 |
Norma czyli brak wartości Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-08-2016 11:46 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Norma czyli brak wartości
-2 na 8 | Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczuci w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety. Taka moralizacja to wpajanie sztucznych wartości, które są oderwane od prawdziwego życia. Z tego powodu dzieci tracą poczucie bycia dobrym i niewinnym #grzech pierworodny Żeby wmówić coś takiego trzeba przyjąć postawę autorytarną, rzucać apriorycznymi tezami, z którymi nie ma dyskusji. Dzisiaj z każdej strony jesteśmy atakowani taką sieczką. Ludzie mówią innym jak mają żyć, telewizja i internet daje wzorce, ale mimo to wszystkie te ludzkie odpady bredzą coś o wolnej woli. Żeby coś komuś wmówić trzeba uciec się do kłamstwa.
Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację. W efekcie większości wydaje się, że są ekspertami i powstają z tego śmieszne konfabulacje. Ludzie myślą, że trzeba być fajnym więc dodają sobie osiągnięć i przygód. Żyją w tym zakłamaniu i przy rodzinnym stole paplają o niczym. Nie są szczerzy nawet sami ze sobą i nie są zdolni do autorefleksji, bo przecież "wszystko im się należy" z góry i "trzeba być fajnym jak reszta". Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa. Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.
Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.
Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.
Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.
Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
darzec (676 punktów) (zablokowany) | Generalnie zgadzam się z Twoimi refleksjami, jednak mam parę drobnych wątpliwości.
>Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, Człowiek rodzi się jako " tabula raza" I kotś musi podjąć się zapisania tej tablicy. Ja nie słyszałem o sytuacji, żeby człowiek urodził się i rozwijał się w samotności, aż do wieku dojrzałego. Prawda, rodzice karmią swoje dzieci pierdołami, w które sami wierzą bądź nie wierzą. Problem nie w tym, lecz w tym czy to dziecko też w to uwierzy. W większośći przypadków tak jest. W moim nie było.
>Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc trzeba się dostosować, a niektórzy wymyślają swoje wartości pod przyjęty a priori pattern, że trzeba być dobrym i mieć rację. Zgadzam się, ludzie się boją wykluczenia. Być dobrym jak najbardziej. Mieć rację niekoniecznie.
>Te kłamstwa są usprawiedliwiane stwierdzeniami, że każdy ma prawo wierzyć w co chce, a do tego jest przecież demokracja i wolność słowa.
Prawda, każdy może wierzyć w co chce, w Polsce za wyjątkiem Latającego Potwora Spagetti.
>Plebsowi wmawia się, że wszyscy są równi, ale mimo to większość czuje się gorsza i powtarza te kłamstwa żeby się lepiej poczuć, albo po prostu nie są w stanie ich zanegować i przyjmują a priori różne społeczne memy.
Tzw. plebs z tytułu bycia plebsem często tak reaguje. Mam podobne obserwacje. Tylko obserwacje.
>Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na >ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, >które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach. >Skoro takie coś jest normą to z dedukcji wynika, że pogarda do plebsu jest dobrą postawą. Skoro >ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje >konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.
Ostro pojechałeś. Za ostro. Dlaczego pogarda, może praca u podstaw, akcja wyjścia z "Plebsu"
>Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm.
To jest Twoja opinia drogi kolego. Nie wiem czy jestem kretynem typowym czy nie, ale wcale nie czuję się obrażonym. Typowy kretyn nie zrozumie tego co piszesz.
>Nie liczę na zrozumienie. Nie wiem czy Cię rozczaruję, ale troche Cię rozumiem.
>Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.
Rozumiem co nieco, choć nie dlatego, że nie rozumiem jak bardzo się kompromituję, ani żeby uniknąć bycia "wczutym durniem". Przemyślenia ciekawe, tylko kolego, ja myśle, że użył bym delikatniejszych słów. No ale to ja. Ty oczywiście masz prawo tak to wyrazić jak czujesz. Oczywiście plus za podjęcie tematu. Myślę, że dyskusja zaraz rozgorzeje.
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Człowiek rodzi się jako " tabula raza" I kotś musi podjąć się zapisania tej tablicy. Ja nie słyszałem o sytuacji, żeby człowiek urodził się i rozwijał się w samotności, aż do wieku dojrzałego. Prawda, rodzice karmią swoje dzieci pierdołami, w które sami wierzą bądź nie wierzą. Problem nie w tym, lecz w tym czy to dziecko też w to uwierzy. W większośći przypadków tak jest. W moim nie było.Pewnie zależy to od różnych czynników, ale u mnie było tak, że jako dziecko wierzyłem dorosłym, a osobnym torem szły logiczne myśli, z których wychodziła mi negacja tych pierdół. Największy problem był z religią, a konkretnie z tym, że tych pierdół nie można obalić w ten sposób żeby powiedzieć "na 100% się mylisz". Debilne społeczeństwo stawia wiarę i niewiarę jako argumentum ad ignorantiam, tak jakby istnienie i nieistnienie Boga było równie prawdopodobne. Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę. Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli. Gdy wypowiadałem swoje prawdziwe zdanie typowi Janusze próbowali mnie strofować, więc musiałem się nauczyć dyskusji z takimi podludźmi. Gdybym pozbył się pogardy do nich musiałbym się pozbyć uczuć w ogóle. > Ostro pojechałeś. Za ostro. Dlaczego pogarda, może praca u podstaw, akcja wyjścia z "Plebsu"Ale jak inaczej? Na mnie najlepiej w przeszłości działał zimny prysznic. Człowiek z natury niedojrzały ze względu na młody wiek jest takim plebejuszem z automatu. Dojrzewa się poprzez wpierdol od życia i mądrzejszych ludzi. Nie należy ulegać autorytetom, ale warto znajdować osoby, od których można się czegoś nauczyć. Ja nie widzę innej możliwości niż zimny prysznic. > To jest Twoja opinia drogi kolego. Nie wiem czy jestem kretynem typowym czy nie, ale wcale nie czuję się obrażonym. Typowy kretyn nie zrozumie tego co piszesz.No więc nie jesteś nim  > >Nie liczę na zrozumienie.> Nie wiem czy Cię rozczaruję, ale troche Cię rozumiem.Nie rozczarujesz, ale przyznam, że najbardziej liczę tu na próby negacji tego co napisałem. Będzie pewnie śmiesznie i tragicznie  > Przemyślenia ciekawe, tylko kolego, ja myśle, że użył bym delikatniejszych słów. No ale to ja. Ty oczywiście masz prawo tak to wyrazić jak czujesz. Oczywiście plus za podjęcie tematu. Myślę, że dyskusja zaraz rozgorzeje.Użyłem tu najbardziej delikatnych słów jak tylko umiem, bo gdybym napisał dosłownie to co czuję (napisałem to co myślę) to nie przeszłoby to pewnie cenzury
|
|
|  | darzec (676 punktów) (zablokowany) |
> Pewnie zależy to od różnych czynników, ale u mnie było tak, że jako dziecko wierzyłem dorosłym, a osobnym torem szły logiczne myśli, z których wychodziła mi negacja tych pierdół. Największy problem był z religią, a konkretnie z tym, że tych pierdół nie można obalić w ten sposób żeby powiedzieć "na 100% się mylisz". Debilne społeczeństwo stawia wiarę i niewiarę jako argumentum ad ignorantiam, tak jakby istnienie i nieistnienie Boga było równie prawdopodobne.Cieszmy się, że żyjemy w obecnych czasach, szkoda tylko, że w takim miejscu. Kiedyś, już by nas dawno zgładzono, za samą wypowiedź. Ja też jestem wściekły, że mnie oszukano, bo dopiero po 3 klasie SP zorientowałem się, że to wszystko to bzdury. Potem dłudo jeszcze zastanawiałem się co jest nie tak z tymi ludźmi. > Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę.Jeżeli pozwala na zło to jest batdzo zły. Na szczęscie nie ma go . > Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli.Dlatego, że kłamali ? Oni wierzyli,no może nie wszyscy, ale część tak, więc w ich mniemaniu nie kłamali. Pogardę ? nie jak traktowałem ich jako żałosnych i bezmyślnych.Teraz jeszcze uważam ich za tchórzliwych I słabych. > Użyłem tu najbardziej delikatnych słów jak tylko umiem, bo gdybym napisał dosłownie to co czuję (napisałem to co myślę) to nie przeszłoby to pewnie cenzury  No tak było by tylko nieustanne piiiiiii.......piiiiiiiiii.pi.............
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Cieszmy się, że żyjemy w obecnych czasach, szkoda tylko, że w takim miejscu. >Kiedyś, już by nas dawno zgładzono, za samą wypowiedź. >Ja też jestem wściekły, że mnie oszukano, bo dopiero po 3 klasie SP zorientowałem się, że to wszystko to bzdury. Potem dłudo jeszcze zastanawiałem się co jest nie tak z tymi ludźmi.
Myślę, że to efekt zaprogramowania przez "autorytety" czyli osoby dominujące i braku negacji. Teraz nie jestem wściekły, że mnie oszukiwano, ale nadal czuję pogardę z 2 powodów: - brak autentyczności i same sprzeczności w przekazie większości - pranie mózgu osobom podatnym, które potem stają się takimi samymi kłamcami, a dobrze wychowani mogliby wyrosnąć na dobrych ludzi.
>>Z logiki wychodziło mi, że jeśli Bóg istnieje to jest zły, co dawało emocjonalne odczucie, że to ja jestem zły skoro tak myślę. >Jeżeli pozwala na zło to jest batdzo zły. Na szczęscie nie ma go .
I tu nasuwa się kolejna manipulacja. Wierzący powie, że ludzie sami są sobie winni za zło. To niby wolna wola jest winna, czyli mamy tu prosty mechanizm zrzucenia winy na ludzi za to, że są niedoskonali. Takie dziadostwo wmawia się niby w imię dobra i równości - wg tej idei wszyscy mają być zrównani z ziemią i mają płakusiać do tatusia w niebie, który może się zlituje jak będzie miał dobry humor. W tej sytuacji Bozia pięknie umywa rączki w święconej wodzie i przestaje się przyznawać do swojego plugawego dzieła.
>>Wyjście z tych emocji naturalnie dało mi jako wynik pogardę dla kłamców, którzy próbowali mnie oszukać i chcieli żebym żył wg ich woli. >Dlatego, że kłamali ? Oni wierzyli,no może nie wszyscy, ale część tak, więc w ich mniemaniu nie kłamali. Pogardę ? nie jak traktowałem ich jako żałosnych i bezmyślnych.Teraz jeszcze uważam ich za tchórzliwych I słabych.
No to tym bardziej budzi to pogardę i wymusza traktowanie tych ludzi jak zwierzęta. A skoro zjadam świnie i krowy to nie mogę być hipokrytą, który udaje szacunek do pewnych podludzi. Tu chodzi o prymitywną, zwierzęcą dominację, tylko u ludzi walczą ze sobą głównie memy.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dodam coś jeszcze do tego wpisu. Nie skomentowałem tu chyba najważniejszej kwestii. Każdy człowiek może uznać się za autorytet, inteligenta, oczytanego erudytę mającego rację. W ten sposób kompletny idiota może komentować zdanie innych i podważać je bez argumentu. Można też powołać się na zdanie jakiejś większości, znaczącej grupy, danej religii, nauki etc. Z drugiej strony ktoś może pieprzyć bez sensu i powoływać się na argument typu "Kopernik miał rację, a większość się z nim nie zgadzała". Jasne jest, że nie można powoływać się na żaden tego typu argument i trzeba na rzecz dyskusji zrezygnować z bycia sobą i skupić się na bezosobowej argumentacji. Kretyni plebejusze robią na odwrót. Mało tego - bardzo często plebs udaje cnotliwych i kulturalnych ludzi, co też jest jednym z pozamerytorycznych sposobów dyskusji gdy oponent pisze w chamski i dosadny sposób. Tylko, że to cham może mieć rację. Może też jej nie mieć. Z tego względu inteligentni ludzie odsuwają na bok swoją osobę i skupiają się na argumentacji. Szmaciarze próbują wtedy zepchnąć dyskusję na personalny tor, więc w takim momencie ad personam jako odpowiedź staje się naturalną reakcją, która boli plebejusza i zmusza go do emocjonalnych reakcji. Problem w tym, że wtedy rozmywa się sedno, więc niektórzy celowo doprowadzają do takich przepychanek i puszą się jak pawie.
Niestety większość widzi wtedy przepychankę 2 osób, które używają podobnych argumentów. Debil też może napisać, że coś obalił, albo udowodnił, a gdy trzeba podać argumenty może napisać, że rozmówca i tak ich nie zrozumie, bo jest głupi. W dobie internetu jest to bardziej uciążliwe, bo w realnym świecie za takie rzeczy zostaje się po prostu wykluczanym z dyskusji, a czasem wręcz dostaje się po gębie. Tępy plebejusz i tak będzie miał racjonalizację, że dostał niesłusznie, a użycie przemocy fizycznej świadczy o jego braku racji. Tępi plebejusze uciekają się do wszelkich sztuczek byle tylko nie odpowiadać na meritum i obrzucać oponenta gnojem. Najczęściej zarzucają mu wtedy to co sami robią żeby u postronnych powstało wrażenie, że obie strony mogą mieć teoretycznie rację, a dalej już można powołać się np na opinię pozostałego umysłowego planktonu. Nie dałbym nikomu po mordzie bo to marketingowo strzał w stopę, a zapłakany gnojek pobiegnie gdzieś z pretensjami i triumfalnie ogłosi, że wygrał, bo rywal nie miał argumentów w dyskusji.
Niestety ludzie kierujący się emocjami mogą nie umieć wyabstrahować argumentów z wypowiedzi i meritum gdzieś ucieka. Opisałem tu trafnie pewne mechanizmy, więc po tym uderzeniu w stół odezwą się nożyce, ale w starciu ze mną i tak trafią na kamień.
|
|
9 na 9 | ZaKotem (8733 punktów) |
>Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się >obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty.
Ależ broń borze, przecież Jaśnie Pan nie musi czegokoleiek pisać, aby poczuć się lepszym, bo lepszosc ta jest zupełnie oczywista i nie trzeba niczym jej potwierdzać. Na pewno Jaśnie Pan ma jakiś ważny powód, aby to wszystko napisać, którego my, ciemny plebs, pojąć w żaden sposób nie zdołamy, bo wszak to nie nasz poziom.
Daję Jaśnie Panu minusa, aby raczył się lepiej poczuć, bo w ten sposób oczywiście udowadniam, że jestem kretynem, więc potwierdzam tezę olsona, a jak wiadomo powszechnie, nie ma nic ważniejszego i bardziej satysfakcjonującego dla mędrca, niż potwierdzenie jego słów przez kretyna.
|
|
 | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ja tego nie napisałem, ale skoro sam tak o sobie piszesz to nie wypada mi się nie zgodzić. Właśnie takich wpisów się spodziewałem, ale akurat nie z Twojej strony.
Edit: to, że ten wpis zarobił aż 4 plusy pokazuje co są one warte - nic, albo bardzo niewiele.
|
|
6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . > Nie liczę na zrozumienie.Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno. > Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez.Nic z tego, to Pański wątek, a ja nie lubię dyskutować z ludźmi, którzy zamykają mi usta i moje krytyczne wobec wypisywanych przez nich bzdur wypowiedzi wyrzucają. > Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.To normalny poziom dyskursu pana Olsona: "Jak rozmawiać z debilami i czy w ogóle jest to możliwe?" oraz "Rzygi, których moderacja nie sprząta." Cymbały to i tak łagodne określenie. Myślę, iż to tylko tak na wprowadzenie aby jak największa ilość "cymbałów" dała się złapać na dyskusję z Panem. Ależ broń borze, przecież Jaśnie Pan nie musi czegokolwiek pisać, aby poczuć się lepszym, bo lepszość ta jest zupełnie oczywista i nie trzeba niczym jej potwierdzać. Na pewno Jaśnie Pan ma jakiś ważny powód, aby to wszystko napisać, którego my, ciemny plebs, pojąć w żaden sposób nie zdołamy, bo wszak to nie nasz poziom.www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799@@@ .
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ty trollu zamilcz jeśli nie masz nic merytorycznego do powiedzenia. Normalnie ten post byłby do usunięcia, ale wtedy Bogusławski zaplułby się, że jest niby prześladowaną ofiarą cenzury, więc zostawiam żeby każdy zobaczył jak nożyce się odezwały. Tutaj zaś wyszedł Ci dobry post, ale... Bogusławski jest fideistą, więc napisał tu sam o sobie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799> Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.Histeryczne reakcje Bogusławskiego i prymitywne ataki ad personam mówią same za siebie. Przy czym mowa tu o innym pojęciu normalności - Bogusławski pisze o szeroko pojętym zdrowiu psychicznym, które jest opozycją do zaburzeń, a ja piszę o normie jako najbardziej typowych ludzkich zachowaniach, które są głupie. > Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno.Bełkot tak, ale nazywanie prostych wypowiedzi bełkotem źle świadczy o tym kto tak mówi.
|
|
|  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . > Ty trollu zamilcz jeśli nie masz nic merytorycznego do powiedzenia.www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359> Normalnie ten post byłby do usunięcia, ale wtedy Bogusławski zaplułby się, że jest niby prześladowaną ofiarą cenzury, więc zostawiam żeby każdy zobaczył jak nożyce się odezwały.Wielce Szanowny Panie, dorośli ludzie za siebie odpowiadają, ale na szczęście tylko za siebie i dlatego jest mi to obojętne co Pan tu wypisuje lub wyczynia, gdyż ja traktuję Pańską tu działalność tylko jako ilustrację przypadku i dlatego śmiało może Pan moje wypowiedzi wyrzucać, a nie wyrzucił Pan jej tylko dlatego, iż wie, że mam jej kopię. > Tutaj zaś wyszedł Ci dobry post, www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717799Dziękuje za uznanie, tym bardziej, iż Pan mi się do niego przysłużył jako ilustracja ważnego dla wywodu przypadku: www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,716930#w717783> ale... Bogusławski jest fideistą, więc napisał tu sam o sobie.Znowu Pan wie lepiej i narzuca wszystkim swoje widzenie i rozumienie rzeczywistości, a ja mam poważne wątpliwości czy taka postawa świadczy o zdrowiu psychicznym? Czy Bogusławski jest fideistą? W jakimś tam zakresie na pewno tak, ale jako człowiek świadomy stara się swoje przekonania oparte na wierze w dostępny mu sposób jak najszybciej weryfikować. www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,694399#w699110 Dlatego dla mnie o osobowości świadczy wcale nie zespół mitów, w które się wierzy, te zespoły mogą być przeróżne, od wiary w "czary mary" po fundamentalistyczną wiarę w to, iż jest racjonalnym sceptykiem opierającym swoje poglądy na dorobku nauki. To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji. Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.> Histeryczne reakcje Bogusławskiego i prymitywne ataki ad personam mówią same za siebie.Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę którym forumowiczom puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów. > Przy czym mowa tu o innym pojęciu normalności - Bogusławski pisze o szeroko pojętym zdrowiu psychicznym, które jest opozycją do zaburzeń,Tyle Pan zrozumiał i tak się Panu wydaje? www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717028www.racjonalista.pl/forum.php/s,716930#w717079> a ja piszę o normie jako najbardziej typowych ludzkich zachowaniach, które są głupie.Tu mamy Pańskie podsumowanie swoich mądrości: Po przeczytaniu moich słów pewnie niektórym personalistom zagotowało się w głowie, bo poczuli się obrażeni. Typowy kretyn może pomyśleć, że piszę to żeby poczuć się lepszym od reszty. Taka myśl to kolejna konfabulacja wynikająca z niezrozumienia czym jest prawdziwy racjonalizm i poprawnie logicznie stosowany sceptycyzm. Prawdziwy sceptyk, który wie, że "nic" nie wie jest postrzegany przez plebs przez ich własny pryzmat. Plebejusz projektuje na kogoś takiego swoje kategorie umysłu i emocje, więc można dzięki temu czytać z niego jak z otwartej księgi.
Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem.Słusznie, gdyż bełkot jest zrozumieć trudno.> Bełkot tak, ale nazywanie prostych wypowiedzi bełkotem źle świadczy o tym kto tak mówi.Tak, dla Wielce Szanownego Pana to co Pan tu wypisuje jest proste, jasne i na wysokim poziomie, tak jak oczywistym jest zaliczenie mnie, wraz z innymi forumowiczami do debili, którzy edytują tu swoje rzygi, tylko czego się Pan po takich kretynach spodziewa? Miłego dnia i wiele serdeczności. @@@ .
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Cóż, kolejny raz w odpowiedzi dajesz bełkot i pustosłowie i skakanie po tematach za pomocą wklejania linków. > Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę którym forumowiczom puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów.Mi wystarczy, że ja wiem jakie są moje reakcje i widzę jak się histerycznie rzucasz pod moje dyktando. Mechanizmy są znane i pytanie do publiczności wcale nie spowoduje, że będziesz miał rację. Hamulce kulturalne? Przecież cały czas wciskam pedał gazu do dechy  To jest celowy zabieg, który ma na celu sprowadzenie dyskusji do bezpośredniej konfrontacji. Słabi powinni wyjść z ukrycia i zdjąć w końcu ten płaszcz udawanej kultury. Chamstwo > hipokryzja i kłamstwo.No i to by było na tyle, bo co miało zaboleć to pewnie zabolało, co widać po reakcji.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . > No i to by było na tyle, bo co miało zaboleć to pewnie zabolało, co widać po reakcji.> Cóż, kolejny raz w odpowiedzi dajesz bełkot i pustosłowie i skakanie po tematach za pomocą wklejania linków. Nie ulega wątpliwości, iż histeryczne ataki personalne mówią nam bardzo wiele o człowieku, zaś ocenę tych forumowiczów, którym puściły już hamulce intelektualne i kulturalne pozostawiam czytelnikom. Było by niepoważnym gdybym starał się być sędzią we własnej sprawie i obrzucał jakimiś epitetami-oskarżeniami moich polemistów.> Mi wystarczy,Wielce Szanownemu Panu może wystarczyć nawet do syta, ale mnie nie wystarcza jestem wprost nie nasycony na Pańskie androny. > że ja wiem jakie są moje reakcje i widzę jak się histerycznie rzucasz pod moje dyktando.Ależ oczywiście, iż Pan wie! Już tyle czasu Pan tu piszę o swojej wiedzy i mądrości, iż dziwnym by było aby jeszcze ktokolwiek śmiał wątpić. Pan dobrze wie jakie są Pańskie reakcje, a jeszcze lepiej jakie są moje. Przecież Pan tu już się wykazał swoją wiedzą psychologiczną, znajomością samego siebie i własnych reakcji: U niektórych mogą nawet powstać kolejne racjonalizacje oparte na emocjach, np "na pewno jest dobra dla ludzi i miła" i jak wiemy większość kieruje się takimi z dupy emocjami. Ich świat to iluzja przekonań (w rozumieniu iluzji jako przekonania o czymś co nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości). Jednak po pokazaniu ludziom błędu mamy różne reakcje i tu dzielę ludzi na debili, półdebili i normalnych (nie ma tu takiej kategorii jak mądrzy).
Debil broni swoich emocji i wierzy w swoją emocjonalną linię obrony. Nie ma tu zdolności do logicznego myślenia, więc do debila zupełnie nic nie trafi, a w dodatku gdy wytykam mu błąd uważa mnie za wroga, debila i często projektuje na mnie swoje emocje, więc dzięki temu mogę się czegoś dowiedzieć o cieniu tej osoby.
Człowiek normalny rozumie błąd, choć często jest to bolesne.
Półdebil reaguje jak debil, choć wie, że mam rację, ale emocje nie pozwolą mu na to żeby to przed sobą przyznał. Czuje dysonans poznawczy, często uruchamia projekcję, ale refleksje dopadają go potem w dowolnym innym momencie i nie da się od nich uciec. Pozostaje przy swoim i szuka potwierdzenia dla swoich emocji np w książkach, u innych ludzi, w nauce. Często będąc inteligentnym stara się tworzyć teorie przeciwne do jego obaw.
Ale jak widzisz człowiek normalny, uczciwy intelektualnie, obdarzony samoświadomością ma cięższe życie. Ma też gorsze relacje interpersonalne, choć może często mógłby mieć lepsze gdyby grał, ale on ma wstręt do gry. Za to dzięki temu jego relacje są głębsze i bardziej intymne niż u debili i półdebili żyjących w swoim świecie. Ludzi normalnych jest w społeczeństwie najmniej i często są widziani przez resztę jako dziwacy, socjopaci. U ludzi normalnych emocje wyglądają zupełnie inaczej.
Bodziec -> emocja -> negacja (+porównanie do wiedzy*) -> albo emocja zostaje, ale potem będzie negowana wiele razy na inne sposoby gdy się przypomni, albo emocja zostaje zweryfikowana negatywnie, choć może powracać, ale najlepiej ją olewać (nie zawsze się da).
*wiedza u ludzi normalnych jest odcięta od emocji. Do zagadnienia należy podejść z maksymalną uczciwością intelektualną jak to tylko jest możliwe. Trzeba odłożyć na bok swoje emocje, przekonania, idee i wyabstrahować same mechanizmy, które zachodzą w obserwowanym świecie zewnętrznym. Świat wewnętrzny też jest tak traktowany, więc emocje muszą przejść przez sito negacji żeby były uznane za wartościowe.> Mechanizmy są znaneTak, znane i opisane, do czego odwołałem się w moim wątku. > i pytanie do publicznościPytania do publiczności najczęściej są pytaniami retorycznymi. Pytaniami o oczywistości. > wcale nie spowoduje, że będziesz miał rację.Rzadko które pytanie może stanowić silny argument, ale wspierać argumentację może wiele. > Hamulce kulturalne?Aby można było korzystać z hamulców to trzeba je mieć. Ja po chamulcach hamulcy się nie spodziewam Szanowny Panie warzywny . > Przecież cały czas wciskam pedał gazu do dechy  Tak, dokładnie Pan pokazuje na co Pana stać, jaki reprezentuje Pan poziom intelektualny i kulturalny, a także własną mentalność, czyli charakter, osobowość. Tak aby wszyscy nie mieli wątpliwości z kim mają tu do czynienia. > To jest celowy zabieg, który ma na celu sprowadzenie dyskusji do bezpośredniej konfrontacji.To niech Wielce Szanowny Pan się zdecyduje. Napisał Pan: Na żadne solo bym z Tobą nie szedł. Za kogo się uważasz, że miałbym Cię uczynić swoim przeciwnikiem? Tutaj tylko wytykam głupotę, a na "mentalne solo" mógłbym iść, a Ty już nie jeden raz się wykręcałeś od argumentacji, więc nie sądzę żebyś przyjął wyzwanie. Miedzy nami jest prawie półwieku różnicy wiekowej, a ja przez całe życie sztuk walki jednak nie trenowałem, woląc ten czas poświęcić na rozwój intelektualny i z młodym łobuzem, tak na solo, to rzeczywiście mógłbym mieć poważny kłopot, ale tak już jestem wychowanym, iż mimo wszystko chyba bym nie uciekł. www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359> Słabi powinni wyjść z ukrycia i zdjąć w końcu ten płaszcz udawanej kultury.Może Pan nie uwierzy, ale dalece nie wszyscy muszą kulturę udawać. Ciągle duża część naszego społeczeństwa wynosi tę kulturę z rodzinnego domu, a może to być nawet prosty dom kulturalnych ludzi z głębokiej prowincji. Tak, dla Wielce Szanownego Pana to co Pan tu wypisuje jest proste, jasne i na wysokim poziomie, tak jak oczywistym jest zaliczenie mnie, wraz z innymi forumowiczami do debili, którzy edytują tu swoje rzygi, tylko czego się Pan po takich kretynach spodziewa?> Chamstwo> hipokryzja i kłamstwo.@@@ .
|
|
| | |  | | dajmonion (3663 punktów) | Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć. Wiesz, skorzystałem z opcji ukrywania wypowiedzi AB na forum i powiem Ci, że to jednak świetny wynalazek. Swoją drogą pomyśl tylko. Człowiek ostatnie lata swojego życia marnuje na pyskówki z jakimiś obcymi ludźmi w internecie. Czy to nie zdumiewające i przygnębiające zarazem? Że też mu się chce to robić. I tego jest przecież od groma. Moim zdaniem takie są efekty rozumienia rozwoju przede wszystkim jako szlifowanie intelektu tudzież erudycji. Albo weźmy Wolniewicza. Profesor filozofii analitycznej, specjalista od Wittgensteina. I ten człowiek potrafił nawoływać do zatapiania uchodźców. To są anty przykłady i taka jest ich wartość dydaktyczna dla potomności. Oby nikogo taki los nie spotkał.
dajmonion
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . Każda wiara - niezależnie od jej przedmiotu - ogranicza nas intelektualnie, a także moralnie usprawiedliwiając zło czynione w jej imieniu. Wiara głęboka, fundamentalistyczna prowadzi nas także do psychoz skłaniających nawet do podłości i zbrodni. Do zacietrzewionej wrogości wobec innych ludzi wystarcza, iż nie podzielają, z głęboko wierzącym ich wiary, a już do wściekłości doprowadza ich brak argumentów do dyskusji. Mamy tego teraz przykłady na naszym forum, gdy zapluci jadem nienawiści forumowicze, kiedy brakuje im już jakichkolwiek argumentów to wprost usuwają racjonalne wypowiedzi z racjonalistycznego forum. Widocznie to właśnie na tym, niektórych racjonalizm polega.
Autor wątku "Prawdopodobieństwo tez naukowych - polemika z Lewandowskim" Wielce Szanowny Pan Dajmonion usunął ze swojego - na stałym wysokim poziomie intelektualnym i kulturalnym - wątku pięć krytycznych wobec siebie, pana Lewandowskiego i pana Olsona. To jest metoda etycznego intelektualisty, któremu tu już wielokrotnie udowodniłem, iż mętniactwo tu głupoty wypisuje i stąd jego ślepa z zacietrzewienia nienawiść do mnie. Nienawiść na forum zawsze łączy się z brakiem argumentów.
Tak, powstała tu teraz trolli klika, która się wzajemnie wspiera. Wypowiedzi wykazujące ich ewidentną głupotę - gdyż przedmiotem wiary mogą się różnić - masowo wyrzuca i sobie plusy, a wrogom minusy klika. Ot np. tu mamy poziom intelektualny i kulturalny Wielce Szanownego Pana Dajmoniona: Powiedziała ciotka klotka. Chamstwo Bogusławskiego to Ty potrafisz tolerować. Ale dobra. Nie będę tego ciągnął. Zdaje się, że masz już zdanie na mój temat. Zajmuj się lepiej wychowywaniem krystkona. Może trzeba mu już zmienić pieluchę? Szanowni Państwo tu trollujący, to nie racjonaliści i nie Bogusławski Was kompromituje, to każdy musi uczynić to sam. Prymityw - nawet z wyższym wykształceniem - nigdy nie zdoła pojąć, iż zamykanie się na argumenty i nie dopuszczanie głosów, jest nie przejawem jego prostactwa i małości, ale wprost dowodem braku nawet podstawowych argumentów w dyskusji.> Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć.I znowu Wielce Szanowny Pan tu bzdury wypisuje. Naprawdę wierzy Pan, iż można tu z kogoś durnia zrobić, bądź poniżyć, a jeszcze do tego maksymalnie. Przecież Pan włożył wiele swojego wysiłku intelektualnego aby mnie maksymalnie poniżyć, używając do tego przeróżnych epitetów i co i uważa Pan, iż mu się to udało? Moim zdaniem to raczej znowu Pan się sam ośmieszył. Taka jest już natura publicznych wypowiedzi, iż swojego skompromitowania musi dokonać każdy sam. Nikt za niego tego nie zrobi, a tu ceniona jest wolność myśli i ocen. > Wiesz, skorzystałem z opcji ukrywania wypowiedzi AB na forum i powiem Ci, że to jednak świetny wynalazek.Całkowicie się zgadzam, najlepszą metodą jest lusterko. Pieprzyć co ślina na język przyniesie, zamknąć się na krytykę i pytać: - No lustereczko powiedz przecie czy jest mądrzejszy troll na świecie. > Swoją drogą pomyśl tylko. Człowiek ostatnie lata swojego życia marnuje na pyskówki z jakimiś obcymi ludźmi w internecie.Kiedy tu przyszedłem to nasze forum było jednym najciekawszych pomysłów intelektualnych w wolnej Polsce, znakomitą większość stanowili tu ludzie nie tylko o ogromnej wiedzy, ale także o ogromnej sprawności intelektualnej. Dzięki portalowi i forum mogłem się uczyć i był on dla mnie źródłem inspiracji do dalszych lektur i własnych przemyśleń. Oczywiście zawsze byli jacyś tam trolle-głupole, ale oni stanowili zdecydowaną mniejszość i tylko najbardziej zacietrzewieni pozostawali tu na dłużej. Pierwszą na racjonalistycznym forum powinno być ograniczenia ewidentnej głupoty. Ograniczenie płodnej twórczości różnorodnej maści nawiedzonych grafomanów, tak głęboko wierzących we własne racje, jak niewiele merytorycznego do powiedzenia mających. Doskonale to kiedyś robiły panie moderatorki Liliac i Meretseger (inni moderetorzy też, ale już nie tak doskonale). Dzięki im za to.> Czy to nie zdumiewające i przygnębiające zarazem? Że też mu się chce to robić. I tego jest przecież od groma.A Wielce Szanownym trollom-głupolom marzy się już całkowite opanowanie naszego forum, gdzie każdy "warzywniak" niezależne od poziomu intelektualnego i kulturalnego będzie mógł tu swój kit wciskać i ewangelizować innych na własną, choćby i najgłupszą wiarę? > Moim zdaniem takie są efekty rozumienia rozwoju przede wszystkim jako szlifowanie intelektu tudzież erudycji. Różni myśliciele Zachodu i Wschodu mają przeróżne koncepcje, ale ja już dawno wybrałem, iż jeżeli któryś z nich nie potrafi jasno wyartykułować problemów, o które mu chodzi to nie warto ich na siłę dociekać. Wszelkie próby egzegezy ezoterycznych tekstów napisanych enigmatycznym językiem wykazywały mi tylko intelektualną pustkę za nimi stojącą.> Albo weźmy Wolniewicza. Profesor filozofii analitycznej, specjalista od Wittgensteina. I ten człowiek potrafił nawoływać do zatapiania uchodźców. To są anty przykłady i taka jest ich wartość dydaktyczna dla potomności. Oby nikogo taki los nie spotkał.Popieprzyć sobie bezsensowne głupoty w strumieniach chorej świadomości i pomieszać intelekt z głupotą, to propozycje rozwoju pana Dajmoniona, które ośmieliłem się wyśmiać i za to biedaczyna teraz mnie nienawidzi. @@@ .
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć.
Właśnie widzę i daje mi to spory zastrzyk humoru. Podobnie robię w realu z mitomanami, którym daję się wygadać i steruję ich reakcjami. Jego wpisy nie mogą mi nic zrobić, za to on sam non stop poniża się marnymi hejtami i festiwalem projekcji. Czemu mam odpuścić taką dobrą zabawę?
>Człowiek ostatnie lata swojego życia marnuje na pyskówki z jakimiś obcymi ludźmi w internecie. Czy to nie zdumiewające i przygnębiające zarazem? Że też mu się chce to robić. I tego jest przecież od groma. Moim zdaniem takie są efekty rozumienia rozwoju przede wszystkim jako szlifowanie intelektu tudzież erudycji.
Ja też w dużej mierze bawię się w pyskówki. Lubię stawiać pod ścianą trolli i zmuszać ich do spowiedzi. Tacy osobnicy dzielą się na dwie grupy: a) "mam na wszystko argument", czyli cokolwiek bym nie napisał, troll odpowiada byle się odnieść b) "mam rację i już, bo ja tak powiedziałem i to oczywiste"
Często mamy do czynienia z trollami mieszanymi. Ja w zasadzie sam mógłbym się nazwać w pewnym sensie trollem bo moim celem często jest eliminacja durnych poglądów u zakłamanych ludzi. Jednak wynika to z tego, że chcę się czegoś dowiedzieć, a ktoś mówi "tak bo tak i już", więc zasługuje na karę. Zobacz, przed chwilą Bogusławski zacytował cały mój post i pozostawił go bez komentarza. Nie ma argumentów, ale udaje, że to oczywiste, że rzekomo napisałem bzdury. Gdy poproszę żeby się odniósł napisze, że on pisze do ludzi inteligentnych, nikt nie może nas skompromitować bardziej niż my sami i że jego rozmówcy to zacietrzewieni trolle, którzy wierzą we własne racje. Samo używanie tego typu tekstów na okrągło świadczy o tym, że z elastycznością myślenia tego człowieka jest coś nie tak. Wpisy te są oderwane od meritum i mógłby je napisać każdy w każdej sytuacji.
>Albo weźmy Wolniewicza. Profesor filozofii analitycznej, specjalista od Wittgensteina. I ten człowiek potrafił nawoływać do zatapiania uchodźców. To są anty przykłady i taka jest ich wartość dydaktyczna dla potomności. Oby nikogo taki los nie spotkał.
Ludzki mózg na starość dziecinnieje i podejmuje coraz głupsze decyzje, szczególnie u mężczyzn.
>Pytania do publiczności najczęściej są pytaniami retorycznymi. Pytaniami o oczywistości.
No ewidentnie ten człowiek nie ma miliona w rozumie. Zaprzeczył sobie nawet przy cytacie o mentalnej solówce i bezpośredniej konfrontacji - ot, wyobraża sobie coś gdy mnie czyta, ale nie przyjdzie mu do głowy, że to są tylko jego konfabulacje. A potem to ja jestem tym złym, bo piszę niewyraźnie, więc dla AB to bełkot. I ten bełkot tak go boli, że odpowiada mi ścianami tekstu, które są pozbawione argumentów.
I wytykam mu merytorycznie jego prymitywne sztuczki, więc odpowie pewnie patternem "odwołanie się do tego, że rozmówca mnie obraża". Syndrom oblężonej twierdzy i powtarzanie a priori kłamstw typu "udowodniłem to i to", podczas gdy jedyne co udowodnił to nieumiejętność czytania ze zrozumieniem i panowania nad emocjami.
|
|
| | | | |  | | dajmonion (3663 punktów) | >Zobacz, przed chwilą Bogusławski zacytował cały mój post i pozostawił go bez komentarza. Rzecz w tym, że nie widzę i bardzo mi z tym dobrze. Każdy i tak będzie sobie wyrabiał pogląd o mnie w bezpośredniej dyskusji. Tak jak pani Lilly Amina, która w stosunkowo krótkim czasie podbiła mi liczbę punktów chyba o kilkadziesiąt. Bogusławski nawet nie wie, że ją obraża pisząc o mnie, że jestem dnem intelektualnym. Skoro masz w tych potyczkach pewną satysfakcję, to życzę powodzenia.
dajmonion
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Też mam dużo plusów od tej użytkowniczki, ale AB i tak powie, że plusy klikają mi ludzie, od których on sam nie chciałby ich otrzymać, czyli Duch Prawdy, ZbyszekzWarszawy.
Bogusławski jest skrajnym personalistą z wysokim ego. To, że sprowadzanie takich ludzi na ziemię sprawia mi przyjemność to też na pewno patologia, bo powinno się unikać osób tego typu, ale to w zasadzie pożyteczna działalność.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . Zobacz, przed chwilą Bogusławski zacytował cały mój post i pozostawił go bez komentarza. Nie ma argumentów, ale udaje, że to oczywiste, że rzekomo napisałem bzdury. Gdy poproszę żeby się odniósł napisze, że on pisze do ludzi inteligentnych> Rzecz w tym, że nie widzę i bardzo mi z tym dobrze.Zrozumiała tradycyjna postawa intelektualna inteligencji "dobrej zmiany"  > Każdy i tak będzie sobie wyrabiał pogląd o mnie w bezpośredniej dyskusji.Pisze Pan albo oczywiste banały albo bzdury. Tak, inteligencja wyrabia sobie poglądy słuchając lub czytając ze zrozumieniem wypowiedzi. Ja w każdym razie na to liczę. > Tak jak pani Lilly Amina, która w stosunkowo krótkim czasie podbiła mi liczbę punktów chyba o kilkadziesiąt.Tu każdy wypowiada się, także punktując, na własną odpowiedzialność, uzyskując u innych aplauz lub kompromitując się. Widocznie Pani Lilly, którą bardzo cenię intelektualnie, ale nie zawsze się z nią zgadzam, znalazła w Pańskich wypowiedziach to czego ja nie znajduję, ale parę plusów to ode mnie też Pan otrzymał, a ja od Pana mam tylko minusy. > Bogusławski nawet nie wie, że ją obraża pisząc o mnie,Bogusławski zdecydowanie ani tego nie wie, ani nawet nie rozumie takiej logiki. > że jestem dnem intelektualnym.Tyle tylko, iż Bogusławski nigdzie tak o nikim nie napisał. Oczywiście wielokrotnie tu ewidentnie wykazał, iż Pan tu bzdury wypisuje (oczywiście nie tylko bzdury i stąd moje i jak sądzę innych, w tym pani Lilly plusy) do tego pisząc bełkotliwym językiem. Za takie wykazywanie bzdur Bogusławski otrzymał od racjonalistów - rozumiejących to co napisał - plusy. Szkoda tylko, iż zgodnie z kopernikańskim prawem racjonalistów tu mocno ubywa i w to miejsce wciskają się "intelektualiści myślący inaczej" czyli "dobra zmiana". www.racjon(*)m.php/z,0/d,8/s,714830#w715464 Od tej zmiany ani plusów się nie spodziewam, ani nie otrzymuję, za to Pan, pan Olson, czy pan Bednarski macie spore wsparcie. @@@ .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . Pan Dajmonion: Olson, odpuść. On z całą pewnością skomentuje każdy Twój wpis i to tak, aby Cię maksymalnie poniżyć.Bogusławski: I znowu Wielce Szanowny Pan tu bzdury wypisuje. Naprawdę wierzy Pan, iż można tu z kogoś durnia zrobić, bądź poniżyć, a jeszcze do tego maksymalnie. Przecież Pan włożył wiele swojego wysiłku intelektualnego aby mnie maksymalnie poniżyć, używając do tego przeróżnych epitetów i co i uważa Pan, iż mu się to udało? Moim zdaniem to raczej znowu Pan się sam ośmieszył. Taka jest już natura publicznych wypowiedzi, iż swojego skompromitowania musi dokonać każdy sam. Nikt za niego tego nie zrobi, a tu ceniona jest wolność myśli i ocen.> Właśnie widzę i daje mi to spory zastrzyk humoru. Podobnie robię w realu z mitomanami, którym daję się wygadać i steruję ich reakcjami. Jego wpisy nie mogą mi nic zrobić, za to on sam non stop poniża się marnymi hejtami i festiwalem projekcji. Czemu mam odpuścić taką dobrą zabawę?Rzeczywiście ma Pan rację. Moje wypowiedzi nic Panu uczynić nie mogą, jest Pan na argumenty sprzeczne z Pańską wiarą całkowicie teflonowy i wszystko co jej przeczy spływa po Panu jak woda po kaczce. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w718036> Ludzki mózg na starość dziecinnieje i podejmuje coraz głupsze decyzje, szczególnie u mężczyzn.Jest to bardzo możliwe, tylko wtedy rodzi się pytanie - jak musi wyglądać mózg człowieka, który już za młodu wykazywał infantylność intelektualną. Nauka jednak potwierdza, iż mózgi pracujące zachowują swój dobry stan na bardzo długo do późnej starości. Znane są przypadki ludzi pracujących efektywnie umysłowo dobiegających, czy nawet przekraczających setkę, a masowość młodych głupców to wykazują tylko badania socjologiczne. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,716930#w717705 No i internet. Głupoty pieprzyć można nieskończenie: Nieznany fenomen ludzkiego mózgu. Światłem ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności - [Łk. 11, 34] @@@ .
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Rzeczywiście ma Pan rację. Moje wypowiedzi nic Panu uczynić nie mogą, jest Pan na argumenty sprzeczne z Pańską wiarą całkowicie teflonowy i wszystko co jej przeczy spływa po Panu jak woda po kaczce. www.racjonalista.pl/forum.php/s,716675#w718036I znów powtarzasz dawno obalone brednie. 1. Nie mam żadnej wiary, więc nic nie może jej przeczyć 2. Nie jestem teflonowy na Twoje argumenty bo ich po prostu nie ma > >Ludzki mózg na starość dziecinnieje i podejmuje coraz głupsze decyzje, szczególnie u mężczyzn.> Jest to bardzo możliwe, tylko wtedy rodzi się pytanie - jak musi wyglądać mózg człowieka, który już za młodu wykazywał infantylność intelektualną.Nie wiem jaki byłeś za młodu i jak wygląda Twój mózg. Pewnie na starość jeszcze gorzej niż dawniej. > Nauka jednak potwierdza, iż mózgi pracujące zachowują swój dobry stan na bardzo długo do późnej starości. Znane są przypadki ludzi pracujących efektywnie umysłowo dobiegających, czy nawet przekraczających setkę, a masowość młodych głupców to wykazują tylko badania socjologiczne. www.racjon(*)m.php/z,0/d,1/s,716930#w717705 No i internet.Zgadzam się z tym, że głupców jest zdecydowanie więcej i to jest niezależne od wieku. Faktycznie praca nad umysłem pozwala dłużej zachować jego sprawność, ale ona i tak naturalnie spada. Starszym ludziom bardzo często brak pokory, wydaje im się, że są mądrzy i doświadczeni bo są starzy. Potrafiliby przemyśleć różne argumenty, ale nawet się do tego nieraz nie zabierają, choć ich umysł aktywnie pracuje nad innymi zagadnieniami (wybiórczo). > Głupoty pieprzyć można nieskończenie: Nieznany fenomen ludzkiego mózgu. Światłem ciała jest twoje oko. Jeśli twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli jest chore, ciało twoje będzie również w ciemności - [Łk. 11, 34] > @@@> .Wyznanie wiary, nic nadzwyczajnego. Faktycznie już lepiej wierzyć w materializm ontologiczny, ale... wiara to wiara i nic tego nie zmienia.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | |
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Kłamiesz. Pisałeś mi bodajże kilka razy, że nie chciałbyś otrzymywać plusów od użytkowników, którzy mi je klikają.
No ale o czym można rozmawiać z człowiekiem, który wierzy w jakieś prawdy obiektywne?
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . >Kłamiesz. Pisałeś mi bodajże kilka razy, że nie chciałbyś otrzymywać plusów od użytkowników, którzy mi je klikają. Bardzo rzadko musiałem kłamać i nigdy tutaj. Zdecydowanie nie chciałbym otrzymywać plusów od osób, które Panu je klikają, ale nigdy nie mogłem napisać, iż od wszystkich, skoro nawet ode mnie parę plusów Pan otrzymał i jest oczywistym, iż otrzymał Pan je także od ludzi, których bardzo cenię, w tym od pana Fizyka, którego Pan teraz tu atakuje.
Nie, nie jestem w Pańskiej tutejszej parafii i nie mieszczę się w Waszym towarzystwie wzajemnej adoracji - co nawet mniej rozgarnięci czytelnicy łatwo mogą zauważyć. Tak, łatwo się zauważa jak się merytorycznie, a za tym i punktowo, się wspieracie. Nie muszę - tak jak Wy to czynicie - kłamać, manipulować, kręcić aby po prostu, jasnym językiem i ewidentnie wykazać poziom głupoty zawartej w Waszych wypowiedziach. Tyle tylko, iż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.
>No ale o czym można rozmawiać z człowiekiem, Pan Dajmonion już nie rozmawia, podobnie jak kiedyś pan Konowal, może też i Pan. Ja z Panem już od dawna nie rozmawiam, gdyż stwierdziłem, iż to jest niemożliwe. Wątpię czy rozumie Pan dobrze to co sam pisze, jak jeszcze bardziej wątpię, iż potrafi Pan przeczytać ze zrozumieniem to co piszą inni. Jestem pewien, iż Pan w swoim zacietrzewieniu prawie wcale nie potrafi zrozumieć to co piszą krytykujący Pana racjonaliści i prawie każdą krytykę własnych wywodów przekształca Pan z braku argumentów w personalną pyskówkę. Tyle tylko, iż nie Pan i Pańska klika nadają tu ton dyskursowi, a ja ewidentnie od strony racjonalnej wykazuję, iż głupoty tu Pan wypisuje.
> który wierzy w jakieś prawdy obiektywne? A czy byłby Wielce Szanowny Pan ten przykład mojej wiary tu nam zalinkować. Znowu Pan albo niewiele zrozumiał, albo ordynarnie kłamie, chcąc mnie we własną symulakrum, jakoś tam wmanipulować.
To, nie ja Was obrażam i czynię z Was głupców. Na racjonalnym forum inteligentnych czytelników jest to wprost niemożliwym. To każdy musi uczynić sam, wykazując się na co go stać intelektualnie i kulturalnie, a własną ocenę pozostawiając ogółowi naszych czytelników. Oceny obiektywnej, chyba iż na ocenie racjonalistów mu nie zależy.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Kłamiesz. Pisałeś mi bodajże kilka razy, że nie chciałbyś otrzymywać plusów od użytkowników, którzy mi je klikają.> Bardzo rzadko musiałem kłamać i nigdy tutaj.Imię i nazwisko oczywiście też prawdziwe? > Zdecydowanie nie chciałbym otrzymywać plusów od osób, które Panu je klikają, ale nigdy nie mogłem napisać, iż od wszystkich, skoro nawet ode mnie parę plusów Pan otrzymał i jest oczywistym, iż otrzymał Pan je także od ludzi, których bardzo cenię, w tym od pana Fizyka, którego Pan teraz tu atakuje.Nie atakuję go, tylko odpowiedziałem na jego wpis, który był bez sensu. Trzeba być całkowicie pozbawionym dystansu żeby widzieć w tym atak. Prędzej niewinna zaczepka, z której wychodzi się ripostą lub pisze się "moja wina, popełniłem błąd". Znów konfabulujesz, bo pisałeś wyraźnie, że nie chciałbyś plusów od osób, od których ja je otrzymuję. Tylko 2 osoby dały mi ich więcej niż Pani Lily Amina. O których użytkownikach w takim razie pisałeś? Bo od Ciebie mam ich więcej niż od Dajmoniona i Jana Bednarskiego... > Nie, nie jestem w Pańskiej tutejszej parafii i nie mieszczę się w Waszym towarzystwie wzajemnej adoracji - co nawet mniej rozgarnięci czytelnicy łatwo mogą zauważyć.Nie ma tu żadnego towarzystwa wzajemnej adoracji. Masz już jakieś paranoje. > Tak, łatwo się zauważa jak się merytorycznie, a za tym i punktowo, się wspieracie. Nie muszę - tak jak Wy to czynicie - kłamać, manipulować, kręcić aby po prostu, jasnym językiem i ewidentnie wykazać poziom głupoty zawartej w Waszych wypowiedziach. Tyle tylko, iż z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda.Niczego poza wysokim ego i chorobą psychiczną nie wykazałeś. > >No ale o czym można rozmawiać z człowiekiem,> Pan Dajmonion już nie rozmawia, podobnie jak kiedyś pan Konowal, może też i Pan.Chciałbyś. Marzenie ściętej głowy  > Ja z Panem już od dawna nie rozmawiam, gdyż stwierdziłem, iż to jest niemożliwe.A priori tak stwierdziłeś, bo nie masz argumentów, więc pyskujesz zamiast rozmawiać. > Wątpię czy rozumie Pan dobrze to co sam pisze, jak jeszcze bardziej wątpię, iż potrafi Pan przeczytać ze zrozumieniem to co piszą inni.Wyrażam się jasno i tylko jeden Bogusławski nie rozumie, a kilku podrzędnych trolli przekręca. Ty natomiast nie potrafisz tego przeczytać ze zrozumieniem, co wiele razy wytykałem. Dlatego potrafisz tylko odbić piłeczkę i posługiwać się projekcją. > Jestem pewien, iż Pan w swoim zacietrzewieniu prawie wcale nie potrafi zrozumieć to co piszą krytykujący Pana racjonaliści i prawie każdą krytykę własnych wywodów przekształca Pan z braku argumentów w personalną pyskówkę.Tak wygląda właśnie wiara w swoje urojenia. Jesteś pewien, bo nie myślisz, a gdy rozum śpi budzą się upiory. Nie rozumiesz tego co piszę (co sam przyznajesz nazywając to bełkotem) więc zarzucasz mi, że to niby ja nie rozumiem. Krytykę poglądów? Ty nie krytykujesz tylko autorytarnie stwierdzasz bez argumentów, że rzekomo bełkoczę, a jednocześnie potrafisz się z tym nie zgadzać, mimo że nie rozumiesz  > Tyle tylko, iż nie Pan i Pańska klika nadają tu ton dyskursowi, a ja ewidentnie od strony racjonalnej wykazuję, iż głupoty tu Pan wypisuje.Ty tylko się poplułeś. Podejrzewam, że zaparowały Ci okulary. Od strony racjonalnej? Podejrzewam, że od innej strony # analogia Moja klika? Weź już nie klikaj tyle bez sensu i wreszcie użyj logicznych części mózgu, bo je masz, tylko używasz ich wybiórczo. > > który wierzy w jakieś prawdy obiektywne?> A czy byłby Wielce Szanowny Pan ten przykład mojej wiary tu nam zalinkować. Znowu Pan albo niewiele zrozumiał, albo ordynarnie kłamie, chcąc mnie we własną symulakrum, jakoś tam wmanipulować.Masz krótką pamięć. Wątek o polemice z Lewandowskim to przykład pierwszy z brzegu. Personalizm, powoływanie się na zdanie psychologów. Tylko, że masz to samo co katolik, któremu wydaje się, że logicznym argumentem jest to, że istnienia Boga nie da się obalić w 100% i że skoro człowiek ma wolną wolę to jest dzieckiem Boga  Różnicie się tylko przedmiotem wiary. Kolejna rzecz - zarzucasz mi wiarę, co jest kolejnym przykładem wiary Bogusławskiego. Projekcje jakie posyłasz w moją stronę to następne urojenie, w które wierzysz. > To, nie ja Was obrażam i czynię z Was głupców.Próbujesz obrażać, ale jesteś jak mały york albo pudelek, który gryzie mi nogawkę. > Na racjonalnym forum inteligentnych czytelników jest to wprost niemożliwym.Odwoływanie się do publiczności. Marne żebranie o poklask. > To każdy musi uczynić sam, wykazując się na co go stać intelektualniePowtarzasz się jak bot. Pisałeś to już setki razy i wystarczy. > i kulturalnieBzdura > a własną ocenę pozostawiając ogółowi naszych czytelników.Jak ktoś jest demokratą i interesuje go opinia ogółu, a jak kogoś interesują argumenty logiczne to ma gdzieś opinię. > Oceny obiektywnej, chyba iż na ocenie racjonalistów mu nie zależy.Subiektywnej Panie Fideisto.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . Trudno nie przyznać Panu racji, gdy swoim uporem udowadnia tu wszystkim, iż nie ma granic kompromitacji.> Kłamiesz. Pisałeś mi bodajże kilka razy, że nie chciałbyś otrzymywać plusów od użytkowników, którzy mi je klikają. Bardzo rzadko musiałem kłamać i nigdy tutaj.> Imię i nazwisko oczywiście też prawdziwe?Olson? Nie wiem i gówno mnie to interesuje, a Bogusławski to interesuje Pana dlatego, iż chciałby mnie pobić? www.racjon(*)m.php/z,0/d,6/s,714830#w715359Od kiedy to używanie pseudonimu, nicka jest kłamstwem? Wiele osób czytających nasze forum zna mnie prywatnie, a Pan, czy inni moi wściekli wrogowie nie muszą, nawet gdy deklarują iż ta wiedza potrzebna jest im w dobrej wierze. Mam bardzo dużo cywilnej odwagi, ale prymitywnych łobuzów to raczej się boję. Oczywiście to tak ogólnie nie o Panu. Zdecydowanie nie chciałbym otrzymywać plusów od osób, które Panu je klikają, ale nigdy nie mogłem napisać, iż od wszystkich, skoro nawet ode mnie parę plusów Pan otrzymał i jest oczywistym, iż otrzymał Pan je także od ludzi, których bardzo cenię, > Znów konfabulujesz, bo pisałeś wyraźnie, że nie chciałbyś plusów od osób, od których ja je otrzymuję.Tyle tylko, iż mam zwyczaj krytykowanie stwierdzenie linkować, a nie konfabulować co ktoś na jakiś temat myśli i napisał. To co i gdzie wyraźnie tak napisałem? w tym od pana Fizyka, którego Pan teraz tu atakuje.> Nie atakuję go, tylko odpowiedziałem na jego wpis, który był bez sensu. Trzeba być całkowicie pozbawionym dystansu żeby widzieć w tym atak. Prędzej niewinna zaczepka, z której wychodzi się ripostą lub pisze się "moja wina, popełniłem błąd". Idźże lepiej pograć w tenisa z Bogusławskim, który twierdzi, że zna jakąś obiektywnie istniejącą rzeczywistość, tylko czasem z takimi poglądami nie nazywajcie się racjonalistami.> Tylko 2 osoby dały mi ich więcej niż Pani Lily Amina. O których użytkownikach w takim razie pisałeś? Bo od Ciebie mam ich więcej niż od Dajmoniona i Jana Bednarskiego...Ja znam własną punktację od konkretnych osób, ale nie znam Pańskiej. Natomiast każdy łatwo dostrzega intelektualne i moralne wsparcie jakie tu niektórzy sobie udzielają. Pan twierdzi, iż za tym idą tylko minusy dla wspólnych wrogów i wyrzucanie ich wypowiedzi z własnych wątków, ale żadnego wzajemnego plusowania to już nie ma. Dobra jak ktoś chce wierzyć to niech wierzy. Ode mnie plusów otrzymał tak niewiele, iż z tego wynika, że od Panów Dajmoniona i Bednarskiego to tylko po kilka/kilkanaście. Gratuluję, choć nie kupuję. > Niczego poza wysokim ego i chorobą psychiczną nie wykazałeś.> No ale o czym można rozmawiać z człowiekiem, który wierzy w jakieś prawdy obiektywne? Pan Dajmonion już nie rozmawia, podobnie jak kiedyś pan Konowal, może też i Pan.> Chciałbyś. Marzenie ściętej głowy  Tak, chciałbym i wiem, iż to teraz marzenie ściętej głowy. Pierwszą rzeczą na racjonalistycznym forum powinno być ograniczenia ewidentnej głupoty. Ograniczenie płodnej twórczości różnorodnej maści nawiedzonych grafomanów, tak głęboko wierzących we własne racje, jak niewiele merytorycznego do powiedzenia mających. Doskonale to kiedyś robiły panie moderatorki Liliac i Meretseger (inni moderatorzy też, ale już nie tak doskonale). Dzięki im za to.> Wyrażam się jasno i tylko jeden Bogusławski nie rozumie, a kilku podrzędnych trolli przekręca. Ty natomiast nie potrafisz tego przeczytać ze zrozumieniem, co wiele razy wytykałem. Dlatego potrafisz tylko odbić piłeczkę i posługiwać się projekcją.> Tak wygląda właśnie wiara w swoje urojenia. Jesteś pewien, bo nie myślisz, a gdy rozum śpi budzą się upiory. Nie rozumiesz tego co piszę (co sam przyznajesz nazywając to bełkotem) więc zarzucasz mi, że to niby ja nie rozumiem. Krytykę poglądów? Ty nie krytykujesz tylko autorytarnie stwierdzasz bez argumentów, że rzekomo bełkoczę, a jednocześnie potrafisz się z tym nie zgadzać, mimo że nie rozumiesz > Ty tylko się poplułeś. Podejrzewam, że zaparowały Ci okulary. Od strony racjonalnej? Podejrzewam, że od innej strony # analogia Moja klika? Weź już nie klikaj tyle bez sensu i wreszcie użyj logicznych części mózgu, bo je masz, tylko używasz ich wybiórczo.> Masz krótką pamięć. Wątek o polemice z Lewandowskim to przykład pierwszy z brzegu. Personalizm, powoływanie się na zdanie psychologów. Uważam, iż ludzie racjonalnie myślący nie powinni sobie pozwolić na narzucanie jedynie teraz słusznej personalistycznej opcji. __ To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji.
Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.
... Przecież to nie może być tak, iż wszyscy mają rację i każdemu głupkowi dla świętego spokoju należy przytakiwać, albo przynajmniej nie ruszać gówna, gdyż gdy ośmielisz się go ruszyć, to cię zaraz szambem obleją.Tak, wystarczy poczytać kilka/kilkanaście wypowiedzi i już wiadomo co każdy z nas sobą tu prezentuje. @@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Trudno nie przyznać Panu racji, gdy swoim uporem udowadnia tu wszystkim, iż nie ma granic kompromitacji.>Chłopie to nie kompromituj się już tylko zbierz argumenty i wypisz je w punktach. Uwielbiam Cię o to prosić bo czarno na białym wychodzi, że kłamiesz i nie masz żadnych argumentów. > >Imię i nazwisko oczywiście też prawdziwe?> Olson?Bogusławski. Migasz się od odpowiedzi, co jest podejrzane. Uspokój emocje i odpowiedz tak lub nie. Nie każdy musi chcieć ujawniać swoje nazwisko, Ty niby podajesz więc pytam czy jest ono prawdziwe. Pewnie gdyby było to byś odpowiedział, że tak. Wkleiłeś tu nawet mojego maila, co świadczy o zupełnym poddaniu się rozchwianym emocjom. Ja panuję nad emocjami - nawet nad Twoimi. > Nie wiem i gówno mnie to interesuje, a Bogusławski to interesuje Pana dlatego, iż chciałby mnie pobić?A chciałem? Wyluzuj i czytaj ze zrozumieniem: "W realu za taki sposób dyskusji byłbyś zwyczajnie wykluczony społecznie, albo od kogoś impulsywnego dostałbyś po gębie." Ja nie jestem impulsywny, a gdy kogoś atakuję to właśnie impulsywność rozmówców podnosi mi poziom dopaminy i serotoniny. Moje metody są przemyślane i mają na celu wywoływanie właśnie takich reakcji jak Twoje. "Na żadne solo bym z Tobą nie szedł." No ten cytat mówi chyba jasno, że nie chcę Cię pobić. Idealny przykład na to jak Bogusławski przekręca wypowiedzi i odpowiada na swoje imaginacje. Sam powtarza, że nie rozumie wielu moich wypowiedzi, nazywając je bełkotem, a mimo to się z nimi nie zgadza i uważa je za kompromitację. Jakie to typowe  "Tutaj tylko wytykam głupotę, a na "mentalne solo" mógłbym iść, a Ty już nie jeden raz się wykręcałeś od argumentacji, więc nie sądzę żebyś przyjął wyzwanie" Poinformowałem o tym, że interesuje mnie jedynie wymiana argumentów, czyli "mentalne solo", ale od tego się migasz i wolisz atakować bez sensu ad personam. > Od kiedy to używanie pseudonimu, nicka jest kłamstwem?Nicka? Nie jest. Fałszywe dane osobowe to inna sprawa. Ale o to tylko zapytałem. Nie będę brał plotek za pewniki. > Tyle tylko, iż mam zwyczaj krytykowanie stwierdzenie linkować, a nie na temat co ktoś myśli i napisał konfabulować. To co i gdzie wyraźnie napisałem?Napisałeś, że nie chcesz otrzymywać plusów od osób, od których ja je otrzymuję. Pytam więc o które osoby chodzi. Za trudne pytanie? Znów będziesz się migał? > "Idźże lepiej pograć w tenisa z Bogusławskim, który twierdzi, że zna jakąś obiektywnie istniejącą rzeczywistość, tylko czasem z takimi poglądami nie nazywajcie się racjonalistami."No i to ma być ATAK?  > Ja znam własną punktację od konkretnych osób, ale nie znam Pańskiej.No to odszczekaj stwierdzenie, że nie chciałbyś otrzymywać plusów od osób, od których ja je otrzymuję. > Natomiast każdy łatwo dostrzega intelektualne i moralne wsparcie jakie tu niektórzy sobie udzielają.Każdy może sobie coś uroić, a ja za treść Twoich urojeń nie odpowiadam. > Pan twierdzi, iż za tym idą tylko minusy dla wspólnych wrogów i wyrzucanie ich wypowiedzi z własnych wątków, ale żadnego wzajemnego plusowania to już nie ma. Dobra jak ktoś chce wierzyć to niech wierzy. Ode mnie plusów otrzymał tak niewiele, iż z tego wynika, że od Panów Dajmoniona i Bednarskiego to tylko po kilka/kilkanaście. Gratuluję, choć nie kupuję.fotowrzut.pl/PTAA8DSTSUMinusy dla wspólnych wrogów? Klikam je tylko gdy uznam wypowiedzi za beznadziejne. Wyrzucanie wypowiedzi? Tak, gdy są całkowitym off topiciem i trollingiem bez żadnej treści, a zawierają pomówienia, na które już odpowiadałem kilkadziesiąt razy. > >Masz krótką pamięć. Wątek o polemice z Lewandowskim to przykład pierwszy z brzegu. Personalizm, powoływanie się na zdanie psychologów.> Uważam, iż ludzie racjonalnie myślący nie powinni sobie pozwolić na narzucanie jedynie teraz słusznej personalistycznej opcji. Tak, zgadzam się z tym, że nie powinni sobie na to pozwolić, ale personalizm jest wtłaczany w głowę od dziecka i zdecydowanie dominuje w "naszej" kulturze. > __> To zupełnie nie przedmiot wiary jest ograniczeniem intelektualnym i przyczyną psychicznych patologii, a głęboka, bezrefleksyjna wiara w jedynosłuszność własnych racji.Jedno i drugie. Ty bardzo głęboko wierzysz w jedynosłuszność własnych racji. Ja nie. > Warto przy tym zwrócić uwagę, iż kwestionowanie normalności osoby w miarę normalnej nie wywołuje wielkich z jego strony reakcji. Natomiast zakwestionowanie zdrowia psychicznego u osoby, która tego zdrowia już nawet w samoocenie nie jest pewną, wywołuje zawsze nadmierne reakcje i stąd te apele aby wariatów nie prowokować. Moim zdaniem niesłuszne, gdyż wszyscy musimy żyć w jednym społeczeństwie i choroby należy leczyć, a nie tolerować i chorych delikwentów na wszelki wypadek omijać.Napisałeś o swoich emocjonalnych reakcjach  > Mnie trudno pogodzić z zalewającą nasz kraj głupotą. Trudno się godzić się na próby robienia społeczeństwu "wody z mózgu" przez czołowych polityków. Przecież to nie może być tak, iż wszyscy mają rację i każdemu głupkowi dla świętego spokoju należy przytakiwać, albo przynajmniej nie ruszać gówna, gdyż gdy ośmielisz się go ruszyć, to cię zaraz szambem oblejąDlatego Cię punktuję. > Tak, wystarczy poczytać kilka/kilkanaście wypowiedzi i już wiadomo co każdy z nas sobą tu prezentuje.> @@@> .Każdy pomyśli swoje. Ty już ludziom nie narzucaj co mają myśleć.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52266 punktów) | . Trudno nie przyznać Panu racji, gdy swoim uporem udowadnia tu wszystkim, iż nie ma granic kompromitacji.
> Chłopie to nie kompromituj się już tylko zbierz argumenty i wypisz je w punktach. A po jakiego diabła i dla kogo miałbym to czynić? Przecież nie dla Wielce Szanownego Pana, który nawet własnego bełkotu tak do końca to nie rozumie i pieprzy tu co mu się zdaje.
> Uwielbiam Cię o to prosić bo czarno na białym wychodzi, że kłamiesz i nie masz żadnych argumentów. Tak, ma Pan rację dla Pana nie mam żadnych argumentów, gdyż są one - jak Pan tu już wielokrotnie udowodnił - całkowicie niepojęte. Nie można nie tylko przekonać argumentami, ale nawet z nimi tylko dotrzeć, do durnia, który wszystko co sprzecznie z jego wiarą a priori odrzuca. Jedyne na co Wielce Szanownego Pana stać, to chamskie pyskówki personalne, w których zbiera Pan zarzuty pod własnym adresem, miesza je we własnym sosie prostactwa i wylewa to na oponentów. Mocne argumenty przedstawiłem, a parę wypowiedzi i plusów jest dla mnie dostatecznym dowodem, iż ci do których je kierowałem zrozumieli i mnie to całkowicie satysfakcjonuje.
> Dlatego Cię punktuję. Tak, wystarczy poczytać kilka/kilkanaście wypowiedzi i już wiadomo co każdy z nas sobą tu prezentuje.
> Każdy pomyśli swoje. Wielokrotnie to tu powtarzam, iż przynajmniej ludzie inteligentni samodzielnie myślą.
> Ty już ludziom nie narzucaj co mają myśleć. Tak jest! Rzeczywiście to ja, a nie Pan tak tu postępuję.
Ma Pan rację, wygrał Pan. Ja już wysiadam, tak zacietrzewionego, jak głupiego, trolla nijak nie przegadam. Groch na betonowej ścianie większe ślady pozostawi niż moje wypowiedzi w Pańskim umyśle, a powtarzanie tych samych argumentów nawet, gdy są najsłuszniejsze i najsilniejsze dziesiątki razy staje się całkowicie nudne. Troll musi zawsze rację, a jeszcze lubi mieć ostatnie słowo, a więc oddaje je tu Panu.
@@@ .
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A po jakiego diabła i dla kogo miałbym to czynić? Przecież nie dla Wielce Szanownego Pana, który nawet własnego bełkotu tak do końca to nie rozumie i pieprzy tu co mu się zdaje.A po jakiego diabła i dla kogo reagujesz emocjonalnym bełkotem i kłamiesz? Choćby zacytowane stwierdzenie na mój temat to oszczerstwo, na które pozwalasz sobie bo prąd przez internet nie kopnie. Żałosne. Widać, że chciałbyś mi pocisnąć, bo cały czas odpowiadasz i robisz to w histeryczny sposób, który nie przystaje do wizerunku jaki próbujesz sobie tu tworzyć. Tylko dlatego nadal odpisuję, bo nic nie stracę, a Ty tak i mnie to bardzo cieszy  Możesz projektować sobie na mnie agresję, ale mój sposób wyrażania swojego zdania nie ma nic wspólnego z Twoją zakłamaną pseudo kulturą. Wolę powiedzieć coś chamsko i dosadnie, ale szczerze i logicznie i wiem, że właśnie taki sposób wypowiedzi boli wiele osób, które wtedy rozpoczynają festiwal projekcji i histerii. > Tak, ma Pan rację dla Pana nie mam żadnych argumentów, gdyż są one - jak Pan tu już wielokrotnie udowodnił - całkowicie niepojęte. Nie można nie tylko przekonać argumentami, ale nawet z nimi tylko dotrzeć, do durnia, który wszystko co sprzecznie z jego wiarą a priori odrzuca.Ile razy trzeba trollowi napisać, że to troll wierzy, a nie ja? Kolejny przykład na to jak powtarzam coś, a po Tobie spływa to jak po kaczce, a potem stosujesz wyparcie i projekcje i mi to zarzucasz. Skoro nie próbowałeś używać argumentów to skąd wiesz jakbym na nie zareagował? Podważyłem Twoją wiarę i masz stres i zamiast logicznie pomyśleć jak na racjonalistę przystało to plujesz się, obrażasz i zachowujesz się jak histeryczka, bo Twoje reakcje przypominają bardziej reakcje zaburzonych kobiet niż mężczyzn, którzy piszą dosadnie i wprost. > Jedyne na co Wielce Szanownego Pana stać, to chamskie pyskówki personalne, w których zbiera Pan zarzuty pod własnym adresem, miesza je we własnym sosie prostactwa i wylewa to na oponentów.Opisałeś swoje zachowanie. Ja też atakuję personalnie, ale jako odpowiedź na podobne ataki i hipokryzję. Ty poza pyskówką nie masz nic i sam przyznajesz, że nie podałeś argumentów, bo rzekomo ich nie zrozumiem. Tłumaczysz się jak ciota (nie mylić z homoseksualistami, mam na myśli zniewieściałego faceta). > Mocne argumenty przedstawiłem,Kłamiesz. > a parę wypowiedzi i plusów jest dla mnie dostatecznym dowodem, iż ci do których je kierowałem zrozumieli i mnie to całkowicie satysfakcjonuje.Na tej samej zasadzie Kaczyński może powiedzieć, że ma rację bo wygrał wybory. Populizm i prymitywizm. Odebrałem Ci status na tym forum, a właściwie sam zrobiłeś harakiri. > Wielokrotnie to tu powtarzam, iż przynajmniej ludzie inteligentni samodzielnie myślą.A gdy piłka wpada do siatki to jest gol. Gdy auto jedzie 200 km/h znaczy, że szybko jedzie. Ups, zapomniałem tej wypowiedzi pogrubić i pokolorować  > Ma Pan rację, wygrał Pan. Ja już wysiadam, tak zacietrzewionego, jak głupiego, trolla nijak nie przegadam. Groch na betonowej ścianie większe ślady pozostawi niż moje wypowiedzi w Pańskim umyśle, a powtarzanie tych samych argumentów nawet, gdy są najsłuszniejsze i najsilniejsze dziesiątki razy staje się całkowicie nudne.> Troll musi zawsze rację, a jeszcze lubi mieć ostatnie słowo, a więc oddaje je tu Panu.@@@> .Czyli porzucałeś obelgami, a argumentów jak nie było tak nie ma. Są za to plusy, prawdopodobnie od kumpli. Skoro bawisz się w konfabulacje to ja też pójdę tym tropem. Wygląda to pewnie tak, że Bogusławski dzwoni do kolegi i mówi "patrz jak ten okropny olson mnie obraża, daj mi plusa żeby zobaczył, że to ja mam rację i ze mną się ludzie zgadzają", a on odpowiada "no ok, to jest cham i nie ma racji bo użył brzydkiego słowa i nie podkreślił wypowiedzi na kolorowo", na co Andrzej mówi "no właśnie, widzisz, on nawet nie pisze do mnie per pan, nie stawia mnie na piedestale, nie uważa mnie za autorytet", i odpowiedź "no rozumiem, też będę kiedyś potrzebował plusa więc potem mi się odwdzięczysz", na co AB "oni na pewno też tak robią, że się plusują, więc my też możemy i popatrz tak mu pocisnąłem, że aż usunął post". :D 
|
|
6 na 6 | Scarabaeus (2198 punktów) | To co napisałeś idealnie pasuje do Ciebie. Niedojrzały ale udajesz autorytet. Mówisz innym jak mają żyć. Próbujesz coś wmówić, czyli kłamiesz. Boisz się negacji Twoich poglądów. To co piszesz nie jest Twoim zdaniem, słyszałem to już nie raz wcześniej. Zaadaptowałeś czyjś pogląd jako swój.
Jeżeli w drodze dedukcji wychodzi mi że jesteś kłamcą to:
Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | A teraz weź kilka głębokich oddechów, ochłoń i przemyśl to co napisałeś bez zastanowienia. > To co napisałeś idealnie pasuje do Ciebie.Nie pasuje. > Niedojrzały ale udajesz autorytet.Nie udaję autorytetu - krytykuję wszystkich ludzi, którzy mają autorytety. Nie jestem niedojrzały - próbujesz bezpodstawnie atakować ad personam. > Mówisz innym jak mają żyć.Znów czytasz na opak. Mówię, że inni nie mają mówić innym jak mają żyć, a gdy ktoś w ten sposób postępuje to dla mnie jest plebsem. > Próbujesz coś wmówić, czyli kłamiesz.Kolejna bzdura. Sprzeciwiam się wmawianiu ludziom czegokolwiek. > Boisz się negacji Twoich poglądów.Kolejna bzdura - moje poglądy to negacja. Boję się, że przyznam sobie rację nie mając jej, albo że uwierzę w coś co nie jest prawdą. > To co piszesz nie jest Twoim zdaniem, słyszałem to już nie raz wcześniej. Zaadaptowałeś czyjś pogląd jako swój.Kolejna bzdura - przemyślenia nie mają praw autorskich. Słyszałeś wcześniej podobnych ludzi, którzy mieli swoje zdanie wyglądające mniej więcej właśnie tak. > Jeżeli w drodze dedukcji wychodzi mi że jesteś kłamcą to:To jesteś głupi i konfabulujesz. > Skoro ludzie kłamią, to obrażanie ich jest prawidłowe. Kłamca powinien ponieść konsekwencje za swoje konfabulacje, a nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania.Tak, dokładnie  Chciałeś mi pocisnąć, ale się nie udało i przypadkiem wróciło to do Ciebie. Czyżbyś poczuł się urażony, bo jakieś zdanie w moim poście było o Tobie i odebrałeś to personalnie? A Twój wpis i plusy przy nim są kolejnym pstryczkiem w nos dla Bogusławskiego, który tak sobie ceni ten wskaźnik.
|
|
|  | 5 na 5 | Scarabaeus (2198 punktów) | >>Niedojrzały ale udajesz autorytet. >Nie udaję autorytetu - krytykuję wszystkich ludzi, którzy mają autorytety. Nie jestem niedojrzały - próbujesz bezpodstawnie atakować ad personam.
Określenie niedojrzały pożyczyłem od Ciebie gdyż tak określiłeś osoby których opis idealnie pasuje mi do Twojej wypowiedzi, że zacytuję: "Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczucia w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety"
Dlaczego pozwalasz Sobie na określanie tak innych oburzając się na potraktowanie tak Twojej wypowiedz?
>>Mówisz innym jak mają żyć. >Znów czytasz na opak. Mówię, że inni nie mają mówić innym jak mają żyć, a gdy ktoś w ten sposób postępuje to dla mnie jest plebsem.
Czyli mówisz innym czego nie mają mówić. Jeżeli Ty możesz innym mówić czego nie można to oni mogą także mówić Tobie czego nie można.
>>Próbujesz coś wmówić, czyli kłamiesz. >Kolejna bzdura. Sprzeciwiam się wmawianiu ludziom czegokolwiek.
Czyli Twój post nie jest o tym jak ludzie powinni żyć, jak się mają zachowywać? Czyli nie negujesz ich zachowania?
>>Boisz się negacji Twoich poglądów. >Kolejna bzdura - moje poglądy to negacja. Boję się, że przyznam sobie rację nie mając jej, albo że uwierzę w coś co nie jest prawdą.
Ale przecież Ty już sobie przyznałeś racje. Znów zacytuję: "Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję,"
>>To co piszesz nie jest Twoim zdaniem, słyszałem to już nie raz wcześniej. Zaadaptowałeś czyjś pogląd jako swój. >Kolejna bzdura - przemyślenia nie mają praw autorskich. Słyszałeś wcześniej podobnych ludzi, którzy mieli swoje zdanie wyglądające mniej więcej właśnie tak.
Praktycznie każdy twierdzi że ma swoje przemyślenia. Jaka masz gwarancję że za Twoimi poglądami nie stoją spece od wpływu na ludzką psychikę
>>Jeżeli w drodze dedukcji wychodzi mi że jesteś kłamcą to: >To jesteś głupi i konfabulujesz.
To muszę być bardzo głupi bo każda kolejna Twoja odpowiedź coraz bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu.
>Chciałeś mi pocisnąć, ale się nie udało i przypadkiem wróciło to do Ciebie. Czyżbyś poczuł się urażony, bo jakieś zdanie w moim poście było o Tobie i odebrałeś to personalnie?
Konfabulujesz.
>A Twój wpis i plusy przy nim są kolejnym pstryczkiem w nos dla Bogusławskiego, który tak sobie ceni ten wskaźnik.
Niestety nie wiem o czym piszesz i nie jest to chyba przedmiotem naszej dyskusji.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Określenie niedojrzały pożyczyłem od Ciebie gdyż tak określiłeś osoby których opis idealnie pasuje mi do Twojej wypowiedzi, że zacytuję:> "Od małego jesteśmy karmieni różnymi pierdołami, które wpajają dorośli wczucia w swoją rolę - niedojrzali, ale udający dojrzałe autorytety"> Dlaczego pozwalasz Sobie na określanie tak innych oburzając się na potraktowanie tak Twojej wypowiedz?Nie oburzam się. Kolejny raz konfabulujesz. Co tu pasuje? Piszę o ludziach, którzy moralizują i myślą, że mają rację, a ich wypowiedzi dotyczą prawdy absolutnej. Krytykując takie podejście stawiam się jako antyautorytet, który ceni ludzi myślących samodzielnie. Twój post świadczy o tym, że nie zrozumiałeś postu, na który odpowiadasz. > Czyli mówisz innym czego nie mają mówić. Jeżeli Ty możesz innym mówić czego nie można to oni mogą także mówić Tobie czego nie można.Stosując Twój alogiczny, pokrętny tok myślenia można dojść do wniosku, że jedzenie sałatki ziemniaczanej = jedzenie gówna, bo w obydwu przypadkach mamy do czynienia z jedzeniem. Poza tym to tak jakbyś bronił mordercy, bo przecież miał prawo zabić ofiarę, a ta nie miała prawa się bronić, bo wtedy ograniczałaby wolność bandyty. Całkowicie bez sensu. > >>Próbujesz coś wmówić, czyli kłamiesz.> >Kolejna bzdura. Sprzeciwiam się wmawianiu ludziom czegokolwiek.> Czyli Twój post nie jest o tym jak ludzie powinni żyć, jak się mają zachowywać?Nie jest i wszystko masz w poście u góry. > Czyli nie negujesz ich zachowania?Jakie "czyli"? Nie ma tu związku przyczynowo skutkowego żeby nagle stawiać wniosek, że nie neguję ich zachowania. Oceniam je negatywnie, bo są kłamcami. > >>Boisz się negacji Twoich poglądów.> >Kolejna bzdura - moje poglądy to negacja. Boję się, że przyznam sobie rację nie mając jej, albo że uwierzę w coś co nie jest prawdą.> Ale przecież Ty już sobie przyznałeś racje. Znów zacytuję:> "Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję,"Kolejny raz nie zrozumiałeś prostego tekstu. Jesteś po prostu apodyktyczny i nie ma sensu z Tobą dyskutować. Przeczytaj dobrze: "moje poglądy to negacja" - olson chciał tutaj przekazać, że jedynym czego można być pewnym to "wiem, że nic nie wiem". "Boję się, że przyznam sobie rację nie mając jej, albo że uwierzę w coś co nie jest prawdą." - w tym zdaniu olson pisze, że boi się uwierzyć w coś i wziąć to za pewnik,choć nie ma na to potwierdzenia. To nikomu niczego nie narzuca. Wynika to także z odrzucenia wiary, która sama w sobie jest kłamstwem. > Praktycznie każdy twierdzi że ma swoje przemyślenia. Jaka masz gwarancję że za Twoimi poglądami nie stoją spece od wpływu na ludzką psychikęBo to odrzucenie wszystkiego co mogłoby być tym skażone. Można sobie twierdzić dowolne rzeczy, ale rzeczywistość to weryfikuje. Ludzie twierdzą, że mają swoje przemyślenia, podczas gdy przetwarzają w mózgach cudze teorie, ale ja niezależnie od ich treści wiem, że to iluzje, co właśnie jest przejawem samodzielnego myślenia. > >>Jeżeli w drodze dedukcji wychodzi mi że jesteś kłamcą to:> >To jesteś głupi i konfabulujesz.> To muszę być bardzo głupi bo każda kolejna Twoja odpowiedź coraz bardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu.Ale jakieś tam przebłyski świadomości jednak masz  > >Chciałeś mi pocisnąć, ale się nie udało i przypadkiem wróciło to do Ciebie. Czyżbyś poczuł się urażony, bo jakieś zdanie w moim poście było o Tobie i odebrałeś to personalnie?> Konfabulujesz.Nie kłam. > >A Twój wpis i plusy przy nim są kolejnym pstryczkiem w nos dla Bogusławskiego, który tak sobie ceni ten wskaźnik.> Niestety nie wiem o czym piszesz i nie jest to chyba przedmiotem naszej dyskusji.> Ważne, że on wie.
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ludzie często boją się negacji takich pseudo wartości, bo to grozi wykluczeniem ze stada, więc
Chyba nie rozumiesz, gdyby nie te wszystkie stadne mechanizmy psychiczne to nie byłoby stada, a gdyby nie było stada to w liczbie 7.000.000.000 osobników homo sapiens byłaby powszechna śmierć.
Stada (grupy) nie należy pojmować inaczej jak jedności ludzi w działaniu i złożoności funkcji społeczeństwa. Utrzymujesz się przy życiu tylko dzięki jedności społeczeństwa i złożoności jego funkcji.
Najgorsze ludzkie stado jakie jesteś w stanie sobie w ogóle wyobrazić, zbudowane na niewyobrażalnym ludzkim cierpieniu jest lepsze od braku stada.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zupełnie nie tak. Te stadne mechanizmy przeszkadzają w życiu, choć kiedyś tam były potrzebne. Człowiek to bubel, który istnieje tylko dlatego, że wytworzyła go głupia ewolucja. Nie ma żadnej jedności ludzi w działaniu. Te pseudo wartości właśnie tworzą sztuczne podziały, np religie, idee wmawianie innym swojego zdania wynikające z głupich mechanizmów psychicznych (przykładów nie trzeba daleko szukać, sam jesteś przecież jednym z nich).
|
|
 | 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | Skoro aspirujesz do przewodzenia ludzkości to odpowiesz w końcu skąd w swojej izolowanej ekonomicznie strefie weźmiesz surowce do produkcji mydła i papieru toaletowego??
Przewodzenie to odpowiedzialność, ty chcesz przewodzić ale bez odpowiedzialności dzieciaczku
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Skoro aspirujesz do przewodzenia ludzkości to odpowiesz w końcu skąd w swojej izolowanej ekonomicznie strefie weźmiesz surowce do produkcji mydła i papieru toaletowego?? >Przewodzenie to odpowiedzialność, ty chcesz przewodzić ale bez odpowiedzialności dzieciaczku
Wymyśliłem już coś nowego. Nie specjalna strefa ekonomiczna lecz mój model zawarty w przestrzeni jednego przedsiębiorstwa - spółdzielni pracy - tak jak lubisz. W tym wypadku wszystko o czym rozmawialiśmy zawierać będzie się w wymiarze wewnętrznego i rozproszonego zarządu nad aktywami spółdzielni. Przygotuję opis takiego przedsięwzięcia uwzględniając bilans, wewnętrzne uprawnienia członków spółdzielni oraz wymianę handlową z otoczeniem. Może tym cię przekonam. Takie przedsiębiorstwo miałoby się okazać efektywniejsze ekonomicznie od współczesnych spółek kapitałowych.
|
|
| |  | 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | > >Skoro aspirujesz do przewodzenia ludzkości to odpowiesz w końcu skąd w swojej izolowanej ekonomicznie strefie weźmiesz surowce do produkcji mydła i papieru toaletowego??> >Przewodzenie to odpowiedzialność, ty chcesz przewodzić ale bez odpowiedzialności dzieciaczku> Wymyśliłem już coś nowego.czyli przyznajesz, że "strefa: to debilny pomysł. > Nie specjalna strefa ekonomiczna lecz mój model zawarty w przestrzeni jednego przedsiębiorstwa - spółdzielni pracy - tak jak lubisz.Na spółdzielczości trzeba się trochę znać > W tym wypadku wszystko o czym rozmawialiśmy zawierać będzie się w wymiarze wewnętrznego i rozproszonego zarządu nad aktywami spółdzielni.Na spółdzielczości trzeba się trochę znać > Przygotuję opis takiego przedsięwzięcia uwzględniając bilans, wewnętrzne uprawnienia członków spółdzielni oraz wymianę handlową z otoczeniem.Na spółdzielczości trzeba się trochę znać > Może tym cię przekonam. Takie przedsiębiorstwo miałoby się okazać efektywniejsze ekonomicznie od współczesnych spółek kapitałowych.Spółdzielnie są efektywne i bez twoich debilizmów pl.wikiped(*)świadczalna_"Barbara" rok 1926 pl.wikipedia.org/wiki/Muszynianka współcześnie Niejeden raz organizowałem spółdzielnię, niejeden raz w niej uczestniczyłem, chętnie posłucham rad, ale nie rad konfabulatora
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ty nie rozmawiasz ty prowokujesz do złości. Celowo pozujesz jakobyś był zainteresowany nowymi wnioskami, żeby po chwili ponownie wyskoczyć z debilami, s*******nami, sukami, itd.
Mało przyjemny z ciebie gość.
Co to znaczy znać się na spółdzielniach? Będziesz mi nakazywał jak mam umówić się z innymi czy może zakażesz umówić mi się jak chcę? Co będziesz groził karą?
Wiem, że nie należy z tobą rozmawiać, bo to nie prowadzi do niczego innego jak tylko kolejnych inwektyw. Chyba rzeczywiście jestem debilem, że ci odpowiadam, bo przecież chamstwo i nieprzyjazne postawy należy ignorować a nie spierać się z tym.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54912 punktów) | > Ty nie rozmawiasz ty prowokujesz do złości. Celowo pozujesz jakobyś był zainteresowany nowymi wnioskami, żeby po chwili ponownie wyskoczyć z debilami, s*******nami, sukami, itd.No niestety ale to TY napisałeś Cytat:najlepszym przykładem jest moja potrzeba podporządkowana innych sobie i frustracja z powodu jej niezaspokojenia. Chcesz podporządkowywać sobie innych, udowodnij swoje kompetencje jak dotąd wymyśliłeś system w którym człowiek może stracić dorobek życia wskutek drogowego wypadku wymyśliłeś "strefę" w której nie można się myć wymyśliłeś swoje konfabulacje : Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
a byłeś na urlopie we Wiedniu Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy. a byłeś na urlopie we Wiedniu Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Sam nie rozumiesz jak debilne są twoje konfabulacje Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
a do tego piszesz, że płacisz 2/3 dochodu jako komorne choć to też jest kłamstwo Nie poradzisz wybrnąć z gówna własnych kłamstw > Mało przyjemny z ciebie gość.wisi mi twoja o mnie opinia KŁAMCO i HIPOKRYTO > Co to znaczy znać się na spółdzielniach? Będziesz mi nakazywał jak mam umówić się z innymi czy może zakażesz umówić mi się jak chcę? Co będziesz groził karą?Nie, wisi mi to, nigdy nie założysz spółdzielni, bo NIKT za tobą nie pójdzie . Nie masz KOMPETENCJI > Wiem, że nie należy z tobą rozmawiać, bo to nie prowadzi do niczego innego jak tylko kolejnych inwektyw.Człowieka bez honoru nie da się obrazić taki kłamca jak ty honoru nie ma > Chyba rzeczywiście jestem debilem,jesteś debilem skoro sądzisz, że ktoś uwierzy w twoje niewolnictwo na wycieczce w Wiedniu > że ci odpowiadam, bo przecież chamstwo i nieprzyjazne postawy należy ignorować a nie spierać się z tym.Nie szarżuj przyjacielu ludzkości chcący zabrać robotnikowi prawo do umycia się po pracy mam być ci przyjacielem skoro w swojej gigantycznej pogardzie odmawiasz odpowiedzi na sprowokowane przez ciebie pytania? sensem krystkonizmu jest to, że nie można popaść w długi aspirujesz do przewodnictwa więc odpowiedz Cytat: Klient na dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem? natychmiastowa wymagalność, kiedy już wydany na fundamenta warsztatu samochodowego?
podobno skończyłeś ekonomiczne studia we Wrocławiu w szkole w której uczyłem wypisałem twoje wypowiedzi jako reklamę tego "uniwersyteciku" specjalnej troski. Na szczęście nikt z moich uczniów tam nie poszedł
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Cytat: Klient na dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem? natychmiastowa wymagalność, kiedy już wydany na fundamenta warsztatu samochodowego? > Skoro cały wydany na fundament warsztatu samochodowego, to nie łatwo będzie wybudować ten warsztat do końca a wyposażyć to już w ogóle. Przypuszczam, że choć fundament warsztatu kosztował 500.000 zł to jego wartość pewnie wynosi 0zł??? I to jest właściwie możliwe z tym, że tylko w waszym świecie, w którym ludzkie życie to gra hazardowa. Zauważ, że w moim modelu każdy właściciel automatycznie uzyskuje kredyt do wartości posiadanego mienia a odsetkami od tego kredytu jest po prostu podatek od własności prywatnej. Zakładając, że podatek ten wyniósłby 12% wartości mienia/kredytu rocznie to nie jest to znowu aż tak wysokie oprocentowanie od kredytu, tym bardziej, że obok tej opłaty nie byłoby żadnych innych opłat państwowych. Czyli bardzo tanie państwo i jeszcze nie potrzeba karmić finansjery i biurokratów, żeby uzyskać kredyt.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54912 punktów) | > > Cytat: Klient na dom wyceniany przez potencjalnych kupców na pół miliona i bierze kredyt na pół miliona, ale obok domu ktoś inny buduje ubojnię (przecież nie ma "urzędasów" wydających pozwolenia na budowę) i potencjalni kupcy wycofują swoje oferty, dom jest wart 10 tysięcy. Co z długiem? natychmiastowa wymagalność, kiedy już wydany na fundamenta warsztatu samochodowego? >> > Skoro cały wydany na fundament warsztatu samochodowego, to nie łatwo będzie wybudować ten warsztat do końca a wyposażyć to już w ogóle. Przypuszczam, że choć fundament warsztatu kosztował 500.000 zł to jego wartość pewnie wynosi 0zł???> I to jest właściwie możliwe z tym, że tylko w waszym świecie, w którym ludzkie życie to gra hazardowa.>Podałem właśnie przykład z twojego świata Dokładnie z twojego w którym wartość majątku może się zmieniać z dnia na dzień > Zauważ, że w moim modelu każdy właściciel automatycznie uzyskuje kredyt do wartości posiadanego mieniaZauważyłem. dlatego pytam co się stanie jeśli mienie straci na wartości PYTAM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale ty w pogardzie swojej znów nie odpowiesz > Zakładając, że podatek ten wyniósłby 12% wartości mienia/kredytu rocznie to nie jest to znowu aż tak wysokie oprocentowanie od kredytu,UWAGA MATURZYŚCI OMIJAJCIE STUDIA NA EKONOMICZNYM UNIWERSYTECIE WE WROCŁAWIU UWAGA RODZICE MATURZYSTÓW
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > jesteś debilem skoro sądzisz, że ktoś uwierzy w twoje niewolnictwo na wycieczce w Wiedniu2,5 roku bez urlopu, wcześniej na bezrobociu, z wieloma przepracowanymi weekendami, nierzadko po 12h nieustannie na nogach, w nieustającej biedzie i w pracy, która do najłatwiejszych i najzdrowszych nie należy  by po pierwszym urlopie, podczas którego 2 dni w tym jeden nocleg na polu namiotowym we Wiedniu za 15 EUR, gdzie pojechałem z jednym dzieckiem, by mogło pojechać na tym   wysłuchiwać od ciebie, że jestem debilem i że w dupie mi się od dobrobytu po przewracało???? I co jeszcze mi powiesz, że gdyby nie wasze kapitalistyczne wartości i własnościowe stosuneczki to nie byłoby takiej karuzeli? Posłuchaj! Mam w dupie twój świat, mam w dupie wasze chore stosuneczki społeczne, mam w dupie wasze wartości tak samo jak ty masz w dupie mnie. Ja twojego świata nie chcę. Odrzucam to. Mam w dupie waszą demokrację pośrednią z jej tajnym wyborem przedstawicieli ludu. Niewiele mogę ale co mogę to zrobię, żeby wasz świat stał się historią. Aby stare, chciwe, zakłamane lecz w przyszłości bezsilne dziady wspominali z rozrzewnieniem "a kiedyś, za króla to był porządek a teraz, każdy robi co chce".
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | >>jesteś debilem skoro sądzisz, że ktoś uwierzy w twoje niewolnictwo na wycieczce w Wiedniu >2,5 roku bez urlopu, z wieloma przepracowanymi weekendami, nierzadko po 12h nieustannie na nogach,
NIE ŁŻYJ NIKT W TO NIE WIERZY. prawo w Niemczech zabrania takiego traktowania pracownika, za to się idzie do więzienia. TO TWOJA KONFABULACJA!!!!!!!!!
>w nieustającej biedzie i w pracy, która do najłatwiejszych i najzdrowszych nie należy NIE ŁŻYJ NIKT W TO NIE WIERZY
>po pierwszym urlopie, podczas którego 2 dni w tym jeden nocleg na polu namiotowym we Wiedniu za 15 EUR, gdzie pojechałem z jednym dzieckiem, by mogło pojechać na tym
NIE ŁŻYJ, NAPISAŁEŚ ŻE NIE MASZ PRAWA DO URLOPU W KTORYMŚ MOMENCIE ŁŻESZ ZARABIASZ WIĘCEJ NIŻ PREMIER RZĄDU RP I STAĆ CI ENA WYJAZD Z JEDNYM DZIECKIE M? NIE ŁŻYJ SZMATO BEZ HONORU
>Mam w dupie twój świat, wisi mi to
>Ja twojego świata nie chcę. to przestań z niego korzystać pełnymi garściami
>Odrzucam to. Odrzuć Kindergeld
>Niewiele mogę ale co mogę to zrobię, żeby wasz świat stał się historią. Na szczęście nic nie możesz.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Na czyje szczęście, bo na tym padole łez szczęście jednego jest nieszczęściem drugiego? Po pierwsze Szarleyu to w twoim ukochanym świecie państwowej, przymusowej egzekucji zobowiązań "umownych" wartość "mojej" (bylem tam przez 15 minut i tak ją posiadłem) nieruchomości zmieniła się w ciągu roku o połowę a odsetkami karnymi niezłe cwaniaki spróbują zrobić ze mnie niewolnika do śmierci a po drugie w moim modelu doskonale elastycznego kapitału nie ma miejsca na nagłe zmiany wartości mienia, bo jakim cudem, potrzeby społeczeństwa nie zmieniają się przecież z chwili na chwilę.
Zauważ w moim świecie człowiek z perspektywami, myślący samodzielnie i mający wpływ na własne życie mógłby zdecydować żeby nie zabijać i nie zjadać aż tylu zwierząt innych gatunków. W twoim świecie braku przyszłości i nadziei gdzie człowiek jest tylko bezmyślnym wykonawcą nakazów i zakazów "wybrańców" człowiek chce juz tylko kolejny kęs bo na nic innego i tak nie ma żadnego wpływu, bo jest jak zombie - rodzi się, nażera, wygrywa i umiera i następny proszę.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | Przestań łgać!!!! napisałeś że pracujesz 12 godzin dziennie 7 dni w tygodniu i zarabiasz 11,5 euro za godzinę (a do tego Kindergeld!!!) napisałeś że płacisz 1100 euro za mieszkanie napisałeś że czynsz pochłania 2/3 twojego dochodu PODOBNO SKOŃCZYŁEŚ EKONOMICZNĄ AKADEMIĘ !!! nie poradzisz policzyć prostego ułamka??????? Zarabiasz więcej niż 99% Polaków a i po 2,5 roku bez urlopu stać cię na dwudniowy wyjazd z jedną czwartą swojego potomstwa na 1 noc do Wiednia na pole namiotowe? Reszta w domu z bezrobotną żoną. która zna biegle trzy języki i nie może znaleźć pracy w mieście gdzie bezrobocie jest 4%? Nie łżyj człowieku bez honoru !!!!!! Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
Nie łżyj Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy. Nie łżyj Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Nie łżyj Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
Nie łżyj Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
Nie łżyj Cytat:oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.
Nie łżyj
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Teraz pracuję już normalnie, około 45h tygodniowo i nie zamierzam pracować więcej bo jest to ciężka fizycznie praca, nieustająco w pozycji stojącej, w oparach chemii, przy sztucznym oświetleniu i w hałasie takim, ze bez ochrony traci się powoli słuch.
I tu już nawet nie chodzi o choroby zawodowe, które w tym miejscu tak czy siak mnie dopadną tylko o to, że po robocie wracam tak spruty, ze nie ma mowy o jakiejkolwiek efektywnej nauce, która pozwoliłaby mi się stamtąd wyrwać. To jest zamknięty krąg, z którego nikomu nie udaje się wydostać. Pracuję krócej, żeby móc poprawić swój niemiecki.
A tu jeszcze takie kurestwo na forum nie dodające raczej motywacji. No ale tak to jest kiedy nasienie wykiełkuje w piekle. Nie ma lekko w życiu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54912 punktów) | > Teraz pracuję już normalnie, około 45h tygodniowo i nie zamierzam pracować więcej bo jest to ciężka fizycznie praca,więc stać cię na normalny urlop z całą rodziną > by po pierwszym urlopie, podczas którego 2 dni w tym jeden nocleg na polu namiotowym we Wiedniu za 15 EUR, gdzie pojechałem z jednym dzieckiem, by mogło pojechać na tymprzestań łgać > Po pierwsze Szarleyu to w twoim ukochanym świecie państwowej, przymusowej egzekucji zobowiązań "umownych" wartość "mojej" (bylem tam przez 15 minut i tak ją posiadłem) nieruchomości zmieniła się w ciągu roku o połowę a odsetkami karnymi niezłe cwaniaki spróbują zrobić ze mnie niewolnika do śmierciPrzestań łgać kilkanaście tysięcy dochodu jest mniej niż odsetki za działeczkę 700 m 3? Przestań łgać > nieustająco w pozycji stojącej, w oparach chemii, przy sztucznym oświetleniu i w hałasie takim, ze bez ochrony traci się powoli słuch.BuNaWerke w Auschwitz? Przestań łgać Pokazałeś swoje palce, przestań łgać, niemiecki pracodawca płaci słone kary za brak środków osobistej ochrony. Przestań łgać > I tu już nawet nie chodzi o choroby zawodowe, które w tym miejscu tak czy siak mnie dopadnąPrzestań łgać > tylko o to, że po robocie wracam tak spruty, ze nie ma mowy o jakiejkolwiek efektywnej nauce,Przestań łgać pracujesz tylko 45 godzin tygodniowo, porównaj to z pracą polskiej sklepowej > To jest zamknięty krąg, z którego nikomu nie udaje się wydostać. Pracuję krócej, żeby móc poprawić swój niemiecki.Przestań łgać Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
Nie łżyj. masz prawo do urlopu Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.
Nie łżyj byłeś w Wiedniu Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Nie łżyj, stać cię luksusowe mieszkanie Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
Nie łżyj, w Berlinie nie ma 50% bezrobocia DEBILNY EKONOMISTO Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
Nie łżyj. Matematyka się nie zgadza, ekonomisto, który nie poradzi policzyć ułamków Cytat:oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.
Nie łżyj. w Berlinie masz prawo do chorobowego PRZESTAŃ ŁGAĆ
|
|
| | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Wspominałem już, że prawda i fałsz są pochodną potrzeb? Moja prawda jest twoim kłamstwem a twój raj moim piekłem. Twoje dobro jest moim złem, a moje dobro twoim złem.
Jesteśmy odmienni moralnie, bo inaczej potrzebujemy. Jesteśmy zbyt różni żeby współdziałać a żeby współistnieć czas pokaże. O cokolwiek nie poprosiłbym ciebie ty będziesz miał dla mnie zawsze jedną tylko odpowiedź - NIE!
Jesteśmy niezgodni jak osobnicy stanowiący zalążek podziału gatunku na dwa.
Co mam ci powiedzieć? Ty niczego ode mnie nie przyjmiesz, bo chcesz w życiu czegoś innego niż ja.
Posłuchaj, idę na każdą ugodę, do której jestem zdolny ale będę walczył z wyzyskiwaniem i niszczeniem mnie. Każdy kompromis ma swoje granice a ja jestem zdolny do każdej walki, którą mogę wygrać. Niech się tylko cień zwycięstwa pojawi na horyzoncie a zobaczysz do czego jestem zdolny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wspominałem już, że prawda i fałsz są pochodną potrzeb?
Wiele razy wspominałeś i ludzie to obalali. Prawda i fałsz są niezależne od potrzeb.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54912 punktów) | > Wspominałem już, że prawda i fałsz są pochodną potrzeb?Nie, prawda to prawda a fałsz to fałsz > Moja prawda jest twoim kłamstwemAchhhhh czyli kiedy twierdzisz, że 4,5 tys. złotych wydawane z kilkunastu tysięcy przychodu to jest 2/3 to jest to twoja prawda a mój fałsz NIE! to jest kłamstwo! ŁŻESZ! ŁZESZ jak szmata Absolwent ekonomicznego uniwersytety, który nie poradzi ułamka policzyć  Jeśli się tego nie wstydzisz, to znaczy, że nie masz elementarnej godności > Co mam ci powiedzieć? Ty niczego ode mnie nie przyjmiesz, bo chcesz w życiu czegoś innego niż ja.a czego ty chcesz? żeby ktoś uwierzył w twoje kłamstwa? Nie łżyj: Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
Nie łżyj Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.
Nie łżyj: Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Nie łżyj: Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
Nie łżyj: Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
Nie łżyj: Cytat:oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.
> Posłuchaj, idę na każdą ugodę, do której jestem zdolny ale będę walczył z wyzyskiwaniem i niszczeniem mnie.Nie łżyj. nikt cie nie niszczy, nikt cię nie wyzyskuje Jeśli chcesz pracować tylko na siebie załóż własną firmę, JUŻ O TYM PISAŁEŚ. mając tak potężne możliwości, tak olbrzymi kapitał jak ty PO PROSTU TO ZRÓB! Nie poradzisz? Cóż, najpierw trzeba opanować matematykę na poziomie kilku klas podstawówki Łapówki na ekonomicznym uniwersytecie nie nauczą że wydajesz 2/3 dochodu na komorne jak kłamiesz
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Teraz pracuję już normalnie, około 45h tygodniowo i nie zamierzam pracować więcej bo jest to ciężka fizycznie praca,> więc stać cię na normalny urlop z całą rodziną> >by po pierwszym urlopie, podczas którego 2 dni w tym jeden nocleg na polu namiotowym we Wiedniu za 15 EUR, gdzie pojechałem z jednym dzieckiem, by mogło pojechać na tym> przestań łgać> >Po pierwsze Szarleyu to w twoim ukochanym świecie państwowej, przymusowej egzekucji zobowiązań "umownych" wartość "mojej" (bylem tam przez 15 minut i tak ją posiadłem) nieruchomości zmieniła się w ciągu roku o połowę a odsetkami karnymi niezłe cwaniaki spróbują zrobić ze mnie niewolnika do śmierci> Przestań łgać> kilkanaście tysięcy dochodu jest mniej niż odsetki za działeczkę 700 m 3?> Przestań łgać> >nieustająco w pozycji stojącej, w oparach chemii, przy sztucznym oświetleniu i w hałasie takim, ze bez ochrony traci się powoli słuch.> BuNaWerke w Auschwitz?> Przestań łgać> Pokazałeś swoje palce, przestań łgać, niemiecki pracodawca płaci słone kary za brak środków osobistej ochrony. Przestań łgać> >I tu już nawet nie chodzi o choroby zawodowe, które w tym miejscu tak czy siak mnie dopadną> Przestań łgać> >tylko o to, że po robocie wracam tak spruty, ze nie ma mowy o jakiejkolwiek efektywnej nauce,> Przestań łgać pracujesz tylko 45 godzin tygodniowo, porównaj to z pracą polskiej sklepowej> >To jest zamknięty krąg, z którego nikomu nie udaje się wydostać. Pracuję krócej, żeby móc poprawić swój niemiecki.> Przestań łgać> Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da > > Nie łżyj. masz prawo do urlopu> Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy. > > Nie łżyj byłeś w Wiedniu> Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi. > > Nie łżyj, stać cię luksusowe mieszkanie> Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać. > > Nie łżyj, w Berlinie nie ma 50% bezrobocia DEBILNY EKONOMISTO> Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu, > > Nie łżyj. Matematyka się nie zgadza, ekonomisto, który nie poradzi policzyć ułamków> Cytat:oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad. > > Nie łżyj. w Berlinie masz prawo do chorobowego> PRZESTAŃ ŁGAĆNa koniec szarley'u zapytam po co Ty wdajesz się w dyskusję z nieposkładanym szaleńcem? Gdyby był w miarę normalny, to może i lepiej by się ustawiał w Niemczech. Ale jeśli zaczyna od pretensji i życzeń by go zrozumiano, to ma palant to na co zasługuje. Tam jest inna mentalność jak w Polsce. Był prywatnym windykatorem i padł bardzo szybko jak sznyta. Założył rodzinę liczną (jak pisałeś) i teraz "zjadła pica szlachcica". Nie daje rady i się miota idąc nawet na płaczliwe poniżenie i skargi. Mężczyzna! Teraz się skarży bo pewnie chciałby być małym szejkiem z powodu swojego dyplomu. Idiota. Nikt w Niemczech tak nie podchodzi do sprawy. Jest zasada, że jak "uczony", to pokaż co potrafisz. To jest najkrótszy i bezwzględny egzamin z nauk osiągniętych. Ja nigdy bym tego nie zrobił, przez własną dumę, choć miałbym również ważne powody. Lubisz kopać leżącego? Nie myślałem. Ja z nim skończyłem wszelkie dyskusje. To jest człowiek bez wyobraźni i poczucia taktu. Niech sobie schowa ten swój dyplom z U.E. wrocławskiego, bo przestał szokować nie tylko mnie, ale i Ciebie, jak również innych forumowiczów, ale i może w miejscu którym pracuje.. Ten dyplom jak go zdobył, to jest dręczące mnie pytanie. Więc niech sobie pisze w pustkę. Zmowa milczenia jest karą za niepoprawność w zachowaniu i mitomanii (niektórzy chwalą się słowem konfabulacja) jaką sieje wokół. To jest po prostu wychowywany w cieple i trosce najwyższego rzędu jedynak, gdzie wszystkich w domu ustawiał, niezaradny absolutnie w zderzeniu z twardą prawdą o życiu, ciągle grający pokrzywdzonego. Tak go wychowano. Trudno takiemu tłumaczyć bo był na wszelkie sposoby chroniony i separowany od prawdziwego życia, nawet w wieku młodzieńczym i nagle stając się dorosłym (pełnoletnim, zdolnym do czynności prawnych) okazuje się nieprzystosowanym. Niestety z pustą, nie efektywną głową. Jaka to odpowiedzialność mężczyzny, który robi czterech potomków (tak wyczytałem u Ciebie) i nie mając wyobraźni, rzuca się na bardzo głębokie wody ciągnąc za sobą owoce jego bezmyślności (dzieci) których teraz nie umie utrzymać (jak narzeka). On jest naprawdę głupi jak noga od mojego stołu, która zawsze jest na mojej drodze gdy jestem pod wpływem, stąd i jego majaki. Człowiek, którego bym unikał jak ognia. Co najwyżej widziałbym go przy pracy na roli jak on pisze niewolniczej. Daję słowo, że i tam by się nie spisał. "Szkoda" tak "świetnego" ekonomisty filozofującego, nie potrafiącego wytłumaczyć mi w prosty sposób czym jest cena dobra na rynku w stosunku do jego faktycznej wartości i co to wobec tego jest miernikiem wartości wytworzonego przez człowieka dobra. Nie odpowiedział więcej niż, że cena jest wynikiem prawa własności i nic więcej, co potwierdził , ku mojemu zaskoczeniu również "Mano". Ekonomista za trzysta(zł). Wybacz, dla mnie nędza.
Jednak jestem lepszy niż moja reputacja. Cholera! A może gorszy?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | > Lubisz kopać leżącego?A Ty nie lubisz? > Cytat:... On jest naprawdę głupi jak noga od mojego stołu,(...) Co najwyżej widziałbym go przy pracy na roli jak on pisze niewolniczej. Daję słowo, że i tam by się nie spisał. "Szkoda" tak "świetnego" ekonomisty... ...
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Episode_2 (3284 punktów) | > pojechałem z jednym dzieckiem, by mogło pojechać na tym>  Fajne. A posadziłbyś tam dziecko, jakby nie było państwowych przepisów i kontroli bezpieczeństwa?
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A posadziłbyś tam dziecko, jakby nie było państwowych przepisów i kontroli bezpieczeństwa?
Zdecydowałbym, miałbym wybór. W wyborze pomogłyby mi widoczna dla mnie historia działalności przedsiębiorcy i opinie klientów.
Nie wierzę, że jakikolwiek urzędnik jest ode mnie mądrzejszym, poważniejszym czy wreszcie lepszym człowiekiem. Nie wierzę w podział w nad i podludzi a z wiary w taki podział wyrasta demokracja pośrednia, nie inaczej.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54912 punktów) | >Nie wierzę, że jakikolwiek urzędnik jest ode mnie mądrzejszym, Mądrzejszym to niekoniecznie, ale lepiej znającym się na rzeczy....
Sądzisz, że jesteś w stanie ocenić różnicówkę bez atestu i kupić właściwą na podstawie "historii działalności przedsiębiorcy i opinii klientów."
Wsiadłbyś do pociągu nie wiedząc czy tor na całej długości ma jednakowy ZNORMALIZOWANY PRZEZ PAŃSTWO rozstaw szyn?
Pycha i głupota z ciebie wylazła bardziej niż słoma z butów a zarzut łgarstw nadal bez odpowiedzi
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) | >Zdecydowałbym, miałbym wybór. >W wyborze pomogłyby mi widoczna dla mnie historia działalności przedsiębiorcy i opinie klientów. Historia działalności wygląda tak, że niekonserwowane urządzenia w końcu się psują po latach użytkowania. Nie wiadomo, na kogo padnie. Poza tym - wiesz o tym, że opinie klientów można kupić?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > >A posadziłbyś tam dziecko, jakby nie było państwowych przepisów i kontroli bezpieczeństwa?> Zdecydowałbym, miałbym wybór.> W wyborze pomogłyby mi widoczna dla mnie historia działalności przedsiębiorcy i opinie klientów.W przypadku takiej karuzeli to jest chyba "do pierwszej awarii"  To jaka historia? Na podstawie historii to można kupować komputery a to i też ostrożnie
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Takich konstrukcji nie tworzą idioci a ludzie naturalnie noszą w sobie wartości. Tak jak korzystający nie chcą wypaść z siodełek tak i twórcy takich konstrukcji nie chcą, żeby ludzie im z siodełek wypadali. Wiara w to, ze urzędnikowi zależy bardziej na bezpieczeństwie od przedsiębiorcy jest głupia.
Zresztą mówimy o tym wyłącznie w kontekście możliwości nałożenia przez urzędnika na przedsiębiorcę kary pieniężnej. Moje postulaty nie zmieniają innych form kar i egzekucji administracyjnych ponad kary pieniężne i ich egzekucję.
Niemądrze wg mnie jest sądzić, ze możliwość obciążenia przedsiębiorcy karą pieniężną poprawia czyjekolwiek bezpieczeństwo, wprost przeciwnie stwarza niebezpieczeństwo życia całych mas ludzi w biedzie.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) | >Takich konstrukcji nie tworzą idioci Dziś nie, ale w krystkomizmie kto im zabroni?
>Moje postulaty nie zmieniają innych form kar i egzekucji administracyjnych ponad kary pieniężne i ich egzekucję. >Niemądrze wg mnie jest sądzić, ze możliwość obciążenia przedsiębiorcy karą pieniężną poprawia czyjekolwiek bezpieczeństwo, Ale ja nie o tym. No bo jak udowodnisz komuś, że celowo naraził życie ludzi? Powie, że myślał, że kupuje dobry sprzęt. A producent powie, że nie wiedział, że coś jest z nim nie tak. A konstruktor powie, że zrobił najlepiej, jak umiał. I winnego nie znajdziesz.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie chcę z tobą wymieniać myśli, bo ty jesteś jak umysłowa trucizna, jak Jacek Głodzik. Nic dobrego z takiej wymiany nie może wyniknąć, natomiast złego wiele. Kij ci w oko Szarleyu, kij ci w oko.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54912 punktów) | > Nie chcę z tobą wymieniać myśli,Humor abstrakcyjny "Krystkon myśli" > Kij ci w oko Szarleyu, kij ci w oko.  żebym tak jeszcze kupując w Berlinie bilet do metra, muzeum i kina, obiad i paliwo nie musiał płacić podatku na twój Kindergeld i socjal byłoby super
|
|
krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach.
Gdyby dziś każdy ludzki odpad zakwestionował uznane autorytety, powszechne wartości, tabu i myślenie zbiorowe, to przypuszczam, że najpóźniej za tydzień byłbyś już tylko nawozem.
Zniszcz jednomyślność mrówek w mrowisku a wszystkie mrówki w kilka chwil umrą z głodu, wyziębienia i wyczerpania.
Sądzisz, że naturalne roje, kolonie, stada, społeczeństwa istnieją dla jaj? Tam gdzie niespołecznych osobników przeżyłoby co najwyżej 10 tam społecznych żyje 1000.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Dziś mało kto jest naprawdę sobą, bo za zbiorową indywidualność odpowiadają spece od wpływu na ludzką psychikę. To jest norma - ludzkie odpady bez własnego zdania lub z niby własnym zdaniem, które jest od początku do końca kłamstwem i opiera się na fałszywych meta założeniach. >Gdyby dziś każdy ludzki odpad zakwestionował uznane autorytety, powszechne wartości, tabu i myślenie zbiorowe, to przypuszczam, że najpóźniej za tydzień byłbyś już tylko nawozem.
To nie przypuszczaj, bo nie wiadomo co by było. Gdyby przebudzenie i zmądrzenie ludzkości miało się wiązać ze zniszczeniem gatunku (niby czemu?) to lepiej żeby ten gatunek nie istniał, niż żeby było tak jak jest teraz. Na świecie przeważa cierpienie, więc jeśli nie da się tego zmienić to lepiej żeby nic nie przeważało.
>Zniszcz jednomyślność mrówek w mrowisku a wszystkie mrówki w kilka chwil umrą z głodu, wyziębienia i wyczerpania.
Ludzie to nie mrówki i tu nie ma jednomyślności. Są jedynie maski pseudo kultury, fałszywe uprzejmości, tolerancja wynikająca z braku akceptacji siebie lub jako postawa silniejszych wobec słabszych. Co jak co, ale to powinieneś wiedzieć skoro tyle piszesz o dominacji. Szukasz jej w kapitale, a w rzeczywistości dominacja to danie ludziom idei, w które będą wierzyli. Ja podważam taką wiarę i tłumaczę ludziom żeby myśleli samodzielnie. Brak samodzielnego myślenia to niska samoocena i myśl, że inni pomyślą lepiej. Nie pomyślą, bo inni to w większości debile, albo mądrzy czyli i tak omylni ludzie. Jest tu na forum kilku takich co się "nie mylą" i sam widzisz jak wygląda dyskusja z nimi.
>Sądzisz, że naturalne roje, kolonie, stada, społeczeństwa istnieją dla jaj? >Tam gdzie niespołecznych osobników przeżyłoby co najwyżej 10 tam społecznych żyje 1000.
Mi się widzi system, w którym każdy człowiek myśli samodzielnie i nie zależy mu na tym co pomyślą inni. Łykanie głupich idei ma swoje źródło jeszcze w dzieciństwie gdy w grupie rówieśników dominuje jakiś pogląd. Ludzie grupują się i szukają przynależności do stada, co ma przeważnie opłakane skutki, bo wprowadza fałsz i niszczy intymne relacje, samoocenę. Ludzie porównując się z innymi i szukając przynależności do stada wierzą w fikcyjny obiekt "ja", który porównują z innymi "ja" i wierzą, że to istnieje realnie i ma różne atrybuty. "Ja" chce być zaakceptowane społecznie. Patrz, nie mam tego i cieszy mnie gdy ludzie nie akceptują tego co piszę i reagują emocjonalnie, bo to znaczy, że trafiam w czułe punkty. Gdy ktoś mi powie, że jestem zły to się zgodzę. Gdy ktoś mi powie, że jestem dobry to też się zgodzę. Tylko o czym wtedy rozmawiamy?
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Bez hierarchii nie może być jednomyślności i współczucia wielu, to właśnie hierarchia powoduje, że człowiek myśli myślami przewodnika i czuje jego uczuciami. Bez hierarchii nie może być jedności społecznej a za nią i złożonych czynności takich jak chociażby budowa jednej drogi przez wielu. Bez jednej drogi zabudowanej przez wielu poziom zaspokojenia potrzeb przez wszystkich jest dużo niższy.
Zauważ, ze obok siebie funkcjonują osobnicy homo sapiens aspołeczni, społeczni i skłonności do tworzenia różnych, odmiennych społeczeństw.
Wiesz może dlaczego kapitalizm jest niepodważalny pomimo tego, ze miliony narzekają???
Podpowiem, stosunki własnościowe to stosunki dominacyjne, które są źródłem społeczeństwa homo sapiens. Zakwestionowanie kapitalizmu to rozpad społeczeństwa.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Bez hierarchii nie może być jednomyślności i współczucia wielu, to właśnie hierarchia powoduje, że człowiek myśli myślami przewodnika i czuje jego uczuciami. >Bez hierarchii nie może być jedności społecznej a za nią i złożonych czynności takich jak chociażby budowa jednej drogi przez wielu. Bez jednej drogi zabudowanej przez wielu poziom zaspokojenia potrzeb przez wszystkich jest dużo niższy.
Hierarchia jest potrzebna, tylko, że to nie powinno polegać na instalowaniu innym myśli i uczuć. To idea równości jest problemem, a zauważ ilu słabych osobników w to wierzy żeby nie czuć się gorszym. Skąd w ludziach te niepodważalne przekonania o potrzebie bycia lepszym? Gdy ktoś widzi jak większość jest głupia, ma zrozumiałą postawę czucia się lepszym, ale nie czerpie z tego egoistycznej przyjemności, bo to nie jego zasługa tylko tak się ułożył los. Plebejusz nie ma tego poczucia, ale przyjmuje taką postawę.
>Zauważ, ze obok siebie funkcjonują osobnicy homo sapiens aspołeczni, społeczni i skłonności do tworzenia różnych, odmiennych społeczeństw. >Wiesz może dlaczego kapitalizm jest niepodważalny pomimo tego, ze miliony narzekają??? >Podpowiem, stosunki własnościowe to stosunki dominacyjne, które są źródłem społeczeństwa homo sapiens. Zakwestionowanie kapitalizmu to rozpad społeczeństwa.
Nie, ale po prostu nie wymyślono jeszcze nic lepszego. To tylko kwestia czasu, kiedyś będzie idealna komuna i skomputeryzowany świat.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie wiem jak pojmujesz pojęcie "komuny" ale jeśli jako równoważność znaczenia woli każdego członka w społeczności to już cię informuje, ze taka komuna nie nadejdzie w społeczeństwie nigdy bowiem taka komuna oznacza rozpad społeczeństwa.
Źródłem społeczeństwa jest hierarchia. Hierarchia to nadrzędność jednego i podporządkowanie drugiego.
Można więc powiedzieć, że społeczeństwo wynika z nierówności ludzi a równość ludzi oznaczałaby upadek społeczeństwa.
Warto przy tym podkreślić, że gatunki społeczne mogą większą zdolność przetrwania i rozwoju od gatunków aspołecznych.
------ Jeśli pytasz dlaczego każdy jest przekonany o swojej wysokiej wartości choć rzeczywistość pokazuje nieco inaczej to zauważ, że przekonania o niskiej wartości czy poczucie winy są podstawą zmian osobowości. Każda osobowość, która chce przetrwać musi mieć przekonanie o własnej wysokiej wartości, bo to jest jak pragnienie życia, dzięki któremu trwamy.
-------- Ja w ogóle uważam, ze złożone koncepty w abstrakcji są odpowiednikiem organizmów w fizyczności. Walczą o przetrwanie i podlegają ewolucji. Określone osobowości za wszelką cenę próbują przetrwać w abstrakcji tak jak organizmy w fizycznej przyrodzie.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie wiem jak pojmujesz pojęcie "komuny" ale jeśli jako równoważność znaczenia woli każdego członka w społeczności to już cię informuje, ze taka komuna nie nadejdzie w społeczeństwie nigdy bowiem taka komuna oznacza rozpad społeczeństwa.> Źródłem społeczeństwa jest hierarchia.> Hierarchia to nadrzędność jednego i podporządkowanie drugiego.No przecież napisałem Ci, że komputery będą wszytko robiły, a ludzie będą mieli czas wolny i np jakieś kilka tys. bonów na wykorzystanie w sklepach. To wyniknie samo z siebie gdy komputery zastąpią większość prac wykonywanych przez ludzi. > Jeśli pytasz dlaczego każdy jest przekonany o swojej wysokiej wartości choć rzeczywistość pokazuje nieco inaczej to zauważ, że przekonania o niskiej wartości czy poczucie winy są podstawą zmian osobowości. Każda osobowość, która chce przetrwać musi mieć przekonanie o własnej wysokiej wartości, bo to jest jak pragnienie życia, dzięki któremu trwamy.Ja sądzę, że to przekonanie wynika z kultury, w której żyjemy. Gdy ceni się pewne rzeczy to ludzie, którzy ich nie mają udają takie cechy, a najlepiej je udają gdy w nie wierzą: pl.wikipedia.org/wiki/Mimikra> Ja w ogóle uważam, ze złożone koncepty w abstrakcji są odpowiednikiem organizmów w fizyczności. Walczą o przetrwanie i podlegają ewolucji.No to raczej nie tyle są odpowiednikiem, co prawa ewolucji i walki o przetrwanie to podstawowe zasady tego świata. > Określone osobowości za wszelką cenę próbują przetrwać w abstrakcji tak jak organizmy w fizycznej przyrodzie.> Ale można położyć temu kres poprzez samoobserwację i zwiększanie świadomości, negację prymitywnych automatycznych emocji.
|
|
| | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ależ ty jesteś naiwny jeśli naprawdę sadzisz, ze komputery będą pracować za ludzi. Zmieni się tylko charakter pracy a ludzie jak umierają z wyczerpania pracą tak będą nadal umierać rywalizując ze sobą.
Ciężko powiedzieć czy podstawową właściwością natury jest walka o przetrwanie. Równie podstawowa jest zmiana co opór przed zmianą.
Ja raczej dopatrywałbym się podstaw rzeczywistości kształtowaniu się środka i okołosrodka, w walce symetrii z asymetrią.
A tak naprawdę to tylko bożek może wiedzieć o co tu chodzi. Cholera wie co tu się wyprawia i dlaczego.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Oczywiście, że komputery będą pracować, bo ci ludzie nie będą nikomu potrzebni. Zawsze tania siła robocza wygra z ludzkim pracownikiem, który ma wymagania. Jakiej pracy komputer nie będzie w stanie zastąpić? Podejrzewam, że problem będzie początkowo głównie z kreatywnymi zawodami, sztuką itd. Wszystko pozostałe jest do zastąpienia, łącznie z prawnikami (komp będzie lepszy), terapeutami (będzie zdecydowanie lepszy), taksówkarzami, chirurgami etc.
|
|
| | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Skoro ludzie nie będą nikomu potrzebni to tym bardziej komputerom, żeby zaspokoić ludzkie potrzeby. Sądzisz, ze komputer będzie taki głupi, żeby całą swoją egzystencję poświęcić zaspokojeniu potrzeb Olsona?
Kto mógłby przypuścić, ze ludzie informatyzując swój świat mogą mimowolnie stworzyć nową formę "życia", ktora uzyska własną potrzebę egzystencji, niezależną od ludzkich potrzeb? Przekonanie o tym, ze nowa forma życia powstaje na skutek mutacji powinno zostać uzupełnione obserwacją, iż mutację można spowodować manualną pracą rąk a przed nią jeszcze samą abstrakcyjną koncepcją doprowadzenia do mutacji.
Więc nie tylko narzędzie może urodzić się w ludzkim umyśle lecz także nowe życie.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Krystkon, o czym Ty piszesz? Komputery będą służyć ludziom, bo tak te urządzenia są programowane. Jakie znowu potrzeby komputera?
|
|
| | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Krystkon, o czym Ty piszesz?> Komputery będą służyć ludziom, bo tak te urządzenia są programowane. Jakie znowu potrzeby komputera?  Przyszłość to samouczące się, samoprzeprogramowujace się aplikacje oraz samoprodukujace się komputery, czyli wynik jakiego nie jesteś w stanie przewidzieć, bo twoje programowanie to tylko jeden z czynników kształtujących takie urządzenia.
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie do końca. Zostawienie tych kompów całkiem samopas groziłoby zagładą ludzkości, a kompy mają nam służyć i po to je robimy.
BTW, to jest wlasnie najwiekszy problem AI, bo nie wiadomo jaka moralność jest prawidłowa i nie wiadomo jak zapobiec ewentualnemu przeprogramowaniu się komputerów, nawet gdy zaprogramuje sie pozornie bezpieczne wartości nadrzędne.
|
|
| | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ależ nikt nie zostawi samopas tylko zauważ prawidłowość, im coś bardziej złożone tym trudniej jest to kontrolować. Można wręcz zbudować wniosek, ze bardziej złożony ośrodek kontroluje mniej złożony, mózg kontroluje ciało lecz ciało nie kontroluje mózgu.
Wychodzi na to, że wystarczy aby procesor osiągnął większą złożoność od ludzkiego mózgu aby człowiek przestał być szczytem ewolucji na Ziemi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak, zgadza się. I to jest właśnie główny i wg mnie jedyny problem ze sztuczną inteligencją.
|
|
| | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > Oczywiście, że komputery będą pracować, bo ci ludzie nie będą nikomu potrzebni. >Zawsze tania siła robocza wygra z ludzkim pracownikiem, który ma wymagania. Jakiej >pracy komputer nie będzie w stanie zastąpić? Podejrzewam, że problem będzieKażdej pracy w zakresie poważniejszych decyzji. > początkowo głównie z kreatywnymi zawodami, sztuką itd. Wszystko pozostałe jest do> zastąpienia, łącznie z prawnikami (komp będzie lepszy), terapeutami (będzie 6 generacja w Japonii zrobiła klapę, mi. coś tam o prawie było rozważane. Naturalnie uwierzę w powiedzmy pisanie umów czy jakąś obsługę giełdy, trendy itp. Za 60 lat. > zdecydowanie lepszy), taksówkarzami, chirurgami etc.Samochody samosterowne - okolice 2075 (ja dłużej, co najmniej 2100). Podejrzewam (ale to już moje rozwinięcie na podstawie ogólnej wymowy artykułu) że z podpórkami (specjalne oznakowanie drogi, koiecznośc mapowania trasy wcześniej, może jakieś specjalne sprzęty dla obiektów żywych razem z opaskami odblaskowymi na wzór obecnych miniaturowych nadajników rozproszonego widma razem ze sterowaniem (WIFI itp.)) To pisał Steven E. Sladover (Świat Nauki, 7/299). Facet zna się na rzeczy, jest podział stopnia automatyzacji samochodów, szacunkowe daty i rozważania. Od razu widać że gościu wie o czym pisze (skończył MIT - to też jest coś  Warto całość przeczytać to może dyskusja będzie sensowniejsza. Pobredza o inteligentnych maszynach Straut Russel (też w tym samym ŚN). Nawet 3 prawa dla robotów wstawił, coś ala te z Asimova (tylko inna treść nieco - no nie wypada wprost kopiować)  Przykład z przyrządzeniem posiłku z kota jest wręcz idiotyczny, przecież takie automaty będą zamawiać komponenty do żarcia w sklepach a nie łazić po chacie z nożem i polować na obiekty z mięsem. I to pisze spec od AI. Z dzieckiem kota nie pomylą? No i ostatnią rzeczą jaką ja bym zrobił to zostawienie moich psów razem z jakimś elektronicznym złomem na chodzie co może zrobić krzywdę. Włóczy się po posesji, co chwile nawala bo wpadnie w główna jamę lęgową (suka), dołek rekreacyjno- wypoczynkowy (CAO), zakopie się na głównej górce obserwacyjnej (usypana dla CAO), nie rozróżnia suczek sąsiada od mojej suki i drażni szczeniaczki podjeżdżając za blisko płotu i na dokładkę nie kapuje mowy ciała psa o specjalnej u CAO nie mówiąc bo i jak, nie radzi sobie z trasą ogólnie, wywala się na podartej wykładzinie, rozwala szybę, wywołuje pożar, alarm i automatyczne gaszenie podduszając i strasząc psy które na dokładkę nie mogą zwiać na dwór (wysiadło automatyczne otwieranie drzwi przez brak prądu wyłączonego przy gaszeniu) a to wszystko przez pająki na oknie w łazience (nie rozróżnia gatunków naturalnie i się naoglądał Discovery o AU i dał serie z miotacza ognia) i jeszcze pewnie działa na M$ systemie  A ja w pracy co 5 minut mam alarmy na SMS bo coś wysiadło albo jest watchdog reset albo w ogóle reset albo co gorsza pożar albo złom naoglądał się Omena, wydedukował że CAO to też Rottweiler może być od biedy, w końcu o delegacje z piekła chodzi a nie o kolor i wielkość i goni towarzystwo z butelką święconej wody a mnie daje alarm o zagrożeniu duszy  Albo "zrób porządek w pokoju i wywal wszystkie przedmioty okrągłe" I automat urywa mi głowe  To jest z Lema, "Obłok Magellana" bardzo niszowa i be obecnie. O właśnie, Lema by trzeba czytać obowiązkowo też. No daj spokój. Może za 200 lat będą fabryki mocno zautomatyzowane ale to nie na sprzęcie i AI tylko bnardziej na ekonomi zasadzone jest. I konkretach.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Każdej pracy w zakresie poważniejszych decyzji.Początkowo, a potem będzie na odwrót. Komputery będą dochodziły do wniosków i symulacji, których człowiek nie będzie w stanie pojąć ze względu na ich złożoność i trudność obliczeń. Będą mogły nam najwyżej przekazać uproszczone wersje, zresztą teraz nie jest inaczej w naszych mózgach, które postrzegają świat w bardzo uproszczony sposób. > 6 generacja w Japonii zrobiła klapę, mi. coś tam o prawie było rozważane.> Naturalnie uwierzę w powiedzmy pisanie umów czy jakąś obsługę giełdy, trendy itp.> Za 60 lat.Prawo to akurat bardzo prosty algorytm. To będzie już myślę niedługo. Przecież prawo to tylko kodeks, więc komputer miałby za zadanie znajdować przepisy i precedensy. Byłoby to także obarczone mniejszym ryzykiem błędu niż zwykłe sądy. > Samochody samosterowne - okolice 2075 (ja dłużej, co najmniej 2100). Podejrzewam (ale to już moje rozwinięcie na podstawie ogólnej wymowy artykułu) że z podpórkami (specjalne oznakowanie drogi, koiecznośc mapowania trasy wcześniej, może jakieś specjalne sprzęty dla obiektów żywych razem z opaskami odblaskowymi na wzór obecnych miniaturowych nadajników rozproszonego widma razem ze sterowaniem (WIFI itp.)) To pisał Steven E. Sladover (Świat Nauki, 7/299). Facet zna się na rzeczy, jest podział stopnia automatyzacji samochodów, szacunkowe daty i rozważania.> Od razu widać że gościu wie o czym pisze (skończył MIT - to też jest coś Warto całość przeczytać to może dyskusja będzie sensowniejsza.businessin(*)gladac-swiat-za-10-lat/nqtye3dbusinessin(*)i-autonomiczne-pojazdy/49c1sztbusinessin(*)my-o-nowym-samochodzie/5w23kbd
|
|
| | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) |
> businessin(*)my-o-nowym-samochodzie/5w23kbdTestowali to w zimie na normalnej, zalodzonej drodze drodze? Bo hardcore do mnie do chaty to już pomijam  Jak po drugiej stronie drogi (przeciwnej niż gospodarstwo)jest kot to ten komputer będzie wiedział że jest duża szansa ze się wystraszy i ucieknie przez jezdnie w ostatniej chwili? Jak są rowerzyści wiejscy (a zwłaszcza babka z bahorami) to ja już w ogóle nie chce myśleć co będzie. Za 10 lat to może będą powszechne w molosmiastach strefy parkowania automatycznego w których nie ma ludzi ani normalnych samochodów. To oczywiście będzie na topie bo wymusi się sprzedaż takich samochodów dla nieszczęśników tam mieszkających (temat -raj dla krystkona  ) Budowa specjalnej strefy (biznes dla budowlańców), zatrudnienia dla automatyków co to naprawiać będą, programistów itp. Za 20 wydzielone strefy ruchu dla samochodów automatycznych raczej z wiodącym konwój sterowanym przez człowieka. Później długo długo nic. Brakuje oprogramowania, systemów testowania, niezawodnych sterowników, czujników rozpoznających otoczenie itp. Nie ma porównania w zakresie złożoności do np. samolotu z autopilotem. Tam automat może być lepszy od człowieka w pewnych warunkach np. dlatego że lepiej wykorzystuje dane z systemów podejścia do lądowania na ślepo. Albo metro, tam to już w ogóle jest prosto, tylko ustalić pozycje i mieć jakieś proste procedury awaryjne (pożar,awaryjne hamowanie cos takiego). Na filmach o katastrofach w lotnictwie nie widziałeś jak robili resety systemu? Przeczytaj ten ŚN a nie faceta co produkuje samochody Tesla  W 1974 roku były pierwsze sieci komputerowe (takie już normalne, routering po wybranej trasie, 50 uniwerków nie licząc dzielnej US armi itp. poczta, transmisja danych, zdalne logowanie, pierwsze komunikatory on line); Na początkach 1990 były początki Internetu w RPL. Mamy 2016, sa już w miasteczku obok oferty na światłowody po 100 Mb i więcej (w życiu nie kupie bo po co), kładące wojskowe sieci z lat 80 ileś razy, bractwo się podnieca itp. I co? KTO MA PRACE PRZEZ SIEĆ? Z tego co wiem około 5% programistów w dużych korporacjach (ja nie znam osobiście nikogo) i marginalnie serwis oprogramowania specjalistycznego (z asysta lokalnego informatyka). Albo test archiwizacji (ja). Tendencja przenoszenia wszystkiego na on line się zaraz wyczerpie (za duża awaryjność łącz przy ich określonym koszcie dla tak krytycznych zastosowań). Działają banki i handel internetowy co jest oczywiste dla powszechności sieci. I marginalnie zdalna edukacja zazwyczaj niskiej jakości albo robiona w celu zaliczenia dla dokumentu (to jest dopiero tragedia tej cywilizacji). A Ty mi piszesz o samochodzie co przejedzie trasę Bojanowo - chata (nawet fotek okolicy na google map nie ma, posesje widać tylko z satelity i to strasznie kiepsko, ledwo sam znalazłem) nie zakopie się w zimie przy mijance z tirem, nie rozjedzie kotów i nie stuknie w chatę przy zawracaniu na wiejskiej drodze (zwłaszcza rowek przy przepuście jest podstępny, raz mało sam nie zaliczyłem zawieszenia).
|
|
| | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Moim zdaniem czepiasz się na siłę i używasz do tego średniowiecznych argumentów. Jakbyś nie mógł się pogodzić z tym, że wreszcie jest szansa żeby ten denny świat zmienił się na lepsze
|
|
| | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Te emotikonki z uśmiechami to takie porozumienie w lekceważeniu?
Powinieneś wiedzieć, że od przyjętych przez człowieka wartości zależy jakość jego życia a wielu ludzi ma życie bardzo niskiej jakości. Wg mnie biedacy powinni rozważyć czy aby na pewno przyjęli właściwe wartości, bo jeśli przyjęli błędne to będą żyli i umierali jak bezpańskie psy, w czasie kiedy Olson będzie kpił z ich głupoty.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ze swojej głupoty też będę kpił, a umierając będę się śmiał jeśli fizyczny ból nie przeszkodzi
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Ze swojej głupoty też będę kpił, a umierając będę się śmiał jeśli fizyczny ból nie przeszkodzi  Jakże inna byłaby twoja śpiewka, gdybyś miał niezaspokojone potrzeby podstawowe. A jakie byłoby twoje myślenie? Niby byłby to ten sam Olson a zupełnie inny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wydaje Ci się, że kasa zaspokaja te potrzeby?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | >Wydaje Ci się, że kasa zaspokaja te potrzeby? Pewnie biedaka dorwał komornik alimentacyjny, najgroźniejsza forma komornika jaką ja przynajmniej znam (kumpel miał wpadke z alimentami, nawet strone mieliśmy robić jak przeżyć za 400 zł /mies w chyba 2004).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Ach Jarku, jesteś zdrowy facet, masz pod opieką doga a może on ma ciebie pod opieką, więc rozumujesz innymi kategoriami niż ja.
Ja mam czworo dzieci (wiem jestem nieodpowiedzianym dzieciorobem, Jacek dał mi to już wyraźnie do zrozumienia) i ciąży na mnie ryzyko, ze będę musiał tłumaczyć dziecku, że musi opuścić swój pokój, bo tak naprawdę to jest pokój starszego Pana, który ma jeszcze 1.000 takich pokoi, bo Pan tak chce a jeśli Pan tak chce to my musimy albo nam inni troszkę pomogą.
To nie jest żaden bełkot tylko walka o przetrwanie. Zdrowy singiel z odpowiedzialnością tylko za siebie samego, mający wszystko prócz siebie gdzieś może tego nie rozumieć i interpretować jako bełkot.
Nie sądź, ze moje poglądy jest bez sensu albo chociażby, że bez sensu są poglądy sprzeczne z moimi. To jest szarpanina i nie tylko o zasoby ale także o cele społeczne.
Ten świat jest tak skonstruowany, że dobrobyt jednego jest zbudowany na wyzysku drugiego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54912 punktów) | >Ja mam czworo dzieci i ciąży na mnie ryzyko, ze będę musiał tłumaczyć dziecku, że musi opuścić swój pokój, bo tak naprawdę to jest pokój starszego Pana, który ma jeszcze 1.000 takich pokoi,
Skończ łgać , żałosny kłamco
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Koncern, od którego wynajmujemy mieszkanie ma ich w Niemczech jeszcze ponad 1.000.000. Jak sądzisz jaki fundusz może stać za ta firmą? Emerytalny? Stare dziadki opanowały świat i to w tak niefajny sposób, ze pracy dla młodych brak, bo wszystko jest inwestycją zabezpieczającą bezpieczną starość zamiast być środkiem produkcji i przedmiotem konsumpcji.
To, ze zaplanowałeś sobie już emeryturę nie zmienia faktu, ze inni też chcą dobrze żyć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54912 punktów) | Przestań łgać Cytat:Ja nie będę mógł pomóc wyrzuceniu Providentu z Polski, bo mi niemiecki właściciel fabryki w życiu urlopu nie da
Cytat:Nie jeżdżę po drogach, bo niewolnicom nie wolno opuszczać miejsca pracy.
Cytat:Co z tego, że w marketach sieciowych znajdziesz czterowarstwowy papier toaletowy, ten jest daleko poza zasięgiem zwykłych ludzi.
Cytat:Taka hierarchia, że 1/4 buduje drapacze chmur, 1/4 to rachuje a 1/2 jest bezrobotna nie jest dobra i byle co może ją pokonać.
Cytat:Mieszkam w najzwyklejszym mieszkaniu a cała jego luksusowość zawiera się w 11km odległości od fabryki i ten luksus kosztuje ponad 2/3 mojego dochodu,
Cytat:oczywiście tylko pomieszkiwanie, że nogę przypadkiem w pracy złamiesz i wypad.
> Koncern, od którego wynajmujemy mieszkanie ma ich w Niemczech jeszcze ponad 1.000.000.Kiedy czytam twoje kretyńskie łgarstwa w których nawet ułamki się nie zgadzają to z góry zakładam że i tu kłamiesz > Jak sądzisz jaki fundusz może stać za ta firmą? Emerytalny?Z twoimi przychodami każdy inny miałby dom, > Stare dziadki opanowały światżałujesz że komory Birkenau już wyłączono zarabiasz więcej niż 99% Polaków. > i to w tak niefajny sposób, ze pracy dla młodych brak,czego ci brak z dochodem kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie ? stać cię nawet na mieszkanie za 5000 złotych! ŻADEN POLSKI ROBOTNI NIE MOŻE SOBIE POZWOLIĆ NA TAKI LUKSUS > To, ze zaplanowałeś sobie już emeryturęzarobiłem na nią uczciwą pracą. niestety miałem też ciebie na utrzymaniu. > nie zmienia faktu, ze inni też chcą dobrze żyć.To żyj!!!! kto ci broni!!!! z dochodem większym niż premier rządu RP poradzisz tylko skamleć i łżeć żałosna kreaturo Idiocie, który nie poradzi policzyć prostego ułamka ludzkość płaci tylko kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie za 8 godzin klupania na fR. zaiste smutne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja mam czworo dzieci (wiem jestem nieodpowiedzianym dzieciorobem, Jacek dał mi to już wyraźnie do zrozumienia)Jacek Ci tych dzieci nie zrobił. To tylko lewackie autorytety twierdzą, że w związkach homoseksualnych rodzi się więcej dzieci  Kobieta też tych dzieci nie zrobiła, więc musiałeś sam podejmować decyzje. Chyba, że zwalisz to na przypadkowo połączone neurony to wtedy brawo, dalej wierz sobie w to, że jesteś spójnym Krystkonem. Inna ewentualność jaka mi przychodzi do głowy to świadomy trolling z Twojej strony. Jeśli tak to jesteś genialny  > i ciąży na mnie ryzyko, ze będę musiał tłumaczyć dziecku, że musi opuścić swój pokój, bo tak naprawdę to jest pokój starszego Pana, który ma jeszcze 1.000 takich pokoi, bo Pan tak chce a jeśli Pan tak chce to my musimy albo nam inni troszkę pomogą.> To nie jest żaden bełkot tylko walka o przetrwanie.Straszne ryzyko, musieć tłumaczyć swojemu dziecku, że jest się nieudacznikiem i zwalać na obcego gościa  > Zdrowy singiel z odpowiedzialnością tylko za siebie samego, mający wszystko prócz siebie gdzieś może tego nie rozumieć i interpretować jako bełkot.Albo materiał do analizy osobowości dla domorosłych psychologów, lub po prostu traktować to jako tzw kopalnię beki. Bug w matrixie, albo dobry zamierzony trolling. > Nie sądź, ze moje poglądy jest bez sensu albo chociażby, że bez sensu są poglądy sprzeczne z moimi. To jest szarpanina i nie tylko o zasoby ale także o cele społeczne.> Ten świat jest tak skonstruowany, że dobrobyt jednego jest zbudowany na wyzysku drugiego.Mówisz to swoim dzieciom?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Olson podważający ego i wszystkie emocje jakie je czynią nagle powołuje się na poczucie sukcesu, poczucie porażki i próbuje zawstydzić mnie moim nieudacznictwem.
Powinienem wstydzić się tego, ze inni mnie nie doceniają? A co ten wstyd miałby spowodować? Konformizm, uległość, podporządkowanie, ukrycie się w kącie pod miotłą, żeby wartości docenianych cwaniaków mogły panować nadal bez oporów.
To już lepiej przełknę wstyd, który mimowolnie odczuwam, bo przecież moja konstrukcja psychiczna jest podobna do innych ale panować wartościom cwaniaków bez oporu nie pozwolę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Olson podważający ego i wszystkie emocje jakie je czynią nagle powołuje się na poczucie sukcesu, poczucie porażki i próbuje zawstydzić mnie moim nieudacznictwem.No tak i Ty mi nie możesz oddać bo to argument typowo dostosowany pod Ciebie  Wierzysz w ego to wzmacniasz sobie obecny sposób patrzenia na rzeczywistość. Mógłbyś to podważyć tak jak ja, ale nie robisz tego z powodu lenistwa i przywiązania do braku zmiany i lęku przed zmianami. > Powinienem wstydzić się tego, ze inni mnie nie doceniają?> A co ten wstyd miałby spowodować?Nie, ja Ci wielokrotnie pisałem, że moim zdaniem powinieneś się z tego śmiać i się tym bawić, ale każdy sobie sam decyduje, więc nie musisz podzielać mojego zdania. > Konformizm, uległość, podporządkowanie, ukrycie się w kącie pod miotłą, żeby wartości docenianych cwaniaków mogły panować nadal bez oporów.> To już lepiej przełknę wstyd, który mimowolnie odczuwam, bo przecież moja konstrukcja psychiczna jest podobna do innych ale panować wartościom cwaniaków bez oporu nie pozwolę.Twoja konstrukcja psychiczna zupełnie nie przypomina mojej, ale trochę podobnie miałem w dzieciństwie więc rozumiem Twoje emocje
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Olsonie bawić się to możesz emocjami niepoważnymi. Kiedy jednak pojawiają się fundamentalne emocje jak poczucie głodu, poczucie chłodu, ból, poczucie zagrożenia, poczucie zniewolenia to nie tylko mi ale wszystkim przechodzi ochota na zabawę.
Są rzeczy i sprawy, które wywołują ekstremalne emocje i ja chciałbym zobaczyć ciebie podczas zabawy takimi emocjami, np. jak bawisz się swoimi emocjami podczas gdy ktoś bije cię, żeby zabić.
Prezentujesz wąskie spojrzenie, ponieważ istnieją emocje, które są zdolne całkowicie zawładnąć twoim umysłem tyle, że ty bezpieczny i nasycony nic takiego nie odczuwasz ale uwierz mi odchylisz się mocniej nieco od normy a przyjdzie i zawładnie tobą.
Nie boję się zmiany, wprost przeciwnie oczekuję zmiany ale nie mam się z kim dogadać, bo nie ma podobnych do mnie a samotnym dżihadysta nie jestem, nie mam takiego charakteru.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Olsonie bawić się to możesz emocjami niepoważnymi.
Wszystkie emocje są niepoważne. Ważne jest jedynie samo odczuwanie ich. To taki umysłowy narkotyk, który działa kiedy wierzysz w ich realną wartość. Ma to swoje złe strony kiedy wierzysz w wartość złych emocji, a te niestety są łatwiejsze do wytłumaczenia. Pozytywne są bardziej irracjonalne.
>Kiedy jednak pojawiają się fundamentalne emocje jak poczucie głodu, poczucie chłodu, ból, poczucie zagrożenia, poczucie zniewolenia to nie tylko mi ale wszystkim przechodzi ochota na zabawę.
Mi także więc nie rekomentowałem zabawy w takich momentach.
>Są rzeczy i sprawy, które wywołują ekstremalne emocje i ja chciałbym zobaczyć ciebie podczas zabawy takimi emocjami, np. jak bawisz się swoimi emocjami podczas gdy ktoś bije cię, żeby zabić.
Nie sprawy wywołują, tylko człowiek pozwala sobie na ich powstawanie i potem nie umie ich opanować.
>Prezentujesz wąskie spojrzenie, ponieważ istnieją emocje, które są zdolne całkowicie zawładnąć twoim umysłem tyle, że ty bezpieczny i nasycony nic takiego nie odczuwasz ale uwierz mi odchylisz się mocniej nieco od normy a przyjdzie i zawładnie tobą.
Może też być tak, że zbyt długie cierpienie otworzy Ci oczy, emocje opadną, przestaniesz być zdolny do odczuwania standardowych prymitywnych emocji i w końcu zaczniesz myśleć logicznie.
>Nie boję się zmiany, wprost przeciwnie oczekuję zmiany ale nie mam się z kim dogadać, bo nie ma podobnych do mnie a samotnym dżihadysta nie jestem, nie mam takiego charakteru.
No sam się nie zmienisz, czyli boisz się zmiany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > Ach Jarku, jesteś zdrowy facet, masz pod opieką doga a może on ma ciebie pod opieką, więc rozumujesz innymi kategoriami niż ja.Doga Niemieckiego miałem, obecnie mam Owczarka Środkowoazjatyckiego i kundlice. Są to psy z adopcji (CAO nie miał się gdzie podziać bo go nikt nie chciał a kundlicę przywiązali do płotu i zostawili). Kto kogo ma pod opieką to faktycznie dyskusyjne. Na bezludną wyspę gdzieś w umiarkowanym klimacie ze zwierzyną zdrową jadę z nimi w ciemno. Nie przepadnie się, pewnik, razem się wykarmimy, konfliktów też nie będzie. Dobrze by mi ze 3 lata zrobiło, serio. > Ja mam czworo dzieci (wiem jestem nieodpowiedzianym dzieciorobem, Jacek dał mi to już wyraźnie do zrozumienia)Dokładnie. Ja dużo dużo ostrzej to oceniam. Można wylecieć z pracy, być niedostosowanym, nawet popełnić przestępstwo (takie normalnie, nie mówię o jakiejś obrazie religijnej itp. bredniach bo to granda), no nie wiem co jeszcze. W rodzinę i dzieci wchodziło (nawet za komuny), wchodzi i wchodzić będzie zawsze na własne życzenie. Nie ma tu żadnego tłumaczenia. Absolutnie ale to absolutnie żadnego. Chciałeś to masz, nie narzekaj i nie jęcz. I weź odpowiedzialność za siebie i resztę, to ma być dorosły samiec reprodukcyjny? Z watahy Cyjonów masz wylot od razu, poczytaj sobie coś o nich. Porażka ewolucji a nie szczytowy gatunek. > To nie jest żaden bełkot tylko walka o przetrwanie.Twoje pomysły ekonomiczne to bełkot. Nawet za strefę super odlot samodzielną nie umiesz się zabrać, gdzie to ma być zlokalizowane, co ma być priorytetem, jakie warunki dla chętnych? Dyskutujesz od rzeczy. Nawet na moją hierarchię wartości nie odpowiedziałeś, chłopie bez wody to Tobie w tej strefie popadają jak muchy. Szarlej się martwi o klopopapier i mydło a ja uważam że bez wody kiepsko będzie. Ze sobą na spacer (np. jedzie się samochodem jakieś 8 km i później spacerek na 10 dalszych) zabrałem w plecak 2.5 litra wody (dzisiaj umiarkowana ciepłota, jak jest wszystko wyschnięte to na dzień czy popołudnie tachasz 5l albo więcej jak od rana), miskę, reflektor, latarkę, zapalniczkę, proste bandaże, nóż uniwersalny, nożyce z przekładnią do cięcia wnyków, kamizelkę odblaskową, telefon, radiostacje UKF/VHF, wykaz przekaźników amatorskich w okolicy, zapasowe akumulatory do radia i 160 zł w papierach. Klozetpapieru, mydła i dezodorantów (sikam się tylko do pracy) niet. Zawsze można narwać trawy, ale mi problem.A ręce wyszorować w rowku piaskiem, resztę obmyć wodą z rowu i już. Za watache odpowiada człowiek jak jest w niej. Pies jest zwierzęciem genetycznie odwołującym się do człowieka jak sytuacja go przerasta i zawsze szefem jest człowiek, czy chcesz czy nie, przynajmniej w rasach pasterskich ochraniających stado tak jest. Pies się nie poci i wyziajać się musi, w końcu stałocieplny. Nawet Azjaty bez wody długo nie pociągną. To nie zima gdzie futro przyjemnie grzeje i można jeść śnieg. Z ludźmi podobnie, też stałocieplni (chyba bo tu to różnych rzeczy doczytać się można  . No chyba że to wyprawa Scotta bodajrze co załadował jakąś tam super porcelanę szklankowo-czajnikową coby herbatkę kulturalnie na biegunie pić (ą ę JWP towarzystwo rzecz jasna, widzę duże podobieństwa  . Jak się na trupach wzorujesz w swoich surwiwal działaniach to dodatkowe gratulacje  > Zdrowy singiel z odpowiedzialnością tylko za siebie samego, mający wszystko prócz> siebie gdzieś może tego nie rozumieć i interpretować jako bełkot.Odpowiadałem za siebie jak nie miałem psów, nie poznałem ludzi z adopcji, Ducha Leona itp. Teraz jest inaczej. Te psy maja tylko mnie i tu nie może być żadnej nawalanki. Nigdy i nigdzie. Tak jak moralnie i finansowo wspierać ludzi z adopcji. Jak zwykle wiesz wszystko lepiej za kogoś - typowe na tej grupie. Nie wszyscy będą też pisać życiorys czy CV czy jęczeć  Czy nawet traktować to co piszą śmiertelnie poważnie jako zbawienie świata i top hip super inteligencja, ą,ę i Jaśnie Wielmożny Panie itp. Proste?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > Twoje pomysły ekonomiczne to bełkot.Nie wiem czy ty w ogóle poznałeś moje postulaty więc załączam ci pliki [Załącznik][Załącznik]Specjalna strefa ekonomiczna bez żadnego poparcia jest zbyt trudna więc spróbuję zawrzeć swój model w systemie zarządzania spółdzielnią pracy. Zrobię opis, potrzebuję czasu. > nie jęcz. I weź odpowiedzialność za siebie i resztęPrzecież biorę odpowiedzialność i nie jęczę tylko sprzeciwiam się współczesnym zasadom społecznym. Oczekujesz, że będę odpowiadał w takich warunkach społecznych, jakie istnieją? Nie. Będę odpowiadał i będę sprzeciwiał się i wolno ci sądzić nawet, jak tu niejednemu, że niczego swoim sprzeciwem nie zmienię, bo to wymagałoby zmiany zachowań wszystkich ludzi, w tym waszych, a ty nie masz najmniejszej ochoty na zmianę.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > Moim zdaniem czepiasz się na siłę i używasz do tego średniowiecznych argumentów. Jakbyś nie mógł się pogodzić z tym, że wreszcie jest szansa żeby ten denny świat zmienił się na lepsze  Znaczy gdzie te argumenty z średniowiecza? Może skomentujesz. Artykułu z ŚN nie czytałeś i negujesz bo tak. Ja coś pisze na podstawie przemyśleń, literatury i obserwacji świata a Ty nie bo nie. Jakaś dziwna ta dyskusja, od krystkona się uczysz bełkotu czy co? Ja chce żeby świat się zmienił. Nie jakieś chore VR, osobowość w komputerze co się tobie marzy (a kto zagwarantuje że mi pół mózgu nie odparuje przy transferze, jako kawałek pamięci w hiperwajzerze akurat będe miał wiele do gadania  i roboty co łażą i mogą szkód narobić ale mniejsze zaludnienie, wsie, zdalna praca w mniejszym wymiarze, jakieś rzemiosło, automatyka rozważna i celowa, uprawy na oceanach. Konkretna praca jak już za odpowiednią kasę. Czemu nie. Dużo intelektu, dużo przebywania na wycieczkach, jakiś spacerach /etc odbicie się od dna intelektualnego w ogóle a RP w szczególności. Dyskusje tu na grupie świadczą o poziomie (nie bynajmniej przez rozrywkowy styl, wiązankę czy brak Pana/Pani czy dlatego że wypowiedzi nie jak top hipp super wykłady na podupadłym filozoficznym uniwerku). Ale Ty to masz jakieś hard core top wizje rodem z jakiś ostrych w wymowie negatywnych SF. Tak to przynajmniej odbieram. Homo dyvisus też pewnie nie czytałeś , tam było łopatologicznie wytłumaczone kilka Twoich modeli (profesor cybernetyki zresztą to napisał). Jak już będą powszechne wspomagane samochody to się mogę przesiąść na jakąś konkretną terenówkę, i tak wszędzie nie będzie sterowania  Na razie mój złom klasy trampek wygrywa na cenę eksploatacji z resztą maniaków co pokupowali na raty jakieś złomszpanerstwo. 6 rok, dałem 1500 zł, powiedzmy że 1500 w częściach i własna praca (ale to się nie liczy bo trzba by mieć więcej kasy a z tym jest większy problem o ile ni eSF niż pomachać sobie TIG przy karoserii czy progach). 30 tys nakręcone i do końca życia pewnie pojeżdze(tylko krystkona się nie odwiedzi bo euro 5 nie ma i na Berlin szlaban, biedakowi pewnie o to chodiz z tym zakazem poruszania). Szczytem był gość z jakimś Porsze (choć ten wyjątkowo to miał kasę) czy coś takiego za chyba 900 baniek, złom bodajrze wtedy 8 miesięczny rozkraczył się bo coś tam pociekło na prostej trasie na asfalcie super i koniec, error finisz na kompie, shutdown, stanie, czekanie na top serwis (masa kasy na to idzie jak kupujesz, przeglądy top super itp. ) później problem z zastępczym itp  Ale miałem ubaw. Bo ja naiwnie myślałem ze grat za 900 kzł to ma tą forsę w układach i niezawodności a nie tapicerce czy klimatyzacji  Tramka można przynajmniej pod domkiem zostawić z kluczykami, i tak nikt się nie skusi (sprawdzone). Jedynie co to mam stracha jeździć z ferajną (pałkowi mogą się czepiać, Azjata się zresztą kręcić lubi, nie to co Dog Niemiecki z którym zjechałem pół kraju) i w wtedy biorę Skodę - kombi z boksem z tyłu zamiast siedzeń. A tak właściwie to po co w ogóle autosterowanie, skoro taka oferma jak ja sobie z tym radzi. To się może przydać do transportu i handlu a o tym jakoś ten Tesla za dużo nie mówi. Jadę na polowanie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No już komentowałem to się nie odniosłeś. pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwośćJak chcesz dyskutować tu swoimi argumentami na niskim poziomie, skoro mowa o rzeczach, których ludzki mózg nie pojmie? Jeśli to pojmiemy to jedynie gdy powstaną rozszerzenia mózgu zwiększające nasze parametry. Póki co to tak jakby mysz chciała obalić istnienie pułapki swoim małym móżdżkiem. > Ale Ty to masz jakieś hard core top wizje rodem z jakiś ostrych w wymowie negatywnych SF.No na odwrót. Negatywnie to jest teraz, a te wizje są pozytywne i realne. Trzeba mieć choć cień nadziei, bo inaczej zabiłbym się już teraz
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > No już komentowałem to się nie odniosłeś.> pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwość> Jak chcesz dyskutować tu swoimi argumentami na niskim poziomie, skoro mowa o rzeczach, których ludzki mózg nie pojmie?To jak chcesz o tym dyskutować? Kurzwell za dużo pije i tyle. 2045, litości, to co najwyżej Windows 24 będzie. Nawet nie VR realistyczna na dłużej. Ledwo konwój dostawczy po dedykowanej trasie. I może lądowanie na Księżycu (bo z Marsem chyba dalej kiepsko). > >Ale Ty to masz jakieś hard core top wizje rodem z jakiś ostrych w wymowie negatywnych SF.> No na odwrót. Negatywnie to jest teraz, a te wizje są pozytywne i realne. Trzeba miećZamiast iść z psem na spacer mam być skopiowany do komputera (ciekawe jak i w jaką architekturę) i oglądać zachód słońca na powrayu? I tam to już nawet nie pierdnę, co będę znaczył jako bajty? Mniej niż siki którymi samiec oznaczył dziś teren. Kto w ogóle zechce mnie tam trzymać i po co? I to ma być to super? No miej litość człowieku.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To jak chcesz o tym dyskutować?Normalnie. Jedynym argumentem jakiego mógłbyś użyć byłby problem z moralnością jaką posługiwałyby się maszyny (ale to dlatego, że my nie mamy odpowiedniej moralności). Jeśli coś nie wyjdzie to nie jesteśmy w stanie powiedzieć co. Ty natomiast próbujesz negować, bo nie zrozumiałeś pozytywów jakie niesie za sobą technologiczna osobliwość i rozwój AI. > Kurzwell za dużo pije i tyle. 2045, litości, to co najwyżej Windows 24 będzie. Nawet nie VR realistyczna na dłużej. Ledwo konwój dostawczy po dedykowanej trasie. I może lądowanie na Księżycu (bo z Marsem chyba dalej kiepsko).Bo Ty tak powiedziałeś, czy dlatego, że w Świecie Nauki był artykuł?  > Zamiast iść z psem na spacer mam być skopiowany do komputera (ciekawe jak i w jaką architekturę) i oglądać zachód słońca na powrayu? I tam to już nawet nie pierdnę, co będę znaczył jako bajty? Mniej niż siki którymi samiec oznaczył dziś teren. Kto w ogóle zechce mnie tam trzymać i po co?> I to ma być to super?> No miej litość człowieku.Omg, to czas wyjaśnić podstawy, które wydawały mi się na tyle oczywiste, że nie trzeba o nich wspominać. Przecież teraz jesteśmy w czymś ala wnętrze komputera, tylko nie ma żadnego komputera. Ty też jesteś zbiorem bitów, a sformułowanie "ty jesteś" to tylko i wyłącznie odpowiednik szczekania psa - jakoś musimy się porozumieć, a mózg tworzy mentalne obiekty i podmiot jest jedną z kategorii obiektów. Atom to odpowiednik piksela, a człowiek odczuwa to jako istnienie materii. Prawa fizyki to nadrzędne zasady dla tego wszechświata. Tu Cię mam, niby racjonalista, a nie rozebrałeś świata na czynniki pierwsze w swoim umyśle  I teraz wyobraź sobie, że wszystko można dowolnie kształtować. Ten wszechświat jest jaki jest bo zaczynał od zera, z losową ewolucją, z losowymi prawami fizyki. Inteligencja, która ogarnie ten świat będzie mogła obliczyć co jest dla nas najlepsze i da najlepsze odczucia (które są wynikiem obecności neuroprzekaźników w danych obszarach mózgu). A jeśli to nasze mózgi zostaną rozszerzone biologicznie i połączone z globalną inteligencją znacznie przewyższającą wszystko co znamy dziś obecnie, to będziemy mogli mieć wrażenie świadomego kształtowania świata.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > >To jak chcesz o tym dyskutować?> Normalnie. Jedynym argumentem jakiego mógłbyś użyć byłby problem z moralnością jaką posługiwałyby się maszyny (ale to dlatego, że my nie mamy odpowiedniej moralności).Jaka znowu moralność jak będe plikiem bajtów? Albo konstruktem w słoju. Dobrze jak mi jakiś praktykant szybke przetrze. > Jeśli coś nie wyjdzie to nie jesteśmy w stanie powiedzieć co. Ty natomiast próbujesz negować, bo nie zrozumiałeś pozytywów jakie niesie za sobą technologiczna osobliwość i rozwój AI.Ależ widzę. Programy konstrukcyjne, rozwój,przemysł czysty itp. Wszystko tylko nie jakieś bajki. > >Kurzwell za dużo pije i tyle. 2045, litości, to co najwyżej Windows 24 będzie. Nawet nie VR realistyczna na dłużej. Ledwo konwój dostawczy po dedykowanej trasie. I może lądowanie na Księżycu (bo z Marsem chyba dalej kiepsko).> Bo Ty tak powiedziałeś, czy dlatego, że w Świecie Nauki był artykuł?  Ja to interpoluje. Proszę o kontrę, konkretną. Np. rozwój napędu odrzutowego w ostatnich 20 latach. Jaki silnik który może działać sprawnie, ma większy impuls jednostkowy niż tlen z wodorem i może wystrzelić coś więcej niż zabawkę i to poza atmosferą? Samosterowny obiekt, nie jakieś EM działo z księżyca (o ile w ogóle tam polecą). Silniki nie zrobią kataklizmu (dopuszczam w przestrzeni kosmicznej dalszej wyjątkowo coś ala projekt Minerva ale to ma działać a nie że wypieprzyli wszystkich na zieloną trawkę bo promieniowanie a tu hipisi górą ...). Jaki jest postęp w samodzielnych habitatach (coś dla Krystkona w ogóle temat)? Jaki jest postęp w kolonizacji morza? Ile waży taki habitat w którym przesiedzę powiedzmy dwa lata ze zwierzyńcem (na Ziemi, ciążenie, ochrona przed promieniowaniem, nie rozpędzajmy się na początek, realnie jak to racjonaliści) i nie będzie trzeba palnikiem ciąć ściany coby się nie udusić (CAO liczę za osobę, kota i sukę za pół, razem 2.5 człowieka  albo nie zjeść z głodu kota bo szczochy CAO algom zaszkodziły i jest klapa bo mutacja  Co było z projektem Biosfera II (przewały pomijam) ? Samochody - proszę artykuły w ŚN przeczytać i się ustosunkować. > Omg, to czas wyjaśnić podstawy, które wydawały mi się na tyle oczywiste, że nie trzeba o nich wspominać. Przecież teraz jesteśmy w czymś ala wnętrze komputera, tylko nie ma żadnego komputera.> Ty też jesteś zbiorem bitów, a sformułowanie "ty jesteś" to tylko i wyłącznie odpowiednik szczekania psa - jakoś musimy się porozumieć, a mózg tworzy mentalne obiekty i podmiot jest jedną z kategorii obiektów.Nie ponieważ mózg nie działa jak komputer o typowej architekturze. Nie twierdze że nie można mózgu skopiować jakoś specjalnie i że się jakaś dusza zgubi w międzyczasie i na karę zasłuży w 9 kręgu piekielnym (8 u Borunia był) ale nie stosuj tyowych określeń techniki mikroporocesorowej do wielowymiarowej sieci neuronowej i nie tylko bo to bład. > Atom to odpowiednik piksela, a człowiek odczuwa to jako istnienie materii.W życiu. Atom to atom a piksel to piksel. Pomijam mikro-makro i warunki. > Prawa fizyki to nadrzędne zasady dla tego wszechświata.Prawa fizyki nie stosują się do obiektów żywych (brak pamiętania stanu poprzedniego, ewolucji itp). Większość tu popełnia ten błąd (a religijnym by to dało niezły miecz, trzba myśleć  > Tu Cię mam, niby racjonalista, a nie rozebrałeś świata na czynniki pierwsze w swoim umyśle  > I teraz wyobraź sobie, że wszystko można dowolnie kształtować.No pisze o VR ciągle przecież. > Ten wszechświat jest jaki jest bo zaczynał od zera, z losową ewolucją, z losowymi prawami fizyki. Inteligencja, która ogarnie ten świat będzie mogła obliczyć co jest dla nas najlepsze i da najlepsze odczucia (które są wynikiem obecności neuroprzekaźników w danych obszarach mózgu).Podłącz sobie tam trochę odpowiedniego prądu, starczy. Zdaje się (nie jestem pewien) że pierwszy pacjent zmarł z rozkoszy tak mu się spodobało. > A jeśli to nasze mózgi zostaną rozszerzone biologicznie i połączone z globalną inteligencją znacznie przewyższającą wszystko co znamy dziś obecnie, to będziemy mogli mieć wrażenie świadomego kształtowania świata.1. Jak chcesz tak to musisz podłączyć się pod rdzeń. Albo od razu pod obszary mózgu, ingerencyjnie. Inaczej się nie da. O ile tak wyjdzie a nie będzie konieczne stopniowe kopiowanie fragmentów mózgu do jakiejś jego kopii która już ma łącza gotowe. Nie wszyscy zechcą, to nie skafander, garnek z monitorami na łeb, kable na mięśnie (detekcja, drażnienie) i do płynu dla checy. Z tego już się nie wyjdzie takim samym. O ile w ogóle. Może ktoś z paraliżem, nowotwór jakiś, no nie wiem co skrajnie przymusowego się zdecyduje. Na pewno nie wszyscy. Z czego to w ogóle ma być zasilane? Gdzie lokalizujesz? Jaka trwałość tych narządów? Jak zabezpieczyć się żeby oglądać realny świat chociażby zdalna kamerą a nie symulację? Moralność będziesz programował? Może jeszcze 10 przykazań pastuchów? Dasz mi gopro + łącze szerokopasmowe na spacer? Ile bitcoinów za godzinę? Bo przecież nie drona, zasilanie siada za szybko. A big dog nadal kiepsko łazi w porównaniu z człowiekiem o mojej kundlicy nie mówiać. I paliwo trzeba w toto lać litrami. A jak masz moce obliczeniowe praktycznie za friko to VR lepsze tysiące razy, komputery policzą optymalizacje i wstawią widoczki z książek Jahwe Świadków o raju. Kto to sprawdzi i jak? A jak ma być VR świat to sobie naprawdę poczytaj ten Homo Dyvisus. Ja ściągnę nie meteor z antymaterii (jak w HD) tylko jakiś kamulec ze zbioru tych: www.clearskyinstitute.com/xephem/Taki konkretniejszy. To na pewno filtry przepuszczą (orbity są niestabilne i nie wyliczalne praktycznie). W końcu współtworzyć się ma ten świat, nie? Rozwalę wszystko i będziesz mnie musiał wypuścić i już  Brakuje tylko żeby w Jahwe Świecie lwy niańczyć zamiast psów pasterskich, jeszcze czego. I tp wszystko na niby.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Najśmieszniejszym błędem jest to, że podajesz przykłady czegoś co dziś nie działa i to ma niby świadczyć o tym, że nie będzie działało za jakiś czas. Co poważnego można na to odpowiedzieć, skoro Twoje argumenty są niepoważne? Próbujesz zbyć w dziecinny sposób niewygodny temat, a jest on taki tylko w Twojej głowie, bo coś opacznie rozumiesz, tak jak tu: > Jaka znowu moralność jak będe plikiem bajtów?No co za różnica czy będziesz plikiem bajtów, czy zlepkiem neuronów? Przecież to jest to samo. Skąd wiesz, że materia to nie wirtualna przestrzeń, zapis (kod źródłowy wszechświata) i czym jest pojęcie realności? > Albo konstruktem w słoju.> Dobrze jak mi jakiś praktykant szybke przetrze.Nie no, lepiej godzić się na losowość, choroby, przymusy, brak sensu, dobrych wyborów. Teraz jest super, co nie? > >Bo Ty tak powiedziałeś, czy dlatego, że w Świecie Nauki był artykuł?  > Ja to interpoluje. Proszę o kontrę, konkretną.Konkretną kontrę na Twoje niekonkretne wpisy? Dostałeś, ale co bym nie napisał i tak zanegujesz szukając na siłę argumentu, który w rzeczywistości niczego nie podważa  > Ty też jesteś zbiorem bitów, a sformułowanie "ty jesteś" to tylko i wyłącznie odpowiednik szczekania psa - jakoś musimy się porozumieć, a mózg tworzy mentalne obiekty i podmiot jest jedną z kategorii obiektów.> Nie ponieważ mózg nie działa jak komputer o typowej architekturze.Kurde prostej analogii nie rozumiesz i czepiasz się tego, że mózg nie jest identyczny z komputerem w 100%. Co z Tobą? > > Atom to odpowiednik piksela, a człowiek odczuwa to jako istnienie materii.> W życiu.> Atom to atom a piksel to piksel.Dlatego napisałem, że to ODPOWIEDNIK piksela. Ludzie nie czytają ze zrozumieniem, a potem mają do mnie pretensje, bo przeczytali inaczej niż było napisane. > Pomijam mikro-makro i warunki.To dobrze, bo nie wiem co mogłoby to wnieść do tematu. > >Prawa fizyki to nadrzędne zasady dla tego wszechświata.> Prawa fizyki nie stosują się do obiektów żywych (brak pamiętania stanu> poprzedniego, ewolucji itp). Większość tu popełnia ten błąd (a> religijnym by to dało niezły miecz, trzba myśleć  Co? Jak to się odnosi do mojej wypowiedzi? > >Ten wszechświat jest jaki jest bo zaczynał od zera, z losową ewolucją, z losowymi prawami fizyki. Inteligencja, która ogarnie ten świat będzie mogła obliczyć co jest dla nas najlepsze i da najlepsze odczucia (które są wynikiem obecności neuroprzekaźników w danych obszarach mózgu).> Podłącz sobie tam trochę odpowiedniego prądu, starczy. Zdaje się (nie jestem> pewien) że pierwszy pacjent zmarł z rozkoszy tak mu się spodobało.I kolejny brak czytania ze zrozumieniem. Pisałem o obliczeniu optymalnych stanów neuroprzekaźników, a nie o haju dającym rozkosz jak heroina, co doprowadzi do śmierci. Za dużo emocji, za mało logiki. Następnym razem pisz jak ochłoniesz, bo na kolejny post tego typu nie będzie mi się chciało odpowiadać
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> No co za różnica czy będziesz plikiem bajtów, czy zlepkiem neuronów? Przecież to jest to samo.Od dłuższego czasu o tym myślę, że takie podejście do sprawy zmusza do przyjęcia dualizmu w najbardziej radykalnej postaci (podział na substancje myślącą i materialną). Chodzi o to, że utożsamiasz "jestestwo" ze skończonym zbiorem informacji, która może być przechowywana w dowolny sposób. Według Ciebie wykonanie algorytmu "osobowości" (czyli substancji myślącej) jest zupełnie niezależne od fizycznej realizacji (czyli substancji materialnej). > Kurde prostej analogii nie rozumiesz i czepiasz się tego, że mózg nie jest identyczny z komputerem w 100%. Co z Tobą?Też uważam, że warto byłoby tu sprecyzować co masz na myśli. A. Turing opracował abstrakcyjny model urządzenia cyfrowego: pl.wikipedia.org/wiki/Maszyna_TuringaKomputery jakie znamy są właśnie sprowadzalne do tego modelu. Każdą maszynę Turinga można scharakteryzować poprzez jej stan wewnętrzny (zbiór instrukcji czyli de facto algorytm, który wykonuje). Można ustalić odpowiedniość pomiędzy takim zbiorem instrukcji a pewną liczbą N. Wówczas, każde urządzenie cyfrowe odpowiada pewnej maszynie T n (prędkość wykonywania algorytmu jest bez znaczenia) Ty postulujesz, że dla każdego umysłu istnieje pewna abstrakcyjna maszyna T n ? > >W życiu.> >Atom to atom a piksel to piksel.> Dlatego napisałem, że to ODPOWIEDNIK piksela. Ludzie nie czytają ze zrozumieniem, a potem mają do mnie pretensje, bo przeczytali inaczej niż było napisane.Dla mnie zdroworozsądkowe poczucie materii czy nawet bardziej wyrafinowane koncepcje np. atomy są jedynie teoretycznymi modelami mającymi uzasadnić nam korelacje pomiędzy wrażeniami zmysłowymi. Można się zastanowić jak odbiera świat dziecko kiedy jeszcze nie nauczy się języka. Nie sądzę, że wyróżnia ono w świadomości obiekty z wrażeń zmysłowych tak jak to robi człowiek dorosły. Dopiero skorzystanie z jakiejś idei (idea to nic innego jak zbiór informacji) pozwala wyróżnić z tych wrażeń jakiś obiekt, wejść w interakcje i się nim posłużyć. > >Prawa fizyki to nadrzędne zasady dla tego wszechświata.> >Prawa fizyki nie stosują się do obiektów żywych> Co? Jak to się odnosi do mojej wypowiedzi?Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak prawa według których działa świat. Jest to wielka antropomorfizacja świata, gdy się tak sądzi. Dlatego niczym nie zaowocują próby znalezienia teorii wszystkiego tak jak klęską zakończył się w matematyce program Hilberta, który chciał opisać matematykę spójnym i zupełnym systemem formalnym. Jeśli chcemy opisać matematykę jakimś systemem aksjomatów, to zawsze znajdzie się zdanie które jest nierozstrzygalne w tym systemie. Jeśli uznamy to zdanie za prawdziwe i dodamy jako nowy aksjomat to otrzymujemy nowy system formalny, który znów będzie zawierał jakieś zdanie nierozstrzygalne. Możemy je znów dołączyć jako aksjomat tworząc szerszy system itd - każdy skończony system aksjomatów będzie niezupełny. Widzę tu analogie do rozwoju nauki przez falsyfikacje (coraz szersze teorie). Każde modelowanie rzeczywistości systemem formalnym (twarde prawa fizyki) rozbija się o twierdzenie Gödla. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Od dłuższego czasu o tym myślę, że takie podejście do sprawy zmusza do przyjęcia dualizmu w najbardziej radykalnej postaci (podział na substancje myślącą i materialną).> Chodzi o to, że utożsamiasz "jestestwo" ze skończonym zbiorem informacji, która może być przechowywana w dowolny sposób. Według Ciebie wykonanie algorytmu "osobowości" (czyli substancji myślącej) jest zupełnie niezależne od fizycznej realizacji (czyli substancji materialnej).Z tych samych przesłanek doszedłem do innych wniosków. Jak dla mnie to dualizm jest jedynie kategorią umysłu, a w rzeczywistości nie ma niczego poza bitami informacji. To dokładnie tak jak z komputerem - program (jako zapis, czyli odpowiednik "genotypu") nie jest niczym innym niż działanie programu czyli jego interfejs, to co wyświetla się na ekranie. "Ja" to tylko interfejs dla kodu, a świadomość towarzyszy istnieniu fizycznego mózgu przetwarzającego informacje. Nie jestem osobowością i nie mogę nią być, bo ona nie jest trwała. Jako dziecko miałem zupełnie inną osobowość i ciężko znaleźć wspólne cechy z tym kim jestem dzisiaj, a mimo to wtedy to też byłem "ja", tylko że wtedy byłem powiedzmy "3xgkmb5hxj5", a teraz to ewoluowało w "dhb5yuk3jlpo23927h523ks9jrwk9232l5". Ja bym w ogóle podzielił roboczo świadomość na świadomość odczuwalną czyli życie, treść świadomości czyli cechy, osobowość, preferencje (ta też dzieli się np na logiczne przemyślenia i pragnienia, które mogą być sprzeczne), oraz fizyczny aspekt tworzący świadomość czyli mózg, układ nerwowy. Te podziały to poziom abstrakcji dostępny umysłowi, czyli iluzja, robocze modele właściwe dla ludzi. Czyli szczekanie psa. > Też uważam, że warto byłoby tu sprecyzować co masz na myśli.Mam na myśli analogię działania mózgu i komputera. Zbiór informacji ma jakiś swój interfejs (odpowiednik "fenotypu"), działa wg różnych programów (Kant nazwał to apriorycznymi formami poznania, u nas wytworzone przez ewolucję, a u komputerów wytworzone przez człowieka, który jest przedłużeniem "niewidzialnej ręki" ewolucji). Informacje mają jakiś sposób działania, te są uporządkowane w pewne hierarchie. Deep learning jest wzorowany na pracy ludzkiego mózgu (indukcja i dedukcja). en.wikipedia.org/wiki/Deep_learningSam sposób działania oczywiście jest inny pod różnymi względami, ale to ma mniejsze znaczenie, podobnie jak odmienność działania obiektywu i oka. Łatwiej tu przecież znaleźć analogie. > Dla mnie zdroworozsądkowe poczucie materii czy nawet bardziej wyrafinowane koncepcje np. atomy są jedynie teoretycznymi modelami mającymi uzasadnić nam korelacje pomiędzy wrażeniami zmysłowymi.> Można się zastanowić jak odbiera świat dziecko kiedy jeszcze nie nauczy się języka. Nie sądzę, że wyróżnia ono w świadomości obiekty z wrażeń zmysłowych tak jak to robi człowiek dorosły. Dopiero skorzystanie z jakiejś idei (idea to nic innego jak zbiór informacji) pozwala wyróżnić z tych wrażeń jakiś obiekt, wejść w interakcje i się nim posłużyć.Tak i nie, bo już nawet dziecko ma jakieś aprioryczne zapisane w genach formy poznania. Ludzki mózg wytwarza mentalne obiekty. Szuka ich w świecie. "Ja" to taki mentalny obiekt, idea. De facto nie ma dla nas znaczenia czy materia jest podstawowym budulcem i faktem, czy jedynie zapis bitów jawi nam się jako odczuwalna materia, którą można dotykać i z której się składamy. Ja nie widzę realnego dualizmu materia - umysł. To jest jedno, tylko naturą umysłu jest dualizm, więc siłą rzeczy nasze umysły wszystko tłumaczą nam przez jego pryzmat. Zdanie sobie z tego sprawy uważam za bardzo pokrewne do buddyjskiego oświecenia, które polega mniej więcej na potraktowaniu całego świadomego doświadczenia jako jednego strumienia danych, który jest jedynie interpretacją nadaktywnego umysłu. Ludzie żyją całe życie w świecie tych interpretacji, a ci mądrzejsi potrafią unieść się ponad tym. Wprowadza to spokój mimo tego, że sytuacja życiowa może być beznadziejna. Nie należy utożsamiać się z niczym, bo wszystko to tylko mentalny obiekt, który jest iluzją umysłu. > Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak prawa według których działa świat.> Jest to wielka antropomorfizacja świata, gdy się tak sądzi.Mówię o prawach w takim rozumieniu, że np podgrzewasz wodę ogniem i zaczyna się gotować. Albo gaz się pali. Albo V=s/t Nasz kawałek świata działa w zgodzie z tymi algorytmami, ale w innym wszechświecie te prawa losowo mogły się ułożyć zupełnie inaczej. > Jeśli chcemy opisać matematykę jakimś systemem aksjomatów, to zawsze znajdzie się zdanie które jest nierozstrzygalne w tym systemie. Jeśli uznamy to zdanie za prawdziwe i dodamy jako nowy aksjomat to otrzymujemy nowy system formalny, który znów będzie zawierał jakieś zdanie nierozstrzygalne. Możemy je znów dołączyć jako aksjomat tworząc szerszy system itd - każdy skończony system aksjomatów będzie niezupełny.> Widzę tu analogie do rozwoju nauki przez falsyfikacje (coraz szersze teorie).> Każde modelowanie rzeczywistości systemem formalnym (twarde prawa fizyki) rozbija się o twierdzenie Gödla.> .Zgadza się. Zastanawia mnie tu czy gdyby teoretyczna superinteligencja zaistniała w praktyce i pojęła wszystko, to czy istniałoby coś dzięki czemu maszyna mogłaby mieć pewność, że nie ma już niczego czego ona nie zna. Wydaje mi się to niemożliwe i taki problem musiałby też dotyczyć ewentualnego Boga gdyby istniał (czyli to kolejna przesłanka za jego nieistnieniem).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Ja nie widzę realnego dualizmu materia - umysł.
Wg mnie materia (fizyczność) i informacja (abstrakcja) to 2 postaci jednego. Każdy fizyczny obiekt jest jednocześnie abstrakcyjnym pojęciem Każda fizyczna czynność jest jednocześnie abstrakcyjnym działaniem. Fizyczny wszechświat to abstrakcyjny umysł. Każdemu fizycznemu ciału towarzyszy abstrakcyjna świadomość a podział na martwy i żywy jest podziałem na prosty i złożony.
Uważam, że wszystko co indywiduum postrzega jako abstrakcję przynależy do indywiduum a co postrzega jako fizyczność przynależy do odrębnych indywiduów i im jawią się jako abstrakcja.
>Zgadza się. Zastanawia mnie tu czy gdyby teoretyczna superinteligencja zaistniała w praktyce i pojęła wszystko, to czy istniałoby coś dzięki czemu maszyna mogłaby mieć pewność, że nie ma już niczego czego ona nie zna. Wydaje mi się to niemożliwe i taki problem musiałby też dotyczyć ewentualnego Boga gdyby istniał (czyli to kolejna przesłanka za jego nieistnieniem).
Poznać wszystko to stać się wszystkim. Warto tu zauważyć, że jesteśmy organizmami wielokomórkowymi o pewnej masie i objętości a nasze koncepty zbudowane są na związanym stanie wielu komórek, które pozostają w związku ze stanem otoczenia. Być może takie poznanie wszystkiego i stanie się wszystkim następuje gdy wszechświat zwija się do jednego punktu i wszystko dzieje się w jednej chwili.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >>No co za różnica czy będziesz plikiem bajtów, czy zlepkiem neuronów? Przecież to jest to samo.Od dłuższego czasu o tym myślę, że takie podejście do sprawy zmusza do przyjęcia dualizmu w najbardziej radykalnej postaci (podział na substancje myślącą i materialną).
Wg mnie można zauważyć, że te same związki i struktury, które powstają pomiędzy ciałami w przestrzeni występują także między czynnościami w czasie.
Kiedy związki między ciałami wydają się fizyczne jak np. zawieranie się jednego ciała w drugim, tak związki między czynnościami wydają się abstrakcyjne jak np. zawieranie się jeden czynności w drugiej.
Wielokrotnie proponowałem taką definicję ZMIANY, w której ciało przekształca się w działanie a działanie w ciało. Wg mnie świadomość to dokonywanie się tego przekształcenia, świadomość to realizacja zmiany, to przemiana sprzeczności w siebie, bowiem rzeczywistość sprzeczna jest tak jak i umysł.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > >Jaka znowu moralność jak będe plikiem bajtów?> No co za różnica czy będziesz plikiem bajtów, czy zlepkiem neuronów? Przecież to jest to samo. Skąd wiesz, że materia to nie wirtualna przestrzeń, zapis (kod źródłowy wszechświata) i czym jest pojęcie realności?Obecny świat jest procesem ewolucji biologicznej. Normy społeczne też. Przynajmniej ja tak uważam, od solipsyzmu mi daleko. Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte. Po co jakiś komputer ma utrzymywać jakieś tam procesy w VR ? Jak teraz poprawiasz konfiguracje na serwerze to przecież nie zastanawiasz sie kilując jakiś proces że to coś dla tego procesu znaczy, prawda? Będzie tak samo. Zwłaszcza jak to w algorytmie; skanowanie -> zapis_bajtowy -> sztuczny_świat. się przeniesiesz. Bez możliwości powrotu jak rozumiem. I nie jako kopia. > >Albo konstruktem w słoju.> >Dobrze jak mi jakiś praktykant szybke przetrze.> Nie no, lepiej godzić się na losowość, choroby, przymusy, brak sensu, dobrych wyborów. Teraz jest super, co nie?Nie ale poprawiać trzeba świat fizyczny. A nie ładować się jako bajty do jakiejś śmiesznej fantazji. Greg Bear "Blood music", znasz? Tam masz to co chcesz, dziękuje bardzo. I tam to lepiej było niż w Twojej wizji bo były nanoodpowiedniki pamięci,osobowości, ciała /etc, ewoluowała cała ekosfera do fizycznych odpowiedników nekrosfery (o ile pamiętam tak się nazywała) tego co jest teraz więc szansa na błędy mniejsza. I jak coś kasować to fizycznie trzeba było. > >Ty też jesteś zbiorem bitów, a sformułowanie "ty jesteś" to tylko i wyłącznie odpowiednik szczekania psa - jakoś musimy się porozumieć, a mózg tworzy mentalne obiekty i podmiot jest jedną z kategorii obiektów.> >Nie ponieważ mózg nie działa jak komputer o typowej architekturze.> Kurde prostej analogii nie rozumiesz i czepiasz się tego, że mózg nie jest identyczny z komputerem w 100%. Co z Tobą?np. trudno mózg skopiować, nie wiadomo czy przeniesienie do zbioru bajtów przeniesie wszystko itp. Typowy komputer ma hardware niezależne od software (w hyperwizorze jeszcze bardziej to widać), w obiektach biologicznych jest drastycznie inaczej. Chcesz być 100% softem jak rozumiem bo uważasz że są analogie do obecnej rzeczywistości. Wcale nie wiadomo czy się da. > >> Atom to odpowiednik piksela, a człowiek odczuwa to jako istnienie materii.> >W życiu.> >Atom to atom a piksel to piksel.> Dlatego napisałem, że to ODPOWIEDNIK piksela. Ludzie nie czytają ze zrozumieniem, a potem mają do mnie pretensje, bo przeczytali inaczej niż było napisane.Jak dla mnie analogia za daleko idąca i prowadząca do błędów. Gdzie w pikslach masz np. rozpad radioaktywny albo synteze  > >Prawa fizyki nie stosują się do obiektów żywych (brak pamiętania stanu> >poprzedniego, ewolucji itp). Większość tu popełnia ten błąd (a> >religijnym by to dało niezły miecz, trzba myśleć  > Co? Jak to się odnosi do mojej wypowiedzi?Tak że jak pominiesz rozróżnienie żywy - martwy w VR świecie to zaraz będzie masa błędów. Np. nie wyhoduje groszku z doświadczenia Mendla, suka nie będzie miała szczeniaków, nie będziesz się starzał, brak regeneracji tkanek (na filmach o zombrii takich lepszych masz przykłady), mogą (ale nie muszą, nie wiem) być błędy w działaniu mózgu ze względu na brak zmian biologicznych w czasie ogólnie itp. Już to pisałem wcześniej - gdybyś czytał Dicka, Lema, i innych to wszystkie te pomysły miałbyś przeanalizowane dokładnie i podane na talerzu co źle pójdzie i kiedy. > >>Ten wszechświat jest jaki jest bo zaczynał od zera, z losową ewolucją, z losowymi prawami fizyki. Inteligencja, która ogarnie ten świat będzie mogła obliczyć co jest dla nas najlepsze i da najlepsze odczucia (które są wynikiem obecności neuroprzekaźników w danych obszarach mózgu).Albo ja z wizją piekła. Z pomocą komputera, chyba się da. Porządny Cerber (z jedną głową za to innymi dodatkami  będzie Ciebie gryzł po d albo gorzej, później zejście i powtórka. A co mi tam szkodzi. > >Podłącz sobie tam trochę odpowiedniego prądu, starczy. Zdaje się (nie jestem> >pewien) że pierwszy pacjent zmarł z rozkoszy tak mu się spodobało.> I kolejny brak czytania ze zrozumieniem. Pisałem o obliczeniu optymalnych stanów neuroprzekaźników, a nie o haju dającym rozkosz jak heroina, co doprowadzi do śmierci.On nie brał heroiny a samo drażnienie nie jest szkodliwe. Nie wiem na ile poważne schorzenia się przyczyniły do zgonu a na ile ekstaza ale daje to do myślenia. Niby dlaczego w VR maja być jakieś sensowne blokady? > Za dużo emocji, za mało logiki. Następnym razem pisz jak ochłoniesz, bo na kolejny post tego typu nie będzie mi się chciało odpowiadać  Akurat. Zeznaje że (przy torturze stopnia 1 wg Najświętszego Oficjum czy co to tam było) przepisałem program z Ruby of Rail z publikacji wydanej na Rok Astronomii (niech szlak trafi tych japońców czy kto to wymyślił) do Ansi C i liczyłem zagadnienie 3 ciał nie tylko dla treningu. Szczegóły "Solaris" Stanisław Lem i test na halucynacje. To jest serio napisane
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź.
Więc po kolei.
>Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.
TERAZ JEST TAK SAMO, tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź.> Więc po kolei.> >Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.> TERAZ JEST TAK SAMO,Robiłeś kiedyś obliczania czegoś konkretnego na komputerze by się przekonać iż jeżeli przyjmiemy że mózg człowieka ma ograniczenia i nie policzy czegoś w realnym czasie a komputer tak to warto sprawdzić czy komputer istnieje rzeczywiście poza mózgiem ? Z jakim wynikiem? Ja nie jestem wyznawcą solipsyzmu. Bo do tego (tak jak ja to rozumiem) się sprowadza Twoja wizja. >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci.
Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  Naprawdę nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak ogromna złożoność obliczeniowa prawdziwego VR świata wg Twoich założeń? I ewentualność popełnienia błędów zwłaszcza jeżeli do tego dołożysz modyfikacji świata przez jakieś dobre nadinteligencje niańczące podłączonych tak by maksymalnie zadowolić wszystkich? Nawet jak uwolnisz się od ograniczeń obecnego świata w tym VR (energia, przestrzeń, surowce). Dajesz konkretny cenzus czasowy na to a jak usiłuje to kontrować to nie i nie. Ma być jakis superkolaps bo jest supernauka, superkopniak i koniec. Może będą takie VR (zwłaszcza jak opanuje się jakieś znormalizowane sprżęgi mózg - RV świat) ale nie za 50 lat ani pewnie za 100. I to będzie do zabawy dla chętnych tak jak teraz jest MRPG czy reszta a nie jako jedyny, istniejący prawdziwy i słuszny świat. I widzę bardzo dużo zagrożeń zwłaszcza w obszarze tego sprzęgu. Co innego pośmiać się z biurwy że znowu wlazła na facebok i złapała wirusa który gnębi komputer że aż żal a co innego zaliczyć zejście bo wirus wlazł do sprzęgu i pokopał prądem. Pomijam że niektórzy nie będą chcieli się przenosić. Ja nie lubię MRPG i bardzo sobie cenie tekstowy interface (strasznie mnie męczy ten portal, w porównaniu z news to porażka techniczna dla mnie). I co - to znaczy że się na niczym nie znam? Bo mi się przeglądarka nie podoba? Swoiste "podrasowanie" delikwenta w dziedzinie intelektualnej (a nie np. czasu reakcji czy działania zmysłów) to dla mnie na razie bardzo ostre SF. Nie dajesz żadnego modelu jak to ma działać tylko rozwój, nauka, super i jest ok. A oponenci niemile widziani.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Wybacz, ale nawet nie przeczytam całego posta, bo już na początku widzę, że dalej odpowiadasz na co jest już odpowiedź.> >Więc po kolei.> >>Jak to zwirtualizujesz to wszystko będzie sztuczne i tak naprawdę nic nie warte.> >TERAZ JEST TAK SAMO,> Robiłeś kiedyś obliczania czegoś konkretnego na komputerze by się przekonać iż jeżeli przyjmiemy że mózg człowieka ma ograniczenia i nie policzy czegoś w realnym czasie a komputer tak to warto sprawdzić czy komputer istnieje rzeczywiście poza mózgiem ? Z jakim wynikiem?> Ja nie jestem wyznawcą solipsyzmu. Bo do tego (tak jak ja to rozumiem) się sprowadza Twoja wizja.W jaki niby sposób moja teoria miałaby się sprowadzać do solipsyzmu? Pisałem o czymś najprostszym. Skup się i nie twórz żadnych dziwnych interpretacji: Syt. 1: Siedzisz w pokoju, otacza Cię materia. Syt. 2: Siedzisz w pokoju, otaczają Cię piksele we wnętrzu programu Interpretacja dla obu sytuacji: jakiś zapis, kod jawi się jako siedzenie w pokoju, nie jest ważne czym jest minimalna jednostka struktury otoczenia. Nie odróżnisz czy jesteś w sytuacji 1 czy 2. Co tu jest trudnego do zrozumienia? Przecież to takie same sytuacje, a Ty nagle ni z gruchy ni z pietruchy wsadzasz tu jakiś solipsyzm. > >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci.> Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  Nic nie mam. Piszę, że większość to idioci, a wynika to z tego, że powstaliśmy w losowym procesie ewolucji. Nie wiem po co sprowadzasz to do jakiejś idei, skoro jakość życia to przyziemne i czysto praktyczne sprawy. Wolisz być losowym zlepkiem kosmicznego gówna, czy zoptymalizowaną jednostką dopasowaną do danego środowiska? Wolisz żyć w losowym złym środowisku, przy fatalnych prawach fizyki, chemii, biologii, przyczynach, skutkach, czy lepiej żyć w optymalnym środowisku dopuszczającym możliwość istnienia szczęśliwych istot? I jeszcze większość tych idiotów wierzy w to, że są dobrzy, wierzą w przyjęte a priori wartości, Boga, wolną wolę, personalizm, słuszność swoich emocji, to że ich interpretacje są tożsame z prawdą ontologiczną. Mam nadzieję, że nie podzielasz tych wierzeń i zabobonów o równości wszystkich ludzi, bezwarunkowej wartości, miłości, tolerancji, ble, ble, ble. Ludzie zazwyczaj sobie przeczą, konfabulują żeby bronić swoich urojeń i wysokiego ego. Wszędzie wciskają Ci jakieś racje i pseudo wartości, zmuszają do dostosowania się do społeczeństwa czyli do kłamstwa, a potem oburzają się, że ktoś łapie ich za rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne. Przecież ci ludzie to zazwyczaj boty, tylko że czujące. > Naprawdę nie rozumiesz tak prostej rzeczy jak ogromna złożoność obliczeniowa prawdziwego VR świata wg Twoich założeń?Rozumiem, ale to Ty nie rozumiesz: pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwośćRozwój rośnie wykładniczo, więc jak myślisz, że Twoje niezrozumienie czegoś oznacza, że coś się nie wydarzy no to pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > Syt. 1:> Siedzisz w pokoju, otacza Cię materia.> Syt. 2:> Siedzisz w pokoju, otaczają Cię piksele we wnętrzu programu> Interpretacja dla obu sytuacji: jakiś zapis, kod jawi się jako siedzenie w pokoju, nie jest ważne czym jest minimalna jednostka struktury otoczenia. Nie odróżnisz czy jesteś w sytuacji 1 czy 2.To było w moich wywodach wcześniej. Jeżeli sytuacja sprowadza się do siedzenia w pokoju (czy za sterami samolotu) to rzecz jasna jest to nie do odróżnienia. Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie. Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować. Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa. I to usiłuje przekazać cały czas. Dodatkowo istnieje niebezpieczeństwo że system symulujący stwierdzi iż nie warto utrzymywać mu balastu i wykasuje wszystko. Jak mam na podwórku mrówki to ich nie niszczę bo po co, szkoda (ogólnie głownie na potrzeby psiaków utrzymywany jest na posesji dziki ekosystem, chwasty, owady zapylające itp). Jak wyłączę fork procesu przeglądarki na której leci muza i igraszki Tamaskanów to nic nie poczuje bo to sprzęt i proces w pamięci. W przypadku symulacji może być tak samo. Jak będzie istnieć niezależnie to ludzi zostawi bo po co niszczyć, jeszcze się nauczyć można. Jak będą w jego pamięci to szybko zrobi z tym porządek. Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań). >tylko te normy są prymitywne i losowe, a nie przemyślane i zoptymalizowane, przez co większość ludzi to przeczące samemu sobie śmieci. >>Co Ty masz z tym umbermensem (czy jak to się pisze) to pojęcia nie mam  > Nic nie mam. Piszę, że większość to idioci, a wynika to z tego, że powstaliśmy w losowym procesie ewolucji.Zakładasz niejawnie że jesteś lepszy, to już jest błąd i okazanie słabości  > Nie wiem po co sprowadzasz to do jakiejś idei, skoro jakość życia to przyziemne i >czysto praktyczne sprawy. Wolisz być losowym zlepkiem kosmicznego gówna, czy >zoptymalizowaną jednostką dopasowaną do danego środowiska?Jestem dopasowany, procesem ewolucji. A tobie marzy się raj coś ala Swiadkowe Jahwe  Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie. > Wolisz żyć w losowym złym środowisku, przy fatalnych prawach fizyki, chemii, >biologii, przyczynach, skutkach, czy lepiej żyć w optymalnym środowisku >dopuszczającym możliwość istnienia szczęśliwych istot?Nie istnieje definicja szczęścia chyba  > I jeszcze większość tych idiotów wierzy w to, że są dobrzy, wierzą w przyjęte a >priori wartości, Boga,Nie no jakiś bogów to odpuśćmy, to jest śmieszne, fakt. Chociaż mi by się jakieś inteligentne psiaki w tej roli spodobały, jakiś nadinteligentny CAO (czy parka) wielkości polarnego niedzwiedzia co mieszka razem i pomaga, czemu nie. > wolną wolę, personalizm, słuszność swoich emocji, to że ichWolna wola istnieje chociażby przez to że mózg jest analogowy i istnieje zasada nieoznaczoności  > interpretacje są tożsame z prawdą ontologiczną. Mam nadzieję, że nie podzielasz >tych wierzeń i zabobonów o równości wszystkich ludzi, bezwarunkowej wartości, >miłości, tolerancji, ble, ble, ble.Stado Cyjonów jakoś funkcjonuje na poziomie, miałeś coś o tym poczytać. Wg mnie jesteśmy niżęj relacyjne od nich jako ludzie statystycznie. Relacja pies - człowiek (w optymalnym przypadku) też jest lepsza. Pies nie zostawi (zawsze się tu z kumpla śmieje). Acha - to się nie poprawi w tej Twojej symulacji. Najwyżej będziesz mieszkał z jakimś bytem który będzie lepszy i może da się jakoś wpłynąć na ewolucję ludzi. > Ludzie zazwyczaj sobie przeczą, konfabulują żeby bronić swoich urojeń i wysokiego >ego. Wszędzie wciskają Ci jakieś racje i pseudo wartości, zmuszają do dostosowania >się do społeczeństwa czyli do kłamstwa, a potem oburzają się, że ktoś łapie ich zaTu już trochę przesadzasz. Oglądałem dziś ciekawe filmy o Bieszczadach, za bardzo dostosowanie to co niektórzy tam nie byli  W RP, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech nie jest najgorzej. Ja rozumiem że katastrofa klasy Dania, Austria, Niemcy czy Szwecja (nie wiem jak Finlandia / okolice) jest jakiś tam zagrożeniem ale nam chyba do tego daleko. UE się rozleci może to jeszcze lepiej będzie. Występuje tu za to tendencja do bełkotania, weź krystkona. Zamiast w Bieszczadach ustanowić sobie własne prawa (czy w jakimś innym miejscu świata, kasę ma, ja stawiam na Brazylię) bełkoce biedak, mota się i wstawia jakieś prawa do praw prawem poganiane. Już nawet nie ma być samodzielnego życia w strefie tylko jakaś produkcyjna spółdzielnia nie wiem na co (linki dał do plików odt, nie mam na domowym zasadzonego Open Office, nawet mi się nie chciało instalować). No tak, zapomniałem, on ma rodzinę. No to ma co chciał  > rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne.Ale Ciebie wzięło. Fakt, na tym portalu lekko zalatuje otwartym grobem, ą,ę i JWP i korelacją IQ do form Pan, Pani, Profesorze itp  Kto nie smaruje nie pojedzie pewnie, ciekawe kiedy nas wywalą. Jakieś ujemne punkty, głosowania, trzeba pisać jak na obronie magisterki minimum i tym podobne bzdety tu są, ciekawe czy z TOR założysz konto  Co prawda sam przesadziłeś nieco w działaniach do AB, to też słabość jest. Ja tam się stary nie czuje ani mi nic nie dolega mimo wieku  > pl.wikiped(*)ologiczna_osobliwość> Rozwój rośnie wykładniczo, więc jak myślisz, że Twoje niezrozumienie czegoś oznacza, że coś się nie wydarzy no to pozdrawiam  Chyba do 45 nie dociągne ... ps Zaczynam urlop więc będzie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > To było w moich wywodach wcześniej.> Jeżeli sytuacja sprowadza się do siedzenia w pokoju (czy za sterami samolotu) to rzecz jasna jest to nie do odróżnienia.> Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie. > Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować.Nie od zera. Najpierw trzeba rozkminić strukturę tego świata jaki jest teraz i nauczyć się na nią wpływać, lub przenieść ją do wirtualnego wnętrza (tą opcję można testować, poprawiać zanim się tam wejdzie). Brzmi jak science fiction, ale nie jest to takie niemożliwe. > Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa.Nie zrozumiałem co masz na myśli. > I to usiłuje przekazać cały czas. Dodatkowo istnieje niebezpieczeństwo że system symulujący stwierdzi iż nie warto utrzymywać mu balastu i wykasuje wszystko.No to wykasuje. Gramy all in, bo nie ma nic do stracenia. > Jak mam na podwórku mrówki to ich nie niszczę bo po coAle gdy mówimy o ludziach, wchodzi w grę moralność. No i tu jest najprostszy dylemat, ale jeszcze raz zakładam wątek, bo do tej pory nikt mi nie odpowiedział na ten dylemat: www.racjonalista.pl/forum.php/s,719136/i,71Ludzie to w większości nie tylko bezwartościowy plankton. To jest antywartość, a w dodatku jako gatunek niszczymy planetę, a większość bydła stawia się w nieuzasadniony sposób ponad innymi gatunkami, czując się panami planety. > Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań).To jest jedyny poważny argument. Często się nad tym zastanawiam, ale ciężko dojść do konstruktywnych wniosków. Tylko głupio gdyby przez to ludzkość była dalej skazana na coś takiego co dzieje się obecnie. > Zakładasz niejawnie że jesteś lepszy, to już jest błąd i okazanie słabości  Bzdura, a bycie lepszym od podludzi w dziedzinie myślenia poza emocjami, wcale nie przynosi chluby. Mizantrop nie czuje się lepszy w taki sposób jak np narcyz. > Jestem dopasowany, procesem ewolucji. A tobie marzy się raj coś ala Swiadkowe Jahwe Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie.Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość. > Nie istnieje definicja szczęścia chyba  Szczęście to stan umysłu, a nie definicje dla sztywniaków i ludzi, którzy nie potrafią myśleć samodzielnie. > Wolna wola istnieje chociażby przez to że mózg jest analogowy i istnieje zasada nieoznaczoności  Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił). > Tu już trochę przesadzasz. Oglądałem dziś ciekawe filmy o Bieszczadach, za bardzo dostosowanie to co niektórzy tam nie byli W RP, Hiszpanii, Portugalii i Włoszech nie jest najgorzej. Ja rozumiem że katastrofa klasy Dania, Austria, Niemcy czy Szwecja (nie wiem jak Finlandia / okolice) jest jakiś tam zagrożeniem ale nam chyba do tego daleko. UE się rozleci może to jeszcze lepiej będzie.Myślę, że przemyśl to jeszcze raz. Problem zbydlęcenia ludzi dotyczy zdecydowanej większości społeczeństwa, jeśli nie wszystkich. > >rękę i używa wyrazów uznanych przez jakichś kmiotów za niekulturalne.> Ale Ciebie wzięło. Fakt, na tym portalu lekko zalatuje otwartym grobem, ą,ę i JWP i korelacją IQ do form Pan, Pani, Profesorze itp Kto nie smaruje nie pojedzie pewnie, ciekawe kiedy nas wywalą. Jakieś ujemne punkty, głosowania, trzeba pisać jak na obronie magisterki minimum i tym podobne bzdety tu są, ciekawe czy z TOR założysz konto Co prawda sam przesadziłeś nieco w działaniach do AB, to też słabość jest.> Ja tam się stary nie czuje ani mi nic nie dolega mimo wieku  E tam, zrobił się tu luz i pewne osoby nie mają już przewagi w postaci przychylności stronniczych modów. Działania do AB nie były takie jak powinny. Poświęciłem mu zdecydowanie zbyt dużo czasu, na co nie zasługiwał. Jednak fajnie było patrzeć na to jak cały czas odpisuje we wściekłości i bezsilności i mogłem się nim pobawić jak pacynką. Dla mnie to nie świadczy o żadnej słabości, choć może byłem jak Real, który wziął sobie 4 ligowca za przeciwnika.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > >Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.> To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie.To co innego. > >Świat realny zawiera porządek wytworzony milionami czy więcej lat ewolucji wszystkiego (obiektów żywych, martwych itp) i zadanymi prawami fizycznymi a w symulacji tworzysz wszystko od zera i to wszystko musisz programować.> Nie od zera. Najpierw trzeba rozkminić strukturę tego świata jaki jest teraz i nauczyć się na nią wpływać, lub przenieść ją do wirtualnego wnętrza (tą opcję można testować, poprawiać zanim się tam wejdzie). Brzmi jak science fiction, ale nie jest to takie niemożliwe.Ale nie za kilkadziesiąt lat. > >Jeżeli założysz że system symulacji ma o wiele większą złożoność i wiedzę niż obiekty symulowane to jest szansa że się nie poznają. Inaczej klapa.> Nie zrozumiałem co masz na myśli.Nie tylko musi być świat dany ale wszystkie prawa fizyki, chemii, biologii itp. Mogę wyszlifować soczewke ze szkła, zrobić szkło wcześniej z piasku itp. Za każdym razem system musi: rozpoznać co robię, podstawić do symulacji wszystkie stany pośrednie, przeanalizować wynik, ocenić czy to wyszło czy nie i stosownie symulować. Inaczej np. nie zrobisz diody z siarczku ołowiu i srebrnego drutu (a ja wiem że się da  Biologiczne doświadczenia pomijam, będzie jeszcze trudniej. Jak suka ma się oszczenić jak nie masz definicji życia i nie wiesz jak się dziedziczy itp. ? Uśmiercanie bakterii, wirusów? > >Nie będzie przed tym żadnej blokady bo nie może być (najprościej - wyhodować byt niezależny bez wpisanych ograniczeń i skłonić go do określonych działań).> To jest jedyny poważny argument. Często się nad tym zastanawiam, ale ciężko dojść do konstruktywnych wniosków. Tylko głupio gdyby przez to ludzkość była dalej skazana na coś takiego co dzieje się obecnie.No to mainframe na wyspę, mózg do słoika a ja z psiakami popilnuję towaru  Kto powiedział że global ma być  Fajnie to było pokazane w filmie Cargo, obejrzyj sobie przy okazji www.imdb.com/title/tt0381940/?ref_=fn_al_tt_1Solaris to nowe też może być. Masz niebo gdzie kraje się ogórki www.imdb.com/title/tt0307479/?ref_=fn_al_tt_2> > Bez religii, bożka i nagrody ale model podobny. Wieczne życie w jakimś edenie.> Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość.No to jak ma wyglądać praktycznie rzeczywistość w tym VR? Lem i "Wizja lokalna" ? Czy raj Świadków Jahwe. Są lwy, nie ma psów, kiepsko... Ponoć te lwy mają super IQ itp. ciekawe czy by do grupy wzięły. Coś trzeba robić w tym VR i może jakieś profity się złapie. > Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił).Rozwiń może.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Im bardziej rośnie komplikacja sytuacji i zainteresowanie siedzącego w niej określeniem natury rzeczywistości tym większa szansa że symulacja się walnie.> >To taki sam argument jak to, że łatwo zrobić resorówkę ale jak już robisz normalny samochód to zwiększa się szansa na to, że sytuacja się walnie.> To co innego.Bo? Wg mnie analogia była dobra. > Ale nie za kilkadziesiąt lat.Nie wiadomo kiedy, bo... technologiczna osobliwość. Wszyscy możemy się jeszcze zdziwić, a jak nie to trudno. I tak nic nie jest nic warte. > Nie tylko musi być świat dany ale wszystkie prawa fizyki, chemii, biologii itp.> Mogę wyszlifować soczewke ze szkła, zrobić szkło wcześniej z piasku itp.> Za każdym razem system musi:> rozpoznać co robię,> podstawić do symulacji wszystkie stany pośrednie,> przeanalizować wynik, ocenić czy to wyszło czy nie i stosownie symulować.> Inaczej np. nie zrobisz diody z siarczku ołowiu i srebrnego drutu (a ja wiem że się da  > Biologiczne doświadczenia pomijam, będzie jeszcze trudniej. Jak suka ma się oszczenić jak nie masz definicji życia i nie wiesz jak się dziedziczy itp. ?> Uśmiercanie bakterii, wirusów?No i o to chodzi żeby poddać dokładnej obserwacji metodą naukową procesy, których jako ludzie nie jesteśmy w stanie sami badać. Dokładne obserwacje czynione przez wiele komputerów w różnych miejscach - człowiek musi tylko wprowadzać dane i póki co to jest duże ograniczenie. Ale rozkminienie pewnych rzeczy ułatwi nam kolejne odkrycia i gdy ruszy taka lawina to kto wie jak będzie wyglądał świat  > >Nieprawda. A to Twoje dopasowanie to pozory. W większości aspektów jesteś zapewne niedopasowany tak jak większość.> No to jak ma wyglądać praktycznie rzeczywistość w tym VR?> Lem i "Wizja lokalna" ?> Czy raj Świadków Jahwe. Są lwy, nie ma psów, kiepsko...> Ponoć te lwy mają super IQ itp. ciekawe czy by do grupy wzięły. Coś trzeba robić w tym VR i może jakieś profity się złapie.Pomyśl przez chwilę normalnie zamiast bawić się w fantazje  Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić. W końcu nasz skrawek świata jest ograniczony, tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  Wyobraź sobie, że kot wyobraża sobie życie człowieka. Nie da rady. > >Co to ma wspólnego z wolną wolą? Istnieje wybór i jego nieprzewidywalność, ale problem w tym, że Twoje własne wybory są też nieprzewidywalne dla Ciebie i nie wiesz co Ci przyjdzie do głowy. Mówienie o wolnej woli w takiej sytuacji to jakaś pomyłka wynikająca z nieprzemyślenia tematu (w Twoim przypadku, bo np takiemu Brzostowskiemu tłumaczyłem to się wycofał, a zdania nie zmienił).> Rozwiń może.Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > Nie wiadomo kiedy, bo... technologiczna osobliwość. Wszyscy możemy się jeszcze zdziwić, a jak nie to trudno. I tak nic nie jest nic warte.Rozumiem że Twoim zdaniem zamiast poprawiać świat obecny rozwojem naukowym sensownym i różnorodnością, tworzeniem nowych stylów życia, ostrożnym rozwojem, sprzętami o długiej trwałości, ograniczeniem przyrostu naturalnego (mi się strasznie marzy jakaś epidemia co powoduje nieszkodliwą chorobę i trwała bezpłodność) itp. zakładasz że sytuacja już jest całkowicie przegrana. Należy zapakować się w jakieś VR z fantazjami bo koniec świata bliski i już? Jak dla mnie takie średnie. Zalatuje lekko SJ z ich datą końca świata itp.  > >Uśmiercanie bakterii, wirusów?> No i o to chodzi żeby poddać dokładnej obserwacji metodą naukową procesy, których jako ludzie nie jesteśmy w stanie sami badać. Dokładne obserwacje czynione przez wiele komputerów w różnych miejscach - człowiek musi tylko wprowadzać dane i póki co to jest duże ograniczenie. Ale rozkminienie pewnych rzeczy ułatwi nam kolejne odkrycia i gdy ruszy taka lawina to kto wie jak będzie wyglądał świat  Powoli, Ty chcesz przecież tworzyć VR a nie jakieś poprawki do obecnego świata, tak? Świat zmieni się na gorzej tylko coś ala VR gry porównywalne z narkotykami będą. Lem "Kongres futurologiczny" poczytaj. > Pomyśl przez chwilę normalnie zamiast bawić się w fantazje  Nad czym? Są następujące możliwości jak dla mnie: - ingerencyjne sprzęgi komputer - człowiek w systemie nerwowym. Muszą być ingerencyjne bo ne da się za bardzo przeprowadzić pełnej symulacji zmieniając warunki zewnętrzne np. przez skafander z sensorami i możliwością drażnienia (za duża bezwładność i za mała dynamika urządzeń drażniących, dodatkowo duże koszty). Coś jak ta dziewczynka miała na filmie 'Cargo' (model VR też bardzo realny, społeczny czas akcji również, zobacz sobie). Nadal jesteś normalnym człowiekiem tylko istnieje duże niebezpieczeństwo dalszego podziału społecznego na tych którzy chcą i nie chcą używać tego w pracy i maja lepsze / gorsze modele. Po robocie bawisz się w fantazje bo nie bardzo jest co innego sensownego do robienia, monstrualne miasta , drastyczne przeludnienie itp. Oczywiście taki sprzęg może się popsuć, nawet za pomocą wirusa komputerowego i wtedy zrealizują się fantazje z kiepskich SF że wirus z sieci uśmierca ludzi. Widziałeś np wczoraj nocne niebo własnymi oczami? Bo ja tak. Co prawda trzeba było pójść za garaż (odcięcie resztek swiatła od ulicy) ale się da. Można zresztą pójść na spacer (obecny pies nie za dobry do tego) i wtedy 100% sukcesu, pola są. Na komputerze też widziałem tylko że US (mam xephem). - mózgi do słoja, komputer pod rdzeń. No tu już dozorca jest potrzebny zdecydowane, CV wyśle. Zaleta: nie marudzą, nic nie mogą, jakby co można odciąć od substancji odżywczych, jakby się mocno sprężyć to może da się toto zasilać bezpośrednio słońcem (uproszczenie łańcucha pokarmowego więc jakieś reakcje biochemiczne w modyfikowanych glonach czy podobnie). Mały z nich pożytek bo to analogówka, wolne, zawodne, buntować się może. W futurystycznych SF robili z tego centrale telefoniczne ale mam wątpliwości. Ale skoro ludzie hodują np. pająki to popilnować tego zwłaszcza na dobrych warunkach też można. Coś jak ci goście co się zamrozili w azocie, firma zbankrutowała, komornik wyjął wtyczkę i lekko śmierdzieć wszystko zaczęło. Tak że wyspa i samodzielne zasilanie konieczna. Absolutnie nie cały świat, kto tego będzie pilnował? - modyfikacja: mózg żywy przenosisz w jakąś inną formę biologiczną, polimerową itp. "Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp. - przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe. Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią. Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć. Naturalnie VR ma swoje konkretne zastosowania ale ograniczone. Martwi mnie słaby rozwój innych dziedzin informatyki. VR i wizualizacja głupot były bardzo łatwe w ekstrapolacji od lat 70 gdzie się zaczynały programy oceniające skutki militarnych gazów czy broni biologicznej (od tego powstały pierwsze programy tego typu). Wtedy nie było jeszcze szybkich komputerów, teraz każdy ma superkomputer z tego okresu i co ? Co do tej signularności jestem sceptyczny. Co do rozwoju - miałeś przeczytać SN i artykuły o automatycznych samochodach. Bardzo pouczające. > Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić.Obal moje modele  > W końcu nasz skrawek świata jest ograniczony,Ale mniej więcej wiesz co jest poza. Podróże pozasystemowe to na razie totalne SF (sonda von Neumana jakaś za dobra jak na moje, szukałem coś o tym konkretnego ale nie znalazłem). > tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam. > Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna.Dla mnie wystarcza że działań człowieka nie można z góry zaprogramować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Rozumiem że Twoim zdaniem zamiast poprawiać świat obecny rozwojem naukowym sensownym i różnorodnością, tworzeniem nowych stylów życia, ostrożnym rozwojem, sprzętami o długiej trwałości, ograniczeniem przyrostu naturalnego (mi się strasznie marzy jakaś epidemia co powoduje nieszkodliwą chorobę i trwała bezpłodność) itp. zakładasz że sytuacja już jest całkowicie przegrana. Należy zapakować się w jakieś VR z fantazjami bo koniec świata bliski i już? Jak dla mnie takie średnie. Zalatuje lekko SJ z ich datą końca świata itp.  No właśnie to jest poprawa świata rozwojem naukowym, a nie raj jak u ŚJ. Nie ma sensu rzeźbić w gównie. Trzeba znaleźć coś pod co można dopasować obecny świat, jakby był on z plasteliny. Jeśli nie i w grę wchodzą tylko niewielkie zmiany, to lepiej żeby wybuchła wojna, w której wszyscy zginą. Po co utrzymywać taki burdel? Tworzenie nowych stylów życia? To mi zalatuje religijną indoktrynacją ludzi. Też marzy mi się sterylizacja plebsu, ale póki co robole są potrzebni. > Powoli, Ty chcesz przecież tworzyć VR a nie jakieś poprawki do obecnego świata, tak?Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju), albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze). > Świat zmieni się na gorzej tylko coś ala VR gry porównywalne z narkotykami będą.Każda przyjemność jest porównywalna z narkotykami. > Lem "Kongres futurologiczny" poczytaj.Coś dużo mam tych książek w kolejce, ale dzięki za polecenie. Lema warto poczytać  > - ingerencyjne sprzęgi komputer - człowiek w systemie nerwowym.Ale zostaje tu nadal ta zryta rzeczywistość, której przecież chcemy uniknąć > - mózgi do słoja, komputer pod rdzeń.Wydaje się to najgorsze. > - modyfikacja: mózg żywy przenosisz w jakąś inną formę biologiczną, polimerową itp.> "Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp"Normalny świat" jest pierwszy do zmiany > - przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe.> Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią.Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat. > Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć.A jaki jest zysk z życia na tym świecie? Tym bardziej byś tak mówił jako duszyczka mogąca się wcielić lub wybrać śmierć, albo bujanie w obłokach. > >Nie wiemy jak ma wyglądać ta rzeczywistość, bo mamy zbyt mało danych i zbyt słabe mózgi żeby póki co móc sobie to wyobrazić.> Obal moje modele  Po co? > >tak jak zwierzęta w zoo mają namiastkę naturalnych warunków, a gdzieś w dżungli nie wiedzą jak wygląda życie na Brooklynie  > Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam.Ale zwierzęta (inne niż sapiące homosie) nie mogą, bo dla nich już samo zaparzenie kawy to niepojęta abstrakcja. > >Może spróbuj powiedzieć czym wg Ciebie ma być wolna wola, bo nie chce mi się tłumaczyć po kolei dla czego każda z definicji jest błędna.> Dla mnie wystarcza że działań człowieka nie można z góry zaprogramować.Ale dlaczego losowość nazywasz wolną wolą? Poza tym kto powiedział, że nie można? PR i inni manipulanci się tym zajmują. Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) |
> Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),Ostre SF i to nawet nie hard. > albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  Film "Mindwarp" zalicz, warto  > >"Drugi próg życia" Przyborowskiego. Reszta zostaje jak jest. Zaleta: łatwiejsza opieka, dłuższe życie, potencjalnie możliwość rozwoju większa niż mózg biologiczny, możliwe że małe koszty. Ktoś z beznadziejną chorobą może się zdecydować. Nawet za bym był, oczywiście jakieś sensory na normalny świat, sprzęg z siecią itp> "Normalny świat" jest pierwszy do zmianyDo modyfikacji a nie do zmiany. Albo obok alternatywa dla tych co chcą. > >- przeniesienie całości mózgu do VR jako program na przyszłościowym mainframe.> >Jak dla mnie futurystyka choć teoretycznie to możliwe, czemu nie. Wart będziesz tyle co podproces na którym szukałem Przyborowskiego i żadne rozważania tego nie zmienią.> Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat.Jakby nie patrzeć trudniej skasować. W komputerze nie będzie żadnych ograniczeń. Albo skopiuje Twoją osobowość i pobawię się w tortury na prywatnym kompie. Ja przed terminalem. Nie miałbym żadnych oporów, nie czuje nic do komputerów (poza szacunkiem dla twórców tego co z nimi związane). > >Podsumowująć. Ja się na żadne ingerencyjne VR nie pisze, pomysł bardzo trudny w realizacji i wyłącznie dla chętnych. Małe zyski praktyczne dla reszty (tej która nie zechce się w to bawić). Szereg powieści SF młóciło ten temat na wszystkie strony zwłaszcza nasz Lem ma szereg osiągnięć.> A jaki jest zysk z życia na tym świecie?Jest kiepsko bo to rzeczpospolita popieprzona z dodatkiem EU ale zawsze coś. > >Kiepsko, ja też nie byłem a sobie wyobrażam.> Ale zwierzęta (inne niż sapiące homosie) nie mogą, bo dla nich już samo zaparzenie kawy to niepojęta abstrakcja.Psy pasterskie mają osobowość szacunkowo na poziomie 2-3 letniego dziecka (oczywiście w świecie psa ale jest ścisła interakcja z ludzkim) więc ostrożnie z czymś takim. Za to jak na razie nic nie wskazuje na to że komputery myslą i kiedykolwiek będą. A nawet futurystyczny samochód z 2100 powiedzmy chyba nie nazwiesz myślącym. > PR i inni manipulanci się tym zajmują.To jest uleganie danym z zewnątrz bo się na to godzisz. Nic wspólnego nie ma z programowaniem. > Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii) E tam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),> Ostre SF i to nawet nie hard.Nieprawda. Nieunikniona przyszłość, o ile wcześniej coś nas nie unicestwi. Trzeba nie myśleć logicznie żeby do tego nie dojść  > >albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).> Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  > Film "Mindwarp" zalicz, warto  Co to znaczy "podejmować decyzje poza systemem automatycznym"? Decyzje są podejmowane, ale nikt ich nie podejmuje. Nie siedzi jakiś "ktoś" kto to robi, tylko zachodzą mechanizmy, które potem dla uproszczenia przypisujemy osobie (czyli człowiekowi). > >"Normalny świat" jest pierwszy do zmiany> Do modyfikacji a nie do zmiany.> Albo obok alternatywa dla tych co chcą.Do całkowitej zmiany. Jeździłbyś maluchem gdyby rozdawali za darmo mercedesy? Maluch ma być dalej w standardzie, a dla tych co chcą mercedes?  > >Teraz jesteś wart tyle co procesy ewolucyjne, losowość i debilny determinizm tworzący ten fatalny świat.> Jakby nie patrzeć trudniej skasować. W komputerze nie będzie żadnych ograniczeń.> Albo skopiuje Twoją osobowość i pobawię się w tortury na prywatnym kompie. Ja przed terminalem. Nie miałbym żadnych oporów, nie czuje nic do komputerów (poza szacunkiem dla twórców tego co z nimi związane).Po cholerę osobowość? Przecież ja to nie osobowość. Mógłbym się uderzyć w łeb i stracić przeszłą pamięć, ale zachować świadomość i nadal będę to "ja". > >A jaki jest zysk z życia na tym świecie?> Jest kiepsko bo to rzeczpospolita popieprzona z dodatkiem EU ale zawsze coś.E tam polityka. Mówię o życiu jako takim, bo najgorsze jest przecież samo ,tfu, człowieczeństwo. > Psy pasterskie mają osobowość szacunkowo na poziomie 2-3 letniego dziecka (oczywiście w świecie psa ale jest ścisła interakcja z ludzkim) więc ostrożnie z czymś takim. Za to jak na razie nic nie wskazuje na to że komputery myslą i kiedykolwiek będą. A nawet futurystyczny samochód z 2100 powiedzmy chyba nie nazwiesz myślącym.Powiedziałbym raczej, że 2-3 letnie dziecko jest takim prymitywem, że znajduje się na poziomie umysłowym psa pasterskiego, więc uważałbym z nadawaniem takim małym dzieciom ludzkich cech już tu i teraz. Komputery mogą myśleć. Ty chyba piszesz o świadomości, a tego nie wiemy czy będą mogły ją mieć, bo nie wiadomo czym jest sama świadomość. > >PR i inni manipulanci się tym zajmują.> To jest uleganie danym z zewnątrz bo się na to godzisz. Nic wspólnego nie ma z programowaniem.To zdanie jest nielogiczne. X ulega danym z zewnątrz czyli godzi się na manipulację. Przy czym nie ma nikogo kto mógłby się zgodzić lub nie - manipulacja działa lub nie. > >Ja np potrafię manipulować otoczeniem, a przeciętna kobieta i tak robi to pewnie 100 razy lepiej (nie wiem, mi się wydaje, że ja potrafię lepiej, ale to też normalne, że przeciętny mężczyzna tak myśli, więc zaufam tu obiegowej opinii) > E tam.> No e tam, to wróćmy do samego zagadnienia wolnej woli. Niby czemu losowe wybory miałyby być nazywane w ten sposób? Czemu rozsądnie myślący ludzie nagle zachowują się jak schizofrenicy gdy mowa o "wolnej woli"? Tworzą sobie rozszczepienie na "tego kto ma wybór" i oddzielają od niego wybór, przyczyny które się na to składają. To jakaś paranoja i sprzeczność rozwalająca każdy następny pogląd jaki z tego wynika.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | JarekS (695 punktów) | > >>Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando (a w zasadzie wyliczenie przez AI optymalnego świata, co byłoby odpowiednikiem Boga (tylko logicznym bo bezosobowym) i raju),> >Ostre SF i to nawet nie hard.> Nieprawda. Nieunikniona przyszłość, o ile wcześniej coś nas nie unicestwi. Trzeba nie myśleć logicznie żeby do tego nie dojść  Rozmawiałem z Cyranem (informatyk, ksiązki SF pisze) o tym też. Byliśmy sceptyczni oboje a zwłaszcza co do czasu signularności i Artilektów. ja daje do tego co najmniej 200-300 lat. > >>albo tu stworzy się VR, do której się przeniesiemy (intuicyjnie wydaje mi się to gorsze).> >Jak chętni chcą się przenieść to wolna wola. Mogę dozorować. Zawsze będzi etrzeba podejmować decyzje poza systemem automatycznym  > >Film "Mindwarp" zalicz, warto  > Co to znaczy "podejmować decyzje poza systemem automatycznym"? Decyzje sąKluczowe decyzje, takie który automat nie podejmuje bo są albo dla niego za złożone albo to niebezpieczne. I potrzeba białkowca przy terminalu. W okolicach 80 poprzedniego wieku na przykład jeden gościu w Rosji nie zezwolił na otwarcie wyrzutni. System stwierdził że jest atak z USA a to były perseidy czy coś podobnego (nie pamiętam już dokładnie co). 5 obiektów o parametrach głowic w jonosferze. Systemowi to wystarczyło bo domniemywał że zaraz będą następne i nie zdąży odpalić uderzenia odwetowego. Gościu stwierdził że 5 rakietami nie robi się ataku a jak już to by było więcej. Nie było prawdopodobnie III światowej i kaplicy. Jest gdzieś wywiad na youtube ale cos zgubułem linka, poszukam pryz okazji. Fajnego psa ma, coś z Azjaty jest na pewno, żyją chyba do dzisiaj. W VR - nie zezwolić na wyłączenie procesów. Bo za dużo prądu się zużywa i zasobów. > >Albo obok alternatywa dla tych co chcą.> Do całkowitej zmiany. Jeździłbyś maluchem gdyby rozdawali za darmo mercedesy?Absolutnie nieporówywalne. Maluch czy Mercedes to to samo (a ogólnie to mi się Łada marzy). VR jest bez powrotu, rezygnujesz z autentyczności i realności świata, nie będzie też reklamacji. > Maluch ma być dalej w standardzie, a dla tych co chcą mercedes?  To się zdecyduj czy dla tych co chcą czy przymusowo czy jakoś inaczej. > Po cholerę osobowość? Przecież ja to nie osobowość. Mógłbym się uderzyć w łeb i stracić przeszłą pamięć, ale zachować świadomość i nadal będę to "ja".Al mi chodzi o to że jak już opanujesz ten VR z ludzkim mózgiem to będzie to do skopiowania bez strat. Kto mi zabroni jak to komputer jest? Ja jestem poza systemem. > Powiedziałbym raczej, że 2-3 letnie dziecko jest takim prymitywem, że znajduje się na poziomie umysłowym psa pasterskiego, więc uważałbym z nadawaniem takim małym dzieciom ludzkich cech już tu i teraz. Komputery mogą myśleć.Na razie zestawienie psa i komputera jako osobowość i decyzje to jest nokaut. Widziałem testy na IQ, takie naukowe, opisy itp. nie hambug, np. wyłażenie z przemyślnie wykonanych klatek, wygrywały Alaskany (może dlatego że nie brali sensownych pastuchów bo np. nie było albo Alaskan jako polarny pociągowiec jest bardziej niezależny od człowieka w każdym sensie). Jaki komputer posteruje makietą ala pies i jeszcze zanalizuje obraz i wylezie z klatki np. dedukując że trzeba ja obrócić na bok opierając się łapami bo dziura jest na dole, żartujesz chyba. Jakby były takie zabawki zresztą to by je wpuścili do tej klatki też obok psów. Zaprogramować to raczej można, tu się zgodzę: poszukaj dziury, zobacz gdzie jest w stosunku do grawitacji i spróbuj obrócić tak by była poza przeszkoda to ok, ale nie od zera. Pomijam efektywność poruszania. Big Dog (chyba najlepszy z łażących automatów i to coś ala pies czy byk) to raczej zdalnik chyba, w każdym razie widziałem że ten co steruje jakimiś sensorami był poobwieszany i gramolił się zaraz z zabawką z jakimś wifi łączem i tęgim plecakiem. A nie siedział sobie w chacie, popijał kawę i wykreślał trasę na mapie transmitowana nadajnikiem UKF o wąskim paśmie. Znaczące bardzo. Ogólnie to mocno utajnili, może nie dlatego że DARPA ale przez patenty, kiepsko to wygląda w ogóle. Poczytaj ten Świat Nauki o automatycznych samochodach, serio. > To zdanie jest nielogiczne. X ulega danym z zewnątrz czyli godzi się na manipulację. Przy czym nie ma nikogo kto mógłby się zgodzić lub nie - manipulacja działa lub nie.Ale mi chodził o to że programowanie składa się z 2 etapów. Programowania czyli pod wpływem określonego bodźca ma być reakcja. sprawdzenie czy to działa. Jakieś proste przypadki to tak. Skojarzenie że palenie papierosa jest nieprzyjemne bo jak palisz to nieprzyjemny impuls prądu jest(widziałem taką terapię). Ale to dodatkowo mocna ingerencja i w normalnych warunkach dla naprawdę zmotywowanych. Coś skomplikowanego w życiu. Zaaranżuj sytuację eksperymentalną w której podłączę gościa do prądu pod 300 V powiedzmy  Bez celowania z Kałacha.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeśli chodzi o wolną wolę to tłumaczyłem to wiele razy. Nawet najbardziej złożony proces to nie wolna wola. To tylko bardzo złożony proces. Albo bardzo, bardzo. Wolna wola to logicznie sprzeczna koncepcja. Możesz wybrać, ale nie możesz wybrać tego co będziesz chciał wybrać. Poza tym to powtarzasz to co już wcześniej, czyli mówisz, że komputery są be, bo obecnie coś tam. Ale ja tu piszę o przyszłości, a nie o tym co jest teraz, bo wiadomo, że to będzie ewoluowało i wiemy mniej więcej co chcemy docelowo osiągnąć. Co to do cholery jasnej jest autentyczność i realność świata? Przypadkowość i bugi, fuszerę, syf i cierpienie nazywasz realnością i autentycznością? To ja pierniczę to tak samo jak patriotyzm i religię i inne głupoty, które chciano mi wtłuc do głowy od kiedy byłem dzieckiem. Wstyd przejmować takie memy na wiarę, fuj
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) |
>Trzeba najpierw rozkminić działanie świata obecnego. Są 2 możliwości - albo zmodyfikujemy materię pod swoje dyktando... Co masz na myśli?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Zrozumienie natury i działania materii pozwoli nam ją modyfikować. Idea jest prosta - najmniejsze cząsteczki to analogia do pikseli na ekranie. Program możemy modyfikować po swojemu, unicestwić, napisać od zera. Weźmy np kwiatek, który powstał w procesie ewolucji. Nie będzie nas interesowało jak powstał tylko jaki jest jego kod, wzór. Potem bierzesz składniki (odpowiednią materię) i masz coś w rodzaju drukarki materii i drukujesz sobie dokładnie taki sam kwiatek, odwzorowany 1:1. Potrzebujesz jakiejś substancji, nad którą głowią się chemicy, więc bierzesz jej wzór i sobie drukujesz gotową. Jeśli coś takiego dojdzie do skutku to można by stworzyć z materii taki świat jaki będziemy chcieli. Algorytm ewolucyjny lepiej zastąpić świadomym planowaniem, ale równie dobrze może to być na tyle skomplikowane, że człowiekowi nigdy się to nie uda
|
|
1 na 1 | Shoah (60 punktów) | >Nie liczę na zrozumienie. Chcę żeby ktoś to zhejtował, bo to najlepsze potwierdzenie moich tez. Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję, której celem jest pokazanie mu, że jest wczutym durniem. >Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję >jak bardzo kompromituje się >wchodząc ze mną w dyskusję
Mam wrażenie, że jesteś typem człowieka który traktuje innych okropnie odgórnie. W takim razie po co w ogóle się udzielać? Skoro od razu twój rozmówca jest dla Ciebie cymbałem i kretynem, jakichkolwiek argumentów by nie użył. Poziom twoich wypowiedzi jest tragiczny i większość z nich to jakiś nieuzasadniony niczym trywialny wywód użytkownika będącego alfą i omegą mądrości wśród "plebsu". Moderacja powinna się Tobą zainteresować, żałuje każdej sekundy swojego życia na czytanie tego wątku.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Mam wrażenie, że jesteś typem człowieka który traktuje innych okropnie odgórnie.
To masz złe wrażenie. Właśnie dlatego sam się określiłeś, bo zamiast logicznie myśleć masz "wrażenie", zamiast rozumiem pewnie kierujesz się intuicją i dominują w Tobie odruchowe emocje, zamiast logicznej treści.
>W takim razie po co w ogóle się udzielać?
Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać.
>Skoro od razu twój rozmówca jest dla Ciebie cymbałem i kretynem, jakichkolwiek argumentów by nie użył.
A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne? I jak potem w ogóle śmiesz mieć do mnie pretensje o poziom wypowiedzi? Użyj argumentów i przemyśl zanim następnym razem napiszesz coś takiego.
>Poziom twoich wypowiedzi jest tragiczny i większość z nich to jakiś nieuzasadniony niczym trywialny wywód użytkownika będącego alfą i omegą mądrości wśród "plebsu".
Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania.
>Moderacja powinna się Tobą zainteresować, żałuje każdej sekundy swojego życia na czytanie tego wątku.
To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit.
|
|
|  | 1 na 1 | Shoah (60 punktów) | >To masz złe wrażenie. Właśnie dlatego sam się określiłeś, bo zamiast logicznie myśleć masz "wrażenie", zamiast rozumiem pewnie kierujesz się intuicją i dominują w Tobie odruchowe emocje, zamiast logicznej treści.
Użyłem tego zwrotu, bo Cię po prostu nie znam. Ani wszystkich twoich wypowiedzi na forum, ani w ogóle twojej działalności na tym przylądku. Mam pełne prawo stwierdzić, że traktujesz ludzi odgórnie, gdzie dla potwierdzenia swoich rzekomych "tez" jest "shejtowanie", a pisząc że "Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję" nazywasz człowieka cymbałem który pragnie dyskusji. To nie jest merytoryczne w żadnym stopniu, co doprowadziło mnie do takiej, a nie innej konkluzji. Posłużyłem się tu czystą drogą dedukcji, więc zarzucanie mi że działam w twoim mniemaniu nie logicznie jest błędne.
>Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać.
Zastanawia mnie, czym kierowałeś się przy zakładaniu tego tematu. Sens jego istnienia jest pod znakiem zapytania, bo: "...pogarda do plebsu jest dobrą postawą", gdzie plebs to po prostu ludzie których uznasz za gorszych od siebie i "obrażanie ich jest prawidłowe". Ciężko jest się w ogóle odnieść do całej treści tego jakże wypchanego wiedzą i doświadczeniem wątku.
>A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne?
Czy nie uważasz, że niegrzecznym jest to, że jeśli TY kogoś uznasz za durnia, to automatycznie kończy to sposób jakiegokolwiek dialogu? Jeśli ktoś zaneguje twój "brak poczucia wyższości" to jest on wtedy nie wiadomo jakim wyrzutkiem intelektualnym i bebekiem. A jest to niewątpliwe bardzo zauważalne, szczególnie że to ty masz pojęcie o tym, że niby jesteś odporny na wcześniej wspomniane "kłamstwa". Znalazł się płatek śniegu.
>Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania.
Z jedyną rzeczą z jaką możesz mieć rację, to z tym, że powiedziałem większość. Możliwe że jest ich niewiele, może nawet tylko ten jeden. Nie zmienia to faktu, że twój punkt widzenia nie jest prawdą objawioną, a ty rycerzem porządku i jedynej słusznej racji. Zrozum, że z pozoru nawet najbardziej podatny delikwent mass-mediów i intelektualnej sieczki może być bardziej świadomy ich zagrożenia niż Ci się wydaję.
>To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit.
Nie interesują mnie inni użytkownicy forum. Jeśli masz do nich jakieś osobiste dygresje, to wdaj się z nimi w dyskusje za pomocą odpowiednich argumentów i toku rozumowania, bądź umów się z nimi na rozmowę przez jakiś komunikator. Chociaż zapewne już tego próbowałeś i skończyło się na tym, że swój żal skierowany do nich musisz wpychać między wierszami swoich postów. Internet jest dla ludzi i każdy ma prawo do swoich opinii, naucz się tego, a świat stanie się dla Ciebie o wiele piękniejszy.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Użyłem tego zwrotu, bo Cię po prostu nie znam.
No to tym bardziej nie powinieneś.
>Ani wszystkich twoich wypowiedzi na forum, ani w ogóle twojej działalności na tym przylądku. Mam pełne prawo stwierdzić, że traktujesz ludzi odgórnie
Ta, nie znasz wypowiedzi, ale masz pełne prawo, które sobie nadałeś jak na uzurpatora przystało. I Ty chcesz ze mną dyskutować?
>gdzie dla potwierdzenia swoich rzekomych "tez" jest "shejtowanie", a pisząc że "Byle cymbał nie zrozumie jak bardzo kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję" nazywasz człowieka cymbałem który pragnie dyskusji.
Nazywam cymbałem człowieka, który kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentów. Jak chcesz dyskutować i masz coś merytorycznego do powiedzenia to zapraszam i na to właśnie czekam, ale rzadko się to zdarza, bo nad ludźmi dominują z reguły emocje.
>To nie jest merytoryczne w żadnym stopniu, co doprowadziło mnie do takiej, a nie innej konkluzji.
Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to by nie doprowadziło.
>Posłużyłem się tu czystą drogą dedukcji, więc zarzucanie mi że działam w twoim mniemaniu nie logicznie jest błędne.
Dobra, dobra, nie usprawiedliwiaj się.
>>Więc nie ma żadnego "w takim razie". Jeśli nie masz niczego konkretnego do powiedzenia to się nie udzielaj. Chyba, że chcesz o coś grzecznie zapytać. >Zastanawia mnie, czym kierowałeś się przy zakładaniu tego tematu.
Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.
>Sens jego istnienia jest pod znakiem zapytania, bo: "...pogarda do plebsu jest dobrą postawą", gdzie plebs to po prostu ludzie których uznasz za gorszych od siebie i "obrażanie ich jest prawidłowe". Ciężko jest się w ogóle odnieść do całej treści tego jakże wypchanego wiedzą i doświadczeniem wątku.
Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore.
>>A kto powiedział, że od razu i jakichkolwiek argumentów by nie użył? To już Twoje dopowiedzenie, którym automatycznie mnie obrażasz, bo "masz wrażenie". Czy nie uważasz, że to niegrzeczne? >Czy nie uważasz, że niegrzecznym jest to, że jeśli TY kogoś uznasz za durnia, to automatycznie kończy to sposób jakiegokolwiek dialogu? Jeśli ktoś zaneguje twój "brak poczucia wyższości" to jest on wtedy nie wiadomo jakim wyrzutkiem intelektualnym i bebekiem. A jest to niewątpliwe bardzo zauważalne, szczególnie że to ty masz pojęcie o tym, że niby jesteś odporny na wcześniej wspomniane "kłamstwa". Znalazł się płatek śniegu.
Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni.
>>Nie nieuzasadniony, tylko Ty nie zrozumiałeś. Alfą i omegą? Zobacz co napisałeś, a takich wypowiedzi jest tutaj najwięcej. Na ich tle mój ton może wydawać się mentorski dla kogoś z boku, ale jest dokładnie odwrotnie. Piętnuję takie zachowania. >Z jedyną rzeczą z jaką możesz mieć rację, to z tym, że powiedziałem większość. Możliwe że jest ich niewiele, może nawet tylko ten jeden. Nie zmienia to faktu, że twój punkt widzenia nie jest prawdą objawioną, a ty rycerzem porządku i jedynej słusznej racji. Zrozum, że z pozoru nawet najbardziej podatny delikwent mass-mediów i intelektualnej sieczki może być bardziej świadomy ich zagrożenia niż Ci się wydaję.
A czy ja piszę, że mój punkt widzenia to prawda objawiona? Kolejny raz nie czytasz ze zrozumieniem.
>>To nie czytaj i idź sobie do kolorowych wypowiedzi poprawnych politycznie "mędrków", którzy piszą tu dla publiki, bo utożsamiają się z nickiem na forum i lubią wciskać ludziom kit. >Nie interesują mnie inni użytkownicy forum. Jeśli masz do nich jakieś osobiste dygresje, to wdaj się z nimi w dyskusje za pomocą odpowiednich argumentów i toku rozumowania, bądź umów się z nimi na rozmowę przez jakiś komunikator. Chociaż zapewne już tego próbowałeś i skończyło się na tym, że swój żal skierowany do nich musisz wpychać między wierszami swoich postów. Internet jest dla ludzi i każdy ma prawo do swoich opinii, naucz się tego, a świat stanie się dla Ciebie o wiele piękniejszy.
Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Shoah (60 punktów) | >No to tym bardziej nie powinieneś.
Oceniłem Cię zbyt powierzchownie, to fakt.
>Nazywam cymbałem człowieka, który kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentów. Jak chcesz dyskutować i masz coś merytorycznego do powiedzenia to zapraszam i na to właśnie czekam, ale rzadko się to zdarza, bo nad ludźmi dominują z reguły emocje. >Jakbyś czytał ze zrozumieniem, to by nie doprowadziło. >kompromituje się wchodząc ze mną w zaciekłą dyskusję bez argumentów
To już jest różnica, powinieneś wyrażać się jaśniej. Poza tym wyzywanie ludzi nie jest oznaką braku emocji podczas rozmowy. Co po niektórzy nie mogliby od Ciebie oczekiwać niczego więcej w jej trakcie.
>Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia.
Do powiedzenia na temat czego? Dla mnie można się tutaj przyczepić jedynie do twojego słownictwa i nic więcej. Sam temat który poruszyłeś jest bardzo rozległy. Norma i typowe "normalne" zachowania, kreują się przez społeczeństwa, grupy i pewnego rodzaju zasady. Dla jednych nienormalnym jest to, że w krajach arabskich kobiety zasłaniają się burqami, a dla nich to wręcz tradycja i zakorzeniona od lat codzienna rutyna. Oczywiście można by było się spierać jak bardzo ogranicza im to wolność wyrażania siebie etc. Ale można podać też przykład związków partnerskich. Z jednej strony nie służy to prokreacji, a z drugiej każdy ma prawo zestarzeć się obok ukochanej osoby. Przy porannej herbacie dla niektórych jest nie do pomyślenia żeby słodzić ją sobie mlekiem zamiast cukru, itp, itd. "Normalność" , to po prostu pojęcie względne. Jeśli nie zaakceptuje się pewnych norm, od razu można całkowicie się odciąć od życia społecznego. Mentalność ludzi trudno jest zmienić jednym pstryknięciem palca.
Poza tym, serio?: >...najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia. To jest totalna bzdura z twoich doświadczeń na forum i nie prawda.
>Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore.
Ma znaczenie, jak najbardziej, bo to możemy być my. Określenie kogoś, że jest sraki i owaki bo nie spełnia twoich kryteriów nie jest merytoryczną dyskusją
>Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni.
Jakiej wyroczni? O jakim ataku mówisz? Wzorce? Następnym razem porusz jakiś temat bez obrażania wszystkich którzy chcą ci odpisać.
>Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść.
Opinia może być poprzedzona brakiem odpowiedniej wiedzy.
EOT
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Oceniłem Cię zbyt powierzchownie, to fakt.
Cieszę się, że to przyznałeś. Umiejętność przyznania się do błędów dobrze świadczy o człowieku.
>To już jest różnica, powinieneś wyrażać się jaśniej. Poza tym wyzywanie ludzi nie jest oznaką braku emocji podczas rozmowy. Co po niektórzy nie mogliby od Ciebie oczekiwać niczego więcej w jej trakcie.
Jesteś nowy na forum. Jest tu wiele osób, które wypowiadają się merytorycznie, potrafią argumentować swoje wypowiedzi. Jest także sporo trolli z wysokim ego, którzy nie mają kompletnie niczego do powiedzenia i unoszą się emocjami. Nikogo nie wyzywam - to służy uniknięciu pseudokulturalnej dyskusji. Dzięki takim zabiegom można sprowokować idiotów do tego żeby sami się na początku ujawnili. Unikam w ten sposób bycia strollowanym.
>>Chęcią dyskusji z mądrymi ludźmi, ale niestety najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia. >Do powiedzenia na temat czego? Dla mnie można się tutaj przyczepić jedynie do twojego słownictwa i nic więcej.
Na większość tematów odpowiadają ludzie kierujący się swoimi prywatnymi emocjami, które mylą im się z prawdą, a dalej to już jest tylko manipulacja i racjonalizacje. Większość ludzi próbuje Ci wmówić swoje prawdy, często nawet nieświadomie bo sami w to wierzą. Wrażliwi i dokładni logicznie ludzie mają z tym problem, a większość nie dostrzega manipulacji i dzięki temu zmanipulowani krzyczą, że nie są zmanipulowani, a rak to element ich "ja".
>Sam temat który poruszyłeś jest bardzo rozległy. Norma i typowe "normalne" zachowania, kreują się przez społeczeństwa, grupy i pewnego rodzaju zasady. Dla jednych nienormalnym jest to, że w krajach arabskich kobiety zasłaniają się burqami, a dla nich to wręcz tradycja i zakorzeniona od lat codzienna rutyna. Oczywiście można by było się spierać jak bardzo ogranicza im to wolność wyrażania siebie etc.
Tradycja nosi w sobie najwięcej fałszu, choć czasem jest uzasadniona. Dlatego podkreślam skupianie się na uzasadnieniu bardziej niż na samych stwierdzeniach.
>Ale można podać też przykład związków partnerskich. Z jednej strony nie służy to prokreacji, a z drugiej każdy ma prawo zestarzeć się obok ukochanej osoby. Przy porannej herbacie dla niektórych jest nie do pomyślenia żeby słodzić ją sobie mlekiem zamiast cukru, itp, itd.
Wg mnie tolerancja dla homoseksualistów ma proste uzasadnienie. Nie powinno być takich sytuacji, że ktoś taki znajduje sobie jako przykrywkę "świętojebliwą" kobietę i udaje normalną rodzinę, a potem dzieci chodzą spaczone. I jestem przeciwko dawaniu dzieci do wychowania parom homo, dopóki nie będzie wielu niezależnie od siebie przeprowadzonych badań, które czarno na białym pokazałyby, że to nieszkodliwe dla dziecięcej psychiki. Z drugiej strony gdzieś musi istnieć poligon doświadczalny.
>"Normalność" , to po prostu pojęcie względne. Jeśli nie zaakceptuje się pewnych norm, od razu można całkowicie się odciąć od życia społecznego. Mentalność ludzi trudno jest zmienić jednym pstryknięciem palca.
Nie zaakceptuję fałszu i hipokryzji. Jeśli normy tworzą debile, to można szanować jednostki, które świadomie ich nie przestrzegają.
>Poza tym, serio?: >>...najczęściej najwięcej odpowiadają ci, którzy mają najmniej do powiedzenia. >To jest totalna bzdura z twoich doświadczeń na forum i nie prawda.
Tak właśnie jest. Rzadko ktoś ma coś sensownego do powiedzenia.
>>Plebs to ludzie, którzy zachowują się jak plebs. Moja opinia ma tu małe znaczenie, ale już merytoryczne argumenty mają spore. >Ma znaczenie, jak najbardziej, bo to możemy być my. Określenie kogoś, że jest sraki i owaki bo nie spełnia twoich kryteriów nie jest merytoryczną dyskusją
Jak to nie jest? Jeśli te kryteria są uzasadnione to jest i nie może być inaczej tylko dlatego, że Ty tak powiedziałeś, bo boisz się żeby nie wpaść w czyjąś negatywną szufladkę. To brzmi żałośnie i myślę, że na więcej Cię stać.
>>Ale nie rób już ze mnie jakiejś wyroczni. Jeśli czujesz się durniem to nie z mojej winy, więc wyluzuj. Masz przecież szansę normalnie podyskutować, to zachciało Ci się atakować bezpodstawnie wzorem kilku durni. >Jakiej wyroczni? O jakim ataku mówisz? Wzorce? Następnym razem porusz jakiś temat bez obrażania wszystkich którzy chcą ci odpisać.
No na samym starcie mnie obraziłeś, więc czego oczekujesz w odpowiedzi? Bo jeśli poczułeś się obrażony moim pierwszym postem to tym gorzej. A może to nieporozumienie, bo np wierzysz w dogmat o równości wszystkich ludzi (zaprzeczenie ewolucji, doboru naturalnego) czy też jakieś inne pierdoły?
>>Kłamstwo to nie opinia, a to że do zakłamanych ludzi nie trafia żaden logiczny argument to już świadczy na ich niekorzyść. >Opinia może być poprzedzona brakiem odpowiedniej wiedzy. >EOT >
To nie usprawiedliwia kłamstwa w zetknięciu się z przeciwnymi argumentami.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|