Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wartość usług

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
03-01-2014 16:09dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Wartość usług
Ocena 10 na 14
Zauważyłem niedawno, że mimo zbliżającego się 25 lecia kapitalistycznej Polski, zaskakująco duży odsetek Polaków wciąż nie rozumie wartości ekonomicznej usług. Czasem mam wrażenie, że mam do czynienia ze studentami SGPiS sprzed 40 lat. W tamtych czasach nie uczono ekonomii. Zamiast niej uczono ekonomii politycznej socjalizmu. Był to stek bzdur. Jedną z takich bzdur było niewliczanie usług do PKB ani do dochodu narodowego, czy jak tam się to wtedy nazywało. A przecież to zdaje się Marks udowodnił, że źródłem wartości jest praca. Zresztą Marks miał kilka niezłych przemyśleń, ale sowieci kazali nauczać inaczej... zresztą mniejsza z tym.

Dzisiejsze ciemniaki nadal nie rozumieją, że produkcja i usługi wytwarzają wartość tak samo wartościową. Czuję się zażenowany, że piszę takie banały, ale naprawdę mam powody sądzić, że nie dla wszystkich są to banały. Otóż, jeśli np. chcę ładnie wyglądać, mam do wyboru - pójść do fryzjera lub kupić sobie nożyczki i stracić masę czasu na nieporadne cięcie; jeśli chcę kupić telewizor, mogę najpierw kupić samochód i pojechać (tracąc mnóstwo cennego czasu) do fabryki telewizorów, albo dodatkowo zapłacić za transport i kazać sobie przywieźć telewizor do domu. Oczywiście nożyczki i samochód przydadzą się do innych działań, za które nie będę musiał już płacić, ale cenny czas nadal będę marnotrawić, zamiast zarabiać w tym czasie.

Drugą kwestią jest brak zrozumienia dla idei usługi. Nawet władca, nawet biurokrata, nawet ksiądz jest usługodawcą. Jednak usługowy model państwa jest dla polskich homo sovieticus niezrozumiały. Oczywiście można się zastanawiać, komu są potrzebne usługi biurokratów, ile warto są usługi kapłanów... ale samego faktu realności tego rodzaju usług takie rozważania nie podważą.

Trzecią kwestią jest brak zrozumienia dla idei umowy. Umowa między klientem i usługodawcą jest taką samą umową jak każda inna umowa dwustronna - obie strony są partnerami, mają swoje prawa i zobowiązania. Od specyfiki usługi i umowy zależy, która strona będzie uprzywilejowana. Przykładowo, bank wzywa klienta jak dzieciaka na dywanik, żeby podpisał nową wersję umowy, zaś korepetytor jedzie do klienta i czuje się malutki, jak klient banku. Slogan "klient nasz pan" jest chwytem marketingowym, najczęściej kłamliwym. Faktycznie relacja między klientem i usługodawcą jest partnerska, bo wynika z umowy dwustronnej, nawet jeśli ta umowa nie jest na papierze.

Czwartą nierozumianą kwestią jest nieświadomość realiów, że role stale się odwracają. Sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowałem, za kilka godzin będzie ode mnie wymagać korepetycji wysokiej jakości dla swojego dziecka. Inny klient jej sklepu przyjdzie do niej położyć glazurę, a jeszcze inny naprawić prysznic...

Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie mają ten sam status, są jednakowo ludźmi z tą samą godnością i równymi prawami, jak partnerzy (lub przeciwnicy) w interesach. Podobnie jest z pracodawcą i pracownikiem - ich też łączy umowa dwustronna, chociaż innego rodzaju - na świadczenie pracy, a nie na świadczenie usług. Ale to już temat na osobny wątek. Tutaj warto dodać na koniec, że niezrozumienie usług dotyka wszystkich, nie tylko absolwentów SGPiS, zwanych dawniej ekonomistami. Polscy politycy, prawnicy, dziennikarze są pewnie jeszcze głupsi, bo łykali te bzdury bez refleksji. Dlatego mamy tak niską kulturę prawną w kwestiach usług i umów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..
#16
05-01-2014 18:22
 Ocena 9 na 9
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
.
>>>>To Pańska wiara? A może jakieś opracowania?
>Nikt nie wie dokładnie ile jest korupcji, ale w PRL to był porządek dzienny. Więcej się "załatwiało" niż kupowało.
Pan dalej o swojej wierze, a z wiarą proszę Szanownego Pana, to nie ma żadnej dyskusji.

>W pracy kradli wszyscy od sprzątaczki do dyrektora - oczywiście im kto wyżej tym więcej mógł nakraść.
Staram się żadnych ludzi nie obrażać, a Pan mnie obraża. Ja nie kradłem!
Bardzo proszę naszych forumowiczy pracujących w PRL-u, aby się tu nam do swojego złodziejstwa przyznali.
Pan zwyczajnie z nienawiści kłamie. Złodziejstwa teraz jest cały ogrom i kwoty są niebotyczne, ale jak zawsze dotyczy to zdecydowanej mniejszości społeczeństwa.

>>>>Cholera, ale jakoś rzemiosło się rozwijało, a w III RP upadło.
>Tak, jeśli komuś się udało otworzyć jakiś zakład i cokolwiek wyprodukować to sprzedawał na pniu. Problem w tym, że nie bardzo było z czego produkować, a otwarcie biznesu to nie była łatwa sprawa.
Jeżeli teraz tak łatwiej i mądrzej, to czemu nie rozwija się? Pomiędzy "biznesem", a rzemiosłem jest spora różnica.
Byle cwaniaczek rzemieślnikiem nie zostanie. Łatwe założenie firmy "Krzak" albo "Fart" sprawy zupełnie tu nie załatwia. Uczciwym i solidnym proszę Pana, to zawsze jest trudniej. Wcale dziś nie jest łatwiej jak było w PRL, choć jest zdecydowanie inaczej.

>>>>Oczywiście i tam przeróżne cwaniaczki byli, którzy się "załapali", ale do "głównie" to im ogromnie daleko.
>Cena okrągłego stołu jest ogólnie znana, więc nie widzę potrzeby się tu zagłębiać i wymieniać setek nazwisk kim kto był przed i po.
Ja też nie widzę. Propagandowe hasełko rzucić to łatwo, ale zastanowić się to już zdecydowanie trudniej. Dostrzegam, że coraz więcej młodych ludzi interesuje się tym jak to naprawdę było i prymitywna antypeerelowska propaganda już im nie wystarcza, Pana satysfakcjonuje, to niech Pan w niej siedzi.

>>>>Pracowałem w tamtych czasach i mam własne doświadczenia
>Nie twierdzę, że nikt nie traktował swojej pracy poważnie, ale zdecydowana większość koncentrowała się głównie na tym, aby się zbytnio nie przemęczać i aby w papierach się zgadzało.
Znowu Pan to wie i podaje innym jak świętą prawdę do wierzenia. Ja w tamtych czasach pracowałem i podaję linki do naukowych opracowań.

>Proszę nie wciskać kitu młodym, że wszyscy tak pilnie pracowali, a efekty ich pracy rozpływały się w powietrzu, albo może zabierał je "Ruski".
No cóż, wystarczy poczytać moje wypowiedzi na forum, aby mnie uznać za wciskacza kitu i doktrynera. Nie, proszę Pana - zdecydowanie nie "rozpływały się w powietrzu", osiągnięcia PRL-u są olbrzymie, choć - o czym nawet w tym wątku piszę - dalece nie satysfakcjonujące.
www.przegl(*)rtykul/jak-powstaly-jak-upadly
www.nowakrytyka.pl/spip.php?article454
Prawie cały dorobek PRL-u zmarnotrawiono głównie ze względów ideologicznych, choć prywata i głupota miała w tym swój ogromny udział w III RP.

>>>>Naprawdę nie zdaje Pan sobie sprawy z tego jak wielki ogrom Polaków żyje w niedostatku?
>Jasne, tylko dzisiejszy niedostatek oznacza często przeciętny poziom życia w tamtych czasach. Zmieniły się standardy i oczekiwania.
>W mojej okolicy nie widzę umierających z głodu na chodnikach i dzieci żebrzących o kawałek chleba. Pewnie, że nie wszystkim się przelewa, ale tylko w skrajnych przypadkach można mówić o biedzie zagrażającej podstawowej egzystencji.
A może warto dorobek prof. Marii Jarosz poznać? Może z dorobkiem prof. Elżbiety Tarkowskiej warto się zapoznać?

>Nie wszystko dzisiaj jest piękne i kolorowe jak w reklamach,
Pan wybaczy, ale w poważnych, a nie propagandowych analizach ekonomicznych polska rzeczywistość - nie tylko jak w reklamach, ale i ogólnie - dość szaro się prezentuje i trudno dostrzec wśród decydentów jakieś sensowne wizje jej rozwoju.

>ale poprzedni system upadł, bo po prostu musiał upaść, ponieważ opierał się na fikcji i utopii. Psuł ludzi, marnował zasoby i niszczył potencjał,
Coraz bardziej zastanawiam się ile było w nim dobrego, iż tak straszna propagandowa jest nienawiść do niego. Jak jego niezaprzeczalne osiągnięcia są groźne dla dzisiejszych inżynierów dusz. Tak, popełniono zbyt dużo błędów, system przestał być efektywny ekonomicznie i przy udziale ogromnych pieniędzy z Zachodu wywalił się. PRL-u już nie ma od ćwierćwiecza i najczęściej używanym argumentem propagandowym jest odniesienie do tamtych czasów, gdyby nowa dobroć była tak oczywista, to PRL-u zupełnie nie byłoby potrzeby dyskredytować. Mnie zdecydowanie bardziej interesuje stan obecny i przyszłość.

>o co tu się spierać? Fakty są jakie są.
No właśnie! Pa twierdzi, iż trzyma się faktów i to twierdzenie należy przyjąć na wiarę, a mnie jest trudno, gdyż już natury niewierzący jestem.

> Heh, miałem wujka (...) (...), który do śmierci był przekonany, że to solidarnościowe strajki organizowane przy pomocy CIA rozwaliły (...) kraj.
Pana wujka już nie ma, a ja dalej jestem przekonany o dużym udziale Stanów Zjednoczonych w wywróceniu "realnego socjalizmu". www.racjon(*)m.php/z,0/d,2/s,475865#w476059

>rozwaliły kwitnący kraj.
Kwitnący to on już dawno przestał być. Społeczeństwo przestało darzyć władzę nawet minimalnym zaufaniem i wywrócić się raczej musiał, ale wcale nie stało to się tylko z udziałem sił wewnętrznych. Można sobie choćby prof, Brzezińskiego poczytać.

> - można i tak myśleć, jak to racjonalne każdy sobie sam oceni,
Tak!

>ale trzeba przyznać, że pranie mózgów stało wtedy w tzw. służbach na wysokim poziomie.
Nie znam się na służbach i zawsze starałem się być od nich jak najdalej, ale może warto poczytać sobie Władców umysłów

#17
05-01-2014 16:14
 Ocena 2 na 4
Forsycjo (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Wartość usług
W odpowiedzi Nielsen

>Te zestawienia średnich zarobków, które przedstawiają polscy dziennikarze, to zwykła propaganda, być moze PIS-owska...

Najlepszą propagandę PiS-owską to uprawia ostatnio pan Żakowski, który wykoncypował, że Polacy wydają na święta najmniej w Europie nie dlatego, że są pariasami, a ich portfele świecą pustkami, ale dlatego, że wyrastają z bezmyślnego konsumpcjonizmu.

"And high permission of all-ruling Heaven left him at large to his own dark designs, that with reiterated crimes he might heap on himself damnation, while he sought Evil to others..." - John Milton

#18
05-01-2014 18:48
 Ocena 6 na 6
Maldoror XXIII (2480 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
>>Dlaczego do tej pory Polska nie podpisała Karty Praw Podstawowych? Czyżby to nie było prawo unijne?
>A co ma ta karta do gospodarki?
>
Otóż to. Prawa pracownicze w tym wynagrodzenia nie mają nic do gospodarki. Czy neoliberałowie słyszeli kiedykolwiek o czymś takim jak popyt wewnętrzny?

br

#19
05-01-2014 19:04
 Ocena 11 na 11
Anna Salman (16360 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
>... W pracy kradli wszyscy od sprzątaczki do dyrektora - oczywiście im kto wyżej tym więcej mógł nakraść.
Moi rodzice, ich rodzeństwo, "kawałkiem" dziadkowie pracowali w PRL. Ja sama zaczynałam pracę w PRL-u. Czyli wszyscy byliśmy złodziejami - dziękuję za szczerość. Rozumiem, że powinnam była przebalangować te parę lat do 1989r. (jak pewnie niektórzy z obecnych propagandystów), żeby poprawić wizerunek.
Na marginesie nie zauważyłam również, aby moje koleżanki, czy moi koledzy z pracy kradli. Byli tak sprytni, czy owa propaganda narodziła się właśnie w najbardziej złodziejskich środowiskach tamtych czasów (były takowe, jak najbardziej), a obecne ma legitymizować ich ówczesne (i obecne) postępowanie?
>... Proszę nie wciskać kitu młodym, że wszyscy tak pilnie pracowali, ...
Proszę zastosować te zasady do siebie. Twierdzenie, że wszyscy kradli obraża wiele milionów Polaków.
>... Pewnie, że nie wszystkim się przelewa, ale tylko w skrajnych przypadkach można mówić o biedzie zagrażającej podstawowej egzystencji. ...
Eufemizm, warto zapoznać się ze statystyką, jak wiele osób żyje właśnie na granicy minimum egzystencji.
>...trzeba przyznać, że pranie mózgów stało wtedy w tzw. służbach na wysokim poziomie.
I to się zmieniło?
Tak, na marginesie, gdyby owa propaganda o nieróbstwie i kradzieżach była prawdą, to Warszawa wyglądałaby, jak owa autostrada na południu, o której gdzieś pisali. Nie dość, że jej nie ma, to jeszcze drogi dojazdowe kompletnie zniszczone przez sprzęt do jej budowy.

#20
05-01-2014 20:51
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
>W pracy kradli wszyscy od sprzątaczki do dyrektora
Mogę tylko powtórzyć to, co napisała Anna - moi rodzice i reszta tego pokolenia mojej rodziny, dziadkowie i ja też - pracowaliśmy w czasach PRL. Nie byliśmy wprawdzie ani sprzątaczkami, ani dyrektorami, ale nie przypominam sobie, żebym coś ukradła. Moja rodzina też nie kradła. Możliwe, że to dlatego dorobiliśmy się dóbr raczej średnio luksusowych i niezbyt wielu, ale spokojnie mogę na siebie patrzeć w lustro i nie pluć. Krzywdzisz ludzi takimi uogólnieniami.

#21
05-01-2014 21:54
 Ocena-2 na 4
finerbijk (17282 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi Meretseger
OK, poprawiam się - prawie wszyscy. Wy dwie nie, i wasi znajomi i rodzina i znajomi i rodzina Pana Bogusławskiego. włącznie z jego szacowną osobą.

#22
05-01-2014 23:05
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Wartość usług
Cytat:
Jeśli chcemy w ciągu 10-20 lat zarabiać tyle co mieszkańcy Zachodu kontynentu, musimy definitywnie pożegnać się z tzw. "bezpieczeństwem socjalnym", rezygnując z zasiłków, wysokich emerytur, urlopów macierzyńskich i drastycznie obniżyć podatki oraz wydatki państwa. Trzeba deregulować gospodarkę, wycinając setki tysięcy zbędnych lub wręcz szkodliwych aktów prawnych, stanowisk urzędniczych i przepisów krępujących wolność gospodarczą i prawo własności.
www.bankie(*)w-grupie-biedakow-2915322.html
Skoro już jesteśmy w temacie, to chętnie z pokorą posłucham, w jaki sposób to dokładnie zadziała, tj. na jakiej zasadzie ten biznesmen, którego własność będzie absolutnie święta i prawo do robienia biznesu w absolutnie dowolnej formie, bez zwracania uwagi na koszta środowiskowe i społeczne, zupełne, mając przed sobą tę armię prekariatu, bez pracy, zasiłków i żadnej nadziei na godne życie, będzie im płacił z własnej woli cały czas coraz więcej, aż dojdzie do 6 razy więcej w kolejnym pokoleniu??
Bo ja tu widzę, tylko taką opcję, że bieda i rozwarstwienie tak gwałtownie narasta, że już w drugim pokoleniu dochodzi do rewolucji i "pracodawcy" płacący mniej po prostu są wieszani na drzewach. Inną "pokojową" opcję widzę tylko taką, że wśród tej armii prekariatu jest tak mało osób mających kwalifikacje do pracy, że tej garstce trzeba zacząć płacić, a cała reszta leży i zdycha (bezrobocie ok. 60-80%; jak w upadłych państwach afrykańskich).
PS. Oczywiście, żeby łatwiej było zrozumieć skąd się biorą ww. poglądy, można przytoczyć, iż wyraża je facet piszący m.in. takie przypowieści wroclaw.no(*)zysztof_kolany__bankierpl.html

#23
05-01-2014 23:40
 Ocena 4 na 4
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
Istnieje dawno i mocno udowodniona prawidłowość: jak jest duże rozwarstwienie, to można ludziom przez jakiś czas, nawet dość długi, opowiadać bajki o neoliberalnych wzrostach, a większość tych co nie mają, będą starało się nadganiać tych co mają (problem w tym, że nigdy nie nadgonią, bo tak jest system skonstruowany, a w międzyczasie większość się znacznie zadłuży i zniszczy zdrowie tyraniem ponad siły, a kraj wyssa swe bogactwa i zniszczy środowisko, wskutek czego zarówno oni, jak i kraj ogólnie skończą jako bankruci); jak nierówności są małe, ludziom jest całkiem dobrze nawet przy przeciętnie niskim poziomie bogactwa, są szczęśliwsi i nie niszczą siebie i kraju wyścigiem szczurów, w którym nigdy nie ma mety, innej niż przepaść

#24
05-01-2014 23:52
 0 na 2
Frank Holman (5897 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi Forsycjo
>Najlepszą propagandę PiS-owską to uprawia ostatnio pan Żakowski, który wykoncypował, że Polacy wydają na święta najmniej w Europie nie dlatego, że są pariasami, a ich portfele świecą pustkami, ale dlatego, że wyrastają z bezmyślnego konsumpcjonizmu.
I znów w zakresie analizy gospodarczej dałeś d.... Skoro niezależnie od poziomu zamożności obowiązywała na święta zasada "zastaw się a postaw się" a dostęp do łatwej i szybkiej gotówki jest dziś prostszy niż kiedykolwiek, a jednak wydatki maleją oznacza to jednak "wyrastanie z bezmyślnego konsumpcjonizmu" dyktowane wreszcie racjonalizacją portfela z powodu wzrostu biedy, ale gównie przez wreszcie myślenie, iż systemu się nie oszuka, a wonge trzeba będzie spłacać i to z oprocentowaniem prawie 2 tys. %.

#25
06-01-2014 10:24
 Ocena 2 na 2
nm123 (423 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi Meretseger
Tak ale jednak w takich Pegerach, czy Pomach albo zakładach chemicznych kwitło złodziejstwo. Oczywiście jeżeli ktoś pracował za biurkiem nie ukradł spawarki tylko najwyżej miał do czynienia z łapówkami. Prawie wszyscy ludzie których spotykam,a pracowali w miejscach, gdzie można ukraść od śrubki po spawarki/części maszyn kradli ;D
Co do łapówek to wiadomo o co chodzi. Opowieści o łapówkach za węgiel i zresztą za wszystko są już legendarne. Nie wiem kiedy pojawiła się opinia o Polakach pijakach i złodziejach, ale co do złodziejstwa zastanowiłbym się czy nie za komuny i czy faktycznie mamy na co się obrażać. Wiadomo jak w każdej opowieści coś może być przesady(chwalenie się złodziejstwem...;D) Nie mam jednak wątpliwości, że w Polsce za komuny(zwał jak zwał) cudów gospodarczych nie było, a jak ktoś uważa inaczej, to niech odwróci głowę na zachód. Tamta sytuacja spowodowana była przez ludzi, ale też ludzi trochę usprawiedliwia, bo złodziejem jest każdy tylko trzeba dać mu szansę(to nikogo nie obraża).

#26
06-01-2014 10:34
 Ocena 4 na 4
Magenta (2295 punktów)Odp: Wartość usług
>Czwartą nierozumianą kwestią jest nieświadomość realiów, że role stale się odwracają. Sprzedawczyni ze sklepu, w którym kupowałem, za kilka godzin będzie ode mnie wymagać korepetycji wysokiej jakości dla swojego dziecka. Inny klient jej sklepu przyjdzie do niej położyć glazurę, a jeszcze inny naprawić prysznic...

Niezrozumiałą dla mnie kwestią jest nieznajomość realiów, że przeciętnej polskiej sprzedawczyni nie stać, ani na korepetycje dla dziecka, ani na glazurę( już nie mówiąc o jej kładzeniu), ani na naprawę prysznica.
I nie chodzi tylko o sprzedawczynię, jak się przyjrzymy temu ile zarabia większość ludzi a do tego ilu nie zarabia, to rynek usług i tak ma się nieźle.

>Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie mają ten sam status
Wniosek jest prosty dla człowieka rozumnego - klient i usługodawca naturalnie nie mają tego samego statusu, bo Klient nasz Pan. A jak Pan nie ma kasy to sobie usługodawca może...

#27
06-01-2014 12:00
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
>OK, poprawiam się - prawie wszyscy. Wy dwie nie, i wasi znajomi i rodzina i znajomi i rodzina Pana Bogusławskiego. włącznie z jego szacowną osobą.

Dolicz sobie jeszcze moją rodzinę i znajomych, od lekarzy do szefów działów państwowych przedsiębiorstw. Nie kradli, nie brali łapówek. Cud mniemany. Co teras?!

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

#28
06-01-2014 13:41
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi nm123
.
>Tak ale jednak w takich Pegerach, czy Pomach albo zakładach chemicznych kwitło złodziejstwo.
Oczywiście ideologia powinna tak silnie sprawować władzę nad umysłami, aby wszyscy w państwie harowali tylko dla dobra narodu. Tak jak w komunie którą zbudowali Jezuici. Polska lewica ani tego nie chciała, ani tak umysłów nie zdominowała. Ludzie od początku ludzkości (a nawet trochę przed) kradli, kradną i kraść będą. Ale proszę o dowody na to, że "kwitło złodziejstwo"? Propagandowe obrzucanie przeciwnika gównem nie jest na poziomie racjonalisty.

>Oczywiście jeżeli ktoś pracował za biurkiem nie ukradł spawarki tylko najwyżej miał do czynienia z łapówkami.
Pracowałem głównie na stanowiskach, gdzie mógłbym brać łapówki i jakoś tam ich nie brałem. Może dlatego się nie dorobiłem i "poważnej" firmy w "Wolnej Polsce" nie założyłem, gdyż teraz to dopiero mógłbym kraść poważne sumy.

>Prawie wszyscy ludzie których spotykam,a pracowali w miejscach, gdzie można ukraść od śrubki po spawarki/części maszyn kradli ;D
Każdy ma swoje środowisko, ja takich znajomych nie mam (przynajmniej nie wiem o tym) odwrotnie moi znajomi uważaliby za osobiste upokorzenie, gdyby musieli coś ukraść lub wziąć łapówkę.

>Co do łapówek to wiadomo o co chodzi. Opowieści o łapówkach za węgiel i zresztą za wszystko są już legendarne. Nie wiem kiedy pojawiła się opinia o Polakach pijakach i złodziejach, ale co do złodziejstwa zastanowiłbym się czy nie za komuny i czy faktycznie mamy na co się obrażać.
Ja musiałbym być obrażonym na całą mainstreamową prymitywną antypeerelowską propagandę,
a Pan obrażonym się nie czuje.

Wiarę w mity i legendy pozostawiam naiwnym dającym sobie robić wodę z mózgu, inteligentnym i ciekawym zrozumienia polecam sięganie do źródeł i aideologicznych opracowań naukowych. Prawdziwym jest powiedzenie, że "prawda jak oliwa, wcześniej, czy później na wierzch wypływa", a nikt nas nie skompromituje bardziej niż uczynimy to sami.

>Wiadomo jak w każdej opowieści coś może być przesady(chwalenie się złodziejstwem...;D)
No właśnie! To zależy od środowiska. Tam gdzie pierwszy milion trzeba ukraść, to moralna norma. W moim nie!

Ci którzy w PRL-u uważali, że złodziejstwo i korupcja są powszechne, więc oni też muszą, teraz stworzyli ważny element medialny "elity przedsiębiorczych" - właścicieli III RP. Nie, złodziejstwo w PRL-u nie obiegało bardzo procentowo od złodziejstwa Polaków w okresie ostatnich dwóch wieków, a korupcja to osiągnęła swój szczytowy skok w pierwszym 10 leciu III RP i nadal jest na bardzo wysokim poziomie. Korupcja jest znacznie groźniejszym zjawiskiem od złodziejstwa, choć moralnie są bardzo zbliżone.

>Nie mam jednak wątpliwości,
Do wątpliwości potrzebna jest wiedza i inteligencja. Im bardziej wiedzę zastępuje się wiarą tym wątpliwości mniej.

>że w Polsce za komuny(zwał jak zwał) cudów gospodarczych nie było,
Ja też nie mam wątpliwości, niewierzący jestem i w żadne cuda nie wierzę. Żaden cud też nie nastąpił po 1989 roku. Myślę, że więcej szans wtedy straciliśmy niż zyskaliśmy i to jest bardziej interesujące niż PRL, gdyż mówi nam o teraz i warunkuje przyszłość.

> a jak ktoś uważa inaczej, to niech odwróci głowę na zachód.
Przez kręcenie pustą głową, to sobie tylko łeb można ukręcić. Są poważne analizy ekonomiczno-polityczne i warto do nich sięgać, aby coś zrozumieć.

>Tamta sytuacja spowodowana była przez ludzi,
Wszystkie sytuacje dotyczące ludzkiej rzeczywistości spowodowane są albo przyrodą, albo przez ludzi.

>ale też ludzi trochę usprawiedliwia, bo złodziejem jest każdy tylko trzeba dać mu szansę
Każdy sądzi według siebie i środowiska, w którym został ukształtowany. Wielokrotnie miałem szansę wzięcia, jak dla mnie ogromnych, łapówek i nie wziąłem, gdyż tak zostałem już wychowany.

>(to nikogo nie obraża).
W złodziejskim środowisku to nawet powód do dumy. Mnie zarzut złodziejstwa na tyle obraża, iż w realu oddałbym sprawę do sądu.

Tu jest nawet znacznie gorzej, gdyż obrażane są dziesiątki milionów uczciwych polskich obywateli pracujących solidnie dla swojej ojczyzny - takiej jaka realnie była.

Miłego dnia.

@@@
.

#29
06-01-2014 13:27
 0 na 2
finerbijk (17282 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi Elka I Ponura
>Dolicz sobie jeszcze moją rodzinę i znajomych, od lekarzy do szefów działów państwowych przedsiębiorstw. Nie kradli, nie brali łapówek. Cud mniemany. Co teras?!
Nic, doliczyłem. Dodatkowo,jak ktoś miał pecha pracować w szkole to też nie bardzo miał co ukraść - kreda nie była wtedy towarem chodliwym na czarnym rynku.

Sprostowanie dla wszystkich innych urażonych słowami, że wszyscy kradli w PRL-u:
złodziejstwo było powszechne.

#30
06-01-2014 13:42
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)Odp: Wartość usług
W odpowiedzi finerbijk
>Sprostowanie dla wszystkich innych urażonych słowami, że wszyscy kradli w PRL-u:
>złodziejstwo było powszechne.

No, ja myślę


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 Dalej..

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365