Racjonalista - Strona głównaDo treści
Moja dziewczyna nie chodzi do kosciola

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-12-2019 23:08konvv (2 punktów)Moja dziewczyna nie chodzi do kosciola
Ocena 1 na 3
Witam, jestem w związku z kobietą, oboje mamy po 22 lat. Sytuacja wygląda tak że jestem osobą religijną, modle sie codziennie oraz co tydzień uczęszczam do kosciola w niedziele. Moja dziewczyna natomiast nie chodzi do koscioła. Na ogół od początku związku temat wiary nie był poruszany więc jakis czas temu zdecydowałem się go poruszyć żeby wiedzieć na czym ja stoje i ona. Dla niej temat "wiara" to jest temat tabu, nie chce o tym rozmawiać jakby się wstydziła swojej postawy. Jedynie co zdołałem z niej wyciągnąć to to że jest wierząca ale nie chodzi do kosciola, poniewaz widzi róznice między Pismem Świętym a kosciołem. Co to ma znaczyc? Więcej już nie chciała o tym rozmawiać. Dla mnie jako osoby uczęszczającej do koscioła uslyszec takie słowa od kochającej osoby to prawie jak nóż w serce, tym bardziej że razem planujemy wspólną przyszłosc. Wiem, że nie moge jej narzucić siłą swoich poglądów i musze to szanować ale jak z nią o tym nawet rozmawiać żeby chociaż cos jej uzmysłowić ? Przyznam się że co niedziele cierpie przez jej postawę ale nie chce jej o tym mówić bo to i tak raczej nic nie zmieni, nie moge tez byc w 100% z nią szczęśliwy bo jesli tylko o tym pomyślę to odrazu trace humor. Nie wyobrażam sobie wychowywac nasze dzieci bez kościoła, przecież nawet nie będzie zadnego fundamentu wiary. A jeśli chodzi o te różnice ( niedokladnie) co wspominała to mam wrazenie że poprostu zobaczyła artykuł na internecie i ma wymówke zeby poprostu nie chodzic do kosciola. Bardzo ją kocham, proszę o pomoc jak rozwikłać ten problem.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Paolo Monstro (6146 punktów)
W Internecie, na forum czy w mediach społecznościowych pomoc nie nadejdzie. W kościele zresztą też nie. Każdy się powymądrza - jak ja ale Co my wiemy na Twój temat czy na temat Twojej dziewczyny?

Masz problem z dziewczyną i musicie go razem rozwiązać. Może z pomocą psychologa jeśli sami nie dajecie rady? Nie ma uniwersalnych rozwiązań i 'standardowego człowieka'. Rozwiązanie może wymagać kompromisów, w których będziesz musiał wybrać czy zależy Ci bardziej na człowieku czy na bogach. Możliwe, że nie będziesz umiał wybrać dziewczyny i szczęśliwszy będziesz z bogami.
Zacznij od zdefiniowania razem problemu i porozmawiania z dziewczyną.
Jedyna ogólna, często sprawdzająca się zasada jest taka, że lepiej nazwać i rozwiązać problem na starcie niż wejść w związek i liczyć, że problem rozwiąże się sam lub, że rozwiążą go 'bogowie'. Bogowie nie pomagają w żaden potwierdzony sposób. Po czasie czekania na bogów czy los, problem jest znacznie większy i możesz unieszczęśliwić np. dziecko, o które pochopnie się postarasz - zwłaszcza, że ludzie religijni często poczęcie dziecka oddają w ręce bogów (czyli de-facto nie uważają tego za na tyle ważne by to przemyśleć).

Pozdrawiam
Paolo Monstro
16-12-2019 11:26 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Masz problem z dziewczyną
Ma problem sam ze sobą...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
16-12-2019 15:35 
 Ocena 1 na 1
Starog-Chrystus-Howgh (359 punktów)
>>Masz problem z dziewczyną
>Ma problem sam ze sobą...
... no i Ona z Nim.
20-12-2019 06:26 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>Ma problem sam ze sobą...
> ... no i Ona z Nim.
Niekoniecznie.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
26-12-2019 15:04 
 Ocena 1 na 1
Ewing (288 punktów)
>>Masz problem z dziewczyną
>Ma problem sam ze sobą...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.


Zgadzam się z Twoim twierdzeniem. Facet ma problem ze sobą a nie z dziewczyną.
Kulmin (4007 punktów)
Doktryna katolicyzmu jest fundamentalnie odmienna od Biblii, począwszy od treści przykazań Bożych, aż po Ewangelię.
Zamiast ją przekonywać i nawracać zastanów się czy może to ona nie ma racji i czy jej postawa nie jest właściwa.
Bo widzę, że Ty jesteś przekonany o swojej racji i chcesz postepowac tak by dalej swoją rację mieć, ale na innych wymusić zmianę.
To kiepska droga. Jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć z nią to musisz przede wszystkim nie zakładać z góry swojej racji w jakiejś spornej kwestii.
23-12-2019 15:31 
 Ocena 2 na 2
mrSpock (2845 punktów)
>Doktryna katolicyzmu jest fundamentalnie odmienna od Biblii, począwszy od treści przykazań Bożych, aż po Ewangelię.
>Zamiast ją przekonywać i nawracać zastanów się czy może to ona nie ma racji i czy jej postawa nie jest właściwa.
>Bo widzę, że Ty jesteś przekonany o swojej racji i chcesz postepowac tak by dalej swoją rację mieć, ale na innych wymusić zmianę.
>To kiepska droga. Jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć z nią to musisz przede wszystkim nie zakładać z góry swojej racji w jakiejś spornej kwestii.<
Ależ to jest typowe podejście/postępowanie katolików, zachowywać się jak gestapowcy narzucać swoje poglądy, a kiedy ktoś ma dosyć i widzi, że żaden logiczny argument nie dociera mówi wtedy spier... z tym swoim kościołem i bozią, to wtedy odgrywają role ofiary.
Nie chodzi do kościoła dziewczyna, jej sprawa...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jedynie co zdołałem z niej wyciągnąć to to że jest wierząca ale nie chodzi do kosciola, poniewaz widzi róznice między Pismem Świętym a kosciołem. Co to ma znaczyc?
Obstawiam, że ona jest ŚJ, ale się na razie nie ujawnia, bo też planuje wspólną z Tobą przyszłość, w której to przyszłości zajmie się nawracaniem Ciebie - taka hipoteza.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
16-12-2019 13:47 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>...widzi róznice między Pismem Świętym a kosciołem.
>Obstawiam, że ona jest ŚJ...

No, na 'chętnie ateistkę' raczej nie wygląda...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
17-12-2019 22:19 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>Obstawiam, że ona jest ŚJ, ale się na razie nie ujawnia, bo też planuje wspólną z Tobą przyszłość, w której to przyszłości zajmie się nawracaniem Ciebie - taka hipoteza.
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.

>
Nie jest ŚJ. Dlaczego?
Bo nie chciałaby się wiązać z człowiekiem innej wiary, a więc człowiekiem nie będącym ŚJ.
Jehowa zawarł w swoim Słowie nakaz, by pobierać się "tylko w Panu". Dlaczego?
Bo wie, co jest dobre dla Jego sług. Chce nie tylko oszczędzić im bólu spowodowanego niemądrym postępowaniem, ale też pragnie, żeby byli szczęśliwi.
Kiedy za czasów Nehemiasza wielu Żydów brało sobie za żony cudzoziemki, które nie wielbiły Jehowy, namiestnik ten powołał się na negatywny przykład Salomona. Chociaż Salomon ‛był umiłowany przez swego Boga, to cudzoziemskie żony nawet jego przywiodły do grzechu' (Nehem. 13:23-26). Dlatego mając na względzie dobro swych sług, Bóg radzi Jego wiernym poślubiać tylko kogoś, kto jest Jego czcicielem. Sprawdź w Ps. 19:7-10; Izaj. 48:17, 18. Prawdziwi chrześcijanie są wdzięczni Bogu za troskliwą opiekę i zdają się na Jego kierownictwo. W ten sposób podporządkowują się Mu jako Władcy i uznają Go za Pana Wszechświata.
Ty sam dostrzegasz niebezpieczeństwo braku porozumienia w sytuacji gdy będziecie w innych religiach. Podstawą prawdziwej religii jest Biblia, nie zaś nauki duchowieństwa Kościoła Katolickiego, którym nie dano poznać Boga.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Obstawiam, że ona jest ŚJ, ale się na razie nie ujawnia, bo też planuje wspólną z Tobą przyszłość, w której to przyszłości zajmie się nawracaniem Ciebie - taka hipoteza.
>Nie jest ŚJ. Dlaczego?
>Bo nie chciałaby się wiązać z człowiekiem innej wiary
A to nie słyszałeś, że "serce nie sługa"?

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Bardzo ją kocham, proszę o pomoc jak rozwikłać ten problem.
Nie wiesz co to Miłość, kochasz siebie, a ją chcesz ustawić wg swoich poglądów.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Drobner (19539 punktów)
A gdzieś ty ją wyszukał?

Przecież normalnym zachowaniem wszystkich normalnych ludzi jest normalne chodzenie do kościoła.
Normalnie inaczej być nie może!

Nienormalna jakaś...

Rzuć 'toto' i poszukaj w kościele w niedzielę... Normalnej.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
MaxGolonko3 (3459 punktów)
>Witam, jestem w związku z kobietą, oboje mamy po 22 lat. Sytuacja wygląda tak że jestem osobą
>religijną, modle się codziennie

Przypuszczam, że to wrzutka ateisty udającego tak głupio wierzącego.

Ja jestem z kobietą głęboko wierzącą, i jej nie przeszkadza moja niewiara, a nie jest jakaś głupia (po prostu nie miała w szkole dobrej nauczycieli z biologii i nie zna nawet teorii ewolucji).

Wiadomo, że żaden normalny psychicznie młody mężczyzna o ile ma nie amputowanych jąder nie wierzy w Jahwe bo stosowanie się do zaleceń religii prowadzi do raka prostaty.

Tutaj jasno i prosto więcej dlaczego tak jest, że każdy normalny psychicznie młody mężczyzna nie wierzy w Jahwe:

0. 'Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż wyrazem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są ponadto dość dziecinne.' Einstein.

1. Wszystkie cuda Jezusa miały charakter niaanatomiczny. Wybudzał pozornie zmarłych z letargu albo uczył pacjentów poruszać bezwładną rzekomo wcześniej ręką.

2. Najnowsze eksperymenty z polem magnetycznym wykazały, że magnetyzmem można skłonić ludzi do grzesznych, amoralnych myśli, co oznacza, że dusza jest materialna i tworzą ją komórki mózgu.

3. Cesarz Konstantyn, co wiadomo z historii - z przyczyn politycznych wylansował wiarę w Jezusa czyli chrześcijaństwo. "Dostrzegł w nim siłę" mogącą wzmocnić cesarstwo. Tak piszą nawet dość konserwatywni redaktorzy Wikipedii.

4. Kara piekła jest zbyt okrutna. Wiekuiste męki za skończoną ilość przestępstw jakie najgorszy nawet człowiek może popełnić to jakiś patologiczny, głupi sadyzm.

5. Bóg aby panować nad światem musiałby być wszechwiedzący, a więc też znający całą przyszłość już jak stwarzał świat. Wiedziałby zatem już wtedy kto jaki grzech popełni. Karanie zatem za grzechy byłoby nonsensem.

6. Czasami rodzi się dziecko mniej sprawne umysłowo od szympansa. Tak samo zdarzało się, że pierwsze Homo Erectusy nieraz wydawały na świat dzieci mniej inteligentne niż żyjące wtedy jeszcze na świecie Australopiteki, od których pochodzimy. To ośmiesza koncepcję duszy nieśmiertelnej bo w niebie musiałyby być też pra-małpy i tak dalej.

7. Sposób powstania spisanych Ewangelii jest znany. Arbitralnie wybrano jednego z kilku znanych "guru" gdyż cesarz Konstantyn chciał uspokoić waśnie religijne w cesarstwie i potrzebował nowej religii (poprzednia, oficjalna w Rzymie, już nikogo nie przekonywała).

8. Biblia jest dramatycznie niezgodna z nauką. Nie tylko o ewolucji ale też o powstaniu planet (Ziemia powstała ze zderzenia dwóch planet), powstaniu słońca i wielkim wybuchu.

9. Człowiek całe życie się zmienia, miewa mikrowylewy, zatrucia aluminium, itp. Dlatego na starość może być bardzo innym człowiekiem od tego, który zgrzeszył czymś jako 25-latek, albo odwrotnie wtedy był wspaniałym moralnie człowiekiem, a potem nie. Nie ma sensu zatem kontynuacja jego istnienia w postaci duszy bo dusza w chwili śmierci może być infantylna poglądowo i emocjonalnie czyli niereprezentatywna. Nie można natomiast cofnąć jej do czasu świetności bo wtedy odebrałoby się człowiekowi jego tożsamość, ważne wspomnienia i poglądy z dalszych lat.

10. Zalecenia religijne odnośnie seksu są sprzeczne z biologią człowieka, a zatem prawdziwy bóg takich by nie podpowiedział prorokom.
Brak częstych ejakulacji u mężczyzn zwiększa znacząco prawdopodobieństwo raka prostaty, a z oczywistych względów, trudno im w pewnych sytuacjach lub na pewnych etapach posiadać żonę.
Kobiecy erotyzm jest skomplikowany i konkretny pierwszy partner może okazać fatalnym dla niej rozwiązaniem. Prawdziwy bóg nie projektowałby przyjemności seksualnej u kobiet gdyby miały być aseksualne. Czasem partner okazuje się też po wspólnym zamieszkaniu nie do życia z innych względów, a rozwód jest zakazany!

11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)
h t t p s : // b i o s l a w e k . f i l e s . w o r d p r e s s . c o m / 2 0 1 4 / 0 2 / 1 9 9 9 1 1 _ n a u k o w c y _ a _ r e l i g i a _ w _ u s a . p d f

12. Na świecie dzieje się wiele zła. Małe dzieci zapadają na straszne choroby jak nowotwory i pewne wady wrodzone. Kanalie bezkarne torturują ludzi, gwałcą dzieci - latami. Bóg obserwujący to wszystko częściej by interweniował gdyby był.

14. Zachowania w sferze erotyki wielu księży (w Australii oszacowano samą pedofilię na 7%, a mamy jeszcze nieformalne związki z dorosłymi mężczyznami lub kobietami) pokazują, że wiedza teologiczna nie skłania ich do faktycznej wiary w boga.

15. Znamy kolejnych przodków człowieka ze skamieniałości - nie ma już brakującego ogniwa.
7 mln lat temu: Sahelantropus tchadensis.
6 mln lat temu: Orrorin tugenensis.
5 mln lat temu: Ardipithecus kadabba.
4 mln lat temu: Ardipithecus ramidus, Australophitecus anamensis, Kenyanthropus platyops, Australophitecus afarensis.
3 mln lat temu: Australophitecus africanus, Australophitecus garhi.
2 mln lat temu: Australophitecus robustus, Australophitecus sediba.
Homo ergaster (tak nazywany jest afrykański Homo erectus), Homo habilis, Homo rudolfensis
milion lat temu i mniej: Homo erectus, Homo heidelbergensis, Homo neanderthalensis i Denisowianie (nieformalna jeszcze nazwa).

16. Słońce powstawało powoli, przez tysiące lat, z zapadających się grawitacyjnie pyłów i gazów, głównie wodoru, z obłoku protoplanetranego, który unosił się tu wcześniej i został zdestabilizowany przez wybuch pobliskiej supernowej.
Nie stało się to w jeden dzień jak twierdzi Stary Testament, w który wierzył Jezus.
Elasp (6859 punktów)

>11. Ten argument jest statystyczny. Praktycznie wszyscy wybitni uczeni (90%) są niewierzący (ankieta wśród wiodących uczonych amerykańskich - Świat Nauki 1999/11)

Kiedyś praktycznie wszyscy uczeni byli wierzący, więc ten argument niczego nie dowodzi. Reszta argumentów co najwyżej podważa teizm, ale nie deizm. Nie są to więc argumenty za ateizmem, ale za ateizmem lub deizmem. Jeżeli więc na tych argumentach opierasz swoją niewiarę, jesteś niestety nielogiczny.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jeżeli więc na tych argumentach opierasz swoją niewiarę, jesteś niestety nielogiczny.
Może po prostu Max pod względem logicznym jest - jak np. Twoja matka - idiotą?

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
Elasp (6859 punktów)
>>Jeżeli więc na tych argumentach opierasz swoją niewiarę, jesteś niestety nielogiczny.
>Może po prostu Max pod względem logicznym jest - jak np. Twoja matka - idiotą?

Może, kto wie. Chociaż nie wydaje mi się, powinien jednak zwrócić uwagę na wspomnianą przeze mnie trudność.

Poza tym Max Golonko nie jest kobietą. Nie zapominajmy o tym.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Poza tym Max Golonko nie jest kobietą. Nie zapominajmy o tym.
Tak, jak nie zapominamy, że Ty wg siebie jesteś synem idiotki.


Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
17-12-2019 12:15 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Tak, jak nie zapominamy, że Ty wg siebie jesteś synem idiotki.
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.


Powiedziałem, że kobiety są idiotkami logicznymi, czyli że są nimi generalnie. Nie wyklucza to wyjątków, działających na zasadzie odstępstwa od reguły. Kobiety np. czasem prowadzą ćwiczenia z logiki, bardzo rzadko jednak są twórczymi logikami.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> Ty wg siebie jesteś synem idiotki.
> Powiedziałem, że kobiety są idiotkami logicznymi, czyli że są nimi generalnie.
Że niby z logiki wynika generalizacja, zadeklarowany synu idiotki?


Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
17-12-2019 12:57 
 Ocena 3 na 3
Elasp (6859 punktów)

>Że niby z logiki wynika generalizacja, zadeklarowany synu idiotki?
.

Naprawdę, zostaw rozumowania i wyciąganie wniosków komuś innemu. Nie masz bowiem zdolności, aby to zrobić poprawnie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>> Ty wg siebie jesteś synem idiotki.
>>>Powiedziałem, że kobiety są idiotkami logicznymi, czyli że są nimi generalnie.
>> Że niby z logiki wynika generalizacja, zadeklarowany synu idiotki?
>Naprawdę, zostaw rozumowania i wyciąganie wniosków komuś innemu.
Skoro zapytałam, to znaczy, że rozumowania i wnioski zostawiłam Tobie.

Synu idiotki.


Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
17-12-2019 15:14 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Skoro zapytałam, to znaczy, że rozumowania i wnioski zostawiłam Tobie.

Naprawdę, nie zostawiaj po sobie żadnych wniosków do wysnucia i żadnych rozumowań.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Naprawdę, zostaw rozumowania i wyciąganie wniosków komuś innemu.
>>Skoro zapytałam, to znaczy, że rozumowania i wnioski zostawiłam Tobie.
> Naprawdę, nie zostawiaj po sobie żadnych wniosków do wysnucia i żadnych rozumowań.
Twierdzisz więc, synu idiotki, że te wnioski i rozumowania komuś mam i zostawiać, i nie zostawiać?

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
17-12-2019 23:49 
 Ocena 3 na 3
Elasp (6859 punktów)
ie zostawiaj[/color] po sobie żadnych wniosków do wysnucia i żadnych rozumowań.
>Twierdzisz więc, synu idiotki, że te wnioski i rozumowania komuś mam i zostawiać, i nie

Przestań trollować. Zaśmiecasz tylko forum. Jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia, nie odzywaj się.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Przestań trollować.
Jak tylko ci udowodniłam, że popadłeś w sprzeczność, to uciekasz z wrzaskiem, że trolluję?

>Zaśmiecasz tylko forum.
Ty je, synu idiotki z predylekcją do gadulstwa zaśmiecasz swoimi uwagami o kobietach.

Poza tym jeśli uważasz, że trolluję, to nie powinieneś mi odpowiadać.


Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
18-12-2019 01:34 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>> Przestań trollować.
>Jak tylko ci udowodniłam, że popadłeś w sprzeczność, to uciekasz z wrzaskiem, że trolluję?
>>Zaśmiecasz tylko forum.
>Ty je, synu idiotki z predylekcją do gadulstwa zaśmiecasz swoimi uwagami o kobietach.
>Poza tym jeśli uważasz, że trolluję, to nie powinieneś mi odpowiadać.
>
Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.

>

Widzę, że zabolała Cię moja ocena Twojej osoby - ocena była jednak jak najbardziej sprawiedliwa i - jak widać - najzupełniej adekwatna. Twoje kolejne wpisy tylko to potwierdzają. Tyczy się to także niemiłosiernego gadulstwa. Nie masz tak naprawdę nic do powiedzenia w żadnej sprawie i chyba na tym polega Twój problem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Widzę, że zabolała Cię moja ocena Twojej osoby
A że po tym moim postcie zatkało kakao widzisz?


Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
18-12-2019 05:11 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)

> Naprawdę, zostaw rozumowania i wyciąganie wniosków komuś innemu. Nie masz bowiem zdolności, aby to zrobić poprawnie.
>

Niepotrzebnie karmisz trollicę......


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>> Naprawdę, zostaw rozumowania i wyciąganie wniosków komuś innemu. Nie masz bowiem zdolności, aby to zrobić poprawnie.
>Niepotrzebnie karmisz trollicę
Musiał, trollu, bo jak oberwał bronią, którą sam walczył, to nie dał rady zignorować.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
18-12-2019 13:54 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)

>Musiał, trollu,

Bardzo daleko, baaardzo , ale to baaardzo daleko tobie do Worka Kości.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Musiał, trollu,
>Bardzo daleko, baaardzo , ale to baaardzo daleko tobie do Worka Kości.
A jeszcze dalej do połapania się skąd takie skojarzenie.

Sygnaturką w stopce świata nie naprawisz.
17-12-2019 22:35 
 Ocena-1 na 1
Miłujący prawdę (1541 punktów)
Ateista został Świadkiem Jehowy
PROFESOR Frantiąek Vyskočil z Uniwersytetu Karola w Pradze zasłynął z badań w zakresie neurofizjologii. Ten były ateista teraz głęboko wierzy w Boga. W wywiadzie dla Przebudźcie się! wyjaśnia, dlaczego zmienił światopogląd.
- Jak się Pan zapatrywał na religię przed rozpoczęciem pracy naukowej?
Prof.: Wychowano mnie na ateistę, a mój ojciec często pokpiwał z duchownych. W roku 1963 ukończyłem dwa kierunki studiów: biologię i chemię. Już w trakcie nauki wierzyłem, że teoria ewolucji wyjaśnia różnorodność form życia.
- Jak to się stało, że zmienił Pan pogląd na ewolucję?
Prof.: Wątpliwości dotyczące ewolucji zaczęły mnie nurtować w trakcie badań nad synapsami. Byłem pod wrażeniem zdumiewającej złożoności tych pozornie prostych połączeń między komórkami nerwowymi. Zachodziłem w głowę, jak synapsy i kierujące nimi programy genetyczne mogły powstać w wyniku ślepego przypadku. To naprawdę nie miało sensu.
Na początku lat siedemdziesiątych wysłuchałem wykładu znanego rosyjskiego naukowca i profesora, który stwierdził, że żywe organizmy nie mogą być rezultatem przypadkowych mutacji oraz doboru naturalnego. Wówczas ktoś z obecnych zapytał, gdzie szukać odpowiedzi. Profesor wyjął z kieszeni marynarki małą rosyjską Biblię, podniósł do góry i powiedział: "Przeczytajcie Pismo Święte, a zwłaszcza relację o stwarzaniu zawartą w Księdze Rodzaju".
Kiedy po wykładzie spytałem profesora, czy o tej Biblii mówił serio, odparł: "Prosta bakteria potrafi się dzielić co 20 minut i ma setki różnych białek, z których każde zawiera 20 typów aminokwasów ułożonych w długie łańcuchy. Żeby w danym momencie zaszły korzystne mutacje pozwalające bakterii ewoluować, musiałby upłynąć okres znacznie dłuższy niż 3-4 miliardy lat, a właśnie tyle zdaniem wielu naukowców istnieje życie na Ziemi". Profesor przyznał, że biblijna Księga Rodzaju podaje bardziej sensowne wyjaśnienie.
Ta wiedza jest dla wszystkich.
18-12-2019 20:16 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
> "Prosta bakteria potrafi się dzielić co 20 minut i ma setki różnych białek, z których każde zawiera 20 typów aminokwasów ułożonych w długie łańcuchy. Żeby w danym momencie zaszły korzystne mutacje pozwalające bakterii ewoluować, musiałby upłynąć okres znacznie dłuższy niż 3-4 miliardy lat, a właśnie tyle zdaniem wielu naukowców istnieje życie na Ziemi". Profesor przyznał, że biblijna Księga Rodzaju podaje bardziej sensowne wyjaśnienie.

Pan profesor najwyraźniej spał na zajęciach, gdy tłumaczono prawa wielkich liczb. To czyni tę historyjkę wiarygodną - bogowie i ich święte traktaty pozwalają prostym ludziom zapchać dziury w wiedzy w bardzo łatwy i wygodny sposób, na dodatek nie narażający na szwank miłości własnej.
18-12-2019 20:20 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>... święte traktaty pozwalają prostym ludziom zapchać dziury w wiedzy w bardzo łatwy i wygodny sposób...

Cytat:
Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu.
H. L. Mencken, "Homo Neanderthalensis"
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w784286)


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
18-12-2019 21:28 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>... święte traktaty pozwalają prostym ludziom zapchać dziury w wiedzy w bardzo łatwy i wygodny sposób...
> Cytat:
Kosmogonia zawarta w Księdze Rodzaju jest wszędzie tak prosta, że pojmie ją każdy kmiot. Jest wyłożona w kilku zdaniach. Ignorantowi oferuje nieodpartą sensowność nonsensu.
>H. L. Mencken, "Homo Neanderthalensis"
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,783840#w784286)


Jest prosta, jeżeli sens literalny jest sensem jedynym. Nie każdy jednak przyjmuje to założenie, nie przyjmują go np. kabaliści żydowscy, nie przyjmowali go i kabaliści chrześcijańscy, bo i tacy istnieli. Giovanni Pico della Mirandola sądził, że Księga Rodzaju wymaga siedmiokrotnej interpretacji (opisanej przez niego w "Heptaplusie" - "heptaplus" - "siedmiokrotny"), a do tego dochodzi jeszcze interpretacja kabalistyczna, która tam zastosował na przykładzie pierwszych słów Księgi Rodzaju. Interpretacje takie, jakie podawali kabaliści żydowscy czy Mirandola, są bardzo skomplikowane i intelektualnie niedostępne dla człowieka przeciętnego. Bliżej im do zaawansowanej nauki niż potocznego sposobu myślenia. Szkoda, że Mencken nie wie nic o nich.
19-12-2019 00:07 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
> Interpretacje takie, jakie podawali kabaliści żydowscy czy Mirandola, są bardzo skomplikowane i intelektualnie niedostępne dla człowieka przeciętnego.

#1
Zwłaszcza dla "każdego kmiota", o których mówił Mencken...

#2
A pamiętasz zachwyty i pienia nad "nowymi szatami cesarza"?
"Interpretacje takie" powstają według tego samego mechanizmu...

=============

> Szkoda, że Mencken nie wie nic o nich.

Szkoda również, że wypowiadasz się o Menckenie nie wiedząc nic o nim w tej kwestii...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 01:16 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>> Szkoda, że Mencken nie wie nic o nich.
>Szkoda również, że wypowiadasz się o Menckenie nie wiedząc nic o nim w tej kwestii...

Dlaczego w ogóle powinienem przejmować się tym, co powiedział Mencken o Księdze Rodzaju? Mencken nie mógł błądzić? Jeżeli mógł, skąd wiemy, że nie pobłądził?

Prawda jest taka, że wszystko to jest niedocieczoną tajemnicą. Nikt nigdy nie wykazał, że prawdopodobieństwo istnienia Boga (rozumnego stworzyciela świata fizycznego) jest zerowe. Kto chce może więc na tej podstawie uznawać Jego istnienie. Nie ma, co prawda, prawa powiedzieć "wiem", ale ma prawo powiedzieć "wierzę". Wiara taka jest pożyteczna o tyle, że pokazuje na ograniczenia wiedzy. Szkodliwe są niektóre wyobrażenia tego Boga. Wyobrażenie Boga to jednak nie to samo, co Bóg.

Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
19-12-2019 01:32 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>> Szkoda, że Mencken nie wie nic o nich.
>>Szkoda również, że wypowiadasz się o Menckenie nie wiedząc nic o nim w tej kwestii...
> Dlaczego w ogóle powinienem przejmować się tym, co powiedział Mencken o Księdze Rodzaju? Mencken nie mógł błądzić? Jeżeli mógł, skąd wiemy, że nie pobłądził?

A choćby czytając tekst, o którym mówił...

Oraz znając "kmiotów".

> Nikt nigdy nie wykazał, że prawdopodobieństwo istnienia Boga (rozumnego stworzyciela świata fizycznego) jest zerowe.

#0
Nikt nigdy nie wykazał, że prawdopodobieństwo istnienia "Boga (rozumnego stworzyciela świata fizycznego)" nie jest zerowe.
Zupełnie jak z krasnoludkami.
A o krasnoludkach gawędzą tylko bajarze...
#1
Nie obserwuje się "rozumności" poza organizmami materialnymi.
Najwyżej w bajkach - strzygi, topielice, te sprawy...
#2
Nie zaobserwowano dotąd niczego, co można byłoby nazwać "stwarzaniem".
Najwyżej w bajkach - stoliczku nakryj się albo czarodziejska różdżka, te rzeczy...

Czy aby na pewno nie pomyliłeś portali?...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 03:45 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.

Zrobiłeś nieczysty wymyk. Rozpatrzmy więc, co to jest zero w matematyce. Zero to jest matematyczne nic. Nie nosi za sobą lub w sobie, żadnej wartości liczbowej, o ile przyjmiemy, że pozostałe cyfry, określone znakami pisarskimi jednoznacznie jakąś wartość określają. Stąd i dalszy wniosek, że "zero" nie jest cyfrą określającą wartość (zobacz określenia cyfr w alfabecie łacińskim/rzymskim, gdzie nie ma pojęcia "zera"). Więc po co się znalazło w dziesiętnym systemie zapisywania? A po co jest w systemie dwójkowym, trójkowym (ulubionym przez Teslę), czwórkowym....itd.? Otóż "zero" ogranicza liczenie w danym systemie liczenia. (Np. 0,1,2,3,4,5,6,7,8,9,.. mamy dziesięć znaków i zaczynamy od nowa liczenie od zera. Ale jedną dziesiątkę policzyliśmy więc umownie zapisujemy tą jedną dziesiątkę "1" i dopisujemy jakby nigdy nic dalsze cyfry wynikające z liczenia w drugiej dziesiątce 10.11,12,13...itd.) Dlaczego dziesiętny system? Proste. Mamy dziesięć palców użytecznych także w liczeniu, pomocnych by określić ilość czegoś tam. Samo natomiast "zero" nic sobą nie oznacza, a raczej oznacza "nic". System liczenia przyniesiony Europie przez Arabów, bardzo szybko się rozprzestrzenił na całym świecie. Niefortunnie więc użyłeś języka matematyki w stosunku do Boga. Operując językiem polskim winieneś napisać zamiast zera (tu mam na uwadze znak równoważności "=") "nie istnieje". Coś co język polski uwzględnia to słowo "próżnia". W języku to jest "coś". Ale przecież próżnia doskonała nie nosi w sobie nic o czym można by debatować. "Nic". Rozumiemy podświadomie nawet, ,ze samo słowo określa tak stan rzeczy, iż nie musimy tego udowadniać, bo założyliśmy z góry pustkę zupełną. Jest to pewnik, znów określenie przytulone z języka matematyki, lub aksjomat już używane w języku. Jako że traktuję Ciebie jako językowego purystę, więc uważam że się nie obrazisz iż takie rzeczy przypominam. Cały ten wywód przytoczyłem, by zapytać Ciebie, czy można udowodnić, skoro już zatrąciłeś o matematykę, "nic". Jeśli w założeniu "nic" pojęciowo jest pewnikiem? Nie można tego udowadniać, bo dowodu na pewnik matematyka nie zna. No bo jakże udowadniać coś co dowodu nie potrzebuje? Za to zderzyłeś się z pytaniem: "A czy Ty potrafisz udowodnić istnienie czegoś takiego jak Bóg?" Wiem, że nie i nie ma takich możliwości. Więc nie zripostuję Twojej wypowiedzi o 100% racjonalistach, bo równie można zarzucić takie niebaczne uwagi wierzącym w 100%. Efekt takich pogaduszek taki, że obie strony rozmawiają o niczym. Uczciwie więc popatrz na forum, ile dyskusji o niczym zajmuje tyle szpalt i wątków. Skoro wierzący uosabiają pojęcie Boga, to dlaczego jest niematerialny? Skąd więc wiemy co myśli? Czego oczekuje? Po co nas stworzył? Jak byt(?) niematerialny, czyli "nic" to przekazał i to akurat ludziom? Bo starożytna pisanina wątpliwej bardzo wiarygodności nie jest żadnym dowodem, pisana właśnie w ten sposób. Bo wierzyć w kreacjonizm jest po prostu dziś nie stosowne. Więc reasumując. Ani ateista nie udowodni z racji podanych wyżej "nie istnienia" Boga, ani wierzący że Bóg istnieje.
To co? Dalej gawędzimy nawijki jakieś o niczym?
P.S.
Wniosek jest z tego tylko jeden. Wiara jest osobistą, wręcz intymną sprawą każdego człowieka. Wywlekanie jej w przestrzeń publiczną wcale nie dowodzi jej znakomitej wartości. Dowodzi raczej braku umiaru i szacunku dla niej przez wierzących. Wywołując publiczną dyskusję w państwie wieloreligijnym i ateistycznym, po prostu się nią poniewiera, czego wierzący jakoś nie chcą widzieć. Nadto staje się przyczyną wielorakich podziałów społecznych i wzajemnych niesnasek. Bo tak naprawdę nikt nie chce być na siłę "uszczęśliwianym". Zwłaszcza na tym portalu.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-12-2019 19:02 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Po pierwsze, nie zgadzam się na powiedzenie, że zero to matematyczne nic. Liczba zero jest tak samo dobrą liczbą, jak każda inna. Powody, dla których ludzie o niej pomyśleli nie mają większego znaczenia. Okoliczności odkrycia nie mają wpływu na odkrycie, co najwyżej mają wpływ na nasz opis tego odkrycia lub sposób jego postrzegania.Odpowiednikiem nicości byłby chyba brak wartości funkcji. Pustką jest n/0, a nie 0.

Jeżeli "0" niczego nie oznacza, nie może być prawdą zadanie "5-5=0" w rozumieniu prawdziwości podanym przez Alfreda Tarskiego. Musisz więc odrzucić semantykę Tarskiego i przyjąć formalistyczne spojrzenie na matematykę.

Po drugie, "nic" w języku potocznym zawsze oznacza pewien brak, brak czegoś. Brak benzyny różni się od np. od braku guzika w koszuli. Brak (czegoś) jest bardzo dobrym przedmiotem, mogę np. skonstatować brak strony w książce. Nie wypowiem swego odkrycia jeżeli nie będę mieć do dyspozycji słowa "brak" lub jego równoważnika. Brak bardzo więc rzadko oznacza "pustkę zupełną". Rozmowy o brakach bardzo często mają sens i służą likwidacji tych braków.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Po pierwsze, nie zgadzam się na powiedzenie, że zero to matematyczne nic. Liczba zero jest tak samo dobrą liczbą, jak każda inna.

I już dalsze Twoje wywody na temat zera są warte rozwalenia włóczącemu się psu o kant d..py. Powtarzam: zapis 0, czyli nic samodzielnie nie jest cyfrą, a bierze udział w zapisach cyfrowych. Zero dopiero wartościuje zapis "stojąc" w zapisie za cyfrą. Trawestując, podobnie jak w religii. Musi być człowiek by "nic" czyli Bóg zaczynał mieć wartość. Ale człowiek musi stać przed pojęciem Boga w założeniu nie istniejącego. I tu błędy nikt nie popełnił.

>Powody, dla których ludzie o niej pomyśleli nie mają większego znaczenia.

Ależ są powody i to bardzo ważne. Spróbuj "na piechotę" dodawać w alfabecie rzymskim.

>Okoliczności odkrycia nie mają wpływu na odkrycie, co najwyżej mają wpływ na nasz opis tego odkrycia lub sposób jego postrzegania.Odpowiednikiem nicości byłby chyba brak wartości funkcji. Pustką jest n/0, a nie 0.

I co? Nie bredzisz teraz? Napisałem, że dalsze wywody na temat takiej interpretacji "zera" są nielogiczne. No bo jak można dzielić przez zero, czyli nic? Podziel tort na zero kawałków.

>Jeżeli "0" niczego nie oznacza, nie może być prawdą zadanie "5-5=0" w rozumieniu prawdziwości podanym przez Alfreda Tarskiego. Musisz więc odrzucić semantykę Tarskiego i przyjąć formalistyczne spojrzenie na matematykę.

No i co? Nie bredzisz? 5-5=0 jest nie poprawny więc co kryje taki zapis matematyczny? Wyjaśnij, bo z Alfredem Tatarskim nie rozmawiam.

>Po drugie, "nic" w języku potocznym zawsze oznacza pewien brak, brak czegoś. Brak benzyny różni się od np. od braku guzika w koszuli. Brak (czegoś) jest bardzo dobrym przedmiotem, mogę np. skonstatować brak strony w książce. Nie wypowiem swego odkrycia jeżeli nie będę mieć do dyspozycji słowa "brak" lub jego równoważnika. Brak bardzo więc rzadko oznacza "pustkę zupełną". Rozmowy o brakach bardzo często mają sens i służą likwidacji tych braków.

No i co? Nie bredzisz nadal? Rozmawiamy o pojęciu "zera" w matematyce. Czyli sposobie zapisu "nic". Nota bene też aksjomacie. Nie rozmawiamy o brakach, które to pojęcie ma swoje uzasadnienie np. w gospodarce socjalistycznej, która przez cały okresie jej istnienia nie potrafiła sobie poradzić z produkcją sznurka do snopowiązałek. Był to towar dla rolnika wart więcej jak złoto. Słowo "brak" zawsze ma odcień pozytywny jako, że w domyśle niejako tkwi stan uzupełnienia braku. My rozmawiamy o stanie niezmiennym w pojęciu "nic". Więc co? Pogaworzyliśmy sobie o "niczym"?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Elasp (6859 punktów)

>No i co? Nie bredzisz? 5-5=0 jest nie poprawny więc co kryje taki zapis matematyczny? Wyjaśnij, bo z Alfredem Tatarskim nie rozmawiam.

Nie Tatarskim, tylko Tarskim.

pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Tarski

Wenancjusz (16441 punktów)
>>No i co? Nie bredzisz? 5-5=0 jest nie poprawny więc co kryje taki zapis matematyczny? Wyjaśnij, bo z Alfredem Tatarskim nie rozmawiam.
> Nie Tatarskim, tylko Tarskim.
> pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Tarski

Mimowolne skojarzenie, że jednak rozmawiamy w innych językach. Mi przyszedł język tatarski, no i popatrz, że to napisałem?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
19-12-2019 09:03 
 Ocena 2 na 2
salek (4701 punktów)
> Dlaczego w ogóle powinienem przejmować się tym, co powiedział Mencken o Księdze Rodzaju? Mencken nie mógł błądzić? Jeżeli mógł, skąd wiemy, że nie pobłądził?

Może na przykład dlatego, że mógł się NIE mylić. Bo niby skąd wiemy, że pobłądził?

>Nie ma, co prawda, prawa powiedzieć "wiem", ale ma prawo powiedzieć "wierzę". Wiara taka jest pożyteczna o tyle, że pokazuje na ograniczenia wiedzy. Szkodliwe są niektóre wyobrażenia tego Boga. Wyobrażenie Boga to jednak nie to samo, co Bóg.

Tutaj natomiast dowodzisz, że istnieją ludzie, którzy z 'wierzę' wyprowadzają 'wiem'. Zresztą jak dla prostego człowieka wyglądałby pasterz, gdyby na pytanie 'powiedz mistrzu skąd wziął się świat', zamiast zabrać się za niepodważalne objaśnienia, skomplikowane intelektualnie i niedostępne dla prostego człowieka, którym jakoby blisko do zaawansowanej nauki - podkreślał w co drugim słowie, że to nie wiedza, a wiara?
19-12-2019 14:10 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.

Prawdopodobieństwo istnienia czego?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 14:44 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>Prawdopodobieństwo istnienia czego?

Niematerialnej przyczyny Wszechświata.
19-12-2019 15:08 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>>Prawdopodobieństwo istnienia czego?
>Niematerialnej przyczyny Wszechświata.

A to już wiadomo, że 'Wszechświat' miał przyczynę?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>>>Prawdopodobieństwo istnienia czego?
>>Niematerialnej przyczyny Wszechświata.
>A to już wiadomo, że 'Wszechświat' miał przyczynę?

Nie, nie wiadomo.
19-12-2019 18:58 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>>>>Prawdopodobieństwo istnienia czego?
>>>Niematerialnej przyczyny Wszechświata.
>>A to już wiadomo, że 'Wszechświat' miał przyczynę?
>Nie, nie wiadomo.

#1
Aha.
To o czym mówiłeś tu:
[P-o istnienia] >>>Niematerialnej przyczyny Wszechświata.

to znaczy tu:
>>>>>>>... prawdopodobieństwo istnienia Boga (rozumnego stworzyciela świata fizycznego) jest zerowe.

#2
Kiedyś już - w zupełnie innym kontekście ("świadomość", "sprawiedliwość") - mówiliśmy już o słowach, które istnieją i nie oznaczają żadnych istniejących obiektów.

W tym przypadku (#1) - również!
Choć z zupełnie innych powodów.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>W tym przypadku (#1) - również!
>Choć z zupełnie innych powodów.

Z jakich?
Drobner (19539 punktów)
>>W tym przypadku (#1) - również!
>>Choć z zupełnie innych powodów.
>Z jakich?

#a
Pytasz, bo nie odpowiedziałeś sobie na pytania z #1 z mojego poprzedniego postu.

#b
Na pewno nie z powodu używania skrótów językowych, jak w przypadkach 'rzeczowników' "świadomość" czy "sprawiedliwość".


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 20:10 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>>>>Prawdopodobieństwo istnienia czego?
>>>Niematerialnej przyczyny Wszechświata.
>>A to już wiadomo, że 'Wszechświat' miał przyczynę?
>Nie, nie wiadomo.
Wiadomo, każdy skutek ma swoją przyczynę.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
19-12-2019 15:19 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.

#1
Idź sobie do jakiejś czytelni naukowej i zamów sobie wszystkie książki z działu "Religioznawstwo" z pominięciem chrześcijańskich.
Jeżeli chcesz być monoteistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia każdego występującego tam Boga = 0.

#2
Racjonalista nie musi tego robić z żadną książką z działu "Religioznawstwo" ani z działu "Fantastyka", ani z działu "Bajki, baśnie i legendy", ani nawet z działu "Beletrystyka".

Byłaby to całkowicie nieracjonalna strata czasu.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 18:33 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>Innymi słowy, jeżeli chcesz być racjonalistą w 100%, pokaż że prawdopodobieństwo istnienia Boga = 0.
>#1

Nie jestem w stanie tego wykazać i ta niemożność wcale mnie nie martwi, wszakże cokolwiek służy mojemu celowi. Twierdzę, że ta przyczyną pozaswiatowa jest jedna, ale nie upieram się, że musi być tylko jedna.

>#2

Przypuśćmy, że racjonalista ma nieskończenie wiele czasu. Jak wykaże, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest zerowe?

Z Twoich dotyczchasowych wypowiedzi wysnuwam wniosek, że nie jesteś w stanie tego wykazać, a zarazem nie jesteś w stanie się do tego przyznać.
19-12-2019 19:12 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>#2
>Przypuśćmy, że racjonalista ma nieskończenie wiele czasu. Jak wykaże, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest zerowe?

Po co miałby to robić?
Należy zajmować się sensownymi i racjonalnymi problemami.

>Z Twoich dotyczchasowych wypowiedzi wysnuwam wniosek, że nie jesteś w stanie tego wykazać, a zarazem nie jesteś w stanie się do tego przyznać.

Przyznaję się.
A nie jestem w stanie tego wykazać, gdyż nie wiem o czym mówisz.

Lecz to tylko drugie pół biedy.
Pierwszą połową biedy jest to, że ty sam nie wiesz o czym mówisz.
Patrz wyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804358

Bo twój tekst teraz brzmi:
"nie wiadomo w ogóle, czy 'Wszechświat' ma przyczynę, ale ja znam jej cechy: jedna, niematerialna, rozumowa".

Można - owszem - 'dyskutować' o kolorze i fasonie "nowych szat cesarza".

Ale to raczej z 'Duchem Mankiewicza', a nie ze mną.
I niekoniecznie na tym portalu.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 19:30 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>#2
>>Przypuśćmy, że racjonalista ma nieskończenie wiele czasu. Jak wykaże, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest zerowe?
>Po co miałby to robić?
>Należy zajmować się sensownymi i racjonalnymi problemami.

Tak, a granice racjonalności nakreślisz arbitralnie, według własnego uznania. Słowo "racjonalny" jest nie mniej wieloznaczne, jak "Bóg". Nie ma jednej, ustalonej i obowiązującej koncepcji racjonalności. Dwóch racjonalistów może się spierać nie gorzej, jak dwóch teologów.

>A nie jestem w stanie tego wykazać, gdyż nie wiem o czym mówisz.
>Lecz to tylko drugie pół biedy.
>Pierwszą połową biedy jest to, że ty sam nie wiesz o czym mówisz.
>Patrz wyżej: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804358
>Bo twój tekst teraz brzmi:
>"nie wiadomo w ogóle, czy 'Wszechświat' ma przyczynę, ale ja znam jej cechy: jedna, niematerialna, rozumowa".
>Można - owszem - [color=blue]

Wiem doskonale. Przyjmując konieczność decyzji co do znaczenia tego słowa przyjmuję, że Bóg to niematerialna przyczyna Wszechświata. Przyjmuję także, że nie jest wcale konieczne, ani pewne, by taka przyczyna istniała. Człowiek, który potrafi operować słowami "materialny", "przyczyna", "Wszechświat", potrafi zrozumieć złożenie tych słów. Tak samo, jak człowiek, rozumiejący słowa "ojciec" i np. "władca" powinien być w stanie zrozumieć słowa "ojciec władcy". Jeżeli nie rozumie złożenia, to oznacza, że nie rozumie wyrażeń składowych.

Myślę, że i Ty rozumiesz moje słowa i oszukujesz samego siebie idąc za wskazaniami Stanoszowej co do znaczenia. Stanoszowa tkwiła w zabobonach semantycznych Koła Wiedeńskiego. Idee Koła zostały dawno odrzucone. Jeżeli prawdą byłoby ich rozumienie znaczenia, ich własne stanowisko nie miałoby znaczenia (sensu).

Rozumiem jednak pewien upór przy tym, by słowo "Bóg" nie miało znaczenia. W przeciwnym bowiem wypadku wyjdzie od razu na jaw, że nie istnieje żaden argument pokazujący, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest niezerowe.
19-12-2019 20:05 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Należy zajmować się sensownymi i racjonalnymi problemami.
> Tak, a granice racjonalności nakreślisz arbitralnie, według własnego uznania. Słowo "racjonalny" jest nie mniej wieloznaczne, jak "Bóg". Nie ma jednej, ustalonej i obowiązującej koncepcji racjonalności. Dwóch racjonalistów może się spierać nie gorzej, jak dwóch teologów.

W byle 'wikipedii' znajdziesz jeden z koniecznych wymogów racjonalności: intersubiektywność np. pojęć oraz słów.
Ty używasz 'rzeczowników' z własnego 'kółka zainteresowań' - choćby nie wiem jak liczne było, nie zmienia to faktu, że nie mają one realnych znaczeń.
A nawet 'przymiotników' określających te 'rzeczowniki' - równie 'pustych'.

>>Pierwszą połową biedy jest to, że ty sam nie wiesz o czym mówisz.
>>Bo twój tekst teraz brzmi:
>>"nie wiadomo w ogóle, czy 'Wszechświat' ma przyczynę, ale ja znam jej cechy: jedna, niematerialna, rozumowa".

>Wiem doskonale.

Gdybyś powiedział "wierzę" - nie oponowałbym.

>Przyjmując konieczność decyzji co do znaczenia tego słowa przyjmuję, że Bóg to niematerialna przyczyna Wszechświata.

Drugie z pogrubionych określeń jest wyłącznie konstruktem twojej wyobraźni i fantazji.
Z czego koniecznie wynika, że pierwsze - również.

>Myślę, że i Ty rozumiesz moje słowa i oszukujesz samego siebie...

Oczywiście, że 'rozumiem' - streszczasz pewną znaną książkę i mówisz o jej motywach literackich.
Często dzieciom czytałem o krasnoludkach, Babie Jadze, "nowych szatach cesarza", później o Tomku Sawyerze, a nawet O Sherlocku Holmesie. Rozumieliśmy się doskonale.

Kiedyś "oszukał ktoś ciebie" a teraz ty samodzielnie "oszukujesz samego siebie" w kwestii związków 'fabuły' tej książki z rzeczywistością.

Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 21:04 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>W byle 'wikipedii' znajdziesz jeden z koniecznych wymogów racjonalności: intersubiektywność np. pojęć oraz słów.
>Ty używasz 'rzeczowników' z własnego 'kółka zainteresowań' - choćby nie wiem jak liczne było, nie zmienia to faktu, że nie mają one realnych znaczeń.

To określenie jest autorstwa Kazimierza Ajdukiewicza. Chcesz powiedzieć, że to rozumienie jest powszechnie znane i akceptowane, nie tylko w Polsce, ale i na świecie?

Może podasz jakieś inne źródło, które uważasz za miarodajne?

>A nawet 'przymiotników' określających te 'rzeczowniki' - równie 'pustych'.
>>>Pierwszą połową biedy jest to, że ty sam nie wiesz o czym mówisz.

Skąd Ci wiadomo, że pustych? Mam skądinąd wrażenie, że utożsamiasz znaczenie z desygnatem i wyrażenie bez desygnatu to dla Ciebie to samo, co wyrażenie bez znaczenia. Jeżeli tak, to jest to błąd, znaczenie i desygnat to dwie różne rzeczy.

>>>Bo twój tekst teraz brzmi:
>>>"nie wiadomo w ogóle, czy 'Wszechświat' ma przyczynę, ale ja znam jej cechy: jedna, niematerialna, rozumowa".
>>Wiem doskonale.
>Gdybyś powiedział "wierzę" - nie oponowałbym.

Niestety nie rozumiesz, o co mi chodzi. "Wiem doskonale" = "wiem doskonale, co mam na myśli". Nie jest to to samo, co powiedzieć: "wiem, że to, co mam na myśli, istnieje".

>>Przyjmując konieczność decyzji co do znaczenia tego słowa przyjmuję, że Bóg to niematerialna przyczyna Wszechświata.
>Drugie z pogrubionych określeń jest wyłącznie konstruktem twojej wyobraźni i fantazji.

W jaki sposób udało Ci się to ustalić, czyli że jest to wyłącznie wyobrażenie. Wydaje mi się, że poruszasz się po błędnym kole - skłonny jesteś (jak przypuszczam) powiedzieć, że jest to tylko wyobrażenie, bo słowa te nie mają znaczenia, a zapytany dlaczego nie mają znaczenia odpowiesz, że dlatego, że są jedynie produktami wyobraźni.

>Często dzieciom czytałem o krasnoludkach, Babie Jadze, "nowych szatach cesarza", później o Tomku Sawyerze, a nawet O Sherlocku Holmesie. Rozumieliśmy się doskonale.
>Kiedyś "oszukał ktoś ciebie" a teraz ty samodzielnie "oszukujesz samego siebie" w kwestii związków 'fabuły' tej książki z rzeczywistością.
>Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne.

Czy rozumiesz słowo "krasnoludek"? Jeżeli tak, co powstrzymuje Cię przed powiedzeniem, że rozumiesz słowo "Bóg"? Raz skłonny jesteś odmówić słowu "Bóg" znaczenia ("co to?"), innym znowu razem, porównując Boga do krasnoludków, zdajesz się przyznawać, że słowo "Bóg" ma jednak znaczenie.
19-12-2019 21:38 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>...intersubiektywność...
> To określenie jest autorstwa Kazimierza Ajdukiewicza. Chcesz powiedzieć, że to rozumienie jest powszechnie znane i akceptowane, nie tylko w Polsce, ale i na świecie?
> Może podasz jakieś inne źródło, które uważasz za miarodajne?

Jeśli chcesz, to możesz rozmawiać i z Chińczykiem nawet w suahili.

>>A nawet 'przymiotników' określających te 'rzeczowniki' - równie 'pustych'.
> Skąd Ci wiadomo, że pustych?

Dlatego, że dotyczą 'rzeczownika', który nie oznacza żadnego realnego obiektu.

> W jaki sposób udało Ci się to ustalić, czyli że jest to wyłącznie wyobrażenie.

Ponieważ nikt nigdy i nigdzie nie zaobserwował takiego obiektu.

>>Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne.
> Czy rozumiesz słowo "krasnoludek"? Jeżeli tak, co powstrzymuje Cię przed powiedzeniem, że rozumiesz słowo "Bóg"?

Przeczytaj tym razem uważnie mój post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804364

Tam napisałem jak i kiedy 'rozumiem' ten 'rzeczownik'.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 22:59 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)

>> Skąd Ci wiadomo, że pustych?
>Dlatego, że dotyczą 'rzeczownika', który nie oznacza żadnego realnego obiektu.

To parafraza, a nie uzasadnienie. Powtarzasz tę samą myśl innymi słowami.

>> W jaki sposób udało Ci się to ustalić, czyli że jest to wyłącznie wyobrażenie.
>Ponieważ nikt nigdy i nigdzie nie zaobserwował takiego obiektu.

To też żaden dowód. Nikt nie zaobserwował wnętrza czarnej dziury i chyba nigdy nie zaobserwuje. Czy wnętrze czarnej dziury jest tylko wymysłem naukowców? Może jest tylko elementem (przedmiotem) rachunku, a nie rzeczywistym obiektem?

Więcej nawet, nikt nigdy nie zaobserwował atomu, a jedynie coś, co jest - miałoby być - jego przejawem w większej skali. Nikt nigdy nie zaobserwował nawet bakterii; dostrzegł jedynie to, co jest (miałoby być) jej mikroskopowym obrazem. Jest to nie tyle obserwacja, co interpretacja pewnego innego przedmiotu przy założeniu niemałej dozy praw.

>>>Mam nadzieję, że teraz już wszystko jasne.
>> Czy rozumiesz słowo "krasnoludek"? Jeżeli tak, co powstrzymuje Cię przed powiedzeniem, że rozumiesz słowo "Bóg"?
>Przeczytaj tym razem uważnie mój post: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804364
>Tam napisałem jak i kiedy 'rozumiem' ten 'rzeczownik'.

Słowo "krasnoludek" musiało mieć znaczenie zanim zostało umieszczone w książce. W książkach znajdują się poza tym (ściśle biorąc) nie słowa, tylko egzemplarze ("tokeny") słowa.
19-12-2019 23:55 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>> Skąd Ci wiadomo, że pustych?
>>Dlatego, że dotyczą 'rzeczownika', który nie oznacza żadnego realnego obiektu.
> To parafraza, a nie uzasadnienie. Powtarzasz tę samą myśl innymi słowami.

To zupełnie nie szkodzi.
To tylko podkreśla, że nadal nawet w 1 promilu nie uprawdopodobniłeś istnienia 'produktu twojej wyobraźni'.

>>> W jaki sposób udało Ci się to ustalić, czyli że jest to wyłącznie wyobrażenie.
>>Ponieważ nikt nigdy i nigdzie nie zaobserwował takiego obiektu.
> To też żaden dowód. Nikt nie zaobserwował wnętrza czarni dziury i chyba nigdy nie zaobserwuje. Czy wnętrze czarnej dziury jest tylko wymysłem naukowców? Może jest tylko elementem (przedmiotem) rachunku, a nie rzeczywistym obiektem?

'Cień' czarnej dziury jest obserwowalny, na tej podstawie wiadomo, że c.d. zajmuje pewien obszar naszej 'zwykłej' czasoprzestrzeni.
I z astronomicznego i z topologicznego punktu widzenia możliwe jest rozróżnienie 'zewnętrza' c.d. i średnicy tzw. 'horyzontu zdarzeń' c.d. Dopełnienie 'zewnętrza' nazywa się 'wnętrzem'. To chyba jasne.
www.kwanto(*)elka-jest-czarna-dziura-w-m87/

'Co' 'jest' w tym 'wnętrzu' - nie wiadomo.
Są różne 'wyznania' i 'denominacje' w tej kwestii.

> Słowo "krasnoludek" musiało mieć znaczenie zanim zostało umieszczone w książce.

O, to zupełnie jak z niektórymi 'rzeczownikami' w Biblii: tysiące lat niczym nie skrępowanych ustnych bajań, później selektywnie zapisanych.
Wszystkie zmyślone baśnie tak mają - najpierw się 'testuje', czy słuchacz to 'kupi'...

> W książkach znajdują się poza tym (ściśle biorąc) nie słowa, tylko egzemplarze ("tokeny") słowa.

No, paczpan!
A ja gupi myślałem, że tam głównie celuloza i drobinki farby drukarskiej...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 00:13 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
Znów nie "nadonżyłem" z twoimi edycjami...

> Więcej nawet, nikt nigdy nie zaobserwował atomu, a jedynie coś, co jest - miałoby być - jego przejawem w większej skali.

Jasne.
Nad Hiroszimą huknęli z pustej torby po cukrze, czekaj - nie, chyba po cemencie...

Mógłbyś choć o 'bozonie Higgsa'... albo o Heisenbergu...

> Nikt nigdy nie zaobserwował nawet bakterii; dostrzegł jedynie to, co jest (miałoby być) jej mikroskopowym obrazem. Jest to nie tyle obserwacja, co interpretacja pewnego innego przedmiotu przy założeniu niemałej dozy praw.

Zajrzyj do 'źródłowego' posta:
Cytat:
Kiedy po wykładzie spytałem profesora, czy o tej Biblii mówił serio, odparł: "Prosta bakteria potrafi się dzielić co 20 minut i ma setki różnych białek, z których każde zawiera 20 typów aminokwasów ułożonych w długie łańcuchy..."
www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804229

Jeśli nie "obserwował" bakterii, to skąd to wiedział?

Aaaa...., pewnie w tej Biblii wyczytał

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 09:47 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>Znów nie "nadonżyłem" z twoimi edycjami...

Przepraszam, będę się starać przeedytować wypowiedz przed ogłoszeniem, tak zresztą należy robić.

Zapytam (w odpowiedzi) w ten sposób: masz najwyrażniej skłonności nominalistyczne. Przeczysz istnieniu świadomości. 1) Czym jest dla Ciebie wiedza (której elementem np. jest to, że istnieją bakterie albo zaistniał wybuch bomby atomowej)? 2) Czy istnieje wiedza "po prostu", czy wiedza jest zawsze wiedzą kogoś? 3) Czy zaobserwowałeś wybuch w Hiroshimie? Jeżeli nie, skąd o nim wiesz? Zapewne z książek i telewizji. Ale 3) czy, ściśle biorąc, widząc stronę nie spotrzegasz farby drukarskiej, a oglądając telewizję nie spostrzegasz obrazu telewizyjnego? I jedno i drugie jest przez Ciebie interpretowane. Skąd wiesz, że interpretacja jest prawdziwa? Do czego się odwołasz? Do czegoś, co tak samo będzie musiało być zinterpretowane. Skąd wiesz..., itd.?

20-12-2019 09:51 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Ale 4) czy, ściśle biorąc, itd.
20-12-2019 11:39 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403

> 1) Czym jest dla Ciebie....

'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".

Deklarowałeś, że 'rozumiesz' wszystkie wyrażenia składowe?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 19:05 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Deklarowałeś, że 'rozumiesz' wszystkie wyrażenia składowe?

To nic dziwnego, wielu wierzących tak ma.
20-12-2019 19:20 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403
>> 1) Czym jest dla Ciebie....
>'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".

Jest to to, co stworzyło to, co jest przyczyną Wszechświata.

Mogę nawet pomyśleć o nieskończonym ciągu Wszechświatów, takich, że kolejny powstaje wskutek rozpadu poprzedniego.

Nieustannie utożsamiasz znaczenie z desygnatem - jest to błąd.
20-12-2019 19:33 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403
>>> 1) Czym jest dla Ciebie....
>>'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".
> Jest to to, co stworzyło to, co jest przyczyną Wszechświata.

Czyli co?

> Mogę nawet pomyśleć o nieskończonym ciągu Wszechświatów, takich, że kolejny powstaje wskutek rozpadu poprzedniego.
> Nieustannie utożsamiasz znaczenie z desygnatem - jest to błąd.

Nieustannie zmieniasz znaczenia...

Do tej pory według ciebie "przyczyną 'Wszechświata'" nie był inny 'Wszechświat' tylko 'bóg'.
Z tego wynika, że przyczyną twojego 'boga' był inny twój 'bóg'.
Wspominasz nawet o nieskończonym ciągu różnych bogów...

Przy 'takim monoteizmie' jak ten twój hinduizm ze swoimi 10 000 bogów jest prawie ateizmem...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 19:40 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403
>>>> 1) Czym jest dla Ciebie....
>>>'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".
>> Jest to to, co stworzyło to, co jest przyczyną Wszechświata.
>Czyli co?

Chyba rozumiesz słowo "przyczyna"?

Nie zmieniam żadnych znaczeń, tylko inaczej odpowiadam, bo pytałeś o co innego, o przyczynę przyczyny, a nie o przyczynę. Na inne pytanie masz inną odpowiedź.

Wypowiadasz się - bez obrazy- jak ignorant, a przecież w sumie nie brak Ci rozumu, zwłaszcza jak na "racjonalistę". Przemyśl to, co mówię i nie marnuj mojego czasu.
20-12-2019 19:48 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>>Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403
>>>>> 1) Czym jest dla Ciebie....
>>>>'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".
>>> Jest to to, co stworzyło to, co jest przyczyną Wszechświata.
>>Czyli co?
>Chyba rozumiesz słowo "przyczyna"?

Słowo "przyczyna" jest nazwą relacyjną.
Bez argumentu - nie ma znaczenia.

>Nie zmieniam żadnych znaczeń, tylko inaczej odpowiadam, bo pytałeś o co innego, o przyczynę przyczyny, a nie o przyczynę. Na inne pytanie masz inną odpowiedź.

Kłamiesz.
Twierdziłeś, że "przyczyną 'Wszechświata'" jest 'bóg', a nie inny 'Wszechświat'.

>Wypowiadasz się - bez obrazy- jak ignorant, a przecież w sumie nie brak Ci rozumu, zwłaszcza jak na "racjonalistę". Przemyśl to, co mówię i nie marnuj mojego czasu.

Nie marnuj więc naszego czasu i nie wstawiaj na tym forum żadnych "opowieści dziwnej treści".


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 19:57 
 Ocena 2 na 2
Elasp (6859 punktów)
>>>>>Najpierw czytaj to: www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028/i,1#w804403
>>>>>> 1) Czym jest dla Ciebie....
>>>>>'Czym jest dla Ciebie' "przyczyna przyczyny 'Wszechświata'".
>>>> Jest to to, co stworzyło to, co jest przyczyną Wszechświata.
>>>Czyli co?
>>Chyba rozumiesz słowo "przyczyna"?
>Słowo "przyczyna" jest nazwą relacyjną.
>Bez argumentu - nie ma znaczenia.

No to tym argumentem jest x, znajdujący się w relacji P do pewnego y, a y w relacji P do W, gdzie W to Wszechświat. Relacja P - związek przyczynowy.

>>Nie zmieniam żadnych znaczeń, tylko inaczej odpowiadam, bo pytałeś o co innego, o przyczynę przyczyny, a nie o przyczynę. Na inne pytanie masz inną odpowiedź.
>Kłamiesz.
>Twierdziłeś, że "przyczyną 'Wszechświata'" jest 'bóg', a nie inny 'Wszechświat'.

Powiedziałem, że Boga definiuję jako "niematerialną przyczynę Wszechświata".

Gdzie twierdziłem, że przyczyna Wszechświata nie może być inna?
20-12-2019 20:10 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
> Gdzie twierdziłem, że przyczyna Wszechświata nie może być inna?

Tu
Cytat:
Mogę nawet pomyśleć o nieskończonym ciągu Wszechświatów, takich, że kolejny powstaje wskutek rozpadu poprzedniego.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804437



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 20:13 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)
>> Gdzie twierdziłem, że przyczyna Wszechświata nie może być inna?
>Tu

Przecież tu właśnie pokazuję, że może być inna, niż Bóg.
20-12-2019 20:30 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>> Gdzie twierdziłem, że przyczyna Wszechświata nie może być inna?
>>Tu
> Przecież tu właśnie pokazuję, że może być inna, niż Bóg.

Przecież właśnie mówiłem: >Nieustannie zmieniasz znaczenia...

A to 'Bóg' jest przyczyną 'Wszechświata'...
A to inny 'Wszechświat' jest przyczyną 'Wszechświata'...

To jest "wzorcowa" "precyzja" języka religijnego.

A przy okazji czysty panteizm i to politeistyczny.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 20:22 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Słowo "przyczyna" jest nazwą relacyjną.
>>Bez argumentu - nie ma znaczenia.
> No to tym argumentem jest x, znajdujący się w relacji P do pewnego y, a y w relacji P do W, gdzie W to Wszechświat. Relacja P - związek przyczynowy.

Cytat:
Drobner: >A to już wiadomo, że 'Wszechświat' miał przyczynę?

Elasp: Nie, nie wiadomo.
www.racjon(*)orum.php/s,804028/i,24#w804355


>Relacja P - związek przyczynowy.

Między czym a 'Wszechświatem', skoro nie wykazałeś, że to coś istnieje?

"Nazwa" 'przyczyna 'Wszechświata'" pozostaje pusta, dopóki nie udowodnisz, że jest inaczej.
Podobnie jak nazwa "białe myszki" u deliryka.

Zajmowanie się pustosłowiem jest stratą czasu.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 20:36 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

Pytasz o znaczenie, ja to znaczenie podaję. Ty następnie zarzucasz mi, że nie udowodniłem istnienia tego, co definiuję. Wynika stąd po raz kolejny, że nie odróżniasz sensu (znaczenia) od desygnatu. Naprawdę słowa "największa liczba naturalna" mają znaczenie, chociaż nie mają desygnatu.

Zapytam dla pewności: czy uważasz, że wyrażenie "największa liczba naturalna" ma sens, czy też jest wyrażeniem bezsensownym, takim, jak "abdakadabra"?
20-12-2019 20:58 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Zapytam dla pewności: czy uważasz, że wyrażenie "największa liczba naturalna" ma sens, czy też jest wyrażeniem bezsensownym, takim, jak "abdakadabra"?

Jest nazwą pustą więc beztreściową.
Nic więcej o niej nie da się powiedzieć.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 21:20 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>Zapytam dla pewności: czy uważasz, że wyrażenie "największa liczba naturalna" ma sens, czy też jest wyrażeniem bezsensownym, takim, jak "abdakadabra"?
>Jest nazwą pustą więc beztreściową.
>Nic więcej o niej nie da się powiedzieć.

Pytam, czy jest bezsensowna (= pozbawiona znaczenia), i odpowiedz "tak" lub "nie".
20-12-2019 22:12 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>Zapytam dla pewności: czy uważasz, że wyrażenie "największa liczba naturalna" ma sens, czy też jest wyrażeniem bezsensownym, takim, jak "abdakadabra"?
>>Jest nazwą pustą więc beztreściową.
>>Nic więcej o niej nie da się powiedzieć.
> Pytam, czy jest bezsensowna (= pozbawiona znaczenia), i odpowiedz "tak" lub "nie".

sens nazwy, znaczenie nazwy = intensja nazwy, konotacja nazwy = ogół cech przysługujących wszystkim desygnatom tej nazwy i tylko im.

Nie istnieją desygnaty nazw pustych.
'Obiektom' nieistniejącym nie przysługują żadne cechy, stąd nazwy puste nie mają znaczenia (sensu, intensji, konotacji), bo nic nie oznaczają.

Jak dotąd nie wykazałeś, że nazwa "przyczyna 'Wszechświata'" ma jakikolwiek desygnat, czyli nie wykazałeś, że oznacza cokolwiek, więc nie ma żadnego znaczenia. Jest beztreściowa.

Jak większość "nazw" w bajkach, fantastyce i w księgach religijnych, 'oznaczających' zmyślone motywy fikcyjnego, wewnętrznego świata utworu literackiego.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>sens nazwy, znaczenie nazwy = intensja nazwy, konotacja nazwy = ogół cech przysługujących wszystkim desygnatom tej nazwy i tylko im.

Skąd zaczerpnąłes to rozumienie intensji?

>Nie istnieją desygnaty nazw pustych.
>'Obiektom' nieistniejącym nie przysługują żadne cechy, stąd nazwy puste nie mają znaczenia (sensu, intensji, konotacji), bo nic nie oznaczają.

Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"? Wypowiedzi o autorze "Pana Tadeusza" też będą oczywiście nonsensami?
20-12-2019 23:48 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)
.
> Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"?

Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.

Nie boli cię, że musisz udawać idiotę?
20-12-2019 23:53 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>.
>> Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"?
>Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.
>
Jeżeli mówisz o tym, co już nie istnieje, to mówisz o tym, co nie istnieje, a więc Twoja myśl jest bezprzedmiotowa, nie uważasz?
21-12-2019 00:03 
 Ocena 2 na 2
zeniu73 (6483 punktów)
>>.
>>> Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"?
>>Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.
>>
>Jeżeli mówisz o tym, co już nie istnieje, to mówisz o tym, co nie istnieje, a więc Twoja myśl jest bezprzedmiotowa, nie uważasz?

Naprawdę? Ekwilibrystykk chetnie idiotki sie chwytasz?

Adam Mickiewicz istnial i skladal sie z materialnych cząsteczek. To, ze juz nie zyje nie robi z niego bajkowej, wymyslonej postaci.
Taka bajkowa, niematerialna i wymyslona postacia jest niejaki "bog" z bajki pod tytułem "Biblia".
21-12-2019 12:37 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>.
>>>> Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"?
>>>Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.
>>>
>>Jeżeli mówisz o tym, co już nie istnieje, to mówisz o tym, co nie istnieje, a więc Twoja myśl jest bezprzedmiotowa, nie uważasz?
>Naprawdę? Ekwilibrystykk chetnie idiotki sie chwytasz?
>Adam Mickiewicz istnial i skladal sie z materialnych cząsteczek. To, ze juz nie zyje nie robi z niego bajkowej, wymyslonej postaci.

Nie robi też z niego postaci obecnie istniejącej.
21-12-2019 18:16 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
.
> Nie robi też z niego postaci obecnie istniejącej.

Ja rozumiem advocatus diaboli, jaja i tak dalej. Ale kiedys dociera sie do granicy smiesznosci, absurdalnosci i zwyklej glupoty. I wtedy sie zaprzestaje jaj.
Ty te granice przekroczyles i twoje wypociny to chetnie idiotyzm, konopkizm i zwykly trollizm 😂😂😂
Miłujący prawdę (1541 punktów)

>>>Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.
>Adam Mickiewicz istnial i skladal sie z materialnych cząsteczek. To, ze juz nie zyje nie robi z niego bajkowej, wymyslonej postaci.
>Taka bajkowa, niematerialna i wymyslona postacia jest niejaki "bog" z bajki pod tytułem "Biblia".
>
Czyżby?!
Po czym sądzisz, że Mickiewicz istniał? Po tym co napisał? Po tym jak wiele ludzi czytało "Pana Tadeusza" i jak wielu dalej czyta?
W porównaniu po tych samych cech stwierdzisz ze znacznie większą pewnością, że istniał i istnieje Bóg o imieniu Jehowa. On jest Autorem Biblii spisywanej przez 16 wieków, przez 40 mężczyzn pod dyktando. A gdy porównasz ilość ludzi czytających Biblię, do ich ilości czytających "Pana Tadeusza" to w efekcie bardziej powinieneś mówić, że Mickiewicza nie było i nie istniał, zaś że Bóg istniał i istnieje.
Jak sądzisz na ile języków został przetłumaczony "Pan Tadeusz"? Pewne źródła podają, że na 33
pl.wikipedia.org/wiki/Pan_Tadeusz
Biblia zaś przetłumaczona została w całości lub we fragmentach na ponad 3000 języków. A ile jest przekładów różnych autorów, takich danych nie jest wstanie zebrać nikt. Ile osób Ją przeczytało? MILIARDY! Czyni to z niej zdecydowanie najczęściej tłumaczoną i najbardziej rozpowszechnioną książkę w historii ludzkości. Jest to zgodne z proroctwem biblijnym, przekazanym w Biblii, a które zapowiadało: "Ta dobra nowina o Królestwie [główny temat Biblii] będzie głoszona na całym świecie na świadectwo wszystkim narodom. A potem nadejdzie koniec" (Mateusza 24:14).
Czy ktoś układa sobie życie według wiedzy pozyskanej z "Pana Tadeusza"? Nikt.
Podważanie dzisiaj wiarygodności Biblii, podważanie istnienia Autora tej Księgi - Boga, to rzecz dobra dla ludzi o niskich horyzontach i umysłowych ograniczeniach, ludzi wykluczających siebie z grona racjonalistów.
28-12-2019 22:20 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>>Zarówno autor jak i poemat epicki pod tytułem "Pan Tadeusz" istnieli/istnieją.
>>Taka bajkowa, niematerialna i wymyslona postacia jest niejaki "bog" z bajki pod tytułem "Biblia".

>... istnieje Bóg o imieniu Jehowa. On jest Autorem Biblii...

Jasne!
Tak jasne, jak to, że:
Pan Tadeusz napisał "Pana Tadeusza".


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
30-12-2019 15:35 
 Ocena 9 na 9
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Po czym sądzisz, że Mickiewicz istniał? Po tym co napisał? Po tym jak wiele ludzi czytało "Pana Tadeusza" i jak wielu dalej czyta? W porównaniu po tych samych cech stwierdzisz ze znacznie większą pewnością, że istniał i istnieje Bóg o imieniu Jehowa. On jest Autorem Biblii spisywanej przez 16 wieków, przez 40 mężczyzn pod dyktando.

Wielokrotnie już na tym forum pisałeś, że Jahwe jest autorem Biblii, nigdy jednak nie przedstawiłeś dowodu, który by to potwierdzał. Jakie więc masz prawo, by z uporem maniaka czynić z Jahwe autora tej księgi?
Może wreszcie przedstawisz jakieś dowody potwierdzające, że Twój Jehowa przez szesnaście wieków trudził się dyktując czterdziestu mężczyznom treść księgi zwanej Biblią. Nie wydaje Ci się, że czas już najwyższy dowody te przestawić?

Przy okazji napisz, jak liczysz te szesnaście wieków, czy tak, jak my ziemianie zwykliśmy to czynić, czy jakoś inaczej. Czy jeden rok to w tym przypadku około 365 dni, czyli czas, w jakim Ziemia wykonuje jeden obrót wokół Słońca, czy też liczysz ten okres czasu w inny sposób. Zdarzyło Ci się już kiedyś dać dowód niezwykłej bystrości swojego umysłu i przedstawić na forum różne sposoby obliczania czasu wydarzeń biblijnych stosowane przez świadków Jehowy.

Nawiasem mówiąc, czyniąc Jahwe autorem Biblii, przypisujesz mu autorstwo szeregu pseudonaukowych niedorzeczności, których w dziele tym jest ogrom. O części z nich pisałem już do Ciebie w tych oto wypowiedziach
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w787996
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w787997
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w787998
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788254
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788255
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788256
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788257
www.racjonalista.pl/forum.php/s,787116#w788258
Oczywiście przedstawiona przeze mnie lista tych dyrdymałów jest niepełna. Potrafię jeszcze wiele podobnych starotestamentowych mądrości przepisać.
Zapewniam Cię, że gdyby Twój Jehowa rzeczywiście istniał, to nie mógł być przecież autorem tych pseudonaukowych bredni, a gdyby gdzieś tam z niebotycznych wysokości czytał to, co autorzy Biblii napisali o wszechświecie, który ponoć stworzył, to zapewne śmiałby się z tego do rozpuku.

Twierdzisz ponadto, że - nie licząc Jahwe - Biblię napisało dokładnie czterdziestu autorów.
Ja natomiast twierdzę, że było ich dużo, dużo więcej.

Twierdzę na przykład z bardzo dużym prawdopodobieństwem, że Nowy Testament ma siedemnastu autorów. Ty natomiast najprawdopodobniej uważasz, że autorów tych było tylko ośmiu lub dziewięciu, a ta niewielka różnica zależy zapewne od tego, komu świadkowie Jehowy przypisują autorstwo Listu do Hebrajczyków.
Ja swoje stanowisko potrafię udowodnić, lecz na tym forum tego nie uczynię, gdyż - by choć w ogólnych zarysach przedstawić swoje stanowisko, czyli stanowisko współczesnej nauki - musiałbym napisać wiele dziesiątek stronic formatu A4, a na to naprawdę nie mam ochoty. Ty natomiast w obronie swojego stanowiska potrafisz wyłącznie powołać się na poglądy obowiązujące świadków Jehowy, czyli te sprzed około osiemnastu wieków, które nauka już dawno porzuciła jako błędne.

Z prostych rachunków wynika, że według Ciebie - czyli według świadków Jehowy - Stary Testament posiada 32 lub 31 autorów. Ja natomiast nie potrafię określić ilu autorów posiada Stary Testament, ponieważ - według mojej wiedzy - nikt tego nie wie, gdyż ustalenie tej liczby, choćby nawet z jakimś przybliżeniem, jest po prostu niemożliwe. Wiem jednak ponad wszelką wątpliwość, że było ich nieporównywalnie więcej, niż tylko trzydziestu kilku.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
30-12-2019 15:38 
 Ocena 8 na 8
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Podważanie dzisiaj wiarygodności Biblii, podważanie istnienia Autora tej Księgi - Boga, to rzecz dobra dla ludzi o niskich horyzontach i umysłowych ograniczeniach, ludzi wykluczających siebie z grona racjonalistów.

Mocne słowa.
Wynika z nich niezbicie, że osoby uznające istnienie Boga Jahwe oraz przypisujące mu autorstwo księgi zwanej Biblią - na przykład świadkowie Jehowy, do których z niepojętą dla mnie dumą się zaliczasz - nie posiadają tych niepełnosprawności, które powyżej wymieniłeś.
A skoro tak, to - człowieku o wysokich horyzontach i bez ograniczeń umysłowych - oczekiwał będę, że przedstawisz wreszcie dowody potwierdzające to, co powyżej twierdzisz, pomimo że jestem absolutnie pewny, że żadnego z tych dowodów się nie doczekam, gdyż nie potrafisz tego uczynić. Jestem również głęboko przekonany, że nie rozumiesz dlaczego przedstawienie któregoś z tych dowodów jest niewykonalne i zapewne nie pojmiesz tego, choćbym niewiem jak długo Ci to tłumaczył. Nie twierdzę oczywiście, że wynika to z Twoich ewentualnych ograniczeń umysłowych i zbyt niskich horyzontów, gdyż o takowe ułomności Cię nie posądzam.

I jeszcze jedno. Nie mam w tej chwili pewności, czy cokolwiek w ogóle odpowiesz na tę moją wypowiedź. Z reguły przede mną uciekasz i unikasz odpowiedzi na to, co do Ciebie piszę, choć - nie przeczę - od czasu do czasu coś odpisujesz i wydaje Ci się w swej naiwności, że powalasz mnie co najmniej na kolana. Nie powalasz - ośmieszasz się tylko.
Przykładem moich wypowiedzi, na które nie odpisujesz, są te oto trzy ostatnie, które w dniu 1 grudnia do Ciebie skierowałem i na które jak dotąd nie doczekałem się odpowiedzi. Oczywiście bynajmniej nie twierdzę, że przeszkodą w odpisaniu są Twoje niskie horyzonty i umysłowe ograniczenia, gdyż - jak już wyżej napisałem - takowych cech umysłowego niedorozwoju w Tobie nie dostrzegam.
Zastanawiam się tylko, czy poziom tego, co wypisujesz na forum, wyklucza Cię z grona racjonalistów, bo mam poważne wątpliwości, czy kiedykolwiek do tego grona należałeś.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
21-12-2019 16:30 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>sens nazwy, znaczenie nazwy = intensja nazwy, konotacja nazwy = ogół cech przysługujących wszystkim desygnatom tej nazwy i tylko im.
> Skąd zaczerpnąłes to rozumienie intensji?

Z pamięci.
Dokładniej: z wykładów LiTM.

Czy teraz - znając odpowiedź na swoje pytanie - jesteś w stanie wskazać desygnat nazwy "przyczyna 'Wszechświata'"?
Jak dotąd jest to wciąż nazwa pusta.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>Z pamięci.

Tak przypuszczałem. Zrozum, że intensja to nie to samo, co ekstensja. Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę, ale miauczące zwierzę naprawdę nie jest znaczeniem słowa "kot". Znaczenia nie miauczą i nie polują na myszy.

Jeżeli nie wierzysz, rozważ podręcznikowy przykład. Nazwy "Gwiazda Wieczorna" i "Gwiazda Poranna" mają ten sam desygnat. Znaczenia tych słów są jednak inne ("gwiazda, którą widać wieczorem" vs. "gwiazda, którą widać nad ranem"). Zatem znaczenie to nie to samo, co desygnat.

Źródło przykładu: "Sinn und Bedeutung" - Gottlob Frege.
21-12-2019 18:56 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
>>Z pamięci.
> Tak przypuszczałem. Zrozum, że intensja to nie to samo, co ekstensja.

Zrozum, że 5 to nie jest 6.

> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...

Bzdura.

> Jeżeli nie wierzysz, rozważ podręcznikowy przykład. Nazwy "Gwiazda Wieczorna" i "Gwiazda Poranna" mają ten sam desygnat. Znaczenia tych słów są jednak inne ("gwiazda, którą widać wieczorem" vs. "gwiazda, którą widać nad ranem"). Zatem znaczenie to nie to samo, co desygnat.

Obiekt istniejący można jednoznacznie określać/definiować na wiele sposobów, bo na ogół ma on więcej niż jedną cechę.
Nie zmienia to oczywistego faktu, że intensje nie stwarzają desygnatów.

Również intensja "przyczyna 'Wszechświata'" nie stwarza żadnego desygnatu, a i ty do tej pory go nie wskazałeś.

Skup się więc na szukaniu tego desygnatu, żeby móc go przedstawić innym, gdyż nazwa "przyczyna 'Wszechświata'" to wciąż nazwa pusta.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
21-12-2019 19:10 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>Z pamięci.
>> Tak przypuszczałem. Zrozum, że intensja to nie to samo, co ekstensja.
>Zrozum, że 5 to nie jest 6.
>> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...
>Bzdura.

Co więc jest ekstensją tego słowa?

>> Jeżeli nie wierzysz, rozważ podręcznikowy przykład. Nazwy "Gwiazda Wieczorna" i "Gwiazda Poranna" mają ten sam desygnat. Znaczenia tych słów są jednak inne ("gwiazda, którą widać wieczorem" vs. "gwiazda, którą widać nad ranem"). Zatem znaczenie to nie to samo, co desygnat.
>Obiekt istniejący można jednoznacznie określać/definiować na wiele sposobów, bo na ogół ma on więcej niż jedną cechę.

Czyli intensja (uchwycenie cechy w określeniu) to jednak nie to samo, co ekstensja (obiekt)?
21-12-2019 19:57 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>>>Z pamięci.
>>> Tak przypuszczałem. Zrozum, że intensja to nie to samo, co ekstensja.
>>Zrozum, że 5 to nie jest 6.
>>> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...
>>Bzdura.
> Co więc jest ekstensją tego słowa?

Nie ośmielę się nauczać osoby, która jest w posiadaniu aż takiego "odpowiedniego przygotowania teoretycznego"... (www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804439)

>>Obiekt istniejący można jednoznacznie określać/definiować na wiele sposobów, bo na ogół ma on więcej niż jedną cechę.
> Czyli intensja (uchwycenie cechy w określeniu) to jednak nie to samo, co ekstensja (obiekt)?

(Jednoznaczny) opis istniejącego obiektu ani nie jest desygnatem, ani nie powołuje go do istnienia.

Z definicji języka wynika wprost, że niepusta nazwa jest zaledwie umownym znakiem każdego z jej desygnatów.
[Przepraszam, że się 'ośmieliłem' - ale niech zrozumieją i inni, którzy nie mają "niestety, odpowiedniego przygotowania teoretycznego" jak ty...]

===
Kiedy wreszcie wskażesz desygnat >>intensji "przyczyna 'Wszechświata'"<<?
Osobo "z przygotowaniem"...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
21-12-2019 23:11 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>>>Z pamięci.
>>>> Tak przypuszczałem. Zrozum, że intensja to nie to samo, co ekstensja.
>>>Zrozum, że 5 to nie jest 6.
>>>> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...
>>>Bzdura.
>> Co więc jest ekstensją tego słowa?
>Nie ośmielę się nauczać osoby, która jest w posiadaniu aż takiego "odpowiedniego przygotowania teoretycznego"... (www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804439)

Nie wiem, czy posiadam odpowiednie przygotowanie teoretyczne. Na pewno jednak staram się zastanowić nad odpowiedzią, zanim ją opublikuję. Staram się przed publikacją rozważyć ewentualne zarzuty.

>(Jednoznaczny) opis istniejącego obiektu ani nie jest desygnatem, ani nie powołuje go do istnienia.

Były i zdania przeciwne w tej kwestii, stąd pomysł dowodu ontologicznego.

>Z definicji języka wynika wprost, że niepusta nazwa jest zaledwie umownym znakiem każdego z jej desygnatów.

Nazwa pusta nie ma desygnatów.

>[Przepraszam, że się 'ośmieliłem' - ale niech zrozumieją i inni, którzy nie mają "niestety, odpowiedniego przygotowania teoretycznego" jak ty...]
>===
>Kiedy wreszcie wskażesz desygnat >>intensji "przyczyna 'Wszechświata'"<<?
>Osobo "z przygotowaniem"...

Nie głosiłem, że ta nazwa (deskrypcja) ma desygnat, tylko że może mieć. Na podobnej zasadzie mogę twierdzić, że może być niepusta nazwa "miliarder z Bangladeszu". Nie ma bowiem żadnej widocznej sprzeczności w przypuszczeniu, że jakiś miliarder jest obywatelem tamtego kraju. Nie wiem, czy faktycznie jest pusta, czy nie, ale wiem, że może być niepusta - wiem, dokąd ktoś nie wykaże, że określenie to jest wewnętrznie sprzeczne, tylko że sprzeczność ta nie jest widoczna od razu.

Dokładnie tak samo sprawy się mają z "niematerialną przyczyna Wszechświata", "przyczyną przyczyny W.", czy z jakimkolwiek innym określeniem.
21-12-2019 23:58 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>>> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...
>>>>Bzdura.
>>> Co więc jest ekstensją tego słowa?

a. brak kwantyfikatora "każde"
b. ja jestem zwierzęciem i mówię: "miau, miau" (ładnie prawda?). A kotem nie jestem
c. kot polujący lub śpiący nie jest kotem, bo wówczas nie miauczy
d. ładne laski kiedyś nazywało się kotami (lub zdrobniale)
e. młody stażem żołnierz to kot
f. kłęby kurzu pod moim łóżkiem to koty
g. kot - gatunek biologiczny, w LOg. ogół kotów, w LForm (LMat) zbiór kotów. Zbiory nie miauczą.

Najrozsądniejsze kryterium: naukowe, biologiczne - DNA, czy jak tam zwał

>>(Jednoznaczny) opis istniejącego obiektu ani nie jest desygnatem, ani nie powołuje go do istnienia.
> Były i zdania przeciwne w tej kwestii, stąd pomysł dowodu ontologicznego.

Przy słowie 'dowód' brakuje cudzysłowu lub dookreślenia 'tzw.'

>>Z definicji języka wynika wprost, że niepusta nazwa jest zaledwie umownym znakiem każdego z jej desygnatów.
> Nazwa pusta nie ma desygnatów.

Miło mi.

>>Kiedy wreszcie wskażesz desygnat >>intensji "przyczyna 'Wszechświata'"<
>Nie głosiłem, że ta nazwa (deskrypcja) ma desygnat, tylko że może mieć.
>... dokąd ktoś nie wykaże, że określenie to jest wewnętrznie sprzeczne, tylko że sprzeczność ta nie jest widoczna od razu.

Twoja deskrypcja 'ma ambicję' orzekać coś o realnym 'świecie'.
"dokąd ktoś nie wykaże" to nie jest naukowa ani uczciwa 'metodologia'.

Historia nauki zna "tezy" o istnieniu "flogistonu", "cieplika" i "eteru", których do dzisiaj nikt nie obalił.
Po prostu przestano o nich mówić i dogorywają sobie w kąciku historii...

O onus probandi ci wiadomo.
Rzetelni 'tezotwórcy' sami podają propozycje procedur i doświadczeń mogących sfalsyfikować ich 'dziecko'.
Może spróbujesz?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 00:45 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>>>> Ekstensją słowa "kot" jest miauczące zwierzę...
>>>>>Bzdura.

>>>> Co więc jest ekstensją tego słowa?
>a. brak kwantyfikatora "każde"
>b. ja jestem zwierzęciem i mówię: "miau, miau" (ładnie prawda?). A kotem nie jestem
>c. kot polujący lub śpiący nie jest kotem, bo wówczas nie miauczy
>d. ładne laski kiedyś nazywało się kotami (lub zdrobniale)
>e. młody stażem żołnierz to kot
>f. kłęby kurzu pod moim łóżkiem to koty
>g. kot - gatunek biologiczny, w LOg. ogół kotów, w LForm (LMat) zbiór kotów. Zbiory nie miauczą.
>Najrozsądniejsze kryterium: naukowe, biologiczne - DNA, czy jak tam zwał

Przecież mówiąc, że desygnatem słowa "kot" jest miauczace zwierzę, mówiłem w zrozumiałym uproszczeniu. Po to więc te uwagi powyżej - ?

Co do g. - czy uznajesz istnienie zbiorów?

>"dokąd ktoś nie wykaże" to nie jest naukowa ani uczciwa 'metodologia'.

Nie wykaże czego? Chodzi o możliwość. Metodologia w odniesieniu do możliwości różni się od tej, tyczącej faktyczności. Ty je utożsamiasz.

>Historia nauki zna "tezy" o istnieniu "flogistonu", "cieplika" i "eteru", których do dzisiaj nikt nie obalił.

Osobliwe twierdzenie.

>Po prostu przestano o nich mówić i dogorywają sobie w kąciku historii...
>O onus probandi ci wiadomo.
>Rzetelni 'tezotwórcy' sami podają propozycje procedur i doświadczeń mogących sfalsyfikować ich 'dziecko'.
>Może spróbujesz?

Tak spróbuję, jakkolwiek próbowałem Ci to wyjaśnić kilkanaście razy i jak widać bezskutecznie. Po kolei zatem.

Twierdzenie: Jest możliwe, że istnieje niematerialna przyczyna Wszechświata (czyli Bóg).

Dowód ("onus probandi"): nikt nie wykazał, że określenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" jest wewnętrznie sprzeczne. Nikt nie wykluczył w żaden inny sposób istnienia takiego przedmiotu. Dokąd nie wykluczył, istnienie to jest możliwe. A zatem jest (jak dotąd) możliwe.
22-12-2019 01:04 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
>>O onus probandi ci wiadomo.

> Dowód ("onus probandi"): nikt nie wykazał, że określenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" jest wewnętrznie sprzeczne. Nikt nie wykluczył w żaden inny sposób istnienia takiego przedmiotu. Dokąd nie wykluczył, istnienie to jest możliwe. A zatem jest (jak dotąd) możliwe.

#1
Jak dotąd jest puste, bo nie wskazałeś desygnatu.

#2
Onus probandi - ciężar dowodu.
Dowód: wykazanie prawdziwości twierdzenia.
Ciąży na tym, kto ogłasza swoje 'twierdzenie'.

Jeśli nie - nikogo nie przekona i nikt nie będzie słuchał jego "pustosłownych opowieści dziwnych bez-treści".

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 09:25 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>O onus probandi ci wiadomo.
>> Dowód ("onus probandi"): nikt nie wykazał, że określenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" jest wewnętrznie sprzeczne. Nikt nie wykluczył w żaden inny sposób istnienia takiego przedmiotu. Dokąd nie wykluczył, istnienie to jest możliwe. A zatem jest (jak dotąd) możliwe.
>#1
>Jak dotąd jest puste, bo nie wskazałeś desygnatu.
>#2

a) Nie rozumiesz, nie moja wina. Przemyśl moją odpowiedz, bo najwyraźniej nie jesteś w stanie pojąć, że brak dowodu, że A jest niemożliwe, jest eo ipso dowodem, że A jest możliwe (przynajmniej możliwe "epistemicznie").

b) Nie jesteś w stanie także zrozumieć, że nie zamierzam dowieść, że nazwa "A" jest niepusta, tylko że nazwa "A" może być niepusta, co czynię w sposób opisany (po raz kolejny) w punkcie a).

c) Sprawdź termin "możliwość epistemiczna" ("epistemic possibility").

en.wikipedia.org/wiki/Epistemic_possibility.


22-12-2019 13:44 
 Ocena 4 na 4
Drobner (19539 punktów)
> ... brak dowodu, że A jest niemożliwe, jest eo ipso dowodem, że A jest możliwe (przynajmniej możliwe "epistemicznie").

Jest obszerna literatura związana z tym tematem:
- dział baśnie i religie;
- dział fantastyka i apokalipsy;
- dział "Z dziennika paranoika".

Każda 'postać A' z tej menażerii może istnieć.
Bo >... "brak dowodu, że A jest niemożliwe"...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

>Każda 'postać A' z tej menażerii może istnieć.
>Bo >... "brak dowodu, że A jest niemożliwe"...

Może. I co z tego?
22-12-2019 18:09 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Każda 'postać A' z tej menażerii może istnieć.
>>Bo >... "brak dowodu, że A jest niemożliwe"...
>Może. I co z tego?

Siebie pytaj.
Ty jesteś głosicielem 'takiego schematu 'argumentacyjnego'".

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>>Każda 'postać A' z tej menażerii może istnieć.
>>>Bo >... "brak dowodu, że A jest niemożliwe"...
>>Może. I co z tego?
>Siebie pytaj.

Wydawało mi się, że stawiałeś to jako zarzut (coś w rodzaju reductio ad absurdum).

Następny krok jest taki: jeżeli 1) A może istnieć, to 2) daje to podstawę do wiary w istnienie A (= można wierzyć w istnienie A), to zaś pozwala się zastanowić nad użytecznością tej wiary. Przesłanka dodatkowa głosi, że 4) należy wierzyć w to, w co wiara jest użyteczna.

A więc: Bóg może istnieć na takiej samej zasadzie, jak przedmioty z Twojej menażerii i równie zasadnie można wierzyć w niego, jak tamte przedmioty. Niemniej, wiara w Boga jest użyteczna (w porównaniu do wiary w istnienie przedmiotów z Twojej listy), więc w niego nie tylko można, ale i należy wierzyć.
22-12-2019 18:31 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>>Każda 'postać A' z tej menażerii może istnieć.
>>>>Bo >... "brak dowodu, że A jest niemożliwe"...
>>>Może. I co z tego?
>>Siebie pytaj.
> Wydawało mi się, że stawiałeś to jako zarzut (coś w rodzaju reductio ad absurdum).
> Następny krok jest taki: jeżeli 1) A może istnieć, to 2) daje to podstawę do wiary w istnienie A (= można wierzyć w istnienie A)...

Szukasz podstawy wiary?

Fe! Przecież to takie racjonalne...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 18:39 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Szukasz podstawy wiary?
>Fe! Przecież to takie racjonalne...

Wiara powinna być racjonalna. Nic gorszego niż wiara bezrozumna.
22-12-2019 18:50 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Nic gorszego niż wiara bezrozumna.

Cała nasza rozmowa wskazuje, że przecież innej - nie ma.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 19:13 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Nic gorszego niż wiara bezrozumna.
>Cała nasza rozmowa wskazuje, że przecież innej - nie ma.

Wręcz przeciwnie. Rozumna = w to, co możliwe + użyteczna.
22-12-2019 19:30 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>> Nic gorszego niż wiara bezrozumna.
>>Cała nasza rozmowa wskazuje, że przecież innej - nie ma.
> Wręcz przeciwnie. Rozumna = w to, co możliwe + użyteczna.

Zeus jest możliwy.

Idź mu złożyć ofiarę ze świni.

Bo rzucić piorunem przecież może.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-12-2019 09:54 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Szukasz podstawy wiary?
>>Fe! Przecież to takie racjonalne...
> Wiara powinna być racjonalna. Nic gorszego niż wiara bezrozumna.

To może napiszę jaśniej, wyraźnie wskazując następstwo czasowe:

>>Szukasz rozumnej podstawy dla istniejącej już swojej (jakiej?) wiary?
1. >>Fe! Przecież to takie racjonalne...
2. Upsss... Trochę spóźnione...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Miłujący prawdę (1541 punktów)

> Wiara powinna być racjonalna. Nic gorszego niż wiara bezrozumna.
>
Tak to prawda. Wiara bezrozumna to nie wiara a fantazja, urojenia i kłamstwo. Biblijną definicję wiary znajdujemy w Liście do Hebrajczyków 11:1: "Wiara to całkowita pewność, że to, na co mamy nadzieję, nastąpi, przekonujący dowód, że to, czego nie widać, istnieje".
Wiara obejmuje rzeczy, które są dla nas niewidoczne:
- "rzeczy spodziewane" - między innymi zapowiedziane przyszłe wydarzenia, takie jak koniec niegodziwości oraz nastanie nowego świata;
- "rzeczy realne, choć nie widziane". W tym kontekście greckie słowo przetłumaczone na "oczywisty przejaw" zawiera myśl o przekonujących dowodach na istnienie tego, czego nie widzimy:
Jehowy Boga, Jezusa Chrystusa, aniołów oraz niebiańskiego Królestwa (Hebr. 11:3). Jak możemy pokazać, że nasza nadzieja jest żywa oraz że wierzymy w niewidzialne rzeczy, o których mówi Biblia? Słowem i czynem - bez tego nasza wiara nie byłaby zupełna. Prawdziwa wiara nie jest tym samym, co przeświadczenie. Demony zdają sobie sprawę z istnienia Boga, ale nie mają wiary - wręcz przeciwnie, próbują utrudnić realizację zamierzenia Bożego.
Wiara przejawia się w działaniu: "Jak ciało bez ducha jest martwe, tak i wiara bez uczynków jest martwa" (Jak. 2:21-23, 26).
22-12-2019 18:35 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Niemniej, wiara ... jest użyteczna...

Kiedy mam obchodzić 'święto zabicia Wilka'?

Pytam, gdyż 'świadkowie Czerwonego Kapturka' jakoś do mnie nie dotarli...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 18:37 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Niemniej, wiara ... jest użyteczna...
>Kiedy mam obchodzić 'święto zabicia Wilka'?
>Pytam, gdyż 'świadkowie Czerwonego Kapturka' jakoś do mnie nie dotarli...

Wtedy, kiedy z obchodzenia tego święta odniesiesz jakąś wymierną korzyść.
22-12-2019 18:58 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>> Niemniej, wiara ... jest użyteczna...
...
> Wtedy, kiedy z obchodzenia tego święta odniesiesz jakąś wymierną korzyść.

To bardzo stare odkrycie:

"Wszystkie wieki mogą poświadczyć, jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie." (papież Leon X);

"A wierz sobie nawet i w kozła, byleś mi dziesięcinę płacił" (bi­skup krakowski Andrzej Zebrzydowski).

Ot, i całą tajemnica...

Chcesz, to płać - wolna wola...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 19:14 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>> Niemniej, wiara ... jest użyteczna...
>...
>> Wtedy, kiedy z obchodzenia tego święta odniesiesz jakąś wymierną korzyść.
>To bardzo stare odkrycie:
>"Wszystkie wieki mogą poświadczyć, jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie." (papież Leon X);
>"A wierz sobie nawet i w kozła, byleś mi dziesięcinę płacił" (bi­skup krakowski Andrzej Zebrzydowski).
>Ot, i całą tajemnica...
>Chcesz, to płać - wolna wola...

Chodzi raczej o korzyść tych, którzy płacą.
22-12-2019 19:22 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)

>>"Wszystkie wieki mogą poświadczyć, jak korzystna była dla nas ta bajka o Chrystusie." (papież Leon X);
>>"A wierz sobie nawet i w kozła, byleś mi dziesięcinę płacił" (bi­skup krakowski Andrzej Zebrzydowski).
>>Ot, i całą tajemnica...
>>Chcesz, to płać - wolna wola...
> Chodzi raczej o korzyść tych, którzy płacą.

Możesz sobie i w to wierzyć..

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 20:00 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Chodzi raczej o korzyść tych, którzy płacą.

Cytat:
Papież [Franciszek]: każdy będzie mógł "przetestować, jak my postępujemy za Jezusem: interesownie czy nie?". I w ten sposób "będziemy zdolni oczyścić naszą wiarę z wszelkiej interesowności".
opoka.org.(*)/homilie/swmarta_16042018.html





'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 20:23 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Chodzi raczej o korzyść tych, którzy płacą.
> Cytat:
Papież [Franciszek]: każdy będzie mógł "przetestować, jak my postępujemy za Jezusem: interesownie czy nie?". I w ten sposób "będziemy zdolni oczyścić naszą wiarę z wszelkiej interesowności".
>opoka.org.(*)/homilie/swmarta_16042018.html

>

Papież Franciszek może sobie w to wierzyć. Pewnego rodzaju wiara (= wiara w pewne bóstwa) jest lub była użyteczna, inaczej nie zdobyłaby uznania. Gdybym żył w Grecji, prawdopodobnie oddawałbym cześć Zeusowi.

Racjonaliści nie są w stanie uzmysłowić sobie tego sita, jakie stanowi utylitaryzm, który odsiewa wiary szkodliwe i obojętne od pożytecznych. Jeżeli jakaś wiara utrzymuje się długo oznacza to, że jest użyteczna, inaczej nie sposób pojąć, dlaczego się utrzymuje. Między wiarą w (chrześcijańskiego) Boga, w Zeusa i Potwora Spaghetti nie ma różnicy pod względem możliwości istnienia ich przedmiotu, ale istnieje różnica w użyteczności - na korzyść pierwszej z wiar.
22-12-2019 21:08 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Racjonaliści nie są w stanie uzmysłowić sobie tego sita, jakie stanowi utylitaryzm, który odsiewa wiary szkodliwe i obojętne od pożytecznych.

Są w stanie.
Mają gęstsze sito.
Odsiewają wszystkie 'wiary', bo wszystkie są szkodliwe.

> Jeżeli jakaś wiara utrzymuje się długo oznacza to, że jest użyteczna, inaczej nie sposób pojąć, dlaczego się utrzymuje.

Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:



A tu, na tym forum, ty ze swoją "pustą intensją", głupców szukasz bezskutecznie...

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>> Racjonaliści nie są w stanie uzmysłowić sobie tego sita, jakie stanowi utylitaryzm, który odsiewa wiary szkodliwe i obojętne od pożytecznych.
>Są w stanie.
>Mają gęstsze sito.
>Odsiewają wszystkie 'wiary', bo wszystkie są szkodliwe.

Jakim więc cudem wiary utrzymują się mimo to, że są szkodliwe?
Elasp (6859 punktów)

>Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:

To tłumaczenie jest tak proste, jak religijny mit. Jest to mit racjonalistyczny.
22-12-2019 21:54 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:
> To tłumaczenie jest tak proste, jak religijny mit. Jest to mit racjonalistyczny.

To nie jest mit.
To krótki opis 'praktyki religijnej':

Na początku było 'Samo Słowo', czyli Pusta Intensja.
A potem tylko propaganda i indoktrynacja, znaczy się 'ewangelizacja'.
Obficie przyprawiana wizjami korzyści i kar.


Jak to jest z każdą ideologią.

Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>>Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:
>> To tłumaczenie jest tak proste, jak religijny mit. Jest to mit racjonalistyczny.
>To nie jest mit.

>Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...

Czyli Rzymianie i Grecy byli głupi i strachliwi?
22-12-2019 23:17 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>>Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:
>>> To tłumaczenie jest tak proste, jak religijny mit. Jest to mit racjonalistyczny.
>>To nie jest mit.
>>Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...
> Czyli Rzymianie i Grecy byli głupi i strachliwi?

Historia uczy, że nie wszyscy.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)
>>>>>Można pojąć: dłużej niż 'wiary' istnieją głupcy i oszuści:
>>>> To tłumaczenie jest tak proste, jak religijny mit. Jest to mit racjonalistyczny.
>>>To nie jest mit.
>>>Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...
>> Czyli Rzymianie i Grecy byli głupi i strachliwi?
>Historia uczy, że nie wszyscy.

Ale z reguły byli głupi i strachliwi?
22-12-2019 23:52 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>>>Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...
...
> Ale z reguły byli głupi i strachliwi?

To przekłamanie z twojej strony to przypadek, czy świadoma próba manipulacji?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Elasp (6859 punktów)

Ilu więc wśród Rzymian i Greków było głupich i strachliwych?
23-12-2019 09:46 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Ilu więc wśród Rzymian i Greków było głupich i strachliwych?

Spytaj tego, kto tak twierdzi.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-12-2019 10:18 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>> Ilu więc wśród Rzymian i Greków było głupich i strachliwych?
>Spytaj tego, kto tak twierdzi.

Pytam Ciebie, jakie jest Twoje zdanie na temat głupoty i strachliwości Rzymian i Greków.
23-12-2019 10:50 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>> Ilu więc wśród Rzymian i Greków było głupich i strachliwych?
>>Spytaj tego, kto tak twierdzi.
> Pytam Ciebie, jakie jest Twoje zdanie na temat głupoty i strachliwości Rzymian i Greków.

Odp.:
>> Czyli Rzymianie i Grecy byli głupi i strachliwi?
>Historia uczy, że nie wszyscy.
(www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804755)


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
23-12-2019 13:47 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>>Historia uczy, że nie wszyscy.

Możesz dookreślić tę wielkość, bo określenie "nie wszyscy" można rozmaicie interpretować.
Drobner (19539 punktów)
Drobner: >>>>>>Kto głupi lub strachliwy - daje się nabrać...
...
Elasp: >>> Ale z reguły byli głupi i strachliwi?

Elasp: >>Ilu więc wśród Rzymian i Greków było głupich i strachliwych?

=====
> Możesz dookreślić tę wielkość, bo określenie "nie wszyscy" można rozmaicie interpretować.

Ty wprowadzasz "tę kategorię", więc ją sobie sam dookreślaj.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 21:19 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Między wiarą w (chrześcijańskiego) Boga, w Zeusa i Potwora Spaghetti nie ma różnicy pod względem możliwości istnienia ich przedmiotu, ale istnieje różnica w użyteczności - na korzyść pierwszej z wiar.

Hmmm...
Rozważania typu: "która z pustych 'niematerialnych przyczyn Wszechświata' jest lepsza, a która gorsza" są nieco dziwne, nie uważasz?


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
22-12-2019 21:39 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Rozważania typu: "która z pustych 'niematerialnych przyczyn Wszechświata' jest lepsza, a która gorsza" są nieco dziwne, nie uważasz?

Nie, nie uważam.
21-12-2019 16:37 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Innymi słowy, określenie: "autor "Pana Tadeusza"" nie ma znaczenia i jest takim samym nonsensem, jak "abdakadabra"? Wypowiedzi o autorze "Pana Tadeusza" też będą oczywiście nonsensami?

Niech rodzajnik "ten" - na wzór j.angielskiego - służy wykluczeniu przypadków posiadania tego samego imienia i nazwiska przez różne osoby istniejące w przeszłości lub aktualnie.

Określ wartość logiczną wypowiedzi:

w1: "(ten) Adam Mickiewicz napisał utwór 'Pan Tadeusz'"

w2: "(ten) Jan Kochanowski napisał utwór 'Pan Tadeusz'"



'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
21-12-2019 17:51 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)


W1 (W2 analogicznie). Parafraza logiczna W1:

Jest taki x, że x = Adam Mickiewicz (1798-1855) i który napisał dzieło "Pan Tadeusz" i dla dowolnego y, jeżeli y napisał "Pana Tadeusza", to y = x.

To, czy zdanie powyższe jest prawdziwe czy nie, zależy od tego, czy jest taki x, który jest tożsamy z Adamem Mickiewiczem (1798-1855). Żaden istniejący obecnie człowiek nie jest z nim tożsamy. Zdanie to (powyżej) jest więc fałszywe, jeżeli istnieć = istnieć teraz.

Zdanie to będzie prawdziwe, jeżeli zmienne będą przebiegać zbiór ludzi, którzy istnieją lub którzy istnieli.

Odpowiedz jest więc taka: zdanie to jest prawdziwe (lub fałszywe) w zależności od tego, jak określimy zakres zmiennych indywiduowych. Jeżeli zmienne przebiegają zbiór ludzi, którzy istnieją lub istnieli, nazwa "Adam Mickiewicz (1798-1855)" nie będzie pusta.

21-12-2019 19:27 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
#1
>>w1: "(ten) Adam Mickiewicz napisał utwór 'Pan Tadeusz'"

> Jest taki x, że x = Adam Mickiewicz...

Dlaczego do zagadnień historycznych (które z definicji dotyczą obiektów i zjawisk minionych i ew. 'teraźniejszych') stosujesz logikę formalną, która jest bezczasowa i swoje twierdzenia zawsze formułuje w czasie teraźniejszym?

Czy nie jest właściwym narzędziem logika ogólna ze szczególnym uwzględnieniem praktyki posługiwania się językiem stosowanej do opisu obiektów i zjawisk zaistniałych w przeszłości?

#2
Jak się ustala wartość logiczną wypowiedzi w czasie przeszłym o obiekcie, który istniał w przeszłości a teraz już nie istnieje?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 23:05 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Zapytam dla pewności: czy uważasz, że wyrażenie "największa liczba naturalna" ma sens, czy też jest wyrażeniem bezsensownym, takim, jak "abdakadabra"?
>>Jest nazwą pustą więc beztreściową.
>>Nic więcej o niej nie da się powiedzieć.
> Pytam, czy jest bezsensowna (= pozbawiona znaczenia), i odpowiedz "tak" lub "nie".

Co prawda "Drobner" ma odpowiedzieć, ale mnie denerwuje stawianie pytań zdałoby się pułapek, formułowanych kategorycznie przez "Elaspa". Jest to tylko publiczny pokaz czego się nie rozumie. Znaczy się tylko się wtrąciłem. To jest tak jak egzaminujący na prawo jazdy, zapyta przed jakim znakiem drogowym nie należy się zatrzymywać. No jakim? "Zakaz zatrzymywania się i postoju z napisem koniec. I taki jest Elasp.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Elasp (6859 punktów)

Ponoć prawdziwa cnota krytyk się nie boi, więc pytam Was obu o to i owo.
21-12-2019 10:43 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ponoć prawdziwa cnota krytyk się nie boi, więc pytam Was obu o to i owo.
Cnota się nie boi, więc pytaj cnoty, niehonorowość krytyk nie przyjmuje...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
20-12-2019 11:56 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)
> Zapytam (w odpowiedzi) w ten sposób: masz najwyrażniej skłonności nominalistyczne. Przeczysz istnieniu świadomości. 1) Czym jest dla Ciebie wiedza (której elementem np. jest to, że istnieją bakterie albo zaistniał wybuch bomby atomowej)? 2) Czy istnieje wiedza "po prostu", czy wiedza jest zawsze wiedzą kogoś? 3) Czy zaobserwowałeś wybuch w Hiroshimie? Jeżeli nie, skąd o nim wiesz? Zapewne z książek i telewizji. Ale 3) czy, ściśle biorąc, widząc stronę nie spotrzegasz farby drukarskiej, a oglądając telewizję nie spostrzegasz obrazu telewizyjnego? I jedno i drugie jest przez Ciebie interpretowane. Skąd wiesz, że interpretacja jest prawdziwa? Do czego się odwołasz? Do czegoś, co tak samo będzie musiało być zinterpretowane. Skąd wiesz..., itd.?

#1
Widzę, że "metody dyskusji Świadków Jehowy" są wspólne dla wszystkich 'wierzących':

"Nie wiesz, nie umiesz odpowiedzieć na pytania 1), 2), 3), 4).
Zobaczmy, co na ten temat mówi Biblia".

Po czym biorą "Strażnicę" i "studiują"...

#2
'Cudze' błędy lub niewiedza nijak nie uwiarygodniają twoich tez:

nawet jeśli obalisz 'cudze' twierdzenie, że "2+2=8", nie oznacza to, że twoje twierdzenie "2+2=-3" zyskało na wiarygodności.

Onus probandi leży wyłącznie na tobie.
Jak dotąd - nie ruszyłeś się ani o 1 promil na tej drodze.
A bez choć 1 promila poszlak wskazujących na "istnienie przyczyny 'Wszechświata'" nikt rozsądny nie będzie się zajmował twoimi 'opowieściami'.

#3
Co tam słychać w kwestii "istnienia przyczyny przyczyny 'Wszechświata'"?

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 20:28 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Rozumiem jednak pewien upór przy tym, by słowo "Bóg" nie miało znaczenia. W przeciwnym bowiem wypadku wyjdzie od razu na jaw, że nie istnieje żaden argument pokazujący, że prawdopodobieństwo istnienia Boga jest niezerowe.

Nie 'nadanżam' za twoimi edycjami....

#1
Ateizm nie jest misyjny, 'ewangelizujący'.
Możesz sobie 'wiedzieć' co i wierzyć w co ci się żywnie podoba, nawet w wielokrotnie reinkarnowany żywot pośmiertny w charakterze 'zombie'.
Nie mam żadnego interesu wyprowadzać cię z 'najtwojszych' fantazji.

#2
Ty tu ewangelizujesz i próbujesz przemycić do realu fikcyjne postacie i zdarzenia książkowe nieobserwowane i niespotykane w świecie.
Onus probandi leży wyłącznie na tobie - bez względu na to, w jakie słowa ubierzesz próby przerzucenia tego wymagania na rozmówcę.

Bez choć 1 promila poszlak wskazujących na "istnienie przyczyny 'Wszechświata'" nikt rozsądny nie będzie się zajmował twoimi 'opowieściami'.

A jeśli tę swoją zaledwie 'wyobrażeniowo-fantazyjno-hipotetyczną "przyczynę"' zaczniesz nazywać słowem ze starożytno-antycznych tekstów propagandowo-ideologicznych - to nie licz na żadną rozsądną 'dyskusję' z racjonalistami.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 21:07 
 0 na 2
Elasp (6859 punktów)
>>Rozumiem jednak pewien upór przy tym, by słowo "Bóg" nie miało znaczenia. W przeciwnym bowiem wypadku wyjdzie od razu na jaw, że nie istnieje żaden argument
>Ty tu ewangelizujesz i próbujesz przemycić do realu fikcyjne postacie i zdarzenia książkowe nieobserwowane i niespotykane w świecie.

Nie, nie wprowadzam postaci, wprowadzam możliwość postaci. Na wszelki wypadek zapytałem, jak tę możliwość wykluczyć i sam chyba widzisz, jak dyskusyjne odpowiedzi otrzymuję.

19-12-2019 21:44 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>Rozumiem jednak pewien upór przy tym, by słowo "Bóg" nie miało znaczenia. W przeciwnym bowiem wypadku wyjdzie od razu na jaw, że nie istnieje żaden argument
>>Ty tu ewangelizujesz i próbujesz przemycić do realu fikcyjne postacie i zdarzenia książkowe nieobserwowane i niespotykane w świecie.
> Nie, nie wprowadzam postaci, wprowadzam możliwość postaci. Na wszelki wypadek zapytałem, jak tę możliwość wykluczyć i sam chyba widzisz, jak dyskusyjne odpowiedzi otrzymuję.

Powtórzę - z zaznaczeniem:
>>... próbujesz przemycić do realu fikcyjne postacie...

Więc o żadnej 'możliwości' mowy być nie może.

(Nie dotyczy Winnetou!!! Howgh!!!)

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Rozumiem jednak pewien upór przy tym, by słowo "Bóg" nie miało znaczenia. W przeciwnym bowiem wypadku wyjdzie od razu na jaw, że nie istnieje żaden argument
>>Ty tu ewangelizujesz i próbujesz przemycić do realu fikcyjne postacie i zdarzenia książkowe nieobserwowane i niespotykane w świecie.
> Nie, nie wprowadzam postaci, wprowadzam możliwość postaci. Na wszelki wypadek zapytałem, jak tę możliwość wykluczyć i sam chyba widzisz, jak dyskusyjne odpowiedzi otrzymuję.

Jesteś obrzydliwy. Co to jest wprowadzanie możliwości postaci? P..ierdolisz jak mały Kaziu po dużym piwie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-12-2019 19:31 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Jesteś obrzydliwy. Co to jest wprowadzanie możliwości postaci? P..ierdolisz jak mały Kaziu po dużym piwie.

Nie rozumiesz, podobnie jak Drobner, jednego. Że nie ma alternatywy: "ateizm - bóg jakiejś religii objawionej". Nie ma, ponieważ trzecią możliwością teoretyczną jest deizm. To, że krytykuję ateizm nie musi oznaczać, że bronię koncepcji opisanej w jakiejkolwiek "księdze" i że przyszedłem kogokolwiek "ewangelizować".

Nie macie, niestety, odpowiedniego przygotowania teoretycznego i dlatego strzelacie do mnie nie dość, że niecelnie, to jeszcze kapiszonami.
20-12-2019 23:39 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Jesteś obrzydliwy. Co to jest wprowadzanie możliwości postaci? P..ierdolisz jak mały Kaziu po dużym piwie.
> Nie rozumiesz, podobnie jak Drobner, jednego. Że nie ma alternatywy: "ateizm - bóg jakiejś religii objawionej". Nie ma, ponieważ trzecią możliwością teoretyczną jest deizm. To, że krytykuję ateizm nie musi oznaczać, że bronię koncepcji opisanej w jakiejkolwiek "księdze" i że przyszedłem kogokolwiek "ewangelizować".
> Nie macie, niestety, odpowiedniego przygotowania teoretycznego i dlatego strzelacie do mnie nie dość, że niecelnie, to jeszcze kapiszonami.

Jak to "teoretyczne" przygotowanie rozumiesz? Co trzeba spełnić by być przygotowanym na twoje wynurzenia niesamowite i pojąc Twoje zawikłane pieprzenie? Pierwej pranie mózgu potem pakowanie w łeb bzdur innego rodzaju? Tak jak szkolenie unitarne żołnierza? Skąd te Twoje upoważnienia by oceniać innych, niekoniecznie się zgadzającym się z Tobą? Kto Ty zacz taki ważny? Przecież Ty ani ksiądz, ani uczony jakiś, cholera wie czego. Zostaw Drobnera, bo mu nie dorastasz, a ode mnie raczej przebywaj w stosownej odległości.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
20-12-2019 11:34 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Tak samo, jak człowiek, rozumiejący słowa "ojciec" i np. "władca" powinien być w stanie zrozumieć słowa "ojciec władcy". Jeżeli nie rozumie złożenia, to oznacza, że nie rozumie wyrażeń składowych.

Rozumiesz wyrażenie "(biologiczny) syn"?
Rozumiesz wyrażenie "kobieta bezdzietna"?

Powiedz więc, co to jest "(biologiczny) syn kobiety bezdzietnej".

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 19:15 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>Powiedz więc, co to jest "(biologiczny) syn kobiety bezdzietnej".

Jest to wyrażenie wewnętrznie sprzeczne i rozumiem to wyrażenie o tyle, że rozumiem, że taka sprzeczność zachodzi.

Wyrażenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" nie jest podobnie sprzeczne. Jeżeli jest, wykaż tę sprzeczność.
20-12-2019 19:56 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>Powiedz więc, co to jest "(biologiczny) syn kobiety bezdzietnej".
> Jest to wyrażenie wewnętrznie sprzeczne i rozumiem to wyrażenie o tyle, że rozumiem, że taka sprzeczność zachodzi.
> Wyrażenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" nie jest podobnie sprzeczne. Jeżeli jest, wykaż tę sprzeczność.

Ty wprowadzasz nowe określenie, nową nazwę.

Każdy ma pełne prawo uważać ją za nazwę pustą, dopóki ty nie uzasadnisz, że jest inaczej.

Fantazja ludzka natworzyła setki "nazw" w bajkach i tysiące "nazw" w religiach.

Zajmowanie się pustosłowiem jest stratą czasu.

'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
20-12-2019 20:04 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>Powiedz więc, co to jest "(biologiczny) syn kobiety bezdzietnej".
>> Jest to wyrażenie wewnętrznie sprzeczne i rozumiem to wyrażenie o tyle, że rozumiem, że taka sprzeczność zachodzi.
>> Wyrażenie "niematerialna przyczyna Wszechświata" nie jest podobnie sprzeczne. Jeżeli jest, wykaż tę sprzeczność.
>Ty wprowadzasz nowe określenie, nową nazwę.
>Każdy ma pełne prawo uważać ją za nazwę pustą, dopóki ty nie uzasadnisz, że jest inaczej.

Chodziło o wewnętrzną sprzeczność, a nie o pustosc. Twój przykład z synem bezdzietnej matki sugeruje, że chodzi Ci o pustosc nazwy w konsekwencji contadictio in adjectio.

Nie twierdzę, że nazwa "Bóg" jest niepusta, tylko że może być niepusta.
20-12-2019 20:13 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
> Nie twierdzę, że nazwa "Bóg" jest niepusta, tylko że może być niepusta.

Gdy udowodnisz swoje 'twierdzenie', to się odezwij.
Nie wcześniej.


'Duch Prawdy' Mankiewicz: " Jestem jak Mikołaj Kopernik, który samotnie stanął naprzeciwko Kościoła i powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." "
www.oczko.xtreemhost.com/oczko/27/list/?i=1
19-12-2019 01:11 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
> Interpretacje takie, jakie podawali kabaliści żydowscy czy Mirandola, są bardzo skomplikowane i intelektualnie niedostępne dla człowieka przeciętnego. Bliżej im do zaawansowanej nauki niż potocznego sposobu myślenia.

Acha.. trzeba bardzo zaawansowanego myślenia, żeby z 'miłujcie nieprzyjacioły wasze, jak i Was umiłowałem' wyprowadzić nakaz mordowania nieprzyjaciół bez litości. Albo jak z dogłębnej znajomości nakazów i reguł wyprowadzić prawo do łamania jednych i drugich. To musi być bardzo zaawansowana nauka, coś jak logiki dwu-, trzy-, wielowartościowe.. logika bezwartościowa.
pawel_wr (4297 punktów)

>Ta wiedza jest dla wszystkich.
>

Nie , to żałosna manipulacja i idiotyzm , który tutaj zaprezentowałeś.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Agnieszka beauty (64 punktów)
Tu Ci nie pomogą bo są tu głównie ateiści i antyklerykałowie. Tu jest kącik wzajemnej adoracji głównie lewactwa. Załóż temat na katolik.pl
w dyskusjach, w katalogu "Wokół rodziny".

www.dyskus(*)c5688c52359b6f41169a424f9f7dec

A tu cytat ku refleksji dla racjonalistów z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej;

153 W pewnym dniu ujrzałam dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć. I widziałam drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. Zaraz w pierwszym momencie zapominały o swych cierpieniach.

741 Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie - ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni; (160) czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka - jest ustawiczne towarzystwo szatana: siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk. Są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów: każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie: jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez (161) wieczność całą. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jak tam jest.

Ja, siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego musieli mi być posłuszni. To, com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam: że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem.



Duch Prawdy (14787 punktów)
>Tu Ci nie pomogą bo są tu głównie ateiści i antyklerykałowie. Tu jest kącik wzajemnej adoracji głównie lewactwa. Załóż temat na katolik.pl
www.racjonalista.pl/forum.php/s,804028#w804090
>A tu cytat ku refleksji dla racjonalistów z Dzienniczka św.
świśniętej
>153 W pewnym dniu ...

ad 153 Pewnego dnia ujrzałem dwie drogi: jedna droga szeroka, wysypana piaskiem i kwiatami, pełna radości i muzyki, i różnych przyjemności. Ludzie szli tą drogą, tańcząc i bawiąc się - dochodzili do końca, nie spostrzegając, że już koniec. A w końcu drogi był wspaniały ogród, przepełniony wszelkim rodzajem szczęścia, i wchodziły tam te wszystkie dusze. I widziałem drugą drogę, a raczej ścieżkę, bo była wąska i zasłana cierniami i kamieniami, a ludzie, którzy nią szli [mieli] łzy w oczach i różne boleści były ich udziałem. Jedni padali na te kamienie, ale zaraz powstawali i szli dalej. Ale na końcu tej drogi była straszna przepaść, czyli otchłań piekielna. Dusze te na oślep wpadały w tę przepaść; jak szły, tak i wpadały. A była ich tak wielka liczba, że nie można było ich zliczyć.



( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
19-12-2019 22:56 
 Ocena 5 na 5
pawel_wr (4297 punktów)

>A tu cytat ku refleksji dla racjonalistów z Dzienniczka św. Faustyny Kowalskiej;

To jakaś tragifarsa, żeby zamieszczać wynurzenia osoby chorej psychicznie , której urojenia mają "dowodzić" istnienia Pani Bozi ,piekła i wszystkich innych chrześcijańskich "cudowności".

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
20-12-2019 13:55 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Tu Ci nie pomogą bo są tu głównie ateiści i antyklerykałowie. Tu jest kącik wzajemnej adoracji głównie lewactwa. Załóż temat na katolik.pl
>w dyskusjach, w katalogu "Wokół rodziny"

No pewnie, bo ateiści to wrogowie wszelkich natchnionych niesprawdzonych informacji, nieudokumentowanych, bezsensownych, z gruntu idiotycznych. Czy to błąd? Każdy ma prawo nie wierzyć w zeznania kogoś trafionego wizjami.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Miłujący prawdę (1541 punktów)
>No pewnie, bo ateiści to wrogowie wszelkich natchnionych niesprawdzonych informacji, nieudokumentowanych, bezsensownych, z gruntu idiotycznych. Czy to błąd? Każdy ma prawo nie wierzyć w zeznania kogoś trafionego wizjami.
>Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
>
Tu nie ma niepewności, zdecydowanie gorszy.

Ateiści to przede wszystkim wrogowie samych siebie, wrogowie prawdy, wrogowie obiektywizmu naukowego, przeciwnicy nauki. Współczesny ateista pała nienawiścią do osób wierzących, ta zaś nienawiść nie jest podyktowana udokumentowanymi błędami jakiejś wiary i posiadanymi dowodami na nieistnienie Boga. Takich dowodów nie ma. Ateista nie uznaje racjonalnych dowodów na istnienia Boga, bo są one z dziedzin dla ateistów nie do poznania. Biblia określa ich jednoznacznie: "Głupi myśli sobie: "Nie ma Jehowy". Postępowanie takich ludzi jest spaczone, a ich uczynki - obrzydliwe. Żaden z nich nie postępuje dobrze."(Psalm 14:1).
Liczba ateistów stale maleje, co u niektórych wywołuje zniecierpliwienie i nerwowość.
I nie może być inaczej, bo ateiści zatrzymali się w rozwoju i dalej nie potrafią widzieć wszechświata jakim jest według swej natury, że nie mógł powstać bez udziału inteligencji znacznie przewyższającej inteligencję ludzi, tej inteligencji, której dziełem jest także człowiek, bez udziału Boga. Przypomina to odrzucanie przez tzw."świat nauki" istnienia bakterii i mikroorganizmów o których istnieniu informował Bóg w Biblii, już co najmniej od roku 1513 p.n.e.
Bakterie zostały zauważone dopiero w roku 1686 roku przez przyrodnika Antoniego van Leeuwenhoeka. Potem Louis Pasteur w 1859 wykazał istnienie mikroorganizmów, bakterii, drożdży i pleśni. Do jego czasów uważano, że gro zwierząt rodzi się przez samorództwo. Myszy rodzą się ze śmieci. Tak uważano, bo obserwowano duże ich ilości przy stertach śmieci, szczególnie w których znajdowały się resztki żywności. Samorództwo uznawano za fakt do czasów Williama Harveya, który w roku 1651 opublikował pracę zaprzeczającą jego istnieniu w pracy: "Omne vivum ex ovo" = wszelkie życie pochodzi z jaja. Ateiści zaś stale i wciąż dyskutują, a ich ulubionym tematem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie: "Co było najpierw jajo czy kura?". Z kolei Robert Koch, pionierem w zakresie mikrobiologii medycznej, również wskazał na niewidoczne gołym okiem zarazki gruźlicy, na co jednoznacznie wskazuje Biblia nakazują chorym i ozdrowieńcom kwarantanne, często poza siedliskami ludzi. Wielu kolejnych w tych dziedzinach badaczy dostarczało dowodów na prawdomówność Biblii, chociaż sami pewnie o tym nie mieli pojęcia.

Jak wiele kobiet po porodzie musiało umrzeć, by lekarze zrozumieli, że muszą dbać o czystość rąk zanim wezmą się za przyjmowanie porodu. Albo, iż nie do pomyślenia jest fakt sąsiadowania ze sobą porodówki i prosektorium, i że w obu tych izbach nie może pracować lekarz swobodnie przechodzący z jeden izby do drugiej bez oczyszczenia się i dezynfekcji. Jehowa o tych sprawach informował dla dobra ludzi. Ateiści zaś swoim uporem bronili dostępu do Niej podważając Jej prawdomówność. To o nich Biblia pisze:
(Psalm 10:4) "Jest tak zarozumiały, że nie podejmuje poszukiwań. Jedyny jego wniosek to: "Nie ma Boga"".
(Izajasza 29:16) "Jak wy wszystko przekręcacie! Czy glina może się równać z garncarzem? Czy coś, co zostało wykonane, powie o swoim twórcy: "On mnie nie wykonał"? Czy rzecz, która została ukształtowana, powie o tym, kto nadał jej kształt: "On nic nie potrafi"?"
Czy tych ludzi można traktować poważnie? Nie.
Jest wiele tematów, z różnych dziedzin, na które wypowiada się Biblia, chociaż nie jest Ona Księgą naukową, ale wszystkie jej wypowiedzi są trafne i prawdziwe, dla naszego, ludzi, dobra.
Czytamy w Biblii:
(Rzymian 15:4) "A przecież wszystko, co wcześniej napisano, napisano dla naszego pouczenia, żebyśmy dzięki wytrwałości i dzięki pocieszeniu płynącemu z Pism mieli nadzieję".
(2 Tymoteusza 3:16, 17) "Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania, do karcenia zgodnie z prawymi normami, żeby sługa Boży był w pełni umiejętny, całkowicie wyposażony do wszelkiego dobrego czynu".
Nadczłowiek (150 punktów)
>Witam, jestem w związku z kobietą, oboje mamy po 22 lat. Sytuacja wygląda tak że jestem osobą
>religijną, modle sie codziennie oraz co tydzień uczęszczam do kosciola w niedziele. Moja
>dziewczyna natomiast nie chodzi do koscioła. Na ogół od początku związku temat wiary nie był
>poruszany więc jakis czas temu zdecydowałem się go poruszyć żeby wiedzieć na czym ja stoje i ona.
>Dla niej temat "wiara" to jest temat tabu, nie chce o tym rozmawiać jakby się wstydziła swojej
>postawy. Jedynie co zdołałem z niej wyciągnąć to to że jest wierząca ale nie chodzi do kosciola,
>poniewaz widzi róznice między Pismem Świętym a kosciołem. Co to ma znaczyc? Więcej już nie chciała
>o tym rozmawiać. Dla mnie jako osoby uczęszczającej do koscioła uslyszec takie słowa od kochającej
>osoby to prawie jak nóż w serce, tym bardziej że razem planujemy wspólną przyszłosc. Wiem, że
>nie moge jej narzucić siłą swoich poglądów i musze to szanować ale jak z nią o tym nawet rozmawiać
>żeby chociaż cos jej uzmysłowić ? Przyznam się że co niedziele cierpie przez jej postawę ale nie
>chce jej o tym mówić bo to i tak raczej nic nie zmieni, nie moge tez byc w 100% z nią szczęśliwy bo
>jesli tylko o tym pomyślę to odrazu trace humor. Nie wyobrażam sobie wychowywac nasze dzieci bez
>kościoła, przecież nawet nie będzie zadnego fundamentu wiary. A jeśli chodzi o te różnice (
>niedokladnie) co wspominała to mam wrazenie że poprostu zobaczyła artykuł na internecie i ma
>wymówke zeby poprostu nie chodzic do kosciola. Bardzo ją kocham, proszę o pomoc jak rozwikłać ten
>problem.

To nie ma sensu, tylko dziewczyna się umęczy. Rozstańcie się lepiej, zanim wpędzisz ją w lata.
23-12-2019 07:48 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>To nie ma sensu, tylko dziewczyna się umęczy. Rozstańcie się lepiej, zanim wpędzisz ją w lata.
Znam szczęśliwy związek, w którym jedno chodzi do kościoła, a drugie na ryby..., trzeba właściwie ustawić relacje, a nie narzucać partnerowi swój światopogląd.

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Moja dziewczyna nie chodzi do kosciola
I chwała Bogu!

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365