Racjonalista - Strona głównaDo treści
STW- weryfikacja założeń.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
13-05-2019 20:08Henryk.K (2246 punktów)STW- weryfikacja założeń.
Ocena 1 na 3
Podziwiam żarliwość z jaką internauci przejawiają w trakcie debat o teoriach względności. Są one podobne do siebie niezależnie od portalu.Ich cechą wspólną jest wielka nuda i powtarzalność argumentów.
W tym przypadku nie proponuję polemiki nad wnioskami jakie wypływają z obu teorii, lecz ustalenie założeń, które przyjął uczony do udowodnienia dylatacji czasu w STW.
Z moich ustaleń wynika, iż zaproponował on teoretyczny eksperyment fizyczny.
W tym celu zaproponował dwie rakiety, oddalone od siebie o wielkość H. Lecą one w tym samym kierunku, równoległym kursem, z prędkością porównywalną z prędkością światła w próżni- c.
Z jednej rakiety wysyłają, w kierunku drugiej impuls świetlny, który po dotarciu do niej odbija się od ekranu tam ustawionego i kieruje się w stronę pierwszej rakiety.
Pytanie postawione przez uczonego brzmiało ( nie cytuję). Po jakim czasie światło wysłane z pierwszej rakiety dotrze do niej po odbiciu się od drugiej rakiety.
Nie wiem jednak czy światło które wyemitowano był to impuls z żarówki? A może coś na kształt światła laserowego?
Spotkałem się także z informacją, że później ktoś połączył obie rakiety rurą szklaną.
I to w tej właśnie rurze miało się poruszać światło i doznać wpływu dylatacji czasu.
Powracam do prapoczątku tego niezwykłego w skutkach eksperymentu, ponieważ przyjęte założenia decydują o ostatecznym sensie tej teorii.
Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu , z łatwością rozwieją moje wątpliwości.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Wera (1540 punktów)
Jeśli to światło z żarówki, to dłużej zajmie, bo ognik musi przebiec z żarówki do lustra. W przypadku lasera światło zostanie od razu wytworzone w lustrze, ale nie odbije się samo, dlatego potrzebuje szklanych rurek wyznaczających tor powrotny.

Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
13-05-2019 22:00 
 Ocena 4 na 4
Henryk.K (2246 punktów)
>Jeśli to światło z żarówki, to dłużej zajmie, bo ognik musi przebiec z żarówki do lustra. W przypadku lasera światło zostanie od razu wytworzone w lustrze, ale nie odbije się samo, dlatego potrzebuje szklanych rurek wyznaczających tor powrotny.
>
Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.

Jestem ciekaw czy czy już jakiś osioł Panią pokochał?
Wera (1540 punktów)
Pokochał niejeden, ale ja akurat nie uprawiam zoofilii
13-05-2019 23:14 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zoofilijna?
>Pokochał niejeden, ale ja akurat nie uprawiam zoofilii

Pani maksyma jest jednakże cokolwiek...zofilijna?

"Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje."
13-05-2019 23:23 
 Ocena 1 na 1
Wera (1540 punktów)Odp: zoofilijna?
>Pani maksyma jest jednakże cokolwiek...zofilijna?

To nie jest moja maksyma. Przypadkiem trafiłam na ten tekst na internecie i wydawał mi się zabawny, więc go wkleiłam.

Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
14-05-2019 09:06 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)przesłanie?
>>Pani maksyma jest jednakże cokolwiek...zofilijna?
>To nie jest moja maksyma. Przypadkiem trafiłam na ten tekst na internecie i wydawał mi się zabawny, więc go wkleiłam.

Czyli w jakimś stopniu utożsamia się Pani z przesłaniem w niej zawartym???
Wera (1540 punktów)Odp: przesłanie?
>Czyli w jakimś stopniu utożsamia się Pani z przesłaniem w niej zawartym???

W jakimś stopniu tak.

Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
14-05-2019 13:11 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zgniły kompromis?
>>Czyli w jakimś stopniu utożsamia się Pani z przesłaniem w niej zawartym???
>W jakimś stopniu tak.

A compromise is struck!
Wera (1540 punktów)Odp: zgniły kompromis?
Nie wiem, o jaki kompromis chodzi.

Kobiety kochają trzy zwierzaki: norki w szafie, jaguara w garażu i osła, który na to wszystko pracuje.
14-05-2019 14:56 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)o taki właśnie
>Nie wiem, o jaki kompromis chodzi.

Że w jakimś stopniu się Pani utożsamia z przesłaniem maksymy. Jestem minimalistą i takie częściowe potwierdzenie tezy, którą postawiłem - całkowicie mnie satysfakcjonuje.
Ebvalaim (2787 punktów)Odp: STW- weryfikacja założeń.
A Pan znowu swoje. Powtórzę więc:

O ile odległość między rakietami jest mierzona w ich układzie odniesienia, to zgodnie z zasadą względności, opisana sytuacja nie różni się niczym od takiej, w której rakiety po prostu stoją w odległości H od siebie. W związku z tym światło pokona odległość między nimi w czasie H/c, a wróci do pierwszej rakiety po odbiciu po czasie 2H/c od wysłania.

Jeśli się Pan nie zgadza, a dał Pan w jednym ze starszych wątków dość wyraźnie do zrozumienia, że tak jest, to wypadałoby przedstawić i uargumentować swoje stanowisko.
14-05-2019 18:54 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>A Pan znowu swoje. Powtórzę więc:
>O ile odległość między rakietami jest mierzona w ich układzie odniesienia, to zgodnie z zasadą względności, opisana sytuacja nie różni się niczym od takiej, w której rakiety po prostu stoją w odległości H od siebie. W związku z tym światło pokona odległość między nimi w czasie H/c, a wróci do pierwszej rakiety po odbiciu po czasie 2H/c od wysłania.
>Jeśli się Pan nie zgadza, a dał Pan w jednym ze starszych wątków dość wyraźnie do zrozumienia, że tak jest, to wypadałoby przedstawić i uargumentować swoje stanowisko.

I tutaj właśnie popełnia Pan ogromny błąd. Podaje Pan rozwiązanie dla światła, które jest masą i posiada bezwładność. Porusza się ono wówczas z prędkością rakiet. W tej sytuacji faktycznie czas jego ruchu pomiędzy rakietami wynosiłby dokładnie tyle, ile Pan wyliczył.
A gdzie znajomość drugiego postulatu ze STW?
chillyshotorbitus (729 punktów)
_ _
|
...,,...
__/\_|
14-05-2019 23:39 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>I tutaj właśnie popełnia Pan ogromny błąd. Podaje Pan rozwiązanie dla światła, które jest masą i posiada bezwładność.
Nie ma to nic wspólnego z masą ani bezwładnością - wyłącznie z zasadą względności.

>Porusza się ono wówczas z prędkością rakiet.
W układzie rakiet prędkość rakiet jest 0.

Proszę podać swoje rozwiązanie, to zaraz zobaczymy, gdzie Pan popełnia błąd - bo to Pan go popełnia.
15-05-2019 00:45 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
.
No wiec jesli na zewnatrz rakiety (lecacej z predkoscia swiatla) wypuscimy z impetem impuls, foton (wiadomo ..rowniez "c") w kierunku podrozy (niech bedzie ze rakiety i foton "leca w lewa strone na kartce papieru") ..

.. to w jaki sposob fizycznie ow fotonik moze przegonic rakiety z blizniakami ? (musialy by one chyba jakos zwolnic .. czy moze "szczegolne prawa szczegolnej teorii wzglednosci to wyjasniaja"

.
Henryk.K (2246 punktów)
>>I tutaj właśnie popełnia Pan ogromny błąd. Podaje Pan rozwiązanie dla światła, które jest masą i posiada bezwładność.
>Nie ma to nic wspólnego z masą ani bezwładnością - wyłącznie z zasadą względności.
>>Porusza się ono wówczas z prędkością rakiet.
>W układzie rakiet prędkość rakiet jest 0.
>Proszę podać swoje rozwiązanie, to zaraz zobaczymy, gdzie Pan popełnia błąd - bo to Pan go popełnia.
>
Światło w próżni zawsze porusza się z prędkością prawie 300000km/s.
Drugi postulat STW ujmuje to jeszcze rygorystyczniej, nie pozwalając światłu przyjmować prędkości źródła, które go emituje. W innym przypadku prędkość wypadkowa światła byłaby większa od prędkości światła w próżni.
Dąży pan nieświadomie do przyjęcia rury szklanej wstawionej pomiędzy rakietami.
Nikt jednak z Państwa jak do tej pory nie opowiedział się za sposobem emitowania światła pomiędzy rakietami, a to jest istota zagadnienia.
15-05-2019 10:51 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>Drugi postulat STW ujmuje to jeszcze rygorystyczniej, nie pozwalając światłu przyjmować prędkości źródła, które go emituje.
Co to znaczy "przyjmować prędkości źródła"?
To, że prędkość światła jest zawsze c, nie znaczy, że kierunek promienia światła będzie taki sam w każdym układzie. Znaczy, że wartość prędkości będzie taka sama, ale niekoniecznie jej kierunek.

Jeśli rakiety lecą obok siebie - tak, że odcinek łączący rakiety jest prostopadły do ich kierunku ruchu - to światło wysłane z jednej rakiety do drugiej będzie leciało z prędkością c prostopadle do kierunku ruchu w ich układzie, a z prędkością c na skos w przód w układzie zewnętrznym.

>Dąży pan nieświadomie do przyjęcia rury szklanej wstawionej pomiędzy rakietami.
Nie ma znaczenia, czy szklana rura jest, czy jej nie ma. W obu wypadkach można światło wysłać w tym kierunku i poleci normalnie, jak gdyby nigdy nic.

>Nikt jednak z Państwa jak do tej pory nie opowiedział się za sposobem emitowania światła pomiędzy rakietami, a to jest istota zagadnienia.
Bo nie jest istotą zagadnienia. Czy to żarówka, czy to laser, czy światłowód - na jedno wychodzi. Jak patrząc z jednej rakiety wyceluje Pan w drugą i zaświeci, to Pan trafi - musi Pan trafić, bo przeciwny wynik oznaczałby istnienie bezwzględnego ruchu, a czegoś takiego w STW nie ma.
15-05-2019 12:22 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>(...)przeciwny wynik oznaczałby istnienie bezwzględnego ruchu, a czegoś takiego w STW nie ma.
Uściślając. Czegoś takiego w ogóle nie ma na mocy Zasady Względności (Galileusza/Poincare'go/Einsteina). ZW to postulat. A STW jest jego rezultatem. Postulat ten można obalić jedynie pokazując RZECZYWISTE doświadczenie które go narusza. Takiego nie znamy. Jak ktoś chce temu postulatowi zaprzeczyć to musi przedstawić doświadczalny fakt. Wszystkie inne spekulacje "obalaczy" to bełkot.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
15-05-2019 18:27 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Nikt jednak z Państwa jak do tej pory nie opowiedział się za sposobem emitowania światła pomiędzy rakietami, a to jest istota zagadnienia.

Zapewne wystarczy żarówka. Może być nawet LED. No, ale jak dla Ciebie to musi być laser, inaczej się nie liczy. Kto by tam poważne doświadczenie byle ogniskiem opędzał, to musi być z klasą. Skomplikowane, znaczy. Prosta żarówka jest passe.
uxbridge (5980 punktów)
>Z moich ustaleń wynika, iż zaproponował on teoretyczny eksperyment fizyczny.
Proszę przybliżyć swoje ustalenia. Einstein (i nie tylko on) proponował szereg eksperymentów myślowych. Ale żaden z nich nie był częścią założeń STW. Założenia były dwa i tylko dwa.

>Nie wiem jednak czy światło które wyemitowano był to impuls z żarówki? A może coś na kształt światła laserowego?
Jaka różnica?
>Spotkałem się także z informacją, że później ktoś połączył obie rakiety rurą szklaną.
>I to w tej właśnie rurze miało się poruszać światło i doznać wpływu dylatacji czasu.
Bzdura. Światło nie doznaje "dylatacji czasu".
> Powracam do prapoczątku tego niezwykłego w skutkach eksperymentu, ponieważ przyjęte założenia
>decydują o ostatecznym sensie tej teorii.
Jeszcze raz - eksperyment myślowy nie jest żadnym założeniem teorii (jakiejkolwiek). I nic w nim niezwykłego. A już na pewno nie w skutkach, bo skutki eksperymentu nieprzeprowadzonego w praktyce są żadne.

>Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu , z
>łatwością rozwieją moje wątpliwości.
Szkoda tylko, że żadne wątpliwości w poście powyżej nie zostały zawarte. Oprócz paru błędów rzeczowych. Za to z łatwością mógłby Pan rozwiać wszelkie wątpliwości sam, dokształcając się. Skoro nie jest Pan w stanie tego zrobić, należy sądzić, że możliwości intelektualne nie pozwalają. Ergo - pomoc "znawców" nic nie da.
Masz Pan nikłą wiedzę, słabe przygotowanie merytoryczne i intelektualne, za to sporo pewności siebie. Połączenie ignorancji z arogancją to często ostatnio spotykana przypadłość. Dyskusja z takową kombinacją nie ma sensu.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
14-05-2019 19:12 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Z moich ustaleń wynika, iż zaproponował on teoretyczny eksperyment fizyczny.
>Proszę przybliżyć swoje ustalenia. Einstein (i nie tylko on) proponował szereg eksperymentów myślowych. Ale żaden z nich nie był częścią założeń STW. Założenia były dwa i tylko dwa.
>>Nie wiem jednak czy światło które wyemitowano był to impuls z żarówki? A może coś na kształt światła laserowego?
>Jaka różnica?

Różnica jest ogromna.
W przypadku światła z żarówki, dotrze ono do drugiej rakiety
Kiedy zastosujemy światło lasera, to dotrze ono jedynie do miejsca , w którym znajdowały się druga rakieta w chwili wysłania impulsu. W tym czasie jednak będzie się ona znajdowała już bardzo daleko od tego miejsca.

>>Spotkałem się także z informacją, że później ktoś połączył obie rakiety rurą szklaną.
>>I to w tej właśnie rurze miało się poruszać światło i doznać wpływu dylatacji czasu.
>Bzdura. Światło nie doznaje "dylatacji czasu".

Skoro wyprowadził wzór na tą okoliczność, to coś musiało zwolnić w tej rurze.
Można jeszcze zastanawiać się, czy rura nie uległa skróceniu, lecz jest to chyba nierealne, ponieważ jest ona ustawiona prostopadle do wektora prędkości v.

>> Powracam do prapoczątku tego niezwykłego w skutkach eksperymentu, ponieważ przyjęte założenia
>>decydują o ostatecznym sensie tej teorii.
>Jeszcze raz - eksperyment myślowy nie jest żadnym założeniem teorii (jakiejkolwiek). I nic w nim niezwykłego. A już na pewno nie w skutkach, bo skutki eksperymentu nieprzeprowadzonego w praktyce są żadne.

Tutaj to mnie Pan już rozłożył prawie na łopatki.
Mam jednak nadzieję, że nie sugeruje mi Pan, iż w owym czasie został przeprowadzony jakiś fizyczny eksperyment potwierdzający wywody uczonego w STW.

>>Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu , z
>>łatwością rozwieją moje wątpliwości.
>Szkoda tylko, że żadne wątpliwości w poście powyżej nie zostały zawarte. Oprócz paru błędów rzeczowych. Za to z łatwością mógłby Pan rozwiać wszelkie wątpliwości sam, dokształcając się. Skoro nie jest Pan w stanie tego zrobić, należy sądzić, że możliwości intelektualne nie pozwalają. Ergo - pomoc "znawców" nic nie da.

Na pewno moje przygotowanie merytoryczne w odniesieniu do OTW jest mizerne.
O założeniach do STW jestem już w stanie dyskutować.

Wątpliwości, które zasugerowałem dotyczą sposobu przesłania sygnału świetlnego pomiędzy rakietami. Od tego bardzo dużo zależy, a Pan zachowuje się jakby nie rozumiał tego problemu.
salek (4701 punktów)
>Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu, z łatwością rozwieją moje wątpliwości.

Poważni znawcy już to zrobili. Po cóż mieliby robić to jeszcze raz? Przecież skutek będzie taki sam: wiesz, przyjacielu, lepiej - a na to żadne rozwiewania nie pomogą.
14-05-2019 19:16 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>>Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu, z łatwością rozwieją moje wątpliwości.
>Poważni znawcy już to zrobili. Po cóż mieliby robić to jeszcze raz? Przecież skutek będzie taki sam: wiesz, przyjacielu, lepiej - a na to żadne rozwiewania nie pomogą.
Uważam, że znawcy na tym portalu nic nie zrobili, ponieważ nie rozumieją drugiego postulatu zawartego w tej teorii.
Mówi on, iż prędkość światła nie zależy od prędkości źródła, które je emituje, czyli zawsze pozostaje stała.
14-05-2019 19:52 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>>>Mam nadzieję, iż tak poważni znawcy pracy A. Einsteina, którzy wiodą prym na tym portalu, z łatwością rozwieją moje wątpliwości.
>>Poważni znawcy już to zrobili. Po cóż mieliby robić to jeszcze raz? Przecież skutek będzie taki sam: wiesz, przyjacielu, lepiej - a na to żadne rozwiewania nie pomogą.
>Uważam, że znawcy na tym portalu nic nie zrobili, ponieważ nie rozumieją drugiego postulatu zawartego w tej teorii.
No, ale na szczęście ty wiesz lepiej. Brawo ty!

>Mówi on, iż prędkość światła nie zależy od prędkości źródła, które je emituje, czyli zawsze pozostaje stała.
Skoro zatem jest stała (i o jakiejś skończonej wartości) i nie zależy od prędkości źródła, to w układzie który się porusza coś się musi zmienić. Droga nie może, w końcu obaj obserwatorzy twierdzą że ich statek wygląda tak samo. Więc może czas.. ale też nie może, przecież postulat zerowy głosi, że STW to bullshit. No więc co się zmienia? Nie mówiąc już, że stałość prędkości światła wynika nie z postulatów TW, a z elektrodynamiki, a same wnioski teorii wzgledności można wyprowadzić z elektrodynamiki bez potrzeby zakładania czegokolwiek o świetle (po drodze również wyjdą pewne kombinacje stałych, które najwygodniej zinterpretować jako stała i niezależna od prędkości układu prędkość światła), ale przecież i tak wiesz lepiej. Co więc, chłopie, ci tłumaczyć?
14-05-2019 23:04 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>Skoro zatem jest stała (i o jakiejś skończonej wartości) i nie zależy od prędkości źródła, to w układzie który się porusza coś się musi zmienić. Droga nie może, w końcu obaj obserwatorzy twierdzą że ich statek wygląda tak samo. Więc może czas.. ale też nie może, przecież postulat zerowy głosi, że STW to bullshit. No więc co się zmienia? Nie mówiąc już, że stałość prędkości światła wynika nie z postulatów TW, a z elektrodynamiki, a same wnioski teorii wzgledności można wyprowadzić z elektrodynamiki bez potrzeby zakładania czegokolwiek o świetle (po drodze również wyjdą pewne kombinacje stałych, które najwygodniej zinterpretować jako stała i niezależna od prędkości układu prędkość światła), ale przecież i tak wiesz lepiej. Co więc, chłopie, ci tłumaczyć?

I dlatego ważne jest ustalenie w jaki sposób światło porusza się pomiędzy rakietami.
A tu właśnie panują egipskie ciemności. Jak na razie można wyciągnąć jedyny logiczny wniosek, że w obu prze zemnie przedstawionych przypadkach nie można wysnuć przekonania, iż w STW mamy do czynienia z jakąkolwiek dylatacją czasu. Ojciec założyciel i jego czciciele udowodnili coś,co nie ma prawa istnieć.
Co do elektrodynamiki to nabrała ona rezonu dopiero po doświadczeniu Morleya. Wcześniej nie potrafiła z rozważeń teoretycznych dojść do takich wniosków.
14-05-2019 23:12 
 Ocena 4 na 4
salek (4701 punktów)
>I dlatego ważne jest ustalenie w jaki sposób światło porusza się pomiędzy rakietami.

Zapewne wężykiem. Bo tak. Po co komu matematyka? W końcu wiesz lepiej.

>Co do elektrodynamiki to nabrała ona rezonu dopiero po doświadczeniu Morleya. Wcześniej nie potrafiła z rozważeń teoretycznych dojść do takich wniosków.

Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
15-05-2019 09:04 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>>I dlatego ważne jest ustalenie w jaki sposób światło porusza się pomiędzy rakietami.
>Zapewne wężykiem. Bo tak. Po co komu matematyka? W końcu wiesz lepiej.
>>Co do elektrodynamiki to nabrała ona rezonu dopiero po doświadczeniu Morleya. Wcześniej nie potrafiła z rozważeń teoretycznych dojść do takich wniosków.
>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
Jak na razie to ja chyba jestem tutaj jedyną osobą, która broni niezmienności prędkości światła w próżni. Tym samym optuję za zachowaniem drugiego postulatu STW.
A co do zmian poglądów w tej sprawie przez samego Maxwella to ewoluowały one bardzo, zgodnie z panującą wówczas modą naukową. Tak, że nic nie było czystą intelektualną nauką.
15-05-2019 18:19 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>Jak na razie to ja chyba jestem tutaj jedyną osobą, która broni niezmienności prędkości światła w próżni. Tym samym optuję za zachowaniem drugiego postulatu STW.
To fakt. Jesteś chyba jedyną na tym forum osobą, która postulatu o niezmienności prędkości światła w próżni trzyma się jak pijany płota - bez pojęcia o konsekwencjach z tego postulatu wynikających. Jedna z konsekwencji została poruszona w tej rozmowie, z której wynika czarno na białym, że jeżeli układ obserwowany - w tym rura łącząca obie rakiety - się porusza, to coś się musi zmienić. Wystarczy rozrysować to sobie na wektory prędkości, żeby od razu było widać, że skoro rakiety lecą blisko c w bezruchu względem siebie, a wymagamy by między rakietami - dla obserwatora spoza układu - foton też leciał z c (bo przecież w próżni, więc musi być c!), to tak naprawdę foton musiałby lecieć grubo więcej niż c. Ale nie. Nie może się zmienić i jest się jedynym rozumiejącym cokolwiek obrońcą postulatu o niezmienności c, a błędy popełniają jedynie inni. Brawo ty.
15-05-2019 18:54 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)
>>Jak na razie to ja chyba jestem tutaj jedyną osobą, która broni niezmienności prędkości światła w próżni. Tym samym optuję za zachowaniem drugiego postulatu STW.
>To fakt. Jesteś chyba jedyną na tym forum osobą, która postulatu o niezmienności prędkości światła w próżni trzyma się jak pijany płota - bez pojęcia o konsekwencjach z tego postulatu wynikających. Jedna z konsekwencji została poruszona w tej rozmowie, z której wynika czarno na białym, że jeżeli układ obserwowany - w tym rura łącząca obie rakiety - się porusza, to coś się musi zmienić. Wystarczy rozrysować to sobie na wektory prędkości, żeby od razu było widać, że skoro rakiety lecą blisko c w bezruchu względem siebie, a wymagamy by między rakietami - dla obserwatora spoza układu - foton też leciał z c (bo przecież w próżni, więc musi być c!), to tak naprawdę foton musiałby lecieć grubo więcej niż c. Ale nie. Nie może się zmienić i jest się jedynym rozumiejącym cokolwiek obrońcą postulatu o niezmienności c, a błędy popełniają jedynie inni. Brawo ty.
Przede wszystkim ruch fotonu jest skierowany prostopadle do kierunku ruchu rakiety.
Ponieważ jego natura jest niezależna od wszelkiego innego ruchu to porusza się tylko wzdłuż hipotetycznej rury. W tej sytuacji ścianki wewnątrz rury zderzają się z nim.
Następuje jego odbicie i skierowanie w stronę ścianki po przeciwnej stronie.
Po dotarciu do niej ponownie się odbija i skierowuje w stronę przeciwną, i.t.d.
W takiej sytuacji foton nie porusza się wzdłuż linii prostej, lecz droga jego przypomina zygzak. Nie może ona wynosić tyle samo co odległość pomiędzy rakietami.
Dlatego nie występuje tutaj żadne spowolnienie czasu ze względu na przebycie krótszej odległości niż trwa droga wypadkowa. Światło faktycznie powinno przebyć wzdłuż rury taką samą odległość jaką jest odległość od miejsca wysłania impulsu do jego dotarcia do drugiej rakiety.
Dla przypadku z rurą daremnym jest wypatrywanie jakiejkolwiek dylatacji czasu.
Jakie to wszystko jest proste i logiczne!!!
15-05-2019 19:02 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Przede wszystkim ruch fotonu jest skierowany prostopadle do kierunku ruchu rakiety.
>Ponieważ jego natura jest niezależna od wszelkiego innego ruchu to porusza się tylko wzdłuż hipotetycznej rury. W tej sytuacji ścianki wewnątrz rury zderzają się z nim.
>Następuje jego odbicie i skierowanie w stronę ścianki po przeciwnej stronie.
>Po dotarciu do niej ponownie się odbija i skierowuje w stronę przeciwną, i.t.d.
>W takiej sytuacji foton nie porusza się wzdłuż linii prostej, lecz droga jego przypomina zygzak. Nie może ona wynosić tyle samo co odległość pomiędzy rakietami.
>Dlatego nie występuje tutaj żadne spowolnienie czasu ze względu na przebycie krótszej odległości niż trwa droga wypadkowa. Światło faktycznie powinno przebyć wzdłuż rury taką samą odległość jaką jest odległość od miejsca wysłania impulsu do jego dotarcia do drugiej rakiety.
>Dla przypadku z rurą daremnym jest wypatrywanie jakiejkolwiek dylatacji czasu.
>Jakie to wszystko jest proste i logiczne!!!
Czyli zasadniczo postuluje Pan, że rakieta nie jest w stanie wysłać światła prostopadle do kierunku ruchu, albo że nie ma zasady względności. No ładnie.

Równie dobrze może Pan twierdzić, że piłeczka podrzucona do góry w pociągu powinna odlecieć do tyłu pociągu, bo pociąg pod nią się poruszy. Albo że jak człowiek podskoczy, to powierzchnia Ziemi powinna mu uciec spod nóg.

Generalnie błąd na poziomie pierwszych lekcji fizyki. A tak się Pan próbuje kreować na eksperta.
15-05-2019 19:26 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Generalnie błąd na poziomie pierwszych lekcji fizyki. A tak się Pan próbuje kreować na eksperta.

E, tam.. to przecież trol. Kolejny zresztą na tym forum.
15-05-2019 19:34 
 Ocena-2 na 4
Henryk.K (2246 punktów)

>Czyli zasadniczo postuluje Pan, że rakieta nie jest w stanie wysłać światła prostopadle do kierunku ruchu, albo że nie ma zasady względności. No ładnie.
>Równie dobrze może Pan twierdzić, że piłeczka podrzucona do góry w pociągu powinna odlecieć do tyłu pociągu, bo pociąg pod nią się poruszy. Albo że jak człowiek podskoczy, to powierzchnia Ziemi powinna mu uciec spod nóg.
>Generalnie błąd na poziomie pierwszych lekcji fizyki. A tak się Pan próbuje kreować na eksperta.
Nie wiem jak się Pan uczył fizyki, ale to nie jest śmieszne, raczej żałosne.
15-05-2019 19:41 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Nie wiem jak się Pan uczył fizyki, ale to nie jest śmieszne, raczej żałosne.
Wypadałoby się upewnić co do swojej wiedzy przed pisaniem takich wypowiedzi. Inaczej rozmowa faktycznie staje się żałosna... ale nie z tych powodów, co Pan myśli.
15-05-2019 19:51 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)
>>Nie wiem jak się Pan uczył fizyki, ale to nie jest śmieszne, raczej żałosne.
>Wypadałoby się upewnić co do swojej wiedzy przed pisaniem takich wypowiedzi. Inaczej rozmowa faktycznie staje się żałosna... ale nie z tych powodów, co Pan myśli.
>
Nikt z Państwa nie rozwiązał tego prostego zadania, które zaproponowałem wcześnie przy podobnej dyskusji. Jest ono właśnie odpowiedzią na drugi przypadek, kiedy to światło jest emitowane z żarówki. Tam również nie można dopatrzyć się żadnej dylatacji czasu.
I jak ja mogę z Panem, akurat w tej materii, poważnie polemizować?
15-05-2019 20:07 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>Nikt z Państwa nie rozwiązał tego prostego zadania
Nie. To Pan go nie rozwiązał, a próbuje Pan pouczać innych.

>I jak ja mogę z Panem, akurat w tej materii, poważnie polemizować?
No nie może Pan. Brakuje Panu wiedzy.
15-05-2019 22:41 
 Ocena-2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>>I jak ja mogę z Panem, akurat w tej materii, poważnie polemizować?
>No nie może Pan. Brakuje Panu wiedzy.

Tu nie potrzeba żadnej wiedzy. Wystarczy nieco rozsądku.
15-05-2019 23:31 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>Tu nie potrzeba żadnej wiedzy. Wystarczy nieco rozsądku.
Widać jednak potrzeba, albo rozsądku też nie starcza...
15-05-2019 21:54 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Przede wszystkim ruch fotonu jest skierowany prostopadle do kierunku ruchu rakiety.
>>Ponieważ jego natura jest niezależna od wszelkiego innego ruchu to porusza się tylko wzdłuż hipotetycznej rury. W tej sytuacji ścianki wewnątrz rury zderzają się z nim.
>>Następuje jego odbicie i skierowanie w stronę ścianki po przeciwnej stronie.
>>Po dotarciu do niej ponownie się odbija i skierowuje w stronę przeciwną, i.t.d.
>>W takiej sytuacji foton nie porusza się wzdłuż linii prostej, lecz droga jego przypomina zygzak. Nie może ona wynosić tyle samo co odległość pomiędzy rakietami.
>>Dlatego nie występuje tutaj żadne spowolnienie czasu ze względu na przebycie krótszej odległości niż trwa droga wypadkowa. Światło faktycznie powinno przebyć wzdłuż rury taką samą odległość jaką jest odległość od miejsca wysłania impulsu do jego dotarcia do drugiej rakiety.
>>Dla przypadku z rurą daremnym jest wypatrywanie jakiejkolwiek dylatacji czasu.
>>Jakie to wszystko jest proste i logiczne!!!
>Czyli zasadniczo postuluje Pan, że rakieta nie jest w stanie wysłać światła prostopadle do kierunku ruchu, albo że nie ma zasady względności. No ładnie.
>Równie dobrze może Pan twierdzić, że piłeczka podrzucona do góry w pociągu powinna odlecieć do tyłu pociągu, bo pociąg pod nią się poruszy. Albo że jak człowiek podskoczy, to powierzchnia Ziemi powinna mu uciec spod nóg.
>Generalnie błąd na poziomie pierwszych lekcji fizyki. A tak się Pan próbuje kreować na eksperta.

Jeśli to ma być ekspert to chyba tylko taki wzięty z podkomisji Macierewicza. Efekt działania tej podkomisji? Dziewiąty rok do katastrofy smoleńskiej minął 10.04.2019r. a dowodów niezbitych zamachu "ni dudu".

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

>Czyli zasadniczo postuluje Pan, że rakieta nie jest w stanie wysłać światła prostopadle do kierunku ruchu, albo że nie ma zasady względności. No ładnie.

Rakieta może wysyłać światło w dowolnym kierunku.

>Równie dobrze może Pan twierdzić, że piłeczka podrzucona do góry w pociągu powinna odlecieć do tyłu pociągu, bo pociąg pod nią się poruszy. Albo że jak człowiek podskoczy, to powierzchnia Ziemi powinna mu uciec spod nóg.
>Generalnie błąd na poziomie pierwszych lekcji fizyki. A tak się Pan próbuje kreować na eksperta.

Generalnie zapomina Pan o tym, że piłeczka posiada masę i bezwładność, dlatego zachowuje się zgodnie z tymi cechami.

Światło nie posiada masy ani bezwładności, dlatego zachowuje się adekwatnie do tych cech. Dlatego żadna prędkość ani przyśpieszenie nie wpływają na jego ruch.
21-05-2019 18:05 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Generalnie zapomina Pan o tym, że piłeczka posiada masę i bezwładność, dlatego zachowuje się zgodnie z tymi cechami.
>Światło nie posiada masy ani bezwładności, dlatego zachowuje się adekwatnie do tych cech. Dlatego żadna prędkość ani przyśpieszenie nie wpływają na jego ruch.
Nie zapominam. Po prostu sprawa nie ma nic wspólnego z bezwładnością.

Jak Pan poświeci przed siebie (latarką, laserem, czymkolwiek), to światło poleci w Pana przód. Zawsze, niezależnie czy Pan leci rakietą, czy co Pan robi. I do tego zawsze jego odległość od Pana będzie rosła o 300 000 km w ciągu Pana sekundy - zgodnie z postulatem o stałej prędkości światła.

Pan zasadniczo postuluje istnienie eteru i wiatru eteru - którego nigdy nie wykryto mimo prób, i którego niewykrycie było impulsem do powstania STW i postulatu o stałości prędkości światła (którego niby Pan broni, ale tak naprawdę mu Pan przeczy).
Henryk.K (2246 punktów)

>Jak Pan poświeci przed siebie (latarką, laserem, czymkolwiek), to światło poleci w Pana przód. Zawsze, niezależnie czy Pan leci rakietą, czy co Pan robi. I do tego zawsze jego odległość od Pana będzie rosła o 300 000 km w ciągu Pana sekundy - zgodnie z postulatem o stałej prędkości światła.

Przyjmijmy, że lecę rakietą z prędkością mniejszą o 2m/s od prędkości światła.
Swiecę laserem w kierunku lotu rakiety. To światło będzie oddalało się ode mnie z prędkością c ?
Następnie odwracam się i świecę w kierunku przeciwnym do kierunku lotu rakiety.
I w tym przypadku światło będzie się oddalało ode mnie z prędkością c ?
Kiedy rakieta się zatrzyma i zacznę świecić laserem w dowolnym kierunku to światło będzie oddalało się ode mnie z prędkością c.
Swiatło zawsze w próżni porusza się z prędkością c, lecz my możemy się do niego zbliżać i oddalać z prędkością mniejszą od c. Przecież światło o tym nawet nie wie.

>Pan zasadniczo postuluje istnienie eteru i wiatru eteru - którego nigdy nie wykryto mimo prób, i którego niewykrycie było impulsem do powstania STW i postulatu o stałości prędkości światła (którego niby Pan broni, ale tak naprawdę mu Pan przeczy).

Nie jestem zwolennikiem istnienia eteru. Twierdzę jednak, że podczas doświadczeń, które miały potwierdzić jego istnienie zachowano się nieprofesjonalnie.
Obecnie wprowadza się tylnymi drzwiami tą koncepcję pod pretekstem pola Higgsa.
Jest już ona tak wielce uczona, że zostanie chyba wprowadzona do kanonu lektur obowiązkowych.
24-05-2019 19:44 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
> Przyjmijmy, że lecę rakietą z prędkością mniejszą o 2m/s od prędkości światła.
Znowu: względem czego?
Ale ok, przypuśćmy, że względem jakiegoś gościa, który siedzi na krześle i zmierzył, że względem niego prędkość światła jest c.

>Swiecę laserem w kierunku lotu rakiety. To światło będzie oddalało się ode mnie z prędkością c ?
Tak. Dokładniej: jeśli zmierzy Pan prędkość światła jakimś układem laboratoryjnym, który wiezie Pan rakietą, to wyjdzie Panu c.
Gość, który w tym czasie siedzi na krześle, stwierdzi, że promień oddala się od Pana tylko o 2 metry w ciągu każdej sekundy.

> Następnie odwracam się i świecę w kierunku przeciwnym do kierunku lotu rakiety.
>I w tym przypadku światło będzie się oddalało ode mnie z prędkością c ?
Tak. Znowu: jeśli zmierzy Pan prędkość czymś związanym z rakietą.
Gość z krzesła uzna, że odległość między rakietą a promieniem będzie rosła prawie 2 razy szybciej, niż wynosi prędkość światła.

Brzmi sprzecznie? To pozorna sprzeczność. Wszystko rozbija się o to, jak transformują się odległości i czasy przy zmianie układu odniesienia.

>Swiatło zawsze w próżni porusza się z prędkością c, lecz my możemy się do niego zbliżać i oddalać z prędkością mniejszą od c. Przecież światło o tym nawet nie wie.
Nie musi wiedzieć. Po prostu poruszając się względem innego obserwatora, mierzy Pan inne rzeczy jako odległości i czasy, niż tamten obserwator. I te różnice powodują, że co porusza się z prędkością c względem jednego, porusza się z prędkością c też względem drugiego.

>Obecnie wprowadza się tylnymi drzwiami tą koncepcję pod pretekstem pola Higgsa.
>Jest już ona tak wielce uczona, że zostanie chyba wprowadzona do kanonu lektur obowiązkowych.
Pole Higgsa ma kompletnie inne własności, niż miał mieć eter.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Jak na razie to ja chyba jestem tutaj jedyną osobą, która broni niezmienności prędkości światła w próżni. Tym samym optuję za zachowaniem drugiego postulatu STW.
>To fakt. Jesteś chyba jedyną na tym forum osobą, która postulatu o niezmienności prędkości światła w próżni trzyma się jak pijany płota - bez pojęcia o konsekwencjach z tego postulatu wynikających. Jedna z konsekwencji została poruszona w tej rozmowie, z której wynika czarno na białym, że jeżeli układ obserwowany - w tym rura łącząca obie rakiety - się porusza, to coś się musi zmienić. Wystarczy rozrysować to sobie na wektory prędkości, żeby od razu było widać, że skoro rakiety lecą blisko c w bezruchu względem siebie, a wymagamy by między rakietami - dla obserwatora spoza układu - foton też leciał z c (bo przecież w próżni, więc musi być c!), to tak naprawdę foton musiałby lecieć grubo więcej niż c. Ale nie. Nie może się zmienić i jest się jedynym rozumiejącym cokolwiek obrońcą postulatu o niezmienności c, a błędy popełniają jedynie inni. Brawo ty.

Pyta Michal

Jadąc samochodem z prędkością światła włączam lampy drogowe - co się stanie? Zobaczę światło czy nie?
Odpowiedź

Odpowiada dr hab. Piotr Sułkowski

Na wstępie należy zaznaczyć, że nie jest możliwe rozpędzenie samochodu, ani żadnego innego obiektu posiadającego masę, do prędkości światła - jest to ograniczenie wynikające z teorii względności. Ograniczenie to jest dobrze przetestowane w akceleratorach cząstek - do tej pory nikomu nie udało się rozpędzić masywnych cząstek do prędkości światła. Jedynie obiekty bezmasowe mogą się poruszać z prędkością światła (czyli np. samo światło, czy też reprezentujące je w ujęciu korpuskularnym bezmasowe fotony).

Tym niemniej, analogiczne pytanie można zadać w przypadku samochodu (lub jakiegoś innego, bardziej wyspecjalizowanego pojazdu) poruszającego się z prędkością bliską prędkości światła. Po włączeniu lamp kierowca takiego pojazdu zobaczyłby światło, które względem niego poruszałoby się po prostu z prędkością światła - czyli taką samą, jak w przypadku pojazdu poruszającego się wolniej, czy też spoczywającego. To właśnie stwierdzenie jest podstawowym postulatem szczególnej teorii względności, który zazwyczaj wypowiada się tak, że prędkość światła nie zależy od układu odniesienia i w każdym układzie odniesienia jest taka sama i wynosi c≃300000 km/s. W naszym przypadku rozważamy układ odniesienia związany z samochodem, a zatem w szczególności w tym układzie prędkość światła także wynosi c, i taką prędkość zmierzyłby (jeśli tylko byłby w stanie) kierowca.

Można natomiast zadać nie mniej istotne pytanie jaką prędkość światła emitowanego z lamp tego pojazdu zaobserwowałby obserwator spoczywający (względem którego ów pojazd porusza się z dużą prędkością). Okazuje się, że on także zaobserwowałby on prędkość tego światła jako c, bez względu na wartość prędkości pojazdu. Wynika to z faktu, iż prędkości w fizyce relatywistycznej dodają się w szczególny sposób - złożenie prędkości dwóch obiektów nie jest zwykłą sumą tych prędkości, ale wyrażone jest bardziej skomplikowanym wzorem, oznaczonym jako (*) w takiej odpowiedzi. Jeśli w tym wzorze podstawimy v′=c jako prędkość światła względem pojazdu poruszającego się z prędkością u, to bez względu na wartość tej prędkości u otrzymamy v=c, tzn. prędkość względem spoczywającego obserwatora także wynosi c.
03-06-2019 08:12 
 Ocena-2 na 2
A.Orłowicz (2 punktów)STW- gdzie tu logika?
Gdyby światło poruszało się wzdłuż rury z prędkością równą c, wtedy
w rakiecie mierzono by ją jako większą niż c, gdyż zegary tykają tam
wolniej.
cm= 2H/tm
Dr hab. Piotr Sułkowski i reszta powinni przypomnieć sobie, że istnieje prawo Pitagorasa,
potrzebne przy składaniu prędkości.
15-05-2019 10:07 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)Odp: STW- weryfikacja założeń.
>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.

A jakie fizyczne podstawy ma twierdzenie ze w realnym swiecie, dwa rzezczywiste obiekty materialne (foton i rakieta) poruszajace sie z ta sama predkoscia "c" .. moga wyprzedzac jedno drugie ..a w praktyce czyni to ow niby "wyemitowany z pedzacego statku" foton.

(ma wogole jakiekolwiek znaczenie czy zrodlo impulsu porusza sie lub "stoi w miejscu" ?)

.
15-05-2019 18:22 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)

Coś bredzisz, przyjacielu. Pokaż gdzie naczytałeś się tych bzdur, chyba że sam to wymyśliłeś.
15-05-2019 19:45 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Coś bredzisz, przyjacielu. Pokaż gdzie naczytałeś się tych bzdur, chyba że sam to wymyśliłeś.

Sam wymyslilem

Chodzilo mi tylko o wyobrazeniowy model i sytuacje w ktorej rakieta porusza sie (w lewo) z predkoscia okoloswietlna, a blizniak nia podrozujacy wlacza zarowke w jej srodku.

Wowczas fotony rozbiegna sie w obu kierunkach (lewo i prawo) z ta sama predkoscia ?
.
16-05-2019 18:44 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>>Coś bredzisz, przyjacielu. Pokaż gdzie naczytałeś się tych bzdur, chyba że sam to wymyśliłeś.
>Sam wymyslilem
No właśnie..

>Chodzilo mi tylko o wyobrazeniowy model i sytuacje w ktorej rakieta porusza sie (w lewo) z predkoscia okoloswietlna, a blizniak nia podrozujacy wlacza zarowke w jej srodku.
>Wowczas fotony rozbiegna sie w obu kierunkach (lewo i prawo) z ta sama predkoscia ?
No. Widzisz, czasem nawet coś mądrego wymyślisz Coś w tym dziwnego?
16-05-2019 22:48 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Chodzilo mi tylko o wyobrazeniowy model i sytuacje w ktorej rakieta porusza sie (w lewo) z predkoscia okoloswietlna, a blizniak nia podrozujacy wlacza zarowke w jej srodku.
>>Wowczas fotony rozbiegna sie w obu kierunkach (lewo i prawo) z ta sama predkoscia ?

>No. Widzisz, czasem nawet coś mądrego wymyślisz Coś w tym dziwnego?

Tak jakby troszke. No bo jesli przez lornetke zerkalbym z daleka na dwa statki poruszajace sie z predkoscia np 0,7 c ..podczas gdy w lecacym z tylu jeden z pasazerow zapalilby na rufie lampke ..to niby foton poruszal sie bedzie rowniez z "niezalezna c" [wewnatrz ukladu inercjalnego rakiety] ...no a jesli tak to czy za moment (z predkoscia dodana 0,7+1 c <- tak ja to przez lornetke i okno w srodku zobacze .. czy te rakiety okien nie maja ) nie dotrze on na dziub, ba nawet dogoni po czym wyprzedzi rowniez pierwszy statek ?

Czy foton raczej nie ma szans na miniecie konkurentow z "predkoscia swiatla" i znacznie wyzsza koncowa pozycje na mecie ?

Cholera ..Nasa buduje ponoc stacje kosmiczna na wzor tej ze Startreka (Kip Thorne chce wleciec w czarna dziure, gdyz to ona wytwarza ponoc ciemna materie zgodnie z nowym modelem uxbridga

( www.racjonalista.pl/forum.php/s,788412#w788494 ), wiec dobrze byloby juz teraz wiedziec !
.
salek (4701 punktów)
>Tak jakby troszke.
No tak bywa, jak mechanika klasyczna wejdzie za bardzo.

>No bo jesli przez lornetke zerkalbym z daleka na dwa statki poruszajace sie z predkoscia np 0,7 c ..podczas gdy w lecacym z tylu jeden z pasazerow zapalilby na rufie lampke ..to niby foton poruszal sie bedzie rowniez z "niezalezna c" [wewnatrz ukladu inercjalnego rakiety]...
No, dotąd całkiem nieźle.

>no a jesli tak to czy za moment (z predkoscia dodana 0,7+1 c <- tak ja to przez lornetke i okno w srodku zobacze
No nie zobaczysz, kuźwa. Przed chwilą całkiem niegłupio wymyśliłeś, że ów foton zawsze porusza się z prędkością c. Teraz skup się, Jasiu: to znaczy, że i dla obserwatora z dziobu, i tego z rufy, i tego z pierwszego statku, i nawet tego co go rakietami omijamy prędkość tego fotonu jest stała. Wynosi c. Więc z jakiej d**y wyciągnąłeś tę sumę?

> .. czy te rakiety okien nie maja ) nie dotrze on na dziub, ba nawet dogoni po czym wyprzedzi rowniez pierwszy statek ?
Skup się chłopie, zamiast halucynować. Skoro foton ruszył z rufy w kierunku dziobu z prędkością c, to dlaczego miałby go NIE minąć? Skoro pierwszy statek porusza się z prędkością mniejszą niż c, oba statki są względem siebie w spoczynku, a foton z prędkością c wysłany z rufy drugiego w kierunku podążającego przed nim pierwszego, to czemu ów foton miałby NIE wyprzedzić pierwszego?
21-05-2019 01:41 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Tak jakby troszke.
>No tak bywa, jak mechanika klasyczna wejdzie za bardzo.

Co masz na mysli ? Jesli stawiamy tezy to fajnie byloby wyjasnic, gdyz sama opinia wlasciwie malo znaczy i do dyskusji niewiele wnosi

>>No bo jesli przez lornetke zerkalbym z daleka na dwa statki poruszajace sie z predkoscia np 0,7 c ..podczas gdy w lecacym z tylu jeden z pasazerow zapalilby na rufie lampke ..to niby foton poruszal sie bedzie rowniez z "niezalezna c" [wewnatrz ukladu inercjalnego rakiety]...
>No, dotąd całkiem nieźle.

No wiec z daleka przez lornetke i okna w rakiecie..zauwaze (podobnie jak pasazer) ze foton w srodku z szybkoscia swiatla dostaje sie na rufe, a potem mozna powiedz wyprzedzi nawet rakiete lecaca na przodzie ..

...a moze jakims cudem nie potrafi sie on ze srodka statku wydostac i przegonic obu rakiet nasy.

Tyle ze jesli foton nie moze przekraczac C to ja raczej po wydostaniu sie z pojazdu z daleka zauwaze tylko wyprzedzanie o 0,3 c ...(takie powolne lecz wowczas z perspektywy pasazera nie powinien on realnie zwolnic ?) ..

[p.s paradoksu poprostu nie da sie realnie uzmyslowic i opisac, gdyz jesli wyimaginowany model oparty jest o falsz i nieprawde <- wowczas sam sie wyklucza (zawsze znalezc mozna pytanie ktore ukaze jego kompletny bezsens) ..podobnie jak wspominane "udowodnione niewidzialne czterowymiarowe wygiecia OTW", czy inflacja ...jesli zakonczyla sie tam gdzie znajduja sie najdalsze galaktyki to chmura wodoru nie mogla "stygnac sie rozszerzac", a jedynie jesli juz koncentrowac..co nawet ukazuje mapa tla CMB, a to przeczy dogmatowi o wielkim wybuchu]

www.racjonalista.pl/forum.php/s,761865

>>no a jesli tak to czy za moment (z predkoscia dodana 0,7+1 c <- tak ja to przez lornetke i okno w srodku zobacze
>No nie zobaczysz, kuźwa. Przed chwilą całkiem niegłupio wymyśliłeś, że ów foton zawsze porusza się z prędkością c. Teraz skup się, Jasiu: to znaczy, że i dla obserwatora z dziobu, i tego z rufy, i tego z pierwszego statku, i nawet tego co go rakietami omijamy prędkość tego fotonu jest stała. Wynosi c. Więc z jakiej d**y wyciągnąłeś tę sumę?

Chodzi o zagadnienie i pytanie co konkretnie zobaczylbym z daleka przez okno takiego statku ...i co okazaloby sie gdyby porownac drogi przebyte przez fotony wystrzelone na zewnatrz i w srodku rakiety.

TEN W SRODKU WYPRZEDZILBY LECACY NA ZEWNATRZ FOTON ?

(gdy zerkniemy na calkowita droge przez nie przebyta przy zalozeniach STW i obserwacji pasazera w wewnetrznym ukladzie inercjalnym to nie wyjdzie ze ten w srodku bedzie wyraznie szybszy ?)

>> .. czy te rakiety okien nie maja ) nie dotrze on na dziub, ba nawet dogoni po czym wyprzedzi rowniez pierwszy statek ?
>Skup się chłopie, zamiast halucynować. Skoro foton ruszył z rufy w kierunku dziobu z prędkością c, to dlaczego miałby go NIE minąć? Skoro pierwszy statek porusza się z prędkością mniejszą niż c, oba statki są względem siebie w spoczynku, a foton z prędkością c wysłany z rufy drugiego w kierunku podążającego przed nim pierwszego, to czemu ów foton miałby NIE wyprzedzić pierwszego?

No bo wtedy foton w srodku wyprzedzalby tego zewnetrznego ...a jesli mialby go wyprzedzic z predkoscia swiatla ..to co ja bym wowczas z daleka widzial i ile wg mnie (pookresleniu przebytego dystansu gdy porownalbylm droge przebyta przez sam statek, z wystrzelonym w srodku fotonem i tym co zauwazy pasazer) wynosilaby predkosc owego fotonu w wewnetrznym ukladzie inercjalnym widzianym przez zewnatrznego obserwatora

[CZYLI CO ZOBACZYLBYM PRZEZ OKNO ...MAM NADZIEJE ZE ZALOZENIA STW NIE WYKLUCZAJA MOZLIWOSCI PODGLADNIECIA PRZEZ ZEWNETRZNEGO OBSERWATORA TEGO CO DZIEJE SIE W SRODKU]

..no chyba ze STW zabrania montowania okien w rakietach prezentujacych jej model

P.S Czyz same te dywagacje o jakis wyimaginowanych bzdurach .. nie swiadcza ze cala ta teoria to jedna wielka pomylka ...gdzie poprostu o strukturze wszechswiata, chemii kosmosu nie moga decydowac ludzkie bajanie, wymysly, aby nie powiedziec paranoja Galileusza, gdybania o windzie".

"bo na karuzeli to nie ja sie krece, tylko caly swiat kolo mnie wiruje !"

[komedia]

.
21-05-2019 21:51 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Tyle ze jesli foton nie moze przekraczac C to ja raczej po wydostaniu sie z pojazdu z daleka zauwaze tylko wyprzedzanie o 0,3 c ...(takie powolne lecz wowczas z perspektywy pasazera nie powinien on realnie zwolnic ?) ..
No widzisz? Czasem nawet coś składnego wymyślisz. Tyle że perspektywy pasażera nie może on zwolnić, bo obie przenikalności nie zmieniają się z prędkością, więc i prędkość światła nie mogła się zmienić. Wniosek jest jeden - wciąż nie zdołałeś odpuścić sobie tej z d**y wyjętej sumy.. Mówiłem: jak mechanika klasyczna wejdzie za bardzo, to nic innego się już w pale nie mieści.. chyba że i bez tego w pale tak ciasno, że nie sposób nawet wypowiedzieć się składnie i na temat, mimo sześciu korekt.

>p.s paradoksu poprostu nie da sie realnie uzmyslowic i opisac
Ludzie bardzo często mylą dwa pojęcia: 'nie da się' i 'nie umiem'. Poprawna forma, jakiej tu powinieneś użyć jest następująca: 'paradoksu po prostu nie potrafię sobie realnie uzmysłowić i opisać'. Skup się zatem, zamiast znów halucynować jakieś brednie : ten uzmysłowiony opis nazywa się teorią względności. Ale to, że teraz jest ponad twoje pojęcie nie oznacza, że nie da się tego pojąć.

>TEN W SRODKU WYPRZEDZILBY LECACY NA ZEWNATRZ FOTON ?
Chłopie, znów nie używasz tego co ci robi za mózg. Oba fotony poruszają się z taką samą prędkością, niezależną od obserwatora. Jakim cudem jeden miałby wyprzedzić drugi?

>No bo wtedy foton w srodku wyprzedzalby tego zewnetrznego ...
Znów halucynujesz używając tej wyjętej z d**y sumy..

>"bo na karuzeli to nie ja sie krece, tylko caly swiat kolo mnie wiruje !"
O, to, to..
22-05-2019 18:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
Cholerka bo tu nie idzie o klasyczna mechanike ..a bardziej o to co staloby sie w rzeczywistym swiecie gdyby naprawde przyjac, iz wszechswiat wg STW realnie istnieje...tylko czy taka sytuacja/model/analiza ma wogole jakikolwiek sens ? (a przez to i cala teoria)

Najprosciej rzecz ujmujac :

Obserwuje przez teleskop rakiety oddalone o lata swietlne, mknace po niebie z predkoscia 0,7 c (przez co z mojej odleglej perspektywy po niebosklonie poruszaja sie bardzo powoli).

Pytanie / problem :

Co stanie sie i co dokladnie zobacze podczas zoomingu/przyblizenia teleskopu, gdy jednoczesnie wystrzelimy w kierunku ruchu z konca rufy dwa fotony ..jeden w srodku a drugi na zewnatrz statku.

CZY PRZEZ OKNO RAKIETY BEDE WIDZIEC JAK FOTONIK W SRODKU WYPRZEDZA FOTON WYPUSZCZONY NA ZEWNATRZ ..czy moze przez lunete zaobserwuje jak oba leca "leb w leb"

(chodzi wiadomo, o ten na zewnatrz i podgladany przez okna)

P.S
Jesli tak , to w jaki sposob pasazer wyprawy zarejestruje wewnatrz kajuty rozchodzenie sie promienia z "c".

Podczas przyspieszenia i podrozy z predkoscia okoloswietlna teoretycznie winien widziec juz tylko "nieruchomy foton"
.
23-05-2019 22:28 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
No! Jednak da się! I składnie, i bez zbędnego bełkotu..

>CZY PRZEZ OKNO RAKIETY BEDE WIDZIEC JAK FOTONIK W SRODKU WYPRZEDZA FOTON WYPUSZCZONY NA ZEWNATRZ ..czy moze przez lunete zaobserwuje jak oba leca "leb w leb"

..tylko nie opanowałeś czytania.

> Podczas przyspieszenia i podrozy z predkoscia okoloswietlna teoretycznie winien widziec juz tylko "nieruchomy foton"

Tłumacz chłopu święte słowa, a chłop swoje : 'ale MOJA zd**ywyjęta SUMA!'
25-05-2019 09:23 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>No! Jednak da się! I składnie, i bez zbędnego bełkotu..
>>CZY PRZEZ OKNO RAKIETY BEDE WIDZIEC JAK FOTONIK W SRODKU WYPRZEDZA FOTON WYPUSZCZONY NA ZEWNATRZ ..czy moze przez lunete zaobserwuje jak oba leca "leb w leb"
>..tylko nie opanowałeś czytania.

>> Podczas przyspieszenia i podrozy z predkoscia okoloswietlna teoretycznie winien widziec juz tylko "nieruchomy foton"
>Tłumacz chłopu święte słowa, a chłop swoje : 'ale MOJA zd**ywyjęta SUMA!'
>
Zaraz zaraz ..nie tak predko ...z daleka przez lornetke obserwuje jak zewnatrzny foton i rakieta leca leb w leb niemal z predkoscia swiatla.

W tym momencie widze jak w srodku rakiety pasazer zapala lampke na koncu rufy....wiec jezeli w wewnetrznym niezaleznym ukladzie inercjalnym swiatlko poruszac bedzie sie z predkoscia "c" w stosunku do pasazera (podstawy STW) ...to ja przez lornetke przez okna statku zobacze jak foton wystrzelony w srodku fizycznie wyprzedza rakiete, ale i fotonik lecacy na zewnatrz.

Jedynym logicznym wyjasnieniem tego paradoksu, jest stwierdzenie ze rakiety Einsteina nie moga posiadac okien i sa "ODDZIELNYM WYDZIELONYM Z OTACZAJACEJ RZECZYWISTOSCI SWIATEM"(KTOREGO NIE DA SIE PODEJRZEC Z ZEWNATRZ), bo wtedy wyszloby ze zewnetrzny obserwator zaczalby ogladac "nierealne idiotyzmy"

Czy wciaz czegos nie rozumiem ? Jesli tak to prosze o wyjasnienie (jak najprostsze)

.
25-05-2019 11:37 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>W tym momencie widze jak w srodku rakiety pasazer zapala lampke na koncu rufy....wiec jezeli w wewnetrznym niezaleznym ukladzie inercjalnym swiatlko poruszac bedzie sie z predkoscia "c" w stosunku do pasazera (podstawy STW) ...to ja przez lornetke przez okna statku zobacze jak foton wystrzelony w srodku fizycznie wyprzedza rakiete, ale i fotonik lecacy na zewnatrz.
Naprawdę masz problem z rozumieniem po polsku. Podstawy STW to 'w stosunku do obserwatora'...

>Jedynym logicznym wyjasnieniem tego paradoksu, jest stwierdzenie ze rakiety Einsteina nie moga posiadac okien i sa "ODDZIELNYM WYDZIELONYM Z OTACZAJACEJ RZECZYWISTOSCI SWIATEM"(KTOREGO NIE DA SIE PODEJRZEC Z ZEWNATRZ), bo wtedy wyszloby ze zewnetrzny obserwator zaczalby ogladac "nierealne idiotyzmy"
..a potem zmyślasz sobie niestworzone brednie na załatanie dziur w tym czego nie doczytasz i są one oczywiście jak najbardziej logiczne. Porządnie powichrowana ta twoja logika..

>Czy wciaz czegos nie rozumiem ? Jesli tak to prosze o wyjasnienie (jak najprostsze)
Tak, wciąż czegoś nie rozumiesz. Pierwsze co powinieneś pojąć i ty, i heniek - to postulat o stałej prędkości światła. Pojąć, nie uwierzyć. Potem będzie trudniej, ale to da się zrobić, pod warunkiem oczywiście że zamiast wciąż zmyślać niestworzone brednie dopiszesz do swojego słownika zwrot 'nie wiem'.
25-05-2019 19:33 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>W tym momencie widze jak w srodku rakiety pasazer zapala lampke na koncu rufy....wiec jezeli w wewnetrznym niezaleznym ukladzie inercjalnym swiatlko poruszac bedzie sie z predkoscia "c" w stosunku do pasazera (podstawy STW) ...to ja przez lornetke przez okna statku zobacze jak foton wystrzelony w srodku fizycznie wyprzedza rakiete, ale i fotonik lecacy na zewnatrz.
> Naprawdę masz problem z rozumieniem po polsku. Podstawy STW to 'w stosunku do obserwatora'...

Tak sadzisz ..yyy jakiego obserwatora ? ( )

>>Jedynym logicznym wyjasnieniem tego paradoksu, jest stwierdzenie ze rakiety Einsteina nie moga posiadac okien i sa "ODDZIELNYM WYDZIELONYM Z OTACZAJACEJ RZECZYWISTOSCI SWIATEM"(KTOREGO NIE DA SIE PODEJRZEC Z ZEWNATRZ), bo wtedy wyszloby ze zewnetrzny obserwator zaczalby ogladac "nierealne idiotyzmy"
>..a potem zmyślasz sobie niestworzone brednie na załatanie dziur w tym czego nie doczytasz i są one oczywiście jak najbardziej logiczne. Porządnie powichrowana ta twoja logika..

Ojej ..ale ktora konkretnie logika ? Moglbys wytlumaczyc jakos jasniej czego konkretnie nie zatrybilem ..lub gdzie popelniony zostal blad mysleniowy ?

Przedstawilem konkretna sytuacje (te sama bzdure ktora od 100 lat bezmyslnie powielaja kopiarki uznajac za "wielka nauke") i spytalem tylko czy foton w srodku wyprzedzi ten na zewnatrz, bo jesli zewnetrzny i rakieta "leca leb w leb" .. to i ow w srodku "dolaczyc powinien do druzyny", tyle ze wowczas nie zaistnieje sytuacja z

6:52 < oto teoria ..chodzi dokladnie o ten pomiar ; ) ..nie rozumiem czym jestes tak "zaszokowany" (wyjasnij prosze)

www.youtube.com/watch?v=MmyQhMUnIOI&t=570s

>>Czy wciaz czegos nie rozumiem ? Jesli tak to prosze o wyjasnienie (jak najprostsze)
>Tak, wciąż czegoś nie rozumiesz. Pierwsze co powinieneś pojąć i ty, i heniek - to postulat o stałej prędkości światła. Pojąć, nie uwierzyć. Potem będzie trudniej, ale to da się zrobić, pod warunkiem oczywiście że zamiast wciąż zmyślać niestworzone brednie dopiszesz do swojego słownika zwrot 'nie wiem'.

No wlasnie wiec jesli predkosc swiatla jest stala dla ukladu inercjalnego calego wszechswiata .. to pasazer statku pedzacego blisko "c" nie ujrzy i nie zmierzy w srodku jak promien oddala sie w obu przeciwnych kierunkach rowniez z "c".

.
26-05-2019 00:15 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Tak sadzisz ..yyy jakiego obserwatora ? ( )

Tego co przez lornetę zagląda do rakiety.

>>Tak, wciąż czegoś nie rozumiesz. Pierwsze co powinieneś pojąć i ty, i heniek - to postulat o stałej prędkości światła. Pojąć, nie uwierzyć. Potem będzie trudniej, ale to da się zrobić, pod warunkiem oczywiście że zamiast wciąż zmyślać niestworzone brednie dopiszesz do swojego słownika zwrot 'nie wiem'.
>No wlasnie wiec jesli predkosc swiatla jest stala dla ukladu inercjalnego calego wszechswiata .. to pasazer statku pedzacego blisko "c" nie ujrzy i nie zmierzy w srodku jak promien oddala sie w obu przeciwnych kierunkach rowniez z "c".

Oczywiście, Jasieńku. Jak to szło? A, już wiem
26-05-2019 00:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Tak sadzisz ..yyy jakiego obserwatora ? ( )
>Tego co przez lornetę zagląda do rakiety.
>>>Tak, wciąż czegoś nie rozumiesz. Pierwsze co powinieneś pojąć i ty, i heniek - to postulat o stałej prędkości światła. Pojąć, nie uwierzyć. Potem będzie trudniej, ale to da się zrobić, pod warunkiem oczywiście że zamiast wciąż zmyślać niestworzone brednie dopiszesz do swojego słownika zwrot 'nie wiem'.
>>No wlasnie wiec jesli predkosc swiatla jest stala dla ukladu inercjalnego calego wszechswiata .. to pasazer statku pedzacego blisko "c" nie ujrzy i nie zmierzy w srodku jak promien oddala sie w obu przeciwnych kierunkach rowniez z "c".
>Oczywiście, Jasieńku. Jak to szło? A, już wiem
>

A czy moglbys zamiast wypisywac puste, pozbawione jakiejkolwiek tresci bzdury (niby mnie wysmiewajace .. tylko niewiem z jakiego powodu), marnowac czas "odwracajac kota ogonem" i zmieniac temat ....

...poprostu w kilku zdaniach opisac co ja jako obserwator zobacze przez teleskop gdy wypuszczone zostana jednoczesnie fotony na zewnatrz i w srodku statku pedzacego z predkoscia okoloswietlna.

(moze mam ci zaplacic ? to po jaka cholere zes sie wogole pchal w debate "jaki to Ty oswiecony" ..zeby teraz zgrywac glupiego jasia)

Tylko przez okno, a nie ze bedziesz udawac ze w srodku rakiety jest jakis "wydzielony rownolegly swiat", ktorego z zewnatrz nie widac i w ktorym fotony oddalaja sie w obu kierunkach od pasazera z taka sama predkoscia c, czego niby zewnetrzny obserwator nie zauwaza, "bo rakiety w STW okien nie maja".

LOGIKA = ALBO C JEST PREDKOSCIA MAXYMALNA STALA DLA CALEGO WSZECHSWIATA, ALBO KAZDY OBSERWATOR NIEZALEZNIE OD WARUNKOW -> PREDKOSCI ZMIERZY C <- na jedna z tych opcji trzeba sie zdecydowac, wiec ktora wg Ciebie obowiazuje ? = KWESTIA FUNDAMENTALNA
.

Zastanow sie ..pomysl choc raz logicznie ... JESLI STATEK Z LINKU (gdzie masz jak wol przedstawione) PODROZUJE Z PREDKOSCIA OKOLOSWIETLNA TO DLACZEGO FOTON ODDALA SIE W JEGO SRODKU W OBY KIERUNKACH Z PREDKOSCIA SWIATLA OD PASAZERA (6:50). (ilez razy mozna powtarzac jak do sciany)

(tu jesli bylbys kumata osoba powinienes stwierdzic ze STW mowi iz kazdy uklad inercjalny rzadzi sie swoimi prawami, dlatego pasazer mierzy i widzi c w srodku pojazdu ..tylko wtedy zaplatalbys sie w POWYZSZA LOGIKE i PARADOKS "dualizmu stalej c" (albo albo)

TOBIE WYDAJE SIE ZE STATEK STOI W MIEJSCU, POMIMO ZE LECI BLISKO C LUB MOZE ZE ISTNIEJ W JAKIMS WYDZIELONYM Z RZECZYWISTOSCI, NIEZALEZNYM SWIECIE ..dlatego ze Galileuszowi wydawalo sie ze stoi w miejscu gdy jechal winda a caly swiat sie ruszal ?

Rozumiesz co sie do Ciebie wogole pisze, czy tylko obrazac potrafisz i linki wklejac jak inne bezmyslne boty i kopiarki

To chyba nie gra o zlote kalesony..lol..a portal dyskusyjny

.
26-05-2019 11:21 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>>>Tak sadzisz ..yyy jakiego obserwatora ? ( )
>>Tego co przez lornetę zagląda do rakiety.
>A czy moglbys zamiast wypisywac puste, pozbawione jakiejkolwiek tresci bzdury (niby mnie wysmiewajace .. tylko niewiem z jakiego powodu), marnowac czas "odwracajac kota ogonem" i zmieniac temat ....
Te 'pozbawione jakiejkolwiek treści bzdury' to zwykle cytaty i odniesienia do twoich wypowiedzi. Z pamięcią też masz problem?

>...poprostu w kilku zdaniach opisac co ja jako obserwator zobacze przez teleskop gdy wypuszczone zostana jednoczesnie fotony na zewnatrz i w srodku statku pedzacego z predkoscia okoloswietlna.
Już to zrobiłem. Ebivalaim też, i to szerzej. Olałeś czytanie czy nie pojąłeś tekstu?

>(moze mam ci zaplacic ? to po jaka cholere zes sie wogole pchal w debate "jaki to Ty oswiecony" ..zeby teraz zgrywac glupiego jasia)
Znów halucynujesz. A co do ostatniej kwestii - brnąłem w debatę 'jakie to proste'. Tłumaczenie jednak książek komuś, kto nie zamierza ich nawet czytać, nie mówiąc o pojmowaniu (mówię o braku chęci, a nie możliwości) - nie ma sensu. Nie dziw się więc że skracam wypowiedzi. To po prostu prawdy dla studentów: jeżeli coś jest skomplikowane, to się co mniej istotne rzeczy odpuszcza i sprawdza czy tuman zrozumie - do skutku. Nagrodą jest ów przebłysk zrozumienia u ex-tumana: 'o! rzeczywiście! ale to proste!'. Tylko odpuszczając uważać trzeba by nie wyszło jak w dowcipie : Piłka, czaisz? Okrągła, skacząca.. piłka! No właśnie, piłka! No to teraz będzie trudniej: do metalu.. Wszystko jednak ma granice, poniżej których już upraszczanie nie jest możliwe - tak jak w przypadku TW taką granicą jest postulat o stałej prędkości światła. On się nie wziął z sufitu. Dopóki jednak tuman się upiera że to bullshit nie próbując nawet zrozumieć o co chodzi - choćby tylko po to, by znaleźć luki - to tego nie da się przetłumaczyć. Na razie wciąż w pale ci się nie może pomieścić że to możliwe. Nic zatem dziwnego, że STW wygląda ci na bujdy.

>Tylko przez okno, a nie ze bedziesz udawac ze w srodku rakiety jest jakis "wydzielony rownolegly swiat", ktorego z zewnatrz nie widac i w ktorym fotony oddalaja sie w obu kierunkach od pasazera z taka sama predkoscia c, czego niby zewnetrzny obserwator nie zauwaza, "bo rakiety w STW okien nie maja".
Nie ja twierdzę, że rakiety nie mogą mieć okien. Nie przypisuj mi swoich zwidów.

>LOGIKA = ALBO C JEST PREDKOSCIA MAXYMALNA STALA DLA CALEGO WSZECHSWIATA, ALBO KAZDY OBSERWATOR NIEZALEZNIE OD WARUNKOW -> PREDKOSCI ZMIERZY C <- na jedna z tych opcji trzeba sie zdecydowac, wiec ktora wg Ciebie obowiazuje ? = KWESTIA FUNDAMENTALNA
>.
Nie czytasz czy nie rozumiesz słowa pisanego?

>Zastanow sie ..pomysl choc raz logicznie ... JESLI STATEK Z LINKU (gdzie masz jak wol przedstawione) PODROZUJE Z PREDKOSCIA OKOLOSWIETLNA TO DLACZEGO FOTON ODDALA SIE W JEGO SRODKU W OBY KIERUNKACH Z PREDKOSCIA SWIATLA OD PASAZERA (6:50). (ilez razy mozna powtarzac jak do sciany)
Próbowałem tłumaczyć dlaczego. Nawet nie zauważyłeś - zapewne dlatego, że to pozbawione treści bzdury. Natomiast zerowy postulat heńka (pamietasz: STW to bullshit) to prawda objawiona i nie należy z nią dyskutować, bo zapewne mógłby wyleźć na wierzch dyletantyzm broniącego owego postulatu.

>(tu jesli bylbys kumata osoba powinienes stwierdzic ze STW mowi iz kazdy uklad inercjalny rzadzi sie swoimi prawami, dlatego pasazer mierzy i widzi c w srodku pojazdu ..tylko wtedy zaplatalbys sie w POWYZSZA LOGIKE i PARADOKS "dualizmu stalej c" (albo albo)
Byłbym kumaty gdybym ci z zachwytem w oczach przyklasnął. Oczywiście, jasiu.. Paradoksy opierają się o brak lub ukrycie jakiejś wiedzy. Czego nie wiesz albo co ukrywasz?

Wiesz za to lepiej. Cóż, na tę przypadłość nic nie da się poradzić.

>TOBIE WYDAJE SIE ZE STATEK STOI W MIEJSCU, POMIMO ZE LECI BLISKO C LUB MOZE ZE ISTNIEJ W JAKIMS WYDZIELONYM Z RZECZYWISTOSCI, NIEZALEZNYM SWIECIE ..dlatego ze Galileuszowi wydawalo sie ze stoi w miejscu gdy jechal winda a caly swiat sie ruszal ?
Znów zmyślasz halucynując jakieś brednie, na dodatek przypisujesz je mi.

>Rozumiesz co sie do Ciebie wogole pisze, czy tylko obrazac potrafisz i linki wklejac jak inne bezmyslne boty i kopiarki
Czasem przy co bardziej bełkotliwych kawałkach mam pewne kłopoty, gdy odlecisz za bardzo. Ale poza tym nie narzekam. Czy zaglądasz choć do tych linków? Rozumiem, wymagałoby to pracy. Trzeba by przeczytać, wysilić się na zrozumienie co napisano. Ktoś włożył pracę w selekcję i próbę dopasowanie do twojego poziomu, a ci nie chce się nawet ruszyć d**y, poczytać i zrozumieć. Ładnie, ładnie.. ale sumie nic dziwnego - pieprznąć, że to czy owo to bullshit jest znacznie łatwiej, nawet cynicznie podpuszczając rozmówcę o wyjaśnienia bez zamiaru ich czytania.

Obrażać? Przyjacielu, nie obrażam się za nazwanie mnie łysym, bo jestem. Dlatego nie obrażaj się za nazwanie cię dyletantem, bo jesteś. Prześmiechujki z jełopa nie są na miejscu, w końcu nie wypada się naśmiewać z inwalidy, ale jeżeli jełop trzyma się ich jak pijany płota.. może specjalnie robi z siebie pajaca ku uciesze publiki? Prezentujesz, chłopie, zbyt rażący brak wiedzy o fizyce, by wypowiadać się o wiążąco o STW. Spoważniej, to i wyjaśnienia będą szersze.
27-05-2019 14:36 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
.
Wlasciwie to powinienem przekopiowac ostatni post w calosci .. (wydaje sie ze nic a nic nie dotarlo)..

Wylewasz z siebie esej zali uwydatniajacy niby moja glupote i braki w wyksztalceniu ..a jedyna trescia dotyczaca tematu jaka zawieral bylo "bot copy/paste" -> link do wczesniejszej nic nie wyjasniajacej wypowiedzi (a konkretnie do dogmatow, czyli "postulatow i logiki STW" prezentowanych przez mainstream od dziesiecioleci).

(chyba naprawde nie masz pojecia co sie dookola dzieje)

>>Tak jakby troszke.
>No tak bywa, jak mechanika klasyczna wejdzie za bardzo.

Z czym, o co chodzi ? Tak Ci sie wydaje ? A po czym to wydedukowales .. (do tego wlasnie sluzy opcja copy/paste "konkretne zdania, wypowiedzi")

>>no a jesli tak to czy za moment (z predkoscia dodana 0,7+1 c <- tak ja to przez lornetke i okno w srodku zobacze
>No nie zobaczysz, kuźwa. Przed chwilą całkiem niegłupio wymyśliłeś, że ów foton zawsze porusza się z prędkością c. Teraz skup się, Jasiu: to znaczy, że i dla obserwatora z dziobu, i tego z rufy, i tego z pierwszego statku, i nawet tego co go rakietami omijamy prędkość tego fotonu jest stała. Wynosi c. Więc z jakiej d**y wyciągnąłeś tę sumę?

To ma niby byc odpowiedz ? Z takiej dupy wyciagnelem te sume iz widze jako obserwator calego kosmosu ("w spectator modzie") statek podrozujacy z predkoscia 0.7 c, obok niego rownolegle wyprzedzajacy o 0,3 c zgodny z ruchem statku "FOTON ZEWNETRZNY A" o predkosci c .

Zgadza sie wszystko poki co?

W tym momencie widze takze jak pasazer w srodku rakiety zapala lampke. Skoro foton w "niezaleznym wewnetrznym ukladzie inercjalnym" ZGODNIE Z ZASADAMI STW oddala sie od emitenta-pasazera z predkoscia rowna C ...ZATEM WYPRZEDZA NIE TYLKO SAM STATEK O CALE C, ALE I "ZEWNETRZNY FOTON A" o 0,7 c

Bardzo prosze wskaz konkretnie zamiast wylewania zali, flustracji i wklejania linkow (naprawde szkoda czasu i wewnetrznego Ciebie przyjacielu), gdzie tkwi glupota, debilizm, paradoks powyzszego rozumowania.

>> .. czy te rakiety okien nie maja ) nie dotrze on na dziub, ba nawet dogoni po czym wyprzedzi rowniez pierwszy statek ?
>Skup się chłopie, zamiast halucynować. Skoro foton ruszył z rufy w kierunku dziobu z prędkością c, to dlaczego miałby go NIE minąć? Skoro pierwszy statek porusza się z prędkością mniejszą niż c, oba statki są względem siebie w spoczynku, a foton z prędkością c wysłany z rufy drugiego w kierunku podążającego przed nim pierwszego, to czemu ów foton miałby NIE wyprzedzić pierwszego?

Przede wszystkim paradoksem w zaprezentowanej logice jest stwierdzenie iz lecace "NIEZALEZNIE JAKA, ALE TA SAMA PREDKOSCIA" statki "znajduja sie wzgledem siebie w spoczynku" (CO FALSZYWIE TRAKTUJE SIE ROWNOWAZNIE Z TWIERDZENIEM : "W SPOCZYNKU DO CALEGO KOSMOSU"], poniewaz udaje to sytuacje w ktorej statki te "jakiejkolwiek predkosci nie posiadaja", a czego finalna, paradoksalna konsekwencja jest ze "foton wyprzedza je zawsze w wewnetrznym ukladzie inercjalnym o c" (6:50 w linku ponizej)

...LECZ PRZECIEZ JESLI GLOSI SIE JEDNOCZESNE "C" DLA CALEGO KOSMOSU JAKO BARIERE NIEPRZEKRACZALNA, OCZYWISTYM JEST ZE MODEL STW TO JEDEN WIELKI BLEF I PARADOKS SAMOSIEWYKLUCZAJACY.

(powiedzialbym logika i wymyslo-debilizmy na intelektualnym poziomie dzieci z przedszkola/szkoly podstawowej ..starczy tylko zerknac w link ponizej)

www.youtube.com/watch?v=MmyQhMUnIOI&t=415s

Zaden falszywy model nie moze zaistniec i nie da sie go logicznie zwizualizowac w realnej rzeczywistosci.

(to samo z teoria "bigbang/inflacja")
www.racjonalista.pl/forum.php/s,761865

Dlatego spytalem:

LOGIKA = ALBO C JEST PREDKOSCIA MAXYMALNA STALA DLA CALEGO WSZECHSWIATA, ALBO KAZDY OBSERWATOR NIEZALEZNIE OD WARUNKOW -> PREDKOSCI ZMIERZY C <- na jedna z tych opcji trzeba sie zdecydowac, wiec ktora wg Ciebie obowiazuje ? = KWESTIA FUNDAMENTALNA

Odpowiadasz ze nie rozumiem slowa pisanego i jako "odpowiedz", przekopiowujesz ten sam link jako kolejne "wyjasnienie" (lol).

Tyle ze tam nic nie wyjasniles, tylko przekalkowales nierozwiazane problemy uznajac je za niby odpowiedz.

.
28-05-2019 22:12 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>Wlasciwie to powinienem przekopiowac ostatni post w calosci ..
Trzeba było wstawić linka

>Wylewasz z siebie esej zali
Nie projektuj na mnie swoich emocji, przyjacielu. Ja mam ubaw z pajaca - to wszystko

> (wydaje sie ze nic a nic nie dotarlo)..
Rzeczywiście, na to wygląda. Mam niestety taką przypadłość, że brednie potrafię odfiltrować.

> (chyba naprawde nie masz pojecia co sie dookola dzieje)
Hm.. deja vu? Na ten post już odpowiadałeś. Masz pojęcie co się wokół dzieje?

>Z takiej dupy wyciagnelem te sume iz widze jako obserwator calego kosmosu
A, miłośnik boskiego układu odniesienia.. no to ja już wszystko fersztejen

>Odpowiadasz ze nie rozumiem slowa pisanego i jako "odpowiedz", przekopiowujesz ten sam link jako kolejne "wyjasnienie" (lol).
Rzeczywiście, jak mogłem? Jak można komuś nie pojmującemu słowa pisanego kazać coś przeczytać? Bez sensu...

>To ma niby byc odpowiedz ? Z takiej dupy wyciagnelem te sume iz widze jako obserwator calego kosmosu ("w spectator modzie") statek podrozujacy z predkoscia 0.7 c, obok niego rownolegle wyprzedzajacy o 0,3 c zgodny z ruchem statku "FOTON ZEWNETRZNY A" o predkosci c .
>Zgadza sie wszystko poki co?
>W tym momencie widze takze jak pasazer w srodku rakiety zapala lampke. Skoro foton w "niezaleznym wewnetrznym ukladzie inercjalnym" ZGODNIE Z ZASADAMI STW oddala sie od emitenta-pasazera z predkoscia rowna C ...ZATEM WYPRZEDZA NIE TYLKO SAM STATEK O CALE C, ALE I "ZEWNETRZNY FOTON A" o 0,7 c
W zaznaczonym momencie bzdurzysz, dokładasz to tego tyż prawdę, z czego wyprowadzasz względnie prawdę i dokładasz kardynalną brednię. A nie wyjaśnię Ci dlaczego, ponieważ zrobiło to już parę osób, a ty nie rozumiesz co czytasz. Nie masz, przyjacielu, bladego pojęcia o czym mówi postulat o prędkości światła ani z czego on wynika, a pojmować tego nie zamierzasz, więc JEDYNE CO CI POZOSTAJE TO WYDZIERAĆ SIĘ WIELKIMI WOLAMI JAK BARDZO MASZ RACJE.

Niestety bredzisz.

Miłego.
30-05-2019 20:02 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Wlasciwie to powinienem przekopiowac ostatni post w calosci ..
>Trzeba było wstawić linka

Powiem tak stary przyjacielu ... zamiast "udawac ze cos wiem" .. ZAWSZE wole na wlasny chlopski rozum zalapac (klasycznie) "po swojemu" (na pewnym etapie przychodzi swiadomosc iz musisz, inaczej nie nastepuje progres, przy czym wiadomo iz nauka STALE MUSI BYC KONTEMPLOWANA, PRZEMYSLIWANA, UDOSKONALANA (wciaz postepuja poszukiwania, badania, nastepuje analiza, udoskonalanie idei ..mysli-teorii)

Postawa wynika rowniez ze zrozumienia faktu iz postep w nauce jest UNIFIKCJA, POLACZENIEM, UPROSZCZENIEM, a nie komplikacja, "wytwarzaniem niewidzialnych przyczyn/bytow"

..ze PRAWDA JEST CZYMS PROSTYM, OCZYWISTYM, PRZEJRZYSTYM

(wszystko co zawile, niezrozumiale, trudne = falszywe)

[doskonaly, pomijany, malo znany ..a genialny wyklad niemieckiego doktora fizyki Alexanda Unzickera .."jeden z niewielu"]

www.youtube.com/watch?v=0NOaYu-AxsI

cyt : (kazdy o tym winien wiedziec) - "true physics is simple" 1:00

inne ciekawe:

www.youtube.com/watch?v=qIxgiKAmEiQ

www.youtube.com/watch?v=hNg4cCe6A74&t=596s

>>Wylewasz z siebie esej zali
>Nie projektuj na mnie swoich emocji, przyjacielu. Ja mam ubaw z pajaca - to wszystko

Najwazniejsze ze sie dobrze bawisz. Smiech to zdrowie : )

(a przy okazji cos tam i w Twoim lbie "sie ruszy" .. pamietajmy ze nic tak nie pomaga jak "dobry elektro mozgo wstrzas ideowy" )

(obys tylko nie zachowal sie na koncu jak "SB Stefek Burczymucha" gdy zaczna padac pytania o szczegoly modelu )

>> (wydaje sie ze nic a nic nie dotarlo)..
>Rzeczywiście, na to wygląda. Mam niestety taką przypadłość, że brednie potrafię odfiltrować.

Super ..ciesze sie ..mam w koncu do czynienia z "procesorem" (mam nadzieje takze duchem) ktory zdaje sie miec wlasny mozg, opinie i zdanie !

>> (chyba naprawde nie masz pojecia co sie dookola dzieje)
>Hm.. deja vu? Na ten post już odpowiadałeś. Masz pojęcie co się wokół dzieje?

Przeciez wkleiles wlasnie ow jako rzekome.. "wyjasnienie" ?

>>Z takiej dupy wyciagnelem te sume iz widze jako obserwator calego kosmosu
>A, miłośnik boskiego układu odniesienia.. no to ja już wszystko fersztejen

Nie o milosnictwo idzie ..a "mozliwosc zaistnienia" ? Wykluczasz takowa ?

>>Odpowiadasz ze nie rozumiem slowa pisanego i jako "odpowiedz", przekopiowujesz ten sam link jako kolejne "wyjasnienie" (lol).
>Rzeczywiście, jak mogłem? Jak można komuś nie pojmującemu słowa pisanego kazać coś przeczytać? Bez sensu...

Naprawde czytalem ..stad wlasnie wyczerpujaca odpowiedz. Przepraszam czasem moze cos umknie ..jesli tak bardzo prosze (jak najszybciej) WYRAZNIE UWYPUKLIC I POWTORZYC <- momentalnie sie odniose.

>>To ma niby byc odpowiedz ? Z takiej dupy wyciagnelem te sume iz widze jako obserwator calego kosmosu ("w spectator modzie") statek podrozujacy z predkoscia 0.7 c, obok niego rownolegle wyprzedzajacy o 0,3 c zgodny z ruchem statku "FOTON ZEWNETRZNY A" o predkosci c .
>>Zgadza sie wszystko poki co?
>>W tym momencie widze takze jak pasazer w srodku rakiety zapala lampke. Skoro foton w "niezaleznym wewnetrznym ukladzie inercjalnym" ZGODNIE Z ZASADAMI STW oddala sie od emitenta-pasazera z predkoscia rowna C ...ZATEM WYPRZEDZA NIE TYLKO SAM STATEK O CALE C, ALE I "ZEWNETRZNY FOTON A" o 0,7 c
>W zaznaczonym momencie bzdurzysz, dokładasz to tego tyż prawdę, z czego wyprowadzasz względnie prawdę i dokładasz kardynalną brednię. A nie wyjaśnię Ci dlaczego, ponieważ zrobiło to już parę osób, a ty nie rozumiesz co czytasz. Nie masz, przyjacielu, bladego pojęcia o czym mówi postulat o prędkości światła ani z czego on wynika, a pojmować tego nie zamierzasz, więc JEDYNE CO CI POZOSTAJE TO WYDZIERAĆ SIĘ WIELKIMI WOLAMI JAK BARDZO MASZ RACJE.
>Niestety bredzisz.
>Miłego.
>

[Uff w koncu dobrnelismy do esencji .."meritum tematu" (na przyszlosc ..jesli tylko mozna pomijac powyzsza ..yy "gre wstepna" ? ..i odrazu przechodzic do konkretow ]

Pada stwierdzenie ze kardynalnym bledem jest przytoczony fakt ..iz pasazer rakiety poruszajacej sie z predkoscia 0,7 c : we wlasnym wewnetrznym ukladzie inercjalnym (w koncu niezaleznym od calego wszechswiata, czy nie ?) widzi promien swiatla oddalajacy sie od niego samego ..rowniez o wartosc "c".

Twierdzisz ze to KOMPLETNA BREDNIA.

Coz zatem znaczy FUNDAMENT MODELU STW przedstawiony w filmie, momencie i minucie -> 6:50

(prosimy o wyjasnienie)

www.youtube.com/watch?v=MmyQhMUnIOI&t=415s

.
30-05-2019 20:35 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Pada stwierdzenie ze kardynalnym bledem jest przytoczony fakt ..iz pasazer rakiety poruszajacej sie z predkoscia 0,7 c : we wlasnym wewnetrznym ukladzie inercjalnym (w koncu niezaleznym od calego wszechswiata, czy nie ?) widzi promien swiatla oddalajacy sie od niego samego ..rowniez o wartosc "c".
>Twierdzisz ze to KOMPLETNA BREDNIA.

Po raz kolejny dowodzisz, że nie rozumiesz co czytasz.
31-05-2019 20:46 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Pada stwierdzenie ze kardynalnym bledem jest przytoczony fakt ..iz pasazer rakiety poruszajacej sie z predkoscia 0,7 c : we wlasnym wewnetrznym ukladzie inercjalnym (w koncu niezaleznym od calego wszechswiata, czy nie ?) widzi promien swiatla oddalajacy sie od niego samego ..rowniez o wartosc "c".
>>Twierdzisz ze to KOMPLETNA BREDNIA.
>Po raz kolejny dowodzisz, że nie rozumiesz co czytasz.
>

..

cyt.

>>W tym momencie widze takze jak pasazer w srodku rakiety zapala lampke. Skoro foton w "niezaleznym wewnetrznym ukladzie inercjalnym" ZGODNIE Z ZASADAMI STW oddala sie od emitenta-pasazera z predkoscia rowna C ...ZATEM WYPRZEDZA NIE TYLKO SAM STATEK O CALE C, ALE I "ZEWNETRZNY FOTON A" o 0,7 c

>W zaznaczonym momencie bzdurzysz

No wiec co konkretnie wywraca niby przedstawiona logike ?

Kwestia ukladow inercjalnych ? ..jest jakby drugorzedna ..uzylem slow "wewnetrzny/niezalezny uklad inercjalny", z powodu wlasnie hipotetycznej sytuacji przedstawionej w minucie 6:50 ..gdzie widzimy jak od pasazera ..promien swiatla oddala sie z predkoscia c (w obu kierunkach) <- a jest to jakby fundament funkcjonowania/wyliczen matematycznych i rozumienia STW.

www.youtube.com/watch?v=MmyQhMUnIOI&t=415s

(wciaz nie lapie, gdzie tkwi "blad mysleniowo-wyobrazeniowy" w opisie teoretycznej sytuacji z rakietami i fotonem swiatla [wyemitowanym na zewnatrz i w srodku pojazdu] = niby "moje niezrozumienie logiki zdarzenia, z ktorej wyciagamy wnioski na temat fizycznej struktury wszechswiata"? -> model STW)
.

P.S "Ku pamieci" przyjacielu ..cokolwiek w Twoim zyciu i umysle jawic sie bedzie jako ..skomplikowane, niezrozumiale, niewyjasnione (zle, straszne, okropne, meczace) ..oznacza jedynie iz "uwierzyles w"/przyswoiles falszywy model rzeczywistosci (dzielo/wplyw szatana = "czlowieka z przypadloscio-slabosciami", z destrukcyjnym "pragnieniem/oczekiwaniem pustki i nicosci").
.
15-05-2019 21:56 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Coś bredzisz, przyjacielu. Pokaż gdzie naczytałeś się tych bzdur, chyba że sam to wymyśliłeś.

Gościu jest na początkowym etapie poznawania fizyki newtonowskiej (fizyka małych prędkości), nadto negujący heliocentryzm, więc się nie dziw.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
16-05-2019 08:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Coś bredzisz, przyjacielu. Pokaż gdzie naczytałeś się tych bzdur, chyba że sam to wymyśliłeś.

Drogi przyjacielu ...jesli pytanie jest za trudne to moze dla uproszczenia zwolnijmy te rakiete do predkosci 0,2 "c" (zeby nie bylo ze taki glupi, bo niewiem nawet ze statek tak szybko leciec nie moze, choc skrocen przestrzennych okolo "c" wg STW jednak jak najbardziej niby doznaje, co nawet wyliczamy i potwierdzamy matematycznie dzieki "fizycznym doswiadczeniom i wnioskom plynacym z obserwacji windy Galileusza" ).

Czy przy V= 0,2 "c" ..czy jakiejkolwiek innej roznej od zera, swiatlo wewnatrz rakiety rozchodzic sie bedzie w obu przeciwnych kierunkach z dokladnie ta sama predkoscia 300 tys km/s ?
.
15-05-2019 19:09 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
>A jakie fizyczne podstawy ma twierdzenie ze w realnym swiecie, dwa rzezczywiste obiekty materialne (foton i rakieta) poruszajace sie z ta sama predkoscia "c" .. moga wyprzedzac jedno drugie ..a w praktyce czyni to ow niby "wyemitowany z pedzacego statku" foton.
>(ma wogole jakiekolwiek znaczenie czy zrodlo impulsu porusza sie lub "stoi w miejscu" ?)
Pan nnie czyta chyba ze zrozumieniem.
Zgodnie z wytycznymi płynącymi ze STW w świecie rzeczywistym światło i rakieta nie mogą poruszać się z tą samą prędkością. Gdyby tak było to masa rakiety wzrosła by do nieskończoności i okręciła by światło dookoła siebie.
Takiej rakiety nikt by nie zobaczył ponieważ czarna rakietowa dziura pochłonęłaby wszystkich obserwatorów śledzących to niezwykłe zjawisko w Kosmosie. Nie byłoby nawet Wszechświata.
15-05-2019 19:32 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>Zgodnie z wytycznymi płynącymi ze STW w świecie rzeczywistym światło i rakieta nie mogą poruszać się z tą samą prędkością. Gdyby tak było to masa rakiety wzrosła by do nieskończoności i okręciła by światło dookoła siebie.
Rakieta nie może się poruszać z prędkością światła, ale nie ma to nic wspólnego ze wzrostem masy, który, nawiasem mówiąc, wynika z kontrowersyjnej (żeby nie powiedzieć: błędnej) interpretacji STW, o czym już zresztą wspominałem.
15-05-2019 19:45 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>>Zgodnie z wytycznymi płynącymi ze STW w świecie rzeczywistym światło i rakieta nie mogą poruszać się z tą samą prędkością. Gdyby tak było to masa rakiety wzrosła by do nieskończoności i okręciła by światło dookoła siebie.
>Rakieta nie może się poruszać z prędkością światła, ale nie ma to nic wspólnego ze wzrostem masy, który, nawiasem mówiąc, wynika z kontrowersyjnej (żeby nie powiedzieć: błędnej) interpretacji STW, o czym już zresztą wspominałem.
>
Tak naprawdę, to rakieta nie może poruszać się z prędkością światła z powodu jej nieskończonego wzrostu masy. Jest to stwierdzenie, które przyjęto chyba po opublikowaniu tej teorii.
Obecnie ceniący się naukowcy odcinają się od tego zabobonu.
Główną przyczyną w świetle eksperymentalnych faktów byłaby dezintegracja rakiety spowodowana znacznym zmniejszeniem się wartości ładunku elementarnego.
15-05-2019 19:56 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
.

No a jesli rakieta "nie moze sie rozpedzic do predkosci swiatla" ...to jaki sens ma wyliczanie i gdybanie nad jej "kontrakcja i skroceniem przestrzennym przy c"

Czarne dziury (co bylo wielokrotnie powtarzane) NIE "zasysaja nawet swiatla", gdyz w praktyce "nawet zaistniec nie moga" ..gdyz materia nie koncentruje sie w nieskonczonosc i ku nieskonczonosci ..a w zamian jej kumulacja powoduje ekspansje kosmosu.

Jezeli czarne dziury naprawde bylyby realne, wowczas zabrakloby w prawdziwej teorii fizyki przyczyny pojawienia sie przestrzeni, a wszechswiat jaki znamy .. nie moglby powstac.
15-05-2019 22:02 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>Tak naprawdę, to rakieta nie może poruszać się z prędkością światła z powodu jej nieskończonego wzrostu masy. Jest to stwierdzenie, które przyjęto chyba po opublikowaniu tej teorii.
Przypuszczam, że wątpię.

>Główną przyczyną w świetle eksperymentalnych faktów byłaby dezintegracja rakiety spowodowana znacznym zmniejszeniem się wartości ładunku elementarnego.
O ile pamięć mi służy, to już wyjaśniliśmy te bzdury ze zmniejszaniem się ładunku.

Główna przyczyna to geometria czasoprzestrzeni, którą opisuje transformacja Lorentza.
15-05-2019 22:37 
 Ocena-2 na 4
Henryk.K (2246 punktów)

>O ile pamięć mi służy, to już wyjaśniliśmy te bzdury ze zmniejszaniem się ładunku.
>Główna przyczyna to geometria czasoprzestrzeni, którą opisuje transformacja Lorentza.
A jeśli mnie pamięć nie myli to ustaliliśmy, że z powodu mniejszego promienia krążenia protonów w WZH jest on jedynie nieco mniejsza.
15-05-2019 23:34 
 Ocena 6 na 6
Ebvalaim (2787 punktów)
>A jeśli mnie pamięć nie myli to ustaliliśmy, że z powodu mniejszego promienia krążenia protonów w WZH jest on jedynie nieco mniejsza.
Chyba pamięć Pana myli, bo tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,786950#w788059 wskazałem dokładnie błąd, który był przyczyną rozbieżności (nieuwzględnienie efektów relatywistycznych oraz przyjęcie niewłaściwej wartości promienia). Po poprawieniu błędów wychodzi wciąż niezmienna wartość ładunku.
16-05-2019 08:46 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>>A jeśli mnie pamięć nie myli to ustaliliśmy, że z powodu mniejszego promienia krążenia protonów w WZH jest on jedynie nieco mniejsza.
>Chyba pamięć Pana myli, bo tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/s,786950#w788059 wskazałem dokładnie błąd, który był przyczyną rozbieżności (nieuwzględnienie efektów relatywistycznych oraz przyjęcie niewłaściwej wartości promienia). Po poprawieniu błędów wychodzi wciąż niezmienna wartość ładunku.
>
Dla ustalenia istnienia efektu relatywistycznego należy najpierw ustalić jakie światło zostało przyjęte do eksperymentu myślowego Einsteina. Jak do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.
16-05-2019 09:25 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>... do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.

Powyzsze zalozenie ma realny, fizyczny i logiczny sens (chodzi wylacznie o model STW i jego asumpcje) jedynie w wypadku, gdy zalozymy iz wraz ze wzrostem predkosci emitenta fotony spowalniaja.

[inaczej automatycznie pojawia sie (nieskonczona) glupota, paradoks i debilizmy]

....

"Prawda ostateczna" (dla powyzszego zagadnienia) byla konkluzja (z ktora Einstein zupelnie sie rozminal) iz PONIEWAZ WRAZ ZE WZROSTEM PREDKOSCI CIALO NABIERA ENERGII = MASY :

"C" - JEST PRZYPORZADKOWANE I NALEZNE WYLACZNIE OBIEKTOM SWIATA KWANTOWEGO przy czym ciala te doznaja efektu "KONTRAKCJI PRZESTRZENI", co wyjasnia i ukazuje efekt rozmycia, splatania czy doswiadczenie bela.

["KONTRAKCJI PRZESTRZENI" ZGODNIE Z ZALOZENIEM DLA MASY ROSNACEJ EKSPANSJA, DLA MALEJACEJ (musi byc zatem) SKROCENIE]

[dlatego pozbawione sensu sa jakiekolwiek dywagacje o "blizniakach podrozujacych rakietami z szybkoscia okoloswietlna"]

Foton wydaje sie byc "w wielu miejscach jednoczesnie z perspektywy duzej skali", gdyz "znajduje sie on poza masa=grawitacja=przestrzenia" (powiazane fizycznie czynniki).

P.S (wiem wiem.."nie te czasy, nie ta bajka, nie ta podloga i sufit" ..ale kiedys i do tego dojdziemy : )

Jak to Pudzian mawia : "cierpliwy i kamien ugotuje"
.
16-05-2019 22:46 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)

>P.S (wiem wiem.."nie te czasy, nie ta bajka, nie ta podloga i sufit" ..ale kiedys i do tego dojdziemy : )
>Jak to Pudzian mawia : "cierpliwy i kamien ugotuje"
Oj biedaku, nie doczekasz.
Ciekaw jestem kto was plusuje chore świry. Nawzajem się masujecie?

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>P.S (wiem wiem.."nie te czasy, nie ta bajka, nie ta podloga i sufit" ..ale kiedys i do tego dojdziemy : )
>>Jak to Pudzian mawia : "cierpliwy i kamien ugotuje"
>Oj biedaku, nie doczekasz.
>Ciekaw jestem kto was plusuje chore świry. Nawzajem się masujecie?
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...


Nie wolno sie poddawac. Ciemnota i otumanienie sa jak najbardziej uleczalne !

.
16-05-2019 10:44 
 Ocena 5 na 5
Ebvalaim (2787 punktów)
>Jak do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.
Obawiam się, że to Pan po prostu nie rozumie, co ta niezależność oznacza. Bo absolutnie nie oznacza, że promień światła lecący między rakietami musi się odbijać w jakiejś rurze, czy co tam Pan sobie wyobraża.
Henryk.K (2246 punktów)
>>Jak do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.
>Obawiam się, że to Pan po prostu nie rozumie, co ta niezależność oznacza. Bo absolutnie nie oznacza, że promień światła lecący między rakietami musi się odbijać w jakiejś rurze, czy co tam Pan sobie wyobraża.
Promień światła nie posiada masy ani bezwładności,dlatego porusza się niezależnie od prędkości rakiety i kierunku jej lotu.
Jest niezależny, a tej cechy Pan nie rozumie.
21-05-2019 18:15 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Promień światła nie posiada masy ani bezwładności,dlatego porusza się niezależnie od prędkości rakiety i kierunku jej lotu.
>Jest niezależny, a tej cechy Pan nie rozumie.
Co Pan rozumie przez "niezależny"? Pozostałe Pana posty sugerują, że postuluje Pan istnienie jakiegoś wyróżnionego układu odniesienia, w którym prędkość światła jest c - czyli przeczy Pan postulatowi STW, którego rzekomo Pan bronił i wraca do fizyki z końca XIX wieku (eter, wiatr eteru).
21-05-2019 19:29 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Promień światła nie posiada masy ani bezwładności,dlatego porusza się niezależnie od prędkości rakiety i kierunku jej lotu.
>>Jest niezależny, a tej cechy Pan nie rozumie.
>Co Pan rozumie przez "niezależny"? Pozostałe Pana posty sugerują, że postuluje Pan istnienie jakiegoś wyróżnionego układu odniesienia, w którym prędkość światła jest c - czyli przeczy Pan postulatowi STW, którego rzekomo Pan bronił i wraca do fizyki z końca XIX wieku (eter, wiatr eteru).
Jest niezależny od poczynań układu, który go emituje.

A co do eteru, to faktycznie nigdy nie zostało udowodnione jego nieistnienie.
Doświadczenie Morleya przyjęło ruch Ziemi wokół Słońca z prędkością 30 km/h.
W tym czasie jedynym, kulawym zresztą, dowodem na to było wahadło Foucaulta.
Na podstawie bardzo chimerycznego dowodu przyjęto nową teorię. W przypadku innych dowodów, przeciwnym oficjalnej nauce stosuje się bezwzględną weryfikację.
Tak logiczny jest nasz świat.
>
21-05-2019 19:49 
 Ocena 3 na 3
Ebvalaim (2787 punktów)
>Jest niezależny od poczynań układu, który go emituje.
To nadal nic nie znaczy.

>A co do eteru, to faktycznie nigdy nie zostało udowodnione jego nieistnienie.
Nie dowodzi się nieistnienia. Dowodzi się istnienia. A tak się składa, że wszystkie próby udowodnienia istnienia eteru spełzły na niczym.

>Doświadczenie Morleya przyjęło ruch Ziemi wokół Słońca z prędkością 30 km/h.
30 km/s.

>W tym czasie jedynym, kulawym zresztą, dowodem na to było wahadło Foucaulta.
Wahadło Foucaulta nie ma nic wspólnego z ruchem Ziemi wokół Słońca.
Ruch Ziemi wokół Słońca był już doskonale znany z obserwacji astronomicznych.

>Na podstawie bardzo chimerycznego dowodu przyjęto nową teorię.
Nie tylko na podstawie doświadczenia Michelsona-Morleya. Poza tym STW później sprawdzano jeszcze wielokrotnie, na różne sposoby, zawsze z sukcesem.

>W przypadku innych dowodów, przeciwnym oficjalnej nauce stosuje się bezwzględną weryfikację.
Fałszywa, pseudonaukowa retoryka.
Henryk.K (2246 punktów)

>Wahadło Foucaulta nie ma nic wspólnego z ruchem Ziemi wokół Słońca.
>Ruch Ziemi wokół Słońca był już doskonale znany z obserwacji astronomicznych.

Na podstawie najdokładniejszych obserwacji astronomicznych prowadzonych z powierzchni Ziemi nie uzyska Pan żadnego potwierdzenia jej ruchu wokół Słońca. Kłania się względność ruchu, którą tak doskonale dostrzega Pan w STW.
>>Na podstawie bardzo chimerycznego dowodu przyjęto nową teorię.
>Nie tylko na podstawie doświadczenia Michelsona-Morleya. Poza tym STW później sprawdzano jeszcze wielokrotnie, na różne sposoby, zawsze z sukcesem.
>>W przypadku innych dowodów, przeciwnym oficjalnej nauce stosuje się bezwzględną weryfikację.
>Fałszywa, pseudonaukowa retoryka.

Wahadło Foucaulta faktycznie nic nie ma wspólnego z obiegiem Ziemi wokół Słońca.
Miało on jedynie potwierdzać obrót Ziemi wokół własnej osi. A dowód ten był potwierdzeniem Teorii Heliocentrycznej, czyli również obiegu Ziemi wokół Słońca.
24-05-2019 19:48 
 Ocena 2 na 2
Ebvalaim (2787 punktów)
>Na podstawie najdokładniejszych obserwacji astronomicznych prowadzonych z powierzchni Ziemi nie uzyska Pan żadnego potwierdzenia jej ruchu wokół Słońca. Kłania się względność ruchu, którą tak doskonale dostrzega Pan w STW.
Względność ruchu znaczy tyle, że nie możemy bezpośrednio stwierdzić, czy to my się poruszamy, czy Słońce - a wręcz, że takie pytanie nie ma za bardzo sensu.
Natomiast można zobaczyć względem którego ciała ruch innych ciał da się opisać najprościej. No i się okazuje, że ciała Układu Słonecznego względem Ziemi mają jakieś zwariowane trajektorie, a względem Słońca ruszają się po zwykłych elipsach...
Henryk.K (2246 punktów)

>Natomiast można zobaczyć względem którego ciała ruch innych ciał da się opisać najprościej. No i się okazuje, że ciała Układu Słonecznego względem Ziemi mają jakieś zwariowane trajektorie, a względem Słońca ruszają się po zwykłych elipsach...
Poprawnie ruch całego naszego układu słonecznego możemy nawet opisywać względem Oriona.Nie zawsze najprostsze rozwiązanie jest prawdziwe.
27-05-2019 19:30 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jak do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.
>Obawiam się, że to Pan po prostu nie rozumie, co ta niezależność oznacza. Bo absolutnie nie oznacza, że promień światła lecący między rakietami musi się odbijać w jakiejś rurze, czy co tam Pan sobie wyobraża.

Czym jest promień światła jak określa to zaprzeczający teorii heliocentryzmu?
Zapomina w gorącej dyskusji, że myśli jeszcze fizyką Newtona, zasiadając do dyskusji o fizyce dużych prędkości ryjąc w teorii STW. Może lepiej by dla niego było by nie mówić o świetle jako takim, a raczej o fali elektromagnetycznej, którą to jest promień światła.
Dziwnym się wydaje takie poplątanie jakie wynika z niezrozumienia o czym się mówi. O fotonie? Czym więc jest promień światła? Że ma dwoistą naturę to już udowodnił Compton. Ma naturę falową jak i naturę cząsteczki posiadającej jakąś masę.
Więc jak traktować foton? No, Panie Henryku? Czy foton "drga"? Jeśli powiesz, że poprzecznie to do czego, jeśli, że podłużnie to do czego?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-05-2019 23:15 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Dla ustalenia istnienia efektu relatywistycznego należy najpierw ustalić jakie światło zostało przyjęte do eksperymentu myślowego Einsteina.

Co on tworzy? Cytat:
Dla ustalenia istnienia efektu relatywistycznego należy najpierw ustalić jakie światło zostało przyjęte do eksperymentu myślowego Einsteina.

Co to znaczy "jakie światło"? A jakie może być? Są różne światła? Czyli jakie?
Kto ma eksperyment "myślowy" Einsteina rozszyfrować? Czy ktoś u mnie rozszyfruje eksperyment myślowy jaki stosuję w stosunku do niejakiego
"Henryka K."?
Przecież światło to tylko fala elektromagnetyczna! Widzialna dla oka ludzkiego!

>Jak do tej pory nie potraficie przejść bariery zrozumienia, iż prędkość światła jest stała, niezależna od prędkości układu, które je emituje.

Ty krytykując widać przeszedłeś. Ty w ogóle sam siebie przeszedłeś. Co widać. Inteligencja u Ciebie rozum przerosła. Stałeś się odkrywcą, tyle że żałosnym. Prędkość światła jest dawno uznaną jako stała w przestrzeni.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
16-05-2019 20:42 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Tak naprawdę, to rakieta nie może poruszać się z prędkością światła z powodu jej nieskończonego wzrostu masy. Jest to stwierdzenie, które przyjęto chyba po opublikowaniu tej teorii.
>Przypuszczam, że wątpię.
>>Główną przyczyną w świetle eksperymentalnych faktów byłaby dezintegracja rakiety spowodowana znacznym zmniejszeniem się wartości ładunku elementarnego.
>O ile pamięć mi służy, to już wyjaśniliśmy te bzdury ze zmniejszaniem się ładunku.
>Główna przyczyna to geometria czasoprzestrzeni, którą opisuje transformacja Lorentza.

Wybacz ale skomentuję tak. Tak jakbym widział komentarz Krystiana Hamerlika.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
salek (4701 punktów)
>Rakieta nie może się poruszać z prędkością światła, ale nie ma to nic wspólnego ze wzrostem masy, który, nawiasem mówiąc, wynika z kontrowersyjnej (żeby nie powiedzieć: błędnej) interpretacji STW, o czym już zresztą wspominałem.
>
A mógłbyś rozwinąć albo wskazać coś na ten temat? Koncepcja masy relatywistycznej wydawała się integralną częścią TW - chyba nawet jej najbardziej rozpoznawalny wzór ma coś z tym wspólnego.
30-05-2019 11:26 
 Ocena 1 na 1
Ebvalaim (2787 punktów)
>A mógłbyś rozwinąć albo wskazać coś na ten temat? Koncepcja masy relatywistycznej wydawała się integralną częścią TW - chyba nawet jej najbardziej rozpoznawalny wzór ma coś z tym wspólnego.
Rozwinąłem jakiś czas temu na swoim blogu: ebvalaim.pl/2019/04/22/masa-relatywistyczna/
W komentarzach jeszcze odezwał się jakiś fizyk, który podlinkował też więcej materiałów w temacie.
16-05-2019 08:39 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
Najpierw należałoby ustalić co oznaczają fizyczne podstawy.
Co do prędkości światła, to tak naprawdę możemy wypowiadać się jedynie w odniesieniu do Ziemi. Tylko na niej dokonano jej dokładnego pomiaru. Nikt nigdy nie próbował jej zmierzyć w Kosmosie, a istnieją ku temu możliwości.
Wartością tą obdarowano cały Wszechświat. Nie jest to racjonalne.
16-05-2019 20:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
>Najpierw należałoby ustalić co oznaczają fizyczne podstawy.
>Co do prędkości światła, to tak naprawdę możemy wypowiadać się jedynie w odniesieniu do Ziemi. Tylko na niej dokonano jej dokładnego pomiaru. Nikt nigdy nie próbował jej zmierzyć w Kosmosie, a istnieją ku temu możliwości.
>Wartością tą obdarowano cały Wszechświat. Nie jest to racjonalne.

O CO TOBIE W KOŃCU CHODZI, WTÓRNIKU KRYSTIANA?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-05-2019 08:57 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
>>>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
>>Najpierw należałoby ustalić co oznaczają fizyczne podstawy.
>>Co do prędkości światła, to tak naprawdę możemy wypowiadać się jedynie w odniesieniu do Ziemi. Tylko na niej dokonano jej dokładnego pomiaru. Nikt nigdy nie próbował jej zmierzyć w Kosmosie, a istnieją ku temu możliwości.
>>Wartością tą obdarowano cały Wszechświat. Nie jest to racjonalne.
>O CO TOBIE W KOŃCU CHODZI, WTÓRNIKU KRYSTIANA?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>
Jakoś nikt z tych , którzy tak ironicznie wyrażali się do moich wypowiedzi o niezmienności prędkości światła, nie odniósł się do wyjaśnienia dr hab.Piotra Sułkowskiego, który to potwierdza w całej rozciągłości. Jest on doktorem fizyki.
Panowie wasz poziom zrozumienia elementarnych zasad fizyki jest żenujący. Potraficie tylko kpić z tego co was przerasta.
17-05-2019 10:36 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>Jakoś nikt z tych , którzy tak ironicznie wyrażali się do moich wypowiedzi o niezmienności prędkości światła, nie odniósł się do wyjaśnienia dr hab.Piotra Sułkowskiego, który to potwierdza w całej rozciągłości.
A w którym miejscu ktoś temu zaprzecza? Nie licząc świrów w rodzaju Trylobitusa?
To Ty nie pojmujesz co stałość c oznacza. A oznacza dokłądnie to co mówi dr Sułkowski. Prędkość światła w próżni wynosi c dla każdego obserwatora, bez względu na to czy i jak się porusza względem źródła. Z Zasady Względności wynika, że każda prędkość jest względna. Mówiąc o prędkości trzeba zawsze określić względem czego się ją mierzy. I można uzyskać różne wyniki. Ale w przypadku światła jego prędkość względem obserwatora jest zawsze c.
Weźmy analogię z prędkością dźwięku w powietrzu. Względem powietrza jest ona stała. Ale obserwatorzy poruszający się względem powietrza zmierzą inne prędkości względem siebie. Podobnie dźwięk z poruszających się względem powietrza źródeł będzie docierać do obserwatorów z inną prędkością.
Natomiast prędkość światła jest c dla każdego obserwatora, niezależnie od wzajemnych prędkości żródeł i obserwatorów. Ty się z tym nie zgadzasz, bo sugerujesz, że "gdzieś tam" w Kosmosie pomiary mogły by dać inną wartość. Więc nie zgadzasz się z dr. Sułkowskim.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
17-05-2019 12:45 
 Ocena 5 na 5
Ebvalaim (2787 punktów)
>Jakoś nikt z tych , którzy tak ironicznie wyrażali się do moich wypowiedzi o niezmienności prędkości światła, nie odniósł się do wyjaśnienia dr hab.Piotra Sułkowskiego, który to potwierdza w całej rozciągłości.

Dr hab. Piotr Sułkowski pisze dobrze. Tylko co z tego że go Pan cytuje, skoro Pan sam nadal pisze bzdury?
17-05-2019 15:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>>Co za znaczenie ma - kiedy? Ważne jest, że postulat o stałej prędkości światła ma fizyczne podstawy. Chcesz go kwestionować - zacznij od podważenia tych podstaw. Nie mogę się doczekać. Samo pitolenie, że to bullshit, bo tak - to sporo za mało.
>>>Najpierw należałoby ustalić co oznaczają fizyczne podstawy.
>>>Co do prędkości światła, to tak naprawdę możemy wypowiadać się jedynie w odniesieniu do Ziemi. Tylko na niej dokonano jej dokładnego pomiaru. Nikt nigdy nie próbował jej zmierzyć w Kosmosie, a istnieją ku temu możliwości.
>>>Wartością tą obdarowano cały Wszechświat. Nie jest to racjonalne.
>>O CO TOBIE W KOŃCU CHODZI, WTÓRNIKU KRYSTIANA?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

>>
>Jakoś nikt z tych , którzy tak ironicznie wyrażali się do moich wypowiedzi o niezmienności prędkości światła, nie odniósł się do wyjaśnienia dr hab.Piotra Sułkowskiego, który to potwierdza w całej rozciągłości. Jest on doktorem fizyki.
>Panowie wasz poziom zrozumienia elementarnych zasad fizyki jest żenujący. Potraficie tylko kpić z tego co was przerasta.

Szanowny kolego przy wymianie zdań. Czy przytoczyłeś może wypowiedzi autorytetów i źródła na które się powołujesz? Nie widziałem na tym forum. Nie mam możliwości się z nimi zapoznać, więc podejrzewam wielką manipulację. Więc o co Tobie chodzi, drugi raz pytam. Zaznaczam, że Twoje wypowiedzi są niestety podobne do wypowiedzi pewnego fizyka ze swoją prywatną fizyką, któremu podziękowano już za obecność na tym forum, a ksywkę forumową już poznałeś. To że Ty pytasz tak jakbyś wyleciał wielbłądowi w biegu spod ogona na pustyni będąc jeszcze w szoku po wypadnięciu, nie może być traktowane pobłażliwie. Jesteś, a raczej Twoje wypowiedzi krytykowany. Nie możesz z racji chociażby prostej przyzwoitości zarzucać osobom wyraźnie lepiej znających fizykę jak ja, nie mówiąc o Tobie, nieuctwa, bo to jest bezczelna bezczelność. Oni przed Tobą nie składali egzaminów państwowych jak i ja. Nie masz absolutnie prawa oceniać ich i mojej wiedzy, jako że nie byłeś członkiem komisji egzaminacyjnej. Ty sam powoli wchodzisz dobrowolnie, bez żadnego przymusu w stado tych co "nie wiem ale mam rację". Nie rób znów następnego wpisu na tematy Tobie obce. Przy takiej postawie obrażonego upewniam się, żeś nie dorósł do rozważania tematów, które uznałeś za równe Twojemu poziomowi pojmowania i sensownego dyskutowania. Po prostu wydziwiasz obnażając przy tym swoje nieuctwo.
To na tyle wyjaśnień.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
17-05-2019 19:50 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

Przyglądając się Waszym nielogicznym wywodom już wcześniej zrozumiałem, że prochu to byście nie wymyślili.
Zaproponuję Wam jeszcze jeszcze bardzo ciekawą obserwację do przeanalizowania.
Będzie to pomiar horyzontu Ziemi.
Można to zlekceważyć, lecz w jest to większe odkrycie, niż odkrycie rozszerzającego się Wszechświata. W zasadzie wyklucza ono tą teorię.
Oczywiście jest to przeznaczone dla osób o otwartych umysłach.
Później ograniczę znacznie moją bytność na tym forum.
17-05-2019 20:39 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

>Szanowny kolego przy wymianie zdań. Czy przytoczyłeś może wypowiedzi autorytetów i źródła na które się powołujesz? Nie widziałem na tym forum. Nie mam możliwości się z nimi zapoznać, więc podejrzewam wielką manipulację. Więc o co Tobie chodzi, drugi raz pytam. Zaznaczam, że Twoje wypowiedzi są niestety podobne do wypowiedzi pewnego fizyka ze swoją prywatną fizyką, któremu podziękowano już za obecność na tym forum, a ksywkę forumową już pozna

No, jestem zaskoczony coraz bardziej. Jeszcze trochę, a powołacie do istnienia Inkwizycję Racjonalistyczną.
Dla ludzi, którzy nie tolerują swobody myślenia, autorytety są opoką jakiejś pewności bycia na tym na tym bożym świecie.
W minionej rzeczywistości odnaleźlibyście się znakomicie. Wówczas to partia komunistyczna wyznaczała co jest prawomyślne , a co nie.
A jak skończyła, to nie jest jeszcze tajemnicą.
17-05-2019 20:25 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Jakoś nikt z tych , którzy tak ironicznie wyrażali się do moich wypowiedzi o niezmienności prędkości światła, nie odniósł się do wyjaśnienia dr hab.Piotra Sułkowskiego, który to potwierdza w całej rozciągłości. Jest on doktorem fizyki.
>Panowie wasz poziom zrozumienia elementarnych zasad fizyki jest żenujący. Potraficie tylko kpić z tego co was przerasta.

To się nazywa, przyjacielu, dysonsans poznawczy. Pan Sułkowski pytanie trochę od czapy objaśnia rzeczowo na gruncie fizyki, natomiast nigdzie w jego wypowiedzi nie widzę wzmianki o rurach, niezbędnych objaśnieniu różnic w obserwowanej prędkości fotonu (nie mówiąc już, ze nawet rura nie wyjaśnia pewnych brzegowych przypadków). Tak więc cytując cokolwiek wypadałoby upewnić się, że rozumie się, co się przytacza.
17-05-2019 22:40 
 Ocena-2 na 4
Henryk.K (2246 punktów)

>To się nazywa, przyjacielu, dysonsans poznawczy. Pan Sułkowski pytanie trochę od czapy objaśnia rzeczowo na gruncie fizyki, natomiast nigdzie w jego wypowiedzi nie widzę wzmianki o rurach, niezbędnych objaśnieniu różnic w obserwowanej prędkości fotonu (nie mówiąc już, ze nawet rura nie wyjaśnia pewnych brzegowych przypadków). Tak więc cytując cokolwiek wypadałoby upewnić się, że rozumie się, co się przytacza.

To może wreszcie ktoś się odważy i powie jak to z tym światłem w STW naprawdę było.
Dyskusja trwa i trwa a odpowiedzi na postawione pytanie nie widać.
Widzę, że trafiłem w bardzo słabe i wrażliwe miejsce tej teorii.
Nie chcę,żebyście wysnuli Panowie wniosek, że to ja wpadłem na myśl, iż STW jest błędna. Nic podobnego, wcześniej taka myśl nigdy nie zagościła w moim umyśle.
Ja tylko rozwijam twórczo te wątpliwości. Ot tyle.
18-05-2019 08:41 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>To się nazywa, przyjacielu, dysonsans poznawczy. Pan Sułkowski pytanie trochę od czapy objaśnia rzeczowo na gruncie fizyki, natomiast nigdzie w jego wypowiedzi nie widzę wzmianki o rurach, niezbędnych objaśnieniu różnic w obserwowanej prędkości fotonu (nie mówiąc już, ze nawet rura nie wyjaśnia pewnych brzegowych przypadków). Tak więc cytując cokolwiek wypadałoby upewnić się, że rozumie się, co się przytacza.
>To może wreszcie ktoś się odważy i powie jak to z tym światłem w STW naprawdę było.
>Dyskusja trwa i trwa a odpowiedzi na postawione pytanie nie widać.
>Widzę, że trafiłem w bardzo słabe i wrażliwe miejsce tej teorii.
>Nie chcę,żebyście wysnuli Panowie wniosek, że to ja wpadłem na myśl, iż STW jest błędna. Nic podobnego, wcześniej taka myśl nigdy nie zagościła w moim umyśle.
>Ja tylko rozwijam twórczo te wątpliwości. Ot tyle.

Szanowny kolego! Już w XV w. niejaki Kopernik udowodnił teorię heliocentryzmu w dziele "O obrotach". To było dość pokaźne dzieło wyłożone łopatologicznie tak, by czynnik kontrolujący naukę wtedy, czyli Kościół, to zrozumiał. Wysłał to dzieło pod koniec swego życia, leżąc już na marach, bo się bał inkwizycji. Wiedział, że śmierć nad nim stoi i było mu już obojętne od kogo zginie (naturalnej śmierci czy siepaczy z inkwizycji). Ty w XXI w. publicznie na tym forum. wyraziłeś wielkie powątpiewanie w prawdziwość teorii heliocentryzmu. (Jeśli chcesz, to przytoczę Twoje wypowiedzi w formie cytatów). Wyraziłeś powątpiewanie ot tak sobie pisząc metodą hamerliwską. Bez jakichkolwiek dowodów w kwestiach Ciebie trapiących. Nie udowodniłeś tego co napisałeś, nie podałeś wiedzy skąd ją czerpałeś i nazywasz krytykę ograniczaniem swobody wypowiedzi na tym forum. Teraz pytasz o sprawy w sposób urągający wiedzy dotychczasowej dostępnej ludzkości.
Cytat:
Nie chcę, żebyście wysnuli Panowie wniosek, że to ja wpadłem na myśl, iż STW jest błędna. Nic podobnego, wcześniej taka myśl nigdy nie zagościła w moim umyśle.
Ja tylko rozwijam twórczo te wątpliwości. Ot tyle.

A więc dowiadujemy się, iż STW nie jest błędna. Ale zaraz potem piszesz, że masz wątpliwości i życzysz sobie pomocy w ich rozwianiu.
Dlatego napisałem Tobie :"O co Tobie chodzi w końcu?" Poświęć czas na postudiowanie fizyki, bo to dziedzina nie taka prosta jak nauka gry w "tysiąca" kartami w pół godziny. Zwłaszcza, że ocierasz się o fizykę kwantową, a nie newtonowską, której już udowodniłeś że nie znasz. Bo wątpisz w heliocentryzm. Jeśli tak ma wyglądać Twoje "twórcze" rozwijanie jakichś Twoich wątpliwości, to ja dziękuję, postoję. Pierwej się przygotuj teoretycznie.
Jeśli znów przyjmiesz, że ogranicza ktoś Tobie wolność wypowiedzi, bo krytykuję Ciebie ciągle, to jesteś w błędzie. Równie dobrze mógłbyś się na sąsiada, który będzie swoje śmieci domowe wysypywał na Twój taras, uważając, że Twoja krytyka iż postępuje nagannie, jest ograniczaniem jego swobody zachowania.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-05-2019 09:00 
 Ocena-4 na 6
Henryk.K (2246 punktów)
>>>To się nazywa, przyjacielu, dysonsans poznawczy. Pan Sułkowski pytanie trochę od czapy objaśnia rzeczowo na gruncie fizyki, natomiast nigdzie w jego wypowiedzi nie widzę wzmianki o rurach, niezbędnych objaśnieniu różnic w obserwowanej prędkości fotonu (nie mówiąc już, ze nawet rura nie wyjaśnia pewnych brzegowych przypadków). Tak więc cytując cokolwiek wypadałoby upewnić się, że rozumie się, co się przytacza.
>>To może wreszcie ktoś się odważy i powie jak to z tym światłem w STW naprawdę było.

>
Powinien już Pan wiedzieć, iż Mikołaj Kopernik niczego nie udowodnił, bo niby czym miał to uczynić. On jedynie zaproponował teorię.
Podobnie wygląda sprawa z Albertem Einsteinem. On zaproponował teorię, która do dzisiaj pozostała teorią i niczym więcej.
Nie uhonorowano go za to Nagrodą Nobla, ponieważ nie potrafił tego dowieść.
18-05-2019 12:25 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Powinien już Pan wiedzieć, iż Mikołaj Kopernik niczego nie udowodnił, bo niby czym miał to uczynić. On jedynie zaproponował teorię.
>Podobnie wygląda sprawa z Albertem Einsteinem. On zaproponował teorię, która do dzisiaj pozostała teorią i niczym więcej.
>Nie uhonorowano go za to Nagrodą Nobla, ponieważ nie potrafił tego dowieść.
Pisząc "pozostała teorią i niczym więcej" pokazuje Pan tylko, jak niewiele wie Pan o nauce.

Czym więcej niby miałaby się stać teoria? Megazordem? Teoria to jest opis, który albo daje przewidywania zgodne z wynikami eksperymentów, albo nie. Teorii nie da się nigdy dowieść - można ją co najwyżej sfalsyfikować, przeprowadzając eksperyment, którego wyniki są z nią niezgodne. Póki to się nie udaje, mimo wysiłków - teoria jest uznawana za słuszną.

Nie przeprowadzono póki co eksperymentu, który dałby wynik niezgodny z Teorią Względności - a przeprowadzono wiele, które miały taką szansę.
21-05-2019 19:36 
 Ocena-3 na 3
Henryk.K (2246 punktów)
Czas mija i mija, a nadal nikt nie zdołał odnieść się do formy najwspanialszego doświadczenia ery nowożytnej.
Widocznie lęki poznawcze przeważają. A to jest klucz do kolejnego etapu rozwoju intelektualnego.
17-05-2019 22:44 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

>To się nazywa, przyjacielu, dysonsans poznawczy. Pan Sułkowski pytanie trochę od czapy objaśnia rzeczowo na gruncie fizyki, natomiast nigdzie w jego wypowiedzi nie widzę wzmianki o rurach, niezbędnych objaśnieniu różnic w obserwowanej prędkości fotonu (nie mówiąc już, ze nawet rura nie wyjaśnia pewnych brzegowych przypadków). Tak więc cytując cokolwiek wypadałoby upewnić się, że rozumie się, co się przytacza.

Podziwiam, że nie zorientował się Pan, iż Pan Sułkowski nie odnosi się w swojej odpowiedzi da dowodu na dylatację czasu w STW .
Porusza on jedynie wątek , który wynika z dylatacji, a jest to chyba wielka różnica.
18-05-2019 19:33 
 Ocena-3 na 5
Henryk.K (2246 punktów)





Kiedy po ciężkim dniu nie mogłem zasnąć, aby nie liczyć baranów, zacząłem się zastanawiać nad tym co przedstawił dr Sułkowski.
Przyjął on, że dla obserwatora wewnętrznego i zewnętrznego światło porusza się z tą samą prędkością, niezależnie od prędkości źródł, które je emituje.
Wyobraźmy jednak sobie szklaną rakietę o bardzo dużej długości. Porusza się on z prędkością protonu w WZH, czyli o 2m mniejszą niż wynosi prędkość światła w próżni.
Pilot tej rakiety wysyła z jej końca laserowe impuls światła w kierunku dziobu.
Swiatło to rzecz jasna porusza się z prędkością światła w próżni.
Ponieważ rakieta porusza się prawie z prędkością światła, to pilot jako obserwator wewnętrzny zaobserwuje, iż przesuwa się ono względem wnętrza rakiety z prędkością 2m/s. Czyli nie zobaczy on ruchu światła z prędkością 300000 km./s.
Obserwator znajdujący się na zewnątrz rakiety będzie przekonany, iż światło porusza się 300000km./s.
Coś tu nie zgadza się z opisem przedstawionym przez Pana doktora.
Przeanalizujmy teraz sytuację odwrotną.
Pilot rakiety przechodzi na jej dziób i stąd wysyła impuls światło lasera w kierunku rufy.
Zaskoczony jednak będzie tym, że odniesie wrażenie, iż światło oddala się od niego prawie z prędkością 2c.
Spowodowane to jest sumowaniem się obu prędkości, chociaż prędkość światła w próżni zostanie zachowana.
Dla obserwatora znajdującego się na zewnątrz obserwacja potwierdzi wielkość prędkości światła w próżni.
Tutaj także pojawia się jakiś dysonans poznawczy
Proszę nie traktować tych rozważań dramatycznie poważnie, ponieważ poprzedzały one nadchodzącą senność.
19-05-2019 10:31 
 Ocena 5 na 5
uxbridge (5980 punktów)
>Tutaj także pojawia się jakiś dysonans poznawczy
>Proszę nie traktować tych rozważań dramatycznie poważnie, ponieważ poprzedzały one nadchodzącą senność.
A ja traktuję je poważnie i daję minusa. Bo pomimo wszystkiego co zostało tutaj powiedziane, Pan z uporem nie przyjmuje do wiadomości i nawet nie wysila się żeby zrozumieć. Zamiast tego, dalej snuje Pan błędne rozważania.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
19-05-2019 13:08 
 Ocena-2 na 4
Henryk.K (2246 punktów)

>A ja traktuję je poważnie i daję minusa. Bo pomimo wszystkiego co zostało tutaj powiedziane, Pan z uporem nie przyjmuje do wiadomości i nawet nie wysila się żeby zrozumieć. Zamiast tego, dalej snuje Pan błędne rozważania.
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

Proszę wskazać, w którym momencie moje rozważanie jest błędne.
19-05-2019 15:20 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>Proszę wskazać, w którym momencie moje rozważanie jest błędne.
>
Chociażby tutaj:
>Ponieważ rakieta porusza się prawie z prędkością światła, to pilot jako obserwator wewnętrzny zaobserwuje, iż przesuwa się ono względem wnętrza rakiety z prędkością 2m/s. Czyli nie zobaczy on ruchu światła z prędkością 300000 km./s.
Właśnie że "zobaczy" (bo tego się nie widzi tylko mierzy/obserwuje) 300 tys km/s. A zewnętrzny tak samo. I na tym polega stałość c którą Pan podobno respektuje.
P.S W związku z tym, że zewnętrzny obserwuje prędkość światła jako c a prędkość podróżnika jako c-2m/s to on właśnie stwierdzi oddalanie się światła od rakiety z pdkością 2 m/s. A dla wewnętrznego będzie to c.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
19-05-2019 19:31 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Proszę wskazać, w którym momencie moje rozważanie jest błędne.
>>
>Chociażby tutaj:
>>Ponieważ rakieta porusza się prawie z prędkością światła, to pilot jako obserwator wewnętrzny zaobserwuje, iż przesuwa się ono względem wnętrza rakiety z prędkością 2m/s. Czyli nie zobaczy on ruchu światła z prędkością 300000 km./s.
>Właśnie że "zobaczy" (bo tego się nie widzi tylko mierzy/obserwuje) 300 tys km/s. A zewnętrzny tak samo. I na tym polega stałość c którą Pan podobno respektuje.
>P.S W związku z tym, że zewnętrzny obserwuje prędkość światła jako c a prędkość podróżnika jako c-2m/s to on właśnie stwierdzi oddalanie się światła od rakiety z pdkością 2 m/s. A dla wewnętrznego będzie to c.
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...


Gdyby zmierzył prędkość światła w rakiecie to otrzymałby c. Tylko w stosunku do czego miałby ją odnosić. Do rakiety, czy do eteru. Najlepiej byłoby do nieruchomego obserwatora zewnętrznego. Nie byłaby to jednak wówczas prędkość zmierzona w rakiecie.
Prędkość zmierzona w rakiecie wynosiłaby jedynie 2m./s.
Znając prędkość rakiety można dodać brakujące 2 m./s i otrzymujemy prędkość światła w rakiecie, czyli c.
Istnieje jeszcze możliwość pomiaru za pomocą prędkościomierza absolutnego. Lecz dokonujemy wówczas pomiaru prędkości rakiety, a później odnosimy to do prędkości światła.
Doktor twierdził jednak, że obserwator w rakiecie będzie widział, iż światło porusza się z prędkością c . I to właśnie kwestionowałem.
19-05-2019 20:23 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Gdyby zmierzył prędkość światła w rakiecie to otrzymałby c. Tylko w stosunku do czego miałby ją odnosić. Do rakiety, czy do eteru.
Nie ma eteru.

>Najlepiej byłoby do nieruchomego obserwatora zewnętrznego.
Nieruchomego względem czego? Dla obserwatora w rakiecie to rakieta jest nieruchoma, a obserwator zewnętrzny się porusza. To jest esencja teorii względności.

>Prędkość zmierzona w rakiecie wynosiłaby jedynie 2m./s.
Czyli jednak nie broni Pan stałości prędkości światła, jak Pan wcześniej głosił, tylko ją właśnie kwestionuje. Bo stałość prędkości światła oznacza właśnie to: względem każdego obserwatora prędkość światła jest c. Czyli zarówno względem obserwatora zewnętrznego, jak i względem rakiety prędkość ma być c. Nie 2 m/s - zawsze c.

>Znając prędkość rakiety można dodać brakujące 2 m./s i otrzymujemy prędkość światła w rakiecie, czyli c.
Prędkość rakiety względem czego?
Prędkość rakiety w układzie rakiety jest 0.

>Istnieje jeszcze możliwość pomiaru za pomocą prędkościomierza absolutnego.
Za pomocą czego, przepraszam?

>Doktor twierdził jednak, że obserwator w rakiecie będzie widział, iż światło porusza się z prędkością c . I to właśnie kwestionowałem.
Czyli kwestionował Pan stałość prędkości światła, której mienił się Pan wcześniej jedynym obrońcą.

Zapostulował Pan w temacie wątku rozmowę o STW, a tymczasem zaczął Pan rozmawiać o mechanice galileuszowskiej z eterem. Proszę się zdecydować.
19-05-2019 23:40 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Gdyby zmierzył prędkość światła w rakiecie to otrzymałby c. Tylko w stosunku do czego miałby ją odnosić. Do rakiety, czy do eteru.
>Nie ma eteru.
>>Najlepiej byłoby do nieruchomego obserwatora zewnętrznego.
>Nieruchomego względem czego? Dla obserwatora w rakiecie to rakieta jest nieruchoma, a obserwator zewnętrzny się porusza. To jest esencja teorii względności.
>>Prędkość zmierzona w rakiecie wynosiłaby jedynie 2m./s.
>Czyli jednak nie broni Pan stałości prędkości światła, jak Pan wcześniej głosił, tylko ją właśnie kwestionuje. Bo stałość prędkości światła oznacza właśnie to: względem każdego obserwatora prędkość światła jest c. Czyli zarówno względem obserwatora zewnętrznego, jak i względem rakiety prędkość ma być c. Nie 2 m/s - zawsze c.
>>Znając prędkość rakiety można dodać brakujące 2 m./s i otrzymujemy prędkość światła w rakiecie, czyli c.
>Prędkość rakiety względem czego?
>Prędkość rakiety w układzie rakiety jest 0.
>>Istnieje jeszcze możliwość pomiaru za pomocą prędkościomierza absolutnego.
>Za pomocą czego, przepraszam?
>>Doktor twierdził jednak, że obserwator w rakiecie będzie widział, iż światło porusza się z prędkością c . I to właśnie kwestionowałem.
>Czyli kwestionował Pan stałość prędkości światła, której mienił się Pan wcześniej jedynym obrońcą.
>Zapostulował Pan w temacie wątku rozmowę o STW, a tymczasem zaczął Pan rozmawiać o mechanice galileuszowskiej z eterem. Proszę się zdecydować.

Człowieku! ON TEGO NIE ROZUMIE! Więc jakże z nim się przekomarzać?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-05-2019 02:07 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Człowieku! ON TEGO NIE ROZUMIE! Więc jakże z nim się przekomarzać?
Widzę. Ale napisać można, może kiedyś trafi.
Lubię takie rozmowy, bo pozwalają poćwiczyć tłumaczenie ciekawych zagadnień najprościej jak się da. Nawet jak do rozmówcy nie trafi, to można nabrać doświadczenia co do często popełnianych błędów i szybciej identyfikować je w rozmowach z ludźmi, którzy są faktycznie zainteresowani tematem, a nie tylko chcą się pozachwycać własnym urojonym geniuszem.

W sumie to właśnie chyba po raz pierwszy udało mi się zwerbalizować, czemu właściwie bawię się w takie rozmowy
20-05-2019 08:23 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Człowieku! ON TEGO NIE ROZUMIE! Więc jakże z nim się przekomarzać?

Sądzę że jest znacznie gorzej. On tego NIE ZAMIERZA rozumieć.
19-05-2019 12:39 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
>Ponieważ rakieta porusza się prawie z prędkością światła, to pilot jako obserwator wewnętrzny zaobserwuje, iż przesuwa się ono względem wnętrza rakiety z prędkością 2m/s. Czyli nie zobaczy on ruchu światła z prędkością 300000 km./s.
>[...]
>Zaskoczony jednak będzie tym, że odniesie wrażenie, iż światło oddala się od niego prawie z prędkością 2c.

Dodaj jeszcze, żeś tu jedynym, który rozumie postulat o stałej prędkości światła.
19-05-2019 13:13 
 0 na 4
Henryk.K (2246 punktów)
>>Ponieważ rakieta porusza się prawie z prędkością światła, to pilot jako obserwator wewnętrzny zaobserwuje, iż przesuwa się ono względem wnętrza rakiety z prędkością 2m/s. Czyli nie zobaczy on ruchu światła z prędkością 300000 km./s.
>>[...]
>>Zaskoczony jednak będzie tym, że odniesie wrażenie, iż światło oddala się od niego prawie z prędkością 2c.
>Dodaj jeszcze, żeś tu jedynym, który rozumie postulat o stałej prędkości światła.
>
W czym jest błąd? Są to jakieś niesprecyzowane zarzuty.Nie trzeba tu wykonywać jakiś specjalnie skomplikowanych operacji matematycznych, aby coś wykazać. A to, że czasami dostrzegę jakąś niekonsekwencję nie jest chyba przestępstwem.
19-05-2019 20:27 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>W czym jest błąd? Są to jakieś niesprecyzowane zarzuty.
Zarzut jest doskonale sprecyzowany. W linkowanym poście pisał Pan:
>Jak na razie to ja chyba jestem tutaj jedyną osobą, która broni niezmienności prędkości światła w próżni.
Tymczasem w ostatnich postach zaczął Pan ją właśnie kwestionować.
Uznałbym, że coś Pan kręci, ale wiem, że prawdziwe wyjaśnienie jest najprawdopodobniej o wiele prostsze: po prostu nie ma Pan zielonego pojęcia, o czym Pan mówi.
19-05-2019 21:49 
 Ocena-6 na 8
Henryk.K (2246 punktów)

Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.
19-05-2019 23:42 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.

CO TO MA DO RACJONALIZMU?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
21-05-2019 03:24 
 0 na 2
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.

Pozbawione sensu jest porownywanie i laczenie lewicowych <- "komunistycznych" (czyli tak naprawde opartych o wspolprace a nie wyniszczenie) pogladow gospodarczych z ateizmem i jesli Marks uwaza religie za zlo systemu opartego o wzgledna rownosc i sprawiedliwosc (a nie niewolnictwo) wynikajaca ze wspolpracy ..to myli sie bardzo

>CO TO MA DO RACJONALIZMU?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.


Racjonalizmu skrocen (ale nie poprzecznych lol bo te nie zostaly udowodnione matematycznie, a wzdluzne niby zostaly potwierdzone ? ) blizniakow o nieskonczonej masie, lecacych rakietami z predkosciami swiatla w wyimaginowanych ukladach inercjalnych ?

(..dales zrobic sie jak dziecko...jak pelikan lyknales i lykasz kazda nawet najwieksza brednie jaka wymysla "autorytety" -> amerykanscy specjalisci od fotoszopa ...a przeczysz jakze oczywistej tezie i obserwacji ze masa przestrzen rozszerza uznajac ja za totalny belkot)

A moze chodzi o racjonalizm niewidzialnych wykrzywionych czterowymiarowych leji czasoprzestrzennych co to niby obalily, bo "wyjasnily" grawitacje Newtona niewidzialnymi wglebieniami LOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL

..a moze o niewidzialne czarne dziury, niewidzialne ciemne energie i niewidzialne materie ..ewentualnie niewidzialne fale grawitacyjne ,,,to jak to ..pierwszej nocy po niby dopiero co wlaczeniu aparatury jak nikogo nie bylo akurat w laboratorium odrazu detekcja i cisza ?

W otoczeniu 7 miliardow lat swietlnych nie doszlo od tamtej pory ani razu do zderzenia, ani wyemitowania przez zadna niewidzialna czarna dziure, czy supernowa chocby kolejnej pojedynczej "fali" ?

P.S Niestety osobniki takie jak Ty, czyli "niezdolne do samodzielnej analizy kopiarko-wklejarki z kompletnie wypranym mozgiem" nie pojmuja nawet znaczenia pojecia RACJONALIZMU, ktorego fundamentem jest EMPIRYZM, a wynikiem UZYTECZNOSC

NIE ZMYSLAM na temat rzeczywistosci tworzac wyimaginowane modele niewidzialnych krzywizn... TYLKO OBSERWUJE JA, PATRZE I WIDZE, PRZEZ CO ZAUWAZAM LOGOS = HARMONIE (jak Newton grawitacje),UPORZADKOWANIE, UNIFIKACJE, ZASADE ..A W KONSEKWENCJI "ROZUMIEM" (osiolku umyslowy), DZIEKI CZEMU BUDUJE I TWORZE NOWA JAKOSC WZNOSZAC(powinno byc na koniec) POPRZEZ TEORIE, CZYSTA MYSL -> TECHNOLOGIE/CYWILIZACJE NA WYZSZY POZIOM



P.S

Watpie aby ktokolwiek z was poradzil sobie bez opisu z jakakolwiek trudniejsza przygodowka na Amige (czy chocby wspolczesna Syberia 1/2)
.
21-05-2019 11:44 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>P.S
>Watpie aby ktokolwiek z was poradzil sobie bez opisu z jakakolwiek trudniejsza przygodowka na Amige (czy chocby wspolczesna Syberia 1/2)

Taki pewny jesteś? Mógłbyś się zdziwić.
Ja za to jestem pewien, że nie poradziłbyś sobie z maturą z fizyki czy matematyki nawet obłożony toną podręczników i w nieograniczonym czasie.


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
23-05-2019 09:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
.
...
.
23-05-2019 18:20 
 Ocena 2 na 2
Kulmin (4007 punktów)
Tak swoją drogą...
Znana jest Ci historia odkrycia pozytonów?
Paul Dirac wyprowadził równanie matematyczne które przewidywało istnienie antycząstki elektronu, co zostało empirycznie potwierdzone.
Metoda matematyczno-eksperymentalna w pełnej krasie.

Odnoszę wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego czym jest matematyka i kompletnie nie dostrzegasz jej szczególnej kontaminacji z fizyką.
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Tak swoją drogą...
>Znana jest Ci historia odkrycia pozytonów?
>Paul Dirac wyprowadził równanie matematyczne które przewidywało istnienie antycząstki elektronu, co zostało empirycznie potwierdzone.
>Metoda matematyczno-eksperymentalna w pełnej krasie.
>Odnoszę wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego czym jest matematyka i kompletnie nie dostrzegasz jej szczególnej kontaminacji z fizyką.

Dostrzegam jak najbardziej. Glosze jedynie iz owa matematyka musi opierac sie o WPIERW EMPIRYZM, POTEM LOGIKE, (czego wynikiem jest) REALIZM... A NIE BZDURY I NIEWIDZIALNE WYMYSLY, "WIDZIADLA".

Matematyka sama w sobie nie moze nic przewidywac, za to odpowiadaja prawa i zasady ktore przyjmujesz i o ktore opierasz wlasny model rozumienia.

Matematyka to jedynie proba odwzorowania rzeczywistosci, stworzenia opisu (zgodnego z tym w co wierzysz i przyjmujesz za prawde) poprzez nadanie jej liczbowo-geometrycznego charakteru (nic poza tym).

..................

Wytlumacz prosze ..bo tak usilnie powolujesz sie na wyliczenia, rownania i kalkulacje
..o ile zrozumiec mozna jakos logike o istnieniu antyczastki

(choc i tu polemizowalbym z czym rzeczywiscie mamy do czynienia w wypadku "pozytonu")

..to za Chiny ludowe pojecia nie mam KTO I PO JAKA CHOLERE WYMYSLIL I ZMUSZA WSZYSTKICH DO WYLICZANIA KRZYWIZNY CZASU I PRZESTRZENI ???

To jest zasadnicza sprawa ....dlaczego swoja matematyka nakazujsz mi i innym uwierzyc ze przestrzen sie niewidzialnie wykrzywia(pomijajac juz idiotyzm o "wyginajacym sie geometrycznie czasie"), SKORO JAK WOL NA ZYWE OCZY WIDZE ZE SIE ONA ROZSZERZA, wiec chyba raczej winno sie wyliczac PRZESTRZENI ROZSZERZANIE, A NIE WYGINANIE.

[zwykla logika podpowiada ze przestrzen to dystans, obszar, pole, odleglosc, zasieg .. ktore ze swej natury rozszerzac sie moga badz kurczyc, powiekszac/zmniejszac, ekspansja/kontrakcja ..predzej chyba nizeli "wyginac geometrycznie w niewidzialne leje" ? ]

Czaisz baze Wania gdzie tkwi debilizm ? Problem nie lezy w wyliczeniach, ale FUNDAMENCIE, FILOZOFII O KTORA OPIERAMY ROZUMIENIE SWIATA

("How it works" <- Discovery Channel/yt).

Matematyka to cos co nastepuje w kolejnej fazie (wynik unifikacji, zrozumienia prawa/zasady/modelu), w pierwszej kolejnosci i podstawa zawsze jest CZYSTA MYSL, IDEA / teoria.

Uwazasz ze Newton (pomijajac ze sa to bledne rownania) za pomoca wyliczen na kartce papieru doszedl do wniosku ze we wszechswiecie istnieje sila grawitacji ?

.
20-05-2019 10:26 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.
Na to nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź:

21-05-2019 09:00 
 Ocena 4 na 4
uxbridge (5980 punktów)
>>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.
>Na to nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź:

Widzę, że w końcu nie wytrzymałeś

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
21-05-2019 11:37 
 Ocena 4 na 4
Ebvalaim (2787 punktów)
>Widzę, że w końcu nie wytrzymałeś
Jak odpowiedzią w dyskusji o nauce jest pisanie o lewicy i ateizmie, no to jak tu inaczej zareagować...
21-05-2019 18:07 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>>Na to nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź:
>Widzę, że w końcu nie wytrzymałeś
>
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

To prawda.
21-05-2019 12:37 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.
>Na to nasuwa mi się tylko jedna odpowiedź:
>"... JAKI DEBIL".

Jesteś okrutny nad miarę!

Przecież wystarczyłby sam drugi, łagodniejszy z tych dwóch epitetów...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-05-2019 19:37 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
Proponuję zakończyć tą dyskusję. ponieważ nie wniesie on już niczego interesującego.
Mam pewien problem z falami elektromagnetycznymi, ponieważ nie byłem na tym wykładzie.
Mam nadzieję, że znawcy propagacji fal elektromagnetycznych w próżni pomogą mi uzupełnić te braki.
23-05-2019 19:55 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Mam pewien problem z falami elektromagnetycznymi...

... zapewne z tymi: Fale mózgowe: delta, teta, alfa, beta i gamma ...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Henryk.K (2246 punktów)
Poczucie humoru rodem z niemieckiego kabaretu.
23-05-2019 20:04 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.

Bo my się bardzo szybko uczymy od prawicowych wierzących...

A potem oni są najbardziej oburzeni, gdy traktuje się ich tak, jak oni traktują innych.

I nawet piszą o tym na forach...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-05-2019 20:24 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Jesteście tutaj prawie wszyscy ogromnie przewrotni i cyniczni. Jest to generalnie cecha lewicowa i ateistyczna. No cóż tacy jesteście.
>Bo my się bardzo szybko uczymy od prawicowych wierzących...
> A potem oni są najbardziej oburzeni, gdy traktuje się ich tak, jak oni traktują innych.
>I nawet piszą o tym na forach...

Pan Henio zamiast "lewactwo", omylkowo uzyl terminu "lewica" .. wszystko inne sie akurat w 100% (99,9) zgadza
.
23-05-2019 21:01 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Pan Henio zamiast "lewactwo", omylkowo uzyl terminu...

Zgłoś się do FBI albo nawet do ABW.
Tam na pewno poszukują telepatów...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-05-2019 21:05 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Pan Henio zamiast "lewactwo", omylkowo uzyl terminu...
>Zgłoś się do FBI albo nawet do ABW.
>Tam na pewno poszukują telepatów...

To juz wole do akwarium
.
24-05-2019 19:28 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

Odkryłem chyba jakąś Waszą słabość. Czujecie się bardzo niedocenieni i zapomniani.Jakakolwiek wzmianka o Waszych przekonaniach skutkuje natychmiastową egzaltacją.
24-05-2019 20:01 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
> Czujecie się bardzo niedocenieni i zapomniani.

Widzę, że znasz tę szpitalną popołudniową zabawę: "kto pierwszy złapie fartuch, ten psychiatra"...

Niestety: "na zewnątrz" to nie działa...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
25-05-2019 09:08 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>Odkryłem chyba jakąś Waszą słabość. Czujecie się bardzo niedocenieni i zapomniani.Jakakolwiek wzmianka o Waszych przekonaniach skutkuje natychmiastową egzaltacją.

Wszechswiat akurat nieskonczony nie jest ...glupota ludzka niestety tak
.
szostek (349 punktów)
Szczególna Teoria Względności Einsteina jest teoria głupią i błędną.

Błędna jest interpretacja matematyki, na której opiera się STW. To znaczy fizycy błędnie myślą, że jeżeli mają jakiś wzór, to jego interpretacja jest jednoznaczna. Tymczasem każdy wzór może mieć różne interpretacje fizyczne.

Problem STW wynika z tego, że Einstein przypisał transformacji Lorentza błędną interpretacje. Zaraził tymi swoimi błędnymi wizjami fizykę, a ponieważ prawie nikt nie ma własnych poglądów, tylko małpuje poglądy innych, dlatego te błędne interpretacje Einsteina funkcjonują w fizyce już od 100 lat. Próbuję to tłumaczyć od kilku lat, ale napotykam na opór głupków, z tak zwanych naukowych ośrodków

W jaki sposób można inaczej interpretować transformacje Lorentza pokazałem w artykule:
POL Wyprowadzenie wszystkich transformacji liniowych ... oraz dyskusja o podstawach relatywistyki
ENG Derivation of all linear transformations ... and discussion of the relativity basics

Czyli Szczególna Teoria Względności jest teorią, w której zegary w różnych układach inercjalnych są rozsynchronizowane. Każdy obserwator "zabiera" ze sobą swój eter i synchronizuje swoje zegary przy pomocy światła propagującego w tym eterze. W wyniku tego każdy z nich ma inaczej zsynchronizowane zegary i każdy z nich przy pomocy tych swoich zegarów mierzy coś innego.

W STW obserwator A myśli, że jego zegar chodzi wolniej niż zegary obserwatora B, natomiast obserwator B myśli coś zupełnie odwrotnego, że jego zegar chodzi wolniej niż zegary obserwatora A. To właśnie taki "sprzeczny" wynik pomiarów jest powodem kłopotów ze zrozumieniem tej teorii. Einstein uznał, że z transformacji Lorentza wynika, że takie są własnościami tak zwanej czasoprzestrzeni. Jeżeli się jednak przyjmie inną interpretację transformacji Lorentza, wtedy pomiary tych dwóch obserwatorów przestają być sprzeczne, tylko wynikają z tego, że oni mierzą coś innego, ponieważ posługują się rozsynchronizowanymi zegarami (każdy ma swoją niezależną synchronizację zegarów w swoim układzie inercjalnym). Przy takiej interpretacji okazuje się, że Szczególna Teoria Względności wcale nie jest sprzeczna z istnieniem eteru fizycznego. Po prostu w tej teorii ukryto eter, ponieważ każdy z obserwatorów udaje, że ma do dyspozycji swój eter fizyczny.

W tym artykule pokazałem, że taką samą błędną interpretację Einsteina można zastosować do mechaniki klasycznej i zepsuć w ten sposób transformacje Galileusza. Wtedy otrzymuje się "rozszerzone transformacje Galileusza" (rozdział 7.7), które po przyjęciu tej głupkowatej interpretacji Einsteina będą sprawiały takie same kłopoty jak transformacja Lorentza.

Argument, że STW jest poprawna ponieważ jest formalnie matematycznie poprawna jest błędny. Ja nie twierdzę, że matematyka STW zawiera jakieś błędy. Pokazałem natomiast, że matematyce tej można przypisywać różne znaczenia fizyczne. Jeżeli przypisze się jej znaczenie takie jak pokazałem w artykule, wtedy STW staje się bardo prostą do zrozumienia Szczególną Teorią Eteru bez skrócenia poprzecznego i nagle pozbywa się wszelkich paradoksów. Otrzymuje się wtedy porządną teorię z uniwersalnym układem odniesienia, która jest zgodna ze wszystkim znanymi eksperymentami, w której pomiary mają znaczenie globalne, a nie lokalne, dzięki temu, że zegary zostały w niej zsynchronizowane pomiędzy różnymi układami inercjalnymi.

Więcej publikacji na temat relatywistyki z uniwersalnym układem odniesienia jest dostępnych na mojej stornie www.ste.com.pl w zakładce ' Pobierz'.

Jeżeli interesują Cię założenia STW, to oprócz tych oficjalnie podawanych w podręcznikach opiera się ona na założeniach ukrytych, np. na tym, w jaki sposób interpretować transformację Lorentza. Ponieważ tą transformację można interpretować inaczej, niż się powszechnie przyjmuje, dlatego można na jej podstawie zbudować co najmniej dwa różne modele rzeczywistości. Jeden to jest ten głupi model zaproponowany przez Einsteina, pełen paradoksów oraz nieobiektywnych pomiarów, drugi to jest Szczególna Teoria Eteru
25-05-2019 20:08 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
.
Panie Romku niech Pan sie obudzi w koncu .. PRZESTRZEN SIE NIE WYKRZYWIA ... PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA (to nalezy mierzyc i wyliczac).

Halo tu Ziemia ! KRZYWIZNY NIE ISTNIEJA !

(blad popelniony na fundamentalnym, filozoficznym poziomie .a jest to wynik wiary w statyczny kosmos <- nierozszerzajaca sie przestrzen = jeden wielki nieskonczony uklad inercjalny jako niekonczaca sie arena kosmosu)

Model oparty o zalozenie ze czas i przestrzen sie wykrzywiaja jest modelem falszywym.

Czas i przestrzen nie sa "absolutne"/stale/niezmienne <- owszem racja ..ale nie tak jak mowia, oraz opisuja to STW/OTW.

[nieuzasadnione jest nazywanie teorii Einsteina glupimi ..osobiscie UWAZAM JE ZA GENIALNE x 3. Dokonal on przelomu w modelu Newtona, "wylamu z niezmiennosci", a takze powiazal czynniki CZASU, MASY I PRZESTRZENI ..bardziej jesli juz obwinialbym zabetonowany system wymuszajacy bezmyslne kopiowanie i promujacy sztucznie napompowane "autorytety"]

Wystarczy troche logiki i rozumu na poziomie dziecka z pierwszej klasy szkoly podstawowej :

PRZESTRZEN TO DYSTANS -> ARENA/POLE/OBSZAR/ZASIEG ..A TEN NIE MOZE SIE KRZYWIC/WYGINAC, A CO NAJWYZEJ ROZSZERZAC/KURCZYC ..wiec w relacji z masa mamy ekspansje/kontrakcje <- model Bohra i elektron skaczacy miedzy orbitami blizej i dalej od jadra ..mowi to Panu cos Panie Ferdku ?

Galaktyki koncentrujace materie w jadrze i ekspansja kosmosu ?

Gwiazdy kiedy sie rozszerzaja do giganta ..gdy rdzen staje sie jaki ? Naajciiezzszyy !

(excuse me ..relacja dwoch czynnikow masy i przestrzeni ..jest az tak mocno ukryta i "niewidzialna", a moze zbyt ciezka do zrozumienia ? )

Wydaje sie Panu Romku ze "czas sie wygina" ..niestety ..i w tym wypadku krzywizny nie obserwujemy.

CZAS TO TEMPO UPLYWU ZJAWISK (zachodzacych procesow fizycznych = transformacja materialno-energetyczna) ..ZATEM PRZYSPIESZAC MOZE ON BADZ ZWALNIAC (w zaleznosci od skali <- masy)

(gdy bylem jeszcze plemnikiem ..swiat ogromnej skali wydawal sie "zamrozony", ogromnie spowolniony ... stad min mozliwosc budowy ELEKTRONiki, gdyz na szczescie nasz maly bohater "elektron" jest tak szybki "przyspieszony w czasie", ze az my spowolnieni !)

www.telegr(*)low-motion-say-scientists.html

Rozumisz Pan co to fizyka i doswiadczenie empiryczne <- a to znaczy POSTRZEGALNE, nie jedynie "rzekomo mierzalne" (Whithead)

Pozdrawiam
.
25-05-2019 22:31 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>Panie Romku niech Pan sie obudzi w koncu .. PRZESTRZEN SIE NIE WYKRZYWIA ... PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA (to nalezy mierzyc i wyliczac).
>Halo tu Ziemia ! KRZYWIZNY NIE ISTNIEJA !

Napisał Pan Panie chillyshotorbitus same dziwne i bez sensu rzeczy.
O jaką krzywiznę Panu chodzi?

W STW, ani w STE nie ma żadnej krzywizny, ani żadnych zakrzywień przestrzeni.
Zakrzywienia przestrzeni występują w Ogólnej Teorii Względności (OTW), na temat której się nie wypowiadałem w tym wątku (i nie wiem czy ktokolwiek inny się wypowiadał). Dlatego Pana post dowodzi, że Pan wcale nie wie o czym napisałem. Ja nic nie pisałem, nie tylko tutaj, ale chyba nawet gdziekolwiek indziej, o wykrzywianiu przestrzeni. No to po co Pan wypisuje takie bzdury?

W STE występują skrócenia (lub wydłużenia) ciał, które poruszają się względem eteru. Wątpię, aby skracała się przestrzeń. Deformują się ciała, a nie przestrzeń. Czyli, gdy ciała są w ruchu, to zmieniają się odległości pomiędzy atomami, czyli zmieniają się położenia stacjonarne tych atomów. Jeżeli napisał Pan, że przestrzeń się rozszerza, to powtarza Pan banialuki "fachowców" od relatywistyki. To oni mają takie dziwne rozumienie tych modeli, ponieważ w STW oraz OTW pomieszał się im wymiar przestrzenny i czas. Wszystko się im pomieszało, więc tak sobie wymyślili bez powodu, że deformuje się przestrzeń, a nie ciała.
26-05-2019 12:51 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

W niedalekiej przyszłości Chińczycy zbudują wielki zderzacz liniowy.
Rozpędzanie cząstek będzie odbywało się po linii prostej. Będzie wówczas możliwe wysłać obok siebie proton i impuls światła. Zaistnieje wówczas możliwość przesłania go w obie strony.
Okazałoby się wówczas czy światło i materia poruszają się tak jak to odniosłem do rakiety. W zgodnym kierunku ruchu, światło będzie oddalało się od protonu o 2 m/s.
W przypadku przeciwnych kierunku prędkości, będą oddalały się od siebie z prędkością
2c - 2 m/s.
26-05-2019 20:28 
 Ocena 4 na 4
Pawel077 (1855 punktów)
Czytam sobie ten wątek i widzę, że jesteś wyjątkowo ciężkim przypadkiem. Wielu forumowiczów próbowało na różne sposoby wytłumaczyć Ci gdzie robisz błąd, a Ty dalej swoje. Może teraz ja spróbuję Ci to wytłumaczyć na innym przykładzie (uprzedzam, że sam nie do końca rozumiem teorię względności i mogę coś namieszać - proszę o ewentualną korektę bardziej kompetentnych forumowiczów).

Wyobraź sobie dwie rakiety, które startują z Ziemi i lecą w przeciwnych kierunkach. Po pewnym czasie każda z nich osiąga prędkość 200000 km/s (w stosunku do Ziemi). Zatem z punktu widzenia obserwatora na Ziemi rakiety będą oddalały się od siebie z prędkością 400000 km/s, czyli z prędkością większą niż prędkość światła. I nie jest to niezgodne z teorią względności. Z punktu widzenia obserwatora stojącego "z boku" dwa obiekty mogą oddalać się od siebie z prędkością większą od prędkości światła. Natomiast dla obserwatorów znajdujących się w rakietach już nie. Dla nich prędkość oddalania się od drugiej rakiety nigdy nie będzie większa od prędkości światła. Wchodzą tu też w grę pewne zjawiska wynikające z teorii względności, takie jak skrócenie obiektów i inny upływ czasu. Tak więc z punktu widzenia obserwatora zewnętrznego, światło może oddalać się od tego protonu z prędkością mniejszą lub większą od prędkości światła, ale dla protonu będzie to zawsze prędkość światła. Tak, wiem że to dziwne i sam mam problem żeby to ogarnąć, ale tak to chyba wygląda. Jak coś namieszałem, to przepraszam.
27-05-2019 19:10 
 Ocena-2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)
Z tego co Pan opisał, wynika ,że obie rakiety mogą się jedynie oddalać od siebie z prędkością 150000 km/s. Na przeszkodzie stoi obserwator, który większej prędkości nie toleruje.Jest to chore.
Poddajmy pod rozwagę taki realny przykład.
W WZH dwie wiązki protonów obracają się przeciwbieżnie do siebie z prędkością c - 2 m/s..każda.
W wielu punktach oddalają się od siebie z prędkością 2c - 4 m/s.
Nad nimi znajduje się wielu obserwatorów, którzy co prawda nie widzą owych protonów, lecz doskonale rozumieją ich kinematykę.
Idąc za pańskim rozumowaniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że jest to niedopuszcza-
lne, ponieważ oddalają się od siebie z prędkością większą od c.
Jest to jednak fakt i nikt z tego powodu nie zamyka WZH.
Możemy tu jeszcze wziąć pod uwagę jakieś stwierdzenie bodajże Teorii Kwantowej, iż to fakt, że obserwator patrzy na jakieś doświadczenie wpływa na stan owego eksperymentu.
W tym przypadku żaden obserwator nic nie widzi , dlatego oba protony mogą oddalać się od siebie prawie z prędkością 2c.
Jestem w tym momencie bardzo zadowolony ze siebie, ponieważ jednym przypadkiem potwierdziłem dwie teorię.Nauka nie notuje zbyt wielu spostrzeżeń, aż tak rewelacyjnych.
27-05-2019 22:04 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
Ręce opadają.

>Z tego co Pan opisał, wynika ,że obie rakiety mogą się jedynie oddalać od siebie z prędkością 150000 km/s. Na przeszkodzie stoi obserwator, który większej prędkości nie toleruje.Jest to chore.

Z tego co napisałem, nic takiego nie wynika. Możesz odpowiedzieć w jaki sposób doszedłeś do takiego wniosku?

>Poddajmy pod rozwagę taki realny przykład.
>W WZH dwie wiązki protonów obracają się przeciwbieżnie do siebie z prędkością c - 2 m/s..każda.
>W wielu punktach oddalają się od siebie z prędkością 2c - 4 m/s.
>Nad nimi znajduje się wielu obserwatorów, którzy co prawda nie widzą owych protonów, lecz doskonale rozumieją ich kinematykę.
>Idąc za pańskim rozumowaniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że jest to niedopuszczalne, ponieważ oddalają się od siebie z prędkością większą od c.

No właśnie idąc za moim tokiem rozumowania jest to jak najbardziej dopuszczalne. Dla obserwatora z zewnątrz, dwie cząstki mogą poruszać się względem siebie z prędkością zbliżoną do 2c. Ale z "punktu widzenia" tych cząstek, ta prędkość nie może przekroczyć c. Ty, jako obserwator ruchu dwóch cząstek (obiektów), możesz zaobserwować, że poruszają się one względem siebie z prędkościami większymi niż c, ale nigdy nie zaobserwujesz, że jakaś cząstka (obiekt), będzie się poruszała względem Ciebie z prędkością większą niż c.

>Jestem w tym momencie bardzo zadowolony ze siebie, ponieważ jednym przypadkiem potwierdziłem dwie teorię.Nauka nie notuje zbyt wielu spostrzeżeń, aż tak rewelacyjnych.

Tak coś podejrzewałem, że robisz sobie jaja.
Henryk.K (2246 punktów)

>>Idąc za pańskim rozumowaniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że jest to niedopuszczalne, ponieważ oddalają się od siebie z prędkością większą od c.
>No właśnie idąc za moim tokiem rozumowania jest to jak najbardziej dopuszczalne. Dla obserwatora z zewnątrz, dwie cząstki mogą poruszać się względem siebie z prędkością zbliżoną do 2c. Ale z "punktu widzenia" tych cząstek, ta prędkość nie może przekroczyć c. Ty, jako obserwator ruchu dwóch cząstek (obiektów), możesz zaobserwować, że poruszają się one względem siebie z prędkościami większymi niż c, ale nigdy nie zaobserwujesz, że jakaś cząstka (obiekt), będzie się poruszała względem Ciebie z prędkością większą niż c.

Pójdę za tokiem Pana i Einsteina rozumowaniem.
Wyobraźmy sobie dwie rakiety zbliżające się z lewej i prawej strony do obserwatora, który jest usytuowany w środku pomiędzy nimi. Każda z nich porusza się z pręd-
koscią c-2 m/s.
Obserwator mierząc prędkość każdej z nich stwierdza, iż zbliżają się one do siebie z prędkością 2c- 4 m/s.
Każdy z pilotów mierząc swoją prędkość względem nieruchomego obserwatora stwierdza, iż jego rakieta również porusza się z prędkością c - 2 m/s.
Pilot z prawej rakiety dokonuje pomiaru prędkości drugiej rakiety i stwierdza zgodnie z Pawłem i Einstei-
nem, iż zbliża się ona do niego z prędkością c.
Znając jednak swoją prędkość skierowaną przeciwnie do drugiej rakiety dochodzi do wniosku ,że druga rakieta porusza się jedynie z prędkością 2m/s.

c- (c - 2 m/s ) = 2 m /s
Również pilot z lewej rakiety dokonując pomiarów drugiej rakiety dochodzi do takiego samego wniosku.
Kiedy obaj piloci przekażą sobie za pomocą radiostacji
kwantowej owe wyniki, to wysnują wniosek, że mogą
się oni zbliżać z prędkością 4 m/s co odpowiada prędkosci dokowania dwóch pojazdów.
W ten to oto zadziwiający sposób jedynie za pomocą prostych obliczeń matematycznych możemy w jednym eksperymencie uzyskać dwie dylatacje czasu wraz z ogromną redukcją prędkości bez potrzeby użycia silników
hamujących.
Można by również zastanowić się, czy możliwe jest
zjawisko odwrotne. Wówczas, bez konieczności zużywania energii udało by rozpędzać pojazdy do prędkości relatywistycznych.
27-05-2019 23:59 
 Ocena 4 na 4
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jestem w tym momencie bardzo zadowolony ze siebie, ponieważ jednym przypadkiem potwierdziłem dwie teorię.Nauka nie notuje zbyt wielu spostrzeżeń, aż tak rewelacyjnych.

To Tobie odpowiem, że nie udowodniłeś właściwie nic. Przypadki p*****lnięcia głupoty i samozadowolenia z tego powodu są znane w psychologii pod różnymi nazwami. No gdybyś chciał się nakłonić do nauki, która tłumaczy jak pastuch krowie na rowie za pomocą matematyki powiązanej z fizyką! Ale pewnie jej nie znasz i przez to nie uważasz jej jako narzędzia porozumiewania się.! I tu Twoja bieda! A raczej niemoc argumentów.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
29-05-2019 09:03 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
A Pan nadaje się na wiejskiego nauczyciela z głębokiej Galicji. Nie oddalił się Pan zbyt wiele od przebywania na pastwisku ( krowa, łańcuch)
29-05-2019 15:28 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
> A Pan nadaje się na wiejskiego nauczyciela z głębokiej Galicji. Nie oddalił się Pan zbyt wiele od przebywania na pastwisku ( krowa, łańcuch)

Tak to bywa, gdy przed sobą się ma wiejskiego ucznia "z głębokiej Galicji", któremu nauka jest problemem i ma do niej naturalną niechęć, zwyczajny tylko, dobrze czujący się, przebywać "na pastwisku (krowa, łańcuch)" To jest jego zasklepiony światek z którego nie da się wyrwać.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
28-05-2019 00:22 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Z tego co Pan opisał, wynika ,że obie rakiety mogą się jedynie oddalać od siebie z prędkością 150000 km/s. Na przeszkodzie stoi obserwator, który większej prędkości nie toleruje.Jest to chore.
>Poddajmy pod rozwagę taki realny przykład.
>W WZH dwie wiązki protonów obracają się przeciwbieżnie do siebie z prędkością c - 2 m/s..każda.
>W wielu punktach oddalają się od siebie z prędkością 2c - 4 m/s.
>Nad nimi znajduje się wielu obserwatorów, którzy co prawda nie widzą owych protonów, lecz doskonale rozumieją ich kinematykę.
>Idąc za pańskim rozumowaniem możemy zaryzykować stwierdzenie, że jest to niedopuszcza-
>lne, ponieważ oddalają się od siebie z prędkością większą od c.
>Jest to jednak fakt i nikt z tego powodu nie zamyka WZH.
>Możemy tu jeszcze wziąć pod uwagę jakieś stwierdzenie bodajże Teorii Kwantowej, iż to fakt, że obserwator patrzy na jakieś doświadczenie wpływa na stan owego eksperymentu.
>W tym przypadku żaden obserwator nic nie widzi , dlatego oba protony mogą oddalać się od siebie prawie z prędkością 2c.
>Jestem w tym momencie bardzo zadowolony ze siebie, ponieważ jednym przypadkiem potwierdziłem dwie teorię.Nauka nie notuje zbyt wielu spostrzeżeń, aż tak rewelacyjnych.

Bo tez to co plenisz tutaj nie jest żadną rewelacją. Twój samozachwyt nie ma oparcia na niczym. Metoda hamerlikowa dawania "dowodów".


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-05-2019 11:30 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>W niedalekiej przyszłości Chińczycy zbudują wielki zderzacz liniowy.
>Rozpędzanie cząstek będzie odbywało się po linii prostej. Będzie wówczas możliwe wysłać obok siebie proton i impuls światła. Zaistnieje wówczas możliwość przesłania go w obie strony.
>Okazałoby się wówczas czy światło i materia poruszają się tak jak to odniosłem do rakiety. W zgodnym kierunku ruchu, światło będzie oddalało się od protonu o 2 m/s.
>W przypadku przeciwnych kierunku prędkości, będą oddalały się od siebie z prędkością
>2c - 2 m/s.

Jeżeli cząstki będą zawsze rozpędzane do prędkości c - 2 m/s, to wynik, o którym napisałeś, jest zgodny ze Szczególną Teorią Względności, a także Szczególną Teorią Eteru, a także z Mechaniką Klasyczną. Wszystkie te teorie przewidują to samo w przypadku takiego porównania prędkości dwóch dowolnych obiektów (i to nie musi być światło i cząstki, tylko dowolne obiekty).

To znaczy jeżeli się zsynchronizuje zegary przy pomocy światła (!), wtedy zawsze ma ono według tych zegarów prędkość c. I jeżeli będziemy rozpędzać jakieś cząstki do prędkości c - 2 m/s (według tych zegarów), wtedy zawsze i według każdej z tych teorii, jeżeli prędkości są zgodne, to w układzie laboratorium (!) światło wyprzedza cząstki o 2 m/s, a jeżeli ich prędkości są przeciwne to wyprzedza o 2c-2 m/s.

Ten temat inaczej wyjaśnił Ci w wcześniejszym poście 'Pawel077'.

Jeżeli Chińczycy wybudowaliby zderzacz tylko po to, aby potwierdzić ten oczywisty fakt, to byłoby trochę słabo.
27-05-2019 19:14 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Jeżeli Chińczycy wybudowaliby zderzacz tylko po to, aby potwierdzić ten oczywisty fakt, to byłoby trochę słabo.
Chińczycy nie budują takiego zderzacza z powodu mojej propozycji, ponieważ nic nie wiedzą o moim istnieniu.
Według nich jest on tańszy w budowie gdyż nie występują w nim ogromne siły odśrodkowe, które należy równoważyć.
27-05-2019 22:16 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>>Jeżeli Chińczycy wybudowaliby zderzacz tylko po to, aby potwierdzić ten oczywisty fakt, to byłoby trochę słabo.
> Chińczycy nie budują takiego zderzacza z powodu mojej propozycji, ponieważ nic nie wiedzą o moim istnieniu.
>Według nich jest on tańszy w budowie gdyż nie występują w nim ogromne siły odśrodkowe, które należy równoważyć.

To dobrze

W sowim przykładzie popełnia Pan następujący błąd.

W STW Einsteina dwa ciała mogą się oddalać z prędkością 2c. Nie ma z tym żadnego problemu. W tej teorii wszystko zależy od tego, kto jest obserwatorem. Niesłusznie uznał Pan że to jest sprzeczne z tą teorią.

Czyli jeżeli wyśle Pan dwie cząstki, każda z prędkością bliską c, ale jedna w prawo, a drugą w lewo, to dla Pana te cząstki oddalają się z prędkością około 2c. Ale według STW dla obserwatora lecącego razem z taką cząstką, druga cząstka porusza się tylko z prędkością c. Wynika to z tego, że dla niego czas upływa wolniej. Dlatego dla Pana one oddalają się z prędkością 2c, a dla niego z prędkością c, ponieważ u niego czas upływa inaczej niż u Pana.

Tak interpretuje się obecnie matematykę STW, ale jak już pisałem w tym wątku ta interpretacja jest tylko jedną z możliwych, i według mnie jest interpretacją błędną.
27-05-2019 23:31 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

>Czyli jeżeli wyśle Pan dwie cząstki, każda z prędkością bliską c, ale jedna w prawo, a drugą w lewo, to dla Pana te cząstki oddalają się z prędkością około 2c. Ale według STW dla obserwatora lecącego razem z taką cząstką, druga cząstka porusza się tylko z prędkością c. Wynika to z tego, że dla niego czas upływa wolniej. Dlatego dla Pana one oddalają się z prędkością 2c, a dla niego z prędkością c, ponieważ u niego czas upływa inaczej niż u Pana.
>Tak interpretuje się obecnie matematykę STW, ale jak już pisałem w tym wątku ta interpretacja jest tylko jedną z możliwych, i według mnie jest interpretacją błędną.
>
Ja ten wpis zaproponowałem w celu ustalenia jak A. Einstein przeprowadził ten umysłowy eksperyment , z którego wysnuł te sensacyjne wioski. Jak do tej pory nie zalazł się nikt, kto potrafiłby mnie oświecić w tej materii. Uważam, iż samo doświadczenie obraża świętą logikę i racjonalizm naukowy.
Nie zgadzam się z Panem, iż dla obserwatora druga cząstka porusza się z prędkością c. Z tą prędkością , zgodnie z drugim postulatem STW może się poruszać jedynie światło.
28-05-2019 00:37 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>>Czyli jeżeli wyśle Pan dwie cząstki, każda z prędkością bliską c, ale jedna w prawo, a drugą w lewo, to dla Pana te cząstki oddalają się z prędkością około 2c. Ale według STW dla obserwatora lecącego razem z taką cząstką, druga cząstka porusza się tylko z prędkością c. Wynika to z tego, że dla niego czas upływa wolniej. Dlatego dla Pana one oddalają się z prędkością 2c, a dla niego z prędkością c, ponieważ u niego czas upływa inaczej niż u Pana.
>>Tak interpretuje się obecnie matematykę STW, ale jak już pisałem w tym wątku ta interpretacja jest tylko jedną z możliwych, i według mnie jest interpretacją błędną.
>>
>Ja ten wpis zaproponowałem w celu ustalenia jak A. Einstein przeprowadził ten umysłowy eksperyment , z którego wysnuł te sensacyjne wioski. Jak do tej pory nie zalazł się nikt, kto potrafiłby mnie oświecić w tej materii. Uważam, iż samo doświadczenie obraża świętą logikę i racjonalizm naukowy.
>Nie zgadzam się z Panem, iż dla obserwatora druga cząstka porusza się z prędkością c. Z tą prędkością , zgodnie z drugim postulatem STW może się poruszać jedynie światło.

Cały czas pisałem tam o prędkości bliskiej, niemal c. Jeden raz napisałem samo c, bo zdania były za długie Myślałem, że Pan zaskoczy, że chodzi o prawie c

Poza tym, według STW cząstka może mieć prędkość c, jeżeli ta cząstka jest fotonem. Dlatego nie rozumiem czego się Pan czepia takich głupot

Ale teraz widzę, że Pana te tematy chyba nie interesują, tylko tak sobie chce podyskutować, skoro czepia się takich nieistotnych szczegółów.
28-05-2019 10:57 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
Nie miałem na myśli tej drobnej różnicy, lecz jedynie, że tylko światło może poruszać się z prędkością c, niezależnie od prędkości układu, który go emituje.
28-05-2019 00:16 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>W niedalekiej przyszłości Chińczycy zbudują wielki zderzacz liniowy.
>Rozpędzanie cząstek będzie odbywało się po linii prostej. Będzie wówczas możliwe wysłać obok siebie proton i impuls światła. Zaistnieje wówczas możliwość przesłania go w obie strony.
>Okazałoby się wówczas czy światło i materia poruszają się tak jak to odniosłem do rakiety. W zgodnym kierunku ruchu, światło będzie oddalało się od protonu o 2 m/s.
>W przypadku przeciwnych kierunku prędkości, będą oddalały się od siebie z prędkością
>2c - 2 m/s.

Ależ Ty chłopie nie wiesz o czym piszesz!


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
27-05-2019 15:58 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Panie Romku niech Pan sie obudzi w koncu .. PRZESTRZEN SIE NIE WYKRZYWIA ... PRZESTRZEN SIE ROZSZERZA (to nalezy mierzyc i wyliczac).
>>Halo tu Ziemia ! KRZYWIZNY NIE ISTNIEJA !
>Napisał Pan Panie chillyshotorbitus same dziwne i bez sensu rzeczy.
>O jaką krzywiznę Panu chodzi?

"Same dziwne rzeczy" wow ..

A o Ogolnej Teorii Wzglednosci nie slyszal ?

>W STW, ani w STE nie ma żadnej krzywizny, ani żadnych zakrzywień przestrzeni.
>Zakrzywienia przestrzeni występują w Ogólnej Teorii Względności (OTW), na temat której się nie wypowiadałem w tym wątku (i nie wiem czy ktokolwiek inny się wypowiadał). Dlatego Pana post dowodzi, że Pan wcale nie wie o czym napisałem. Ja nic nie pisałem, nie tylko tutaj, ale chyba nawet gdziekolwiek indziej, o wykrzywianiu przestrzeni. No to po co Pan wypisuje takie bzdury?

Troche masz Pan "wzrok i pamiec wybiorcza". O szczegolach, glupocie i paradoksach STW pisalem w watku STE4 o tu :

www.racjonalista.pl/forum.php/s,781111#w783537

tu :

www.racjonalista.pl/forum.php/s,781111#w786171

tu :

www.racjonalista.pl/forum.php/s,781111#w787751

tu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,781111#w787825

i tu:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,781111#w787903

Zadnej z wypowiedzi podejmujacych realne problemy i paradoksy wynikajace z paradoksalnych zalozen STW i "niewidzialnego eteru" ..zes Pan "przypadkiem nie zauwazyl" (wszystko tylko nie to co potrzeba i "czego to niby dowodzi"?), podobnie jak i w tym watku...wiec napisalem raz o OTW.

(naprawde az tak ciezko sie bylo domyslec ? ..ah zatem rozumiem juz skad wielki "szok i zaskoczenie").

>W STE występują skrócenia (lub wydłużenia) ciał, które poruszają się względem eteru. Wątpię, aby skracała się przestrzeń. Deformują się ciała, a nie przestrzeń. Czyli, gdy ciała są w ruchu, to zmieniają się odległości pomiędzy atomami, czyli zmieniają się położenia stacjonarne tych atomów. Wszystko się im pomieszało, więc tak sobie wymyślili bez powodu, że deformuje się przestrzeń, a nie ciała.

Jakiego eteru ? "Nieskonczonego, stalego, niezmiennego" co go sobie Pan wyimaginowal w wirtualnej wyobrazni z nikad (kopiujac autorytety), czy moze innego "niewidzialnego tworu", w ktory inni musza uwierzyc na slowo.

Wiadomo wogole co to konkretnie ten eter?..czy w zaleznosci od pojawiajacych sie kolejno paradoksow ..ustalac sie bedzie jego "kolejne wirtualne wersje" ?

Czy jako fizyk obcowal Pan kiedys z eterem, poza kartka papieru ?

(do czego potrzebny jest komukolwiek lub czemukolwiek ow niewidzialny i niewykrywalny, wymyslony w siedemnastym wieku "eter" ?)

Pyt. 2 (zasadnicze):

Czy rozumie Pan co oznacza pojecie "nauki empiryczne", oraz jaka jest metodologia i zasady ich ustalania ?

P.S

"Skrocenia cial wzgledem eteru" - cos sie Panu wirtualnie skrocilo i zdeformowalo, "bo niewidzialny eter to pochlonal" ? (tak to nalezy rozumiec? to jest fizyka?)

.

>Jeżeli napisał Pan, że przestrzeń się rozszerza, to powtarza Pan banialuki "fachowców" od relatywistyki. To oni mają takie dziwne rozumienie tych modeli, ponieważ w STW oraz OTW pomieszał się im wymiar przestrzenny i czas.

Wg Pana przestrzen sie nie rozszerza ? (..to skad sie bierze..z nikad ? a moze sie sama stwarza ?)

Nawet pomimo empirycznej obserwacji ROZSZERZALNOSCI TEMPERATUROWEJ=ENERGETYCZNEJ=MASOWEJ CIAL ?

(skok elektronu Bohra na wyzsza orbite, to zbyt wiele by pojac coz to takiego "przestrzenne powiekszenie atomu" ?)

Rozproszenie PRZESTRZENNE gwiazd z mglawic ("wybicie"/"ucieczka z gestych obszarow") w plejady po utworzeniu jadra, EKSPANSJA PRZESTRZENNA DO GIGANTA GDY RDZEN STAJE SIE NAJGORETSZY I NAJCIEZSZY przy "koncu zycia" gwiazdy.

(nie widac jak wol relacji masy i rozszerzajacej przestrzeni ?)

A ROZSZERZAJACY SIE PRZESTRZENNIE KOSMOS -> "metric expansion", "powiekszanie sie samej przestrzeni wylacznie miedzy galaktykami" -> obiektami koncentrujacymi materie ... nie jest w stanie uzmyslowic Panu ze :

PRZESTRZEN MOZE SIE ROZSZERZAC i nie jest jak w modelu STE/STW/OTW* "nieskonczona, stala i statyczna" (patrz "Newton").. i nie bierze sie, kreuje "z nikad" ? (u Pana, u Einsteina i Newtona musi, gdyz "nie ma ona przyczyny").

Oto dluga lista EMPIRYCZNYCH DOWODOW OBSERWACYJNYCH "rozszerzajacej sie efektywnie przestrzeni" :

www.racjonalista.pl/forum.php/s,783541

Jakies argumenty, moze logika przeciw ?

.
.

* - OTW niejako "przelamuje" statycznosc, niezmiennosc -> "absolutyzm nieskonczonej przestrzeni Newtona" .. lecz w nowej perspektywie Einsteina przestrzen rowniez sie nie rozszerza.

Wylamanie sie ze "statycznosci" polega jedynie na tym iz "wciaz i ciagle nieskonczona przestrzen OTW"..

(tu sie nic nie zmienilo ..przestrzeni nie moze byc w tym modelu mniej lub wiecej, jak rowniez nie ma ona przyczyny, gdyz od zawsze jest i byla sobie ona wg OTW "nieskonczona")

..otrzymuje dodatkowo wlasnosci plastyczne.

Od teraz caly nieskonczony wszechswiat moze giac sie i drgac jak galareta ..a mowy nie ma o rozszerzaniu lub jej przyczynie (stad cyrki z tzw "matematyczna stala kosmologiczna")

Wynikiem niezrozumienia rzeczywistej relacji "koncentrujacej masy oraz rozszerzajacej przestrzeni", jest logika OTW dopuszczajaca "nieskonczona i niekonczaca sie koncentracje" ..stad i w teorii pojawiaja sie (czarne)"dziury"
.
27-05-2019 21:58 
 Ocena 1 na 1
szostek (349 punktów)
>Troche masz Pan "wzrok i pamiec wybiorcza". O szczegolach, glupocie i paradoksach STW pisalem w watku STE4 o tu :

Oczywiście, że nie pamiętam postów, które nie wniosły nic poruszającego do mojej świadomości. Nic na to nie poradzę.

>Zadnej z wypowiedzi podejmujacych realne problemy i paradoksy wynikajace z paradoksalnych zalozen STW i "niewidzialnego eteru" ..zes Pan "przypadkiem nie zauwazyl" (wszystko tylko nie to co potrzeba i "czego to niby dowodzi"?), podobnie jak i w tym watku...wiec napisalem raz o OTW.

Nie rozumiem o czym Pan napisał. Czego nie zauważyłem?
Pana tekst jest bardzo chaotyczny, tak, że nie wiem o co chodzi.

>(naprawde az tak ciezko sie bylo domyslec ? ..ah zatem rozumiem juz skad wielki "szok i zaskoczenie").

Napisał Pan, że muszę się obudzić, bo przestrzeń się rozszerza. Tak to dokładnie wyglądało. Skąd mam wiedzieć, że nagle chodzi Panu o OTW? Poza tym dlaczego miałbym się z tego powodu obudzić. Tego się nie da czytać, a już na pewno zrozumieć.

>Jakiego eteru ? "Nieskonczonego, stalego, niezmiennego" co go sobie Pan wyimaginowal w wirtualnej wyobrazni z nikad (kopiujac autorytety), czy moze innego "niewidzialnego tworu", w ktory inni musza uwierzyc na slowo.

Promieniowanie elektromagnetyczne też jest w szerokim zakresie niewidoczne, ale to Panu jakoś nie przeszkadza.

>Wiadomo wogole co to konkretnie ten eter?..czy w zaleznosci od pojawiajacych sie kolejno paradoksow ..ustalac sie bedzie jego "kolejne wirtualne wersje" ?

O jakich Paradoksach Pan napisał? Znowu się tego co Pan napisał nie da zrozumieć.
O co do cholery chodzi?

>Czy jako fizyk obcowal Pan kiedys z eterem, poza kartka papieru ?

Tak, zawsze gdy robiłem eksperyment M&M.

>(do czego potrzebny jest komukolwiek lub czemukolwiek ow niewidzialny i niewykrywalny, wymyslony w siedemnastym wieku "eter" ?)

Do tego samego, do czego potrzebne jest niewidzialne oddziałwywanie elektromagnetyczne oraz niewidzialne promieniowanie jonizujące, itp.

>"Skrocenia cial wzgledem eteru" - cos sie Panu wirtualnie skrocilo i zdeformowalo, "bo niewidzialny eter to pochlonal" ? (tak to nalezy rozumiec? to jest fizyka?)

Jak najbardziej zdeformowało się. Co Pana tak w tym dziwi. STE jest teorią, która opisuje i tłumaczy wyniki pomiarów prędkości światła. W tej teorii tłumaczy się te wyniki w taki sposób, że ciała w ruchu względem eteru muszą ulegać deformacjom.

Nie ma w tym niczego niepoprawnego, ani na poziomie logiki, ani niemożliwości fizycznej. Jeżeli się Panu nie podoba taka teoria, to jej nie musi uznawać jako prawidłowy model rzeczywistych procesów. Nie ma bowiem takiego obowiązku. Może sobie Pan uznawać jakąś inną teorię.

Pisanie jednak o jakichś paradoksach oraz o tym, że teorię STE dyskwalifikuje niedotykalność eteru jest po prostu głupie.

>Wg Pana przestrzen sie nie rozszerza ? (..to skad sie bierze..z nikad ? a moze sie sama stwarza ?)

Tak, przestrzeń się nie rozszerza.
Nie rozumiem, na jakiej podstawie według Pana przestrzeń bierze się z rozszerzania.
Dlaczego musi się rozszerzać, a nie np. skurczać?
Dlaczego nie może sobie tak po prostu istnieć, tylko musi się z nia coś dziać?
Co z takiego rozszerzania ma wynikać?

>Nawet pomimo empirycznej obserwacji ROZSZERZALNOSCI TEMPERATUROWEJ=ENERGETYCZNEJ=MASOWEJ CIAL ?

Ciała mogą się rozszerzać, ale jaki to ma związek z rozszerzaniem przestrzeni?

>(skok elektronu Bohra na wyzsza orbite, to zbyt wiele by pojac coz to takiego "przestrzenne powiekszenie atomu" ?)

Model atomu w którym elektrony przeskakują na wyższą orbitę jest błędny.

... nie jest w stanie uzmyslowic Panu ze :
>PRZESTRZEN MOZE SIE ROZSZERZAC i nie jest jak w modelu STE/STW/OTW* "nieskonczona, stala i statyczna" (patrz "Newton")..

Być może przestrzeń mogłaby się rozszerzać, ale się nie rozszerza. OTW to bzdury.
Poza tym w STE/STW nie ma żadnej mowy o nieskończoności przestrzeni. Skąd u Pana taki pomysł? Tym teoriom jest wszystko jedno, czy przestrzeń jest skończona, czy nie.

> ... i nie bierze sie, kreuje "z nikad" ? (u Pana, u Einsteina i Newtona musi, gdyz "nie ma ona przyczyny").

Bzdury.
STW, STE oraz Mechaniki Klasyczne nie wypowiadają się na ten temat. Wcale się nie wypowiadają! Dlatego zarzut, że w tych teoriach przestrzeń jest znikąd jest bezpodstawny.
29-05-2019 01:18 
 Ocena 1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
>>Troche masz Pan "pamiec wybiorcza". O szczegolach, glupocie i paradoksach STW pisalem w watku STE4 o tu :
>Oczywiście, że nie pamiętam postów, które nie wniosły nic poruszającego do mojej świadomości. Nic na to nie poradzę.

Coz to za "swiadomosc", co to nie potrafi odniesc sie do nawet do zasadniczych i fundamentalnych kwestii.

Unikasz Pan argumentacji jak diabel swieconej wody.. ale jak tu winic ambitnego czleka za wiele lat ciezkiej pracy nad STW/STE..(nie Pan jeden, zawsze mozna sie pocieszyc Meissnerem i strunami)

(nalezy pamietac ze zdolnosci matematyczne nie poszly na marne, wrecz przeciwnie..umysl taki winno sie skierowac wprost to tworzenia systemow komputerowych i cybernetyki).

A wiesz Pan Panie Romku czemu "meissnerowski ulubiony przyrzad badawczy", czyli kosz na smieci ?
(w sensie ideologicznym, nie matematycznym)

Gdyz z nikad przyjal Pan do swoich modeli po pierwsze - "idee nieskonczonosci", ktora w materialnym swiecie istniec nie moze. "NIESKONCZONY STATYCZNY ETER" (ktorego nikt nie widzial), "nieskonczone"-nieopisane przestrzenie ..po drugie, trzecie i piate ..UWIERZYL PAN W WYMYSLONE Z NIKAD, NIEEMPIRYCZNE DOGMATY I USTALIL JAKO WLASNE ZALOZENIA MODELOWE ..

(odnosnie "efektow relatywistycznych mechaniki STW" wynikajacych niby z transformacji Lorentza, ktora jest kompletna bzdura [totalny wirtual skrocen, paradoksalne rozumowania, wnioski], czy hipotezy eteru itp wirtualne, nieempiryczne dyrdymaly)

..teorie-bajki nie wyprowadzone z jakiejkolwiek REALNEJ obserwacji rzeczywistosci, a jedynie wymyslow wynikajacych bezposrednio z "rozwazan o windzie Galileusza" (wraz z zalozeniem o "nieprzekraczalnej c")

To wszystko Panie Romku to ewidentne : ZLAMANIE ZASAD i METODOLOGII NAUK EMPIRYCZNYCH (o ile rozumiemy znaczenie terminu), ktora ZAWSZE WYNIKAJA WYLACZNIE Z OBSERWACJI SWIATA, opierajac o platonska zasade :

"PATRZE, WIDZE BYT/ZASADE, LOGOS HARMONIE = ROZUMIEM IDEE"

..a nie jak w wypadku STE ..wpierw zakladam hipotetycznie ze witrualny eter byc moze istnieje (choc nawet nie potrafie zdefiniowac czym wogole jest <- posluguje sie jedynie przekopiowana mysla, iz jest to "nosnik dla swiatla") ..a potem dopiero przystepuje do jego poszukiwan ..czyli wszystko na opak (efekty widzimy).

Nie pisze tego zlosliwie, a jedynie by ratowac z otumanienia i opetania, paradoksow bez wyjscia w jakie wplataly umysl biednego Pana Romka autorytety od niewidzialnych eterow i niewidzialnych skrocen.

Nie chce Pana zalamywac e.t naprawde istnieje! Niestety "eter" nie jest "wieczny, nieskonczony, staly i statyczny" (jak przestrzen "pustka" u Newtona tyle ze "wypelniona niewidzialnym czyms", czy tzw "nieskonczone jednorodne pole Higgsa").. a jesli juz to jest nim pole przestrzeni ("uklad inercjalny") ktore wytwarza wokol siebie kazde gorace wirujace jadro (galaktyki, gwiazdy, planety, atomu), czyli cos realnego.

Taki eter jako nosnik, pole, przestrzen = grawitacja zmienny jest, zalezny od stopnia koncentracji (cisnienie w jadrze) i szybkosci wirowania wytwarzajacej go masy.

>>Zadnej z wypowiedzi podejmujacych realne problemy i paradoksy wynikajace z paradoksalnych zalozen STW i "niewidzialnego eteru" ..zes Pan "przypadkiem nie zauwazyl" (wszystko tylko nie to co potrzeba i "czego to niby dowodzi"?), podobnie jak i w tym watku ..wiec
>Nie rozumiem o czym Pan napisał. Czego nie zauważyłem?

Zasadniczych kwestii, ktore stanowia o tym czy panska teoria ma cokolwiek wspolnego z fizyka i realnym swiatem.

>Pana tekst jest bardzo chaotyczny, tak, że nie wiem o co chodzi.

Wiec z laski swojej bardzo prosze wkleic chocby kawalek owego "chaotycznego tekstu".

(zastanawia coz moglo sprawic taka trudnosc)

Wydawaloby sie ze napisane jest tak by nawet dziecko w przedszkolu moglo zorientowac sie momentalnie o co chodzi. Panska reakcja i niemoznosc zrozumienia tak elementarnej wiedzy i logiki troche smieszy (gosc z tytulami naukowymi?)

..ale no nic chetnie zobacze choc namiastke tej "chaotycznej bzdury" ..moze rzeczywiscie wina lezy po drugiej stronie

>>(naprawde az tak ciezko sie bylo domyslec ? ..ah zatem rozumiem juz skad wielki "szok i zaskoczenie").
>Napisał Pan, że muszę się obudzić, bo przestrzeń się rozszerza. Tak to dokładnie wyglądało. Skąd mam wiedzieć, że nagle chodzi Panu o OTW? Poza tym dlaczego miałbym się z tego powodu obudzić. Tego się nie da czytać, a już na pewno zrozumieć.

No wie Pan Panie Romku ..ogladalem na tvagencie ..sprawial Pan wrazenie istoty myslacej i inteligentnej

>>Jakiego eteru ? "Nieskonczonego, stalego, niezmiennego" co go sobie Pan wyimaginowal w wirtualnej wyobrazni z nikad (kopiujac autorytety), czy moze innego "niewidzialnego tworu", w ktory inni musza uwierzyc na slowo.
>Promieniowanie elektromagnetyczne też jest w szerokim zakresie niewidoczne, ale to Panu jakoś nie przeszkadza.

Tos Pan dowalil do pieca. Rzeczywiste empiryczne oddzialywanie obserwowane od stuleci, dzieki opanowaniu, ujarzmieniu, "zrozumieniu" ktorego powstala komunikacja, radio, telewizja i cala nowoczesna cywilizacja ..stawiasz Pan na jednej szali z wyimaginowanym, wymyslonym z nikad, nigdy niezaobserwowanym i niewidzianym przez nikogo wirtualnym, hipotetycznym i bezuzytecznym tworem zwanym eterem ?

>>Wiadomo wogole co to konkretnie ten eter?..czy w zaleznosci od pojawiajacych sie kolejno paradoksow ..ustalac sie bedzie jego "kolejne wirtualne wersje" ?
>O jakich Paradoksach Pan napisał? Znowu się tego co Pan napisał nie da zrozumieć.
>O co do cholery chodzi?

No takich do cholery, ze nawet sam nie potrafisz Pan okreslic czym jest ten Panski "eter" ..wiemy niby ze "staly, niezmienny i nieskonczony"..tyle na temat ?

A wogole skad Pan to wiesz... moze eter jest dynamiczny i potrafi sie obracac, przemieszczac, koncentrowac ?

Palnales se Pan jakas nieempiryczna bzdure, a wszyscy maja lykac jak bezmyslne pelikany i na slowo wierzyc ?

(tak to w praktyce wyglada)

Czasy niewidzialnych zmor, strzyg i widziadel powracaja ?

.
chillyshotorbitus (729 punktów)

>>Czy jako fizyk obcowal Pan kiedys z eterem, poza kartka papieru ?
>Tak, zawsze gdy robiłem eksperyment M&M.

Tyle ze eksperyment MM ..ani "nie potwierdza, ani nie wyklucza" eteru, podobnie jak multiversow, 11 wymiarow, smerfow, strun czy krasnoludkow.

Zaobserwowano kiedykolwiek, jakakolwiek reakcje/interakcje eteru z rzeczywistym swiatem ?

>>do czego potrzebny jest komukolwiek niewykrywalny, wymyslony w siede.. "eter" ?
>Do tego samego, do czego potrzebne jest niewidzialne oddziałwywanie elektromagnetyczne oraz niewidzialne promieniowanie jonizujące, itp.

No wie Pan Panie Romku ..niewidzialne promieniowanie..tylko z pozoru jest "niewidzialne" o czym momentalnie "na wlasnej skorze" przekonali sie pierwsi badacze materialow radioaktywnych.

Zasadnicza kwestia jest ze promieniowania (wszelkie empiryczne formy materii ktore odkrywamy/badamy eksperymentem) nikt sobie nie wymyslil z nikad. ZOSTALY ONE WPIERW ZAUWAZONE W REALNYM SWIECIE, A POZNIEJ DOPIERO STARANO SIE DO EMPIRYCZNEJ OBSERWACJI DOPASOWAC TEORIE.

W wypadku eteru ..metodologia odwrocona zostaje o 180 stopni .. wpierw wymysla sie z nikad nieempiryczny, nigdy niezaobserwowany "nieskonczony wirtualny twor" ..a potem 300 lat bezskutecznie szuka sie rzekomych potwierdzen jego istnienia = ODEJSCIE OD ZASAD NAUKI EMPIRYCZNEJ.

(analogicznie w przypadku "neutrino", "supernow", "czarnych dziur", "ciemnej materii WIMP" itd)

>>"Skrocenia cial wzgledem eteru" - cos sie Panu wirtualnie skrocilo, "bo niewidzialny eter to pochlonal" ? (to jest fizyka?)
>Jak najbardziej zdeformowało się. Co Pana tak w tym dziwi. STE jest teorią, która opisuje i tłumaczy wyniki pomiarów prędkości światła. W tej teorii tłumaczy się te wyniki w taki sposób, że ciała w ruchu względem eteru muszą ulegać deformacjom.

"Fizyk empiryczny" stwierdzilby w tym momencie ze owe skrocenia wystepuja wylacznie w wirtualnych obliczeniach opartych o wirtualne chcenio-zalozenia ...i sa jedynie nieempirycznym, hipotetycznym, wirtualnym i nigdy niesprawdzalnym efektem/doswiadczeniem/zjawiskiem ..przez co w praktyce empirycznej NAUKA NAZYWANE BYC NIE MOGA.

>Nie ma w tym niczego niepoprawnego, ani na poziomie logiki, ani niemożliwości fizycznej. Jeżeli się Panu nie podoba taka teoria, to jej nie musi uznawać jako prawidłowy model rzeczywistych procesów. Nie ma bowiem takiego obowiązku. Może sobie Pan uznawać jakąś inną teorię.

Tyle ze nauka nie jest forma konsensusu, demokracji ..i tego co dana grupa w zaleznosci od wlasnych korzysci oglosi jako "oficjalna prawde", a opisem wyjasnieniem budowy, struktury i zachowan rzeczywistego swiata.

>Pisanie jednak o jakichś paradoksach oraz o tym, że teorię STE dyskwalifikuje niedotykalność eteru jest po prostu głupie.

Moim zdaniem ..i nie tyle "glupie" co nienaukowe ..jest wymyslanie hipotetycznych nigdy nie zaobserwowanych, niedoswiadczalnych efektow/bytow ..i w dalszej kolejnosci upieranie sie ze "choc ich nigdy nie zaobserwowano i nie potwierdzono w jakimkolwiek eksperymencie.. to one napewno istnieja" (niczym nie rozni sie od wiary w strzygi, dziwadla, upiory i utopce).

>>Wg Pana przestrzen sie nie rozszerza ? (..to skad sie bierze..z nikad ? a moze sie sama stwarza ?)
>Tak, przestrzeń się nie rozszerza.

Jesli przestrzen to arena/pole to jak najbardziej ..moze ALBO TWORZYC SIE = ROZSZERZAC ..ALBO BYC z nikad i od zawsze samostworczo-NIESKONCZONA

(logika innych mozliwosci nie przewiduje..a ja obstawiam raczej pierwsza)

>Nie rozumiem, na jakiej podstawie według Pana przestrzeń bierze się z rozszerzania.
>Dlaczego musi się rozszerzać, a nie np. skurczać?

Brawo.. przestrzen moze albo kurczyc sie albo rozszerzac ..A NIE WYGINAC I ODGINAC SPOWROTEM DO NIEODGIETEGO IDEALU = OTW

Widzimy to wlasnie najwyrazniej w uproszczonym modelu Bohra ..gdzie atom rzeczywiscie kurczy sie i rozszerza objetosciowo.

>Dlaczego nie może sobie tak po prostu istnieć, tylko musi się z nia coś dziać?

..gdyz wowczas Panie Romku fizyka zamienia sie w bajki o harym poterze ..a kosmos nie wynika z praw i zasad transformacji energetycznej

>Co z takiego rozszerzania ma wynikać?

Cala struktura kosmosu i jego zachowanie ..od atomow przez rozproszone przestrzenia uklady planetarne, gwiezdne ..po przestrzen makroskali ktora tworza jadra galaktyk

>>Nawet pomimo empirycznej obserwacji ROZSZERZALNOSCI TEMPERATUROWEJ=ENERGETYCZNEJ=MASOWEJ CIAL ?
>Ciała mogą się rozszerzać, ale jaki to ma związek z rozszerzaniem przestrzeni?

Tak ..atomy nie wibruja ..atomy rozszerzaja sie ..co glosil juz w 17 wieku Robert Boyle i sto lat pozniej ojciec chemii Lavoisier w modelu kaloryka.

>>(skok elektronu Bohra na wyzsza orbite, to zbyt wiele by pojac coz to takiego "przestrzenne powiekszenie atomu" ?)
>Model atomu w którym elektrony przeskakują na wyższą orbitę jest błędny.

Model Bohra to podstawa wspolczesnej fizyki atomowej, chemii i wielu wielu innych..

Za jego pomoca jestem w stanie wyjasnic chlodnictwo w dwoch zdaniach ..prosze dokonac tego za pomoca "modelu wibracyjnego".

Sprezanie = docisniecie elektronu do jada = koniecznosc wyemitowania energii (emisja ciepla na radiatorze)

Rozprezanie w srodku lodowki -> uwolniony elektron wraca na swoja orbite, by to zrobic konieczna jest absorpcja ciepla

>>PRZESTRZEN MOZE SIE ROZSZERZAC
>Być może przestrzeń mogłaby się rozszerzać, ale się nie rozszerza. OTW to bzdury.

No wlasnie widzmy od wielu juz lat ze przestrzen sie rozszerza <- Hubble 1929 (a nie wygina)

>Poza tym w STE/STW nie ma żadnej mowy o nieskończoności przestrzeni. Tym teoriom jest wszystko jedno, czy przestrzeń jest skończona, czy nie.
>STW, STE oraz Mechaniki Klasyczne nie wypowiadają się na ten temat. Wcale się nie wypowiadają! Dlatego zarzut, że w tych teoriach przestrzeń jest znikąd jest bezpodstawny.

Gdyz teorie te wypowiadaja sie wlasnie wylacznie o nieempirycznych, "jakis tam" wyimaginowanych, wyszczegolnionych rzekomych efektach, a nie realnym swiecie.
.
A.Orłowicz (2 punktów)stw z logiką
Światło z prędkością: c-v dotarło do drugiej rakiety po czasie:
H/(c-v).
Z powrotem wiązka do pierwszej rakiety dotarła z prędkością: c+v i pokonała
odcinek H po czasie: H/(c+v)
Światło do pierwszej rakiety wraca po czasie [H/(c-v)]+[H/(c+v)] = 2Hc/(c²-v²
Przy prędkości v zegary w rakiecie tykają wolniej .
Spowolniony zegar wytyka ten czas i pokazuje jako równy:
[2Hc/(c²-v²]*√1-v²/c² = 2H/[c√1-v²/c²],
Wszystkie przedmioty (miary długości też) ulegają skróceniu podłużnemu,
dlatego odległość między rakietami zostanie zmierzona (błędnie)
jako równa: 2H/√1-v²/c²
Jeśli podzielimy błędną odległość przez czas zmierzony przelotu światła tam i z powrotem (błędnie)
[2H/√1-v²/c²]/{2H/[c√1-v²/c²} = c

to uzyskamy średnią prędkość światła błędnie zmierzoną, a równą c.
Natomiast prawdziwa średnia prędkość między rakietami wbrew Einsteinowi wynosi:
2H/{2H/[c/(c²-v²]} = (c²-v²/c
Zapamiętajcie: (c²-v²/c
Henryk.K (2246 punktów)Odp: stw z logiką

A co to za jakiś wysyp maskujący odczytanie wyprowadzonego wzoru?
A.Orłowicz (2 punktów)Błędne pomiary w STW
Jeśli odcinek łączący obie rakiety jest prostopadły do kierunku ich ruchu,
wtedy prędkość światła lecącego wzdłuż tego odcinka wynosi:
c²-v²
Światło pokona ten odcinek tam i z powrotem po czasie :
2L/√c²-v²
Przy prędkości v zegary w rakiecie tykają wolniej .
Spowolniony zegar wytyka ten czas i pokazuje (błędnie) jako równy:
[2L/√c²-v²]*√1-v²/c² = 2L/c
a prędkość światła lecącego wzdłuż odcinka prostopadłego zostanie
wtedy zmierzona błędnie jako równa:
2L/(2L/c) = c
Pamiętamy, że prawdziwa prędkość wbrew Einsteinowi
wynosi: √c²-v²
03-06-2019 21:42 
 Ocena-2 na 4
Henryk.K (2246 punktów)Odp: Błędne pomiary w STW

Proponuję na początku ustalić jakie światło zaproponował Einstein w swoim dowodzie?

Czy impuls świetlny typu laserowego, chociaż w tym czasie nikt nie miał pojęcia o takich cudach techniki?

Czy światło zwykłej żarówki?

Czy też impuls świetlny przemieszczający się w szklanej rurze łączącej obie rakiety?

Dopiero po ustaleniu rodzaju światła i sposoby jego przesyłani pomiędzy rakietami możemy rozpoczynać jakieś sensowne rozwiązywanie tego problemu.

Pośród mocarzy królujących na tym portalu żaden nie okazał się być godnym do odpowiedzi
na tak elementarne pytanie.
03-06-2019 21:59 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)

A co to ma za znaczenie? Foton to foton.
04-06-2019 03:30 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Proponuję na początku ustalić jakie światło zaproponował Einstein w swoim dowodzie?

Weź no Ty się zastanów i bliżej określ rodzaj światła skoro widzisz różnicę.
Bo ja tylko widzę promieniowanie elektromagnetyczne, które widzimy, jak wiemy co to jest, w określonym paśmie częstotliwości. Mówię Tobie o tym co widzimy, bo np. promieniowania podczerwonego nie widzimy, jak i promieniowania ultrafioletowego (np. pszczoły widzą), natomiast jego obecność odczuwamy tyle że nie oczyma a ciałem.. Wszystko to, to tylko fala elektromagnetyczna. Więc jakie rodzaje światła nadal widzisz? Czyż na poważnie można podjąć się odpowiedzi komuś, kto nie zna podstaw fizyki i twierdzi, że są różne rodzaje promieniowania elektromagnetycznego?

>Czy impuls świetlny typu laserowego, chociaż w tym czasie nikt nie miał pojęcia o takich cudach techniki?
>Czy światło zwykłej żarówki?
>Czy też impuls świetlny przemieszczający się w szklanej rurze łączącej obie rakiety?

Odpowiedziałem powyżej z tym, że poproszę o bliższe wyjaśnienie tej Twojej rury łączącej rakiety. To co wymyśliłeś jest zaiste niezwykle oryginalne i dziwaczne samo przez się.

>Dopiero po ustaleniu rodzaju światła i sposoby jego przesyłani pomiędzy rakietami możemy rozpoczynać jakieś sensowne rozwiązywanie tego problemu.

Wcale nie. Ale skoro wyraźnie meldujesz, że temat dla Ciebie obcym jest zupełnie, to raczej nie przyciągasz do dyskusji.

>Pośród mocarzy królujących na tym portalu żaden nie okazał się być godnym do odpowiedzi
>na tak elementarne pytanie.

Właśnie godność tego portalu podtrzymujemy, nie wdając się w polemikę z kimś, kto nie zna natury elementarnych zjawisk fizycznych.

No odpowiesz w końcu czy już się dowiedziałeś co to jest foton?
A jak widzisz "obijanie się" promienia świetlnego w Twojej genialnie wymyślonej rurze? Czy foton traci wtedy coś czy nie?

A szukałeś może wyjaśnienia jak działa światłowód w informatycznych liniach przesyłowych?
Współczuję, że tak Ciebie lekce sobie ważą, ale sam tego chciałeś.

P.S. Czy wyjaśnisz w końcu jakie masz podstawy by wątpić w teorię heliocentryzmu? Uciekłeś od odpowiedzi "po angielsku". No i jak wtedy z takim rozmawiać? Całkowity brak powagi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-06-2019 17:36 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

Z odpowiedzi o Heliocentryźmie nie uciekłem, lecz stwierdziłem jedynie, że Panowie nie znają się na zwykłej mechanice.
Powrócę jeszcze do tego problemu, lecz nieco później.
04-06-2019 20:53 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Z odpowiedzi o Heliocentryźmie nie uciekłem, lecz stwierdziłem jedynie, że Panowie nie znają się na zwykłej mechanice.
>Powrócę jeszcze do tego problemu, lecz nieco później.

To trzeba było to oznajmić. Nie tłumacz się ze sprawy tak prostej jak mechanika nieba. Ty jej zaprzeczasz, więc zapytam skąd u Ciebie takie wątpliwości. Daj dowody, a bynajmniej jakieś opisy sensowne.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-06-2019 22:05 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

Proponuję Panu zapoznać się nieco z horyzontem Ziemi i poziomnicą, to na przyszłość.

A co do Teorii Heliocentrycznej to zapomina on o jednym dodatkowym obrocie na rok.
To dopiero byłby horror.
09-06-2019 15:17 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Proponuję Panu zapoznać się nieco z horyzontem Ziemi i poziomnicą, to na przyszłość.

Piramidalna bzdura. Co ma poziomica i horyzont Ziemi (chyba wiesz co piszesz?) do kinematyki newtonowskiej? Nie wiem.

> A co do Teorii Heliocentrycznej to zapomina on o jednym dodatkowym obrocie na rok.

Skąd go wytrzasnąłeś? Napisz zrozumiale.

>To dopiero byłby horror.

Horror to się robi gdy się czyta Twoje głupoty.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-06-2019 19:43 
 Ocena 1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)
>>Proponuję Panu zapoznać się nieco z horyzontem Ziemi i poziomnicą, to na przyszłość.
>Piramidalna bzdura. Co ma poziomica i horyzont Ziemi (chyba wiesz co piszesz?) do kinematyki newtonowskiej? Nie wiem.

Poziomnica to jest taki prosty przyrząd wykorzystywany głównie w budownictwie.
W nauce znacznie przewyższa on najbardziej zaawansowane urządzenia badawcze.
Pozwala uzyskać odpowiedź na podstawowe pytanie egzystencjalne. Na jakiej Ziemi żyjemy?

>> A co do Teorii Heliocentrycznej to zapomina on o jednym dodatkowym obrocie na rok.
>Skąd go wytrzasnąłeś? Napisz zrozumiale.
>>To dopiero byłby horror.
>Horror to się robi gdy się czyta Twoje głupoty.

A o względności ruchu to Szanowny Pan dowiedział się dopiero przy analizowaniu teorii
A. Einsteina?
04-06-2019 17:52 
 Ocena-1 na 3
Henryk.K (2246 punktów)

Każdy z nas potrafi rozróżnić światło z lasera i z żarówki.
Albert E. nie mógł dysponować światłem laserowym w swoim umysłowym doświadczeniu, ponieważ nie posiadał najmniejszego pojęcia o jego istnieniu.
To jakie światło zaproponował do swojego eksperymentu? Mogła to być jedynie zwyczajna
żarówka. To jest to zadanie, którego nie potrafiliście rozwiązać. Zapewniam Szanownych
Państwo, iż nie da się tam uzyskać najmniejszego efektu relatywistycznego, no chyba, że po jakiś ziołach.
Pozostało tylko wpakować tą żarówkę do szklanej rury łączącej obie rakiety.
Bezsens tego zamierzenia najlepiej jest widoczny, kiedy w to miejsce wstawimy światło z lasera. Jest to jednak nadal światło.
W tym przypadku będzie się ono zachowywało jak światło w światłowodzie. Jego prędkość wzdłuż szklanej rury wcale nie będzie wynosiła c. W szklanym światłowodzie, bez wprawieniu go w super szybki ruch wynosi około 200000 km/s.
Jakie to wszystko jest proste, ale tylko dla umysłu potrafiącego myśleć racjonalnie.
04-06-2019 21:38 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Każdy z nas potrafi rozróżnić światło z lasera i z żarówki.
>Albert E. nie mógł dysponować światłem laserowym w swoim umysłowym doświadczeniu, ponieważ nie posiadał najmniejszego pojęcia o jego istnieniu.
>To jakie światło zaproponował do swojego eksperymentu? Mogła to być jedynie zwyczajna
>żarówka. To jest to zadanie, którego nie potrafiliście rozwiązać. Zapewniam Szanownych
>Państwo, iż nie da się tam uzyskać najmniejszego efektu relatywistycznego, no chyba, że po jakiś ziołach.
>Pozostało tylko wpakować tą żarówkę do szklanej rury łączącej obie rakiety.
>Bezsens tego zamierzenia najlepiej jest widoczny, kiedy w to miejsce wstawimy światło z lasera. Jest to jednak nadal światło.
>W tym przypadku będzie się ono zachowywało jak światło w światłowodzie. Jego prędkość wzdłuż szklanej rury wcale nie będzie wynosiła c. W szklanym światłowodzie, bez wprawieniu go w super szybki ruch wynosi około 200000 km/s.
>Jakie to wszystko jest proste, ale tylko dla umysłu potrafiącego myśleć racjonalnie.

Bredzisz. Światło to fala elektromagnetyczna. To jest tak proste tyle, że nie dla umysłu niejakiego "Henryka K.", który nie wie nic o zależnościach (przebadanych) określanych przez "Henryka K." jako wyraźne spowolnienie (o ok. 1/3) prędkości światła. Zakłada więc względną prędkość światła. No piszmy więc publicznie skoro publicznie się dzielisz tymi odkryciami. Czy stać Ciebie na to? Czy to tylko stwierdzasz, bo masz przeczucie, jak już nie istniejący na tym forum, niezawodny pisarz głupot Krystian Hamerlik? Jeśli chcesz wiedzieć, to niczego z Twoich nowatorskich twierdzeń nie udowodniłeś jak dotąd, niczego nie wyliczyłeś co by równie przekonywało, nic prócz inwektyw i prowokacji od Ciebie nie słychać. No więc "jaśnie oświecony" panie "Henryku K.". Jakie masz podstawy by tak bezwzględnie oceniać ludzi znających się lepiej na fizyce jak Ty? No więc?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
04-06-2019 22:10 
 0 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

A co, może światło w szklanej rurce światłowodu nie porusza się z prędkością około 200000 km/s.
Czy ja zawyrokowałem, iż światło nie jest falą elektromagnetyczną.
Skoro Pan jest tak dobry w dziecinie fal elektromagnetycznych, to skieruję Pana do mojego wpisu o drgającym świetle, czy wirującym. Liczę na jakąś opinię.
Proszę się nie lękać, z tego powodu nie straci Pan głowy.
06-06-2019 08:39 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>A co, może światło w szklanej rurce światłowodu nie porusza się z prędkością około 200000 km/s.
>Czy ja zawyrokowałem, iż światło nie jest falą elektromagnetyczną.
>Skoro Pan jest tak dobry w dziecinie fal elektromagnetycznych, to skieruję Pana do mojego wpisu o drgającym świetle, czy wirującym. Liczę na jakąś opinię.
>Proszę się nie lękać, z tego powodu nie straci Pan głowy.

Kolego forumowiczu. Ja się nie lękam, ale boję się pęknąć ze śmiechu. Rozumiesz jakie to kłopoty? Szycie, nadgodziny u chirurga a nie wiadomo czy dobrze zszyje bo dobrzy wyjechali do Anglii, dezynfekcja mieszkania , policja i fotografie ohydne, odgłosy wybuchu a sąsiadkę mam nerwową itd.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-06-2019 02:59 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Każdy z nas potrafi rozróżnić światło z lasera i z żarówki.
>Albert E. nie mógł dysponować światłem laserowym w swoim umysłowym doświadczeniu, ponieważ nie posiadał najmniejszego pojęcia o jego istnieniu.
>To jakie światło zaproponował do swojego eksperymentu? Mogła to być jedynie zwyczajna
>żarówka. To jest to zadanie, którego nie potrafiliście rozwiązać. Zapewniam Szanownych
>Państwo, iż nie da się tam uzyskać najmniejszego efektu relatywistycznego, no chyba, że po jakiś ziołach.
>Pozostało tylko wpakować tą żarówkę do szklanej rury łączącej obie rakiety.
>Bezsens tego zamierzenia najlepiej jest widoczny, kiedy w to miejsce wstawimy światło z lasera. Jest to jednak nadal światło.

>W tym przypadku będzie się ono zachowywało jak światło w światłowodzie. Jego prędkość wzdłuż szklanej rury wcale nie będzie wynosiła c. W szklanym światłowodzie, bez wprawieniu go w super szybki ruch wynosi około 200000 km/s.
>Jakie to wszystko jest proste, ale tylko dla umysłu potrafiącego myśleć racjonalnie.

O czym Ty pieprzysz? Takich nonsensów jeszcze użyjesz? Nie wiem na co stać zwyczajnych plebejskich myślicieli. Nie wiem.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
05-06-2019 17:07 
 Ocena-1 na 1
Henryk.K (2246 punktów)

W którym momencie posłużyłem się nonsensami. Nie potrafi Pan zrozumieć, iż światło pomimo tego, że porusza się z prędkością c, to wzdłuż światłowodu przesuwa się z prędkością około 2/3 c. Z taką właśnie prędkością przemieszczają się informacje w światłowodzie. Dobrze, że Albert Einstein nie doczekał tej chwili, ponieważ ogłosiłby, iż we wnętrzu tej szklanej rurki powstaje dylatacja czasu. I to jaka wielka. Nie jestem tak całkowicie pewien, czy nie stałoby się to w umysłach jego zwolenników potwierdzeniem STW.
05-06-2019 22:07 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
> wzdłuż światłowodu przesuwa się z prędkością około 2/3 c

Dziecko, światłowód jest zrobiony ze szkła, a to ma inne współczynniki przenikalności. W efekcie prędkość światła w szklanym światłowodzie być może wynosi około 2/3 prędkości światła w próżni, ale to wciąż jest prędkość światła. Zmieniając warunki możesz nawet zmniejszyć c do paru metrów na sekundę (eksperyment sprzed kilkunastu lat), ale to nadal będzie c - w konkretnym materiale, trolu.
06-06-2019 08:51 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>> wzdłuż światłowodu przesuwa się z prędkością około 2/3 c
>Dziecko, światłowód jest zrobiony ze szkła, a to ma inne współczynniki przenikalności. W efekcie prędkość światła w szklanym światłowodzie być może wynosi około 2/3 prędkości światła w próżni, ale to wciąż jest prędkość światła. Zmieniając warunki możesz nawet zmniejszyć c do paru metrów na sekundę (eksperyment sprzed kilkunastu lat), ale to nadal będzie c - w konkretnym materiale, trolu.

Tyle, że nazywa się to środowisko. Ale ogólnie to dublet Hamerlika stwierdzającego. Nie wie, nie zna, nie wyliczył, nie doświadczył, ale wie bo ma takie wyczucie.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Henryk.K (2246 punktów)

Proszę nie zapominać, iż światłowód nie jest prętem szklanym, lecz rurką.
Światło porusza się w tej rurce, odbijając się od jej ścianek i przesuwając do przodu.
09-06-2019 15:20 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Każdy z nas potrafi rozróżnić światło z lasera i z żarówki.
>Albert E. nie mógł dysponować światłem laserowym w swoim umysłowym doświadczeniu, ponieważ nie posiadał najmniejszego pojęcia o jego istnieniu.
>To jakie światło zaproponował do swojego eksperymentu? Mogła to być jedynie zwyczajna
>żarówka. To jest to zadanie, którego nie potrafiliście rozwiązać. Zapewniam Szanownych
>Państwo, iż nie da się tam uzyskać najmniejszego efektu relatywistycznego, no chyba, że po jakiś ziołach.
>Pozostało tylko wpakować tą żarówkę do szklanej rury łączącej obie rakiety.
>Bezsens tego zamierzenia najlepiej jest widoczny, kiedy w to miejsce wstawimy światło z lasera. Jest to jednak nadal światło.
>W tym przypadku będzie się ono zachowywało jak światło w światłowodzie. Jego prędkość wzdłuż szklanej rury wcale nie będzie wynosiła c. W szklanym światłowodzie, bez wprawieniu go w super szybki ruch wynosi około 200000 km/s.
>Jakie to wszystko jest proste, ale tylko dla umysłu potrafiącego myśleć racjonalnie.

Wg Twojego racjonalizmu to wszystko jest możliwe. Tyle, że kłopoty to Ty masz z najprostszymi opisami, o matematyce nie wspomnę.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
09-06-2019 19:15 
 Ocena-2 na 2
Henryk.K (2246 punktów)

>Wg Twojego racjonalizmu to wszystko jest możliwe. Tyle, że kłopoty to Ty masz z najprostszymi opisami, o matematyce nie wspomnę.
>
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Jak widać, to nie ja mam problemy ze zrozumieniem pewnych zjawisk. Nie ulegam tak łatwo powszechnym histeriom.
Ponawiam pytanie o opis doświadczenia zaproponowanego przez Alberta E. w jego dowodzie na dylatację czasu.
Nabieram coraz większej pewności, że w tym punkcie nastąpił historyczny przekręt stulecia. Nikt z Was nie potrafi odpowiedzieć na to logiczne pytanie.
Podczas wyprowadzania każdego wzoru należy przyjąć jakieś założenia. W tym przypadku jest to wzór wyprowadzony bez takiej zasady.
To z czego on wynika, światłe umysły?
11-06-2019 04:40 
 Ocena-1 na 1
chillyshotorbitus (729 punktów)
.
Nie bylo mnie kilka dni i poznikaly wszystkie moje wypowiedzi, kluczowe dotyczace STW pytania wnioski .

Pod jakim pozorem i pretekstem trolowisko zadecydowalo o ich usunieciu ?

Kto wogole zarzadza tym portalem i decyduje co moze, jaka mysl a jaka nie byc publikowana ?

Cenzura bo banda lokalnych (nie powiem czego) zna sie z adminstratorami i usuwa niewygodnie dla nich wypowiedzi?

Powiem tyle ...przyjdzie czas niedlugi a nie bedzie wam do smiechu zaklamane trole ludzkie.

(wlascielom tego portalu oszustom promujacym dewiacje, a zwalczajacym wolna mysla usmieszki znikna z falszywych i zaklamanych geb rowniez ..to macie u mnie jak w banku)

Szczerze i otwarcie pogadamy przy innej okazji, bo gdybym powiedzial co naprawde o tym wszystkim (czyli o was) mysle (nie owijajac w piekne slowka ..ale gwarantuje ze kazdy z zainteresowanych dowie sie) to moja audiencja tu zakonczyla by sie po pierwszej wypowiedzi.

.
11-06-2019 22:11 
 Ocena 2 na 2
Pawel077 (1855 punktów)
>Nie bylo mnie kilka dni i poznikaly wszystkie moje wypowiedzi, kluczowe dotyczace STW pytania wnioski .

To niepowetowana strata dla nauki. Podejrzewam żydowski spisek (Einstein był przecież Żydem). Myślę, że powinniście utworzyć z Arminiusem forumową grupę śledczą w celu wyjaśnienia tej sprawy.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365