Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
05-07-2010 02:31Jacek Tabisz (30006 punktów)Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
Ocena 13 na 15
Nie czuję się lepszy od miliarda trzystu milionów osób, co niektórym kolegom z forum Racjonalista przychodzi z ogromną łatwością. Gdy przechadzam się po uliczkach Stambułu, nie czuję się lepszy od każdego mijanego przechodnia. Gdy oglądam ostatnio koncerty Malijczyków, Egipcjan, Zanzibarczyków, nie czuję się od nich lepszy. Nie tylko od muzyków, ale też od tłumaczy, impresariów, osób towarzyszących. Moi znajomi często jeżdżą do Izraela, oglądałem nieraz zdjęcia z tamtego kraju i też, oczywiście, nie czułem się lepszy od osób, które widziałem na tych zdjęciach. Nie czuję się również lepszy, gdy rozmawiam z obywatelami Izraela. Rozumiem ich trudną sytuację i marzenie, które starają się zrealizować - wreszcie własny kraj, do tego w tak ważnym dla ich kultury i religii miejscu. Tym niemniej zwracam im niekiedy uwagę, iż osoby, które wcześniej ów kraj zamieszkiwały, mają prawo czuć się pokrzywdzone. Podobnie, gdy zdarza mi się słyszeć z ust znajomego Turka, czy Araba słowa o antyżydowskim zabarwieniu mówię, że to bzdura, że Żydzi to tacy sami ludzie jak Turcy, czy Arabowie. Nie można nienawidzieć osób, których nawet się nie zna, a zdecydowana większość z owych osób absolutnie nie zasługuje na nienawiść. Gadam też z islamofobami, najczęściej z Francji. Dziwię się ich chęci czucia się większymi dzięki tak niskiej ocenie osób, których nigdy nie spotkali, których poezji, muzyki, kuchni, przyjazni nigdy nie wypróbowali. Im dziwię się dużo bardziej, niż niektórym Izraelczykom nie mogącym nie myśleć źle o Arabach i vice versa. Faktem jest, że wiele państw muzułmańskich jest zacofanych przy Unii Europejskiej. Ale jako Polak myślę sobie tak - to nie mój naród zapoczątkował Rewolucję Przemysłową, to nie mój naród dokonał wcześniej innej rewolucji, w której do pewnego stopnia zaprzeczono roli religii w życiu, oraz naturalnej wyższości arystokracji wobec innych klas społecznych. To nie mój naród zapoczątkował renesans, barok, klasycyzm, romantyzm, modernizm, czy postmodernizm. To nie mój naród zapoczątkował naukę jako system oparty na weryfikacji danych i spostrzeżeń. Syria czy Pakistan są do pewnego stopnia zacofane. Ale jak wyglądałaby Polska, gdyby nie była w kręgu cywilizacji europejskiej, niezależnie od rozbiorów, tłumionych powstań etc.? Egipt w XIX wieku brał czynny udział w Rewolucji Przemysłowej. Niestety, stał się kolonią w zupełnie nieuczciwy sposób. Czy gdyby był bardziej europejski "z urodzenia" skończyłby jako państwo zacofane w stosunku do Polski? Więc któż miałby mnie czynić lepszym od 1 300 000 000 muzułmanów? Rzeka Wisła? Alfabet łaciński? Przyznam, że czasem zazdroszczę niektórym moim kolegom z Racjonalisty. To w sumie super móc w każdej chwili powiedzieć: "Cześć, jestem Jasiu i jestem lepszy od miliarda osób". To musi robić wrażenie! Nie było w dziejach ludzkości cesarza, który mógłby być takim lepszym na tle aż miliarda swoich poddanych. A tu tymczasem Jasiu jest lepszy...! Niesamowite! A co ja mam powiedzieć? Ciężko mi wskazać palcem choć jedną osobę, którą z czystym sumieniem mógłbym uznać za gorszą od siebie. Jedną! A Jasiu jest liderem na tle miliarda mieszkańców tej planety. A jednak moja zazdrość szybko mija. Może miliard to zbyt abstrakcyjna liczba dla mojego umysłu.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..
#46
06-07-2010 15:22
 Ocena 3 na 3
Smith (10069 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Koraszewski
>Poniekąd z myślą o Panu opublikowaliśmy najnowszy tekst Syryjczyka, Farida Ghardry, który może Panu pomóc zrozumieć różnicę między myślącym Arabem, a towarzystwem w rodzaju tego Smitha, Adamiaka czy Cieślickiego.
A propos myślenia to bynajmniej nie widać by była to pańska mocna strona, bo najlepiej idzie Panu bezmyślne przepisywanie, a kiedy pojawia się problem obrony dogmatu to wierzący weń racjonalista ośmiesza się swoją ignorancją.
Więc pokrój i rodzaj z Wami. Przepisujcie i publikujcie sobie jak wam za to płacą, ale dajcie sobie przynajmniej spokój z tekstami na temat czynności, sądząc po efektach, zupełnie wam obcej o nazwie myślenie.

"Są rzeczy, które albo rozumie się w lot, nawet bez słów, albo nigdy się ich nie zrozumie." A. Sapkowski

#47
06-07-2010 15:24
 Ocena 4 na 4
Jacek Tabisz (30006 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Koraszewski
Podział na myślących i niemyślących Arabów wydaje mi się dużo bardziej skomplikowany. Nie do końca na przykład cenię opinię Arabów i (szerzej) (od)muzułmanów piszących na rynek Zachodni. Jest moda na pokazywanie w bardzo złym świetle państw muzułmańskich, więc niektórzy wywodzący się z nich ludzie wpisują się w tym modę. Można też w ten sposób stać się autorytetem wśród tych, którzy chcą słuchać o islamie, albo czuć się lepszymi od 1 300 000 000 osób - pisarz/publicysta.

Wyobraźmy sobie analogiczną sytuację (fikcyjną, dla potrzeb symulacji myślowej). Ktoś nie cierpi Słowian. Niektórzy Słowianie emigrują do jego kraju, gdyż kraje Słowiańskie są rzeczywiście zacofane i pełne realnych problemów, związanych z sytuacją kobiet, łamaniem praw człowieka, fundamentalizmem religijnym etc. Słowian w różnych miejscach się atakuje, stara się ich skłócić, zdobyć ich zasoby węgla, żelaza etc. No więc przyjeżdża taki Polak, Czech czy Rosjanin. Jeśli napisze ubarwioną opowieść o tym, jak to był strasznie w dzieciństwie prześladowany i jak bezsensowny jest kraj jego pochodzenia, no to wyda książkę, będzie zapraszany do programów telewizyjnych, stanie się "przedstawicielem" swojego narodu. I tak się niekiedy dzieje. Obok słusznie krytykujących to co się u nich dzieje Arabów i muzułmanów zdarzają się dorobkiewicze, żyjący z mody na zły świat islamu i dobry Zachód. I piszą, są popularni, są mile widziani w mediach.

Ostatnio miałem w rękach książkę arabskiego ateisty. Ucieszyłem się. Lecz zacząłem ją przeglądać, natomiast mój znajomy arabista i ateista, początkowo entuzjastycznie do owej pozycji nastawiony, zwątpił. Bo co było w tej książce? Ano to, co prawy człowiek Zachodu chce słyszeć. Czyli - na tle wspaniałej cywilizacji Zachodu cała cywilizacja islamu to pasmo brutalnych zbrodni. Już w XVI wieku Francja, Hiszpania, Anglia, Italia, Niemcy wprost roiły się od osób kipiących miłością do drugiego człowieka, tolerancją etc. Tymczasem od czasów Mahometa wszyscy niemal muzułmanie byli dzikusami, barbarzyńcami i zbrodniarzami. Autor wylicza jak to byli prześladowani nieliczni myśliciele, pomijając tych wszystkich, którzy nie tylko nie byli prześladowani, ale wręcz niemal dokonali rewolucji laickiej w XI wiecznych kalifacie etc. etc.

Inny eksperyment. Dajmy jakiemuś Polakowi 100000 dolarów w zamian za napisanie książki na temat "Jaka zła jest Polska. Ona nie ma racji bytu.". Jak pan sądzi? 100 000 dolarów będzie czekać po wieczność? A 10 000? A 5000?

Mówię panu z ręką na sercu, iż tacy zarabiający krocie na zamówionych krytykach własnych społeczeństw muzułmanie istnieją i są popularni. Na ich tle osoby, które rzeczywiście chcą krytykować (z chęci polepszenia status quo, nie zaś dla osobistych zysków) swoją własną cywilizację w sposób obiektywny, są niekiedy słabo widoczne.

Polecam panu lekturę "Islamofobii" Vincenta Geissera gdzie autor porusza temat owych gwiazd krytyki muzułmańskiej i samozwańczych "głosów sumienia". Geisser to istota omylna, tak jak każdy z nas. Ale tropy które pokazuje nie są zupełnie wyssane z palca. Świadectwem są choćby różne książki autorów (od)muzułmańskich, popularne na rynku amerykańskim, czy francuskim. Właśnie wybieram się do Francji, więc nie mam czasu przytaczać fragmentów owych lektur, ale zapewniam, że nie każda osoba krytykująca świat islamu i będąca z pochodzenia muzułmaninem to osoba myśląca.

oportunista (1711 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
Rzeczywiście nikt o odrobinie zdrowego rozsądku nie może powiedzieć jestem od ciebie lepszy bo...
Nawet najbardziej upośledzona osoba, jeśli żyje jest wartością samą w sobie. Dzieli nas tylko to co mamy do stracenia i to co jesteśmy w stanie odebrać innym. Jako ludzie mamy podobny potencjał twórczy, różnimy się środkami jakimi go realizujemy, na lepszość nie ma tu miejsca. Mamy dużo, inni mają mało, my nie chcemy się dzielić, wolimy zabierać, stać nas na to więc to robimy. Nawet bardzo oporni widzą, że coś tu nie gra, że jest to po prostu nie w porządku, jesteśmy jednak zbyt pazerni by się podzielić. Dorabianie sobie ideologi jest dobrym sposobem na poprawę samopoczucia, pozwala to zachować gotowość do walki z wrogiem, prawdziwym czy urojonym , niema to znaczenia, w jedności siła to się sprawdza i działa. Ewolucja przybiera dziwne formy, nie mamy wroga w obcym gatunku, walczymy więc sami ze sobą, gdy przestaniemy znikniemy jako gatunek, niezdolni pokonywać trudności.

#49
06-07-2010 16:00
 Ocena 3 na 5
placownik (17853 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Smith

>A propos myślenia to bynajmniej nie widać by była to pańska mocna strona, bo najlepiej idzie Panu bezmyślne przepisywanie,

   Jeśli "dyskusja" nadal będzie się rozwijała w podobnym kierunku, trzeba będzie pomyśleć o stworzeniu słowniczka podstawowych zwrotów.

   Zarys pierwszych haseł można uznać za gotowy. Publikacja czyjegoś tekstu zawierającego poglądy niezbyt miłe dla dyskutanta, to "bezmyślne przepisywanie". Powoływanie się na teksty głoszące poglądy miłe mu, to "erudycja", zwana również "dogłębną znajomością tematu".

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#50
06-07-2010 16:14
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
> Istnienie terrorystów i nawiedzonych muzułmańskich duchownych nie oznacza, że wszyscy ludzie z których państw wywodzą się terroryści i nawiedzeni duchowni nie mają prawa do swojego miejsca na ziemi.
Gdzie na ziemi jest miejsce dla terrorystów i nawiedzonych duchownych?

Pozdrawiam

Jednakże wraz z lepszym poznaniem budowy i zjawisk mikroświata okazało się, że pole magnetyczne nie jest realnie istniejącym obiektem, a tylko teoretycznym tworem ułatwiającym opis zjawisk dokonujących się w zmiennym polu elektrycznym.

#51
06-07-2010 16:19
 Ocena 6 na 6
Smith (10069 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi placownik
>   Jeśli "dyskusja" nadal będzie się rozwijała w podobnym kierunku, trzeba będzie pomyśleć o stworzeniu słowniczka podstawowych zwrotów.
Nie mam w zwyczaju nastawiać drugiego policzka i jak ktoś pokazuje mi baranie rogi to niech bodzie bo inaczej wełna z niego poleci i będzie świecił gołym zadkiem.
>   Zarys pierwszych haseł można uznać za gotowy. Publikacja czyjegoś tekstu zawierającego poglądy niezbyt miłe dla dyskutanta, to "bezmyślne przepisywanie". Powoływanie się na teksty głoszące poglądy miłe mu, to "erudycja", zwana również "dogłębną znajomością tematu".
To Ty jesteś tutaj od pilnowania zasad i obwieszczania wieści o usuwaniu lub dodawaniu paragrafów, nie ja. Chcesz się bawić dodatkowo w słowniczek, proszę Cię bardzo, ale na moją pomoc przy dopisywaniu interpretacji do haseł nie licz.
   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#52
06-07-2010 16:28
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Jacek Tabisz

>Uważasz, że wszyscy muzułmanie snują projekty panowania nad światem?

   A co w moim tekście skłania Cię do tego typu podejrzeń?

>A spójrz na religię u nas obecną. Czy niektórym jej przedstawicielom nie zależy, aby wszyscy byli chrześcijanami?

   Współcześnie, prozelityzm chrześcijański ma się do prozelityzmu islamskiego jak pięść do nosa.

>Z pewnością istnieją tacy, którzy uważają, iż tylko oni są "prawdziwymi ludźmi boga".

   Nie wiem dlaczego z taką ochotą poddajesz się niektórym stereotypom. Wśród żydów dyskutowane są różne interpretacje rozumienia wybrania ich narodu przez Boga. Jednak żadna z nich nawet nie zbliża się do sensu jaki zdajesz się sugerować. Nie Ty jeden zresztą. Swoją drogą to zastanawiające dlaczego kultura żydowska przez tak wielu mieszkańców kraju nad Wisłą jest traktowana jako równie egzotyczna co - na przykład - kultura indyjska.

>Z pewnością istnieją też judaiści pełni tolerancji wobec innych ludzi, podobnie jak muzułmanie i chrześcijanie.

   Z pewnością. I co z tego?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

#53
06-07-2010 17:23
 Ocena 3 na 7
Koraszewski (82900 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Jacek Tabisz
Pisze Pan: "Nie do końca na przykład cenię opinię Arabów i (szerzej) muzułmanów piszących na rynek Zachodni." Rozumiem również Pana niesłychaną podejrzliwość do niektórych Żydów: takich jak Chomsky, Finkelstein, Goldstone, którzy dla taniej popularności kłamią na temat Izraela. Otóż widzi Pan, ci (jak Pan powiada ) piszący na rynek zachodni Arabowi, to uchodźcy przed prześladowaniami, a ci ukochani przez antysemitów Żydzi to zazwyczaj rozkapryszeni lewacy, żyjący i publikujący albo w Izraelu, albo na Zachodzie jak im wygodnie. Herling-Grudziński opisywał podejrzliwość wobec polskich emigrantów, wielu z nas doświadczyło owej podejrzliwości ze strony zachodnich lewaków.
Nie domyślam się kim jest Pański przyjaciel - arabista, ale pewien czarodziej z Lublina podpisujący się jako Smith napisał w Pana wątku:
"Zamiast rozpisywać się o jednym z wielu kochanków Katarzyny, może napisałby Pan (to akurat do mnie -AK) o powstaniu w Getcie Warszawskim, bo to bardziej pasuje do sytuacji okupowanej Palestyny."
To porównanie Gazy i powstania w getcie warszawskim jest już dość stare i w pewnych kręgach bardzo popularne. Jeszcze w 2008 roku siostra żony byłego premiera Blaira, pani Lauren Booth odwiedziła Gazę i udzieliła potem wywiadu irańskiej telewizji. Wywiad przeprowadzał poseł do parlamentu brytyjskiego George Galloway. Poseł od pewnego czasu używał już tego porównania, a w pytaniu nazwał "Gazę "obozem koncentracyjnym". Pani Lauren Booth odpowiedziała: "Chciałabym podziękować Panu za użycie określenia obóz koncentracyjny, ponieważ słowo więzienie, którego używano w ostatnich latach jest kłamstwem. W więzieniu masz trzy posiłki dziennie, możliwości odwiedzin, możliwość uprawiania jakiegoś hobby i ćwiczeń oraz datę wyjścia na wolność".
Załączam zdjęcie Pani Lauren Booth z jej pobytu w Gazie. Myślę, że akurat polskim czytelnikom zdjęć obozów koncentracyjnych nie trzeba podpinać.


Dwa lata, dawne czasy. Co słychać dziś? Miejsce, tak bardzo przypominającym czarodziejowi z Lublina Getto Warszawskie, odwiedziła delegacja z Algierii. Odwiedziła Islamski Uniwersytet w Gazie (a jaki niby uniwersytet miała odwiedzić?). Nie wiem czy jest to zdjęcie z getta czy z powstania w getcie. Domyślam się, że Pana przyjaciel arabista jest w stanie rozpoznać niektóre twarze. To nie jest trudne. (Ten w środku może mu się pomylić z Markiem Edelmanem.)


Kolejne zdjęcie z getta, z 20 czerwca 2010 - w obozie zorganizowanym przez UNRWA (nie mylić z polskimi szmalcownikami) bawią się palestyńskie dzieci. 28 czerwca zamaskowani osobnicy z bronią zniszczyli namioty, basen, sprzęt do zabawy. Obóz był zagrożeniem dla ducha prawdziwych Palestyńczyków. www.kansas(*)mps-compete.html#ixzz0suP87aqK

Nie wysyłam już zdjęć domów, w których mieszkają przywódcy owego powstania w palestyńskim getcie. Natomiast mogę podesłać świeże zdjęcia normalnych ulic, rynku, straganów z żywnością, ludzi nie fotografowanych na użytek propagandowy.
Porównanie śmiertelności, zaopatrzenia w żywność opieki lekarskiej, długości życia już się tu nie zmieści, zresztą przekonywanie przyjaciela arabisty, to raczej walka z wiatrakami. więc nie będę już opisywał losu Palestyńczyków w Gazie, ani jak uprawiają ziemię palestyńscy chłopi i kto jest za to odpowiedzialny. Rozumiem, że to nie Pana melodia Pan jest kochającym inaczej (i nie chodzi tu o niewinną miłość homoseksualną, a o perwersyjną i patologiczna skłonność obdarzania miłością gangsterów i ich ojczyźnianych przydupników z długą narodową tradycją).
UWAGA DO KOLEGIUM MODERATORÓW
Rok temu Richard Dawkins postanowił zamknąć forum na swojej stronie i otworzył je potem ponownie, ale już z nowymi regułami i bramkami utrudniającymi dostęp dla osób nie mających nic wspólnego z normalnymi czytelnikami strony i użytkownikami, osób, które uznały że forum strony Dawkinsa jest znakomitą platformą dla różnej maści nienawistników spod ciemnej gwiazdy. Dawkins powiedział stop. Reorganizacja pomogła. Czy nie czas na podobną dyskusję i reformę w Racjonaliście.

#54
06-07-2010 17:25
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Jacek Tabisz
>Nie czuję się a priori ani lepszy, ani gorszy. Choć z pewnością nie gram tak na fortepianie jak wszyscy pianiści, których mam na płytach, nie maluję tak dobrze, jak większość malarzy, których dzieła widziałem etc. Nie jestem też tak odważny, jak wielu znanych mi dziennikarzy i działaczy społecznych. Tak więc pod wieloma względami jestem gorszy od wielu osób znanych mi osobiście, bądź z przekazu kultury. Ale też bywa, że jakiś mój znajomy uważa, iż w czymś jestem od niego lepszy.

Widzisz , tu muszę przyznać Ci rację , ująłeś sedno sprawy. Jesteśmy lepsi lub gorsi od konkretnych osób z otoczenia czy znanych publicznie , to nas w pewnym stopniu określa i jest całkowicie naturalne. Polityczną niepoprawnością byłoby skreślanie całych grup wcześniej ich nie poznawszy. Możemy krytykować pewne zachowania , łamiące elementarne prawa człowieka ale nie możemy krytykować ludzi , nie mających wpływu na decydentów ze szczytu elit społecznych , ludzi , którzy są niejako w pułapce miejsca swego urodzenia.

zachaj (5239 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Jacek Tabisz
placownik nie myśli o eksterminacji i rozumiem Jego punkt widzenia. Nikt nie mówi , że Izrael to idealny , czysto demokratyczny kraj bo tak nie jest , jestem tego pewien , byłem tam , zawsze to podkreślam. Ale zastanów się po czyjej stoisz stronie... Izrael na pewno nie celuje rakiet w stronę Europy w tym momencie. Czy masz taką pewność od strony wszystkich państw muzułmańskich ?

Z drugiej strony można by stwierdzić , iż Izrael jest przyczyną konfliktu ale czy to jest jedyny problem ? Nie zapominajmy o dwóch wojnach , toczących się regionie.

#56
06-07-2010 18:15
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W odpowiedzi Koraszewski

>Rok temu Richard Dawkins postanowił zamknąć forum na swojej stronie i otworzył je potem ponownie, ale już z nowymi regułami i bramkami utrudniającymi dostęp dla osób nie mających nic wspólnego z normalnymi czytelnikami strony i użytkownikami, osób, które uznały że forum strony Dawkinsa jest znakomitą platformą dla różnej maści nienawistników spod ciemnej gwiazdy. Dawkins powiedział stop. Reorganizacja pomogła. Czy nie czas na podobną dyskusję i reformę w Racjonaliście.

To temat na oddzielny wątek. Jestem ciekawy jak mogłoby to wyglądać i jakie kryteria czy filtr można by zastosować ?

#57
06-07-2010 18:22
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi zachaj
>Widzisz , tu muszę przyznać Ci rację , ująłeś sedno sprawy. Jesteśmy lepsi lub gorsi od konkretnych osób z otoczenia czy znanych publicznie , to nas w pewnym stopniu określa i jest całkowicie naturalne.

   A ja się z wami nie zgadzam - moim zdaniem naturalna jest inność.

   Swoją inność mogę wam udowodnić w każdej chwili, a wy swoją gorszość lub lepszość jak udowodnicie?

   Czyli inność jest najlepsza, jak kolcok.

   

Scorp (5381 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Wolnomyśliciel
>Popieram postulaty Palestyńczyków i prezydenta USA, nie zgadzam się z decyzją kierownictwa Likudu.

Ok. Ale pytanie, które obróciłeś w żart (być może po to, żeby uniknąć odpowiedzi), jest istotne. Czy poparłbyś zakaz budowy osiedli palestyńskich na spornych terenach?
-

#59
06-07-2010 20:11
 Ocena 4 na 4
Koraszewski (82900 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób
W wywiadzie dla egipskiej gazety opozycyjnej "Al-Wafd" 23 czerwca 2010 r. współzałożyciel i przywódca Hamasu Mahmoud Al-Zahhar powiedział, że Hamas opowiada się za wyzwoleniem całej Palestyny, od granicy libańskiej do Rafah i od Morza Martwego do Morza Śródziemnego.Mahmoud Al-Zahhar:

"Wyzwoliliśmy Gazę, ale czy uznaliśmy Izrael? Czy zrezygnowaliśmy z naszej ziemi okupowanej w 1948 r.? Żądamy wyzwolenia Zachodniego Brzegu i ustanowienia państwa na Zachodnim Brzegu i w Gazie z Jerozolimą jako stolicą - ale bez uznania Izraela. To jest klucz - bez uznania izraelskiego wroga na choćby jednym centymetrze ziemi. To jest nasz plan na tym etapie - wyzwolić Zachodni Brzeg i Gazę bez uznania prawa Izraela do ani jednego centymetra ziemi i bez rezygnacji z Prawa Powrotu dla ani jednego palestyńskiego uchodźcy. [...] Naszym planem na tym etapie jest wyzwolenie każdego centymetra ziemi palestyńskiej i ustanowienie państwa. Naszym ostatecznym planem jest [posiadanie] Palestyny w całości. Mówię to głośno i wyraźnie, żeby nikt mnie nie oskarżył o posługiwanie się taktyką polityczną. Nie uznamy izraelskiego wroga. Jeśli chodzi o kwestię referendum - Autonomia Palestyńska jest gotowa narzucić ludziom swoje stanowisko siłą. Kto chce urządzać referendum i wierzy, że może otrzymać całą Palestynę dla Palestyńczyków, może urządzać referendum, ale my nie zrezygnujemy z naszej platformy oporu i planu wyzwolenia całej Palestyny. To jest jednoznaczne. [...] Gdybyśmy mogli teraz wyzwolić Negev, kontynuowalibyśmy [działalność militarną], ale nasze możliwości dyktują, że po tym, jak pozbyliśmy się obecności izraelskiej w Gazie, musimy wykończyć resztki tej okupacji i ruszyć na Zachodni Brzeg."

Nie wiem, czy Pana przyjaciel arabista informuje Pana o takich drobiazgach, chociaż sadząc po braku Pana reakcji na wypowiedzi Pana kolegów w miłości do pokój miłujących islamistów, żadnemu z was poglądy waszych przyjaciół z Hamsu nigdy nie przeszkadzały.

#60
07-07-2010 14:21
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)Odp: Nie czuję się lepszy od 1 300 000 000 osób.
W odpowiedzi Scorp

>Czy poparłbyś zakaz budowy osiedli palestyńskich na spornych terenach?

   Wybacz, ale tereny na Zachodnim Brzegu na których istnieją już izraelskie osiedla i są tworzone nowe, wcale nie są sporne! Sam Izrael określa ten teren jako Terytoria Okupowane (za wyjątkiem Wschodniej Jerozolimy). Początkowo osadnictwo izraelskie na tych terenach miało charakter osadnictwa wojskowego. A potem to już poszło! Z racji skali trudno się z tego będzie wycofać, ale brnięcie w to dalej zakrawa na paranoję i może się cholernie źle dla Izraela skończyć.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Dalej..

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365