 |
Istoty rozumne a zwierzęta. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2020 15:09 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | Istoty rozumne a zwierzęta. 0 na 2 | Chciałbym w tym wątku podyskutować o różnicach pomiędzy istotami rozumnymi a zwierzętami, przedstawię w tym celu listę cech, które odróżniają istoty rozumne od zwierząt, a także napiszę o pewnych oczywistych moim zdaniem konsekwencji tychże różnic.
I. Umysł - istota rozumna posiada umysł zdolny do stawiania sobie celów, do samodzielnego dochodzenia do prawdy, umysł jest kreatywny. II. Świadomość - istoty rozumne są świadome tzn mają możliwość zapanowania umysłem nad abstraktami odzwierciedlającymi rzeczywistość. Jednym z warunków sine qua non poprawnego działania świadomości jest funkcjonowanie w prawdzie, a ta musi być częścią cywilizacji i wyrosłej na gruncie tej cywilizacji kultury, bez prawdy nie ma świadomości a tym samym rozumności. III. Wolna wola - istoty rozumne z natury swej są wolne, wolna wola jest konsekwencją posiadania umysłu i musi być przez niego kierowana, gdy jest inaczej n.p. kierowana jest przez instynkty anie przez umysł to taki stan jest stanem bezrozumnym, ułomnością. IV. Moralność - Zdolność do funkcjonowania w moralności właściwej dla istot rozumnych. V. Zdolność komunikacji werbalnej, zdolność do opisywania rzeczywistości przy użyciu języka VI. Uczucia wyższe - istota rozumna jest zdolna do odczuwania uczuć wyższych.
Wszystkie wymienione cechy i zdolności są co prawda przyrodzone człowiekowi, ale muszą być wykształcone w procesie wychowania w stosownej etyce, a do tego potrzebny jest określony typ cywilizacyjny i wyrosła na nim stosowna kultura. Jeśli się tych zdolności i cech u osobnika Homo Sapiens nie wykształci, to taki osobnik będzie w najlepszym wypadku gdzieś pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem, a w gorszym gdy nie wykształci się żadnej z nich, to taki osobnik jest zwierzęciem. Wyjątek stanowi jedna rzecz, a mianowicie wyhodowanie osobnika, który jest niezdolny do funkcjonowania w prawdzie, wtedy może nawet mieć w jakiejś kulawej postaci niektóre z pozostałych, a i tak efektywnie będzie zwierzęciem, a to dlatego, że osobnik odcinający innych ludzi od prawdy pozbawia ich możliwości funkcjonowania w sposób rozumny i redukuje wszystko do użycia siły lub sprytu czyli metod zwierzęcych. Dzięki kolonizatorom m. in. polskojęzycznej żydokomunie, Nazistom itp naród polski nie jest już w stanie żyć po ludzku, gdyż jest bez przerwy okradany, niszczony, duraczony, okłamywany i opluwany. Od kołyski aż po grób ludzie żyją we wciśniętych im przez masmedia i system tresury("edukacji") wielopiętrowych fałszach, półprawdach, ćwierćprawdach, kłamstwach i ogólnym bełkocie, a to skutecznie uniemożliwia rozumne życie społeczne i dzięki temu jesteśmy metodycznie tępieni jako naród i stopniowo uwsteczniani do zaordynowanej ustami Nazistów roli "Polnische Untermenschen"/"gojów", proces ten cały czas postępuje. Już teraz system kolonizatorów wyhodował nam polskojęzycznych kołchoźników, odpowiednik znanych z Rosji "Sowków", tyle tylko że w Rosji Sowki są echem przeszłości, a polscy kołchoźnicy to melodia przyszłości, tak będą uwsteczniane przyszłe pokolenia. Celowe uwstecznianie to jest zresztą temat rzeka, może omówię go w innym wpisie. Niezdolność osobników rządzących Polską i Europą do koegzystencji w obustronnej świadomości z narodami europejskimi jednoznacznie dowodzi, iż są zwierzętami, bo nie szukają nawet możliwości życia pośród świadomych istot rozumnych, widać wyraźnie, że męczył ich i przerastał system dążący do rozumu. Jednym z narzędzi pozbawiania nas człowieczeństwa jest kołchozowy totalitaryzm, narzucany ludziom przez rozliczne fundacje oraz instytucje m. in. Unię "Europejską" i oczywiście z pominięciem ich świadomości, przy podeptaniu ich wolnej woli, obliczony na to by relatywnie niewielka grupka zwierząt mogła się nażreć kosztem naszej pracy i dobrobytu, który nią wytwarzamy, a także kosztem naszego człowieczeństwa, które jest nam stopniowo kradzione równie sprawnie co nasze mienie prywatne i narodowe. Ważnymi cechami pozwalającymi rozróżnić człowieka od zwierzęcia są kreatywność i produktywność. Zwierzęta nie są w stanie stworzyć wartości dodanej, n.p. zające mogą przykicać na pole i zeżreć kapustę, ale nie potrafią tego pola obsadzić nową kapustą. Pluskwy potrafią zalęgnąć się w materacu, ale nie potrafią dogadać się z człowiekiem, uzgodnić że raz na jakiś czas człowiek da im trochę krwi, a te dadzą mu spokój i w konsekwencji człowiek dowiaduje się, że ma pluskwy dopiero gdy obudzi pokąsany. Europejczycy budzą się niezwykle powoli i uświadamiają sobie, że są pokąsani przez neokomunistów i neonazistów. Licząc tylko od II WŚ możemy znaleźć wiele kolejnych stopni zezwierzęcania Europy ideologiami totalitarnymi, nie ma tu miejsca, aby opisać wszystkie z nich, ale można zwrócić uwagę na "pandemię" koronawirusa. Rozpętana przy okazji koronawirusa panika, zastój i setki berberyjskich ograniczeń świadczą o tym, że mamy do czynienia z mistrzami sztuki zwierzęcej, którzy z pominięciem naszej świadomej zgody, naszego dobra wprowadzają nam stopniowo totalitaryzm i zamordyzm, a zduraczone narody i ludy kierowane wytresowaną od pokoleń wiarą w masmedia dają sobie odbierać kolejne elementy człowieczeństwa. W niektórych państwach lobby zwierzęce dopuściło się nawet szczucia ludzi wściekłymi pawianami z tzw "antify". W Polsce taki n.p. Trzaskowski zorganizował niedawno warsztaty duraczenia na neobolszewizm, skutki jak zawsze poniesie polska wspólnota narodowa, a Soros i jego pawiany pozostaną bezkarni. Dlaczego ważne jest aby cechy i zdolności specyficzne dla istoty rozumnej były skierowane i przeznaczone nie tylko dla siebie samego ale i dla innych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..#31 2 na 2 | uxbridge (5980 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > > Nie znalazłem jeszcze definicji prawdy, ale z tego co wiem dotychczas prawda jest swego rodzaju syntezą pomiędzy tym co rzeczywiste a umysłem ...> Dokładniej: prawda to zgodność umysłu z rzeczywistością. Wszelkie inne definicje prawdy są... nieprawdziwe.Nie mogę w pełni zgodzić się z takim kryterium prawdy. A to dlatego, że zależy ona od tego co uznamy za rzeczywistość. Czy mam lepsze kryterium? Chyba nie. Przyjmując "zdroworozsądkową" definicję rzeczywistości, pewnie masz rację. Problem w tym, że zdrowy rozsądek będący spuścizną ewolucyjną, zawodzi w wielu aspektach. I zdroworozsądkowe pojęcie rzeczywistości jest również obarczone szeregiem wad. Zresztą wystarczy przyjrzeć się podejściu paru troli z tego forum. Oni za rzeczywistość uznają arbitralnie to, co akurat zgadza się z ich poglądami na nią. Taka tautologia umysłowa. I automatycznie, ich umysł jst w pełni zgodny z ICH rzeczywistością. Tym samym mają absolutnie swoją prawdę, wcale nie gorszą od "naszej". Więc co jest w twoim pojęciu rzeczywistością? |
#32 5 na 5 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > > prawda to zgodność umysłu z rzeczywistością.> Nie mogę w pełni zgodzić się z takim kryterium prawdy. A to dlatego, że zależy ona od tego co uznamy za rzeczywistość.> Więc co jest w twoim pojęciu rzeczywistością?Rzeczywistość, czyli świat zewnętrzny, jest to co doświadczamy na co dzień, a w szerszym zakresie - to co bada nauka. W kontekście pojęcia prawdy, w tej rzeczywistości należy wyróżnić konstrukcje umysłowe modelujące (reprezentujące) świat zewnętrzny. Zgodność tych modeli z obiektami i procesami rzeczywistości stanowi kryterium prawdy. Przy takim podziale świata na modele i obiekty modelowane należy uważać by ich nie pomylić. A o pomyłkę łatwo, bo każdy model musi być realizowany w świecie rzeczywistym. Na przykład, wyobrażenia o tym czym jest człowiek są reprezentowane w mózgach ludzi, heliocentryczny model świata rzeczywistego jest zapisany na kartach De revolutionibus orbium coelestium, itd. > Zresztą wystarczy przyjrzeć się podejściu paru troli z tego forum. Oni za rzeczywistość uznają arbitralnie to, co akurat zgadza się z ich poglądami na nią.Te trolle (których faktycznie tu się namnożyło) mają po prostu fałszywe modele rzeczywistości, co zarówno Tobie jak i mnie jest łatwo sprawdzić. |
| witamziomy (536 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. |
> Nie chodzi o zgodność całego umysłu z całą rzeczywistością, lecz o zgodność z wybranym jej aspektem. Na przykład, powszechne wrażenie słońca obiegającego nieboskłon nie jest zgodne ze stanem faktycznym, więc nie jest prawdą, że Słońce krąży wokół Ziemi. Uważam, że klasyczna definicja prawdy (veritas est adaequatio rei et intellectus) jest poprawna a próby jej ulepszenia za nietrafione.Rozumiem, że mówimy tu o prawdzie relatywnej. Jeśli tak to brakuje w tej definicji 1 istotnego elementu. Św. Tomasz z Akwinu nie wziął pod uwagę tego, iż fakt poznania zmysłowego jest percepcją rzeczywistości a nie nią samą. Uzmysłowienie sobie tej różnicy jest bardzo istotnie, gdyż rozszerza zbiór dostępnych dla nas informacji i możliwości poznawczych. Percepcja rzeczywistości jest doświadczeniem a zgodność umysłu tegoż doświadczenia opisem. Wynikiem jest prawda relatywna. Brak zgodności to błąd poznawczy. Gdy natomiast chcemy się odnieść do rzeczywistości to "szukamy" "substancji" tegoż doświadczenia czyli prawdy absolutnej. Wskazuje na to poniższy fragment Księgi Mądrości. Księga Mądrości 13 1 "Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga : z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy," Jasno wynika z powyższego, iż problemem jest rozpoznanie Twórcy ( substancji ) w doświadczeniu ( patrząc na dzieła ) i jest wynikiem głupoty ( błędne postrzeganie, błędna interpretacja, lub brak wiedzy ). Mówienie więc, iż w rzeczywistości Ziemia krąży wokół Słońca jest błędną interpretacją a tym samym błędem poznawczym. Powinno być : W ludzkiej percepcji rzeczywistości Ziemia krąży wokół Słońca. Pozdrawiam. |
| Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > >Rzeczywistość to wszystkie byty, obserwowalne i pojęciowe - materia, energia, duch.> Tylko duch jest bytem i rzeczywistością.Nie jesteśmy na forum wiara, nie rozmawiam o tym w co wierzysz.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#35 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > >> prawda to zgodność umysłu z rzeczywistością.> > Nie mogę w pełni zgodzić się z takim kryterium prawdy. A to dlatego, że zależy ona od tego co uznamy za rzeczywistość.> > Więc co jest w twoim pojęciu rzeczywistością?> Rzeczywistość, czyli świat zewnętrzny, jest to co doświadczamy na co dzień, (...)Ciężka sprawa, bo spory odsetek pacjentów psychiatrycznych doświadcza rzeczy i zdarzeń, których jednak rzeczywistością byśmy nie nazwali. Nie mówiąc o tych którzy przysięgliby, że na codzień doświadczają Jezusa. > (...)a w szerszym zakresie - to co bada nauka.No to chyba w związku z tym co powiedziałem, raczej w węższym zakresie. Ale też mamy problem, bo zdarzało się (i zdarza), że nauka bada zjawiska które okazują się odległe od "rzeczywistości". Żeby wspomnieć Łysenkę, lub przykłady badań generowanych przez nauki społeczno-polityczne czy generalnie humanistyczne. A i fizyce przydarzały się wpadki. Ba, pomijając wpadki fizyka bada również superstruny i brany. Czy należą do rzeczywistości? A - to już zależy którego fizyka zapytać. |
#36 3 na 3 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > Św. Tomasz z Akwinu nie wziął pod uwagę tego, iż fakt poznania zmysłowego jest percepcją rzeczywistości a nie nią samą.Nic dziwnego: w średniowieczu zrozumienie świata było ubogie. > Percepcja rzeczywistości jest doświadczeniem a zgodność umysłu tegoż doświadczenia opisem. Wynikiem jest prawda relatywna. Brak zgodności to błąd poznawczy.Ale to co nazywasz "błędem poznawczym" niekoniecznie musi być fałszem. Na przykład, na tym obrazku narysowane są okręgi, choć widzisz spirale:  czyli wiedza o narysowanych tu okręgach jest prawdą a nie żadnym "błędem poznawczym". > Gdy natomiast chcemy się odnieść do rzeczywistości to "szukamy" "substancji" tegoż doświadczenia czyli prawdy absolutnej.Szukać można, a nawet należy, ale nigdy nie ma gwarancji, że ją znaleźliśmy. Co więcej, historia postępu uczy, że wszelka wiedza ma w zasadzie tylko status hipotez mniej lub bardziej ugruntowanych. > Księga Mądrości 13 ...Nie radzę starożytnych legend brać na serio. > Mówienie więc, iż w rzeczywistości Ziemia krąży wokół Słońca jest błędną interpretacją a tym samym błędem poznawczym.> Powinno być : W ludzkiej percepcji rzeczywistości Ziemia krąży wokół Słońca.Sam widzisz: nie posłuchałeś rady i wyszło Ci na opak. |
| witamziomy (536 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > >>Rzeczywistość to wszystkie byty, obserwowalne i pojęciowe - materia, energia, duch.> >Tylko duch jest bytem i rzeczywistością.> Nie jesteśmy na forum wiara, nie rozmawiam o tym w co wierzysz.> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Ja to wiem, gdyż jestem tego integralną częścią i jest to moim świadomym doświadczeniem. Przestałem wierzyć w cokolwiek 20 lat temu uświadamiając sobie iż wiara nigdy nie doprowadzi mnie do pełnego zrozumienia natury rzeczywistości i życia. Rozum i logika jest jedyną ścieżką z happy endem i bramą do świadomego doświadczenia duchowego i poznania prawdy absolutnej. Mówi o tym chociażby poniższy tekst z Księgi Mądrości 13: 1 "Głupi z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy," Jasno wynika z powyższego, iż problemem jest rozpoznanie Twórcy ( substancji ) w doświadczeniu ( patrząc na dzieła ) i jest to wynikiem głupoty ( błędne postrzeganie, błędna interpretacja, lub brak wiedzy ). Głupotę leczy się mądrością, więc ścieżką rozumu. Nagrodą za wytrwałość jest poznanie Twórcy, Boga, " substancji ", prawdy absolutnej itp. Ścieżka ta wymaga wyzbycia się ignorancji i otwarcia na wszystkie możliwości. Kasacja błędnych przekonań nie mających poparcia w bezpośrednim doświadczeniu rzeczywistości jest chlebem powszechnym. Liczą się tylko te informacje, które prowadzą na coraz wyższe szczeble logicznego rozumowania dającego coraz pełniejszy obraz rzeczywistości. Przestój oznacza wystąpienie błędu i cofnięcie a dłuższa niemożność- błędy w definicjach znaczeń słów i cofnięcie do początku. Twój wywód, iż "Rzeczywistość to wszystkie byty, obserwowalne i pojęciowe - materia, energia, duch " świadczy o tym, iż błędnie definiujesz rzeczywistość i pojęcie byt. Tym samym to Ty jesteś tym, który uprawia tu wiarę i nawet o tym nie wiesz. Nie wiesz dlatego, gdyż nie wysiliłeś się na tyle, aby dogłębnie zbadać temat i zadowoliłeś się dającą Ci komfort psychiczny definicją. To się nazywa ignorancja i jest powszechnym, powtarzającym się problemem. Zmieniając swoją postawę i podejście, można się tego problemu pozbyć. Mam nadzieję, iż docenisz mój wysiłek włożony w powyższy wywód i chociaż raz się szczerze zastanowisz nad tym co tu napisane. Z chęcią przeczytałbym również jak definiujesz rzeczywistość i byt, masz ochotę to napisz a jak nie, to nie. Strzała. |
#38 2 na 2 | Fizyk (17637 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > > Rzeczywistość, czyli świat zewnętrzny, jest to co doświadczamy na co dzień, (...)> Ciężka sprawa, bo spory odsetek pacjentów psychiatrycznych doświadcza rzeczy i zdarzeń, których jednak rzeczywistością byśmy nie nazwali. Nie mówiąc o tych którzy przysięgliby, że na codzień doświadczają Jezusa.Ano jest tak. Dosyć często zdarza się, że wyobrażenia o rzeczywistości są niezgodne z rzeczywistością. > > (...) a w szerszym zakresie - to co bada nauka.> No to chyba w związku z tym co powiedziałem, raczej w węższym zakresie. Ale też mamy problem, bo zdarzało się (i zdarza), że nauka bada zjawiska które okazują się odległe od "rzeczywistości". Żeby wspomnieć Łysenkę, lub przykłady badań generowanych przez nauki społeczno-polityczne czy generalnie humanistyczne. A i fizyce przydarzały się wpadki.Owszem, nawet ścisłe nauki nie mają zagwarantowanej bezbłędności. Właściwie cała nasza wiedza - zarówno ta potoczna jak i ta wysoce naukowa - jest tylko przybliżonym modelem rzeczywistości, zazwyczaj w dużym stopniu poprawnym, ale czasem znacząco odstającym od tej postulowanej "absolutnej" rzeczywistości. > Ba, pomijając wpadki fizyka bada również superstruny i brany. Czy należą do rzeczywistości?Są to modele rzeczywistości. A czy rzeczywistość ma strukturę strun i bran - to jest wysoce niepewne. A propos tytułu wątku, na który właśnie spojrzałem: zwierzęta również rozumieją świat poprzez budowanie modeli rzeczywistości. Zwierzęce modele są zazwyczaj prostsze od ludzkich, ale czasem jest na odwrót. Na przykład, ptaki drapieżne mają zrozumienie (umysłowe modelowanie) prądów powietrznych dużo lepsze od najzdolniejszego nawet pilota szybowcowego. |
| Duch Prawdy (14790 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > Z chęcią przeczytałbym również jak definiujesz rzeczywistość i byt,Rzeczywistość i byt są zdefiniowane, prawda nie była, więc zdefiniowałem.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość. |
#40 1 na 1 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > >Europa i państwa europejskie na całym świecie są w jakimś stopniu zmechanizowane, ale głównym problemem jest stopniowe odczłowieczanie wynikłe z neobolszewickich ideologii.> Będę się upierał, że bolszewickie, czy neobolszewickie ideologie nie sprowadzają ludzi do roli zwierząt, ale właśnie maszyn.Obawiam się, że nie znasz genezy tych ideologii. Pochodzą one głównie od żydostwa oraz osobników odpowiedzialnych za kolonizację różnych pastw i rejonów świata, ale to żydostwo stanowi spiritus movens (neo)komunizmu. Religie żydowskie wpajają swoim wyznawcom, że nieżydzi to "goje", czyli "bydło", a zatem nieludzie. Nieraz zdarzyło się żydom, że ów "sekret" się im wypsknął, n.p. był kiedyś w Izraelu rabin Ovadiya, który powiedział, że "goje" rodzą się po to, by służyć żydom, że są "bydłem" z ludzką twarzą i takie tam. I to było i jest obecne w niemal wszystkich znanych religiach żydowskich. Możliwe, że są jakieś wyjątki, być może tzw "judaizm postępowy" stanowi taki wyjątek, ale ogół żydostwa, ta masa wyrasta na przekonaniu o tym, że "goje" to bydło czyli zwierzęta i na tym założeniu opiera się komunizm. Ponadto organizmy żywe nie są maszynami. Maszyna to ustrój stworzony z różnych, powstających często niezależnie od siebie elementów, organizm cechuje wspólny wzrost elementów składowych, maszyna nie rośnie z jednego zlepku komórek tylko się ją składa, czyli nie jest organizmem, a mechanizmem. A przede wszystkim organizm żywy jest samosterowny(niekoniecznie autonomiczny), a maszyny wymagają sterowania z zewnątrz. > W sferze potrzeb podstawowych niczym się od zwierząt nie różnimy, potrzebujemy pożywienia, ciepła, możliwości prokreacji i bezpieczeństwa, które daje poczucie bliskości innych osobników nam przyjaznych, oraz swobody, które są tak obce wszelkim ideologiom jak wyżej.To są tylko cechy wynikłe z biologii, a ja w tym wątku pisałem o umyśle i konsekwencjach jego posiadania. Zwierzęta nie mają rozumu, zwłaszcza autonomicznego, dającego zdolność do życia na sposób opisany pokrótce powyżej. > Uczucia 'wyższe' to tylko ładnie ubrana w słowa kulturowa nadbudowa tych wspomnianych. Maszynom takie potrzeby mają być obce.Uczucia wyższe są efektem posiadania świadomości, zwierzęta nie mają możliwości posiadania uczuć wyższych, bo są niezdolne do poznania osoby ludzkiej. > Zdehumanizowane systemy chcą obedrzeć człowieka z tych wartości podstawowych, sprowadzając jego rolę do komórki ślepo podporządkowanej celom nadrzędnym układu. Jeśliby już porównywać to do świata zwierząt to będą to prawa rządzące rojem, a nie stadem. W stadzie jest pewna hierarchia, gdzie pewne osobniki mogą zmieniać swoją pozycję, w roju pozycja ta jest przypisana raz na zawsze.Rój to też jest stado. I tak, Europa w tym i Polska są metodycznie cofane w rozwoju do gromadności, a trzeba pamiętać, że państwa wyrosłe na podłożu cywilizacji łacińskiej(poprzez KRK) były personalistyczne, czyli dążyły m. in. do wykształcenia u każdego człowieka zdolności do autonomicznej oceny moralnej swojego postępowania, czy samodzielności intelektualnej w ogóle, to nie występuje u gromadnych typu muzułmanie, żydzi czy Ruscy maści wszelkiej, a nawet jeśli to jest w mniejszym lub większym stopniu przygniecione elementami kulturowymi. Muzułmanie są n.p. intelektualnie niezdolni do obrony swojej religii, ale nie przeszkadza im to, bo u nich proces dowodzenia można z powodzeniem zastąpić ścięciem łba oponentom, wtedy we łbie przestają pojawiać się myśli podważające islam, a tym samym "znika" niezgodność logiczna i dla nich to jest jedno i to samo co dowodzenie na sposób intelektualny. Wynika to z faktu, że umysł osobnika gromadnego w tematach dotyczących etyki, czy życia zbiorowego nie jest nastawiony na poszukiwanie prawdy, nowych ideałów, czy udoskonalania obecnych, a na wpasowanie się do gromady. Dzięki temu większość gromady nie myśli do przodu, a jedynie przeżuwa w kółko starożytne treści, bacząc aby nie wychylić się przed szereg, co czyni ich stadem potulnych baranów, potulnych o tyle, że nie śmią kiedykolwiek zrzuć z siebie narzuconej im przez kogoś obcego etyki, a ta w islamie jest kulawa. Jest to jedna z form zniewalania ludzi na masową skalę i to dlatego neobolszewicy, masoneria, żydokomuna itp z takim zacięciem prowadzą proces islamizacji Europy, bo dzięki temu będą mieli w Europie całe stada bezmyślnych baranów, niezdolnych do samodzielności intelektualnej. A to z kolei jest niezbędne dla prawidłowego działania komuny, gdyż komuna nie daje się zainstalować na podłożu personalistycznym, no chyba, ze przy użyciu jakiejś formy terroru. Stopniowe wyniszczanie personalizmu jest również zezwierzęcaniem, gdyż odbiera autonomię intelektualną jednostce, a autonomia jest niezbędna do rozumności, do tego, aby jednostka potrafiła korzystać ze swojego rozumu. > Nosimy w sobie piętno milionów lat ewolucji.A co to jest "piętno milionów lat ewolucji"? > Są gdzieś zakodowane w nas schematy rozwiązań owadzich, gadzich, czy ssaczych.I co z tego? > Człowieczeństwo wynika bezpośrednio z tych ostatnich,Nie, nie wynika. Człowieczeństwo wynika z rozwoju cech intelektualnych i moralności. > odcinanie się od tego dziedzictwa,Co rozumiesz pod pojęciem "dziedzictwo"? > tylko dlatego, że akurat nam udało się zbudować to co nazywamy cywilizacją, to jak odcinanie się od swojej matki, bo ona ledwo skończyła podstawówkę, a my jakieś studia.Nie zrozumiałeś chyba o czym piszę, tu w ogóle nie chodzi o żadne "odcięcie się". Istotą rzeczy jest to, że człowieczeństwo zyskuje się poprzez intelekt i stopień opanowania różnych aspektów rzeczywistości intelektem dotyczy to m. in. relacji międzyludzkich i zapanowania intelektu danego człowieka nad samym sobą. Chciałem też przekazać to, że zarówno my Polacy jak i też inni Europejczycy jesteśmy stopniowo decywilizowani i odczłowieczani, a jednym z narzędzi wyniszczania nas są ideologie (neo)komunistyczne. |
| finerbijk (17282 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > Obawiam się, że nie znasz genezy tych ideologii. Pochodzą one głównie od żydostwa oraz osobników odpowiedzialnych za kolonizację różnych pastw i rejonów świata, ale to żydostwo stanowi spiritus movens (neo)komunizmu.Ja się obawiam, że przeceniasz żydostwo jako siłę napędową takich ruchów. W których ma ono niewątpliwie swoją rolę, ale nie jest to rola dominująca. Inaczej - żydostwo jako takie, należy rozumieć bardziej jako sposób rozumowania, a nie tradycja opierająca się na danej kulturze, czy mówiąc górnolotnie "cywilizacji". > Maszyna to ustrój stworzony z różnych, powstających często niezależnie od siebie elementów, organizm cechuje wspólny wzrost elementów składowych, maszyna nie rośnie z jednego zlepku komórek tylko się ją składa, czyli nie jest organizmem, a mechanizmem. A przede wszystkim organizm żywy jest samosterowny(niekoniecznie autonomiczny), a maszyny wymagają sterowania z zewnątrz.To już raczej pieśń przeszłości. Ale nie o to mi chodziło w tej paraleli. Raczej o to, że maszyna ma być wyzuta z uczuć właściwych tworom biologicznym, które to uczucia nie są jej do niczego potrzebne, a wręcz mogą przeszkadzać. Jak w bolszewizmie przeszkadzały więzy rodzinne, na ten przykład. > To są tylko cechy wynikłe z biologii, a ja w tym wątku pisałem o umyśle i konsekwencjach jego posiadania. Zwierzęta nie mają rozumu, zwłaszcza autonomicznego, dającego zdolność do życia na sposób opisany pokrótce powyżej.Ja jestem zdania, że niektóre zwierzęta mają rozum, pozwalający im świetnie funkcjonować na poziomie zaspokajania potrzeb podstawowych. Dla jasności - nie jestem zwariowanym wege, czy innym wyznawcą absurdalnych czasem praw zwierząt. Jem mięso. Uważam jednak, że jakby była alternatywa to się chętnie przestawię. Drugie - nie stawiam zwierząt na równi z człowiekiem - jestem gatunkowym szowinistą i uważam, że to ludziom (homo sapiens) zawsze się należy pierwszeństwo. > Rój to też jest stado.Nie. Rojem rządzą inne prawa i zależności. > A co to jest "piętno milionów lat ewolucji"?To, że mamy wgrane programy, których świadomość nie może ogarnąć. > >Człowieczeństwo wynika bezpośrednio z tych ostatnich,> Nie, nie wynika. Człowieczeństwo wynika z rozwoju cech intelektualnych i moralności.Człowieczeństwo nie mogłoby przetrwać w całkowitym oderwaniu od natury. Cechy intelektualne to spryt, jeszcze jakaś abstrakcja i analiza, a moralność to być lojalnym i wiernym stadu i najbliższym. Byle pies to wie i okazuje, chociaż oczywiście na swoim poziomie. > Co rozumiesz pod pojęciem "dziedzictwo"?Jak wyżej. > Chciałem też przekazać to, że zarówno my Polacy jak i też inni Europejczycy jesteśmy stopniowo decywilizowani i odczłowieczani, a jednym z narzędzi wyniszczania nas są ideologie (neo)komunistyczne.No są. Zawsze były takie próby. |
#42 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. |
> > Percepcja rzeczywistości jest doświadczeniem a zgodność umysłu tegoż doświadczenia opisem. Wynikiem jest prawda relatywna. Brak zgodności to błąd poznawczy.> Ale to co nazywasz "błędem poznawczym" niekoniecznie musi być fałszem. Na przykład, na tym obrazku narysowane są okręgi, choć widzisz spirale:Ten przykład tylko uzmysławia jak ułomne jest ludzkie oko. Właściwie nie oko lecz mózg, który odbiera receptory z oczu. Prawdą jest, że jesteśmy "oszukiwani" przez nasz umysł i akceptujemy bezwarunkowo to co nam dyktuje. Moim zdaniem dotyczy to również zjawiska NDE (śmierć kliniczna) Przyjmujemy bezwarunkowo to co podpowiada nam umysł , a ten nas zwodzi. W chwilach zagrożenia, ekstazy,przede wszystkim niedotlenienia, mózg tworzy projekcje, który my uznajemy za pewnik. |
#43 1 na 1 | Wojciech Przytulski (676 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > Nie prawda nie wychodziłem od razu z Bogiem. Napisałem że:> Nie zauważyłem żebyś coś napisał o religiach...jakichkolwiek BTW >No dobra, ale napisałeś to w sposób taki, że dziecko "od razu dowiaduje się o postaci Boga", co sprawiło wrażenie, że przywiązujesz uwagę głównie do takich zewnętrznych cech religii, bez wnikania w istotę rzeczy. A mi chodziło o to, że istotą oddziaływania rzymskiego katolicyzmu na masy było coś zupełnie innego niż dogmaty i wierzenia, gdyż był to konkretny sposób wychowywania narodów i społeczeństw. > A było do odniesienie do tego:> Religia jest wtłaczana na dzień dobry. Ile w tym prawdy co jest wtłaczane może zrozumieć dziecko na lekcji religii finansowanej przez państwo?Jest, tylko trzeba rozumieć co i jak oddziałuje. Zacznę może od tego, że współczesny katolicyzm w Polsce jest mocno przeorany mentalnie przez okupację żydo-sowiecką, która dbała o to, aby ten przekazywał jak najmniej treści intelektualnej, aby miał jak najmniejszy wpływ na życie publiczne, a najlepiej dla żydokomuny i innych kolonizatorów, gdyby z katolicyzmu pozostał tylko sam rytuał, sama forma bez treści. I niestety mają na tym polu potężne sukcesy. Opiszę pokrótce co zyskaliśmy poprzez wychowanie naszego i nie tylko naszego narodu przez katolicyzm. Jedną z najważniejszych rzeczy było monogamiczne małżeństwo z symetryczną przysięgą małżeńską. Ta instytucja społeczna sprawiła, że Europejczykom wpojono obyczaj traktowania kobiet jak ludzi, współgrał on dobrze z innym rzymskokatolickim wynalazkiem jakim było przekonanie, że każdego człowieka obowiązuje jedna i ta sama etyka. Wpajanie jednej i tej samej etyki dla wszystkich umożliwiło usunięcie ze społeczeństw przyzwolenia na niewolnictwo. Warto to porównać do cywilizacji i kultur, w których na porządku dziennym było wielożeństwo i niewolnictwo n.p. z islamem, albo z Chinami. Kolejną ważną rzeczą był rozdział kościoła od państwa, czyli rozdział rządu dusz od rządu materii, to niestety zostało zniszczone w XX-m wieku przez neokomunę, która zawładnęła państwami, uczelniami i mediami. Oczywiście jakość wpajania etyki przy użyciu religii zawsze jest kiepska, a zatem równolegle do postaw i rzeczy dobrych, rozwijały się w Europie również i te złe, ponadto Europa w XVI w. zaznała rewolucji protestanckiej, a także zażydzała się coraz bardziej, na jej terytorium oddziaływało też wiele innego zła, nastawionego na niszczenie katolicyzmu n.p. tajne sekciarstwo(masonerie) te czynniki wyprodukowały mnóstwo zła. > Gdy była dziesięcina nie było żydokomuny w Polsce.> Ludność niższych warstw początkowo obowiązywała dziesięcina snopowa (pobierana w snopach na polu, bardzo dokuczliwa, gdyż chłop nie mógł zwieźć zboża z pola, póki przedstawiciel Kościoła nie policzył swojej części snopów) i małdratową (pobierana w ziarnie)> przypomnę Ci że to Rewolucja Francuska stała za zniesieniem dziesięciny choć w Polsce jeszcze to chwilę trwało.No dobrze, tylko jak to się ma do omawianego tematu? Dzisiaj dzięki kolonizatorom mamy siedemdziesięcine i jesteśmy stopniowo acz niezwykle skutecznie wpychani w coraz gorszą niewolę, a jedną z przyczyn jest kompletne wypłukanie etyki katolickiej z życia publicznego przez kolonizatorów. > Zapewniam Cię że w Polsce wpierw dowiesz się że bozia Cię ukarze niż dowiesz się o Stalinie i Hitlerze lub o kimkolwiek innym.> I to dzieciom opowiada się o piekle diable i wszystkim co może je spotkać jak nie umyją zębów przed spaniemI z tym bagażem idą w dorosłe życie. Uważasz że operowanie na umysłach dzieci wiarą z którą nie potrafią poradzić sobie dorośli jest OK?Przede wszystkim wytłumaczyłem w poprzednim wpisie jak nas niszczy ten żydo-sowiecki system tresury( "edukacji"), nie odniosłeś się w ogóle do tego tematu, a mamy system, który celowo okalecza psychicznie, obliczony jest na hodowlę niewolników. Poza tym to w polskim systemie "edukacyjnym" nie usłyszysz już o Hitlerze i Stalinie, a zwłaszcza o holokauście Polaków, który nam zafundowały ichnie reżimy, bo w ramach dehumanizacji i przerobienia na "podludzi", systemowo się Polaków duraczy, okłamuje i opluwa, przy jednoczesnym b. aktywnym uprawianiu tzw "pedagogiki wstydu". Oddziaływanie takiego wykastrowanego i wyniszczonego katolicyzmu jest prawie żadne, natomiast oddziaływanie patologii zainstalowanych w polskim systemie edukacyjnym jeszcze za Stalina, wraz z późniejszymi uwstecznieniami jest ogromne, po wielokroć silniejsze niż religia katolicka, która zasadniczo nie ma złego wpływu. Ty jesteś fundamentalistą, ewentualnie kręcisz coś, bo na religii nie naucza się na sposób fundamentalistyczny, a raczej wpaja się katechizm i etykę, choć trzeba pamiętać, że włożono potężny wysiłek w wyniszczenie oddziaływania katolicyzmu, a to głównie celem pozbawiania Polaków moralności, rozumienia człowieczeństwa, zdegenerowanie człowieczeństwa jako takiego, nie tylko w Polsce zresztą. > Czemu więc u Ciebie zupełny brak wpływu Kościoła na Polskę.....przez ostanie ponad 1000lat?Napisałem powyżej, dodam jeszcze, że wychowywanie Polaków w etyce katolickiej, uważam ogólnie za pozytywne zjawisko, gdyż jest to najwyżej rozwinięta etyka na świecie. Ja wiem, że instytucja kościoła przez 1000 lat miała wiele różnych patologii, ale porównując cywilizacje i kultury wychowane na oddziaływaniu KRK z tymi, które miały inne religie, albo inne źródła etyki, te wychowane przez KRK wyglądają najlepiej pod względem stopnia ucywilizowania mas ludzi,n.p. najmniej morderstw, dziczy itd. Natomiast spaczenie tego i wyniszczenie przez kolonizatorów, zwłaszcza po 1945, oceniam źle. Oceniając oddziaływanie KRK trzeba odróżniać treści stworzone przez tę instytucję n.p. etykę katolicką od działań różnych osobników, którzy przez ponad 1600 lat przewinęły się przez tę instytucję. Ta instytucja od wieków była celem różnych ataków, była nasycana różnymi osobnikami mającymi niszczyć ją od środka, w Polsce n.p. eSBecja nasączała KRK swoimi współpracownikami(n.p. akcja Hiacynt) |
| Wojciech Przytulski (676 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | > Czemu nic nie wspomnisz o Komisji Majątkowej?Ja wiem, że im bardziej zażydzony i zeSBeczony został KRK w Polsce tym więcej śmierdzących dmuchów stamtąd dochodzi. Tylko co to ma do omawianego tematu? Wydaje mi się, że mój wpis przekazał istotę rzeczy w temacie człowieczeństwa, jeśli nie to napisz czemu. |
#45 1 na 3 | oportunista (1711 punktów) | Odp: Istoty rozumne a zwierzęta. | Powiedzmy sobie otwarcie, idioci są wśród nas, jesteś tego najlepszym przykładem. Nie znaczy to wcale, o braku inteligencji, kreatywności, czy braku umiejętności kojarzenia faktów, nic z tych rzeczy. Marks podejrzewany jest o tworzenie swych dzieł pod wpływem, wszak na trzeźwo, wymyślać podobne dyrdymały nie sposób. Jednak czy na pewno? W pewnym sensie podzieliłeś ludzi na istoty rozumne i zwierzęta, kryje się w tym pewien paradoks, wszak istotą rozumną nie musi być wcale człowiek. Tego nie trzeba nawet udowadniać, wystarczy wychylić się przez okno i poobserwować naturę. O zgrozo, nawet w świecie roślin trudno nie zauważyć symptomów inteligencji. Więcej, czymże są instynkty, jak nie motorem działania wytworzonego, za pomocą doświadczenia budowanego od pokoleń, zapisywanego w genotypie. Nawet owe instynkty korygowane są poprzez uwarunkowania środowiskowe i przekazywane następnym pokoleniom. Te wszystkie brednie o funkcjonowaniu w prawdzie itp. itd. to istny miód dla intelektualnych rozważań. Kto kogo gnoi i ogłupia, no i te pluskwy niezdolne do dogadania się z człowiekiem, szczytem finezji jest zaś spisek na nasz narodowy dobytek, który jak wszystkim wiadomo, jest gwarancją inteligentnego bytu. Podziel się z czytelnikami jakich dragów używasz, bo efekt jest niezły. Mam jeszcze jedno pytanko, pewnie wyda się Tobie naiwne. Twierdzisz bowiem, iż inteligentny, rozumny byt panuje nad swymi poczynaniami i potrafi je kreować podług swych planów. Pytam zatem, czy kiedykolwiek, podejmując jakąkolwiek decyzję, byłeś absolutnie pewny, że rozważyłeś wszystkie za i przeciw, a podjęta decyzja przyniosła oczekiwany rezultat. Bo widzisz, chodzę po tym łez padole ponad pół wieku i nigdy mi się ta sztuka nie udała - wiem gupi jestem. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|