 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-12-2018 16:41 | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Czy masa ma kierunek?
-1 na 5 | Sprzeczamy się tu, ja z jednym Panem Wenancjuszem o to czy masa ma kierunek. Wg współczesnego pojęcia materii ta nie wyznacza żadnego kierunku ale to jest błędne pojęcie materii. Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek. Narysowałem przykładowy wektor masy:  Zaznaczam, nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony, czy należałby wprowadzić nowe pojęcie, chcę jedynie zapytać: Czy masa/wiązanie ma kierunek? Tu można poobserwować kierunki wiązań i ich przekształcenia youtu.be/B5m4uBlOZxUProponuję nie przyjmować a priori wszystkich istniejących dogmatów naukowych ale zastanowić się czy z użyciem takiego wektora masy jaki przedstawiłem nie dałoby się opisywać z sensem masy/wiązań obiektów. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony Ja też się nie chcę spierać, więc tylko zapytam: a 2+2 to ile to będzie?
Nie wszystko, czego nie rozumiemy, jest błędem.
|
|
 | 10 na 10 | Kulmin (4007 punktów) | Wg Klasycznej Logiki Hamerlikańskiej | >>nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony >Ja też się nie chcę spierać, więc tylko zapytam: a 2+2 to ile to będzie?
Studiowałem Klasyczną Logikę Hamerlikańską i z teoretycznego punktu widzenia, "2+2" to czynność sprzecznego zwrotu masy wobec jej wiązania z dogmatami przekształceń wektorów spoczynku układu nerwowego. A to daje w efekcie zaburzenie przekształcenia wektora masy w czynność spoczynku wiązania czasu z jawną księgą kapitału wobec jedności procesu zwrotu świadomości w kierunku sprzecznym do ruchu ziemi po orbicie wokół słońca.
To jest jeszcze proste zagadnienie.
|
|
|  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Wg Klasycznej Logiki Hamerlikańskiej | >>>nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony >>Ja też się nie chcę spierać, więc tylko zapytam: a 2+2 to ile to będzie? >Studiowałem Klasyczną Logikę Hamerlikańską i z teoretycznego punktu widzenia, "2+2" to czynność sprzecznego zwrotu masy wobec jej wiązania z dogmatami przekształceń wektorów spoczynku układu nerwowego. >A to daje w efekcie zaburzenie przekształcenia wektora masy w czynność spoczynku wiązania czasu z jawną księgą kapitału wobec jedności procesu zwrotu świadomości w kierunku sprzecznym do ruchu ziemi po orbicie wokół słońca. >To jest jeszcze proste zagadnienie. Kulminie, spłycasz zagadnienie. Należy zacząć od podstaw. Tu się powołam na słowa KHK, kiedy jeszcze był kobietą (Krystynaback). "Twierdzę, że wszelki ruch jest niematerialny, wszelki ruch jest abstrakcyjny(??). Współczesne pojęcie materii jest błędne, ponieważ naukowcy próbują ruch uznać za materię(??). Widać to w licznych definicjach gdzie mowa o przynależności oddziaływań do materii. Z tych prób oczywiście nic dobrego nie wynika, czynności/działania nie są materią, są abstrakcją(??). •Światło nie jest materią, jest ruchem, jest abstrakcją.(??) •Temperatura jest materią, jest ruchem, jest abstrakcją.(???) •Fala nie jest materią, jest ruchem, jest abstrakcją.(??) Taki jest mój pogląd, który może pomoże wam pojąć materię i ruch. Materia przyjmuje postać ciał. Ruch przyjmuje postać czynności. Wszystkie ciała tworzą przestrzeń. Wszystkie czynności tworzą czas.(????) O przekształceniu materii i ruchu nie będę już się rozpisywała, bo każdy już dobrze to zna, choćby z prac Einsteina"(??).
"Teraz czas na pytania: Czym wg Was jest materia? Czy wszystko wg Was jest materią?"
I tu Was mądrale złapał jak Kozak Tatarzyna! Głęboko filozoficzne rozważanie Was powaliło, niestety. Czy ktoś potrafi odpowiedzieć? Odważy się? A jak jeszcze poprę to stukotem kół samochodu jadącego po wiejskiej drodze wybrukowanej koci łbami, na ostrym zakręcie, to jesteście zmiażdżeni. P.S. Pytajniki w kolorze niebieskim są mojego autorstwa, wyrażające podziw dla przenikliwości umysłu naszego forumowego erudyty. Niestety nie ma znaków pisarskich wyrażających zachwyt i mam podobny problem jak KHK z narysowaniem prostego wektora. Przepraszam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 3 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Zgadza się RUCH jest niematerialny jest abstrakcyjny - czas jest abstrakcja.
I dziwię się twojemu zdziwieniu skoro cały czas nadajecie o istnieniu niematerialnej abstrakcji ale za nic nie potraficie jej stwierdzić i zdefiniować.
Materia ma przesrrzenne położenie, przestrzenny rozmiar, masę.
Przypiszesz któraś z tych właściwości ruchowi?
Nie, bo ruch nie jest materią.
100x Ci już wyjaśnialem software w odróżnieniu od hardware jest niematerialny. Software to abstrakcyjny ruch.
Wiesz jaką Windows ma masę? Żadną. Windows nie ma masy, bo Windows nie jest materią lecz ruchem.
-------- Skoryguje jeszcze to co jest twoim wpisie - temperatura jest niematerialna - to jest ruch. Tam jest błąd.
|
|
5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: Czy masa ma kierunek? | > Sprzeczamy się tu, ja z jednym Panem Wenancjuszem o to czy masa ma kierunek.> Wg współczesnego pojęcia materii ta nie wyznacza żadnego kierunku ale to jest błędne pojęcie> materii.> Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek.> Narysowałem przykładowy wektor masy:> Zaznaczam, nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony, czy należałby> wprowadzić nowe pojęcie, chcę jedynie zapytać:> Czy masa/wiązanie ma kierunek?> Tu można poobserwować kierunki wiązań i ich przekształcenia> youtu.be/B5m4uBlOZxU> Proponuję nie przyjmować a priori wszystkich istniejących dogmatów naukowych ale zastanowić się czy> z użyciem takiego wektora masy jaki przedstawiłem nie dałoby się opisywać z sensem masy/wiązań> obiektów.Tak. Bardzo wiernych słuchaczy będziesz na pewno miał w pewnych zakładach lecznictwa zamkniętego (Tworki, Dziekanka, Świecie, Gorzów Wlkp.)
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Tak. Bardzo wiernych słuchaczy będziesz na pewno miał w pewnych zakładach lecznictwa zamkniętego (Tworki, Dziekanka, Świecie, Gorzów Wlkp.)
Proste pytanie. Czy mógłbyś w taki sposób zrozumiale opisać materię, tj. okreslic jej położenie i masę?
Mógłbyś?
Gdybyś narysował w ukladzie współrzędnych wektory masy mojego projektu, czy ktoś mógłby rozpoznać z tego położenie i masę materii?
Bo jeśli mógłby, co to oznacza? Ze to ma sens, którego Ty nigdy nie przyznasz "nauczycielu".
Tak można opisać położenie, gęstość i masę materii stosując wektor na zakrzywionym spiralnie kierunku wiązania.
Tak - wiązanie ma kierunek.
A w ogóle to znajdź w sobie trochę respektu, bo mi już niedobrze od twojej arogancji.
Nie masz nic interesującego do wyrażenia, więc wylewasz z siebie wciąż te pomyje.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Tak. Bardzo wiernych słuchaczy będziesz na pewno miał w pewnych zakładach lecznictwa zamkniętego (Tworki, Dziekanka, Świecie, Gorzów Wlkp.) >Proste pytanie. >Czy mógłbyś w taki sposób zrozumiale opisać materię, tj. okreslic jej położenie i masę? >Mógłbyś?
A Ty mógłbyś? Mógłbyś? Mógłbyś? To powiedz jak? To powiedz jak?
>Gdybyś narysował w ukladzie współrzędnych wektory masy mojego projektu, czy ktoś mógłby rozpoznać z tego położenie i masę materii?
Jeśli bym narysował sobie prostokątny układ współrzędnych i rzucił na niego tą Twoją sprężynkę od zepsutego zegarka kieszonkowego, to co miałbym za wnioski z tego wyciągnąć??? No jakie?
>Bo jeśli mógłby, co to oznacza? >Ze to ma sens, którego Ty nigdy nie przyznasz "nauczycielu".
Co ma za sens spiralka hydrauliczna, czy przeciwciążowa, w opisie właciwości wektora??
>Tak można opisać położenie, gęstość i masę materii stosując wektor na zakrzywionym spiralnie kierunku wiązania.
Czyli jak??? Przeprowadź rozumowanie!! Bo Ty tylko TWIERDZISZ!!. Ja za umysłem idioty nie nadążam. Nie jestem psychiatrą.
>Tak - wiązanie ma kierunek.
Co rozumiesz przez wiązanie? To nie snopek na polu w czasie zbioru pszenicy, z którego stawia się sztygi jak mówią w moim regionie.. Dalej, jak to wytłumaczysz, wyjaśnij co to jest kierunek wiązania. Gdzie ten kierunek wiązania widać na Twoim bohomazie? Pardon. Bardzo jednoznacznym rysunku.
>A w ogóle to znajdź w sobie trochę respektu, bo mi już niedobrze od twojej arogancji.
Zaiste arogant nauk o fizyce (o ekonomii, o socjologii, o matematyce, o algebrze Boola) zauważa arogancję! Sam z siebie robisz pajaca i MASZ PRETENSJE DO MNIE? Twoja bezczelność nie licuje nawet z chamstwem. Buraczanemu prostakowi już można po tylu rozmowach coś wytłumaczyć, tylko nie Tobie.
>Nie masz nic interesującego do wyrażenia, więc wylewasz z siebie wciąż te pomyje.
Za to Ty wylewasz same genialne szokująca pomysły, którego żadnego NIGDY nie udowadniałeś i niestety nikt się tym nie interesuje. Jesteś małym i nędznym szubrawcem. Z byle menelem z przymurka lepiej się rozmawia jak z Tobą. Radziłem Tobie byś napisał do P(OLSKIEJ).A(KADEMII).N(AUK)., lub nawet swoje odkrycia opublikował w jakimś almanachu naukowym. Gadaj jak do ulicznego słupa reklamowego, betonowego. "Ty se mów, jo se zdrów". Ot Twoja reakcja. Jesteś poważnie chory i to najpewniej w czołowych płatach mózgowych. Postępująca fosylizacja płatów powoduje brak oczywistych skojarzeń. Nie widzisz na razie rzeczywistości. A co dalej? Będziesz na tym forum? No uważaj, bo możesz wylecieć po raz który z rzędu z tego ciepłego miejsca rozbity na atomy. A żeby nie być gołosłownym przytoczę Twoje wszystkie wypowiedzi jako cytaty, w nowym wątku, by w końcu kolegium moderacji Najświętszej widziało co Ty za androny pleciesz. Sprowokowałeś. Będzie wesoło na tym forum. No może nie wszystkim.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
5 na 5 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Sprzeczamy się tu, ja z jednym Panem Wenancjuszem o to czy masa ma kierunek.<<
Czy przypadkiem nie chodzi tutaj o gangstera pseudo Masa? Bo on faktycznie może mieć kierunek. Być może nadany przez śledczych.
|
|
 | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>Sprzeczamy się tu, ja z jednym Panem Wenancjuszem o to czy masa ma kierunek.<< >Czy przypadkiem nie chodzi tutaj o gangstera pseudo Masa? Bo on faktycznie może mieć kierunek. Być może nadany przez śledczych.
Rafał! Ciepło....ciepło.....ciepło.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Rafał! Ciepło....ciepło.....ciepło.
Źle sformułowalem pytanie.
Powinienem był zapytać. Czy materia określa kierunek?
Zestawmy że sobą takie dwa zdania.
Materia zakrzywia przestrzeń. Materia określa kierunek.
Czyż nie są spójne?
Jak materia zakrzywia przestrzeń? W sposób określony czy nieokreślony?
Jesteście w stanie to zakrzywienie przestrzeni stwierdzić?
Bo ja je zdaje się właśnie narysowałem.
|
|
 | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Jesteś w stanie określić zakrzywienie ruchu przez materię?
Jakim cudem skoro materia nie określa żadnego kierunku?
Czy jednak określa?
Sądzisz, że zakrzywienia przestrzeni nie można ująć w formie graficznej, tak jak ja to zrobiłem?
|
|
4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czy masa/wiązanie ma kierunek?
Niejaki KHK odpowiedział sobie parę linijek wyżej, że "materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek" - zatem sprawa powinna być niby rozwiązana, pozostaje tylko zapisać ją w mądrych księgach aby mądrzy tego świata uzupełnili swoją wiedzę o ten "drobny" szczegół. * A mnie zadziwia ilu wytrychów, ślepych uliczek i jałowych strategii człowiek się podejmie, aby zepchnąć z siebie ciężar konsekwencji własnych czynów i choć przez chwilę go nie czuć.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >A mnie zadziwia ilu wytrychów, ślepych uliczek i jałowych strategii człowiek się podejmie, aby zepchnąć z siebie ciężar konsekwencji własnych czynów i choć przez chwilę go nie czuć.
A mnie zadziwia do czego człowiek potrafi się posunąć, żeby utrzymać swój status. Nie ma granic tych posunięć.
Pragnę przypomnieć Ci Jacku, że nikt z Was nie potrafi zdefiniować zmiany. Nikt z Was nie ma bladego pojęcia jak dochodzi do zmiany ruchu i materii.
Kiedy próbuję podjąć ten problem dostajecie histerii.
Może pokaż wszystkim, że Ty ten problem już rozwiązałes i zdefiniuj zmianę.
Czekam.
|
|
|  | 6 na 6 | szarley (54911 punktów) | > Pragnę przypomnieć Ci Jacku, że nikt z Was nie potrafi zdefiniować zmiany. Nikt z Was nie ma bladego pojęcia jak dochodzi do zmiany ruchu i materii.1 to ją zdefiniuj, skoro to twój pomysł CZEKAM NA MATEMATYCZNY WZÓR NA PRZELICZENIE, A DOCZEKAM SIĘ JEDYNIE LAMENTU JAKI TO SZARLEY JEST ZŁY I JAK ZBUDOWAŁA DLA HAMERLIKA OKRUTNY ŚWIAT Mylę się? Nie, znów będzie ucieczka, zmiana tematu lub lament 2 Odpowiedz na pytania www.racjonalista.pl/forum.php/s,776749#w7772913 Twierdzisz, uzasadnij zamiast nawiewać od odpowiedzi 4 Zaczynasz temat - podejmuj dyskusję zamiast uciekać na każdym kroku > Kiedy próbuję podjąć ten problem dostajecie histerii.Kiedy próbuję podjąć twój problem dostajesz histerii. Cytat:Stworzyliście piekło na ziemi > Może pokaż wszystkim, że Ty ten problem już rozwiązałes i zdefiniuj zmianę.> Czekam.Może pokaż wszystkim, że Ty ten problem już rozwiązałeś i zdefiniuj zmianę. Też czekam Coś głosisz, a zawsze jedynym uzasadnieniem jest lament nad tym że świat jest zły
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Coś głosisz, a zawsze jedynym uzasadnieniem jest lament nad> tym że świat jest złySzareyu, taki lament nad światem to w rzeczy samej lament nad sobą, że jeszcze nie znalazło się maszyny, która dostając g**o na wejściu -> na wyjściu z kryształowego kranu wykapuje Chanel No. 5. Normalnie dzieci w wieku 6-7 lat rozumieją, że tego typu maszyny występują głównie w bajkach, a real rządzi się swoimi prawami. Nasz forumowy kolega jednak podjął niebywale trudne i ambitne zadanie, od 5 lat próbuje udowodnić iż światem rządzi garstka spiskowców, którzy ową cudowną maszynę ukrywają przed resztą (w tym dziećmi). Coś powiedzieć. Alleluja i do przodu!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Pragnę przypomnieć Ci Jacku, że nikt z Was nie potrafi zdefiniować > zmiany. Nikt z Was nie ma bladego pojęcia jak dochodzi do zmiany ruchu i materii
Oho, zdaje się teraz prezentujesz coś w rodzaju ucieczki do przodu. Niedawno twierdziłeś, że "cokolwiek, żeby się ruszyć z miejsca musi utracić masę na skutek rozpadu materii i promieniowania". To twoja robocza teza, postulat czy twierdzenie? I dalej "materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek" - to też robocza teza, postulat czy twierdzenie? Tak szybko wyrzucasz z siebie zdania, porzucasz je później że forumowicze dostają wysypki czytając kolejne. Napisz uczciwie i po ludzku, po co ci te wszystkie odpowiedzi forumowiczów, w tym definicja zmiany.
By the way - porównując twoją prozę do tej z przed 3 lat widzę, że chaos i rozpad nieco się pogłębiły, mimo że chcesz z żelazną konsekwencją trzymać się swoich zasad, a nawet nieco je "rozwijać". Mam nadzieję że obok ciebie jest ktoś bliski, kto potrafi w porę dostrzec kierunek w jakim się udałeś i odpowiednio zareagować.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
6 na 6 | MaxGolonko3 (3459 punktów) | Dlaczego wątki Krystiana-H.K. (np w dziale Nauka) nie są przenoszone do działu Bazgroły (skoro już niestety nie kasowane)?
Pozdrawiam Max (ateista)
|
|
 | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Dlaczego MaxGolonko333 uznaje teorię względności za prawdziwą skoro jej zupełnie nie rozumie?
A może rozumie?
Jak dochodzi do zmiany tempa czasu i przestrzennego rozmiaru w pobliżu materii?
Albo całkiem proste pytanie.
Jak nadajemy czymkolwiek ruch?
Załóżmy w pewnym układzie wszystko jest zatrzymane i wtedy pojawia się w nim ruch, że swoją energią. Kosztem czego ten ruch powstaje?
------ Zresztą podpowiem ruch powstaje kosztem materii. Podobnie jak materia powstaje kosztem ruchu.
|
|
|  | 1 na 1 | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
> Dlaczego MaxGolonko333 uznaje teorię względności za prawdziwą skoro jej zupełnie nie rozumie?> A może rozumie?Moim zdaniem aby zrozumieć o co chodzi w STW to trzeba najpierw zrozumieć jaki był kontekst historyczny sformułowania tej teorii. W tym wypadku trzeba sięgnąć do tego co na temat problemów z pomiarem prędkości światła mówili Lorentz i Poincare. W tym artykule: How to Teach Special Relativity jest opisany związek pomiędzy interpretacją eterową i bez-eterową oraz jakie walory dydaktyczne może mieć zwrócenie uwagi na ten związek. Interpretacja eterowa prowadzi do tych samych empirycznych przewidywań co STW, ale koncepcyjnie jest dużo łatwiejsza do zrozumienia dla zwykłego człowieka, ponieważ zachowuje absolutny czas, absolutną kontrakcję i stałą prędkość światła względem jednego wyróżnionego układu, którego jednak nie można wykryć, ponieważ ruch względem tego układu powoduje skrócenie przyrządów pomiarowych i równoważy spodziewaną zmiane prędkości światła. .
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Dlaczego MaxGolonko333 uznaje teorię względności za prawdziwą skoro jej zupełnie nie rozumie?> >A może rozumie?> Moim zdaniem aby zrozumieć o co chodzi w STW to trzeba najpierw zrozumieć jaki był kontekst historyczny sformułowania tej teorii. W tym wypadku trzeba sięgnąć do tego co na temat problemów z pomiarem prędkości światła mówili Lorentz i Poincare.> W tym artykule: How to Teach Special Relativity jest opisany związek pomiędzy interpretacją eterową i bez-eterową oraz jakie walory dydaktyczne może mieć zwrócenie uwagi na ten związek.> Interpretacja eterowa prowadzi do tych samych empirycznych przewidywań co STW, ale koncepcyjnie jest dużo łatwiejsza do zrozumienia dla zwykłego człowieka, ponieważ zachowuje absolutny czas, absolutną kontrakcję i stałą prędkość światła względem jednego wyróżnionego układu, którego jednak nie można wykryć, ponieważ ruch względem tego układu powoduje skrócenie przyrządów pomiarowych i równoważy spodziewaną zmiane prędkości światła.> .No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz! Dlaczego nie można wykryć tego układu skoro skraca wszystko, nawet przyrządy? Czy tylko? A co z czasem? Jeżeli są dwa "mijające się" ciała z prędkością bliską prędkości rozchodzenia się światła A i B, to który zauważy skrót? Obydwa, czy tylko jeden? Wiesz co to względność? PS. Zmień ten idiotyczny login bo nie chce mi się pisać ciągu liczb większych jak moje konto bankowe. Ustalam, że będę Ciebie określał jako numer.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
>Jeżeli są dwa "mijające się" ciała z prędkością bliską prędkości rozchodzenia się światła A i B, to który zauważy skrót? Obydwa, czy tylko jeden? Wiesz co to względność?
Z punktu widzenia interpretacji eterowej, różne wyniki pomiaru długości otrzymane przez tych obserwatorów są wynikiem niepoprawnego zsynchronizowania zegarów (w STW długość poruszającego się ciała jest zdefiniowana jako pochodna standardowej konwencji synchronizacji). Zwolennik interpretacji eterowej będzie po prostu argumentował, że długość obiektów jest naprawdę taka sama, a tylko metoda mierzenia długości stosowana w STW powoduje, że w różnych układach otrzymuje się różne wyniki (pomiar długości poruszającego się obiektu bazuje na założeniu o prędkości światła w układzie w którym sie go wykonuje).
.
|
|
| | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Tego nie rozumiem a to dlatego, że co innego będzie obserwowane podczas zbliżania a co innego podczas oddalania.
Podczas zbliżania obserwowany obiekt będzie powiększony, przyspieszony, jaśniejszy dokładnie jak w soczewce powiększającej a podczas oddalania obiekt będzie pomniejszony, spowolniony, ciemniejszy, jak w soczewce pomniejszajacej.
Różne pomiary mogłyby być jedynie na bazie odniesienia do innych obiektów, które mają różną prędkość względem obserwatorów.
|
|
| | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz!
Układem jest zawsze obserwator - przedmiot obserwacji.
Jeśli będziesz określał prędkość i masę obserwowanego obiektu, bez względu na to jakich użyjesz narzędzi i punktów odniesień, zawsze będzie to względem Ciebie.
Bowiem obserwacja u podstaw jest promieniowaniem między Tobą i przedmiotem obserwacji gdy obserwujesz ruch i grawitacją między Tobą i przedmiotem obserwacji gdy obserwujesz materię.
Obserwacja ciał na niebie jest grawitacją między Tobą i tymi ciałami - nie działaniem opartym na grawitacji tylko dosłownie oddziaływaniem grawitacyjnym.
|
|
| | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
>No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz!
Proponuje żeby za układ eteru wybrać ten w którym Ziemia jest nieruchoma i się nie obraca.
Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy,
w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy w oparciu o fale dźwiękowe
.
|
|
| | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz! >Proponuje żeby za układ eteru wybrać ten w którym Ziemia jest nieruchoma i się nie obraca. >Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy, >w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki >jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy >w oparciu o fale dźwiękowe >.
Domyślam się, że gdy umieścimy środek układu współrzędnych w środku planety to patrząc z zewnątrz z odległości ten układ będzie przy środku spiralnie skrecony.
Stopień skręcenia tego układu przy środku zależeć będzie od energii promieniowania, w którym bedziemy dokonywać obserwacji.
Im promieniowanie będzie nioslo więcej energii tym skręcenie będzie mniejsze.
|
|
| | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz! >Proponuje żeby za układ eteru wybrać ten w którym Ziemia jest nieruchoma i się nie obraca.
No więc uprzejmie zawiaduję kolegę, że rozmawiamy o sprawach realnych/sprawdzalnych w każdym momencie. Żeby przyjąć pomysł eteru, trzeba go najpierw uzasadnić. Zrozumiale opisać, nawet teoretyzując (bracia Szostakowie, którzy próbowali już to na tym forum. Natężali się jak najmocniej i się ze..rali, opuszczając te forum w niewstydzie, bo my to ponoć matoły). Mało, że to pogarda głupka, ale ignorancja niezwykła w stosunku do zadawanych pytań, na które nie odpowiedzieli i.....uciekli. Więc zakładasz, że tworzymy zupełnie teoretyczny i bezzadny układ, bo tak naprawdę on nie istnieje. Nie będę Ciebie prosił o jakieś bliższe wyjaśnienia oparte na jakiś wyliczeniach, bo bracia Szostakowie nie potrafili na nie z sensem odpowiedzieć.
>Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy, >w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki >jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy >w oparciu o fale dźwiękowe.
No cholernie wątpię. Antropocentryzm w wydaniu katolickim, jest złem zasianym przez religię. Bezzasadnie. Krzywi wszystko.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
>No więc uprzejmie zawiaduję kolegę, że rozmawiamy o sprawach realnych/sprawdzalnych w każdym momencie.
Oczywiście że sprawdzalnych, wszystko co teraz widzisz to drganie eteru na siatkówce Twojego oka.
Jest też pewna subtelność odnośnie tego co to znaczy że coś jest "realne".
Bowiem "realnym" nazywamy to co jest obiektywne i niezależne od jakiegokolwiek obserwatora, a więc kontrakcje i dylatacje w STW nie są realne a w LET są (wspomnę o tym jeszcze niżej).
>Więc zakładasz, że tworzymy zupełnie teoretyczny i bezzadny układ, bo tak naprawdę on nie istnieje.
A cóż jest w tym złego ?
Każdy element teorii fizycznej jest w pewnym sensie tylko teoretyczny.
My mamy dostęp empiryczny jedynie do wrażeń zmysłowych.
Równie dobrze można twierdzić, że należy porzucić koncept materii, bo nie ma bezpośrednich dowodów, że coś takiego istnieje.
Jednak zarówno w przypadku eteru jak i materii mamy bardzo liczne dowody pośrednie, ponieważ wszystkie mierzalne zjawiska zachodzą tak, jakby te byty istniały.
(w STW masz pod tym względem jeszcze gorzej, bo interpretacja Minkowskiego-Einsteina mówi, że cała percepcja trójwymiarowej rzeczywistości i percepcja czasu jest złudzeniem, a prawdziwa rzeczywistość ma zupełnie inne właściwości niż te, których bezpośrednio doświadczamy)
>Nie będę Ciebie prosił o jakieś bliższe wyjaśnienia oparte na jakiś wyliczeniach, bo bracia Szostakowie nie potrafili na nie z sensem odpowiedzieć.
W STW dowolny układ jest traktowany jak układ eteru i z uwagi na swobode wyboru układu STW musi dostarczać również matematycznego opisu każdego zjawiska w układzie w którym aparatura doświadczalna porusza się z dowolną prędkością V różną od wektora zerowego. To powoduje że w STW zawsze będzie istniał opis zjawiska w układzie, który jest prawdziwym układem eteru według interpretacji lorenztowskiej.
np. negatywny wynik M-M gdy interferometr porusza się w przyjętym układzie jest w STW wyjaśniany dokładnie tak samo jak w LET, poprzez kontrakcje
Sądze że powinniśmy wybrać układ w którym Ziemia jest nieruchoma jako układ eteru, ponieważ jest to jedyny układ w którym wzorzec metra (znajdujący się pod Paryżem) jest nieruchomy.
W innych układach nie ma spoczywających wzorców metra co powoduje, że wykonanie eksperymentu weryfikującego przewidywania teorii jest niemożliwe.
>>Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy, >>w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki >>jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy >>w oparciu o fale dźwiękowe. >No cholernie wątpię. Antropocentryzm w wydaniu katolickim, jest złem zasianym przez religię. Bezzasadnie. Krzywi wszystko.
Obserwacje pokazują, że Ziemia jest dokładnie w centrum widzialnego Wszechświata.
Przypadek ?
.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>No więc uprzejmie zawiaduję kolegę, że rozmawiamy o sprawach realnych/sprawdzalnych w każdym momencie. >Oczywiście że sprawdzalnych, wszystko co teraz widzisz to drganie eteru na siatkówce Twojego oka.
Eter drga? Czyli jest materią? Wyjaśnij więc łaskawco co to jest eter w kwestii zasadniczej, skoro jest wszędzie (nawet w moim oku) a nie można go określić?. To tak, jak rozmowa o Bogu. Bóg jest tym jest owym, Bóg dał prawa, Bóg karze Bóg nagradza, i tak dlasze ble...ble...ble... NIKT JAK DOTĄT NIE WYJAŚNIŁ ZROZUMIALE TAKIEJ PROSTEJ SPRAWY JAKĄ JEST UZASADNIONE JEGO ISTNIENIE. Nikt historii o Bogu nie zaczyna "ab ovo". Bóg jest i basta. To samo z eterem.
>Jest też pewna subtelność odnośnie tego co to znaczy że coś jest "realne". >Bowiem "realnym" nazywamy to co jest obiektywne i niezależne od jakiegokolwiek obserwatora, >a więc kontrakcje i dylatacje w STW nie są realne a w LET są (wspomnę o tym jeszcze niżej). >>Więc zakładasz, że tworzymy zupełnie teoretyczny i bezzadny układ, bo tak naprawdę on nie istnieje.
>A cóż jest w tym złego ? >Każdy element teorii fizycznej jest w pewnym sensie tylko teoretyczny.
Noooo..nie bardzo. Otóż teoria budowana jest na już poznanych fizycznych prawach, zjawiskach, potwierdzonych doświadczeniami i obliczeniami. Ty tak widząc pojęcie teorii "Każdy element teorii fizycznej jest w pewnym sensie tylko teoretyczny", co jak widzisz nie jest prawdą. Na elementach teoretycznych teorii się nie buduje. Tak może być przy tworzeniu hipotez.
>My mamy dostęp empiryczny jedynie do wrażeń zmysłowych. >Równie dobrze można twierdzić, że należy porzucić koncept materii, bo nie ma bezpośrednich dowodów, że coś takiego istnieje.
Co to za przykład?? Kamień przy drodze leżący jest materią czy nie? Podnoszę go więc i rzucam w Twoją stronę. Zrobisz unik, czy nie bo materia nie istnieje to i wtedy nie ma masy?
>Jednak zarówno w przypadku eteru jak i materii mamy bardzo liczne dowody pośrednie, ponieważ wszystkie mierzalne zjawiska zachodzą tak, jakby te byty istniały.
Nie porównuj "eteru" do materii, bo to tak wygląda jakby słuchał KHK. W tym rzecz właśnie, ze nie wiem co to jest eter. Liczyłem na Ciebie ale też widać się plączesz.
>(w STW masz pod tym względem jeszcze gorzej, bo interpretacja Minkowskiego-Einsteina mówi, że cała percepcja trójwymiarowej rzeczywistości i percepcja czasu jest złudzeniem, a prawdziwa rzeczywistość ma zupełnie inne właściwości niż te, których bezpośrednio doświadczamy) >>Nie będę Ciebie prosił o jakieś bliższe wyjaśnienia oparte na jakiś wyliczeniach, bo bracia Szostakowie nie potrafili na nie z sensem odpowiedzieć. >W STW dowolny układ jest traktowany jak układ eteru i z uwagi na swobode wyboru układu STW musi dostarczać również matematycznego opisu każdego zjawiska w układzie w którym aparatura doświadczalna porusza się z dowolną prędkością V różną od wektora zerowego. To powoduje że w STW zawsze będzie istniał opis zjawiska w układzie, który jest prawdziwym układem eteru według interpretacji lorenztowskiej. >np. negatywny wynik M-M gdy interferometr porusza się w przyjętym układzie jest w STW wyjaśniany dokładnie tak samo jak w LET, poprzez kontrakcje >Sądze że powinniśmy wybrać układ w którym Ziemia jest nieruchoma jako układ eteru, ponieważ jest to jedyny układ w którym wzorzec metra (znajdujący się pod Paryżem) jest nieruchomy.
No nie bardzo. Budowanie modelu rozważań opartego na "nieruchomej" Ziemi będzie zawsze błędny, choćby z tego, że OTW nie zakłada nigdy rozważań na czymś nieruchomym, gdyż zawsze widzi względność ruchu. Stąd i relatywizm widzenia pewnych zjawisk.
>W innych układach nie ma spoczywających wzorców metra co powoduje, że wykonanie eksperymentu weryfikującego przewidywania teorii jest niemożliwe. >>>Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy, >>>w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki >>>jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy >>>w oparciu o fale dźwiękowe. >>No cholernie wątpię. Antropocentryzm w wydaniu katolickim, jest złem zasianym przez religię. Bezzasadnie. Krzywi wszystko. Kopernik też swego dzieła nie zobaczył za życia. Na podstawie jednak ówczesnej wiedzy opierał się na kołowych orbitach planet krążących wokół swej gwiazdy (to grzech jeszcze ptolemeuszowski, który zakładał koło jako najdoskonalszą figurę geometryczną). Sprostował to nieco później Kepler wprowadzając i udowadniając orbity eliptyczne, czym zmusił do degradacji koła jako najwspanialszej figury geometrycznej, bo koło się okazało tylko szczególnym przypadkiem elipsy.
>Obserwacje pokazują, że Ziemia jest dokładnie w centrum widzialnego Wszechświata. >Przypadek ?
Nie to kwestia interpretacji. Nie wiemy w którym miejscu Wszechświata znajduje się Ziemia. Tak samo byś widział Wszechświat z Mgławicy Andromedy, czy też z odległego kwazara. Bo to można wywnioskować odpowiednio intepretując OTW.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) | >>>No więc uprzejmie zawiaduję kolegę, że rozmawiamy o sprawach realnych/sprawdzalnych w każdym momencie. >>Oczywiście że sprawdzalnych, wszystko co teraz widzisz to drganie eteru na siatkówce Twojego oka. >Eter drga? Czyli jest materią? Wyjaśnij więc łaskawco co to jest eter w kwestii zasadniczej, skoro jest wszędzie (nawet w moim oku) a nie można go określić?.
Wiec wyjaśnij co to jest np. elektron w "kwestii zasadniczej".
Zobaczymy jak Ci pójdzie.
Może wtedy dostrzeżesz pewne fundamentalne problemy.
Podpowiem Ci jak się sprawy mają: nie mamy dostępu do żadnej z góry ustalonej fizycznej rzeczywistości.
Poznanie działa mniej więcej tak: czym teoria jest prostsza, a przy tym dobrze wyjasnia dane empiryczne, tym mocniej wierzymy w prawdziwosc ontologii tej teorii.
To jest nasza metoda szukania prawdy i uwazam ją za słuszną.
Interpretacja Lorentza jest prosta, racjonalna (swiatlo jak kazda fala potrzebuje osrodka w ktorym moze sie rozchodzic), oparta na rozsadnych zalozeniach (absolutny czas, zmiana predkosci zegarow w ukladach poruszajacych sie wzgledem eteru wynika z kontrakcji) i silnie potwierdzona doświadczalnie (analiza promieniowania dochodzącego z układów gwiazd podwójnych pokazuje, że predkosc swiatla w eterze musi byc stala)
>>Jest też pewna subtelność odnośnie tego co to znaczy że coś jest "realne". >>Bowiem "realnym" nazywamy to co jest obiektywne i niezależne od jakiegokolwiek obserwatora, >>a więc kontrakcje i dylatacje w STW nie są realne a w LET są (wspomnę o tym jeszcze niżej). >>>Więc zakładasz, że tworzymy zupełnie teoretyczny i bezzadny układ, bo tak naprawdę on nie istnieje. >>A cóż jest w tym złego ? >>Każdy element teorii fizycznej jest w pewnym sensie tylko teoretyczny. >Noooo..nie bardzo. Otóż teoria budowana jest na już poznanych fizycznych prawach, zjawiskach, potwierdzonych doświadczeniami i obliczeniami. Ty tak widząc pojęcie teorii "Każdy element teorii fizycznej jest w pewnym sensie tylko teoretyczny", co jak widzisz nie jest prawdą. Na elementach teoretycznych teorii się nie buduje. Tak może być przy tworzeniu hipotez.
Niestety ale taki sposób postępowania jest niemożliwy. Nie potwierdza go ani historia powstawania teorii naukowych ani racjonalna argumentacja. Nie będe zanudzał przykładami z historii, więc przedstawie tylko argument teoretyczny: gdyby bylo tak jak piszesz nie byloby zadnej teorii, gdyz samo przetworzenie wrazen zmysłowych wymaga juz przyjęcia pewnej teorii (mechanizm generowania twierdzeń z wrażeń zmysłowych sam w sobie nie jest wrażeniem zmysłowym). Wszystkie twierdzenia o świecie zewnętrznym będą musiały opierać się również na domniemaniach na temat tego jak działa nasz aparat percepcyjny.
W naszym wypadku te założenia są silnie związane z mechanizmem rozchodzenia się fal elektromagnetycznych jako ze prawie wszystkie informacje o świecie zewnętrznym docierają do nas za pośrednictwem światła.
Jak zbadać te założenia ?
Jedyny sposób to przestać interpretować rzeczywistość za pośrednictwem starych założeń, puścić wodze fantazji i wymyślić całkowicie nową teorię z premedytacją łamiącą najbardziej podstawowe założenia, a wprowadzającą zupełnie nowe, nieznane wcześniej.
Mając już alternatywy wybieramy tą teorie, która wydaje się najprostsza. Interpretacja Lorentza jest najprostsza jeśli oceniamy ją przez pryzmat przesądów zaczerpniętych ze zdrowego rozsądku. Ale interpretacja Minkowskiego-Eisnteina jest prostsza, tyle że w innym sensie, rozumianym jako matematyczna prostota - możliwość opisania teorii w ramach pewnych znanych i dobrze zbadanych obiektów matematycznych.
>>My mamy dostęp empiryczny jedynie do wrażeń zmysłowych. >>Równie dobrze można twierdzić, że należy porzucić koncept materii, bo nie ma bezpośrednich dowodów, że coś takiego istnieje.
>Co to za przykład?? Kamień przy drodze leżący jest materią czy nie? Podnoszę go więc >i rzucam w Twoją stronę. Zrobisz unik, czy nie bo materia nie istnieje to i wtedy nie >ma masy?
Przy uderzeniu kamieniem w głowę nie doświadczamy bezpośrednio materii. Doświadczamy bólu co (w ramach pewnej teorii) interpretujemy jako konsekwencje zjawiska zwianego z materią. Podobnie można powiedzieć, że pośrednio doświadczamy eteru w związku z możliwością widzenia.
Wszystko, co widzimy, jest drganiem eteru w bardzo niewielkim obszarze w okolicach siatkówki naszego oka.
Gdyby nie było eteru proces widzenia byłby niemożliwy (powie zwolennik interpretacji eterowej).
.
|
|
| | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>>>No więc uprzejmie zawiaduję kolegę, że rozmawiamy o sprawach realnych/sprawdzalnych w każdym momencie. >>>Oczywiście że sprawdzalnych, wszystko co teraz widzisz to drganie eteru na siatkówce Twojego oka. >>Eter drga? Czyli jest materią? Wyjaśnij więc łaskawco co to jest eter w kwestii zasadniczej, skoro jest wszędzie (nawet w moim oku) a nie można go określić?. >Wiec wyjaśnij co to jest np. elektron w "kwestii zasadniczej". >Zobaczymy jak Ci pójdzie. Elektron, negaton, e-, β- - trwała cząstka elementarna (lepton) będąca jednym z elementów atomu. Elektron ma ładunek elektryczny równy e = -1,602 176 6208(98)×10-19 C (ujemny ładunek elektryczny elementarny - stąd też nazwa negaton) i masę spoczynkową me ≈ 9,109 382 91×10-31 kg. Są to moje podstawowe informacje, wystarczające mi do wypełniania funkcji elektryka. No i jeszcze coś ciekawego. Elektron ma dwoistą naturę. Ma masę ale również zachowuje się jak fala. Należy zwrócić uwagę na to że wyliczona masa jest masą spoczynkową. Ale czy utrzymasz elektron w spoczynku? Chyba nie. Obecnie nie wiadomo, czy elektron ma jakąkolwiek strukturę wewnętrzną. Wielokrotnie powtarzane eksperymenty w największych akceleratorach, polegające na zderzaniu ze sobą przeciwbieżnych wiązek elektronów rozpędzonych do prędkości bliskich prędkości światła w próżni, nie dały argumentów za istnieniem struktury wewnętrznej (zderzacz hadronów CERN, wyłączony teraz na dwa lata ze względu na prace udoskonalające go). W zderzeniach traktowanych klasycznie elektron zachowuje się jak kulka o promieniu 2,817 940 3227(19) x 10-15m (klasyczny promień elektronu)]. Doświadczenia z "pułapkowaniem" elektronów w polu magnetycznym wykazały, że promień elektronu jest mniejszy niż 10-22m. Elektrony w atomach zajmują określony obszar w przestrzeni wokół stosunkowo małego dodatniego jądra. Obszary zajmowane przez elektrony nazywają się orbitalami. Orbitale z kolei zgrupowane są w powłoki elektronowe. Parametry każdego orbitalu (energia, kształt) zdeterminowane są przez energię elektromagnetycznego oddziaływania z jądrem atomu i pozostałymi elektronami oraz parametry elektronu. Rozmiary orbitali atomowych są rzędu 10-10m czyli dziesiątej części nanometra, ale dla stanów wzbudzonych mogą być kilkadziesiąt razy większe. Orbitale elektronowe są od 10 do 100 tysięcy razy większe od jądra atomowego, którego średnica wynosi od 10-15 do 10-14 m, co odpowiada długości femtometra. Obojętny atom ma tyle samo protonów w jądrze (ładunek dodatni) co elektronów (ładunek ujemny). Atom może być zjonizowany w wyniku oderwania od niego elektronu, albo przez przyłączenie elektronu, wtedy liczba protonów jest różna od liczby elektronów. Dostarczenie energii z zewnątrz powoduje wzbudzenie elektronów do wyższych stanów, bądź jonizację atomu (oderwanie elektronu). Zwykle w procesach takich wzbudzane są tylko elektrony z najwyższych powłok zwanych walencyjnymi, jednak promieniowanie o dużej energii wzbudza lub odrywa od atomu elektrony z głębszych powłok. Zachowanie elektronów na powłokach atomowych determinuje własności atomów w reakcjach chemicznych. Elektrony mogą swobodnie poruszać się w próżni(!), co jest wykorzystywane w próżniowych lampach elektronowych. W innych środowiskach (np. powietrzu) ich ruch jest hamowany, bo przyłączają się do atomów substancji tworząc jony ujemne. W gazach szybko poruszające się elektrony mogą wywołać wzbudzenie atomu lub jego jonizację, a w konsekwencji emisję fotonów. Zjawisko to w przyrodzie jest przyczyną zorzy polarnej, zaś w technice znalazło zastosowanie w lampach wyładowczych (np. lampy jarzeniowe, tzw. świetlówki). Zgodnie z teorią fal materii elektron może być postrzegany jako odpowiadająca mu fala materii. Może ona podlegać dyfrakcji i interferencji na przeszkodach. Ze względu na długość fali, znacznie mniejszą od długości fali świetlnej, elektrony nadają się doskonale jako czynnik przenoszący informację w mikroskopach. Mikroskop, w którym odpowiednikiem światła są elektrony, nazywa się mikroskopem elektronowym. Elektrony poruszające się w sposób uporządkowany w określonym kierunku, np. w polu elektrycznym powstałym w wyniku przyłożenia napięcia elektrycznego (czyli miejsc o różnych potencjałach wytwarzających siłę elektromotoryczną), stanowią prąd elektryczny.
>Podpowiem Ci jak się sprawy mają: nie mamy dostępu do żadnej z góry ustalonej fizycznej rzeczywistości.
No to mnie musisz przekonać.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Nieunikniony ciąg dalszy. Nie pisz takich rzeczy. Lorentzowi nie potrzeba było eteru by przekonać nieświadomych do tego, że to środowisko w którym się rozchodzi fala elektromagnetyczna w paśmie której znajduje się światło. Totalna nieprawda. Lorentz budując swoje równania potrzebował układu odniesienia i to nieruchomego względem Ziemi niezależnie w jakiej by pozycji była w stosunku do Słońca. I tylko do Ziemi-obserwatora się odnosił. Wymyślił niewidzialny eter. Opierając się na jego "sztuczce" robisz teraz absolutną aferę. A Minikowski walczył tylko z formalizmem matematycznym, chcąc skontrować Lorentza. Obecnie teoria ta jest traktowana jako rodzaj "lorentzowskiej" lub "neo-lorentzowskiej" interpretacji szczególnej teorii względności. Wprowadzenie skrócenia długości oraz dylatacji czasu w "preferowanym" układzie odniesienia, który pełni rolę nieruchomego eteru Lorentza, prowadzi do skompletowania transformacji Lorentza. Ponieważ obie teorie posiadają ten sam formalizm matematyczny, eksperymentalnie nie sposób dowieść słuszności jednej kosztem drugiej. Aczkolwiek, w teorii eteru Lorentza zakłada się istnienie niewykrywalnego eteru, i spełnienie zasady względności wydaje się tylko zbiegiem okoliczności, co jest czynnikiem, dla którego teoria względności jest preferowana ponad teorię Lorentza. Inną przyczyną wyboru szczególnej teorii względności jest fakt, że nowe zrozumienie czasu i przestrzeni stało się podstawą do sformułowania ogólnej teorii względności. Ja Tobie odpowiedziałem, że elektron jest trudny do zatrzymania. Że elektron może swobodnie przebywać w próżni. Elektron to ładunek potencjału, który jest w ruchu ciągłym. Więc jak? Ładunek elektryczny i ruch, to jest magnetyzm? Raczej elektromagnetyzm? Więc Maxwell budując równanie fali elektromagnetycznej nie mówił prawdy? Więc w próżni kosmicznej trzeba jakiegoś środowiska (eteru) by taka fala elektromagnetyczna się rozchodziła? W mechanice klasycznej tak. Ale w przestrzeni kosmicznej? Wątpię. Opierając się na powyższym wiem więc dlaczego nie odpowiedziałeś na moje pytanie jak rozumiesz eter. Nie odpowiesz w "kwestii formalnej" bo zwyczajnie nie wiesz. Odpowiedziałem tobie powyżej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >jak rozumiesz eter
Eter to wiązanie.
Oddziaływanie dwóch ciał ze sobą możliwe jest tylko dzięki ich wiązaniu.
Promieniowanie występuje w związku z grawitacją.
Każda porcja energii przeniesiona promieniowaniem ubywa z wiązania, zmniejsza siłę grawitacji.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>jak rozumiesz eter >Eter to wiązanie. >Oddziaływanie dwóch ciał ze sobą możliwe jest tylko dzięki ich wiązaniu. >Promieniowanie występuje w związku z grawitacją. >Każda porcja energii przeniesiona promieniowaniem ubywa z wiązania, zmniejsza siłę grawitacji.
Weź Ty się Krystkon zamknij. Bo od dłuższego czasu znów Ciebie nawiedziło i fanzolisz. Napisz skargę do Polskiej Akademii Nauk, że Twoich "odkryć" nikt nie szanuje na Racjonaliście. Tam znajdziesz radę i zrozumienie. Oczywiście będziesz musiał w PAN-ie swoje racje przedstawić. I nie wtrącaj się do rozmowy "starszych".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Weź Ty się Krystkon zamknij.
A co nie dostrzegasz wiązania Słońca z Ziemią?
W skali mikro przypisujesz takim wiązaniom energię a w skali układu planetarnego już nie?
Czy jedno koło zębate mogłoby działać na drugie z siłą gdyby te nie były związane?
Gdzie jest energia wiązania planet w układzie slonecznym?
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>jak rozumiesz eter >Eter to wiązanie. >Oddziaływanie dwóch ciał ze sobą możliwe jest tylko dzięki ich wiązaniu. >Promieniowanie występuje w związku z grawitacją. >Każda porcja energii przeniesiona promieniowaniem ubywa z wiązania, zmniejsza siłę grawitacji.
Udowodnij to pizdusiu! Nie znając fizyki, nie znając matematyki, TWIERDZISZ! To tak jakbyś nie widział Boga, ale twierdzisz, że istnieje. Czy to robisz specjalnie by wnerwiać? Masz taki wewnętrzny przymus, czy po prostu lubisz się swoją głupotą popisywać, kabotynie? Mało Tobie epitetów? Siermięga to jesteś!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>jak rozumiesz eter >Eter to wiązanie. >Oddziaływanie dwóch ciał ze sobą możliwe jest tylko dzięki ich wiązaniu. >Promieniowanie występuje w związku z grawitacją. >Każda porcja energii przeniesiona promieniowaniem ubywa z wiązania, zmniejsza siłę grawitacji.
No akurat Ty masz najwięcej do powiedzenia kabotynie. A wiesz Ty zacz, o czym piszesz?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >No akurat Ty masz najwięcej do powiedzenia kabotynie.A wiesz Ty zacz, o czym piszesz?
Wiem, że potrafisz stwierdzić zakrzywienie światła w przestrzeni kosmicznej ale nie potrafisz dostrzec, ze to zakrzywienie kosztuje zuzycie energii.
Każda przestrzeń, w której dochodzi do zakrzywienia światła jest materią, jest eterem.
Nośnikiem promieniowania jest grawitacja. Każdy przeniesiony foton pomiędzy ciałami kosztuje grawitacje tych ciał.
|
|
| | | | | | | | | |  | | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
> Więc Maxwell budując równanie fali elektromagnetycznej nie mówił prawdy? Więc w próżni kosmicznej trzeba jakiegoś środowiska (eteru) by taka fala elektromagnetyczna się rozchodziła? W mechanice klasycznej tak. Ale w przestrzeni kosmicznej? Wątpię.W związku z czym nie mówił prawdy ? Dla Maxwella istnienie eteru było czymś oczywistym i na takich założeniach były pierwotnie formułowane te równania. Jest też oczywistym dla każdego człowieka, który zapozna się z definicją fali. Zwolennicy Einsteina powinni uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Twierdzenie, że fala istnieje bez ośrodka jest sprzeczne wewnętrznie, ponieważ fale definiuje się jako rozchodzące się w ośrodku zaburzenie. Z tego powodu nawet w normalnej obiegowej wersji STW powinno się przyjąć istnienie eteru, z tym że w formie zrelatywizowanej. Wersje Einsteina należy interpretować w ten sposób, że każdy układ ma swój własny stacjonarny eter rozumiany jako ośrodek rozchodzenia się fal elektromagnetycznych Maxwella. ________ "Only a minority of theoretical physicists such as Abraham, Lorentz, Poincaré, or Langevin still believed in the existence of an aether.[107] Einstein later (1918-1920) qualified his position by arguing that one can speak about a relativistic aether, but the "idea of motion" cannot be applied to it.[109] Lorentz and Poincaré had always argued that motion through the aether was undetectable. Einstein used the expression "special theory of relativity" in 1915, to distinguish it from general relativity." en.wikiped(*)l_relativity#Spacetime_physics.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Więc Maxwell budując równanie fali elektromagnetycznej nie mówił prawdy? Więc w próżni kosmicznej trzeba jakiegoś środowiska (eteru) by taka fala elektromagnetyczna się rozchodziła? W mechanice klasycznej tak. Ale w przestrzeni kosmicznej? Wątpię.> W związku z czym nie mówił prawdy ? Dla Maxwella istnienie eteru było czymś oczywistym i na takich założeniach były pierwotnie formułowane te równania.Nieprawda. Lorentz też musiał zrobić jakieś założenia. Eter był jego pomysłem. > Jest też oczywistym dla każdego człowieka, który zapozna się z definicją fali.Tak, masz rację ale tylko wtedy, gdy się to widzi. Materia przenosi zaburzenia nazywane falą. A fala z kolei przenosi energię. Tylko wtedy mi powiedz czym jest eter, wymysł Lorentza, niewidzialny? Niewidzialny więc niesprawdzalny, bo niematerialny? A czy Kosmos jest idealną próżnią? Co powiesz na stwierdzoną obecność elektronów, molekuł, protonów, neutronów, cząstek neutrino? Czy to nie jest środowisko wg Ciebie? > Zwolennicy Einsteina powinni uważać, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Twierdzenie, że fala istnieje bez ośrodka jest sprzeczne wewnętrznie, ponieważ fale definiuje się jako rozchodzące się w ośrodku zaburzenie.Słusznie. Ale czy pole elektromagnetyczne jest ośrodkiem materialnym? > Z tego powodu nawet w normalnej obiegowej wersji STW powinno się przyjąć istnienie eteru, z tym że w formie zrelatywizowanej.Czyli jak? > Wersje Einsteina należy interpretować w ten sposób, że każdy układ ma swój własny stacjonarny eter rozumiany jako ośrodek rozchodzenia się fal elektromagnetycznych Maxwella.Spróbuj jeszcze raz to przemyśleć.________ > "Only a minority of theoretical physicists such as Abraham, Lorentz, Poincaré, or Langevin still believed in the existence of an aether.[107] Einstein later (1918-1920) qualified his position by arguing that one can speak about a relativistic aether, but the "idea of motion" cannot be applied to it.[109] Lorentz and Poincaré had always argued that motion through the aether was undetectable. Einstein used the expression "special theory of relativity" in 1915, to distinguish it from general relativity." en.wikiped(*)l_relativity#Spacetime_physics> .>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Ja energię podzielilbym na 2 postaci, energię wiązania tzw. materia i energię działania tzw. ruch. Energię wiązania tj. materię można dostrzec w każdym zakrzywieniu ruchu. Np w tym wybuchu słonecznym  Prozna wcale nie jest próżnia. Przyjęliśmy uznawać za materię pola przestrzeni, w których dochodzi do załamania światła. Załamanie światła to nic innego jak zakrzywienie ruchu. W tzw. próżni także dochodzi do załamania światła tylko w innej skali. Zakrzywienie światła również w skali kosmicznej jest dowodem przenikania materii. Każde zakrzywienie ruchu dowodzi istnienia wiązania, dowodzi istnienia materii. Jeśli w skali kosmicznej zakrzywienie ruchu jest znikome to znaczy, że materia jest bardzo rzadka ale to wciąż materia.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Związek energii wiązania i energii działania widać na każdym kroku.
Każda energia działania ciała kosztuje ciało energię wiązania, każda materia, która się poruszy traci masę.
Bardzo dobrze to widać np. po zmęczeniu materiału na skutek pracy.
Ruch pochodzi z masy, a masa wyłania się z ruchu.
Jeśli ktoś nie domyśla się jeszcze skąd planety w układzie słonecznym, podpowiem. Zostały wyświecone przez Słońce. Pochodzą z promieniowania słonecznego.
Jeśli ktoś nie domyśla się jeszcze skąd bierze się siła ciągu rakiety kosmicznej, podpowiem. Z rozpadu materii.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Związek energii wiązania i energii działania widać na każdym kroku. >Każda energia działania ciała kosztuje ciało energię wiązania, każda materia, która się poruszy traci masę. >Bardzo dobrze to widać np. po zmęczeniu materiału na skutek pracy. >Ruch pochodzi z masy, a masa wyłania się z ruchu. >Jeśli ktoś nie domyśla się jeszcze skąd planety w układzie słonecznym, podpowiem. Zostały wyświecone przez Słońce. Pochodzą z promieniowania słonecznego. >Jeśli ktoś nie domyśla się jeszcze skąd bierze się siła ciągu rakiety kosmicznej, podpowiem. Z rozpadu materii.
Krystian! Co Ty do cholery znów bredzisz? Mam znów wycinać Twoje brednie i demonstrować? Zajmnij się Twoją ekonomią i poodpowiadaj w końcu na zadane Tobie pytania, bo się ich namnożyło niemożebnie. Bo nic nie działasz w tym kierunku, a wszystkich zaczepiasz. I nie wsadzaj nosa do kawy, bo kawa nie do nosa. Weź się w końcu za naukę. Bo jakieś studia na powiatowym oddziale uniwerku wrocławskiego nie dają wszechwiedzy. Rozumiesz to w końcu? Bo rozmawiać z Tobą dla zabicia czasu nie będę. Towarzystwa to sobie szukaj na innych portalach.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | 7524498639437497354244893295295944888698 (858 punktów) |
> Nieprawda. Lorentz też musiał zrobić jakieś założenia. Eter był jego pomysłem.Wiec naprawde sadzisz, ze sam Maxwell nie bazowal na koncepcji eteru tylko dopiero Lorentz sam sobie to nagle wymyslil ? Jesli tak to jestes w duzym bledzie: en.wikiped(*)models_and_Maxwell's_equations> Tak, masz rację ale tylko wtedy, gdy się to widzi.Tu nie ma znaczenia czy "sie to widzi". Nawet gdy mowimy o czysto abstrakcyjnym modelu, ktoremu nie nadajemy fizycznej interpretacji to mowienie o fali bez osrodka jest po prostu bez sensu ! Poniewaz fala jest wlasnie niczym innym jak drganiem osrodka. Rownanie falowe to w zasadzie koncepcja czysto teoretyczna/matematyczna taka jak i wektor. Fala bez osrodka to czysty krystkonizm. Opisywanie fali bez osrodka to cos jak opisywanie wektora bez wartosci czy cos w tym rodzaju. > Materia przenosi zaburzenia nazywane falą. A fala z kolei przenosi energię. Tylko wtedy mi powiedz czym jest eter, wymysł Lorentza, niewidzialny? Niewidzialny więc niesprawdzalny, bo niematerialny?Eter byl zawsze czyms materialnym. Nawet w czasach Fresnela ktory zmarl zanim Lorentz zdazyl sie urodzic. Jednak chce przypomniec, ze w scislym sensie nie widzimy zadnej materii. Mozna natomiast powiedziec, ze "widzimy" materie posrednio, poniewaz barwne plamy, ktorych doswiadczamy porzadkujemy w ramach koncepcji materii, ktora jest podstawowym elementem tzw. "potocznej teorii rzeczywistosci". To co sprawia ze tak silnie wierzymy w istnienie materii to fakt, ze zalozenie jej istnienia najprosciej porzadkuje nasze wrazenia zmyslowe. Nie mozesz zobaczyc eteru bezposrednio, ale innego rodzaju materii tez nie mozesz zobaczyc. Jezeli jednak, wlasciwosci swiatla mozna prosto wyprowadzic z zalozenia, ze swiatlo jest fala, to nalezy rowniez przyjac osrodek dla tej fali. > >Z tego powodu nawet w normalnej obiegowej wersji STW powinno się przyjąć istnienie eteru, z tym że w formie zrelatywizowanej.> Czyli jak?> >Wersje Einsteina należy interpretować w ten sposób, że każdy układ ma swój własny stacjonarny eter rozumiany jako ośrodek rozchodzenia się fal elektromagnetycznych Maxwella.> Spróbuj jeszcze raz to przemyśleć.Nawet interpretacja Einsteina nie jest sprzeczna z zalozeniem, ze istnieje osrodek w ktorym rozchodza sie sygnaly swietlne, poniewaz jedyna roznica pomiedzy interpretacja Lorentza i Einsteina to sposob definiowania jednostek. Wedlug mnie sposob przedefiniowania jednostek przyjety w wersji Einsteina nie powoduje znikniecia eteru Lorentza, a jedynie to, ze stacjonarnosc eteru w kazdym ukladzie inercjalnym jest tautologia. .
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | salek (4701 punktów) | >Tu nie ma znaczenia czy "sie to widzi". Nawet gdy mowimy o czysto abstrakcyjnym modelu, ktoremu nie nadajemy fizycznej interpretacji to mowienie o fali bez osrodka jest po prostu bez sensu !
Dlaczego? Przecież spokojnie można pod falę podciągnąć pojawianie się i zanikanie ośrodka. Wystarczy trochę nasilić abstrakcyjne myślenie, choć z obecnością tego bywa słabo.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Nieprawda. Lorentz też musiał zrobić jakieś założenia. Eter był jego pomysłem.> Wiec naprawde sadzisz, ze sam Maxwell nie bazowal na koncepcji eteru tylko dopiero Lorentz sam sobie to nagle wymyslil ? Jesli tak to jestes w duzym bledzie: en.wikiped(*)models_and_Maxwell's_equationsTak właśnie było. Myślano jeszcze fizyką klasyczną (fizyką materii). To nie był wymysł Lorentza. Lorentz "tylko" użył wybiegu (co napisałem a Ty czytasz nieuważnie) budując w ten sposób układ odniesienia. Maxwell myślowo zakładał taki układ, ale nie opisywal go i się nie odwoływał. Jego równanie fali elektromagnetycznej nic nie wspomina o eterze. > >Tak, masz rację ale tylko wtedy, gdy się to widzi.> Tu nie ma znaczenia czy "sie to widzi". Nawet gdy mowimy o czysto abstrakcyjnym modelu, ktoremu nie nadajemy fizycznej interpretacji to mowienie o fali bez osrodka jest po prostu bez sensu ! Poniewaz fala jest wlasnie niczym innym jak drganiem osrodka. Rownanie falowe to w zasadzie koncepcja czysto teoretyczna/matematyczna taka jak i wektor. Fala bez osrodka to czysty krystkonizm. Opisywanie fali bez osrodka to cos jak opisywanie wektora bez wartosci czy cos w tym rodzaju.Czytasz co pisałem? Rozchodzenie się fali elektromagnetycznej w ośrodku "pustym" jakim ma być spójna materia dotyczy Kosmosu? A Kosmos naprawdę jest pusty? Czy pojęcie bytności średnio jednego elektronu w 1 m 3 przestrzeni jest oznaką pustki? A gdzie cięższe protony i już molekuły? Maxwell robił doświadczenia używając próżniowej rury. Próżni na jaką wtedy było stać by wytworzyć przez człowieka. > >Materia przenosi zaburzenia nazywane falą. A fala z kolei przenosi energię. Tylko wtedy mi powiedz czym jest eter, wymysł Lorentza, niewidzialny? Niewidzialny więc niesprawdzalny, bo niematerialny?> Eter byl zawsze czyms materialnym.Czyli jak go "widzieć"? Jeśli jest habitatem, więc musi być łatwo opisywalnym. > Nawet w czasach Fresnela ktory zmarl zanim Lorentz zdazyl sie urodzic. Jednak chce przypomniec, ze w scislym sensie nie widzimy zadnej materii. Mozna natomiast powiedziec, ze "widzimy" materie posrednio, poniewaz barwne plamy, ktorych doswiadczamy porzadkujemy w ramach koncepcji materii, ktora jest podstawowym elementem tzw. "potocznej teorii rzeczywistosci".Bądź konsekwentny. By określić materię nie potrzeba skomplikowanych przewodów oracyjnych przekonywujących. > To co sprawia ze tak silnie wierzymy w istnienie materii to fakt, ze zalozenie jej istnienia najprosciej porzadkuje nasze wrazenia zmyslowe. Nie mozesz zobaczyc eteru bezposrednio, ale innego rodzaju materii tez nie mozesz zobaczyc.To jest naprawdę skomplikowane. Wrażenia zmysłowe powodują także i pewne wady myślenia (objawienia, nawiedzenia, pareidolia itp.). Nie posądzam Ciebie o takie coś. > Jezeli jednak, wlasciwosci swiatla mozna prosto wyprowadzic z zalozenia, ze swiatlo jest fala,Ale elektromagnetyczną. > ...to nalezy rowniez przyjac osrodek dla tej fali.No właśnie. Gdy Maxwell robił doświadczenia w rurze próżniowej, to co było ośrodkiem/habitatem? > >>Z tego powodu nawet w normalnej obiegowej wersji STW powinno się przyjąć istnienie eteru, z tym że w formie zrelatywizowanej.> >Czyli jak?> >>Wersje Einsteina należy interpretować w ten sposób, że każdy układ ma swój własny stacjonarny eter rozumiany jako ośrodek rozchodzenia się fal elektromagnetycznych Maxwella.Czyli o co chodzi? Dozwolona interpretacja? Czyli wg domniemań wywód uzasadniający? > >Spróbuj jeszcze raz to przemyśleć.> Nawet interpretacja Einsteina nie jest sprzeczna z zalozeniem, ze istnieje osrodek w ktorym rozchodza sie sygnaly swietlne, poniewaz jedyna roznica pomiedzy interpretacja Lorentza i Einsteina to sposob definiowania jednostek. Wedlug mnie sposob przedefiniowania jednostek przyjety w wersji Einsteina nie powoduje znikniecia eteru Lorentza, a jedynie to, ze stacjonarnosc eteru w kazdym ukladzie inercjalnym jest tautologia.Czyli w Twoich wywodach jednak przekonujesz do słabości pojęcia eteru, jednocześnie oficjalnie występując jako obrońca tego pomysłu. Nie wyrzucam Tobie takiej postawy, bo to nie ma sensu. Pojęcie eteru jednak dało podstawy do uzasadnienia OTW. Nie jest sprzeczne z OTW i świat to przyjął bez szkody dla zdrowia swojego.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | > negatywny wynik M-M gdy interferometr porusza się w przyjętym układzie jest w STW wyjaśniany dokładnie tak samo jak w LET, poprzez kontrakcję
Owszem, LET jest równie poprawnym opisem rzeczywistości jak i STW, ale pojęciowo LET jest gorszą teorią bo, po pierwsze, eter odcina brzytwa Ockhama, a po drugie, LET koliduje z zasadą mówiącą, że prawa natury są takie same dla każdego obserwatora inercjalnego.
> Sądzę że powinniśmy wybrać układ w którym Ziemia jest nieruchoma jako układ eteru...
W ogólności to się nie uda, bo zarówno wahadło Foucaulta jak i cyklony tropikalne zniszczą taki wybór. Tylko jednostajny prostoliniowy ruch jest względny; obroty i przyspieszenia są bezwzględne.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | >>No więc co to za układ, by względem niego określać prędkość? Skoro popierasz to powiedz! >Proponuje żeby za układ eteru wybrać ten w którym Ziemia jest nieruchoma i się nie obraca. >Pewnej dozy antropocentryzmu i tak nie unikniemy, >w szczególności gdyby nasz system percepcyjny był taki >jak u nietoperzy, to nie doszlibyśmy do STW, bo równoczesność definiowalibyśmy >w oparciu o fale dźwiękowe
1. Teza dość ryzykowna, są nietoperze co dobrze widzą. Porównają różnorodność w grupie różnych gatunków, to już skłoni do przemyśleń,
2. "Widzenie" nietoperzy wymaga ośrodka, zaczną się zastanawiać co będzie w próżni. Wystarczy zrobić jakiś emiter fal akustycznych choćby mechaniczny i wstawić pod klosz bez powietrza.
3. Wszystkie nietoperze pływają za to nie nurkują. Echolokacja nietoperzy (jako zmysł głownie nadajnik i odbiornik) chyba nie działa w wodzie (tego nie wiem ale raczej tak jest biorąc pod uwagę konstrukcję), masz naturalny materiał do przemyśleń ciekły / gaz / nic w sensie właściwości. Stąd dalej do innych oddziaływań.
4. Swiatło przyciąga owady co jest pożywieniem dla niektórych gatunków, będą budować żarówki i inne emitery (koszulki Aurella?) jako wabiki.\
Myśle że rozwój by był.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Echolokacja nietoperzy (jako zmysł głownie nadajnik i odbiornik) chyba nie działa w wodzie (tego nie wiem ale raczej tak jest biorąc pod uwagę konstrukcję)
Jedno słowo: delfiny. Ewentualnie drugie słowo: sonar.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | >> Echolokacja nietoperzy (jako zmysł głownie nadajnik i odbiornik) chyba nie działa w wodzie (tego nie wiem ale raczej tak jest biorąc pod uwagę konstrukcję) >Jedno słowo: delfiny. Ewentualnie drugie słowo: sonar.
Koledze "cyfra" chodzi chyba o co innego. Jak nie masz zmysłu odbierającego EM to nie będziesz wykonywał z tym eksperymentów. Tak ja to przynajmniej zrozumiałem i to kontruję.
Delfiny mają oczy i też opanowały dwa ośrodki (wodę i powietrze - skoki). Na dokładkę masz od razu zainteresowanie grawitacją (pływając w wodzie masz względną nieważkość z powodu wyporu, na powierzchni przy skoku grawitacja jest, kamień zabrany do słoika z powietrzem pod wodę spada.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >>> Echolokacja nietoperzy (jako zmysł głownie nadajnik i odbiornik) chyba nie działa w wodzie (tego nie wiem ale raczej tak jest biorąc pod uwagę konstrukcję) >>Jedno słowo: delfiny. Ewentualnie drugie słowo: sonar. >Koledze "cyfra" chodzi chyba o co innego. Ale mi chodzi o Twoją wypowiedź, a nie wypowiedź kolegi 'cyfra'. Sonar i odgłosy wydawane przez delfiny to właśnie przykłady echolokacji w wodzie, więc ta jak najbardziej działa.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | j23a (1186 punktów) | >>>> Echolokacja nietoperzy (jako zmysł głownie nadajnik i odbiornik) chyba nie działa w wodzie (tego nie wiem ale raczej tak jest biorąc pod uwagę konstrukcję) >>>Jedno słowo: delfiny. Ewentualnie drugie słowo: sonar. >>Koledze "cyfra" chodzi chyba o co innego. >Ale mi chodzi o Twoją wypowiedź, a nie wypowiedź kolegi 'cyfra'. Sonar i odgłosy wydawane przez delfiny to właśnie przykłady echolokacji w wodzie, więc ta jak najbardziej działa.
Echolokacja działa w każdym medium w którym rozchodzi się dźwięk jeżeli masz odpowiedni nadajnik i odbiornik (np. w metalu czy tkance - detekcja pęknięć czy medyczna). Musisz mieć ośrodek o określonych właściwościach
Za to sonar nietoperza raczej nie działa w wodzie a delfina w powietrzu (przy skoku). Tak mi się przynajmniej wydaje (kwestia konstrukcji sensorów i nadawania) ale tego na pewno nie wiem. Zakładając że oba zwierzaki mają IQ człowieka (bo chodzi o teorie fizyczne i ich interpretacje oraz zakres poprawności) naturalnym jest zainteresowanie się ośrodkami różnymi od typowych - takimi w których nie działają ich ważne zmysły. Stąd już łatwo do odpompowania powietrza i przeskoku pojęciowego do próżni z jej właściwościami jako ośrodka. I o to mi chodziło z tymi sonarami.
Kontruje tezę wczesniejszą że nietoperze czy delfiny _nie odkryją_ próżni i jej praw (z obaleniem teorii eteru) bo ich główne zmysły działają tylko w ośrodku ciągłym.
|
|
| | |  | 1 na 1 | 0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C (858 punktów) |
>PS. Zmień ten idiotyczny login bo nie chce mi się pisać ciągu liczb większych jak moje konto bankowe. Ustalam, że będę Ciebie określał jako numer.
-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE----- Hash: SHA512
Zmienilem na cos bardziej sensownego
Teraz jest to odcisk mojego klucza publicznego:
0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C
Tak lepiej ? -----BEGIN PGP SIGNATURE-----
iQKTBAEBCgB9FiEEA2NmnUpyR/cWV2JRc77DuBJNEnwFAlxHQpdfFIAAAAAALgAo aXNzdWVyLWZwckBub3RhdGlvbnMub3BlbnBncC5maWZ0aGhvcnNlbWFuLm5ldDAz NjM2NjlENEE3MjQ3RjcxNjU3NjI1MTczQkVDM0I4MTI0RDEyN0MACgkQc77DuBJN EnyEvxAAkjPYJdsHj2zRXW+kMROAmx16dGcKTK009VdTF7eaZIJ2H2xcKkcYZCbE VBtyF6NgeX4cSKFmuJeIxgdQn9DkNu8lO1r6RMchnwFajkcU1K1oYo6L1O82ygEO OIIzcQgQ9sAq1qbl7KXyBzTTY9GRrt1533UiyX9I8ezM/Pr5YAQz447M4WJApsmF zlH6ZokEg5Nki+pQvRdS4VhPuoPkvBzMONKW8nN/eNf3cGpESYJ6q3UbyD54YBvL OmQVqzGS2QTwCaH6uevRNLAzEr1y/CYy6FYFAPtzGEYTVKId0Erh69kZ3cPTgFnm IYgC/h8fJG2h6uiOUe+T3BKzfKasbesFGESvifwgrY/jZ+IHg9zltuIziE9LKCvM KRw8qThmMy54AYwDKGiXILnCmFJBEkZ9EDrk3VjGuIs/ZjJRtBStH6cNpVU9noyc yElGGIDqdjvnVJdAt62Ho2eEam/7S1PbMCWxJRpTVq9poecwF4lPl/IE4wEFLEHM bzjuz3oC8x554XxYAMeQy3n6rU9NSMn0NFggb+fNlgRzd5UCcAW4J0trDuJvXYQ3 seGdWf2hurRk6orIfzKK6yL4CcSyG9cGks/X+x0UywLt7UdTsoZT8LZhUfmOfy6m qCHXSdF1BhoIM30C9hTXXDyljiVOIZa/1LePPTlDjmD0NUUbyWE= =gxpJ -----END PGP SIGNATURE-----
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>PS. Zmień ten idiotyczny login bo nie chce mi się pisać ciągu liczb większych jak moje konto bankowe. Ustalam, że będę Ciebie określał jako numer. >-----BEGIN PGP SIGNED MESSAGE----- >Hash: SHA512 >Zmienilem na cos bardziej sensownego >Teraz jest to odcisk mojego klucza publicznego: >0363669D4A7247F71657625173BEC3B8124D127C
Szkoda słów. Zwaliłeś mnie niesamowitym poczuciem humoru. Niemniej i tak będę Ciebie nazywał "numerem". Najlepiej "Numer 8", jak w tym filmie amerykańskim o wędrownym handlarzu na Dzikim Zachodzie, który swoje towary woził na ośle. Niestety zawsze te osły miały pecha i zostawały zastrzelone. Handlarz więc przestał nadawać im imiona, a tylko nazywał numerami. Akcja filmu zaczyna się gdy miał osła nr 8. Niedługo zresztą, bo film-serial kończy się gdy już miał osła nr 9.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Wg mnie pojęcie eteru bierze się z błędnego założenia, że ciało ma swoje granice.
Granica ciala jest tylko pewnym urojeniem związanym z załamaniem promieniowania. Gdybyśmy obserwowali otoczenie na bazie dłuższych lub krótszych fal, granice ciał byłby już inne.
Ciało się nie kończy. Ciało w pewnej odległości od środka ulega znacznemu rozrzedzeniu. Ciało jest nieskończone.
W ogóle to należałoby mówić o jednym ciele, w którym wykształciły się ośrodki zwiększonej gęstości .
Grawitacja jest przejawem tego samego wiązania, które w pewnej odległości od środka zwiększonej gęstości czyni materię.
Materia to nic innego jak zawinięte i zagęszczone oddziaływanie grawitacyjne, którego nie przenika promieniowanie ludzkiego ciała.
Wewnątrz materii nie znajdziemy nic prócz grawitacji, która przekształca się w promieniowanie.
|
|
| | |  | 3 na 5 | szarley (54911 punktów) | >Wg mnie pojęcie eteru bierze się z błędnego założenia, że ciało ma swoje granice.
A według mnie twoje nawiewanie od pytań bierze się z debilizmu lub naprucia ziołami, pozbawiony honoru kundlu
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | |  | 2 na 2 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >A według mnie twoje nawiewanie od pytań bierze się z debilizmu lub naprucia ziołami, pozbawiony honoru kundlu
Różnimy się, przyznaję. Chcemy sprzecznych rzeczy przez co stajemy się sibie przeciwnikami. Nie chwalę twoich przekonań i dążeń choć pewnie zyczylbys tego sobie. Kazdy chce, żeby inni się z nim zgodzili.
Czy Ty naprawdę nie możesz powstrzymać się od takiej pogardy?
Przecież my już w ogóle ze sobą nie rozmawiamy tylko okazujemy sobie wzajemną nienawiść.
Posłuchaj mnie ostatni raz. Pohamuj swoją pogardę, bo nic dobrego z niej nie wyniknie. Nie rozumiemy się to trudno, nie potrafimy się wzajemnie przekonać to szkoda ale to nie znaczy jeszcze że powinniśmy wyzywać się od kundli.
Nie chce być twoim wrogiem. Szanujesz odmienne poglądy to uszanuj i moje. Jesteśmy na tym świecie razem i nikt z nas nie zniknie zatem musimy wspolistniec chcesz tego czy nie. Nie pozabijamy się z tego powodu, że chcemy czegoś innego.
Kategorycznie żądam od Ciebie abyś zaprzestal zwracać się do mnie kundlu, abyś zaprzestal posadzac mnie publicznie o zażywanie narkotyków, abys powstrzymał się od przypisywania mi psychicznych chorób - ANONIMOWY UŻYTKOWNIKU INTERNETU, który rozpuscil swoje chamstwo korzystając z tego, że nikt nie wie kim jesteś!
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Czy Ty naprawdę nie możesz powstrzymać się od takiej pogardy?Twoją pogardą jest głoszenie twierdzeń i unikanie odpowiedzi na pytania: Hamerlik głosi: Jest tak (....) macie mi wierzyć bo jesteście bydłem i żadnych pytań bo jesteście bydłem > Przecież my już w ogóle ze sobą nie rozmawiamy tylko okazujemy sobie wzajemną nienawiść.To zacznij rozmawiać.wróć do tematu, znajdź czas na odpowiedź, odpowiedz na pytania, wyjaśnij wątpliwości. Pogarda nie pozwala? www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371Tu masz obliczenia dla twojej teorii. Uciekałeś od odpowiedzi w żale, że stworzyłem ci zły świat > Nie rozumiemy się to trudno, nie potrafimy się wzajemnie przekonać to szkoda ale to nie znaczy jeszcze że powinniśmy wyzywać się od kundli.Żałuję, przepraszam > Szanujesz odmienne poglądy to uszanuj i moje.UZASADNIJ te swoje poglądy. > Nie pozabijamy się z tego powodu, że chcemy czegoś innego.Nie jestem pewien czy nie jesteś zdolny zabić. Twoja frustracja wynika z urojeń > Kategorycznie żądam od Ciebie abyś zaprzestal zwracać się do mnie kundlu, abyś zaprzestal posadzac mnie publicznie o zażywanie narkotyków, abys powstrzymał się od przypisywania mi psychicznych choróbKategorycznie żądam, abyś przestał pisać na mój temat brednie Twierdzisz, że wysyłam dzieci do prywatnych zagranicznych szkół Twierdzisz, że latam biznesklasą na Syberię Twierdzisz, że nie pracuję Twierdzisz, że boję się autorskich programów nauczania Twierdzisz, że jestem zwolennikiem płacenia podatków wyłącznie przez biedotę Twierdzisz, że nie poradzę wyjechać na wakacje bez komornika Twierdzisz, że latam na konferencje do Dubaju Twierdzisz, że zbudowałem dom oszukując robotników Twierdzisz, że zatrudniam pracowników w spółdzielni Twierdzisz, że rolnik nie pracuję Twierdzisz, że nie istnieje spółdzielczość Twierdzisz, że jesteś niewolnikiem Twierdzisz, że tworzę prawo, które cię obowiązuje Twierdzisz, że jesteś zwolennikiem dekoncentracji kapitału Kilka godzin temu napisałeś: Cytat:Szarley mi zarzuca, że to ja chcę przyjść do niego po komorne, GDZIE! Twoja psychiczna choroba ujawnia się prezentowaniem urojeń. Każde twoje słowo na mój temat to kłamstwo, a skoro wierzysz we własne kłamstwa to jest to choroba lub naćpanie
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kilka godzin temu napisałeś:> Cytat:Szarley mi zarzuca, że to ja chcę przyjść do niego po komorne, > GDZIE!Szarleyu, ja to sobie myślę że Kristian w swojej desperacji chce, abyś z nim w kółko rozmawiał, interesował się tym co pisze, odpisywał, emocjonował się jego "przemyśleniami" tudzież sytuacją itd. Dopóki to uzyskuje, dopóty czuje że jest, i że ma kogoś obok siebie a jego urojenia mają jakąś wartość. Nie jest to bynajmniej partnerska droga do znalezienia sobie towarzystwa. Myślę że każdy z nas ma jakiś tam swój zestaw wartości i zalet którymi interesuje innych, niektórzy tylko oddziałują na innych żeby nie sczeznąć od samotności, jest jeszcze podzbiór ludzi co mają ten zestaw hermetycznie zamknięty, jak pszczoły kod genetyczny. Trochę pamiętam to ze szkoły, trochę widzę po szkolnych opowieściach syna: w klasie niekiedy bywa pajac, który im większe pośmiewisko z siebie zrobi, tym chyba jakoś więcej z tego ma. Kristian kojarzy mi się właśnie z kimś takim: w jego przypadku im gorzej, tym lepiej. Smutne to bardzo. Może po prostu nie warto dawać się prowokować  Serdecznie pozdrawiam w Nowym Roku
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Trochę pamiętam to ze szkoły, trochę widzę po szkolnych opowieściach syna: w klasie niekiedy bywa pajac, który im większe pośmiewisko z siebie zrobi, tym chyba jakoś więcej z tego ma.> Kristian kojarzy mi się właśnie z kimś takim: w jego przypadku im gorzej, tym lepiej. Smutne to bardzo.> Może po prostu nie warto dawać się prowokować  > Serdecznie pozdrawiam w Nowym RokuTrochę pamiętam ze szkoły jak się formułuje wrogie nastawienie grupy wobec niezgodnej jednostki, która nie chce podporządkować się hierarchi w grupie. Podejrzewam Jacku, że nigdy nie byłeś Alfa a grupie ale zawsze przydupasem Alfy, takim który odgaduje czego Alfa chce i nastawia grupę do spełnienia jego chciwości. Zgadlem?
|
|
| | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Kilka godzin temu napisałeś:> > Cytat:Szarley mi zarzuca, że to ja chcę przyjść do niego po komorne, > >GDZIE!> Szarleyu, ja to sobie myślę że Kristian w swojej desperacji chce, abyś z nim w kółko rozmawiał, interesował się tym co pisze, odpisywał, emocjonował się jego "przemyśleniami" tudzież sytuacją itd.    > Dopóki to uzyskuje, dopóty czuje że jest, i że ma kogoś obok siebie a jego urojenia mają jakąś wartość.   > Nie jest to bynajmniej partnerska droga do znalezienia sobie towarzystwa. Myślę że każdy z nas ma jakiś tam swój zestaw wartości i zalet którymi interesuje innych, niektórzy tylko oddziałują na innych żeby nie sczeznąć od samotności, jest jeszcze podzbiór ludzi co mają ten zestaw hermetycznie zamknięty, jak pszczoły kod genetyczny.   > Trochę pamiętam to ze szkoły, trochę widzę po szkolnych opowieściach syna: w klasie niekiedy bywa pajac, który im większe pośmiewisko z siebie zrobi, tym chyba jakoś więcej z tego ma.Tacy osobnicy już od najmłodszych lat wykazują postępujący kabotynizm. Cecha złożona z wielu psychologicznych objawowych zespołów reakcyjnych (jakże często wynikających ze sposobu wychowywania). Bezpodstawna pewność własnej wartości, w towarzystwie damskim "imponujący" (niektóre bezmyślne ulegają takim "urokom", stąd staje się wędrującym dzieciorobem, ciągle uciekającym przed alimentami) zwłaszcza na tle jego "niesamowitych" zdolności intelektualnych, przerost pojęcia własnego ego, lubiący być ośrodkiem zainteresowania i podziwu, wręcz zachwytu, tracącym w końcu poczucie rzeczywistości (czego są dowody w postaci jego wypowiedzi). > Kristian kojarzy mi się właśnie z kimś takim: w jego przypadku im gorzej, tym lepiej. Smutne to bardzo.Tak. Tylko jest to przypadek już niewyleczalny w jego wieku. Jego już nie naprawisz. > Może po prostu nie warto dawać się prowokować  Słusznie. Dla takiego to niezwykle bolesna kara. > Serdecznie pozdrawiam w Nowym RokuJa również.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kategorycznie żądam od Ciebie abyś zaprzestal zwracać się do mnie > kundlu, abyś zaprzestal posadzac mnie publicznie o zażywanie narkotyków, abys powstrzymał > się (..)
Kristian, jesteś dostatecznie dorosły, wiesz że dowolne zdanie w dowolnym kontekście typu "żądam od ciebie" nie stwarza nowego rozdania. Czasem nosowi pasuje zapach piekących się w ognisku kartofli. Czasem pasuje do niego pięść.
Bądź względem ludzi uczciwy, a oni będą tacy wobec ciebie. Spróbuj choć raz.
Znajdź w sobie wysiłek i odpowiedz na skierowane do Ciebie posty, a nie na swoje własne aberracje. Ucieczka tylko rozjusza innych. Jak rozumiem, chcesz być wśród innych poważany jako partner w rozmowie. Uciekająca z podkulonym ogonem, nawiewająca zwierzyna łowna jaką sobą prezentujesz od lat jest zaprzeczeniem partnerstwa i dlatego forumowicze nie traktują cię serio.
Zapewne masz tu ukutą swoją spisową teorię. Niestety tak to już jest, że jak podq**sz kogoś a następnie dajesz drapaka - ludzie tego nie zapominają i późniejsze rodzicielskie "kategorycznie żądam od Ciebie abyś zaprzestal" tylko zwiększa skalę personalnej niechęci. Na końcu takiej zabawy w chowanego człowiek zostaje zawsze sam. Trochę mam przeczucia, że im więcej boisz się samotności w tłumie, tym bardziej ją na siebie ściągasz.
Jacek
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Na końcu takiej zabawy w chowanego człowiek zostaje zawsze samZ tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty Tylko wiesz jak to jest? Widzi się to tylko co się chce zobaczyć.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > >Na końcu takiej zabawy w chowanego człowiek zostaje zawsze sam> Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumentywww.racjonalista.pl/forum.php/s,772371Twierdzisz, że wysyłam dzieci do prywatnych zagranicznych szkół Twierdzisz, że latam biznesklasą na Syberię Twierdzisz, że nie pracuję Twierdzisz, że boję się autorskich programów nauczania Twierdzisz, że jestem zwolennikiem płacenia podatków wyłącznie przez biedotę Twierdzisz, że nie poradzę wyjechać na wakacje bez komornika Twierdzisz, że latam na konferencje do Dubaju Twierdzisz, że zbudowałem dom oszukując robotników Twierdzisz, że zatrudniam pracowników w spółdzielni Twierdzisz, że rolnik nie pracuję Twierdzisz, że nie istnieje spółdzielczość Twierdzisz, że jesteś niewolnikiem Twierdzisz, że tworzę prawo, które cię obowiązuje Twierdzisz, że jesteś zwolennikiem dekoncentracji kapitału
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Twierdzisz, że jesteś zwolennikiem dekoncentracji kapitału
Zwolennikiem umiarkowanej koncentracji, gdzie ograniczenie wynika z niezależnych decyzji samodzielnych ludzi a nie interwencji OPIEKUNÓW, bowiem OPIEKA kosztuje zniewolenie i wyzysk.
Ale co OPIEKUN innych z tego pojmie? Najpewniej nic!
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty
Kłamiesz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty > > KłamieszOczywiście! Już na poziomie wizji świata. Ty okreslasz Wasz świat ludzkich Bogów i niewolników jako zbawienie ludzkosci a ja jako kupę gnoju!
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > > Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty >> www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371Kłamiesz > Ty okreslasz Wasz świat ludzkich Bogów i niewolników jako zbawienie ludzkosciKłamiesz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | zeniu73 (6483 punktów) | > >Na końcu takiej zabawy w chowanego człowiek zostaje zawsze sam> Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumentyA alkoholik nie jest chory i nie ma problemuz alkoholem  Czlowiek potrafi sobie doslownie wszystko wmowic  Z jednej strony Twoje zdanie powyzej rozsmiesza do lez a z drugiej chialoby by ci sie dac w ryja za ewidentne klamstwo (o ile wykluczylo by sie, ze jestes zwyklym trollem a teze o odpowiadaniu na pytania traktujesz powaznie). To jest zwykla drwina z adwersarzy (tak jak pisalem, pod warunkiem, ze nie jestes infantylnym trollem).
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Z jednej strony Twoje zdanie powyzej rozsmiesza do lez a z drugiej chialoby by ci sie dac w ryja za ewidentne klamstwo
To kłamstwo jest urojeniem waszych umysłów, które wciąż mają prymitywne przekonania.
Zadales mi choć jedno pytanie, żebym mógł Ci na nie nie odpowiedzieć?
Ty co prawda nie ale ktoś inny? Szarley?
Szarley już dawno przestał pytać? Nie ma pytań, bo też nie interesują go żadne odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >Szarley już dawno przestał pytać?
Co powinna zrobić emerytka, której ktoś sprzedał wadliwe żelazko jeśli nie ma prawa do reklamacji?
KŁAMIESZ
>Nie ma pytań, bo też nie interesują go żadne odpowiedzi. Nie masz odpowiedzi
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 3 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Szarley już dawno przestał pytać? >Co powinna zrobić emerytka, której ktoś sprzedał wadliwe żelazko jeśli nie ma prawa do reklamacji? >KŁAMIESZ
Skoro prawo nie istnieje bez przymusowej egzekucji odbieram emerytce prawo do reklamacji opartej na przemocy i uzasadniam tym, że zbyt wiele przemocy jest w naszych stosunkach społecznych.
Emerytka może kierować się reputacja sprzedawcy, moze te reputację tworzyć, może prosić o uwzględnienie jej reklamacji ale NIE MOŻE w ramach reklamacji stosować przemocy ani nikt w jej imieniu.
Bowiem czego emerytka nie wie, nie rozumie, tzw. OPIEKUNOWIE, którzy chętnie podejmą się egzekucji jej praw, skieruja cała dozwolona przemoc przeciw emerytce aby uczynić z niej swojego niewolnika, posługując się przy tym kłamstwem i manipulacja.
Kto dopuszcza przemoc do stosunków społecznych ten opiera stosunki społeczne na przemocy.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 7 na 7 | zeniu73 (6483 punktów) | >>>Szarley już dawno przestał pytać? >>Co powinna zrobić emerytka, której ktoś sprzedał wadliwe żelazko jeśli nie ma prawa do reklamacji? >>KŁAMIESZ >Skoro prawo nie istnieje bez przymusowej egzekucji odbieram emerytce prawo do reklamacji opartej na przemocy i uzasadniam tym, że zbyt wiele przemocy jest w naszych stosunkach społecznych. >Emerytka może kierować się reputacja sprzedawcy, moze te reputację tworzyć, może prosić o uwzględnienie jej reklamacji ale NIE MOŻE w ramach reklamacji stosować przemocy ani nikt w jej imieniu.
No i to jest, idioto, jeden z powodow dlaczego nie zyskales i nie zyskasz ani jednego zwolennika twojego duposystemu. Nie masz gwarancji na towar (nawet na ten jawnie i ewidentnie od poczatku felerny lub ze zla wola sprzedany) bo nie rozumiesz, ze gwarancja bedzie tak na prawde skierowana przeciw tobie. Bedziesz za to bulila a nawet stracisz za to zycie bo ONI tak to juz wykombinuja. Nie rozumiesz debilko emerytko, ze przymus uznania reklamacji jest zly a prawo do oszukania klienta dobre? Nie rozumiesz debilko? Czwgo nie rozumiesz? Kierunku masy?
I jak tu nie walnac siw w czolo i nie powiedziec, zes idiota lub troll????
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>>Szarley już dawno przestał pytać?> >>Co powinna zrobić emerytka, której ktoś sprzedał wadliwe żelazko jeśli nie ma prawa do reklamacji?> >>KŁAMIESZ> >Skoro prawo nie istnieje bez przymusowej egzekucji odbieram emerytce prawo do reklamacji opartej na przemocy i uzasadniam tym, że zbyt wiele przemocy jest w naszych stosunkach społecznych.> >Emerytka może kierować się reputacja sprzedawcy, moze te reputację tworzyć, może prosić o uwzględnienie jej reklamacji ale NIE MOŻE w ramach reklamacji stosować przemocy ani nikt w jej imieniu.Gwarancja jest formą umowy prawidłowego działania zakupionego urządzenia przez określony przez producenta okres. Hamerlik nie uznaje umów, z chwilą ich podpisania. BO TO PRZEMOC! Takiego idiotyzmu dawno nie słyszałem. Hamerlik się lecz puki czas. > No i to jest, idioto, jeden z powodow dlaczego nie zyskales i nie zyskasz ani jednego zwolennika twojego duposystemu.To nie jest duposytem. To wyraźny brak systemu, czyli anarchia dowolna jak sobie tylko można wyobrazić. Draństwo. Takie cosik zabije uczciwy, w miarę, handel. To jest system postępu i rozwoju? Nie rozwoju ale ROZBOJU. > Nie masz gwarancji na towar (nawet na ten jawnie i ewidentnie od poczatku felerny lub ze zla wola sprzedany) bo nie rozumiesz, ze gwarancja bedzie tak na prawde skierowana przeciw tobie. Bedziesz za to bulila a nawet stracisz za to zycie bo ONI tak to juz wykombinuja.ONI, czyli kto? W handlu nie ma anonimowości. > Nie rozumiesz debilko emerytko, ze przymus uznania reklamacji jest zly a prawo do oszukania klienta dobre? Nie rozumiesz debilko? Czwgo nie rozumiesz? Kierunku masy?Zostaw problem kierunku masy bo to nie temat. Kierunek masy załatwią to inni ludzie. Poślą go do szamba ściekowego ludzkich odpadków intelektualnych. > I jak tu nie walnac siw w czolo i nie powiedziec, zes idiota lub troll????On nie rozumie takich alegorii. Jest męczący i natarczywy w brnięciu w idiotyzmy, nie przyjmuje takich argumentacji, jak słup reklamowy na rogu ulicy, no ale słup reklamowy nie odpowiada Tobie w sposób uwłaczający WSZELKIEJ NAUCE I PRAKTYCE. Najgorsze jest to, że buntuje się przeciw wszystkiemu co mu nie pasuje. Buntuje się przeciw ustalonym i sprawdzonym zasadom systemu, nie dając w zamian rozwiązań rzeczowo wyjaśnionych, co najgorsze kompleksowo, wierząc, że wprowadzenie jego osobistego pieniądza hurcoima i enigmatyczny obrót nim (bez uzasadnienia jego wartości), uzdrowi stosunki społeczne i wprowadzi sprawiedliwy system dostępu i podziału dóbr przez społeczeństwo wytworzonych, nie uwzględniając w ogóle prawa stanowionego. To tylko charakteryzuje skłonności do anarchii społecznej, inaczej "Dziki Zachód". polakpotrafi.pl/profil/krystkonTo jak to uzasadnia jest wielkim bełkotem. To parodia inteligentnego myślenia. TO PARANOJA! No cóż. Dawniej mówiono, że papier wszystko przyjmie. Dziś okazuje się, że sieć robi tak samo.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Hamerlik nie uznaje umów, z chwilą ich podpisania. BO TO PRZEMOC! Takiego idiotyzmu dawno nie słyszałem. Hamerlik się lecz puki czas.
O czym tu mowa? O tym, że proponuję kryptograficzne zabezpieczenie portfela, żeby tylko właściciel pieniędzy mógł nimi dysponować i nikt więcej?
Co to za pieniądz, który rzekomo należy do Ciebie a inni mogą nim rozporządzac?
Żadna umowa między rownowaznymi stronami nie wymaga przemocy. Przemoc jest odpowiedzią na "umowy" nierowncych sobie stron gdzie po jednej jest Wielka Spolka Kapitalowa z ogranicozona odpowueduzalniacia z kapitalem własnym tysiąc milionów a po drugiej Janusz Kowalski z kapitałem własnym - 3000 na karcie kredytowej.
------- I źle sformułowalem pytanie o czym już pisałem.
Pytanie powinno brzmieć- czy materia ma kierunek, względnie czy wiązanie ma kierunek?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) |
> O tym, że proponuję kryptograficzne zabezpieczenie portfela, żeby tylko właściciel pieniędzy mógł nimi dysponować i nikt więcej?Jak to nikt wiecej? A duposystem, ktory sam sciaga z portfela kase jak sprzedasz albo zniszczysz wlasnosc? Duposystem sciaga rowniez nalezny podatek, ktory ustanawiany jest przez wszystkich, a wiec posrednio do twojego portfela ma dostep KAZDY  > Co to za pieniądz, który rzekomo należy do Ciebie a inni mogą nim rozporządzac?Tak jak u ciebie twoj duposystem rozporzadza twoim portfelem. > Żadna umowa między rownowaznymi stronami nie wymaga przemocy. Przemoc jest odpowiedzią na "umowy" nierowncych sobie stron gdzie po jednej jest Wielka Spolka Kapitalowa z ogranicozona odpowueduzalniacia z kapitalem własnym tysiąc milionów a po drugiej Janusz Kowalski z kapitałem własnym - 3000 na karcie kredytowej.Zadna umowa nie wymaga przemocy. To prawda. Przemocy wymaga sciganie skurwiela, ktory pozyczy i nie chce oddac. Skurwiela, ktory nie chce placic alimentow. Skurwiela, ktory z premedytacja sprzeda felerny towar i nie bedzie chcial oddac kasy. Ogolnie mowiac przemoc jest potrzebna do ochrony uczciwych ludzi przed skurwielami. > -------> I źle sformułowalem pytanie o czym już pisałem.> Pytanie powinno brzmieć- czy materia ma kierunek, względnie czy wiązanie ma kierunek?Odpowiedz brzmi - idiota ma nasrane w mozgu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Ogolnie mowiac przemoc jest potrzebna do ochrony uczciwych ludzi przed skurwielami.
Komuniści też tak twierdzili a przed nimi kapitalisci i w ogóle wszyscy przy korycie.
Wyraźnie zwróciłes wektor przemocy od siebie ale gdyby go zwrócić do Ciebie pierwszy krzyczalbys, że bandyci.
Przemoc jest potrzeba bo ludzoe są źli ale Ty jesteś dobry.
Zenek przenieśmy się do bazgrolow gdzie toczą się rozmowy nieważne, bo nie chce mi się przeżywać przenoszenia moich postów przez moderację. Wolę już sam napisać w bazgrolach niż po raz setny uświadamiać sobie, że wszyscy mają mnie w dupie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Ogolnie mowiac przemoc jest potrzebna do ochrony uczciwych ludzi przed skurwielami. >Komuniści też tak twierdzili a przed nimi kapitalisci i w ogóle wszyscy przy korycie.
Tak twierdzi rowiez babcia, ktorej sprzedasz felerne zelazko i nie bedziesz chcial oddac kasy. Ty tez byc tak stwierdzil, jak bym od ciebie pozyczyl samochod i nie chcial oddac.
>Wyraźnie zwróciłes wektor przemocy od siebie ale gdyby go zwrócić do Ciebie pierwszy krzyczalbys, że bandyci.
Niedawno musialem zaplacic mandat bo jechalem o 11km/h za szybko. Nie krzyczalem, ze bwndyci ino zaplacilem bo rzeczywiscie jechalem zbyt szybko.
>Przemoc jest potrzeba bo ludzoe są źli ale Ty jesteś dobry.
Nie. Przemoc jest potrzebna bo na swiecie zdarzaja sie cwaniany i skurwiele.
>... wszyscy mają mnie w dupie
Nje ciebie a twoje idiotyzmy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Tak twierdzi rowiez babcia, ktorej sprzedasz felerne zelazko
Kto zabroni babci uwzględnić czynnik zeszyfrowania każdego portfela podczas decydowania się na zakup żelazka?
Ja?
Chcesz powtarzać po Szarleyu idiotyzmy, że z zaszyfrowanymi portfelami nie da się kupić żelazka?
Aaaaaa, da się tylko zmienia się wasza pozycja względem innych i tracicie wpływ?
Zatem zrozum, że o zamianę pozycji co poniektórych i o utratę wpływów co poniektórych w tej idei chodzi. Właśnie o to chodzi, żeby dominantom odebrać część władzy, prawdę mówiąc sporą część ale nie wszystko.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) | >>Tak twierdzi rowiez babcia, ktorej sprzedasz felerne zelazko >Kto zabroni babci uwzględnić czynnik zeszyfrowania każdego portfela podczas decydowania się na zakup żelazka?
A co ma szyfrowanie do gwarancji??????
>Chcesz powtarzać po Szarleyu idiotyzmy, że z zaszyfrowanymi portfelami nie da się kupić żelazka?
A kto twierdzi, ze nie da sie kupic? Da sie. Problem z gwarancja. Ty jestes debil czy tylko udajesz?
Ostatni raz bo to sie robi meczace. Babcia kupuje zelazko. Zelazko okazuje sie byc felerne (nie dziala). W twoim systemie nie da sie zmusic sprzedawcy do uzania gwarancji bo umowy moga byc w kazdym momencie zrywane. No wiec sprzwdawca mowi, ze wlasnie uniewaznil umowe sprzedazy zelazka a nowej na odkupienie zelazka nie chce. Przymusu u ciebie nie ma. I babcia zostaje z zepsutym zelazkiem i odciagnieta kasa za zakup zelazka. No i moze dac negatywna ocene. Wow. Super duposystem.
Debile calwgo swiata, nie badzcie wiecej debilami. Sluchajcie Hamerlika. On ma raj dla was. Zapisy trwaja. Bedzie super. Troche bedziecie musieli popracowac bo Hamerlik tylko szkic ma i co raz ten szkic sie okazuje byc po prostu idiotyczny ale wierzcie mu na slowo - bedzie zajebiscie.
>Aaaaaa, da się tylko zmienia się wasza pozycja względem innych i tracicie wpływ?
Debil.
>Zatem zrozum, że o zamianę pozycji co poniektórych i o utratę wpływów co poniektórych w tej idei chodzi.
Debil.
>Właśnie o to chodzi, żeby dominantom odebrać część władzy, prawdę mówiąc sporą część ale nie wszystko
Debil.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Chcesz powtarzać po Szarleyu idiotyzmy, że z zaszyfrowanymi portfelami nie da się kupić żelazka?
A gdzie szarley coś takiego napisał? Znów naćpałeś się mocarza i masz urojenia?
Twój system jest rajem dla złodziei Ukradnę komuś samochód. Zarejestruję go w założonej przez siebie księdze kapitału, w której ja będę większością kapitału i większość kapitału (czyli ja) uzna moją własność Samochód jest mój Nie ma policji, nikt go nie odzyska
Kolejny wskazany tobie debilizm krystkonizmu - znów skończy lamentem jaki szarley jest zły bo będzie miał emeryturę
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >>Chcesz powtarzać po Szarleyu idiotyzmy, że z zaszyfrowanymi portfelami nie da się kupić żelazka? >A gdzie szarley coś takiego napisał? >Znów naćpałeś się mocarza i masz urojenia? >Twój system jest rajem dla złodziei >Ukradnę komuś samochód. Zarejestruję go w założonej przez siebie księdze kapitału, w której ja będę większością kapitału i większość kapitału (czyli ja) uzna moją własność >Samochód jest mój
Po co kraść. Lewarujesz się u Krystiana ile sił starczy a potem przenosisz się do raju podatkowego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | salek (4701 punktów) | >Po co kraść. Lewarujesz się u Krystiana ile sił starczy a potem przenosisz się do raju podatkowego. Po co przenosić się do raju? Zakładasz własną księgę i nie masz podatków.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Po co kraść. Lewarujesz się u Krystiana ile sił starczy a potem przenosisz się do raju podatkowego. >Po co przenosić się do raju? Zakładasz własną księgę i nie masz podatków.
I nikt jej nie uznaje. Tak to już teraz możesz sobie zapisać w zeszycie co tam chcesz a na koniec wrzucić go do pieca, bo nikogo nie będą obchodziły jego zapisy.
Tu chodzo o stworzenie takiego zapisu, który dla wszystkich będzie miał znaczenie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | salek (4701 punktów) | > I nikt jej nie uznaje.A to jeszcze te księgi ktoś miałby uznawać? O proszę, co i rusz ad hoc jakieś usprawnienie 'systemu', mimo kilku lat 'przemyśleń'. Pewnie większość kapitału w księdze, czyli ja, ale której jeszcze nikt nie uznał, czyli zapewne nie ja. Może jakaś księga ksiąg? I ty się oburzasz gdy cię nazywają tępakiem.. > Tu chodzo o stworzenie takiego zapisu, który dla wszystkich będzie miał znaczenie.Nawet tych pacjentów, który słyszeć nie chcą o dobrowolnym przystąpieniu do twojego raju? W sumie zawsze można zamknąć ich w psychuszkach.. dobre wzory nie są złe
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > Nawet tych pacjentów, który słyszeć nie chcą o dobrowolnym przystąpieniu do twojego raju? W sumie zawsze można zamknąć ich w psychuszkach.. dobre wzory nie są złe  Ile trwało przekonanie Amerykanów, że nie opłaca się im niewolic Afrykanczykow? To, że w pierwszym odruchu ktoś czegos nie chce niewiele znaczy. Czasem pojęcie tego co dobre trwa dziesieciolecia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | salek (4701 punktów) | > To, że w pierwszym odruchu ktoś czegos nie chce niewiele znaczy.Hm.. czyli jednak psychuszki, do których ci, którzy się wahają (*) udadzą się dobrowolnie. Sztukę uników jak zwykle masz opanowaną do perfekcji. Odpowiedz zatem jeszcze raz, tym razem na temat. *) Cytat:Sęk w tym, że my potrzebujemy wszystkich. I tych co chcą, i tych co się wahają. Bo inaczej mogłoby dojść do tego, że któregoś dnia tylko my dwaj musielibyśmy koniom grzywy pleść.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >>>Po co kraść. Lewarujesz się u Krystiana ile sił starczy a potem przenosisz się do raju podatkowego. >>Po co przenosić się do raju? Zakładasz własną księgę i nie masz podatków. >I nikt jej nie uznaje. Nikt, ale nie ma to dla mnie znaczenia. Ilość ksiąg może być dowolna... Policji w twoim świecie nie ma , więc wystarczy siła i dobry płot. Bać się muszę tylko złodziei
>Tu chodzo o stworzenie takiego zapisu, który dla wszystkich będzie miał znaczenie. Jak to wyegzekwujesz?
Znów luka w krystkomizmie
Przy okazji
Ja zadeklarowałem zwrot wszystkich przymusowo pobranych przeze mnie podatków, ty, zwrot Kindergeldu
Ja zwróciłem wszystko co do halerza. A twoja część obietnicy?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >O tym, że proponuję kryptograficzne zabezpieczenie portfela, żeby tylko właściciel pieniędzy mógł nimi dysponować i nikt więcej? A jeśli sprzedam sad i nie kupię niczego to mi skasuje MOJE pieniądze, A co z podatkami? Właściciel zapłaci czy nie, bo tylko właściciel... a księgę kapitału swoją założę...
>Co to za pieniądz, który rzekomo należy do Ciebie a inni mogą nim rozporządzac? Co to za pieniądz, który rzekomo należy do Ciebie a sam z konta znika?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371 Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty Kłamiesz > Emerytka może kierować się reputacja sprzedawcy, moze te reputację tworzyć, może prosić o uwzględnienie jej reklamacji ale NIE MOŻE w ramach reklamacji stosować przemocy ani nikt w jej imieniu.Czyli ma się popłakać i opowiedzieć koleżankom o nieuczciwym sprzedawcy Pieniędzy nie odzyska w twoim raju dla cwaniaków. "Może prosić...." a co jeśli jej prośby nie zostaną wysłuchane? Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty Gdzie twoja odpowiedź?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby > Skoro prawo nie istnieje bez przymusowej egzekucjiBo nie istnieje, NAJARANY DEBILU nie ma prawa bez egzekucji Nie ma zakazu zabijania bez kary za zabójstwo Nie ma zakazu kradzieży bez kary za kradzież
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Czyli ma się popłakać i opowiedzieć koleżankom o nieuczciwym sprzedawcy
W miejsce uprawnienia OPIEKUNOW do przemocy?
Zdecydowanie TAK!
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > >Czyli ma się popłakać i opowiedzieć koleżankom o nieuczciwym sprzedawcy> W miejsce uprawnienia OPIEKUNOW do przemocy?> Zdecydowanie TAK!Jesteś pozbawionym elementarnej empatii kanalią, stojącym zawsze po stronie cwaniaków, oszustów i omijających obowiązek alimentacyjny, złodziei i zabójców. www.racjonalista.pl/forum.php/s,772371 Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty A przy tym kłamcą. Nie odpowiadasz na argumenta, ani pytania
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | farmer (22440 punktów) | >>Czyli ma się popłakać i opowiedzieć koleżankom o nieuczciwym sprzedawcy >W miejsce uprawnienia OPIEKUNOW do przemocy? >Zdecydowanie TAK!
To na CH.J ta cała strefa? Bo Tobie jest nie potrzebna. Ludziom nie. Co to za chory twór?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>>Czyli ma się popłakać i opowiedzieć koleżankom o nieuczciwym sprzedawcy >>W miejsce uprawnienia OPIEKUNOW do przemocy? >>Zdecydowanie TAK! >To na CH.J ta cała strefa? Bo Tobie jest nie potrzebna. Ludziom nie. Co to za chory twór?
Farmer, przypuszczam że w tym jego postępowaniu jest pewna postawiona na głowie logika: obecnie Hamerlik jest sam ze swoim światem jak palec: stęka po pręgierzem należności względem banku, nie może nawiązać satysfakcjonującej relacji z nikim na forum, chwyta go deprecha. To wszystko jest b. frustrujące.
Nawet żul leżący na drodze do jego pracy (wspomina o nim) nie uruchamia mu pobratymczego nastroju, gdyż ten doszedł do swojej biedy w inny sposób niż Hamerlik i gdyby wszczęła się jakaś rozmowa, Hamerlik dobrze wie że w najlepszym razie skończyłaby się szybko np. wiązanką wyzwisk.
Jednak Hamerlik - jak praktycznie każdy człowiek - ma wewnętrzna potrzebę być kimś, imponować komuś, dobrze by było gdyby "w nowym świecie" był osobą cenioną i mógł powiedzieć "pomogłem ci".
1. Na poczet kosztów swojej zbawczej idei bez przemocy (ona ewoluuje i przez ostatnie trzy lata dopuścił już Policję) jest w stanie złożyć ofiarę z emerytki.
2. Emerytka "w razie gdyby" będzie miała gorzej Z JEGO POWODU I ZA JEGO SPRAWĄ. To już tworzy więź, zatem w jego poczuciu zapewne nie będzie czuł się samotny.
3. Z "opiekunami" zerwie wszystkie dotychczasowe więzi (nazbyt uwierające). Jego idea zakłada dla nich w gorszym rozdaniu coś w rodzaju zesłania na Syberię. W najlepszym razie, przymusową zmianę fachu. Cudowne zerwanie.
Próbuję tu uruchomić neurony lustrzane. Jest trudno i każdy może ocenić czy choć trochę mi się udało.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Wiem, że czujesz iż popadł w tarapaty i mnie też się tak wydaje. Ma na pewno kłopoty. To odbija się na jego kontaktach z innymi. Nazwałem go socjopatą. Ale nie przekonasz mnie, że te kłopoty, o ile są, nie wywołał on sam. Nie świadczy to dobrze o jego wyobraźni (często słyszę takie powiedzenie "jakoś to będzie"). Był w Zarządzie firmy windykacyjnej w Polsce i ją opuścił. I tu jest problem, dla mnie nieistotny, Czy go wywalili, czy sam zrezygnował. Tak czy owak bierze za to odpowiedzialność. Ponoć nie udał mu się związek z kobietą, którego efektem jest dziecko (stąd pewnie taka wrogość do płacenia alimentów) i by uciec przed odpowiedzialnością wystartował do Niemiec. Tam nikt nie czekał na niego z otwartymi ramionami. Musiał, by nawet wegetować, bo do Polski nie chce wracać co podkreślał w swoich wypowiedziach, brać pracę jaką mu dawali (stąd jego żale, że robole są przykuci łańcuchami na 12 godz. do maszyn w halach bez okien i wentylacji). Po "drodze" z inną już kobietą narobił dzieci (czy to nie idiota(?) bez poczucia odpowiedzialności?). Mieszka w wynajętym mieszkaniu i wkurza go miesięczna opłata wynajmu. Jacku! Mimo starań jakie wykazujesz, by usprawiedliwić tego człowieka, ja nie mam podstaw go szanować (nazwałem go człowiekiem tragicznym). To wszystko, co jest prawdopodobne, jest wynikiem jego tylko postawy, braku wyobraźni, braku odpowiedzialności. Jest dorosłym już człowiekiem, a zachowuje się jak niesforny nastolatek. Nie jestem w stanie tak go tłumaczyć, jak Ty się starasz. Że chce być zauważalny, zaciekawiający, oryginalny, tak jak każdy z nas, to się nie dziwię. Każdy by chciał. Tylko zauważ jaką metodę stosuje na tym forum, by zwrócić na siebie uwagę? Wychodzi wręcz odwrotnie. I to jest też jego wina. Rozżalony bo w Niemczech nikt nie zemdlał z wrażenia, iż jest absolwentem Uniwersytetu Wrocławskiego. Owszem papier papierkiem, ale pokaż co potrafisz. Czy Ty wiesz, że byłem dyr. technicznym i szukałem kierownika warsztatu elektrycznego? Stosowałem tą samą metodę, zwłaszcza gdy młody technik zaczynał rozmowę od tego ile będzie tu zarabiał. I to tonem jakby nie widział po której stronie biurka siedzi. Grzeczne pytanie zaczynało rozmowę. A co Pan już umie robić? To ile lat pan po szkole? Gdzie pan pracował jako elektryk? Czy ma pan kwalifikacje bhp-owskie tzw. grupa SEP-owska (bez tego elektryk nie jest ważny). Od razu topniał w oczach. A jeśli się upierał dawałem mu do rozwiązania zagadnienie praktyczne (wymyślone przez mnie), wcale nie trudne, stwarzając pozory, że stało się to na bieżąco/wczoraj. Np. Energetyka nie odebrała mi kabla bo w rozdzielnicy nie zasmarowano śrub na łączu kablowym smarem. Nie wie pan po cholerę ten smar potrzebny? I tu technika zamurowało. To naprawdę nie jest trudne. Bo z dwóch powodów się smaruje łącza kabli aluminiowych, zresztą każdych. Po pierwsze konserwacyjnych (korozja), a po drugie z właściwości aluminium. Otóż aluminium pod wpływem długiego czasu ścisku lubi ustępować. Jest to tzw. "pływanie" aluminium. Pod zaciskiem śrubowym więc, końcówka kabla się robi luźna i tym samym rośnie rezystancja połączenia styków. Rosnąca rezystancja wywołuje powstawanie ciepła i większy spadek napięcia. Ciepło z kolei podgrzewa smar, który naturalnie spływa z połączenia śrubowego. Konserwator elektryk zaraz widzi co jest grane, gdy spojrzy na łącza śrubowe. Być może i KHK miał podobny problem, no poza tym nieznajomość języka. Więc na jaką pracę musiał się zgodzić? Najprostszą, czego nie może chłopię bezmyślne strawić, i ma jak najgorsze wyobrażenie o nieludzkich systemach i przemocy niewolniczej nad człowiekiem. Jest rozgoryczony, bo najprawdopodobniej nikt nie pyta go jakie ma wykształcenie (może to i dobre, bo jakby zaczął tak na tym forum?).
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | farmer (22440 punktów) |
>Kto dopuszcza przemoc do stosunków społecznych ten opiera stosunki społeczne na przemocy.
Ponawiam pytanie czy mówisz o
RODZINA ZNAJOMI INNI LUDZIE dla Krsytkona ROBOLE
>Emerytka może kierować się reputacja sprzedawcy, moze te reputację tworzyć, może prosić >o uwzględnienie jej reklamacji ale NIE MOŻE w ramach reklamacji stosować przemocy ani >nikt w jej imieniu.
Może każ jej odrazu przenieść się do RAJU? Jasne że nie może stosować reklamacji bo jak jej zrobią numer na wnuczka lub sprzedadzą garczki za 10k to mówi się trudno.
Się nie dziwię że w tej strefie TY sam nawet nie chcesz być. Tobie potrzeba jedynie gadania i katharsis.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Skoro prawo nie istnieje bez przymusowej egzekucji odbieram > emerytce prawo do reklamacji opartej na przemocy i uzasadniam > tym, że zbyt wiele przemocy jest w naszych stosunkach społecznych
Jej brak prawa do reklamacji wadliwie wykonanego przedmiotu to też przemoc, tyle że systemu i to w białych rękawiczkach. Nic tym nie rozwiązujesz, jeszcze skazujesz emerytkę która dziś ma w miarę konsumencko-godne życie, na potencjalne upokorzenie "za rogiem" przez każdego sprzedawcę i usługodawcę*
Krystian, napisałeś, że odpowiadasz na wszystkie pytania. Nie rozmawiałem z Tobą 3 lata. Czy wyjaśniłeś gdzieś problem inflacji twoich godzinek? Przypomnijmy, że w twoim systemie z czasem godzinki mają pokrycie w coraz mniejszej liczbie wartościowych towarów, usług i przedmiotów: 3 lata temu podałem przykład do którego odniosłeś się wtedy w spychotechniczny sposób, iż to forumowiczne powinni doprecyzować twój system w szczegółach (pomóc ci). To w powszechnym znaczeniu słowa "odniesienie się" nie była odpowiedź, tylko prozaiczna ucieczka. Oczekuję odpowiedzi: Powtórzmy, właściciel ma dom, który licytuje w twoim systemie. Dom płonie tuż po wyrażeniu obopólnej zgody sprzedającego i kupującego na nieodwołalną transakcję. Jeśli dom ma ubezpieczenie a umów nie trzeba dotrzymywać, ubezpieczyciel w grubej sprawie skwapliwie korzysta ze swojego prawa.. równolegle zatrudniając dodatkowych kilku klakierów internetowych, plusujacych jego usługi. Takie przykłady można mnożyć. Co z inflacją godzinek?
Szarley, długo nie byłem obecny więc nie mogę w 100% powiedzieć: Czy Hamerlik odniósł się jakoś do Twojej argumentacji pokazującej, że w jego systemie dominacja na rynku następuje dużo skuteczniej i szybciej, zatem ostatecznie na górze są szybko zmieniający się (nieuczciwie strącający się nawzajem) dominatorzy, w liczbie kilkudziesięciu? A na dole miliardy nieodwołalnie i niewspółmiernie upokorzonych biedą. Szaleje etyczne bezprawie, gdyż dominator ma w krystkonizmie 100% prawo dyktowania swoich warunków (włącznie z tymi nieetycznymi).
Odpowiedz uczciwie. Z góry zaznaczam, że unik tudzież pseudoekonomiczny słowotok nie zakwalifikuję do miana uczciwych odpowiedzi.
* twój system wprowadza ogromną nieprzewidywalność zachowań + maraton szczurów, dlatego przez te 5 lat nie zdołałeś do niego zupełnie nikogo przekonać. Ale trochę lat jeszcze przed tobą, w sumie, jak sam pisujesz: cóż ci zostało.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 4 | zeniu73 (6483 punktów) |
>Zadales mi choć jedno pytanie, żebym mógł Ci na nie nie odpowiedzieć?
Na czym popega wladza bogatszego ode mnie wlasciciela warszatu samochodowego, ktory wlasnie zrobil to co ja mu polecilem (uszczelnienie silnika i skrzyni biegow)?
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | Wg hamerlikowych definicji nie istnieje praca, ani tym bardziej współpraca. Istnieje tylko dominacja, władza i niewolnictwo Emeryt zatrudniający chirurga i płacący mu za operację ma nad nim władzę i dominuje Nie należy kupować jagód, bo to podporządkowanie. Kardiochirurg powinien sam sobie jagody zbierać, sam naprawiać samochód, sam budę dla psa klecić, sam chleb piec. A kto ma chorych leczyć? Nie pytaj Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty
Nie pytaj ja znam odpowiedź: Zeniu zbudował świat w którym Hamerlik śpi w parku i pije wodę z rzeki a jego dzieci idą głodne do szkoły.... Bardziej śmieszne czy straszne, ja wolałabym nie mieć tego frustrata w pobliżu mojej wsi
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Wg hamerlikowych definicji nie istnieje praca, ani tym bardziej współpraca. Istnieje tylko dominacja, władza i niewolnictwo
Praca i współpraca istnieją do pewnej granicy koncentracji własności po przekroczeniu której przekształcają się w dominację i niewolnictwo a w społeczeństwie zaczyna się rozwijać pasożytnictwo właścicieli.
Dokładnie na tej podstawie rozwinęła się demokracja, której przecież wcześniej nie było.
Lecz i ta została naznaczona tajnym i pośrednim wyborem a władza na powrót zaczęła koncentrować się nadmiernie.
Władza centralna jest niedobra. Nie ma znaczenia czy to przemoc komuchow czy kapitalistyczny monopol.
Koncentracja władzy MUSI być ograniczona albowiem bez tego ograniczenia społeczeństwo rozpadnie się a ludzie skończą sobie do gardeł.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > >Wg hamerlikowych definicji nie istnieje praca, ani tym bardziej współpraca. Istnieje tylko dominacja, władza i niewolnictwo> Praca i współpraca istnieją do pewnej granicy koncentracji własności po przekroczeniu której przekształcają się w dominację i niewolnictwo... i tą granicą jest posiadanie domu przez listonosza i emeryta, który czyni chirurga niewolnikiem bo mu płaci za operację? Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty Kłamiesz
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Władza centralna jest niedobra.> Nie ma znaczenia czy to przemoc komuchow czy kapitalistyczny monopol.> Koncentracja władzy MUSI być ograniczonaAle z ty jej nie ograniczasz tym, co wymysliłeś  U ciebie dominacja na rynku następuje dużo skuteczniej i szybciej, zatem ostatecznie na górze są szybko zmieniający się (nieuczciwie strącający się nawzajem) dominatorzy, w liczbie kilkudziesięciu. A na dole miliardy nieodwołalnie i niewspółmiernie upokorzonych biedą. Szaleje etyczne bezprawie, gdyż dominator ma w krystkonizmie 100% prawo dyktowania swoich warunków (włącznie z tymi nieetycznymi). To są właśnie konsekwencje owych 'nowatorsko-blyskotliwych' zasad, ktore krok po kroku wytlumaczono tobie kilka lat temu. Miałeś czas, dużo czasu, zeby sie nad tym zastanowić i odpowiedziec na ów paradoks. Naprawde dalej chcesz zbywać ludzi swoim 'alez ja odpowiadam na wszystkie pytania'? Hm, dziwmy się dalej, ze ludzie nie chcą nic od ciebie kupić, a jeszcze dostajesz forumowo-koleżeńsko po tyłku.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | Moi drodzy dyskutanci. KHK nie zwraca w ogóle uwagi jaki temat wywołał. A temat brzmiał: "Czy masa ma kierunek?" Czy można potwierdzić, że KHK pilnuje tematu rzuconego ot tak sobie, by znów zjechać do źródła jego frustracji i kompleksów? Przecież z nim nie można wymieniać uwag tak "na poważnie"! Czy nagle ni stąd ni zowąd jest to temat "kierunku" masy? Jeśli mu się zarzuca wyraźny symptom psychicznego ADHD, to się czuje pokrzywdzony i poniewierany/wzgardzony. Ale tak naprawdę jak można "na poważnie" traktować tego szaleńca? Bo to jest jego ciągły objaw. A co on robi? Doprowadza do tego, by nim poniewierać. Przecież zarzuca mu się odskakiwanie od tematu wiodącego (co do niego nie trafia).
Więc, bez urazy, zapytam w czym sprawa dominacji rynkowej jest elementem "kierunku masy?" Czy to indywiduum jest w stanie normalnie rozmawiać?
Czy to jakiś masochista lubujący się być poniewieranym?
Natura jednak tworzy ciekawe jednostki osobowe, które się ujawniają dopiero w "użyciu".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Poprawiłem to pytanie i nawet w odpowiedzi na twój post.
Czy materia określa kierunek?
Masa określa siłę wiązania, zwana tez czasem oporem albo bezwladnoscia ale kierunek wiązania określa materia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | Cytat:Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty
Czekam
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Poprawiłem to pytanie i nawet w odpowiedzi na twój post. >Czy materia określa kierunek? Nie powinieneś tak pytać, bo tak pyta ten, który rozróżnia ciało, masę i materię. Żeby masa określa kierunek (samo sformułowanie jest szczytem absurdu) musi spełniać pewne warunki, których masa n1e spełnia by widzieć ją/przedstawić w postaci wektora. Masa nie jest wektorem i nigdy nawet, w Twojej prywatnej fizyce, wektorem nie będzie. Już Tobie kilka razy tłumaczyłem czym jest pojęcie wektora. Przypomnę: Jest to graficzny obraz/rysunek pewnej wielkości fizycznej, której możemy przypisać/zobrazować jednocześnie takie cechy jak: wielkość, kierunek (wektor zawsze leży na prostej), zwrot, punkt zaczepienia. Wtedy nie masa, a prędkość tej masy wyznacza kierunek. Masa jest bierna i nic nie wyznacza oprócz swojej wielkości, więc nie ma pozostałych elementów określenia wektor.. Nie wszystkie wielkości można tak określić i wtedy są nazwane skalarami. Szczególne postacie wektorów mają swoje swoiste nazwy jak: KRĘT wektor osiowy, moment pędu WERSOR wektor jednostkowy lub unormowany SPINOR obiekt geometryczny w przestrzeni liniowej -wektor i tensor WERSOR wektor o jednostkowej długości SKALAR dla fizyka: nie wektor Tak więc temperatury nie można przedstawić w postaci wektora-skalar, energii też nie skalar (choćby Twojej ulubionej energii wiązania(?), skalarem jest ciepło, skalarem jest czas, skalarem jest przestrzeń. Natomiast są wielkości, które można zobrazować wektorem jak: prędkość, przyspieszenie, siła w sensie fizycznym,
>Masa określa siłę wiązania,...
NIE! Wielkość masy określa tylko jej zdolność do tworzenia siły grawitacji. Jeżeli masa formuje się w postaci kuli to wtedy przypisujemy dla praktycznego jej określenia dla obliczeń punkt środkowy tej kuli, nie popełniając szczególnego błędu. Na przykładzie Ziemi: gdy zważysz się na powierzchni Ziemi i tą samą wagą wejdziesz na Mount Everest, to będziesz zauważalnie ważył mniej, a gdy wejdziesz do głębokiej jaskini będziesz ważył więcej.
>..zwana tez czasem oporem..
Ten twój opór (z franc. resistance) nie jest używany w fizyce kosmicznej lecz w elektrotechnice, a używamy raczej pojęcia bezwładności, zwanej także inercją, niezbywalną cechą każdej matrii.
>...albo bezwladnoscia ale kierunek wiązania określa materia.
No co za upór! Materia nie określa kierunku wiązania, bo to nie jest odpowiednikiem masy. Np. określ masę materii zwanej wodorem we Wszechświecie. Widzisz różnicę? Bo nie można jej przypisać żadnego wektora (co powyżej starałem się to wyjaśnić określając cechy wektora. Zdecyduj w końcu o czym pieprzysz? O masie, czy o materii! O czym w końcu piszesz powyżej? O masie! Tak? Taki nadałeś nawet tytuł wątku. Co napisałem powyżej? Odnosi się to do masy?
Popatrz. napisałeś niewiele, ale za to byków tyle nastawiałeś, że trzeba by do poprawienia zoologa a nie fizyka.
I nie truj więc dalej, tych Twoim odkrywczych myśli nie popierasz, nawet nie próbujesz, ująć jakimikolwiek wyliczeniami. Matematyka jest jedynym i ostatecznym narzędziem porozumiewania się w tej kwestii.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >wektor zawsze leży na prostej
To nie może być prawda.
Weźmy za przykład pole magnetyczne dookoła przewodu pod napięciem elektrycznym.
Wektor siły tego pola nie lezy na prostej. Nawet w punkcie, bowiem w punkcie nie ma kierunku.
Wektor jest na krzywej czego łatwo dowieść choćby tym, że igła magnetyczna nie tylko zostanie skierowana prostopadle do przewodu ale jeszcze będzie przyciągana do przewodu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ebvalaim (2787 punktów) | >To nie może być prawda. >Weźmy za przykład pole magnetyczne dookoła przewodu pod napięciem elektrycznym. >Wektor siły tego pola nie lezy na prostej. Chryste panie, nawet nie wiem, od czego tu zacząć.
Zacznijmy z tym, że w sumie nie zgadzam się ze stwierdzeniem "wektor leży zawsze na prostej". Reprezentacja wektora jako strzałki jest zawsze prosta, bo inna nie ma sensu, to tak, ale sam wektor to coś bardziej abstrakcyjnego. Wektor jako taki nie leży na niczym, to po prostu element przestrzeni liniowej.
Dalej. Wektor pola magnetycznego (nie skomentuję nawet "wektora siły pola") to nie jest jeden wektor, tylko pole wektorowe (a jeszcze ściślej, pseudowektorowe, ale to już pomińmy na razie). W każdym punkcie przestrzeni jest inny wektor. W każdym punkcie taki wektor określa kierunek i natężenie pola w tym punkcie.
No to teraz jak mamy do danego punktu przypisane dwie dane - kierunek i natężenie - to możemy je reprezentować strzałeczką. Strzałeczka będzie miała początek w punkcie o którym mowa, będzie skierowana w kierunku odpowiadającym kierunkowi pola i będzie miała długość odpowiadającą natężeniu. Gdzie tu miejsce na jakąś krzywiznę? Nie ma.
Podkreślam jeszcze raz: w wektorze nie ma informacji, którą dałoby się sensownie reprezentować krzywizną strzałki. Wektor niesie tylko o kierunku i długości/natężeniu, nic więcej.
Krzywe to mogą być linie pola, które są po prostu liniami takimi, że w każdym punkcie wektor pola jest do nich styczny. Jak pole zmienia kierunek od miejsca do miejsca, a tak często jest, to linie robią się krzywe.
Uff.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Wektor jako taki nie leży na niczym, to po prostu element przestrzeni liniowej.
To nieprawda. Kierunek w punkcie nie istnieje. Opisanie pola magnetycznego na prostej jest fałszywe. Kierunek oddziaływań pola magnetycznego, podobnie zresztą jak grawitacji zawsze będzie zakrzywiony
>W każdym punkcie przestrzeni jest inny wektor.
Każdy tylko niedokładnym przybliżeniem, bo dokładna wielkość leży na krzywej.
>W każdym punkcie taki wektor określa kierunek i natężenie pola w tym punkcie.
Wzrost natężenia pola określa zagęszczanie się spirali do środka
>No to teraz jak mamy do danego punktu przypisane dwie dane - kierunek i natężenie - to możemy je reprezentować strzałeczką. Strzałeczka będzie miała początek w punkcie o którym mowa, będzie skierowana w kierunku odpowiadającym kierunkowi pola i będzie miała długość odpowiadającą natężeniu. Gdzie tu miejsce na jakąś krzywiznę? Nie ma.
Taki opis jest tylko niedokładnym przybliżeniem, to nie jest właściwie określona wielkość. Prawidłowa wielkość leży na krzywiźnie i zakrzywiony spiralnie wektor podlega wszystkim tym samym działaniom co wektor na prostej lecz po zeskalowaniu. Można wektor przyłożyć do każdego punktu na krzywej jednak w odpowiedniej dla tego punktu skali.
>Podkreślam jeszcze raz: w wektorze nie ma informacji, którą dałoby się sensownie reprezentować krzywizną strzałki. Wektor niesie tylko o kierunku i długości/natężeniu, nic więcej.
Jest wiele sensu w wykazywaniu rzeczywistego kierunku a nie błędnego przybliżenia.
>Krzywe to mogą być linie pola, które są po prostu liniami takimi, że w każdym punkcie wektor pola jest do nich styczny. Jak pole zmienia kierunek od miejsca do miejsca, a tak często jest, to linie robią się krzywe. >Uff.
Linie pola są liniami kierunku. Zastosowanie prostej do opisu jest fałszem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ebvalaim (2787 punktów) | Aha.
No cóż, to pozostaje Ci budować całą matematykę i fizykę od podstaw. Powodzenia, daj znać jak skończysz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Aha. >No cóż, to pozostaje Ci budować całą matematykę i fizykę od podstaw. Powodzenia, daj znać jak skończysz.
Ależ on Tobie tego nie zrobi, bo z matematyki jeszcze gorszy jest jak z ekonomii, którą podobno skończył na Uniwersytecie Wrocławskim, jak z fizyki jego prywatnej. On nie kieruje się wyliczeniami, a tylko nawiedzonymi myślami i przeczuciami.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >On nie kieruje się wyliczeniami, a tylko nawiedzonymi myślami i przeczuciami.
Zgadza się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>On nie kieruje się wyliczeniami, a tylko nawiedzonymi myślami i przeczuciami. >Zgadza się. Nie ma się czym chwalić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>To nie może być prawda. >>Weźmy za przykład pole magnetyczne dookoła przewodu pod napięciem elektrycznym. >>Wektor siły tego pola nie lezy na prostej. >Chryste panie, nawet nie wiem, od czego tu zacząć. >Zacznijmy z tym, że w sumie nie zgadzam się ze stwierdzeniem "wektor leży zawsze na prostej". Reprezentacja wektora jako strzałki jest zawsze prosta, bo inna nie ma sensu, to tak, ale sam wektor to coś bardziej abstrakcyjnego. Wektor jako taki nie leży na niczym, to po prostu element przestrzeni liniowej. >Dalej. Wektor pola magnetycznego (nie skomentuję nawet "wektora siły pola") to nie jest jeden wektor, tylko pole wektorowe (a jeszcze ściślej, pseudowektorowe, ale to już pomińmy na razie). W każdym punkcie przestrzeni jest inny wektor. W każdym punkcie taki wektor określa kierunek i natężenie pola w tym punkcie. >No to teraz jak mamy do danego punktu przypisane dwie dane - kierunek i natężenie - to możemy je reprezentować strzałeczką. Strzałeczka będzie miała początek w punkcie o którym mowa, będzie skierowana w kierunku odpowiadającym kierunkowi pola i będzie miała długość odpowiadającą natężeniu. Gdzie tu miejsce na jakąś krzywiznę? Nie ma.
Szanowny forumowiczu! Ale to ciele tego nie przyjmuje do wiadomości! Przykro!
>Podkreślam jeszcze raz: w wektorze nie ma informacji, którą dałoby się sensownie reprezentować krzywizną strzałki. Wektor niesie tylko o kierunku i długości/natężeniu, nic więcej. >Krzywe to mogą być linie pola, które są po prostu liniami takimi, że w każdym punkcie wektor pola jest do nich styczny. Jak pole zmienia kierunek od miejsca do miejsca, a tak często jest, to linie robią się krzywe. >Uff. Ha ha ha. A on sobie z tego i tak nic nie robi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>wektor zawsze leży na prostej >To nie może być prawda.
Niestety ale jest. Weźmy na ten przykład najprostszy przypadek. Dawid zabił Goliata. Czym? Procą i kamieniem. Czy wiesz dlaczego? IDIOTO? Procarze w starożytnym wojsku to byli nic innego jak miotacze kamieni. Jak miotali? Nadawali kamieniowi prędkość obrotową na tyle dużą, że gdy zwolnili kamień, on leciał dalej niżby go rzucono ręką. Leciał ten kamień po krzywym torze czy prosto? IDIOTO DO CIEBIE MÓWIĘ! Czy tam jest miejsce na wektor "zakręcony"? No bo przecież kamień się kręcił wokół procarza, a masa wyznacza kierunek "zakręcony"? No więc wektor prędkości zawsze leży na prostej. Bo? Wektor prędkości leży na stycznej do toru ruchu okrężnego. A styczna to linia poprowadzona prostopadle do promienia w danym/szukanym punkcie. IDIOTO! Wg Ciebie to kamień wyznacza kierunek?
>Weźmy za przykład pole magnetyczne...
W pojęciu elektrotechniki pole magnetyczne ma wartość stałą np. magnes neodymowy..
>...dookoła przewodu pod napięciem elektrycznym.
To nie jest dookoła. Decyduje tu odległość przewodu od źródła pola magnetycznego, jak i charakter pola wytworzonego przez przewód (stałe czy zmienne w czasie).
>Wektor siły tego pola nie lezy na prostej.
Dlaczego? Pytam znów IDIOTY. Jakiej siły i co Tobie chodzi znów. Określ tę siłę. Siłę wypychania czy przyciągania wynikającą z konfiguracji tych pól?
>Nawet w punkcie, bowiem w punkcie nie ma kierunku.
W punkcie, czyli umownego miejsca bez wymiaru to tak. Ale określony kierunek ruchu wynika z konfiguracji wzajemnej tych pól. Powstaje tzw. siła elektrodynamiczna.
>Wektor jest na krzywej czego łatwo dowieść choćby tym, że igła magnetyczna nie tylko zostanie skierowana prostopadle do przewodu ale jeszcze będzie przyciągana do przewodu.
No walcz tu z IDIOTĄ, który nie rozumie teorii pola. Nie rozumiesz żadnych podstaw budowy maszyn elektrycznych, bo właśnie w ramach zmiany tematu robisz, co robisz notorycznie, dajesz nie taki przykład. Teorii nie wywróconej dotąd przez nikogo, bo się w praktyce sprawdza dokumentnie.
Tylko ten Twój przykład nie wyjaśnia "krzywoliniowości" wektora. Odnieś się lepiej do przykładu jaki podałem przy spotkaniu Dawida z Goliatem.
Twoje "sprężynki", jak to ktoś na forum określił, nie wiadomo co mają oznaczać i tylko świadczą o tym, że nie masz bladego pojęcia. Z ekonomii jesteś "dupa", bo do dziś nie wyjaśniłeś mi co decyduje o wartości pieniądza i w czym jego moc (wg Ciebie z prawa własności, wg mnie nie), a zbierasz się za tematy w których jesteś negat, głupek, idiota, kabotyn, i brylujesz na tym forum jako piewca zwycięski i nieposkromniony, niepowtarzalny, w kwestii szerzenia idiotyzmów.
Tobie pozostaję stara Twoja technika płaczu i użalania się nad sobą.
P.S. Jeśli teraz, po mojej wypowiedzi dostanę bana od modera, a Ty będziesz nadal na tym forum, to będę wiedział za co.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Masa określa siłę wiązania, zwana tez czasem oporem albo> bezwladnoscia ale kierunek wiązania określa materialwww.racjonalista.pl/forum.php/s,777268#w777509
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >>Na końcu takiej zabawy w chowanego człowiek zostaje zawsze sam >Z tym, że ja odpowiadam na wszystkie pytania, zarzuty, argumenty >Tylko wiesz jak to jest? >Widzi się to tylko co się chce zobaczyć
Ta riposta zwłaszcza mnie nie przekonuje (podciągnij sobie to, pod co chcesz) Chyba nikt tutaj nie widzi świata po twojemu, za to z tego co czytam, twoje przemilczenia albo zmiany tematu, rozpoczynanie innych wątków w chwili zadania pytania przez interlokutora widzi tak:
- przemilczenie - zmiana tematu - rozpoczynanie innych wątków zamiast odpowiedzi wprost - uniki
Gdzie tu odpowiedź na wszystkie pytania?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Wg mnie pojęcie eteru bierze się z błędnego założenia, że ciało ma swoje granice. >Granica ciala jest tylko pewnym urojeniem związanym z załamaniem promieniowania. Gdybyśmy obserwowali otoczenie na bazie dłuższych lub krótszych fal, granice ciał byłby już inne. >Ciało się nie kończy. >Ciało w pewnej odległości od środka ulega znacznemu rozrzedzeniu. >Ciało jest nieskończone. >W ogóle to należałoby mówić o jednym ciele, w którym wykształciły się ośrodki zwiększonej gęstości . >Grawitacja jest przejawem tego samego wiązania, które w pewnej odległości od środka zwiększonej gęstości czyni materię. >Materia to nic innego jak zawinięte i zagęszczone oddziaływanie grawitacyjne, którego nie przenika promieniowanie ludzkiego ciała. >Wewnątrz materii nie znajdziemy nic prócz grawitacji, która przekształca się w promieniowanie.
Zadam ulubione pytanie nauczycielek w szkole. "Co chciał autor tego bełkotu powiedzieć i jakie miał autor ku temu inspiracje"?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Wg współczesnego pojęcia materii ta nie wyznacza żadnego kierunku ale to jest błędne pojęcie >materii. >Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek. To się zdecyduj najpierw, czy pytasz o wyznaczanie kierunku przez masę, czy przez materię. Co prawda niezależnie od rozstrzygnięcia odpowiedź będzie "nie", ale póki co widać, że nawet nie rozróżniasz tych dwóch rzeczy.
>Narysowałem przykładowy wektor masy: Narysowałeś spiralkę. Wektora żadnego tam nie ma.
>Zaznaczam, nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony, czy należałby >wprowadzić nowe pojęcie To przestań rysować spiralki i nazywać je "wektorami".
Jak Ci wkleję zdjęcie psa, podpiszę "samochód" i dopiszę, że nie chcę się sprzeczać, czy samochód może mieć łapy, czy nie, to zignorujesz że piszę bzdury, tak?
|
|
 | 2 na 2 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >To się zdecyduj najpierw, czy pytasz o wyznaczanie kierunku przez masę, czy przez materię. Co prawda niezależnie od rozstrzygnięcia odpowiedź będzie "nie", ale póki co widać, że nawet nie rozróżniasz tych dwóch rzeczy.
Źle sformułowalem pytanie, już o tym napisalem w jednej odpowiedzi.
Powinno brzmieć Czy materia określa kierunek.
I skoro nie skąd wiesz czy i jak zostanie zakrzywione światło w polu grawitacyjnym skoro materia żadnego kierunku nie określa?
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >I skoro nie skąd wiesz czy i jak zostanie zakrzywione światło w polu grawitacyjnym skoro materia żadnego kierunku nie określa? A co ma jedno do drugiego?
Materia (ewentualnie jej środek masy) jest w jakimś punkcie. Foton, albo inny obiekt jest w innym punkcie. Dwa punkty wyznaczają kierunek. Tor ruchu obiektu jest zakrzywiany w tym kierunku. (Tak w uproszczeniu)
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Wg współczesnego pojęcia materii ta nie wyznacza żadnego kierunku ale to jest błędne pojęcie >>materii. >>Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek. >To się zdecyduj najpierw, czy pytasz o wyznaczanie kierunku przez masę, czy przez materię. Co prawda niezależnie od rozstrzygnięcia odpowiedź będzie "nie", ale póki co widać, że nawet nie rozróżniasz tych dwóch rzeczy. >>Narysowałem przykładowy wektor masy: >Narysowałeś spiralkę. Wektora żadnego tam nie ma. >>Zaznaczam, nie chcę bezsensownie spierać się o to, czy wektor może być zakrzywiony, czy należałby >>wprowadzić nowe pojęcie >To przestań rysować spiralki i nazywać je "wektorami". >Jak Ci wkleję zdjęcie psa, podpiszę "samochód" i dopiszę, że nie chcę się sprzeczać, czy samochód może mieć łapy, czy nie, to zignorujesz że piszę bzdury, tak?
I to q..wa jest męczące. Starasz się dobrymi słowy wytłumaczyć jak najprościej, a ten egzemplarz ma to gdzieś i brnie bez zahamowań w jeszcze większe bzdury. Jak nazwać taką psychiczną przypadłość? Ja tylko go nazwałem socjopatą, ale psychologiem nie jestem. Dramat, którego ten kabotyn nie widzi.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 2 na 4 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Dramat, którego ten kabotyn nie widzi.
Proponowałem już abyś w tym nie uczestniczył skoro nie widzisz sensu i zdaje się przez pewien czas próbowałeś tego jak Leszek Miller nie uczestniczyć w sprawach politycznych po samobójstwie syna ale jednak twoja natura okazała się silniejsza i wróciłeś do rozmowy.
To rozmawiaj człowieku zamiast powtarzać socjopata i kretyn!
Po co Ci wiedza skoro nie chcesz jej wyrazić?
Nie umiałes wcześniej być nauczycielem to teraz nim bądź i powtarzaj słuszne wnioski choćby 100x w różnych formach.
Na pewno juz wiesz dlaczego My Polacy mamy takie marne osiągnięcia? Bo jesteśmy sobie wzajemnie nieprzychylni, bo się wzajemnie nie szanujemy, bo zuzyjesz ogrom swojej energii życiowej, żeby innych przekonać, że jestem socjopata i kretynem a żadnej żeby mi pomóc rozwinąć własne idee.
Co Cię zmusza, żeby być mi wrogiem? To co jest w twojej stopce i głęboko w twoim umyśle? Dobry, lepszy, najlepszy? Ja najlepszy? Ja ponad wszystkimi? Ja pierwszy pozostali drudzy?
Sądzisz, że nie potrafiłbym się podporządkować innym gdyby to oznaczało dla mnie korzyść? Że nie potrafiłbym uznać cudzego pierwszeństwa?
Zaproponuj lepsze idee, takie abym w nie uwierzył a wycofam że swoich i pójdę za twoim tokiem myślenia.
|
|
 | 2 na 2 | okragly (21676 punktów) |
>>Narysowałem przykładowy wektor masy: >Narysowałeś spiralkę. Wektora żadnego tam nie ma. ma narysowany wektor, w środku spirali.
szukanie raju, moim celem
|
|
|  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | > ma narysowany wektor, w środku spirali. W środku spirali jest grot strzałki. Wektorów nadal brak.
|
|
| |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >> ma narysowany wektor, w środku spirali. >W środku spirali jest grot strzałki. Wektorów nadal brak.
Kierunek moduł i zwrot. Czego brakuje?
|
|
| | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>W środku spirali jest grot strzałki. Wektorów nadal brak. >Kierunek moduł i zwrot. >Czego brakuje? Który kierunek? Ile wynosi moduł? Jaki zwrot?
I która z tych cech - kierunek, moduł czy zwrot - decyduje o kształcie spirali?
|
|
| | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >I która z tych cech - kierunek, moduł czy zwrot - decyduje o kształcie spirali?
Jak widać kierunek
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >>I która z tych cech - kierunek, moduł czy zwrot - decyduje o kształcie spirali? >Jak widać kierunek Więc który to kierunek reprezentuje to zakrzywienie?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >Więc który to kierunek reprezentuje to zakrzywienie?
Pokazałem jeden zakrzywiony kierunek, zatem nie rozumiem twojej alternatywy w pytaniu.
Za to ja mam inne pytanie.
Jeśli zakrzywione linie pola nie wyrażają kierunku - to co one właściwie wyrażają? Nic?
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Pokazałem jeden zakrzywiony kierunek, zatem nie rozumiem twojej alternatywy w pytaniu. "Zakrzywiony kierunek" - bełkot. No chyba, że nie rozmawiamy po polsku, ale wtedy proszę o słownik polsko-krystkonowy, bo bez tego się nie dogadamy.
|
|
| | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >>Pokazałem jeden zakrzywiony kierunek, zatem nie rozumiem twojej alternatywy w pytaniu. >"Zakrzywiony kierunek" - bełkot. No chyba, że nie rozmawiamy po polsku, ale wtedy proszę o słownik polsko-krystkonowy, bo bez tego się nie dogadamy.
Tym się właśnie u podstaw różni wiązanie od działania, że pierwsze ma kierunek zakrzywiony a drugie prosty.
Przekształcenie pomiędzy kierunkami pozwala wiązaniu przekształcić się w działanie a działaniu we wiązanie.
Pole magnetyczne może przekształcić się w pole elektryczne i na odwrót. Grawitacja może przekształcić się w promieniowanie i na odwrót. Materia może przekształcić się w ruch i na odwrót.
Krzywa i prosta to kierunki sprzeczne i choć sprzeczne po odpowiednim przekształceniu wyrażają się wzajemnie.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Tym się właśnie u podstaw różni wiązanie od działania, że pierwsze ma kierunek zakrzywiony a drugie prosty. >Przekształcenie pomiędzy kierunkami pozwala wiązaniu przekształcić się w działanie a działaniu we wiązanie. >Pole magnetyczne może przekształcić się w pole elektryczne i na odwrót. >Grawitacja może przekształcić się w promieniowanie i na odwrót. >Materia może przekształcić się w ruch i na odwrót. >Krzywa i prosta to kierunki sprzeczne i choć sprzeczne po odpowiednim przekształceniu wyrażają się wzajemnie. Ta wypowiedź nie wygląda na poprawny język polski (w języku polskim nie występują sformułowania takie jak "kierunek zakrzywiony", "wiązanie przekształca się w działanie", "materia przekształca się w ruch", "kierunki sprzeczne"). Ponawiam prośbę o słownik.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | Ruch określa przestrzeń liniowa a materia przestrzeń zakrzywiona.
Te dwie przestrzenie przenikają się wzajemnie ale nie mogę pojąć jak.
I szukam podpowiedzi, żeby to zrozumieć.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | zeniu73 (6483 punktów) | >Ruch określa przestrzeń liniowa a materia przestrzeń zakrzywiona. >Te dwie przestrzenie przenikają się wzajemnie ale nie mogę pojąć jak. >I szukam podpowiedzi, żeby to zrozumieć.
A mi wychodzi, ze 2x2 wynosi 67. Ale nie moga pojac dlaczego. I tez szukam odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > A mi wychodzi, ze 2x2 wynosi 67. Ale nie moga pojac dlaczego. I tez szukam odpowiedzi.To proste, wystarczy zrozumieć że jeden błysk makreli jest równy cegle sztucznych zębów opartych o kandelę wzrostu fioletowego jabłuszka - cycuszka. Zeniu... napij się. Wyszło Ci 2x2=67? To jeszcze prostsze Dwa razy dwa kg śliwek daje 4 kg zacieru ale 67% śliwowicę (tylko reflux trzeba odpowiednio ustawić) I nadleciał wielki ptak i zniósł jajo na cały Omsk, a z jaja wylęgła się szlanga i pojechała kolejką linową... Napij się jeszcze i jeszcze i jeszcze. Zrozumiesz, a jak poprawisz mocarzem, to nawet wejdziesz w strefę Hamerciula i raj okrągłego a potem to już tylko wakacje na Bergamtutach na których będą hamerciulskie prawa fizyki i wieczny odlot... Szkoda forum Racjonalista.pl. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731109 Cytat:Może nowych bytowników forum należy zapraszać wypowiedziami Lilly, Anny Salman, Liliac, Fizyka, Andrzeja.51, Maceoxa, Big_zyda, Andrzeja Bogusławskiego, Vytautasa, Nietschego.... a tu sprzeczne wektory, okrągły raj, orby... I smutek.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | salek (4701 punktów) |
O, ja.. mości szarleyu, czy Ty aby się do krystkowego towaru nie dorwałeś?
Chociaż.. chyba nie. To się znacznie lepiej czyta.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ebvalaim (2787 punktów) | >Ruch określa przestrzeń liniowa a materia przestrzeń zakrzywiona. A wiesz chociaż, o czym piszesz, czy tak sobie rzucasz mądrze brzmiącymi słowami? Bo akurat i "przestrzeń liniowa", i "przestrzeń zakrzywiona" mają znaczenie w języku polskim, ale jakoś wątpię, że akurat to znaczenie miałeś tu na myśli...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | > >Ruch określa przestrzeń liniowa a materia przestrzeń zakrzywiona.> A wiesz chociaż, o czym piszesz, czy tak sobie rzucasz mądrze brzmiącymi słowami? Bo akurat i "przestrzeń liniowa", i "przestrzeń zakrzywiona" mają znaczenie w języku polskim, ale jakoś wątpię, że akurat to znaczenie miałeś tu na myśli...Może lepiej wyrażę to po prostu obrazem Dwa układy współrzędnych o wspólnym środku. Z czego jeden liniowy a drugi spiranie skręcony.  W zależności od punktu spojrzenia jeden z tych dwóch układów współrzędnych staje się dominujący. Przy zbliżaniu się do do materii, do przewodu, w miarę nasilania się wiązania przestaje obowiązywać Cię układ liniowy a zaczyna obowiązywać zakrzywiony, przy czym ten zakrzywiony z twojej nowej perspektywy jest liniowym. Tzn. gdyby jeden człowiek na orbicie a drugi na powierzchni Ziemi mieli stworzyć liniowe układy współrzędnych a następnie spojrzeliby na swoje układy z odległości nawzajem, to dla każdego układ tego drugiego byłby zakrzywiony. ------------- Albo może nawet bez tego układu liniowego, bo zauważ jeżeli spiralny układ współrzędnych odpowiednio się rozwinie to w pewnej odległości od środka będzie przybliżał układ liniowy. Więc odległość od środka determinuje jakby stopień zakrzywienia przestrzeni. I im dalej tym przestrzeń staje się bardziej liniowa.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Tym się właśnie u podstaw różni wiązanie od działania, że pierwsze ma kierunek zakrzywiony a drugie prosty. >>Przekształcenie pomiędzy kierunkami pozwala wiązaniu przekształcić się w działanie a działaniu we wiązanie. >>Pole magnetyczne może przekształcić się w pole elektryczne i na odwrót. >>Grawitacja może przekształcić się w promieniowanie i na odwrót. >>Materia może przekształcić się w ruch i na odwrót. >>Krzywa i prosta to kierunki sprzeczne i choć sprzeczne po odpowiednim przekształceniu wyrażają się wzajemnie. >Ta wypowiedź nie wygląda na poprawny język polski (w języku polskim nie występują sformułowania takie jak "kierunek zakrzywiony", "wiązanie przekształca się w działanie", "materia przekształca się w ruch", "kierunki sprzeczne"). Ponawiam prośbę o słownik.
Ja już mu proponowałem, by przed tą jego pisaniną wziął się za zredagowanie leksykonu frazeologicznego do rozmówek z Hamerlikiem. I jaki efekt? Lepiej sobie "pogadać" z ulicznym słupem reklamowym. Taka sama reakcja.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Sprzeczamy się tu, ja z jednym Panem Wenancjuszem o to czy masa ma kierunek. >Wg współczesnego pojęcia materii ta nie wyznacza żadnego kierunku ale to jest błędne pojęcie >materii. No POPATRZCIE FORUMOWICZE! Zaczyna pisać o pojęciu masy, by jakby nigdy nic, przechodzi sobie do pojęcia materii. To są dwa różne semantycznie pojęcia nie przystające do siebie! Masa jest skalarem wg ogólnie przyjętej nomenklatury. Masa jest tylko postacią skupioną materii, więc skoro jest skalarem, to nie można wg definicji wektora przypisać jej żadnego kierunku, bo pojęcie masy nie spełnia warunków definicyjnych wektora!
>Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek.
To "właściwe" pojęcie materii to Twoja radosna twórczość? Uzasadnij to, że jest "właściwe". No to do cholery w końcu UDOWODNISZ TO JEDNO CHOCIAŻ?? Uwaga! Kieruję pytanie do gamoniowatego nieuka! Co rozumiesz, gamoniu, przez przypisywanie materii kierunku?? Kierunek jest wyznaczany przez pewną prędkość, w stosunku do układu odniesienia, którą można zobrazować przez wektor prędkości. To prędkość może wyznaczać kierunek a nie masa/materia. To są pojęcia skalarne określające tylko istotę jej bierności, a nie czynne, samorzutne, działanie. GAMOŃ!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | Krystian Hamerlik-Konopka (2981 punktów) (zablokowany) | >No POPATRZCIE FORUMOWICZE! Zaczyna pisać o pojęciu masy, by jakby nigdy nic, przechodzi sobie do pojęcia materii. To są dwa różne semantycznie pojęcia nie przystające do siebie!
Poprawiłem się już 5x poprawię się szósty. Pytam o kierunek materii, masa jest wielkością określoną na tym kierunku tak jak prędkość jest wielkością określoną na kierunku ruchu.
>Masa jest skalarem wg ogólnie przyjętej nomenklatury. Masa jest tylko postacią skupioną materii, więc skoro jest skalarem, to nie można wg definicji wektora przypisać jej żadnego kierunku, bo pojęcie masy nie spełnia warunków definicyjnych wektora!
Masa jest wektorem na kierunku materii inaczej wiązania. Ten kierunek jest zakrzywiony.
>Materia właściwie rozumiana jako wiązanie wyznacza kierunek. >To "właściwe" pojęcie materii to Twoja radosna twórczość? Uzasadnij to, że jest "właściwe". No to do cholery w końcu UDOWODNISZ TO JEDNO CHOCIAŻ??Uwaga! Kieruję pytanie do gamoniowatego nieuka! >Co rozumiesz, gamoniu, przez przypisywanie materii kierunku?? Kierunek jest wyznaczany przez pewną prędkość, w stosunku do układu odniesienia, którą można zobrazować przez wektor prędkości. To prędkość może wyznaczać kierunek a nie masa/materia. To są pojęcia skalarne określające tylko istotę jej bierności, a nie czynne, samorzutne, działanie. GAMOŃ!
Nie prędkość określa kierunek lecz ruch. Prędkość jest jest wielkością na kierunku ruchu.
Podobnie do ruchu kierunek wyznacza wiązanie - materia - przewod a masa jest wielkością na tym kierunku.
Rozróżniamy Kierunek ruchu inaczej kierunek strumienia z wektorem prędkości oraz Kierunek materii inaczej kierunek przewodu z wektorem masy
Wektor prędkości jest prosty Wektor masy jest zakrzywiony
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|