 |
Najgłupsze wypowiedzi i automasakry userów - piętnować! :) Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-05-2017 13:41 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Najgłupsze wypowiedzi i automasakry userów - piętnować! :) 0 na 2 | Wielu długich dyskusji nikt nie czyta. Szczególnie gdy padają tam argumenty personalne i obie strony się powtarzają, bo przynajmniej jeden rozmówca jest zacietrzewionym narcyzem lub nie jest zdolny do rozumienia tez. Czasem jednak tematy są tak oczywiste, że zasługują na osobny wątek. Myślę, że bazgroły to odpowiedni dział do tego. Zaczynamy: Pod moimi wpisami zawierającymi argumenty szarley postanowił pominąć je i zacytować same wypowiedzi, które argumentami nie są. Wynika to z jego narcyzmu, który nie pozwala mu się przyznać do błędu, który jest nad wyraz oczywisty. www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w741984I odpowiedź masakrująca: www.racjonalista.pl/forum.php/s,741277#w741986Zabawnie wygląda to jak czyjeś argumenty są w mocy, a druga strona sięga po tak żałosną erystykę, by zmazać plamę i okazuje się, że właśnie tym zachowaniem najbardziej dała plamę  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | John Doe (782 punktów) | > okazuje się, że właśnie tym zachowaniem najbardziej dała plamę  Czyją kopią jestem?
|
|
3 na 5 | 4poryroku (951 punktów) | Nie chce się czepiać ale to juz naprawdę jest nudne. Może założysz wątek na inny temat. Wasz związek z Szarleyem jest toksyczny i taplanie się w tym bajorku jest średnio interesujące.
|
|
 | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Tak będzie dopóki inni użytkownicy nie podpiszą się pod tym, że szarley robi to co mu udowodniłem.
No bo po co się uczyć, po co myśleć i czytać książki, skoro jakiś byle kto w histerii się i tak nie zgadza? Po co z kimkolwiek o czymkolwiek rozmawiać, gdy ktoś zachowuje się jak szarley? Mógłbym zignorować, ale on by sobie zracjonalizował swój narcyzm, a tak to nie może i się denerwuje, co jest karą za brnięcie w zaparte w tym stylu. Niestety przekonania oszołomów mają bezpośredni wpływ na kształt społeczeństwa - praca u podstaw jest niemożliwa, bo takie osobniki nie są zdolne do zrozumienia.
Widziałeś co on pisze? Jak to robi? Widziałeś co pisze Jan Bednarski? Dlaczego jest to tolerowane, podczas gdy mnie się czepiają za byle co? Opisałem to: ludzie najbardziej histerycznie reagują gdy przedstawia im się fakty, których nie potrafią odeprzeć, a z którymi się nie zgadzają, bo ich narcyzm powoduje, że myślą tak: "nie mam racji, czyli jestem gorszy". A więc racjonalizują sobie obecne wierzenia - ten mechanizm powoduje, że ludzie normalni nie mogą normalnie żyć w społeczeństwie, gdyż jest ono chore i składa się z takich ludzi jak np szarley.
Milcząc w takich sytuacjach, prezentujecie permisywizm. No napisz, kto przedstawił lepsze argumenty i je uargumentował. szarley zobaczy wtedy, że i demokratycznie nie wygra, bo zabrnął w zbyt absurdalne stwierdzenia i zbyt na chama próbuje manipulować. Może to bot?
|
|
|  | 1 na 3 | 4poryroku (951 punktów) | >Tak będzie dopóki inni użytkownicy nie podpiszą się pod tym, że Szarley robi to co mu udowodniłem.
Nie masz wpływu na to co robią inni userzy a od tego uzależniasz swoje postępowanie. Bez sensu, biorąc pod uwagę specyfikę komunikacji forumowej.
>No bo po co się uczyć, po co myśleć i czytać książki, skoro jakiś byle kto w histerii się i tak nie zgadza? Po co z kimkolwiek o czymkolwiek rozmawiać, gdy ktoś zachowuje się jak szarley? Mógłbym zignorować, ale on by sobie zracjonalizował swój narcyzm, a tak to nie może i się denerwuje, co jest karą za brnięcie w zaparte w tym stylu. Niestety przekonania oszołomów mają bezpośredni wpływ na kształt społeczeństwa - praca u podstaw jest niemożliwa, bo takie osobniki nie są zdolne do zrozumienia.
Wiesz jak działa Szarley ale mimo to dalej brniesz. Dla mnie to jest bez sensu. Do dialogu i wymiany myśli potrzeba dwojga w tym samym czasie. Wy w tym samy czasie przebywacie na różnych planetach.
>Widziałeś co on pisze? Jak to robi? Widziałeś co pisze Jan Bednarski? Dlaczego jest to tolerowane, podczas gdy mnie się czepiają za byle co? Opisałem to: ludzie najbardziej histerycznie reagują gdy przedstawia im się fakty, których nie potrafią odeprzeć, a z którymi się nie zgadzają, bo ich narcyzm powoduje, że myślą tak: "nie mam racji, czyli jestem gorszy". A więc racjonalizują sobie obecne wierzenia - ten mechanizm powoduje, że ludzie normalni nie mogą normalnie żyć w społeczeństwie, gdyż jest ono chore i składa się z takich ludzi jak np szarley.
No i świetnie, rozumiesz mechanizmy które napędzają innych userów. Rozumiesz jak to działa i dalej brniesz w dyskusje która do niczego nie prowadzi (co widac po efektach). Do zrozumienia Bednarskiego jestem za głupi. Próbowałem sie przebić przez krytyke Twierdzenie Gödla ale nie wiele zrozumiałem, więc odpuściłem. Dlatego nie potafie rostrzygnąc waszego sporu.
>Milcząc w takich sytuacjach, prezentujecie permisywizm. No napisz, kto przedstawił lepsze argumenty i je uargumentował. szarley zobaczy wtedy, że i demokratycznie nie wygra, bo zabrnął w zbyt absurdalne stwierdzenia i zbyt na chama próbuje manipulować. Może to bot?
Mam trochę w dupie permisywizm z perspektywy komunikacji forumowej. Nie rozumiem dlaczego w takich dyskusjach Twoje "musi" być na wierzchu. Nie każdy spór da się roztrzygnąc w rozmowie i na argumenty.
|
|
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> No i świetnie, rozumiesz mechanizmy które napędzają innych userów. Rozumiesz jak to działa i dalej brniesz w dyskusje która do niczego nie prowadzi (co widac po efektach). Do zrozumienia Bednarskiego jestem za głupi. Próbowałem sie przebić przez krytyke Twierdzenie Gödla ale nie wiele zrozumiałem, więc odpuściłem. Dlatego nie potafie rostrzygnąc waszego sporu.Ja nie krytykuję tw. Gödla, wręcz przeciwnie, uważam je za jedno z najwspanialszych twierdzeń wszech czasów. Problem w tym że niektórzy próbują się z tego twierdzenia wymigać stosując rozmaite, przezabawne wykręty. Na przykład wkładam do kartonu dwa jabłka i dokładam jeszcze dwa. Logicznie nie można wykluczyć że w kartonie jest pięć jabłek o ile nikt tego nie sprawdzi. Rozumiesz ? Magiczny karton  I materialiści chwycili się tej ewentualności i nie puszczą.  Najważniejsze to wbić sobie do głów że twierdzenie Gödla nie dotyczy ludzi. W skrócie: materialiści myślą że jesteśmy maszynami podlegającymi ograniczeniom wynikającym z tego twierdzenia dlatego popadają w absurdy. .
|
|
| | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Ja nie krytykuję tw. Gödla, wręcz przeciwnie, uważam je za jedno z najwspanialszych twierdzeń wszech czasówSokrates powiedział to samo mówiąc "wiem, że nic nie wiem". > Problem w tym że niektórzy próbują się z tego twierdzenia Nie. Problem w tym, że wyciągasz z tego stwierdzenia filozoficzne nadinterpretacje, bo mylisz fenomen świadomości z materializmem i definicjami, tzn na wstępie definicja zakłada co innego niż chcesz z niej udowodnić.> Na przykład wkładam do kartonu dwa jabłka i dokładam jeszcze dwa. Logicznie nie można wykluczyć że w kartonie jest pięć jabłek o ile nikt tego nie sprawdzi. Rozumiesz ?Taki błąd popełniasz. Wydaje Ci się, że od tego co stwierdza ktoś o maszynie, wynika jakaś właściwość tej maszyny. I to mówisz to abstrahując od jej właściwości, czyli od niej samej. Śmieszne  > materialiści chwycili się tej ewentualności i nie puszcząPisałem Ci, że ja nie jestem materialistą. Dla mnie ważna jest inna definicja - istnienie. Albo coś istnieje, albo nie. Materia istnieje, ale nie znamy jej natury. W zależności od przyjęcia różnej definicji wychodzi, że jest falą, albo cząsteczką. Wynika to z tego, że nasze definicje nie sięgają natury rzeczywistości, ani natury samego myślenia. Zawsze następuje podział, ale Ty chcesz zrównać sytuację po podziale i przed i wykazujesz, że przed i po się różni i z tego wnioskujesz o odmienności natury tego i tego. To tak jakbyś powiedział, że GTA ma odmienną naturę jako to co wyświetla się na ekranie i odmienną jest kod gry. A ja twierdzę, że jedno i drugie to elementy tego samego. Po tym co na ekranie nie przechwycisz kodu. Ale jeśli zrobisz taki sam kod (np wygenetujesz go losowo) to on będzie działał.
|
|
| | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Nie. Problem w tym, że wyciągasz z tego stwierdzenia filozoficzne nadinterpretacje, bo mylisz fenomen świadomości z materializmem i definicjami, tzn na wstępie definicja zakłada co innego niż chcesz z niej udowodnić.
Piszesz tak jakbyś nie umiał posługiwać się językiem (słowa w nieprawidłowych kontekstach, zestawienia słów o niewspółmiernych znaczeniach, nie respektowanie ogólnie przyjętych definicji) więc nie dziw się że nikt tego nie rozumie. Ale to nie ze względu na braki w wiedzy lub inteligencji, bo jakoś problemów ze zrozumieniem innych użytkowników nikt tutaj nie ma. Nawet powyżej nie potrafiłeś porządnie wyartykułować o co ci chodzi.
>Taki błąd popełniasz. Wydaje Ci się, że od tego co stwierdza ktoś o maszynie, wynika jakaś właściwość tej maszyny. I to mówisz to abstrahując od jej właściwości, czyli od niej samej. Śmieszne
Nie od tego co ktoś stwierdza ale co maszyna może stwierdzić. Jeśli chcemy mieć maszynę która dokładnie naśladuje ludzkie myślenie to musi odzwierciedlać wszystkie jego cechy, w szczególności umiejętność rozumienia matematycznych twierdzeń. Inaczej można wykorzystać matematykę w teście Turinga i udowodnić tym samym że nie myśli jak człowiek.
>Pisałem Ci, że ja nie jestem materialistą. Dla mnie ważna jest inna definicja - istnienie.
Wiem ale dlatego dziwi mnie właśnie że się ze mną nie zgadzasz. Ja stosuje operatywną część definicji materializmu jaką jest mechanicyzm. Samo twierdzenie że wszystko jest materią definiując materie jako wszystko jest przecież pozbawione jakiegokolwiek operatywnego znaczenia.
>To tak jakbyś powiedział, że GTA ma odmienną naturę jako to co wyświetla się na ekranie i odmienną jest kod gry. A ja twierdzę, że jedno i drugie to elementy tego samego. Po tym co na ekranie nie przechwycisz kodu. Ale jeśli zrobisz taki sam kod (np wygenetujesz go losowo) to on będzie działał.
Pozostańmy przy tym GTA bo to dobra metafora pozwalająca znaleźć pewne wolne od sprzeczności analogie do metafizyki. Nawet jeśli w jakimś sensie mógłbyś określić kod GTA wewnątrz gry GTA to przecież nie oznacza że będziesz w stanie z jego użyciem emulować grę GTA wewnątrz GTA bo prawa rządzące treścią gry nie są tym samym co prawa elektryczne na bazie których działa rzeczywisty komputer. Na przykład: czy w GTA elektryczność jest na tyle dobrze oprogramowana że pozwala na stworzenie tranzystora ?
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Piszesz tak jakbyś nie umiał posługiwać się językiem (słowa w nieprawidłowych kontekstach, zestawienia słów o niewspółmiernych znaczeniach, nie respektowanie ogólnie przyjętych definicji)Ja to samo mógłbym Ci zarzucić. Popełniasz przy tym ten sam błąd co HRE mające przewidzieć rynek, więc eksperci HRE są nieomylni, a jednocześnie zakładają, że żaden gracz nie może wygrać z rynkiem, więc eksperci HRE nieomylnie przewidują swoją omylność gdy nastąpi kryzys i nieomylność dopóki nie nastąpi. > więc nie dziw się że nikt tego nie rozumieTy nie rozumiesz, a to różnica. Drobner, tarkos i salek rozumieją to co napisałem. Ty bronisz tutaj sam przewrotnej tezy, więc taki zarzut w tym wypadku jest chybiony. Poza tym to, że członkowie sekty myślą, że wzajemnie się rozumieją, bo powielają te same błędy i tak samo bełkoczą o niczym nie świadczy. > >Taki błąd popełniasz. Wydaje Ci się, że od tego co stwierdza ktoś o maszynie, wynika jakaś właściwość tej maszyny. I to mówisz to abstrahując od jej właściwości, czyli od niej samej. Śmieszne> Nie od tego co ktoś stwierdza ale co maszyna może stwierdzić.A to zależy od wariantów z tw. Godla. Czyli dla matematyka myślącego logicznie i odwołującego się do empirii, maszyna może stwierdzić coś albo korzystając z tw. Godla, albo nie. Nie może pomyśleć dwóch sprzecznych rzeczy, tak jak nie można iść naraz w lewo i w prawo, ale może pójść w lewo, a potem w prawo. Ty to spłycasz ignorując czas w jakim maszyna coś stwierdza i tworzysz błędne definicje, których nikt nie rozumie (tzn jeszcze gorzej bo powtarzasz błąd Lucasa i to mimo przeczytania pracy Krajewskiego, w której jest doszczętnie zmasakrowany). > >Pisałem Ci, że ja nie jestem materialistą. Dla mnie ważna jest inna definicja - istnienie.> Wiem ale dlatego dziwi mnie właśnie że się ze mną nie zgadzasz.Nie zgadzam się, bo nie istnieją 2 sprzeczne warianty w tym samym momencie. Teoria nigdy nie odda w pełni empirii, ale to nie znaczy, że nie odda dobrze* pewnych jej elementów. *dobrze nie oznacza dokładnie, tylko tak aby na nasze potrzeby było dobrze, więc może nawet do sposobu działania da się dojść kilkoma alternatywnymi metodami i może są różne sposoby jakie okażą się dobre. > Ja stosuje operatywną część definicji materializmu jaką jest mechanicyzm. Samo twierdzenie że wszystko jest materią definiując materie jako wszystko jest przecież pozbawione jakiegokolwiek operatywnego znaczenia.Aaaa. Myślałem, że próbujesz tak jak Lewandowski zdefiniować najpierw to co istnieje jako materię, aby wykazać, że empiria jest ponadmaterialna i że zaliczasz umysł do tej ponadmaterialnej kategorii. Nadajesz więc materii mechaniczne cechy, a zapominasz, że nie wiemy czy materia jest cząsteczką czy falą i mamy mechanikę kwantową, która nie działa tak samo jak mechanika klasyczna. Lewandowski popełniał tutaj błąd logiczny, bo wydawało mu się, że krytykuje naturalizm, a na mocy własnej definicji nazwał naturalnym wszystko co istnieje, by nadać umysłowi kategorię nieistnienia (nadnaturalność) i wykazać, że istnieje inaczej niż powinien wg teorii (która jest sprzeczna). Mam wrażenie, że robisz to samo, ale skoro piszesz, że nie, to wychodzi na to, że to ja Ciebie teraz nie rozumiem. > Pozostańmy przy tym GTA bo to dobra metafora pozwalająca znaleźć pewne wolne od sprzeczności analogie do metafizyki. Nawet jeśli w jakimś sensie mógłbyś określić kod GTA wewnątrz gry GTA to przecież nie oznacza że będziesz w stanie z jego użyciem emulować grę GTA wewnątrz GTA bo prawa rządzące treścią gry nie są tym samym co prawa elektryczne na bazie których działa rzeczywisty komputer. Na przykład: czy w GTA elektryczność jest na tyle dobrze oprogramowana że pozwala na stworzenie tranzystora ?No i właśnie o to mi chodzi i z tego wynika, że wg mnie zakładasz najpierw, że umysł działający algorytmicznie sprowadza się tylko do samego kodu GTA, a świadomość do tego, że na ekranie są samochody, ulice i postać, która strzela, wykonuje misje itd. By opisać to co na ekranie, zawsze odnosisz się do doświadczenia. Tylko, że teoria traktuje doświadczenie statycznie, a real powoduje nakładanie się na siebie wielu warstw, co uniemożliwia dokładny opis. Jednak im więcej warstw, tym większa filtracja, która przybliża nas do tego, że rozwiązanie w teorii pasuje do reala. Jednak to tak jakby do krzywego świata dopasować wyidealizowaną mapę. I ja piszę o tym, że skoro GTA działa na ekranie, to jest kod źródłowy, który jest napisany tak, aby działał. Wynika z tego, że można taki kod napisać w teorii. I teraz Ty mówisz, że patrząc na ekran nie odtworzę idealnej gry z tym samym kodem źródłowym, bo nie odtworzę procesu jaki robili programiści GTA, by było identyczne. W Twoim przykładzie jest podobnie, ale ja mówię o równoważności zdolności kopii względem umysłu, a to człowiek wyznacza kryteria oceny tych zdolności. I podobną kwestią jest np to, że mogę wybrać lody truskawkowe i czekoladowe. Problem z teorią jest taki, że logiczny jest jeden i drugi wybór. Post factum do jednego i drugiego mogę dopisać uzasadnienie i przed wyborem mogę wiedzieć jakie te uzasadnienia będą. Ale nie da się przewidzieć czy wybiorę te czy te, jeśli informacje na temat tego wyboru są równoważne. Czyli nie wiem np na co będę miał ochotę idąc za miesiąc na lody. Jednak jeśli wczoraj jadłem lody truskawkowe i wiem czemu je wybrałem, to okazuje się, że wybór wczoraj czekoladowych byłby nielogiczny z dzisiejszego pkt widzenia. Właściwie w skrócie Twój błąd redukuje się do tego, że mylisz potencjalne możliwości z realnie zachodzącymi. Możliwość pójścia w prawo postrzegasz jako przeciwieństwo możliwości pójścia w lewo. pl.wikipedia.org/wiki/Hermetyzacja_(informatyka) pl.wikipedia.org/wiki/Logiczny_typ_danychTo są przecież podstawy, więc ja nie wiem jak możesz popełniać taki błąd.
|
|
| | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Ja to samo mógłbym Ci zarzucić. Popełniasz przy tym ten sam błąd co HRE mające przewidzieć rynek, więc eksperci HRE są nieomylni, a jednocześnie zakładają, że żaden gracz nie może wygrać z rynkiem, więc eksperci HRE nieomylnie przewidują swoją omylność gdy nastąpi kryzys i nieomylność dopóki nie nastąpi.No to proszę, zarzuć mi coś konkretnego w moich wypowiedziach dotyczących tw. Gödla. Okaże się czy faktycznie piszę niezrozumiale czy po prostu ty nie przyswoiłeś podstawowych pojęć niezbędnych do prowadzenia tej polemiki. > Ty nie rozumiesz, a to różnica. Drobner, tarkos i salek rozumieją to co napisałem. Ty bronisz tutaj sam przewrotnej tezy, więc taki zarzut w tym wypadku jest chybiony.Chybione jest przypuszczenie że ktoś zgadzając się przypadkiem z jakimś elementem twoich stwierdzeń rozumie i akceptuje jednocześnie to jak je uzasadniasz. Tarkos wprawdzie próbował cię tłumaczyć (po tym gdy urzekłeś go swoimi pochwałami) ale z jego postów wynikło że chyba pomimo starań też do końca nie wie o co ci chodzi, a jeśli wie to chętnie bym cię na niego wymienił w tej rozmowie. I oczywiście to że się zgadzają z tym elementem twoich twierdzeń których dotyczy niniejsza dyskusja to też jedynie twoja konfabulacja bo z żadnych postów to nie wynika. Poza tym (mając na uwadzę to co napisał 4poryroku) ludzie nie zawsze mają czas, wiedzę i chęci żeby analizować dokładnie wszystkie ścisłe dowody więc może rzeczywiście dużo lepszą strategią byłoby zrobić jakąś bibliografie pokazując przy tym matematyczne i naukowe autorytety które twierdzą to co ja. A jest ich sporo. I nie zapominajmy że to ja bronię zdroworozsądkowej tezy że człowiek nie jest maszyną. > A to zależy od wariantów z tw. Godla. Czyli dla matematyka myślącego logicznie i odwołującego się do empirii, maszyna może stwierdzić coś albo korzystając z tw. Godla, albo nie. Nie może pomyśleć dwóch sprzecznych rzeczy, tak jak nie można iść naraz w lewo i w prawo, ale może pójść w lewo, a potem w prawo. Ty to spłycasz ignorując czas w jakim maszyna coś stwierdza i tworzysz błędne definicje, których nikt nie rozumie (tzn jeszcze gorzej bo powtarzasz błąd Lucasa i to mimo przeczytania pracy Krajewskiego, w której jest doszczętnie zmasakrowany).Co spłycam ignorując czas ? Nawet jeśli maszyna mogłaby dowieść pewnych twierdzeń dopiero po pewnym skończonym czasie, to znając mechanizmy według których działa i zmienia się można by na tej podstawie określić problem którego nigdy nawet potencjalnie nie rozwiąże. Mamy przecież jeden wielki algorytm który określa taką ewolucje. I właśnie dla tego algorytmu też możemy określić kontrprzykład, więc nie obchodzi nas w jakim punkcie czasu jesteśmy. > Aaaa. Myślałem, że próbujesz tak jak Lewandowski zdefiniować najpierw to co istnieje jako materię, aby wykazać, że empiria jest ponadmaterialna i że zaliczasz umysł do tej ponadmaterialnej kategorii. Nadajesz więc materii mechaniczne cechy, a zapominasz, że nie wiemy czy materia jest cząsteczką czy falą i mamy mechanikę kwantową, która nie działa tak samo jak mechanika klasyczna.To nic, ale jeśli ewolucje układu da się sformalizować do poziomu algorytmu to można ją mechanicznie odtwarzać. Mechanika kwantowa nie jest tu wyjątkiem skoro na zwykłym komputerze można uruchomić symulacje komputera kwantowego. > Właściwie w skrócie Twój błąd redukuje się do tego, że mylisz potencjalne możliwości z realnie zachodzącymi. Możliwość pójścia w prawo postrzegasz jako przeciwieństwo możliwości pójścia w lewo.> pl.wikipedia.org/wiki/Hermetyzacja_(informatyka)> pl.wikipedia.org/wiki/Logiczny_typ_danych> To są przecież podstawy, więc ja nie wiem jak możesz popełniać taki błąd.W jaki sposób ? Nawet gdyby maszyna nie była idealnie deterministyczna zawsze można określić algorytm przeszukujący wszerz wszystkie probabilistyczne odnogi mechanizmu jej działania. Teraz wyliczamy kontrprzykład do tak uzyskanego algorytmu deterministycznego i mamy tym samym pewność że oryginalna maszyna nie może go dowieść nawet potencjalnie. Patrz np. przypis 39 w pracy Krajewskiego: Cytat:39 Lucas słusznie odpiera zarzut oparty na dopuszczeniu elementu losowego, ale czyni to w sposób niezbyt jasny: "zamiast rozważać, co całkowicie zdeterminowana maszyna musi czynić, rozważymy, co ona mogłaby być w stanie uczynić, gdyby miała urządzenie losujące, które by działało zawsze, gdy byłyby możliwe dwie operacje lub więcej, a żadna z nich nie prowadziła do sprzeczności" (Lucas [1961], 114). .
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | 1. Porównanie do HRE. W HRE chodzi o to, że cena jest spekulacją i odzwierciedla wszystkie nasze dostępne teorie na temat rynku. Co znaczy, że teorie odzwierciedlają cenę, a cena teorie. Przez to HRE to błędne koło. Jednak dopóki nie ma kryzysu, sprawdza się doskonale w skali mikro. Jednak rynek w rzeczywistości wymyka się teorii, więc da się przechytrzyć ekspertów, powodując na nim anomalię, której nie da się przewidzieć. Twierdzenie Godla i Twoja jego interpretacja wygląda mi na identyczny błąd co u zwolenników HRE. I rozwianiem tego błędu jest wg mnie stwierdzenie, że jeśli teoria wpływa na praktykę, a praktyka na teorię (a tak jest z rynkiem i HRE oraz z mózgiem i umysłem, światem i człowiekiem). Można to przedstawić też tak, że jeśli na świecie X jest człowiek Y, który twierdzi, że zna całą prawdę, nie będzie znał całej prawdy, ponieważ jego teoria musi odzwierciedlać rzeczywistą prawdę. Jednak rzeczywista prawda zmienia się, gdy człowiek poznaje kolejną prawdę na swój temat. Czyli może w nieskończoność modyfikować swoją teorię o fakt, że poznał nową prawdę o sobie poznającym prawdę  W tej sytuacji teoria tego człowieka nie jest tym samym co prawda, bo czas powoduje, że prawda modyfikuje się o teorię, a teoria modyfikuje się o prawdę i to jest właśnie ta transcendentność umysłu, która daje takie paradoksy jak ten Lucasa z wykorzystaniem tw. Godla. W HRE też tak jest - znamy całą prawdę o rynku, więc ceny odzwierciedlają teorię. Ale ceny nie odzwierciedlają jej do końca. Da się więc wygrać z rynkiem, choć teoria tego nie zakłada, chociaż zakłada, że takie sytuacje są możliwe i że wtedy nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. 2. Wyjaśnienie istoty pozornej sprzeczności Pozorna sprzeczność polega na tym, że mamy tu booline. Mylisz moc zbioru z wykonywaną aktualnie funkcją. I tu wracamy do Cantora, którego nie wiem na jakiej zasadzie negujesz. Empiryczny umysł nazwijmy U, a jego maszynową kopię U'. O U zakładamy, że jest niesprzeczny, a o U', że działa algorytmicznie, więc U działa (w przykładzie) algorytmicznie i U' jest niesprzeczny, jeśli mają być sobie równoważne. I tu nie ma sprzeczności. Pojawia się ona dopiero, gdy dodasz tu jeszcze zdanie Godla do zbiorów tego systemu (czyli i U i U'). Ale gdy tak robisz, to obserwujesz swój umysł U i U' jako element teorii, czyli empirycznie wychodzisz poza teorię. Czyli teoria U = teoria U', ale ta zależność dla umysłu staje się elementem teorii, którą postrzegamy empirycznie. Czyli na wejście wchodzi to co było na wyjściu. Chodzi o to, że spostrzeżenie "U = U'" zachodzi, gdy już nie jesteś tamtym U, bo właśnie przekroczyłeś siebie poprzez obserwowanie siebie. W takiej sytuacji po prostu stawiasz lustro przed lustrem. A tak naprawdę masz tu algorytm: obserwuj U, dla którego gdy U zostanie zaobserwowane, to już nie jestem U, który obserwuje U, tylko jestem teraz tym co obserwuje, że U obserwuje U. Czyli po prostu sama obserwacja i tworzenie aktualnego opisu powoduje, że opis przestaje być aktualny, bo zostaje zaobserwowany - to dowód na to, że nie możesz być tym co obserwujesz, tylko tym co to przekracza (proszę i przy okazji nawiązałem do Sartre'a). Umysł może jedynie stwierdzić czym nie jest, ale nie może stwierdzić czym jest, więc jest skazany na ciągła negację siebie i przekraczanie się. Gdybyś z kolei znał Kanta, to wiedziałbyś, że podmiot jest warunkiem poznawczym przedmiotu, a gdybyś zapoznał się z Nietzschem, zrozumiałbyś, jak płynnym pojęciem jest prawda. pl.wikipedia.org/wiki/Perspektywizmpl.wikiped(*)yka.2C_filozofia_interpretacji Cytat:Innymi słowy, Nietzsche twierdzi raczej, że wszelkie widzenie, wszelkie rozumienie jest perspektywiczne, osadzone w kontekście; taka teza jednak nie jest relatywistyczna w sposób radykalny, a jedynie umiarkowany. Umiarkowany zaś relatywizm nie jest stanowiskiem podlegającym obaleniu na mocy sprzecznych założeń (które przypisuje się radykalnemu relatywizmowi). Krótko mówiąc, Nietzsche mógł posługiwać się pojęciem prawdy bez obawy o popadnięcie w sprzeczność; i pojęciem tym chętnie się posługiwał w celach polemicznych. Zdanie Godla nie istnieje realnie w systemach formalnych. Nie jest prawdą wewnątrz nich z samej definicji. Jest prawdą, bo my uznaliśmy je za prawdę, gdyż sprawdziliśmy czy da się je wywieść z tego systemu formalnego. I się nie da. No, ale nic dziwnego, skoro Godel to zdanie wymyślił. Wpadł na nie za pomocą myślenia indukcyjnego, albo jeśli to zdanie wynikło z umysłu Godla, to nie jest prawdziwe przy założeniu o jego niesprzeczności i równoważności maszynie Turinga. Zakładamy jednak, że Godel nie wywiódł tego zdania z teorii tworzącej jego umysł, tylko z indukcji i włączył ten wniosek jako czynnik z zewnątrz. Czyli spoza umysłu. Tak samo dochodzimy do czegokolwiek, czego nie wiedzieliśmy wcześniej. Rozwiązanie pojawia się z zewnątrz systemu formalnego odpowiadającego algorytmowi umysłu. Podobnie jest z rozwiązywaniem zadań matematycznych. Dlaczego? Bo rozwiązanie nie znajduje się w systemie formalnym odpowiadającym umysłowi zanim tam było, gdyż musiałoby to znaczyć, że umysł wie wszystko z wyprzedzeniem, więc mówilibyśmy o sobie jako niemal o bogach, a wtedy faktycznie nie dałoby się tego symulować na maszynie. Dopiero miks zdolności matematycznych umysłu i treści zadania/myśli daje w efekcie nowe rozwiązania. Pod wpływem obserwacji przypadków wpadamy na nowe pomysły, a potem są one weryfikowane - umysł łączy w sobie indukcję i dedukcję. CDN
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Zdanie Godla nie istnieje realnie w systemach formalnych. Nie jest prawdą wewnątrz nich z samej definicji. Jest prawdą, bo my uznaliśmy je za prawdę, gdyż sprawdziliśmy czy da się je wywieść z tego systemu formalnego. I się nie da. No, ale nic dziwnego, skoro Godel to zdanie wymyślił. Wpadł na nie za pomocą myślenia indukcyjnego, albo jeśli to zdanie wynikło z umysłu Godla, to nie jest prawdziwe przy założeniu o jego niesprzeczności i równoważności maszynie Turinga.Człowieku nie trolluj już. Przecież ty nie masz najmniejszego pojęcia o czym piszesz a najgorsze że zamiast się szybko dowiedzieć jak wyglądał dowód twierdzenia Gödel znów tylko puściłeś wodze fantazji.  .
|
|
| | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Aha, czyli tyle masz do powiedzenia w starciu z argumentami. Właśnie o tym jest wątek.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > I oczywiście to że się zgadzają z tym elementem twoich twierdzeń których dotyczy niniejsza dyskusja to też jedynie twoja konfabulacja bo z żadnych postów to nie wynika.Drobner i prawda vs dowodliwość: www.racjonalista.pl/forum.php/s,739393#w739639www.racjonalista.pl/forum.php/s,739393#w739657Czyli ten sam zarzut co mój: nie precyzujesz pojęcia prawdy, więc raz odnosisz się do prawdy w systemie gdzie zdanie Godla jest prawdziwe, a innym razem do empirii, w której żadna teoria nie oddaje w pełni rzeczywistości. I po tym jak odpowiedziałeś, Drobner zamilkł, bo widocznie uznał, że nie jesteś dla niego partnerem do dyskusji. Tarkos polubił którąś z moich odpowiedzi do Ciebie, czyli w czymś się ze mną zgodził. > Poza tym (mając na uwadzę to co napisał 4poryroku) ludzie nie zawsze mają czas, wiedzę i chęci żeby analizować dokładnie wszystkie ścisłe dowody więc może rzeczywiście dużo lepszą strategią byłoby zrobić jakąś bibliografie pokazując przy tym matematyczne i naukowe autorytety które twierdzą to co ja. A jest ich sporo.Ludzie mogą nie mieć czasu, żeby się z Tobą nie zgadzać, bo nie rozumieją zagadnienia i się w nie nie zagłębiają. Bibliografia i wypisanie autorytetów? Ja bym wtedy podał swoich i by było argumentum ad verecundiam vs swoja przeciwna wersja, a dla żadnych autorytetów nie mamy systemu oceny, aby nadać im jakieś wartości liczbowe i móc ocenić kto ma rację. Jeśli z kimś zgadza się więcej autorytetów, to powie, że popiera go większość i dlatego ma rację. Jeśli z kimś zgadza się mniej autorytetów, to mówi, że większość jest głupia i ci nieliczni mają rację, bo myślą samodzielnie i nie ulegają propagandowej manipulacji. Czyli trzeba się zwrócić do meritum, wypisując ich argumenty i uniezależniając je od tego kto co powiedział. Ale tak z ciekawości, to kogo być przeciwstawił Kantowi, Nietzschemu, Sartre'owi, autorytetom, na które powoływał się Krajewski (sam Godel wiedział, że z jego twierdzenia nie można udowodnić takich wniosków jakie Ty próbujesz, choć podzielał Twoją wiarę metafizyczną), Kaku, Muskowi, Kurzweilowi, Harrisowi, Dennettowi, Kraussowi i wielu innym? > I nie zapominajmy że to ja bronię zdroworozsądkowej tezy że człowiek nie jest maszyną.Że człowiek nie jest równoważny maszynie. Czyli maszyna może być równoważna człowiekowi. To nie zdroworozsądkowe podejście, tylko przesąd polegający na bezpośrednim porównaniu siebie do komputerów i zauważeniu empirycznych różnic. > Co spłycam ignorując czas ? Nawet jeśli maszyna mogłaby dowieść pewnych twierdzeń dopiero po pewnym skończonym czasie, to znając mechanizmy według których działa i zmienia się można by na tej podstawie określić problem którego nigdy nawet potencjalnie nie rozwiąże. Mamy przecież jeden wielki algorytm który określa taką ewolucje. I właśnie dla tego algorytmu też możemy określić kontrprzykład, więc nie obchodzi nas w jakim punkcie czasu jesteśmy.Algorytm nie określa ewolucji, bo ta rozwija się w sposób indeterministyczny, zależny tylko częściowo od tego algorytmu. Umysł przecież też nie zależy tylko sam od siebie, choć w dużej mierze również zależy. > To nic, ale jeśli ewolucje układu da się sformalizować do poziomu algorytmu to można ją mechanicznie odtwarzać.Można sformalizować w teorii, ale to nie znaczy, że maszyna może to zrobić sama dla siebie w praktyce, bo ma za mało danych i ciągle sama przekracza siebie, dzięki swojej konstrukcji. > Mechanika kwantowa nie jest tu wyjątkiem skoro na zwykłym komputerze można uruchomić symulacje komputera kwantowego.No to tym bardziej może się dać się symulować umysł na komputerze. > W jaki sposób ? Nawet gdyby maszyna nie była idealnie deterministyczna zawsze można określić algorytm przeszukujący wszerz wszystkie probabilistyczne odnogi mechanizmu jej działania.I co by to dało, skoro nie miałbyś tam sposobu w jaki wyłoniły się realne rozwiązania, tylko prawdopodobieństwo tego jak mogły się wyłonić? I nie miałbyś wszystkich odnóg, bo nie miałbyś wszystkich danych z zewnątrz, które musiałbyś określić jako nieznaną losową zmienną, o której z założenia wiesz, że nic o niej nie wiesz i masz ją zawsze w każdym systemie formalnym i w rzeczywistości. Ty odwracasz kota ogonem i wprowadzając tę zmienną chcesz wykrzaczyć sprawny algorytm. Miałby to być dowód na to, że ten algorytm nie jest równoważny Tobie, bo różniłby się od Ciebie w szczegółach losowo generowanych zdań? Serio?  Ja po prostu nie rozumiem jak możesz tak myśleć i brzmi to jak przedkładanie teorii nad empirią i niedostrzeganie, że ta teoria zawiera losowość i zdania warunkowe "jeśli...to....". > Teraz wyliczamy kontrprzykład do tak uzyskanego algorytmu deterministycznego i mamy tym samym pewność że oryginalna maszyna nie może go dowieść nawet potencjalnie.Ta teoria nie odnosi się do faktów, nie ma nic wspólnego z empirią. > Patrz np. przypis 39 w pracy Krajewskiego:> Cytat:39 Lucas słusznie odpiera zarzut oparty na dopuszczeniu elementu losowego, ale czyni to w sposób niezbyt jasny: "zamiast rozważać, co całkowicie zdeterminowana maszyna musi czynić, rozważymy, co ona mogłaby być w stanie uczynić, gdyby miała urządzenie losujące, które by działało zawsze, gdy byłyby możliwe dwie operacje lub więcej, a żadna z nich nie prowadziła do sprzeczności" (Lucas [1961], 114). > .> Więc jeśli masz umysł U z taką zmienną i kopię U' z taką samą zmienną, to taka sama zmienna nie jest tym samym wykonaniem funkcji. Czyli jeśli potraktujesz umysł jako kostkę do gry i masz jej kopię, to jeśli w tym samym rzucie w jednej wypada 1, a w drugiej 3 oczka, to nie znaczy, że nie są to takie same kostki.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Posłużyłeś się pojęciem Ducha Umysłu, aby pokazać, że jeśli umysł jest algorytmem, to nadal musi sterować nim jakiś zewnętrzny "duch", który przerasta algorytmy, transcenduje. Można więc uznać, że wykazałem Ci, że jeśliby przyjąć tę koncepcję, to Duch Umysłu byłby na zewnątrz mojej świadomości i odpowiadałby za moje myśli i czyny, w sposób dla mnie nieprzewidywalny i niepojmowalny. Miałby on też ode mnie lepsze umiejętności itd. I tak z każdym duchem każdego umysłu.
Ten mechanizm oddaje mniej więcej fakt, że decyzje powstają w mózgu zanim je sobie uświadamiamy. Najpierw tworzy się potencjał decyzyjny, kora przedczołowa jest gotowa do podjęcia decyzji, ale już chwilę przed jest gotowa do jej zaniechania i nie zawsze te decyzje są wykonywane.
|
|
| | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > I po tym jak odpowiedziałeś, Drobner zamilkł, bo widocznie uznał, że nie jesteś dla niego partnerem do do dyskusji. Tarkos polubił którąś z moich odpowiedzi do Ciebie, czyli w czymś się ze mną zgodził.Chwalisz się tak tym jednym plusem od tarkosa, ale nie wiesz ile razy Drobner polubił moje odpowiedzi do ciebie  No, ale dobra, tutaj masz jak Drobner zgadza się ze mną że myślenie wychodzi poza algorytm, a to co zalinkowałeś było nie na temat. Tam Drobner faktycznie miał trochę racji i się poprawiłem. > Czyli trzeba się zwrócić do meritum, wypisując ich argumenty i uniezależniając je od tego kto co powiedział. Ale tak z ciekawości, to kogo być przeciwstawił Kantowi, Nietzschemu, Sartre'owi, autorytetom, na które powoływał się Krajewski (sam Godel wiedział, że z jego twierdzenia nie można udowodnić takich wniosków jakie Ty próbujesz, choć podzielał Twoją wiarę metafizyczną), Kaku, Muskowi, Kurzweilowi, Harrisowi, Dennettowi, Kraussowi i wielu innym?To lubię, pojedynek na autorytety. W jaki sposób Kant, Nietzche i Sartre mogą być autorytatami w sprawie algorytmów ? U Krajewskiego nic takiego nie znalazłem. Reszta twoich autorytetów brzmi mądrze kiedy mówią na yt do pseudoateistycznych dzieci z nierozwiązanymi konfliktami rodzicielskimi podczas okresu dojrzewania. Zobacz debatę Krauss vs Lennox - jest gdzieś na youtube. Musk i Harris to rzeczywiście specjaliści wybitnej klasy w jakiejkolwiek dziedzinie nauki, szczególnie w tw. Godla  Jeden biznesmen a drugi pisarz. Zobaczymy chociażby kto ma więcej noblistów ? Pamiętaj że mam Ecclesa. Twój Kurzweil to wprawdzie informatyk ale można zneutralizować go Bringsjordem. Przeciwko Dennettowi damy Searlea. Krauss to jakiś podrzędny fizyk bez jakichkolwiek osiągnięć, Penrose go miażdży. No i oczywiście Kaku to klasyczny youtubowy pajac. Gdyby dodać Hameroffa, Posta i Lucasa to wymieniłem już więcej niż ty a się dopiero rozgrzewam. Pisałeś że Godel twierdził że w 1951 roku nie można było (jeszcze) logicznie wykluczyć ewentualności że działamy algorytmicznie ale nie możemy poznać naszego algorytmu. To jest ten magiczny karton o którym pisałem wyżej. Ale autorytety które wymieniłeś wydają się nie respektować tego potwierdzonego przez Godla faktu. Jeśli bowiem ktoś wierzy że zbuduje AI przewyższające człowieka wierzy tym samym że pozna algorytm dowodzący wszystkich twierdzeń dostępnych człowiekowi. Nawet jeśli takie AI rozwijałoby się na drodze ewolucji to sama znajomość reguł obliczeniowych inicjujących tą ewolucje byłaby właśnie znajomością algorytmu ostatecznie dowodzącego dostępnych człowiekowi twierdzeń. Twierdzenie Godla wyklucza więc jakiekolwiek racjonalne podejście do budowy AI a transhumaniści w swej wierze nie przejmują się tym zupełnie. Przypomina mi się fragment z książki Ecclesa: Cytat:Many years ago at a Yale University conference I asked Minsky of M.I.T., the most eloquent of the hard-AI advocates, why they made claims to have supercomputers that would be conscious. His revealing reply was:
Because I get larger grant support!  > Że człowiek nie jest równoważny maszynie. Czyli maszyna może być równoważna człowiekowi. To nie zdroworozsądkowe podejście, tylko przesąd polegający na bezpośrednim porównaniu siebie do komputerów i zauważeniu empirycznych różnic.Gdybyś umiał posługiwać się językiem wiedziałbyś że relacja "bycia równoważnym" jest symetryczna i nie konfabulowałbyś w sposób który widzimy wyżej. > Algorytm nie określa ewolucji, bo ta rozwija się w sposób indeterministyczny, zależny tylko częściowo od tego algorytmu. Umysł przecież też nie zależy tylko sam od siebie, choć w dużej mierze również zależy.Powtarzasz już się. Miałeś wiele razy wyjaśniane że czynniki losowe o ile nie prowadzą do sprzeczności nie mają żadnego wpływu. > No to tym bardziej może się dać się symulować umysł na komputerze.A kto powiedział że umysł działa według tej teorii ? To była tylko hipoteza aż się okazało że jest to logicznie niemożliwe. > Ty odwracasz kota ogonem i wprowadzając tę zmienną chcesz wykrzaczyć sprawny algorytm. Miałby to być dowód na to, że ten algorytm nie jest równoważny Tobie, bo różniłby się od Ciebie w szczegółach losowo generowanych zdań? Serio?Nie o to chodzi. Jeśli algorytm będzie poprawny to będzie dowodził pewnych zdań ze zbioru poprawnych, jak i do których dojdzie to być może kwestia losowości. Ale jeśli określimy taki algorytm to w sposób który opisałem wyżej możemy otrzymać twierdzenie do którego na pewno nie dojdzie (niezależnie od wylosowanej drogi) i to twierdzenie podajemy jako kontrprzykład. Mamy wtedy pewność że jest skuteczny. > Ja po prostu nie rozumiem jak możesz tak myśleć i brzmi to jak przedkładanie teorii nad empirią i niedostrzeganie, że ta teoria zawiera losowość i zdania warunkowe "jeśli...to....".Mogłoby tak być. Napisałem wyżej że nawet jeśli dochodzenie do twierdzeń byłoby uwarunkowane losowo to mając algorytm z czynnikami losowymi możemy znaleźć kontrprzykład który nigdy nie zostałby wygenerowany niezależnie od tego którą drogą program pójdzie. > Ta teoria nie odnosi się do faktów, nie ma nic wspólnego z empirią.Bo nie rozumiesz to ci się wydaje że się nie odnosi. Ale może trochę autokrytycyzmu ? > Więc jeśli masz umysł U z taką zmienną i kopię U' z taką samą zmienną, to taka sama zmienna nie jest tym samym wykonaniem funkcji. Czyli jeśli potraktujesz umysł jako kostkę do gry i masz jej kopię, to jeśli w tym samym rzucie w jednej wypada 1, a w drugiej 3 oczka, to nie znaczy, że nie są to takie same kostki.No nie znaczy. Wiem o tym. Dlatego pisałem że kontrprzykład należy wybrać tak aby niezależnie od tego co byłoby losowane program nie mógł tego udowodnić. Jeśli program jest poprawny to na mocy tw. Turinga zawsze będą takie twierdzenia. .
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No, ale dobra, tutaj masz jak Drobner zgadza się ze mną że myślenie wychodzi poza algorytm1. Też się zgadzam z tym, że opis efektu myślenia wychodzi poza algorytm, ale to stwierdzenie nie na temat. 2.* \"Jan Bednarski\":Na poziomie klasycznym to masz po prostu siatkę neuronów, które wymieniają się impulsami elektrycznymi czyli nie ma tutaj nic co wychodzi poza algorytm. \"Drobner\":Jest.
1. Wyobraźnia!, nabyta z doświadczenia (też ewolucyjnego); 2. Kreatywność! posiadana ze 'swobody myślenia' i łatwości heurezy .
Których nie ma 'algorytm (obliczeniowy)'. *popełniasz tu to samo myślenie co Jan Lewandowski, czyli piszesz, że siatka neuronów nie wychodzi poza algorytm, by potem pisać, że wychodzi i jest nią efekt działania. Mylisz sposób z efektem działania i sprowadzasz to do jednej "prawdy", skąd osiągasz sprzeczność. Drobner tutaj tylko oddzielił algorytm obliczeniowy (deterministyczny) od indukcji - wyobraźni i kreatywności. Wg neurobiologii wyobraźnia to tylko robocze wypełnianie luk w niewiedzy. Można więc to śmiało podpiąć pod losowość. Przecież i tak elementem empirii jest to, że kreatywność pojawia się w umyśle. Robiłeś kiedyś coś kreatywnego? Inspiracja w takich momentach wyprzedza umysł - myśli nas zaskakują. Nie wyabstrahowałeś dobrze poszczególnych elementów teorii. Może tak mi się to uda wytłumaczyć. Rozbij sobie empiryczne doświadczenie na algorytm jaki faktycznie stoi za pracą umysłu X i to jak sam umysł postrzega swoją pracę (Y). X rozbij następnie na elementy deterministyczne i wpływ losowości. Masz więc to z czego wynika praca umysłu, tzn to co się na nią składa - X. Fenomen empirycznego doświadczania świadomości wynika więc z 3 rzeczy: determinizmu, losowości i swojego finalnego efektu (Z), który wpływa sam na siebie. Element Z sprawia, że teoria nigdy w pełni nie odda empirii, a empiria nigdy nie zawiera kompletnej teorii. Jeśli pojmujemy AI w kategoriach ludzkich, czyli uznamy, że jest zdolne do myślenia tak jak ludzie, to automatycznie nie możemy założyć, że wtedy w ogóle mogłoby się nie dać sprowadzić działania umysłu do swojej kopii. Ta opcja jest wtedy niedostępna, bo to ona generuje sprzeczność. Gdy o to zapytamy, to program zwraca "to zdanie nie należy do tego systemu formalnego". Czyli wszystko się zgadza! Jest tak zarówno dla umysłu, jak i dla jego kopii. Jeśli zakładasz, że umysł może być maszyną, to da się go sprowadzić do maszyny Turinga. Natomiast jeśli postrzegasz umysł jako empiryczny fenomen Z i sprowadzasz opis tego jak Z zadziałał w danym przypadku, do metody X działania, to osiągasz sprzeczność, ale jak wykazałem, leży ona w Twojej definicji. Teoria nie zawiera kompletnej teorii o teorii. Empiria nie może być dokładnie opisana w skończony sposób.> a to co zalinkowałeś było nie na temat. Tam Drobner faktycznie miał trochę racji i się poprawiłem.Na temat, bo nadal powtarzasz ten sam błąd co do definiowania. Raz piszesz o prawdzie empirycznej, a innym razem o teorii, próbując to zrównać w jedną prawdę. I Drobner napisał Ci tam właśnie o tym. > To lubię, pojedynek na autorytety.Przecież wykazałem dlaczego jest on bez sensu. > W jaki sposób Kant, Nietzche i Sartre mogą być autorytatami w sprawie algorytmów ?Są autorytetami w sprawie empirii. Negujesz empirię*? *pytanie nie na serio - odwracam tu kota ogonem, robiąc to co robiłeś pisząc czy neguję dedukcję. Drobner też to skomentował, tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335#w740949Tylko, że ja jako 51% empirysta, 49% teoretyk nie popadam w sprzeczność, a teoretyk zawsze w nią popada jak ci od nieomylności HRE. > Jeśli bowiem ktoś wierzy że zbuduje AI przewyższające człowieka wierzy tym samym że pozna algorytm dowodzący wszystkich twierdzeń dostępnych człowiekowi.Nieprawda. AI będzie podlegać tym samym ograniczeniom co człowiek, tylko w mniejszym stopniu i z ograniczenia tw. Godla wynika, że nie będzie się dało stworzyć kompletnego opisu. Maszyna też przyjmie więc wystarczający na dany moment! Jednak zawsze może go modyfikować. Skalę można zwiększać i pomniejszać w nieskończoność Jeśli AI przewyższy ludzi, to z kolei człowiek może nie być w stanie zrozumieć jego dowodów, bo nie zauważy tego jako dowodu. > Gdybyś umiał posługiwać się językiem wiedziałbyś że relacja "bycia równoważnym" jest symetryczna i nie konfabulowałbyś w sposób który widzimy wyżej.Bzdura. Algorytm zawiera komendę: "jeśli X to idź w prawo, albo w lewo". Widzimy, że raz poszedł w lewo - empiria. Widzisz sprzeczność, no bo teraz skoro już poszedł w lewo, to nie mógł wtedy pójść w prawo. Ale algorytm zawiera komendę, że jeśli X to mógł pójść w prawo". Nie dało się wywnioskować tej komendy z tego, że maszyna poszła w lewo. Rozumiesz już? Ten przykład to moje meritum. Właściwie wystarczy odnieść się tylko do tego, albo tylko do fragmentu gdzie piszę, że samo założenie nie wprost, że umysł jest równoważny z maszyną, powoduje niemożliwość, aby AI/umysł zadał sobie pytanie czy jest równoważny z maszyną, bo już to zakłada, więc nie może jednocześnie założyć czegoś przeciwnego. > Powtarzasz już się. Miałeś wiele razy wyjaśniane że czynniki losowe o ile nie prowadzą do sprzeczności nie mają żadnego wpływu.Miałeś wiele razy wyjaśniane, że mają, bo to one decydują o konkretnym sposobie wykonania algorytmu, który może się realizować na różne sposoby.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Drobner tutaj tylko oddzielił algorytm obliczeniowy (deterministyczny) od indukcji - wyobraźni i kreatywności. Wg neurobiologii wyobraźnia to tylko robocze wypełnianie luk w niewiedzy. Można więc to śmiało podpiąć pod losowość.
Drobner pewnie już dawno zauważył że algorytmy wykorzystujące losowość nie potrafią zrobić potencjalnie więcej niż deterministyczne. Nie można więc twierdzić że zasięg obliczeniowy układu wychodzi poza algorytmy tylko dlatego że wykorzystuje elementy losowe, bo każdemu algorytmowi losowemu odpowiada deterministyczny przeszukujący wszerz wszystkie możliwe rozgałęzienia w programie. Oprócz mnie wiedział to Turing, Lucas, Krajewski ale ty dalej tego nie pojmujesz. Powiedz mi: czego w tym nie pojmujesz ?
>Natomiast jeśli postrzegasz umysł jako empiryczny fenomen Z i sprowadzasz opis tego jak Z zadziałał w danym przypadku, do metody X działania, to osiągasz sprzeczność, ale jak wykazałem, leży ona w Twojej definicji.
W jakiej mojej definicji ? Przecież już ustaliliśmy że nie masz problemu z powszechnie przyjętą definicją algorytmu do której się odwołuje.
>Na temat, bo nadal powtarzasz ten sam błąd co do definiowania. Raz piszesz o prawdzie empirycznej, a innym razem o teorii, próbując to zrównać w jedną prawdę. I Drobner napisał Ci tam właśnie o tym.
Wytłumaczę ci to najprościej jak się da. Rozważ problem rozwiązywalności równania diofantycznego. To czy dane równanie ma rozwiązanie może być prawdą lub nie i jest tu tylko jedna prawda, gdzie ty widzisz dwie ? Chcąc zbudować maszynę do rozwiązywania tego problemu próbujemy sklecić algorytm (lub równoważnie system formalny) ale pokazujemy że zawsze gdy już określimy algorytm wiemy że ten algorytm nie obejmuje pewnego twierdzenia które my jednak możemy dowieść. To do czego odnosił się Drobner, a z czego ty prawie nic nie zrozumiałeś, było podziałem na to co generuje system i to co rzeczywiście jest prawdą. Możemy sobie nazwać, że twierdzenia generowane przez aksjomaty danego systemu są prawdzie (w sensie tego systemu) ale to nie znaczy że kodowane w tym systemie twierdzenie jest faktycznie prawdziwym (w normalnym sensie) twierdzeniem matematycznym. (byłoby to spełnione zawsze tylko jeśli system byłby poprawny). Dlatego ja wolę mówić po prostu o prawdzie i dowodliwości w systemie. W błędnym systemie może być tak że dane twierdzenie jest dowodzone jako prawdziwe ale wcale nie jest prawdziwe. W zdaniu do którego odnosił się Drobner niefortunnie użyłem sformułowania "w systemie" gdy pisałem o prawdzie i wyszło tak jakbym pisał dwa razy o dowodliwości. A gdy pisałem "w systemie" to wcale mi nie chodziło o prawdę "w systemie", wręcz przeciwnie.
>Drobner też to skomentował, tutaj:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335#w740949
No i oczywiście na tym rysunku ty jesteś tym kolesiem który zamiast zajmować się empirią uskutecznia jałowe gadki.
>Tylko, że ja jako 51% empirysta, 49% teoretyk nie popadam w sprzeczność, a teoretyk zawsze w nią popada jak ci od nieomylności HRE.
Tutaj nie ma żadnej teorii tylko czysta logika którą będzie można wykorzystać w teście Turinga przeciwko każdemu określonemu algorytmowi.
>Bzdura. Algorytm zawiera komendę: "jeśli X to idź w prawo, albo w lewo". Widzimy, że raz poszedł w lewo - empiria. Widzisz sprzeczność, no bo teraz skoro już poszedł w lewo, to nie mógł wtedy pójść w prawo. Ale algorytm zawiera komendę, że jeśli X to mógł pójść w prawo". Nie dało się wywnioskować tej komendy z tego, że maszyna poszła w lewo. Rozumiesz już?
No i co z tego ?
>Ten przykład to moje meritum. Właściwie wystarczy odnieść się tylko do tego, albo tylko do fragmentu gdzie piszę, że samo założenie nie wprost, że umysł jest równoważny z maszyną, powoduje niemożliwość, aby AI/umysł zadał sobie pytanie czy jest równoważny z maszyną, bo już to zakłada, więc nie może jednocześnie założyć czegoś przeciwnego.
To rozważmy czy pewna umiejętność jaką dysponuje umysł (rozwiązywalność problemu stopu) może być całościowo przechwytywana przez algorytm. Poza tym pamiętaj że mi chodzi o rozważenie typowej pracy umysłu a nie dokładnie takiej samej. Mogłoby się rozjeżdżać w sytuacji gdyby algorytm zawierał elementy losowe ale to i tak nic nie zmienia z przyczyn opisanych wyżej. Ciągle wymyślasz pseudoproblemy które nie mają żadnego znaczenia dla dowodu, ale może tobie się wydaje że mają.
>Miałeś wiele razy wyjaśniane, że mają, bo to one decydują o konkretnym sposobie wykonania algorytmu, który może się realizować na różne sposoby.
Miałeś to tłumaczone nietylko przeze mnie ale możesz sobie też znaleźć wyjaśnienie Krajewskiego, Lucasa a nawet samego Turinga. No ale cóż zrobić jak nie rozumiesz ? Nic już nie można na to poradzić.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Drobner pewnie już dawno zauważył że algorytmy wykorzystujące losowość nie potrafią zrobić potencjalnie więcej niż deterministyczne. Nie można więc twierdzić że zasięg obliczeniowy układu wychodzi poza algorytmy tylko dlatego że wykorzystuje elementy losoweAle przecież ja tego nie twierdzę. Twierdzę to: Zasięg obliczeniowy potencjalny jest inny od rzeczywistego. Potencjalnemu przypisujesz nieskończoność, a rzeczywisty realizuje się w skończony sposób. Mylisz teorię do jakiej mamy dostęp z teorią do jakiej nigdy tego dostępu nie będzie, bo z założenia przekracza siebie, czyli to, że opis dla poprawnych działań istnieje, z tym, czy jesteśmy w stanie do niego dojść. Liczba π istnieje, a nie wiesz jak brzmi dokładnie jej wersja po przecinku. Odkrywasz to poza umysłem, dochodząc do tego jaka jest prawda. A dla umysłu to "poza" jest także w jego wnętrzu. > bo każdemu algorytmowi losowemu odpowiada deterministyczny przeszukujący wszerz wszystkie możliwe rozgałęzienia w programie. Oprócz mnie wiedział to Turing, Lucas, Krajewski ale ty dalej tego nie pojmujesz. Powiedz mi: czego w tym nie pojmujesz ?Przecież Krajewski o tym pisał. Umysł nie ma dostępu do wszystkich możliwych rozgałęzień (i to przecież mówi tw. Godla o niezupełności), a poza tym mogą być one nieskończone, a w rzeczywistości dochodzi tylko do realizacji jednego z nich. > >Natomiast jeśli postrzegasz umysł jako empiryczny fenomen Z i sprowadzasz opis tego jak Z zadziałał w danym przypadku, do metody X działania, to osiągasz sprzeczność, ale jak wykazałem, leży ona w Twojej definicji.> W jakiej mojej definicji ? Przecież już ustaliliśmy że nie masz problemu z powszechnie przyjętą definicją algorytmu do której się odwołuje.Algorytmu nie. Problem jest z tym, że Twoja teoria nie odróżnia empirii od teorii i teorię sprowadza do algorytmu, a empirię autorytarnie wyłącza poza ten obszar. Napisałem wszystko w poprzednim poście: Cytat:Algorytm zawiera komendę: "jeśli X to idź w prawo, albo w lewo". Widzimy, że raz poszedł w lewo - empiria. Widzisz sprzeczność, no bo teraz skoro już poszedł w lewo, to nie mógł wtedy pójść w prawo. Ale algorytm zawiera komendę, że jeśli X to mógł pójść w prawo". Nie dało się wywnioskować tej komendy z tego, że maszyna poszła w lewo. Pytasz co z tego, więc odpowiadam. Nie można iść jednocześnie w prawo i w lewo, a Ty właśnie to zakładasz na starcie swojej teorii, że można tak założyć, tylko wtedy będziemy sprzeczni. Mylisz teorię z empirią i kod źródłowy z realizacją tego kodu w danym momencie, w co wchodzi już przecież przekraczanie siebie i swojej wiedzy. To tak jakbyś uważał, że skoro GTA to obraz na ekranie, to nie może to być algorytm (tak uważał Lewandowski). Bo algorytm sprowadzacie do sposobu działania. Sposób działania odcinacie od fenomenu jaki z niego powstaje, a to jest sprzeczność. Jeszcze raz, bo to kluczowe: Masz grę, w której późniejsze misje uzależnione są od poprzednich. Tzn standardowo wykonujesz po kolei misje narzucone przez programistów w ich kolejności, lub bez kolejności. Wyobraź sobie grę, w której jeśli wykonasz misję 1 w sposób a) to przed Tobą pojawią się misje ab) ac) ad) itd. Jeśli wykonasz ją w sposób b) to tamte opcje będą niedostępne. Za to pojawią się inne ba) bb) bd) i potem gdy je wykonasz, to od sposobu zależy co się potem pojawi. Ale żeby było jeszcze trudniej, jeśli nie przejdziesz misji 1, to nie wracasz do niej do skutku, tylko zmienia się scenariusz gry - misja 1 będzie do wykonania potem, albo zniknie i będą inne wynikające z tego scenariusza. Wraz z tworzeniem się nowych rozgałęzień, rośnie wykładniczo liczba możliwości. Nie można też cofnąć się do poprzedniego stanu i sprawdzić co by było gdybym wybrał inaczej, bo czas już popłynął do przodu i mam stan jaki mam. Sprawdzenie z obecnego punktu widzenia co by było gdybym wybrał inaczej, będzie inną symulacją niż faktyczny wybór wtedy czegoś innego. Kod takiej gry to przecież algorytm. Realizacja to jednak co innego. Kod programisty jest ukryty i widzisz go z pkt widzenia użytkownika, postrzegając go inaczej, nie wiedząc co jest w programie i korzystając z inteligencji by to przewidzieć. Możesz zrobić kod podobny, jeśli sobie wydedukujesz co zrobił programista, by osiągnąć swój kod. Podobnie masz gdy jesz jakąś potrawę i czujesz jakiś smak, ale nie wiesz co dodał kucharz. Możesz nie dojść do tego jakie dał faktycznie składniki, ale drogą dedukcji możesz spróbować to odtworzyć tak jak on. Pytasz co z tego, więc odpowiadam. Nie można iść jednocześnie w prawo i w lewo, a Ty właśnie to zakładasz na starcie swojej teorii, że można tak założyć, tylko wtedy będziemy sprzeczni. Mylisz teorię z empirią i kod źródłowy z realizacją tego kodu, w co wchodzi już przecież przekraczanie siebie i swojej wiedzy. To tak jakbyś uważał, że skoro GTA to obraz na ekranie, to nie może to być algorytm (tak uważał Lewandowski). Bo algorytm sprowadzacie do sposobu działania. Sposób działania odcinacie od fenomenu jaki z niego powstaje, a to jest sprzeczność. > Wytłumaczę ci to najprościej jak się da. Rozważ problem rozwiązywalności równania diofantycznego.Jakiego konkretnie? > To czy dane równanie ma rozwiązanie może być prawdą lub nie i jest tu tylko jedna prawda, gdzie ty widzisz dwie ?Są równania, do których można podłożyć różne liczby i będzie dobrze. Dwie prawdy widzę w tym, że prawda ontologiczna to same fakty, a epistemologiczna to interpretacja faktów przez pryzmat podmiotu żyjącego tu i teraz czyli w czasie. Na poziomie matematyki stwierdzamy jedynie niesprzeczność lub sprzeczność poszczególnych działań/przekonań. Aby mówić o empirii i prawdzie, trzeba jeszcze dodatkowego kroku, jakiego nie da się zastosować będąc podmiotem.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Chcąc zbudować maszynę do rozwiązywania tego problemu próbujemy sklecić algorytm (lub równoważnie system formalny) ale pokazujemy że zawsze gdy już określimy algorytm wiemy że ten algorytm nie obejmuje pewnego twierdzenia które my jednak możemy dowieść.Co pokazuje jedynie niekompletność systemów formalnych. To, że my możemy dorobić takie twierdzenie, to nic, bo maszyna też by mogła, jeśli założymy, że jest z nami równoważna. Nie rozumiesz tego? Natomiast to nie dowód na to, że maszyna i człowiek są równoważne. Jeśli AI nie może powstać, to nie jest równoważne człowiekowi. My nie wiemy czy może, czy nie, więc dochodzimy do meta-fizyki. Chcąc, nie chcąc. I albo przyjmujemy założenie, że jesteśmy równoważni AI, albo że nie jesteśmy. I oba te założenia są nie do udowodnienia, ani nie do obalenia. Podobnie jest z solipsyzmem - też nie da się potwierdzić, ani obalić, bo gdy mówimy o quale to z definicji jesteśmy poza definicją.> To do czego odnosił się Drobner, a z czego ty prawie nic nie zrozumiałeś, było podziałem na to co generuje system i to co rzeczywiście jest prawdą.Otóż to. I właśnie zrozumiałem. "Prawda" to albo kategoria empiryczna, albo potoczne określenie na dowodliwość w systemie. Drobner wspomniał o tym, że syntaktyczna dowodliwość w obrębie systemu nie pokrywa się z empiryczną kategorią prawdy. To kto tu nie zrozumiał, ja czy Ty? Najlepiej niech sam Drobner się wypowie. Mówiąc o empirycznej prawdzie, wychodzisz poza matematykę i zaczynasz mówić o filozofii. Jednak nie precyzujesz co masz tutaj na myśli. > Dlatego ja wolę mówić po prostu o prawdzie i dowodliwości w systemieW takim razie nie możesz mówić o empirii, bo musisz ją najpierw sprowadzić do prawdy i dowodliwości w systemie, ale wtedy sam wiesz, że ignorowałbyś coś ważnego, więc intuicyjnie odrzucasz taki wniosek. I wypierasz tę sprzeczność i projektujesz ją na mnie. A wiem to nie dlatego, że jestem taki mądry, tylko że powtarzam po mądrzejszych  Mnie tym argumentem kiedyś zaorano. Tylko ja popełniałem ten błąd na poziomie samej empirii - uznawałem, że prawda jest statyczna, bo taka wydaje się na poziomie teorii. Tymczasem prawda w teorii ma charakter roboczy. > W błędnym systemie może być tak że dane twierdzenie jest dowodzone jako prawdziwe ale wcale nie jest prawdziwe.Przyjmując taką definicję, to każdy człowiek jest błędnym systemem, czego dowodem jest to, że non stop orientujemy się, że byliśmy w błędzie co do czegoś i zmieniamy zdanie. > No i oczywiście na tym rysunku ty jesteś tym kolesiem który zamiast zajmować się empirią uskutecznia jałowe gadki.Nie. Ty jesteś tym kolesiem, który sprowadza empirię do teorii i potem okazuje się non stop, że empiria temu przeczy, więc przypisujesz tę sprzeczność innym ludziom, zamiast po prostu uznać, że każda teoria jest niekompletna. > To rozważmy czy pewna umiejętność jaką dysponuje umysł (rozwiązywalność problemu stopu) może być całościowo przechwytywana przez algorytm.Możemy to rozważać tylko na konkretnych problemach stopu, bo nie istnieje ogólna formuła do rozwiązywania problemu stopu. > Poza tym pamiętaj że mi chodzi o rozważenie typowej pracy umysłu a nie dokładnie takiej samejTo tym lepiej, bo gdyby Ci chodziło o dokładnie taką samą, to uważam, że się faktycznie nie da, bo ta sama chwila drugi raz się dokładnie nie powtarza, a po pewnym czasie dwie kopie znacząco by się od siebie różniły cechami. P.S. Przecież to Ty nie zrozumiałeś Krajewskiego. Ja się z nim zgadzam, tzn nie jestem na tyle mądry by podważać argumenty zawarte w jego pracy. P.S. 2 Może przenieśmy tę dyskusję znów do innego wątku, bo tu jest o najgłupszych automasakrach, a w naszym sporze przegrany wcale nie musi być najgłupszy i pomasakrowany P.S. 3 Obrazek wklejony przez Drobnera pokazuje, że nasze stanowiska się tak diametralnie nie różnią i nie wiem czemu Ty to tak postrzegasz. Moim zdaniem po prostu tam gdzie ja dałem sobie 51% empirii i 49% teorii, to Ty doszukujesz się sprzeczności między teorią, a empirią i postrzegasz to dychotomicznie, jakby to były przeciwieństwa i dlatego wydaje Ci się, że ja twierdzę co innego niż twierdzę faktycznie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | P.S. 4 www.opoka.(*)/ograniczenia_godla.html#N_10_Źródło źródłem, ale tekst jest merytoryczny i wyjaśnia Twój błąd: Cytat:WNIOSKI: Twierdzenie Gödla jest często nadużywane w filozoficznych sporach. W naszym artykule ograniczyliśmy się do dyskusji na temat barier poznawczych, nie podejmując problemu "umysł-maszyna?", do którego twierdzenie Gödla też się próbuje stosować. Wyróżniliśmy kilka argumentów przeciwko tezie o ustanawianiu przez twierdzenia Gödla zasadniczych barier poznawczych:
1. Niezależności w matematyce miewają różny status. Czym innym jest niezależność od arytmetyki Peano (lub jej słabych podsystemów), a czym innym niezależność od teorii mnogości ZFC. Jedynie ten drugi przypadek może być interesujący w kontekście tej dyskusji.
2. W matematyce stosowanej nie potrafimy (jak na razie) wskazać konkretnych przykładów zdań niezależnych, które miałyby wpływ na naszą wiedzę dotyczącą rzeczywistości.
3. Dużą część matematyki klasycznej (w tym ważnych dla zastosowań działów) można rozwijać w słabych podsystemach ZFC, jakimi są np. arytmetyka drugiego rzędu Z2 i jej podsystemy. Pojawiające się tam niezależności możemy (być może) rozstrzygnąć przez odwołanie się do "teorii-wyroczni", jaką jest ZFC.
4. Nie jest oczywiste, że interesujące teorie muszą być formułowane w językach pierwszego rzędu. Nie ma powodu sądzić, że nie jest możliwe formułowanie ciekawych teorii w językach, do których twierdzenia Gödla nie mają bezpośredniego zastosowania.
5. Fakt, że używamy takiej a nie innej matematyki (w szczególności teorii, do których stosuje się twierdzenie Gödla), wymaga wyjaśnienia.
6. Sam fakt, że jakieś zdanie jest niezależne od używanego formalizmu matematycznego, nie oznacza, że automatycznie pojawia się tu jakaś "bariera poznawcza". Zdanie to może być rozstrzygalne na drodze doświadczalnej.
7. O niemożliwości metafizyki: prawdą jest, że dla każdej teorii metafizycznej sformułowanej w rachunku predykatów pierwszego rzędu będą istniały zdania w języku tej teorii nierozstrzygalne w tej teorii. Czy jednak metafizyka musi być formułowana w takim właśnie języku? Czy te zdania niezależne byłyby istotne? Przypomnijmy tutaj, że sam Gödel interesował się metafizyką (a także teologią) i był, jak to nazywa Wang, "racjonalistycznym optymistą" ([Wang 1987]). Czyżby przeoczył oczywisty (jak twierdzą niektórzy) wniosek ze swojego twierdzenia, że działalność ta jest z góry skazana na niepowodzenie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Źródło źródłem, ale tekst jest merytoryczny i wyjaśnia Twój błąd:Ten bardzo merytoryczny tekst wyjaśnia Twój błąd. Wielokrotnie podkreślałem że tw. Gödla nie stosuje się do ludzi i że z tego twierdzenia nie wynikają żadne "bariery poznawcze" w myśleniu człowieka. Oczywiście nie twierdzę że takich ograniczeń nie ma. Twierdzę jedynie że nie wynikają one z tw. Gödla. Gdybyś rozumiał o czym piszesz wiedziałbyś że powyższy tekst wzmacnia moje stanowisko. Cytat:Dlatego właśnie unikam radykalnego sceptycyzmu wprowadzając optymistyczne założenie, że rozumowanie nie jest algorytmiczne. Upowszechniły się niestety różne błędne (i pesymistyczne, samo wywrotne) interpretacje tw. Godla, że niby "niektóre problemy są nierozwiązywalne" albo że "umysł nie może poznać sam siebie". To są nadinterpretacje, bo tw. Godla nie wprowadza żadnych ograniczeń poznawczych dla umysłu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w732367 Cytat:Ja tak naprawdę nie uważam że te twierdzenia dotyczą człowieka. Stosowanie ich bezpośrednio do człowieka to nadinterpretacja (Turing rozważał algorytmy a nie ludzi), ale skoro materialista twierdzi że mózg działa jak komputer to twierdzi tym samym, że (jak każdy komputer) podlega ograniczeniom wynikającym z tych twierdzeń. Wtedy w dowodzie nie wprost wychodzimy od założenia materialisty i dlatego możemy stosować tw. Turinga, ale tylko wewnątrz dowodu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,740335#w741905 Cytat:Najważniejsze to wbić sobie do głów że twierdzenie Gödla nie dotyczy ludzi. W skrócie: materialiści myślą że jesteśmy maszynami podlegającymi ograniczeniom wynikającym z tego twierdzenia dlatego popadają w absurdy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,741988#w742186Krytykowane przeze mnie błędy interpretacyjne związane z tw. Gödla opisane są również na Wikipedii. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Źródło źródłem, ale tekst jest merytoryczny i wyjaśnia Twój błąd:> Ten bardzo merytoryczny tekst wyjaśnia Twój błąd. Wielokrotnie podkreślałem że tw. Gödla nie stosuje się do ludzi i że z tego twierdzenia nie wynikają żadne "bariery poznawcze" w myśleniu człowieka.Więc się zaorałeś, bo na dokładnie tej samej zasadzie tw. Godla nie stosuje się do AI i nie wynikają żadne bariery poznawcze w myśleniu AI, gdy założymy równość AI i umysłu. Czy możemy tak założyć? Możemy i tw. Godla nie ma nic do tego - o tym wielokrotnie pisałem, więc nie wiem gdzie niby tutaj mój błąd. Czy możemy założyć coś przeciwnego? Nie wiem czym byłby niealgorytmiczny umysł, ale możemy. Wtedy równoważne mu AI byłoby także niealgorytmiczne w ten sam sposób co umysł. Tylko nie bardzo wiem na czym miałoby to polegać, skoro to co logiczne daje się zalgorytmizować (symulować za pomocą algorytmu). Twoje wnioski, że rzekomo AI nie mogłoby być równoważne umysłowi to już Twoje metafizyczne wyznanie wiary i masz do tego prawo tak samo jak ja do tego, że AI może być równoważne umysłowi, a nawet spokojnie mogłoby go przerosnąć, o ile to człowiek jest w stanie takie stworzyć. > Oczywiście nie twierdzę że takich ograniczeń nie ma. Twierdzę jedynie że nie wynikają one z tw. Gödla.Przecież pisałeś, że wynikają i właśnie z tym polemizuję. Pisałem, że tw. Godla ma się nijak do AI i ludzkiego umysłu. Ty twierdziłeś, że tw. Godla prowadzi do tego, że nie może powstać AI na komputerze, a ja uważam, że to twierdzenie jest przeceniane, bo nie implikuje ono żadnych ograniczeń poznawczych wykluczających człowiekowi możliwość przeniesienia możliwości umysłu do komputera. Teraz to już faktycznie nie rozumiem o co Ci chodziło  > Cytat:Dlatego właśnie unikam radykalnego sceptycyzmu wprowadzając optymistyczne założenie, że rozumowanie nie jest algorytmiczne. Upowszechniły się niestety różne błędne (i pesymistyczne, samo wywrotne) interpretacje tw. Godla, że niby "niektóre problemy są nierozwiązywalne" albo że "umysł nie może poznać sam siebie". To są nadinterpretacje, bo tw. Godla nie wprowadza żadnych ograniczeń poznawczych dla umysłu.
Natomiast to, że umysł nie może poznać sam siebie to akurat fakt niezależny od tw. Godla. Poza tym nadal nie rozumiem jak definiujesz niealgorytmiczność.
>[cytat]Ja tak naprawdę nie uważam że te twierdzenia dotyczą człowieka. Stosowanie ich bezpośrednio do człowieka to nadinterpretacja (Turing rozważał algorytmy a nie ludzi), ale skoro materialista twierdzi że mózg działa jak komputer to twierdzi tym samym, że (jak każdy komputer) podlega ograniczeniom wynikającym z tych twierdzeń. To mi jakoś umknęło. Ja tak nie twierdzę. Obalasz więc strawmana. AI te twierdzenia nie dotyczą tak samo jak umysłu. > Cytat:Najważniejsze to wbić sobie do głów że twierdzenie Gödla nie dotyczy ludzi. W skrócie: materialiści myślą że jesteśmy maszynami podlegającymi ograniczeniom wynikającym z tego twierdzenia dlatego popadają w absurdy. > www.racjonalista.pl/forum.php/s,741988#w742186Materialiści tak nie myślą i dlatego nie wpadają w ten absurd jaki im próbujesz przypisać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Więc się zaorałeś, bo na dokładnie tej samej zasadzie tw. Godla nie stosuje się do AI i nie wynikają żadne bariery poznawcze w myśleniu AI, gdy założymy równość AI i umysłu.
A na jakiej podstawie tak zakładasz ? Przyjmując błędne założenie otrzymujesz błędne wnioski i to jest zupełnie naturalne.
>Czy możemy tak założyć? Możemy i tw. Godla nie ma nic do tego - o tym wielokrotnie pisałem, więc nie wiem gdzie niby tutaj mój błąd. Czy możemy założyć coś przeciwnego? Nie wiem czym byłby niealgorytmiczny umysł, ale możemy. Wtedy równoważne mu AI byłoby także niealgorytmiczne w ten sam sposób co umysł. Tylko nie bardzo wiem na czym miałoby to polegać, skoro logika daje się zalgorytmizować.
Ponieważ miałem kłopot z ustaleniem o co ci chodzi poprosiłem cię w kilku postach o dokładne potwierdzenie że przeczysz tezie której bronię w postaci: "działania umysłu nie da się opisać przy pomocy modeli informatycznych czyli że funkcjonowanie umysłu wykracza w sensie operatywnym poza stosowaną w informatyce algorytmiczną notacje". Potwierdziłeś że przeczysz powyższemu. Natomiast odnośnie tego co teraz piszesz: nie wykluczone że dałoby się zbudować AI gdyby działało niealgorytmicznie. Tego nie wiem i dlatego nie potwierdzam tego ani nie wykluczam. Nie jestem tylko pewny czy niealgorytmiczność zgadza się z definicją AI.
>Twoje wnioski, że rzekomo AI nie mogłoby być równoważne umysłowi to już Twoje metafizyczne wyznanie wiary i masz do tego prawo tak samo jak ja do tego, że AI może być równoważne umysłowi, a nawet spokojnie mogłoby go przerosnąć, o ile to człowiek jest w stanie takie stworzyć.
To zależy od definicji AI. Zgodnie z jego definicją którą sprawdziłem AI miałoby działać w oparciu o modele obliczeniowe. A jeśli tak to podlegałoby ograniczeniom wynikającym z tw. Godla i Turinga. Natomiast oczywiście nie wykluczam że dałoby się stworzyć układ działający analogicznie do umysłu o ile nie działałby algorytmicznie. Nie wiem czy dałoby się go stworzyć sztucznie ale jeśli tak to taki układ byłby żywy i nie byłby maszyną w sensie definicji.
>Przecież pisałeś, że wynikają i właśnie z tym polemizuję. Pisałem, że tw. Godla ma się nijak do AI i ludzkiego umysłu. Ty twierdziłeś, że tw. Godla prowadzi do tego, że nie może powstać AI na komputerze, a ja uważam, że to twierdzenie jest przeceniane, bo nie implikuje ono żadnych ograniczeń poznawczych wykluczających człowiekowi możliwość przeniesienia możliwości umysłu do komputera.
Niemożliwość o której od początku piszę nie wynika z ograniczeń poznawczych dotyczących człowieka a z tego że istota działania umysłu nie jest algorytmiczna.
>To mi jakoś umknęło. Ja tak nie twierdzę. Obalasz więc strawmana. AI te twierdzenia nie dotyczą tak samo jak umysłu.
Dlatego kilkukrotnie prosiłem abyś potwierdził że obalasz wyżej sformułowaną przeze mnie tezę. Nie wiem jak definiujesz AI, ale według normalnej definicji AI to martwy układ obliczeniowy, nie może więc dorównywać człowiekowi. Chyba że pisząc AI masz na myśli coś innego.
>Materialiści tak nie myślą i dlatego nie wpadają w ten absurd jaki im próbujesz przypisać.
Dobrze wiedzieć, ale niezależnie od tego co myślą materialiści po to sformułowałem precyzyjnie swoją tezę żeby nie było dodatkowych nieporozumień. A ty kilkukrotnie przyznałeś że ją właśnie obalasz więc wydawało mi się że jesteś całkowicie świadomy treści niniejszej dyskusji.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Co pokazuje jedynie niekompletność systemów formalnych. To, że my możemy dorobić takie twierdzenie, to nic, bo maszyna też by mogła, jeśli założymy, że jest z nami równoważna. Nie rozumiesz tego?
Na tym polega sprzeczność w dowodzie przez reductio ad absurdum. Z jednej strony by mogła (bo byłaby nam równoważna) a z drugiej nie mogła (bo byłaby maszyną której odpowiadałby ten system). Sprzeczność jest wtedy gdy mamy takie dwa zdania że drugie jest negacją pierwszego. I taka sprzeczność w dowodzie nie wprost oznacza że wstępne założenie jest fałszywe.
>Natomiast to nie dowód na to, że maszyna i człowiek są równoważne. Jeśli AI nie może powstać, to nie jest równoważne człowiekowi.
Nie mam zamiaru ci znów tłumaczyć na czym polega dowód nie wprost. To są elementarne podstawy.
>Otóż to. I właśnie zrozumiałem. "Prawda" to albo kategoria empiryczna, albo potoczne określenie na dowodliwość w systemie. Drobner wspomniał o tym, że syntaktyczna dowodliwość w obrębie systemu nie pokrywa się z empiryczną kategorią prawdy. To kto tu nie zrozumiał, ja czy Ty? Najlepiej niech sam Drobner się wypowie.
Ja zrozumiałem co napisał Drobner i my mówimy tutaj o tym co nazywasz "prawdą emiryczną". To że zdanie Gödla jest niedowodliwe w systemie jest właśnie prawdą empiryczną na temat tego systemu ale nie da się go wygenerować syntaktycznie.
>Mówiąc o empirycznej prawdzie, wychodzisz poza matematykę i zaczynasz mówić o filozofii. Jednak nie precyzujesz co masz tutaj na myśli.
Dokładnie precyzuje co mam na myśli a twoje wykręty wymyślane na poczekaniu mnie nie interesują. Czy ty robisz to specjalnie ? Przecież wielokrotnie wyjaśniałem i precyzowałem że rozwiązywalność równania diofantycznego jest dobrze określoną cechą którą można interpretować empirycznie. Podobnie jak fakt że pewnego zdania (np. zdania Gödla) nie da się wyprowadzić z danego skończonego zestawu reguł systemu formalnego. To zdanie ma dobrze określony sens.
>W takim razie nie możesz mówić o empirii, bo musisz ją najpierw sprowadzić do prawdy i dowodliwości w systemie,
Problem sprowadzenia twierdzeń o empirii do postaci systemu formalnego to problem materialisty który chciałby określić algorytm dla myślącego robota. Ja nie muszę i nawet nie chcę nic w ten sposób "sprowadzać" bo na podstawie tw. Gödla wiem że się nie da.
>Przyjmując taką definicję, to każdy człowiek jest błędnym systemem, czego dowodem jest to, że non stop orientujemy się, że byliśmy w błędzie co do czegoś i zmieniamy zdanie.
To dlatego że opieramy się na niepewnych założeniach empirycznych lub przypuszczeniach. My tutaj piszemy tylko o rozumowaniach czysto logicznych takich jak przy dowodzeniu twierdzeń matematycznych.
>Nie. Ty jesteś tym kolesiem, który sprowadza empirię do teorii i potem okazuje się non stop, że empiria temu przeczy, więc przypisujesz tę sprzeczność innym ludziom, zamiast po prostu uznać, że każda teoria jest niekompletna.
Jak dotąd nie wyjaśniłeś o jaką "teorie" ci chodzi i oczywiście nie umiesz tego zrobić bo ja żadnej własnej "teorii" nie wprowadziłem.
>Możemy to rozważać tylko na konkretnych problemach stopu, bo nie istnieje ogólna formuła do rozwiązywania problemu stopu.
Ale człowiek i robot biorący udział w teście Turinga nie wie jaki problem będzie miał do rozwiązania. Z tego powodu każdy robot musi posiadać algorytm o pewnym możliwie jak największym stopniu ogólności - taki algorytm może istnieć jeśli w pewnych przypadkach będzie zwracał "nie wiem" - tak jak to rozważałem w swojej wersji dowodu którą tu linkowałem.
>Przecież to Ty nie zrozumiałeś Krajewskiego. Ja się z nim zgadzam, tzn nie jestem na tyle mądry by podważać argumenty zawarte w jego pracy.
To skoro go niby zrozumiałeś to dlaczego wysuwasz argumenty które sam Krajewski uznał za błędne, np. z tą losowością ?
>Może przenieśmy tę dyskusję znów do innego wątku, bo tu jest o najgłupszych automasakrach, a w naszym sporze przegrany wcale nie musi być najgłupszy i pomasakrowany
Dobry pomysł, i tak miałem założyć nowy wątek bo ostatnio na stronie W. Ducha znalazłem kilka bardzo dziwnych stwierdzeń na temat tw. Gödla i chciałem wyjaśnić te nieporozumienia.
>Obrazek wklejony przez Drobnera pokazuje, że nasze stanowiska się tak diametralnie nie różnią i nie wiem czemu Ty to tak postrzegasz. Moim zdaniem po prostu tam gdzie ja dałem sobie 51% empirii i 49% teorii, to Ty doszukujesz się sprzeczności między teorią, a empirią i postrzegasz to dychotomicznie, jakby to były przeciwieństwa i dlatego wydaje Ci się, że ja twierdzę co innego niż twierdzę faktycznie.
Podstawowy problem jest taki, że nie wiem co u ciebie znaczy określenie "teoria". Wydaje mi się że teoria jest właśnie zbiorem założeń empirycznych. Czysta logika którą ja stosuje nie jest w ten sposób skażona.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Na tym polega sprzeczność w dowodzie przez reductio ad absurdum. Z jednej strony by mogła (bo byłaby nam równoważna) a z drugiej nie mogła (bo byłaby maszyną której odpowiadałby ten system).Ale czekaj, bo myślę, że to tu się nie zrozumieliśmy. Maszynie musiałby odpowiadać taki system jak nam pod względem uniknięcia konsekwencji tw. Godla. Tzn zakładamy, że nasza kopia miałaby faktycznie zdolności równe naszym. Ale wtedy sam się zgadzasz z tym, że tw. Godla nie ma wtedy nic do tematu. Używanie go do dowodu nie wprost jest więc wg mnie błędne. Zakładasz bowiem wtedy, że maszyna z definicji podlega ograniczeniom Godla, czyli warunki dowodu nie wprost tutaj nie zachodzą, bo na tej samej zasadzie ja mogę "udowodnić" nie wprost, że skoro maszyna i umysł są równoważne, to ograniczenia Godla nie zachodzą i dla umysłu i dla maszyny. Czyli można przyjąć jedno lub drugie założenie i będzie dobrze, ale nie można przyjąć obu naraz, by obalić ich słuszność z osobna, bo to nie dowodzenie nie wprost, tylko błąd w zdefiniowaniu problemu. > Sprzeczność jest wtedy gdy mamy takie dwa zdania że drugie jest negacją pierwszego. I taka sprzeczność w dowodzie nie wprost oznacza że wstępne założenie jest fałszywe.Ale w tym samym momencie po prostu sprzecznie definiujesz maszynę, raz jako równoważną człowiekowi, czyli nie podlegającą ograniczeniom Godla, a innym razem jako z definicji nie mogącą być równoważną człowiekowi. Tylko, że nie jest tu zdefiniowane czym jest maszyna i czym jest umysł typu ludzkiego. > >Natomiast to nie dowód na to, że maszyna i człowiek są równoważne. Jeśli AI nie może powstać, to nie jest równoważne człowiekowi.> Nie mam zamiaru ci znów tłumaczyć na czym polega dowód nie wprost. To są elementarne podstawy.Wiem na czym polega, ale to nie znaczy, że takie błędne sformułowanie można nazwać dowodem nie wprost. Nie możesz postrzegać maszyny w sposób czysto mechaniczny, a człowieka w sposób tylko empiryczny. Czemu umysłu nie miałoby się dać sprowadzić do algorytmu? Bo uważasz, że algorytm podlega ograniczeniom Godla? Ale przecież zgodziłeś się z tekstem, który sprowadza te ograniczenia do nieistotnych poznawczo. www.opoka.(*)a/F/FL/ograniczenia_godla.htmlSprawnej AI nie dotyczyłoby to więc z definicji, nie przypisujemy jej więc cech prymitywnej maszyny. Człowiek zaś może przegrać z komputerem w szachy, co nie znaczy, że komputer jest bardziej świadomy. > Ja zrozumiałem co napisał Drobner i my mówimy tutaj o tym co nazywasz "prawdą emiryczną". To że zdanie Gödla jest niedowodliwe w systemie jest właśnie prawdą empiryczną na temat tego systemu ale nie da się go wygenerować syntaktycznie.Ale da się je wygenerować indukcyjnie. I to Krajewski też poruszał argumentem, że większość ludzi nie wygenerowała zdania Godla. Czy ci ludzie są maszynami? Jesteśmy w stanie zrozumieć, że zdanie Godla jest niedowodliwe w systemie, co tylko oznacza, że rozumienie tego zdania tworzy na bieżąco nową sytuację, czym empiria "przewyższa" teorię. Tylko, że dla AI także empiria "przewyższy" teorię. I to "przewyższenie" to tylko różnica między kodem, a jego praktyczną realizacją w danym momencie i między kodem, a wiedzą o kodzie (umysł nie ma dostępu do siebie, póki nie ustali wewnątrz umysłu zewnętrznych kategorii jakimi może się ocenić). Z kodu nie można przewidzieć co się wydarzy, ale można powiedzieć co się nie wydarzy. Nie możemy jednak wykluczyć, że stanie się coś, czego nie braliśmy pod uwagę. > >W takim razie nie możesz mówić o empirii, bo musisz ją najpierw sprowadzić do prawdy i dowodliwości w systemie,> Problem sprowadzenia twierdzeń o empirii do postaci systemu formalnego to problem materialisty który chciałby określić algorytm dla myślącego robota.> Ja nie muszę i nawet nie chcę nic w ten sposób "sprowadzać" bo na podstawie tw. Gödla wiem że się nie da. Czyli wykluczasz empirię poza teorię i na podstawie tego założenia tworzysz teorię, że maszyna nie może być równoważna umysłowi w empirii?> Podstawowy problem jest taki, że nie wiem co u ciebie znaczy określenie "teoria". Wydaje mi się że teoria jest właśnie zbiorem założeń empirycznych. Czysta logika którą ja stosuje nie jest w ten sposób skażona.Ale jak oddzielasz czystą logikę od tak rozumianej teorii? Aby coś logicznie przetwarzać, musisz na starcie dać jakieś teorie i na wyjściu odrzucasz je jako błędne, albo zyskujesz poprawione wersje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Ale czekaj, bo myślę, że to tu się nie zrozumieliśmy. Maszynie musiałby odpowiadać taki system jak nam pod względem uniknięcia konsekwencji tw. Godla. Tzn zakładamy, że nasza kopia miałaby faktycznie zdolności równe naszym. Ale wtedy sam się zgadzasz z tym, że tw. Godla nie ma wtedy nic do tematu. Używanie go do dowodu nie wprost jest więc wg mnie błędne. Zakładasz bowiem wtedy, że maszyna z definicji podlega ograniczeniom Godla, czyli warunki dowodu nie wprost tutaj nie zachodzą,Maszynom odpowiadałby system formalny bo skoro wykonują algorytm to można go ująć w postaci reguł systemu formalnego albo bezpośrednio możemy zastosować tw. Turinga. Jeśli układu nie da się opisać poprzez model obliczeniowy to nie jest maszyną i wtedy tw. Godla go nie dotyczy. > bo na tej samej zasadzie ja mogę "udowodnić" nie wprost, że skoro maszyna i umysł są równoważne, to ograniczenia Godla nie zachodzą i dla umysłu i dla maszyny.To wtedy wychodzisz z innej definicji maszyny niż ogólnie przyjęta. Z góry definiujesz maszynę jako układ równoważny człowiekowi przez co nie uzyskujesz nic poza zmianą definicji i wprowadzeniem nowego synonimu. > Czyli można przyjąć jedno lub drugie założenie i będzie dobrze, ale nie można przyjąć obu naraz, by obalić ich słuszność z osobna, bo to nie dowodzenie nie wprost, tylko błąd w zdefiniowaniu problemu.Zawsze można zmienić sobie znaczenie słów wedle widzimisię ale wtedy abyś był rozumiany musiałbyś nieustannie informować że używasz słowa "maszyna" w innym sensie niż urządzenie algorytmiczne. > Ale w tym samym momencie po prostu sprzecznie definiujesz maszynę, raz jako równoważną człowiekowi, czyli nie podlegającą ograniczeniom Godla, a innym razem jako z definicji nie mogącą być równoważną człowiekowi. Tylko, że nie jest tu zdefiniowane czym jest maszyna i czym jest umysł typu ludzkiego.To że może być równoważna człowiekowi to nie definicja tylko założenie które sprowadza się do sprzeczności a więc fałszywe. To chyba jasne że gdy mówię o maszynach mam na myśli urządzenia obliczeniowe typu maszyny Turinga ? > Czemu umysłu nie miałoby się dać sprowadzić do algorytmu? Bo uważasz, że algorytm podlega ograniczeniom Godla? Ale przecież zgodziłeś się z tekstem, który sprowadza te ograniczenia do nieistotnych poznawczo.To że umysł nie może zbudować swojej algorytmicznej kopii nie wynika z tego że czegoś nie może poznać ale po prostu z tego że nie działa w sposób opisywalny algorytmicznie. I jeszcze jedno: ten tekst nie sprowadza tych ograniczeń do "nieistotnych poznawczo" tylko stwierdza że z tw. Godla nie można dowieść że człowiek podlega tym ograniczeniom. Naprawdę nie rozumiesz czy celowo tak kręcisz ?  Erystyka może być skuteczna w sytuacjach gdy widać że ktoś zmyśla i na poczekaniu musi wymyślać naciągane argumenty bo wtedy szybko się gubi i można go na czymś przyłapać. > Sprawnej AI nie dotyczyłoby to więc z definicji, nie przypisujemy jej więc cech prymitywnej maszyny. Człowiek zaś może przegrać z komputerem w szachy, co nie znaczy, że komputer jest bardziej świadomy.To nie byłaby wtedy maszyną obliczeniową. > Ale da się je wygenerować indukcyjnie.Nie indukcyjnie. To jest normalny argument logiczny nie wprost, że system niesprzeczny nie może dowieść tego zdania bo inaczej byłby sprzeczny. Drugie tw. Godla mówi że nie da się dowieść niesprzeczności wewnątrz systemu niesprzecznego, bowiem gdyby się dało to z pierwszego tw. Godla można by udowodnić zdanie Godla i dalej że system jest sprzeczny. Nie da się tego zrobić wewnątrz systemu który nie ma aksjomatu / twierdzenia o niesprzeczności dlatego jest nadzieja że systemy które nie mają takiego aksjomatu są spójne (chociaż tak naprawdę nie można wykluczyć że każdy dostatecznie bogaty system formalny jest sprzeczny). Nawiasem mówiąc już samo to że w dowodzie tw. Godla korzystamy z założenia o niesprzeczności i wiemy że to założenie w systemie formalnym prowadzi do sprzeczności wymusza porzucenie założenia że jesteśmy równoważni spójnemu systemowi formalnemu. > I to Krajewski też poruszał argumentem, że większość ludzi nie wygenerowała zdania Godla. Czy ci ludzie są maszynami? Jesteśmy w stanie zrozumieć, że zdanie Godla jest niedowodliwe w systemie, co tylko oznacza, że rozumienie tego zdania tworzy na bieżąco nową sytuację, czym empiria "przewyższa" teorię.Już odpowiadałem na to że po pierwsze można wnioskować o podobieństwie w działaniu analogicznie do tego jak wnioskujemy o innych cechach umysłu które przypisujemy innym osobom (np. świadomość), po drugie tw. Godla wystarczy zrozumieć. Wprawdzie pełny dowód tw. Godla nie jest znowu taki trywialny, ale równoważny dowód Turinga jest banalny i przedstawiłem go tutaj w pełnej postaci. > Czyli wykluczasz empirię poza teorię i na podstawie tego założenia tworzysz teorię, że maszyna nie może być równoważna umysłowi w empirii?Jaką znowu "teorie" ? Co ty pleciesz ? Pytamy czy algorytm (lub równoważnie: system formalny) może przechwycić wszystkie znane człowiekowi zdania o empirii w postaci statusu równań diofantycznych. Odpowiedź jest NIE. Algorytm nazywasz "teorią" ? .
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Ale przecież ja tego nie twierdzę. Twierdzę to: Zasięg obliczeniowy potencjalny jest inny od rzeczywistego. Potencjalnemu przypisujesz nieskończoność, a rzeczywisty realizuje się w skończony sposób. Mylisz teorię do jakiej mamy dostęp z teorią do jakiej nigdy tego dostępu nie będzie, bo z założenia przekracza siebie, czyli to, że opis dla poprawnych działań istnieje, z tym, czy jesteśmy w stanie do niego dojść.
Nie chodzi nam po prostu o zmagazynowanie wszystkich matematycznych twierdzeń do których doszli matematycy, bo ta liczba zawsze jest skończona (więc nie ma tu nic ciekawego wystarczyłoby je po prostu wpisać na stałe w algorytm) ale o znalezienie uniwersalnego sposobu do ich otrzymywania. I ten sposób się nie algorytmizuje. Oczywiście gdy już mamy post factum skończoną liczbę twierdzeń to zawsze można napisać "algorytm" który ma po prostu ich listę ale nie ma to nic wspólnego z faktyczną metodą znajdywania tych twierdzeń.
>Przecież Krajewski o tym pisał. Umysł nie ma dostępu do wszystkich możliwych rozgałęzień (i to przecież mówi tw. Godla o niezupełności), a poza tym mogą być one nieskończone, a w rzeczywistości dochodzi tylko do realizacji jednego z nich.
Krajewski pisał w przypisie 39 który wyżej zacytowałem że Lucas słusznie stwierdził że losowość nie ma żadnego wpływu. Więc jak nie rozumiesz moich wytłumaczeń oraz nie wierzysz mi i Lucasowi to uwierz chociaż Krajewskiemu.
>Algorytm zawiera komendę: "jeśli X to idź w prawo, albo w lewo". Widzimy, że raz poszedł w lewo - empiria. Widzisz sprzeczność, no bo teraz skoro już poszedł w lewo, to nie mógł wtedy pójść w prawo. Ale algorytm zawiera komendę, że jeśli X to mógł pójść w prawo". Nie dało się wywnioskować tej komendy z tego, że maszyna poszła w lewo.
Jeśli znamy algorytm do dowodzenia twierdzeń to po przedłożeniu KONTRPRZYKŁADU nie jest już istotne co maszyna odpowie, bo niezależnie od odpowiedzi będę mógł udowodnić że jest źle. Jeśli działa poprawnie to musi odpowiedzieć "nie wiem" ale to jest wówczas sprzeczne z założeniem że jest mi równoważna, jeśli odpowie co innego to znaczy że jest niepoprawna.
>Pytasz co z tego, więc odpowiadam. Nie można iść jednocześnie w prawo i w lewo, a Ty właśnie to zakładasz na starcie swojej teorii, że można tak założyć, tylko wtedy będziemy sprzeczni.
Odnoś się konkretnie do treści tego co napisałem bez dodawania własnych metafor. Co masz konkretnie na myśli kiedy piszesz że twierdzę że można iść jednocześnie w prawo i lewo? Konkretnie.
>Jakiego konkretnie?
Rozważamy go w całej dziedzinie.
>Są równania, do których można podłożyć różne liczby i będzie dobrze. Dwie prawdy widzę w tym, że prawda ontologiczna to same fakty, a epistemologiczna to interpretacja faktów przez pryzmat podmiotu żyjącego tu i teraz czyli w czasie.
Ale pytanie z 10 problemu Hilberta dotyczy rozwiązywalności tego równania. Pytamy czy równanie d=0 ma co najmniej jedno rozwiązanie w zbiorze liczb całkowitych (czyli czy istnieją takie liczby całkowite które po podstawieniu do wyrażenia d dadzą w wyniku 0). Co do twojego autorskiego podziału to pisałem ci już że użycie go do obalania czegokolwiek jest samowywrotne.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie chodzi nam po prostu o zmagazynowanie wszystkich matematycznych twierdzeń do których doszli matematycy, bo ta liczba zawsze jest skończona (więc nie ma tu nic ciekawego wystarczyłoby je po prostu wpisać na stałe w algorytm) ale o znalezienie uniwersalnego sposobu do ich otrzymywania. I ten sposób się nie algorytmizuje. Oczywiście gdy już mamy post factum skończoną liczbę twierdzeń to zawsze można napisać "algorytm" który ma po prostu ich listę ale nie ma to nic wspólnego z faktyczną metodą znajdywania tych twierdzeń.Skąd pomysł o uniwersalnym sposobie do ich utrzymywania, skoro człowiek też takowego nie posiada? Człowiek wpada na to przypadkowo, a nasza wiedza matematyczna to zbiór przypadków, które zostały zweryfikowane logicznie. Można też powiedzieć, że to na co wpada umysł istnieje zawsze, zanim umysł na to wpadł. Np zanim wynaleziono koło, przecież istniała możliwość wynalezienia koła. Więc umysł prędzej, czy później musiał na to wpaść, bo jego myśli ewoluują, podobnie jak ewolucja w końcu prowadzi organizmy do powstania wzroku i tworzy działające mechanizmy, które są podobne do innych działających mechanizmów. > Odnoś się konkretnie do treści tego co napisałem bez dodawania własnych metafor. Co masz konkretnie na myśli kiedy piszesz że twierdzę że można iść jednocześnie w prawo i lewo?> Konkretnie.Że zakładasz, że jednocześnie człowiek może być maszyną i nią nie być (równoważność przy jednoczesnym zawieraniu ograniczenia Godla przez maszynę) i nie chodzi o dowodzenie nie wprost, tylko o to, że Twój dowód byłby podwójnie nie wprost, albo wręcz na przeciw, na krzyż  Tzn zakładasz, że jeśli poszedłbyś w prawo i w lewo, to jednocześnie byłbyś po prawej i po lewej, co jest wg Ciebie dowodem nie wprost na to, że nie możesz nigdzie pójść
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Skąd pomysł o uniwersalnym sposobie do ich utrzymywania, skoro człowiek też takowego nie posiada? Człowiek wpada na to przypadkowo, a nasza wiedza matematyczna to zbiór przypadków, które zostały zweryfikowane logicznie.
Jeśli faktycznie by tak było to mielibyśmy zwykły algorytm losowy Y który można by następnie zredukować do deterministycznego X, następnie liczymy K=F(X) i K jest twierdzeniem którego Y nie może dowieść nawet potencjalnie (w żadnej ze swoich probabilistycznych ścieżek). Pisaliśmy już o tym, Krajewski i Lucas również.
>Że zakładasz, że jednocześnie człowiek może być maszyną i nią nie być (równoważność przy jednoczesnym zawieraniu ograniczenia Godla przez maszynę) i nie chodzi o dowodzenie nie wprost, tylko o to, że Twój dowód byłby podwójnie nie wprost, albo wręcz na przeciw, na krzyż
Co byłby podwójnie ? To że człowiek jest maszyną to jedyne założenie które sprowadzam do sprzeczności natomiast to że maszyna podlega ograniczeniu związanemu z tw. Turinga wynika właśnie z tego że jest maszyną.
>Tzn zakładasz, że jeśli poszedłbyś w prawo i w lewo, to jednocześnie byłbyś po prawej i po lewej, co jest wg Ciebie dowodem nie wprost na to, że nie możesz nigdzie pójść
Pisz jaśniej bo nie jestem pewien czy rozumiem tą metaforę. Jeśli znam dokładną procedurę obliczeniową według której działa maszyna to mogę obliczyć taki kontrprzykład który nigdy nie zostanie udowodniony (o ile maszyna będzie działać poprawnie).
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Skąd pomysł o uniwersalnym sposobie do ich utrzymywania, skoro człowiek też takowego nie posiada? Człowiek wpada na to przypadkowo, a nasza wiedza matematyczna to zbiór przypadków, które zostały zweryfikowane logicznie.> Jeśli faktycznie by tak było to mielibyśmy zwykły algorytm losowy Y który można by następnie zredukować do deterministycznego X, następnie liczymy K=F(X) i K jest twierdzeniem którego Y nie może dowieść nawet potencjalnie (w żadnej ze swoich probabilistycznych ścieżek). Pisaliśmy już o tym, Krajewski i Lucas również.Są pewne niezależne od siebie obliczenia i tyle. W empirii miesza się kilka z nich. Ot, cała filozofia. > Co byłby podwójnie ? To że człowiek jest maszyną to jedyne założenie które sprowadzam do sprzeczności natomiast to że maszyna podlega ograniczeniu związanemu z tw. Turinga wynika właśnie z tego że jest maszyną.Piszesz o hipotezie Churcha-Turinga? Może to jest właśnie klucz do tego, że się nie rozumiemy: Cytat: Hipotezy tej nie da się ściśle sformułować w języku matematyki, ponieważ łączy w sobie zarówno ścisłe, jak i nieprecyzyjne sformułowania, których interpretacja może zależeć od konkretnej osoby. Dlatego traktowana jest bardziej jako filozoficzny punkt widzenia Ja ze swojego puntu widzenia rozumiem to tak, że próbujesz na podstawie matematyki wyciągnąć filozoficzne wnioski dotyczące umysłu, ale na fundamentalnym poziomie nie masz definicji umysłu i maszyny. Na starcie trzeba coś przedłożyć algorytmowi i Ty to traktujesz jako czynnik pozaalgorytmiczny. Myślę, że należy odróżnić faktyczny algorytmiczny sposób działania umysłu od naszej pojmowalności umysłu, który już działa. Podobnie jest z algorytmami, które działają precyzyjnie, ale są na tyle skomplikowane, że dla zewnętrznego obserwatora nie znającego kodu, ale teoretycznie ogarniającego możliwości działania, wyglądają na pozbawione ścisłej możliwej do wyabstrahowania reguły. Zawsze próbujemy pojąć świat w swój ograniczony sposób. Czy człowiek może przewidzieć maszynę? Te prostsze tak. Im bardziej są skomplikowane, tym bardziej dla nas nieprzewidywalne. Jednak faktyczny mechanizm to co innego niż to jak postrzegamy jego działanie. Sugerujesz, że umysł działa, pomimo braku faktycznego sposobu działania? > >Tzn zakładasz, że jeśli poszedłbyś w prawo i w lewo, to jednocześnie byłbyś po prawej i po lewej, co jest wg Ciebie dowodem nie wprost na to, że nie możesz nigdzie pójść> Pisz jaśniej bo nie jestem pewien czy rozumiem tą metaforę. Jeśli znam dokładną procedurę obliczeniową według której działa maszyna to mogę obliczyć taki kontrprzykład który nigdy nie zostanie udowodniony (o ile maszyna będzie działać poprawnie).Jeśli znasz dokładną procedurę obliczeniową. Rozważmy czy możesz ją znać jako umysł U dla swojej kopii U'. Ja uważam, że nie możesz. Nawet nie wiesz czy sam umysł korzysta zawsze z tych samych procedur obliczeniowych. Możesz obliczyć taki kontrprzykład dopiero jeśli znasz dokładną procedurę obliczeniową. Tylko, że jeśli U' jest kopią Twoich możliwości umysłu, to jest Ci równy także w tym momencie, czyli nie mógłbyś wiedzieć więcej. Poza tym fakt, że istnieje procedura obliczeniowa dla U i U' nie oznacza, że one ją znają. Wiemy, że nie jesteśmy równoważni swojej świadomości, bo ją ciągle przekraczamy. AI jednak musiałaby mieć tak samo gdyby mogła istnieć, a to czy faktycznie by mogła, czy nie, to nieudowodnione hipotezy, które można sobie jedynie roboczo przyjąć jako założenia metafizyczne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Są pewne niezależne od siebie obliczenia i tyle. W empirii miesza się kilka z nich. Ot, cała filozofia.
Czy mógłbyś rozjaśnić o co ci chodzi ? Po obliczeniu K=F(X) wykonuję uzasadnienie prawdziwości twierdzenia K którego maszyna nie może wykonać bo gdyby wykonała mogę udowodnić że jest sprzeczna. Wykonanie tego uzasadnienia przez maszynę w niczym więc nie pomaga bo wtedy dowodzę że jest sprzeczna.
>Piszesz o hipotezie Churcha-Turinga? >Może to jest właśnie klucz do tego, że się nie rozumiemy:
Z tezą Churcha-Turinga jest pewien problem ponieważ kształtowała się ona w czasach gdy dopiero pojawiała się terminologia informatyczna więc z uwagi na przesunięcia znaczeniowe jej sensowność się zatarła. Teza Churcha-Turinga stwierdzała że każdą mechaniczną/algorytmiczną procedurę (pojęcia potoczne) można przedstawiać w formie rachunku lambda (ścisłe matematyczne pojęcie). Rachunek lambda był stworzony przez Churcha, mniej więcej w tym samym czasie swoje formalizacje stworzyli Post i Turing (maszyna Turinga) po czym dowiedziono że wszystkie są równoważne (równoważność maszyny Turinga, Posta, rachunku lambda i systemu formalnego). Dzisiaj te pojęcia się już wyklarowały i nowoczesna definicja algorytmu oznacza po prostu maszynę Turinga (więc hipoteza CT stała się zwyczajną tautologią semantyczną), ja to tak definiuje i z pewnością nie obalam strawmana bo np. W. Duch pisze na swojej stronie wyraźnie: "Ograniczenia umysłu człowieka są dużo silniejsze niż maszyny Turinga!". Jeśli więc chcemy obalać tezę W. Ducha to nie musimy przejmować się CT bo teza W.Ducha jest precyzyjnie wyrażona. Wprawdzie nie udowodniono logicznie że jakiekolwiek zbudowane urządzenie nie byłoby w stanie zrobić więcej niż maszyna Turinga. Jest to jedynie silnie uzasadnione doświadczalnie w tym sensie że od dziesiątek lat nie udokumentowano żadnego przypadku komputera który np. "ożył" i przestał zachowywać się zgodnie z teorią. Jeśli jednak ktoś pokazałby takie urządzenie to zgodnie z definicją nie działałoby algorytmicznie, nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii i dlatego nie byłoby dziwne gdyby znało poprawne odpowiedzi związane np. z tw. Gödla. Uważam że takim niealgorytmicznym "urządzeniem" jest mózg bo inaczej grożą nam poważne antynomie ale do tego wrócę niżej.
>Ja ze swojego puntu widzenia rozumiem to tak, że próbujesz na podstawie matematyki wyciągnąć filozoficzne wnioski dotyczące umysłu, ale na fundamentalnym poziomie nie masz definicji umysłu i maszyny. Na starcie trzeba coś przedłożyć algorytmowi i Ty to traktujesz jako czynnik pozaalgorytmiczny.
Mam obiekt A i model B. Załóżmy że A ma pewną umiejętność a i B ma matematyczną definicje. Jeśli teraz wykażę na gruncie czysto matematycznym że B nie posiada a to rozumowanie jest kompletne. Nie potrzebuję już matematycznej definicji A.
>Jeśli znasz dokładną procedurę obliczeniową. Rozważmy czy możesz ją znać jako umysł U dla swojej kopii U'. Ja uważam, że nie możesz. Nawet nie wiesz czy sam umysł korzysta zawsze z tych samych procedur obliczeniowych. Możesz obliczyć taki kontrprzykład dopiero jeśli znasz dokładną procedurę obliczeniową.
Ja przeczę jedynie hipotezie że cały mózg jest opisywalny jednym wielkim algorytmem. Nie przeczę temu że może składać się z wielu małych algorytmów świadomie kontrolowanych przez umysł i zapisywanych np. w móżdżku który przecież odpowiada za zachowania zautomatyzowane.
>Tylko, że jeśli U' jest kopią Twoich możliwości umysłu, to jest Ci równy także w tym momencie, czyli nie mógłbyś wiedzieć więcej.
Ta sprzeczność pojawia się tylko wówczas gdy założymy że moja kopia byłaby opisywalna poznawalną procedurą obliczeniową. Pesymistyczna i mało prawdopodobna ewentualność a nawet gdyby tak było to nigdy tej kopii nie dałoby się uruchomić bo zgodnie z tym co mówił Gödel zrozumienie takiego algorytmu byłoby poza możliwościami poznawczymi człowieka.
W ogóle muszę przyznać że zachęciłeś mnie abym jeszcze raz przejrzał krytykę Krajewskiego. Szczególnie zwróciłem uwagę na argument Benacerrafa z "God, the Devil, and Gödel", Krajewski streszcza tą pracę w rozdziale o sprzeczności antymechanicysty. To oczywiście nie udowadnia że antymechanicysta jest sprzeczny a jedynie że rzekomo pewien sposób dowodzenia (oparty na wygodelizowaniu) jest sprzeczny. Jeśli Benacerraf miałby racje to mielibyśmy sytuacje analogiczną do paradoksu sceptyka. Sceptyk który nic akceptuje jakiejkolwiek argumentacji nie uzna żadnego ogólnego twierdzenia T jako uzasadnione ale nie może tego stwierdzić w postaci ogólnej bo popadłby w samosprzeczność. W analogiczny sposób argument Lucasa byłby skuteczny. Lucas może odrzucić każdą konkretną przedstawioną mu maszynę M ale nie może tego uogólnić. Tak samo jak sceptyk w sposób ściśle poprawny nie mógłby stwierdzić że wie że nic nie wie. Nawet jeśli dowód Lucasa nie jest zupełnie prawidłowy to jeszcze nie oznacza że nie da się wykorzystać tw. Gödla aby udowodnić że nie jesteśmy maszynami. Sam fakt że nie można zredukować semantyki do syntaksy powinien w zupełności wystarczyć.
Ciężar dowodów Gödla opiera się oczywiście na niesprzeczności. Rozważmy drugie tw. Gödla które mówi że jeśli system jest niesprzeczny to nie można tego w nim udowodnić. Wynika to wprost z tego że korzystając z mechanizmów związanych z pierwszym tw. Gödla w dostatecznie bogatym systemie zawierającym arytmetykę możemy wyprowadzić poniższą implikacje:
Dla każdego X (X V ~X) => Dla każdego X (X & ~X)
(O dziwo z twierdzeń o niezupełności nie wynika że jakieś systemy są niezupełne. Są niezupełne o ile są niesprzeczne a tego właśnie nie wiemy !) Zagrożenie sprzecznością nas jednak nie dotyczy o ile tylko uda się pokazać że nasze myślenie nie jest przechwytywane przez jakikolwiek system formalny.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Są pewne niezależne od siebie obliczenia i tyle. W empirii miesza się kilka z nich. Ot, cała filozofia.> Czy mógłbyś rozjaśnić o co ci chodzi ?Wiele razy wyjaśniałem. Było o tym w pracy Krajewskiego i tym artykule: www.opoka.(*)a/F/FL/ograniczenia_godla.htmlGodelizacja nie dotyczy umysłu i nie dotyczyłaby AI równoważnemu umysłowi. > Dzisiaj te pojęcia się już wyklarowały i nowoczesna definicja algorytmu oznacza po prostu maszynę TuringaProblem w tym, że nie odróżniasz istnienia opisu czegoś od naszych możliwości dojścia do czegoś. I nie odróżniasz faktycznego mechanizmu od tego jak go postrzegamy. Innymi słowy: może istnieć algorytm X, co do którego żaden podmiot zewnętrzny nie jest w stanie stwierdzić czy to algorytm. Dałoby się po kodzie źródłowym, ale bez dostępu do niego, po samych efektach pracy nie możemy tego ocenić. > W. Duch pisze na swojej stronie wyraźnie: "Ograniczenia umysłu człowieka są dużo silniejsze niż maszyny Turinga!".Tak, bo przekładając umysł na maszynę Turinga, gdy stwierdzamy jego równoważność, idealizujemy umysł - chodzi w końcu o dane i proces ich zwracania. Ale to świadczy przecież... na niekorzyść umysłu względem AI. > Jeśli jednak ktoś pokazałby takie urządzenie to zgodnie z definicją nie działałoby algorytmicznie, nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teoriiTo nie działałoby algorytmicznie(1), czy nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii(2)? Bo nie muszę zakładać dogmatu (1), jeśli dopuszczam możliwość (2), a przecież właśnie wiemy, że jest (2), czyli algorytm może być nieprzewidywalny przez inne algorytmy. Wiemy też, że są pewne rzeczy jakie zakładamy, ale nie jesteśmy w stanie ich dowieść, choć godzimy się na to, że istnieje taki dowód - np nasza niesprzeczność. > Mam obiekt A i model B. Załóżmy że A ma pewną umiejętność a i B ma matematyczną definicje. Jeśli teraz wykażę na gruncie czysto matematycznym że B nie posiada a to rozumowanie jest kompletne. Nie potrzebuję już matematycznej definicji A.No i moje porównanie Twojego rozumowania do HRE było bardzo dobre. Teoria jest niekompletna, więc zakładamy w obrębie tej teorii, że nie możemy wyczerpująco opisać A. Model B zakłada więc brak kompletnego A, czyli model B wie, że może się mylić. Za A wstaw rynek. Za B naszą wiedzę o rynku, modele na jego temat. Wiemy, że na ich podstawie nie możemy przewidzieć A, bo gdybyśmy mogli to zrobić, to popadlibyśmy w sprzeczność, bo wygralibyśmy z rynkiem, ale B zakłada, że gracz nie może wygrać z rynkiem, bo gdy wygrywa to w końcu musi przegrać i nie przewidzieć swojej przegranej. Jednak do tego momentu B sprawdza się dobrze. Tego czy umysł A i algorytmiczna kopia A' są równoważne, nie da się z definicji rozstrzygnąć na gruncie teorii B. Ty popadasz w sprzeczność zakładając jednocześnie, że Twoja teoria B opisuje A i go nie opisuje.> Ja przeczę jedynie hipotezie że cały mózg jest opisywalny jednym wielkim algorytmem.Nie tylko, bo ja też temu przeczę. Działający fizyczny mózg i jego konkretna praca jest nieopisywalna wielkim algorytmem. Musimy szczegółowo. Nie ma to jednak znaczenia dla faktycznego działania A i znalezieniu reguł ważnych dla tworzenia A'. Nie musimy bowiem opisywać pracy umysłu algorytmem, tylko skopiować algorytmy źródłowe dla A. Nie trzeba kopiować całości, tylko to co wystarczy, tak jak robimy z każdym innym wynalazkiem. > Nie przeczę temu że może składać się z wielu małych algorytmów świadomie kontrolowanych przez umysł i zapisywanych np. w móżdżku który przecież odpowiada za zachowania zautomatyzowane.To bez znaczenia, bowiem niezautomatyzowane się w takowe zamieniają, czyli algorytmy umysłu się modyfikują. Nieistotne czy myślisz o tym świadomie, czy rozwiązanie wyłoni się gotowe z podświadomości, bo to sprowadza się i tak do jednego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Godelizacja nie dotyczy umysłu i nie dotyczyłaby AI równoważnemu umysłowi.
No dobrze, ale w takim razie chyba inaczej definiujesz AI bo wówczas nie mielibyśmy do czynienia z procesem algorytmicznym. AI z założenia jest czymś działającym w oparciu o komputerowy algorytm.
>Tak, bo przekładając umysł na maszynę Turinga, gdy stwierdzamy jego równoważność, idealizujemy umysł - chodzi w końcu o dane i proces ich zwracania. Ale to świadczy przecież... na niekorzyść umysłu względem AI.
Myślę że Duchowi chodziło raczej o to że niby jesteśmy automatami skończonymi które są po prostu szczególnymi przypadkami maszyn Turinga. Nie jest to istotne dla sprawy bo wykazanie że coś nie może być modelowane maszyną Turinga pociąga twierdzenie że nie może być modelowane automatem skończonym.
>To nie działałoby algorytmicznie(1), czy nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii(2)? Bo nie muszę zakładać dogmatu (1), jeśli dopuszczam możliwość (2), a przecież właśnie wiemy, że jest (2), czyli algorytm może być nieprzewidywalny przez inne algorytmy. Wiemy też, że są pewne rzeczy jakie zakładamy, ale nie jesteśmy w stanie ich dowieść, choć godzimy się na to, że istnieje taki dowód - np nasza niesprzeczność.
Chodzi o teoretyczny model maszyny Turinga bo w ten sposób rozumiemy algorytm. Duch w ogóle ściśle się wyraził i od razu napisał o maszynie Turinga więc nie ma niejednoznaczności. To że komputer nagle nie ożyje i nie zacznie wykonywać działań nie wynikających z naszego zrozumienia jego budowy to jedynie bardzo dobrze uzasadnione twierdzenie empiryczne. Nie możemy tego udowodnić matematycznie.
>Bo nie muszę zakładać dogmatu (1), jeśli dopuszczam możliwość (2), a przecież właśnie wiemy, że jest (2), czyli algorytm może być nieprzewidywalny przez inne algorytmy.
Widocznie nie przeczytałeś ze zrozumieniem mojego odniesienia do tezy C-T. Po to posługujemy się precyzyjnym pojęciem maszyny Turinga aby uniknąć niejednoznaczności. Duch wprost napisał o maszynie Turinga więc nie ma z nim problemu. A jeśli masz na myśli coś co wykracza poza maszyny Turinga to znaczy że się ze mną zgadzasz. Problemem jest to że często piszesz tak jakbyś się ze mną zgadzał ale twierdzisz że się nie zgadzasz bo np. podmieniłeś znaczenie jakiegoś słowa. I myślisz np. że się ze mną nie zgadzasz gdy piszesz że coś nie działa algorytmicznie ale posługujesz się własnym, znanym tylko sobie, znaczeniem słowa "algorytm" które nie ma zbyt wiele wspólnego z precyzyjnie zdefiniowanym pojęciem obecnym we współczesnej informatyce.
>Nie tylko, bo ja też temu przeczę.
A jaki związek ma to czemu ja przeczę z tym co ty przeczysz ? Byłem kiedyś na takim forum na którym głosiłem w kółko pewne dobrze udowodnione i udokumentowane twierdzenie z obszaru medycyny. Oczywiście w każdym swoim poście wyraźnie podkreślałem że nie jestem lekarzem ale to tylko bardziej ich wkurzało bo nikt z nich nim nie był. Wtedy nikt się ze mną nie zgadzał ale jak w końcu zrezygnowałem i porzuciłem to forum to od razu emocjonalne marionetki zaczęły powtarzać po mnie niemal słowo w słowo.
>Działający fizyczny mózg i jego konkretna praca jest nieopisywalna wielkim algorytmem.
Zgadza się.
>Działający fizyczny mózg i jego konkretna praca jest nieopisywalna wielkim algorytmem. Musimy szczegółowo. Nie ma to jednak znaczenia dla faktycznego działania A i znalezieniu reguł ważnych dla tworzenia A'. Nie musimy bowiem opisywać pracy umysłu algorytmem, tylko skopiować algorytmy źródłowe dla A. Nie trzeba kopiować całości, tylko to co wystarczy, tak jak robimy z każdym innym wynalazkiem.
Tak jak pisałem wcześniej, nie twierdzę że się nie da, ale nie porównywałbym tego z innymi wynalazkami. W dotychczasowych przypadkach zawsze musieliśmy znać mechanizm łączący wszystkie podzespoły. Ty piszesz tak jakbyś uważał że zrozumienie zasady spajającej całość jest zbędne.
>To bez znaczenia, bowiem niezautomatyzowane się w takowe zamieniają, czyli algorytmy umysłu się modyfikują. Nieistotne czy myślisz o tym świadomie, czy rozwiązanie wyłoni się gotowe z podświadomości, bo to sprowadza się i tak do jednego.
Pisałem o świadomym "wywoływaniu" algorytmu a nie jego realizowaniu. Na przykład ktoś świadomie chce przejść z jednego miejsca w drugie ale algorytm odpowiadający za poruszanie wszystkich jego mięśni jest nieświadomy.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Godelizacja nie dotyczy umysłu i nie dotyczyłaby AI równoważnemu umysłowi.> No dobrze, ale w takim razie chyba inaczej definiujesz AI bo wówczas nie mielibyśmy do czynienia z procesem algorytmicznym. AI z założenia jest czymś działającym w oparciu o komputerowy algorytm.Dlaczego? Moja odpowiedź na taki zarzut już była: czym innym jest algorytm maszyny, a czym innym jest opis jej działania w czasie rzeczywistym. Podobnie masz z kompem. Wyłączony komputer ma zapisane algorytmy. Po włączeniu przybierają one jednak postać, której nie opiszesz w kompletny, wyczerpujący sposób. Tylko, że nie potrzebujemy takiego sposobu, bo wystarczy niekompletny, ale wystarczający. Jeszcze raz: masz kod gry komputerowej i masz opisać grę, która działa. Wyeliminujmy czynnik gracza i niech grą będzie football manager działający sam w trybie symulacji. Masz ściśle zdefiniowane dane wejściowe, ale na wyjściu zawsze program zwraca inne wyniki. W dodatku musisz opisać komputer na jakim działa gra i wszystko ze sobą powiązać, a także odnieść się do materiałów z jakich zbudowany jest komputer i do samych atomów i świata, w którym się znajduje i tu nigdy nie dojdziesz do kompletnego opisu. Ale to jest niepotrzebne. Nam wystarczy sam zdefiniowany początek kodu, a to jak się potem potoczą save'y to już inna sprawa, a opis tego jest w ogóle niemożliwy, jeśli gra zawiera random. > Myślę że Duchowi chodziło raczej o to że niby jesteśmy automatami skończonymi które są po prostu szczególnymi przypadkami maszyn Turinga. Nie jest to istotne dla sprawy bo wykazanie że coś nie może być modelowane maszyną Turinga pociąga twierdzenie że nie może być modelowane automatem skończonym.Ale jak chcesz na podstawie szczególnych przypadków orzekać czy to algorytm, czy nie? Nie masz dostępu do źródła, tylko do szczególnego działania tego algorytmu w danym momencie. W innym momencie ten sam algorytm zadziała zupełnie inaczej. > >To nie działałoby algorytmicznie(1), czy nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii(2)? Bo nie muszę zakładać dogmatu (1), jeśli dopuszczam możliwość (2), a przecież właśnie wiemy, że jest (2), czyli algorytm może być nieprzewidywalny przez inne algorytmy. Wiemy też, że są pewne rzeczy jakie zakładamy, ale nie jesteśmy w stanie ich dowieść, choć godzimy się na to, że istnieje taki dowód - np nasza niesprzeczność.> Chodzi o teoretyczny model maszyny Turinga bo w ten sposób rozumiemy algorytm.No ale model jakiej maszyny? Jako kopii konkretnego umysłu, czy maszyny obliczeniowo równoważnej umysłowi, bądź przewyższającej go? > To że komputer nagle nie ożyje i nie zacznie wykonywać działań nie wynikających z naszego zrozumienia jego budowy to jedynie bardzo dobrze uzasadnione twierdzenie empiryczne. Nie możemy tego udowodnić matematycznie.www.dobrep(*)ch-pokerzystow,News,78890.htmlTo tylko dogmat, w który zwolennicy AI nie wierzą. > >Bo nie muszę zakładać dogmatu (1), jeśli dopuszczam możliwość (2), a przecież właśnie wiemy, że jest (2), czyli algorytm może być nieprzewidywalny przez inne algorytmy.> Widocznie nie przeczytałeś ze zrozumieniem mojego odniesienia do tezy C-T. Po to posługujemy się precyzyjnym pojęciem maszyny Turinga aby uniknąć niejednoznaczności.Wydaje mi się, że to Ty nie przeczytałeś ze zrozumieniem tego co napisałem. Nie posługujemy się precyzyjnym pojęciem konkretnych maszyn Turinga jakimi są umysł i jego teoretyczna kopia. Widzisz pracę umysłu i pytasz "czy to algorytm?" i nie możesz tego stwierdzić po tym co generuje, choć raczej wydaje się, że tak, bo działania większości ludzi można podsumować prostymi opisami. Komuś wydaje się, że podejmuje decyzję, a ktoś z boku to opisze "typowe zachowanie alkoholika". Ale to czy coś wiemy/zakładamy to co innego niż to co jest faktycznie. Może po prostu nie rozczytałeś jakiegoś algorytmu i jest on dla Ciebie niezrozumiały lub nieprzewidywalny. Załóżmy, że faktyczne działanie umysłu jest algorytmiczne i faktyczny opis to X. Jednak umysł działający w sposób X zawierający losowość, jest tylko wariantem X, czyli jedną z możliwości X. Ty jako Jan obserwujesz nie X, tylko wariant X, ale... nie kod X, tylko ekran jaki wyświetla się użytkownikowi. I nie obserwujesz go jako program X, tylko jako Jan, więc nie przechwytujesz pewnych cech X. W dodatku każdy ma tak wobec samego siebie, czyli jeśli mój umysł to X, to ja go obserwuję jako olson tak samo jak Ty obserwujesz zewnętrzny cudzy X jako Jan. Nie możesz wnioskować o X na podstawie obserwacji Jana. A to czy da się powtórzyć X to kwestia otwarta, której Twoja interpretacja w ogóle nie dotyka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Byłem kiedyś na takim forum na którym głosiłem w kółko pewne dobrze udowodnione i udokumentowane twierdzenie z obszaru medycyny. Oczywiście w każdym swoim poście wyraźnie podkreślałem że nie jestem lekarzem ale to tylko bardziej ich wkurzało bo nikt z nich nim nie był. Wtedy nikt się ze mną nie zgadzał ale jak w końcu zrezygnowałem i porzuciłem to forum to od razu emocjonalne marionetki zaczęły powtarzać po mnie niemal słowo w słowo. Tak to właśnie działa. Tylko co to ma do tematu? Nie wiem dlaczego uważasz, że zmieniam znaczenie słowa "algorytm". Wg mnie mylisz faktyczny algorytm z możliwościami przechwycenia go przez zewnętrzny podmiot. > >Działający fizyczny mózg i jego konkretna praca jest nieopisywalna wielkim algorytmem.> Zgadza się.No, a my potrzebujemy nie opis, a bazę umysłu. I paraargument Lucasa się do tego w żaden sposób nie odnosi. Odnosi się do opisu, więc jest z definicji błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii i myleniem teorii z empirią i mieszanie jednego z drugim w niekontrolowany sposób, tak jakby w Lucasowskim umyśle rozmywała się granica między empirią, a teorią. Raz piszesz o teorii i ścisłym matematycznym dowodzeniu, by potem użyć argumentu z empirii, który sprowadzasz potem do teorii, a tę do empirii i tak w kółko. > Tak jak pisałem wcześniej, nie twierdzę że się nie da, ale nie porównywałbym tego z innymi wynalazkami. W dotychczasowych przypadkach zawsze musieliśmy znać mechanizm łączący wszystkie podzespoły. Ty piszesz tak jakbyś uważał że zrozumienie zasady spajającej całość jest zbędne.Nieprawda. Ja piszę, że nie musimy go "przechwytywać" w dedukcyjny sposób i tworzyć opisu dla opisu, tylko trzeba dotrzeć do źródła. Podejrzewam, że najprędzej osiągniemy to bezpośrednio poprzez rozwój technologiczny i nie będziemy do tego potrzebowali bezpośredniej analizy naszych umysłów jako takich. A potem dzięki tej technologii może dowiemy się więcej o sobie. Jednak może okaże się, że będzie odwrotnie i te kluczowe dla działania umysłu rzeczy po prostu wyniesiemy z obserwacji. Podobnie jak obserwując grę nie przechwycimy jej dokładnego kodu, ale możemy sobie wyobrazić zrobienie takiej od podstaw w znany sobie sposób, by osiągnąć podobny efekt. Jak myślisz, który krok może sprawić najwięcej problemów przy AI, że niby działa niealgorytmicznie i nie da się go opisać? Który krok działania systemu? Bo o działaniu piszę, a nie o jego zewnętrznym kompletnym opisie z pkt widzenia konkretnej realizacji algorytmu w danym czasie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Tak to właśnie działa. Tylko co to ma do tematu? Nie wiem dlaczego uważasz, że zmieniam znaczenie słowa "algorytm". Wg mnie mylisz faktyczny algorytm z możliwościami przechwycenia go przez zewnętrzny podmiot.
No np. tu gdzie pytasz: "To nie działałoby algorytmicznie(1), czy nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii(2)?" A działanie algorytmiczne polega właśnie na zachowaniu w sposób modelowany przez maszynę Turinga. To miałem na myśli gdy pisałem o zachowaniu przewidywanym przez teorie.
>No, a my potrzebujemy nie opis, a bazę umysłu. I paraargument Lucasa się do tego w żaden sposób nie odnosi. Odnosi się do opisu, więc jest z definicji błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii i myleniem teorii z empirią i mieszanie jednego z drugim w niekontrolowany sposób, tak jakby w Lucasowskim umyśle rozmywała się granica między empirią, a teorią. Raz piszesz o teorii i ścisłym matematycznym dowodzeniu, by potem użyć argumentu z empirii, który sprowadzasz potem do teorii, a tę do empirii i tak w kółko.
Ale ty piszesz o budowaniu kopii umysłu a to nie jest przecież teza której twierdzisz że przeczysz. Wyraźnie napisałeś że przeczysz tezie że umysłu nie można nawet opisywać algorytmicznie. Chcesz linka ?
>Odnosi się do opisu, więc jest z definicji błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii i myleniem teorii z empirią i mieszanie jednego z drugim w niekontrolowany sposób, tak jakby w Lucasowskim umyśle rozmywała się granica między empirią, a teorią.
Powiedz to W. Duchowi który na swojej stronie porównał umysł do maszyny Turinga co według ciebie jest "błędnym lingwistycznym zafiskowaniem na teorii". Ja właśnie z tym walczę, ale niestety wielu kognitywistów nie pojmuje że teorie informatyczne nie są odpowiednie do modelowania zachowania umysłu.
>Raz piszesz o teorii i ścisłym matematycznym dowodzeniu, by potem użyć argumentu z empirii, który sprowadzasz potem do teorii, a tę do empirii i tak w kółko.
Jakiego znów argumentu z empirii ? Cały czas argumentuje czysto dedukcyjnie ale ty w pewnym momencie wysunąłeś absurdalną tezę że jak argumentuje logicznie to nie ma to nic wspólnego z empirią. Więc starałem się ci wytłumaczyć że twierdzenia logiczne mają pokrycie w doświadczeniu, np. gdy udowodnimy dedukcyjnie twierdzenie Pitagorasa to później możemy do woli je empirycznie sprawdzać ale to nie znaczy że twierdzenie Pitagorasa zostało wysnute z empirii.
>Jak myślisz, który krok może sprawić najwięcej problemów przy AI, że niby działa niealgorytmicznie i nie da się go opisać? Który krok działania systemu?
Krok odtwarzający ludzkie rozumowanie dotyczące rozwiązywania problemu stopu. Jeśli tylko napiszemy jakikolwiek algorytm który byłby w stanie to robić i o którym twierdzimy że działa prawidłowo to od razu widzimy (w sposób który wcześniej opisałem) przykład algorytmu o którym również powinniśmy twierdzić że nie kończy pracy ale określony przez nas przed chwilą algorytm nie może tego rozstrzygnąć o ile działa poprawnie. I tak jest zawsze, niezależnie od tego jaki algorytm spróbowalibyśmy określić.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Tak to właśnie działa. Tylko co to ma do tematu? Nie wiem dlaczego uważasz, że zmieniam znaczenie słowa "algorytm". Wg mnie mylisz faktyczny algorytm z możliwościami przechwycenia go przez zewnętrzny podmiot.> No np. tu gdzie pytasz: "To nie działałoby algorytmicznie(1), czy nie byłoby przewidywalne w obrębie znanej teorii(2)?" A działanie algorytmiczne polega właśnie na zachowaniu w sposób modelowany przez maszynę Turinga. To miałem na myśli gdy pisałem o zachowaniu przewidywanym przez teorie.Modelowany przez maszynę Turinga, nie znaczy tego samego co przewidywalny dla człowieka. Czyli dobrze piszę, że popełniasz ten błąd, który opisałem w powyższym cytacie. > Ale ty piszesz o budowaniu kopii umysłu a to nie jest przecież teza której twierdzisz że przeczysz. Wyraźnie napisałeś że przeczysz tezie że umysłu nie można nawet opisywać algorytmicznie. Chcesz linka ?Pisałem tak w kontekście ogólnych mechanizmów działania umysłu - to można opisać(1). Nie można kompletnie opisać jego konkretnej pracy dla tu i teraz(2). To co innego, ale z (2) nie wynika nic o naturze umysłu i czy działa algorytmicznie. Tylko z zaprzeczenia (1) wynikałby jakiś filozoficzny wniosek, ale do tego potrzebowalibyśmy kodu źródłowego umysłu. > >Odnosi się do opisu, więc jest z definicji błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii i myleniem teorii z empirią i mieszanie jednego z drugim w niekontrolowany sposób, tak jakby w Lucasowskim umyśle rozmywała się granica między empirią, a teorią.> Powiedz to W. Duchowi który na swojej stronie porównał umysł do maszyny Turinga co według ciebie jest "błędnym lingwistycznym zafiskowaniem na teorii".Porównanie umysłu do maszyny Turinga nie jest błędnym lingwistycznie zafiksowaniem na teorii. Jest nim paraargumentacja ala Lucas czy HRE. > >Raz piszesz o teorii i ścisłym matematycznym dowodzeniu, by potem użyć argumentu z empirii, który sprowadzasz potem do teorii, a tę do empirii i tak w kółko.> Jakiego znów argumentu z empirii ? Cały czas argumentuje czysto dedukcyjnie ale ty w pewnym momencie wysunąłeś absurdalną tezę że jak argumentuje logicznie to nie ma to nic wspólnego z empirią. Więc starałem się ci wytłumaczyć że twierdzenia logiczne mają pokrycie w doświadczeniu, np. gdy udowodnimy dedukcyjnie twierdzenie Pitagorasa to później możemy do woli je empirycznie sprawdzać ale to nie znaczy że twierdzenie Pitagorasa zostało wysnute z empirii.Nie da się argumentować czysto dedukcyjnie. Zawsze musi być pozadedukcyjny element a priori poddawany dedukcyjnej obróbce. Nie odniosłeś się do zarzutu z cytatu, więc jest on dalej w mocy. > >Jak myślisz, który krok może sprawić najwięcej problemów przy AI, że niby działa niealgorytmicznie i nie da się go opisać? Który krok działania systemu?> Krok odtwarzający ludzkie rozumowanie dotyczące rozwiązywania problemu stopu. Jeśli tylko napiszemy jakikolwiek algorytm który byłby w stanie to robić i o którym twierdzimy że działa prawidłowo to od razu widzimy (w sposób który wcześniej opisałem) przykład algorytmu o którym również powinniśmy twierdzić że nie kończy pracy ale określony przez nas przed chwilą algorytm nie może tego rozstrzygnąć o ile działa poprawnie. I tak jest zawsze, niezależnie od tego jaki algorytm spróbowalibyśmy określić.Ale stopu czego? Tylko dla zgodelizowanego systemu formalnego, a taki nie dotyczy umysłu, ani AI: www.opoka.(*)a/F/FL/ograniczenia_godla.htmlPytam o krok w kopiowaniu umysłu na kompa...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Modelowany przez maszynę Turinga, nie znaczy tego samego co przewidywalny dla człowieka. Czyli dobrze piszę, że popełniasz ten błąd, który opisałem w powyższym cytacie.
W argumencie Lucasa jest istotne to że mamy postać tego algorytmu ale sprzeczność jest spowodowana już przez sam fakt że potencjalnie moglibyśmy go poznać. Jedyny wykręt z tej sytuacji byłby więc taki że algorytm byłby niepoznawalny (co i tak nie daje żadnego racjonalnego i kontrolowanego sposobu na zbudowanie AI nawet przez algorytmy ewolucyjne i oddolne). Poza tym ten zarzut rzecz jasna dotyczy tylko Lucasa, dowód wzorowany np. na rozumowaniu Searlea nie miałby takich problemów, bo gdybyśmy podlegali ograniczeniu wynikającym z tw. Godla to w ogóle nie moglibyśmy go udowodnić.
>Pisałem tak w kontekście ogólnych mechanizmów działania umysłu - to można opisać(1). Nie można kompletnie opisać jego konkretnej pracy dla tu i teraz(2). To co innego, ale z (2) nie wynika nic o naturze umysłu i czy działa algorytmicznie. Tylko z zaprzeczenia (1) wynikałby jakiś filozoficzny wniosek, ale do tego potrzebowalibyśmy kodu źródłowego umysłu.
Dyskusja dotyczy właśnie (1) bo mówimy o typowej pracy. Skąd to wziąłeś że aby zaprzeczyć (1) potrzeba by kodu źródłowego ? Wyobraź sobie sytuacje w której ktoś udowodnił nie wprost że liczba pi jest niewymierna, a drugi na to (kompletnie ignorując przedstawiony dowód) twierdzi że tego nie zrobił bo do tego potrzeba by wskazać dwie takie liczby całkowite że ich stosunek jest równy liczbie pi. Druga osoba nie dość że kompletnie zignorowała dowód przedstawiony przez pierwszą to jeszcze dogmatycznie stwierdziła że nie da się zrobić tego co zrobiła ta pierwsza. Ty robisz tak samo, omijasz moje rozumowanie i próbujesz je zbyć bo wydaje ci się że wykazałem coś czego wykazać się w twoim mniemaniu nie da. Niestety bardzo trudno jest wytłumaczyć ludziom że w wielu przypadkach da się w pełni logicznie udowodnić niemożność zrobienia czegoś: typowy sposób to wykazanie implikacji że jeśli A ma szukaną cechę to nie ma tej cechy. Tak samo jest w tym dowodzie. Zakładamy że określiliśmy prawidłowy algorytm do rozstrzygania problemu stopu ale nie musimy znać wewnętrznej postaci tego programu. Wytłumaczę ci to jeszcze raz, powoli, na spokojnie.
Rozważmy ALGORYTM do rozwiązywanie problemu stopu. Z konieczności taki algorytm musi być niezupełny (czyli czasem będzie zwracał "nie wiem"). Pokażemy że z założenia że określiliśmy algorytm który "umie" co najmniej tyle samo co ludzie wynika że nie umie co najmniej tyle samo co ludzie. Oznacza to że nie da się określić takiego algorytmu.
Wprowadzę pewne oznaczenia:
Wartości przyjmowane: q <- zserializowany do postaci liczby kod analizowanej funkcji n <- liczba będąca daną wejściowa dla funkcji zserializowanej do q
Wartości zwracane: 0 <- q(n) nie zakończy pracy 1 <- nie wiadomo czy q(n) zakończy prace 2 <- q(n) zakończy prace
Załóżmy że ktoś określił ten algorytm:
int ALGORYTM(var q, var n){
//Tutaj bardzo skomplikowana treść algorytmu stworzona przez zespół najlepszych naukowców
}
Ale niestety, jeśli twierdzimy że powyższy algorytm działa poprawnie to musimy również stwierdzić że poniższy program nie skończy pracy:
KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD))
gdzie
void KONTRPRZYKŁAD(var N){
if(ALGORYTM(N,N)==0)return; while(1);
}
Skąd to wiemy ? Każda myśląca istota (czyli nie komputer) może zrozumieć że tak jest, bo gdyby tak nie było to oznaczałoby że ALGORYTM(serialize(KONTRPRZYKŁAD),serialize(KONTRPRZYKŁAD)) zwraca zero (to jedyna możliwość aby program nie wszedł w pętle). Jeśli jednak ALGORYTM(serialize(KONTRPRZYKŁAD),serialize(KONTRPRZYKŁAD)) zwracałby zero to znaczyłoby że działa niepoprawnie bo to by znaczyło że algorytm ten twierdzi że KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy wbrew temu że właśnie kończy na mocy tego że ALGORYTM(serialize(KONTRPRZYKŁAD),serialize(KONTRPRZYKŁAD)) zwraca zero. A więc skoro twierdzimy że ALGORYTM opracowany przez zespół naszych naukowców jest poprawny musimy twierdzić również że KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy.
Jednak z założenia że ALGORYTM działa poprawnie wynika również że nie zna odpowiedzi na pytanie o status stopu dla programu KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)). Jak ustaliliśmy w powyższym akapicie z poprawności kodu ALGORYTM wynika że KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy a skoro nie kończy to znaczy że wchodzi w pętle. Skoro wchodzi w pętle to znaczy że ALGORYTM(serialize(KONTRPRZYKŁAD),serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie zwraca zera (które jest poprawną odpowiedzią skoro KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy). Jeśli ALGORYTM jest poprawny to zwróci co najwyżej 1 ("nie wiadomo"). Tym samym pokazaliśmy w jawnej postaci przykład który my (jako programiści) możemy rozwiązać ale nasz program nie może. Powyższe rozumowanie możemy wykonać zawsze niezależnie od postaci kodu który napiszemy.
>Porównanie umysłu do maszyny Turinga nie jest błędnym lingwistycznie zafiksowaniem na teorii. Jest nim paraargumentacja ala Lucas czy HRE.
To co piszę Duch odnosi się do opisu czyli według ciebie jest "błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii". Zgadzam się z tobą dlatego walczę z tym "błędnym lingwistycznym zafiksowaniem" objawiającym się szczególnie mocno u wielu kognitywistów którzy uroili sobie że można porównywać umysł do działania komputera i opisywać go stosując informatyczne modele.
>Nie da się argumentować czysto dedukcyjnie. Zawsze musi być pozadedukcyjny element a priori poddawany dedukcyjnej obróbce.
To teraz napisz jaki pozadedukcyjny element a priori poddawany dedukcyjnej obróbce zastosujesz dowodząc powyższego zdania.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >W argumencie Lucasa jest istotne to że mamy postać tego algorytmu ale sprzeczność jest spowodowana już przez sam fakt że potencjalnie moglibyśmy go poznać.
Nie. Sprzeczność jest w samym rozumowaniu Lucasa, co udowodnił np Krajewski.
>>Pisałem tak w kontekście ogólnych mechanizmów działania umysłu - to można opisać(1). Nie można kompletnie opisać jego konkretnej pracy dla tu i teraz(2). To co innego, ale z (2) nie wynika nic o naturze umysłu i czy działa algorytmicznie. Tylko z zaprzeczenia (1) wynikałby jakiś filozoficzny wniosek, ale do tego potrzebowalibyśmy kodu źródłowego umysłu. >Dyskusja dotyczy właśnie (1) bo mówimy o typowej pracy.
Więc dyskusja dotyczy czegoś o czym nie wiemy, więc na tym należałoby ją zakończyć, ale Ty wprowadzasz swoje wyznania wiary na temat kodu, którego nie znasz.
>Skąd to wziąłeś że aby zaprzeczyć (1) potrzeba by kodu źródłowego ?
To jest właśnie ta sprzeczność w Twoim rozumowaniu. Wydaje Ci się, że udowadniasz coś nie wprost, a Ty po prostu to sobie na starcie zakładasz i przerzucasz sprzeczność na kogoś kto się z Tobą nie zgadza. By stwierdzić czy umysł (1) działa algorytmicznie, nie potrzebujemy opisu (2), tylko kodu źródłowego jeśli umysł jest algorytmem. Jeśli nie, to jak niby mózg by działał? Wprowadzasz jakiegoś ducha, który z definicji nie istnieje. I Ty mi chcesz wmówić, że to Twoja teza jest zdroworozsądkowa...
Możemy spokojnie poznać ten kod źródłowy, ale nie dla konkretnego człowieka, tylko ogólnej "bazy" umysłu. I tu nie ma żadnej sprzeczności w świecie realnym, a teorie są niekompletne i tworzy się je na bazie empirii.
>Wyobraź sobie sytuacje w której ktoś udowodnił nie wprost że liczba pi jest niewymierna
Zero analogii.
>Niestety bardzo trudno jest wytłumaczyć ludziom że w wielu przypadkach da się w pełni logicznie udowodnić niemożność zrobienia czegoś: typowy sposób to wykazanie implikacji że jeśli A ma szukaną cechę to nie ma tej cechy. Tak samo jest w tym dowodzie.
Nie jest tak samo. To niepraktyczny paradowodzik oparty na błędnych założeniach.
Po prostu nie wiesz co robi umysł w danym momencie, a tworzysz jakieś paraprzykłady i parakontrprzykłady i sam udowadniasz sobie, że Twoje myślenie jest błędne. To tak jakbym powiedział, że skoro siedzę na fotelu, to nie mogę siedzieć na fotelu, bo moja teoria T tego nie zakłada. Skoro przyjmuję błędną teorię T, to wychodzą mi błędne, niezgodne z empirią wnioski. Tobie takie wychodzą i mylisz to z dowodzeniem nie wprost.
>To co piszę Duch odnosi się do opisu czyli według ciebie jest "błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na teorii". Zgadzam się z tobą dlatego walczę z tym "błędnym lingwistycznym zafiksowaniem" objawiającym się szczególnie mocno u wielu kognitywistów którzy uroili sobie że można porównywać umysł do działania komputera i opisywać go stosując informatyczne modele.
No ale można, a posiadanie kompletnego opisu działającego umysłu nie jest do niczego potrzebne i nie widzę jakoś tego żeby Duch się do tego odwoływał. Podobnie nie jest nam potrzebny taki opis dla dowolnego programu, bo liczy się jego faktyczny kod, a nie nasz opis przez pryzmat fenomenu jaki wynika z działania tego algorytmu...
>>Nie da się argumentować czysto dedukcyjnie. Zawsze musi być pozadedukcyjny element a priori poddawany dedukcyjnej obróbce. >To teraz napisz jaki pozadedukcyjny element a priori poddawany dedukcyjnej obróbce zastosujesz dowodząc powyższego zdania.
Odwołałem się tu do empirii i to jest właśnie ten pozadedukcyjny element. Nie dałoby się przeprowadzić żadnej dedukcji bez jakiegoś apriorycznego aksjomatu na wejściu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Nie. Sprzeczność jest w samym rozumowaniu Lucasa, co udowodnił np Krajewski.
W rozumowaniu Lucasa nie jest bo ono ma za zadanie jedynie odrzucać każdą konkretną maszynę M po tym gdy zaproponuje ją mechanicysta. Jest to sytuacja podobna do sceptyka który nie akceptuje żadnego zdania ogólnego, może odrzucić każde konkretne twierdzenie ale nie może ogólnie stwierdzić że tak jest bo popadłby w samosprzeczność. Nie zmienia to jednak faktu że tak właśnie jest. W postaci ogólnej można by to wykazać modalnie: np. gdybyśmy podlegali ograniczeniu wynikającemu z tw. Godla to nie moglibyśmy go udowodnić bo pojęcie prawdy którym operuje to twierdzenie nie redukuje się do syntaksy. (bardziej w stylu Searlea niż Lucasa)
>Więc dyskusja dotyczy czegoś o czym nie wiemy, więc na tym należałoby ją zakończyć,
Niezależnie od postaci kodu jeśli z jakiegoś powodu uznamy że określony przez nas kod działa prawidłowo to z tego samego powodu musimy też uznać że KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy ale to zmusza nas do uznania że program ALGORYTM nie przechwytuje wszystkiego co wiemy o matematyce bo jeśli jest poprawny to z przyczyn które opisałem nie może wiedzieć że KONTRPRZYKŁAD(serialize(KONTRPRZYKŁAD)) nie kończy pracy. A więc jeśli z jakiegokolwiek powodu (włączając powody empiryczne) uznajemy że ALGORYTM działa prawidłowo to z tego samego powodu wynika że nie przechwytuje wszystkiego co wie społeczność ludzkich matematyków.
>ale Ty wprowadzasz swoje wyznania wiary na temat kodu, którego nie znasz.
Matematyczne dowody które można zrozumieć nie potrzebują wiary więc twoje propozycje są całkowicie zbędne.
>To jest właśnie ta sprzeczność w Twoim rozumowaniu. Wydaje Ci się, że udowadniasz coś nie wprost, a Ty po prostu to sobie na starcie zakładasz i przerzucasz sprzeczność na kogoś kto się z Tobą nie zgadza. By stwierdzić czy umysł (1) działa algorytmicznie, nie potrzebujemy opisu (2), tylko kodu źródłowego jeśli umysł jest algorytmem. Jeśli nie, to jak niby mózg by działał? Wprowadzasz jakiegoś ducha, który z definicji nie istnieje. I Ty mi chcesz wmówić, że to Twoja teza jest zdroworozsądkowa...
Co sobie zakładam na starcie ? Na starcie nie wiemy czy myślenie sprowadza się do algorytmu. Ale jeśli ktoś przeanalizuje przedstawione przeze mnie rozumowanie to może zrozumieć że nie da się określić poprawnego algorytmu do rozwiązywania problemów matematycznych który umie co najmniej tyle co człowiek bo gdy już taki algorytm określimy to od razu wynika z tego że istnieje twierdzenie którego prawdziwość my znamy a algorytm nie zna ! Rzecz jasna nikt nikomu nic na siłę nie udowodni, każdy musi sam przeczytać ten dowód i zrozumieć że nie można poznać działania algorytmu o ile jest poprawny. Jeśli nie jesteśmy solipsystami to zakładamy że inni ludzie mają podobne wrażenia do naszych, wiemy więc że też mogą zrozumieć ten dowód i w ten sposób możemy uogólnić nasze przekonanie na pozostałych ludzi. Z tego w dalszym rozrachunku wynika że np. żaden zespół ludzi nie opracuje algorytmu przewyższającego nas we wszystkich zadaniach bo zawsze jeśli uważamy że algorytm działa poprawnie to z tego przekonania wynika również że pewne znane nam twierdzenie jest prawdziwe czego jednak ten algorytm nie wie. Podsumowując: nie można być jednocześnie przekonanym że algorytm działa poprawnie i nam we wszystkim dorównuje.
>Możemy spokojnie poznać ten kod źródłowy, ale nie dla konkretnego człowieka, tylko ogólnej "bazy" umysłu. I tu nie ma żadnej sprzeczności w świecie realnym, a teorie są niekompletne i tworzy się je na bazie empirii.
W sensie ogólnym jest jeszcze łatwiej. Wyżej rozważam w sposób ogólny próbę określenia algorytmu dorównującego całej społeczności matematyków. Jeśli naukowcy z jakiegoś powodu uznają że ALGORYTM działa poprawnie to nie mogą jednocześnie uznać że jest im w stanie we wszystkim dorównać. Czyli w pewnych aspektach naukowcy zawsze będą ściśle lepsi niż tworzone przez nich algorytmy. (warto też zwrócić uwagę że jeśli nie może istnieć pojedynczy algorytm dysponujący pewnym zbiorem umiejętności to nie może istnieć również żadna skończona liczba algorytmów pokrywających w sumie cały ten zbiór bo gdyby tak było to pojedynczy algorytm właśnie mógłby istnieć (poprzez przeglądanie po kolei wszystkich n algorytmów))
>Zero analogii.
Analogia jest tu bardzo dobra. Jeśli ktoś chce udowodnić niewymierność danej liczby to musi wykazać że nie da się znaleźć takich dwóch liczb całkowitych że ich stosunek równy jest tej liczbie której niewymierności się dowodzi. Ty byś pewnie argumentował że się nie da ale co z tego skoro mądrzejsi od ciebie starożytni Grecy już dawno to zauważyli a jednego to chciano nawet za to utopić. To było jedno z najbardziej szokujących odkryć Szkoły Pitagorejskiej. Analogia do tw. Godla jest oczywista więc nie gadaj głupot.
>Nie jest tak samo. To niepraktyczny paradowodzik oparty na błędnych założeniach.Po prostu nie wiesz co robi umysł w danym momencie, a tworzysz jakieś paraprzykłady i parakontrprzykłady i sam udowadniasz sobie, że Twoje myślenie jest błędne. To tak jakbym powiedział, że skoro siedzę na fotelu, to nie mogę siedzieć na fotelu, bo moja teoria T tego nie zakłada.
Takie błędne wnioski wychodzą właśnie wtedy jeśli weźmiemy na poważnie te bajkowe wpisy ze strony W. Ducha które jakiś czas temu cytowałem. Błędne zafiksowanie na punkcie modeli informatycznych i nagminne porównywanie mózgu do komputera owocuje matematycznymi sprzecznościami. To ja twierdziłem że ograniczenia umysłu są większe od maszyny Turinga ? Nie ja, ja tylko krytykuję tą teorie a ty jej bronisz. Więc to ty masz problem ze swoim błędnym lingwistycznym zafiksowaniem na informatycznej teorii która do opisu jednostek ludzkich się nie nadaje.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie. Sprzeczność jest w samym rozumowaniu Lucasa, co udowodnił np Krajewski.> W rozumowaniu Lucasa nie jest bo ono ma za zadanie jedynie odrzucać każdą konkretną maszynę M po tym gdy zaproponuje ją mechanicysta.No więc właśnie. I to wyśmiał w swojej pracy Krajewski, co podobno czytałeś. Wyjaśniłem po kolei Twoje błędy, a Ty nadal brniesz. Czyli mimo, że udowodniłem, że nie masz racji, to i tak nie da Ci się tego wytłumaczyć, bo na Twoim "mentalnym planie" przetwarzasz tylko syntaktycznie jakieś bzdety, zamiast skupić się na meritum. Nie ma tu żadnych dowodów, tylko bzdety o tym co sądzi mechanicysta i paraargumencik w stylu "jestem lepszy niż ty, bo jakiej liczby byś nie podał, to ja podam inną". > Jest to sytuacja podobna do sceptyka który nie akceptuje żadnego zdania ogólnego, może odrzucić każde konkretne twierdzenie ale nie może ogólnie stwierdzić że tak jest bo popadłby w samosprzeczność.No więc nie ma sprzeczności, a jedynie różnica między zdaniami ogólnymi, a szczegółowym odniesieniem się do danej konkretnej sytuacji. Czyli nie podałeś argumentu, tylko Ci się wydawało. I na tym zakończymy, bo i tak zbyt wiele czasu poświęciłem na odpisywanie i wykazywanie, że się mylisz. Stanęło na tym, że jesteś kolejnym userem, który nie potrafi się przyznać do błędu. Cóż, standardzik  > gdybyśmy podlegali ograniczeniu wynikającemu z tw. Godla to nie moglibyśmy go udowodnić bo pojęcie prawdy którym operuje to twierdzenie nie redukuje się do syntaksy.czyli inteligentny człowiek zauważa, że coś jest nie tak z tym pojęciem prawdy, a fideistyczny personalista przeramowuje sobie to tak, by wierzyć w coś co zakłada sobie na starcie. Nie ma żadnych ograniczeń z tw. Godla, a nasze teorie to nie prawda, a jedynie teorie, a empiria to empiria i nie należy jej mieszać z teoryjkami. Ty oczywiście mieszasz, więc wychodzą Ci sprzeczności, ale na początku chodzi Ci o to żeby tak wychodziło i chcesz to zarzucić swojemu oponentowi jak Jan Lewandowski. > Co sobie zakładam na starcie ?Jeśli nadal nie wiesz, to znaczy, że niepotrzebnie tłumaczyłem tyloma postami, coś oczywistego czego tylko Ty nie rozumiesz. > Na starcie nie wiemy czy myślenie sprowadza się do algorytmu. Ale jeśli ktoś przeanalizuje przedstawione przeze mnie rozumowanie to może zrozumieć że nie da się określić poprawnego algorytmu do rozwiązywania problemów matematycznych który umie co najmniej tyle co człowiek bo gdy już taki algorytm określimy to od razu wynika z tego że istnieje twierdzenie którego prawdziwość my znamy a algorytm nie zna !No właśnie, na starcie z błędnych przesłanek (właściwie to nawet nie z przesłanek, bo żadnych takowych tu nie ma) wyciągasz sobie takie założenie. Mylisz algorytm do rozwiązywania ogólnie każdego problemu ze szczegółowym rozwiązaniem problemu. Ignorujesz indukcję, więc wychodzą Ci bzdety. > Jeśli nie jesteśmy solipsystami to zakładamy że inni ludzie mają podobne wrażenia do naszych, wiemy więc że też mogą zrozumieć ten dowódhahahahahha xD No i to jest Twoje wyznanko wiary. Zakładasz sobie to ot tak, a jednocześnie zakładasz, że AI nie zrozumie, bo sam fenomen empirycznego odczuwania sprowadzasz do jakiejś pozamaterialnej duszy. Wychodzi Ci sprzeczność, bo masz złe założenia i metodę rozumowania i nie przyjmujesz do wiadomości, że popełniasz błędy, co jest charakterystyczne dla fideistów zakładających coś a priori i wymyślających paradowód. > >Nie jest tak samo. To niepraktyczny paradowodzik oparty na błędnych założeniach.Po prostu nie wiesz co robi umysł w danym momencie, a tworzysz jakieś paraprzykłady i parakontrprzykłady i sam udowadniasz sobie, że Twoje myślenie jest błędne. To tak jakbym powiedział, że skoro siedzę na fotelu, to nie mogę siedzieć na fotelu, bo moja teoria T tego nie zakłada.> Takie błędne wnioski wychodzą właśnie wtedy jeśli weźmiemy na poważnie te bajkowe wpisy ze strony W. DuchaNieprawda. Takie bzdury wychodzą jeśli przyjmie się Twoje pararozumowanie. Ale to już wyśmiałem podając analogię do HRE. Nie pozostał Ci żaden argument, więc wypadałoby się wycofać ze stwierdzonek... Krajewski wszystko wyjaśnił. Dalej nie ma sensu, bo tylko Ty jeden nie rozumiesz. Bierzesz w pełni proceduralną godelizację systemu formalnego i twierdzisz, że to coś da, ignorując indukcję i niezależność od siebie poszczególnych prawd w systemach formalnych. Przetwarzasz tylko syntaktycznie procedurę godelizacji i wyciągasz z tego (w sposób oczywiście algorytmiczny) błędne pseudofilozoficzne wnioski. A swoim rozmówcom zarzucasz swój błąd, bo powtórzyłeś bzdury za głupim Lucasem, zamiast powtarzać po mądrych
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>No więc właśnie. I to wyśmiał w swojej pracy Krajewski, co podobno czytałeś.
Krajewski żeby uciec od dowodu Lucasa przyjmuje idiotyczne założenie że pomimo tego że Lucas może odrzucić każdą maszynę M to jednak jest jakąś maszyna M' zgodnie z którą działa Lucas a której kodu nie da się poznać. Sytuacja w której nie możemy poznać własnego algorytmu jest ze wszystkich praktycznych względów równoważna sytuacji w której nie działamy algorytmicznie. W niektórych filozofiach nauki to jest wręcz to samo. Przecież koncept "algorytmu" jest naszym modelem, nie ma więc sensu mówić że coś działa według tego modelu ale nie da się go nim modelować.
>Nie ma tu żadnych dowodów, tylko bzdety o tym co sądzi mechanicysta i paraargumencik w stylu "jestem lepszy niż ty, bo jakiej liczby byś nie podał, to ja podam inną".
Podawanie innych liczb można zaprogramować więc jest to słabe porównanie do tematu który omawiamy.
>No więc nie ma sprzeczności, a jedynie różnica między zdaniami ogólnymi, a szczegółowym odniesieniem się do danej konkretnej sytuacji. Czyli nie podałeś argumentu, tylko Ci się wydawało.
Tak się składa że w empirii wszystkie sytuacje są szczegółowe, więc w empirii nigdy mechanista nie poda prawidłowej maszyny M bo gdyby chciał to zrobić byłaby to jakaś konkretna postać którą można odrzucić argumentem Lucasa. Pozostaje możliwość której nie wykluczał Godel że działamy jak maszyna Turinga której postaci nie da się poznać. Nie mam pojęcia jaki sens miałoby mieć zdanie że działamy według modelu Turinga którego nie da się poznać. Modele z definicji nie należą do metafizyki.
>czyli inteligentny człowiek zauważa, że coś jest nie tak z tym pojęciem prawdy, a fideistyczny personalista przeramowuje sobie to tak, by wierzyć w coś co zakłada sobie na starcie. Nie ma żadnych ograniczeń z tw. Godla, a nasze teorie to nie prawda, a jedynie teorie, a empiria to empiria i nie należy jej mieszać z teoryjkami. Ty oczywiście mieszasz, więc wychodzą Ci sprzeczności, ale na początku chodzi Ci o to żeby tak wychodziło i chcesz to zarzucić swojemu oponentowi jak Jan Lewandowski.
W tym tkwi sedno. Taki W. Duch mówi że umysł działa jak maszyna Turinga więc próbuje ująć jego działanie w swoją trefną teorie na którą jest nałożone ograniczenie związane z tw. Godla. Ponieważ umysł nie podlega temu ograniczeniu nie może być opisywany tą teorią i ja wcale tej teorii nie narzucam, wręcz przeciwnie. Potwierdza się więc po raz kolejny to co pisałem wcześniej, sam przyznajesz że umysł nie opisuje się w tej teorii ale twierdzisz że mi zaprzeczasz.
>Mylisz algorytm do rozwiązywania ogólnie każdego problemu ze szczegółowym rozwiązaniem problemu.
Popatrz co wyżej napisałeś. Zarzucasz mi że mylę algorytm z rozwiązaniem problemu. Teraz wskaż gdzie takiego pomylenia dokonałem tzn. gdzie napisałem że jakieś rozwiązanie jest algorytmem albo jakiś algorytm rozwiązaniem ? Rozwiązanie a algorytm to zupełnie dwie różne rzeczy ! Rozwiązania dostajemy dopiero w wyniku działania algorytmu. My tu rozważamy właśnie jakiś rzekomy ogólny algorytm który jest w stanie podawać poprawne rozwiązania dla co najmniej tych przypadków które rozwiązuje człowiek.
>No i to jest Twoje wyznanko wiary. Zakładasz sobie to ot tak, a jednocześnie zakładasz, że AI nie zrozumie, bo sam fenomen empirycznego odczuwania sprowadzasz do jakiejś pozamaterialnej duszy.
Twoje też chyba że jesteś solipsystą. Założyłem że solipsyzm nie jest prawdą czyli że jeśli jeden człowiek uświadomi sobie że nie da się określić dorównującego ludziom algorytmu do rozwiązywania stopu to i inny powinien być w stanie to zrobić. Wielokrotnie poskreślałem że dowód Turinga ściśle dotyczy tylko ludzi którzy są w stanie go zrozumieć. Nie mogę być pewien co do tego że inni mają świadomość, tak samo nie mogę być pewien tego że artykuły Lucasa które czytałem nie zostały wygenerowane przez algorytm. Jeśli jednak założę (jako że nie jestem solipsystą) że Lucas też jest człowiekiem to wiem że on sam również mógł rozumieć dowód w analogiczny sposób do mnie. Jeśli AI miałoby świadomość / zdolność rozumienia na poziomie semantycznym to również mogłoby sobie uświadomić że nie działa algorytmicznie. Jednak takie AI nie byłoby maszyną Turinga a przecież tego dotyczy właśnie dyskusja.
>Krajewski wszystko wyjaśnił. Dalej nie ma sensu, bo tylko Ty jeden nie rozumiesz.
Po pierwsze Krajewski w przeciwieństwie do ciebie rozumie że nie da się znaleźć dorównującemu ludziom algorytmu do rozwiązywania stopu i o którym będziemy wiedzieć że działa poprawnie. Ty chyba tego nie akceptujesz i myślisz że będzie się dało ? Bo na takim założeniu stoi AI. Krajewski dopuszcza jednak możliwość że działamy według niepoznawalnego algorytmu i wskazuje na błędne koło u Lucasa przez założenie niesprzeczności (na końcu w podsumowaniu gdzie pisze że to jedyny sposób który pozostał). No to może mi wyjaśnisz w imieniu Krajewskiego skąd bierze się błędne koło ? Założenie o własnej niesprzeczności nie wynika przecież z tego że zakładam że nie jestem maszyną. Krajewski sam przecież korzysta z tego założenia gdy argumentuje a twierdzi że nie wie czy jest maszyną.
>Bierzesz w pełni proceduralną godelizację systemu formalnego i twierdzisz, że to coś da, ignorując indukcję i niezależność od siebie poszczególnych prawd w systemach formalnych.
Nawet gdy założę że algorytm naśladujący moje rozumowanie miałby wbudowaną taką procedurę do godelizacji to i tak wiem że fakt że jest algorytmem sprawia że znów można ją wykorzystać przeciwko niemu. Tłumaczyłem to już, wbudowanie procedury godelizacji nic przecież nie daje bo powstaje po prostu szerszy algorytm do którego można ją dalej stosować. Owszem, posługuje się algorytmem godelizacji ale (co wielokrotnie poskreślałem) nie chodzi mi przecież o wykazanie że nie posługujemy się algorytmami a jedynie o to że nie istnieje jeden duży algorytm odpowiadający matematycznemu myśleniu.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >No więc właśnie. I to wyśmiał w swojej pracy Krajewski, co podobno czytałeś.> Krajewski żeby uciec od dowodu LucasaKrajewski nie musiał od niczego uciekać. To Lucas uciekł od argumentów obalających jego paradowód. > przyjmuje idiotyczne założenieNo tak, bo Ty stwierdzasz, że idiotyczne, to z pewnością tak musi być  > że pomimo tego że Lucas może odrzucić każdą maszynę M to jednak jest jakąś maszyna M' zgodnie z którą działa Lucas a której kodu nie da się poznać. Sytuacja w której nie możemy poznać własnego algorytmu jest ze wszystkich praktycznych względów równoważna sytuacji w której nie działamy algorytmicznie. W niektórych filozofiach nauki to jest wręcz to samo. Przecież koncept "algorytmu" jest naszym modelem, nie ma więc sensu mówić że coś działa według tego modelu ale nie da się go nim modelować.Tylko tyle zrozumiałeś z pracy Krajewskiego? Głównym jego argumentem jest to, że Lucas zastosował tylko sztuczkę lingwistyczną. Taką jaką jest religia: www.racjonalista.pl/forum.php/s,724192#w724289Niczego w rzeczywistości nie udowodnił, a tw. Godla jest niezależne od prawd w innych systemach formalnych i inteligentna maszyna (AI) równoważna człowiekowi spokojnie by to z definicji zignorowała, tak jak ludzie. No chyba, że jesteś właśnie algorytmem, który chce sobie udowodnić, że nie jest algorytmem, bo wtedy będzie bardziej wartościowy (w końcu duch umysłu, a nie jakaś materia c'nie?)  i właśnie się na tym zapętliłeś. Jak ci od HRE, którzy twierdzą jednocześnie, że można przewidzieć rynek i że nie można go przewidzieć i dlatego HRE jest nieomylne nawet gdy się myli. > >Nie ma tu żadnych dowodów, tylko bzdety o tym co sądzi mechanicysta i paraargumencik w stylu "jestem lepszy niż ty, bo jakiej liczby byś nie podał, to ja podam inną".> Podawanie innych liczb można zaprogramować więc jest to słabe porównanie do tematu który omawiamy.Chodzi o konstrukcję paradowodziku na tym co ktoś rzekomo by twierdził i do czego rzekomo miałoby to doprowadzić i że akurat rzekomo miałaby to być sprzeczność jaką chcesz osiągnąć z początku. > >No więc nie ma sprzeczności, a jedynie różnica między zdaniami ogólnymi, a szczegółowym odniesieniem się do danej konkretnej sytuacji. Czyli nie podałeś argumentu, tylko Ci się wydawało.> Tak się składa że w empirii wszystkie sytuacje są szczegółoweNo więc właśnie. Po co Ci więc fakt nieistnienia ogólnikowego algorytmu do rozstrzygania algorytmów? Jak to się ma do tego jak AI by się zachowało szczegółowo? I na tym zakończmy, bo już wszystko co miałem, to napisałem, a żaden Twój kontrargument się nie utrzymał. > >czyli inteligentny człowiek zauważa, że coś jest nie tak z tym pojęciem prawdy, a fideistyczny personalista przeramowuje sobie to tak, by wierzyć w coś co zakłada sobie na starcie. Nie ma żadnych ograniczeń z tw. Godla, a nasze teorie to nie prawda, a jedynie teorie, a empiria to empiria i nie należy jej mieszać z teoryjkami. Ty oczywiście mieszasz, więc wychodzą Ci sprzeczności, ale na początku chodzi Ci o to żeby tak wychodziło i chcesz to zarzucić swojemu oponentowi jak Jan Lewandowski.> W tym tkwi sedno. Taki W. Duch mówi że umysł działa jak maszyna Turinga więc próbuje ująć jego działanie w swoją trefną teorie na którą jest nałożone ograniczenie związane z tw. Godla.W jaki sposób na teorię jest nałożone tw. Godla? To pseudofilozoficzna, metafizyczna nadinterpretacja. Tw. Godla nie jest zależne od innych systemów formalnych, więc nic nie jest nigdzie nałożone. A pojęcie prawdy nie jest ścisłe, więc nie mówi ono ściśle o empirii, ale coś tam o niej mówi. Wszystkie modele są jednak w gruncie rzeczy błędne ontologicznie, ale oddają jakąś część empirii. Za to empiria dostarcza wszystkie dane do interpretacji, ale nigdy nie koncentrujemy się na całości i coś zawsze musi umknąć przy tworzeniu teorii. > >Mylisz algorytm do rozwiązywania ogólnie każdego problemu ze szczegółowym rozwiązaniem problemu.> Popatrz co wyżej napisałeś. Zarzucasz mi że mylę algorytm z rozwiązaniem problemu. Teraz wskaż gdzie takiego pomylenia dokonałem tzn. gdzie napisałem że jakieś rozwiązanie jest algorytmem albo jakiś algorytm rozwiązaniem ? Rozwiązanie a algorytm to zupełnie dwie różne rzeczy ! Rozwiązania dostajemy dopiero w wyniku działania algorytmu. My tu rozważamy właśnie jakiś rzekomy ogólny algorytm który jest w stanie podawać poprawne rozwiązania dla co najmniej tych przypadków które rozwiązuje człowiek.Dupa, a nie ogólny, skoro ustaliliśmy na początku, że rozmawiamy w przypadku umysłu i AI o szczegółowym, a nie żadnym ogólnym. Sam się już motasz i nie wiesz o czym piszesz. A mylisz szczegółowe z ogólnym tam gdzie mylisz kod gry z kompletnym opisem od podstaw faktu grania, gdzie masz konkretne odpalenie kodu i interfejs przeznaczony dla gracza. To tak jakbyś mylił reguły gry w piłkę z konkretnym meczem. > Po pierwsze Krajewski w przeciwieństwie do ciebie rozumie że nie da się znaleźć dorównującemu ludziom algorytmu do rozwiązywania stopu i o którym będziemy wiedzieć że działa poprawnie.A gdzie ja niby twierdzę, że da się? Wyjaśniałem tę kwestię wielokrotnie i nie chce mi się kolejny raz prostować strawmana.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
[nie chodzi mi oczywiście o obronę jakichś wartości choć przez przypadek tak to brzmi, mam tu na myśli zwykłe suche fakty naukowe. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego aby fakty naukowe sprzyjały obronie wartości ale w tym wypadku o dziwo tak jest.]
>Skoro przyjmuję błędną teorię T, to wychodzą mi błędne, niezgodne z empirią wnioski.
No przecież cały czas o tym piszę że Włodzisławowi wychodzą błędne wnioski. Ja osobiście nie twierdzę że człowiek działa jak maszyna Turinga ! Jeszcze tego nie zakapowałeś ?
>No ale można, a posiadanie kompletnego opisu działającego umysłu nie jest do niczego potrzebne i nie widzę jakoś tego żeby Duch się do tego odwoływał.
To wpisz sobie w google cytaty które podawałem. Napisanie że "ograniczenia umysłu są znacznie większe niż maszyny Turinga" to wystarczająco silne wyznanie wiary. Wystarczy tylko pokazać że w jakimś aspekcie maszyny Turinga nawet nie dorównują ludzkiemu myśleniu i to już wystarcza aby całe powyższe zdanie o ograniczeniach umysłu było fałszywe.
>Odwołałem się tu do empirii i to jest właśnie ten pozadedukcyjny element. Nie dałoby się przeprowadzić żadnej dedukcji bez jakiegoś apriorycznego aksjomatu na wejściu.
Gdzie się odwołujesz do empirii ? Napisz jakieś konkrety, przynajmniej tak jak ja ci napisałem kiedy zarzuciłeś mi że rzekomo nie odnoszę się do empirii. Co się nie odnosi ? Treść twierdzenia czy to że go znamy ? Jedno i drugie się odnosi. Możemy na przykład umówić się że maszyna prawdziwość twierdzenia będzie empirycznie sygnalizować zapaleniem zielonej lampki natomiast człowiek będzie również empirycznie sygnalizował ten fakt np. poprzez naciśnięcie odpowiedniego przycisku. I już mamy piękną, jak najbardziej empiryczną, rzeczywistą sytuacje w której możemy wykorzystać podane rozumowanie.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Skoro przyjmuję błędną teorię T, to wychodzą mi błędne, niezgodne z empirią wnioski. >No przecież cały czas o tym piszę że Włodzisławowi wychodzą błędne wnioski.
Nie Włodzisławowi. Tobie. I projektujesz je na każdego kto myśli inaczej niż Ty...
>Ja osobiście nie twierdzę że człowiek działa jak maszyna Turinga ! Jeszcze tego nie zakapowałeś ?
Przyjmujesz błędną teorię jakoby dało się udowodnić, że umysł nie działa jak maszyna Turinga dzięki tw. Godla, co jest zwykłym pseudofilozoficznym nadużyciem. I o tym Ci piszę - jeszcze tego nie zakapowałeś?
>>Odwołałem się tu do empirii i to jest właśnie ten pozadedukcyjny element. Nie dałoby się przeprowadzić żadnej dedukcji bez jakiegoś apriorycznego aksjomatu na wejściu. >Gdzie się odwołujesz do empirii ?
Nawet w tym zdaniu, które cytujesz masz odpowiedź na swoje pytanie, Ty miszczu czytania ze zrozumieniem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Przyjmujesz błędną teorię jakoby dało się udowodnić, że umysł nie działa jak maszyna Turinga dzięki tw. Godla, co jest zwykłym pseudofilozoficznym nadużyciem. I o tym Ci piszę - jeszcze tego nie zakapowałeś?
Dziwne ? A myślisz że sam fakt że sobie coś napiszesz bez uzasadnienia przemawia za tym że tak jest ? Twoje kazanka bez podanych uzasadnień nikogo tu nie interesują. Tłumaczyłem ci już że przyjmuję teorie Włodzisława jedynie chwilowo aby wykazać jej absurd. Wiem że jest błędna ale na tym polega właśnie dowód nie wprost. Przyjmujemy błędne założenie i sprowadzamy je do sprzeczności. Jeszcze tego nie zakapowałeś ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Dziwne ? A myślisz że sam fakt że sobie coś napiszesz bez uzasadnienia przemawia za tym że tak jest ?
Bez uzasadnienia? Argumentowałem, ale widocznie nie jesteś zbyt lotny, by zrozumieć te argumenty.
>Twoje kazanka bez podanych uzasadnień nikogo tu nie interesują. Tłumaczyłem ci już że przyjmuję teorie Włodzisława jedynie chwilowo aby wykazać jej absurd. Wiem że jest błędna ale na tym polega właśnie dowód nie wprost. Przyjmujemy błędne założenie i sprowadzamy je do sprzeczności. Jeszcze tego nie zakapowałeś ?
Twoje religijne myślenie i błędy w definiowaniu nie są dowodem nie wprost na nic. Wykazałem Ci, że nie przyjmujesz tej tezy by obalić ją nie wprost, bo nie doprowadzasz do absurdu założeń, tylko swoje strawmany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Nie odniosłeś się do zarzutu z cytatu, więc jest on dalej w mocy.
Odpowiadałem na to wielokrotnie ale najwidoczniej nie zrozumiałeś. Cały czas mówimy o empirycznie weryfikowalnej prawdzie dotyczącej systemu formalnego. Na przykład to że zdanie Godla jest prawdziwe oznacza że nie da się w praktyce ułożyć takiego legalnego ciągu aksjomatów tego systemu aby prowadził do tego zdania. Teoria o której mówimy (czyli maszyna Turinga) to element wprowadzony przez materialistę który twierdzi że wszystkie funkcje umysłu można wyrazić w postaci algorytmu / systemu formalnego. Problemem materialisty jest więc to że musiałby zredukować prawdę o której piszemy do syntaktyki algorytmu / systemu formalnego i to założenie właśnie sprowadzam do sprzeczności.
>Ale stopu czego? Tylko dla zgodelizowanego systemu formalnego, a taki nie dotyczy umysłu, ani AI:
Piszesz nie na temat. Nie wiem co kryjesz pod słowem "AI" ale jeśli maszynę Turinga to twierdzenie Godla go jak najbardziej dotyczy. My tu piszemy o zasadzie działania a nie o tym czy da się zbudować prawdziwego klona. Te kwestie nie są istotne jeśli pytamy o samą metodę działania. Wszystkie aktualne pomysły informatycznego wytworzenia kopii umysłu można obalić ale przecież nie możemy wykluczyć metod czysto biologicznych. Nie można wykluczyć że do pewnego stopnia biolodzy byliby w stanie kontrolować rozwój człowieka, embrion w sztucznej macicy, synteza gamet z prostszych związków chemicznych. To nazywasz AI ?
>www.opoka.(*)a/F/FL/ograniczenia_godla.html
Ten artykuł z którego treścią się zgadzam wzmacnia moje stanowisko bo właśnie piszą w nim że tw. Godla nie można użyć do udowodnienia u ludzi analogicznego ograniczenia do tego które dotyczy maszyn. To że się na niego powołujesz dowodzi że nie rozumiesz o czym piszesz. Z podobną opinią spotykam się we wstępach wielu pisanych przez matematyków książek poświęconych twierdzeniom Godla:
"It would be senseless to state of any of these problems [pisze o równaniach diofantycznych] that it is essentailly unsolvable because we cannot predict that way will take the further development of mathematics, what new notions will be created by mathematicians and what new kinds of inference will be discovered.
We do not know whether there are problems which would remain unsolvable regardless of the new methods of correct proofs of whatever sort which may be found in future. If such problems exist we can call them essentially unsolvable.
The question of existence of essentially unsolvable mathematical problems cannot be treated adequately before we possess an exact definition of essential unsolvability. This, however, is an enormous task, and we have at present no idea whether such a definition will ever be found" (Andrzej Mostowski)
Niestety niektórym ludziom szalenie trudno zrozumieć jednocześnie dwie proste rzeczy:
1) Z twierdzeń Godla wynika że rozwiązywanie pewnych problemów jest nieosiągalne dla maszyn Turinga
2) Z twierdzeń Godla nie wynika że rozwiązywanie pewnych problemów jest nieosiągalne dla ludzi
Na Wikipedii piszą np. że problem stopu jest "nierozstrzygalny". Jest to mylące. Ten problem jest "algorytmicznie nierozstrzygalny". Dowiedziona nierozstrzygalność nie dotyczy ludzi. Może autorzy Wikipedii łaskawie zapoznaliby się chociażby z tym co pisze wyżej Andrzej Mostowski ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie odniosłeś się do zarzutu z cytatu, więc jest on dalej w mocy.> Odpowiadałem na to wielokrotnie ale najwidoczniej nie zrozumiałeś. Cały czas mówimy o empirycznie weryfikowalnej prawdzie dotyczącej systemu formalnego. Na przykład to że zdanie Godla jest prawdziwe oznacza że nie da się w praktyce ułożyć takiego legalnego ciągu aksjomatów tego systemu aby prowadził do tego zdania. Teoria o której mówimy (czyli maszyna Turinga) to element wprowadzony przez materialistę który twierdzi że wszystkie funkcje umysłu można wyrazić w postaci algorytmu / systemu formalnego. Problemem materialisty jest więc to że musiałby zredukować prawdę o której piszemy do syntaktyki algorytmu / systemu formalnego i to założenie właśnie sprowadzam do sprzeczności.Nie sprowadzasz. Wypaczasz stanowisko materialisty, by obalić strawmana. Poza tym nie wiem co masz z tą materią. Zastąpmy ją po prostu istnieniem. A jeśli coś działa, to jest to mechanizm, czyli algorytm. Jeśli umysł jest algorytmem, to jest w pełni opisywalny. Nie oznacza to jednak, że my możemy go w pełni opisać (2!!!). Możemy natomiast dojść do kodu źródłowego, tak jak przy innych wynalazkach jakie odkrywają ludzie. I zweryfikujemy poprawność kodu poprzez to czy będzie działał czy nie. > Piszesz nie na temat. Nie wiem co kryjesz pod słowem "AI" ale jeśli maszynę Turinga to twierdzenie Godla go jak najbardziej dotyczy.No i umysłu też by wtedy dotyczyło, ale nie dotyczy. Bynajmniej nie dlatego, że umysł działa niealgorytmicznie. www.opoka.(*)a/F/FL/ograniczenia_godla.html> My tu piszemy o zasadzie działania a nie o tym czy da się zbudować prawdziwego klona.No więc mówmy o tej zasadzie, a nie o tw. Godla, które ma się nijak do tego tematu... > Nie można wykluczyć że do pewnego stopnia biolodzy byliby w stanie kontrolować rozwój człowieka, embrion w sztucznej macicy, synteza gamet z prostszych związków chemicznych. To nazywasz AI ?Niepotrzebnie komplikujesz. Ten proces z embrionem, macicą itd to właśnie algorytm powstawania człowieka. Tylko, że my tego nie potrzebujemy, bo wystarczy sam działający umysł. > Ten artykuł z którego treścią się zgadzam wzmacnia moje stanowisko bo właśnie piszą w nim że tw. Godla nie można użyć do udowodnienia u ludzi analogicznego ograniczenia do tego które dotyczy maszyn.No to nie wzmacnia Twojego stanowisko, tylko moje, bo tw. Godla nie odnosi się do tego do czego chcesz by się odnosiło i o tym jest ten tekst. Nie odnosi się do tak skomplikowanej maszyny jak ludzki mózg i AI, więc nie można z tego wysnuć metafizycznej pseudofilozoficznej tezy, że mózg to nie maszyna. > To że się na niego powołujesz dowodzi że nie rozumiesz o czym piszesz.Projektujesz mój zarzut do Ciebie... > Niestety niektórym ludziom szalenie trudno zrozumieć jednocześnie dwie proste rzeczy:> 1) Z twierdzeń Godla wynika że rozwiązywanie pewnych problemów jest nieosiągalne dla maszyn TuringaNieprawda. To Twój dogmacik, wyznanko wiary i niezrozumienie wklejonego przeze mnie artykułu. Dlatego, że nie podzielam (jak np Krajewski) tego Twojego samosprzecznego wyznanka wiary ala Lewandowski, to nie przyjmuję Twojej paraargumentacji i dlatego nie rozumiesz mojej krytyki, bo nie umiesz nawet roboczo zrezygnować z tego dogmatu. > 2) Z twierdzeń Godla nie wynika że rozwiązywanie pewnych problemów jest nieosiągalne dla ludziCzyli i dla AI, jeśli ludzi można sprowadzić do maszyny Turinga. A twierdzenie, że nie można to wprowadzanie jakichś duchów, które istnieją i nie istnieją wbrew zdrowemu rozsądkowi. > Na Wikipedii piszą np. że problem stopu jest "nierozstrzygalny". Jest to mylące. Ten problem jest "algorytmicznie nierozstrzygalny".Nie tyle algorytmicznie nierozstrzygalny, co nie ma jednego dużego algorytmu dla każdego problemu stopu. Mylisz temat. > Dowiedziona nierozstrzygalność nie dotyczy ludziAle bzdety... Nie dotyczy szczegółowo rozpatrywanych przypadków i tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) | > Jeśli umysł jest algorytmem, to jest w pełni opisywalny. Nie oznacza to jednak, że my możemy go w pełni opisać (2!!!). Możemy natomiast dojść do kodu źródłowego, tak jak przy innych wynalazkach jakie odkrywają ludzie. I zweryfikujemy poprawność kodu poprzez to czy będzie działał czy nie.Nie jest istotne w jaki sposób zdobywamy opis i na jakiej postawie twierdzimy że jest poprawny. Sam fakt że go mamy zmusza nas również do uznania (z co najmniej taką samą pewnością) że kontrprzykład nie kończy pracy ale algorytm nie jest w stanie tego wiedzieć. Poza tym nie wiem o co ci chodzi z tym strawmanem. Właśnie po to kilkukrotnie cię prosiłem o potwierdzenie że na pewno wiesz czego dotyczy dyskusja. Bo my nie piszemy o jakimś nie wiadomo czym (typu filozofia i tego typu bujdy) tylko o możliwości algorytmicznego modelowania umysłu. I wszystko czym dysponujemy w nauce to są właśnie modele. Jeśli twierdzimy że gdzieś jest "kod źródłowy" to już jest nasza projekcja wstępnych założeń teoretycznych. Dlatego uważam że wszystko o czym można sensownie mówić to modele a reszta to bezpłodne gadanie o niczym. > No i umysłu też by wtedy dotyczyło, ale nie dotyczy. Bynajmniej nie dlatego, że umysł działa niealgorytmicznie.Gdy coś piszesz to może postarałbyś się to jakoś uzasadnić ? Przytoczony przez ciebie artykuł uderza w twoje poglądy a moje wzmacnia. Weź np. punkt czwarty w którym autorzy wykazują że logika pierwszego rzędu nie jest adekwatna do opisu matematyki. Zamiast tego wskazują na logiki wyższych rzędów które nie poddają się algorytmizacji z uwagi na pewne występujące w nich konstrukcje takie jak przebieganie po wszystkich elementach nieskończonych zbiorów nieprzeliczalnych. Jeśli nasze myślenie odpowiadałoby logice drugiego rzędu to właśnie znaczyłoby że się nie algorytmizuje. W systemach wyższego rzędu twierdzenia Godla oczywiście nie obowiązują: Cytat:Można rozszerzyć definicję systemów formalnych tak, że twierdzenie Gödla nie będzie dla nich zachodzić. Jednak takie niestandardowe systemy nigdy nie będą rozstrzygalne, tzn. ich algorytm wnioskowania nie dałby się zaprogramować na maszynie Turinga lub ich zbiór aksjomatów nie dałby się taką maszyną wygenerować. Ponieważ każdy zbiór skończony jest rozstrzygalny, dlatego twierdzenie Gödla mówi, że nie istnieje żadna zupełna niesprzeczna, skończona aksjomatyzacja arytmetyki, ani nawet taka nieskończona, która da się wygenerować ze skończonej. > No więc mówmy o tej zasadzie, a nie o tw. Godla, które ma się nijak do tego tematu...Ale jeśli twierdzisz że działanie jest algorytmiczne (czy nawet tak jak W. Duch dużo słabsze niż maszyna Turinga) to twierdzenie Godla możemy stosować po to aby wykazać błędność tego założenia poprzez pokazanie że gdyby tak było nie moglibyśmy wiedzieć tego co możemy wiedzieć dzięki twierdzeniu Godla. > Niepotrzebnie komplikujesz. Ten proces z embrionem, macicą itd to właśnie algorytm powstawania człowieka. Tylko, że my tego nie potrzebujemy, bo wystarczy sam działający umysł.Jeśli w procesie rozwoju embrionu wciąż będą obecne jakieś czynniki których nie da się algorytmicznie modelować to nie doprowadzi to do sprzeczności z twierdzeniami Godla i Turinga bo nie będzie dawało wystarczająco precyzyjnych informacji o zachowaniu umysłu który w ten sposób powstanie. Wiemy np. że musimy zrobić A, B i C po czym z embrionu rozwija się umysł rozumiejący twierdzenie Godla. Wiedza o tym że trzeba było zrobić A, B i C aby zainicjować proces powstawania umysłu nie wymaga wprowadzania modelu algorytmicznego. Zakładalibyśmy że powstały w ten sposób człowiek jest psychicznie podobny do nas nie na postawie algorytmicznego zrozumienia umysłu ale tylko na podstawie wystarczającego podobieństwa A, B i C do zjawisk faktycznie zachodzących w naturze. > No to nie wzmacnia Twojego stanowisko, tylko moje, bo tw. Godla nie odnosi się do tego do czego chcesz by się odnosiło i o tym jest ten tekst. Nie odnosi się do tak skomplikowanej maszyny jak ludzki mózg i AI, więc nie można z tego wysnuć metafizycznej pseudofilozoficznej tezy, że mózg to nie maszyna.Odnosi się do wszystkich maszyn Turinga więc nie wiem co ty znów wymyśliłeś. > Nieprawda. To Twój dogmacik, wyznanko wiary i niezrozumienie wklejonego przeze mnie artykułu. Dlatego, że nie podzielam (jak np Krajewski) tego Twojego samosprzecznego wyznanka wiary ala Lewandowski, to nie przyjmuję Twojej paraargumentacji i dlatego nie rozumiesz mojej krytyki, bo nie umiesz nawet roboczo zrezygnować z tego dogmatu.Autorzy wklejonego przez ciebie artykułu nie uroili sobie (w przeciwieństwie do ciebie) że umysł działa jak maszyna Turinga. Toteż nie dziwota że nie ubzdurało im się że umysł jest twierdzeniem Godla ograniczony. Takie rzeczy mogą się ubzdurać jedynie ludziom którym tak się wydaje, np. W. Duchowi który nawet myśli że umysł jest jeszcze bardziej ograniczony niż maszyna Turinga. > Czyli i dla AI, jeśli ludzi można sprowadzić do maszyny Turinga. A twierdzenie, że nie można to wprowadzanie jakichś duchów, które istnieją i nie istnieją wbrew zdrowemu rozsądkowi.A twoje twierdzenia są bezbożne i sprzeczne z religią, ten sam poziom merytoryczny argumentu co powyżej. > Nie tyle algorytmicznie nierozstrzygalny, co nie ma jednego dużego algorytmu dla każdego problemu stopu. Mylisz temat.Co gorsza jeśli nie istnieje jeden to również żadna dowolnie duża skończona liczba poprawnych algorytmów nie może "pokryć" wszystkich problemów bo gdyby istniał skończony zbiór takich algorytmów to można by zbudować jeden duży algorytm wywołujący je wszystkie po kolei. To byłoby jednak sprzeczne z dowiedzionym przez Turinga faktem że się nie da. A więc nawet żadna skończona liczba niezależnych algorytmów nie pokrywa wszystkich twierdzeń o problemie stopu. Zawsze pozostanie nieprzeliczalnie wiele twierdzeń niepokrytych. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nie jest istotne w jaki sposób zdobywamy opis i na jakiej postawie twierdzimy że jest poprawny.
Jest to kluczowe, ponieważ nie ma algorytmu do rozwiązywania dowolnych problemów. Tak jak z problemem stopu. Natomiast można rozwiązać problem na podstawie analizy dokładnego danego algorytmu. Wtedy korzystamy jednak z indukcji. Ty ją kompletnie ignorujesz, więc wychodzą Ci kompletne bzdety.
>Sam fakt że go mamy zmusza nas również do uznania (z co najmniej taką samą pewnością) że kontrprzykład nie kończy pracy ale algorytm nie jest w stanie tego wiedzieć.
Jest w stanie, bo jest szerszy niż tworzenie jakiegoś kontrprzykładu, który sobie wymyślił Lucas by zestrawmanować zdanie mechanicysty. Gdyby człowiek tak działał, to zdanie Godla by się do niego odnosiło? No to wystarczy nie działać w ten sposób, tylko rozwiązywać problemy dzięki indukcji i nagle okazuje się, że maszyna też tak może i nie ma żadnego kroku jakiego by nie umiała powtórzyć za człowiekiem. Nie ma takiej ludzkiej zdolności, której by się nie dało symulować, a przynajmniej nie można sobie takowej wyobrazić, bo zawsze można podać praktyczny kontrprzykład. Poza tym pewne zdania są od siebie niezależne, więc mogą być prawdą niedowodliwą w innym systemie formalnym, ale zapominasz, że umysł i jego kopia posiadałyby całość, a nie wycinek jaki im nadajesz, by paradowód Ci się zgadzał.
>Poza tym nie wiem o co ci chodzi z tym strawmanem
No to po co Ci po raz n-ty piszę, skoro i tak nie trafiają do Ciebie oczywistości? To dowód na to, że nie rozumiesz tego co czytasz, a napisałem to prosto i dla wszystkich zrozumiale.
>Bo my nie piszemy o jakimś nie wiadomo czym (typu filozofia i tego typu bujdy)
Ty piszesz. Wyciągasz parafilozoficzne nadinterpretacje ze źle postawionego problemu. Ja uważam, że na podstawie tw. Godla nie można wyjąć żadnej poważnej interpretacji filozoficznej, bo prowadziłoby to do nadużycia jakie opisano w artykule na opoce, który wklejałem i z którym się podobno zgadzasz...
>tylko o możliwości algorytmicznego modelowania umysłu. I wszystko czym dysponujemy w nauce to są właśnie modele
błąd ala HRE...
>Gdy coś piszesz to może postarałbyś się to jakoś uzasadnić ? Przytoczony przez ciebie artykuł uderza w twoje poglądy a moje wzmacnia. Weź np. punkt czwarty w którym autorzy wykazują że logika pierwszego rzędu nie jest adekwatna do opisu matematyki.
Nie potrzebujemy żadnego opisu matematyki, więc nie jest tak jak piszesz. Ten tekst obala możliwość wyciągania filozoficznych nadinterpretacji z tw. Godla, a Ty to właśnie próbujesz robić.
>Zamiast tego wskazują na logiki wyższych rzędów które nie poddają się algorytmizacji z uwagi na pewne występujące w nich konstrukcje takie jak przebieganie po wszystkich elementach nieskończonych zbiorów nieprzeliczalnych. Jeśli nasze myślenie odpowiadałoby logice drugiego rzędu to właśnie znaczyłoby że się nie algorytmizuje. W systemach wyższego rzędu twierdzenia Godla oczywiście nie obowiązują:
No tak, czyli umysł nie algorytmizuje matematyki, bo nie ma potrzeby. Korzysta z jej praktycznych elementów jakie są potrzebne do danych rozwiązań...
>Ale jeśli twierdzisz że działanie jest algorytmiczne (czy nawet tak jak W. Duch dużo słabsze niż maszyna Turinga) to twierdzenie Godla możemy stosować po to aby wykazać błędność tego założenia poprzez pokazanie że gdyby tak było nie moglibyśmy wiedzieć tego co możemy wiedzieć dzięki twierdzeniu Godla.
Tw. Godla nie ma tu nic do rzeczy. Nadinterpretujesz je i tyle. Zdanie Godla jest niezależne od tego systemu, więc co niby miałoby zmienić? Do jego interpretacji umysł tworzy wyższy system i tyle. Nigdy umysł nie tworzy kompletnego systemu, bo każdy jest niekompletny. Działanie umysłu jako takie jest więc nierozstrzygalne, ale w wewnętrznych kategoriach myślenia pojawiają się robocze rozstrzygnięcia na nasze potrzeby. Nie ma w tym wielkiej filozofii.
>Autorzy wklejonego przez ciebie artykułu nie uroili sobie (w przeciwieństwie do ciebie) że umysł działa jak maszyna Turinga.
Wykazali, że z tw. Godla nie da się udowodnić takich tez, ani przeciwnych, bo to nadinterpretacja. Czytałeś w ogóle ten tekst?
>>Czyli i dla AI, jeśli ludzi można sprowadzić do maszyny Turinga. A twierdzenie, że nie można to wprowadzanie jakichś duchów, które istnieją i nie istnieją wbrew zdrowemu rozsądkowi. >A twoje twierdzenia są bezbożne i sprzeczne z religią, ten sam poziom merytoryczny argumentu co powyżej.
Nie. Argument powyżej jest antyreligijny i wytyka Tobie religijne paramyślenie. Ty teraz żałośnie próbujesz odwrócić kota ogonem, choć nie masz argumentu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> >Nie jest istotne w jaki sposób zdobywamy opis i na jakiej postawie twierdzimy że jest poprawny.> Jest to kluczowe, ponieważ nie ma algorytmu do rozwiązywania dowolnych problemów.Jaki ma związek pierwsza część zdania z drugą ? Napisałem ci że jeśli twierdzimy że opis M jest prawidłowy z powodu X (powód X to mogą być np. dowody empiryczne lub cokolwiek innego) to co najmniej tak samo pewna jest poprawność kontrprzykładu (rozumowanie opiera się na poprawności M a ono na dowodach X). > Jest w stanie, bo jest szerszy niż tworzenie jakiegoś kontrprzykładu, który sobie wymyślił Lucas by zestrawmanować zdanie mechanicysty. Gdyby człowiek tak działał, to zdanie Godla by się do niego odnosiło? No to wystarczy nie działać w ten sposób, tylko rozwiązywać problemy dzięki indukcji i nagle okazuje się, że maszyna też tak może i nie ma żadnego kroku jakiego by nie umiała powtórzyć za człowiekiem. Nie ma takiej ludzkiej zdolności, której by się nie dało symulować, a przynajmniej nie można sobie takowej wyobrazić, bo zawsze można podać praktyczny kontrprzykład.Nagle się okazuje ? Gdyby się tak okazało to z tego by wynikało że jest maszyną sprzeczną. Bo kontrprzykład jest tak zbudowany że maszyna dowodząc go dowodzi de facto własnej sprzeczności. Ignorujesz ten fakt żeby ocalić swoją wiarę w niesprzeczne maszyny dorównujące ludziom. Ale z drugiej strony, czego innego mogłem się po tobie spodziewać ? > No to po co Ci po raz n-ty piszę, skoro i tak nie trafiają do Ciebie oczywistości? To dowód na to, że nie rozumiesz tego co czytasz, a napisałem to prosto i dla wszystkich zrozumiale.To jest twoje urojenie lub celowo trollujesz. Niejeden ci już napisał że nie posługujesz się argumentami tylko wygłaszasz swoje dogmaty co najmniej zachowując się tak jakbyś dysponował autorytetem jakiegoś guru. No niestety tak to nie działa więc nie dziw się że nie jest to skuteczne. > Ty piszesz. Wyciągasz parafilozoficzne nadinterpretacje ze źle postawionego problemu. Ja uważam, że na podstawie tw. Godla nie można wyjąć żadnej poważnej interpretacji filozoficznej, bo prowadziłoby to do nadużycia jakie opisano w artykule na opoce, który wklejałem i z którym się podobno zgadzasz...Gdybyś rozumiał choć trochę o czym piszesz to wiedziałbyś że sednem artykułu na opoce jest to że nie można z tw. Godla wyciągnąć wniosku o ograniczeniach poznawczych człowieka. W przeciwieństwie do człowieka maszyny Turinga są ograniczone tym twierdzeniem (patrz dowód Turinga na Wikipedii który ponoć akceptujesz a który dowodzi logicznych ograniczeń algorytmów ). Pisałem o tym już bodajże w styczniu w rozmowie z dajmonionem, ale ty oczywiście kompletnie nie wiesz o czym piszesz więc nie dziwota że wystawiasz argumenty które w istocie działają na twoją niekorzyść. > Nie potrzebujemy żadnego opisu matematyki, więc nie jest tak jak piszesz. Ten tekst obala możliwość wyciągania filozoficznych nadinterpretacji z tw. Godla, a Ty to właśnie próbujesz robić.Twoje filozoficzne nadinterpretacje twierdzenia Godla zostały nie tylko skrytykowane na opoce ale też na Wikipedii, we wstępie książki Andrzej Mostowskiego i w mojej rozmowie z dajmonionem. Wszyscy ludzie którzy myślą że z tw. Godla wynikają u ludzi ograniczenia poznawcze wyciągają ten wniosek na bazie nadinterpretacji że człowiek jest maszyną. Tymczasem człowiek nie jest maszyną więc nie wolno stosować do niego tw. Godla ! To właśnie piszą w artykule na opoce na który się powołujesz. (a ty myślisz że ten artykuł wspiera twoją tezę, niezły troll z ciebie  ) > No tak, czyli umysł nie algorytmizuje matematyki, bo nie ma potrzeby. Korzysta z jej praktycznych elementów jakie są potrzebne do danych rozwiązań...O tym właśnie cały czas piszę. Ponieważ umiejętności które posiada umysł się nie algorytmizują to jako całość nie może być algorytmem. > Tw. Godla nie ma tu nic do rzeczy. Nadinterpretujesz je i tyle. Zdanie Godla jest niezależne od tego systemu, więc co niby miałoby zmienić? Do jego interpretacji umysł tworzy wyższy system i tyle. Nigdy umysł nie tworzy kompletnego systemu, bo każdy jest niekompletny. Działanie umysłu jako takie jest więc nierozstrzygalne, ale w wewnętrznych kategoriach myślenia pojawiają się robocze rozstrzygnięcia na nasze potrzeby. Nie ma w tym wielkiej filozofii.To co piszesz oznacza właśnie że nie istnieje jeden całościowy system / algorytm dla umysłu. O tym właśnie cały czas piszę. > Wykazali, że z tw. Godla nie da się udowodnić takich tez, ani przeciwnych, bo to nadinterpretacja. Czytałeś w ogóle ten tekst?A może jakiś cytacik kłamczuszku ? W tym tekście piszą wprost o wyższości umysłu nad maszynami Turinga właśnie z uwagi na to że umysł nie podlega ograniczeniom o których mówi tw. Godla/Turinga a którym podlegają algorytmy. Oczywiście jeśli obiekt A nie podlega ograniczeniu x i obiekt B podlega ograniczeniu x to A nie jest B. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Twój religijny umysł działa tak, że cokolwiek i ktokolwiek by nie napisał, to i tak będziesz obstawiał przy swoich fideistycznych prymitywnych wierzeniach. Paraargument Lucasa to idealna analogia do innego kretyna, też Lucasa i HRE. Twoje wypociny są długie i nudne, ale nie odnoszą się do meritum. To pozostaje nietknięte Twoją parakrytyką, więc je tu podsumuję dla jasności:
1. Umysł i jego działanie to nie to samo tak jak gra i jej kod to nie to samo co opis jej działania - potrzeba tworzenia zewnętrznego opisu powstaje tylko w szczególnych przypadkach, a tu takiego nie ma, więc nie Twoje pseudofilozoficzne paraargumenty nie mają tu zastosowania. 2. W praktyce umysł albo działa algorytmicznie, albo nie. Jeśli nie, to może być i sprzeczny. Jeśli jest logiczny, to działa algorytmicznie, bowiem losowość i tak redukuje się do determinizmu, więc odwracanie tego argumentu nic Ci nie da. 3. To jak postrzegamy i opisujemy umysł to co innego niż jego działanie. 4. Każdą działającą część umysłu da się symulować na maszynie Turinga (hipoteza Churcha-Turinga). 5. Empiria nie wyczerpuje teorii, a teoria nigdy nie opisuje całej empirii
Nie ma żadnego Twojego kontrargumentu, a szczególnie żadnego empiryzmu w Twoich parateoriach, które swoją przewrotnością przypominają paradoks Banacha-Tarskiego. Syntaktycznie przetwarzasz puste pseudometafizyczne teorie, w dodatku projektując swoje błędy myślenia na rozmówcę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>1. Umysł i jego działanie to nie to samo tak jak gra i jej kod to nie to samo co opis jej działania - potrzeba tworzenia zewnętrznego opisu powstaje tylko w szczególnych przypadkach, a tu takiego nie ma, więc nie Twoje pseudofilozoficzne paraargumenty nie mają tu zastosowania.
Teza o której piszę i co do której ty wyraźnie zadeklarowałeś że jej przeczysz mówi o możliwości algorytmicznego opisu. Twierdzę więc że nie da się opisać działania umysłu modelami algorytmicznymi. To właśnie mamy na myśli kiedy mówimy że x jest algorytmem, to skrót myślowy od wyrażenia "x można opisać modelem algorytmicznym". Także moje argumenty mają jak najbardziej zastosowanie do tezy do której się odnoszę.
>2. W praktyce umysł albo działa algorytmicznie, albo nie. Jeśli nie, to może być i sprzeczny. Jeśli jest logiczny, to działa algorytmicznie, bowiem losowość i tak redukuje się do determinizmu, więc odwracanie tego argumentu nic Ci nie da.
Teraz udowodnij swój dogmacik że jeśli jest logiczny to działa algorytmicznie. Jakoś powtarzanie tego z kaznodziejskim zapałem ale bez cienia uzasadnienia nikogo tutaj nie przekonuje.
>3. To jak postrzegamy i opisujemy umysł to co innego niż jego działanie.
Podchodzi pod 1. Już to tłumaczyłem.
>4. Każdą działającą część umysłu da się symulować na maszynie Turinga (hipoteza Churcha-Turinga).
Nie wiesz o czym mówi hipoteza Churcha-Turinga. Church miał na myśli to że każda algorytmiczna metoda rozwiązywania problemów może być wyrażona w jego rachunku lambda (jak się później okazało równoważnym modelowi Turinga). Współcześnie gdy definiujemy algorytm jako maszynę Turinga ta hipoteza jest tautologią ale nijak z niej nie wynika że umysł działa algorytmicznie.
>5. Empiria nie wyczerpuje teorii, a teoria nigdy nie opisuje całej empirii
Tylko po co o tym piszesz ? Teoria o algorytmicznym działaniu umysłu to wyjątkowo słabo związany z empirią pogląd rozpowszechniony głównie po to aby dać zatrudnienie tym hochsztaplerom od kognitywistyki. Andrzej Mostowski i w ogóle żaden poważny matematyk nie uznaje tych bajek.
>Nie ma żadnego Twojego kontrargumentu, a szczególnie żadnego empiryzmu w Twoich parateoriach, które swoją przewrotnością przypominają paradoks Banacha-Tarskiego.
Paradoksy teorii mnogości nie mają tu zastosowania, bo (co dokładnie tłumaczyłem w postach do Drobnera i tarkosa) problem na bazie którego dowodzimy swoją wyższość nad maszynami jest dobrze zdefiniowanym rzeczywistym problemem. Pytamy po prostu o algorytm który odpowiada na dobrze postawione empiryczne pytanie czy taka a taka maszyna zakończy pracę (lub co równoważne czy takie a takie równanie w dziedzinie liczb naturalnych ma rozwiązanie). Maszynę Turinga można wyobrazić sobie jako fizyczną konstrukcje, tak samo liczby naturalne nie są niczym abstrakcyjnym, twierdzenie o rozwiązalności określonego równania możesz po prostu interpretować jako logiczną możliwość wykonania pewnej transformacji na pewnym zbiorze jabłek.
>Syntaktycznie przetwarzasz puste pseudometafizyczne teorie, w dodatku projektując swoje błędy myślenia na rozmówcę.
Moim bezpośrednim celem nie jest udowodnienie że ja nie jestem algorytmem ale przedstawienie dowodu dzięki któremu każdy człowiek może sobie osobiście uświadomić że nie można przedstawić ściśle lepszego niż on kodu maszyny. Nie jest tu nawet istotne to czy ja naprawdę rozumiem ten dowód. Chodzi o to że po zapoznaniu z dowodem każdy może uświadomić sobie osobiście pewną własność swojego myślenia którą może następnie uogólnić na inne byty o których zakłada posiadanie analogicznych właściwości psychicznych. Gdybym był nieświadomą maszyną (co sugerowałeś) która tylko syntaktycznie powtarza, błędny wniosek o mojej niealgorytmiczności nie wynikałby z błędności dowodu ale z błędności założenia o analogicznych przeżyciach psychicznych.
Także wykazałem ci że ten stosowany przez ciebie trefny wykręt o syntaktycznym przetwarzaniu ma 0 merytorycznej wartości i jest po prostu kolejnym personalnym atakiem na mnie którego chwyciłeś się w bezradności.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Teza o której piszę i co do której ty wyraźnie zadeklarowałeś że jej przeczysz mówi o możliwości algorytmicznego opisu.Nie. To Ty mylisz kod z opisem kodu. > Twierdzę więc że nie da się opisać działania umysłu modelami algorytmicznymi. To właśnie mamy na myśli kiedy mówimy że x jest algorytmem, to skrót myślowy od wyrażenia "x można opisać modelem algorytmicznym".Nope. Tak jak udowodniłem (a Ty nie zrozumiałeś), algorytmy gry GTA to co innego niż jej ewentualna próba opisu z zewnątrz. > Także moje argumenty mają jak najbardziej zastosowanie do tezy do której się odnoszę.No jakby Ci to powiedzieć, Jasiu...nie. Ale mylenie się jest ludzką rzeczą. A ten opis z zewnątrz i tak może być adekwatny, tylko niemożliwy do 100% weryfikacji. Tylko, że to 100% nie jest nam do niczego potrzebne, więc i z tw. Godla nie można wyciągać pochopnych pseudofilozoficznych wniosków. > >2. W praktyce umysł albo działa algorytmicznie, albo nie. Jeśli nie, to może być i sprzeczny. Jeśli jest logiczny, to działa algorytmicznie, bowiem losowość i tak redukuje się do determinizmu, więc odwracanie tego argumentu nic Ci nie da.> Teraz udowodnij swój dogmacik że jeśli jest logiczny to działa algorytmicznie.Mam to robić po raz n-ty bo nie rozumiesz? pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_Churcha-TuringaTu masz podstawy. Oczywiście nie rozumiesz, ale cóż - pomyłki są ludzką rzeczą, charakterystyczną dla ludzkich ograniczonych umysłów. Losowość i tak sprowadza się do determinizmu, więc i algorytmu, więc nic Ci tu nie da taka próba ucieczki od algorytmiczności. Gdyby nie ta algorytmiczność, to nie doszlibyśmy do logicznych wniosków, bo to co logiczne się algorytmizuje. > Jakoś powtarzanie tego z kaznodziejskim zapałem ale bez cienia uzasadnienia nikogo tutaj nie przekonuje.Fakt, Twój kaznodziejski zapał nie przekonuje nikogo, a ja też nie, bo ze mną ludzie się w tej kwestii zgadzali wcześniej. > >3. To jak postrzegamy i opisujemy umysł to co innego niż jego działanie.> Podchodzi pod 1. Już to tłumaczyłem.No, a że 1 jest moim argumentem w mocy, to 3 w takim razie tak samo. > >4. Każdą działającą część umysłu da się symulować na maszynie Turinga (hipoteza Churcha-Turinga).> Nie wiesz o czym mówi hipoteza Churcha-Turinga.Dziecko, nie kompromituj się. Drobner, salek i tarkos też pewnie nie wiedzą, tylko Ty wiesz  > Współcześnie gdy definiujemy algorytm jako maszynę Turinga ta hipoteza jest tautologią ale nijak z niej nie wynika że umysł działa algorytmicznie.Nie wynika, ale odrzucając ten wniosek można odrzucić wszystkie logiczne wnioski, albo można sobie nie odrzucać nic, bo myślenie jest wtedy "zawieszone w próżni", nie ma żadnego punktu odniesienia i jest bez sensu. To co logiczne sprowadza się do algorytmu. Nie umiesz nawet powiedzieć czym miałaby niby być ta niealgorytmicznie działająca maszyna umysłu. Byłaby to sprzeczność - z definicji taki umysł by przecież nie mógł działać. > >5. Empiria nie wyczerpuje teorii, a teoria nigdy nie opisuje całej empirii> Tylko po co o tym piszesz ?Po to by wykazać, że tw. Godla nie odnosi się do poruszanego tu problemu. Poza rozpaczą nie pozostało Ci w tym wątku nic. > Teoria o algorytmicznym działaniu umysłu to wyjątkowo słabo związany z empirią pogląd rozpowszechniony głównie po to aby dać zatrudnienie tym hochsztaplerom od kognitywistyki.Racjonalizacja fideisty. No ale Jan to wyrocznia do orzekania czy coś jest związane słabo czy mocno z empirią, choć czysto teoretyczne zdanie Godla uważa za empirię - pięknie  > Andrzej Mostowski i w ogóle żaden poważny matematyk nie uznaje tych bajek.Rozpaczliwe ad verecundiam. Ale co mnie to obchodzi, skoro mam argumenty? Ano nic, tylko to świadczy o Twojej bezsilności w temacie meritum. > Paradoksy teorii mnogości nie mają tu zastosowania, bo (co dokładnie tłumaczyłem w postach do Drobnera i tarkosa) problem na bazie którego dowodzimy swoją wyższość nad maszynami jest dobrze zdefiniowanym rzeczywistym problemem.Nie jest. Na siłę naginasz swoje wypociny jak ten skompromitowany Lucas i skompromitowane HRE. Nie masz ani jednego kontrargumentu. > Pytamy po prostu o algorytm który odpowiada na dobrze postawione empiryczne pytanie czy taka a taka maszyna zakończy pracę (lub co równoważne czy takie a takie równanie w dziedzinie liczb naturalnych ma rozwiązanie).Kto pyta? Moduł AI powinien, a tego nie masz w empirii póki co. I zrobiłby to indukcyjnie, na podstawie szczegółów, a nie ogólnego algorytmu do problemu stopu jaki przecież nie istnieje. Czyli kolejny Twój paraargument okazał się samobójem. > Maszynę Turinga można wyobrazić sobie jako fizyczną konstrukcje, tak samo liczby naturalne nie są niczym abstrakcyjnym, twierdzenie o rozwiązalności określonego równania możesz po prostu interpretować jako logiczną możliwość wykonania pewnej transformacji na pewnym zbiorze jabłek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Moim bezpośrednim celem nie jest udowodnienie że ja nie jestem algorytmem ale przedstawienie dowodu dzięki któremu każdy człowiek może sobie osobiście uświadomić że nie można przedstawić ściśle lepszego niż on kodu maszyny.
Erystyczne wygibasy nic Ci nie dadzą.
>Nie jest tu nawet istotne to czy ja naprawdę rozumiem ten dowód. Chodzi o to że po zapoznaniu z dowodem każdy może uświadomić sobie osobiście pewną własność swojego myślenia którą może następnie uogólnić na inne byty o których zakłada posiadanie analogicznych właściwości psychicznych.
Karkołomna silna religijna wiara. Dlatego nie da się Ci nic przekazać, bo i tak nie przyjmiesz żadnych argumentów.
>Gdybym był nieświadomą maszyną (co sugerowałeś) która tylko syntaktycznie powtarza, błędny wniosek o mojej niealgorytmiczności nie wynikałby z błędności dowodu ale z błędności założenia o analogicznych przeżyciach psychicznych.
Nieprawda, nie ma to nic do przeżyć psychicznych, gdybyś był faktycznie maszyną bredzącą to co bredzisz.
>Także wykazałem ci że ten stosowany przez ciebie trefny wykręt o syntaktycznym przetwarzaniu ma 0 merytorycznej wartości i jest po prostu kolejnym personalnym atakiem na mnie którego chwyciłeś się w bezradności.
Żałosne. Tak skomlesz z bezsilności, bo nie masz ani jednego argumentu i nikogo nie przekonałeś. Zresztą w tym przypadku to nic dziwnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> No jakby Ci to powiedzieć, Jasiu...nie. Ale mylenie się jest ludzką rzeczą. A ten opis z zewnątrz i tak może być adekwatny, tylko niemożliwy do 100% weryfikacji. Tylko, że to 100% nie jest nam do niczego potrzebne, więc i z tw. Godla nie można wyciągać pochopnych pseudofilozoficznych wniosków.Nawet jeśli materialista twierdziłby że przedstawiony przez niego opis jest prawie pewny to i tak obraca się to przeciwko niemu w identyczny sposób. Wówczas to prawie na pewno nie ma racji bo twierdzenie o kontrprzykładzie też byłoby prawie pewne. > Tu masz podstawy. Oczywiście nie rozumiesz, ale cóż - pomyłki są ludzką rzeczą, charakterystyczną dla ludzkich ograniczonych umysłów. Losowość i tak sprowadza się do determinizmu, więc i algorytmu, więc nic Ci tu nie da taka próba ucieczki od algorytmiczności. Gdyby nie ta algorytmiczność, to nie doszlibyśmy do logicznych wniosków, bo to co logiczne się algorytmizuje.No więc prosiłem o uzasadnienie tego dogmaciku że logiczne myślenie redukuje się do algorytmu. Nie interesuje mnie kolejne wyznanko wiary.  > Dziecko, nie kompromituj się.Dzieciaczku to co tam podpisałeś jako hipoteza C-T nie ma z nią nic wspólnego. Tak to jest z dzisiejszym pokoleniem. Nie rozumiecie nic oprócz pokemonów z nutką teletubisiów. Żenada. > Nie wynika, ale odrzucając ten wniosek można odrzucić wszystkie logiczne wnioski, albo można sobie nie odrzucać nic, bo myślenie jest wtedy "zawieszone w próżni", nie ma żadnego punktu odniesienia i jest bez sensu.Twoje wypociny są "bez sensu". Każdy może sobie napisać że jest "bez sensu" po tym gdy został zaorany. Więc nie wciskaj mi więcej kitu o algorytmicznych umysłach. Ok ? > To co logiczne sprowadza się do algorytmu.Musi bo ty tak mówisz ? Po prostu padłem przed siłą tego argumentu. > Po to by wykazać, że tw. Godla nie odnosi się do poruszanego tu problemu. Poza rozpaczą nie pozostało Ci w tym wątku nic.Tylko się uśmiechnę bo mi się nawet nie chce już pisać o pierdołach. Przecież gdy ktoś podnosi tezę że umysł jest algorytmem to możemy posłużyć się tw. Godla aby pokazać absurd tej teorii ! Nie oznacza to że ja naprawdę uważam że człowiek opisuje się tą teorią i podlega temu twierdzeniu. Podlegałby gdyby był maszyną. Wciąż nie rozumiesz ? No cóż ilorazu inteligencji się nie wybiera. > Racjonalizacja fideisty. No ale Jan to wyrocznia do orzekania czy coś jest związane słabo czy mocno z empirią, choć czysto teoretyczne zdanie Godla uważa za empirię - piękniePięknie, właśnie to tłumaczyłem niedawno komuś pytającemu mnie ostatnio o tw. Godla że dowód można wyrazić tak że dotyczy rozwiązywalności równań diofantycznych - to już jest dobrze określony problem - ale co ja będę tracił czas na coś takiego jak ty, po prostu wolę poczytać jakąś książkę o twierdzeniu Godla zamiast użerać się z tobą. Stracę tylko czas a ty i tak nie zrozumiesz. > Rozpaczliwe ad verecundiam. Ale co mnie to obchodzi, skoro mam argumenty? Ano nic, tylko to świadczy o Twojej bezsilności w temacie meritum.Taaa, jasne. Każdy matołek mógłby tak stwierdzić nie napisawszy nawet nic co mogłoby przypominać argument  > Nie jest. Na siłę naginasz swoje wypociny jak ten skompromitowany Lucas i skompromitowane HRE. Nie masz ani jednego kontrargumentu.Hahaha. To nie jest niczyja wina że ślepy nie widzi kolorów. Zaklej sobie oczy szczelniej żeby przypadkiem nie zobaczyć żadnego kontrargumentu. > Kto pyta? Moduł AI powinien, a tego nie masz w empirii póki co. I zrobiłby to indukcyjnie, na podstawie szczegółów, a nie ogólnego algorytmu do problemu stopu jaki przecież nie istnieje. Czyli kolejny Twój paraargument okazał się samobójem.Problemów logicznych i matematycznych nie rozwiązuje się indukcyjnie tylko dedukcyjnie. No chyba że piszesz o indukcji matematycznej która i tak jest rodzajem rozumowania dedukcyjnego. Ale pewnie jak zwykle to tylko jakieś majaki. Czy mógłbyś to wyjaśnić na jakimś przykładzie ? Udowodnij nierozwiązalność jakiegoś równania metodą o której piszesz. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | I tą wypowiedzią potwierdzasz, że Twoje wypowiedzi są najgłupszymi automasakrami.
Kolejny bocik zaorany. Czy ktoś twierdzi inaczej? Nikt. Więc na tym zakończymy, bo mimo, że ludzie są głupi, to nie aż tak by łyknąć Twoje wypociny.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Jakie książki przeczytałeś zanim zacząłeś się wypowiadać w tym temacie ? stanislaww(*)zan-intelektualnej-uczciwosci/Pewnie żadnej i tu właśnie wychodzi twoja intelektualna uczciwość. Następnym razem jak nie będziesz czegoś wiedział na dany temat to po prostu dopytaj rodziców albo jeszcze lepiej dziadków to może cię nakierują. Tymczasem żegnam bo jak widzę ta konwersacja zmierza donikąd i w zasadzie nie ma już żadnego celu poza dalszym potwierdzaniem bezgraniczności twej niewzruszonej wiary w bajki o maszynach dorównujących ludziom.  .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Podałem argumenty, a Ty w bezsilności bredzisz, że rzekomo nie przeczytałem jakichś książek (jakich?) itd. W kolejnych wypowiedziach powielasz te same błędy, nie próbując zrozumieć moich argumentów, a próbujesz bredzić o intelektualnej uczciwości. A to jest najlepsze  : \"samosprzeczny hipokryta\":Taaa, jasne. Każdy matołek mógłby tak stwierdzić nie napisawszy nawet nic co mogłoby przypominać argument [...] Hahaha. To nie jest niczyja wina że ślepy nie widzi kolorów. Zaklej sobie oczy szczelniej żeby przypadkiem nie zobaczyć żadnego kontrargumentu. Czyli Jasiu twierdzi, że ma argument, to gdy ktoś się nie zgadza, ten jest ślepy i nie widzi kontrargumentów, ale gdy ktoś twierdzi, że ma argument, to Jasiu twierdzi, że każdy matołek może sobie tak stwierdzić. Tak jakby nie zauważał, że to on sam jest ślepy na argumenty rozmówcy, a sam nie podał żadnych, tylko powtarza po Lucasie skompromitowane wypociny, których nie umie uzasadnić, więc powtarza się odpowiadając nie na temat  Dla mnie jednak liczy się meritum, a nie co ktoś twierdzi na temat swoich argumentów, ale Ty od meritum uciekłeś, co jest standardem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Podałem argumenty, a Ty w bezsilności bredzisz, że rzekomo nie przeczytałem jakichś książek (jakich?) itd.
Czym więcej wiemy tym lepiej znamy zakres naszej niewiedzy. Więc ja nie miałbym problemu z wymienieniem książek których jeszcze nie przeczytałem ale obawiam się że ty nawet tego byś nie potrafił.
>Czyli Jasiu twierdzi, że ma argument, to gdy ktoś się nie zgadza, ten jest ślepy i nie widzi kontrargumentów, ale gdy ktoś twierdzi, że ma argument, to Jasiu twierdzi, że każdy matołek może sobie tak stwierdzić. Tak jakby nie zauważał, że to on sam jest ślepy na argumenty rozmówcy, a sam nie podał żadnych, tylko powtarza po Lucasie skompromitowane wypociny, których nie umie uzasadnić, więc powtarza się odpowiadając nie na temat
Nie mam zamiaru rozmawiać z inwalidą umysłowym któremu się wydaje że samo napisanie że ma argument jest już argumentem. A twoich argumentów nikt tutaj nie widział, to są jakieś majaki podobne do tych które ludzie wypowiadają w gorączce. Nikt nie wie o co ci chodzi a najśmieszniejsze jest to że sam tego nie wiesz. Bo w jednym miejscu piszesz że akceptujesz dowód z którego wynika że maszyny są logicznie ograniczone co do rozwiązywania pewnych problemów z zakresu teorii liczb ale w drugim miejscu powołujesz się na artykuł z opoki który dementuje nadinterpretacje tw. Godla że pewne problemy są dla nas nierozwiązywalne. To jest właśnie nadinterpretacja głównie rozpowszechniona u speców od kognitywistyki której nie uznaje nikt kto dobrze rozumie zagadnienia związane z tw. Godla. Oczywiście zgadzam się z artykułem z opoki, każdy kto poprawnie rozumie tw. Godla wie że nie mówi ono o żadnych poznawczych ograniczeniach tylko wprost przeciwnie, pokazuje że człowiek potrafi udowodnić więcej niż dowolny poprawny system formalny pierwszego rzędu. I z tego właśnie wynika nasza wyższość nad algorytmami.
>Dla mnie jednak liczy się meritum, a nie co ktoś twierdzi na temat swoich argumentów, ale Ty od meritum uciekłeś, co jest standardem.
Już jedynie takie jęki ci pozostały jak widzieliśmy wyżej. W kwestii tego czegoś co nazywasz "meritum" masz odpowiedź chociażby w trzech ostatnich moich postach. A gdy wczoraj napisałem abyś sprecyzował swoje majaki to w bezradności uciekłeś i jak zwykle rzuciłeś jakimś niemerytorycznym gniotem. Niestety takie są fakty a nie słowa puszczane na wiatr jak ty to robisz niemal od początku pisania ze mną. Nie rób z gęby trampka ! Nie masz żadnej konkretnej wiedzy tylko łeb jak worek na śmieci, przeładowany śmieciami z którymi nie wiadomo nawet co zrobić czy śmiać się czy płakać. Ale jednocześnie chcesz wypowiadać się na każdy możliwy temat. Szkoda mi mojego czasu na kłótnie z tobą bo nie wiem nawet jak cię nazwać.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Czym więcej wiemy tym lepiej znamy zakres naszej niewiedzy. Więc ja nie miałbym problemu z wymienieniem książek których jeszcze nie przeczytałem ale obawiam się że ty nawet tego byś nie potrafił.I znów prymitywizm zamiast argumentacji. Bezsilny i żałosny fideista, który próbuje udowodnić, że jego umysłem kieruje nielogiczny duch zamiast logicznych algorytmów i próbujesz użyć logiki, by to wykazać, choć w rzeczywistości tę logikę gwałcisz jak typowy prawacki wierzący troglodyta. Jakiej niby książki nie przeczytałem, a powinienem? Bredzisz bez sensu, a potem nie umiesz się z tego wytłumaczyć, jak nie przymierzając szarley. > Nie mam zamiaru rozmawiać z inwalidą umysłowym któremu się wydaje że samo napisanie że ma argument jest już argumentem.Nazwałeś sam siebie inwalidą umysłowym? Nieźle  > A twoich argumentów nikt tutaj nie widziałTylko Ty jeden nie widziałeś, a np tarkos, salek, Drobner i inni widzieli. Twoich wypocin z kolei nikt nie popiera, bo bredzisz twierdząc, że niealgorytmiczny umysł miałby działać logicznie. Przecież logika sprowadza się do algorytmów, tzn to co jest logiczne da się zapisać w sposób algorytmiczny. W przeciwnym wypadku nie byłoby mowy o mechanizmie. To, że nie ma ogólnych algorytmów do rozwiązywania niektórych szczegółowych problemów, to zupełnie nie ma nic wspólnego z tematem. > Nikt nie wie o co ci chodziAha bo Jasiu to wszyscy, czyli Jasiu nie rozumie, to znaczy, że nikt nie wie  > Bo w jednym miejscu piszesz że akceptujesz dowód z którego wynika że maszyny są logicznie ograniczone co do rozwiązywania pewnych problemów z zakresu teorii liczbNiby gdzie? Nie tyle maszyny są ograniczone, co sam kompletny i w 100% potwierdzony model jakiejkolwiek prawdy nie daje się zapisać skończonym algorytmem. Jednak to nie ma nic do tematu. > ale w drugim miejscu powołujesz się na artykuł z opoki który dementuje nadinterpretacje tw. Godla że pewne problemy są dla nas nierozwiązywalneDementuje wyciąganie metafizycznych nadinterpretacji, także np zajmowanie się przez pryzmat tw. Godla zagadnieniem czy umysł jest maszyną. Już w tytule to masz... Nie tyle pewne problemy są nierozwiązywalne, co nie ma jednego wspólnego algorytmu do rozwiązywania wszystkich problemów diofantycznych. > To jest właśnie nadinterpretacja głównie rozpowszechniona u speców od kognitywistyki której nie uznaje nikt kto dobrze rozumie zagadnienia związane z tw. Godla.Nikt kto je rozumie nie łączy go z kognitywistyką, AI i umysłem. > Oczywiście zgadzam się z artykułem z opokiNie zgadzasz się, bo go nawet nie rozumiesz. > każdy kto poprawnie rozumie tw. Godla wie że nie mówi ono o żadnych poznawczych ograniczeniachNo właśnie. Więc sam zaorałeś swój wniosek, że rzekomo tw. Godla cokolwiek ogranicza. Do ludzi tw. Godla się nie stosuje ze względu na to, że nie jest taką samą prawdą, jaką są prawdy w danym systemie formalnym. Niby tu masz słowo "prawda" i tam też, ale mowa jest o czymś zupełnie innym. > pokazuje że człowiek potrafi udowodnić więcej niż dowolny poprawny system formalny pierwszego rzęduNo a przy umyśle i AI nie mówimy o prostych systemach pierwszego rzędu, więc Twoje paraargumenty nie mają tu zastosowania. Jak możesz argumenty moje, Krajewskiego i z art z opoki przedstawiać jako rzekomo potwierdzające Twoje wypociny, by potem wyciągać wniosek sprzeczny z ich treścią? > I z tego właśnie wynika nasza wyższość nad algorytmamiNie, nie wynika. Każde logiczne działanie umysłu sprowadza się do algorytmów, także losowość sprowadza się tu do determinizmu, a indukcja do dedukcji. Moje argumenty nadal są w mocy, a Ty ich w żaden sposób tymi wypocinami nie naruszyłeś. Swoich też nie podałeś i tylko piszesz, że podałeś, a jednocześnie nazywasz takie pisanie jak Twoje inwalidztwem umysłowym  Logika drugiego rzędu nie ma żadnego pełnego i poprawnego systemu dowodowego, ale działanie umysłu i AI takowego nie potrzebuje, a ludzki umysł w praktyce z takowego korzysta tylko w niektórych przypadkach (dedukcja). > Już jedynie takie jęki ci pozostały jak widzieliśmy wyżej. W kwestii tego czegoś co nazywasz "meritum" masz odpowiedź chociażby w trzech ostatnich moich postach. A gdy wczoraj napisałem abyś sprecyzował swoje majaki to w bezradności uciekłeś i jak zwykle rzuciłeś jakimś niemerytorycznym gniotem. Niestety takie są fakty a nie słowa puszczane na wiatr jak ty to robisz niemal od początku pisania ze mną. Nie rób z gęby trampka ! Nie masz żadnej konkretnej wiedzy tylko łeb jak worek na śmieci, przeładowany śmieciami z którymi nie wiadomo nawet co zrobić czy śmiać się czy płakać. Ale jednocześnie chcesz wypowiadać się na każdy możliwy temat. Szkoda mi mojego czasu na kłótnie z tobą bo nie wiem nawet jak cię nazwać.Bezsilne denne ad personam świadczące o Twojej małości i niezdolności do argumentacji. Gdy udowodniłem Ci, że bredzisz, płaczesz jak małe dziecko i próbujesz na mnie zrzucić winę za własną niewiedzę i głupotę. Procedura godelizowania systemów formalnych jest algorytmiczna i maszyna może wygodelizować na tej zasadzie umysł. Tylko, że to nie ma nic do rzeczy, bo taka godelizacja do niczego się nie odnosi. Jest błędna, skoro umysł nie jest prostym pojedynczym systemem formalnym pierwszego rzędu. Podobnie Twoja godelizacja jest błędna w odniesieniu do AI, które nie jest tym samym algorytmem, wg którego prawda z tw. Godla dotyczy prawdy w systemie istniejącym wcześniej bez tw. Godla. No i myślenie rozwija się na bieżąco, tzn w umyśle masz jakby "zwinięty" algorytm, który może się w nieskończoność rozwijać i nie możesz przewidzieć tego jak konkretnie się rozwinie, ale kolejne wnioski (na temat prawdy, matematyki, aksjomatów itd) wynikają bezpośrednio z poprzednich. Nie są jednak od razu zapisane w początkowym algorytmie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Tylko Ty jeden nie widziałeś, a np tarkos, salek, Drobner i inni widzieli. Twoich wypocin z kolei nikt nie popiera, bo bredzisz twierdząc, że niealgorytmiczny umysł miałby działać logicznie. Przecież logika sprowadza się do algorytmów, tzn to co jest logiczne da się zapisać w sposób algorytmiczny. W przeciwnym wypadku nie byłoby mowy o mechanizmie. To, że nie ma ogólnych algorytmów do rozwiązywania niektórych szczegółowych problemów, to zupełnie nie ma nic wspólnego z tematem.
Masz jakąś fiksacje na punkcie tej trójki tylko nie wiem po co o niej piszesz bo jakoś nie widzę żeby któryś z nich dostrzegał jakikolwiek sens w twoim słowotoku ani nawet żeby zgadzał się z tobą co do konkluzji. Żyjesz w świecie własnych iluzji które mają mało wspólnego z rzeczywistością. I do tego kłamiesz. A reszta to twoje dalsze wyznania niewzruszonej wiary w algorytmiczne umysły i twoje dalsze chybione porównania nie mające nic wspólnego z faktami co udowodniłem. Ty jesteś na to ślepy jak koń z klapkami na oczach. No ale co poradzić.
>Niby gdzie? Nie tyle maszyny są ograniczone, co sam kompletny i w 100% potwierdzony model jakiejkolwiek prawdy nie daje się zapisać skończonym algorytmem. Jednak to nie ma nic do tematu.
Rozważmy dobrze określony problem jakim jest pytanie o rozwiązywalność równania diofantycznego. Ilekroć ustalimy jakąś poprawną algorytmiczną procedurę którą posługują się matematycy w celu rozwiązywania tego problemu, możemy pokazać równanie o którym wiemy że nie ma rozwiązania ale ta algorytmiczna procedura którą określiliśmy nie może tego udowodnić o ile jest poprawna. To oznacza także że nie istnieje żaden skończony zbiór algorytmów które w sumie mogłyby pełnić funkcje tej pojedynczej procedury, bo i tak dowolny zbiór takich niezależnych algorytmów można by sprowadzić do jednego poprzez przeglądanie wszystkich z nich. Nic nie da również odwoływanie się do algorytmów samouczących i ewoluujących no chyba że proces ewolucji nie byłby algorytmiczny ale wówczas nie mówimy już o algorytmach. To że sobie napiszesz że "nie ma nic do tematu" nic ci nie da. Maszyna dorównująca ludziom musiałaby umieć rozwiązywać ten problem co najmniej tak samo dobrze jak oni a to jest właśnie niemożliwe z przyczyn które tu opisałem. Z tego wynika że niemożliwe jest stworzenie maszyny dorównującej ludziom ponieważ nie będzie radziła sobie co najmniej z tym jednym aspektem który opisałem. A może też z innymi ale tego już nie rozstrzygam.
>Dementuje wyciąganie metafizycznych nadinterpretacji, także np zajmowanie się przez pryzmat tw. Godla zagadnieniem czy umysł jest maszyną. Już w tytule to masz... Nie tyle pewne problemy są nierozwiązywalne, co nie ma jednego wspólnego algorytmu do rozwiązywania wszystkich problemów diofantycznych.
Ten artykuł jest o rzekomych ograniczeniach poznawczych jakie miałyby wynikać z twierdzenia Godla i tylko tego rodzaju banialuki są w nim dementowane. Masz to już we wstępie ślepcu. A później w dalszej części tekstu masz napisana jak autorzy uzasadniają że matematyczne możliwości umysłu wychodzą poza to co da się zapisać w systemie formalnym pierwszego rzędu czyli poza algorytmy. No ale ty na skutek swego kalectwa umysłowego tego już nie widzisz.
>No właśnie. Więc sam zaorałeś swój wniosek, że rzekomo tw. Godla cokolwiek ogranicza. Do ludzi tw. Godla się nie stosuje ze względu na to, że nie jest taką samą prawdą, jaką są prawdy w danym systemie formalnym. Niby tu masz słowo "prawda" i tam też, ale mowa jest o czymś zupełnie innym.
Skończ już pieprzyć. Jeśli system formalny jest poprawny to prawdziwość twierdzenia w systemie implikuje prawdziwość matematyczną tego twierdzenia także poza nim. A my rozważamy właśnie poprawne systemy gdy chcemy zbudować robota znającego matematykę. Więc musielibyśmy całą prawdę matematyczną wyrazić w formie prawdy jakiegoś systemu formalnego (który byłby wyznaczony przez mechanizmy działania robota) czego właśnie na skutek tw. Godla zrobić się nie da. Pieprzysz takie farmazony że aż głowa mała. Większość poważnych użytkowników pewnie się dziwi że tracę czas aby odpisywać na coś takiego.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Masz jakąś fiksacje na punkcie tej trójki tylko nie wiem po co o niej piszesz bo jakoś nie widzę żeby któryś z nich dostrzegał jakikolwiek sens w twoim słowotoku ani nawet żeby zgadzał się z tobą co do konkluzji.Znów bezsilność pod-trolla, a najlepiej jak się ich o to zapytasz. Ciebie z kolei nikt tu nie poparł, bo bredzisz jak typowy schizol, któremu wydaje się, że lingwistyczna pseudosztuczka to argument. > Żyjesz w świecie własnych iluzji które mają mało wspólnego z rzeczywistością. I do tego kłamiesz. A reszta to twoje dalsze wyznania niewzruszonej wiary w algorytmiczne umysły i twoje dalsze chybione porównania nie mające nic wspólnego z faktami co udowodniłem. Ty jesteś na to ślepy jak koń z klapkami na oczach. No ale co poradzić.Bezsilność pod-trolla, który myśli, że fakt, iż coś napisał, to argument i świadczy to o tym, że ma rację. A w rzeczywistości moje argumenty nadal są w mocy, a te wypociny nawet się o nie nie ocierają. > Rozważmy dobrze określony problem jakim jest pytanie o rozwiązywalność równania diofantycznego.Którego konkretnie i co to ma do rzeczy? Ma się nijak, bo bredzisz. Uniwersalny algorytm do rozwiązywania wszystkich równań diofantycznych nie istnieje, ale można rozwiązywać każde z osobna i to wspólna umiejętność dla umysłu i AI. > Ilekroć ustalimy jakąś poprawną algorytmiczną procedurę którą posługują się matematycy w celu rozwiązywania tego problemu, możemy pokazać równanie o którym wiemy że nie ma rozwiązania ale ta algorytmiczna procedura którą określiliśmy nie może tego udowodnić o ile jest poprawna.I AI też może i Twój fideistyczny dogmat tego nie zmieni. Załóżmy, że ta algorytmiczna procedura to X w umyśle nadrzędnym dla X, czyli np umyśle Y. Co z tego, że zrobisz coś z tym X, skoro to tylko podzbiór umysłu/AI? Ano nic. > Ten artykuł jest o rzekomych ograniczeniach poznawczych jakie miałyby wynikać z twierdzenia Godla i tylko tego rodzaju banialuki są w nim dementowane.Nie kłam. Cytat:6. Sam fakt, że jakieś zdanie jest niezależne od używanego formalizmu matematycznego, nie oznacza, że automatycznie pojawia się tu jakaś "bariera poznawcza". Zdanie to może być rozstrzygalne na drodze doświadczalnej. Czyli dla umysłu i AI nie ma tej bariery poznawczej, którą na siłę starasz się wcisnąć AI. Cytat:7. O niemożliwości metafizyki: prawdą jest, że dla każdej teorii metafizycznej sformułowanej w rachunku predykatów pierwszego rzędu będą istniały zdania w języku tej teorii nierozstrzygalne w tej teorii. Czy jednak metafizyka musi być formułowana w takim właśnie języku? Czy te zdania niezależne byłyby istotne? Przypomnijmy tutaj, że sam Gödel interesował się metafizyką (a także teologią) i był, jak to nazywa Wang, "racjonalistycznym optymistą" ([Wang 1987]). Czyżby przeoczył oczywisty (jak twierdzą niektórzy) wniosek ze swojego twierdzenia, że działalność ta jest z góry skazana na niepowodzenie? No ale pewnie uważasz Godla za idiotę, skoro twierdził, że nie da się udowodnić tego co Ty tu nieudolnie próbujesz. > w systemie formalnym pierwszego rzędu czyli poza algorytmyDogmat chorego umysłu. W systemie pierwszego rzędu, czyli w systemie pierwszego rzędu, a nie poza algorytmy. > Skończ już pieprzyć. Jeśli system formalny jest poprawny to prawdziwość twierdzenia w systemie implikuje prawdziwość matematyczną tego twierdzenia także poza nim.I myślisz, że powtarzanie takiego dogmatu narusza mój argument? Otóż nie narusza, więc nadal jesteś bezsilny i stąd te Twoje prymitywne pod-trollskie emocje. > A my rozważamy właśnie poprawne systemy gdy chcemy zbudować robota znającego matematykę. Więc musielibyśmy całą prawdę matematyczną wyrazić w formie prawdy jakiegoś systemu formalnego Dogmat schizofrenika. I jednocześnie najgłupsze stwierdzenie jakie padło na tym forum, obalone przeze mnie już dawno w naszej dyskusji (no ale pewnie też masz amnezję). A teraz pakuj piórnik i do szkoły gimbusie, bo pani będzie pytać, a Ty znów nieprzygotowany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
> Znów bezsilność pod-trolla, a najlepiej jak się ich o to zapytasz. Ciebie z kolei nikt tu nie poparł, bo bredzisz jak typowy schizol, któremu wydaje się, że lingwistyczna pseudosztuczka to argument.Nie ośmieszaj się do reszty. Salek zrugał cię osobiście a pozostali napisali wprost że nie kupują twojego algorytmicznego modelu umysłu. Nic dziwnego skoro jedyne co masz do napisania to "mam argumenty a ty nie masz". I tak w kółko do znudzenia. I to mają być te "argumenty" ? Ja nie wiem gdzie ty chodzisz do szkoły ale za moich czasów to indukcja matematyczna była już w podstawówce uczona. A ty piszesz tak jakbyś dopiero co się skapował czym ona jest. Więc nie marnuj mojego czasu bo ja nadal czekam na jakiś konkretny dodatek do tej dyskusji poza "lol, mam argumenty a ty nie masz". > Którego konkretnie i co to ma do rzeczy? Ma się nijak, bo bredzisz. Uniwersalny algorytm do rozwiązywania wszystkich równań diofantycznych nie istnieje, ale można rozwiązywać każde z osobna i to wspólna umiejętność dla umysłu i AI.Czyli mózg jako całość nie stanowi układu który można modelować algorytmicznie i o tym właśnie cały czas piszę. Ale że jesteś tępy to tego nie pojmujesz. Przypominam że rozmawiamy na temat tego czy umysł można modelować algorytmicznie czy nie. Nie rozmawiamy na temat tego jak definiujesz AI i na temat tego czy da się je zbudować. Więc może następnym razem napiszesz coś na temat ? > I AI też może i Twój fideistyczny dogmat tego nie zmieni. Załóżmy, że ta algorytmiczna procedura to X w umyśle nadrzędnym dla X, czyli np umyśle Y. Co z tego, że zrobisz coś z tym X, skoro to tylko podzbiór umysłu/AI? Ano nic.Fideisto, następnym razem napisz może coś na temat bo twoje wyznanka wiary na temat możliwości zbudowania AI nie mają nic do rzeczy w kwestii możliwości algorytmicznego symulowania umysłu. > Czyli dla umysłu i AI nie ma tej bariery poznawczej, którą na siłę starasz się wcisnąć AI.A wiesz czego dotyczy dyskusja tumanku ? Dyskusja nie dotyczy tego jak definiujesz AI. Dla mnie możesz sobie tak nazwać nawet własnego kota i mnie to nie będzie obchodziło. > No ale pewnie uważasz Godla za idiotę, skoro twierdził, że nie da się udowodnić tego co Ty tu nieudolnie próbujesz.Cytat:Pozostaje na koniec - pod kątem problematyki sztucznej inteligencji - zinterpretować komentarz Turinga, który występuje w bliskim kontekście jego wypowiedzi zacytowanej na samym początku tego wykładu. Turing, krytykując argumenty przeciwne jego poglądowi o możliwości zbudowania inteligentnej maszyny, gdy dochodzi do argumentu matematycznego - jak nazywa wynik Gödla i swój własny z roku 1936 - zmienia taktykę. Nie próbuje tego argumentu obalić, a jedynie bagatelizuje. Powiada, ze choć mamy podstawy do stwierdzenia wyższości ludzkiego umysłu nad maszyną, tej właśnie, że umysł potrafi wykazać niemożność dowiedzenia czegoś przez maszynę (czego maszyna o sobie nie wykaże), to nie należy do tego faktu przywiązywać dużej wagi. A ty pewnie uważasz Turinga za idiotę skoro twierdzisz że nie miał racji wypowiadając powyższe słowa. No i oczywiście znów mamy te twoje cytaty z artykułu z opoki co do których myślisz że wspierają twoje wierzenia o algorytmicznym umyśle a w rzeczywistości jest całkowicie odwrotnie.  Odpowiadając na pytanie retoryczne z artykułu: Godel nie wierzył w żadne ograniczenia poznawcze związane z jego twierdzeniem i jest to bezpośrednia konsekwencja tego że nie jesteśmy maszynami. Jedynie maszyny czyli układy których działanie można interpretować jako systemy formalne pierwszego rzędu są tym twierdzeniem ograniczone. A ludzie nie są, bo jeśli rozumiemy że dany zestaw reguł jest poprawny to oznacza również że rozumiemy że zdanie Godla skonstruowane dla tego zestawu jest prawdziwe choć nie da się go z nich wyprowadzić. > Dogmat chorego umysłu. W systemie pierwszego rzędu, czyli w systemie pierwszego rzędu, a nie poza algorytmy.To się zapoznaj z definicją systemu pierwszego rzędu bo nie będę po raz 100 powtarzał tych komunałów o których tu już 100 razy wspominałem ale do twojej tępej główki nie docierają. Metod wnioskowania logiki drugiego rzędu nie da się zaprogramować na maszynie więc wykazując że możliwości umysłu są co najmniej tak silne jak logika drugiego rzędu wykazujemy właśnie że umysł nie działa jak maszyna. > I myślisz, że powtarzanie takiego dogmatu narusza mój argument? Otóż nie narusza, więc nadal jesteś bezsilny i stąd te Twoje prymitywne pod-trollskie emocje.Nie rób z siebie pajaca bo to nie jest żaden dogmat tylko w ten sposób definiujemy poprawność jako cechę systemu formalnego czyli system jest poprawny wtedy gdy dowiedzenie prawdziwości danego twierdzenia w tym systemie oznacza rzeczywistą, matematyczną prawdziwość tego twierdzenia także poza nim. > Dogmat schizofrenika. I jednocześnie najgłupsze stwierdzenie jakie padło na tym forum, obalone przeze mnie już dawno w naszej dyskusji (no ale pewnie też masz amnezję). A teraz pakuj piórnik i do szkoły gimbusie, bo pani będzie pytać, a Ty znów nieprzygotowany.Gimbus to właśnie jest z ciebie chłopczyku. Twoje majaki nic tutaj jeszcze nie obaliły a na pewno nie faktu że jeśli istniałby zupełny algorytm do dowodzenia twierdzeń arytmetyki to także istniałby zupełny system formalizujący arytmetykę. Są to absolutne podstawy a ja ciągle muszę rozwodzić się nad takimi pierdołami bo nie masz elementarnej wiedzy. Pół roku potrzebowałeś żeby zakapować że losowość w algorytmach nie zwiększa możliwości obliczeniowych i że indukcja matematyczna jest zwykłą regułą dedukcyjną. Tak przez pół roku majaczyłeś jak chory w gorączce myśląc jednocześnie że miażdżysz argumentacją (w swoim mniemaniu). I takie pitolenie to jedyne co wychodzi ci całkiem nieźle. .
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Salek zrugał cię osobiścieTak, w innym wątku, gdzie zachował się żenująco i nie umiał odpowiedzieć. Standardowy mechanizm, typowy dla większości forów. > a pozostali napisali wprost że nie kupują twojego algorytmicznego modelu umysłuNie kręć, bo nikt Cię tu nie poparł. Obaliłem Twoje paraargumenty i tu się zgadzamy w tej kwestii z salkiem, Drobnerem, tarkosem i innymi użytkownikami, którzy się powypowiadali, ale uznali, że szkoda strzępić ryja. Umysł musi działać algorytmicznie, jeśli działa logicznie, ale nie da się tego ściśle udowodnić - kretyni nie zrozumieją, a ludzie normalni to pojmą. Dowody dla jełopów nie istnieją, co wykazałem w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,739821To co próbujesz udowodnić, jest nie do udowodnienia, jak twierdził nawet sam Godel. Próbujesz zracjonalizować swoją wiarę, ale nie masz nic przeciwko argumentowi, że losowość wynikająca z myślenia indukcyjnego i tak sprowadza się do determinizmu, ale nie jest myśleniem dedukcyjnym. Uciekasz do wpisywania w umysł wszystkich zasad logiki, choć wiesz, że nie da się ich zalgorytmizować, a jednak umysł może się nimi posługiwać w sposób algorytmiczny. Świadczy o tym empiria - nie ma ani jednej czynności, ani myśli do jakiej człowiek by doszedł i nie potrafił podać toku myślenia. Niezależnie od siebie różni ludzie rozstrzygają problemy matematyczne w podobny sposób, co wynika właśnie z logiki i tego, że każdy działający mechanizm sprowadza się do algorytmu. Ty jednak w dodatku mylisz prawdę w systemie formalnym (jak wytknął Ci Drobner) z prawdą empiryczną. Nie umiesz odpowiedzieć na żaden z tych argumentów, więc moje są w mocy, a Tobie pozostaje jedynie bredzenie i projektowanie takich rzeczy: > Nic dziwnego skoro jedyne co masz do napisania to "mam argumenty a ty nie masz".Żałosna próba przypisania mi Twojego zachowania, bo moje argumenty leżą odłogiem i nie potrafisz się do nich odnieść. I nie myl mi tu indukcji matematycznej z myśleniem indukcyjnym: pl.wikipedia.org/wiki/Rozumowanie_indukcyjne Cytat:W odróżnieniu od rozumowania dedukcyjnego indukcja enumeracyjna niezupełna stanowi rozumowanie zawodne, to znaczy takie, w którym prawdziwość przesłanek nie gwarantuje pewności wniosku. Głównymi postaciami indukcji są indukcja enumeracyjna niezupełna, indukcja enumeracyjna zupełna, indukcja eliminacyjna i indukcja statystyczna - indukcja matematyczna jest natomiast uznawana za specyficzne rozumowanie dedukcyjne. I co, kolejny argument do mojej kolekcji, a Twoich jak nie było, tak nie ma i umiesz tylko napisać, że rzekomo to ja ich nie mam i tylko piszę, że mam. Prymitywne dziecięce odwracanie kota ogonem. > >Którego konkretnie i co to ma do rzeczy? Ma się nijak, bo bredzisz. Uniwersalny algorytm do rozwiązywania wszystkich równań diofantycznych nie istnieje, ale można rozwiązywać każde z osobna i to wspólna umiejętność dla umysłu i AI.> Czyli mózg jako całość nie stanowi układu który można modelować algorytmicznie i o tym właśnie cały czas piszę.I myślisz, że jak powtórzysz ten dogmat wiele razy, to stanie się on prawdą i będzie w mocy, bo napiszesz, że to argument?  Cóż za żenujący prymitywizm fideisty. Z wniosku o niezupełności umysłu i niemożliwości opisania logiki 2 rzędu wyciągasz przeciwną konkluzję, że umysłu nie można modelować algorytmicznie, tak jakbyś w swoim umyśle znał prawdę, a przecież nie znasz, więc nie narcyzuj tu, bo nikt tego nie łyknie. > Ale że jesteś tępy to tego nie pojmujeszNo jasne, niezgadzanie się z Twoimi dogmatami to tępota  > Przypominam że rozmawiamy na temat tego czy umysł można modelować algorytmicznie czy nie Więc nie bredź o opisie systemu 2 rzędu czy wpisywaniu zaksjomatyzowanej całej matematyki w umysł wraz z rozwiązaniami, do których nie doszliśmy i co do których się mylimy. Tylko wyjątkowy prymityw może bredzić w ten sposób i wpisywać matematykę w umysł.> Nie rozmawiamy na temat tego jak definiujesz AIAleż m.in. o tym właśnie rozmawiamy, bo Ty tu tworzysz strawmana, by zracjonalizować swój narcystyczny fideizm. > A wiesz czego dotyczy dyskusja tumanku ? Dyskusja nie dotyczy tego jak definiujesz AI. Dla mnie możesz sobie tak nazwać nawet własnego kota i mnie to nie będzie obchodziło.Typowa bezsilność, pozostałe podobne fragmenty wycinam i dla wygody odpowiadam tylko na ten, bo powtarzasz to z powodu braku własnych argumentów. > Metod wnioskowania logiki drugiego rzędu nie da się zaprogramować na maszynieTypie, ale maszyna ma je sama tworzyć, tak jak umysł, ad hoc. To nie ma być nigdzie zaprogramowane. Zaprogramować trzeba tylko algorytmy, które dają możliwość rozwijania naszych umiejętności logicznych i matematycznych, a także uporządkują przyszłe dane. Nadal poza autokompromitacją nie pokazałeś niczego. Argumenty leżą nietknięte, a Ty poza powtarzaniem, że je rzekomo masz i bezsilnymi próbami obrażania mnie nie masz nic. P.S. Naprawdę jesteś tak głupi żeby twierdzić, że taki np Elon Musk nie wie co to jest logika 2 rzędu i nie rozumiałby Twoich paraargumentów?  P.S.2 Zwiałeś, gdy prosiłem o wykazanie którego kroku nie dałoby się zrobić algorytmicznie przy "kopiowaniu" umysłu na komputer. Może wiedziałeś, że w tej sytuacji pisanie o logice drugiego rzędu byłoby bez sensu, bo tworząc umysł nie musimy opisywać go w kompletny sposób, tylko przecież mamy go zrobić tak by on sam działał i "myślał", więc tak jak pisałem - już przy samym definiowaniu masz błąd, bo definiujesz maszynę nie pod kątem tego czy działa algorytmicznie, a pod kątem tego czy możliwy jest kompletny opis sposobu działania i logiki 2 rzędu, czyli tworzysz strawmana i ekwiwokację w jednym, co udowodnił Krajewski. Podobnie jest z matematyką - zakładasz, że można ją zaksjomatyzować i wpisać w umysł, choć wiemy, że nie można tego zrobić. Czyli umysł nie jest matematyką, tylko do niej dochodzi i odkrywa jej prawa, których wcześniej nie znał.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>>Salek zrugał cię osobiście >Tak, w innym wątku, gdzie zachował się żenująco i nie umiał odpowiedzieć. Standardowy mechanizm, typowy dla większości forów.
O tym kto jest żenujący a kto prowadzi rzeczową merytoryczną dyskusje świadczą jednoznacznie twoje a twoich oponentów wpisy i każdy kto czyta może sam sobie ocenić. Widzę że argumentów rzeczowych brak i chcesz tylko podbudować się na duchu takim zaklinaniem rzeczywistości. Ale niestety nikt tego nie kupuje a ty na litość boską nie katuj mnie tymi swoimi kłamstwami o rzeczowości swoich postów. Bo pomimo tego że z salekiem nie zgadzałem się co do meritum to jakoś nie miałem żadnego problemu z rozpoznaniem kto umie odpowiadać na argumenty bo wykazuje jakieś obycie w temacie w którym zabiera głos a kto jest zwykłym trollem który nawet nie umie przyznać się do błędu.
>Umysł musi działać algorytmicznie, jeśli działa logicznie, ale nie da się tego ściśle udowodnić - kretyni nie zrozumieją, a ludzie normalni to pojmą. Dowody dla jełopów nie istnieją, co wykazałem w tym wątku:
Znów robisz z gęby cholewę i nie masz nic poza takimi właśnie kłamstwami których nie byłbyś nawet w stanie poprzeć jakimiś odnoszącym się do rzeczywistości materiałem (np. w postaci cytatów tych użytkowników). I jak by to miało jakiś związek z tematem.
>Umysł musi działać algorytmicznie, jeśli działa logicznie, ale nie da się tego ściśle udowodnić - kretyni nie zrozumieją, a ludzie normalni to pojmą. Dowody dla jełopów nie istnieją, co wykazałem w tym wątku:
Powtarzaj to swoje wyznanko wiary ale od samego powtarzania wiernych ci nie przybędzie.
>To co próbujesz udowodnić, jest nie do udowodnienia, jak twierdził nawet sam Godel.
No to skoro już mówimy o autorytetach to spójrz może co powiedział sam Turing: "mamy podstawy do stwierdzenia wyższości ludzkiego umysłu nad maszyną". Turing w swoim wykładzie wygłoszonym jakiś czas po opublikowaniu swoich wyników z 1936 przyznał wprost że sztuczna inteligencja nie będzie dorównywać ludziom. Potem dopiero kilka dziesięcioleci później zmienił zdanie twierdząc że maszyny mogą być tak inteligentne jak ludzie pod warunkiem że czasem będą się mylić. Ale i z tym argumentem można sobie stosunkowo łatwo poradzić. Penrose w swojej drugiej książce wyprowadził oszacowanie jak bardzo błędnie musiałyby działać maszyny aby nie doprowadziło to do sprzeczności z twierdzeniem Godla. Zakładamy że mamy społeczność maszyn które czasem się mylą jednak błędy te są wynikiem jakiejś specyficznej dla danego robota pomyłki którą jednak reszta robotów może zauważyć i poprawić (tak jak u ludzi). Taki zespół robotów możemy potraktować jako system obliczeniowy w którym twierdzenie uznajemy za prawdzie jeśli akceptuje je więcej niż A+B*X robotów gdzie A i B to odpowiednio dobrane liczby (w zależności od wielkości społeczności) a X to liczba aktualnie dobranych twierdzeń. Gdybyśmy zakładali że wciąż możliwa jest tak wielka konspiracja robotów że zdołają przełamać ograniczenie >A+B*X to takiemu systemowi i tak nie można by ufać. Tym bardziej że twierdzimy że błędy wynikają ze specyficznych uwarunkowań danego robota a nie zasadniczego błędu obecnego we wszystkich maszynach.
Taki zespół robotów który może się masowo mylić byłby zupełnie nieprzydatny. Więc tylko uciekanie w takie absurdy pozostały mechanicystom. Nic dziwnego że ci ludzie odurzeni swymi absurdalnymi wierzeniami reagują taką agresją gdy tłumaczy się im że wyobrażenie mózgu na wzór budowanych przez nas maszyn jest całkowicie błędne i zabobonne. W sumie nie ma się co dziwić, indoktrynacja i pranie mózgu robi swoje ale najgorsze jest to że ci ludzie nie reagują na argumenty i nie rozumieją co się do nich mówi. I nie jest to jedynie moje zdanie bo sam Penrose porównał ich do stada religijnych baranów. Dysonans poznawczy to już nie jest kwestia religii tylko zjawiska które dotyczy każdego człowieka (zdrowego psychicznie). Więc zarówno burzenie światopoglądu teisty jak i ateisty da podobny efekt.
Moim zdaniem wszystko się rozchodzi o to że niektórzy ludzie nie mogą się pogodzić z tym że zbudowanie inteligentnych maszyn nam dorównujących okazało się fundamentalnie niemożliwe. Nawet gdyby przystać na tą absurdalną (choć logicznie niewykluczoną) ewentualność że jesteśmy maszynami to i tak nic w tym nie pomoże bo bylibyśmy maszynami które nie są w stanie zrozumieć podstawy własnego działania. Więc ten wykręt i tak prowadzi donikąd.
Tak więc algorytmiczne umysły to jakieś fantasmagorie gimnazjalistów uszkodzonych umysłowo przez kłamliwą kognitywistyczną propagandę ludzi którzy posługując się kłamstwami chcą zdobyć publiczne fundusze na budowę AI o której dobrze wiedzą że nigdy nie powstanie a pieniądze ulegną defraudacji.
A jeśli chodzi o ciebie to nie da się nawet z tobą polemizować. Twoje niemerytoryczne, bezpodstawne oceny nie nadają się do dyskusji nawet na poziomie logiki. Bo jak tu polemizować z rzuceniem bezpodstawnie jakiegoś stwierdzenia a później robieniem focha że inni się z tobą nie zgadzają ? Tak właśnie dyskutujesz i to nie jest jedynie moja opinia ale nawet dajmoniona który też na końcu uznał że nie ma co na ciebie nawet strzępić klawiatury.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Próbujesz zracjonalizować swoją wiarę, ale nie masz nic przeciwko argumentowi, że losowość wynikająca z myślenia indukcyjnego i tak sprowadza się do determinizmu, ale nie jest myśleniem dedukcyjnym. Uciekasz do wpisywania w umysł wszystkich zasad logiki, choć wiesz, że nie da się ich zalgorytmizować, a jednak umysł może się nimi posługiwać w sposób algorytmiczny. Świadczy o tym empiria - nie ma ani jednej czynności, ani myśli do jakiej człowiek by doszedł i nie potrafił podać toku myślenia. Niezależnie od siebie różni ludzie rozstrzygają problemy matematyczne w podobny sposób, co wynika właśnie z logiki i tego, że każdy działający mechanizm sprowadza się do algorytmu. Ty jednak w dodatku mylisz prawdę w systemie formalnym (jak wytknął Ci Drobner) z prawdą empiryczną. Nie umiesz odpowiedzieć na żaden z tych argumentów, więc moje są w mocy, a Tobie pozostaje jedynie bredzenie i projektowanie takich rzeczy:
To że "umysł się nimi posługuje w spsób algorytmiczny" to twój dogmat i to że nie da się odtworzyć pełnych zasad logiki na maszynie oznacza właśnie że maszyna nie może się nią "algorytmicznie posługiwać". To jest to samo jełopie więc nie zanudzaj mnie swoimi kolejnymi surrealistycznymi wymysłami. Do tego oczywiści nie wiesz o co chodziło Drobnerowi i pewnie zajmie ci to kolejne pół roku żeby to pojąć. Także efekt jest taki jak widzimy wyżej, dalszych ciąg twoich halucynacji gorączkowych ale przynajmniej zawsze możemy się po prostu pośmiać.
>I nie myl mi tu indukcji matematycznej z myśleniem indukcyjnym: (...) I co, kolejny argument do mojej kolekcji, a Twoich jak nie było, tak nie ma i umiesz tylko napisać, że rzekomo to ja ich nie mam i tylko piszę, że mam. Prymitywne dziecięce odwracanie kota ogonem.
To właśnie próbowałem ustalić bo chciałem wyjąć jakąkolwiek treść z twoich majaków gorączkowych na temat indukcji. Nadal bredzisz i nie odnosząc się do tematu. Indukcja niezupełna którą stosuje się w naukach empirycznych nie jest rozumowaniem czysto logicznym i nie da się jej zastosować do dowodzenia nierozwiązalności równań diofantycznych. Ty twierdzisz że tak bo mówisz że maszyna się nią będzie mogła posłużyć. No więc proszę, oświeć nas i udowodnij nierozwiązywalność jakiegoś równania posługując się tą metodą. Wykazujesz się niesamowitą ignorancją i mieszasz ze sobą jakieś zagadnienia które nie mają ze sobą związku a zapytany o ten związek nie jesteś w stanie udzielić odpowiedzi. Nie pokazałeś w jaki sposób można użyć indukcji empirycznej do dowiedzenia nierozwiązywalności równania diofantycznego więc merytoryczność twojego pożal się Boże "argumentu" nie wzrosła powyżej zera.
>I myślisz, że jak powtórzysz ten dogmat wiele razy, to stanie się on prawdą i będzie w mocy, bo napiszesz, że to argument? Cóż za żenujący prymitywizm fideisty.
Ty tak myślisz o swoich dogmatach gimbusie, nie wiem w jakiej szkole uczą takiej bezczelności jak twoja ale jeśli chodzi o pierdoły które tutaj wypisywałeś to do pewnego momentu spokojnie się do nich odnosiłem ale teraz stwierdziłem że to nie ma sensu. Gardzę ludźmi nie umiejącymi się przyznać do błędu i udających że za ich opiniami stoi jakaś merytoryczna wiedza gdy nawet nie rozumieją o czym piszą.
>Z wniosku o niezupełności umysłu i niemożliwości opisania logiki 2 rzędu wyciągasz przeciwną konkluzję, że umysłu nie można modelować algorytmicznie, tak jakbyś w swoim umyśle znał prawdę, a przecież nie znasz, więc nie narcyzuj tu, bo nikt tego nie łyknie.
Właśnie takich samowywrotnych stwierdzonek jak te twoje nikt tu nie kupuje. Twoje nadinterpretacje o "niezupełności umysłu" zostały doszczętnie skrytykowane na Wikipedii w rozdziale "błędne interpretacje" i w zaklinowanym przez ciebie artykule z opoki. Po tym gdy zaklinowałeś ten artykuł wydało się jak niewiele rozumiesz.
>Więc nie bredź o opisie systemu 2 rzędu czy wpisywaniu zaksjomatyzowanej całej matematyki w umysł wraz z rozwiązaniami, do których nie doszliśmy i co do których się mylimy. Tylko wyjątkowy prymityw może bredzić w ten sposób i wpisywać matematykę w umysł.
Tylko wyjątkowy prymityw może nie rozumieć po przeszło 1000 postach że twierdzeń matematycznych nie dowodzi się poprzez odkrycia empiryczne tylko na drodze logiki która wpisana jest w działanie naszego mózgu. Jakoś do tej pory nie podałeś przykładu równania diofantycznego którego dowód nierozwiązywalności odkryto empirycznie. Chciałbym to zobaczyć bo jakoś uciekasz od tego pytania a więc merytoryczność twoich wpisów pozostaje zerowa.
>Typie, ale maszyna ma je sama tworzyć, tak jak umysł, ad hoc. To nie ma być nigdzie zaprogramowane. Zaprogramować trzeba tylko algorytmy, które dają możliwość rozwijania naszych umiejętności logicznych i matematycznych, a także uporządkują przyszłe dane.
Tępy typie, zrozum w końcu że matematyka nie jest nauką empiryczną a twierdzeń matematycznych nie dowodzi się poprzez odkrycia empiryczne. Nie dotarło ? Prawdziwości zdania Godla nie dowodzi się empirycznie tylko na zasadzie logicznego argumentu. Tak samo prawdziwość twierdzenia o nierozwiązywalności danego równania jest dowodzona czysto dedukcyjnie. Ty jakoś nie potrafiłeś podać jak miałby wyglądać empiryczny dowód prawdziwości zdania Godla lub nierozwiązywalności jakiegoś równania. Także "typie" twoje wypociny nadal pozostają w świecie twych fantazji i bajek które nieustannie wymyślasz. Czasami się zastanawiam, jak można tak konfabulować nieustannie wymyślając od czapy takie absurdy. Może to jakaś choroba ? Czytałem o czymś podobnym.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Naprawdę jesteś tak głupi żeby twierdzić, że taki np Elon Musk nie wie co to jest logika 2 rzędu i nie rozumiałby Twoich paraargumentów?
Elon Musk to jakiś biznesmen i oszust. A ty naprawdę jesteś taki głupi że naukowcy, neurolodzy i matematycy o światowej sławie (że wystarczy wspomnieć Ecclesa i Penrosa) myliliby się?Powtarzasz po prostu jak bezmyślna owieczka artykuły swej wiary której nawet nie umiesz obronić i jedyne czym jesteś w stanie się posłużyć to argument z autorytetu twoich kaznodziei. A potem powtarzasz to wśród samodzielnie myślących ludzi dziwiąc się że tego nie kupują. Gusła i kaznodziejstwo tutaj nie przejdzie więc niestety ale trafiłeś na złe forum.
[Ponadto, tym pseudoargumentem można by też bronić wiele innych tez o których sądzisz że są nieprawdziwe. Na przykład w średniowieczu ludzie poświęcali mnóstwo wysiłku i pieniędzy na budowę wielkich katedr ale nie uważamy tego za argument za istnieniem Boga. Więc nie dość że wykazałeś że twój pseudoargument jest błędny to jeszcze dokonałeś samozaorania swoich pozostałych argumentów np. w temacie religii. Gratuluje.]
>Zwiałeś, gdy prosiłem o wykazanie którego kroku nie dałoby się zrobić algorytmicznie przy "kopiowaniu" umysłu na komputer. Może wiedziałeś, że w tej sytuacji pisanie o logice drugiego rzędu byłoby bez sensu, bo tworząc umysł nie musimy opisywać go w kompletny sposób, tylko przecież mamy go zrobić tak by on sam działał i "myślał", więc tak jak pisałem -
Żadnego by się nie dało bo jak wykazano jest to fundamentalnie niemożliwe. Masz tak bardzo zryty swoimi wierzeniami łeb że nawet nie zauważasz że poczyniasz już na wstępie założenia których dotyczy dyskusja a potem nagle zadajesz takie idiotyczne pytania. To tak jakbyś komuś dowodził że zaświaty nie istnieją a on na to tępo pyta: a którego kroku nie da się wykonać podczas przechodzenia do zaświatów ? Jesteś po prostu tępy, dlatego zadajesz takie idiotyczne pytania i nie da się tobie wytłumaczyć podstaw. No ale cóż poradzić. Niestety z wierzeniami nie da się walczyć bo jak się tłumaczy że białe na mocy definicji jest białe to ci powiedzą że jest czarne.
>już przy samym definiowaniu masz błąd, bo definiujesz maszynę nie pod kątem tego czy działa algorytmicznie, a pod kątem tego czy możliwy jest kompletny opis sposobu działania i logiki 2 rzędu, czyli tworzysz strawmana i ekwiwokację w jednym, co udowodnił Krajewski.
Taka jest definicja systemu formalnego drugiego rzędu. Jeśli metody wnioskowania danego systemu da się zaprogramować na maszynie Turinga to jest on systemem pierwszego rzędu. Ja w przeciwieństwie do ciebie posługuje się ogólnie przyjętym znaczeniem słów więc nie zmyślaj po raz kolejny. Jeśli coś piszę to zawsze mam na myśli matematyczne i szeroko przyjęte znaczenie danego słowa.
>Podobnie jest z matematyką - zakładasz, że można ją zaksjomatyzować i wpisać w umysł, choć wiemy, że nie można tego zrobić. Czyli umysł nie jest matematyką, tylko do niej dochodzi i odkrywa jej prawa, których wcześniej nie znał.
Twierdzenia matematyczne nie są obiektami fizycznymi tylko logicznymi zależnościami na temat pewnych abstrakcji które dopiero wtórnie można empirycznie stosować. Nie można np. odkryć prawdziwości zdania Godla w sposób empiryczny tylko robi się to na drodze dedukcji. Widziałeś kiedykolwiek dowód jakiegoś matematycznego twierdzenia ? Czy tego już w szkole nie uczą ? Pytałem cię już przeszło 10 razy jak sobie wyobrażasz empiryczne odkrycie prawdziwości zdania Godla. Ale oczywiście jak dotąd nie potrafisz uzasadnić swych majaków.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Twierdzenie Gödla wprowadza pojęcie prawdziwości całkowicie różne od pojęcia dowodliwości właśnie dlatego że wiemy że zdanie "Dla każdego X (X V ~X)" jest prawdzie dla systemu w którym zostało wyrażone o ile nie da się go w nim udowodnić. Moglibyśmy spróbować zapisać to formalnie np. dodając symbol na oznaczenie prawdziwości "P(Dla każdego X (X V ~X))" ale taki symbol byłby niczym innym jak kolejną regułą syntaktyczną i po chwili okazałoby się że symbol P nie odpowiada temu co nazywamy prawdą bo dla systemu F+P znów możemy znaleźć zdanie Gödla które jest prawdziwe w sensie którego nie da się wyrazić w F+P. W ten sposób można sobie uświadomić że pojęcie "prawdy" którego używamy w matematyce nie może opierać się ostatecznie na żadnym pojedynczym systemie formalnym. Taki dowód bardziej przypomina stanowisko Searlea (semantyki nie można zredukować do syntaktyki a maszyny to urządzenia syntaktyczne) niż Lucasa. W jaki sposób broni się np. W. Duch przed tą wersją dowodu ? : "a intencje programisty?", "Działanie systemów uczących się nie jest określone przez syntaktykę programu." - a więc mamy tutaj samosprzeczność bo jeśli nauczyciel ma moc przekazania warstwy semantycznej to znaczy że nie jest maszyną. Takie paradoksalne rozumowanie w niczym więc Duchowi nie pomaga bo gdybyśmy byli wszyscy maszynami to ich wzajemne oddziaływanie nie spowodowałoby pojawienia się semantyki. To że program zawiera nieredukowalne do syntaksy "intencje programisty" wynika właśnie z tego że programista się do syntaksy nie redukuje.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Twierdzenie Gödla wprowadza pojęcie prawdziwości całkowicie różne od pojęcia dowodliwości właśnie dlatego że wiemy że zdanie "Dla każdego X (X V ~X)" jest prawdzie dla systemu w którym zostało wyrażone o ile nie da się go w nim udowodnić.
W empiryzmie masz to samo prościej. Masz jakiś obiekt i teorię o nim. Potem okazuje się, że stara teoria była zła i nowa jest lepsza. Stąd wniosek, że teoria to nie to samo co prawda. Syntaktycznie przetwarzamy teorię, a element prawdy to dodatek weryfikacji empirycznej. Chyba to miał na myśli Drobner pisząc, że teoria i prawda w jej obrębie to nie to samo co faktyczna prawda. Zdanie Godla nie dotyczy niczego praktycznego, więc dla umysłu i jego kopii można je pominąć.
>Moglibyśmy spróbować zapisać to formalnie np. dodając symbol na oznaczenie prawdziwości "P(Dla każdego X (X V ~X))" ale taki symbol byłby niczym innym jak kolejną regułą syntaktyczną i po chwili okazałoby się że symbol P nie odpowiada temu co nazywamy prawdą bo dla systemu F+P znów możemy znaleźć zdanie Gödla które jest prawdziwe w sensie którego nie da się wyrazić w F+P.
No i tak działa umysł. Na bieżąco modyfikują się reguły syntaktyczne pod wpływem empirii. Dodaj do maszyny czynnik empirii, albo z umysłu go odejmij i umysł = maszyna. Umysł działający w czasie rzeczywistym przekracza swoją formalną część i dodaje elementy empirii, które działają algorytmicznie, tzn włącza je w swój obręb. Zdanie Godla niekoniecznie jest użyteczne do działania AI/umysłu w praktyce.
>W ten sposób można sobie uświadomić że pojęcie "prawdy" którego używamy w matematyce nie może opierać się ostatecznie na żadnym pojedynczym systemie formalnym.
Bo prawda jest z definicji tym co nas przekracza i czego nie znamy. Poznajemy ją, ale teraz nie wiemy tego co potem poznamy. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Syntaktycznie przetwarzamy teorię, a element prawdy to dodatek weryfikacji empirycznej. Chyba to miał na myśli Drobner pisząc, że teoria i prawda w jej obrębie to nie to samo co faktyczna prawda.
Tylko że prawdziwości twierdzenia Godla nie dowodzi się empirycznie tylko dedukcyjnie więc twoje spostrzeżenie nie jest do końca trafne. Ja cały czas twierdziłem że istnieje jedna prawda bo syntaktyczne oznaczenia w systemie formalnym nie mają z prawdą nic wspólnego poza ewentualnie nazwą.
>Zdanie Godla nie dotyczy niczego praktycznego, więc dla umysłu i jego kopii można je pominąć.
Po pierwsze to nie jest istotne bo i tak można by wykorzystać daną własność matematyki w teście Turinga nawet jeśli nie miałaby ona żadnego innego zastosowania. Po drugie tw. Godla jest równoważne pewnym dobrze określonym problemom takim jak problem końca pracy lub rozwiązywalności równania diofantycznego. A rozwiązalność równania arytmetycznego ma już jak najbardziej dobrze określoną interpretacje empiryczną. Nawet prawdziwość gołego zdania Godla można traktować praktycznie, pytamy po prostu o to czy da się w praktyce stworzyć legalny ciąg aksjomatów danego systemu prowadzący do tego zdania.
>No i tak działa umysł. Na bieżąco modyfikują się reguły syntaktyczne pod wpływem empirii. Dodaj do maszyny czynnik empirii, albo z umysłu go odejmij i umysł = maszyna. Umysł działający w czasie rzeczywistym przekracza swoją formalną część i dodaje elementy empirii, które działają algorytmicznie, tzn włącza je w swój obręb.
Oddziaływanie z otoczeniem nie wnosi nic nowego jeśli działa ono algorytmicznie. No chyba że uważasz że otoczenie działa niealgorytmicznie ale to naprawdę dziwne. Materia nieożywiona jest bardzo dobrze opisana w sposób mechaniczny i zawsze wydawało mi się że zwolennicy mechanicznego umysłu właśnie z otoczenia biorą inspiracje dla swoich pomysłów (słynna opowieść o tym jak wielkie wrażenie zrobiła na Kantcie mechanika Newtona).
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Tylko że prawdziwości twierdzenia Godla nie dowodzi się empirycznie tylko dedukcyjnie więc twoje spostrzeżenie nie jest do końca trafne.
Dedukcyjnie dowodzi się twierdzenia zaczerpniętego z empirii. Gotowego.
>Ja cały czas twierdziłem że istnieje jedna prawda bo syntaktyczne oznaczenia w systemie formalnym nie mają z prawdą nic wspólnego poza ewentualnie nazwą.
No czyli twierdzisz też chyba, że nie znamy tej prawdy, tylko te syntaktyczne oznaczenia. Dlatego prawda pozostaje dla nas zawsze nieznana w takim 100% sensie. Jednak element niepewności można zignorować jeśli wiemy, że coś się sprawdza. Ale wtedy tw. Godla nie udowadnia niemożliwości opisania umysłu, bo można ten drobny element zignorować i zakończyć treść myślową zrozumieniem. Właściwie każde nasze zrozumienie sprowadza się do tego syntaktycznego, ale skoro wiemy, że to system otwarty, to się tym nie przejmujemy. Fakty empiryczne niezgodne z tym zrozumieniem przyczyniają się do modyfikacji teorii i głębszego zrozumienia, które to nadal nie jest ostateczne.
>>Zdanie Godla nie dotyczy niczego praktycznego, więc dla umysłu i jego kopii można je pominąć. >Po pierwsze to nie jest istotne bo i tak można by wykorzystać daną własność matematyki w teście Turinga nawet jeśli nie miałaby ona żadnego innego zastosowania.
Tzn jaką właściwość? Wprowadzasz jakieś swoje dogmaty, których jasno nie tłumaczysz.
>Po drugie tw. Godla jest równoważne pewnym dobrze określonym problemom takim jak problem końca pracy lub rozwiązywalności równania diofantycznego.
Ale nie wszystkich końców pracy i nie wszystkich równań diofantycznych, więc co z tego?
>Nawet prawdziwość gołego zdania Godla można traktować praktycznie, pytamy po prostu o to czy da się w praktyce stworzyć legalny ciąg aksjomatów danego systemu prowadzący do tego zdania.
No i nic praktycznego z tego nie wyniknie.
>>No i tak działa umysł. Na bieżąco modyfikują się reguły syntaktyczne pod wpływem empirii. Dodaj do maszyny czynnik empirii, albo z umysłu go odejmij i umysł = maszyna. Umysł działający w czasie rzeczywistym przekracza swoją formalną część i dodaje elementy empirii, które działają algorytmicznie, tzn włącza je w swój obręb. >Oddziaływanie z otoczeniem nie wnosi nic nowego jeśli działa ono algorytmicznie.
Względem stanu poprzedniego wnosi. A stanu ostatecznego nie znasz. Masz więc w teorii element nieokreślony jakim jest umysł zmienny w czasie i jego bazowe, niezmienne, działające algorytmy jakich skopiowanie powtórzy proces zmienny w czasie, który będzie jego kopią, ale zrealizuje się zupełnie inaczej.
>Materia nieożywiona jest bardzo dobrze opisana w sposób mechaniczny i zawsze wydawało mi się że zwolennicy mechanicznego umysłu właśnie z otoczenia biorą inspiracje dla swoich pomysłów (słynna opowieść o tym jak wielkie wrażenie zrobiła na Kantcie mechanika Newtona).
Materia może sobie działać w opisywalny mechaniczny sposób na pewnym poziomie, ale większość faktów wymyka się teorii co wynika z losowości faktów i niekompletności teorii.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Tak będzie dopóki inni użytkownicy nie podpiszą się pod tym, że Szarley robi to co mu udowodniłem. >Nie masz wpływu na to co robią inni userzy a od tego uzależniasz swoje postępowanie. Bez sensu, biorąc pod uwagę specyfikę komunikacji forumowej.
Czyli ideą forum jest pisanie w próżnie, albo głaskanie się po pleckach kółek wzajemnej adoracji, chcących zracjonalizować sobie poglądy? Klikanie sobie plusów z alter-kont w celu uwiarygodniania swoich wypowiedzi?
>Wiesz jak działa Szarley ale mimo to dalej brniesz. Dla mnie to jest bez sensu. Do dialogu i wymiany myśli potrzeba dwojga w tym samym czasie. Wy w tym samy czasie przebywacie na różnych planetach.
Ale właśnie to jest mój zarzut, że rozmówca nie odnosi się do tego co piszę i odpowiada na swoją wypaczoną interpretację tego co ja piszę. Tłumaczę w czym rzecz, a on to ignoruje. Wychodzi na to, że wszystko jedno czy ludzie będą słuchać Jerzego Zięby i samozwańczych guru czy medycyny.
Moje wpisy na forum udowodniły, że ani promocja nauki, ani logiki nie ma sensu, bo jeśli ktoś nie rozumie, to nie zrozumie pod wpływem argumentów, a jeśli rozumie, to nie ma sensu rozmawiać, a i tak bardziej w trafianiu z przekazem liczy się zdolność manipulowania. Czyli najlepiej milczeć i nie tworzyć relacji z ludźmi, niech wszyscy będą zakłamani i wierzą sobie w co chcą i niech sobie przeczą. Czyli skoro wszystko można ot tak sobie zrównać w umyśle i wierzyć w co się chce, to wszystko czy ktoś napisze, że to wszystko jedno czy pedofile gwałcą dzieci, czy warto pomagać innym itd. To jest dokładnie ta sama retoryka co u tego miłośnika małych dzieci, który kilka razy się tu logował. Nie ma żadnych argumentów, nie da się przekonać.
>No i świetnie, rozumiesz mechanizmy które napędzają innych userów. Rozumiesz jak to działa i dalej brniesz w dyskusje która do niczego nie prowadzi (co widac po efektach).
Raczej pokazuje to, że brak reakcji prowadzi do tego, że takich dyskusji na forum jest coraz więcej i przez to jest mniej wartościowych postów.
>Do zrozumienia Bednarskiego jestem za głupi. Próbowałem sie przebić przez krytyke Twierdzenie Gödla ale nie wiele zrozumiałem, więc odpuściłem. Dlatego nie potafie rostrzygnąc waszego sporu.
Chodziło o to, że pomijał moje argumenty, a potem pisał, że nie wie co krytykuję w jego wpisach i wydawało mu się, że np neguję dedukcję. Pisałem wiele razy, że nie, a on znów wracał do tego i to był mój zarzut do niego. Sama treść tego czy się z czymś zgadzamy, czy nie, to kwestia w dyskusji fundamentalna, ale trzeba też rozumieć to jakie błędy popełniają ludzie myślący przeciwnie lub inaczej i umieć się do tego odnieść.
>Mam trochę w dupie permisywizm z perspektywy komunikacji forumowej. Nie rozumiem dlaczego w takich dyskusjach Twoje "musi" być na wierzchu. Nie każdy spór da się roztrzygnąc w rozmowie i na argumenty.
Nauczajmy więc homeopatii, i zostańmy gorliwymi wyznawcami religii. Wszystko jedno, prawda? W końcu nie ma różnicy między toeriami ZbyszkazWarszawy, a nauką i niech każdy myśli co chce, bo po co dbać o to żeby było lepiej. Tak? Serio?
|
|
|  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
> idziałeś co on pisze? Jak to robi? Widziałeś co pisze Jan Bednarski? Dlaczego jest to tolerowane, podczas gdy mnie sę czepiają za byle co?Spróbuję wyjaśnić owo niesamowite zjawisko. Różnica między tobą a twoimi ulubionymi dyskutantami jest taka, że żaden z nich nie założył dziesięciu identycznych wątków, których tematem jest skarżenie się na jakość dyskutantów i chwalenie się ich miażdżeniem. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Spróbuję wyjaśnić owo niesamowite zjawisko. Różnica między tobą a twoimi ulubionymi dyskutantami jest taka, że żaden z nich nie założył dziesięciu identycznych wątków, których tematem jest skarżenie się na jakość dyskutantów i chwalenie się ich miażdżeniem.Na tej zasadzie różnica między bykiem a człowiekiem jest taka, że byk ma rogi. Innych różnic nie ma, myślenie zero-jedynkowe, a z pewnością wyjąłeś akurat najważniejszy czynnik  Ja się nie chwalę miażdżeniem nikogo. Ja wykazuję jak ludzie reagują (napisałem w tytule, że chodzi o automasakry), gdy nie potrafią odpowiedzieć na argumenty. Tutaj wykazałem nie to, że zaorałem szarleya merytorycznie, bo tego się nie da udowodnić, jeśli ktoś nie jest w stanie przyjąć żadnego argumentu i zmienić zdania. Wykazałem, że podałem argumenty, na które szarley wtedy nie był w stanie odpowiedzieć i nazwał argumentami poboczne stwierdzenia.
|
|
| |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | >>idziałeś co on pisze? Jak to robi? Widziałeś co pisze Jan Bednarski? Dlaczego jest to tolerowane, podczas gdy mnie sę czepiają za byle co? >Spróbuję wyjaśnić owo niesamowite zjawisko. Różnica między tobą a twoimi ulubionymi dyskutantami jest taka, że żaden z nich nie założył dziesięciu identycznych wątków, których tematem jest skarżenie się na jakość dyskutantów i chwalenie się ich miażdżeniem.
I kasowanie wypowiedzi niewygodnych.
|
|
| | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Pattern podtrollski: 1. Napisać wypociny jakie będą na bank skasowane, bo są wypocinami i zawierają kłamstwa i off topic 2. Pisać, że są kasowane bo były niewygodne  Ale to kłamstwo, celowo zachowałem wypowiedź, abyś skompromitował się takim zarzutem: www.racjonalista.pl/forum.php/s,742191
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|