 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-03-2012 13:10 | Miły (925 punktów) | Kolejny religijny wariat
17 na 17 | Religia niestety wciąż produkuje całą masę szaleńców gotowych mordować w imię wyznawanego bożka. Kolejnym tego rodzaju czubkiem, o którym ostatnio zrobiło się głośno za sprawą filmu "KONY 2012" jest Joseph Kony. Kony kieruje w Ugandzie grupą paramilitarną po części też będącą sektą, która na początku działalności nosiła nazwę "United Holy Salvation Army, po jakimś czasie, jednak zmieniała nazwę na jakże religijnie brzmiące "Uganda Peoples' Democratic Christian Army" (UPDCA). Kony wraz ze swymi wyznawcami-przez swych najemników uznawany jest za zbawcę bożego lub/i diabła- dokonał już wielu zbrodni min. porywał młode dziewczyny ze szkół misyjnych- za pewne, aby je również wcielić do swej armii, tak samo "rekrutował" wielkie grupy małych dzieci mordując prawdopodobnie większą część rodziców, którzy nie chcieli oddać pociech w ręce szaleńca. Kony nie kryje się ze swoją obsesją na punkcie religii.Rozkazuje używać wody święconej do ochrony przed kulami, twierdzi on, że kontaktuje się z duchem świętym,nakazuje dzieciom ,które zostają wcielone do jego armii malować na ciele krzyż, który ma ich chronić przed kulami. Więcej możecie przeczytać o nim, chociażby na Wikipedii pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Kony a tu umieszczam link do filmu z tym świrem we własnej osobie www.youtube.com/watch?v=M5oBxBAY3fgOd siebie jeszcze dodam,że dla mnie ta historia tylko potwierdza dwa twierdzenia. Po pierwsze religia jest niemoralna, przynosi więcej szkód niż pożytku, a po drugie w najbiedniejszych krajach są najbardziej religijne społeczeństwa. Tam właśnie panuje największe ryzyko działalności różnych fanatyków a państwa najbogatsze, w których obywatele są zadowoleni z życia, dobrze wyedukowani,są najbardziej ateistyczne najlepszy przykład, to Czechy i Szwecja. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej..| rysiek (4593 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | > Podaję źródła: (...)Widziałem ten wykaz literatury. Myślałem raczej o tym że warto byłoby je przeczytać i zweryfikować wnioski autora artykułu. Pewnie są też jakieś książki łatwiej dostępne w Polsce. Obraz życia w dawnym Tybecie nie jest dla mnie nowością, chociaż Dunning wybrał bardzo drastyczne, dla mnie nieznane, przykłady. Zarzuty czy obawy że niepodległość Tybetu oznacza powrót stosunków feudalnych w postaci sprzed najazdu chińskiego, jako żywo przypomina powojenne straszenie polskich chłopów powrotem "pańskiej" Polski. Ich urzeczywistnienie jest mało realne, w przeciwieństwie do całkiem konkretnych problemów i zagrożeń z zupełnie innej strony. |
| rysiek (4593 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | Dla równowagi zacytuję fragmenty bardzo odmiennie opisujące Tybet sprzed inwazji: "Chiny, usprawiedliwiając swą politykę w Tybecie, malowały zawsze ponury obraz tradycyjnego społeczeństwa tybetańskiego. Inwazję i okupację nazywały "wyzwoleniem" tybetańskiego ludu z pęt "średniowiecznego, feudalnego poddaństwa" i "niewolnictwa". Dziś znów przywołuje się ów mit, by usprawiedliwiać przypadki gwałcenia praw człowieka w Tybecie i odpierać naciski społeczności międzynarodowej, domagającej się zmiany polityki chińskiej w okupowanym Tybecie.
Tradycyjne społeczeństwo tybetańskie z pewnością nie było doskonałe i potrzebowało zmian - dostrzegał to zarówno Dalajlama, jak i inni tybetańscy przywódcy. Dlatego też Dalajlama, objąwszy władzę polityczną, zainicjował szereg ważnych reform. Niemniej sytuacja nigdy nie była tak zła, jak przedstawiają to Chiny.
Chińskie uzasadnienia nie mają sensu z wielu względów. Po pierwsze, prawo międzynarodowe nie uznaje argumentów tego rodzaju. Żaden kraj nie może atakować, okupować, anektować ani kolonizować innego państwa tylko dlatego, że nie podoba mu się jego struktura społeczna. Po drugie, w imię wyzwolenia, ChRL przysporzyła Tybetańczykom znacznie więcej cierpień. Po trzecie, zainicjowano niezbędne reformy, które mogli i mogą wprowadzać sami Tybetańczycy."(...)
"Rząd chiński próbuje przedstawiać opór ludu tybetańskiego jako działania kilku niezadowolonych arystokratów, którzy pragną przywrócenia starego systemu eksploatacji i ucisku mas. Zdaniem Chińczyków społeczeństwo tybetańskie składało się w 95 procentach z chłopów pańszczyźnianych, bezlitośnie wykorzystywanych przez grupkę arystokratów i lamów. Chiny nie potrafią tylko wyjaśnić, dlaczego te "uciskane masy" nigdy nie powstały przeciwko swym panom, mimo że Tybet nigdy nie miał policji państwowej ani - przez większą część swych dziejów - silnej armii. Ci sami Tybetańczycy powstali jednak - i robią to nadal - przeciwko potężnemu aparatowi służby bezpieczeństwa i chińskiej armii, zdając sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się narażają. Ponad 80 procent Tybetańczyków, angażujących się w kolejne powstania i demonstracje, nie pochodzi z rodzin arystokratycznych ani nie jest lamami. Co więcej, ponad 85 procent tybetańskich uchodźców należy do grupy społecznej, którą Chińczycy nazywają "klasą niewolników" czy też "chłopów pańszczyźnianych".
i dalej: "Każde stanowisko w administracji, poza stanowiskiem dalajlamy, piastowali, po połowie, mnisi i urzędnicy świeccy. Ci ostatni dziedziczyli władzę (aczkolwiek same urzędy nie były dziedziczne), natomiast stanowiska, zajmowane przez mnichów, dostępne były dla wszystkich. Wielu mnichów-urzędników pochodziło z ubogich rodzin. Tybetański system klasztorny stwarzał nieograniczone możliwości awansu społecznego. Klasztory stały otworem dla wszystkich Tybetańczyków; większość mnichów, a zwłaszcza ci, którzy, szczebel po szczeblu, docierali do najwyższych stanowisk, pochodziła z ubogich wiosek Khamu i Amdo. Popularne przysłowie tybetańskie mówi: "Jeśli twój syn ma wiedzę - złoty tron Gadenu (najwyższa pozycja w hierarchii szkoły Gelug buddyzmu tybetańskiego) nie ma właściciela".
Chłopom, których autorzy białej księgi uparcie nazywają "chłopami pańszczyźnianymi" lub "niewolnikami", przysługiwało wiele praw, często potwierdzanych dokumentami, wraz z możliwością dochodzenia owych praw w sądzie. Chłopi mogli skarżyć swoich gospodarzy i odwoływać się do wyższych instancji.
Dhondup Czodon pochodzi z rodziny, należącej do najuboższych warstw niepodległego Tybetu. W swojej książce "Life in the Red Flag People's Commune" pisze:
"Należałam do - jak mówią dziś Chińczycy - niewolników Tybetu. [...] Nasza rodzina składała się z sześciu osób. [...] Mieszkaliśmy w piętrowym domu. Na parterze trzymaliśmy zwierzęta. Mieliśmy cztery jaki, dwa osły, dwadzieścia siedem owiec i kóz. Dzierżawiliśmy cztery i pół khela ziemi (0,37 hektara). [...] Nigdy nie brakowało nam jedzenia. W naszym okręgu nie było ani jednego żebraka".
Zarówno prawo, jak i obyczaje społeczne zakazywały wyzyskiwania i złego traktowania chłopów.(...)
Kara śmierci była zakazana, zaś kary cielesne wymierzać mógł tylko i wyłącznie centralny rząd w Lhasie. Od 1898 roku karano w ten sposób jedynie za zdradę stanu lub spiskowanie przeciwko państwu.
(...) Cała ziemia należała do państwa, które nadawało posiadłości klasztorom i osobom, które zapracowały na to służbą publiczną. W zamian, posiadacze ziemscy zasilali skarbiec i służyli państwu swymi usługami. świeccy wnosili opłaty skarbowe lub oddawali jednego z synów (z każdego pokolenia) do służby państwowej.
Większa część ziemi znajdowała się w rękach chłopów, którzy płacili podatki bezpośrednio skarbowi państwa.(...) www.sft.org.pl/tybet.htmPS Przepraszam za przydługi cytat. |
| zielona herbatka (99 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> Skąd pomysł, że "bóg" to ktoś? Jak Ty to coś/kogoś definiujeszBóg to taka hm "siła" którą sama sobie produkuje a wiara to tylko zapłon do tego działania . Myślę , że to dość trafna z mojej strony definicja. > Tu osiągamy pełną asymetrię.Po prostu dla mnie to naturalne ,że dziele sobie człowieka na składowe jakim jest ciało + rozum oraz uczucie i jego potrzeby powiedzmy to duchowe > No to zdaje się masz co robić - ta 7-ka to też symbol Sumerów, Hetytów, Egipcjan, Persów, Rzymian jakiś numerologii i dzisiejszych horoskopów - oczywiście etcetera do nieskończoności.Tak ale ja nie analizuje biblii  Owszem co do symboliki to jest tego masa ale nie znam się na tym tak w 100% żeby sypać tu znaczeniami  > > A tak naprawdę to prawdziwy katolik powinien sam rozważać to .> Nie chodziło o odniesienie do takiej numerologi tylko analiza wedle własnego życia.> > > I tu wchodzi sprzeczność praw kanonicznych z tymi biblijnymi.> Tak czytając biblie kilka krotonie natknąwszy się moim skromnym zdaniem na wypaczenia Jezus powiedział "oddajcie cezarowi co należy do cezara a bogu co do Boga..." i mało tego nie zauważyłam nakazu budowy kościoła w takim kształcie jaki mamy dzisiaj. Kościół to miała być wspólnota a nie instytucja para państwowa> Toć i musiał - przetrwał dlatego, że narzucił. Ten religijny bełkot musi być narzucany bo rozum szybko potrafi się z nim uporać. Wystarczyłoby zapewne jedno pokolenie bez indoktrynacji od niemowlęctwa i świat by znacznie lepiej wyglądał. Tak dokładnie dlatego coraz więcej osób zamiast ślepo iść w stadzie zaczyna myśleć. Nie musiało by tak być jak by kościół mniej zajmował się polityką i finansjerą a tym co powinien czyli dbałością o ducha , dusze czy jak zwał tak zwał człowieka. |
#199 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Odp: Kolejny religijny wariat | > Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby .Jasne, bo religia z jej pozytywnym przesłaniem jest wymyślona i skierowana do chomików, tylko my ludzie ja przeinaczamy na własne potrzeby. |
#200 1 na 1 | MarcinK (9189 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> Bóg to taka hm "siła" którą sama sobie produkuje a wiara to tylko zapłon do tego działania . Myślę , że to dość trafna z mojej strony definicja.Podałaś definicje linii produkcyjnej - dajmy na to - tosterów. Dość to oryginalne określenie przyznam. > jego potrzeby powiedzmy to duchoweCo to są te potrzeby duchowe? > Tak ale ja nie analizuje biblii Owszem co do symboliki to jest tego masa ale nie znam się na tym tak w 100% żeby sypać tu znaczeniami  Wciąż nie odpowiedziałaś na podstawowe pytanie - skąd wiesz co jest symbolem, a co dosłowne? Kto to stwierdza i wedle jakich kryteriów? > >Tak czytając biblie kilka krotonie natknąwszy się moim skromnym zdaniem na wypaczenia Jezus powiedział "oddajcie cezarowi co należy do cezara a bogu co do Boga..."Na każdy werset biblijny głoszący jedno masz kilka głoszące coś zupełnie przeciwnego. To taka zupa jarzynowa - każdy tam znajdzie swoje warzywo. > Nie musiało by tak być jak by kościół mniej zajmował się polityką i finansjerą a tym co powinien czyli dbałością o ducha , dusze czy jak zwał tak zwał człowieka.Z "duszy" nie da się wyciągnąć mamony. |
#201 1 na 1 | fiiś (1053 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | Ponieważ, jak wywnioskowałem z Pana wpisów lubi Pan czytać, i chyba też interesuje Pana ta tematyka, polecam bardzo dobrą książkę o kulturze i stosunkach społecznych w Tybecie, rzetelnie przedstawione bez wybielania: Matthew T. Kapstein "Tybetańczycy" Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskego wyd.2010r. (wyd. oryginalne z 2006r. a więc pozycja dosyć nowa) Pozdrawiam |
#202 1 na 1 | rdest (2492 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> Ale o co się detalicznie rozchodzi?O czytanie ze zrozumieniem.
Konformizm gwarantem spójności grupy |
| zielona herbatka (99 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | Ok masz racje  Ok mój brak wiedzy  Ciesze się bardzo ,że wiem więcej . A co z rastafarianizmem ? Ta religia chyba faktycznie jett pokojowa  |
| zielona herbatka (99 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> Podałaś definicje linii produkcyjnej - dajmy na to - tosterów. Dość to oryginalne określenie przyznam.Szukałam czegoś co w miare prosty sposób pokaże moje spojrzenie na to > Co to są te potrzeby duchowe?to jest np. potrzeba miłości potrzeba takiej "mocy" mającej nad Tobą piecze dla każdego te potrzeby będą inne  > Wciąż nie odpowiedziałaś na podstawowe pytanie - skąd wiesz co jest symbolem, a co dosłowne? Kto to stwierdza i wedle jakich kryteriów?A to już kwestia typowo językowa pewne rzeczy są tak oklepanymi symbolami , że odruchowo wiesz. Zresztą cała ta książka jest jedną wielka symboliką i czytając ją dosłownie musiał byś zgadzać się np. z tym że jeden mężczyzna spłodzi tysiące dzieci . > Na każdy werset biblijny głoszący jedno masz kilka głoszące coś zupełnie przeciwnego. To taka zupa jarzynowa - każdy tam znajdzie swoje warzywo.Biblia sama w sobie jest dość spójna to dopiero prawo kanoniczne przeinacza ją i w rezultacie powstaje ta zupa  I mamy wtedy konfrontacje słów , że ofiara nie szczera jest zła i mus ofiary głoszony przez kler. > Z "duszy" nie da się wyciągnąć mamony. A no właśnie nie da się ale da się tak manipulować ludźmi ,że sami tą kasę kładą a im kler ma więcej pieniędzy tym większe pranie mózgu robi dookoła  |
#205 1 na 1 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> O czytanie ze zrozumieniem.No tośmy się pośmiali, a teraz bądź poważny i powiedz coś ze zrozumieniem - wyjasnij czatowy wtręt o ewangelizowaniu i podobieństwie.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#206 3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | > czytając ją dosłownie musiał byś zgadzać się np. z tym że jeden mężczyzna spłodzi tysiące dzieci .No przepraszam najuprzejmiej, ale akurat tutaj w czym miałby niby być problem?  Ja sam, choć wiele najlepszych lat mam dawno za sobą chętnie zmierzyłbym się z zagadnieniem.  > Biblia sama w sobie jest dość spójna to dopiero prawo kanoniczne przeinacza ją i w rezultacie powstaje ta zupa  Stary Testament może i tak... kiedy dochodzi Nowy i wprowadza uduchowione popapranie robi się nieciekawie. A w ogóle Biblia nie jest sama w sobie tylko jedna z wielu w realiach i tu już o żadnej spójności mowy być nie może. Bajki służą do wyciągania morałów dotyczących realiów, a nie wyłącznie treści bajek.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów. |
#207 1 na 1 | zielona herbatka (99 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat |
> Wszystkie bajki są pełne morałów, ale to nie powód by robić z nich wielkie halo z kapłanami, obrzędami itp. dopasowując realia do bajki Właśnie po to jest kapłan miał być narratorem ale niestety chce przejąć role główne go bohatera > Religia sama w sobie niczego nie "ma" poza swoim trwaniem. Nie została wymyślona jako zadanie celowe tylko urosła na niewiedzy i jest wtórna wobec systemu wartości. Tu się nie zgadzam niesie za sobą pewne rzeczy tylko trzeba je w odpowiedniej kolejności czytać. > Bzdura. Wiara jest zawsze upośledzeniem zdolności poznawczych i na pewno nie jest konieczna (wiem po sobie i wielu innych ludziach wolnych od tej przypadłości), a już zwłaszcza wiara w drzewko - oczywiście w przypadku kiedy drzewko jest rzeczywiście. Ok a wiara w naukę i moc poznawczą rozumu też w tym przypadku będzie upośledzeniem ?  > Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.Tak to prawda i jedni potrzebują tego a inni nie i zarówno wierzący w "coś" muszą szanować ateistów i odwrotnie  Bo tak naprawdę ,żadna ze stron nie da bezdyskusyjnego dowodu na istnienie lub nie istnienie duszy . |
#208 2 na 2 | martok (1115 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | > Ok masz racje Ok mój brak wiedzy Ciesze się bardzo ,że wiem więcej . A co z rastafarianizmem ? Ta religia chyba faktycznie jett pokojowa  Strasznie mi przykro, ale moja wiedza o rastafarianach jest żałosna i sprowadza się do paru naiwnych haseł - np. że się dziwnie czeszą i lubią sobie popalić. Nie chciałbym się więc wymądrzać w sprawie, w której Twoja wiedza jest prawdopodobnie stokrotnie głębsza od mojej. Ale mógłbym może coś dorzucić na płaszczyźnie ogólnej. Otóż jestem zwolennikiem poglądu, że w każdej dostatecznie dużej grupie ludzkiej jest dokładnie taki sam odsetek durniów. A więc podział na mądrych i głupich wygląda dokładnie tak samo - procentowo biorąc - wśród np. blondynów, jak np. wśród marynarzy, albo wśród Warszawiaków. To by znaczyło, że ów odsetek idiotów jest też taki sam wśród katolików, buddystów, a także ateistów, i - obawiam się - dotyczy to też rastafarian (o których skądinąd nic nie wiem). Wniosek stąd płynie taki, że gdy dowiadujesz się jaką religię ktoś wyznaje, to nie masz jeszcze żadnych podstaw, aby przewidzieć, z kim tak naprawdę masz do czynienia, bowiem durnie zachowują się i wypowiadają głupio niezależnie od wyznawanej (lub niewyznawanej) religii. Myślę, że te rozważania można by rozszerzyć i objąć nimi również problemy etyczne, a nie tylko poznawcze. W tym sensie, że gdybyśmy dysponowali jakąkolwiek operacyjną (czyli działającą) definicją dobra i zła, to okazałoby się, że odsetek złych ludzi jest znów taki sam wśród łysych, katolików, kowali, mahometan, itd, a zapewne też wśród rastafarian. Chyba trochę to wszystko zamęciłem, ale może uda Ci się z tego wyłowić coś sensownego. Pozdrowienia. |
#209 2 na 2 | maciejo (3492 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | > >Nie zgadzam się z Tobą religia ma pozytywne przesłanie każde tylko my ludzie przeinaczamy je na własne potrzeby .> Tylko religia prawdziwa!No raczej! Nikt chyba nie śmie wątpić;] Pytanie tylko, która jest ta prawdziwa skoro wszystkie są takie same;> > >Niestety dotyczy to muzułmanów , katolików i coraz częściej i najbardziej pokojowej religii świata jaką jest buddyzm.> Buddyzm nie jest religią, a reszta to fałsz..Wszystko to fałsz. > >Religia sama w sobie ma rozwijać duchową sferę człowieka, jest jakimś systemem wartości które za sobą niesie.> Nie jest to prawdą. Nie wszystkie religie pochodzą od Boga.Żadna nie pochodzi od boga bo nie ma czegoś takiego. Religie też nie rozwijają duchowej sfery człowieka tylko ją niszczą i trywializują. Ludzie zamiast skupiać się na realnych problemach próbują dogodzić bóstwu roznosząc ulotki, gazetki i robiąc inne głupie rzeczy. > Religie od stuleci odgrywają wiodącą role w podsycaniu nienawiści oraz w popieraniu wojen i ludobójstw dokonywanych na tle różnic narodowościowych. W ostatnich latach nawet sąsiedzi zabijali się wzajemnie pod płaszczykiem gorliwości religijnej.> >Jednak niektórzy wariaci jak słusznie zauważyłeś są zdolni do tak skrajnych poglądów.Słusznie prawi, dać mu wódki! > Człowiek musi szukać Boga, musi Go znaleźć i iść drogą którą wskazuje.> >Czy ateizm jest dobry ? Hm nie sądzę człowiek w "coś" wierzyć musi i czy to będzie Jahwe, Budda, czy tam zielone drzewko na skraju łąki to nadaje to jakiś system wartości.Wcale nie musi! Niby dlaczego? Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie. > Każdy system wartości nie będący od Boga jest zły i przynosi ludziom szkodę.> Człowiek został tak stworzony, że nierozerwalnie związany musi być z Bogiem na zawsze.To raczej buk został tak stworzony, ze nierozerwalnie związany musi być z człowiekiem na zawsze. > >Owszem czytając biblie doszłam do wniosku , że jest to najbrutalniejsza książka fantasy jaką znam. Przeczytałam też koran . I tak naprawdę interpretacja tego co jest tam zawarte zależy od nas.> >W obu przypadkach wszystko zależy od nas. Katolicy czy prawosławni dosyć swobodnie interpretują biblię, natomiast jehowi i inny protestanci trzymają się jej sztywno. Podobnie z koranem. Wahabici czy salafici odczytują koran literalnie, a ahmadija pozwalają sobie na pewna dowolność, z tym że przez większość muzułmanów są traktowani jak apostaci i mogą skończyć krótsi o głowę. > Niezupełnie. Tylko Biblia jest Słowem Boga, innych Słów Jehowa nie zostawił.> Zrozumienie tego ma być dane przez Autora. Przez wiele lat religie dominujące wskazywały na tajemnice wiary, chodziło o zagadnienia których wytłumaczyć nie umieli. Bóg religie fałszywe karze brakiem zrozumienia i brakiem poznania - nie daje im się znaleźć. Faktem jest też, że one Go nie szukają, a tworzą własne zrozumienie. Błądzą. Czeka ich zagłada. I tyle..A niby skąd wiadomo, że w ogóle powiedział to jehowa? Skąd wiesz, że takie odczytywanie biblii jakie Ty uważasz za słuszne jest też słuszne w jego oczach? (zakładając, że istnieje). Dlatego, że tak jest napisane? Wobec tego skąd wiesz czy ktoś z piszących tutaj nie jest zmartwychwstałym bogiem i to jego słowa nie są prawdą ostateczną? Powiadam Wam błogosławieni, którzy widzieli, a nie uwierzyli! |
#210 3 na 3 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | Odp: Kolejny religijny wariat | > Właśnie po to jest kapłan miał być narratorem ale niestety chce przejąć role główne go bohateraKapłani zawsze byli głównymi bohaterami. To oni dostosowywali religie pod siebie i pod czasy, w których żyli. > Tu się nie zgadzam niesie za sobą pewne rzeczy tylko trzeba je w odpowiedniej kolejności czytać.Wskaż proszę jakie to rzeczy, które wcześniej nie były znane. I co ma do tego kolejność? > Ok a wiara w naukę i moc poznawczą rozumu też w tym przypadku będzie upośledzeniem ?  Tutaj musisz odróżnić wiarę w coś, co mozna doswiadczyć i zbadać(nauka), od wiary w - z założenia - niesprawdzalne (bogowie, dusze itp.) > Bo tak naprawdę ,żadna ze stron nie da bezdyskusyjnego dowodu na istnienie lub nie istnienie duszy .Ja twierdzę, że dusza nie istnieje. Nikt jej nie widział i nikt nie zbadał. Masz inne zdanie? Udowodnij. I nie żądaj głupiego dowodu na nieistnienie.
Jak brakuje ogonków znaczy, że piszę z telefonu. |
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 Dalej.. Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|