowani takim myśleniem. Wszyscy oprócz Ciebie (oczywiście)Znów zamiast argumentu typowy narcyzm "wszyscy oprócz ciebie" - przeramowanie i nieprawda. Tylko ci, którzy zasługują na pogardę, czyli nadinterpretujące boty. > Wytknąłem Ci merytoryczny błąd: Porównujesz w dyskusji rzeczywisty demokratyczny system z wyidealizowaną dyktaturą,jak się do niego odniosłeś?Nie kłam. Zwiałeś z tamtej dyskusji i żaden Twój argument się nie utrzymał i nie jest w mocy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w742690Więc ostatnie argumenty w mocy, do których się nie odniosłeś, są tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w742641A ty lepiej lecz demencję. Tu na to odpowiadałem, ale oczywiście znów zapominasz. To może jednak z taką pamięcią po śliwowicy nie nadajesz się do dyskusji? \"kłamstwo szarleya\":Napisałem Ci, gdzie popełniasz błąd. Porównujesz byt rzeczywisty z wyidealizowanym \"olson\":Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę i ich edukuje tak, by za 2 pokolenia ci ludzie mogli już mieć demokrację i sobie wybierać. Jeśli widzisz w demokracji taką możliwość, to odpisz odwołując się do mojego eksperymentu myślowego, a nie przecząc temu a priori. Tak się dyskutuje z ludźmi Twojego pokroju. Podaję argumenty, a Ty zapominasz o tym co było napisane...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Powtarzasz ten błąd tu: Cytat: > Łoooo, to na co idą te podatki, na zajmowanie się środkowym palcem jakiegoś piłkarzyny? Dla mnie to skandal i pokazuje to jak głupia potrafi być demokracja i jej pseudoeryczne zasady.
To nie żaden błąd, tylko dowód na to, że demokracja jest zawsze głupia. Nawet jeśli przypadkowo ludzie zagłosują dobrze, to nie z powodu demokracji, a pomimo niej. Popieranie idei demokracji (a nie wybór demokracji jako mniejszego zła) to wysrywanie się na prawdę i wartości i zrównywanie tego z dowolnymi wypocinami, które są przegłosowane przez głupią większość. > Znów w domyśle jest Twój pogląd że w dyktaturze nicziym palcem się policja nie interesuje.Że w jakiej dyktaturze? I znów się skompromitowałeś, bo nie pisałem tu nic o dyktaturze, tylko o głupocie demokratycznych "wyborów". W dobrej dyktaturze oczywiście policja nie zajmowałaby się takimi pierdołami. W dobrej demokracji też, ale ta wymagałaby aby ktoś mądry z zewnątrz wyedukował plebs, bo ten sam na siebie nie wpłynie. Zewnętrzny dyktator mógłby, więc jeśli byłby dobry, to jest tak jak piszę. To był trywialny argument i tylko Ty mogłeś go nie zrozumieć. > Niestety w rzeczywistej dyktaturze interesuje się jeszcze bardziej. Obcina się palce gitarzyście bo komuś nie podobają się jego piosenkiStrawman. Nie pisaliśmy o tego rodzaju dyktaturze. Ile razy trzeba pod-trollowi powtarzać by zrozumiał? > Tak wygląda porównanie dwóch systemów rzeczywistych a nie rzeczywistego z urojonymTak wygląda porównanie strawmana - złego dyktatora z urojoną demokracją, która nie ma prawa się wydarzyć, bo nie ma w tym modelu zewnętrznego czynnika wpływającego na pozytywną zmianę. Demokracja kręci się pod tym względem w błędnym kole. > Każdy posługuje się językiem w tej nieformalnej warstwie. Ty też. Besztaj sam siebieAle nie każdy tworzy strawmany i projekcje narcystyczne. Ja np nie, a Ty tak. Wykazałem to, ale udajesz amnezję (albo faktycznie masz dziury w mózgownicy od śliwowicy). > Przypomnieć?> Jeśli ktoś głosował na kandydata o niemieckim nazwisku, to wg Ciebie prowadzi firmę w Niemczech.No i po co przywołujesz tamtą nieistotną pomyłkę? I też oczywiście przekręcasz, bo tekst o firmie w Niemczech wziął się jeszcze z tego, że pisałeś o firmie i płaceniu pracownikom poza paskiem. Pomyliłem się w standardowy sposób, ale nie upierałem się przy tym i nie wmawiałem Ci, że faktycznie masz tą firmę, w momencie gdy to sprostowałeś. Choć też zamiast sprostować normalnie, to bawiłeś się w n arcystyczne półsłówka. Porównywanie takiej pomyłeczki do narcystycznych nadinterpretacji to kolejne erystyczne nadużycie. Gdy piszę o tym, że trabant jest ch...wy, to nie twierdzę w domyśle, że jestem lepszym samochodem i tak samo jest z tym gdy piszę coś o kimś, gdy ten manipuluje, kłamie albo brnie w inne żenujące mechanizmy. > >przez co czuję się samotny w towarzystwie takich idiotów.> Współczuję.Tu nie ma co współczuć. To normalka, gdy ktoś się nie oszukuje i nie próbuje sobie niczego wmawiać. > >>Nie da się powiedzieć nikomu "jesteś głupi" nie dając upustu miłości własnej> >Sam fakt, że tak myślisz, cię kompromituje.> Sam fakt, że wszyscy wokół są w Twoich oczach skompromitowani, kompromituje Ciebie jak nadętego narcystycznego bufonaZnów kłamiesz, bo nie wszyscy, tylko to Twoje narcystyczne strawmanowanie wynikające z bezsilności, bowiem mojej tezy bez hiperboli byś nie mógł obalić. Żenująca postawa projektującego bufona.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Damian (731 punktów) | > Czyi hipokryta szarley zaatakował mnie ad personam, bo jest bezsilny na temat meritum. Typowy przykład mentalnej zgnilizny narcyza.Ten co wyzywa wszystkich od glupkow probuje sie ratowac takim komentarzem. Nic dodac, nic ujac 
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ten co wyzywa wszystkich od glupkowNie ma tu takiego i nawet szarley taki nie jest. Tylko znów bredzisz w malignie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Damian (731 punktów) | > >Ten co wyzywa wszystkich od glupkow> Nie ma tu takiego i nawet szarley taki nie jest. Tylko znów bredzisz w malignie  Pardon, chodzilo mi wszytskie (pewnie 80-90%, wiec prawie) wypowiedzi, nie osob - masz racje. Wyzywasz ludzi w 80-90% komentarzach na tej stronie, a pozniej zwracasz uwage innym, ze to nieladnie. Koffam to <3
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pardon, chodzilo mi wszytskie (pewnie 80-90%, wiec prawie) wypowiedzi, nie osob - masz racje. Wyzywasz ludzi w 80-90% komentarzach na tej stronie, a pozniej zwracasz uwage innym, ze to nieladnie. Koffam to <31. Wszystkie czy 80-90%? 2. Jak obliczyłeś te procenty? 3. Jeśli te 80-90% ludzi bredzi, to krytykując ich wypociny mam rację 4. Nie zwracam, kłamszuszku, uwagi, że to nieładnie, tylko wytykam hipokryzję tym, którzy tak uważają, bo nie stać ich na argumentację, a jednocześnie sami atakują ad personam. Jak zwykle bredzisz, ale to charakterystyczne dla osobników z Twoim IQ. pl.wikiped(*)sobowość_autorytarna
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Damian (731 punktów) | > Jak zwykle bredzisz, ale to charakterystyczne dla osobników z Twoim IQ.No i kolejny komentarz z atakiem ad personam. Statystyki ida w gore czlowieczku wypelniony hejtem. Jeszcze troche i bedzie 95%
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ty masz póki co 0% argumentów, a ja mam ich mnóstwo i dzięki temu mogę sobie pozwolić na obrażanie takich ludzików. Choć faktycznie o obrażaniu nie ma mowy, bo tylko stwierdzam fakt i podaję argumenty, na które nie ma kontrargumentów. Jak jakiś prymitywny absolutysta moralny może mieć czelność tak pyskować?  Tylko prymitywizm Ci na to pozwala, bo gdybyś miał choć odrobinę logiki, to zapadłbyś się ze wstydu pod ziemię. Sam się wstydzę czasem za niektóre poglądy z przeszłości, a właściwie to nie tyle za poglądy, co za to, że rozważałem pewne głupie opcje. Ty oczywiście tej autonegacji nie masz, tylko Ci się wydaje, że to w co emocjonalnie wierzysz jest prawdą. Żenujący, denny mechanizm typowy dla plebsu i pod-trolli. P.S. W tym poście powyżej, do którego się odniosłeś, nie ma ad personam. To, że je tam dostrzegasz na siłę, to kwestia słabości Twojego umysłu i brak odpowiedniego wychowania. Skoro Ci go nie dano, to wychowuj się sam, zamiast słuchać jakiś oszołomów Passiów z internetu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Damian (731 punktów) | > Ty oczywiście tej autonegacji nie masz, tylko Ci się wydaje, że to w co emocjonalnie wierzysz jest prawdą. Żenujący, denny mechanizm typowy dla plebsu i pod-trolli.Coraz lepiej  A bredzisz z poprzedniej wypowiedzi jest stwierdzeniem emocjonalnym, a nie argumentem, wiec jest tez atakiem ad personam. W dyskusji merytorycznej nie uzywamy slow emocjonalnych tyczacych sie emocjonalnej oceny osoby lub emocjonalnej oceny argumentow, ktore zostaja podane, a jedynie logiki samych argumentow.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A bredzisz z poprzedniej wypowiedzi jest stwierdzeniem emocjonalnym, a nie argumentem, wiec jest tez atakiem ad personam.Od kiedy napisanie komuś, że bredzi, gdy bredzi, to stan emocjonalny?  Projektujesz na mnie swoje emocje, bo zdenerwowałeś się, gdy napisałem, że bredzisz. Nie masz argumentów, więc zwykłe stwierdzenie "bredzisz" wystarczyło i pewnie tym się tak wkurzyłeś. > W dyskusji merytorycznej nie uzywamy slow emocjonalnych tyczacych sie emocjonalnej oceny osoby lub emocjonalnej oceny argumentow, ktore zostaja podane, a jedynie logiki samych argumentow.To dlaczego nie podałeś tej logiki samych argumentów, a próbujesz nieudolnie pouczać innych?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Damian (731 punktów) | > Od kiedy napisanie komuś, że bredzi, gdy bredzi, to stan emocjonalny? Projektujesz na mnie swoje emocje, bo zdenerwowałeś się, gdy napisałem, że bredzisz. Nie masz argumentów, więc zwykłe stwierdzenie "bredzisz" wystarczyło i pewnie tym się tak wkurzyłeś.Bredzisz jest slowem o zabarwieniu emocjonalnym. Wlasciwym stwierdzeniem byloby "to co mowisz jest nielogiczne", albo "Twoje twierdzenia nie sa poparte faktami, wiec jest to tylko Twoja opinia". Bredzisz ma dodatek emocji. Stad wypowiedz emocjonalna, a nie argument merytoryczny. To czy sie wkurzylem, czy nie znowu jest wyrazeniem Twojego odczucia moich emocji, bez zadnego poparcia w faktach.
www.bonobo-world.blogspot.co.uk
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Bredzisz jest slowem o zabarwieniu emocjonalnym.Bzdury. Niektórym prymitywom może się tak oczywiście kojarzyć, ale to już ich upośledzenie, więc nie przypisuj mi za to winy. bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości; 2. wypowiadać podczas snu lub wysokiej gorączki słowa, które najczęściej nie mają ze sobą żadnego związku; majaczyćTy to odbierasz emocjonalnie, co jest typowe dla absolutystów moralnych, czyli emocjonalnych marionetek i alogicznych prymitywów. > Wlasciwym stwierdzeniem byloby "to co mowisz jest nielogiczne", albo "Twoje twierdzenia nie sa poparte faktami, wiec jest to tylko Twoja opinia".Pierwsze jest synonimem słowa "bredzić", tylko niepotrzebnie rozwleczonym, skoro można użyć prostszego słowa i przy okazji sprawdzić czy adwersarz ma dystans i czy jest inteligentny, czy też może zareaguje na takie słówko jak emocjonalna marionetka. A pisanie, że czyjeś kłamstwa, manipulacje i brednie to tylko opinia, to zrównanie kupy z obiadem, więc smacznego  > To czy sie wkurzylem, czy nie znowu jest wyrazeniem Twojego odczucia moich emocji, bez zadnego poparcia w faktach.Nieudolna próba wykrętu. To, że się wkurzyłeś jest oczywiste, bo absolutyści moralni wkurzają się gdy ktoś nie podziela ich dennej wiary.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Olson: Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości;> Olson: Cytat:To jak szarley nie zrozumiał prostego przykładu eksperymentu myślowego i próbował bredzić o realnie istniejących systemach > >Wyszedłeś na durnia> Znów bredzisz w emocjach. Pisałeś o rzeczach nie mających sensu w kontekście tamtej dyskusji.Tak tak, racjonalizuj to sobie, trzeba coś udawać po takiej samokompromitacji > Widzisz tu słowo "lub"?Widzę. Twoje tezy ani nie mają sensu (o czym w innym wpisie, na który nie odpowiedziałeś, bo ignorujesz rzeczywistość) ani nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości, co przyznałeś pisząc, że "dobra dyktatura" istnieje tylko w Twoim marzeniach. Nie da się bredzić o realnie istniejących systemach - zaplątałeś się we własną pieluchę, bo to TWOJA definicja. Dlaczego? Bo zamiast powiedzieć "nie zgadzam się z Tobą", MUSIAŁEŚ użyć słowa "bredzić" Bo wrodzone chamstwo nie pozwala Ci rozmawiać normalnie, bo Twój narcyzm stawia Cię we własnych oczach tak wysoko, że nie obowiązuje Cię osobista kultura i szacunek dla rozmówcy. Każda opinia niezgodna z Twoją do "brednia podczłowieka o mózgu zżartym śliwowicą" jedynie Wielki Olson jest nieomylny. Nawet nie musi czytać książek. Wprost gardzi takimi, którzy z książek wiedzę czerpią! Wszyscy ... bredzą. Wnioskowałeś już o swoją beatyfikację?? Może o Nobla? Do eksperymentu myślowego zaprosiłem w innym dzisiejszym wpisie. www.racjon(*)orum.php/s,741409/i,17#w743244Uciekłeś.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Żałosna bezsilność. Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości? Tak właśnie kompromitują się pod-trolle, a ja sobie mogę walnąć piwko i się pośmiać  Z ludźmi Twojego pokroju nie ma racjonalnej dyskusji. Jest tylko projekcja bezsilnego egocentrycznego narcyza.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Czyi hipokryta szarley zaatakował mnie ad personam, bo jest bezsilny na temat meritum. Typowy przykład mentalnej zgnilizny narcyza.> Ten co wyzywa wszystkich od glupkow probuje sie ratowac takim komentarzem. Nic dodac, nic ujac  Wybieg naiwny i prymitywny. Pan O. już niczym mnie nie zaskoczy. Po prostu nie stać go na nic więcej, co również świadczy o inteligencji (IQ) tak ważnej dla pana O., oczytania, że rozum mu zżarła a nawet i obnaża jego kulturę wypowiedzi. Pozdrawiam. (tak spaprać ładne nazwisko duńskie Olson!)
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Po prostu nie stać go na nic więcej, co również świadczy o inteligencji (IQ) tak ważnej dla pana O., oczytania, że rozum mu zżarła a nawet i obnaża jego kulturę wypowiedzi.
Inteligencja spod chamstwa i emocji jest niemal niezauważalna, natomiast o oczytaniu mam jak najniższą opinię.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Inteligencja spod chamstwa i emocji jest niemal niezauważalnaTak. Rozemocjonowany człowiek może nie dostrzec inteligencji, gdy jak małpka (np ze śliwowicą), czy bot reaguje automatycznie na chamstwo. Po to mi właśnie chamstwo - by filtrować kto jest rozumny, a kto jest emocjonalną marionetką. > natomiast o oczytaniu mam jak najniższą opinię.Zamiast argumentacji na temat meritum lepiej pochwalić się pseudo oczytaniem  Tzn wg szarleya, bo ja tam wolę unikać przechwałek, by po prostu uderzać w cudzą głupotę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >bo ja tam wolę unikać przechwałek, by po prostu uderzać w cudzą głupotę.
Po prostu nie przeczytałeś żadnej fachowej książki z zakresu pedagogiki i dlatego w tym temacie pipcyc jak Inuit po syberyjskim samogonie rzeczy sprzeczne z tym co pisał Korczak, Spock i kilku innych, których nazwisk nie podaję bo ogranicza Cię językowa bariera.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Po prostu nie przeczytałeś żadnej fachowej książki z zakresu pedagogiki
To nie ma nic do rzeczy. Uciekasz w tego typu brednie, bo jesteś bezsilny w odpowiedzi na temat meritum, stąd próbujesz nieudolnie sięgnąć po argumentum ad verecundiam, ale tylko się w ten sposób pogrążasz.
>rzeczy sprzeczne z tym co pisał Korczak
Znów bredzisz, bo nie zrozumiałeś tego co napisałem, a wyjaśniałem, że nie pisałem o tej samej definicji słowa "dogmat", które bezmyślnie przypisujesz Korczakowi. Skończ pajacować i zacznij odpowiadać na temat meritum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > zacznij odpowiadać na temat meritum.Meritum Olsona: Cytat:bredzisz plebs bezmyślnie przypisujesz Skończ pajacować Uciekasz w tego typu brednie, jesteś bezsilny próbujesz nieudolnie tylko się w ten sposób pogrążasz. zaorałeś się Bzdury. Niektórym prymitywom to już ich upośledzenie odbierasz emocjonalnie, typowe dla absolutystów moralnych, emocjonalnych marionetek alogicznych prymitywów. zrównanie kupy z obiadem, więc smacznego Nieudolna próba wykrętu. absolutyści moralni dennej wiary. masz póki co 0% argumentów, a ja mam ich mnóstwo obrażanie takich ludzików. prymitywny absolutysta moralny może mieć czelność tak pyskować? Tylko prymitywizm gdybyś miał choć odrobinę logiki, to zapadłbyś się ze wstydu pod ziemię. emocjonalnie wierzysz jest prawdą. Żenujący, typowy dla plebsu i pod-trolli. kłamszuszku, charakterystyczne dla osobników z Twoim IQ. małpka (np ze śliwowicą), bot reaguje automatycznie masz dziury w mózgownicy brnie w inne żenujące mechanizmy. bredzisz w malignie przykład mentalnej zgnilizny narcyza. lecz demencję Jesteś głupi, Ty jesteś jakiś ograniczony wyjątkowo słaby egocentryk Żenująca postawa projektującego bufona. podludzie... Próbowałeś kiedyś policzyć jaką część Twoich wypowiedzi stanowi MERITUM? Oczywiście polski język jest bogaty i czasem można coś mocniej zaakcentować (!) ale twoje pisanie to w 60% próba wyłącznie okazywania własnej wyższości i obrażania innych. Dostrzegasz różnicę? Jest taka sama jak pomiędzy rozmową po alkoholu czyli przy szklaneczce wina, a rozmową po alkoholu z kompletnie pijanym. Ilość alkoholu ma znaczenie. Ty po prostu przesadzasz z ilością . Niemal w każdym Twoim wpisie wyłazi Ci słoma z butów aż po łokcie Tym jestem najbardziej zmęczony w rozmowach z Tobą. Koniecznością szukania meritum w pokładach gówna *** Podtrzymuję : Nie przeczytałeś żadnej fachowej książki z zakresu pedagogiki. Nie masz żadnej wiedzy ani doświadczenia. Dowód 1: Pipcys jak Inut po samogonie o nauczaniu, że 2+2=4 należy nauczać jako dogmatu (i nie uciekaj w różne definicje, bo tego nie uczy się jako dogmatu wg ŻADNEJ definicji, za to potraktuj to stwierdzenie dosłownie, nie dośpiewywuj sobie niczego, bo napisałem to precyzyjnie, jeśli nie rozumiesz, dopytaj, nie piszę o arytmetyce, ale o nauczaniu, więc skup się na meritum*) Dowód: w rozmowie o gospodarce Chile nie miałeś oporów przed podaniem autora: www.racjonalista.pl/forum.php/s,683953#w686490* nie jest meritum gatunek ulubionej śliwowicy, co jest częstokroć Twoim "argumentem"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Meritum OlsonaI oczywiście w cytacie nie meritum, tylko powycinane z kontekstu cytaty. To najlepiej świadczy o Twojej bezsilności, bo do meritum nie umiesz się odnieść. > Próbowałeś kiedyś policzyć jaką część Twoich wypowiedzi stanowi MERITUM?Tak. Meritum wystarczy, że jest i że nie umiałeś się do tego racjonalnie odnieść. Kompromitujesz się cytując poboczne haczyki zastawione na narcystycznych pod-trolli, tym samym udowadniając, że jesteś narcystycznym pod-trollem. Nie ma dyskusji z fideistami: www.racjonalista.pl/forum.php/s,742713#w743249> twoje pisanie to w 60% próba wyłącznie okazywania własnej wyższościnarcystyczna projekcja pod-trolla > i obrażania innych.Obrażam tych, którzy są narcystycznymi pod-trollami i uciekają od meritum i reagują jak emocjonalne marionetki, czyli dokładnie tak jak Ty. > Jest taka sama jak pomiędzy rozmową po alkoholu czyli przy szklaneczce wina, a rozmową po alkoholu z kompletnie pijanym. Ilość alkoholu ma znaczenie. Ty po prostu przesadzasz z ilością Ja piję 1-2 piwka, a Ty śliwowicę, więc to ja przesadzam z ilością?  meritum szarleya: > Niemal w każdym Twoim wpisie wyłazi Ci słoma z butów aż po łokcie> Pipcys jak Inut po samogonie> Nie masz żadnej wiedzy ani doświadczenia> Podtrzymuję : Nie przeczytałeś żadnej fachowej książki z zakresu pedagogikiNie przeczytałem i nie interesuje mnie to. Dlatego też o tym nie dyskutuję, a Ty w to uciekasz bo jesteś bezsilny. > Dowód 1: Pipcys jak Inut po samogonie o nauczaniu, że 2+2=4 należy nauczać jako dogmatu (i nie uciekaj w różne definicjeStrawman. Nie twierdzę tak, a Ty nie umiałeś się odnieść, gdy wytłumaczyłem definicję, czyli meritum, co nazwałeś ucieczką. Skoro wykazałem, że dogmaty są potrzebne w myśleniu (za Misesem, Nietzschem itd), to i są niezbędne w nauczaniu, bo nauczanie ma związek z myśleniem. Podobnie jak to, że skoro kobieta otyła jest chora, to jeśli komuś się tylko takie podobają, to też jest to choroba. > Dowód: w rozmowie o gospodarce Chile nie miałeś oporów przed podaniem autora:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,683953#w686490W ogóle nie mam takich oporów, tylko oponuję, gdy próbujesz stosować argumentum ad verecundiam i pytasz o jakiegoś autora żeby uciec od meritum, bo jesteś wtedy bezsilny. > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzebyPo co powtarzasz te obalone wielokrotnie wypociny?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Meritum Olsona> I oczywiście w cytacie nie meritum, tylko powycinane z kontekstu cytaty.Trudno między nimi szukać meritum > >Jest taka sama jak pomiędzy rozmową po alkoholu czyli przy szklaneczce wina, a rozmową po alkoholu z kompletnie pijanym. Ilość alkoholu ma znaczenie. Ty po prostu przesadzasz z ilością Ja piję 1-2 piwka, a Ty śliwowicę, więc to ja przesadzam z ilością?  > meritum szarleya:> >Niemal w każdym Twoim wpisie wyłazi Ci słoma z butów aż po łokcie Właśnie o tym piszę! Polski język jest bogaty i czasem można użyć mocnego słowa. CZASEM , a nie WYŁĄCZNIE > >Podtrzymuję : Nie przeczytałeś żadnej fachowej książki z zakresu pedagogiki> Nie przeczytałem i nie interesuje mnie to.No wreszcie!!!! > Dlatego też o tym nie dyskutuję,Tak, o tym dyskutowałeś. Twierdziłeś że należy NAUCZAĆ dogmatów, czyli pisałeś o pedagogice. Znów wyszedłeś na durnia, Świetnie Ci idzie > >Dowód 1: Pipcys jak Inut po samogonie o nauczaniu, że 2+2=4 należy nauczać jako dogmatu (i nie uciekaj w różne definicje> Strawman. Nie twierdzę tak,Znaleźć cytat??? > Podobnie jak to, że skoro kobieta otyła jest chora, to jeśli komuś się tylko takie podobają, to też jest to choroba.Nie jestem lekarzem. Nie znam się na tym > >Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby> Po co powtarzasz te obalone wielokrotnie wypociny?Bo to prawda. Tylko gadzina nie czuje potrzeby wolności Tylko gadzinie wystarczy, kiedy dostaje pełne koryto Człowiek MYŚLI Pytałeś czy wolę dostać dobry samochód, czy wybrać zły. A dobry to który? zaryzykujesz i odpowiesz?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Meritum Olsona> >I oczywiście w cytacie nie meritum, tylko powycinane z kontekstu cytaty.> Trudno między nimi szukać meritummiędzy tymi co wyciąłeś tak, ale wyciąłeś to z kontekstu, z którego nie trudno wyciągnąć meritum, tylko niektórzy mają z tym problemy. Ułatwiam Ci zadanie i powtarzam często meritum i wymieniam punkty i definicje, ale wtedy to akurat omijasz i po prostu w bezsilności uciekasz. > >meritum szarleya:> >>Niemal w każdym Twoim wpisie wyłazi Ci słoma z butów aż po łokcie> Właśnie o tym piszę! Polski język jest bogaty i czasem można użyć mocnego słowa. CZASEM , a nie WYŁĄCZNIENo ale ja używam argumentacji i wzmacniam to czasem mocnym słowem. Rzadko przewyższam rozmówcę chamstwem. Po prostu odpowiadam pięknym za nadobne. Mam szacunek do ludzi, którzy dyskutują normalnie i wtedy się dostosowuję. Gdy rozmówca jest burakiem to też się dostosowuję. > >Dlatego też o tym nie dyskutuję,> Tak, o tym dyskutowałeś.Nie dyskutowałem. O Korczaku uczyłem się w szkole, więc od razu wiedziałem, że bredzisz. Pisałeś tu jeszcze o Popperze, ale to filozofia, a nie pedagogika i ja właśnie o filozofii rozmawiam. > Twierdziłeś że należy NAUCZAĆ dogmatów, czyli pisałeś o pedagogice. Znów wyszedłeś na durnia, Świetnie Ci idzieTo Twój strawman, bo od meritum uciekasz. Ja pisałem, że w nauce są potrzebne dogmaty, ponieważ są one obecne w myśleniu, więc i muszą być obecne w nauce. Zresztą to nie jest jakieś moje zdanie, bo praktycznie niczego co tu piszę nie wymyśliłem wyłącznie sam. > >>Dowód 1: Pipcys jak Inut po samogonie o nauczaniu, że 2+2=4 należy nauczać jako dogmatu (i nie uciekaj w różne definicje> >Strawman. Nie twierdzę tak,> Znaleźć cytat???Szukaj sobie, to Ci znajdę cytaty, że jednak pisałem, że chodzi o to, że 2+2=4 to pewnik, a nie że należy tego nauczać jako dogmatu. Zwrot "nauczać jako dogmatu" dotyczy ścisłej konkretnej definicji, ale nie tej, o których ja pisałem. Celowo je pominąłeś, a tam akurat postarałem się z wypowiedzią. Dlatego jestem chamem, bo gdy rzucam perły przed wieprze, to one to pomijają jakbym tego nie powiedział i nagle przypominają sobie o czymś innym i z tym wyjeżdżają. > Nie jestem lekarzem. Nie znam się na tymPomyśl, bo to oczywiste i nie trzeba tu być lekarzem. Chyba, że negujesz raport WHO to wtedy możemy podyskutować, bo byłbym ciekaw kontrargumentów. Po prostu seksuologia jest pseudonauką, która jest sprzeczna z poważnymi naukami medycznymi, a psychologia jest gdzieś pomiędzy. > >>Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby> >Po co powtarzasz te obalone wielokrotnie wypociny?> Bo to prawda. Tylko gadzina nie czuje potrzeby wolnościAle chłopie wykazujesz mi teraz lekceważenie i pogardę, więc jak chcesz żebym traktował Cię inaczej? I tak silę się na grzeczność. Przecież odniosłem się do tego stwierdzenia, obaliłem to. Możesz się nie zgadzać, że obaliłem to się odnieś do tego jak ja się odniosłem, zamiast bredzić tak jak teraz. > Tylko gadzinie wystarczy, kiedy dostaje pełne korytoZgadzam się z tym, ale wygląda to jak argument dostosowany do mnie, tzn pod to co piszę. Może nawet jest to przepisane z tego co pisałem ze 2 lata temu w dyskusji o wolnym rynku. Odpowiadam natomiast w ten sposób, że ja nie postuluję nigdzie pełnego koryta dla ludzi od dobrego tatusia dyktatora. Przecież pisałem, że wg mnie dobra władza jest praktycznie niewidoczna. Nie zmusza więc nikogo, ani tym bardziej nie daje niczego za darmo, bo to już cechy złego dyktatora. Pisałem Ci, że możesz sobie wyobrazić co chcesz, tak jakbyś był sam dyktatorem. To mało istotne. Mi chodzi o to, że to kultura kształtuje ludzi, a to ona jest najgorsza. Nie istnieją żadne wartości. Nawet oficjalni fachowcy to oszuści i przekonać się o tym można na własnej skórze. Debilni lekarze i debilni psychoterapeuci cytują słowa z książek, a gówno rozumieją. Ja im mówię "chamie, debilu, powiedz to swoimi słowami zamiast tak frajersko brnąć i udawać, że wiesz". A co do książek to ja cenię sobie ludzi oczytanych, ale są i debile, którzy czytali pierdyliard książek i gówno zrozumieli. Hehe to tutaj pasuje: www.youtube.com/watch?v=Yk2stLdEeZ8 jakoś od połowy  A Ty napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o pedagogice i teraz próbujesz zainteresować tym innych  > Człowiek MYŚLIAlbo nie każdy, albo 90% społeczeństwa to nie ludzie, a okresowo 100% to nie ludzie. Społeczeństwo nas kształtuje, często źle i nie zawsze jesteśmy w stanie sobie sami poradzić ze zmianą. Do kogo wtedy się zwrócić w tak zakłamanym świecie nieempatycznych podludzi z narcystycznym przekonaniem o swojej nieomylności i istnieniu rozwiązania każdego problemu? A jak ktoś nie rozwiązał? To nim gardzisz, tak? To dlatego właśnie ja Tobą gardzę. Mógłbyś choć spróbować zrozumieć to co do Ciebie piszę. > Pytałeś czy wolę dostać dobry samochód, czy wybrać zły. A dobry to który? zaryzykujesz i odpowiesz?Piszę o faktycznie dobrym, żebyś nie czepiał się, że ustalam Ci jakąś definicję dobra. Podaj jakikolwiek przykład dobrego, abym wykorzystał Twoją definicję dobra. I wtedy gdy koleś X chce wybrać zły, to czy to dla niego dobre, skoro przy byle stłuczce zginie, albo będzie zanieczyszczał wspólne powietrze etc?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Meritum Olsona> >>I oczywiście w cytacie nie meritum, tylko powycinane z kontekstu cytaty.> >Trudno między nimi szukać meritum> między tymi co wyciąłeś tak, ale wyciąłeś to...Niemniej to cytaty, świadczące o Twojej kulturze. > > Właśnie o tym piszę! Polski język jest bogaty i czasem można użyć mocnego słowa. CZASEM , a nie WYŁĄCZNIE> No ale ja używam argumentacji10% ? 5? > >>Dlatego też o tym nie dyskutuję,> >Tak, o tym dyskutowałeś.> Nie dyskutowałem.Cytat? Zapomniałeś co pisałeś? Paczpan , a mnie zarzucasz demencję... > O Korczaku uczyłem się w szkole, więc od razu wiedziałem, że bredzisz.Czyli czytałeś czy nie, bo mataczysz > Pisałeś tu jeszcze o Popperze, ale to filozofia, a nie pedagogika i ja właśnie o filozofii rozmawiam.Tak, cytowałem Poppera, a Ty pod tym cytatem pytałeś o cytat  > >Twierdziłeś że należy NAUCZAĆ dogmatów, czyli pisałeś o pedagogice. Znów wyszedłeś na durnia, Świetnie Ci idzie> To Twój strawman, bo od meritum uciekasz. Ja pisałem, że w nauce są potrzebne dogmaty,1 Pisałeś że w nauce i w nauczaniu 2 Nie są, zaorałeś Poppera 3 Nie udowodniłeś, mylisz dogmat z założeniem i aksjomatem. > >>>Dowód 1: Pipcys jak Inut po samogonie o nauczaniu, że 2+2=4 należy nauczać jako dogmatu (i nie uciekaj w różne definicje> >>Strawman. Nie twierdzę tak,> >Znaleźć cytat???> Szukaj sobie, to Ci znajdę cytaty, że jednak pisałem, że chodzi o to, że 2+2=4 to pewnik, a nie że należy tego nauczać jako dogmatu.Nie, pisałeś że należy tego nauczać jako pewnika, ale dogmat definiowałeś jako pewnik > >Nie jestem lekarzem. Nie znam się na tym> Pomyśl, bo to oczywiste i nie trzeba tu być lekarzem. Chyba, że negujesz raport WHONie znam się na tym i dlatego się nie wypowiadam. Ufam lekarzom, a nie szarlatanom, Kolejny raz wyszedłeś na durnia porównując wiedzę informatyka bez formalnego wykształcenia z wiedzą lekarza. Informatyk może być samoukiem, lekarz (Ty też) sekcji zwłok w domu nie wykona. Nie jesteś lekarzem i dajesz pseudodiagnozy pseudolekarza > >>>Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby> >>Po co powtarzasz te obalone wielokrotnie wypociny?> >Bo to prawda. Tylko gadzina nie czuje potrzeby wolności> Ale chłopie wykazujesz mi teraz lekceważenie i pogardę,A gdzie piszę, że to o Tobie? Dośpiewałeś sobie. To Ty twierdzisz (w rozmowie z ZaKotem), że język ma tylko warstwę formalną > >Tylko gadzinie wystarczy, kiedy dostaje pełne koryto> Zgadzam się z tym, ale wygląda to jak argument dostosowany do mnie,Achhhh wygląda. To Ty twierdzisz (w rozmowie z ZaKotem), że język ma tylko warstwę formalną > Przecież pisałem, że wg mnie dobra władza jest praktycznie niewidoczna.Nie poradzisz jej opisać, więc rozmowa jest o niczym. Twoja "dobra władza" jest niezdefiniowana > Pisałem Ci, że możesz sobie wyobrazić co chcesz, tak jakbyś był sam dyktatorem. To mało istotne.Rozmowa o wyobrażeniach? a rzeczywistość to "brednie"? > Ja im mówię "chamie, debilu, powiedz to swoimi słowami zamiast tak frajersko brnąć iudawać, że wiesz". No to powiedz. Wreszcie powiedz własnymi słowy jak ma wyglądać ta Twoja wymarzona dyktatura? Co zrobi Tygellin kiedy dyktator zechce oddać władzę, bo inny będzie lepszy? POWIEDZ! Ile razy można pytać? > A co do książek to ja cenię sobie ludzi oczytanych, ale są i debile, którzy czytali pierdyliard książek i gówno zrozumieli.Ale jeśli nie czytali to znaczy że nie mają wiedzy. Nie ma innego źródła wiedzy, niż literatura. Za to szanuję Andrzeja Bogusławskiego, że CZYTA. > A Ty napchałeś sobie głowę jakimiś pierdołami o pedagogice i teraz próbujesz zainteresować tym innych  Nie. To TY zacząłeś rozmowę o nauczaniu dogmatów > >Człowiek MYŚLI> Albo nie każdy, albo 90% społeczeństwa to nie ludzie, a okresowo 100% to nie ludzie.Dowód? > Społeczeństwo nas kształtuje, często źle i nie zawsze jesteśmy w stanie sobie sami poradzić ze zmianą. Do kogo wtedy się zwrócić w tak zakłamanym świecie nieempatycznych podludzi z narcystycznym przekonaniem o swojej nieomylności i istnieniu rozwiązania każdego problemu? A jak ktoś nie rozwiązał? To nim gardzisz,Nie. Gardzę tylko szpiclami, cenzorami i alfonsami. Gotów byłbym przyznać Ci rację (częściowo) lub podyskutować, ale zmień słownictwo, bo z emocjami dyskutować nie można. > To dlatego właśnie ja Tobą gardzę.A to już Twoje emocje > Mógłbyś choć spróbować zrozumieć to co do Ciebie piszę.Twoje marzenia? Opisz je, to zrozumiem. Ty zamiast opisać swoje marzenia o "dobrej dyktaturze" obrażasz ludzi, którzy jej nie przyjmują na wiarę "szwajcarska demokracja jest zła" Dowód? Wiara Olsona, sam przyznałeś, że nie ma dowodu. > >Pytałeś czy wolę dostać dobry samochód, czy wybrać zły. A dobry to który? zaryzykujesz i odpowiesz?> Piszę o faktycznie dobrym, żebyś nie czepiał się, że ustalam Ci jakąś definicję dobra. Podaj jakikolwiek przykład dobrego, abym wykorzystał Twoją definicję dobra. I wtedy gdy koleś X chce wybrać zły, to czy to dla niego dobre, skoro przy byle stłuczce zginie, albo będzie zanieczyszczał wspólne powietrze etc?A więc nie powiesz, który jest dobry. Nie wiesz. Nie dziwota, Jedynie ja wiem, który jest dobry dla mnie, a jeśli się mylę ja, poniosę odpowiedzialność błędu. To jest wolność. Podkreśliłem słowo, które już oznacza emocje. Niepotrzebne. Pozbądź się ich, pokaż inteligencję, a rozmowa z Tobą może być interesująca. Wolność = odpowiedzialność za swoje decyzje. Ja wybieram samochód nie dyktator
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Niemniej to cytaty, świadczące o Twojej kulturze.Wolę takie cytaty świadczące o mojej kulturze, niż miałbym wycinać z kontekstu tak jak Ty i kłamać, że skoro użyłem takich słów, to nie ma meritum. To tylko Twoja żałosna sztuczka wynikająca z bezsilności w kwestii meritum. > >No ale ja używam argumentacji> 10% ? 5?Tyle ile potrzeba. Raczej z 80% i ubarwiam to słownie, abyś łapał się tego 20% i wyolbrzymiał to jak pipa. > >Nie dyskutowałem.> Cytat? Zapomniałeś co pisałeś? Paczpan , a mnie zarzucasz demencję...Pamiętam co pisałem. O myśleniu, a nauka musi korzystać z myślenia, więc nie muszę odnosić się bezpośrednio do nauki w tej kwestii. > >O Korczaku uczyłem się w szkole, więc od razu wiedziałem, że bredzisz.> Czyli czytałeś czy nie, bo mataczyszCzytałem to co było w podręcznikach, nie czytałem książki Korczaka. > Tak, cytowałem Poppera, a Ty pod tym cytatem pytałeś o cytat  Pytałem o cytat w kwestii meritum, bo ten co podałeś nim nie był. Nie udawaj, że nie zrozumiałeś... albo fakt, może rzeczywiście nie zrozumiałeś  > >Szukaj sobie, to Ci znajdę cytaty, że jednak pisałem, że chodzi o to, że 2+2=4 to pewnik, a nie że należy tego nauczać jako dogmatu.> Nie, pisałeś że należy tego nauczać jako pewnika, ale dogmat definiowałeś jako pewnikNo tak, czyli pisałem o myśleniu, a to przenosi się i na naukę. Musi, chyba że nauka nie uczy myślenia, ale wtedy mam gdzieś taką naukę i pedagogikę. > Nie znam się na tym i dlatego się nie wypowiadam. Ufam lekarzom, a nie szarlatanomKtórym? Seksuologowi lub psychoterapeucie czy prawdziwym medykom? Bo medyk mówi, że nadwagę należy zrzucić, a tępaczek terapeucik mówi "skoro podobają się panu tylko dziewczyny z nadwagą to nie jest to choroba i trzeba się z tym pogodzić i szukać dziewczyny wg upodobań". W tej kwestii ufam medykowi. > Kolejny raz wyszedłeś na durnia porównując wiedzę informatyka bez formalnego wykształcenia z wiedzą lekarzaAle brednie. Co ma tu formalne wykształcenie do rzeczy? Zachorowałem na pewną chorobę powiązaną z immunologią w młodym wieku i przeczytałem wszystko na ten temat. Sugerowałem lekarzom rozwiązania, które po fakcie okazały się słuszne, a ci lekarze, którzy mnie leczyli to idioci. I to potwierdzają inni fachowcy. I co teraz? Komu ufasz? Powinieneś wtedy zapoznać się z meritum, ale Ty tylko patrzysz co ktoś z dyplomikiem powiedział i powtarzasz jak papuga, zamiast przemyśleć. > Informatyk może być samoukiemTacy są często najlepsi > dajesz pseudodiagnozy pseudolekarzakłamiesz i bredzisz. Aby to udowodnić musiałbyś zacytować te diagnozy i wykazać, że są złe. > A gdzie piszę, że to o Tobie?Pogardę wykazujesz mi ignorując moją odpowiedź i powtarzając to samo zdanie, bez odniesienia się do mojej odpowiedzi. Dlatego Tobą gardzę, a nie dlatego, że nasze opinie się różnią. > >Przecież pisałem, że wg mnie dobra władza jest praktycznie niewidoczna.> Nie poradzisz jej opisać, więc rozmowa jest o niczym.Nie jest o niczym, bo potrafię opisać złą władzę. > Twoja "dobra władza" jest niezdefiniowanaAle zła jest zdefiniowana. > Rozmowa o wyobrażeniach? a rzeczywistość to "brednie"?Nie, ale rozmawiamy o pojęciu dobra, czyli nie o rzeczywistości jako takiej. Nie rżnij głupa. > >A co do książek to ja cenię sobie ludzi oczytanych, ale są i debile, którzy czytali pierdyliard książek i gówno zrozumieli.> Ale jeśli nie czytali to znaczy że nie mają wiedzy.No tak, ale ja czytałem, ale nie o durnej pedagogice, bo mnie to nie interesowało. > Za to szanuję Andrzeja Bogusławskiego, że CZYTA.A ja go za to nie szanuję, że mimo oczytania nie potrafi myśleć samodzielnie. > Nie. To TY zacząłeś rozmowę o nauczaniu dogmatówNie, ja pisałem o dogmatach dostępnych w nauce, a nie w pedagogice. To Ty na chama zmieniłeś temat. > A więc nie powiesz, który jest dobry.Ty powiedz. Wtedy się odniosę i zapytam o ten zły wg Ciebie, że co jeśli ktoś chce robić to o czym my obaj wiemy, że jest złe. Pomóc mu czy dać mu się zniszczyć i oszukać, że to jego wolność? Czy wolny by nie był właśnie gdyby się go oswobodziło z tego zła? > Jedynie ja wiem, który jest dobry dla mnieTo powiedz która dziewczyna jest dobra dla kogoś komu podobają się tylko takie, o których wie, że są złe? > jeśli się mylę ja, poniosę odpowiedzialność błędu. To jest wolnośćTo są prawa dżungli - "urodziłeś się gorszy to cierp, nikt ci nie pomoże być lepszym" > Wolność = odpowiedzialność za swoje decyzjeWolność = stan gdzie nic Cię nie zniewala Ja wybieram samochód... na podstawie obiektywnych parametrów i dopasowania ich do obiektywnie istniejących potrzeb danej osoby. Ty widzisz Józka wybierającego gówno za tą samą cenę, za którą mógłbyś mu zaoferować dobry wóz, ale mówisz sobie "a niech sobie kupuje gówno i niech mu się ono psuje, jego wolność".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | To samo meritum jest przez Ciebie używane podczas innych rozmów. Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu)proponujesz w zamian... myślowy eksperyment polegający na cofaniu czasu Przykro mi, ale cofanie czasu jest niemożliwe. Porównujesz coś kompletnie nierealnego z rzeczywistością, ten błąd Ci wytykam jako główny Podajesz definicję : Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości;
TY podałeś tę definicję!!! TY proponujesz "myślowy eksperyment" z kompletnie odjechanym założeniem podróży w czasie jako porównanie z rzeczywistością Widzisz wady realnej demokracji ( ja też) ale w zamian proponujesz coś kompletnie odjechanego, a przy tym nie poradzisz w żaden sposób udowodnić że to będzie lepsze! Nie poradzisz odpowiedzieć na elementarne pytania, ignorujesz rzeczywistość i eksponujesz swoją podstawową niewiedzę jak w twierdzeniu, że firmą zarządza się po dyktatorsku, a o Twojej nie wiedzy świadczy Twoje porównanie spółdzielczości z piłkarskim klubem. Ale to wcale nie musi być zły pomysł z tym myślowym eksperymentem. Przeprowadź go. Zacznij, to może być arcyciekawa dyskusja, pod warunkiem jednak że nie będzie trzeba z Twoich wypowiedzi wyciskać meritum spomiędzy "zaorałeś się", "skompromitowałeś się", "bredzisz" "pijesz śliwowicę" Skup się na tym eksperymencie, Od czego zaczynamy? Może od systemu edukacji? Od podatków? Przedstaw ZAŁOŻENIA, ale uczciwie, żeby potem nie wypływało coś że ... ktoś nie rozumie, skoro nie napisałeś. Przedstaw WARUNKI dyskusji. Jestem gotów, ale na MERYTORYCZNY dyskurs, nie o śliwowicy Niestety od tego wyzwania znów uciekniesz w chamstwo i udawanie medycznej wiedzy. Sądzę, że to Cię intelektualnie przerośnie.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu)
Tu nie ma dowodów. Jest zła, bo nikt nie wykazał, że jest dobra. Możliwe, że jest lepsza niż inne istniejące systemy, to nadal pozostaje konkluzja, że każdy system, który był do tej pory jest zły. Mnie nie istnieją Twoje subiektywne wyznania wiary. Zła jest kultura i to, że ludzie wierzą zamiast myśleć i że są personalistami. Należy uczyć podstaw filozofii by tego uniknąć.
>Przykro mi, ale cofanie czasu jest niemożliwe.
To jest eksperyment myślowy. Nie chodzi w nim o realne cofanie czasu, tylko o wyciąganie wniosków ze skutków i przyczyn i ich podmiany (np co by było gdyby nie było X, tylko zamiast tego Y).
>Porównujesz coś kompletnie nierealnego z rzeczywistością
Ty to robisz. Ja piszę o idei demokracji i nie moja wina, że bredzisz coś o szwajcarskiej demokracji, przedstawiając ją w takim kontekście jakbyś miał dostęp do ontologicznej oceny dobra.
>ten błąd Ci wytykam jako główny
czyli robisz z siebie idiotę i udowadniasz, że nie rozumiesz prostej logiki
>TY podałeś tę definicję!!!
No i co z tego? Widzisz tam uebie słowo "lub"?
>Skup się na tym eksperymencie,
Już to zrobiłem, ale uciekłeś wielokrotnie. Żenujący jesteś.
>Od czego zaczynamy? >Może od systemu edukacji? >Od podatków?
od niczego, bo nie jesteśmy kompetentni
>Przedstaw WARUNKI dyskusji.
Zwiałeś od nich dawno temu
>Jestem gotów, ale na MERYTORYCZNY dyskurs
Nie kłam, bo uciekasz od meritum aż się kurzy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu) >Tu nie ma dowodów. Q.E.D.
Twierdzenie Olsona nie ma dowodów
Cóż, znów wyszedłeś na durnia.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów bez argumentu projektujesz coś na mnie, bo nie zrozumiałeś o co chodzi w dyskusji. Jesteś bufonem, bo mimo, że nie rozumiesz o co MI chodziło, to wmawiasz (nie wiem komu), że wiesz lepiej. Żenująca postawa tępego psychopaty.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Znów bez argumentu projektujesz coś na mnie, bo nie zrozumiałeś o co chodzi w dyskusji.> >Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu)> Tu nie ma dowodów.Q.E.D. > Żenująca postawa tępego psychopaty.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wielce "merytoryczna" podtrollska wypowiedź w afekcie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Aleś się rozgadał!!!!! > >Wniosek: Olson nie jest człowiekiem cywilizowanym, ale też z formalnego punktu widzenia, nigdy o sobie nie napisał, że jest cywilizowany.> Skąd taki wniosek? szarley czuje się gorszy,Nie, nie mam tylko kilku Twoich problemów, Np poradzę podać autora podręcznika z którego korzystałem. Przypomnę, to wymagasz tego od ZaKotema, ale sam nie podałeś. > gdy po kolei przegrywa w żałosny sposób dyskusje,Tylko w Twojej imaginacji > Tak jak pisałem, olson ma prawie same wady i 1 zaletę: świadomość tych wadRozbawiasz  > >Wytknąłem Ci merytoryczny błąd: Porównujesz w dyskusji rzeczywisty demokratyczny system z wyidealizowaną dyktaturą,jak się do niego odniosłeś?> Nie kłam. Zwiałeś z tamtej dyskusji i żaden Twój argument się nie utrzymał i nie jest w mocy.Wytknąłem Ci poważny błąd, z takim błędem nie można dyskutować. Nie można jako podstawy do dyskusji brać czegoś, co istnieje tylko w Twoim marzeniu a czego nawet nie poradzisz opisać. Jak odpowiedzieć na NIENAPISANE argumenta? Jak mam polemizować z Twoją wizją dyktatury skoro to Twoja wizja, której nie poradzisz opisać? Nie poradzisz odpowiedzieć na pytania dotyczące życia w tej iluzji? > A ty lepiej lecz demencję.Diagnoza? > Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę ...I naprawdę tak Ci zależy, żeby ktoś Cię trzymał za mordę? > >Powtarzasz ten błąd tu: Cytat: Łoooo, to na co idą te podatki, na zajmowanie się środkowym palcem jakiegoś piłkarzyny? Dla mnie to skandal i pokazuje to jak głupia potrafi być demokracja i jej pseudoeryczne zasady.
>To nie żaden błąd, tylko dowód na to, że demokracja jest zawsze głupia. Zawsze?????? Gdzie dowód, że zawsze? Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzysty Wyobraź sobie dobrą demokrację
>Nawet jeśli przypadkowo ludzie zagłosują dobrze, to nie z powodu demokracji, a pomimo niej. Jakiś dowód? 1 bo ja podałem sporo dowodów wielu pokoleń dobrze funkcjonującej demokracji w skali państwa, gminy, spółdzielni, Kompletnie zignorowałeś rzeczywistość Napisałeś na przykład, że firmą należy zarządzać po dyktatorsku, ignorując spółdzielczość pracy 2 demokracja to nie tylko wybory, nawiałeś od argumentów o wolności słowa, wolności zgromadzeń i stowarzyszeń. Podałeś wewnętrznie sprzeczny argument o swobodzie zrzeszania się w "dobrej dyktaturze". sprzeczny, bo nie ma sensu partia bez wyborów
>bo nie pisałem tu nic o dyktaturze, tylko o głupocie demokratycznych "wyborów". W dobrej dyktaturze oczywiście policja nie zajmowałaby się takimi pierdołami. W jednym akapicie znów porównujesz realną demokrację z wyidealizowaną dyktaturą.
>albo faktycznie masz dziury w mózgownicy od śliwowicy. ad personam (jesteś abstynentem?)
>>Przypomnieć? >>Jeśli ktoś głosował na kandydata o niemieckim nazwisku, to wg Ciebie prowadzi firmę w Niemczech. >No i po co przywołujesz tamtą nieistotną pomyłkę? Po to, żeby pokazać, że TY TAKŻE interpretujesz wypowiedzi rozmówców, także nie traktujesz języka w sposób formalny
Olson Cytat:Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać, Więc besztaj lustro, bo dopisałeś sobie to, co nie zostało powiedziane
(kolor niebieski nie oznacza niczego, jakiś kłopot techniczny)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Aleś się rozgadał!!!!!> Rozbawiasz  > Tylko w Twojej imaginacjiTakie tam szarleyowanie zamiast argumentacji. Najlepsze w tej dyskusji jest to, że Ty wiesz, że jesteś żałosny i przed tym próbujesz się bronić, kompulsywnie produkując tego typu śmieszne pościki. I próbujesz manipulować erystycznie by mnie oczernić, a siebie wybielić i właśnie przez to najbardziej się kompromitujesz i tego nie zauważasz. A moje argumenty leżą nietknięte i są nadal w mocy. > >>Wniosek: Olson nie jest człowiekiem cywilizowanym, ale też z formalnego punktu widzenia, nigdy o sobie nie napisał, że jest cywilizowany.> >Skąd taki wniosek? szarley czuje się gorszy,> Nie, nie mam tylko kilku Twoich problemów, Np poradzę podać autora podręcznika z którego korzystałem. Przypomnę, to wymagasz tego od ZaKotema, ale sam nie podałeś.Nie wymagam tego od ZaKotem. Oprócz demencji i narcyzmu masz też taką przypadłość, że nie rozumiesz retoryki. ZaKotem prosił Maxa o źródło, więc zadałem mu to samo pytanie, by ośmieszyć jego pytanie. Kolejna kompromitacja szaleńca, który nie zrozumiał prostego słowa pisanego. > >Nie kłam. Zwiałeś z tamtej dyskusji i żaden Twój argument się nie utrzymał i nie jest w mocy.> Wytknąłem Ci poważny błądTo ja ci na tej zasadzie mogę wytknąć, że pijesz mocz i jesz błoto. Tylko, że to typowe wypociny, którymi się kompromitujesz, a ja to obaliłem i wykazałem, że nie popełniłem takiego błędu, tylko Ty go sobie wyimaginowałeś, bo w ten sposób uciekasz od świadomości, że się skompromitowałeś. W dodatku zapomniałeś o tym, że już to obalałem i znów to wypociłeś, co ośmieszyłem podając cytat, który jest argumentem na temat meritum i jest nadal w mocy. > Jak mam polemizować z Twoją wizją dyktatury skoro to Twoja wizja, której nie poradzisz opisać?A gdzie ja niby przedstawiłem jakąś moją wizję dyktatury? Mr StrawMan, nie o tym piszę, tylko o eksperymencie myślowym dotyczącym idei demokracji i idei dyktatury. Nadal tego nie rozumiesz? > >A ty lepiej lecz demencję.> Diagnoza?Udowodniłem to w poprzednim poście cytując odpowiedź, o której zapomniałeś i tylko powtórzyłeś skompromitowane obalone wypociny. > >Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę ...> I naprawdę tak Ci zależy, żeby ktoś Cię trzymał za mordę?Mnie by nie musiał, poza tym sądzę, że nie da się trzymać za mordę dorosłych ludzi. Chodzi głównie o edukację przyszłych pokoleń, a potem oni mogą już tworzyć dobrą demokrację, o ile znów ten system ich nie rozpuści. Prawo do głosu powinno być przywilejem tych, którzy posiadają odpowiednie kompetencje by głosować, a nie powszechnym przywilejem. Za to powszechne powinno być prawo do posiadania broni, ale oczywiście jesteśmy niewolnikami i nie możemy nawet kupić sobie narkotyków innych niż te legalnie dopuszczone do obrotu przez rządową mafię. > >To nie żaden błąd, tylko dowód na to, że demokracja jest zawsze głupia.> [color=blue]Zawsze??????> Gdzie dowód, że zawsze?No wystarczy jeden przykład przegłosowania czegoś głupiego. Bo oznacza to, że jeśli przegłosuje się coś mądrego to pomimo demokracji, a nie dzięki niej. > Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzystyNo ale piszesz nie na temat, bo bredzisz o dyktaturach, które wykluczyłem z dyskusji zgadzając się, że są złe. Przykład np krokodyla (narko) nie świadczy o tym, że każdy narkotyk powoduje odpadanie rąk i gnicie ciała. > Wyobraź sobie dobrą demokracjęWyobrażam sobie! Mogłaby taka być, gdyby ludzie byli uprzednio wyedukowani, czyli nie byłoby plebsu, tudzież nie stanowiłby on znaczącej siły. Póki co to niemożliwe, bo ludzie nigdy nie wybiorą i nie podtrzymają wyboru przy władzy zmieniającej rzeczywistość na lepszą, bo to wiąże się z odebraniem plebsowi paraprzywilejów. Obecnie wygląda to tak, że odbiera się ludziom realną wolność poprzez danie im pseudowolności. Prawdziwa wolność to szczęście, a nie dokonywanie wyborów (jakie i tak zachodzą w komputerowym mózgu i są podejmowane nie przez nas, tylko trafiają gotowe do świadomości). A swoją drogą to ten akurat problem jest fajnie przedstawiony metaforycznie w... Biblii. Drzewo poznania dobra i zła - bez tego poznania jesteśmy niewinni (dziećmi bożymi), a to poznanie nadaje grzech pierworodny i fundamentalną niepewność - dopiero zaprzestanie utożsamiania się z wyborami mogłoby dać z powrotem stan wolności. Psychologia dziś widzi to podobnie - tryb krytycznego rodzica i rozszczepienie na dychotomiczne dobro i zło. > >albo faktycznie masz dziury w mózgownicy od śliwowicy.> ad personam> (jesteś abstynentem?)Coś Ty, w Twoim wieku może też będę miał takie dziury jeśli dożyję, ale to raczej mało prawdopodobne  Poza tym często (bez alko) jestem agresywny i chamski. Tylko, że w przeciwieństwie do Ciebie nie wypieram się tych wad, bo nie jestem narcyzem. www.youtube.com/watch?v=Chhp-DTf-oQ  > >No i po co przywołujesz tamtą nieistotną pomyłkę?> Po to, żeby pokazać, że TY TAKŻE interpretujesz wypowiedzi rozmówców, także nie traktujesz języka w sposób formalnyTo po co wykazując to robisz to właśnie w formalny sposób, ale bez odniesienia do meritum? Przecież ja piszę o Rzymie, a Ty o Krymie. Czym innym jest czytanie między wierszami, a czym innym nadinterpretacja i strawmanowanie wypowiedzi, w której nie ma między wierszami tego czego się doszukujesz. Za to faktem jest, że dostrzegasz akurat to czego tam nie ma i akurat w sposób charakterystyczny dla narcyzmu. Tak właśnie działa projekcja. > (kolor niebieski nie oznacza niczego, jakiś kłopot techniczny)Edytuj i pousuwaj fragmenty [ c o l o r] [/c o l o r], nie wiem z czym masz problem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Oprócz demencji i narcyzmu masz też taką przypadłość,Skup się na argumentach, mnie nie interesują Twoje pseudodiagnozy pseudofachowca > >Wytknąłem Ci poważny błąd> To ja ci na tej zasadzie mogę wytknąć, że pijesz mocz i jesz błoto.Możesz, tylko to trzeba udowodnić. Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzysty. Jeśli piszesz o wyidealizowanej "dobrej" dyktaturze, to porównuj ją z demokracją w której każdy jest świadomym wyborcą. Popełniasz poważny błąd porównując realium z marzeniem Znów pominąłeś niewygodne dla Ciebie tematy Demokracja to nie tylko sposób wyboru władz, ale też standardy np traktowania mniejszości, wolność słowa, wolność zrzeszania się. Pomijasz fakty, jakimi są dobrze funkcjonujące od pokoleń demokratyczne systemy np Szwajcarii Pomijasz fakt np dobrze funkcjonującej demokracji w spółdzielczości Niewygodne fakty? Niemniej FAKTY > >Jak mam polemizować z Twoją wizją dyktatury skoro to Twoja wizja, której nie poradzisz opisać?> A gdzie ja niby przedstawiłem jakąś moją wizję dyktatury?No właśnie. Nie przedstawiłeś. Napisałeś że dobra dyktatura jest lepsza od demokracji. To może opisz tę dobrą dyktaturę. Demokrację znam i tę dobrą i tę złą, o Twojej dyktaturze wiem tyle, że wolno mieć broń, ale nie wolno wybierać Parlamentu. > >>Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę ...> >I naprawdę tak Ci zależy, żeby ktoś Cię trzymał za mordę?> Mnie by nie musiał,Masz rację Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby. To Tobie trzeba wybrać dobry samochód dobrą zmywarkę i dobry ustrój. Ja wolę wybrać zły, ale sam. > poza tym sądzę, że nie da się trzymać za mordę dorosłych ludzi. Chodzi głównie o edukację przyszłych pokoleń,Znów marzenia, do których nie sposób się odnieść bo są mętne. To rodzice wychowują dzieci > Prawo do głosu powinno być przywilejem tych, którzy posiadają odpowiednie kompetencje by głosować,A kto ma oceniać te kompetencje? Znów pytanie bez odpowiedzi. Niewygodne, pewnie poboczne > a nie powszechnym przywilejem. Za to powszechne powinno być prawo do posiadania broni,biologicznej też? > >>To nie żaden błąd, tylko dowód na to, że demokracja jest zawsze głupia.> > [color=blue]Zawsze??????> >Gdzie dowód, że zawsze?> No wystarczy jeden przykład przegłosowania czegoś głupiego.Niekonsekwencja. W przypadku dyktatur podałem Ci wiele przykładów i nie wystarczyło > >Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzysty> No ale piszesz nie na temat,Nie na temat = Olsonowi brakuje argumentów > bo bredzisz o dyktaturach, które wykluczyłem z dyskusji zgadzając się, że są złe.Niekonsekwencja. Złych demokratycznych rządów z dyskusji nie wykluczyłeś > >>albo faktycznie masz dziury w mózgownicy od śliwowicy.> >ad personam> >(jesteś abstynentem?)> Coś Ty, w Twoim wieku może też będę miał takie dziury jeśli dożyję,Nie dożyjesz. Złośliwi nie żyją długo, ale młodzieńcza pycha już niejednego skompromitowała > >>No i po co przywołujesz tamtą nieistotną pomyłkę?> >Po to, żeby pokazać, że TY TAKŻE interpretujesz wypowiedzi rozmówców, także nie traktujesz języka w sposób formalny> To po co wykazując to robisz to właśnie w formalny sposób,Niemniej wykazuję. Udowadniam, że także czytasz teksty nie tylko w formalny sposób Olson Cytat: Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać,
Więc besztaj sam siebie, bo też sobie coś dopisałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Oprócz demencji i narcyzmu masz też taką przypadłość,> Skup się na argumentachJestem na nich skupiony, dlatego je podaję, a Ty od nich uciekasz. > mnie nie interesują Twoje pseudodiagnozy pseudofachowcaTo moje diagnozy, czy pseudodiagnozy pseudofachowca? Jesteś fachowcem, że to orzekłeś?  Nie - znów tylko pierdzisz w bezsilności. > >>Wytknąłem Ci poważny błąd> >To ja ci na tej zasadzie mogę wytknąć, że pijesz mocz i jesz błoto.> Możesz, tylko to trzeba udowodnić.No właśnie, a Ty udowodniłeś jedynie demokrato, że jesteś dementem, więc zdemontowałem Twoje paraargumenty oparte na narcystycznych egocentrycznych kiepskichg manipulacjach. To, że wypociłeś pustosłowie, to nic nie znaczy, bo tego nie udowodniłeś. > >A gdzie ja niby przedstawiłem jakąś moją wizję dyktatury?> No właśnie. Nie przedstawiłeśNo to odnieś się do tego co przedstawiłem zamiast pajacować. No i nadal nie napisałeś niczego sensownego, więc moje argumenty pozostają w mocy, a Ty kolejny raz tylko się skompromitowałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzysty. Jeśli piszesz o wyidealizowanej "dobrej" dyktaturze, to porównuj ją z demokracją w której każdy jest świadomym wyborcą i każdy ma poziom kultury wykluczający pokazywanie środkowego palca Popełniasz poważny błąd porównując realium z marzeniemZnów uciekłeś Znów pominąłeś niewygodne dla Ciebie tematy Demokracja to nie tylko sposób wyboru władz, ale też standardy np traktowania mniejszości, wolność słowa, wolność zrzeszania się. Pomijasz fakty, jakimi są dobrze funkcjonujące od pokoleń demokratyczne systemy np Szwajcarii Pomijasz fakt np dobrze funkcjonującej demokracji w spółdzielczości Niewygodne fakty? Niemniej FAKTY Znów uciekłeś > Prawo do głosu powinno być przywilejem tych, którzy posiadają odpowiednie kompetencje by głosować,A kto ma oceniać te kompetencje? Znów pytanie bez odpowiedzi. Niewygodne, pewnie poboczne Znów uciekłeś > a nie powszechnym przywilejem. Za to powszechne powinno być prawo do posiadania broni,biologicznej też? Znów uciekłeś > No wystarczy jeden przykład przegłosowania czegoś głupiego.Niekonsekwencja. W przypadku dyktatur podałem Ci wiele przykładów i nie wystarczyło Znów uciekłeś > bo bredzisz o dyktaturach, które wykluczyłem z dyskusji zgadzając się, że są złe.Niekonsekwencja. Złych demokratycznych rządów z dyskusji nie wykluczyłeś Znów uciekłeś Olson Cytat:Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać, Więc besztaj sam siebie, bo też sobie coś dopisałeś. Znów uciekłeś > >>Oprócz demencji i narcyzmu masz też taką przypadłość,> >Skup się na argumentach> Jestem na nich skupiony, dlatego je podaję, a Ty od nich uciekasz.Mój "narcyzm" i "demencja" to jedyne Twoje argumenta? Cóż.... od argumentów uciekłeś > >mnie nie interesują Twoje pseudodiagnozy pseudofachowca> To moje diagnozy, czy pseudodiagnozy pseudofachowca? Jesteś fachowcem, że to orzekłeś?Nie, nie jestem lekarzem, ale od diagnosty wymagam dyplomu medycznego fakultetu. Nie masz = jesteś pseudofachowcem. > >>>Wytknąłem Ci poważny błąd> >>To ja ci na tej zasadzie mogę wytknąć, że pijesz mocz i jesz błoto.> >Możesz, tylko to trzeba udowodnić.> No właśnie, a Ty udowodniłeś jedynie demokrato, że jesteś dementem,Nie. Udowodniłem, że popełniasz błąd porównując realium z marzeniem. > >>A gdzie ja niby przedstawiłem jakąś moją wizję dyktatury?> >No właśnie. Nie przedstawiłeś> No to odnieś się do tego co przedstawiłem zamiast pajacować.Napisałeś że dobra dyktatura jest lepsza od demokracji. To może opisz tę dobrą dyktaturę. Jak rozmawiać o czymś nieopisanym? Demokrację znam i tę dobrą i tę złą, o Twojej dyktaturze wiem tyle, że wolno mieć broń, ale nie wolno wybierać Parlament > Ty kolejny raz tylko się skompromitowałeś.Ech, te Twoje emocje...... > >I naprawdę tak Ci zależy, żeby ktoś Cię trzymał za mordę?> Mnie by nie musiał,Masz rację Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby. To Tobie trzeba wybrać dobry samochód dobrą zmywarkę i dobry ustrój. Ja wolę wybrać zły, ale sam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | \"Ech, te Twoje emocje....\":Znów uciekłeś Znów pominąłeś niewygodne dla Ciebie tematy Znów uciekłeś Znów uciekłeś Znów uciekłeś Znów uciekłeś Znów uciekłeś Znów uciekłeś Cóż.... od argumentów uciekłeś jesteś pseudofachowcem Pomijając to bezsilne skomlenie, odniosę się do meritum: Moje argumenty nadal są w mocy, a Ty nie podałeś ani jednego kontrargumentu. > Skoro piszesz o realnej demokracji (interesującej się palcem piłkarza) to ja podaję kontrprzykład realnej dyktatury obcinającej palce gitarzysty.Było obalone - poszukaj wyżej. > Jeśli piszesz o wyidealizowanej "dobrej" dyktaturze, to porównuj ją z demokracją w której każdy jest świadomym wyborcąOk, a więc najpierw trzeba wprowadzić dobrą dyktaturę na dłuższy czas, by powstali świadomi wyborcy. Tu i teraz w teorii mogłaby powstać dobra dyktatura ( każdy dobry system się do takowej sprowadza), a dobra demokracja nie - ludzie są tak głupi, że każda demokracja jest zła, póki nie zmądrzeją. By zmądrzeli trzeba zreformować kulturę i edukować podstaw filozofii zamiast religii. Kultura sama się nie zwalczy, skoro większość podlega jej manipulacji. Musi to zrobić ktoś z zewnątrz, ale w demokracji i obecnych czasach (internet, media, wielkie korpo i pseudowolny rynek, układy itd) ktoś taki po prostu nie wygra i nie zadziała spójnie długofalowo. Plebs chce chleba i igrzysk i kręci nosem, gdy mówi się na poważnie o uczciwości i wartościach. Bydło w demokracji chce doić państwo jak krowę. Poza tym powinieneś dostrzec różnicę między możliwością, by prawie każdy był mądry, a tym by tylko dyktator i jego eksperci byli mądrzy. Właśnie o to chodzi - sublimacja elit i odcięcie władzy od plebsu, tak jak chirurg nie może operować swoich bliskich. Musi być ktoś kto chce dobrze, zna się na rzeczy i patrzy logicznie, a nie emocjonalnie, czyli chirurg widzi flaki i wiąże je z tym jak technicznie trzeba ciąć, a nie swoją ukochaną babcię, która gotowała najlepszy żurek pod słońcem. Prawidłowo porównałem, a Ty w ten sposób tylko uciekasz od odpowiedzi, od meritum. > i każdy ma poziom kultury wykluczający pokazywanie środkowego palcaBzdura. Popełniasz poważny błąd porównując realium z marzeniem Nie piszę o marzeniu, tylko o eksperymencie myślowym. W realu by się spełnił gdyby istniała możliwość cofania czasu do stanu początkowego X i dawania szansy po kolei każdemu dyktatorowi. Któryś by musiał zadziałać dobrze, a z demokracją tak nie jest, bo daje uśrednione wyniki, takie same przy każdym podejściu. Tak naprawdę to i tak nie ci ludzie wybierają, tylko dostają taką iluzję karmiącą ich próżne prymitywne ego. > Demokracja to nie tylko sposób wyboru władz, ale też standardy np traktowania mniejszości, wolność słowa, wolność zrzeszania się.Bzdety i dogmaciki. Eksperyment "dobry dyktator" z definicji zapewnia, że rozpatrujemy przypadki gdzie standardy są jak najwyższe, wyższe niż w demokracji, która z definicji dąży do rozmycia i uśrednienia, a w dodatku jest sterowana przez jakieś elity, niekoniecznie przychylne społeczeństwu. > Pomijasz fakty, jakimi są dobrze funkcjonujące od pokoleń demokratyczne systemy np SzwajcariiWielokrotnie odpisywałem na te bzdety, ale znów przejawiasz demencję. To są przykłady "dobra" opartego na porównaniu tego co istnieje i subiektywnej ocenie, a ja nie piszę o tym. Możesz sobie równie dobrze wyobrazić dobrą dyktaturę idealną dla Ciebie, bo to co nam się teraz wydaje nie ma w tej kwestii znaczenia. > Pomijasz fakt np dobrze funkcjonującej demokracji w spółdzielczościPiszesz serio?  Co ma piernik do wiatraka? To jak grający w C-klasie Marcin S. wali sobie 3 piwka i kreskę przed meczem i strzela 3 gole, to w Premier League taki patent też ma zastosowanie?  > >Prawo do głosu powinno być przywilejem tych, którzy posiadają odpowiednie kompetencje by głosować,> A kto ma oceniać te kompetencje? Znów pytanie bez odpowiedzi. Niewygodne, pewnie pobocznePoboczne tak, ale wcale nie niewygodne. Po prostu głupie i to wyjątkowo. I znów zamiast zapytać jak logik, czyli o kryteria, pytasz jak prymitywny fideistyczny personalista, czyli o personę ("kto?"). Więc odpowiem na to pytanie tak jakby było zadane prawidłowo: otóż te mechanizmy są nam nieznane. Natomiast faktem jest, że głosowanie powinno być przywilejem osób kompetentnych, jeśli ma mieć jakąś wartość. Jeśli nie, to demokracja jest tym samym co jakaś durna sonda w familiadzie. Chcesz się utożsamiać z takim poziomem to Twoja sprawa  > >a nie powszechnym przywilejem. Za to powszechne powinno być prawo do posiadania broni,> biologicznej też?Myślisz, że to zabawne? Chwytanie za słówka, czynność przypisywana stereotypowo kobietom by je obrazić. W rzeczywistości to nie kobiety, a szarleye tak robią, co świadczy o ich bezsilności i nieumiejętności by odpowiedzieć na temat w sposób merytoryczny. > >No wystarczy jeden przykład przegłosowania czegoś głupiego.> Niekonsekwencja. W przypadku dyktatur podałem Ci wiele przykładów i nie wystarczyło> >bo bredzisz o dyktaturach, które wykluczyłem z dyskusji zgadzając się, że są złe.> Niekonsekwencja. Złych demokratycznych rządów z dyskusji nie wykluczyłeśPrzykładów na co? Na złe dyktatury. Demokracja jest jedna - jest to kloaka, jakby każdy, w tym także byle żule i gnoje plują na społeczeństwo i kraj wrzucając gówno warty głos do urny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Olson> Cytat:Właśnie tak ludzie dopisują sobie coś co nie zostało powiedziane i przez to muszę ich besztać, bo nie da się z nimi rozmawiać, > Więc besztaj sam siebie, bo też sobie coś dopisałeś.Znów demencja szarleya. Wyjaśniałem powyżej (przed chwilą), że czym innym jest taka nieistotna pomyłka z niepełnych przesłanek, a czym innym narcystyczna nadinterpretacja zupełnie nie wynikająca z żadnych przesłanek, tylko będąca projekcją charakterystyczną dla tego zaburzenia? Gdy piszę o tym, że trabant jest kiepski, to nie informuję w ten sposób o tym, że jestem dobrym samochodem. Dlaczego więc narcyzku projektujesz na mnie swoją cechę, gdy krytykuję jakichś ludzi?  > Mój "narcyzm" i "demencja" to jedyne Twoje argumenta?Zapomniałeś już o innych, no tak. Demencja nie radość. Argumenta moje wyłożyłem i pozostają one w mocy, bo erystycznymi wygibasami próbujesz uciec od odpowiedzi. Twój narcyzm i demencja to tylko wnioski płynące z dyskusji z Tobą. > Nie, nie jestem lekarzemNo to jak chcesz ocenić moje kompetencje, skoro sam nie masz żadnych? Nie możesz, więc by je podważyć musiałbyś się do nich merytorycznie odnieść. Konkretnie do przykładów gdzie wykazałem Ci demencję, bo powtórzyłeś to co już obalałem i to dosłownie przed momentem. Ale na mocy swoich wypocin nie mógłbyś się odnieść, skoro sam nie jesteś ekspertem. Nie masz więc kompetencji do nazwania moich argumentów pseudodiagnozami, a ja nie muszę być fachowcem, by wiedzieć coś na temat danego zagadnienia z tej dziedziny i mieć rację w tej konkretnej sprawie. Uciekasz w ad personam bo jesteś bezsilny w temacie meritum. > ale od diagnosty wymagam dyplomu medycznego fakultetuOd diagnosty to sobie wymagaj, a ja nie muszę być diagnostą by mieć rację w tej sprawie. Po prostu nie umiesz się wytłumaczyć z tego, że zarzucałeś mi brak odpowiedzi na wypociny, na które odpowiadałem chwilę wcześniej. To tylko dowód na Twoją demencję, narcystyczne wyparcie lub to, że nie czytasz tego co do Ciebie piszę i nie analizujesz, tylko bredzisz na szybko jakieś głupoty, byle pozostać apodyktycznym. > Nie masz = jesteś pseudofachowcem.Nie ma takiego równania, ani takiej implikacji. Kolega, który wprowadził mnie w świat programowania jest prosem i zarabia grube pieniądze, a nie ma nawet matury, tylko sam się wszystkiego nauczył z książek, neta i praktycznego kombinowania. Szanowane firmy płacą mu kasę, a wg Twojej pseudoteoryjki jest on pseudofachowcem i pseudoprogramistą, a ludzie bez pojęcia często kończą studia i bredzą, powołując się na jakiś dyplomik. > >>>A gdzie ja niby przedstawiłem jakąś moją wizję dyktatury?> >>No właśnie. Nie przedstawiłeś> >No to odnieś się do tego co przedstawiłem zamiast pajacować.> Napisałeś że dobra dyktatura jest lepsza od demokracji.Tak, gdyż demokracja nie może się sprowadzić nigdy do optymalnych rozwiązań, ani w obecnych warunkach nie może współistnieć ze zmianą kulturową i wyedukowaniem plebsu. > To może opisz tę dobrą dyktaturę. Jak rozmawiać o czymś nieopisanym?Przecież też na to wiele razy odpowiadałem. Nasze wyobrażenia nie mają nic do rzeczy, dobra w moim modelu to faktycznie optymalna, a każdy rząd sprowadza się do dobrej dyktatury, gdy wysublimuje się same decyzje i pominie otoczkę. I ekspercki rząd może być świadomy, a przypadkowe i uśrednione decyzje są zawsze gorszą strategią. Oczywiście dobry dyktator za wiele by nie musiał robić, bo jego zadaniem byłoby dbanie o jak największą wolność realną obywateli. Ciebie interesuje wolność deklarowana, więc nie mamy tak naprawdę o czym rozmawiać, bo nie interesuje mnie taki bullshit. > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolnościIch ego ma potrzebę emocjonalną by uważać swój "wybór" za ważny i nie dostrzega, że on po prostu zapada w głowie i nie jest w żaden sposób "mój". Wręcz bardziej "mój" jest wybór, który jest dla mnie dobry. Ty uważasz, że ważniejszy jest wybór dziecka by nie myć zębów, a ja uważam, że ważniejsza jest zasada by myć zęby i jeśli dziecko jej nie przestrzega i nie da się go przekonać, to trzeba leczyć, by było w konsekwencji bardziej wolne. > To Tobie trzeba wybrać dobry samochód dobrą zmywarkę i dobry ustrój. Ja wolę wybrać zły, ale sam.Wolisz na złość mamie odmrozić sobie uszy narcyziku, a ja wolę dobro ludzi i swoje i nie interesuje mnie kto się do tego przyczyni na papierze, w jakiejś nic nie wartej teoryjce. I nikt mi niczego nie ma wybierać, tylko trzeba porównać i ustalić który jest lepszy dla moich potrzeb. To są obiektywne wskaźniki, a ustrój nie. Ja piszę nie o samochodzie i porównaniu, tylko o idei, a Ty nadal tego nie skumałeś po tylu postach, masakra  Aprioryczne postrzeganie dobra i zła różni się od oceny a posteriori. Społeczeństwo w demokracji to obecnie narkoman wołający za strzykawką "daj! daj! daj!", a władca z jednej strony musi obiecać darmowy towar dla każdego, a z drugiej zadbać o to by wyeliminować problem narkomanii i jest tu oczywisty konflikt, typowy tylko dla demokracji, gdzie bierze się na poważnie pragnienia plebsu, które przecież są tak naprawdę chorobą. Pragnienia ludzi są kształtowane przez warunki, kulturę itd i tu jest właśnie rola dobrej władzy, by koordynować ten rozwój i wyznaczać mu odpowiedni kierunek, przy jednocześnie jak największej wolności dla ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Reasumując: Olson: Cytat:Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę ...
I naprawdę tak Ci zależy, żeby ktoś Cię trzymał za mordę? Olson: Cytat:Mnie by nie musiał, Masz rację Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby.Żyj sobie dalej w świecie swojej rozemocjonowanej pogardy dla "plebsu", która przeszkadza ci nawet w dostrzeganiu oczywistych faktów, jak szwajcarska demokracja Niestety poziom Twojej "kultury" bufona w połączeniu z totalnym ignorowaniem argumentów znów mnie zmęczył. Wracaj do budy, skul ogon i poszukaj sobie kogoś, kto za ciebie będzie myślał i zapewni ci "dobro" którego nawet zdefiniować nie poradzisz. Jak ładnie poprosisz, to dostaniesz dłuższy łańcuch i ochłap więcej do michy. Może nawet dobry pan cię czasem na spacer weźmie. Nie uciekam przed twoimi argumentoma, bo ich nie masz, twoje iluzje nie są żadnym argumentem, uciekam przed chamstwem, tak jak nie będę przekonywał rzygającego pijaka do czytania książek, tylko oddalę się od niego
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > ReasumującPodsumowanie już było w moich postach, a Ty jakoś uciekłeś zamiast odpowiedzieć, więc teraz nie bredź, że coś reasumujesz. > Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzebyDenna jest ta Twoja amnezja. Powtarzasz po raz n-ty to co było obalone, a od czego uciekłeś. \"olson\":Wolisz na złość mamie odmrozić sobie uszy narcyziku, a ja wolę dobro ludzi i swoje i nie interesuje mnie kto się do tego przyczyni na papierze, w jakiejś nic nie wartej teoryjce.
I nikt mi niczego nie ma wybierać, tylko trzeba porównać i ustalić który jest lepszy dla moich potrzeb. To są obiektywne wskaźniki, a ustrój nie. Ja piszę nie o samochodzie i porównaniu, tylko o idei, a Ty nadal tego nie skumałeś po tylu postach, masakra Aprioryczne postrzeganie dobra i zła różni się od oceny a posteriori.
Społeczeństwo w demokracji to obecnie narkoman wołający za strzykawką "daj! daj! daj!", a władca z jednej strony musi obiecać darmowy towar dla każdego, a z drugiej zadbać o to by wyeliminować problem narkomanii i jest tu oczywisty konflikt, typowy tylko dla demokracji, gdzie bierze się na poważnie pragnienia plebsu, które przecież są tak naprawdę chorobą.
Pragnienia ludzi są kształtowane przez warunki, kulturę itd i tu jest właśnie rola dobrej władzy, by koordynować ten rozwój i wyznaczać mu odpowiedni kierunek, przy jednocześnie jak największej wolności dla ludzi. > Żyj sobie dalej w świecie swojej rozemocjonowanej pogardy dla "plebsu", która przeszkadza ci nawet w dostrzeganiu oczywistych faktów, jak szwajcarska demokracjaSzwajcarska demokracja ma się nijak do tematu rozmowy, bo jest zła, jak pozostałe obecne wszystkie ustroje jakie są i jakie były. Znów żałosna amnezja. Poza tym pogarda dla plebsu nie jest rozemocjonowana, bo opiera się na logicznych argumentach. > Niestety poziom Twojej "kultury" bufona w połączeniu z totalnym ignorowaniem argumentów znów mnie zmęczył.Zmęczyły Cię moje argumenty, od których uciekasz. Myślisz, że powtarzając obalone wypociny i nie odnosząc się do moich argumentów obalających możesz cokolwiek wskórać? > Wracaj do budy, skul ogon i poszukaj sobie kogoś, kto za ciebie będzie myślał i zapewni ci "dobro" którego nawet zdefiniować nie poradzisz. Jak ładnie poprosisz, to dostaniesz dłuższy łańcuch i ochłap więcej do michy. Może nawet dobry pan cię czasem na spacer weźmie.Żałosne. Zamiast argumentacji jest bezsilność pod-trolla. > Nie uciekam przed twoimi argumentoma, bo ich nie maszTypowa ignorancja. Zamiast użyć argumentów piszesz, że ich nie mam, choć to oczywista bezsilność i wyparcie narcyza. I Ty chcesz udawać, że nim nie jesteś? Ciekawe przed kim  > twoje iluzje nie są żadnym argumentem, uciekam przed chamstwem, tak jak nie będę przekonywał rzygającego pijaka do czytania książek, tylko oddalę się od niegoSam od siebie się nie oddalisz, a to co teraz napisałeś jest żałosną autokompromitacją szaleńca, który dyskutował ze mną tyle czasu żeby teraz w bezsilności zwiać po raz n-ty i uciekać w amnezję, chamstwo i hipokryzję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zaciąłeś się prymitywny bociku. Powtarzasz skompromitowane dogmatyczne wypociny, za którymi nie stoi żaden argument i które obaliłem kilka postów wcześniej, a post wyżej to wkleiłem. Zabawna amnezja pod-trolla
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) |
> Gdy piszę o tym, że trabant jest kiepski, to nie informuję w ten sposób o tym, że jestem dobrym samochodem. Dlaczego więc narcyzku projektujesz na mnie swoją cechę, gdy krytykuję jakichś ludzi?  Zależy od kryteriów oceny. Używam regularnie, codziennie 8 lat i nie narzekam, nie zamierzam zmieniać. Jeszcze nie stałem nigdy a znajomy wozem za 900 tysiaków tak  Jedno siedzenie + kanapa, dowieziesz co chcesz, nawet Compaq 5300 z pełną obsada RAID w koszach + UPS  , 6 worków węgla itp. Progi wyginasz z nierdzewki, spawasz TIG, reszta można palnikiem , grosze wychodzi naprawa jak coś się urwie, dużo tworzyw sztucznych więc nie specjalnie rdzewieje itp. Wada poważna jest jedna - nie da się nim zabrać kundli na spacer przynajmniej po bardziej publicznej drodze bo nie bardzo jest jak założyć siatkę i mało miejsca w typowej konfiguracji. Kundlowóz (przerobiona Skoda Fabia) jest za to kiepski wg moich kryteriów (ale działa, jest dla kundli duża wygodna przestrzeń z tyłu, odgrodzona siatką, przechodzi przez przegląd więc zadanie jakoś tam spełnia). Ten złom co podawałeś ma jedną zaletę. Można go sprzedać za kupę kasy. Tylko tyle. Pewnie by zawieszenie się zbuntowało na mojej dojazdówce a w lepszej zimie zakopie się pod laskiem na pewno, miejsca mniej niż w Trampku więc Azjata nie pojedzie na spacer (gdzie siatka itp), zresztą pochlapie wszystko i popruje pazurami po spacerze na pewno (straty na finansach i nerwowość - Skoda kosztuje ok 2 tysiaków więc nie ma się czym przejmować, kraść też nie będą, trampka również  Bez sensu zupełnie dla mnie ta oferta samochodowa Twoja
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> [cytat="olson"]Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę i ich edukuje tak, by za 2 pokolenia ci ludzie mogli już mieć demokrację i sobie wybierać.
0. Czyli demokracja jest lepsza od dyktatury i ta w taką ostatecznie się przekształca jak rozumiem ? 1. Skąd wiadomo że 2 pokolenia starczy ? 2. Jak po dwóch pokoleniach dalej będą "niezgodni z linią" czyli głupi to należy dalej ich edukować przymusowo, wysłać gdzieś czy gorzej? 3. Z czego wynika ze dyktator po 2 pokoleniach odda władzę ? 4. Czy to będzie (w finiszu dyktatury) ten dyktator co na początku czy nie, jego klon czy następca ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Dla mnie najciekawsza będzie w kontekście tego: Cytat:Natomiast faktem jest, że głosowanie powinno być przywilejem osób kompetentnych, jeśli ma mieć jakąś wartość. praca Dyktatorsko Uprawnionej Podkomisji d/s Oceny Wybierających Administrację Rządową (DUPOWAR) Pytanie będzie tylko jedno: Jak oceniasz ostatnie 60 lat dyktatury? Odpowiedź też tylko jedna...  Oczywiście Krystkon nigdy nie odpowiedział na pytanie skąd w jego specjalnej izolowanej ekonomicznie Strefie wziąć kwas siarkowy do produkcji papieru toaletowego "Sam wymyśl" Krystkona nie różni się niczym od "Więc odpowiem na to pytanie tak jakby było zadane prawidłowo: otóż te mechanizmy są nam nieznane." Po co zawracać dupę tak nieprzygotowanymi koncepcjami? Tylko po to żeby wygłosić swoje Credo: "Szwajcarska demokracja ma się nijak do tematu rozmowy, bo jest zła" złaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !!!!!!! 
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> [cytat="olson"]Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę i ich edukuje tak, by za 2 pokolenia ci ludzie mogli już mieć demokrację i sobie wybierać. >0. Czyli demokracja jest lepsza od dyktatury i ta w taką ostatecznie się przekształca jak rozumiem ? >1. Skąd wiadomo że 2 pokolenia starczy ? >2. Jak po dwóch pokoleniach dalej będą "niezgodni z linią" czyli głupi to należy dalej ich edukować przymusowo, wysłać gdzieś czy gorzej? >3. Z czego wynika ze dyktator po 2 pokoleniach odda władzę ? >4. Czy to będzie (w finiszu dyktatury) ten dyktator co na początku czy nie, jego klon czy następca ?
Pan O. jak widać nie ma czego bronić, zwłaszcza swoich wymiocin i glutów, które masowo tu produkuje. Nawet nie przeprosi i schowa się do kąta ze wstydu. To są cechy zarozumiałego narcyza, uważającego, że oś obrotu Ziemi jest tam gdzie on się znajduje. Mało mamy takich nawet w polityce? A więc on jest pępkiem świata, czego nikt nie chce zauważyć. Co za niewdzięczność! A taki inteligentny! Nawet pewna pani mu to z podziwem powiedziała. (Pewnie była głupsza jak on sam). Dalsze wnioski wysnujcie sobie sami z kim się zadaje.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Piszcie tak dalej. Pochlebia mi brak zdolności do umiejętnej krytyki moich argumentów przez pseudokrytyków, bo oznacza to, że nie ma się do czego przyczepić... dobra, żartowałem, bo tak naprawdę piszę głównie oczywistości i tylko wyjątkowo denny plebs może się ze mną w tych kwestiach nie zgadzać. Niemal wszystko co napisałem na tym forum to prowo - oczywiste stwierdzenia jakie tylko idiota zaneguje, jeśli jest apodyktycznym narcyzem. Pisałem o tym wiele razy wprost, a mimo tego znaleźli się osobnicy, którzy postanowili ze mną "dyskutować" i to w sposób ujawniający jedynie ich emocjonalny bajzel i żenujący brak zdolności do argumentacji i słuchania adwersarza. W realu pewnie nikt tych ludzi nie szanuje, więc w necie chwalą się, że mają firmę, seks, znajomych itd i oczywiście dużo czytają, więc są zwolnieni z argumentacji i logiki  To jak szarley nie zrozumiał prostego przykładu eksperymentu myślowego i próbował bredzić o realnie istniejących systemach i wetknąć im łatkę dobrych, to przecież pokaz bezsilności. A Wenancjusz poza ad personam to chyba nic nie napisał o mnie, ani do mnie. Typowy stary pieniacz, któremu neurony i synapsy już w większości obumarły i który nie ma nic do powiedzenia poza prymitywnymi inwektywami i chwaleniem się, że dziewczyny na niego lecą
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Nie dodałem, że miałkość, płaskość wypowiedzi pana O. obnaża tylko jego nagość intelektualną. Chce na tym forum zabłysnąć za wszelką cenę. Mogę tylko mu dać jedną radę. Jeśli chce się w takim stanie zabłysnąć należałoby przedtem nasmarować butaprenem i posypać się brokatem, by już ciągle błyszczeć. Zadziwiającego zjawiska niechęci do wymiany opinii na wywoływane posty z tym osobnikiem, jest zauważalna u wszystkich uczestników kontaktu z nim. Czyli wielokrotne sugestie do, choćby odrobiny autorefleksji, nie trafiają do jego wyobraźni. Taka postawa rzeczywiście potwierdza tylko antyspołeczną i wrogą do wszystkich jego naturę. To jest kwestią wykrzywienia jego wizji widzenia i konsumowania świata od jego najmłodszych lat życia. Od czasu, gdy założyłem na niego dożywotniego "ignora", mam spokój. Nawet niech zaczepia mnie stale i nieustępliwie, to i tak nie widzę jego wypowiedzi, choćby najgorszych. On przecież tylko potwierdza, jego głęboką pogardę do każdego z rozmówców. Nawet moje wypowiedzi na jego temat z innym rozmówcą, są przez niego komentowane jakbym z nim rozmawiał. Tyle, że nie mam zamiaru i nie mogę i nie chcę ich otworzyć. Dysput żadnych z panem O. nie prowadzę. Myślę, że skoro moderator nie widzi jego wypowiedzi (bo nie reaguje), jest to najlepsze wyście z problemu. Polecam takie wyjście każdemu, kto łudzi się wydobyć z jego wnętrza/jestestwa choć trochę sensu. Pan O. jest bezsensowny z natury swojej już od urodzenia, więc i sensu nigdy się nie doczekacie, a i on nie widzi w jakiej ocenie się stawia. Pozdrawiam i podziwiam wysiłki i próby komunikacji z tym osobnikiem, jak i cierpliwość w kontaktach z takowym. Tu wymieniać ich nie ma sensu bo i miejsca za mało. Po prostu podziwiam Waszą cierpliwość. Bo efektów prób przekonania pana O. do choćby do tego, że się myli, jest prostackim chamem, obleśnym zarozumialcem, jak dotąd nie widać.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jedno trzeba mi przyznać - umiem wzbudzać emocje podludzi i wywoływać w nich mechanizm projekcji. A co do tematu - Wenancjusz non stop pisze o mnie tego typu emocjonalne rzygowiny. Oczywiście świadczy to o jego braku emocji i ma mnie na ignorze  Jednocześnie mając mnie na ignorze wie, że go prowokuję... tylko, że zazwyczaj ignoruję jego wypowiedzi, a najgorszą usunąłem, dzięki czemu nie dostał bana. A wynika to z potwornej bezsilności pewnych osobników na temat meritum. Ludzie, którzy piszą tego typu rzeczy potwierdzają jedynie, że zawładnąłem skutecznie ich umysłami, co widać po tym co piszą i że tak często głównym tematem ich postów jest olson, zamiast treści. Właśnie dlatego moderator nie reaguje - mam coś mądrego do powiedzenia, więc na chamstwo przymykane jest oko, a emocjonalne marionetki i tak obrażają, zazwyczaj gorzej niż ja, bo bez argumentacji i w dodatku żądając by ich nie obrażano, co jest hipokryzją tych osobników. A właściwie to nie tyle piszę coś mądrego, co po prostu moje wypowiedzi wykazują denny poziom oponentów, którzy decydują się odpisywać, gdy reagują na emocjonalne zaczepki (tym samym potwierdzając, że są emocjonalnymi marionetkami). Oczywiście nie mówię o każdym kto wchodzi ze mną w dyskusję, tylko o specyficznych ludziach typu Wenancjusza, Bogusławskiego czy szarleya. Dzięki temu, że olson jest na forum, waszego pustosłowia nikt nie łyka, bo punktuję Was jak dzieci i udowadniam, że jesteście narcyzami niezdolnymi do dyskusji i rozumienia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Jedno trzeba mi przyznać - umiem wzbudzać emocje podludzi i wywoływać w nich mechanizm projekcji.Ach ten narcyzm wróbla alfa w piaskownicy  > A co do tematu.. to wyszedłeś na durnia Olson: Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości;
Olson: Cytat:To jak szarley nie zrozumiał prostego przykładu eksperymentu myślowego i próbował bredzić o realnie istniejących systemach > A co do tematuNapisałem Ci Cytat:Ale to wcale nie musi być zły pomysł z tym myślowym eksperymentem. Przeprowadź go. Zacznij, to może być arcyciekawa dyskusja, pod warunkiem jednak że nie będzie trzeba z Twoich wypowiedzi wyciskać meritum spomiędzy "zaorałeś się", "skompromitowałeś się", "bredzisz" "pijesz śliwowicę" Skup się na tym eksperymencie, Od czego zaczynamy? Może od systemu edukacji? Od podatków? Przedstaw ZAŁOŻENIA, ale uczciwie, żeby potem nie wypływało coś że ... ktoś nie rozumie, skoro nie napisałeś. Przedstaw WARUNKI dyskusji. Jestem gotów, ale na MERYTORYCZNY dyskurs, nie o śliwowicy
Niestety od tego wyzwania znów uciekniesz w chamstwo i udawanie medycznej wiedzy. Sądzę, że to Cię intelektualnie przerośnie.
No i przerosło > Jedno trzeba mi przyznać - umiem wzbudzać emocje podludziJedno trzeba Ci przyznać : jedyne co poradzisz to używanie obelg Nic innego. Nie masz żadnych argumentów, nie masz żadnej wiedzy, plączesz się w sprzecznościach Jedyne, co do perfekcji opanowałeś to wyzwiska i pogarda dla "plebsu" i "podludzi" .
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jedno trzeba mi przyznać - umiem wzbudzać emocje podludzi i wywoływać w nich mechanizm projekcji.> Ach ten narcyzm wróbla alfa w piaskownicy  Stwierdzenie faktu, a Ty tylko projektujesz swój narcyzm jak dziecko z piaskownicy. Moje zdanie ma empiryczne dowody, także na tym forum, np dyskusje z Tobą czy bredzenie Wenancjusza na mój temat, mimo że mu zazwyczaj nie odpisuję na te emocjonalne rzygi. Było wielu innych takich pod-trolli. > Jedno trzeba Ci przyznać : jedyne co poradzisz to używanie obelgBredzisz po raz n-ty. Obelgi to poboczne wtrącenia. Ty poza obelgami nie masz nic, a ja mam rację co do meritum. Nie dlatego, że jestem lepszy, tylko to Ty jesteś poniżej wszelkiego poziomu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Moje zdanie ma empiryczne dowody,
>>Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu) >Tu nie ma dowodów.
Więc są czy nie ma, znów wyszedłeś na durnia czwarty raz dziś, a jeszcze słońce nie zaszło.
Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu" To czuły punkt Twojej teorii
Przyznałeś się, że nie przeczytałeś żadnej książki z zakresu nauczania, ale masz dowody jak nauczać... Twierdziłeś że nie ma sprzeczności między tym co pisał Korczak, a Twoimi twierdzeniami a potem przyznałeś się że nie czytałeś Korczaka, znów wyszedłeś na durnia (5)
>ja mam rację co do meritum. rzekł wróbel alfa w piaskownicy U D O W O D N I J swoje racje.
>>1 "tylko". Udowodnij owo "tylko" Udowodnij, że demokratyczne państwo nie jest w stanie stworzyć dobrej szkoły uczącej racjonalnie wybierać. >Nie dobrej szkoły, tylko kultury. Nie jest w stanie, bo w demokracji społeczeństwo tworzy kulturę, a tu potrzeba czegoś z zewnątrz co stworzy inne społeczeństwo. Jak? Pokaż mechanizm rozwoju kultury w warunkach cenzury i dyktatury. Udowodnij, że trzeba kogoś z zewnątrz. Udowodnij, że w demokracji kultura się nie rozwija. Udowodnij, że to kultura a nie edukacja ma wpływ na nadwagę.
>>Jak wyedukujesz pokolenie pozbawiając rodziców wpływu na ich edukację? >Znów strawman, a ja nie chcę ich pozbawiać wpływu, tylko zmienić kulturowy wpływ, który jednak jest ważniejszy. Jak marzycielu, JAK ? Rodzice w domu będą mówić o tym, że demokracja jest lepsza, co z tym zrobisz, zabronisz? odbierzesz dzieci? Wiem, uciekniesz od odpowiedzi.
>>Kształci świadomych obywateli >Ale brednie. Nie ma tam nadwagi i alkoholizmu? Kształci świadomych obywateli do demokracji. O tym rozmawialiśmy, nie o nadwadze Pod dobrą dyktaturą nie będzie nikogo z nadwagą?? Dyktator będzie określał każdemu co i ile ma ma jeść? Ile może wypić piwa? Wolę mieć 10 kg nadwagi niż pozwolić komuś określać co mam jeść Nawet bydlę nie akceptuje wszystkiego co mu do koryta sypią.
>Bredzisz po raz n-ty. Obelgi to poboczne wtrącenia. 90 % Twoich wpisów
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Moje zdanie ma empiryczne dowody, >>>Twierdzisz, że szwajcarska demokracja jest zła, (bez dowodu) >>Tu nie ma dowodów. >Więc są czy nie ma, znów wyszedłeś na durnia czwarty raz dziś, a jeszcze słońce nie zaszło.
Wycinasz z kontekstu jak szmatławiec "super express" albo "fakt". Nie ma ostatecznych dowodów jeśli mówimy o dobrze i źle, ale są empiryczne, które rozumieją ludzie empatyczni i myślący logicznie. Więc ja podałem empiryczne kontrprzykłady co do tego, że obecne systemy proponowane przez Ciebie nie są dobre. Mogą być najwyżej lepsze od pozostałych kiepskich.
>Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu" To czuły punkt Twojej teorii
To nie jest na temat tej teorii, tylko na siłę doszukujesz się przykładów złych dyktatur.
>Przyznałeś się, że nie przeczytałeś żadnej książki z zakresu nauczania, ale masz dowody jak nauczać...
Nie pisałem o dowodach jak nauczać.
>Twierdziłeś że nie ma sprzeczności między tym co pisał Korczak, a Twoimi twierdzeniami a potem przyznałeś się że nie czytałeś Korczaka, znów wyszedłeś na durnia (5)
Bredzisz. O Korczaku uczą w szkole i w programach TV, więc nie musiałem go bezpośrednio czytać, by wiedzieć do czego sprowadzał się jego główny przekaz. Zresztą każda książka i autor redukują się do użytecznej części możliwej do przedstawienia w skrócie zrozumiałym, gdy zna się też innych autorów i rozumie się poruszane zagadnienia. I tak ostatecznie to my sami musimy wyrobić sobie opinię, bo tylko kretyn powołuje się bezmyślnie na losowo dobrane autorytety.
>>ja mam rację co do meritum. >rzekł wróbel alfa w piaskownicy >U D O W O D N I J swoje racje.
Znów narcystyczna projekcja. Udowodniłem, ale uciekłeś. Czego jeszcze oczekujesz, skoro omijasz argumenty i emocjonalnie wycinasz stwierdzenia typu napisanie, że bredzisz i nazywasz to moim meritum. Skoro tylko tyle rozumiesz, to ja się nie dziwię tym Twoim narcystycznym projekcjom.
>Jak? Pokaż mechanizm rozwoju kultury w warunkach cenzury i dyktatury. >Udowodnij, że trzeba kogoś z zewnątrz.
Udowodniłem. Gówno wybiera gówno, więc aby wybory były dobre, trzeba zamienić gówno w złoto, a do tego potrzebna jest dobra władza, zewnętrzna wobec gówna. No już bardziej łopatologicznie się nie da. Ludzie to bezmyślni idioci, więc aby mogli wybierać trzeba ich najpierw nauczyć JAK się wybiera PRAWIDŁOWO. Nie udowodniłeś, że demokracja ma przewagę co do prawidłowych wyborów nad kimś kto faktycznie znałby się na rzeczy. A nawet gdy demokracja wybierze kogoś kto zna się na rzeczy, to sprowadza się tymczasowo do dobrej dyktatury, więc nadal leżysz i kwiczysz bez argumentów.
A zamiast cenzury wstaw korektę. Chodzi o to, że pewne szerzenie bzdur jest szkodliwe i zaraża plebs bezmyślnością, podczas gdy edukacja daje konkretne efekty i rozwój.
>Udowodnij, że w demokracji kultura się nie rozwija.
Spójrz na świat, odsetek ludzi nieszczęśliwych, gospodarkę krajów itd. Jest fatalnie, a będzie jeszcze gorzej. Tu nie ma dowodów teoretycznych, tylko empiria.
>Udowodnij, że to kultura a nie edukacja ma wpływ na nadwagę
Kultura sprowadza się do złej edukacji jeśli jest zła i ma raczej większy wpływ niż to co pierniczą rozkrzyczani wychowawcy zza zaparowanych okularów.
>>Znów strawman, a ja nie chcę ich pozbawiać wpływu, tylko zmienić kulturowy wpływ, który jednak jest ważniejszy. >Jak marzycielu, JAK ? >Rodzice w domu będą mówić o tym, że demokracja jest lepsza, co z tym zrobisz, zabronisz? odbierzesz dzieci?
Rodzice niech sobie pierniczą, ale jeśli dziecko w szkole dostanie niepodważalne argumenty, to... tu jest problem. Wtedy uzna rodziców za debili. Ja np mam taki problem, bo to całkowicie niszczy więzi i powoduje, że olewa się po kolei wszystko. Tylko w moim przypadku czynnikiem uświadamiającym nie była szkoła, tylko książki i obserwacje połączone z przemyśleniami.
Tu jest problem z rodzicami i po prostu nie da się by było całkiem dobrze, tak faktycznie. Trzeba stopniowych zmian. Niestety starsze pokolenia często nie potrafią zaakceptować, że młodsi są od nich mądrzejsi.
Zmiana kultury czyli odpowiednia edukacja i wyśmiewanie bzdur i likwidacja sztywnej autorytarnej moralności + wykształcenie kulturowego pojęcia, że wiara to obciach by wystarczyły.
>Wiem, uciekniesz od odpowiedzi.
Znów się pomyliłeś, jak zwykle.
>Kształci świadomych obywateli do demokracji.
Błędne koło. Co mnie obchodzi kształcenie do demokracji, skoro nie obchodzi mnie demokracja? Interesuje mnie by były podejmowane właściwe wybory, a w dalszej kolejności zastanawiam się które to, a Ty sobie stwierdzasz, że opinia tłumu ma jakąkolwiek wartość. No bez jaj...
>O tym rozmawialiśmy, nie o nadwadze >Pod dobrą dyktaturą nie będzie nikogo z nadwagą??
No o nadwadze w społeczeństwie też, bo jak jest społeczeństwo z nadwagą to jest to społeczeństwo patologiczne i chore. Wymaga leczenia i naprawy. Albo olania i wtedy lepiej może się naćpać niż o cokolwiek dbać?
>Dyktator będzie określał każdemu co i ile ma ma jeść? Ile może wypić piwa? >Wolę mieć 10 kg nadwagi niż pozwolić komuś określać co mam jeść >Nawet bydlę nie akceptuje wszystkiego co mu do koryta sypią.
Nieprawda. Bydlę robi to na co ma ochotę, a człowiek walczy sam ze sobą gdy okazuje się nieprawidłowy. Nikt nie ma mówić co ktoś ma jeść, ale ma powstać taka edukacja i kultura, żeby w jej konsekwencji ludzie chcieli odżywiać się prawidłowo i mieliby działające normalnie mózgi. Problemy takie jak nadwaga czy alkoholizm to uzależnienia, a te wynikają z tego, że społeczeństwo jest tragiczne pod względem więzi społecznych i poczucia sensu życia.
>>Bredzisz po raz n-ty. Obelgi to poboczne wtrącenia. >90 % Twoich wpisów
To Ty tak twierdzisz w emocjach, bo wyolbrzymiasz jak pipka to co chcesz wyolbrzymić i pomijasz ważne rzeczy, których nie rozumiesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Nie ma ostatecznych dowodów jeśli mówimy o dobrze i źle, ale są empiryczne, które rozumieją ludzie empatyczni i myślący logicznie. Więc ja podałem empiryczne kontrprzykłady co do tego, że obecne systemy proponowane przez Ciebie nie są dobre.Dowód? Olson: Tu nie ma dowodów. > >Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu" To czuły punkt Twojej teorii> To nie jest na temat tej teorii,Ucieczka > >Przyznałeś się, że nie przeczytałeś żadnej książki z zakresu nauczania, ale masz dowody jak nauczać...> Nie pisałem o dowodach jak nauczać.Owszem pisałeś Cytat:nauczanie opiera się na dogmatach > >Twierdziłeś że nie ma sprzeczności między tym co pisał Korczak, a Twoimi twierdzeniami a potem przyznałeś się że nie czytałeś Korczaka, znów wyszedłeś na durnia (5)> Bredzisz. O Korczaku uczą w szkole i w programach TV, więc nie musiałem go bezpośrednio czytać, by wiedzieć do czego sprowadzał się jego główny przekaz.No tak, nie musisz czytać  > Zresztą każda książka i autor redukują się do użytecznej części możliwej do przedstawienia w skrócie zrozumiałym,SMSowa inteligencja? > gdy zna się też innych autorówNie znasz innych autorów. Sam to napisałeś > >U D O W O D N I J swoje racje.> Znów narcystyczna projekcja.U D O W O D N I J swoje racje. Udowodnij, że szwajcarska demokracja jest zła. > >Jak? Pokaż mechanizm rozwoju kultury w warunkach cenzury i dyktatury.> >Udowodnij, że trzeba kogoś z zewnątrz.> Udowodniłem. Gówno wybiera gówno,Kim , Kima tak działa dyktatura > więc aby wybory były dobre, trzeba zamienić gówno w złoto, a do tego potrzebna jest dobra władza, zewnętrzna wobec gówna.Udowodnij, że dyktator, udowodnij że zewnętrzna > Ludzie to bezmyślni idioci, więc aby mogli wybierać trzeba ich najpierw nauczyć JAK się wybiera PRAWIDŁOWO.Udowodnij, że dyktator to zrobi lepiej niż szwajcarska edukacja > Nie udowodniłeś, że demokracja ma przewagę co do prawidłowych wyborów nad kimś kto faktycznie znałby się na rzeczy.Nie, ale nie przerzucaj dowodu na przeczącego > A zamiast cenzury wstaw korektę.Pokaż różnicę > Chodzi o to, że pewne szerzenie bzdur jest szkodliwe i zaraża plebs bezmyślnością, podczas gdy edukacja daje konkretne efekty i rozwój.1 Może masz rację, ale Twoje emocjonalne słownictwo (podkreślone) utrudnia rozmowę Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury? > >Udowodnij, że w demokracji kultura się nie rozwija.> Spójrz na świat, odsetek ludzi nieszczęśliwych, gospodarkę krajów itd. Jest fatalnie, a będzie jeszcze gorzej.Patrzę. I widzę. Tam gdzie od pokoleń utrzymuje się demokracja, jest lepiej > Tu nie ma dowodów teoretycznych, tylko empiria.Tak. Kanada, Finlandia, Szwajcaria (nadal uciekasz od przykładu spółdzielczości, choć to TY napisałeś, że firmą powinien zarządzać dyktator) > >Udowodnij, że to kultura a nie edukacja ma wpływ na nadwagę> Kultura sprowadza się do złej edukacjiTo w końcu rozmawiasz o kulturze czy o edukacji? > >>Znów strawman, a ja nie chcę ich pozbawiać wpływu, tylko zmienić kulturowy wpływ, który jednak jest ważniejszy.> >Jak marzycielu, JAK ?> >Rodzice w domu będą mówić o tym, że demokracja jest lepsza, co z tym zrobisz, zabronisz? odbierzesz dzieci?> Rodzice niech sobie pierniczą, ale jeśli dziecko w szkole dostanie niepodważalne argumenty, to... tu jest problem.Tak. I co wtedy? > Wtedy uzna rodziców za debili.Nie. Uzna, system za debilny. > Tu jest problem z rodzicami i po prostu nie da się by było całkiem dobrze, tak faktycznie. Trzeba stopniowych zmian. Niestety starsze pokolenia często nie potrafią zaakceptować, że młodsi są od nich mądrzejsi.Przykro mi, ale nie przekonasz nikogo argumentem "masz demencję debilu" > >Kształci świadomych obywateli do demokracji.> Błędne koło. Co mnie obchodzi kształcenie do demokracji, skoro nie obchodzi mnie demokracja?Przeczysz sobie. Napisałeś, że dyktatura ma być tylko przez 2 pokolenia (ograniczony czas) > Interesuje mnie by były podejmowane właściwe wybory, a w dalszej kolejności zastanawiam się które to, a Ty sobie stwierdzasz, że opinia tłumu ma jakąkolwiek wartość.Obiecałem rozmowę o wadach demokracji, i nie wycofuję się, ale 1 skończmy jeden temat 2 postawiłem warunek: kultura > >O tym rozmawialiśmy, nie o nadwadze> >Pod dobrą dyktaturą nie będzie nikogo z nadwagą??> No o nadwadze w społeczeństwie też, bo jak jest społeczeństwo z nadwagą to jest to społeczeństwo patologiczne i chore. Wymaga leczenia i naprawy. Albo olania i wtedy lepiej może się naćpać niż o cokolwiek dbać?Przynajmniej opisałeś 1 element > >Dyktator będzie określał każdemu co i ile ma ma jeść? Ile może wypić piwa?> >Wolę mieć 10 kg nadwagi niż pozwolić komuś określać co mam jeść> >Nawet bydlę nie akceptuje wszystkiego co mu do koryta sypią.> Nieprawda. Bydlę robi to na co ma ochotę, a człowiek walczy sam ze sobą gdy okazuje się nieprawidłowy. Nikt nie ma mówić co ktoś ma jeść, ale ma powstać taka edukacja i kultura, żeby w jej konsekwencji ludzie chcieli odżywiać się prawidłowo i mieliby działające normalnie mózgi. Problemy takie jak nadwaga czy alkoholizm to uzależnienia, a te wynikają z tego, że społeczeństwo jest tragiczne pod względem więzi społecznych i poczucia sensu życia.Czyli, w programie szkolnym ma być nauczanie o zdrowym żywieniu? Jestem za!!!! 1 Czy do tego potrzebna jest dyktatura? 2 Czy wystarczy edukacja?
odp. Nie. 1 W demokracji także można uczyć o dobrym odżywianiu (Czeska republika) 2 To nie wystarczy Co dalej? Dyktator zabroni słodzonej herbaty?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Znów strawman, a ja nie chcę ich pozbawiać wpływu, tylko zmienić kulturowy wpływ, który jednak jest ważniejszy.> >>Jak marzycielu, JAK ?> >>Rodzice w domu będą mówić o tym, że demokracja jest lepsza, co z tym zrobisz, zabronisz? odbierzesz dzieci?> >Rodzice niech sobie pierniczą, ale jeśli dziecko w szkole dostanie niepodważalne argumenty, to... tu jest problem.> Tak. I co wtedy?I tego problemu nie uniknie żaden system, dopóki nie wyedukuje się odpowiednich rodziców, którzy nie będą wpajali dzieciom fideizmu. Demokracja w idei jest fideizmem. Opiera się na błędnym założeniu, że większość ma rację, a ja uważam na odwrót - z reguły jeśli coś jest popierane przez większość, to zapala mi się lampka ostrzegawcza. > >Wtedy uzna rodziców za debili.> Nie. Uzna, system za debilny.Debilny system, bo naucza się o pewnych prawidłach? Czyli popierasz permisywizm, że wartości zrównujesz z rynsztokiem, by dzieci z gorszych rodzin nie czuły się urażone? A co jeśli czują się urażone, gdy ktoś próbuje im wmówić, że jest ok, choć tak nie jest? Jeśli szkoła przedstawi niepodważalne argumenty na to, że np palenie jest złe, a tatuś i mamusia palą kiepy, to źle dla systemu? Ale zaraz potem piszesz, że zgadzasz się, że nauka o zdrowym żywieniu jest ok. Sprzeczność, bo jednak zgadzasz się z istnieniem pewnych norm jakich należy nauczać. W niektórych kwestiach jednak nie powinno tak być i wtedy rodzice powinni mieć wybór czy wysłać dziecko do szkoły z takim czy innym programem nauczania, bo np takie MEN narzuca głupie dogmaty, których wg mnie nie powinno być. > >Nie ma ostatecznych dowodów jeśli mówimy o dobrze i źle, ale są empiryczne, które rozumieją ludzie empatyczni i myślący logicznie. Więc ja podałem empiryczne kontrprzykłady co do tego, że obecne systemy proponowane przez Ciebie nie są dobre.> Dowód?> Olson: Tu nie ma dowodów.No nie ma ostatecznych teoretycznych dowodów, skoro mówimy o wartościowaniu. To tak jakbyś zapytał jak udowodnić ślepemu kolor zielony. Nie ma dowodów na kolor zielony, ale w tej sytuacji wystarczy, że odwołujemy się do intersubiektywnych przeżyć. Podobnie jest z dobrem i złem i np możemy ustalić, że zły system to taki gdzie powszechne normy moralne są nieadekwatne lub głupie (przesądne), ludzie zbyt często nie są szczęśliwi, nie mają szans na miłość, jest dużo uzależnień, mało zaufania i więzi rodzinnych, kraj nie rozwija się gospodarczo lub nie osiąga stabilności bez generowania długów na przyszłość. Dobry system to taki, w którym ludzie wiedzą po co żyją, a dla cierpiących jest pomoc, lub gdy cierpienie nieodłącznie wiąże się dla kogoś z życiem i jest nieuniknione to wtedy dostępna i normalna jest eutanazja. W dobrym systemie nie może być chaosu informacyjnego i zrównywania niemerytorycznych wypocin oszustów, hochsztaplerów i oszołomów z wartościowymi informacjami. > >>Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu" To czuły punkt Twojej teorii> >To nie jest na temat tej teorii,> UcieczkaUciekasz w tego typu pytania, bo co do meritum jesteś bezsilny. > Obiecałem rozmowę o wadach demokracji, i nie wycofuję się, ale> 1 skończmy jeden temat> 2 postawiłem warunek: kulturaJa postawiłem warunek: rozmawiasz na meritum. Nie robisz tego, więc warunek kultury nie jest aktywny. O wadach demokracji jest właśnie ten temat. Skończ strawmanować moje wypowiedzi, a będę kulturalny. Poza tym Ty też musiałbyś być, a strawmany to gorszy brak kultury niż pejoratywne określenia. > >Nie pisałem o dowodach jak nauczać.> Owszem pisałeś> Cytat:nauczanie opiera się na dogmatach Chodziło o naukę i o myślenie, więc siłą rzeczy nauczanie też wymaga dogmatów i nie unikniesz tego, choć możesz próbować się oszukać. Uciekłeś od moich definicji, a to było meritum. > >Bredzisz. O Korczaku uczą w szkole i w programach TV, więc nie musiałem go bezpośrednio czytać, by wiedzieć do czego sprowadzał się jego główny przekaz.> No tak, nie musisz czytać  No w tym przypadku nie musiałem, bo wystarczyły te podstawowe informacje. > >Zresztą każda książka i autor redukują się do użytecznej części możliwej do przedstawienia w skrócie zrozumiałym,> SMSowa inteligencja?No i co to za ucieczka? To jest niby kultura? Nie umiesz odpowiedzieć na argument, że treść każdej książki redukuje się do części użytecznej (sedna, meritum), a wiedza z większości książek jest wartościowa i zrozumiała, tylko gdy zna się inne książki i bez nich popełnia się elementarne błędy w interpretacji. > >gdy zna się też innych autorów> Nie znasz innych autorów. Sam to napisałeśPisałem wtedy o pedagogice, a teraz piszę ogólnie o wiedzy. > U D O W O D N I J swoje racje. Udowodnij, że szwajcarska demokracja jest zła.Udowodniłem, że każda obecnie jest zła, ponieważ opiera się na błędnym fundamencie jakoby większość miała rację i była dojrzała. Nigdzie na Ziemi nie jest dobrze, więc szwajcarska demokracja jest zła, skoro istnieje. > >Udowodniłem. Gówno wybiera gówno,> Kim , Kima tak działa dyktaturaPiszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio i wtedy głupia władza ogłupia plebs i jest błędne koło.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Udowodnij, że dyktator
każda władza sprowadza się do dyktatury, np demokracja to też dyktatura, tylko rozłożona na więcej podmiotów, więc jeszcze gorsza, bo to tak jakby rządził dyktator bez sumienia, poczucia odpowiedzialności, spójności decyzyjnej i planu na przyszłość.
>udowodnij że zewnętrzna
No bo jak głupi mieliby wybierać mądrze, skoro są głupi? Musi przyjść ktoś mądry i ich nauczyć i dopiero wtedy niech wybierają. Małpie nie daje się karabinu by sobie postrzelała na oślep.
>>Nie udowodniłeś, że demokracja ma przewagę co do prawidłowych wyborów nad kimś kto faktycznie znałby się na rzeczy. >Nie, ale nie przerzucaj dowodu na przeczącego
Nie przerzucam, tylko udowodniłem, że dobra władza znająca się na rzeczy byłaby lepsza od przypadkowych wyborów plebsu i to w dodatku rozmytych i to manipulowanego plebsu i to podświadomie wybierającego źle, bo rządzą nim nieodpowiednie mechanizmy.
>>Chodzi o to, że pewne szerzenie bzdur jest szkodliwe i zaraża plebs bezmyślnością, podczas gdy edukacja daje konkretne efekty i rozwój. >1 Może masz rację, ale Twoje emocjonalne słownictwo (podkreślone) utrudnia rozmowę
Nie ma tu emocji, tylko suche, sztywne zdanie. Przestań projektować na mnie swoje emocje i zajmij się odpowiadaniem na argumenty.
>Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury?
A kto mówi, że nie powie? Piszemy jednak o dobrym dyktatorze, czyli takim, który tych bzdur powie najmniej z możliwych władz.
>Patrzę. I widzę. Tam gdzie od pokoleń utrzymuje się demokracja, jest lepiej
I to jest ograniczone spojrzenie, bo nie bierze pod uwagę tego, że to po prostu mniejsze zło wobec złych dyktatur, a także że są różne demokracje, więc to, że gdzieś się przypadkowo coś sprawdzi, nie oznacza, że cały system jest ok, skoro w większości przypadków się nie sprawdza. Twoje przykłady naciągane i subiektywne tylko Cię tu pogrążają.
>>Tu nie ma dowodów teoretycznych, tylko empiria. >Tak. Kanada, Finlandia, Szwajcaria
j.w. tylko się tym pogrążasz.
>(nadal uciekasz od przykładu spółdzielczości, choć to TY napisałeś, że firmą powinien zarządzać dyktator)
że firmą nie rządzi sprzątaczka, bo nie ma tam demokracji i są zadania i hierarchia i że powinien być prezes mający ostateczne zdanie i dobrego dyktatora porównałem do logistyka i koordynatora, a nie kogoś kto mówi innym co mają robić, a czego im nie wolno jak w prymitywnym katolicyzmie czy państwie opiekuńczym wg socjalistów.
>>>Udowodnij, że to kultura a nie edukacja ma wpływ na nadwagę >>Kultura sprowadza się do złej edukacji >To w końcu rozmawiasz o kulturze czy o edukacji?
Obecna kultura sprowadza się do złej edukacji i fideizmu, personalizmu i egocentryzmu.
>>Tu jest problem z rodzicami i po prostu nie da się by było całkiem dobrze, tak faktycznie. Trzeba stopniowych zmian. Niestety starsze pokolenia często nie potrafią zaakceptować, że młodsi są od nich mądrzejsi. >Przykro mi, ale nie przekonasz nikogo argumentem "masz demencję debilu"
A kto mówił, że chcę kogoś w ten sposób przekonać? Znów z powodu bezsilności i braku kultury sięgasz po takie coś. Ja przynajmniej nie przeczę, że jestem chamem, a Ty przeczysz, czyli w dodatku jesteś zakłamanym hipokrytą.
>>>Kształci świadomych obywateli do demokracji. >>Błędne koło. Co mnie obchodzi kształcenie do demokracji, skoro nie obchodzi mnie demokracja? >Przeczysz sobie. Napisałeś, że dyktatura ma być tylko przez 2 pokolenia (ograniczony czas)
Nie, że ma, tylko że być może i mogłaby, bo ludzie by byli poddani zmianie i być może okazałoby się, że wtedy i demokracja by nie przeszkadzała w podejmowaniu dobrych decyzji, ale wtedy ludzie musieliby być bardziej spójni. W demokracji zawsze ktoś kto został przegłosowany ma źle i jest dyskryminowany przez prymitywne prawo większości, jakie już na podwórku napawa odrazą. Demokraci chyba nigdy nie mieli paczki znajomych, nie wiedzieli, że wtedy wyłaniają się naturalni przywódcy i podział na role społeczne, a nie ma żadnej równości.
>>Interesuje mnie by były podejmowane właściwe wybory, a w dalszej kolejności zastanawiam się które to, a Ty sobie stwierdzasz, że opinia tłumu ma jakąkolwiek wartość.
To mój argument jaki pozostał bez Twojej odpowiedzi, więc go powtarzam znów.
>Przynajmniej opisałeś 1 element
Super, a masz kontrargumenty?
>Czyli, w programie szkolnym ma być nauczanie o zdrowym żywieniu? >Jestem za!!!! > 1 Czy do tego potrzebna jest dyktatura? >2 Czy wystarczy edukacja? >odp. Nie.
No to po co strawmanujesz? Czy napisałem gdzieś, że wystarczy nauczanie o zdrowym żywieniu? Otóż nie, bo zdecydowana większość osób jakie znam z nadwagą, czy uzależnionych, zdaje sobie sprawę z problemu, ale jest wobec niego bezsilna, bo kora przedczołowa nie działa prawidłowo, a stres dodatkowo ją niszczy co tworzy błędne koło. Czasem ludzie nie mają po co i dla kogo o siebie dbać. Przyczyną jest beznadziejny świat i zły system, który sobie z tym nie radzi i brak perspektyw dla wielu osób, przy jednoczesnym poczuciu przymusu odbębnienia życia do końca i to dbając o zdrowie itd.
>1 W demokracji także można uczyć o dobrym odżywianiu (Czeska republika) >2 To nie wystarczy >Co dalej? >Dyktator zabroni słodzonej herbaty?
I po co strawmanujesz? Dyktator zadba o taką gospodarkę i lokację finansów na naukę, by minimalizować dyskomfort i niesprawiedliwość. Gdyby zabronił to ludzie by załatwiali cukier nielegalnie i by jeszcze bardziej od tego tyli. Podobnie spożycie marihuany tam gdzie jest legalizacja...spada i spada też spożycie innych narkotyków i alkoholu. Prohibicja w USA się nie sprawdziła i przyniosła odwrotne skutki.
Ja tam nie wiem co powinien zrobić dobry dyktator, ale ja bym wprowadził podatek od wagi i zakazał prawnie "fat acceptance". Promowanie narkotyków i wódki oficjalnie też byłoby nielegalne, ale z kolei zdepenalizowałbym nawet i ciężkie dragi. No ale to tylko moja opinia i możliwe, że nie mam racji, czyli byłby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | ... czyli byłbym złym dyktatorem, ale to mniej istotne, bo możliwe, że nie mam racji, ale dobry dyktator by to rozwiązał tak by działało.
Porównaj sobie głosowanie demokratycznego ludu jako pragnienie alkoholika "chcę piiiić!", a władzę wybieraną przez taką społeczność do tego by obiecywała alkohol za darmo dla każdego, a potem nie realizowała obietnicy i nakładała coraz wyższe podatki (jakby debile nie wiedzieli, że czasem trzeba je zmniejszyć, bo są zbyt dużym obciążeniem i że dla Polski nie jest adekwatne porównanie takiego obciążenia jak np w gospodarce niemieckiej). Dobry dyktator to w takim razie władza, która pozbywa się problemu alkoholizmu i likwiduje pragnienie plebsu, że chcą pić.
Podobnie, gdy przychodziłem do terapeuty i przedstawiałem problem złych upodobań uniemożliwiających miłość, to zamiast mi pomóc, ten niemal zawsze starał się wmówić, że to nic złego i że trzeba to zaakceptować. Niezależnie od tego jaki bot tam siedział, bo to stała śpiewka. No a w państwie dobrego dyktatora nie byłoby czegoś takiego i tego typu terapeuci płaciliby kary za promowanie niezdrowego trybu życia. A niestety plebs racjonalizuje sobie złe wybory i pragnienia, bo fałszywie pojmuje wolność - jako wybór dokonywany przez personę (wyimaginowaną), zamiast jako uczucie wolności i brak czynników ograniczających. Pseudowybór ma za zadanie jedynie karmić ego i skłócać ludzi między sobą, dzielić ich, by nie byli szczęśliwi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >... czyli byłbym złym dyktatorem, ale to mniej istotne, bo możliwe, że nie mam racji, ale dobry dyktator by to rozwiązał tak by działało. Dobry Kubuś Puchatek. Nie poradzisz wskazać mechanizmu tej dyktatury, nie poradzisz zaprezentować niczego oprócz wiary, że "dobry dyktator jest dobry" Nie masz żadnych przykładów ani dowodów.
Nie poradzisz podać mechanizmów powołania, oceny, odwołania, zabezpieczenia przed przerodzeniem w tyranię, zachowania praw mniejszości i praw człowieka,
>Porównaj sobie głosowanie demokratycznego ludu jako pragnienie alkoholika "chcę piiiić!", ... z głosowaniem demokratycznego ludu jako pragnienie dobrej edukacji. Pokaż mi swój przykład w realu, bo ja bez trudu pokażę Ci jak wybrano demokratycznie dobry system edukacji (a nawet walki z alkoholizmem)
>a władzę wybieraną przez taką społeczność do tego by obiecywała alkohol za darmo dla każdego, Bez trudu pokażę Ci jak demokratycznie wybrane rządy radziły sobie z masowym alkoholizmem. Pokaż jak radzi sobie z tym realna dyktatura, bo marzenia to można sobie porównywać
Twierdzisz, że edukacja w warunkach dyktatury łatwiej poradzi sobie z problemem narkomanii niż edukacja w warunkach demokracji. Nie sądzę, a Tobie brakuje argumentów na potwierdzenie tej tezy.
Twoim problemem jest przekonanie o własnej wyższości, o tym, że wszyscy wokół to plebs, którym ty gardzisz, a ta pogarda (emocje) jest widoczna w każdym emocjonalnym wpisie.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Dobry Kubuś Puchatek.Znów pustosłowie. > Nie poradzisz wskazać mechanizmu tej dyktaturyTłumaczyłem wielokrotnie, że w tym eksperymencie myślowym zakładamy, że nie wiemy jakie są te mechanizmy, bo mowa o optymalnych do podjęcia przez człowieka, czyli z definicji nie wiemy, bo nie jesteśmy optymalnymi dobrymi dyktatorami. Twoje pytanie to ucieczka świadcząca o tym, że nie wiesz o czym mowa. > Nie poradzisz podać mechanizmów powołania, oceny, odwołania, zabezpieczenia przed przerodzeniem w tyranię, zachowania praw mniejszości i praw człowieka,Przecież sam już przyznałeś, że to niepotrzebne w tym eksperymencie myślowym. A jeśli jednak znów się nie zgadzasz, to wróć do odpowiedzi na cytat powyżej. > >Porównaj sobie głosowanie demokratycznego ludu jako pragnienie alkoholika "chcę piiiić!",> ... z głosowaniem demokratycznego ludu jako pragnienie dobrej edukacji.Dobrej edukacji? Plebs nie chce dobrej edukacji, tylko chleba i igrzysk i wszystkiego za darmo, bo "im się należy", bo "wszyscy są równi" i "wszystkich trzeba tolerować". > Pokaż mi swój przykład w realu, bo ja bez trudu pokażę Ci jak wybrano demokratycznie dobry system edukacji (a nawet walki z alkoholizmem)Gdzieś niby zwalczono alkoholizm?  Buhahahahha  Dobry system edukacji? Nie ma takiego w realu, więc nie kłam. > >a władzę wybieraną przez taką społeczność do tego by obiecywała alkohol za darmo dla każdego,> Bez trudu pokażę Ci jak demokratycznie wybrane rządy radziły sobie z masowym alkoholizmem.To było porównanie, w którym chodziło (gdybyś rozumiał prostą retorykę) o to, że plebs chce obietnic nie do spełnienia i na taki s**t głosuje. A co do Twojego wpisu, to poradzić sobie mogły jedynie tam gdzie alkoholizm był spowodowany oczywistymi przyczynami jak np kompletna bieda itd. Żaden demokratyczny rząd nie poradzi sobie z alkoholizmem wynikającym z osłabienia więzi społecznych, bo to demokracja i kapitalizm głównie je osłabiają, czyli ta Twoja niby "wolność". Oprócz tego jeszcze wiara i przekonanie, że każdy ma prawo do swojego zdania. Pewne rzeczy powinny być zakazywane jak np promocja altmedu czy jakiegoś gówna co moja babcia kupiła sobie z renty, bo ją oszukali, że leczy wszystkie choroby za pomocą jakiejś technologii (nanotechnologia, albo technologia kwantowa, coś takiego). > Pokaż jak radzi sobie z tym realna dyktaturaznów idiotyzm i niezrozumienie o czym jest w ogóle mowa w tym przykładzie i znów ucieczka od meritum i w dodatku znów pominięcie faktu, że każda władza sprowadza się do dyktatury, tzn do decyzji, a te można przypisać jednemu podmiotowi X. Np X to w moim modelu dyktator, a w Twoim demokracja. > Twierdzisz, że edukacja w warunkach dyktatury łatwiej poradzi sobie z problemem narkomanii niż edukacja w warunkach demokracji.Tu nie chodzi o żadne warunki tego, czy tamtego, tylko o decyzje. Jeśli narkomani wybierają, to wiadomo, że nigdy nie będzie poprawy. > Twoim problemem jest przekonanie o własnej wyższościTo Twoja narcystyczna projekcja, będąca żenującą próbą wyparcia, że nie masz racji i się ośmieszasz nie rozumiejąc oczywistych rzeczy, które tu łopatologicznie wyjaśniłem. > o tym, że wszyscy wokół to plebsNie wszyscy, tylko z 80-90% ludzi. > którym ty gardzisz, a ta pogarda (emocje) jest widoczna w każdym emocjonalnym wpisie.O to chodzi. Ma tak to wyglądać, bo wtedy plebs czuje te emocje. Nie-plebs odpowiada na meritum i je ignoruje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>>Rodzice będą mówić, że demokracja jest lepsza, co z tym zrobisz? odbierzesz dzieci?> >>Rodzice niech sobie pierniczą, ale jeśli dziecko w szkole dostanie niepodważalne argumenty, to... tu jest problem.> >Tak. I co wtedy?> I tego problemu nie uniknie żaden system, dopóki nie wyedukuje się odpowiednich rodziców,Jak? Z Twojego opisu wynika, że któreś pokolenie rodziców, musi być zabrane swoim rodzicom i poddane totalnej indoktrynacji jak Павел Морозов > >>Wtedy uzna rodziców za debili.> >Nie. Uzna, system za debilny.> Debilny system, bo naucza się o pewnych prawidłach?1 Skąd wiesz, że te prawidła nie są debilne? 2 Dlaczego dziecko ma zaufać szkole a nie rodzicom? > Jeśli szkoła przedstawi niepodważalne argumenty na to, że np palenie jest złe, a tatuś i mamusia palą kiepy, to źle dla systemu?Piszesz, że tylko dyktatura to poprawi. JAK!!! W dzisiejszej szkole w demokratycznych państwach także uczy się o szkodliwości tytoniu, narkotyków, złej diety, a jednak niektórzy palą, ćpają i mają nadwagę. Co zmieni dyktatura? Jak? > >>Nie ma ostatecznych dowodów jeśli mówimy o dobrze i źle, ale są empiryczne, które rozumieją ludzie empatyczni i myślący logicznie. Więc ja podałem empiryczne kontrprzykłady co do tego, że obecne systemy proponowane przez Ciebie nie są dobre.> >Dowód?> >Olson: Tu nie ma dowodów.> No nie ma ostatecznych teoretycznych dowodów,Praktycznych też nie. Rozmowa o niczym > >>>Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu"> Uciekasz w tego typu pytania, bo co do meritum jesteś bezsilny.Uciekasz od tego pytania i wielu innych > >Obiecałem rozmowę o wadach demokracji i nie wycofuję się, ale> >1 skończmy jeden temat> >2 postawiłem warunek: kultura> Ja postawiłem warunek: rozmawiasz na meritum.Czyli nie o mojej demencji, śliwowicy, podtrolingu? OK Ale z prawem zadawania pytań > Skończ strawmanować moje wypowiedzi, a będę kulturalny.Skończ być chamem, a będziesz kulturalny, to zależy od Ciebie nie ode mnie > >>Nie pisałem o dowodach jak nauczać.> >Owszem pisałeś> > Cytat:nauczanie opiera się na dogmatach > Chodziło o naukę"nauczanie" a nie "nauka" więc pisałeś o nauczaniu> i o myślenie, więc siłą rzeczy nauczanie też wymaga dogmatów i nie unikniesz tego,I tu już spisaliśmy protokół rozbieżności. Nie muszę się z Tobą zgadzać, wolę Poppera > >>Zresztą każda książka i autor redukują się do użytecznej części możliwej do przedstawienia w skrócie zrozumiałym,> >SMSowa inteligencja?> No i co to za ucieczka?Bo znów głosisz nieudowodnioną tezę > >U D O W O D N I J swoje racje. Udowodnij, że szwajcarska demokracja jest zła.> Udowodniłem, że każda obecnie jest zła,Napisałeś, a nie udowodniłeś. > Piszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio... Kekkonena Znów przeczysz rzeczywistości > >Udowodnij, że dyktator> każda władza sprowadza się do dyktatury,To tylko Twoja pogarda > >udowodnij że zewnętrzna> No bo jak głupi mieliby wybierać mądrze, skoro są głupi?To tylko Twoja pogarda > >>Nie udowodniłeś, że demokracja ma przewagę co do prawidłowych wyborów nad kimś kto faktycznie znałby się na rzeczy.> >Nie, ale nie przerzucaj dowodu na przeczącego> Nie przerzucam, tylko udowodniłem,Napisałeś, nie udowodniłeś > >Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury?> A kto mówi, że nie powie? Piszemy jednak o dobrym dyktatorze, czyli takim, który tych bzdur powie najmniej z możliwych władz.Czyli takim, który istnieje tylko w Twoich marzeniach, a którego opisać nie poradzisz. > >Patrzę. I widzę. Tam gdzie od pokoleń utrzymuje się demokracja, jest lepiej> I to jest ograniczone spojrzenie, bo nie bierze pod uwagę tego, że to po prostu mniejsze zło wobec złych dyktatur, a także że są różne demokracje, więc to, że gdzieś się przypadkowo coś sprawdzi, nie oznacza, że cały system jest ok, skoro w większości przypadków się nie sprawdza.To rzeczywistość. Pokaż rzeczywistą dobrą dyktaturę > >(nadal uciekasz od przykładu spółdzielczości, choć to TY napisałeś, że firmą powinien zarządzać dyktator)> że firmą nie rządzi sprzątaczka, bo nie ma tam demokracjiw spółdzielniach pracy sprzątaczka ma taki sam głos jak prezes. I to działa! Choć Ty znów zaprzeczysz rzeczywistości > >>Interesuje mnie by były podejmowane właściwe wybory, a w dalszej kolejności zastanawiam się które to, a Ty sobie stwierdzasz, że opinia tłumu ma jakąkolwiek wartość.> To mój argument jaki pozostał bez Twojej odpowiedzi, więc go powtarzam znów.Opinia wyborców odpowiem, kiedy przestaniesz używać emocjonalnych określeń > >Czyli, w programie szkolnym ma być nauczanie o zdrowym żywieniu?> >Jestem za!!!!> > 1 Czy do tego potrzebna jest dyktatura?> >2 Czy wystarczy edukacja?> >odp. Nie.> No to po co strawmanujesz? Czy napisałem gdzieś, że wystarczy nauczanie o zdrowym żywieniu? Otóż nie, bo zdecydowana większość osób jakie znam z nadwagą, czy uzależnionych, zdaje sobie sprawę z problemu, ale jest wobec niego bezsilna,Więc nie wystarczy że dyktator nakaże w szkołach nauczania o dobrym żywieniu W dyktaturze ci ludzie będą silni? JAK ! > >1 W demokracji także można uczyć o dobrym odżywianiu (Czeska republika)> >2 To nie wystarczy> >Co dalej?> >Dyktator zabroni słodzonej herbaty?> I po co strawmanujesz? Dyktator zadba o taką gospodarkę i lokację finansów na naukę, by minimalizować dyskomfort i niesprawiedliwość.Odjechałeś w marzenia. Dopóki nie zakaże palenia tytoniu, żadna edukacja nie pomoże Nawet dyktatorska > Ja tam nie wiem co powinien zrobić dobry dyktator,widzę, i dlatego nie poradzisz obronić Twojej teorii, że taki może istnieć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ja tam nie wiem co powinien zrobić dobry dyktator,> widzę, i dlatego nie poradzisz obronić Twojej teorii, że taki może istniećCzy Ty już do reszty zgłupiałeś? Dobra dyktatura może istnieć, albo nie. To co ja piszę nie ma na to wpływu, a tylko kretyn mógłby stwierdzić, że to co twierdzę świadczy o tym czy dobra dyktatura jest możliwa, czy nie. To, że nie znam szczegółów rządów dobrej dyktatury to naturalne. Gdybym twierdził, że znam i podawałbym jakieś przykłady, to byłby to śmiech na sali, bo oznaczałoby to, że przypisałbym sobie autorytarnie umiejętność rozstrzygania prawdy i prawidłowego oceniania dobra. Ty tak narcyzie twierdzisz w przypadku jakichś przykładów demokracji, więc nie błaźnij się już. Nie rozumiesz, kompromitujesz się i jeszcze się próbujesz mądrzyć. Teraz nazwij poprzednie zdanie moim jedynym argumentem i pomiń resztę, bo to w Twoim stylu. > >I tego problemu nie uniknie żaden system, dopóki nie wyedukuje się odpowiednich rodziców,> Jak? Z Twojego opisu wynika, że któreś pokolenie rodziców, musi być zabrane swoim rodzicomNie wynika, tylko Ty wyciągasz taki wniosek, bo nie przemyślałeś sprawy. Kultura ma większy wpływ od rodziców, bo to ona kształtuje także ich. Emocje dziecka wyrastają często w opozycji do rodziców, a w kierunku mechanizmów stadnych i buntu. Najważniejsza jest więź i dobre relacje, a nie sama treść wychowania - bardziej sposób. > i poddane totalnej indoktrynacjiW czym lepsza jest obecna indoktrynacja, skoro sam widzisz, że nie prowadzi do niczego dobrego? W czym lepsza jest indoktrynacja pseudozasadami demokracji? Demokraci chyba naprawdę nigdy nie mieli paczki znajomych na podwórku/szkole. > >Debilny system, bo naucza się o pewnych prawidłach?> 1 Skąd wiesz, że te prawidła nie są debilne?Nauka ma je wyznaczać, by było wiadomo, że są optymalne na obecny stan wiedzy. Dlaczego dziecko miałoby słuchać głupich rodziców? > 2 Dlaczego dziecko ma zaufać szkole a nie rodzicom?Czemu niby szkole? Piszę o kształtowaniu kultury, a nie o samej szkole. Znając mechanizmy psychologiczne można tak zaprojektować szkoły, media itd by się wzajemnie uzupełniały, by dać pożądany skutek. Np ja uważam, że dziecko powinno sobie wypić piwko, czy zapalić bata z kumplami, iść czasem na wagary na boisko, spotykać się z dziewczynami i jednocześnie wynieść z innych środowisk wiedzę, podstawy dla zasad itd, a dla przykładu zabranianie dziecku takich rzeczy często kończy się zupełnie na odwrót niż chcieli wychowawcy. > >Jeśli szkoła przedstawi niepodważalne argumenty na to, że np palenie jest złe, a tatuś i mamusia palą kiepy, to źle dla systemu?> Piszesz, że tylko dyktatura to poprawi. JAK!!!Nie piszę, że tylko dyktatura to poprawi, lecz że każda władza sprowadza się do dyktatury. Zupełnie nieistotne kto podejmuje decyzje - ważne by były podejmowane optymalnie. Każdą decyzję podjętą przez demokrację mogłaby podjąć jedna osoba. Tylko, że nie byłyby to decyzje optymalne, a ktoś podejmujący lepsze decyzje od ogółu demokracji byłby lepszy, a o to nie trudno, bo nie dość, że demokracja to wybory debili, to w dodatku jest to uśrednione, wypaczone statystycznym rozmyciem. Mądre 10% głosów rozmyje się w szambie. Szczypta gówna w torcie czyni go niejadalnym. Wyjaśnij mi dlaczego niby miałbym uznać, że taka opinia ma jakąkolwiek wartość i że ja przyczyniam się do podjęcia jakiejkolwiek decyzji w demokracji, skoro zazwyczaj i tak zapadają one odwrotnie niż bym chciał. > W dzisiejszej szkole w demokratycznych państwach także uczy się o szkodliwości tytoniu, narkotyków, złej diety, a jednak niektórzy palą, ćpają i mają nadwagę.> Co zmieni dyktatura? Jak?Na starcie poprawi więzi społeczne odbierając ludziom możliwości podziału na pseudoidee i likwidując wiarę w wolną wolę (to kwestia edukacji, a ludzie wierzą w takie dziadostwo bo nikt ich nie nauczył myśleć samodzielnie). Poza tym nie ma odpowiedniego leczenia takich rzeczy i mówi się o tolerancji, zamiast o potrzebie poprawy. Uważam, że zaprzestanie obciążania ludzi pseudoodpowiedzialnością i personalizmem przyczyniłoby się do poprawy więzi społecznych i zmniejszenia patologicznych zachowań. No ale dziś oficjalni terapeuci udają, że gdy komuś podobają się grube kobiety, to nie jest chory, a policja łapie małolatów za palenie trawki, piwo na ławce i tego typu głupoty. Tak ustala idiotyczna opresyjna demokracja, czyli rządy idiotów. > >No nie ma ostatecznych teoretycznych dowodów,> Praktycznych też nie. Rozmowa o niczymPraktyczne podałem. Nie może być dobrze, skoro leży etyka i edukacja w tak podstawowych kwestiach. > >Uciekasz w tego typu pytania, bo co do meritum jesteś bezsilny.> Uciekasz od tego pytania i wielu innychNie można mówić o ucieczce od pytania, którego zadawanie jest ucieczką. To tak jakbym zapytał która godzina, a Ty byś odpowiedział pytaniem "a która powinna?", ja bym powiedział, że uciekasz, a Ty byś powiedział, że to ja uciekam  > >Ja postawiłem warunek: rozmawiasz na meritum.> Czyli nie o mojej demencji, śliwowicy, podtrolingu?> OKJeśli będziesz rozmawiał o meritum, to nie będę potrzebował pisać o powyższych. > Ale z prawem zadawania pytańTak, ale nie dowolnych, bo wtedy uciekasz poprzez zadawanie pytań jak wykazałem analogicznym przykładem powyżej. > >Skończ strawmanować moje wypowiedzi, a będę kulturalny.> Skończ być chamem, a będziesz kulturalny, to zależy od Ciebie nie ode mnieJestem dumny z bycia chamem, gdy adwersarzem jest ktoś kto strawmanuje wypowiedzi. > "nauczanie" a nie "nauka" więc pisałeś o nauczaniuPisałem o nauce, a właściwie to Max Golonko pisał, a ja tylko skontrowałem Twoją wypowiedź na jego post. > I tu już spisaliśmy protokół rozbieżności. Nie muszę się z Tobą zgadzać, wolę PopperaUciekasz w ten sposób od moich empirycznych przykładów pewników i wyjaśnienia definicji. Będę więc wobec Ciebie chamem, dopóki nie odniesiesz się do tego meritum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Bo znów głosisz nieudowodnioną tezę
Kłamiesz. Napisałem oczywistość z jaką jedynie mega debil (jakiego ze świecą szukać) mógłby się nie zgodzić, czyli że książka redukuje się do swojego użytecznego przekazu z książki. Czytaj na co odpowiadasz, bo naprawdę... no nie sądzę byś faktycznie próbował negować takie oczywistości i że mógłbyś znaleźć na to jakikolwiek argument, nawet naciągany.
>Napisałeś, a nie udowodniłeś.
Udowodniłem. Alkoholizm czy problemy psychiczne nie zostały tam wyeliminowane, a kultura nie została naprawiona. Ty nie udowodniłeś żadnego faktycznego dobra w tych przykładach, które podałeś. Możesz sobie najwyżej udowadniać ich wyższość nad innymi złymi systemami jakie tu były, ale to byś wtedy uciekał od meritum.
>>Piszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio >... Kekkonena
A każdy piłkarz to Messi... wg tej pseudologiki, więc ten pseudoargument oddalam.
>To tylko Twoja pogarda
No i myślisz, że co osiągniesz odpowiadając takim pseudowytrychem zamiast odpowiadać na meritum? Jak mam nie być chamem, skoro Ty nim jesteś i okazujesz mi pogardę poprzez nieodnoszenie się do moich tez i autorytarne bredzenie?
>>>Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury? >>A kto mówi, że nie powie? Piszemy jednak o dobrym dyktatorze, czyli takim, który tych bzdur powie najmniej z możliwych władz. >Czyli takim, który istnieje tylko w Twoich marzeniach, a którego opisać nie poradzisz.
Znów żenująca ucieczka człowieczka, który nie potrafi odnieść się do meritum. To, że nie rozumiesz jako jedyny prostego przykładu eksperymentu myślowego, to empiryczny dowód na to, że nie umiesz myśleć abstrakcyjnie, a to cecha osób z niskim IQ. Emocje zalewają Ci mózg i zamiast logiki wychodzi to co wychodzi.
>>I to jest ograniczone spojrzenie, bo nie bierze pod uwagę tego, że to po prostu mniejsze zło wobec złych dyktatur, a także że są różne demokracje, więc to, że gdzieś się przypadkowo coś sprawdzi, nie oznacza, że cały system jest ok, skoro w większości przypadków się nie sprawdza. >To rzeczywistość. Pokaż rzeczywistą dobrą dyktaturę
Nie uciekaj tylko się odnieś do tego co napisałem.
>>>(nadal uciekasz od przykładu spółdzielczości, choć to TY napisałeś, że firmą powinien zarządzać dyktator) >>że firmą nie rządzi sprzątaczka, bo nie ma tam demokracji >w spółdzielniach pracy sprzątaczka ma taki sam głos jak prezes. I to działa! Choć Ty znów zaprzeczysz rzeczywistości
W spółdzielniach pracy, które zajmują się czym? Chciałbyś żeby sprzątaczka miała głos w sprawie Twojej operacji? Bo jednak hipokryto powołujesz się w pewnych sprawach na autorytety - jak Ci wygodnie, bo nie umiesz spójnie argumentować, tylko gdy wyjaśniasz jeden argument to przeczysz temu co bredziłeś w innym momencie.
>>>>Interesuje mnie by były podejmowane właściwe wybory, a w dalszej kolejności zastanawiam się które to, a Ty sobie stwierdzasz, że opinia tłumu ma jakąkolwiek wartość. >>To mój argument jaki pozostał bez Twojej odpowiedzi, więc go powtarzam znów. >Opinia wyborców odpowiem, kiedy przestaniesz używać emocjonalnych określeń
Znów uciekasz w bezsilności, więc moje powyższe argumenty są w mocy, a Ty tylko piszesz coś byle napisać cokolwiek.
>Więc nie wystarczy że dyktator nakaże w szkołach nauczania o dobrym żywieniu
Dlatego też nie pisałem, że wystarczy, a Ty w bezsilności sięgasz po kolejnego strawmana.
>Odjechałeś w marzenia. Dopóki nie zakaże palenia tytoniu, żadna edukacja nie pomoże >Nawet dyktatorska
Wyznanko wiary bezsilnego apodyktycznego pod-trolla, który nie umie argumentować. Gdyby zakazał to by wzrosło spożycie i nielegalna produkcja, a do tego spadłaby jakość towaru i wpływ z akcyzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Czy Ty już do reszty zgłupiałeś? >tylko kretyn mógłby stwierdzić, >Ty tak narcyzie >nie błaźnij się już. >kompromitujesz się i jeszcze się próbujesz mądrzyć. A bez emocji?
>>Jak? Z Twojego opisu wynika, że któreś pokolenie rodziców, musi być zabrane swoim rodzicom >Nie wynika, tylko Ty wyciągasz taki wniosek, bo nie przemyślałeś sprawy. To przemyśl i odpowiedz JAK to ma się odbyć
>Dlaczego dziecko miałoby słuchać głupich rodziców? Jak zrobisz, żeby nie słuchało? JAK, bo mnie nadal to śmierdzi odbieraniem dzieci pod przymusowe wychowanie.
>>>Jeśli szkoła przedstawi niepodważalne argumenty na to, że np palenie jest złe, a tatuś i mamusia palą kiepy, to źle dla systemu? >>Piszesz, że tylko dyktatura to poprawi. JAK!!! >Nie piszę, że tylko dyktatura to poprawi, 1 cytacik? 2 Więc jaka jest przewaga dyktatury nad demokracją? W demokratyczny państwie, szkoła, media powszechnie uczą o szkodliwości palenia, złej diety, narkotyków, a jednak to jest, jakie dodatkowe narzędzie ma dyktatura?
>każda władza sprowadza się do dyktatury. Jakiś dowód?
>że demokracja to wybory debili, a bez emocji?
>Mądre 10% głosów rozmyje się w szambie. Szczypta gówna w torcie czyni go niejadalnym. a bez emocji?
>Wyjaśnij mi dlaczego miałbym uznać, że przyczyniam się do podjęcia jakiejkolwiek decyzji w demokracji,skoro zazwyczaj i tak zapadają one odwrotnie niż bym chciał. Należysz do mniejszości, chciałbyś sam stanowić o tym co jest dobre przeciwko reszcie? Sam sobie pokaż system, w którym Ty decydujesz, a nie większość.
>Na starcie poprawi więzi społeczne odbierając ludziom możliwości podziału na pseudoidee i likwidując wiarę w wolną wolę (to kwestia edukacji, a ludzie wierzą w takie dziadostwo bo nikt ich nie nauczył myśleć samodzielnie). Poza tym nie ma odpowiedniego leczenia takich rzeczy i mówi się o tolerancji, zamiast o potrzebie poprawy. Uważam, że zaprzestanie obciążania ludzi pseudoodpowiedzialnością i personalizmem przyczyniłoby się do poprawy więzi społecznych i zmniejszenia patologicznych zachowań. No ale dziś oficjalni terapeuci udają, że gdy komuś podobają się grube kobiety, to nie jest chory, a policja łapie małolatów za palenie trawki, piwo na ławce i tego typu głupoty. 1 To Twoje marzenia, a nie naukowe teorie 2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę? 3 Jeśli ludzie wierzą w wolną wolę, to przekazują tę wiarę z pokolenia na pokolenie. Dyktator ma tego zabronić? JAK?
Mam nieodparte wrażenie, że Ty chciałbyś leczyć myślenie. Np komuś podobają się grube kobiety, to powinno się szukać leku na to, powinno się narzucać "choremu" "zdrowy" pogląd. To jest bardzo niebezpieczne, bo może się okazać, że zacznie się leczyć samodzielność myślenia. Samodzielnie myślący człowiek, któremu nie spodoba się decyzja dyktatora, lub który nie przyjmie na wiarę, że cenzura jest dobra, będzie leczony. Czytałem o takich metodach sprawowania władzy
>>Praktycznych też nie. Rozmowa o niczym >Praktyczne podałem. Nie może być dobrze, skoro leży etyka i edukacja w tak podstawowych kwestiach. Co zmieni dyktatura?
>Nie można mówić o ucieczce od pytania, którego zadawanie jest ucieczką. Pytanie dotyczyło Twojej teorii
>>Napisałeś, a nie udowodniłeś. >Udowodniłem. Alkoholizm czy problemy psychiczne nie zostały tam wyeliminowane, a kultura nie została naprawiona. Więc pokaż jak to zrobi dyktatura, bo dotąd w dyktaturach alkoholizm kwitł
>>>Piszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio >>... Kekkonena >A każdy piłkarz to Messi... wg tej pseudologiki, Skoro twierdzisz, że nie może istnieć dobry piłkarz, przykład Messiego przeczy Twojej tezie. Twierdzisz, że "plebs" jest głupi, przykład Palmego to obala
>>To tylko Twoja pogarda >No i myślisz, że co osiągniesz odpowiadając takim pseudowytrychem zamiast odpowiadać na meritum? Jeśli wobec obywateli, wyborców używasz słów: plebs, czy debile to jest to wyraz przeemocjonanej pogardy.
>Jak mam nie być chamem, skoro Ty nim jesteś i okazujesz mi pogardę Kompleksy?. Nie okazuję i pogardy, nie zgadzam się z Tobą.
>>>>Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury? >Znów żenująca ucieczka człowieczka, A bez emocji? W Twoim kraju kandydat na dyktatora głosi, że Ziemia jest wklęsła, a kobiety nie powinny mieć obywatelskich praw.
>że nie rozumiesz jako jedyny prostego przykładu eksperymentu myślowego, A bez emocji?
>>w spółdzielniach pracy sprzątaczka ma taki sam głos jak prezes. I to działa! Choć Ty znów zaprzeczysz rzeczywistości >W spółdzielniach pracy, które zajmują się czym? Chciałbyś żeby sprzątaczka miała głos w sprawie Twojej operacji? Znam nawet szpitale w spółdzielczej formule. I działają!Sprzątaczka na zgromadzeniu wyborczym ma taki sam wpływ na wybór zarządu, co lekarz. I to działa! Lepiej niż prywatny czy państwowy szpital, choć ja leczę się w szpitalu zakonnym i też nie narzekam. Trzeba tylko nie obrażać się na rzeczywistość.
>>Więc nie wystarczy że dyktator nakaże w szkołach nauczania o dobrym żywieniu >Dlatego też nie pisałem, że wystarczy, a Ty w bezsilności sięgasz po kolejnego strawmana. Więc co musi zrobić? Co zrobi ten Twój dobry dyktator, żeby nie było nadważnych ludzi? Nic nie da szkoła, nic nie da TV. Co zrobi?
>>Odjechałeś w marzenia. Dopóki nie zakaże palenia tytoniu, żadna edukacja nie pomoże >>Nawet dyktatorska >Wyznanko wiary bezsilnego apodyktycznego pod-trolla, A bez emocji? Jakiś dowód?
W pewnym azjatyckim kraju dyktator postanowił rzucić palenie. Co zrobił? zakazał posiadania tytoniu pod karą. Tak działa dyktatura W europejskim kraju, demokratycznie wybrany rząd ograniczył alkoholizm do poziomu, jakiego nie ma w żadnej dyktaturze. Tylko trzeba dostrzegać rzeczywistość a nie bujać w marzeniach
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> Więc co musi zrobić? Co zrobi ten Twój dobry dyktator, żeby nie było nadważnych ludzi?> Nic nie da szkoła, nic nie da TV. Co zrobi?No ci grubi nadmiernie się jakoś tak ... zagubią. Nie może być wstydu w naszym państwie  Historie planet Pinta i Panta z "Podróży gwiazdowych" Lema znasz? Tylko tam się w ryby ludzie zmienić nie chcieli, najpierw zalano kontynent woda a później (jaz zrybianie nadal szło opornie) podniesiono poziom wody do chyba 11 głębarków  Były też szeptaczki (odmiana małych głośników) podpowiadających odpowiednie zachowanie w przestrzeni publicznej ("jak widzisz władcę członki twe przechodzi radosne drżenie - widownia dygoce" i podobnie). Tak to jest jak się nie zna klasyki SF, Olson. A AI, VR, dwie osobowości w jednym mózgu i okolice (nadsystem biologiczny to nie opiekunka) to było już dawno klepane w Homo Dyvisus. Łącznie z konsekwencjami niealgorytmiczności myślenia (Terton rozwalił sztuczny świat Korna sprowadzając meteor z antymaterii na Ziemie - nie było zabezpieczenia przed tym bo wizją w VR sterował komputer i nie rozumieał że ktoś ma tak chora wyobraźnię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >A bez emocji?
Tylko wyjątkowy prymityw mógłby nie zauważyć, że gdy piszesz takie wypociny jak powyższy cytat, to robisz to z bezsilności i z tego, że czując silne emocje, projektujesz je na mnie. szarley nie ma argumentów, jest bezsilny, więc myśli chwilkę nad odpowiedzią (2 sekundy) i dochodzi do wniosku, że nie ma co napisać, więc pisze "a bez emocji?".
>>>Jak? Z Twojego opisu wynika, że któreś pokolenie rodziców, musi być zabrane swoim rodzicom >>Nie wynika, tylko Ty wyciągasz taki wniosek, bo nie przemyślałeś sprawy. >To przemyśl i odpowiedz JAK to ma się odbyć
Odpowiedziałem. Poświęć chwilę na przeczytanie moich postów, albo nie odpisuj wcale. Pisałem o wpływie na kulturę.
>>Dlaczego dziecko miałoby słuchać głupich rodziców? >Jak zrobisz, żeby nie słuchało?
Dobrze wyedukowane dziecko nie będzie słuchało głupot. To, że osłabi to więzi, to już kwestia głupich rodziców, a nie nauki. Z tym też się na siłę nie zgodzisz?
>JAK, bo mnie nadal to śmierdzi odbieraniem dzieci pod przymusowe wychowanie.
Bo strawmanujesz i przez to nie da się z Tobą rozmawiać, bo przeinaczasz wypowiedzi, nadinterpretujesz i nie poświęcasz ani chwili czasu na próbę zrozumienia postów, na które odpowiadasz.
>W demokratyczny państwie, szkoła, media powszechnie uczą o szkodliwości palenia, złej diety, narkotyków, a jednak to jest, jakie dodatkowe narzędzie ma dyktatura?
Dyletancie, to są podstawy. Nałogi nie powstają zazwyczaj przez brak wiedzy, tylko mają na celu wypełnienie jakiegoś deficytu. Człowiek sięga po to gdy sobie nie radzi, albo gdy nie znajduje szczęścia w świecie poza uzależnieniami.
>>każda władza sprowadza się do dyktatury. >Jakiś dowód?
Logika. Czyżbyś negował także to, że rządzenie sprowadza się do podejmowania decyzji i działań przez podmiot rządzący? Nie kompromituj się takimi pytaniami.
>>że demokracja to wybory debili, >a bez emocji?
Bez emocji - demokracja to wybór debili. Debil to osoba mało inteligentna.
>>Mądre 10% głosów rozmyje się w szambie. Szczypta gówna w torcie czyni go niejadalnym. >a bez emocji?
I będziesz tak pytał zawsze w razie bezsilności i nieumiejętności odniesienia się do meritum? Masz powyżej w cytacie bez emocji, a emocjonalnie odpowiadasz pytaniem będącym projekcją. Żenująca bezsilność. Mądre 10% głosów rozmyje się w szambie. Szczypta gówna w torcie czyni go niejadalnym. To logika. Odnieś się do niej, albo nie odpisuj.
>>Wyjaśnij mi dlaczego miałbym uznać, że przyczyniam się do podjęcia jakiejkolwiek decyzji w demokracji,skoro zazwyczaj i tak zapadają one odwrotnie niż bym chciał. >Należysz do mniejszości, chciałbyś sam stanowić o tym co jest dobre przeciwko reszcie?
Dlaczego ja miałbym stanowić? Ktoś kto się zna powinien. A na odwrót jest nawet w błahych sytuacjach, że trzeba być ultradebilem, by podjąć dane decyzje, a i tak są one podejmowane. Dlaczego terror większości ma być uznany za racjonalny? Uważam, że większość najczęściej nie ma racji, a już na pewno nie jest to żaden wyznacznik prawidłowości podejmowanych decyzji. Pacjenci nie głosują o tym jaką kto ma mieć operację i jak ma być wykonana.
>1 To Twoje marzenia, a nie naukowe teorie
Że niby co jest moimi marzeniami? Znów nie umiesz się odnieść do meritum, więc rzuciłeś ogólnik bez związku z tematem, bez odniesienia się do treści. Wymień więc te marzenia, np podkreśl je w cytacie.
>2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę?
Że co uzna? Dobry dyktator nie może być fideistą, więc nie uzna takiego s**tu.
>3 Jeśli ludzie wierzą w wolną wolę, to przekazują tę wiarę z pokolenia na pokolenie. Dyktator ma tego zabronić? JAK?
Rozwój nauki sprawi, że ludzie samoistnie zmienią myślenie w sposób stopniowy. Będą się śmiać z głupich idei przodków i dziwić się jak to możliwe, że tak myśleli. Wiara w wolną wolę to zabobon wynikający z głupoty i niewiedzy. To brak edukacji filozoficznej i logicznej (podstaw).
>Mam nieodparte wrażenie, że Ty chciałbyś leczyć myślenie.
na odwrót, chciałbym leczyć bezmyślność
>Np komuś podobają się grube kobiety, to powinno się szukać leku na to, powinno się narzucać "choremu" "zdrowy" pogląd
Jakie narzucać? Chory sam chce być zdrowy, choć są i takie choroby, że pacjent ma urojenia pozytywne, albo lekceważy zagrożenia. Samodzielnie myślący człowiek, jeśli już jest zboczony, to nie racjonalizuje sobie tego i nie nazywa tego dobrem, ani nie twierdzi, że to ok i nie ignoruje tego w celu wmówienia sobie, że ma szansę na miłość, tylko chce leczyć zboczenie, albo pogodzić się z samotnością.
>To jest bardzo niebezpieczne, bo może się okazać, że zacznie się leczyć samodzielność myślenia.
Na odwrót. Leczenie wiary (czyli bezmyślności) uczy myślenia naukowego. Albo tam na odwrót - nauka myślenia naukowego często leczy z wiary (jeśli przenosi się takie myślenie także na sferę emocji i przekonań).
>Samodzielnie myślący człowiek, któremu nie spodoba się decyzja dyktatora, lub który nie przyjmie na wiarę, że cenzura jest dobra, będzie leczony. Czytałem o takich metodach sprawowania władzy
Np ktoś kto twierdzi, że sąsiad nęka go bronią psychotroniczną? Na tej zasadzie może w ogóle nikt nie jest niebezpiecznym wariatem, więc nie wolno wtedy więzić nikogo w szpitalu, ani w zakładzie karnym? Cenzura powinna być i powinna dotyczyć informacji naukowych, by pseudonauka znikała i nie zarażała ludzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Praktyczne podałem. Nie może być dobrze, skoro leży etyka i edukacja w tak podstawowych kwestiach. >Co zmieni dyktatura?
Dobra dyktatura, bo o takiej piszemy, ocenzuruje nienaukowe brednie i zwiększy poziom edukacji, a także faktycznej wolności człowieka.
>>Nie można mówić o ucieczce od pytania, którego zadawanie jest ucieczką. >Pytanie dotyczyło Twojej teorii
Nie dotyczyło, tylko było ucieczką i nie potrafiłeś nawet wytłumaczyć dlaczego uważasz, że dotyczyło. To zdanie ewidentnie nie dotyczyło tego eksperymentu myślowego i świadczy jedynie o tym, że mylisz treść dobrej dyktatury (nieznaną nam) z jej założeniami. Jeszcze raz powtarzam - chodzi o teoretycznie optymalny sposób rządzenia, tzn optymalne powtarzalne decyzje jakie można podjąć. Meritum masz pogrubione. Tylko Twoja apodyktyczność i narcystyczna bufonada sprawiają, że jeszcze tego nie pojąłeś i kotwiczysz się emocjonalnie na słowie "dyktatura", skacząc po tematach i klucząc po pytaniach nie na temat, strawmanując moje wypowiedzi.
>>Udowodniłem. Alkoholizm czy problemy psychiczne nie zostały tam wyeliminowane, a kultura nie została naprawiona. >Więc pokaż jak to zrobi dyktatura, bo dotąd w dyktaturach alkoholizm kwitł
A co to ma za znaczenie gdzie kwitł, skoro żaden przykład realnej dyktatury nie dotyczy tematu? Wpychasz to tu na siłę, bo nie umiesz odpowiedzieć na meritum.
>>>>Piszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio >>>... Kekkonena >>A każdy piłkarz to Messi... wg tej pseudologiki, >Skoro twierdzisz, że nie może istnieć dobry piłkarz, przykład Messiego przeczy Twojej tezie. Twierdzisz, że "plebs" jest głupi, przykład Palmego to obala
Znów nie rozumiesz o czym rozmawiamy. Przykład Kekkonena przedstawiasz jako dobrą demokrację. Tylko, że na tej podstawie nie możesz twierdzić, że demokratyczne wybory zazwyczaj prowadzą do wybierania Kekkonenów. Raczej Trumpów, Kaczyńskich i Hitlerów, choć najczęściej złodziei, którzy przychodzą trochę wydoić kraj, ale nie nazbyt i w tym celu tworzy się pijar dla plebsu i ingeruje się w ich decyzje. W dobrej dyktaturze w ogóle byłyby zakazane reklamy, poza podawaniem suchych mierzalnych danych na temat produktów. Żeby ludzie nie byli tak głupi nie trzeba nic specjalnego robić - wystarczy przestać ich ogłupiać.
>Jeśli wobec obywateli, wyborców używasz słów: plebs, czy debile to jest to wyraz przeemocjonanej pogardy.
Nieprawda. To stwierdzenie suchych faktów, a w dodatku sięgasz teraz po taką ucieczkę, by nie odpowiedzieć na mój post. W zamian kluczysz, podając wytrych "to tylko twoja pogarda". Marny podtrolling.
>>Jak mam nie być chamem, skoro Ty nim jesteś i okazujesz mi pogardę >Kompleksy?. Nie okazuję i pogardy, nie zgadzam się z Tobą.
Jakie kompleksy? Znów tworzysz jakąś projekcję? Okazujesz pogardę, a nawet nie masz się z czym nie zgadzać, skoro nie odnosisz się do moich tez, tylko je strawmanujesz i piszesz nie na temat. Pogardę okazujesz mi, gdy omijasz skrzętnie meritum i wycinasz to co nim nie jest, albo odpowiadasz nie na temat. Dzieje się tak, bo operujesz na lingwistyce, a nie na logice. O tym właśnie piszę - plebs działa czysto emocjonalno-lingwistycznie, a ludzie myślący bardziej logicznie (choć też mają cechy plebsu).
>>>>>Jaka gwarancja, że dyktator nie powie bzdury? >>Znów żenująca ucieczka człowieczka, >A bez emocji?
To było bez emocji. Tak się na chłodno określa Twoje żałosne ucieczki jak np ta powyższa.
>W Twoim kraju kandydat na dyktatora głosi, że Ziemia jest wklęsła, a kobiety nie powinny mieć obywatelskich praw.
Znów ośmieszasz się wymyślając strawman nie tykający meritum.
>>że nie rozumiesz jako jedyny prostego przykładu eksperymentu myślowego, >A bez emocji?
Znów ucieczka. To było bez emocji, suche stwierdzenie faktu, że jako jedyny nie rozumiesz tutaj prostego eksperymentu myślowego. Znów nie umiesz się odnieść merytorycznie.
>Znam nawet szpitale w spółdzielczej formule. I działają!
Pytam jeszcze raz - czy sprzątaczka decyduje o tym jak ma być wykonywana operacja i jakie decyzje finansowe należy podjąć? Ty jeśli jesteś demokratą i chcesz pozostać spójny, musisz odpowiedzieć, że tak. Albo sobie przeczysz.
>Więc co musi zrobić? Co zrobi ten Twój dobry dyktator, żeby nie było nadważnych ludzi? >Nic nie da szkoła, nic nie da TV. Co zrobi?
Jak to nic nie da TV? No właśnie poprzez media i wychowanie w szkole. Zmiana zmniejszy ogólny poziom stresu i uświadomi ludzi nie tylko jakiejś zewnętrznej wiedzy, ale też by byli bardziej świadomi siebie i po prostu myśleli samodzielnie. A dziś ktoś chory na nieprawidłowe preferencje seksualne słyszy od psychologów, by się z tym pogodzić i to zlekceważyć. No cóż, trzeba by wtedy zlekceważyć całą wiedzę i całą etykę, ale nie wiem czym się wtedy kierować. Jedynie prymitywnymi popędami, które wtedy sprowadzą się do roli narkotyku? W dobrej dyktaturze za udzielanie takich pseudo rad terapeuci traciliby prawo do wykonywania zawodu, albo wylecieliby ludzie odpowiedzialni za to, że terapeuci uczą się takich rad z książek.
>W pewnym azjatyckim kraju dyktator postanowił rzucić palenie. Co zrobił? zakazał posiadania tytoniu pod karą. Tak działa dyktatura
Strawman wynikający z Twojej bezsilności, a kolejny raz powtarzam, że mówimy tu nie o konkretnej złej dyktaturze shiperbolizowanej przez Ciebie do karykaturalnej formy (co wynika z Twojego narcyzmu, kolejny książkowy przykład), tylko o eksperymencie myślowym zakładającym, że dyktator jest dobry, więc tak głupi pomysł z definicji go nie dotyczy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) |
>>>Udowodniłem. Alkoholizm czy problemy psychiczne nie zostały tam wyeliminowane, a kultura nie została naprawiona. >>Więc pokaż jak to zrobi dyktatura, bo dotąd w dyktaturach alkoholizm kwitł >A co to ma za znaczenie gdzie kwitł, skoro żaden przykład realnej dyktatury nie dotyczy tematu? To pokaż jak Kubuś Puchatek zlikwiduje alkoholizm
>>>>>Piszemy o dobrej dyktaturze, zapomniałeś? Plebs jest głupi, więc wybiera głupio >>>>... Kekkonena >>>A każdy piłkarz to Messi... wg tej pseudologiki, >>Skoro twierdzisz, że nie może istnieć dobry piłkarz, przykład Messiego przeczy Twojej tezie. Twierdzisz, że "plebs" jest głupi, przykład Palmego to obala >Znów nie rozumiesz o czym rozmawiamy. Nie, to TY nie rozumiesz własnej logiki Twierdzisz że nie może istnieć dobra demokracja, a przykład Kekkonena po prostu ignorujesz, bo nie każdy piłkarz to Messi Jeśli twierdzisz, że coś nie może istnieć, a jednak istnieje, to znaczy że się mylisz
Jeśli twierdzisz, że nie może istnieć dobra demokracja, to Twoje twierdzenie obalają przykłady. Gdybym twierdził, że nie może istnieć dobry piłkarz, obaliłby to przykład Messiego, ale idąc dalej Twoim tokiem myślenia, Messi nie jest dobry, bo nie wiadomo czy nie mógłby być ktoś lepszy (takie myślenie stosujesz do szwajcarskiej demokracji)
>Przykład Kekkonena przedstawiasz jako dobrą demokrację. Tylko, że na tej podstawie nie możesz twierdzić, że demokratyczne wybory zazwyczaj prowadzą do wybierania Kekkonenów. Nie twierdzę, Ty twierdzisz, że "plebs" nie może dobrze wybrać co jest nieprawdą, bo jak widać może
>Raczej Trumpów, Kaczyńskich i Hitlerów, Pinochetów, Kimów, Somozów Porównuj RZECZYWISTĄ demokrację z RZECZYWISTĄ dyktaturą, a system wyidealizowany z wyidealizowanym Już nieraz Ci ten błąd w myśleniu wypominałem
>>Jeśli wobec obywateli, wyborców używasz słów: plebs, czy debile to jest to wyraz przeemocjonanej pogardy. >Nieprawda. To stwierdzenie suchych faktów, Przykro mi, ale mylisz się. Suche fakty nie wymagają przeemocjowanego języka.
>a w dodatku sięgasz teraz po taką ucieczkę, by nie odpowiedzieć na mój post. Nie mam możliwości odpowiedzieć na emocje i niezdefiniowane marzenia.
>>>Jak mam nie być chamem, skoro Ty nim jesteś i okazujesz mi pogardę >>Kompleksy?. Nie okazuję i pogardy, nie zgadzam się z Tobą. >Jakie kompleksy? skoro niezgadzanie się od razu nazywasz pogardą....
>>W Twoim kraju kandydat na dyktatora głosi, że Ziemia jest wklęsła, a kobiety nie powinny mieć obywatelskich praw. >Znów ośmieszasz się wymyślając strawman nie tykający meritum. ... bo znalezienie tego meritum wśród emocji i obelg jest niemożliwe
>>Znam nawet szpitale w spółdzielczej formule. I działają! >Pytam jeszcze raz - czy sprzątaczka decyduje o tym jak ma być wykonywana operacja Nie, ale współwybiera prezesa zarządu szpitala Demokracja nie polga na tym, że wszyscy decydują o wszystkim. Po prostu nie rozumiesz o czym piszesz.
>i jakie decyzje finansowe należy podjąć? Tak, walne zgromadzenie przyjmuje sprawozdanie finansowe spółdzielni. I to działa! To przeczy Twoje tezie, że firmą należy zarządzać po dyktatorsku, Ty swojej tezy nie udowodniłeś.
>>Więc co musi zrobić? Co zrobi ten Twój dobry dyktator, żeby nie było nadważnych ludzi? >>Nic nie da szkoła, nic nie da TV. Co zrobi? >Jak to nic nie da TV? No właśnie poprzez media i wychowanie w szkole. 1 Do tej pory to jest nieefektywne 2 Co zmieni dyktatura?
>Zmiana zmniejszy ogólny poziom stresu i uświadomi ludzi nie tylko jakiejś zewnętrznej wiedzy, ale też by byli bardziej świadomi siebie i po prostu myśleli samodzielnie. W dyktaturze będzie mniej stresu? Marzycieluuuuuu
>>W pewnym azjatyckim kraju dyktator postanowił rzucić palenie. Co zrobił? zakazał posiadania tytoniu pod karą. Tak działa dyktatura >Strawman wynikający z Twojej bezsilności, a kolejny raz powtarzam, że mówimy tu nie o konkretnej złej dyktaturze Tak wiem, piszemy o "dobrej" dyktaturze Kubusia Puchatka. POKAŻ JĄ. Pokaż jak działa, pokaż czym się różni od demokracji
>tylko o eksperymencie myślowym zakładającym, że dyktator jest dobry, więc tak głupi pomysł z definicji go nie dotyczy. Czyli "dobry" bo "dobry". Dowód zawarty w twierdzeniu. Ma być przyjęty na wiarę.
Pytanie co może zrobić dyktator, a czego nie może zrobić demokratyczny rząd, żeby nie było nałogowców pozostaje bez poważnej odpowiedzi. Wybacz, ale wiary w to, że przyjdzie cudowny nadczłowiek i wszyscy będą szczęśliwi... nie podzielam.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jeśli twierdzisz, że nie może istnieć dobra demokracja, to Twoje twierdzenie obalają przykłady.Nic z tego. Moje twierdzenie jest w mocy, póki adwersarz nie udowodni, że to demokracja faktycznie logicznie stoi za wyborem Kekkonenów. Doświadczenie temu przeczy i dlatego masz tylko kilka przykładów relatywnie lepszych rządów od pozostałych istniejących, przy czym zaznaczyłem, że wszystkie są złe, a to jak dyktator rozwiąże problemy jest dla nas niewiadomą i dotyczy jego, a nie naszej wiedzy. Ile razy mam Ci to tłumaczyć, byś zrozumiał i zaprzestał tych chamskich insynuacji na mój temat? > Gdybym twierdził, że nie może istnieć dobry piłkarz, obaliłby to przykład MessiegoNie. Ty twierdzisz coś w rodzaju "szkółka X produkuje samych Messich" i pomijasz przykłady Krzywickich i Przybeckich, które przeczą Twoim wypocinom. A i tak każda demokracja sprowadza się do dyktatury, więc jeśli dobra dyktatura nie może istnieć, to i demokracja też nie może. > ale idąc dalej Twoim tokiem myślenia, Messi nie jest dobry, bo nie wiadomo czy nie mógłby być ktoś lepszyNo i dlatego pisałem o czym rozmawiamy i na przykładzie samochodu to wyjaśniłem. Messi mógłby się okazać słaby, tak jak być może Maradona dziś byłby przeciętniakiem. Intersubiektywne dobro wydaje się być obiektywne, ale dotyczy tylko posiadanego zbioru danych, np porsche 911 jest lepsze od malucha i to nie podlega wątpliwości. Jednak wszyscy istniejący obecnie piłkarze i samochody to może być śmiech na sali dla jakiejś obcej cywilizacji. > Nie twierdzę, Ty twierdzisz, że "plebs" nie może dobrze wybrać co jest nieprawdą, bo jak widać możeNo to na tej zasadzie weźmy najlepszych chirurgów i przypadek chorego i dajmy im ocenić co należy zrobić. Przeprowadźmy kilka operacji podobnych przypadków różnymi metodami i wyciągnijmy wnioski. To działanie analogiczne do dobrej dyktatury. A potem zapiszmy rozwiązania na kartkach i dajmy je do kulek z numerkami i dajmy plebsowi głosować. Zapewniam, że dobre rozwiązanie też się czasem wylosuje, ale co z tego? Ano nic, dlatego tylko się ośmieszasz próbując w ten sposób argumentować. W żaden sposób taki przykład nie świadczy o tym, że demokracja jest dobra. > Porównuj RZECZYWISTĄ demokrację z RZECZYWISTĄ dyktaturąPiszemy o idei. To tak jakbyś porównywał rzeczywisty alkoholizm, z nierzeczywistym na przykładzie 90 letniego alkoholika Staszka, który nie choruje. Na tym przykładzie twierdzisz, że alkoholizm nie szkodzi?  Czy jednak zgodzisz się na użycie płatów czołowych i myślenie na temat idei dyktatury i demokracji? > Już nieraz Ci ten błąd w myśleniu wypominałemI się tym ośmieszyłeś, a ja to już nieraz prostowałem i znów masz amnezję i powtarzasz brednie. > Przykro mi, ale mylisz się. Suche fakty nie wymagają przeemocjowanego języka.Poczytaj definicje. Gdzie masz tu emocje? Jedynie w swojej rozhisteryzowanej wyobraźni na mój temat, ale to są Twoje emocje, a nie moje. Tobie się tak słówka kojarzą. > Nie mam możliwości odpowiedzieć na emocje i niezdefiniowane marzenia.A odpowiadasz właśnie na to - na swoje rozemocjonowane strawmany i marzenia dotyczące dobrej demokracji, zamiast odnieść się do moich logicznych argumentów. Żałosna postawa. > >Jakie kompleksy?> skoro niezgadzanie się od razu nazywasz pogardą....Nie nazywam i jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem, to byś zauważył, że post wyżej odpowiedziałem, że pogardą jest omijanie meritum i odwracanie kota ogonem jak małe dziecko. > >>W Twoim kraju kandydat na dyktatora głosi, że Ziemia jest wklęsła, a kobiety nie powinny mieć obywatelskich praw.> >Znów ośmieszasz się wymyślając strawman nie tykający meritum.> ... bo znalezienie tego meritum wśród emocji i obelg jest niemożliweTy nie umiesz, ale jest możliwe i proste. To Twoja ułomność, że uważasz to za niemożliwe, bo pozostali nie popierają Twoich urojeń. A Ty znów uciekasz od tego, że zarzuciłeś mi strawmana bez pokrycia bo się emocjonujesz, a potem nie umiesz się z tych emocji wytłumaczyć i próbujesz przerzucić je na mnie, ale Ci nie wychodzi. > >Pytam jeszcze raz - czy sprzątaczka decyduje o tym jak ma być wykonywana operacja> NieDziękuję, dobranoc, więc przestań bredzić i wróć do meritum. > >Jak to nic nie da TV? No właśnie poprzez media i wychowanie w szkole.> 1 Do tej pory to jest nieefektywneJakie do tej pory skoro teraz tak nie ma? Znów bredzisz bez świadomości o czym piszesz. > Tak wiem, piszemy o "dobrej" dyktaturze Kubusia Puchatka.> POKAŻ JĄ.A bez emocji? > Pokaż jak działa, pokaż czym się różni od demokracjiPoczytaj moje poprzednie odpowiedzi na Twoje posty i jeśli nie masz IQ poniżej 50 to zrozumiesz, o ile to przeczytasz bez emocji. Piszesz "pokaż jak działa", ja szczegółowo wyjaśniam w 2 postach z wieloma znakami i podsumowuję to np "tylko kretyn nie zrozumie", to cytujesz to ostatnie i piszesz "argumenty olsona". W ten sposób pokazujesz tylko swoją bezsilność wobec moich rozbudowanych argumentów. Nie odnosisz się do nich, a potem bredzisz jakby Ci ząbki rosły. > Czyli "dobry" bo "dobry". Dowód zawarty w twierdzeniu.To jest eksperyment myślowy młotku. Piszemy o dobrym czyli optymalnym jaki może być, a każda władza sprowadza się i tak do dyktatury czyli podjętych decyzji. > Pytanie co może zrobić dyktator, a czego nie może zrobić demokratyczny rządPisałem - demokratyczny rząd nie wyjdzie sam ponad swoje prymitywne potrzeby i swoją zwierzęcość i jako taki jest kierowany przez grupki ludzi sterujące mediami itd. Dlatego dominuje plebs. Należy zmienić media i edukację, a w efekcie kulturę, a także przepisy. Jak widać nie umiesz się odnieść do moich argumentów i wymyślasz strawmany, a to tylko świadczy o tym, że emocjonalnie się ze mną zgadzasz, ale nie chcesz tego przyznać i się z tym pogodzić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Jeśli twierdzisz, że nie może istnieć dobra demokracja, to Twoje twierdzenie obalają przykłady.> Nic z tego. Moje twierdzenie jest w mocy, póki adwersarz nie udowodni, że to demokracja faktycznie logicznie stoi za wyborem Kekkonenów.Może jeszcze ma udowodnić, że pingwin nie jest słoniem? Kekkonen, podobnie jak Palme, podobnie jak wielu innych sprawnych rządców swoich państw zostało wybranych w demokratycznych wyborach przy poszanowaniu demokratycznych zasad. Tak więc może istnieć dobry, demokratycznie wybrany rząd. Rzeczywistość jest wystarczającym dowodem, ty na obronę idei dyktatury takiego dowodu nie masz > Doświadczenie temu przeczyTylko w Twojej wyobraźni. Olson: Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości; > że wszystkie są złe,A nie są > a to jak dyktator rozwiąże problemy jest dla nas niewiadomą i dotyczy jego, a nie naszej wiedzy.Jeśli nie wiedza to.. wiara? Nie podzielam > >Gdybym twierdził, że nie może istnieć dobry piłkarz, obaliłby to przykład Messiego> Nie. Ty twierdzisz coś w rodzaju "szkółka X produkuje samych Messich"Tego nigdy nie twierdziłem. Twierdzę, że w szkółce X może zaistnieć Messi. > >ale idąc dalej Twoim tokiem myślenia, Messi nie jest dobry, bo nie wiadomo czy nie mógłby być ktoś lepszy> No i dlatego pisałem o czym rozmawiamy i na przykładzie samochodu to wyjaśniłem.Twój przykład z samochodem powinieneś uzupełnić o ciąg dalszy, w którym twierdziłeś, że lepiej jeśli ktoś za mnie wybierze dobry samochód niż ja sam miałbym wybierać zły. Tymczasem Twój dobry samochód dla mnie jest kompletnie nieprzydatny czyli zły > >Nie twierdzę, Ty twierdzisz, że "plebs" nie może dobrze wybrać co jest nieprawdą, bo jak widać może> No to na tej zasadzie weźmy najlepszych chirurgów i przypadek chorego i dajmy im ocenić co należy zrobić. Przeprowadźmy kilka operacji podobnych przypadków różnymi metodami i wyciągnijmy wnioski. To działanie analogiczne do dobrej dyktatury.Dlaczego do tego musi być dyktatura? > >Porównuj RZECZYWISTĄ demokrację z RZECZYWISTĄ dyktaturą> Piszemy o idei.Nie. Napisałeś: Cytat:Raczej Trumpów, Kaczyńskich i Hitlerów, czyli w odniesieniu do demokracji piszesz o realiach, a idealizujesz dyktaturę > >Już nieraz Ci ten błąd w myśleniu wypominałem> I się tym ośmieszyłeś, a ja to już nieraz prostowałem i znów masz amnezję i powtarzasz brednie.Właśnie znów ten błąd popełniłeś. > >Przykro mi, ale mylisz się. Suche fakty nie wymagają przeemocjowanego języka.> Poczytaj definicje. Gdzie masz tu emocje?Np tu: > Jedynie w swojej rozhisteryzowanej wyobraźni na mój temat, ale to są Twoje emocje, a nie moje. Tobie się tak słówka kojarzą.> Ty nie umiesz, ale jest możliwe i proste. To Twoja ułomność, że uważasz to za niemożliwe,> bo pozostali nie popierają Twoich urojeń.a kiedy poparli ZaKotema, uznałeś, że to wada demokracji.  > >>Pytam jeszcze raz - czy sprzątaczka decyduje o tym jak ma być wykonywana operacja> >Nie> Dziękuję, dobranoc, więc przestań bredzić i wróć do meritum.Spółdzielczość (podobnie jak demokracja) nie na tym polega, że każdy robi wszystko W spółdzielczym szpitalu sprzątaczka, na równi z chirurgiem wybiera zarząd szpitala, ten przykład zignorowałeś. W turystyczny klubie głosuje się nad celem wycieczki, ale autokar prowadzi kierowca. W dyktaturze kierowca wie lepiej gdzie turyści powinni jechać. > >>Jak to nic nie da TV? No właśnie poprzez media i wychowanie w szkole.> >1 Do tej pory to jest nieefektywne> Jakie do tej pory skoro teraz tak nie ma? Znów bredzisz bez świadomości o czym piszesz.Przecież o to pytam : Jak to zrobi dyktatura? > >Pokaż jak działa, pokaż czym się różni od demokracji> Poczytaj moje poprzednie odpowiedzi na Twoje posty i jeśli nie masz IQ poniżej 50 to zrozumiesz, o ile to przeczytasz bez emocji.Obelgi powtarzasz tysiące razy a argumentu nawet raz nie napiszesz? > Piszesz "pokaż jak działa", ja szczegółowo wyjaśniam w 2 postach z wieloma znakamiPiszesz jakieś mgliste marzenia, że wystarczy dobra edukacja, żeby młodzież nie paliła 1 Nie wystarczy , Religa był wystarczająco wyedukowany 2 Piszesz że dobra edukacja wymaga dyktatury, ale dowodem jest jedynie Twoja wiara, pogarda dla "plebsu" i ignorowanie rzeczywistości > >Czyli "dobry" bo "dobry". Dowód zawarty w twierdzeniu.> To jest eksperyment myślowy młotku.A bez emocji? > Piszemy o dobrym czyli optymalnym jaki może być,To go pokaż, a nie pisz o stolarce > a każda władza sprowadza się i tak do dyktatury czyli podjętych decyzji.Silna jest Twoja wiara. Dowodu brak Powtórzę w demokracji władza podlega prawu i jest oceniana. Czyli nie jest dyktaturą. W demokracji jest wolność słowa i swoboda stowarzyszeń. czyli nie jest dyktaturą. W demokracji są niezawisłe sądy czyli nie jest dyktaturą. Serio nie widzisz różnicy? To są fakty , które ignorujesz w imię swojej ideologii i pogardy dla "plebsu" > >Pytanie co może zrobić dyktator, a czego nie może zrobić demokratyczny rząd> Pisałem - demokratyczny rząd nie wyjdzie sam ponad swoje prymitywne potrzeby i swoją zwierzęcość i jako taki jest kierowany przez grupki ludzi sterujące mediami itd.Silna jest Twoja wiara. Dowodu brak > Dlatego dominuje plebs. Należy zmienić media i edukację, a w efekcie kulturę, a także przepisy.Ponowię pytanie: JAK ? Podstawą Twojej wiary, jest to że "plebs" nie może mądrze wybierać. dowody temu przeczą? Tym gorzej dla dowodów.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Moje twierdzenie jest w mocy, póki adwersarz nie udowodni, że to demokracja faktycznie logicznie stoi za wyborem Kekkonenów. >Może jeszcze ma udowodnić, że pingwin nie jest słoniem?
Nie migaj się, bo fakty są takie, że wśród gównianych demokracji (bo demokracja to zły system) trafi się czasem jakaś lepsza na tle reszty, a pseudoideowi fanatycy demokracji podają takie przykłady jako bezsensowne racjonalizacje swoich emocjonalnych przekonań. Podaj statystykę, że to demokracja prowadzi do dobrych rządów i definicję tego "dobra". Ja zdefiniowałem dobro najlepiej jak można, przez co nie mogę podać przykładów tego dobra w świecie rzeczywistym, bo z definicji obecna rzeczywistość jest poza przykładem. Wiemy bowiem, że teraz nie jest dobrze. Oczywiście są ludzie, którzy oszukują się, że jest. To ich najbardziej bolą moje słowa, bo nie są z tym pogodzeni, wypierają to i maskują narcyzmem. Pseudopiękno jest dla nich ważniejsze od prawdy, podobnie jak tymczasowy komfort ignorujący przyszłość i wartości. Etykę i empatię zastępuje im papka apriorycznie przejęta losowo z otoczenia i pseudoautorytetów (i oczywiście tych, którzy kształtują ludzkie poglądy i na tym polega ich praca). Kopiuj-wklej, a zamiast negacji własnych poglądów jest apodyktyczna próba negacji cudzych i racjonalizacja własnych jak typowy religijny plebs.
Ja też czasem zagram jak Messi. To, że on jest wybitnym piłkarzem, a ja nie jestem żadnym, to kwestia powtarzalności dobrych zagrań. Kekkonen też się trafił w demokracji, ale z drugiej strony Hitler także, a dobry dyktator mógłby wykorzystać mechanizmy demokracji by dojść do władzy. Dobre decyzje Kekkonena sprowadzały się i tak do dobrych wyborów dobrego dyktatora.
>>że wszystkie są złe, >A nie są
I ten dogmat próbujesz tu na chama wcisnąć, próbując racjonalizować swoje własne wartościowanie i przedstawiać je jako obiektywnie słuszne jak typowy pseudoguru.
Myślę, że ludzie o psychopatyczno-narcystycznej naturze, pozbawieni empatii i wrażliwości i autonegacji i głębszej refleksji starają się wmówić sobie i innym, że jest dobrze i że oni znają rozwiązania wszystkich problemów i gdy ktoś cierpi to najczęściej sam jest sobie winien. Ludzie, dla których są wartości ważniejsze niż to co jest, to ci, którzy przyczyniają się do zmiany, podważają skostniałe pseudowartości, szukają powiązań między zdarzeniami. To, że większość rodziny to alkoholicy, nie oznacza, że dziecko ma powiedzieć, że alkoholizm jest ok, bo powszechnie panuje w społeczeństwie. To, że coś jest, nie oznacza, że jest dobre i że powinno takie być.
>>a to jak dyktator rozwiąże problemy jest dla nas niewiadomą i dotyczy jego, a nie naszej wiedzy. >Jeśli nie wiedza to.. wiara? Nie podzielam
Nie osłabiaj mnie i zacznij w końcu poświęcać chwilkę na interpretację tego co piszę. A pisałem, że dla nas to niewiadoma, czyli ani wiedza, ani wiara. Podobnie jak niewiadomą jest dla mnie np trening kulturysty, ale wiem, że taki istnieje i to jest jakiś optymalny, którego pewnie nie znamy. Albo ulepszam smak piwka, które sobie sam warzę i nie wiem jak to zrobić, ale wiem, że może być lepsze i po czasie coś losowo pozmieniałem, któreś okazało się faktycznie lepsze, a inne gorsze.
>>>Gdybym twierdził, że nie może istnieć dobry piłkarz, obaliłby to przykład Messiego >>Nie. Ty twierdzisz coś w rodzaju "szkółka X produkuje samych Messich" >Tego nigdy nie twierdziłem. Twierdzę, że w szkółce X może zaistnieć Messi.
Nie polemizowałbym z taką tezą jak ta skorygowana, że chodzi Ci o możliwość zaistnienia Messiego. Wtedy faktycznie przypadkowo wybrana w demokracji dobra władza (na kilka latek) mogłaby się okazać lepsza od pozostałych. Tylko, że... nie czaisz tej empirycznej płycizny takiego stwierdzenia? Hitler też może zaistnieć w demokracji, ale ok, rzadziej się taki tam trafi niż w dyktaturze. Czyli mamy demokrację jako minimalizację zła, co też niszczy dobro, czyli coś jak filtracja i pasteryzacja w browarnictwie by piwko dłużej leżało i rzadziej się psuło, co jednak psuje smak. I z pragmatycznych powodów na dziś uznaję demokrację jako mniejsze zło tymczasowe, ale nie mógłbym być ideowym demokratą, a tu rozmawiamy o idei demokracji... I gdy z czymś ją konfrontujemy to z głupim plebsem jako wyborcami, albo z Twoją imaginacją. Zaraz może podasz przykład Szwajcarii, więc uprzedzając to, prosiłbym w takim przypadku o dowody na to, że to właśnie tylko demokracja sprawia, że jest tam relatywnie ok i że bez niej nie byłoby dobrze.
>Twój przykład z samochodem powinieneś uzupełnić o ciąg dalszy, w którym twierdziłeś, że lepiej jeśli ktoś za mnie wybierze dobry samochód niż ja sam miałbym wybierać zły. Tymczasem Twój dobry samochód dla mnie jest kompletnie nieprzydatny czyli zły
Nie byłby, bo wybierając samochód dla Ciebie uwzględniłbym Twoje potrzeby. Gdybym był znawcą samochodów, to nie sądzisz, że wybrałbym lepiej niż Ty sam? A w efekcie to Ty miałbyś super furę i potem poleciłbyś znajomym żeby do mnie przyszli bym im doradził jaki samochód wybrać. Ty byś mógł oczywiście ten wybór zatwierdzić lub odrzucić. Jednak gdybyś wybrał malucha zamiast nowego golfa, to byłbyś niespełna rozumu i na intersubiektywnym gruncie dałoby się to rozstrzygnąć (bez demokracji). A ten przykład wziął się stąd, że wiem czego nie chcę i co jest we mnie nieprawidłowe i widzę jak ludzie unikają takich refleksji na swój temat i wypierają niewygodne fakty. I ja nie wiem co jest dla mnie dobre, bo na tym też przecież polega nieprawidłowość, że emocje chcą czegoś innego niż rozsądek, co nie pozwala na powstanie uczucia, którego składnikami są spójne emocje z rozsądkiem, czyli dobre wartości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > ale to albo nikt nie czyta, albo każdy widzi i i tak młotka nie popieraPrzykro mi, ale skoro w swojej bezsilności i braku argumentów po raz drugi sięgasz po narzędzia typu młotek, to oznacza to Twoją definitywną rejteradę. Olson: Cytat:Przesłanie: Nie ma lepszego argumentu niż brak argumentów oponenta Cytat:Chcę ukryć wypowiedzi tego czytelnika na Forum Wypowiedzi tego czytelnika będą dla Ciebie niewidoczne. Możesz to ustawienie później cofnąć. łatwo sprawdzić że to nie bluff Żegnam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Typowe - zbyt duże stężenie argumentów w moich wypowiedziach spowodowało, że uciekasz jak typowy podrzędny szczur. To ostateczny dowód Twojej bezsilności i nieumiejętności przyznania się do błędu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No to na tej zasadzie weźmy najlepszych chirurgów i przypadek chorego i dajmy im ocenić co należy zrobić. Przeprowadźmy kilka operacji podobnych przypadków różnymi metodami i wyciągnijmy wnioski. To działanie analogiczne do dobrej dyktatury.> Dlaczego do tego musi być dyktatura?Tłumaczyłem wielokrotnie (co wielokrotnie Ci umknęło): w demokracji metoda naukowa nie ma miejsca. Ważniejsza od nauki i faktów jest ocena plebsu i to uśredniona i to taka na którą składa się mix niewiedzy, złych wzorców i manipulacji spryciarzy kształtujących opinię mas. Demokracja to zamiast wyboru najlepszej metody, wybór najpowszechniejszej metody. Musi minąć sporo czasu zanim ludzie się przekonają do faktów - musi wymrzeć stare bydło, bo przecież zdania nie zmieni (tylko krowa zdania nie zmienia, takie polskie przysłowie  ). Młodzi wydają się mądrzejsi, ale po jakimś czasie stają się bydłem i te ich nowe poglądy stają się przestarzałe i też ich nie zmienią, tylko muszą zdechnąć. Generalnie jednak przeplatają się stare wzorce, tylko w nowej powłoce, ale dominuje ego. Poza tym każda, ale to każda władza sprowadza się do dyktatury, czyli podmiotu podejmującego decyzje. > >>Porównuj RZECZYWISTĄ demokrację z RZECZYWISTĄ dyktaturą> >Piszemy o idei.> Nie.Tak, od początku, więc nie kompromituj się bardziej. > Napisałeś:> Cytat:Raczej Trumpów, Kaczyńskich i Hitlerów, > czyli w odniesieniu do demokracji piszesz o realiach, a idealizujesz dyktaturęNie idealizuję dyktatury. Pisałem przecież, że większość dyktatur jest złych. Idea demokracji ma bezpośrednie przełożenie na realne demokracje, więc można o nich pisać, co nie odnosi się do dyktatury, gdyż te są zdecydowanie różne (każda jest czymś osobnym, a demokracja sprowadza się do dyktatury demokratycznej, gdzie podmiot po prostu jest zbiorowy, a decyzje rozmyte, emocjonalne i nielogiczne). > >Poczytaj definicje. Gdzie masz tu emocje?> Np tu:No i podajesz przykłady beznamiętnego wytykania Ci błędów, a to, że Ty to odbierasz emocjonalnie to już Twoja ułomność, ponad którą nie umiesz wyściubić nosa. > >Jedynie w swojej rozhisteryzowanej wyobraźni na mój temat, ale to są Twoje emocje, a nie moje. Tobie się tak słówka kojarzą.Tu pisałem jedynie o Twoich emocjach, więc nie odwracaj kota ogonem. > >Ty nie umiesz, ale jest możliwe i proste. To Twoja ułomność, że uważasz to za niemożliwe,No i znów argument, do którego się nie odniosłeś, czyli jest w mocy, a Ty się emocjonujesz i dlatego nie zauważasz argumentu i nie umiesz odpowiedzieć. > >bo pozostali nie popierają Twoich urojeń.> a kiedy poparli ZaKotema, uznałeś, że to wada demokracji.  Bo taka jest wada demokracji, natomiast Twoich urojeń nie popierają tak czy siak, niezależnie od tego, a Ty znów mieszasz wątki, bo się emocjonujesz i nie potrafisz pomyśleć po męsku, czyli oddzielić niezależnych od siebie spraw (a wiele kobiet dziś potrafi). > Spółdzielczość (podobnie jak demokracja) nie na tym polega, że każdy robi wszystko> W spółdzielczym szpitalu sprzątaczka, na równi z chirurgiem wybiera zarząd szpitala, ten przykład zignorowałeś.No tak, więc demokracja jest zła i trzeba ją przesunąć na jak najmniej ważny szczebel, bo na ważniejszym by zaszkodziła  Właśnie przy wyborze zarządu wybór sprzątaczki się rozmywa, bo ona nic nie wie i jej mówią na kogo ma głosować i ona wierzy, że to dobrze. Aczkolwiek nie wiem czy Twój przykład nie jest wyssany z palca, bo wydaje mi się to nieprawdopodobne by sprzątaczka wybierała zarząd. > W dyktaturze kierowca wie lepiej gdzie turyści powinni jechać.Nie, to kolejny Twój strawman. W demokracji głosuje się bezpośrednio na rząd, więc to tak jakby ci wybrani reprezentowali wyborców, co jest kolejnym gwoździem do trumny tego systemiku. > >Jakie do tej pory skoro teraz tak nie ma? Znów bredzisz bez świadomości o czym piszesz.> Przecież o to pytam : Jak to zrobi dyktatura?Pytasz już o sposób, czyli nie na temat. Jakbym ja wiedział jak, to bym to napisał od razu, bez eksperymentu myślowego. Z pewnością należy zmienić przepisy. Nie może być takiej światopoglądowej samowolki w mediach i program nauczania nie może być jaki jest (nie uczy samodzielnego myślenia). Odpowiednia poprawa gospodarki poprawi też więzi społeczne, co zmniejszy także nałogi. No i dalej same emocje i bredzenie pod-trolla, ale to albo nikt nie czyta, albo każdy widzi i i tak młotka nie popiera
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Tylko wyjątkowy prymityw mógłby nie zauważyć, że gdy piszesz takie wypocinyA bez emocji? > Odpowiedziałem. Poświęć chwilę na przeczytanie moich postów, albo nie odpisuj wcale. >Pisałem o wpływie na kulturę.A ja pytałem JAK to ma wyglądać i dlaczego do tego potrzebna jest dyktatura > >>Dlaczego dziecko miałoby słuchać głupich rodziców?> >Jak zrobisz, żeby nie słuchało?> Dobrze wyedukowane dziecko nie będzie słuchało głupot.Jakiś dowód? Sam przyznałeś,że nigdy nie czytałeś żadnego podręcznika z pedagogiki, więc nie wymądrzaj się na temat nauczania. prof Religa miał wielką medyczną wiedzę i wcale nie pomogła mu nie palić, co dowodzi, że: 1 sama edukacja jest małoskuteczna A z Twoich słów wynika że: 2 dyktatorska edukacja nie ma żadnych więcej narzędzi i skuteczniejsza nie będzie Nie poradzisz wskazać żadnego narzędzia dyktatury, oprócz Twoich marzeń, że ludzie będą mniej zestresowani, szczęśliwsi itd, na co nie ma żadnego dowodu. > >W demokratycznym państwie, szkoła, media powszechnie uczą o szkodliwości palenia, złej diety, narkotyków, a jednak to jest, jakie dodatkowe narzędzie ma dyktatura?> Dyletancie,A bez emocji? Pytam jakie dodatkowe narzędzia ma dyktatura. Nie odpowiedziałeś > >>każda władza sprowadza się do dyktatury.> >Jakiś dowód?> Logika. Czyżbyś negował także to, że rządzenie sprowadza się do podejmowania decyzji i działań przez podmiot rządzący?Nie, nie neguję, ale podejmowanie decyzji to nie jest dyktatura. Urzędnik podejmując decyzję musi liczyć się z prawem i oceną w warunkach wolności słowa i możliwości odwołania, dyktator nie musi. To zasadnicza różnica > Bez emocji - demokracja to wybór debili. Debil to osoba mało inteligentna.A bez emocji? > I będziesz tak pytał zawsze w razie bezsilnościBędę tak pytał ilekroć zamiast użyć argumentów i pisać neutralnym, rzeczowym językiem, będziesz używał rozemocjonowanych inwektyw. Nie jest problemem użycie ostrzejszych, emocjonalnych słów, Twoim problem jest używanie WYŁĄCZNIE takich słów > Dlaczego ja miałbym stanowić? Ktoś kto się zna powinien. A na odwrót jest nawet w błahych sytuacjach, że trzeba być ultradebilem, by podjąć dane decyzje, a i tak są one podejmowane. Dlaczego terror większości ma być uznany za racjonalny?1 Gdzie Ty widzisz terror? 2 znów emocjonalne słownictwo 3 Ktoś kto się zna: Deus ex machina? > Uważam, że większość najczęściej nie ma racji,To Twoja opinia, wolno Ci tak sądzić. Bywa, że większość nie ma racji, ale pisałem Ci już demokracja to nie tylko sposób podejmowania decyzji. Poza tym nie dajesz żadnej gwarancji, że dyktator będzie nieomylny. Podejmując "optymalne" decyzje musi ustanowić system podatkowy. Nie ma jednoznacznej naukowej opinii, który jest dobry. > Pacjenci nie głosują o tym jaką kto ma mieć operację i jak ma być wykonana.Demokracja nie na tym polega. Pisałem też o demokratycznych standardach np wolności słowa (której jesteś przeciwny) i wolności stowarzyszeń, gdzie pisałeś, absurdalną tezę, że w dyktaturze będzie silniejsza. > >2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę?> Że co uzna? Dobry dyktator nie może być fideistą,Ach znów ten cudowny nieomylny, wymarzony....... Tylko, że ja w niego nie wierzę. > >3 Jeśli ludzie wierzą w wolną wolę, to przekazują tę wiarę z pokolenia na pokolenie. Dyktator ma tego zabronić? JAK?> Rozwój nauki sprawi,Jaka pewność, że w dyktaturze nauka będzie się lepiej rozwijać? Jakie narzędzia? Nazwanie obywateli debilami jest jedynym argumentem? > >Mam nieodparte wrażenie, że Ty chciałbyś leczyć myślenie.> na odwrót, chciałbym leczyć bezmyślnośćNiemniej Twoja wizja jest: 1 bardzo mglista, wprost marzycielska 2 nie podajesz jaki pozytywny wpływ ma mieć dyktatura > >Np komuś podobają się grube kobiety, to powinno się szukać leku na to, powinno się narzucać "choremu" "zdrowy" pogląd> Jakie narzucać?Leczyć? Wyjaśnij o co Ci chodzi. Prostymi słowy > >Samodzielnie myślący człowiek, któremu nie spodoba się decyzja dyktatora, lub który nie przyjmie na wiarę, że cenzura jest dobra, będzie leczony. Czytałem o takich metodach sprawowania władzy> Np ktoś kto twierdzi, że sąsiad nęka go bronią psychotroniczną? Nie, np ktoś twierdzi,że wolność słowa i zgromadzeń sprzyja rozwojowi społeczeństwaTen pogląd ma być leczony? > Cenzura powinna być i powinna dotyczyć informacji naukowych, by pseudonauka znikała i nie zarażała ludzi.Pierwszą ocenzurowaną brednią powinna być ta o dobrej dyktaturze  > >>Praktyczne podałem. Nie może być dobrze, skoro leży etyka i edukacja w tak podstawowych kwestiach.> >Co zmieni dyktatura?> Dobra dyktatura, bo o takiej piszemy, ocenzuruje nienaukowe brednie i zwiększy poziom edukacji, a także faktycznej wolności człowieka.Marzycieluuuuuuuuu  1 To samo może zrobić wymarzona demokracja, w sferze marzeń możliwe jest wszystko 2 W realu pozytywne efekty były tym lepsze im dalej od dyktatury 3 Wolność słowa jest bezcenna także dla rozwoju nauki. Swego czasu nienaukową brednią było "De revolutionibus.." 4 Znów piszesz głupstwa o faktycznej wolności człowieka, w warunkach cenzury i zakazu samoorganizowania się nie ma wolności! > >>Nie można mówić o ucieczce od pytania, którego zadawanie jest ucieczką.> >Pytanie dotyczyło Twojej teorii> Nie dotyczyło, tylko było ucieczką i nie potrafiłeś nawet wytłumaczyć dlaczego uważasz, że dotyczyło.Pytałem co zrobi "dobry" dyktator, jeśli pojawi się "lepszy" i pytałem co wtedy zrobi Tygellin. Uciekasz od odpowiedzi > Jeszcze raz powtarzam - chodzi o teoretycznie optymalny sposób rządzenia, tzn optymalne powtarzalne decyzje jakie można podjąć.Tak, wiem, tylko nie jesteś w stanie udowodnić że ten sposób rządzenia MUSI być dyktatorski, jedynym Twoim "dowodem" jest emocjonalna niechęć do "plebsu" posunięta tak dalece, że szwajcarską demokrację nazywasz złą.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Tylko wyjątkowy prymityw mógłby nie zauważyć, że gdy piszesz takie wypociny> A bez emocji?No jest bez emocji, ale piszesz wypociny, a potem nawet nie umiesz prawidłowo zacytować całej wypowiedzi, tylko wycinasz to co Ci wygodnie, bo nie jesteś wartościowy na tyle by odpowiadać merytorycznie. Ewidentnie boisz się moich argumentów, więc wycinasz sobie z kontekstu jak powyżej. > >Dobrze wyedukowane dziecko nie będzie słuchało głupot.> Jakiś dowód? Sam przyznałeś,że nigdy nie czytałeś żadnego podręcznika z pedagogiki, więc nie wymądrzaj się na temat nauczania.Wystarczy tu psychologia i żadna pedagogika nie jest potrzebna. Dowód? Większość młodych ludzi wychodzi poza przekonania swoich rodziców i m.in. dzięki temu mamy rozwój. Gdyby było inaczej to każda wiara byłaby dziedziczona przez dzieci takich wierzących rodziców, więc nie kompromituj się pisaniem o jakichś książeczkach z pedagogiki i unikaniem meritum w taki sposób. > prof Religa miał wielką medyczną wiedzę i wcale nie pomogła mu nie palićNaucz się w końcu odpowiadać na moje posty. Przecież w poprzednim wyjaśniłem, że nałogowiec zdaje sobie sprawę ze szkodliwości, a edukacja nie sprowadza się do wymienienia negatywnych konsekwencji. Znów tworzysz strawmana i znów masz amnezję. > >Dyletancie,> A bez emocji?Dyletancie, to bez emocji, a znaczenie tego słowa sprawdź w słowniku. Nie moja wina, że każde negatywnie zabarwione słowo odbierasz osobiście, typowo dla narcyzmu. > >Bez emocji - demokracja to wybór debili. Debil to osoba mało inteligentna.> A bez emocji?To było bez emocji, a Ty znów się emocjonujesz, bo jesteś kolejny raz bezsilny. > Będę tak pytał ilekroć zamiast użyć argumentów i pisać neutralnym, rzeczowym językiem, będziesz używał rozemocjonowanych inwektywA rozemocjonowane to te które za takie uznasz w swoich bezsilnych emocjach?  Zabawny bot z Ciebie  > Pisałem też o demokratycznych standardach np wolności słowa (której jesteś przeciwny)Czyli zrównanie nauki z gównem, a potem udawanie, że w takim gównianym świecie są jakieś wartości? Nie pogrążaj się i swoich wypoconych fideistycznych przekonań. Jeśli świat ma mieć jakąś wartość, to trzeba walczyć z hochsztaplerami i propagatorami bzdur, by nie zakażali czystych i niedoświadczonych umysłów. Jestem przeciwnikiem wolności słowa, gdyż uderza ona w prawdę i równości bo uderza ona w wartości. > i wolności stowarzyszeń, gdzie pisałeś, absurdalną tezę, że w dyktaturze będzie silniejsza.Nic takiego nie uznawałem. Chcesz się stowarzyszać, to się stowarzyszaj, o ile to dobre, czyli obecne w dobrej dyktaturze. > >>2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę?> >Że co uzna? Dobry dyktator nie może być fideistą,> Ach znów ten cudowny nieomylny, wymarzony.......Nie. Zwyczajnie dobry, czyli w tym wypadku nie-debil, a w dyskutowanym po prostu mowa o eksperymencie myślowym i optymalnych decyzjach, ale jeszcze tego nie pojąłeś przez tyle czasu... > Tylko, że ja w niego nie wierzę.więc i tym bardziej w dobrą demokrację nie wierzysz, skoro nie wierzysz w możliwość podejmowania optymalnych wyborów dla danej sytuacji lub chociaż optymalizacji tych wyborów i sprowadzasz to do zdania motłochu. > >>Np komuś podobają się grube kobiety, to powinno się szukać leku na to, powinno się narzucać "choremu" "zdrowy" pogląd> >Jakie narzucać?> Leczyć? Wyjaśnij o co Ci chodzi. Prostymi słowyProstymi słowy to wyjaśniałem wiele razy: takie upodobanie stoi w sprzeczności do zdrowia i miłości (w której skład wchodzi troska o drugą osobę) i wartości. Nie należy do tego dążyć, więc zakładając miłość nie mogę planować, że będę z partnerką, która mi się podoba, więc albo nie mogę być w ogóle z żadną partnerką, albo mogę być z taką tylko na sex, albo z taką bez sexu na niby-miłość, co się z pewnością rozpadnie przez brak sexu, a poza tym i tak taka sytuacja świadczyłaby o tym, że to choroba. > >Np ktoś kto twierdzi, że sąsiad nęka go bronią psychotroniczną?> Nie, np ktoś twierdzi,że wolność słowa i zgromadzeń sprzyja rozwojowi społeczeństwaTen pogląd ma być leczony?Bezpośrednio raczej się nie da, ale powinien być wypleniony w tym sensie, że nowe pokolenia nie powinny mieć takiego mentalnego wirusa. Wolność słowa to gówno sprzeczne z prawdą i zniewoleniem jakie ona nam narzuca. > Marzycieluuuuuuuuu  A jakieś argumenta i bez emocji?  > 1 To samo może zrobić wymarzona demokracjaDopiero gdy plebs będzie wyedukowany, a do tego potrzebna jest dyktatura > 2 W realu pozytywne efekty były tym lepsze im dalej od dyktaturyKażdy system sprowadza się do dyktatury. Tu dyskutujemy czy zdanie większości jest lepsze od zdania ekspertów i nauki. Ja twierdzę, że zdecydowanie nie i jestem za nauką, a Ty jesteś za plebsem. Czyli ja mówię, że nadwaga szkodzi, bo badania na to wskazują, a Ty mówisz, że nie szkodzi, skoro tyle osób ma nadwagę. > 3 Wolność słowa jest bezcenna także dla rozwoju naukiNieprawda. Teorie o płaskiej Ziemi obecnie nic nie wnoszą do rozwoju nauki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 4 Znów piszesz głupstwa o faktycznej wolności człowieka, w warunkach cenzury i zakazu samoorganizowania się nie ma wolności!Czyli wolnością jest wg Ciebie uznanie za prawdę wypocin hochsztaplera, a nie lekarza? Cenzura ma dotyczyć jedynie tego co dobra moderacja. To, że masz skrzywione skojarzenia na ten temat to już nie moja wina. Jestem z młodszego pokolenia i dziś problemem nie jest to, że ktoś mi nie pozwala czegoś powiedzieć, lecz to, że gdy powiem coś głupiego to nikt nie zareaguje i się nie zorientuje, a gdy powiem coś mądrego to otoczenie będzie się ze mną nie zgadzać, bo im ta prawda nie odpowiada, ob by musieli się zmienić i dostosować, a to wymaga wysiłku i czasem rezygnacji z emocjonalnych pragnień, które mogą działać źle jak np upodobanie do kobiet z nadwagą. Dla mnie wolnością nie jest to, że wybiorę by się naćpać jak szmata, bez przeszkody ze strony innych, lecz to, że nie będę miał w ogóle takiego pragnienia w głowie. > Pytałem co zrobi "dobry" dyktator, jeśli pojawi się "lepszy" i pytałem co wtedy zrobi Tygellin. Uciekasz od odpowiedziNo to nie uciekam, tylko to pytanie jest ucieczką nie na temat. Zadajesz takie pytanie bo uciekasz, albo nie rozumiesz nadal tematu rozmowy, co chyba jeszcze gorzej by o Tobie świadczyło, choć sam już nie wiem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Tylko wyjątkowy prymityw mógłby nie zauważyć, że gdy piszesz takie wypociny> >A bez emocji?> No jest bez emocji, ale piszesz wypociny,Rzeczowa dyskusja obywa się bez takich tekstów, > Ewidentnie boisz się moich argumentów,Marzycieluuuu  > >>Dobrze wyedukowane dziecko nie będzie słuchało głupot.> >Jakiś dowód? Sam przyznałeś,że nigdy nie czytałeś żadnego podręcznika z pedagogiki, więc nie wymądrzaj się na temat nauczania.> Wystarczy tu psychologia i żadna pedagogika nie jest potrzebna. Dowód?Dowód. Ale nadal nie widzę dlaczego dyktatura miałaby w tym być lepsza > więc nie kompromituj się pisaniem o jakichś książeczkach z pedagogiki i unikaniem meritum w taki sposób."jakichś książeczkach"  Przykro mi ale jeśli chcesz bazować na wiedzy a nie na wierze, to powinieneś bazować na naukowych publikacjach, czyli na książkach. Nie ma innego źródła wiedzy niż literatura. > >prof Religa miał wielką medyczną wiedzę i wcale nie pomogła mu nie palić> Naucz się w końcu odpowiadać na moje posty. Przecież w poprzednim wyjaśniłem, że nałogowiec zdaje sobie sprawę ze szkodliwości, a edukacja nie sprowadza się do wymienienia negatywnych konsekwencji.Co chcesz, żeby osiągnął "dobry" dyktator"? Żeby ludzie nie palili, czy żeby byli świadomi szkodliwości? I jakie ma lepsze narzędzia? > >Pisałem też o demokratycznych standardach np wolności słowa (której jesteś przeciwny)> Czyli zrównanie nauki z gównem, a potem udawanie, że w takim gównianym świecie są jakieś wartości?Cenzor nigdy nie popchnął świata do przodu > >i wolności stowarzyszeń, gdzie pisałeś, absurdalną tezę, że w dyktaturze będzie silniejsza.> Nic takiego nie uznawałem. Chcesz się stowarzyszać, to się stowarzyszaj, o ile to dobre, czyli obecne w dobrej dyktaturze.Czyli wolno się stowarzyszać w celu chwalenia dyktatora. W polityczne partie też "wolno" ale po co skoro nie ma wyborów? Gdzie więc ta wolność stowarzyszeń? > >>>2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę?> >>Że co uzna? Dobry dyktator nie może być fideistą,> >Ach znów ten cudowny nieomylny, wymarzony.......> Nie. Zwyczajnie dobry, czyli w tym wypadku nie-debil,Słodki Kubuś Puchatek > >Tylko, że ja w niego nie wierzę.> więc i tym bardziej w dobrą demokrację nie wierzysz,Nie, nie wierzę. Widziałem. > >>>Np komuś podobają się grube kobiety, to powinno się szukać leku na to, powinno się narzucać "choremu" "zdrowy" pogląd> >>Jakie narzucać?> >Leczyć? Wyjaśnij o co Ci chodzi. Prostymi słowy> Prostymi słowy to wyjaśniałem wiele razy: takie upodobanie stoi w sprzeczności do zdrowia i miłości (w której skład wchodzi troska o drugą osobę) i wartości. Nie należy do tego dążyć, więc zakładając miłość nie mogę planować, że będę z partnerką, która mi się podoba, więc albo nie mogę być w ogóle z żadną partnerką, albo mogę być z taką tylko na sex, albo z taką bez sexu na niby-miłość, co się z pewnością rozpadnie przez brak sexu, a poza tym i tak taka sytuacja świadczyłaby o tym, że to choroba.No i co zmieni dyktator? > >>Np ktoś kto twierdzi, że sąsiad nęka go bronią psychotroniczną?> > Nie, np ktoś twierdzi,że wolność słowa i zgromadzeń sprzyja rozwojowi społeczeństwaTen pogląd ma być leczony?> Bezpośrednio raczej się nie da, ale powinien być wypleniony w tym sensie, że nowe pokolenia nie powinny mieć takiego mentalnego wirusa. Wolność słowa to gówno sprzeczne z prawdą i zniewoleniem jakie ona nam narzuca. I to jest Twój główny argument. Zakazać ludziom myślenia, a wmawiać im, że to właśnie jest wolność, że to dla ich dobra, że ktoś dla ich dobra cenzuruje coś co mogłoby im zaszkodzić> >1 To samo może zrobić wymarzona demokracja> Dopiero gdy plebs będzie wyedukowany, a do tego potrzebna jest dyktaturaJakiś dowód? > >2 W realu pozytywne efekty były tym lepsze im dalej od dyktatury> Każdy system sprowadza się do dyktatury.Już udowodniłem, że nie Demokratycznie wybrany rząd musi przestrzegać praw, podlega weryfikacji, czyli nie jest dyktaturą > Tu dyskutujemy czy zdanie większości jest lepsze od zdania ekspertów i nauki.Trochę zacinasz demagogią. > Ja twierdzę, że zdecydowanie nie i jestem za nauką,... ale cenzurowaną przez.... Kubusia Puchatka (no i bez zbędnych "książeczek"  ) > a Ty jesteś za plebsem.Za prawami suwerena do wyboru rządzących. Rzeczowa dyskusja nie potrzebuje emocjonalnych określeń > Czyli ja mówię, że nadwaga szkodzi, bo badania na to wskazują, a Ty mówisz, że nie szkodzi, skoro tyle osób ma nadwagę.Szkodzi, ale nadal nie poradzisz udowodnić, dlaczego w dyktaturze ma nie być nadważnych ludzi. > >3 Wolność słowa jest bezcenna także dla rozwoju nauki> Nieprawda. Teorie o płaskiej Ziemi obecnie nic nie wnoszą do rozwoju nauki.Teoria o okrągłej Ziemi była herezją. Palono za nią na stosach (Tak,wiem słodki Kubuś....) > >4 Znów piszesz głupstwa o faktycznej wolności człowieka, w warunkach cenzury i zakazu samoorganizowania się nie ma wolności!> Czyli wolnością jest wg Ciebie uznanie za prawdę wypocin hochsztaplera, a nie lekarza?Rozbawiasz, TY, nikt inny jak TY piszesz na forum pseudomedyczne diagnozy, nie mając wiedzy, a o fachowej literaturze piszesz "książeczki" TY korzystasz z tej wolności pisania bzdur udając lekarza > Dla mnie wolnością nie jest to, że wybiorę by się naćpać jak szmata, bez przeszkody ze strony innych, lecz to, że nie będę miał w ogóle takiego pragnienia w głowie.a dla mnie to, że mogę kandydować w prezydenckich wyborach Jaka gwarancja że pod rządami dyktatora nie będziesz ćpał? że inni nie będą? Pytam o mechanizm jaki zastosuje dyktator, żeby nikt nie chciał ćpać > >Pytałem co zrobi "dobry" dyktator, jeśli pojawi się "lepszy" i pytałem co wtedy zrobi Tygellin. Uciekasz od odpowiedzi> No to nie uciekam, tylko to pytanie jest ucieczką nie na temat.Niewygodne pytanie jest nie na temat?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Tylko wyjątkowy prymityw mógłby nie zauważyć, że gdy piszesz takie wypociny> >>A bez emocji?> >No jest bez emocji, ale piszesz wypociny,> Rzeczowa dyskusja obywa się bez takich tekstów,No tak, bo wtedy rozmówca nie pisze wypocin, więc mu tego nie trzeba wytykać. > >Ewidentnie boisz się moich argumentów,> Marzycieluuuu  Znów popuściłeś w spodnie, zamiast użyć argumentów?  > Dowód. Ale nadal nie widzę dlaczego dyktatura miałaby w tym być lepszaEwidentnie słowo "dyktatura" Ci emocjonalnie nie pasuje. Zastąp je sobie "dobrą władzą" i wyjdzie na to samo, a będziesz mógł się jakoś normalnie odnieść bez emocji  > Nie ma innego źródła wiedzy niż literatura.Kolejny babol. Literatura jest wiedzą pomocniczą, a najważniejsze jest to co sam przemyślisz. Inspiracją może być literatura, ale też może ją zastąpić film, albo rozmowa. Także i wiedza z literatury sprowadza się do samych argumentów, więc to o nich chcę rozmawiać. > Co chcesz, żeby osiągnął "dobry" dyktator"? Żeby ludzie nie palili, czy żeby byli świadomi szkodliwości? I jakie ma lepsze narzędzia?Żeby nie palili. Sam wiesz, że świadomość szkodliwości nie wystarcza. Nie zastanawiałeś się nigdy co sprawia, że jedni sobie szkodzą, a inni nie, skoro wszyscy zdają sobie sprawę ze szkodliwości? To złożony temat, więc teraz w skrócie: - wzorce wyniesione z domu - podświadome emocje są silniejsze niż wiedza - wzorce wyniesione z otoczenia (jeśli wiele osób pali, a rodzice nie, to i tak dziecko może sobie pomyśleć, że ta szkodliwość jest i tak odroczona na jakieś późniejsze lata, o których teraz nie myśli, a potem już jest nałóg, którego ciężko się pozbyć, więc większość nic z tym nie robi). - wzorce medialne - KLUCZOWE: więzi rodzinne, skorelowane ze szczęściem - szczęśliwi nie potrzebują substytutów i łatwiej im odstawić używki - na nałogi żywieniowe wpływa już wprost zła kultura i złe jedzenie dostępne w sklepach i używane przez większość > >>Pisałem też o demokratycznych standardach np wolności słowa (której jesteś przeciwny)> >Czyli zrównanie nauki z gównem, a potem udawanie, że w takim gównianym świecie są jakieś wartości?> Cenzor nigdy nie popchnął świata do przoduPiszemy o zrównywaniu nauki z gównem, a Ty od razu widzisz w tym cenzurę. Nie świadczy to o Tobie dobrze  > Czyli wolno się stowarzyszać w celu chwalenia dyktatora.Wolno się stowarzyszać w dowolnym celu, jeśli nie jest niezgodny z prawem. > W polityczne partie też "wolno" ale po co skoro nie ma wyborów?Polityczne partie nie są potrzebne i to dobrze, że ich nie będzie. > Gdzie więc ta wolność stowarzyszeń?No np zakładasz sobie stowarzyszenie miłośników psów i wspólnie składacie się i realizujecie pomysły na pomoc zwierzętom. Dlaczego utożsamiasz stowarzyszenia z jakimiś durnymi partiami? > >>>>2 Co jeśli dyktator nie przyzna Ci racji i uzna wolną wolę?> >>>Że co uzna? Dobry dyktator nie może być fideistą,> >>Ach znów ten cudowny nieomylny, wymarzony.......> >Nie. Zwyczajnie dobry, czyli w tym wypadku nie-debil,> Słodki Kubuś PuchatekA bez emocji?  Trzeba być wyjątkowym debilem, by wierzyć w wolną wolę, więc wystarczy, że dobry dyktator nim nie będzie, co jest zawarte w samej definicji dobrej władzy, więc Twoje pytanko jest ucieczką, a potem nie umiałeś się z tego wytłumaczyć, więc piszesz o jakichś puchatkach. > >>Tylko, że ja w niego nie wierzę.> >więc i tym bardziej w dobrą demokrację nie wierzysz,> Nie, nie wierzę. Widziałem.Nie widziałeś, tylko sobie uznałeś, że jest dobra, ale to tylko Twoja kategoria myślowa, której inni nie muszą podzielać. Jako skrót myślowy oznaczający porównanie z innymi demokracjami to ok, ale jako faktycznie dobą mogą uznać ją tylko prymitywni fideiści niewrażliwi na ból i cierpienie ludzi. > No i co zmieni dyktator?Najpierw pisałeś o jakimś narzucaniu zdrowego upodobania, a teraz gdy udowodniłem, że to faktycznie jest niezdrowe, pytasz na siłę co zmieni dyktator. Otóż dobra władza sprawiłaby, że nie byłoby takich terapeutów, którzy zostawiają w takiej sytuacji człowieka bez żadnej pomocy, z ręką w nocniku. Przychodzę do terapeuty, a ten mówi, że nie da się pogodzić z samotnością, ani zmienić upodobań i zamiast chociaż okazać zrozumienie, to próbuje mi wmówić dogmat, że jednak nie ma nic złego w nadwadze. Normalnie tacy ludzie powinni tracić prawo do wykonywania zawodu po czymś takim, a ja nawet nie wygrałbym w sądzie gdybym chciał odzyskać kasę wydaną na terapeutów. Państwo chce żebym żył i cierpiał, jednocześnie wmawiając, że tak jest dobrze i ignorując realne sytuacje, przez które jest źle. > >>>Np ktoś kto twierdzi, że sąsiad nęka go bronią psychotroniczną?> >> Nie, np ktoś twierdzi,że wolność słowa i zgromadzeń sprzyja rozwojowi społeczeństwaTen pogląd ma być leczony?> >Bezpośrednio raczej się nie da, ale powinien być wypleniony w tym sensie, że nowe pokolenia nie powinny mieć takiego mentalnego wirusa. Wolność słowa to gówno sprzeczne z prawdą i zniewoleniem jakie ona nam narzuca.> I to jest Twój główny argument. Zakazać ludziom myśleniaZakazać ludziom myślenia, bo myślenie to twierdzenie, że jest się poddanym wpływowi broni psychotronicznej przez sąsiadów i ma się prawo do takiego zdania?  Wręcz przeciwnie - chcę zakazać bezmyślności i zmuszać do myślenia. Jeśli społeczeństwo jest bezwartościowe, to terapeuci w takim społeczeństwie twierdzą, że upodobanie do kobiet z nadwagą nie jest złe i nie jest chorobą, ale już nadwaga jest chorobą i jest zła - no piękna logika tych kretynów
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) |
> a wmawiać im, że to właśnie jest wolność, że to dla ich dobra, że ktoś dla ich dobra cenzuruje coś co mogłoby im zaszkodzićNo a gdyby nie to, przekręciłbyś się po zjedzeniu ogórka pryskanego w nieodpowiedni sposób. Właśnie dlatego szkodliwych bredni i praktyk się zakazuje, jeśli mogą zaszkodzić komuś trzeciemu. Ty chcesz zrównać zdanie naukowca ze zdaniem Jerzego Zięby. > >Każdy system sprowadza się do dyktatury.> Już udowodniłem, że nieKłamiesz. Udowodniłem, że tak, a Ty nie umiesz się do tego odnieść. Dyktatura = decyzje podmiotu Demokracja to po prostu zmiana podmiotu z indywidualnego na zbiorowy, ale nadal są mu przypisane decyzje, tylko nie ma zachowanej ich spójności i strategii. > Demokratycznie wybrany rząd musi przestrzegać prawSkąd wiadomo, że te prawa są dobre i że faktycznie ich przestrzega, a nie omija? > podlega weryfikacji, czyli nie jest dyktaturąWeryfikacji? Nie żartuj. > >Tu dyskutujemy czy zdanie większości jest lepsze od zdania ekspertów i nauki.> Trochę zacinasz demagogią.W emocjach negujesz moją tezę, że nauka i eksperci rządziliby skuteczniej niż randomowy plebs sterowany też przez złe wzorce i spryciarzy od kształtowania opinii. To Ty teraz masz problem by bronić tych wypocin, a ja piszę coś oczywistego. W bezsilności teraz zarzucasz mi demagogię, a argumenty leżą odłogiem. Uważasz, że lepiej wybierać losowo niż mieć strategię, bo czyjeś widzimisię by się naćpać to jego wolna wola, ważniejsza od dobra społeczeństwa. Taki z Ciebie egocentryk i kamuflujesz to pod ideową papką demokracji, tfu!  > Szkodzi, ale nadal nie poradzisz udowodnić, dlaczego w dyktaturze ma nie być nadważnych ludzi.Nie piszę, że ma nie być i pamiętaj, że piszemy o dobrych rządach (dobrej dyktaturze), a nie o jakiejś tam jakiejkolwiek dyktaturze. Po pierwsze zapobieganie przyczynom, a po drugie leczenie skutków i zmiana medialnego przekazu i kultury (bo dziś jest pseudokultura oparta na ego). > Teoria o okrągłej Ziemi była herezją. Palono za nią na stosachNo i znów emocjonalna ucieczka pod-trolla. Pisałem o dzisiejszych czasach i stawianiu na równi teorii o płaskiej Ziemi z nauką. > >Czyli wolnością jest wg Ciebie uznanie za prawdę wypocin hochsztaplera, a nie lekarza?> Rozbawiasz, TY, nikt innyNo i znów bezsilność szarleya, bo zadałem niewygodne pytanie. Wiesz, że jesteś zabawnym pod-trollem, więc próbujesz napisać, że ja jestem  Prawdę i naukę nazywasz cenzurą, a brednie o płaskiej Ziemi i wolnej woli uważasz za wolność słowa, co rzekomo jeszcze miałoby być dobre... Analogiczny argument mają korwiniści, że rzekomo niewidzialna ręka rynku jest dobra. To dlatego, że źle pojmujecie (Ty i korwiniści bo to prawie to samo) wolność i zakładacie, że skoro coś wynika z niej, to jest z automatu dobre. > jak TY piszesz na forum pseudomedyczne diagnozy, nie mając wiedzykłamstwo szarleya, bo nie pisałem tu pseudomedycznych diagnoz i posiadam wiedzę na większość tego o czym piszę (na tematy, na które nie mam wiedzy się nie wypowiadam). > o fachowej literaturze piszesz "książeczki"Nie o fachowej literaturze, tylko gdy migasz się od argumentacji i piszesz o jakichś książkach mających niewiele wspólnego z tematem. > TY korzystasz z tej wolności pisania bzdur udając lekarzaGdzie, kłamco? > >Dla mnie wolnością nie jest to, że wybiorę by się naćpać jak szmata, bez przeszkody ze strony innych, lecz to, że nie będę miał w ogóle takiego pragnienia w głowie.> a dla mnie to, że mogę kandydować w prezydenckich wyborachNie żartuj. Na tej zasadzie mógłbyś się przecież śmiać z pryszczatych gimbusów korwinistów, którzy myślą, że na wolnym rynku będą mieć świetnie prosperujące firmy. Pogrążasz się sam takimi wypocinami. > Jaka gwarancja że pod rządami dyktatora nie będziesz ćpał? że inni nie będą?> Pytam o mechanizm jaki zastosuje dyktator, żeby nikt nie chciał ćpać"Nikt"? Rozszerzasz sobie strawmana, bo tylko jego byłbyś w stanie obalić?  > >>Pytałem co zrobi "dobry" dyktator, jeśli pojawi się "lepszy" i pytałem co wtedy zrobi Tygellin. Uciekasz od odpowiedzi> >No to nie uciekam, tylko to pytanie jest ucieczką nie na temat.> Niewygodne pytanie jest nie na temat?Każde bezsensowne pytanie jakie zadasz w bezsilności i na które nie odpowiem jest z automatu niewygodne?  Pytasz o głupoty, bo jesteś bezsilny, a w dodatku nie potrafisz uzasadnić, że to pytanko odnosi się do rozmowy. Nie odnosi się, a Ty kompromitujesz się zadając je.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę i ich edukuje tak, by za 2 pokolenia ci ludzie mogli już mieć demokrację i sobie wybierać.1 "tylko". Udowodnij owo "tylko" Udowodnij, że demokratyczne państwo nie jest w stanie stworzyć dobrej szkoły uczącej racjonalnie wybierać. 2 Jak edukuje dyktator? Sam skończyłeś prywatną szkołę i bardzo to chwalisz, zdajesz sobie sprawę, że w Twojej dyktaturze, kontrola dyktatora nad edukacją będzie mocniejsza. 3 Napisałeś: Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości; więc jak ma się to edukowanie do rzeczywistości? Jak wyedukujesz pokolenie pozbawiając rodziców wpływu na ich edukację? Nijak, więc sam sobie udowodniłeś że bredzisz Wiem jak Twój św. Pinochet pozbawiał plebs wpływu na kolejne pokolenia. Zabierał opozycjonistom dzieci siłą. Jeśli były małe, były sprzedawane do adopcji za granicę, i ślad po nich ginął, być może ich nerki czy serca żyją w innych organizmach. Jeśli były już świadome kim są, mordowano je. Tak, wiem, napiszesz, że to była zła dyktatura, ale od odpowiedzi jak uczyni to "dobra dyktatura" uciekniesz w chamstwo, ignorancję lub pseudodiagnozy pseudolekarza. > Jeśli widzisz w demokracji taką możliwość, to odpisz odwołując się do mojego eksperymentu myślowego,Tak, widzę taką możliwość w demokracji. I nie muszę się odwoływać do eksperymentu, tylko odwołam się do realium. Fiński system edukacji oparty na monopolu demokratycznego państwa. Kształci świadomych obywateli, którzy poradzą korzystać z demokracji. Szwajcarski system oparty na demonopolizacji edukacji (braku państwowych szkół) również świetnie szkoli świadomych obywateli Niestety Ty zamykasz oczy na rzeczywistość sprzeczną z Twoimi marzeniami Obal to realnym argumentem. Realnym, a nie takim, że nie wiemy co to jest dobry system. Pokaż jak dyktator przygotowuje do demokracji! Nadal nie odpowiedziałeś co zrobi Tygellin, kiedy "dobry dyktator" zechce oddać władzę "jeszcze lepszemu" To czuły punkt Twojej teorii > a nie przecząc temu a priori.A posteriori marzycielu, a posteriori! Szwajcaria, Finlandia, Chile, > Tak się dyskutuje z ludźmi Twojego pokroju. Podaję argumenty,Podajesz swoje marzenia jako argumenta. Kompletnie niestyczne z rzeczywistością marzenia. takie marzenia sam nazwałeś: Cytat:bredzić 1. mówić o rzeczach nie mających sensu lub odzwierciedlenia w rzeczywistości; W tym nie ma ani sensu ani odzwierciedlenia w rzeczywistości. Gdyby był sens, umiałbyś odpowiedzieć na pytania. choćby jedno : "JAK?"
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Nieprawda. Porównałem celowo ideę dyktatury i demokracji, by wykazać, że tylko w dyktaturze jest teoretyczna możliwość, że ktoś bierze głupków za mordę i ich edukuje tak, by za 2 pokolenia ci ludzie mogli już mieć demokrację i sobie wybierać. >1 "tylko". Udowodnij owo "tylko" Udowodnij, że demokratyczne państwo nie jest w stanie stworzyć dobrej szkoły uczącej racjonalnie wybierać.
Nie dobrej szkoły, tylko kultury. Nie jest w stanie, bo w demokracji społeczeństwo tworzy kulturę, a tu potrzeba czegoś z zewnątrz co stworzy inne społeczeństwo. Plebs nie może mieć prawa głosu, bo to on ma być zmieniany i eliminowany. Najlepiej za pomocą edukacji i pracy u podstaw - każdy powinien walczyć z podczłowiekiem w sobie, ale najpierw trzeba go zidentyfikować, a Ty jesteś na etapie dziecinnego narcystycznego wyparcia.
>Jak wyedukujesz pokolenie pozbawiając rodziców wpływu na ich edukację?
Znów strawman, a ja nie chcę ich pozbawiać wpływu, tylko zmienić kulturowy wpływ, który jednak jest ważniejszy.
>Kształci świadomych obywateli
Ale brednie. Nie ma tam nadwagi i alkoholizmu?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | Odp: Podstawy prawne społeczeństwa | > >W kwestii formalnej to jakie jest stopniowanie?> Podludzie (podg...) - najgorsza kategoria. Dzielą się na najgorszych i zwykłych. Najgorsi są gdy brakuje kategorii na takiego osobnika.Jak dzielisz na kategorie to nie może zabraknąć kategorii  > Nie rozumie, że mówiąc o kimś nie mówię o sobie, bo oni są takimi egocentrykami, że potrafią myśleć jedynie o sobie. Nie rozumieją logicznej warstwy zdania, tylko wszystko interpretują przez swoje niedziałające kulawe pseudozwoje, które łatwo rozwijam jak kłębek nici krawieckiej.To było dobre. Zresztą jak nie działa to nie może być kulawy (bo to w przenośni "źle, słabo działający")
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odpowiedź płynąca z bezsilności - prymitywne czepianie się słówek w słaby sposób, co tylko jest dowodem na to, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem  Fajnie, że post ZaKotem ma 5 plusów. Pokazuje to jak głupia jest demokracja i że można spokojnie przegłosować przegraną, głupią, skompromitowaną wypowiedź.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > Pokazuje to jak głupia jest demokracja i że można spokojnie przegłosować przegraną, głupią, skompromitowaną wypowiedź.Pokazuje też, że można rozumieć słowa "przegrany i skompromitowany" na przeróżne sposoby, na przykład jako synonimy okreslenia "popierany częściej, niż ja". Oczywiście, każdy ma prawo do używania własnego prywatnego języka. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pokazuje też, że można rozumieć słowa "przegrany i skompromitowany" na przeróżne sposoby, na przykład jako synonimy okreslenia "popierany częściej, niż ja".I kolejny raz kompromitujesz się w podobny sposób. To ile kto dostał plusów to sprawa poboczna, nieistotna dla meritum. Więc liczy się fakt, że wypociłeś bzdury, które obaliłem i więcej plusów dostały wypociny obalone post niżej merytorycznymi argumentami. I w dodatku teraz nie załapałeś o co chodzi i nadal piszesz o tym "poparciu", co swoją drogą śmiesznie brzmi przy 5 plusikach na forum  Więc w mocy jest moje podsumowanie, że ta wymiana zdań pokazuje jak głupia jest demokracja. Na tym stanęło, a Ty się jeszcze dobiłeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Chłopie poszukaj najpierw dobrego psychiatry, a potem dyskutuj. Jak mam rozmawiać z typem, który ma IQ sardynki? >W kwestii formalnej to jakie jest stopniowanie? >nadczłowiek Olson (Lem, "Podróż jedenasta", wizerunek kalkulatora J.E wg oficjalnie zatwierdzonego portretu). >człowiek >troll >pod-troll >sardynka tu
Ogólnie to nie wiem o co Tobie chodzi. Bo jeżeli się wypowiadasz o człowieku typu NADCZLOWIEK, typu dwudysznego, bladawca, lepniaka, o IQ fatalnym, to raczej pogadajmy o procesie rozwoju inteligencji traszki. Ciekawsze i zapewniam uczące. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| exeqtor (359 punktów) | Podstawą utrzymania jakiegokolwiek porządku stanowionego koncepcją człowieka jest siła która może go utrzymać i ta właściwość przyrody jest niezmienna w przeciwieństwie do koncepcji którą utrzymuje. Jakkolwiek wspaniałomyślne byłoby prawo to w konfrontacji z siłą która działa poza ramami wyznaczonymi przez to prawo zostanie użyta siła przez stronę utrzymującą ustanowione prawo w ilości jaka jest potrzebna i jaka jest możliwa do utrzymania stanowionego porządku. Wyjątkiem jaki mi się kojarzy jest chrześcijańska koncepcja nadstawienia drugiego policzka. Dlaczego Ziemia i Wszechświat miałaby być własnością człowieka ? Człowiek stanowi co jest jego, wedle rozpatrywanych przez siebie atrybutów ?
Moim zdaniem to człowiek rodzi się jako koncepcja z materii nie mając nic w zastanym świecie na który wpływu na jego kształt nie miał, nie wybierał sobie rodziców, genów, środowiska w którym pierwotnie przyszło mu żyć, używa sobie świata puki jego koncepcja nie rozpadnie się w pył i stanie się ziemią czyli tym po czym chodził i z czego chciał korzystać. Nic nie jest jego bo Wszechświata sobie nie stworzył ani nie ma papieru w którym ktoś go mu przekazał jedyne co od niego to efekt jego wysiłku.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|